 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-12-2012 23:58 | Paul Wha Tever (22 punktów) | Moj niezly kryzys wiary
12 na 12 | Przechodze kryzys wiary, a wszystko zaczelo sie od tego ze chcialem ja umocnic…
Mam 24 lata, wychowalem sie w rodzinie katolickiej, topowo polskiej czyli kosciol raz w tygodniu w niedziele i starczy. Wiele rzeczy w zyciu nie rozumiem… katastrof, biedy i glodu, zabojstw. Zaczalem od tego uciekac poprzez szukanie Boga. Jestem chlopakiem dosc neurotycznym, mimo tego ze wychowalem sie w spokojnym domu, mam bardzo niskie poczucie wartosci. Lubie jak jest zle i sie nad soba uzalam - czuje sie wtedy bezpiecznie. Kiedy jest dobrze, mam niesamowite poczucie winy. Nie wiem dlaczego. Czuje ze mam za duzo, ze jestem swiania bo inni w afryce umieraja z glodu a ja mam to i tamto. Kompletnie nie umiem sie tym cieszyc. Kiedy dobrze sie bawie ze znajomymi, mam te wrazenie ze jest za dobrze i spadnie na mnie kara. Zastanawialem sie skad wziely sie we mnie takie wlasnie schematy myslenia? Skad tyle konfliktow we mnie naroslo? Poczucie winy powodowalo czesto nocne nerwice lekowe, balem sie, ze robie cos zle, ze pojde do piekla. Nie wiedzialem jaki jest w koncu ten Bog. Psycholog tez nie pomogl, stwierdzil ze mam problem z wiara, a ze mieszkam w UK, nie mogl urazic moich uczuc religijnych i powiedziec chlopie w co ty wierzysz… ale dal mi to do w pewien sposob do zrozumienia.
Nim trafilem do psychologa ze swoimi problemami, zaczalem intensywnie szukac Boga. Wysluchawszy wielu swiadectw o tym jak "slowo" zmienilo zycie innych ludzi, zaczalem czytac Biblie. Stary testament wprowadzil we mnie jeszcze wiecej konfliktow roznego rodzaju. Widzialem tak Boga na przemian kochajacego, msciwego, sadyste i zazdrosnego. Wyrzucajacego ludzi z raju i wprowadzajacego niepokoj i cierpienie. Potem wyprowadzajacego Izraelitow z Egiptu, a za chwile zsylajacego na nich jadowite weze, karzacego do 3go pokolenia. Wchodzacego z Diablem w zaklady - Czy Hiob zrobi to czy to? Nie wpominajac nawet o potopie. Kompletna paranoja. Przeczytalem troche i postanowilem jednak zaczac od nowego testamentu. Ewangelie bardzo ciekawe, ogolnikowe i zadna ich czesc do mnie nie przemowila jakos szczegolnie. Czulem delikatnie ze proboje je cos sobie jednak wmowic i cos dla siebie znalezc jak inni. Ewangelie wprowadzily do mojego zycia jeszcze wiecej zamentu. Majac problem z zaakceptowanie swojego zycia slyszalem tam o tym ze zycie trzeba stracic, zeby je zyskac, ze Bog woli tych ktorzy podkreslaja swoje grzechy (czyli obwiniaja sie), co jeszcze bardziej wznudzilo we mnie poczucie winy za wszystko. Czulem ze lepiej sie obwianiac aby spodobac sie Bogu. Wiadmosc o Bozej milosci przeplatana z kategoryzowaniem (przpowiesc o ziarnie) i straszeniu pieklem (ziarno wrzucone do ognia). Z jednej strony slysze ze Bog mnie tak kocha, ze oddal za mnie zycie bezinteresownie, a z drugiej ze jedyna droga do zbawienia to Jezus Chrystus i podarzanie za nim (czyli jednak milosc na warunkach). Kazanie na gorze to juz kompletna paranoja. 70% sie zagadzam, to dobre przeslanie, ale wzmianki o odcinaniu sobie reki itd, to kompletna paranoja. Kosciol sie dzis z tego wycofuje i jakos zawsze kompletnie zmieni znaczenie, ze to niedoslownie, ze on w zasadzie chcial podkreslic tylko swoja ogromna milosc, ale kurcze mysle sobie, po co Jezus w ogole tak w takim razie mowil do zwyklych prostych ludzi zyjacych w tych czasach. Nie rozmawial przeciez przez przepowiesci z filozofami, tylko zwyklymi prostymi ludzmi tamtych czasow, ktorzy za pewne rozumieli to doslownie.
Milosc do Boga tylko po to aby uniknac wiecznej kary? To przeciez milosc ze strachu - neurotyczna, ktora nic nie ma do czynienia z prawdziwa miloscia. Poza tym mowia mi ze Pan Bog mnie kocha bezwarunkowo, a przyglodajac sie jego przeslaniu, nigdy nie bede wstanie go wykonac, bede sie obwinial i nigdy nie bede soba. Strace ze soba kompletnie kontakt, probujac bym tym, kim Bog wsposcilby do swojego krolestwa.
Przelom nastapil kiedy wstapilem na droge neokatechumenalna, wtedy jakby wszystko zrozumialem, zasady dzialania tej religii, to kilka z moich uwag:
Na kazdej katechezie jest doslowne wmawianie, ze nie znalezlismy sie tam z przypadku, ze to Bog tak chce i skierowal tak drogami abys tam trafili. Wybrani, ktorzy usluszeli ten glos z 1500 innych ludzi, ktorzy uczeszczaja do kosciola (tu przytaczane sa wersy o soli). To tworzy podswiadomie pewny obowiazek wobec Boga, ze na pewno to on nas tam skierowal i odchodzac z grupy mowimy "nie" samemu Bogu i nowej "historii" ktora chce z nami rozpoczac, co zreszta potwierdzone jest dobrze wyselekcjonowanymi czytaniami z Biblii. Tu posuwaja sie do naprawde fanatycznego spojrzenia na zwykle nieznaczace nic wydarzenia z zycia np. fakt, ze jakis chlopak zostal zwolniony z pracy na kilka dni przed zjazdem byl odczytywany jako znak, ze mial na ten zjazd jechac.
Do tego sa powielane bluznierstwa (w moim przekonaniu) WIELOKROTNIE o tym ze Bog jest sprawca cierpienia, aby czlowiek mogl dzieki temu dostrzec Boga w swoim zyciu - kolejna podswiadoma przestroga, aby z grupy nie odchodzic i isc "droga" Boga.
Wyraznie powiedziane ze chrzest kiedys otrzymywalo sie po wielu latach nauki i wydawaniu owocow. Tak wiec ten, ktory dostalismy z kosciola, bedac dziecmi, jakgdyby nie czyni nas prawdziwymi chrzescijaninami i trzeba isc droga po to aby sie nim stac. Stanowoczo jest tez powiedziane, ze samo chodzenie do kosciola jak reszta ludzi, nie jest wystraczajace do zbawienia i tylko przemiana zycia i podarzenie droga doprowadzi nas do tego. Wieloktornie bylo powiedziane stwierdzenie ze albo droga (tu nawiazanie do Izraelitow idacych na pustyni) albo smierc. "Innej drogi nie ma, nie macie co tu robic jezeli nie odnajdujecie sie w historii itd" | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Czytaj dalej... | > Religia to opium dla mas.Autorem tego sloganu jest Karol Marks. A czym jest marksizm?...  |
#17 -2 na 2 Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Czytaj dalej... | Miałeś po prostu zniekształconą wizję Boga i chrześcijaństwa. Odpocznij i zacznij od nowa. Mieszanie psychologii i wiary jest faktycznie szkodliwe. |
#18 5 na 5 | Mateusz Kożuch (2120 punktów) | Odp: Czytaj dalej... | > Autorem tego sloganu jest Karol Marks. A czym jest marksizm?...  No i co z tego? Ale to są bardzo prawdziwe słowa i nieważne kto je wypowiedział.
Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ |
#19 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52266 punktów) | Odp: Czytaj dalej... | . > >>>Religia to opium dla mas.> Autorem tego sloganu jest Karol Marks.Na pewno? Mnie się jednak wydaje, że jakiś ideolog chrześcijański. Cała teoria religii Marksa temu stwierdzeniu przeczy. > A czym jest marksizm?...  Różnie z tym bywało, ale najczęściej ma tyle samo wspólnego z Marksem, co rzymskie chrześcijaństwo z Jezusem, czyli niewiele. PS. Podstawa religijnej krytyki jest taka oto: człowiek tworzy religię, nie zaś religia - człowieka. Religia jest to mianowicie samowiedza i poczucie samego siebie u człowieka, który bądź siebie jeszcze nie odnalazł, bądź już znów zagubił. Ale człowiek - to nie jest istota oderwana, istniejąca gdzieś poza światem. Człowiek - to świat człowieka, państwo, społeczeństwo. To państwo, to społeczeństwo stwarzają religię, odwróconą na opak świadomość świata, są one bowiem same odwróconym na opak światem. Religia jest ogólną teorią tego świata, jego encyklopedycznym skrótem, jego logiką w popularnej formie, jego spirytualistycznym point d' honneur, jego entuzjazmem, jego sankcją moralną, jego uroczystym dopełnieniem, jego ogólną racją bytu i pocieszeniem. Jest urzeczywistnieniem istoty ludzkiej w fantazji, dlatego że istota ludzka nie posiada prawdziwej rzeczywistości. Walka przeciw tej religii jest więc pośrednio walką przeciw owemu światu, którego duchowym aromatem jest religia.
Nędza religijna jest jednocześnie wyrazem rzeczywistej nędzy i protestem przeciw nędzy rzeczywistej. Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu.
Prawdziwe szczęście ludu wymaga zniesienia religii jako urojonego szczęścia ludu. Wymagać od kogoś porzucenia złudzeń co do jego sytuacji to znaczy wymagać porzucenia sytuacji, która bez złudzeń obejść się nie może. Krytyka religii jest więc w zarodku krytyką tego padołu płaczu, gdyż religia jest nimbem świętości tego padołu płaczu.
Krytyka zniszczyła urojone kwiaty, upiększające kajdany, nie po to, by człowiek dźwigał kajdany bez ułud i bez pociechy, ale po to, by zrzucił kajdany i rwał kwiaty żywe. Krytyka religii uwalnia człowieka od złudzeń po to, by myślał, działał, kształtował własną rzeczywistość jako człowiek, który wyzbył się złudzeń i doszedł do rozumu; aby obracał się dokoła samego siebie, a więc dokoła swego rzeczywistego słońca. Religia jest jedynie urojonym słońcem, które dopóty obraca się dokoła człowieka, dopóki człowiek nie obraca się dokoła samego siebie.Mam tu bardzo podobne poglądy. Miedzy innymi od Marksa właśnie zaczerpnięte. Pańska wiedza o Marksie jest na tym samym poziomie co o chrześcijaństwie, trochę propagandy ideologicznej, trochę komunałów i wszystko to razem, raczej z fideistycznych stron w internecie niż z książek. Miłego dnia. @@@ . |
Marek Bielecki (2227 punktów) (zablokowany) | Odp: Czytaj dalej... |
> No i co z tego? Ale to są bardzo prawdziwe słowaTak prawdziwe, jak i pozostałe elementy tej sztucznej ideologii. |
#21 9 na 9 | Andrzej Bogusławski (52266 punktów) | Odp: Czytaj dalej... | . > Miałeś po prostu zniekształconą wizję Boga i chrześcijaństwa.Czy można mieć bardziej zniekształconą, niż ma pan Marek Bielecki. www.racjonalista.pl/forum.php/z,6/t,43451> Odpocznij i zacznij od nowa.Tak, wiedza na temat Biblii i historii chrześcijaństwa jest bardzo przydatną. Natomiast zupełnie nie warto, przy jej przyswajaniu, korzystać z materiałów katolickiej propagandy. > Mieszanie psychologii i wiary jest faktycznie szkodliwe.Po prostu nie sposób poważnie wypowiadać na temat wiary bez podstawowej wiedzy o jej psychologicznych uwarunkowaniach. Miłego dnia. @@@ . |
#22 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52266 punktów) | Odp: Czytaj dalej... | . > >>>No i co z tego? Ale to są bardzo prawdziwe słowa> Tak prawdziwe, jak i pozostałe elementy tej sztucznej ideologii.Już Pan wykazał się tu wielka znajomością różnorodnych spraw, teraz znajomością filozofii Marksa się popisuje. Niech Pan się nareszcie wykaże znajomością "naturalnej" ideologii katolicyzmu, czyli przedmiotu Pańskiej głębokiej wiary. @@@ . |
1 2 Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|