Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ustalenia nauki o homoseksualizmie, a Marsz Równości

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
04-10-2012 21:49ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
Ustalenia nauki o homoseksualizmie, a Marsz Równości
Ocena 2 na 4
Zamieszczam ten materiał niejako do dyskusji ale bardzo strannie badałem tę sprawę w internecie i osobiście uważam, że tak właśnie jest.

Za kilka lat do Polski przeniknie szerzej informacja o sensacyjnej zmianie (w 2008 roku)
stanowiska najbardziej prestiżowej na świecie instytucji wypowiadającej się
o homoseksualizmie ( Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne).

Oba stanowiska (stare i nowe) przytacza polska wikipedia w haśle "Homoseksualizm".
pl.wikipedia.org/wiki/Homoseksualizm
w sekcji: "Przyczyny zróżnicowania orientacji seksualnych"

Fałszywą, błędną, dezinformującą świat informację prezentowała ona cytowana na wikiepediach
w latach 1997 - 2008. W 2008 zmieniła diametralnie stanowisko.

W oparciu o tamtą dezinformację przez wiele lat myśliciele, politycy pedagodzy budowali
swoje poglądy oraz rozwiązania społeczne, polityczne, edukacyjne.
Nowa informacja do nich przenika z trudem lub wcale.
Oni jej nie szukają bo oni są pewni jak jest. Jedenaście lat upewniała ich co do tego nauka.

Gdy wspomniana informacja o istotnej roli czynników społecznych na ukierunkowanie seksualne człowieka dojdzie do Polaków liczni rodzice i potencjalni rodzice staną się sceptykami wobec pewnego postulatu Marszu, z obawy o jakiś procent osobistych porażek wychowawczych. Każdy z nich będzie słusznie przypuszczał, że społecznie uwarunkowana zmiana ukierunkowania może dotknąć właśnie jego syna. Ze względu na ekspozycję na pewne widoki i argumentacyjną rolę tej ekspozycji w sytuacji adorowania przez kolegę własnej płci.
O prawo do zachowań tworzących taką ekspozycję walczą organizatorzy marszu równości.
Postulując pojawienie się par jawnie homoseksualnych "na ulicy, w szkole i na osiedlu".

Teoria ewolucji, też wspiera takie potencjalne argumenty rodziców. Młodzi chłopcy,
którzy w czasach prehistorycznych orientacji erotycznej "uczyli się" w trakcie kontaktów z rówieśniczkami od młodych lat obecnie w okresie ogromnego rozwoju potrzeb znaleźli się w sytaucji "nienaturalnej", utrudnionej. I w takiej sytuacji miałby pojawić się jeszcze jeden nowy czynnik (wzorzec społeczny).

Wikipedia podaje też, że wpływy niegenetyczne są wystarczające do zmienienia orientacji seksualnej bliźniaków jednojajowych. Badania bliźniąt wykazały, że u bliźniąt jednojajowych zgodność występowania tej samej orientacji homoseksualnej wynosiła 52%. Gdyby geny decydowały to w powinno wyjść 100% zamiast 52%.

Autorzy owych badań ujęli to tak:

Because identical twin brothers share 100% of their genes overall, we would expect that if one was homosexual, the other would also be homosexual, 100% of the time. Instead, this study found that they were both homosexual only 52% of the time.

jan.ucc.nau.edu/~bio372-c/class/behavior/apbg.htm
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 Dalej..
#16
05-10-2012 21:39
 Ocena 9 na 9
Ania. (14138 punktów)Odp: Ustalenia nauki o homoseksualizmie, a Marsz Równości
Poza genetyką istnieją czynniki epigenetyczne, jednak nie związane z wychowywaniem. Np. dystrybucja hormonów od mamusi w łonie. Takie czynniki mogą modyfikować fenotyp i to w znaczącym stopniu, a niemal pewne jest, że homoseksualność męska kodowana jest wielogenowo i w złożony sposób - przynajmniej kilka genów zlokalizowano już.

W dodatku kodowanie genetyczne może oznaczać pewne ryzyko wystąpienia objawu fenotypowego, a niekoniecznie 100% pewność jego wystąpienia. Dla przykładu skłonność do jaskry jest dziedziczna. Nie oznacza to, że na 100% zachowujemy, ale ryzyko jest zwiększone. Bliźnięta jednojajowe również mogą mieć różne fenotypy, zależnie od czynników których nawet nie ogarniamy na razie.

#17
05-10-2012 21:43
 Ocena 7 na 7
Ania. (14138 punktów)Odp: Ustalenia nauki o homoseksualizmie, a Marsz Równości
W odpowiedzi ekologik
>Czynnik społeczny to właśnie ta cześć, którą przed 2008 nazbyt lekceważono.
>Zmiana w zakresie tego czynnika (tak zwany "języczek u wagi") może rostrzygnąć, że ostatecznie osobnik ten trafi do innej orientacji seksualnej niż ta do której by trafił gdyby ta zmiana/zjawisko/zdarzenie w otoczeniu społecznym się nie pojawiła.
A jaki czynnik społeczny?
Mówiono o dominującej matce - nie bardzo się to potwierdza.
Mówiono o "powielaniu wzorców", ale dorosłe dzieci rodzin homoseksualnych są tak samo często homoseksualne, jak dzieci hetero, a więc naśladownictwo ma dokładnie zerowy efekt.
To o jakim czynniku piszesz, nie uwzględniając wcześniej modyfikacji pozagenetycznych fenotypu, czyli np. przebiegu życia płodowego (nie jest takie samo nawet dla bliźniąt jednojajowych) i innych elementach regulacji aktywności genetycznej?

#18
06-10-2012 11:39
 0 na 4
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
Odp: Ustalenia nauki o homoseksualizmie, a Marsz Równości
W odpowiedzi Jacek Tabisz
Nieporozumienia

@Hodża

Oczywiście, że bywają osoby o tak dużym wpływie czynników wrodzonych, że społeczne nie przeważą w druga stronę.
Ale mówimy o pewnej niemałej cześci populacji, u której czynniki społeczne moga być "języczkiem u wagi".

@Jacek

Mam swój minimalny wkład w Wikipedię (w tematach z fizyki {optyki astronomicznej})
I wiem, że oni tam jednak dbają o aktualność informacji i rzetelność.

Około 52% zamiast 100 dla bliźniaków jednojajowych oraz około 22% zamiast 50% dla zwykłych braci
to jest cecha statystyczna gatunku. Mniej więcej. No w każdym razie nie 100% i nie 50%.
I to ostatnie zdanie rozstrzyga.

Pisałem o "sczypaniach" - one są i będą.

Wikiepedia utrzymuje ten wynik "na widoku" bo w swej konkluzji podobny wynik potwierdza się generalnie.
Nie wyjdzie 100% decyzyjny wpływ czynnika wrodzonego!

Po prostu nie ma potrzeby uruchmiać wielkich badań z rozgłosem bo sławy z tego nie będzie skoro
wyjdzie (w konkluzji) to samo. Decydujący wpływ cech wrodzonych oznaczałby, że:

1. Nie ma i nie było par bliżniaków jednojajowych męskich, które "wylądowały" w odrębnych ukierunkowaniach.
2. Co drugi homoseksualista męski, który ma brata, ma brata homoseksualistę.

I, co ważne, musiałoby zachodzić: 1. AND 2. !!!

Tak nie jest.

Pozdrawiam

#19
06-10-2012 11:59
 Ocena 6 na 6
Ania. (14138 punktów)Odp: Ustalenia nauki o homoseksualizmie, a Marsz Równości
W odpowiedzi ekologik
>Nie wyjdzie 100% decyzyjny wpływ czynnika wrodzonego!
>Po prostu nie ma potrzeby uruchmiać wielkich badań z rozgłosem bo sławy z tego nie .będzie skoro
>wyjdzie (w konkluzji) to samo. Decydujący wpływ cech wrodzonych oznaczałby, że:
>1. Nie ma i nie było par bliżniaków jednojajowych męskich, które "wylądowały" w odrębnych ukierunkowaniach.
>2. Co drugi homoseksualista męski, który ma brata, ma brata homoseksualistę.
>I, co ważne, musiałoby zachodzić: 1. AND 2. !!!
Nie!

Twoja wiedza o genetyce i embriogenezie ogranicza się do krzyżówek jednogenowych o prostej dominacji?

1. Czynniki wrodzone nie oznaczają wyłącznie genetyki.
2. Nawet bliźnięta jednojajowe doświadczają odmiennego przebiegu ciąży - jeden może obumrzeć, a drugi przetrwać. Ich fizjologia może być różna.
3. Homoseksualność męska jest zdecydowanie wielogenowa i efekt ujawnienia cech fenotypowych może zależeć od dodatkowych czynników, jakich nie znamy.
4. Badania wpływu środowiska nie bardzo się sprawdzają. Jaki czynnik dokładnie miałbyś na myśli?
5. Nawet w dziedziczeniu jednogenowym nie jest powiedziane, że rodzeństwo ujawniałoby te cechy w 50%. Jeśli cecha jest recesywna, to dotyczyłaby 25%.
Jeśli mamy dwa geny, a efekt ujawnia się wyłącznie przy obu allelach dominujących mamy 9:16, a jeśli obie cechy byłyby recesywne, już tylko 1:16.
Znając przynajmniej kilka genów skorelowanych z homoseksualnością i nie znając ich interakcji, nie można obliczyć takiego prawdopodobieństwa.

Jeśli po raz kolejny zignorujesz mnie, zacznę minusować.

#20
06-10-2012 12:21
 Ocena 5 na 5
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Ustalenia nauki o homoseksualizmie, a Marsz Równości
W odpowiedzi ekologik
Kaja przytoczyła Ci w mailingu zupełnie inne dane obecne w Wikipedii, na które się nie powołujesz, bo nie chcesz. Wystaczy przeczytać angielskie hasło o homoseksualizmie.

Cytat:
According to Rosario, Schrimshaw, Hunter, Braun (2006), "the development of a lesbian, gay, or bisexual (LGB) sexual identity is a complex and often difficult process. Unlike members of other minority groups (e.g., ethnic and racial minorities), most LGB individuals are not raised in a community of similar others from whom they learn about their identity and who reinforce and support that identity. Rather, LGB individuals are often raised in communities that are either ignorant of or openly hostile toward homosexuality."[101]


Cytat:
Zdaniem Rosario, Schrimshaw, Hunter, Braun (2006), "Rozwój lesbijek, gejów, biseksualistów lub (LGB) tożsamości seksualnej jest skomplikowanym i często trudnym procesem. W przeciwieństwie do członków innych grup mniejszościowych (np. mniejszości etnicznych i rasowych ), większość osób LGB nie jest wychowywana w społecznościach podobnych do nich, od których dowiadują się o własnej tożsamości i które wzmacniają i wspierają tę tożsamość. Osoby LGB są najczęściej wychowywane w społecznościach, które są albo ignorantami albo jawnie wrogie wobec homoseksualizmu. "[101]


To kompletnie przeczy Twoim tezom, to zostało przez ciebie pominięte. Pokazuje to, że nie zostaje się homoseksualistą z uwagi na wpływ innych homoseksualistów. Wręcz przeciwnie - osoby, które i tak są homoseksualne, muszą się zmagać z nietolerancyjnym wobec nich otoczeniem. To jest w wikipedii, ty tego nie widzisz.

#21
06-10-2012 12:35
 Ocena 1 na 3
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
Odp: Ustalenia nauki o homoseksualizmie, a Marsz Równości
W odpowiedzi Ania.
To może niech nie tylko Ja badam te konkurencyjne doniesinia co mi inną drogą przekazano.
Może tu pojawi się link lub pełny cytat z badań, o których piszesz. Proszę Cię.

Postaram się na spokojnie przenalizoewać jeszcze raz (choć już raz to robiłem w intenecie)
te i inne najnowsze ustalenia w sprawie statystki wrodzoności ukierunkowania.

Niemniej jest mało prawdopodobne aby wniki (statystyczne) były tak skrajne jak powinny
dla tezy o bezwględnym determinowaniu ostatecznego ukierunkowania seksualnego każdego człowieka
przez czynniki wrodzone.

Niemniej jak napisałem - pobadam.

Bardzo by mi (chyba) pomógł Hetman Twardowski w tym wątku bo padają tu pytania o aspekty nomenklaturowe i zanczeniowe wyników statystycznych, a on jest w tym dobry i byłby niejako postrzegany jako bardziej "neutralny".

Serdecznie Pozdrawiam

#22
06-10-2012 13:29
 Ocena 3 na 3
Ania. (14138 punktów)Odp: Ustalenia nauki o homoseksualizmie, a Marsz Równości
W odpowiedzi ekologik
>Może tu pojawi się link lub pełny cytat z badań, o których piszesz. Proszę Cię.
Z jakich badań?
Chcesz dowiedzieć się o rozkład cech u rodzeństwa?
O cechach wielogenowych?
O wyciszaniu i wzmacnianiu aktywności genu?
To są dane z podręcznika do genetyki.

>Postaram się na spokojnie przenalizoewać jeszcze raz (choć już raz to robiłem w intenecie)
>te i inne najnowsze ustalenia w sprawie statystki wrodzoności ukierunkowania.
>Niemniej jest mało prawdopodobne aby wniki (statystyczne) były tak skrajne jak powinny
>dla tezy o bezwględnym determinowaniu ostatecznego ukierunkowania seksualnego każdego człowieka
>przez czynniki wrodzone.
No i widzisz.
Jeśli jakaś cecha ujawnia się w 50% u bliźniąt jednojajowych, 20% u rodzeństwa (nawet przy wyeliminowaniu efektu wychowania np. analizując adoptowane dzieci do różnych rodzin) a tylko w 5% u ogółu populacji, to jest jak byk efekt zależności. Zależności związanej z cechami wrodzonymi, różnej natury.
Oczekiwanie, że 100% bliźniąt ma 100% te same cechy jest paradoksalne.

#23
09-10-2012 15:23
 0 na 2
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
Odp: Ustalenia nauki o homoseksualizmie, a Marsz Równości
W odpowiedzi Ania.
Intensywnie romawiałem w miedzyczasie z kilkoma członkami PSR (także wyżej organizacyjnie)
i stanęło na ciekawej konkluzji (to znaczy jeden z nich zgodził się ze mną co do jednego)

Fakt, że jakiś mały (maleńki) procent chłopców lekko ukierunkowanych ku Kobietom, po omawianych zmianach w otoczeniu trafi ostatecznie do ukierunkowania na Mężczyzn jest bezsporny {sic!}

W skali kraju zmiana np: 96:4 na 95:5

Pozstaje tylko kwestia czy smutek co siedmdziesiatej czy co setnej pary rodziców (że wszystko co dobre i cenne "przekazali" synowi nie odtworzy się w trzecim pokoleniu w tej rodzinie) uznajemy za "wartość"?

Czyli czy mamy tu do czynnienia z konfiktem intersów (wartości) ??

Wartość 1-sza = radość par homnoseksuanych meskiech że mogą spokojnie, w miejscach publicznych nie ukrywac że sa parą.

Wartość 2-ga = smutek co siedemdziesiatej pary rodziców (ktorego by nie było gdyby obyczaje pozostały jak dziś).

Jeżeli to są dwie wartości to mamy wybór. Komu coś dac komu zabrać.
Naukowiec w takim momencie nie powinien stawac po żadnej ze stron.
A Racjonalista?

Takich wybórów (komu zabrać) muszą dokonywać partie rzadzące

Pozdrawiam

#24
10-10-2012 09:35
 Ocena 2 na 2
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
Odp: Ustalenia nauki o homoseksualizmie, a Marsz Równości
W odpowiedzi Jacek Tabisz
Po piersze to jest materiał z 2006 roku. Po drugie to nie przeczy moim tezom bo Ty piszesz o innej grupie ludzi.
Czyli zachodzi tu nieporozumienie. Ja doceniam fakt, że wiekszość osób, o których Ty piszesz to osoby "zecydowane" ukierunkowanie. Popatrz na to jednak w perspektywie proponowanych zmian i innej podgrupki (1%).

Przyjmijmy, że obecnie na 100 chłopców 4 zostaje Homo.
Ich rodzice (jesli się smucą) to zapewne jest problem tak zwanego "Kanibala i jego posiłku" {tak z pewnej dyskusji zapamętałem} bo ci chłopcy nie mają innej drogi
(są zdecydowanymi homo, w odróżnieniu od tego jednego - umiarkowanie ukierunkowanego "ku heteroseksualizmowi" - o którym będzie niżej).

Pełny sukces postulatów środowiska stojącego za Marszem oznaczałby znaczne zmiany w otoczniu społecznym młodych chłopców. Oznaczałby, że na 100 chłopców w Polsce pojawi się 5 a nie 4 homoseksualistów czyli pojawi się jeden nowy chłopiec, który (bez tych zmian obyczajowych) I TAK BYŁBY SZCZĘŚLIWY BO WYLĄDOWAŁBY W OPCJI HETERO.

Ten nowy chłopiec to zmiana sytuacji, która kreuje problem/smutek dla nowej (dodatkowej) puli rodziców.
Przypuszczam, że 1% z populacji młodzieży męskiej to sto kilkadziesiąt tysięcy takich (nowych, extra) sytuacji na pokolenie w Polsce.

Mówimy zatem o zdarzeniu +1%
a nie o statystycznej - dotychczasowej rodzinie, w której pojawia się (jak dotychczas) homoseksualista!
(Smutek tych 4 na 100 rodziców to nieuchronna konieczność i tyle).

I ostatnia sprawa.

Mamy smutek młodych mężczyzn homoseksualnych, wynikający z tego, że muszą uważać na swoje zachowanie w miejscach publicznych.

Mamy nowy (dodatkowy) smutek nowej puli 1% rodziców jeśli sytuacja ulegnie zmianie.

Ja tu nie staję po żadej ze stron.
Uzmysławiam tylko, że komuś musimy pomóc komuś odwrotnie.
Musimy szacować co kogo bardziej boli.

Pozdrawiam

#25
10-10-2012 17:29
 Ocena 1 na 1
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
Odp: Ustalenia nauki o homoseksualizmie, a Marsz Równości
W odpowiedzi Ania.
To jest krytyka zakresów i nasileń. Nie zmienia ona jednak faktu, że jest jakiś procent noworodków, których cechy genetyczno-biologiczno-hormonalne nie są tak silne aby ich życiorys erotyczny był definitywnie pewny. Są to (te noworodki) czasem "zdecydowani" heteroseksualiści, a czasem tylko "umiarkowani" heteroseksualiści.

Twoja, krytyczna analiza jakiegoś detalu, nie oznacza, że mowa o wpływie czynnków społecznych nia ma ani grama racji.

Jakoby wspomniana, na obrazku (z Wiki) konkluzja z 2008 to sama (100%) bzdura.
Że (niby) sytuacja każdego noworodka jest czarno-biała i żadne jego (jako chłopca) obserwacje i zdarzenia (np koleżeńskie naciski, w takim lub innym otoczeniu społecznym) nic nie zmienią w ostatecznie wybranym sposobie {partnerach} życia erotycznego.

Pozdrawiam
p.s.
taka czarno-biała sytuacja to występuje zapewne u najprostszych zwierząt.
Człowiek to głownie myślenie, a nie tylko instynkty.
Ewolucja ustawiła Homo Sapiens tak, że zachęca go do seksu przyjemność (fizjologiczna),
a nie tylko sztywne schematy zachowań - jak np u komara.



#26
11-10-2012 02:10
 Ocena 2 na 2
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
Odp: Ustalenia nauki o homoseksualizmie, a Marsz Równości
W odpowiedzi liliac
>Ekologiku, czy mógłbyś się nie wypowiadać w kwestiach genetyki i dziedziczenia, skoro ewidentnie się na nich nie znasz? Twoje rozumienie tematu wydaje się ograniczać do najprostszych krzyżówek mendlowskich
>

Nie jest tak, że ja tu napisałem jakieś bazgroły wynikające z mojego braku znojomości genetyki, gdyż ja najzwyczajniej przetłumaczyłem na polski (Link jest w 1-szym poście) tezę naukowców ze źródła wspominanego w Wikipedii. Mamy tu zatem spór naukowy autorów doniesienia z Tobą. Jest to sytuacja niejako analogiczna do sporu dwóch ośrodków naukowych. Proszę zatem o wycofanie się z oceny sytuacji adekwatnie do tego wyjaśnienia.
A tak z ciekawości spytam (skoro już niżej cytat widzimy wszyscy) jak to ich wyjaśnienie z Twojej strony ocenisz (kompletnie bezzasadne założenia)?

Sądziłem (optymistycznie), że wszyscy sprawdzili niebieski cytat i jego dalszą część w linkowanym materiale:

Although completely unrelated genetically, adoptive brothers were more likely to both be gay than the biological brothers, who share half their genes! This piece of data prompted the journal Science to respond: "this . . . suggests that there is no genetic component, but rather an environmental component shared in families"

If homosexuality were genetic, one would expect each number in the column "Results from the B & P study" to be identical to the corresponding number in the "Expectation if genetic" column. Each one is significantly different!

Non-ident. twin brothers 50 % 50 % 22 %


Pozdrawiam

#27
11-10-2012 13:37
 Ocena 2 na 2
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
Odp: Ustalenia nauki o homoseksualizmie, a Marsz Równości
W odpowiedzi Tohver
>Stosunek ludzi do homoseksualizmu nie wynika z tego co wiedzą ale z tego w co wierzą. Normalny człowiek nie uważa homoseksualnego dziecka za 'osobistą porażkę wychowawczą' i nie boi się, że jakaś 'społecznie uwarunkowana zmiana ukierunkowania' dotnie jego dziecka bo to nie trąd czy gruźlica.
>

Gdy Jacek Tabisz wygrał wybory zaprezentował się na zdjęciu ubrany w sukienkę z Indii.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,469639

Odebrałem to jako sygnał, że wysoko ceni i sprzyja różnorodności wszelkiej. Nikt nie ma patentu na "najlepszość".
Kilka dni potem ubrałem najlepszy garnitur i poszedłem integrować się z tym środowiskiem
nie wykluczając, że (w kwestii statystycznej - ukierunkowań) jest może nieco inne niż przypadkowa grupa osób w kraju. Nie miałem więc emocjonalnych awersji (homofobii) jako pobudek do uruchomienia tej naukowej dyskusji tutaj.
Po prostu poproszono mnie o udział w pewnej debacie (Oxfordzkiej) i zaczałem szukać argumentów do debaty.

Zawsze gdy jakaś Mama zostanie poinformowana przez syna o jego trafienu w ukierunkowanie homoseksualne
stanę po jego stronie. Bo w takim momencie to jest oczywiste.

W tej dyskusji (nauka, statystyka) chodzi o coś innego.
O analizę skutków pewnych decyzji na szczeblu krajowym (np co akceptujemy w szkołach podstawowych itd).

Czy można uniknąć dodatkowego, jednego procenta takich nowych sytuacji w Polskich rodzinach.
Za kilka lat.
Żeby 1% Mam i Ojców wiecej niż dziś nie musiało milczeć ukrywając jakiś smutek
(z racji odkłądania na bok pragnień posiadania wnuka z syna).

Ten jeden procent chłopców umiarkowanie kierownych przez różne czynniki ku opcji hetero
może nadal lądawać w tej opcji bez straty dla niego.

Oczywiście coś za coś. Utrzymujamy dyskomfort życia homoseksualistów męskich
- w kwestii nie okazywania bycia parą w miejscach gdzie bywają bardzo młodzi chłopcy.

To jest trudny wybór. Co lepsze. To czy To.

Pozdrawiam.

Mod:
Czy mógłbyś w końcu zacząć pisać równie starannie, jak większość innych użytkowników forum? To nie jest trudne, chodzi o kwestie akapitów, interpunkcji, literówek, etc.


#28
11-10-2012 16:15
 Ocena 11 na 11
liliac (147340 punktów)Odp: Ustalenia nauki o homoseksualizmie, a Marsz Równości
W odpowiedzi ekologik
#copypasta#

Cytat:
Zawsze gdy jakaś Mama zostanie poinformowana przez syna o jego trafienu w ukierunkowanie ateistyczne stanę po jego stronie. Bo w takim momencie to jest oczywiste.

W tej dyskusji (nauka, statystyka) chodzi o coś innego.
O analizę skutków pewnych decyzji na szczeblu krajowym (np co akceptujemy w szkołach podstawowych itd).

Czy można uniknąć dodatkowego, jednego procenta takich nowych sytuacji w Polskich rodzinach.
Za kilka lat.
Żeby 1% Mam i Ojców wiecej niż dziś nie musiało milczeć ukrywając jakiś smutek
(z racji odkłądania na bok pragnień posiadania ochrzczonego wnuka z syna).

Ten jeden procent chłopców umiarkowanie kierownych przez różne czynniki ku opcji religijnej
może nadal lądawać w tej opcji bez straty dla niego.

Oczywiście coś za coś. Utrzymujamy dyskomfort życia ateistów
- w kwestii nie okazywania swojego ateizmu w miejscach gdzie bywają bardzo młodzi nieukształtowani religijnie ludzie.

To jest trudny wybór. Co lepsze. To czy To.




A teraz wszyscy pogratulujmy ekologikowi retoryki

#29
11-10-2012 17:25
 Ocena 9 na 9
liliac (147340 punktów)Odp: Ustalenia nauki o homoseksualizmie, a Marsz Równości
W odpowiedzi ekologik
Ekologiku, obawiam się, że twoje zarzuty są nieco... hmmm... śmieszne.

Po pierwsze - nie linkujesz żadnego badania, tylko nierecenzowane, pozbawione znamion naukowości opracowanko autorstwa anonimowego - nie jest toto nawet podpisane; że wisi na stronie uniwersytetu, nie ma większego znaczenia, szczerze mówiąc - w nauce liczą się publikacje w recenzowanych czasopismach branżowych. Nota bene - nie są to także żadne nowości - to "opracowanie" opiera się na bibliografii z lat dziewięćdziesiątych, biografii zresztą żenująco króciutkiej (14 sztuk) - nota bene przy tak krótkiej bibliografii szczególnie rzucają się w oczy takie kwiatki, jak Journal of Psychology and Christianity (cytowane dwukrotnie), Christianity Today oraz Journal of Psychology and Theology. Jestem pod wrażeniem twojego doboru literatury

Po drugie - nie tylko nijakich sensacyjnych nowości naukowych nie cytujesz, ale też nie bardzo jesteś w stanie zrozumieć informacje, na które się natknąłeś. Że ich nie zrozumiałeś, najlepiej świadczy wymiana zdań z Anią, gdzie domagasz się dowodów na podstawy teorii dziedziczenia. Cóż, można i tak - ale warto wtedy z większą ostrożnością podchodzić do obwieszczania rewolucji w nauce

Po trzecie - obawiam się, że nie do końca pojmujesz, co dla naukowców może oznaczać określenie "environmental factors". Żeby ci to nieco dogłębiej uświadomić, zacytuję fragment dość świeżej pracki "Genetic and Environmental Effects on Same-sex Sexual Behavior: A Population Study of Twins in Sweden":

Cytat:
It has been suggested that individual differences in heterosexual and homosexual behavior result from unique environmental factors such as prenatal exposure to sex hormones, progressive maternal immunization to sex-specific proteins, or neurodevelopmental instability. Although the unique environmental variance component also includes measurement error, the present results support the notion that the individual-specific environment does indeed influence sexual preference.


Oczywiście - żadna praca nie wyklucza wpływu środowiska społeczno-kulturowego na kształtowanie się orientacji seksualnej, ale też i - wybacz - żadna jeszcze niczego takowego nie udowodniła, o ile mi wiadomo.

Przy czym, gdyby kiedyś jakiś wpływ został rzeczywiście "twardo" wykazany... Debatowanie nad tym, czy jakiś potencjalny szczęśliwy biseksualista powinien z bliżej nieokreślonych (choć prawdopodobnie kołtuńskich) powodów ukierunkowywać się na ścisły heteroseksualizm i czy w związku z tym należy podejmować jakieś kroki prawne, wydaje mi się bardzo mało naukowe i trochę niesmaczne. Problem wydaje mi się bliźniaczo podobny do dywagacji na temat "a czemuż to niby ci wstrętni ateiści nie mogliby dla świętego spokoju - swojego czy czyjegoś - pochodzić trochę do kościółka, a może i nawet spróbować uwierzyć chociaż troszeczkę" oraz czy nie można by jakoś przy pomocy odpowiednich przepisów tak kształtować środowiska społecznego, by zmniejszyć ryzyko zapadnięcia na zarazę ateizmu.

Bez odbioru.

#30
12-10-2012 20:45
 Ocena 2 na 4
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
Odp: Ustalenia nauki o homoseksualizmie, a Marsz Równości
W odpowiedzi liliac
W kwestii, którą cytujesz, przypomniało mi się coś co niejako przemawiałoby za Twoimi tezami. Przyznaję.
Kilkanaście dni temu, w codziennych "newslettearch" dostałem informację (gazeta.pl lub interia.pl), że zapytano Obamę czemu (ostatnio) taka zmiana w programie wyborczym. W sprawie poparcia pewnych postulatów homoseksualistów. Odpowiedział bardzo ciekawie, że zapytał ekspertów i dowiedział się od nich, że homoseksualizm jest wrodzony i dlatego.

W sumie nie jest to informacja, która pasowała by mi w dyskusji, ale ma w sobie ciekawy aspekt.
Obama zaproponował pewną logikę dochodzenia do takiej decyzji politycznej. Przez naukę. Tu akurat przez naukowe ustalenia co do czynnika determinującego ostateczne ukierunkowanie człowieka.

Miejmy nadzieję, że polecono mu ekspertów znających najnowsze dane, najbardziej trafne konkluzje (o tej, nie takiej znowu pewnej sprawie, może pokoleniowej?, pisałem w 1-szym poście tego wątku - polecam).

Pozdrawiam
p.s.
coś tu jednak warto dodać.
Akurat w dniach gdy pytano Obamę sondaże wykazywały, że już nie (jak dawniej) poniżej 50%, a wiecej niż 50% amerykanów popiera małżeństwa homoseksualne. Być może Obama tylu ekspertów zapytał by usłyszeć w końcu to co mu pasowało. Polityka w okresie wyborczym rządzi się swoimi prawami.
p.s.2.
Tak na wszelki wypadek wspomnę - ja akurat jestem ateistą (jestem pewien, że boga nie ma).

1 2 3 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Bazgroły

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365