Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
179.406.651 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7340 tekstów. Zajęłyby one 28964 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 2271 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Jestem przeciw religii, ale za religijnością. [...] Chodzi o to, że jestem przeciwny kultom zinstytucjonalizowanym oraz ich kapłanom. To siłą rzeczy musi się wyrodzić w biurokrację. Natomiast jestem zwolennikiem religijności, to znaczy uczucia religijnego, które jest bardzo bliskie, jeżeli nie identyczne, uczuciu artystycznemu. [...] Wiadomo zresztą z nauki, z historii, że u początków religii..
 Państwo i polityka » Doktryny polityczne i prawne

Ofensywny liberalizm [2]
Autor tekstu:

Tłumaczenie: Ilona Vijn-Boska

Wreszcie chcę poruszyć temat globalizacji i jaki jest do niej stosunek liberalizmu. Również tutaj widoczna jest różnica między indywidualistycznym a grupowym myśleniem. Antyglobalilści wskazują na liberalizm jako podstawę wszelkiego zła. Lecz w tym się mylą. Problemy na świecie spowodowane są nie nadmiarem liberalizmu, ale jego niedoborem. Brak szans życiowych w biednych krajach wywołuje protekcjonizm krajów bogatych, dla których własne interesy są ważniejsze niż ogólne. W przeciwieństwie do wielu innych ludzi, liberałowie są przeciw każdej formie protekcjonizmu. Bogate kraje, takie jak Stany Zjednoczone, Unia Europejska i Japonia, są największymi protekcjonistami. Rocznie wydają miliardy dolarów, Euro i jenów, w celu ochrony swoich rynków. Masowo popierają własną produkcję i subsydiując swój eksport osłabiają rynki krajów słabo rozwiniętych. Subsydiowanie żywności, tekstyliów i stali uniemożliwia rozwój biednych krajów. Antyglobalilści się mylą. Wolny, liberalny handel nie istnieje. Istnieje tylko zakłócający rynek protekcjonizm i różne formy wielkich monopoli.

Innym liberalnym środkiem do zapobieżenia światowej nędzy jest przyznanie prywatnej własności. Dziesiątki lat lewicowi myśliciele wmawiali biednym, że kolektywizacja i nacjonalizacja będzie rozwiązaniem ich problemów. Hernando de Soto peruwiański ekonomista w swoich książkach obala mit, że przyczyną nędzy w Trzecim Świecie jest kapitalizm i wolny rynek. Jest dokładnie odwrotnie — to brak wolnego rynku nie pozwala tym ludziom pracować i się bogacić. Biednym ludziom, mieszkającym w slumsach wokół wielkich miast, powinniśmy dać szansę, aby weszli w posiadanie dobór ekonomicznych. Należy dać im szansę na rozpoczęcie własnego, małego interesu. Zasady rządzące zdobywaniem własności prywatnej powinny być proste. Dzięki temu powstanie ogromna akumulacja dobrobytu, który będzie wielokrotnie większy niż cała pomoc udzielana przez ostatnie dziesięciolecia krajom rozwijającym się. To nie oznacza, że powinniśmy z tej pomocy całkowicie zrezygnować. Absolutnie nie. Tak jak naszym obowiązkiem jest pomaganie biednym, chorym i potrzebującym w naszym kraju, tak też musimy pomagać biednym na całym świecie. Lecz także tutaj nasze pieniądze muszą być efektywnie dystrybuowane z korzyścią dla ludzi, a nie reżimów korupcyjnych i ich przywódców. Tak jak to powiedział laureat Nagrody Nobla, Amartya Sen, pieniądze powinny być przeznaczane na edukację, służbę zdrowia i podstawową infrastrukturę.

Liberalizm musi przejść do ofensywy. Nie możemy pozwolić, aby przez niektórych został zmieniony w konserwatyzm. Liberalizm jest przeciwieństwem konserwatyzmu. Tak jak to podkreślił francuski filozof: '...konserwatysta, to ten inny, pełen strachu. Przerażony utratą zdobytych przez niego przywilejów i korzyści, bojący się wolności, otwartego morza, nieznanego, całego świata, emigrantów, dopasowywania się, bojący się potrzebnych zmian'. Friedrich Hayek w swoim eseju Why I am not a Conservative opisał wyraźnie konserwatyzm. Według niego konserwatyści mają awersję do jakichkolwiek zmian. Próbują wmówić obywatelom strach przed nimi i grają na uczuciach niepewności, jakie każdy postęp niesie ze sobą. Liberałowie wierzą, że największą wartością jest jednostka, której wolności nikt nie ma prawa ograniczać, dopóki nie wykorzystuje jej w celu krzywdzenia i przynoszenia cierpienia innym. Wierzą w jej siłę i jej możliwości zmiany na lepsze. To nie oznacza, że liberałowie nie przywiązują wagi do tradycji. Tradycje są ważne, ale nie powinny hamować postępu.

Jedna z moich książek nosi tytuł Ludzki liberalizm. To wywołuje pytanie, czy liberalizm może być nieludzki. W to nie wierzę. Tym tytułem chciałem jedynie podkreślić, że w liberalizmie człowiek zajmuje centralne miejsce, tylko człowiek i nic innego niż człowiek. Nie zysk, nie ekonomia, nie państwo, nie naród czy też dana rasa. Tylko człowiek i jego wolność wyboru. To czego potrzebujemy to nie krok w lewo czy w prawo, nie zmiana w kierunku konserwatyzmu czy populizmu, to tylko bardziej ofensywny liberalizm. Nie możemy czuć się spłoszeni sondażami opinii i krytyką naszych ideologicznych przeciwników, lecz ufać w siłę naszych przekonań. Nie możemy pozwolić się zapędzić w kozi róg przez tych, którzy nadużywają liberalizmu, aby ich własnemu konserwatyzmowi, nacjonalizmowi, rasizmowi czy egoizmowi nadać wartości i kultury. Tak jak na przykład Żirinovski, przewodniczący Liberalnej partii w Rosji, faktycznie nacjonalista, czy Jörg Haider, pseudo-liberał a w rzeczywistości rasista, czy inni politycy, którzy chcą liberalizm przekształcić w konserwatyzm. Musimy liberalizmowi od nowa nadać realne znaczenie i używać go przy każdym politycznym wyborze. Przy tym powinniśmy wciąż stawiać sobie pytanie, czy konkretne zarządzenie prowadzi do większej wolności, większej kreatywności, lepszej emancypacji, do zwiększenia szans jednostki, aby mogła wypełnić swoje życie według swojego uznania i do dobrobytu na całej naszej ziemi. I jeżeli tak nie jest, to powinniśmy się sprzeciwiać. A jeżeli tak jest, to wszystko zrobić, aby to było utrwalane. To jest tak proste.

*

Tekst przemówienia został opublikowany na stronie Liberales.


1 2 

 Zobacz także te strony:
Wolność: katolicka a liberalna
Weź szansę i bądź indywidualistą
Obrona indywidualizmu
Indywidualizm a islam
 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Oblicza liberalizmu
Narodziny politycznego liberalizmu

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (5)..   


« Doktryny polityczne i prawne   (Publikacja: 30-09-2006 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Dirk Verhofstadt
Ur. 1955. Belgijski teoretyk liberalizmu (zwolennik J. Rawlsa), brat belgijskiego premiera, Guy'a Verhofstadta. Jego książka "Het menselijk liberalisme" inspiruje europejskich polityków z partii liberalnych. Broni liberalizmu przed atakami antyglobalistów. Jego najnowsza książka to "Obrona indywidualności". We wrześniu 2007 r. stowarzyszenie 'Wolna Myśl' (De Vrije Gedachte) przyznało mu tytuł "Wolnomyśliciela Roku".
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 15  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Polska plama na aureoli Piusa XII
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 5048 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365