Racjonalista - Strona głównaDo treści
Szok, świadków miało nie być

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
dzisiaj 14:24romaro (25451 punktów)Szok, świadków miało nie być
Ocena 1 na 1
Andrzej Stankiewicz:
Pan prezydent jest podobno wstrząśnięty i zmieszany. Wszem wobec opowiadał, że wycofują się świadkowie, którzy dziennikarzom Onetu - w tym mnie - opowiadali, że pracując w ochronie sopockiego Grand Hotelu, uczestniczył w procederze sprowadzania prostytutek dla hotelowych gości.

Kolekcjonuję ten cytat z wywiadu dla "Wprost" sprzed roku. Delektujmy się nim razem: "Onet tyle nakłamał na mój temat, wykorzystując dwóch ludzi, którzy obecnie wycofują się z oskarżeń, bo nic nie widzieli, nic nie słyszeli, nic nie wiedzą i nie mają wiele do powiedzenia. To jest problem Onetu. Dlatego ich dziennikarze obawiają się tego procesu".

To nie wszystko. Przez ostatnie tygodnie medialni pomagierzy pana prezydenta atakowali dziennikarzy Onetu - w tym mnie - przekonując, że nie chcemy jawności w procesie, który wytoczył nam Nawrocki. Nie chcemy, no bo niby właśnie nie mamy żadnych świadków. Szkopuł w tym, że my konsekwentnie od początku procesu wnosiliśmy o jawność, za to adwokaci Nawrockiego otwarcia procesu nie poparli. Ale kłamać można było dowolnie właśnie dlatego, że sprawa była zamknięta i nikt nie mógł zweryfikować tych bzdur.

W tej sytuacji niespodziewanie - na nasz wniosek - sąd otworzył proces. A na sali rozpraw stawiła się była ochroniarka z Granda Natasza Geldon, a to jeden z naszych kluczowych świadków. Pani Natasza opowiedziała o swoim spięciu z Nawrockim, który - wbrew hotelowym procedurom - wprowadził do hotelu kobietę i towarzyszącego jej mężczyznę. Gdy zapytała go o to, odparł, że można sobie dorobić na sprowadzaniu panienek dla hotelowych gości. I zaproponował jej udział w spółdzielni. Dostał od niej, wówczas 19-20-letniej dziewczyny, zdecydowaną odmowę. Była w szoku.

Stankiewicz: Karol Nawrocki liczył, że świadków nie będzie. Mylił się

Dziś w szoku są pan prezydent i jego ludzie. Wszak miało nie być świadków i miało nie być jawności, co nie?

Badając przeszłość Nawrockiego, opowieści o prostytutkach w Grandzie słyszeliśmy od wielu ludzi. Ale pisząc tekst o jego udziale w tym procederze, przyjęliśmy bardzo surowe, by nie powiedzieć: konserwatywne, założenia. Po pierwsze, opieramy się wyłącznie na osobach, które pracowały w ochronie Grand Hotelu razem z Nawrockim. Po drugie, ponieważ sprawa dotyczy prostytucji - na którą nikt faktur nie wystawia - nasi świadkowie musieli widzieć sytuacje z udziałem Nawrockiego lub w nich uczestniczyć. Po trzecie, cytowaliśmy wyłącznie tych, którzy zadeklarowali, że będą zeznawać przed sądem, czyli ujawnią swą tożsamość. Znaleźliśmy dwie takie osoby, bo inni wiarygodni świadkowie nie chcieli zeznawać, obawiając się rewanżu Nawrockiego i hejtu ze strony jego wyznawców.

Pani Natasza to drugi świadek, który stawił się przed sądem i pogrążył Nawrockiego. Stała się twarzą tej sprawy właśnie dlatego, że sąd wreszcie uznał, iż proces jest na tyle ważny społecznie, że należy go otworzyć. Ale w drugiej połowie września - gdy dopiero sąd dochodził do tego przekonania - zeznawał pierwszy świadek, wieloletni kumpel Nawrockiego. I on także powtórzył wszystko to, co powiedział w naszym tekście - a on akurat wszedł do spółdzielni, do której wejść nie chciała pani Natasza.

Po ich zeznaniach mam do pana prezydenta masę pytań. A tu się okazuje, że obleciał go tchórz. Otóż najęci przez PiS prawnicy pana prezydenta zaproponowali, że Jego Ekscelencja złoży zeznania... na piśmie. Nie doprecyzowali, czy to będzie pismo węzełkowe, czy może klinowe. Nie wyjaśnili też, czy list ów Nawrocki wyśle do sądu gołębiem, czy dostarczy go na kucyku Edziu, który jest gwiazdą prezydenckiej stajni. Adwokaci zostawili nawet próbkę - oświadczenie Nawrockiego, w którym zaprzecza m.in. zeznaniom pani Nataszy, zanim zostały przez nią złożone.

Mimo tych zdolności profetycznych prezydenta sędzia najwyraźniej nie okazała się miłośniczką twórczości epistolarnej, więc wezwała Nawrockiego na zeznania osobiście, choć dopuściła formę zdalną.

Panie Karolu, odwagi. Skoro wytoczył pan proces, który kładzie się cieniem na pańskiej przeszłości, to należy się z ową przeszłością zmierzyć. Dotąd wszyscy świadkowie zeznawali osobiście, a wszak jesteśmy równi wobec prawa. Nawet ja z panem, prawda?

A zatem, wpadaj pan. Zapewniam miłe towarzystwo - tyle że moje. Mogę zrobić jeszcze jedno na twe podobieństwo, prezydencie. Przed kolejnym wywiadem z autorką "Wprost" - tą, której rok temu wciskałeś kit o wycofujących się świadkach - osobiście do niej zadzwoniłeś, żeby tak uzgodnić warunki rozmowy, "by czuła się komfortowo". Ja będę twoim komfortowym mężczyzną, prezydencie. Mogę zadzwonić? Ten numer zaczynający się od 602 wciąż jest aktualny?


www.newswe(*)an-w-procesie-z-onetem/cx5qqt7
(Aby odpowiedzieć, musisz się zalogować)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.



Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty 
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

:  :  

Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2026 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365