 |
Wesprzyjcie rzeczowymi argumentami Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-07-2008 13:39 | Jaroszek (13 punktów) | Wesprzyjcie rzeczowymi argumentami | Witam, otóż, zaistniała okrutna dyskusja... z osobami które opanowały cały katolicki elementarz, znającymi wszystkie chwyty erystyczne/ewangelizacyjne stosowane w dyskusji na tematy "Boga/Absolutu" w rozumieniu katolickim... nie działają na nie żadne racjonalne argumenty, a do tego potrafią wplątać nauki fizyczne do takowej dyskusji... Czy człowiek rodzi się ze skłonnością do zła? www.lubforum.pl/viewtopic.php?t=2699"Chrześcijaństwo bez podróbek. Bez religianctwa!" www.lubforum.pl/viewtopic.php?t=2695Może udzieli się w dyskusji ktoś kto ma siłę przebicia, kto zna sposób na tych "Ewangelizatorów"? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | elfir (1058 punktów) | > >Czy człowiek rodzi się ze skłonnością do zła?> www.lubforum.pl/viewtopic.php?t=2699Tak i są to dokładnie słowa boga zawarte w ST (komentarz po potopie, ze tych plew, jakimi sa ludkie skłonnosci nie da się wyplenić nawet bogu)
|
|
1 na 1 | lotrek (14275 punktów) |
>Czy człowiek rodzi się ze skłonnością do zła?
Bóg nie jest doskonały, jak klechy głoszą. Stanisław Lem w jednej swojej powieści dowodził, że jeśli jesteśmy stworzeni "na obraz i podobieństwo Boga" (tak twierdzi kościół) a jak wiemy nie jesteśmy doskonali, wiec i Bóg-stwórca nie może być doskonały. Jeśli rodzimy się ze skłonnością do zła, to i Bóg ma te skłonność. I podejrzewałbym go o to, gdybym wiedział, że istnieje. Lem zresztą był ateista, co nie przeszkadzało mu snuć teorię na ten temat.
|
|
 | | Jaroszek (13 punktów) | Skoro "człowiek jest na podobieństwo boga" to jest możliwe, ze kiedyś nadejdzie dzień, nadejdą czasy opisane przez G.H.Wellsa w książce "Ludzie jak bogowie", kiedy ludzie odrzucą wiarę w "boga" i zastąpią ja wiarą w człowieka. Człowiek stanie się swoim Bogiem, kreatorem własnej rzeczywistości.
|
|
| Lucyferus (588 punktów) | Chętnie bym Cię wspomógł, tylko powiedz mi, co Ty chcesz im udowodnić, przekazać? Uczciwie przyznam się, że tylko rzuciłem okiem na początek obu tematów i tam za bardzo nie ma z czym dyskutować. Jeśli przytoczysz mi ich konkretne tezy/argumenty/wypowiedzi, z którymi nie umiesz sobie poradzić to możesz liczyć na moją pomoc (o ile oczywiście będę podzielał Twoje zdanie), ale całości dyskusji nie mam ochoty czytać bo to bełkot (przynajmniej na początku).
|
|
 | | Jaroszek (13 punktów) | Nie chcę im niczego udowadniać - bo wiem, że nie mogę, szukam raczej możliwości uniknięcia ich chwytów erystycznych. Nie rozumiem, dlaczego Ci ewangelizatorzy, przywołują ciągle swoje wyświechtane argumenty, działają za pomocą ilości a nie jakości, powodując swojego rodzaju "natłok prawych argumentów"... jednocześnie są tak dobrze przygotowani, że potrafią to wykorzystać, przekręcić i dostosować Świat i prawa nim rządzące do dowodzenia o istnieniu/nieistnieniu czegoś tam...podług ich myśli. Moim zdaniem, świat należy poznawać rozumowo, określać prawa nim rządzące, i dlatego nie jestem w stanie przetrzymać osób genialnie przygotowanych do ewangelizacji, które zamiast przemawiać do mnie rozumowo/składnie tylko przebierają wiarę w wiedzę... (pozorną wiedzę). Ja jestem w stanie zauważyć, że to nie jest wiedza, że to niesprawdzona bajka oparta na wierze, ale są też ludzie, którzy są na takei bajanie podatni, niestety.
|
|
|  | | Lucyferus (588 punktów) | Ja tam widzę dwa tematy. Obydwa raczej średnio się nadają do dyskusji o istnieniu lub nieistnieniu Boga w chrześcijańskim pojęciu. Pierwszy jest na zupełnie inny temat, a drugi to raczej dyskusja wewnątrz-katolicka, że się tak wyrażę.  Jeśli chcesz z nimi podyskutować o samej idei Boga/religii i/lub jej słuszności to proponuje znalezienie bardziej odpowiedniego tematu na ichnim forum (lub założenie nowego). Edit: Przedarłem się przez początkowe wodolejstwo i faktycznie wywiązała się tam jakaś dyskusja. Jutro, jak przeczytam całość to pewnie coś skrobnę.
|
|
| |  | | Hotmailowiec (13 punktów) | Ha, to jeszcze nic...Jest tam jeszcze gdzieś temat o "Egzorcyzmach", w którym tworzą jakąś nową metafizykę...wychodzą z tak nierealnych założeń, że po prostu witki opadają. Czasem, myślę, że na darmo nauka się rozwija, gdy dalej są ludzie o średniowiecznej mentalności...
|
|
|  | | Arłukowicz (3162 punktów) |
Chwyty erystyczne, o których wspominasz to swoisty argument siły przeciw sile argumentów, stosowany przez nosicieli " jedynej słusznej prawdy". Toteż próba podjęcia z nimi merytorycznej dyskusji skazana jest z góry na niepowodzenie, gdyż wcześniej czy póżniej( ze wskazaniem na wcześniej ) zaczną stosować owe chwyty, jako rodzaj obrony.
|
|
| |  | | Hotmailowiec (13 punktów) | I wszystko dzieje się zgodnie z myślą Schopenhauerowską...kiedy nie mają argumentu (a za zwyczaj nie mają) to wykorzystują wypracowane przez siebie wnioskowania i subsumpcje, w taki niespójny sposób, że często widać, że w XXX liczbie miejsc możesz to obalić, ale żeby to wszystko odkręcić i wyprostować potrzeba wiele siły i energii, nie ukrywajmy, Schopenhauer w Erystyce również zalecał "zarzucić ilością" i podeprzeć wielką liczbą "autorytetów", wtedy mniej światli ludzie, najzwyczajniej wierzą, że to jest "jedyna słuszna prawda". No szczególnie jeśli "autorytetem" jest bóg, papież i publicysta 'Niedzieli'... za pomocą swojego bełkotu u mniej czujnych ludzi, potrafią zagłuszyć poczucie rozsądku, a to wg mnie jest nieetyczne, a wręcz niebezpieczne.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|