>Mamy prezydenta, który stawia na Amerykanów, i mamy rząd, który stawia na Europę. Przy czym obie strony rozumieją jaką jest obecnie hierarchia. To USA jest hegemonem więc związek z Waszyngtonem jawi się jako pilniejszy
Dopóki Trump nie odda Rosji Lublina w zamian za zachowanie Lubina Lublin jest dla niego bezwartościowy To szemrany bznzman, który działa tylko w interesie własnym
>Natomiast nie można deprecjonować znaczenia związków i stosunków z Europą, O wiele bardziej przewidywalną
>bo to byłaby głupota. Program SAFE to strzał w dziesiątkę moim zdaniem, ale takim samym strzałem w dziesiątkę jest dążność do utworzenia stałej bazy USA na terenie RP. Także wbrew pozorom moim zdaniem zarówno premier Tusk jak i prezydent Nawrocki wpisują się swoją polityką w te dywersyfikację bezpieczeństwa Polski. Punctum! Tylko dlaczego oni sami i ich zwolennicy rzucają w siebie gównem.
>Ja bym dodał np. idąc za Strategy & Future, iż Polska powinna poszerzyć swoje pole działania i powinna wyjść poza ten standardowy podział na dwa. Warszawa powinna zintensyfikować swoje relacje i partnerstwo z tymi krajami, które dzielą z Polską podobny dylemat bezpieczeństwa tj. mamy podobne zagrożenia. Są to Szwecja, Finlandia, państwa bałtyckie, Ukraina, Rumunia, i w jakimś stopniu Turcja. Czemu obok myślenia równoleżnikowego nie miałoby powstać myślenie o bezpieczeństwie na osi północ-południe? Znów się zgadzam.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby |