Nie jest mozliwe połączenie tych dwóch rzeczy: uznawać ewolucje jako drogę od prymitywnych zwierząt do człowieka współczesnego, a jednocześnie twierdzić, że jest sie osobą wierzącą. Te dwie rzeczy wykluczają sie absolutnie. „Raport Kościoła anglikańskiego popiera ewolucyjną koncepcję stwarzania”, swego czasu napisano w nim: „W dwóch relacjach o stwarzaniu zawartych w I i II rozdziale Księgi Rodzaju nie można znaleźć niczego, co by zaprzeczało teorii ewolucji, ponieważ większość wykształconych chrześcijan zgodnie przyznaje, iż argumenty te wywodzą się z mitów i maja dla nas wartość raczej symboliczną niż historyczną”. Wspomniana komisja dodała na koniec: „Możesz myśleć co chcesz, i dalej być chrześcijaninem”. Ci którzy tak twierdzą najwyraźniej nie rozumieją na czym polega wiara, kim jest Bóg, jak działa. Takie próby pogodzenia Biblii z teoria ewolucji tylko osłabiły wiarygodność tej Księgi w oczach wielu ludzi. W rezultacie rozkrzewił się sceptyczny stosunek do Biblii, powszechny dzisiaj. Ciekawe jest to, że z wielkim nasileniem widoczny jest wśród wielu przywódców religijnych. Biblia podaje: "Skała — doskonale są wszystkie jego poczynania, bo wszystkie jego drogi są sprawiedliwością. Bóg wierności, u którego nie ma niesprawiedliwości; jest on prawy i prostolinijny"(Powt. Prawa. 32:4).
|