 |
Mrówka - czyli co możemy poznać Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-08-2007 19:05 | Juna (95 punktów) | Mrówka - czyli co możemy poznać | Każdy widział mrówkę. To male stworzoko jest w stanie zorganizowac się w wielką społeczność. Dość zdumiewające biorąc pod uwagę niezbyt skomplikowany układ nerwowy, szczególnie w zestawieniu z naszeym wyjątkowo skomplikowanym mózgiem. Mrówka żyje w swoim świecie, w swojej społeczności i "wydaje" jej się, że wszystko wie. Wie jak ten świat jest poukładany: Ona jest robotnicą, jest królowa, są grudki ziemi, które nalezy toczyc... My patrząc na mrówkę mozemy jedynie z politowaniem pokręcić głową. Co ona tam wie! Swiat w którym żyje to iluzja, jakiś wycinek, zniekształcony mikroskopijny fragment wielkiego obrazu. Czy jednak podobnie nie jest z nami? Czy nie jest tak, że nazbyt często wierzymy swoim mozliwościom poznawczym, temu co widzimy? A może podobnie do mrówki, nie mamy dostatecznie rozwinietego mózgu, by zrozumieć i opisać świat i tak jak ona widzimy tylko mikroskopijny fragment większego obrazu, taki fragment, który pozrnie stanowi jedną spójną całość.... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Jaki w związku z tym masz pomysł? Przecież nie potrafimy 'przestać być mrówkami'. Pozdrawiam
|
|
 | | Juna (95 punktów) | Pokorę wobec własnych możliwosci poznawczych  Byc może, taki stan naszej wiedzy o świecie jest pożądany? Przecież wcale nie jest powiedziane, że gdybysmy wiedzieli/widzieli żyłoby się nam lepiej lub szczęsliwiej.
|
|
|  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
> Byc może, taki stan naszej wiedzy o świecie jest pożądany? Jak to ocenić, skoro nie zna się stanu wiedzy z następnych (tych, ktore jeszcze nadejdą) kroków postępu. Można tylko patrzeć na historię i ekstrapolować. >Przecież wcale nie jest powiedziane, że gdybysmy wiedzieli/widzieli żyłoby się nam lepiej lub szczęsliwiej. Na pewno dłużej. Pozdrawiam
|
|
| |  | | Juna (95 punktów) | Mówię o czym innym. O czymś co przekracza nasz potencjał. Mrówka nie zrozumie fizyki kwantowej.
|
|
| | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >Mówię o czym innym. O czymś co przekracza nasz potencjał. Mrówka nie zrozumie fizyki kwantowej. Cieszmy się więc, że urodzilismy się ludzmi, a nie mrówkami. Jakkolwiek nasze możliwosci są również ograniczone- starczy spróbowac przypomniec sobie, co się jadlo na sniadanie 153 dni temu, a okaże się, że są rzeczy, ktorych nie potrafimy. Pozdrawiam
|
|
 | | Jacek Krysztofik (1390 punktów) | > My patrząc na mrówkę mozemy jedynie z politowaniem pokręcić głową. Co ona tam wie!Douglas Adams, To na razie i dzięki za rybki:Ludzie zawsze uważali się za inteligentniejszych od delfinów, ponieważ osiągnęli tak wiele - koło, Nowy Jork, wojny i tak dalej, podczas, gdy delfiny tylko pluskały się w wodzie ciesząc się życiem. Delfiny zaś uważały, że to one są inteligentniejsze od ludzi - dokładnie z tych samych powodów. Tyle od Adamsa. > To male stworzoko jest w stanie zorganizowac się w wielką społeczność. Dość zdumiewające biorąc pod uwagę niezbyt skomplikowany układ nerwowy, szczególnie w zestawieniu z naszeym wyjątkowo skomplikowanym mózgiem. Co zaś się tyczy rozmiarów układu nerwowego mrówki, to jest on wielkości całego mrowiska. Jeśli Cię to interesuje - poszukaj w necie "swarm intelligence" albo "inteligencja roju". Jedna mrówka nie przeżyłaby odizolowana od roju, chyba że istnieje jakiś gatunek mrówek samotnych, nie słyszałem. Proszę o sprostowanie. Pozdrawiam wielorako. P.S. NIEstetka:Dziwi mnie przypisywanie innym odczuć, jakie sama posiadasz. "Politowanie" - z jakiego powodu? Absolutnie nie zgadzam się z takim założeniem, stąd może pytania "czy podobnie jest ze mną (z ludźmi)" nie uznaję za sensowne.
Swoją drogą polecam ksiazkę Maurycego (Polydore'a Marie Bernarda) Maeterlinck'a pt. "Życie mrówek", po przeczytaniu tego dzieła raczej "politowanie" nie jest możliwe. Jezeli chcesz dyskutować o możliwosciach i stopniu zniekształcenia odbioru rzeczywistości przez czlowieka... ech, ciężki temat. Można go ugryźć tak od strony religijnej (myślę, ze najdalej idące rozwiązania podaje buddyzm), psychologicznej, czy filozoficznej. W każdym bądź razie należałoby rozpocząć od zdefiniowania rzeczywistości, dalej należałoby ustalić, czy istnieje jedna rzeczywistość dla wszystkich... (kłania się kot Schrödingera [apostrof tylko po samogłosce niemej]) i ostatecznie czy jakikolwiek odbiór rzeczywistości można rozpatrywać łącznie z kryteriami oceniającymi - aby wyeliminować lub nie Twoje "politowanie", które w tak lekki sposób dorzuciłaś. [ PomSTA]
Iudicium est iudicium, sed iustitia pro nobis pugnare debet! -- Sami swoi.
|
|
 | | Zaratustra (145 punktów) | >Jaki w związku z tym masz pomysł? Przecież nie potrafimy 'przestać być mrówkami'.
Potrafimy. Tylko często nie chcemy. Pozdrawiam
|
|
| estetka (708 punktów) |
> My patrząc >na mrówkę mozemy jedynie z politowaniem pokręcić głową. Co >ona tam wie! Swiat w którym żyje to iluzja, jakiś wycinek, >zniekształcony mikroskopijny fragment wielkiego obrazu. Czy >jednak podobnie nie jest z nami?
dziwi mnie przypisywanie innym odczuc jakie sama posiadasz. "politowanie" z jakiego powodu? absolutnie nie zgadzam sie z takim zalozeniem, stad moze pytanie "czy podobnie jest ze mna (z ludzmi)" nie uznaje za sensowne.
swoja droga polecam ksiazke Maurycego (Polydore'a Marie Bernarda) Maeterlinck'a pt "Zycie mrowek", po przeczytaniu tego dziela raczej "politowanie" nie jest mozliwe. jezeli chcesz dyskutowac o mozliwosciach i stopniu znieksztalcenia odbioru rzeczywistosci przez czlowieka ..... ech, ciezki temat . mozna go ugryzc tak od strony religijnej (mysle, ze najdalej idace rozwiazania podaje buddyzm), psychologicznej, czy filozoficznej... w kazdym badz razie nalezaloby rozpaczac od zdefiniowania rzeczywistosci , dalej nalezaloby ustalic czy istnieje jedna rzeczywistosc dla wszystkich... ( klania sie kot Schrodinger'a) i ostatecznie czy jakikolwiek odbior rzeczywistosci mozna rozpatrywac lacznie z kryteriami oceniajacymi - aby wyeliminowac lub nie Twoje "politowanie", ktore w tak lekki sposob dorzucilas.
"Przestancie zdobywac wiedze a skoncza sie wasze dylematy" Lao Tseu
|
|
 | | Juna (95 punktów) | Nie będę się kłócić o zabieg stylistyczny jaki zastosowałam. Myslę, że jest o wiele ciekawszych watków jakie można byloby poruszyć w tej dyskusji.
|
|
| Grzegorz (2117 punktów) | W jakimś sensie poruszasz problem granic poznania, który zawsze mnie frapował. Całkiem niedawno zainicjowałem wątek dot. ograniczeń jakie budujemy (a może odkrywamy?) sami w procesie tworzenia różnego typu teorii (naukowych). Oczywiście to nie są jeszcze granice poznania a jedynie ograniczenia metody. Cały kłopot z rozważaniami nad miejscem w jakim znajduje się nasz rozwój polega niestety na ich jałowości. Jednym z podstawowych ograniczeń naszej percepcji jest możność rozumowania w kategoriach bycia tylko sobą i tylko w tym czasie. Oceny łatwo dokonuje się z perspektywy historycznej. Można ewentualnie spróbować pewnej ekstrapolacji, ale to na ogół będą czyste spekulacje. Jest jednak, moim zdaniem, pewien wniosek, który z takiego rozumowania wynika i który ma znaczenie jak najbardziej praktycznie - na naszą wiedzę należy patrzeć z rezerwą i świadomością, że jest ona zbiorem teorii i hipotez, które mogą ulec zmianom, nawet radykalnym.
Pozdrawiam
|
|
 | | Juna (95 punktów) | Tak jest. Właśnie to mialam na mysli. Co do granic naszego poznania, zastanawiam się, czy nauka już nie zaczyna przerastać naszych możliwości pojmowania. Teoria strun w fizyce zakłada na przykład, że istnieje 9 wymiarów. Być może wynika to z tego, że nie jestem fizykiem i nie znam calości tej teorii a tylko jej streszczenie, ale istnienie dziewięciu wymiarów jest dla mnie niewyobrażalne pozdrawiam
|
|
| Małgorzata Leśniak (3242 punktów) | >: Ona jest robotnicą, jest >królowa, są grudki ziemi, które nalezy toczyc... My patrząc >na mrówkę mozemy jedynie z politowaniem pokręcić głową.
Jest jeszcze ergatogina - forma morfologicznie pośrednia między robotnicą a królową u niektórych gatunków mrówek. Uważa się ją za kastę uzupełniającą lub zastępującą królową. Przeczytaj "Socjobiologię" Edwarda O. Wilsona - czytając o naturze mrówek i duchu ula więcej dowiesz się o naturze człowieka.... Polecam też książki Konrada Lorenza. Chociaż to akurat etologia, nie socjobiologia...
Serdeczności...
|
|
| waligóra (961 punktów) | > A może podobnie do mrówki, nie mamy dostatecznie> rozwinietego mózgu, by zrozumieć i opisać świat i tak jak> ona widzimy tylko mikroskopijny fragment większego obrazu,> taki fragment, który pozrnie stanowi jedną spójną> całość....Problem poruszony w temacie jest zapewne stary jak świat - no może tylko stary jak filozofia. Właśnie jestem świeżo po lekturze książki o takiej tematyce (A. Ayer -"Problem poznania" - oczywiście polecam) i powiem tylko - obrazowo- tyle, wytoczono wielkie działa ale działa te zamiast skruszyć mur niewiedzy tylko go zadymiły  . Generalnym problemem w tym temacie jest definicja tzw "obiektywnej rzeczywistości" - co to oznacza że coś istnieje obiektywine ? czy można mówić o rzeczywistości obiektywnej poza podmiotem poznającym ? ..... itp Ogólnie wydaje mi się, że - obiektywnie patrząc  - świat obiektywny jest światem relatywnym tzn. po części kreowanym przez podmiot poznający. Oznaczałoby to tyle, że wspomniana "mrówka" lub jakiekolwiek inne odpowiednio zbudowane tj. obdarzone pewnymi mechanizmami percepcyjnymi, stworzenie ma prawo powiedzieć że świat pojmowany przez prawidłowo funkcjonujące narządy jest światem rzeczywistym. Oczywiście z punktu widzenia innego obserwatora świat rzeczywisty będzie wyglądał być może inaczej. Tak więc oczywiście zgadzam się z twoim podsumowaniem - świat widziany przez "człowieczą" perspektywę jest zapewne światem ujmowanym w sposób ograniczony i fragmentaryczny. Uważam jednak, że nie istnieje poznanie całkowite i wyczerpujące - poznanie jest bowiem procesem inwazyjnym po części destrukcyjnym, dynamicznie kreującym obraz rzeczywistości w zależności od używanych metod i narzędzi. Te ostanie stwierdzenia buduję na podstawie zdobyczy na tym polu nauk fizycznych. Oznaczało by to - może zbyt pohopnie powiedziane - że obiektywna rzeczywistość jest fikcją, świat jest taki jakim widzi go zarówno "mrówka" jak i "człowiek". Trochę to kontrowersyjne, no ale raz się żyje - liczę na konstruktywną krytykę  )
|
|
 | | Juna (95 punktów) | Wydaje mi się, że jeśli jest tak, że człowiek ze wszystkich zwierząt jest w stanie w swoim poznaniu najbliżej dotrzeć do prawdy o tym jak wygląda świat i jeśli założymy że żadna wyższa istota jak Bóg nie istnieje, to raczej świata w sposób obiektywny poznać się nie da, chyba że postęp w takich naukach jak fizyka będzie tak duży, że przekroczy ludzkie pojmowanie, co być może już ma miejsce.
|
|
|  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Człowiek w odróżnieniu od mrówki wyrobił w sobie coś, co sięga poza warunki samej egzystencji biologicznej - ciekawość. Niech będzie, że i potrzeba rozumienia. Po diabła mu to było, to już inna sprawa. Sam stworzył swoje kłopoty.
Ale wielu próbuje zwalić winę na Pana Boga.
|
|
| |  | | Juna (95 punktów) | Wszystko zgoda, tylko z taką drobna uwagą, że jedni zwalaja to na pana Boga inni nie szczdzą okazji by tym pierwszym dołozyc kiedy tylko nadarza się okazja. A ja Bog istnieje, to co? Wówczas być moze mają rację zwalając na pana Boga
|
|
|  | | waligóra (961 punktów) | >...chyba że postęp w takich naukach jak fizyka będzie tak duży, że przekroczy ludzkie >pojmowanie, co być może już ma miejsce. Fizyka jest "tworem" człowieka i sama w sobie nie może wyjść poza "ludzkie pojmowanie" - jeśli czegoś nie rozumiemy to nie jest to wiedzą. Metody fizyki co najwyżej prowadzą nas ku pewnym, zapewne mało poglądowym, rezultatom. I wierz mi, wspomniane przez ciebie problemy z wielowymiarowością należą raczej do tych łatwiejszych.
|
|
| APawłowski (1150 punktów) | Ja se tak w moim ograniczonym mózgu kombinuje, że jest dokładnie taki jaki być powinien. Zresztą mrówka ma mózg dokładnie taki jaki jej jest potrzebny, nic więcej i nic mniej. Jeśli szczęśliwie nie doprowadzimy do przerwania łańcucha ewolucji, to za kilkanaście milionów lat powstanie jakaś nowa dominująca forma, która będzie zadawać sobie to samo pytanie.
|
|
| Kelly (2051 punktów) | Ale to wina boga, że nas takich stworzył. I jeszcze wymaga od nas pokory wobec samych siebie ^^.
|
|
| diogenes | >biorąc pod uwagę niezbyt skomplikowany układ nerwowy, >szczególnie w zestawieniu z naszeym wyjątkowo >skomplikowanym mózgiem.
kokmplikacja (złożoność) wcale nie musi być wyznacznikiem postępu. za ową komplikacje płacimy słone frycowe. nie jestem tez pewien, czy faktycznie mózgi innych organizmów są mniej złożone: to zdaje się jest tak, jak ze zbiorami nieskończonymi: których liczb jest więcej: naturalnych, czy parzystych? wbrew potocznej intuicji - jest ich tyle samo. podejrzewam, że chcąc opisać i zrozumieć cokolwiek, predzej czy później musimy poszerzyć kontekst opisu poza umowną granicę przedmiotu czy organizmu (nie ma organizmu bez środowiska). zwróć uwagę, że mrówka tak jak my zyje w kosmosie. tak więc wszystko być może jest równie skomplikowane, a poziom skomplikowania zależy jedynie od efektu zoomu, tzn. od kąta widzenia, pod jakim cos obserwujemy. zdaje się, że platon sugerował, że poznanie czegokolwiek równa się poznaniu wszystkiego. być może brzmi to dziwnie, ale w poznaniu nie rozróżniałbym ziarna od plew. dlatego świat kryształów, mrówek, żyraf i ludzi jest dla mnie równie fascynujący.
|
|
 | | Juna (95 punktów) | Nie chodziło mi o napisanie traktatu "wyższość ludzi nad mrówkami", tylko o zwrócenie uwagi na fakt, że nasze może być podobnie ograniczone jak mrówki. Zarówno nasz świat jak i mrówek jako tako trzyma się kupy, ale na przykład mrówka chocby pękła nie nie zrozumie zasad dzialania mechaniki kwantowej. Nasza wiedza może byc równie iluzoryczna jak wiedza mrówek.
Raczej zgadzam się że "wiedzieć" znaczy wiedzieć wszystko
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|