Racjonalista - Strona głównaDo treści
Religia a.. odżywianie - podobieństwa.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
23-07-2008 12:12otwarty (98 punktów)Religia a.. odżywianie - podobieństwa.
Ocena 2 na 2
Religia a... odżywianie- podobieństwa.
Co może mieć wspólnego religia i księgi religijne, z książkami .. kucharskimi?

Pozornie mogłoby się wydawać , że mówimy o dwóch diametralnie różnych sprawach, dziedzinach i tematach oddalonych od siebie niemal przepaścią , tu duch - a tam jedynie ciało.

Ale tak się jakoś stało że na planie ziemskim zamieszkują i się coraz bardziej przenikają , zarówno dusza jak i ciało.
I nie chodzi tu nawet o pierwszą pośrednią , jaką są religijne zakazy i nakazy- co wolno , a czego nie wolno spożywać.

Chodzi raczej o, o wiele bardziej istotne zjawisko jakim jest - (karmienie) odżywianie , zarówno na fizycznym jak i duchowym planie . Co z tego wynika i jakie płynie dla nas przesłanie?

Otórz zarówno ciało (co łatwo nam poczuć..) jak i duch, potrzebuje być karmione, odżywiane. Nawet powstały na ten temat powiedzenia jak - Czym się karmisz tym się stajesz - co może bardziej odnosi się do ducha , niż do ciała .. ale nie zapominajmy o tym .
Oczywiście Eskimos, czy Czukcza, nie upodabniał się do, ryby , czy foki, nie wyrastały mu płetwy grzbietowe , ani futro niczym u Haskiego, czy Białego misia- tu chodzi o ducha.

Dawniej gdy społeczności lokalne były mocno izolowane , żyły na stosunkowo niewielkim terenie .. wyjadały to co było jadalne dookoła , często wykorzystując , bardzo ciekawe, oryginalne i niekonwencjonalne pomysły, na to - co by można jeszcze zjeść.
Nic się nie marnowało!

Jednak czasy się zmieniają i dziś mamy możliwość i przywilej korzystać z przeogromnego bogactwa doświadczeń i dobrodziejstw całej przez wieki zdobywanej, gromadzonej i spisanej wiedzy kulinarnej -wszystkich regionów, kultur i narodów świata .
Z uwagi na zmniejszenie się dystansu między regionami, państwami, kontynentami, wzajemnego odwiedzania się , przenikania i wymiany doświadczeń wiedzy i kultury bycia i życia, zyskaliśmy nieograniczony dostęp do wszelkich zdobyczy nawet najbardziej odległych i egzotycznych ludów, narodów.
I powoli zaczynamy się uczyć z nich korzystać , czerpać i wprowadzać nieznane i nowe do naszego (rozwijającego się i rozbudowywanego) menu . Na naszych ulicach jak grzyby(też nie wszędzie znane) po deszczu powstają restauracje z kuchnią różnych narodów które wbijają się nam klinem w nasze społeczeństwo i nasze życie, zyskując w nim swoje miejsce.
Dzisiaj nie nastręcza nam problemów kupienie nawet najbardziej egzotycznych , owoców i produktów, są dostępne w każdym supermarkecie, a wokół nas żyją ludzie którzy potrafią je umiejętnie wykorzystać i zastosować i chętnie się swą wiedzą, doświadczeniami i upodobaniami dzielą , dając szansę na poznanie, polubienie i zastosowanie tych elementów które są możliwe do przyjęcia przez otoczenie.
My też bazując na tym co wiemy i znamy, bardzo ostrożnie i powoli wprowadzamy nowe elementy pod nasz dach, do naszych kuchni , naszego menu i w rezultacie do naszego życia i ciała.
Podobnie jest z religiami/religią której elementy składowe i zrozumienie, jak strumienie czy tego chcemy czy nie spływają do tego samego wielkiego oceanu wiedzy, poznania, zrozumienia i integracji, która i tak lepiej czy gorzej będzie i musi nastąpić , a której przyszło nam się uczyć i nauczyć .
Zatem poznawajmy i wzbogacajmy nasze życie i poznanie starająć się jak najwięcej zrozumieć i właściwie wykorzystać napływającą do nas wiedzę - pamiętając że jeśli BÓG nie chciałby abyśmy mieli to przyjmować i się tego i siebie nawzajem uczyć , to nadal trwałaby izolacja .
A jednak poziom ogólnej wiedzy , kultury i moment dziejowy nastąpił- więc zachowajmy się dziś też na odpowiednim stosownym do czasów i postawionych nam zadań poziomie .

>OTWÓRZMY< OCZY I SERCA , POSŁUGUJĄC SIĘ MIŁOŚCIĄ I MĄDROŚCIĄ ! Nie tracąc czasu na niepotrzebną (przerabianą już zresztą wrogość i niechęć) POZNAWAJMY NOWE.
Pozdrawiam (WIR)
_________________

otwarci.ok1
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Zyga (1539 punktów)
>...pamiętając że jeśli BÓG nie chciałby abyśmy mieli
>to przyjmować i się tego i siebie nawzajem uczyć , to nadal trwałaby izolacja .
>A jednak poziom ogólnej wiedzy , kultury i moment dziejowy nastąpił- więc zachowajmy się dziś też
>na odpowiednim stosownym do czasów i postawionych nam zadań poziomie .

Zupełnie pomijając fakt, że bóg raczej nie istnieje przypomnieć pragnę, że zgodnie z opowieściami, to Szatan dał nam rozum. To On podsunął nam owoc poznania. Gdyby nie Jego prometejski gest, to nadal byśmy byli jak nieogarnięte zwierzęta.
Skoro dano nam już ten dar, to korzystajmy z niego na odpowiednim do czasów poziomie i przestańmy w XXI wieku opowiadać o zadaniach postawionych nam przez wszechwładne siły i postacie.
otwarty (98 punktów)
>>...pamiętając że jeśli BÓG nie chciałby abyśmy mieli
>>to przyjmować i się tego i siebie nawzajem uczyć , to nadal trwałaby izolacja .
>>A jednak poziom ogólnej wiedzy , kultury i moment dziejowy nastąpił- więc zachowajmy się dziś też
>>na odpowiednim stosownym do czasów i postawionych nam zadań poziomie .
>Zupełnie pomijając fakt, że bóg raczej nie istnieje przypomnieć pragnę, że zgodnie z opowieściami, to Szatan dał nam rozum. To On podsunął nam owoc poznania. Gdyby nie Jego prometejski gest, to nadal byśmy byli jak nieogarnięte zwierzęta.
>Skoro dano nam już ten dar, to korzystajmy z niego na odpowiednim do czasów poziomie i przestańmy w XXI wieku opowiadać o zadaniach postawionych nam przez wszechwładne siły i postacie.
Kak zwał, tak zwał - nie kruszmy kopi o to czy BóG .. raczej istnieje , czy też nie , podobnie czy to wszystko co postrzegamy jest tylko zagęszczoną nieco manifestacją naszych myśli i oczekiwań, czy też tylko zwykłą iluzją .

Marcin Wolski opisał kiedyś taką sytuację że na pustej.drodze poza,mmiastem(przepraszam.nie.chodzi.ni.spacja.)dziewczyna.siedzi.na.środku.drogi.w.no
>
>cnej.koszuli.jest.późno.i/pusto.Nadjeżdża.samochód.i.zatrzymuje.się.,z.samochodu.wysiada.dwóch.facetów.i.mówią.d
>
>o.dziewczyny.aby.się.zabierała.bo.oni.chcą.jecha.ć.dalej.,a.ona,na.to.że.niech.się.
>
>nie.gorączkują.i.uspokoją.i.uciszą.bo-ona.śpi.a.oni.jej.się.tylko.śnią,więc.niech.u
>
>ważają.aby.się.nie.obudziła.bo.może.być.po.nich.i.po.śnie.I.praktycznie.od.tego.mom
>
>entu.zaczyna.si.e.dopiero.dziać.Goście.przeżywają.dylemat.począwszy.od.oceny.niedor
>
>zeczności.zaistniałej.sytuacji,do.niepokoju.i.lęku.że.nie.znależli.się.w.tzw.sytuac
>
>ji.o.których.się.jedynie.słuchało.jako.o.nie.mieszczącej.się.w.głowie.filozofom,a.o
>
>ni.mają.ją.przeżyć...bądź.nie.Ale.nie.o.tym.chciałem.pisać.tylko.o.umiejętności.dys
>
>kutowania,>otwartości<,umiejętności.przyjmowania.danych.i.wzbogacania.naszego.znanego.już.nam...dobrze.św
>
>iata.o.nowe.i.znajdywania.dla.niego.miejsca.w.życiu.światopoglądzie.i.realu.?/bądź...Matrixie.jak.kto.woli.Pozdrawiam.(WIR).OTWARCI.OK1
Zyga (1539 punktów)
>Kak zwał, tak zwał - nie kruszmy kopi o to czy BóG .. raczej istnieje , czy też nie , podobnie czy to wszystko co postrzegamy jest tylko zagęszczoną nieco manifestacją naszych myśli i oczekiwań, czy też tylko zwykłą iluzją .

Taaa. Żyjemy w śnie i nić nie jest realne. Coś mi się zdaje, że to nie przyjmie się na tym forum.
Śniło mi się wczoraj, że włamałem się do biblioteki Watykanu, aby zobaczyć co za kadzidło dodają do spice gold. To dopiero była zagęszczona manifestacja moich myśli
24-07-2008 02:08 
 Ocena 1 na 1
otwarty (98 punktów)
>>Kak zwał, tak zwał - nie kruszmy kopi o to czy BóG .. raczej istnieje , czy też nie , podobnie czy to wszystko co postrzegamy jest tylko zagęszczoną nieco manifestacją naszych myśli i oczekiwań, czy też tylko zwykłą iluzją .
>Taaa. Żyjemy w śnie i nić nie jest realne. Coś mi się zdaje, że to nie przyjmie się na tym forum.

*Oj skróty myślowe,i skróty, uproszczenia i wypłycenia (a przyjęły się na forum..)a"... nić..." snu/życia/przeszłości/przyszłości, to zaczęły tkać już dawno (przed Watykanem jeszcze) Greckie/a może nawet ponad narodowe Parki, w ojczyźnie filozofów i naprawdę, wolnej a nie zawężonej myśli!

A skąd to u kolegów taki strach przed.. no czym/KIM? słowem jeno niewinnem , którem nieśmiało był użył-aby wzbogacić wątek.. racjonalny o malutką nutkę mistyki.

A tu ,od razu niemal(biblijny{fe..} lęk i zgrzytanie zębów z trwogi aby czasami nie skalać swych racjonalnych do szpiku uszu..-czy te uszy mają szpik? zakazanym , acz występującym we wszystkich słownikach polszczyzny i nie tylko słowem BóG?).

Zachęcam serdecznie do.. racjonalnego czytania z uwagą i zrozumieniem , chwytając przy okazji kontekst, a nie polowaniem z przeszywającą dzidą szyderstwa i lęku przed rozszerzaniem się i >otwieraniem< na inne ,nieogarnięte i niesprecyzowane, nie ujęte w ograniczające ramki.

Czyżby racjonalni byli bardziej dogmatyczni(zapewne jedynie niektórzy) niż ci których mają w głębokiej pogardzie ?

Przecież zasadą badacza jest -poznawanie, porównywanie,odkrywanie nowych horyzontów i obszarów dotychczas niepoznanych, albo niedostatecznie poznanych, a nie uprzedzanie się do .."badanych obiektów" - czyż nie tym charakteryzują się wszystkie znane nam lepiej, czy gorzej religie ?

Czy to nie one głoszą aby - wszelkiej maści innowierców unikać , w dysputy czcze się z nimi nie wdawać , bo a nuż naszym drogim zaślepionym owieczkom jeszcze zamącą w głowach , siejąc niepokój i zadając pytania niewygodne , albo niewłaściwe, wymykające się spod kontroli ?

Jak sie w końcu zastanowimy nad lękiem co do łączenia BOGA, z wiedzą i mądrością-to gdzie tu problem? Skoro dowodem na zależność jest choćby nagromadzona przez wieki wiedza napływająca na ziemię z.. CENTRALI( mam nadzieję że nie urażam teraz wrażliwego kolegi?).

A do nas docierająca przez proroków, myślicieli, filozofów, uczonych , naukowców , czy też całej rzeszy przeróżnych artystów którzy swych rozlicznych dzieł , nie wytrzepywali z rękawa, gdyż jak mówi pismo..z próżnego/pustego i Salomon nie naleje..

Mam nadzieję że przykład Salomona jest na tym forum , do zniesienia (bo mimo że biblijny )to mówi o człowieku b.mądrym , a o to przecież zabiegamy , wzbogacając swoje poznanie o wypowiedzi innych, nieco inaczej czujących.
Pozdrawiam (wir) . otwarci.ok1
Zyga (1539 punktów)

>*Oj skróty myślowe,i skróty, uproszczenia i wypłycenia (a przyjęły się na forum..)a"... nić..." snu/życia/przeszłości/przyszłości, to zaczęły tkać już dawno (przed Watykanem jeszcze) Greckie/a może nawet ponad narodowe Parki, w ojczyźnie filozofów i naprawdę, wolnej a nie zawężonej myśli!

Przeszłość/przyszłość to nieistniejące już/jeszcze dziś.
Nie ma co utrudniać tego co da się uprościć.

>Jak sie w końcu zastanowimy nad lękiem co do łączenia BOGA, z wiedzą i mądrością-to gdzie tu problem? Skoro dowodem na zależność jest choćby nagromadzona przez wieki wiedza napływająca na ziemię z.. CENTRALI( mam nadzieję że nie urażam teraz wrażliwego kolegi?).
>A do nas docierająca przez proroków, myślicieli, filozofów, uczonych , naukowców , czy też całej rzeszy przeróżnych artystów którzy swych rozlicznych dzieł , nie wytrzepywali z rękawa, gdyż jak mówi pismo..z próżnego/pustego i Salomon nie naleje..

Tą centralą jest mózg.
Nie tak łatwo mnie urazić.
24-07-2008 20:47 
 Ocena 2 na 2
keymak (3379 punktów)
>A skąd to u kolegów taki strach przed.. no czym/KIM? słowem jeno niewinnem , którem nieśmiało był użył-aby wzbogacić wątek.. racjonalny o malutką nutkę mistyki.
Za wikipedią Mistyka
Mistyka (gr. myo zamykać; zwłaszcza w kontekście zamykania oczu i ust, przemilczać lub mistikos tajemniczy) - to wszelkiego rodzaju poczucie wewnętrznej jedności z rzeczywistością uważaną za boską lub Absolut. Mistyk "zamyka oczy" na rzeczywistość widzialną a wzrok swój w milczeniu kieruje do swego wnętrza, w stronę świata swej duszy. Obecność mistyki stwierdzono we wszystkich wielkich religiach świata. Mistykę można podzielić na mistykę spekulatywną (mistycyzm) i mistykę praktyczną (modlitwa, medytacja, kontemplacja).
A wcześniej mówiłeś:
>OTWÓRZMY OCZY I SERCA , POSŁUGUJĄC SIĘ MIŁOŚCIĄ I MĄDROŚCIĄ
Widać wyraźną sprzeczność. Nie wiadomo w takim razie czy chcesz aby oczy otwierać czy też je zamykać.
Doświadczeniami wewnętrznymi człowieka zajmują się zaś psychologowie i psychiatrzy i ich działania są mierzalne i weryfikowalne.

>A tu ,od razu niemal(biblijny{fe..} lęk i zgrzytanie zębów z trwogi aby czasami nie skalać swych racjonalnych do szpiku uszu..-czy te uszy mają szpik? zakazanym , acz występującym we wszystkich słownikach polszczyzny i nie tylko słowem BóG?).
Ten "lęk" jest uzasadniony. Wszędzie tam gdzie obok nawet rozsądnych argumentów pojawia się nagle jakiś byt urojony nie ma szans na jakiekolwiek konstruktywne wnioski.

>Zachęcam serdecznie do.. racjonalnego czytania z uwagą i zrozumieniem , chwytając przy okazji kontekst, a nie polowaniem z przeszywającą dzidą szyderstwa i lęku przed rozszerzaniem się i >otwieraniem< na inne ,nieogarnięte i niesprecyzowane, nie ujęte w ograniczające ramki.
A jakim to cudem można do czegokolwiek sensownego dojść "otwierając się" na nieogarnięte i niesprecyzowane ?
Problem w tym że samo zajmowanie się nieogarniętym, niesprecyzowanym jest właśnie ukrytym celem, a to co miało być w dyskusji ważniejsze umyka i staje się nieogarnięte i niesprecyzowane. Taka dyskusja to strata czasu.

>Czyżby racjonalni byli bardziej dogmatyczni(zapewne jedynie niektórzy) niż ci których mają w głębokiej pogardzie ?
Odrzucanie dogmatów to też dogmat ? No od biedy też tak można twierdzić, ale przestaje mieć sens gdy co chwila wspomina się o jakichś konkretnych dogmatach.

>Przecież zasadą badacza jest -poznawanie, porównywanie,odkrywanie nowych horyzontów i obszarów dotychczas niepoznanych, albo niedostatecznie poznanych, a nie uprzedzanie się do .."badanych obiektów" - czyż nie tym charakteryzują się wszystkie znane nam lepiej, czy gorzej religie ?
A co ma wspólnego religia z poznaniem ? Przecież w religii wystarczy uwierzyć i wtedy wszelkie działania które służą odkrywaniu nowych horyzontów stają się zbędne, a niekiedy nawet niewygodne. Bo czy można nazwać kogoś naukowcem (kogoś kto próbuje odkrywać nowe horyzonty), jeżeli już na starcie ogranicza sobie drogę do poznania ?

>Jak sie w końcu zastanowimy nad lękiem co do łączenia BOGA, z wiedzą i mądrością-to gdzie tu problem? Skoro dowodem na zależność jest choćby nagromadzona przez wieki wiedza napływająca na ziemię z.. CENTRALI( mam nadzieję że nie urażam teraz wrażliwego kolegi?).
>A do nas docierająca przez proroków, myślicieli, filozofów, uczonych , naukowców , czy też całej rzeszy przeróżnych artystów którzy swych rozlicznych dzieł , nie wytrzepywali z rękawa, gdyż jak mówi pismo..z próżnego/pustego i Salomon nie naleje..

Nie wiem o co chodzi z tą Centralą.
Tak czy siak nie jestem w stanie przytoczyć jakiejkolwiek teorii naukowej, jakiegokolwiek obserwowanego obiektu w rzeczywistości, które bez pojęcia jakiegoś bóstwa nie miałyby sensu. Wszelkie urojone byty niczego nie wyjaśniają i do poznania obserwowanej rzeczywistości nie są potrzebne. To tylko taka ekstrawagancka rozrywka filozofów, przy tym dość sprawne narzędzie do manipulacji innymi ludźmi.
Jeżeli zaś chodzi o przelewaniu z pustego, to tylko filozofowie i teologowie potrafią takie rzeczy robić. Wszelkie zaś teorie naukowe nie pochodzą z nicości. To tylko efekty tego co obserwujemy. Nicości zaś nie sposób obserwować.

Pozdrawiam.
otwarty (98 punktów)
>>A skąd to u kolegów taki strach przed.. no czym/KIM? słowem jeno niewinnem , którem nieśmiało był użył-aby wzbogacić wątek.. racjonalny o malutką nutkę mistyki.
>Za wikipedią Mistyka
>mistikos tajemniczy) - to wszelkiego rodzaju poczucie wewnętrznej jedności z rzeczywistością uważaną za boską lub Absolut. Mistyk "zamyka oczy" na rzeczywistość widzialną a wzrok swój w milczeniu kieruje do swego wnętrza, w stronę świata swej duszy.
>>OTWÓRZMY OCZY I SERCA , POSŁUGUJĄC SIĘ MIŁOŚCIĄ I MĄDROŚCIĄ
>Widać wyraźną sprzeczność. Nie wiadomo w takim razie czy chcesz aby oczy otwierać czy też je zamykać.

*Witam , witam - a komu to pozazdrościć oczek/albo współczuć ze widzą tylko wycinkowo, albo to co dane jest jedynie nielicznym wybranym.
Najprościej rzecz ujmując - gdy np. zamykasz oczęta i kładziesz się grzecznie , z rączkami na kołderce , a tam zaczynasz postrzegać i przeżywać mnóstwo ciekawych i niezwykłych wydarzeń , niejednokrotnie ciekawszych niz w ..realu.
Widząc - choć nie patrzysz , słysząc - choć nikt nie mówi , a ty nie odbierasz uchem , chodzisz, biegasz, skaczesz , pływasz, choć nie ruszasz sie o krok . smakujesz, dotykasz, cieszysz się, bądź smucisz , spotykasz bliskich i dalekich jednocześnie smacznie spiąc...

>Ten "lęk" jest uzasadniony. Wszędzie tam gdzie obok nawet rozsądnych argumentów pojawia się nagle jakiś byt urojony nie ma szans na jakiekolwiek konstruktywne wnioski.
Dobrze że choć przyznajesz i dzielisz sie z tym że masz uzasadniony lęk przed niepoznanymi bytami - które aby osłabic ich realny wpływ , nazywasz (choć sadzę ze powtarzasz ..) urojonymi .

Podobnie urojone - w myśl ówczesnej nauki były ponoć możliwe do odkrycia i zaludnienia , lądy za wielką wodą i zamieszkujące je istoty, nastapnie szybsza nieco komnikacja z nimi na odległość, co dziś już nikpogo nie dziwi , a większość przyjęła jako normalne i korzysta , ze skutecznych wzmacniaczy naszych myśli .

>>Zachęcam serdecznie do.. racjonalnego czytania z uwagą i zrozumieniem , chwytając przy okazji kontekst, a nie polowaniem z przeszywającą dzidą szyderstwa i lęku przed rozszerzaniem się i >otwieraniem<na>otwieraj< i rozszerzaj horyzonty , niech nikt i nic Cie nie ujarzmia .

>>Jak sie w końcu zastanowimy nad lękiem co do łączenia BOGA, z wiedzą i mądrością-to gdzie tu problem? Skoro dowodem na zależność jest choćby nagromadzona przez wieki wiedza napływająca na ziemię z.. CENTRALI( mam nadzieję że nie urażam teraz wrażliwego kolegi?).
>>A do nas docierająca przez proroków, myślicieli, filozofów, uczonych , naukowców , czy też całej rzeszy przeróżnych artystów którzy swych rozlicznych dzieł , nie wytrzepywali z rękawa, gdyż jak mówi pismo..z próżnego/pustego i Salomon nie naleje..

>Nie wiem o co chodzi z tą Centralą.

Nie martw się jak na dziś to nie Ty jeden , a skoro człowiek jest istotą stadną to miło mu gdy nie jest sam i ma z kim się dzielić swymi przemysleniami, a z konstruktywnej dyskusji .. rodzi sie nowe zrozumienie .A jak napisałem wcześniej , czego zresztą trudno nire zauważyć , płynie do nas ogromny wspierający nasze dążenie do poznania strumień energii i mocy poznania , czystej wiedzy po którą - tylko sięgnąć (tak jak do wilkipedii , tylko obszerniejszej bo jednej ziemskiej, a drugiej kosmicznej/nieziemskiej) .
I dla własnego dobra przestań postrzegać rzeczy wyższe , niezgłębione przez pryzmat tzw, religii , choć odrzucac ich uprzednio wnikliwie nie przeanalizowawszy tez byłoby stratą - gdyż jesli coś jest , to po coś , odkryjmy to i skorzystajmy .

>Tak czy siak nie jestem w stanie przytoczyć jakiejkolwiek teorii naukowej, jakiegokolwiek obserwowanego obiektu w rzeczywistości, które bez pojęcia jakiegoś bóstwa nie miałyby sensu. Wszelkie urojone byty niczego nie wyjaśniają i do poznania obserwowanej rzeczywistości nie są potrzebne.

Nie martw się , po prostu albo takiej nie znasz , albo czeka na - stworzenie , więc
otwarty (98 punktów)
więc do dziela , wykaż się , miast narzekać .

>Jeżeli zaś chodzi o przelewaniu z pustego, to tylko filozofowie i teologowie potrafią takie rzeczy robić. Wszelkie zaś teorie naukowe nie pochodzą z nicości. To tylko efekty tego co obserwujemy. Nicości zaś nie sposób obserwować

No widzisz i po co kruszyć kopie -tu znów się zgadzamy. Tak jak pisałem , patrz wyżej albo dla ułatwienia dodam niżej .
>>Jak sie w końcu zastanowimy nad lękiem co do łączenia BOGA, z wiedzą i mądrością-to gdzie tu problem? Skoro dowodem na zależność jest choćby nagromadzona przez wieki wiedza napływająca na ziemię z.. CENTRALI( mam nadzieję że nie urażam teraz wrażliwego kolegi?).
>>A do nas docierająca przez proroków, myślicieli, filozofów, uczonych , naukowców , czy też całej rzeszy przeróżnych artystów którzy swych rozlicznych dzieł , nie wytrzepywali z rękawa, gdyż jak mówi pismo..z próżnego/pustego i Salomon nie naleje..

Jak słusznie zauważyłeś z próżnego/pustego .. i Salomon nie naleje - więc skoro wiedza płynie , a my ODKRYWAMY, wciąż nowe i nowe , obszary i mozliwości , (odkrywamy - czyli coś , było zakryte , przez jakiś czas, przez KOGOŚ , az nie dojrzejemy, aby otrzymac uprawnienia do korzystania , my w zasadzie nie tworzymy , tylko przetwarzamy wykorzystując od dawien przygotowane możliwości .

I pięknie całość spuentowałeś , zauważając że - ani teorie naukowe nie pochodzą z nicości .. tylko ze źródła wiedzy, z czym się zgadzam w całej rozciągłości. Podobnie jak i to że nicości zaś nie sposób obserwowac , dlatego obserwujemy - COŚ wielkiego, nieogarnietego, co nie sposób zamknąc w ramkach wąskich horyzontów , a czego cząstkami wszyscy jesteśmy i z czego bierzemy swe początki nieważne jak będziemy ZJAWISKO próbować nazywać - to i tak będą tylko słowa , lepiej , lub gorzej dobrane .

A zatem skoro po tej stronie równania , mamy NAS (a nie nicość)= to z tej, też mamy NAS ..tylko w znacznie większym ..wymiarze. Pozdrawiam (WIR) otwarci.ok1
keymak (3379 punktów)
Na początek muszę jasno powiedzieć że sposób w jaki mówisz, do mnie nie trafia. Nie jestem już małym chłopcem który lubi fajne historyjki i zajmuje się nimi tylko dlatego że wydają się ciekawe. Kiedyś tak robiłem i jedyne co mi po tym pozostało to zamiłowanie do książek i filmów science-fiction.
Razi mnie też to misjonarskie zacięcie w Twoich słowach. Ta wyższość przeradzająca się w pewność gdy próbujesz nawracać na swoją wiarę. To mnie strasznie odpycha od dyskusji.

>*Witam , witam - a komu to pozazdrościć oczek/albo współczuć ze widzą tylko wycinkowo, albo to co dane jest jedynie nielicznym wybranym.
Tak się składa że najwięcej wybrańców natury, którzy widzą więcej niż inni, a przynajmniej sami tak twierdzą znajduje się w szpitalach psychiatrycznych.

>Najprościej rzecz ujmując - gdy np. zamykasz oczęta i kładziesz się grzecznie , z rączkami na kołderce , a tam zaczynasz postrzegać i przeżywać mnóstwo ciekawych i niezwykłych wydarzeń , niejednokrotnie ciekawszych niz w ..realu.
Nie odpowiedziałeś na pytanie w zamian częstując mnie mądrościami iście misjonarskimi. Rozumiem że w takim razie Twoje pierwsze słowa gdzie namawiałeś do otwarcia oczu to tylko taka ściema. No cóż jeżeli namawia się do zatracenie w świecie wirtualnym trudno o precyzję i samokrytykę.

>>Ten "lęk" jest uzasadniony. Wszędzie tam gdzie obok nawet rozsądnych argumentów pojawia się nagle jakiś byt urojony nie ma szans na jakiekolwiek konstruktywne wnioski.
>Dobrze że choć przyznajesz i dzielisz sie z tym że masz uzasadniony lęk przed niepoznanymi bytami - które aby osłabic ich realny wpływ , nazywasz (choć sadzę ze powtarzasz ..) urojonymi .
Słowo lęk ująłem w cudzysłów, co wygodnie było Tobie pominąć. Nie można się przecież bać czegoś czego nie ma. Co do zaś osłabiania realnego wpływu urojonych bytów to mamy tutaj nieporozumienie. Nie osłabiam wpływu urojonych bytów na kogokolwiek, bo jak wcześniej wspomniałem takich bytów nie ma. Próbuję jedynie osłabić wpływ ludzi opowiadających o takich właśnie bytach na innych ludzi.

>Podobnie urojone - w myśl ówczesnej nauki były ponoć możliwe do odkrycia i zaludnienia , lądy za wielką wodą i zamieszkujące je istoty, nastapnie szybsza nieco komnikacja z nimi na odległość, co dziś już nikpogo nie dziwi , a większość przyjęła jako normalne i korzysta , ze skutecznych wzmacniaczy naszych myśli .
Masz zadziwiającą zdolność mieszania w swoje wypowiedzi określeń, które mają nieokreślone znaczenie. Można się wtedy jedynie domyślać co tak naprawdę chciałeś powiedzieć. Bo co to jest "wzmacniacz naszych myśli" ?
Jeżeli zaś chodzi o odkrycie innych kontynentów przez Europejczyków to ja nie widzę w tym nic nadzwyczajnego i mistycznego.

>>Nie wiem o co chodzi z tą Centralą.
>Nie martw się jak na dziś to nie Ty jeden , a skoro człowiek jest istotą stadną to miło mu gdy nie jest sam i ma z kim się dzielić swymi przemysleniami, a z konstruktywnej dyskusji .. rodzi sie nowe zrozumienie .A jak napisałem wcześniej , czego zresztą trudno nire zauważyć , płynie do nas ogromny wspierający nasze dążenie do poznania strumień energii i mocy poznania , czystej wiedzy po którą - tylko sięgnąć (tak jak do wilkipedii , tylko obszerniejszej bo jednej ziemskiej, a drógiej kosmicznej/nieziemskiej) .
Tutaj również nie widzę nic mistycznego i niezwykłego, a ty jak widzę próbujesz namówić aby tak to traktować. Ten strumień wiedzy jest jaki jest, bo obszar obserwowanego wszechświata jest wręcz niezrozumiale wielki. Można na tej podstawie się zachwycać i tworzyć jakieś niezwyczajnie wyglądające teorię, ale jest to tylko wyrażanie jakichś swoich wrażeń estetycznych, często nieobiektywnych z których nic wartościowego nie wynika.

>I dla własnego dobra przestań postrzegać rzeczy wyższe , niezgłębione przez pryzmat tzw, religii , choć odrzucac ich uprzednio wnikliwie nie przeanalizowawszy tez byłoby stratą - gdyż jesli coś jest , to po coś , odkryjmy to i skorzystajmy .
Tak się dziwnie składa że religia pojawia się zawsze tam gdzie nauka nie potrafi okazać swojej potęgi ( Twój styl jak widać i mnie się udziela ).
Wszędzie tam gdzie mamy do czynienia ze spekulacjami i teoriami nie popartymi dowodami nagle pojawiają się misjonarze, a wtedy już tylko krok do manipulacji i indoktrynacji. Uważam za racjonalne stać od takich obszarów daleko i nie namawiać do ich rozszerzania, bo wtedy tracimy to co najcenniejsze: wiedzę.

>Nie martw się , po prostu albo takiej nie znasz , albo czeka na - stworzenie , więc więc do dziela , wykaż się , miast narzekać .
Nie widzę nic konstruktywnego w tworzeniu teorii, które niczego nie wyjaśniają.

>I pięknie całość spłentowałeś , zauważając że - ani teorie naukowe nie pochodzą z nicości .. tylko ze źródła wiedzy, z czym się zgadzam w całej rozciągłości. Podobnie jak i to że nicości zaś nie sposób obserwowac , dlatego obserwujemy - COŚ wielkiego, nieogarnietego, co nie sposób zamknąc w ramkach wąskich horyzontów , a czego cząstkami wszyscy jesteśmy i z czego bierzemy swe początki nieważne jak będziemy ZJAWISKO próbować nazywać - to i tak będą tylko słowa , lepiej , lub gorzej dobrane .
Demonizujesz niepoznane tylko dlatego że dzisiaj nie znamy wyjaśnienia związanego z tym niepoznanym. Jednak jak pokazuje historia wszystko to co kiedyś było niewyjaśnione a dzisiaj jest dokładnie zbadane przestaje być czymś niezwykłym. Ten proces uczy nas że warto szukać wyjaśnień, a próby demonizowania i mistycznego podejścia do zagadnień jeszcze niepoznanych jest absolutnie bezproduktywny i do niczego konstruktywnego nie prowadzi.

>A zatem skoro po tej stronie równania , mamy NAS (a nie nicość)= to z tej, też mamy NAS ..tylko w znacznie większym ..wymiarze. Pozdrawiam (WIR) otwarci.ok1
Tutaj już kompletnie nie rozumiem o co chodzi.

Pozdrawiam.
otwarty (98 punktów)
Serdecznie witam i cieszę się że czytasz , oraz że ja tez czytam .
>Na początek muszę jasno powiedzieć że sposób w jaki mówisz, do mnie nie trafia.

Nic się nie przejmuj nieraz trzeba przeczytać ..trzy razy , w swoim czasie zrozumiesz ..przyjdzie na to czas , przyjdzie czas ...
jedyne co mi po tym pozostało to zamiłowanie do książek i filmów science-fiction.

TO też bardzo dobrze , bo fantastyka ma przyszłość - wszystko co nas otacza, czym się przemieszczamy, komunikujemy, co ułatwia(a bywa i utrudnia)nam życie to nic innego jak..w swoim czasie przed-FANTASTYKA/BAJKI/MYśLI/MARZENIA.. obecnie już zmaterializowane .
Trochę szkoda by było żebyś na przyjęcie tego i zrozumienie , miał jeszcze niepotrzebnie czekać, tkwiąc w zamknięciu swych horyzontów- miast wykorzystywać umiejętnie swą wiedzę (posiadaną)i dodawać niepoznane ..dla Twego i ogólnego rozwoju.

Gdyż świadomie, czy nie wzbogacamy i rozwijamy innych nieustannie, bo czuję że jesteś fajny nieujarzmiony i głodny wiedzy chłop - i zostań sobą , nie szukaj sztucznie wrogów , ich nie ma, to nasze (i ICH/innych EGO to stwarza prowadząc do wrogości ).

>Razi mnie też to misjonarskie zacięcie w Twoich słowach. Ta wyższość przeradzająca się w pewność gdy próbujesz nawracać na swoją wiarę. To mnie strasznie odpycha od dyskusji.

Spróbuj raczej zastanowić się (piękne i dziecinnie proste , ale ważne pytanie -DLACZEGO?)- Jak chcesz to podpowiem , aby szybciej postępowało zrozumienie /porozumienie - bo godzi w pewien bardzo CI drogi aspekt CIEBIE - właśnie tak autorytatywnie się wypowiadasz o TYM , czego nie doświadczasz , a przez to nie znasz (lęk przed nieznanym , więc ..stawianie się w roli sędziego i odrzucanie ).

Racjonalny człowieku- a skąd u CIEBIE nagle ta mistyka i dopatrywanie się u mnie nawracanie na -MOJą WIARę ..? Ciekawe wnioski (socjologicznie - bo mimo że się od nich oficjalnie odcinasz - są wypadkową matryc i korzeni w jakich wzrastałeś i byłeś kształtowany).
Moją wiarą jest >OTWARTOść<,>otwarty< na nowe.

>Nie osłabiam wpływu urojonych bytów na kogokolwiek, bo jak wcześniej wspomniałem takich bytów nie ma. Próbuję jedynie osłabić wpływ ludzi opowiadających o takich właśnie bytach na innych ludzi.

*Jednym słowem manipulacja, to nie tylko Twoje , to powszechne zjawisko w naszych czasach.Jeżeli ktoś nie widzi kolorów to nie znaczy ze ich nie ma , tak samo jest z widzeniem w podczerwieni, ultrafiolecie,(noktowizory,radary- jako wzmacniacze naszych myślowych możliwości) słyszenie ultra, czy infra dźwięków,hologramy,portale, deja vu , myślokształty powoływane przez nas jako społeczeństwo do życia,cały świat mitów i baśni, które brzmią baśniowo i niedorzecznie jedynie ze względu na to że do spisania pewnych treści użyto ludzi o poziomie umysłowym -danej epoki i takimż zasobie słów i pojęć .
>>Podobnie urojone - w myśl ówczesnej nauki były ponoć możliwe do odkrycia i zaludnienia , lądy za wielką wodą i zamieszkujące je istoty, nastapnie szybsza nieco komnikacja z nimi na odległość, co dziś już nikpogo nie dziwi , a większość przyjęła jako normalne i korzysta , ze skutecznych wzmacniaczy naszych myśli .

> Bo co to jest "wzmacniacz naszych myśli" ?

I znów jak zacznę Ci tłumaczyć ..jak chłop krowie na rowie .. - to powiesz że się wymądrzam i traktuję Cię z góry, jak założę ze rozumiesz i sie nie rozwodzę - to też źle .
Na przykład myślisz o kimś i chcesz się z nim szybko skomunikować (ale jeszcze podobnie jak wielu ..) nie potrafisz tego zrobić jeśli obiekt znajduje sie poza zasięgiem Twych oczu, uszu, tam tamów i sygnałów dymnych , a w pobliżu nie masz zupełnie przypadkiem gołębia pocztowego, ani umyślnego na rumaku (żywym , bądź stalowym)- TO wykorzystujesz WZMACNIACZ MYśLI - popularnie zwany dalej KOMÓKą .

>Jeżeli zaś chodzi o odkrycie innych kontynentów przez Europejczyków to ja nie widzę w tym nic nadzwyczajnego i mistycznego.

Ja też, ale - ONI widzieli, bo nasłuchali się od ówczesnej nauki o końcu płaskiej ziemi i przepaści przepastnej gotowej pochłonąć śmiałków, a gdyby nawet nie to , to dzicy i potwory zamieszkujące o
otwarty (98 punktów)
odległe lądy.. na pewno ich pochłoną żywcem (zresztą dla.. odkrytych też byli niezwykli bo inni od wszystkiego co znane..) - a jednak badali NIEZBADANE, popłynęli i.. dzięki temu mamy Mc'donalda , coca colę , supermena, myszkę miki,Rockiego, Terminatora i.. wiele innych .

>Tutaj również nie widzę nic mistycznego i niezwykłego, a ty jak widzę próbujesz namówić aby tak to traktować. Ten strumień wiedzy jest jaki jest, bo obszar obserwowanego wszechświata jest wręcz niezrozumiale wielki. Można na tej podstawie się zachwycać i tworzyć jakieś niezwyczajnie wyglądające teorię, ale jest to tylko wyrażanie jakichś swoich wrażeń estetycznych, często nieobiektywnych z których nic wartościowego nie wynika.

TO znów dokładnie tak jak z tych z których Ty czerpiesz - nieobiektywne i zawężone )

>>I dla własnego dobra przestań postrzegać rzeczy wyższe , niezgłębione przez pryzmat tzw, religii , choć odrzucać ich uprzednio wnikliwie nie przeanalizowawszy tez byłoby stratą - gdyż jeśli coś jest , to po coś ,

Uważam za racjonalne stać od takich obszarów daleko i nie namawiać do ich rozszerzania, bo wtedy tracimy to co najcenniejsze: wiedzę.

Chcąc posiąść wiedzę niezależnie na jaki temat, nie sposób tego dokonać - uciekając od tematu w mysią dziurę ,albo gdzie pieprz rośnie , nawrzucawszy uprzednio ile mocy w piersiach , aby nikt się nie podniósł , i nie przedstawił argumentów na które wcale nie czekaliśmy .. Trzeba po prostu badac i dociekać .

>>Nie martw się , po prostu albo takiej nie znasz , albo czeka na - stworzenie , więc więc do dzieła , wykaż się , miast narzekać .

>Nie widzę nic konstruktywnego w tworzeniu teorii, które niczego nie wyjaśniają.

Dlatego zachęcam CIę DO STWORZENIA -TAKIEJ TEORII - która wszystko wyjaśni, poszerzając jednocześnie Twój poziom rozumienia o dotychczas niepoznane obszary..

>Demonizujesz niepoznane tylko dlatego że dzisiaj nie znamy wyjaśnienia związanego z tym niepoznanym. Jednak jak pokazuje historia wszystko to co kiedyś było niewyjaśnione a dzisiaj jest dokładnie zbadane przestaje być czymś niezwykłym. Ten proces uczy nas że warto szukać wyjaśnień,

No to na co czekasz czemu si ę ociągasz , masz chęć i potencjał -działaj , wyjaśniaj .

>>A zatem skoro po tej stronie równania , mamy NAS (a nie nicość)= to z tej, też mamy NAS ..tylko w znacznie większym ..wymiarze.

>Tutaj już kompletnie nie rozumiem o co chodzi.
No to uzbrój sie w cierpliwość >otwórz< szeroko oczy i czekaj na zrozumienie , możesz w międzyczasie poszerzać umiejętności korzystania z swoich możliwości, wprowadzając NOWE pojęcia i sposoby postępowania . .

Pozdrawiam (WIR) otwarci.ok1
>
keymak (3379 punktów)
> Serdecznie witam i cieszę się że czytasz , oraz że ja tez czytam .
Muszę się przyznać że już mnie to nieco męczy.

>Trochę szkoda by było żebyś na przyjęcie tego i zrozumienie , miał jeszcze niepotrzebnie czekać, tkwiąc w zamknięciu swych horyzontów- miast wykorzystywać umiejętnie swą wiedzę (posiadaną)i dodawać niepoznane ..dla Twego i ogólnego rozwoju.
Zamknięcie o którym mówisz jest konieczne, aby nie zostać zalanym potokiem niepotrzebnych informacji. Tak robi każdy. Na różne obszary zamykają się jednak ludzie. Ja jestem otwarty na wiedzę uzyskaną metodą naukową i nie wydaje mi się abym z tego powodu cokolwiek tracił. Obszar "zagospodarowany" przez czystą naukę jest tak duży, że prawdopodobnie nie starczy mi życia aby go cały objąć. Przy okazji nie narzekam na brak wrażeń estetycznych, myśli czysto filozoficznej. To wszystko co wynika z czystej nauki jest wystarczająco ciekawe że nie ma potrzeby wkraczać na zupełnie inne obszary które nie gwarantują tego co najważniejsze: zdobywanie wiedzy.

>Spróbuj raczej zastanowić się (piękne i dziecinnie proste , ale ważne pytanie -DLACZEGO?)- Jak chcesz to podpowiem , aby szybciej postępowało zrozumienie /porozumienie - bo godzi w pewien bardzo CI drogi aspekt CIEBIE - właśnie tak autorytatywnie się wypowiadasz o TYM , czego nie doświadczasz , a przez to nie znasz (lęk przed nieznanym , więc ..stawianie się w roli sędziego i odrzucanie ).
Jak wyżej wspomniałem odrzucenie, zamknięcie się na pewne teorie, które nawet nie udają teorii naukowych jest uzasadnione. Dzisiaj nie widzę konieczności tworzenia nowej nauki działającej na zupełnie innych zasadach. Nauka w obecnej postaci zajmuje już tak wielkie obszary że nie widzę sensu aby próbować ją ulepszać, zmieniać kierunki działania. Ilość informacji (wiedzy) jaką uzyskujemy dzięki nauce jest tak duża, że objęcie jej przez jednostkę już jest czymś wręcz niewykonalnym. W takim układzie wszelkie próby czerpania wiedzy ( a raczej informacji) z innych źródeł to tak naprawdę odejście od czystej nauki. To jest antyedukacja.

>Racjonalny człowieku- a skąd u CIEBIE nagle ta mistyka i dopatrywanie się u mnie nawracanie na -MOJą WIARę ..? Ciekawe wnioski (socjologicznie - bo mimo że się od nich oficjalnie odcinasz - są wypadkową matryc i korzeni w jakich wzrastałeś i byłeś kształtowany).
Nie będę się upierał aby mnie nazywano racjonalistą. To nie jest dla mnie czymś bardzo ważnym. Staram się tylko nie afirmować źródeł informacji które dają wątpliwe efekty. Natomiast jak pokazuje historia wszelkie działania ludzi, którzy pomijają wiedzę naukową nie prowadziły do niczego konstruktywnego, a jedynie było wykorzystywane do manipulacji.
Gdybym przystał na Twoje prośby to równocześnie musiałbym zamknąć oczy na fakty które tutaj przytaczam. To by było działanie nieracjonalne.
Nie ma zaś znaczenia czy To co proponujesz jest wiarą w ścisłym tego słowa znaczeniu. Ważne że sposób poznania który proponujesz niespecjalnie się różni od sposobów poznania istniejącego we wszelkich religiach.

>Moją wiarą jest >OTWARTOść<,>otwarty< na nowe.
Jak już wcześniej wspomniałem otwartość nie bardzo pasuje do tego co proponujesz. Wtedy kiedy Tobie pasuje jesteś otwarty, ale równocześnie zamykasz się na obszary które już zajmuję się czysta nauka.
Taka otwartość mnie nie interesuje. To tylko słowo, które używasz aby manipulować i legitymizować swoje działania.

>>Nie osłabiam wpływu urojonych bytów na kogokolwiek, bo jak wcześniej wspomniałem takich bytów nie ma. Próbuję jedynie osłabić wpływ ludzi opowiadających o takich właśnie bytach na innych ludzi.
>*Jednym słowem manipulacja, to nie tylko Twoje , to powszechne zjawisko w naszych czasach.Jeżeli ktoś nie widzi kolorów to nie znaczy ze ich nie ma ,
Podajesz argument, który często jest przytaczany właśnie przez ludzi religijnych. To jest właśnie manipulacja.

> tak samo jest z widzeniem w podczerwieni, ultrafiolecie,(noktowizory,radary- jako wzmacniacze naszych myślowych możliwości) słyszenie ultra, czy infra dźwięków,hologramy,portale, deja vu , myślokształty powoływane przez nas jako społeczeństwo do życia,cały świat mitów i baśni, które brzmią baśniowo i niedorzecznie jedynie ze względu na to że do spisania pewnych treści użyto ludzi o poziomie umysłowym -danej epoki i takimż zasobie słów i pojęć .
A to już cały potok argumentów, które są przytaczane zarówno przez ludzi religijnych jak i wszystkich tych którzy lubią jedynie zajmować się tym wszystkim co nazywamy "niepoznanym". Jak już wcześniej wspomniałem te obszary są obecnie demonizowane tylko i wyłącznie jako narzędzia manipulacji. Nie wystarczy zadawać pytania o wiele ważniejsze jest jakie podaje się odpowiedzi i czy odpowiedzi cokolwiek wyjaśniają.
Ja u Ciebie jak dotąd nie wyczytałem jakichkolwiek wyjaśnień. Jedyne czego chcesz to aby główkować nad pewnymi tematami i pofantazjować. Lubię fantazjować, ale to tylko rozrywka.

>> Bo co to jest "wzmacniacz naszych myśli" ?
>I znów jak zacznę Ci tłumaczyć ..jak chłop krowie na rowie .. - to powiesz że się wymądrzam i traktuję Cię z góry, jak założę ze rozumiesz i sie nie rozwodzę - to też źle .
Już kawałek wyżej wyjaśniłeś co to jest wzmacniacz myśli. Niestety nic z tego nie wynika. Określasz tylko zwykłe narzędzie do obserwacji wszechświata mistycznym określeniem. Po co to robisz ? W teleskopie czy komórce nie ma nic mistycznego to tylko wynalazki które zbudowaliśmy przy pomocy wiedzy osiągniętej stosując metodę naukową.

>>Jeżeli zaś chodzi o odkrycie innych kontynentów przez Europejczyków to ja nie widzę w tym nic nadzwyczajnego i mistycznego.
>Ja też, ale - ONI widzieli,
No właśnie więc o czym to świadczy ?
Według mnie tylko o tym że mistyka zajmuje obszary na których nie ma mowy o wiedzy. Wszędzie tam gdzie nauka jeszcze nie podaje jasnych wyjaśnień jest miejsce na spekulacje i mistykę.
To nie jest argument za tym aby traktować mistykę poważnie.

ciąg dalszy niżej
keymak (3379 punktów)
> bo nasłuchali się od ówczesnej nauki o końcu płaskiej ziemi i przepaści przepastnej gotowej pochłonąć śmiałków, a gdyby nawet nie to , to dzicy i potwory zamieszkujące odległe lądy..
To co przypisujesz nauce nauką nie jest. To tylko filozoficzne gdybania, które faktycznie do niczego konstruktywnego nie prowadzą.

>TO znów dokładnie tak jak z tych z których Ty czerpiesz - nieobiektywne i zawężone )
Uważasz że wiedza jaką posiadamy dzięki nauce jest nieobiektywna i zawężona ?
Chyba się przejęzyczyłeś.

>Chcąc posiąść wiedzę niezależnie na jaki temat, nie sposób tego dokonać - uciekając od tematu w mysią dziurę ,albo gdzie pieprz rośnie , nawrzucawszy uprzednio ile mocy w piersiach , aby nikt się nie podniósł , i nie przedstawił argumentów na które wcale nie czekaliśmy .. Trzeba po prostu badac i dociekać .
Oczywiście że trzeba badać i dociekać, ale wszelkie teorie bez dowodów nie należy traktować poważnie. Widzę że jesteś bardzo niecierpliwy i chciałbyś już teraz, dzisiaj poznać odpowiedzi na wszelkie pytania. To droga na skróty. Dla mnie jest oczywiste że na wiele pytań nie ma odpowiedzi i potrafię się z tym pogodzić. Czy ty również potrafisz się z tym pogodzić ?

>No to na co czekasz czemu si ę ociągasz , masz chęć i potencjał -działaj, wyjaśniaj.
To nie takie proste i nie mianuję siebie na siłę naukowcem. Aby cokolwiek wyjaśnić w pierwszej kolejności trzeba zrozumieć to co próbuje się wyjaśnić. Nie wystarczy chcieć trzeba jeszcze umieć.

>No to uzbrój sie w cierpliwość >otwórz< szeroko oczy i czekaj na zrozumienie , możesz w międzyczasie poszerzać umiejętności korzystania z swoich możliwości, wprowadzając NOWE pojęcia i sposoby postępowania . .
Nie widzę takiej konieczności aby tworzyć na siłę cokolwiek nowego, bo tak według Ciebie trzeba. Chęci nie wystarczają.
Co do zaś tego otwierania oczu, to proponuję abyś już tego zdania nie powtarzał, bo jeden że pasuje tylko do misjonarza, a dwa jak wcześniej argumentowałem nie wiadomo co tak naprawdę znaczy.
Nie wiem pewnie tracę czas ale co mi tam. Jeżeli chcesz abym zastosował się do Twoich instrukcji to podaj mi jakieś argumenty za nimi. Pokaż mi jakąkolwiek teorię która powstała dzięki temu "otwarciu" o którym mówisz i co ona wyjaśnia.
Jeżeli coś takiego pokażesz to można rozsądnie podyskutować. W przeciwnym wypadku będziemy dyskutować jedynie o jakiejś wizji czegoś co realnie nie istnieje.

Pozdrawiam.
otwarty (98 punktów)
Dziękuję że odpisujesz, zastanawia mnie trochę motywacja -czy bardziej piszesz dla ego, siebie , mnie , czy innych forumowiczów, zwłaszcza w ten sposób (jakby bojac się ze dyskusja musi byc na zasadzie bicia piany i ciągłego niezgadzania się z e swoim rozmówcą, igrzyska igrzyska) .

Mnie to nie tyle przeszkadza , co smuci bo wątek był w założeniu dla i o integracji, która czeka tych którzy chcą przeżyć i pożyć , oraz zostawić coś ciekawego dla swoich i cudzych dzieci.

Gdybyś dostatecznie dużo energii poświęcił na wczytanie się i zrozumienie, co i dla czego piszę nie byłoby tych wypowiedzi , ale wówczas nie można by dotrzeć do głębszych pokładów , pod grubą skórą ukrytych .. .

Nigdy nie potępiałem nauki i jej służebnej techniki , powszechnie dziś wykorzystywanej i pomocnej nawet do ułatwiania kontaktów i przekazywania swych opinii innym, raczej zajmowałem się i o tym nieco wspomniałem rozszerzeniem horyzontów (ale nie na siłę , bo i tak sie nie da -przyjdzie na to czas u każdego)i poszerzaniem ,>otwieraniem < nowych elementów tejże nauki.

Czy istnieje nauka gry w szachy, komponowania, malowania, pisania wierszy... można sie uczyć techniki wyrażania tychże lepiej(choć i tu dylemat-czy koniecznie szlifować Nikiforów, Janków muzykantów, naturszczyków, chcących i mających coś do powiedzenia ).

Nie wszystko można i trzeba zważyć - jak do nich płynie i czuja niech-PRZEKAZUJą CO CZUJą - grają ,komponują,zapisują, malują deklamują , niech z każdym dniem UCZą się to robić(nawet nie lepiej bo jak stopniować , może piękniej)to też nauka .

Mówię tylko że nie ma "świętych krów"- i ani nauka , ani religia takimi nie są , zresztą wszystko płynie , nie stoi w miejscu i sie rozwija , wzbogacając nasz światopogląd i ogląd, nasze menu, i nasze marzenia do zrealizowania przy pomocy dostępnych nam narzędzi .

Jest piękna niedziela , wyluzuj i nie szuka przeciwnika do dyskusji we mnie , tylko partnera , jak uważasz że przepełnia CIę w jakimś momencie chęć podzielenia się z czytelnikami, jakimiś swoimi przemyśleniami - to je po prostu dodaj - niech służą dla ogółu , a jak uważasz że ktoś czegoś nie napisał, a Ty masz na ten temat coś do powiedzenia to napisz , niech czytają , korzystają .

Mówisz i czujesz prawdopodobnie bardzo podobnie , nie jesteś obojętny , jesteś zdolny, wrażliwy i spostrzegawczy - wykorzystaj to właściwie !

łatwiej krytykować- niż tworzyć i budować, O CZYM SAM POWIEDZIAłES WYMIGUJąC SIę OD TWORZENIA NOWYCH TEORI, BADAń I ODPOWIEDZIALNOśCI ZA NIE , jest nas tylu , jak sie podzielimy obowiązkami /zadaniami to nikt sie nie będzie nudził i starczy dla każdego aby coś poznał, zbadał , i podzielił sie tym z innymi , zamiast uciszać .

Pozdrawiam i wyciągam rękę mając nadzieję ze to już czas i że nie zyskałem wroga, bo nie temu dyskusja służyła , ale kolegę doceniającego inne spojrzenia i punkty widzenia tego co i my widzimy w sobie właściwy sposób - wszyscy jesteśmy INNI ,uzupełniajmy się nie walczmy, boć cząstkami tej samej całości (ale to już na osobny temat..)pozdrawiam (WIR) otwarci.ok1
keymak (3379 punktów)
>Dziękuję że odpisujesz, zastanawia mnie trochę motywacja -czy bardziej piszesz dla ego, siebie , mnie , czy innych forumowiczów, zwłaszcza w ten sposób (jakby bojac się ze dyskusja musi byc na zasadzie bicia piany i ciągłego niezgadzania się z e swoim rozmówcą, igrzyska igrzyska) .
Staram się jedynie aby dyskusja nie schodziła na obszary na których można jedynie fantazjować. Lubie od czasu do czasu pofantazjować, ale tylko dla rozrywki, odprężenia. Tutaj zaś wolałbym podyskutować względnie poważnie. Wtedy można się więcej nauczyć, poznać inne poglądy. Przytakiwanie sobie zaś w tym nie pomaga.

>Mnie to nie tyle przeszkadza , co smuci bo wątek był w założeniu dla i o integracji
Tylko że to ma być integracja na Twoich warunkach. No i nie wiadomo po co ta integracja.

>Gdybyś dostatecznie dużo energii poświęcił na wczytanie się i zrozumienie, co i dla czego piszę nie byłoby tych wypowiedzi
Zaproponowałem Tobie abyś mnie do tego zachęcił. Z zasady nie przyjmuję kota w worku. Podaj jakiś przykład Twojego podejścia do życia, abym mógł ten przykład jakoś ocenić.

>Nigdy nie potępiałem nauki i jej służebnej techniki , powszechnie dziś wykorzystywanej i pomocnej nawet do ułatwiania kontaktów i przekazywania swych opinii innym, raczej zajmowałem się i o tym nieco wspomniałem rozszerzeniem horyzontów (ale nie na siłę , bo i tak sie nie da -przyjdzie na to czas u każdego)i poszerzaniem ,>otwieraniem < nowych elementów tejże nauki.
Ale w tym względzie nie trzeba nic specjalnego robić. Pytań jakie generują same tylko doświadczenia naukowe wystarczy na wieki badań. To proces cały czas trwa i nie sposób go zatrzymać. Nie wiem w takim razie co tu jeszcze nowego można by na siłę "otwierać". Nie ma takiej potrzeby.
Równie dobrze mógłbyś namawiać do tego aby Słońce świeciło. Słońca do świecenia nie ma sensu namawiać.

>Czy istnieje nauka gry w szachy, komponowania, malowania, pisania wierszy... można sie uczyć techniki wyrażania tychże lepiej(choć i tu dylemat-czy koniecznie szlifować Nikiforów, Janków muzykantów, naturszczyków, chcących i mających coś do powiedzenia ).
Nauka zajmuje się wszystkim co można badać. Istnieją zaś obszary na których można jedynie fantazjować. To jest normalne. Chciałbyś aby już teraz zaraz poznać odpowiedzi na wszystkie pytania ?
Dlaczego wcześniej nie odpowiedziałeś na pytanie czy potrafisz się pogodzić z faktem że nie znamy odpowiedzi na wszystkie pytania ?

>Nie wszystko można i trzeba zważyć - jak do nich płynie i czuja niech-PRZEKAZUJą CO CZUJą - grają ,komponują,zapisują, malują deklamują , niech z każdym dniem UCZą się to robić(nawet nie lepiej bo jak stopniować , może piękniej)to też nauka .
To nie nauka. Nauka jest zdefiniowana i wszelkie jej przedefiniowanie trzeba uzasadnić. Ty zaś mówisz o czymś subiektywnym, o wrażeniach estetycznych które są i będą, ale niczego nam o świecie nie mówią. Co najwyżej mówią nam nieco o nas samych.
Tylko że to jest obszar bardzo że tak powiem płynny trudny do objęcia jakimikolwiek regułami. Można się tym zachwycać, ale sam zachwyt i wrażenia estetyczne nie prowadzą do postępu. Do wyjaśnienia czegokolwiek.

>Mówię tylko że nie ma "świętych krów"- i ani nauka , ani religia takimi nie są , zresztą wszystko płynie , nie stoi w miejscu i sie rozwija , wzbogacając nasz światopogląd i ogląd, nasze menu, i nasze marzenia do zrealizowania przy pomocy dostępnych nam narzędzi .
Określenie "święty" pasuje jedynie do wszelkich religii, w nauce zaś nie ma zastosowania. O nauce można tylko powiedzieć że przy jej pomocy poszerzamy naszą wiedzę o obserwowanym wszechświecie. Tak jest i już. Można się dziwić, ale fakty są nieubłagane. Ja przynajmniej nie znam innej metody poza metodą naukową przy pomocy której poszerzamy swoją wiedzę. Jeżeli znasz inną metodę to ją podaj. Chętnie sprawdzimy czy cokolwiek na podstawie tej metody kiedykolwiek osiągnięto.

>Jest piękna niedziela , wyluzuj i nie szuka przeciwnika do dyskusji we mnie , tylko partnera
Nie widzę w Tobie wroga. Oczekuję jedynie na jakieś argumenty które zachęciły by mnie zajęcia się Twoim podejściem do życia. Trudno dyskutować o jakichś wyobrażeniach czegoś. Chcę poznać motywy jakie Ciebie kierują aby namawiać do "otwarcia" na Twój sposób. No i ważniejsze co w ten sposób można osiągnąć. Najlepiej gdybyś powiedział co już dzięki takim poglądom osiągnąłeś.
Możesz coś na ten temat powiedzieć, czy chcesz jedynie namawiać do zmiany poglądów ?

>łatwiej krytykować- niż tworzyć i budować, O CZYM SAM POWIEDZIAłES WYMIGUJąC SIę OD TWORZENIA NOWYCH TEORI, BADAń I ODPOWIEDZIALNOśCI ZA NIE
Krytykuję to prawda, ale pomijasz fakt że Twoje poglądy zawierają również krytykę. Moja krytyka nie jest krytyką do której trzeba specjalnie namawiać. Wszyscy naukowcy działają bez wspomagania się mistyką. Ta po prostu do niczego konstruktywnego się nie przydaje. Ty zaś namawiasz do czegoś co nie wiadomo jak działa i czy przynosi jakiekolwiek korzyści. Pokaż je to będzie o czym dyskutować.

>Pozdrawiam i wyciągam rękę mając nadzieję ze to już czas i że nie zyskałem wroga,
Nie miałem zamiaru walczyć z Tobą czy nawet z twoimi poglądami. Każdy przecież i tak ma zupełnie inne poglądy. Warto zaś je skonfrontować aby się czegoś nauczyć.
Niech ta dyskusja czemuś służy.

>wszyscy jesteśmy INNI ,uzupełniajmy się nie walczmy, boć cząstkami tej samej całości
Zaprawdę powiadam Tobie, podziwiam Twój sposób przekazywania myśli

Pozdrawiam.
keymak (3379 punktów)
>Zatem poznawajmy i wzbogacajmy nasze życie i poznanie starająć się jak najwięcej zrozumieć i właściwie wykorzystać napływającą do nas wiedzę - pamiętając że jeśli BÓG nie chciałby abyśmy mieli to przyjmować i się tego i siebie nawzajem uczyć , to nadal trwałaby izolacja .
Gdy w jednym zdaniu widzę słowa typu: "wiedza", "Bóg" to zapala mi się czerwona lampka i staję się jakoś dziwnie podejrzliwy.
Czy to jest jakieś skrzywienie ? Jestem jakiś nienormalny ?

Tutaj zaś w jednym zdaniu mamy słowa typu: wiedza, poznanie, zrozumieć, uczyć i oczywiście Bóg. To jest prawdziwa perełka, majstersztyk.
Tylko ludzie całkowicie zindoktrynowani nie potrafią w takich zdaniach dostrzec podstępu. Wpychanie na siłę jakiegoś urojonego bytu w tematy gdzie mamy do czynienia z wiedzą, postępem, zrozumieniem, nauką jest już dla mnie czymś wręcz śmiesznym. Równie dobrze można by do każdego pojazdu kosmicznego przylepiać naklejkę z flagą Watykanu, aby potem chwalić papieża za osiągnięcia związane z eksploracją kosmosu ..

>OTWÓRZMY< OCZY I SERCA , POSŁUGUJĄC SIĘ MIŁOŚCIĄ I MĄDROŚCIĄ ! Nie tracąc czasu na niepotrzebną (przerabianą już zresztą wrogość i niechęć) POZNAWAJMY NOWE.
Poznawać NOWE to zadanie chyba najciekawsze i najlepsze dla człowieka, ale ma sens jeżeli nie traktujemy STAREGO dogmatycznie. Czyli ja powiedziałbym inaczej: poznawajmy NOWE i nie bójmy się odrzucać STAREGO.
Jeżeli zaś chodzi o otwieranie oczu i serc, to oczy warto jest mieć otwarte, a otwieranie serca jest niebezpieczne dla zdrowia. Rozsądniej jest mieć otwarty umysł bez którego trudno mówić o mądrości. Miłość zaś nie zawsze gwarantuje coś konstruktywnego. To tylko taki ładnie wyglądający slogan, który w wielu przypadkach ma więcej wspólnego z szaleństwem aniżeli z czymś co można oceniać obiektywnie.

Pozdrawiam.
krutki (1550 punktów)

>Gdy w jednym zdaniu widzę słowa typu: "wiedza", "Bóg" to zapala mi się czerwona lampka i staję się jakoś dziwnie podejrzliwy.
>Czy to jest jakieś skrzywienie ? Jestem jakiś nienormalny ?

   Myślę, że tylko lekka nadwrażliwość semantyczna. Równie dobrze mogłoby tam być napisane "Gób", a i tak nie miałbyś pojęcia o co chodzi.

Everybody knows that you are insane
keymak (3379 punktów)
No właściwie racja

Pozdrawiam.
lotrek (14275 punktów)

>Otórz zarówno ciało (co łatwo nam poczuć..) jak i duch, potrzebuje być karmione, odżywiane.

Mój duch jak sama nazwa wskazuje (z łac. spiritus vini - duch) tylko pije
krutki (1550 punktów)
> Religia a... odżywianie- podobieństwa.

   Zdaje się, że z odżywianiem tylko po części jest tak jak z religiami - wchłanianie odpowiednich substancji mineralnych jest uzależnione od tego gdzie się urodziliśmy. Ale już zmiana diety na bardziej zróżnicowaną niekoniecznie wpływa na lepsze zdrowie. Skoro zatem coś, co ewidentnie szkodzi jednemu człowiekowi, nie powoduje najmniejszego uszczerbku na zdrowiu innego, powinniśmy jeść to co najbardziej nam smakuje.

Bon appetit!

>OTWÓRZMY OCZY I SERCA, POSŁUGUJĄC SIĘ MIŁOŚCIĄ I MĄDROŚCIĄ! Nie tracąc czasu na niepotrzebną (przerabianą już zresztą wrogość i niechęć) POZNAWAJMY NOWE.

   Jednym słowem, mowa o popularyzacji religioznawstwa? Ależ tym zajmuje się ten portal.


Everybody knows that you are insane
otwarty (98 punktów)
>> Religia a... odżywianie- podobieństwa.
>   Zdaje się, że z odżywianiem tylko po części jest tak jak z religiami - wchłanianie odpowiednich substancji mineralnych jest uzależnione od tego gdzie się urodziliśmy. Ale już zmiana diety na bardziej zróżnicowaną niekoniecznie wpływa na lepsze zdrowie. Skoro zatem coś, co ewidentnie szkodzi jednemu człowiekowi, nie powoduje najmniejszego uszczerbku na zdrowiu innego, powinniśmy jeść to co najbardziej nam smakuje.
>Bon appetit!
>>OTWÓRZMY OCZY I SERCA, POSŁUGUJĄC SIĘ MIŁOŚCIĄ I MĄDROŚCIĄ! Nie tracąc czasu na niepotrzebną (przerabianą już zresztą wrogość i niechęć) POZNAWAJMY NOWE.
>   Jednym słowem, mowa o popularyzacji religioznawstwa? Ależ tym zajmuje się ten portal.
>
Everybody knows that you are insane


My też bazując na tym co wiemy i znamy, bardzo ostrożnie i powoli wprowadzamy nowe elementy pod nasz dach, do naszych kuchni , naszego menu i w rezultacie do naszego życia i ciała.
Podobnie jest z religiami/religią której elementy składowe i zrozumienie, jak strumienie czy tego chcemy czy nie spływają do tego samego wielkiego oceanu wiedzy, poznania, zrozumienia i integracji, która i tak lepiej czy gorzej będzie i musi nastąpić , a której przyszło nam się uczyć i nauczyć .
Zatem poznawajmy i wzbogacajmy nasze życie i poznanie starając się jak najwięcej zrozumieć i właściwie wykorzystać napływającą do nas wiedzę.

Przede wszystkim -popularyzacja >otwartości< i chęci poszerzania obszaru swojej świadomości o nowe, dostrzeżenie a następnie zrozumienie -INNOśCI- akceptacja siebie i otaczającego nas świata i zrozumienia w końcu że choć inni, obdarzeni różnymi talentami, przeznaczonymi do realizacji różnych zadań(jak w dobrze zarządzanym przedsiębiorstwie, państwie..)to jednak -cząstki tej samej substancji całości.

Najprościej to dostrzec, z pewnej rozszerzającej horyzonty perspektywy i tak dla obserwatora z kosmosu - NAS nie ma! Jesteśmy jedynie czy to się czyjemuś ego podoba czy nie, postrzegani jako - ZIEMIA i tak zresztą czy bez po prostu jest.

Nie wiem czy dla ułatwienia zrozumienia mam teraz skalę jeszcze powiększać , czy zawężać.. ? Zatem ujmę(aby nikomu nie ujmować) to tak - gdy witamy kogoś znajomego to nie pozdrawiamy.. milionów roztoczy na jego skórze, bakterii jelitowych w wnętrznościach, gdy chcemy wziąć w ramiona to nie miliony leukocytów, czy innych mitochondrii, tylko atrakcyjną i miłą naszemu sercu - OSOBę.

Zatem serdecznie pozdrawiam miliony współpracujących dla wspólnego dobra i polepszenia współpracy i komunikacji oraz odnalezienia i zrozumienia swojego miejsca i roli w życiu i świecie, wykorzystując umiejętnie wszystkie swoje rozliczne talenty (WIR) otwarci.ok1
proracjonalna_łowczyni_trolli (9 punktów)
(zablokowany)
Jestem głęboko przekonana że potrawą religijną racjonalistów (po ewolucji,w optymistycznej wersji około 1000 lat) będą zwierzęce móżdżki.
Na początku ludzkość była ateistyczna,by nie powiedzieć hiper-ateistyczna(zero bogów,bóstw).
potem naturalną koleją rzeczy zdecydowana,przytłaczająca większość stała się religijna,zbudowała cywilizację,kulturę.
Czyli coś do czego ateiści jako istoty racjonalne nie są zdolne.
Bo dajmy na to hipotetyczny król Egiptu-ateista nie marnowałby czasu na jakieś budowle z piasku,tylko notorycznie majstrowałby przy korycie Nilu (w optymistycznej wersji),lub potencjał ludzki wykorzystałby do prowadzenia regularnej rzezi okolicznych ludów.
To racjonalne,masz więcej ludzi wykorzystaj to do zdobywania pożywienia,kobiet,wody pitnej.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365