Nie ma emoji świstaka, więc musicie trochę przymrużyć oczy!
Mam dość nietypową prośbę: szukam historii o krótkotrwałej pętli czasowej – takiej, w której bohater utyka wbrew własnej woli. Żadne tam dobrowolne podróże w czasie obejmujące całe lata! Chcę zobaczyć, jak jakiś biedak przeżywa swój własny „Dzień świstaka”.
Chciałabym podać przykłady, ale przychodzi mi do głowy tylko jedna książka dla młodzieży, którą czytałam 20 lat temu: chłopiec utyka w pierwszym dniu obozu letniego; początkowo myśli, że to kara za znęcanie się nad innymi, a okazuje się, że powodem jest to, iż zapomniał umyć zęby. Chcę więcej takich historii! |