Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
180.553.056 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7340 tekstów. Zajęłyby one 28964 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 2605 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"
Anatol France - Bogowie pragną krwi
Friedrich Nietzsche - Antychryst

Złota myśl Racjonalisty:
Kluczowym problemem marketingowym religii jest więc sposób zachęcenia klientów, by czekali.
 Prawo » Prawo konstytucyjne

Lista lektur a Konstytucja [2]
Autor tekstu:

3. Powołane przepisy rozporządzenia z 3 lipca 2007 r. są niezgodne ze sformułowanym w preambule konstytucyjnej obowiązkiem pamięci o gorzkich doświadczeniach z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane. Obowiązek pamięci dotyczy okresów historycznych dominacji na ziemiach polskich systemów totalitarnych — hitleryzmu oraz komunizmu. Odnosi się on przede wszystkim do ofiar obu totalitaryzmów. Tymczasem w wykazie lektur nie ma ani jednej pracy poświęconej martyrologii ludności żydowskiej w okresie II wojny światowej. Zagłada polskich Żydów, od wieków stanowiących nieodłączny element społeczeństwa polskiego, jest całkowicie przemilczana. Pominięto bogatą literaturę dotyczącą Holocaustu, w tym odnoszącą się do postaw ludności polskiej wobec tego procesu. Zignorowano zwłaszcza utwór Hanny Krall „Zdążyć przed Panem Bogiem", czy „Wielki Tydzień" Andrzeja Szczypiorskiego. Tego rodzaju działań nie sposób ocenić inaczej jak w kategoriach historycznego przekłamania lub rażącej ignorancji. Są one ewidentnie sprzeczne z obowiązkiem zachowania pamięci po ofiarach hitleryzmu. Podobnie należy oceniać zignorowanie przez MEN takich utworów jak „Medaliony" Zofii Nałkowskiej oraz opowiadań oświęcimskich Borowskiego (np. „Proszę państwa do gazu").

Nie zaproponowano ani jednego utworu obrazującego rzeczywistość rządów komunistycznych w Polsce po 1944 r., czy dylematy pokoleń powojennych, np. „Popiół i diament" Jerzego Andrzejewskiego, T. Konwickiego „Kompleks polski", „Raport o stanie wojennym" Marka Nowakowskiego. Prezentacja istoty totalitaryzmu komunistycznego, w wersji stalinowskiej w ZSRR, została ograniczona do „Innego świata" Gustawa Helinga-Grudzińskiego. W zakresie studiów nad istotą totalitaryzmu o wiele lepszym od „Folwarku zwierzęcego" G. Orwella byłby jego „Rok 1984".

4. Wspomniane przepisy rozporządzenia MEN są niezgodne z wyrażona w art. 5 Konstytucji zasadą, iż Rzeczpospolita Polska strzeże dziedzictwa narodowego. Wybitne utwory literackie stanowią nieodłączną i zasadniczą część owego dziedzictwa. Warunkiem jego realnego trwania jest funkcjonowanie tych utworów w świadomości zwłaszcza młodego pokolenia. Poznaje ono narodowe dziedzictwo, w tym literackie, przede wszystkim za pośrednictwem obowiązkowej edukacji szkolnej. Pewnego rodzaju przymus wynikający z konieczności przeczytania przez uczniów utworów zamieszczonych na liście lektur bodaj najlepiej w praktyce gwarantuje zapoznanie się przez młodzież z najważniejszymi utworami polskiej (i światowej) literatury. W życiu dorosłym, w warunkach postępującej specjalizacji zawodowej oraz wzrostu tempa życia codziennego, brakuje niejednokrotnie czasu i wytrwałości, aby nadrobić zaległości w zakresie lektury. Pominięcie w zestawie lektur szkolnych przywołanych w pkt. 1 niniejszej opinii czołowych prac takich autorów jak M. Rej, A. Frycz Modrzewski, Wacław Potocki, J. Ch. Pasek, J. A. Morsztyn, H. Kołłątaj, J. U. Niemcewicz, I. Kraszewski, G. Zapolska, W. Broniewski, W. Gombrowicz, B. Szulc, czy J. Iwaszkiewicz nie służy zachowaniu dziedzictwa narodowego lecz jego zapomnieniu. Radykalnie obniża bowiem prawdopodobieństwo zapoznania się z nimi przez ucznia w następstwie własnej autonomicznej motywacji w późniejszym wieku.

5. Wskazane na wstępie przepisy rozporządzenia MEN z 3 lipca 2007 r. są niezgodne z wynikającą z preambuły konstytucyjnej normą, iż Rzeczpospolita Polska stwarza warunki upowszechniania i równego dostępu do dóbr kultury, będącej źródłem tożsamości narodu polskiego, jego trwania i rozwoju. Jako lekturę obowiązkowa nie wskazano w nim szeregu wybitnych utworów literatury polskiej. Jest to czytelny sygnał dla nauczycieli a przede wszystkim dla uczniów, że pominięte utwory stanowią mniej wartościowe, gorsze, czy nie warte poznania składniki literatury polskiej, będącej integralną częścią kultury narodowej. To właśnie lista lektur szkolnych mogłaby być dobrym instrumentem upowszechnienia w społeczeństwie na zasadzie równości kanonu największych (najwybitniejszych) utworów literatury polskiej. Zdecydowana większość dzieci i młodzieży uczęszcza bowiem do szkół publicznych i w związku z tym byłaby zobowiązana do zapoznania się zgodnie z programem nauczania z największymi dziełami literatury ojczystej, będącymi zarazem zasadniczymi elementami jego kultury.

6. Sformułowane za pośrednictwem kwestionowanych przepisów rozporządzenia listy lektur mają wyraźne piętno konfesyjne — chrześcijańskie, a przede wszystkim katolickie. Do tej grupy trzeba zaliczyć w gimnazjum, poza Biblią i „Bogurodzicą", także pieśń J. Kochanowskiego pt. „Czego chcesz od nas Panie…", wiersze ks. Jana Twardowskiego oraz Pawła Zuchniewicza „Wujek Karol. Kapłańskie lata Karola Wojtyły". W szkole średniej zaleca się m.in. "Quo vadis" H. Sienkiewicza, „Listy Nikodema" autorstwa Jana Dobraczyńskiego, Jana Pawła II „Pamięć i tożsamość", „Będziecie moimi świadkami…" abp. Kazimierza Majdańskiego, poezje ks. J. Twardowskiego czy „Listy starego diabła do młodego" C.S. Levis'a. W ramach poziomu rozszerzonego utworami noszącymi wyraźny wpływ światopoglądu chrześcijańskiego są: „Boska Komedia" Dantego, „Mistrz i Małgorzata" M. Bułhakowa oraz „Wyznania" Augustyna z Hippony (w rozporządzeniu określonego jako „Święty Augustyn").

Ten stan rzeczy jest niezgodny z zasadą bezstronności władz publicznych w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych (art. 25 ust. 2 Konstytucji). Począwszy od szkoły podstawowej uczniom zalecane są utwory autorstwa duchownych katolickich, względnie traktujące o ich życiu, odzwierciedlające założenia światopoglądu chrześcijańskiego (katolickiego), ewentualnie wskazujące te osoby jako wzorce godne naśladowania. Tego typy zabiegi mogą prowadzić do utożsamienia w umysłach uczniów-czytelników tego co dobre lub moralne z tym co chrześcijańskie, a nawet tylko z tym co katolickie. Utwory reprezentantów innych wyznań niż katolickie jako takich nie są reprezentowane z wyjątkiem Biblii. Pomija się całkowicie przedstawicieli światopoglądu nieteistycznego. Nie przewidziano lektury utworów autorów europejskiego Oświecenia. Zignorowano powojenny laicki humanizm. Pominięto zwłaszcza „Dżumę" Alberta Camusa. Nawet w ramach zakresu rozszerzonego w szkole średniej nie zaleca się dzieł literackich, które mogłyby mieć wymowę krytyczną wobec duchowieństwa czy Kościoła, takich jak „Rozmowa między panem, wójtem a plebanem" M. Reja, „Monachomachia" Ignacego Krasickiego, „Faraon" Bolesława Prusa, czy utwory Aleksandra Świętochowskiego. Władze oświatowe w istocie rzeczy za pośrednictwem zalecanych lektur lansują światopogląd chrześcijański jako oczywisty i jednoznacznie pozytywny. Bezstronne pod względem religijno-światopoglądowym władze publiczne nie powinny rekomendować tak znacznej grupy utworów literackich tak jednoznacznie zakorzenionych w jednej doktrynie religijnej. Jeśli już zdecydowano się zalecać literaturę o charakterze religijnym powinien w tym względzie być zachowany pluralizm konfesyjno-światopoglądowy.

7. Sformułowane w kwestionowanych przepisach rozporządzenia listy lektur z języka polskiego dla uczniów gimnazjum oraz szkół średnich są niezgodne z wynikającym z art. 6 Konwencji Ramowej o ochronie mniejszości zobowiązaniem Rzeczypospolitej Polskiej do umacniania ducha tolerancji oraz dialogu międzykulturowego i podejmowania skutecznych środków w celu wspierania wzajemnego poszanowania, zrozumienia i współpracy pomiędzy wszystkimi osobami żyjącymi na jej terytorium niezależnie od ich tożsamości etnicznej, kulturalnej, językowej i religijnej. Rozporządzenie MEN ignoruje dorobek kulturalny a nawet sam fakt zagłady polskich Żydów. Zalecane lektury ukazują w negatywnym świetle Niemców, głównie jako najeźdźców i okupantów. Rosjanie jawią się natomiast jako przede wszystkim zaborcy i akolici komunizmu. Zabrakło zarazem utworów tego typu jak „Niemcy" Leona Kruczkowskiego, ukazujących zróżnicowanie ludzkich postaw, odmienność życiowych wyborów. Inne nacje niż polska są także ignorowane, pomija się prezentację bogactwa i różnorodności ich kultury, zwłaszcza literatury. Jak już wspomniano w pkt. 1, pomija się utwory polskich pisarzy lansujących tolerancję religijną. W świetle zalecanych utworów literackich dawna i współczesna Polska, wbrew historycznym i społecznym faktom, jawi się jako kraj jednolity narodowościowo i wyznaniowo. Przy takim ujęciu rzeczywistości dialog z innymi kulturami, religiami czy narodami wydaje się czymś zbytecznym, bezprzedmiotowym. Nie możliwe jest także wzajemne poszanowanie i zrozumienie, warunkach ugruntowywania negatywnych stereotypów dotyczących poszczególnych narodowości.

8. Wskazane wyżej postanowienia rozporządzenia z 3 lipca 2007 r. są sprzeczne z zasadą, iż Rzeczpospolita Polska jest państwem neutralnym w sprawach religii i przekonań, wyrażonej w art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 17 maja 1989 r. o gwarancjach wolności sumienia i wyznania. Minister Edukacji Narodowej poleca bowiem jako lekturę szkolną szereg utworów wyrażających religijną (chrześcijańską) wizję świata i na tej podstawie formułujących wzorce postępowania. Można zaryzykować konstatację, iż podstawą wprowadzenia szeregu z tych dzieł do kanonu lektur szkolnych były nie ich wartości literackie ale walory o charakterze konfesyjnym. W szczególności o wiele lepszym przykładem literatury bibliograficznej niż utwór Pawła Zuchniewicza „Wujek Karol. Kapłańskie lata Papieża" może być dzieło Marii Janion „Biografie romantyczne". Wyraźnie motywy religijne są widoczne w przypadku rekomendacji „Listów Nikodema" Jana Dobraczyńskiego oraz „Pamięć i tożsamość" Jana Pawła II. Rozporządzenie nakłada na szkołę publiczną, zwłaszcza na nauczycieli języka polskiego, obowiązek wyegzekwowania od uczniów znajomości wspomnianych utworów, przybliżenia i wyjaśnienia ich treści, a tym samym propagowania treści oraz wartości o charakterze religijnym. Państwo neutralne w sprawach religii i przekonań winno natomiast niejako z definicji odrzucić religijne motywy w funkcjonowaniu zwłaszcza systemu szkolnictwa publicznego. Nie może otwarcie, ale także w sposób zakamuflowany, lansować określonej doktryny religijno-światopoglądowej wśród uczniów. Musi ono w tej dziedzinie respektować przekonania ukształtowane u młodego człowieka przez jego rodziców, związki wyznaniowe oraz przez niego samego.

Rekomendowanie przez MEN szeregu lektur o wyraźnym wpływie chrześcijaństwa czy wręcz jedynie katolicyzmu rodzi niebezpieczeństwo konfliktów sumienia uczniów innych wyznań albo niewierzących, którzy w ramach obowiązkowej nauki szkolnej języka polskiego będą skłaniani do afirmacji utworów literackich obcych im pod względem konfesyjnym. Istnieje także niebezpieczeństwo, iż lektura utworów o jednoznacznie religijnym charakterze i to w ramach zajęć obowiązkowych z języka polskiego będzie prowadzić do pojawienia się u uczniów należących do mniejszości religijnych czy światopoglądowych poczucia alienacji ze wspólnoty narodowej (obywatelskiej), czy przeświadczenia o byciu niepełnowartościowym Polakiem z racji wyznawania odmiennej konfesji. Można w związku z tym zaryzykować nawet hipotezę, że na kanonie lektur rekomendowanych przez MEN do gimnazjów i szkół średnich zaciążył w istocie rzeczy endecki stereotyp „Polaka-katolika" sprzeczny z konstytucyjną zasadą solidaryzmu społecznego, w myśl której Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli (art. 1 Konstytucji).


1 2 3 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Skarga konstytucyjna do Trybunału Konstytucyjnego
Kto może wejść do naszego mieszkania?

 Zobacz komentarze (5)..   


« Prawo konstytucyjne   (Publikacja: 14-09-2007 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Paweł Borecki
Doktor habilitowany, pracownik Katedry Prawa Wyznaniowego Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalność naukowa: prawo wyznaniowe. Autor artykułów i książek z zakresu prawa wyznaniowego.

 Liczba tekstów na portalu: 47  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Państwo laickie w świetle dorobku współczesnego konstytucjonalizmu europejskiego
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 5555 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365