Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kolejna ofiara Kościoła

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
30-11-2012 19:03Hodża (11172 punktów)Kolejna ofiara Kościoła
Ocena 4 na 4
28-latka zmarła w Irlandii, gdyż lekarze odmówili usunięcia rozkładającego się płodu. Chociaż kobieta była w trakcie ronienia, zwłoka w wykonaniu zabiegu, motywowana religijnie, spowodowała sepsę i zgon.

wiadomosci(*)_aborcji___Powiedzieli.html#MT
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2
#16
02-12-2012 13:42
 Ocena 3 na 3
Anna Salman (16360 punktów)Odp: Kolejna ofiara Kościoła
W odpowiedzi Hodża
>... Jednak racjonalne ujęcie rzeczywistości - konsekwentnie racjonalne (co oznacza, że nie ograniczamy się w swojej racjonalności tylko np. do rozważań kwestii istnienia Boga, sprawy interesującej acz pochłaniającej zdecydowanie zbyt wiele uwagi ludzi, którzy mają wielki potencjał intelektualny) - pozwala nam na właściwe podejście do kwestii społecznych.
Lubienie / niechęć nie mają wiele wspólnego z racjonalizmem. To są uczucia - kierujemy się intuicją. W moim przypadku (ateistka z wychowania) rozważania na temat boga zajmują zakładkę "klechdy i podania ludowe", tzn. można poczytać, byle się nie podniecać. No, chyba że ktoś się tym zajmuje zawodowo - historyk, etnograf itp.
>To musi też oznaczać odmitologizowanie pojęcia "narodu" , zredefiniować pojęcie "człowieczeństwa" ...
Samo pojęcie narodu jest konstruktem myślowym i jest młodsze od pojęcia nacjonalizmu. Ciekawe, prawda? To teraz się ludziom wmawia, że istniało od zawsze.
> ... obraz Polaka jako szlachetnego wojownika o wolność, uczciwego, kierującego się poczuciem honoru itp....
A mnie informacje nt. zbrodni na Żydach z okresu ostatniej wojny skutecznie wyczyściły ten obraz.
>... tysiące ludzi bez wyrazu, kierujących się w życiu tylko i wyłącznie względami czysto egoistycznymi, u których przejawy altruizmu mają raczej charakter spełniania wymogu pewnej normy społecznej niż wypływają z rzeczywistego współczucia. Współczucie jest jednym z najczęściej i najchętniej udawanych uczuć w każdym społeczeństwie.
Egoizm też jest potrzebny, tak zresztą jak konformizm oraz odrobina hipokryzji (ostatecznie cały tzw. konwenans towarzyski ma źródło w hipokryzji, poprawność polityczna również). Wydaje się, że tzw. "zdrowa tkanka społeczna" powinna zawierać odpowiednio wyważone proporcje pomiędzy egoizmem i altruizmem.

#17
02-12-2012 13:54
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)Odp: Kolejna ofiara Kościoła
W odpowiedzi romaro
>Oczywiście się zgadzam. Nie pisałem nic o ateizacji. Poprawa warunków materialnych sprawia jedynie, że gusła religijne schodzą na dalszy plan.
Zostają zastąpione myśleniem magicznym. Wg M.Eliade magia poprzedzała religię i dawała poczucie sprawstwa. U nas pojawiają się podobne symptomy. Czyli część ludzi w dobie kryzysu będzie odpukiwała w drewno, obejmowała brzozy i nosiła talizmany, zamiast zdobyć się na refleksję, co zrobić.

>Stąd moja ironia:
>> Irlandia w dobie kryzysu wraca powoli do "korzeni". Stara wiara nie rdzewieje. Została solidnie wszczepiona, ...
Nie wiem, jak to jest z ichnim katolicyzmem, ale nasz wiele elementów magicznych zaadaptował. Wszędzie natomiast w rzymskim katolicyzmie pokutuje wiara w skuteczność modlitwy, tak jak w święte figurki, źródełka (zresztą pogańskie), czy objawienia. Stąd nie jest trudno wrócić do czegoś, czego się nigdy na 100% nie odrzuciło.

#18
02-12-2012 14:14
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52296 punktów)Odp: Kolejna ofiara Kościoła
W odpowiedzi Anna Salman
.
>Nie, nie przekona mnie pan - zbyt długo to w sobie trawiłam i musimy zostać przy własnych opiniach.
Nawet nie mam najmniejszego zamiaru. Wystarczy to co przytoczyłem, aby niektórzy zostali zainspirowaniu do myślenia.

>Właśnie u nas niestety ateizacja przebiega wg podobnego wzorca - bez zmiany postaw.
Ateizacja w Polsce? To dopiero dowiaduję się czegoś ciekawego. No widzi Pani jaki baran ze mnie, dotychczas uważałem, że ateizacji to nawet po 56 roku w PRL-u nie było. Zbyt dobrze KC PZPR z Episkopatem się dogadywało. Natomiast w "Wolnej Polsce" to jest już tylko nachalna i prymitywna klerykalizacja. Taka, że strach lodówkę otworzyć aby nie natknąć się na ewangelizację i propagandę jedynie słusznej opcji.

>I to do mnie nie przemawia.
Ludzie sobie cenią różne przemówienia.
Staram się wyrabiać sobie swoje poglądy w oparciu o wiedzę naukową.
Tu kilka ciekawych referatów:
www.waweur(*)s/dokumenty/dyskusja170309.pdf
A w następnym poście duży cytat z jednego z nich.

Pozdrawiam.

@@@
.

#19
02-12-2012 14:15
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52296 punktów)Odp: Kolejna ofiara Kościoła
W odpowiedzi Anna Salman
.
>I to do mnie nie przemawia.

Dziwny kraj - Polska.
Tendencje sekularyzacyjne w Europie w stosunkowo niewielkim stopniu dotknęły katolicyzm w naszym kraju. W oczach europejczyków Polska to kraj, w którym kościoły są pełne, a praktyki religijne przybierają charakter manifestacyjny.(...)

Prof. Stanisław Obirek na dyskusji panelowej "Sekularyzacja", która odbyła się 15 listopada 2008 r. na Uniwersytecie Warszawskim, odwołując się do tekstu amerykańskiej socjolożki Marjane Osa, powiedział: Paradoksalnie, wojna i budowanie socjalistycznej Polski przyniosły nieoczekiwane korzyści Kościołowi katolickiemu w Polsce. (...) Wraz z politycznymi zmianami i zniesieniem kościelnych latyfundiów, resztki feudalnego kościoła przestały istnieć. Stworzone w czasie wojny więzy i nawiązane nowe formy obecności Kościoła, sprawiły, że wyłoniła się dynamiczna i przygotowana do walki z wrogiem organizacja". Jednak po zniknięciu wroga Kościół objął niepodzielną władzę nad społeczeństwem i to już nie tylko w sferze symbolicznej, a odebrane mu latyfundia wracają w jego posiadanie, i to w majestacie prawa. Osobiście mam nadzieję, iż otwarte i pluralistyczne społeczeństwo zredukuje polityczny wpływ Kościoła katolickiego w Polsce, gdyż w obecnej chwili to ta instytucja najbardziej polaryzuje polskie społeczeństwo skutecznie odcinając je od partnerskiej obecności w jednoczącej się Europie. (Cyt. za "Res Humana" nr. 7 (98) 2009 r.)

A Adam Szostkiewicz w "Polityce" z 16 lutego 2009 r. zauważa: Ludzie katolickiej prawicy prócz czasopism mają swoje programy w wielkich mediach elektronicznych, pisują w największych dziennikach. Są dobrze zorganizowani, przedsiębiorczy - mają fundusze od prywatnego biznesu. Piszą subtelne eseje i bieżącą publicystykę, wydają wartościowe książki własne i przekłady, a przede wszystkim tworzą instytucje i zaplecza wpływu na politykę. Są przeciwko "michnikowczyźnie", za lustracją, przeciw III RP, za eurosceptykami i Buszem, przeciwko Obamie, za cywilizacją chrześcijańską, przeciw "postmodernizmowi", za katolickim tradycjonalizmem przeciw Kościołowi otwartemu, za silną Polską w słabej Europie, za konfrontacyjną polityką historyczną, przeciw dialogowi kultur i narodów i ponadnarodowym projektom politycznym. Swoje koncepcje przedstawiają z poczuciem wyższości, właściwej komuś, kto obcuje z absolutem, prawdami objawionymi i prawem naturalnym. (...)

Z badania przeprowadzonego wśród poborowych w wieku 18-19 lat wynika, że 80% poborowych nie rozumie prostego publicystycznego tekstu. Czyli ich zasób słów jest mniejszy niż pięć tysięcy, a może nawet potrafią funkcjonować przy dwu-trzech tysiącach.

Współczesna nauka jest złożonym systemem i zrozumienie nawet jej zarysów wymaga ogromnej wiedzy oraz nawyków myślowych. Człowiek mało wykształcony szuka drogi na skróty. Takimi skrótami są doktryny religijne, które mogą uprościć i uczynić zrozumiałymi odpowiedzi na odwieczne pytania o sens świata, a w nim na rolę człowieka.
Ponad dziewięćdziesiąt osiem procent Polaków to chrześcijanie. 95% to katolicy, a z tego 66% to słuchacze Radia Maryja. Ale tylko 82% uważa się za osoby wierzące, gdyż wiele osób chodzi do kościoła tylko po to aby zachować tradycję i dać przykład dzieciom, lub z powodu przyzwyczajenia, czy też z poczucia obowiązku.

Rafał Boguszewski, analityk z Centrum Badania Opinii Społecznej na wyżej opisanym panelu poświęconym sekularyzacji powiedział: Obecnie Kościół katolicki należy do instytucji cieszących się bardzo dużym autorytet społecznym. W maju 2008 roku aprobatę dla jego działań wyrażało ponad dwie trzecie Polaków (69%), a tylko niespełna jedna czwarta (24%) wypowiadała się o jego działalności negatywnie. Co istotne, obecnie autorytet Kościoła jest na tyle silny, że nawet wydarzenia i skandale na tle obyczajowym (np. sprawa abp. Paetza) czy kontrowersje wokół lustracji w Kościele, na czele z szeroko komentowanym przypadkiem abp. Wielgusa i jego współpracy z SB, nie powodują wyraźnego spadku zaufania do Kościoła, jeśli nawet, to zmiany te są krótkotrwałe.

Analizy te mogłyby wskazywać, że światopogląd katolicki trzyma się w Polsce mocno, gdyby nie inne przesłanki wskazujące, że przywiązanie do wiary przodków i deklaratywna akceptacja doktryny nie przekłada się na codzienne życie.
Żenującą tego egzemplifikacją z ostatnich miesięcy może być Kazimierz Marcinkiewicz, na rekolekcjach dla rodzin chrześcijańskich dający siebie za przykład do czasu, gdy poczuł inną, też "bożą" potrzebę. Czy Mirosław Orzechowski nawołujący do abstynencji i jednocześnie rozbijający po pijanemu samochody.

Uogólniając dr Boguszewski mówi: Powszechna jest wprawdzie wiara w Boga (90% Polaków nie ma wątpliwości co do Jego istnienia), jednak przekonanie o istnieniu nieba wyraża już niespełna trzy czwarte badanych (74%). Jeszcze mniejsza jest wiara w życie po śmierci - deklaruje ją 70% respondentów, a niespełna dwie trzecie (65%) ma nadzieję na to, że w niebie ponownie spotka osoby, które kocha. Tylko ponad połowa Polaków (56%) wierzy w istnienie piekła, a jeszcze mniej (54%) wyraża przekonanie o istnieniu diabła. (...)W całej populacji badanych jedynie nieco więcej niż co trzeci respondent (38%) jest przekonany, że można mówić o istnieniu jasnych i mających zastosowanie do wszystkich - niezależnie od okoliczności - zasad, które określają, co jest dobre, a co złe.

Na tym tle ciekawie przedstawiają się opublikowane niedawno w Internecie wyniki badań OBOP-u, które mówią, że 53% wśród ogółu Polaków, a 43% wśród wierzących i praktykujących uważa, że ludzie powstali w wyniku procesu biologicznego, a tylko odpowiednio 30% i 36% uważa że zostali stworzeni w obecnej postaci. Tą niespójność dostrzega Marcin Przeciszewski, redaktor naczelny Katolickiej Agencji Informacyjnej, gdy pisze: Polacy wierzą dziś w sposób selektywny, wybierają z wiary to, co im pasuje, tak jak wybiera się towar z półek w supermarketach.
[A.Izdebski]

@@@
.

romaro (25211 punktów)Odp: Kolejna ofiara Kościoła
W odpowiedzi Olek Mularski
Mam nadzieję, że nie do mnie był skierowany ten wykład.
No cóż pytanie było nie potrzebne:
>Czy rzeczywiście uważasz, że Czy rzeczywiście uważasz, że zarówno tu, jak i w wielu innych przypadkach (niekoniecznie medycznych), chodzi o poglądy??
Wystarczyło gdybym napisał:
Zarówno tu, jak i w wielu innych przypadkach (niekoniecznie medycznych), nie chodzi o poglądy.
Sprawą dyskusyjną jest, nazywanie wierzeń światopoglądem. Bóg przysłużył się ludzkości w większym stopniu niż krasnoludki i chyba dlatego krasnali nie powiązano z jakimkolwiek światopoglądem.
Nie obraziłem się za minusa.
Pozdrawiam.

#21
02-12-2012 15:17
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)Odp: Kolejna ofiara Kościoła
>Ateizacja w Polsce? To dopiero dowiaduję się czegoś ciekawego. No widzi Pani jaki baran ze mnie, dotychczas uważałem, że ateizacji to nawet po 56 roku w PRL-u nie było. ...
Zależy, czy ateizację potraktujemy, jako wiarę w boga, jako uczestnictwo wiernych w obrządku, czy jako laicyzację życia publicznego.
W pierwszym przypadku oceniam, że co najwyżej połowa deklarujących się jako katolicy faktycznie wierzy. Reszta bezrefleksyjnie deklaruje, bo taka jest konwencja.
W drugim przypadku - statystyki, którym chyba muszę zawierzyć, bo nie uczestniczę w tych uroczystościach. Wynika z nich, że uczestnictwo wiernych spada - analogicznie jak w Irlandii.
Trzecia interpretacja - religia to obszar polityki i nie należy oczekiwać, że politycy zrezygnują z tak wygodnego narzędzia manipulacji społeczeństwem. Jednak nie zdają sobie do końca sprawy, że nachalna klerykalizacja powoduje również radykalizację innych postaw - negacji narzuconego porządku.

#22
02-12-2012 15:36
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)Odp: Kolejna ofiara Kościoła
>Dziwny kraj - Polska.Tendencje sekularyzacyjne w Europie w stosunkowo niewielkim stopniu dotknęły katolicyzm w naszym kraju. W oczach europejczyków Polska to kraj, w którym kościoły są pełne, a praktyki religijne przybierają charakter manifestacyjny.(...)
Tak, paradoksalnie PRL dał kościołowi wiele - m.in. pozwolił zapomnieć, czym była ta instytucja przed wojną. Jednak co do analiz socjologicznych, dotyczących mentalności społeczeństwa na podstawie samych tylko statystyk i dokumentów historycznych, byłabym wstrzemięźliwa.
Te "stworzone w czasie wojny więzi" sugerują jakoby krk był ostoją narodu polskiego, gdy tymczasem powszechne były przypadki kolaboracji z okupantem, nie wspominając już o dalszym szczuciu na Żydów.
Krk był zawsze źródłem podziałów w Polsce, gdyż często różnice wyznaniowe nakładały się na podziały etniczne.
Co do traktowania kościoła jako autorytetu, ma to źródło w wychowaniu, czy też raczej w niechęci do angażowania się w kształtowanie postaw przyszłych obywateli. Nadzieją może być, paradoksalnie, kryzys, bo Polacy są raczej powierzchowni i to, co najbardziej doskwiera, to obniżenie poziomu życia przy jednoczesnym obserwowaniu bogacenia się innych. A jak długo można wmawiać, że to "Żydzi rozkradają Polskę", gdy obok rozrastają się latyfundia kościoła, kosztem np. szkół publicznych.

#23
02-12-2012 16:36
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52296 punktów)Odp: Kolejna ofiara Kościoła
W odpowiedzi Anna Salman
.
>>>>Ateizacja w Polsce? To dopiero dowiaduję się czegoś ciekawego. No widzi Pani jaki baran ze mnie, dotychczas uważałem, że ateizacji to nawet po 56 roku w PRL-u nie było.
>Zależy, czy ateizację potraktujemy, jako wiarę w boga, jako uczestnictwo wiernych w obrządku, czy jako laicyzację życia publicznego.
Wydawało mi się, że po to mamy w języku polskim dwa słowa o różnym znaczeniu aby do opisu można było używać odpowiedniego. Ateizacja to nie laicyzacja i odwrotnie.

>religia to obszar polityki i nie należy oczekiwać, że politycy zrezygnują z tak wygodnego narzędzia manipulacji społeczeństwem.
Jeżeli do grupy polityków zalicza Pani kler, to zgoda.

>Jednak nie zdają sobie do końca sprawy, że nachalna klerykalizacja powoduje również radykalizację innych postaw - negacji narzuconego porządku.
Nie wszyscy są głupcami i część sobie z tego zdaje sprawę, ale są w mniejszości.

Pozdrawiam.

@@@
.

#24
02-12-2012 16:44
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52296 punktów)Odp: Kolejna ofiara Kościoła
W odpowiedzi Anna Salman
.
>Jednak co do analiz socjologicznych, dotyczących mentalności społeczeństwa na podstawie samych tylko statystyk i dokumentów historycznych, byłabym wstrzemięźliwa.
Jestem bardzo skrzywiony i jednak nauka jest dla mnie (pomimo mego sceptycyzmu) najbardziej wiarygodnym narzędziem poznania.

>Nadzieją może być, paradoksalnie, kryzys,
Dla mnie sporą nadzieją jest nachalna prymitywna klerykalizacja. Wielu młodym Polakom już na wymioty się zbiera. Niech dalej idą w tym kierunku. Teraz potrzebna jest nam matura z wiary w autorytet Świętego Kościoła Katolickiego. Alleluja i do przodu.

Pozdrawiam.

@@@
.

#25
02-12-2012 17:25
 Ocena 3 na 3
Anna Salman (16360 punktów)Odp: Kolejna ofiara Kościoła
>Wydawało mi się, że po to mamy w języku polskim dwa słowa o różnym znaczeniu aby do opisu można było używać odpowiedniego. Ateizacja to nie laicyzacja i odwrotnie.
Dlatego podtrzymuję swoje stanowisko - jesteśmy bardziej narodem praktykujących (coraz rzadziej) ateistów, niż żarliwie wierzących.
>>religia to obszar polityki i nie należy oczekiwać, że politycy zrezygnują z tak wygodnego narzędzia manipulacji społeczeństwem.
>Jeżeli do grupy polityków zalicza Pani kler, to zgoda.
Nie tylko - przecież większość tzw. elit politycznych należy do tego środowiska i chyba wolą zarządzać bezwolną masą ludzką. Tyle, że nie zdają sobie sprawy z ujemnych konsekwencji tego stanu rzeczy.

#26
02-12-2012 17:36
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)Odp: Kolejna ofiara Kościoła
>Jestem bardzo skrzywiony i jednak nauka jest dla mnie (pomimo mego sceptycyzmu) najbardziej wiarygodnym narzędziem poznania.
Tak, ale nauki społeczne, w odróżnieniu od przyrodniczych, nie dają odpowiedzi jednoznacznych, ani ostatecznych. To zawsze będzie praca na żywym organizmie, w dużej mierze w terenie (od czego się odchodzi z uwagi na koszty), najbardziej wiarygodna, gdy prowadzona na małym wycinku. Stąd czasem potrzeba sprawdzenia kilku, kilkunastu, a czasem kilkudziesięciu opracowań, żeby móc ocenić stan faktyczny.

#27
03-12-2012 13:19
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52296 punktów)Odp: Kolejna ofiara Kościoła
W odpowiedzi Anna Salman
.
>>>>Wydawało mi się, że po to mamy w języku polskim dwa słowa o różnym znaczeniu aby do opisu można było używać odpowiedniego. Ateizacja to nie laicyzacja i odwrotnie.
>Dlatego podtrzymuję swoje stanowisko - jesteśmy bardziej narodem praktykujących (coraz rzadziej) ateistów, niż żarliwie wierzących.
Zupełnie nie rozumiem czym dla Pani jest ateizm?
"Żarliwie wierzący", to raczej też nie jest terminem naukowym.
Dlatego nie rozumiem na jakiej podstawie wyrobiła sobie Pani swoją powyższą opinię?
episkopat.(*)m_show&typ=INFORMACJE&id=16407
Statystyki nie są w stanie oddać głębokości wiary. Niemniej jednak liczba osób uczestniczących w niedzielnej Mszy czy przystępujących do Komunii św. jest istotnym wskaźnikiem religijności. Szczegółami zaś zajmuje się socjologia religii: www.opoka.(*)oteka/Z/ZD/sacrumzludzkim.html

>religia to obszar polityki i nie należy oczekiwać, że politycy zrezygnują z tak wygodnego narzędzia manipulacji społeczeństwem.
>>>>Jeżeli do grupy polityków zalicza Pani kler, to zgoda.
>Nie tylko
To znaczy?

> - przecież większość tzw. elit politycznych należy do tego środowiska i chyba wolą zarządzać bezwolną masą ludzką.
Do tego? To znaczy do jakiego?
Wierzących katolików? Ludzi podporządkowanych katolickiej ideologii. Ludzi podporządkowanych klerowi? Świeckich funkcjonariuszy Kościoła?
Ponadto społeczeństwo jednak rozróżnia sukienkowych od niesukienkowych.
"Obłóczonych" od "zezwłok".
Ludzie Kościoła są specjalistami od manipulacji językiem i należy przeciwstawiać im jasność i prostotę wypowiedzi. Trzeba nazywać rzeczy po imieniu i opisywać sprawy takimi jakie one są.

>Tyle, że nie zdają sobie sprawy z ujemnych konsekwencji tego stanu rzeczy.
Zdają, zdają, ale liczy się prywatna kasa. Cały urok ideowy III RP.

@@@
.

Andrzej Bogusławski (52296 punktów)Odp: Kolejna ofiara Kościoła
W odpowiedzi Anna Salman
.
>>>>Jestem bardzo skrzywiony i jednak nauka jest dla mnie (pomimo mego sceptycyzmu) najbardziej wiarygodnym narzędziem poznania.
>Tak, ale nauki społeczne, w odróżnieniu od przyrodniczych, nie dają odpowiedzi jednoznacznych, ani ostatecznych.
Ale nauki społeczne, tak samo jak przyrodnicze, to tylko narzędzia do poznania świata i zarówno do ich używania, jak i krytykowania potrzebna jest ich znajomość. Co do jednoznaczności i ostateczności odpowiedzi nauk przyrodniczych, to lepiej aby wypowiedział się np. pan Fizyk. Ja mam wątpliwości i uważam, że o ostateczności to w ogóle trudno mówić, zaś pewna ich jednoznaczność do dotyczy tylko dnia dzisiejszego.

>To zawsze będzie praca na żywym organizmie, w dużej mierze w terenie (od czego się odchodzi z uwagi na koszty), najbardziej wiarygodna, gdy prowadzona na małym wycinku. Stąd czasem potrzeba sprawdzenia kilku, kilkunastu, a czasem kilkudziesięciu opracowań, żeby móc ocenić stan faktyczny.
Wszystkie badania aby mogły być uznane za wiarygodne muszą spełnić metodologiczne kryteria, ale też wszystkie naukowe badania już z samej istoty rzeczy podlegają weryfikacji innych uczonych.

Pozdrawiam.

@@@
.

#29
04-12-2012 17:29
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)Odp: Kolejna ofiara Kościoła
>Zupełnie nie rozumiem czym dla Pani jest ateizm?
Czymś tak naturalnym, jak oddychanie. Tak mnie wychowano, przy czym pokolenie moich rodziców oraz rodziców niektórych ze znajomych było pierwszym, któremu udało się "uwolnić od kościoła". I jeżeli słyszałam coś na ten temat, to głównie na temat wcześniejszej konieczności przynależności do tegoż kościoła (moi rodzice jeszcze mieli obowiązkową religię w szkołach), jego panoszeniu się w Polsce międzywojennej, głównie o "zasługach" w krzewieniu antysemityzmu i innych podziałów społecznych.
W sumie, jak się ostatnio okazało, też niewiele wiedzieli.
Tzw. "łaski wiary" pozbawione było zdaje się już kilka pokoleń wstecz, stąd brak analizy sensu / bezsensu ideologii. Pozostawała wymuszona przynależność organizacyjna.
Co prawda, kiedyś w wakacje w szkole podstawowej przeczytałam PŚ, ale moja ówczesna recenzja była taka - ST fajny (dużo się działo), NT nuda /wciąż jedno i to samo. Poczucia transcendecji ani obcowania z sacrum jakoś nie doznałam.
>"Żarliwie wierzący", to raczej też nie jest terminem naukowym.
Ale opisuje najlepiej stan odbierany przez osobę postronną. Spotkałam ludzi, którym "wierzę, że wierzą" wśród osób deklarujących się jako prawosławni, protestanci oraz ŚJ. Np. w kościołach nowej tradycji protestanckiej jest wielu byłych rzymskich katolików, którzy trafili tam, aby "odnaleźć boga". Wśród rzymskich katolików spotkałam niewielki procent osób, których przekonanie uznałam, jako szczere i - paradoksalnie - głównie osoby starszego pokolenia, dość krytycznie nastawione do kleru.
Skąd wiem, że przekonanie jest szczere? Konsekwentne przestrzeganie zasad głoszonych przez kościół / wspólnotę religijną.
>Dlatego nie rozumiem na jakiej podstawie wyrobiła sobie Pani swoją powyższą opinię?
Właśnie jw. - na podstawie obserwacji. To jest moje doświadczenie, nie zapośredniczone.
>Statystyki nie są w stanie oddać głębokości wiary. Niemniej jednak liczba osób uczestniczących w niedzielnej Mszy czy przystępujących do Komunii św. jest istotnym wskaźnikiem religijności. ...
Religijności tak, jednak religijność nie zawsze jest tożsama z wiarą. W praktykach biorą udział osoby otwarcie deklarujące niewiarę, a spotkałam też osoby deklarujące wiarę, które od lat nie chodzą do kościoła.
>Do tego? To znaczy do jakiego?
Przecież to są członkowie krk. Kościół to nie budynek, czy grupa kapłanów, to organizacja z określoną strukturą. Stąd ta dwoistość rzymskich katolików w postrzeganiu siebie odrębnie od reszty struktury (tym bardziej ocena - prawdziwy / nieprawdziwy katolik), ociera się dla mnie o schizofrenię.
>Ludzie Kościoła są specjalistami od manipulacji językiem i należy przeciwstawiać im jasność i prostotę wypowiedzi. Trzeba nazywać rzeczy po imieniu i opisywać sprawy takimi jakie one są.
Tyle, że jak dotąd nazywane są one i opisywane zgodnie z perspektywą tegoż kościoła. Z reguły badacze społeczni piszący na ten temat też są rzymskimi katolikami.

PS. Proszę się nie przejmować, że dla mnie kościół jest z małej, jako jeden z wielu działających w Polsce, a członkowie krk to rzymscy katolicy - polskich nie poznałam, a ponieważ to chyba kościół w obrządku protestanckim, nie chcę ich wrzucać do jednego wora.

1 2

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365