 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-10-2009 22:48 | Michał C. (323 punktów) | Sprawa religii w szkole
7 na 11 | Witam Wszystkich.. Chciałbym zaapelować tutaj o jakąś formę pomocy ze strony PSR i Racjonalistów odnośnie wsparcia/rozgłoszenia możliwości nie posyłania dzieci na religię. Sam mam obecnie problem jako Ateista gdyż nacisk i presja ze strony otoczenia szerokopojętego wymagają na mnie niejako "ochrzczenie" dziecka i posałnie go później na religię.. Mimo, że dla mnie jest to coś wręcz obrzydliwego muszę ze smutkiem przyznać rację niektórym ludziom iż: - Wszystkie dzieci w szkole idą na religię a twoje będzie co robić? Będą je palcem wytykać.. ! - Szkoła nie będzie specjalnie dla twojego dziecka organizować lekcji etyki.. a pewnie nawet nauczyciela do tego nie mają.. - Inne dzieci będą czekać na komunię.. dostaną prezenty.. a twoje co? No własnie a moje dziecko co? Ma zostać wyrzutkiem w gromadzie dzieciaków.. okrutnych przecież czasem dzieciaków.. Czy PSR mógłby i chciałby zorganizować jakąś akcję w sprawie propagowania "nie posyłania dzieci na religię"? Czuję się jak zakładnik.. Jak u państwa wygląda sprawa z dziećmi i religią? Lub chrztem? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
-7 na 19 | Psyk (14071 punktów) | > Witam Wszystkich..> Chciałbym zaapelować tutaj o jakąś formę pomocy ze strony PSR i Racjonalistów odnośnie> wsparcia/rozgłoszenia możliwości nie posyłania dzieci na religię.Jakieś koło Anonimowych Ateistów? Coś w rodzaju terapii na bazie leczenia pedałów? > Sam mam obecnie problem jako Ateista gdyż nacisk i presja ze strony otoczenia szerokopojętego> wymagają na mnie niejako "ochrzczenie" dziecka i posałnie go później na religię. Mimo, że dla mnie> jest to coś wręcz obrzydliwego muszę ze smutkiem przyznać rację niektórym ludziom iż:> - Wszystkie dzieci w szkole idą na religię a twoje będzie co robić? Będą je palcem wytykać.. !Giordano Bruno poszedł na tortury a Pan się tu mazgai jakimś wytykaniem. Wstyd. > - Szkoła nie będzie specjalnie dla twojego dziecka organizować lekcji etyki.. a pewnie nawet> nauczyciela do tego nie mają..Na szczęście coraz więcej księży kończy kursy do nauczania etyki. Kościół zawsze z narodem. W razie czego dyrektor zatrudni księdza, który przerobi podręcznik etyki katolickiej księdza prof. Szostka. > - Inne dzieci będą czekać na komunię.. dostaną prezenty.. a twoje co?A co Pan - Jehowy? Urodzin nie obchodzicie? > No własnie a moje dziecko co? Ma zostać wyrzutkiem w gromadzie dzieciaków.. okrutnych przecież> czasem dzieciaków..Sam Pan widzi, że czas się nawrócić. Proszę to zrobić dla dobra dziecka. > Czy PSR mógłby i chciałby zorganizować jakąś akcję w sprawie propagowania "nie posyłania dzieci na> religię"?Raczej nie decydujemy za rodziców. Zostawiamy to Episkopatowi Polski. > Czuję się jak zakładnik..A moczy się Pan? > Jak u państwa wygląda sprawa z dziećmi i religią? Lub chrztem?To prywatne sprawy.
|
|
 | 16 na 16 | Michał C. (323 punktów) | Bez komentarza...
Dziękuję za jakże "błyskotliwy" komentarz... I jakże złośliwy..
Mam nadzieję że masz satysfakcję?
A może mam skomentować twój komentarz w stylu takim samym? Jaki cel mają wypowiedzi takie jak twoja?
Czyżby te forum zmieniło się tak wyraźnie?
|
|
|  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Osobiście niewiele mogę pomóc, nie mając dzieci - nie mam takich problemów i związanych z nimi doświadczeń, ale rzuć okiem na starsze wątki w tym dziale - niedawno pojawiły się co najmniej dwa na ten temat. Może w wypowiedziach forumowiczów znajdziesz coś, co podsunie Ci rozwiązanie. Pozdrawiam.
|
|
|  | |
|  | | Psyk (14071 punktów) | > Plus Psyku, za jak zwykle cięty jęzor - ale tym razem on niestety naprawdę nie na miejscu. Michał C. ma problem i gdzie jak gdzie, ale na tym forum ma prawo spodziewać się pomocy, a nie szyderstw.OK - nie poniosło mnie, nawet jeśli było to nieszablonowe. Nie mam zamiaru szydzić z kłopotów związanych z problemami z de facto przymusową religią w szkole, jeśli są prawdziwe - od lat sam się tym zajmuję www.racjonalista.pl/kk.php/s,2403Ale na litość boską - takie chlipanie w rękaw jest naprawdę przesadą i czystą lamentacją! To są teksty ludzi na psychoterapii. Może zamiast "nikt mnie nie lubi i wszyscy mnie ignorują" przynajmniej zapytać jakie jest prawo? A jest takie: therationalist.eu.org/kk.php/s,6198 (sam robiłem) Nie tarzajmy się w prochu wrzeszcząc jak nas ci okropni katolicy prześladują. To po prostu niepoważne. Dawno napisałem, że problem z religią rozwiązują dwa drobiazgi: 1) religia na początku lub na końcu (z możliwością łączenia godzin w blok 2h) 2) zbieranie karteczek od obojga rodziców w całej szkole (jeśli od jednego to sprawa idzie do sądu rodzinnego) Tylko to spowodowałoby, że relacje by się odwróciły - na religię chodziłaby mniejszość uczniów. Proszę bardzo - receptę oddaję za free. A teraz drogi Wojtek może mnie zbanować na wieki wieków.
|
|
 | 6 na 8 | Wojtek (3465 punktów) | Panie Psyk,
Pańskie riposty bywają zabawne niemal dokładnie tak często jak bywają nie na miejscu. Uważnie obserwuję Pańskie poczynania na forum i przypominam, że swego czasu obiecywałem Panu surowszy osąd Pańskich wybryków, niż wybryków innych forumowiczów, choćby dlatego, że jest Pan członkiem PSR. Co więcej, jest Pan też członkiem Sądu Koleżeńskiego naszego Stowarzyszenia, która to informacja jest publicznie dostępna, nad czym, w Pańskim przypadku, boleję. Takoż, upraszam raz jeszcze o powściągliwość. Za następny podobny występ zostanie Pan nagrodzony blokadą konta na czas nieokreślony.
Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
|  | | Psyk (14071 punktów) | Wojtuś, pofolguj sobie i blokuj od razu!
I przy okazji zbanuj na amen Michała C. za usunięcie postu krytycznego wobec niego i biorącego mnie w obronę. Męczennik, który nie może znieść, że inni nie współchlipią jak się nad sobą użala. Czy też współchlipiesz?
|
|
| |  | 4 na 6 | Wojtek (3465 punktów) | Panie Psyk,
O ile uważam pytanie Michała C. za nieco niedorzeczne, o tyle było ono pytaniem skierowanym do PSR. Odpowiedział Pan na nie w sposób dowcipny, lecz jednocześnie arogancki. Jest Pan członkiem władz Stowarzyszenia, do którego pytanie zostało skierowane. Stąd mogło powstać fałszywe domniemanie, że Stowarzyszenie ma głęboko w dupie pytania doń kierowane. Myślę, że dosyć klarownie wyjaśniłem skąd się wzięło upomnienie. Na prośbę mogę to jeszcze rozrysować na schemaciku.
Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
| | |  | | Psyk (14071 punktów) | > Panie Psyk,> O ile uważam pytanie Michała C. za nieco niedorzeczne, o tyle było ono pytaniem skierowanym do PSR. Odpowiedział Pan na nie w sposób dowcipny, lecz jednocześnie arogancki. Jest Pan członkiem władz Stowarzyszenia, do którego pytanie zostało skierowane. Stąd mogło powstać fałszywe domniemanie, że Stowarzyszenie ma głęboko w dupie pytania doń kierowane.A u mnie mogło powstać fałszywe - mam nadzieję - domniemanie, że jestem większym zagrożeniem dla tego forum niż jawny antysemita. I jak zamierza się Pan za to ukarać? Pytanie było skierowane do "PSR i Racjonalistów" czyli także całej społeczności skupionej wokół portalu. Nie odpisałem w imieniu PSR tylko własnym do czego nie ma wątpliwości. Proszę nie popełniać zbrodni nadinterpretacji, bo wejdzie Pan w buty CBA i zacznie do mnie wysyłać emaile pod przykrywką Ateistów pokrzywdzonych przez panujący ustrój. A jak poza butami wejdzie Pan w gacie agenta Tomasza to jeszcze mi Pan napisze, że mnie kocha i dostanę milion złotych jak pocałuję żabę i włożę krzyż do słoika z sikami. Bez CBA-izacji moderacji! Mimo szczerych chęci nie udało mi się potraktować postu poważnie po propozycji żeby przeciwdziałać korzystaniu przez katolików z przysługujących im praw. Po daniu tego odczuć odpisałem na poważnie - teraz już dwa razy. I co Pan na to?
|
|
 | 12 na 12 | Zulka (2198 punktów) | Wyjaśnienie powodów minusa: > Jakieś koło Anonimowych Ateistów? Coś w rodzaju terapii na bazie leczenia pedałów?1. Mam alergię na słowo "pedał". Według mnie niesie ze sobą treść braku szacunku dla odmienności. Mam alergię na brak szacunku dla odmienności. > Giordano Bruno poszedł na tortury a Pan się tu mazgai jakimś wytykaniem. Wstyd.2. Pan się nie "mazgai" - tylko pyta. A członkowie PSR są po to, żeby Mu udzielić odpowiedzi. > Na szczęście coraz więcej księży kończy kursy do nauczania etyki. Kościół zawsze z narodem. W razie czego dyrektor zatrudni księdza, który przerobi podręcznik etyki katolickiej księdza prof. Szostka.To zabawne i celne (jak prawie zwykle), jednak nie przeważyło negatywnej oceny reszty. > A co Pan - Jehowy? Urodzin nie obchodzicie?Nawet jeśli dziecko obchodzi urodziny, niekoniecznie muszą wypadać w tę samą niedzielę, kiedy jego koledzy mają komunię. > A moczy się Pan?3. Nie sądzę, aby odczuwanie bądź nie, kłopotów z pęcherzem wnosiło coś do tematu. pozdrawiam
"Największą chlubą nie jest to, aby się nigdy nie potknąć, ale to, aby po każdym upadku dźwignąć się i stanąć na nogi."
|
|
 | 11 na 11 | JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów) | >A moczy się Pan? Cała wypowiedź jest, delikatnie mówiąc, nie trafiona.Pogarda? Poczucie wyższości? A na jakiej podstawie? Oto Człowiek. Ma problem. Umiesz pomóc? Nie? To pamiętaj, że "primum non nocere"! Odrobinę szacunku dla brata w rozumie i trochę mniej pychy! Sam tez niejednokrotnie błądzisz i masz dylematy. JATO
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
|  | 3 na 3 | Psyk (14071 punktów) | > >A moczy się Pan?> Cała wypowiedź jest, delikatnie mówiąc, nie trafiona.Pogarda? Poczucie wyższości? A na jakiej podstawie?Już to wyjaśniłem tutaj: www.racjonalista.pl/forum.php/s,258691#w258770 . Mam powtórzyć? Takie stawianie sprawy nadaje się raczej do analizy psychoterapeuty niż prawnika. I tylko to Michałowi dość dobitnie uświadomiłem. Czyż nie szuka poparcia swojego przekonania, że jest zaszczuty i bez mała prześladowany? Czy spytał jakie są ramy prawne i na co można sobie w jakiej sytuacji pozwolić? Dlaczego mamy głębiej wnikać w czyjąś duszę, w którą niechcący już zajrzeliśmy? Czy Kościół łamie sumienia i narusza prawo? Oczywiście, że tak, robi to od wielu lat i nieustannie przesuwa granicę tego co akceptowane. Ale w tym poście ja wręcz nie widzę na to przykładu! Nie widzę niczego co nie mogłoby być napisane w roku 1990! Poza tym Michał pisze o przynajmniej dwóch sprawach: 1) lekcjach religii, 2) życiu osobistym i relacjach z rodziną. O ile NGO ma legitymację do dyskutowania i doradzania w sprawie 1 to ta druga leży już poza "zasięgiem" stowarzyszenia - atomizuje się na poszczególne OSOBY, które mogą nie chcieć o tym rozmawiać na forum jakby nie było publicznym, używanym przez kilkaset osób. Samo to zmiksowanie tych sfer w jednej lamentacji znacznie utrudnia jeśli nie uniemożliwia konstruktywny dialog. Natomiast dalsze fragmenty, m. in. propozycja walczenia z prawem do katechezy jest po prostu niepoważna i stawia przysłowiową kropkę nad i.
|
|
| |  | 3 na 3 | JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów) | >Samo to zmiksowanie tych sfer w jednej lamentacji znacznie utrudnia jeśli nie uniemożliwia konstruktywny dialog. Natomiast dalsze fragmenty, m. in. propozycja walczenia z prawem do katechezy jest po prostu niepoważna i stawia przysłowiową kropkę nad i. Nie walczę z treścią, jeno z formą. Nie należy traktować bliźnich z pozycji siły, co jest powszechne w działaniach funkcjonariuszy KRK. Każdy, podkreślam słowo każdy, ma prawo do rozmaitych dylematów czy to moralnych, czy to nazwijmy je np. układowych. Osobiście nie znoszę traktowania kogokolwiek z pozycji "ambony". Stąd moje oburzenie. Z reszta się zgadzam. Pozdrawiam. JATO
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
4 na 4 | Autografka (10638 punktów) | Tu był interesujący wątek na ten temat.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Proszę, aby nie traktował Pan jednostkowej wypowiedzi jako reprezentatywnej dla stowarzyszenia czy forum. Zgadzam się z tym, że problem ten może być dotkliwy w bardzo wielu sytuacjach, nawet jeśli dla niektórych dzieci możliwość nieuczestniczenia w religii jest raczej atutem niż problemem. Bardzo często jednak jest to problem, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach i w młodszym wieku dziecka. > - Wszystkie dzieci w szkole idą na religię a twoje będzie co robić? Będą je palcem wytykać.. !Zależy od tego, czy religia jest umieszczona na końcu lub początku lekcji. Jeśli jest inaczej, to dziecko powinno mieć zorganizowane przez szkołę zajęcia alternatywne, choćby opiekę na świetlicy, najlepiej z możliwością korzystania z komputera. Jeśli to zostanie zaniedbane, można zgłosić problem do kuratorium aby skorzystało z instrumentów nadzoru pedagogicznego. Przypuszczalnie w szkole jest więcej rodziców potencjalnie zainteresowanych alternatywą dla lekcji religii, ale pewnie myślą podobnie, że będą same, że nie ma co się wychylać i na horyzoncie nikogo przez to nie widać. Proponuję zainicjować dyskusję na stronie internetowej szkoły, na jej forum dyskusyjnym, jeśli jest takie, jak na ogół. Albo można skorzystać z pomocy Racjonalisty: anonimowo podać szkołę w jakiej się szuka innych dzieci/rodziców chcących domagać się lekcji etyki. Jest szansa, że tą drogą uda się znaleźć kogoś w podobnej sytuacji. Jeśli dojdzie do faktycznych problemów w związku z nieuczęszczaniem dziecka na religię, jest całą gama instrumentów, na prawnych kończąc, ale po drodze m.in. skorzystanie z pomocy szkolnego pedagoga, skorzystanie z pomocy stowarzyszenia, aby podjęło interwencję w konkretnej sprawie, w razie konkretnych problemów i naruszeń. > - Szkoła nie będzie specjalnie dla twojego dziecka organizować lekcji etyki.. a pewnie nawet nauczyciela do tego nie mają..To jest częsta wymówka dyrektorów. Wielu nauczycieli etyki czeka w gotowości. W takiej sytuacji na ogół wystarczy telefon do kuratorium. > - Inne dzieci będą czekać na komunię.. dostaną prezenty.. a twoje co?Można w tym czasie zorganizować jakąś fajną uroczystość rodzinną, albo jeszcze lepiej jakiś ciekawy wyjazd rodzinny. Prezenty też można przecież kupić, a otoczkę zawsze można samemu zorganizować. Jak jest Pan zainteresowany, proszę o emaila, służę konkretnymi przykładami. Rodzice niewierzący mają znacznie trudniejsze zadanie, ale mogą dziecku zapewnić stosowną alternatywę i asekurację w problemach. Trzeba po prostu większej czujności i uwagi. > Czy PSR mógłby i chciałby zorganizować jakąś akcję w sprawie propagowania "nie posyłania dzieci na religię"?Jest opracowywana taka kampania: "Etyczna szkoła" opisana na stronie PSR, ale nie może ona ruszyć, bo nie udało mi się znaleźć jak dotąd informatyka, który by wykonał odpowiednią stronę służącą wzajemnej komunikacji niewierzących rodziców i dzieci. Wydrukowanie ulotek czy opublikowanie apelu w tej sprawie jest mało skuteczne. Kluczowa sprawa to zapewnienie wzajemnej komunikacji internetowej ludzi chcących stworzyć grupę etyczną w swojej szkole. Jedyne co w tej chwili mogę zrobić, to ponownie prosić o pomoc w szukaniu webmastera-programisty, który pomoże w wykonaniu takiej strony której napisałem swego czasu projekt funkcjonalny. > Czuję się jak zakładnikProszę pamiętać, że te odstraszanie jest na ogół przerysowane. No i że w sytuacji realnych problemów zawsze się można zwrócić o konkretną pomoc m.in. do nas.
|
|
7 na 7 | Pontifex Maximus (3006 punktów) | > Witam Wszystkich..> Chciałbym zaapelować tutaj o jakąś formę pomocy ze strony PSR i Racjonalistów odnośnie> wsparcia/rozgłoszenia możliwości nie posyłania dzieci na religię.Mam znajomych katolików którzy - jak mi się zdaje - nie są zbyt przejęci swoją wiarą. Wydaje mi się, że w pana przypadku najlepszym rozwiązaniem będzie sposób w jaki ci ludzie rozwiązują ten problem. Ich dziecko chodzi na religię - może wynika to z tego, że nie mają dość siły by przeciwstawić się presji. W domu zaś rodzice (choć formalnie są katolikami) tłumaczą dziecku aby nie traktowało religii poważnie. Sami nie chodzą do kościoła i tym dają dobry przykład dziecku a to znaczy więcej niż jakieś tam siedzenie na religii i kolorowanie ołtarzyków. Przeciwstawienie się presji wymaga samozaparcia i często wiedzy, wszak często trzeba wyjaśniać pewne zagadnienia z zakresu historii i religii a Kościół korzysta z faktu, że wielu rodziców nie ma czasu (praca, dom, obowiązki) by taką wiedzę na odpowiednim poziomie przekazywać. Pański przykład i przykład moich znajomych formalnych katolików to przykłady sztandarowe, które pokazują jak następne pokolenie dąży do laickości w ułomnym kościelnym systemie. Kąśliwa uwaga dotycząca Świadków Jehowy podrzucona przez pana Psyka wbrew pozorom jest cenna wszak to jedyna sekta, która skutecznie i bezkompromisowo daje nam racjonalistom przykład jak nie chodzić na religię. Druga sprawa to traumatyczne przeżycie. Dla kilkulatka wyłamywanie się z ogółu może być bolesne. Ja osobiście nie chodziłem na religię ale byłem już dużym chłopcem, bo religia próbowała mnie dopaść w szkole średniej. Bezskutecznie
|
|
9 na 9 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Proszę pomyśleć , czy to nie twoje nastawienie nie jest problemem. Z komunią moi znajomi ewangelicy rozwiązali ten problem w ten sposób, że dzieci dostały to co dostają dzieci na komunię wtedy to był bodajże rower i pojechały z rodzicami na wycieczkę. Natomiast dzieci mojej siostrzenicy wypisały się z religii za zgodą rodziców bo religia zaniżała im średnią. Z religii nie mogli mieć wyższej oceny bo razem z rodzicami chodzili w niedzielę na wycieczki a nie do kościoła. Religijność rodziców też miała znaczenie przy stopniu z religii. Spytałam dzieci czy mają jakieś przykrości z tego powodu i okazało się , że inni im zazdroszczą a problemów żadnych nie mają. Trzeba uzbroić dziecko w wiedzę, że nie wszyscy wierzą i że nie wszyscy są katolikami. Twoje dziecko nie wierzy w bajki więc może być z tego dumne. Domagać się natomiast od szkoły należy by lekcje były na początku lub końcu albo by szkoła zorganizowała zajęcia. Wbrew funkcjonującej opinii nauczyciele wcale nie cieszą się z religii w szkole a rodziców którzy posyłają dzieci na religię z takich jak wymieniłeś jest całkiem sporo. Jeden odważny może spowodować, że twoje dziecko nie będzie wyjątkiem.
|
|
 | | anty_k (954 punktów) | Bardzo trafne argumenty, zgadzam się w 100%.
|
|
5 na 5 | Nihilist (158 punktów) | Z lekcjami religii w szkołach, jest zasadniczo dość prosta sprawa. Albo jesteś z nami, albo jesteś przeciwko nam, jeżeli jesteś przeciwko nam to jesteś mniejszością więc chcąc nie chcąc musisz być z nami. Skrajna generalizacja wydawało by się na pierwszy rzut oka, w rzeczywistości sprawa jest o wiele bardziej zawiła niż mogło by się wydawać.
W ostatnim czasie, na łamach serwisu Racjonalisty pojawiła się pokaźna liczba publikacji dotyczących lekcji etyki w szkołach. I to publikacji skrajnych, gdzie większością są opisy osób trzecich, które to odnoszą się do tego zagadnienia drogą poznawczą z źródeł pośrednich. Jakkolwiek nie mam zamiaru krytykować, starszych ode mnie adwersarzy gdyż ich teksty są bogatym źródłem, niosącym za sobą wartości metaforyczne. Ukryć się nie da iż są czysto obiektywne. W wielu aspektach naszego życia, gdy to wymaga się od nas podjęcia słusznej decyzji obiektywizm jest pożądaną cnotą, która pozwala nam spojrzeć na całe wydarzenie oczyma osoby trzeciej. Aby opisywać dzisiejszy stan rzeczy na lekcjach religii trzeba czegoś więcej, czegoś co wydaje się być postawą czysto abstrakcyjną. Bowiem jak nazwać polimeryzacje obiektywizmu podpartego własnym subiektywizmem, gdzie poprzez subiektywizm rozumiem własne doświadczenia. Każdy z redaktorów zakrawających o ten temat, uczestniczył w przeszłości czy to z własnej woli czy też z woli rodziców w lekcji religii. Statyczne poglądy każdego z nich, noszą piętno własnej wizji lekcji indoktrynacji, które zmuszony był przeżyć. Obraz dzisiejszych nauk, zanim zostanie przyjęty przez jakiegokolwiek z nich, przednio spotyka się z skontrowaniem go z wizją własną, przy czym tworzy indywidualny i z lekka iluzoryczny obraz, tego co jest dzisiaj. Jestem tego w pełnym stopniu świadomym, jak i tego iż moje przedstawienie tego tematu będzie zgoła odmienne.
Na przestrzeni ostatnich dwóch lat, lekcje religii przeszły spory proces ewolucji... z 45 minutowej przerwy przemieniły się w lekcję usilnej indoktrynacji. Czasy gdy religia była przedmiotem zapchajdziurą, na której jadło się śniadanie bądź odrabiało zadanie domowe na inną lekcję, zniknęły w momencie gdy religia zaczęła zaliczać się do średniej. Było to swojego rodzaju azylem dla ortodoksyjnych księży i katechetów, bowiem mogą od tego momentu wymagać traktowania religii przez uczniów na równi z przedmiotami ścisłymi jak matematyka czy biologia, choć bezdyskusyjne pozostaje to że w kwestii wartości metaforycznej jest daleko za nimi. To nie jest praca, w której wyrazić mógłbym swoje niezadowolenie podyktowane tym rozporządzeniem, tak więc pozwólcie iż skupię się na właściwym jej przesłaniu. Zasadniczą rolę w tym odgrywa gama własnych doświadczeń.
Plasująca się na poziomie przedmiotu ścisłego religia, tak jak już wcześniej wspomniałem stała się jawną indoktrynacją na szerszą skalę. Bowiem co jest tematem owych lekcji ? Najczęstszym i w zasadzie ciągle przeplatającym się przez kolejne lekcje tematem jest umiłowanie w Bogu Ojcu. Z punktu widzenia katechety bezcenne z punktu widzenia młodego racjonalisty, niemiłosiernie niepotrzebne. Zadaniem religii w szkołach wedle rozporządzenia miało być "ustatecznienie wiary w młodych obywatelach" co przeze mnie rozumiane jest z wyższym rozpatrzeniem struktur wyznaniowych, którym poddane jest nasze państwo. Uświadomienie kim jest się jako katolik, na czym polega sedno katolicyzmu i jakie mogą być potencjalne skutki zniesławienia swojej wiary. Jednakże w skład tego kanonu umiłowanie do Boga nie wchodzi... Umiłowanie, które w tej chwili jest czystym neologizmem artystycznym, uwarunkowanym na potrzebę zastąpienia słowa "zastraszanie". Większość tych tematów skupia się na przedstawieniu kontaktu jaki przeciętny katolik powinien mieć z Bogiem i w gruncie rzeczy nic w tym złego, jednakże sprawa nabiera innej barwy gdy miłość tą usiłuje się wymusić. Jedną sprawą jest uświadamiać kogoś w tym iż sacrum jego wiary powinno być dla niego rzeczą ważną, a zupełnie inną narzucać tą miłość zastraszając boskim gniewem i wyimaginowaną sferą piekła. Która sama w sobie dla człowieka rozumnego jest obrazą i niejednokrotnie napawa śmiechem, gdy usilnie podkreśla się jej piedestał jako coś naprawdę istniejącego. To trochę tak jakby wymuszać na innych wiarę w prawdziwość Pinokio bądź Akademii P. Kleksa. Moim zdaniem rzeczą straszną jest dla religii "miłości" wprowadzać terminy takie jak "kara boska" czy " sąd ostateczny". Po primo w tym momencie religia ta sama sobie przeczy, po priori robi młodym ludziom papkę z mózgu. Coś na zasadzie "Kocham Boga, Bóg Kocha mnie... jeżeli zranię Boga, to on mi nigdy nie wybaczy i będę cierpiał na wieki..." tym samym zakorzenia w nich odczucie pogardy i strachu przed osobami, które z swojego życia Boga się wyzbyły, bo przecież zaakceptowanie kogoś takiego wiązało by się z oznaką obrazy "prawdziwego" Boga.
c.d.n...
|
|
 | 8 na 8 | Nihilist (158 punktów) | Ciąg dalszy...
Kolejną sprawą jest zaślepienie związane z indoktrynowaniem przeciętnemu nastolatkowi obrzydzenia do prezerwatyw i środków antykoncepcji. To już nie tyle zabawne co żenujące. Jestem w stanie zrozumieć argumenty mówiące o tym, że współżycie dwojga ludzi powinno wypływać z ich wielkiej miłości... no ale życia nie oszukamy i w rzeczywistości jest inaczej. Obecnie seks nie ma znaczenia prokreacji a jest najznamienitszą formą przyjemności, seks mający na celu posiadanie potomstwa jest już tylko ostatecznością. Tym bardziej w obecnych czasach, gdy rezerwa wiekowa odnosząca się do ukończenia szesnastego roku życia nie ma najmniejszego znaczenia. A motłoch ogłupiony dostępem zarówno do lekkiego jak i ostrego porno, decyduje się na współżycie coraz wcześniej. Osobiście nie przeszkadza mi to o tyle w wieku skrajno - gimnazjalnym, co razi po oczach w laickim przydziale wcześniejszym. Nie moim zadaniem jest analizować mentalność 13-letnich nimfomanek, malujących się jak ladacznice. Jednakże uważam, iż w danym momencie katecheci i księża nie powinni w ogóle poruszać tego tematu. Choćby i się usilnie starali, zarówno oni jak i my... stanu rzeczy nie zmienimy, uważam iż lepiej jest w jakikolwiek sposób nad tym zapanować przy udostępnieniu prezerwatyw niż spotkać się z falą nastoletnich matek. Oczywiście iż jedno gromi się z ambony lub nauczycielskiego biurka, a zupełnie inną rzeczą jest zastosowanie tego w praktyce. I choć zdecydowana większość nie posuwa się na tyle w swej bezmyślności by współżyć bez zabezpieczenia, religijne metody przyjmie mniejszość. A zatem, kolejne banialuki są opiewane w czułe słówka i podawane jako łatwo przyswajalna papka. Tym samym, takie nauczanie nie niesie za sobą żadnego pożytku na przyszłość a co najwyżej szkodzi. Co w moim rozumieniu klasyfikuje je na pozycji nauczania bezcelowego, wprowadzającego jedynie w zamęt i zaciemnienie.
Cóż co nam jeszcze pozostało, omówiliśmy zastraszanie... sprawę antykoncepcji... religijnych bajek nawet nie będę się tykał, bo żadna z nich wartość metaforyczna nie wypływa a co najwyżej pokazują tylko tkliwe przygody Jezusa z Nazaretu. Czyli pnie się ku nam troska o tolerancją i miłość do bliźniego.
Czyż nie jest abstrakcją, że religia gromko nawołująca do miłości ku bliźniemu swemu, jest religią niezmiernie nienawidzącą homoseksualistów. Wszystkim nam dobrze jest znana pozycja kościoła w tej sprawie, ale dlaczego takie myślenie jest z góry narzucane przez katolickich katechetów? Odnieśmy się zatem ku homoseksualistom jako pierwszym, bo to oni zbierają największe ciemięgi od społeczeństwa. Dlaczego młode osoby są piętnowane obrzydzeniem i niechęcią do homoseksualizmu, przecież to nie ich ta spraw dotyka. Jeżeli miłościwi prekursorzy szkolnych myśli nauczają o świecie bez miłości to coś tu jest nie tak. Oczywistym i naturalnym jest dla nas wszystkich zachowanie gdy miłością darzymy drugiego człowieka, człowieka płci przeciwnej. Za niedorzeczność uważamy homoseksualizm, ale czy samą niedorzecznością nie jest przypadkiem możliwość życia w świecie gdzie zabrania się miłości do osoby, którą szczerze kochamy. Miłość jest pięknym uczuciem i bezdyskusyjne pozostaje iż jest sprawą osobistą, dlatego też jakim prawem decydujemy co miłością jest a co chorobą? Jeżeli ktoś homoseksualistą się urodził, natury już nie przezwycięży tak samo jak i ksiądz, mimo swej wiary nie wyzbędzie się popędu naturalnego, z naturą wygrać się nie da. Tym bardziej kto katechetom nadał możność narzucania innym własnego poglądu, jednym jest religia a drugim prawdziwe życie. Moralność jest cnotą czysto świecką, którą Kościół Rzymsko - Katolicki, jedynie sobie przypisał... poza tym uwarunkowana jest od światopoglądu danej jednostki społeczeństwa i w tym momencie nie gra żadnej roli. W jaki sposób może rodzić się miłość do bliźniego w świecie gdzie brak tolerancji, jest to kolejne pustosłowie tak chętnie omawiane przez wszystkich księży, katechetów bądź teologów. Można odnieść się do braku tolerancji do niewierzących, jako że każdy ma możliwość własnej wiary... jednakże jest to tylko pozycja opozycyjna względem myślących inaczej i mając na uwadze laicyzm osób duchownych, nie uważam jej za coś doniosłego i naprawdę niewybaczalnego. Religia nigdy nie szła w parze z racjonalnym myśleniem, tym samym nie można oczekiwać iż nagle zapłonię ku niemu wielką miłością.
O braku jakiegokolwiek sensu w lekcjach religii można rozwodzić się długo, trzy przednie zarzuty wyeksponowane przeze mnie są tylko wierzchołkiem góry lodowej która ciągnie się jeszcze głęboko, głęboko pod wodą.
Zaś jak to jest z tą niechęcią, przecież lekcje religii nie są obowiązkowe i każdy może się z nich wypisać za zgodą rodziców. Marzenie ściętej głowy, jak wielokrotnie pokazuje życie rzeczywistość jest szara i ponura. A co za tym idzie nie tak łatwo uzyskać możliwość ku lekcjom etyki. Wypisać się z religii przeważnie znaczącym problemem nie jest... ale co komu z 45 minut "zajęcia się sobą" w szkolnej świetlicy, czy jak to tam kto pragnie nazywać. O wyegzekwowaniu zajęć praktycznych z etyki nie ma co marzyć, gdyż z reguły dyrekcja szkół wychodzi z założenia iż dla 4-5 osób nie ma co takich lekcji organizować. Więc albo chodzisz na religię albo siedzisz jak ten pustak w "świetlicy". Drugą sprawą jest to, że można tylko śnić o prowadzeniu etyki w sposób obiektywny. Nauczycielem zostałby zapewne ksiądz bądź katecheta, bo szkole nie opłaca się zatrudniać nauczyciela etyki dla garstki osób a co za tym idzie, etyka była by luźniejszą formą religii. Zasada pozostaje ta sama, wciąż wtłaczany do młodych głów byłby subiektywizm nauczającego.
Wybaczcie, że w taki sposób ale system forum nie pozwolił mi zamieścić całej wypowiedzi.
|
|
|  | 1 na 1 | Elpremiero (247 punktów) | Nihilist, Twoja wypowiedź jest jedną z niewielu w tym temacie, która mnie pod względem powiedzmy merytorycznym zainteresowała. Jest to wypowiedź, która w moim przekonaniu zasługuje do miana wypowiedzi racjonalnej (w przeciwieństwie do wielu innych, które się tutaj znajdują). Miło czasem przeczytać kilka słów prawdy, opartej na rozsądnej analizie. Naprawdę czytając Twój tekst, czułem się jakbym czytał swoje własne myśli, nie wiem skąd tak dobrze znasz realia nauki religii w polskich szkołach, ale ja jako uczeń (być może Ty tez nim jeszcze jesteś) muszę powiedzieć, że opisałeś je, aż nadto trafnie.
Pozdrawiam.
|
|
| |  | 1 na 1 | Nihilist (158 punktów) | >Nihilist, Twoja wypowiedź jest jedną z niewielu w tym temacie, która mnie pod względem powiedzmy merytorycznym zainteresowała. Jest to wypowiedź, która w moim przekonaniu zasługuje do miana wypowiedzi racjonalnej (w przeciwieństwie do wielu innych, które się tutaj znajdują). Miło czasem przeczytać kilka słów prawdy, opartej na rozsądnej analizie. Naprawdę czytając Twój tekst, czułem się jakbym czytał swoje własne myśli, nie wiem skąd tak dobrze znasz realia nauki religii w polskich szkołach, ale ja jako uczeń (być może Ty tez nim jeszcze jesteś) muszę powiedzieć, że opisałeś je, aż nadto trafnie. >Pozdrawiam. >
Swoje prace staram się podpierać o własne doświadczenia, bowiem zamieszczenie samych refleksji bez możności poznania zagadnienia o którym się rozwodzi jest rzeczą błahą i poniekąd lakoniczną. Poza tym, nadal jestem uczniem i wciąż rozwijam swój światopogląd, lekcje religii mi w tym poniekąd pomagają. Czasami ciekawie jest przeciwstawiać argumenty przeciwko bajkopisarstwu.
|
|
12 na 12 | lipschitz (1674 punktów) | Dzieci bywają okrutne dla innych dzieci z wielu powodów, nadwagi, okularów, zrobienia siusiu na lekcji, ale bywa, że powodem będzie umiejętność gry na akordeonie lub oryginalne, recytatorskie umiejętności, także znakomite wyniki w nauce mogą znaleźć się na cenzurowanym. W części tych sytuacji raczej nie myślimy kategoriami - więc wypiszę dziecko ze szkoły muzycznej lub nakażę obniżyć poziom nauki.
Jeśli chodzi o prezenty komunijne to sprawa jest raczej błaha - te inne dzieci, które je dostaną muszą najpierw sporo się natrudzić, spędzić wiele czasu przyswajając różne modlitwy i pieśni, oraz zaliczyć wiele, nudnych kościelnych mszy i lekcji religii. Jeśli więc zostawimy tylko prezent i zlikwidujemy wysiłek, wyróżnimy dziecko na tle innych dzieci, bo otrzyma coś za darmo.
U mnie sprawa wygląda tak, że dziecko nie jest ochrzczone, lekcje religii spędza w bibliotece i wiele się nie dzieje w tym względzie. Wiem, że w klasie przynajmniej dwójka dzieci ma problemy ze swoimi rówieśnikami, pretekstem do prześmiewania staje się cokolwiek - gdyby nie chodziły na religię, pewnie i to również by nim było.
Nie zastanawiałbym się nad tym, co zrobią lub pomyślą inni, bo nawet oni tego jeszcze nie wiedzą. Poza tym - czy naprawdę chcemy wykształcić dziecko, którego racje będą racjami innych, jakiejś większości? Lepiej reagować na realne sytuacje, a gdyby z powodu niereligijności zrobiło się naprawdę źle, to przecież nic nie stanie na przeszkodzie by dziecko na religię zapisać.
Większość podobnych dylematów na czysto hipotetyczną podstawę, z wyobrażeniem najgorszego, co następnie wpływa na nietrafione decyzje.
Córka jest jedynym dzieckiem nie chodzącym na religię. Dwa lata była przewodniczącą klasy, obecnie jest jej skarbnikiem. IV klasa szkoły podstawowej.
|
|
6 na 6 | Zulka (2198 punktów) | Michale  Przede wszystkim cieszę się z Twojego pytania. Dla mnie to informacja, że przeszkadza Ci sytuacja obecna. A niezgoda na stan obowiązujący to pierwszy krok do zmiany  Problemy z naciskami otoczenia będą zawsze. To od nas zależy , czy będzie ich coraz mniej. Każda indywidualna decyzja, w sprawie każdego dziecka jest ważna. Dzięki niej, następni mogą mieć łatwiej. PSR nie rozwiąże wszystkiego. Może natomiast dostarczyć informacji o dostępnych możliwościach. Nie będę powielać rozwiązań, o których już tu napisano. Tym bardziej, że nie znamy szczegółów sytuacji. Wieku dziecka, otoczenia społecznego. Chyba lepszą opcją będzie kontakt prywatny, bez udziału forum. Mam też pytanie do Ciebie. PSR składa się z osób, które, podobnie jak Ty, nie zgadzają się na stan obecny. Do tego, żeby zająć się zmianami - potrzeba nam ludzi. Jeśli jesteś zainteresowany zmianami w sprawie dostępności etyki w szkołach, zapraszam do kontaktu. Na koniec - przeprosiny. Przepraszam za wypowiedź mojego kolegi używającego nicka "Psyk". Uważam ją za niewłaściwą. pozdrawiam
"Największą chlubą nie jest to, aby się nigdy nie potknąć, ale to, aby po każdym upadku dźwignąć się i stanąć na nogi."
|
|
 | 1 na 1 | Psyk (14071 punktów) |
>Na koniec - przeprosiny. Przepraszam za wypowiedź mojego kolegi używającego nicka "Psyk". Uważam ją za niewłaściwą.
A ja przepraszam za przeprosiny mojej koleżanki "Zulki". Uważam, że jak zwykle nie rozumie o co chodzi i sobie wymyśla na miarę możliwości a potem wpiernicza się między wódkę a zakąskę robiąc dużo złego i nic dobrego. Nie mogę obiecać, że to się nie powtórzy, bo nawet w to nie wierzę, tym niemniej - przepraszam za nią.
|
|
|  | 6 na 6 | Zulka (2198 punktów) | > >Na koniec - przeprosiny. Przepraszam za wypowiedź mojego kolegi używającego nicka "Psyk". Uważam ją za niewłaściwą.> A ja przepraszam za przeprosiny mojej koleżanki "Zulki". Uważam, że jak zwykle nie rozumie o co chodzi i sobie wymyśla na miarę możliwości a potem wpiernicza się między wódkę a zakąskę robiąc dużo złego i nic dobrego. Nie mogę obiecać, że to się nie powtórzy, bo nawet w to nie wierzę, tym niemniej - przepraszam za nią.Tak się składa "Psyku", że na forum ma prawo się wypowiadać każdy. Również "Zulka", która tak bardzo Ci przeszkadza  Zwłaszcza wtedy, kiedy Ty, "jak zwykle rozumiejąc o co chodzi i nie wymyślając" (czasem nawet odnoszę wrażenie, że nie myśląc), wyrażasz swoje opinie w sposób niezwykle kulturalny. Też nie wierzę w brak powtórek  . Jesteśmy skazani na konflikty jak widać.
"Największą chlubą nie jest to, aby się nigdy nie potknąć, ale to, aby po każdym upadku dźwignąć się i stanąć na nogi."
|
|
|  | 4 na 4 | Małgorzata (3242 punktów) | > A ja przepraszam za przeprosiny mojej koleżanki "Zulki". Uważam, że jak zwykle nie rozumie o co chodzi i sobie wymyśla na miarę możliwości a potem wpiernicza się między wódkę a zakąskę robiąc dużo złego i nic dobrego. Nie mogę obiecać, że to się nie powtórzy, bo nawet w to nie wierzę, tym niemniej - przepraszam za nią. Maćku, jako prezes PSR chciałabym Cię upomnieć za Twoje niestosowne wypowiedzi. Nie tylko te kierowane do Zulki, ale również te skierowane do Michała C., jak i moderatora Wojtka. Bez względu na to co sądzisz o ich wypowiedziach, nic ani nikt nie upoważnia Cię do takiego zachowania. Dorosły facet i do tego członek PSR waży swoje słowa. Ty nie zawsze potrafisz. Pozdrawiam
kol jom hu hizdamnut chadasza
|
|
| |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >A ja przepraszam za przeprosiny mojej koleżanki "Zulki". Uważam, że jak zwykle nie rozumie o co chodzi i sobie wymyśla na miarę możliwości a potem wpiernicza się między wódkę a zakąskę robiąc dużo złego i nic dobrego. Nie mogę obiecać, że to się nie powtórzy, bo nawet w to nie wierzę, tym niemniej - przepraszam za nią.> Maćku, jako prezes PSR chciałabym Cię upomnieć za Twoje niestosowne wypowiedzi. To chyba już piąte upomnienie w tym wątku, plus dwa ostrzeżenia. A ja czekam. Pozdrawiam.
|
|
1 na 1 | Rotor (179 punktów) | - Jest rzeczą haniebną, aby w kraju cywilizowanym, w jego szkołach - czyli świątyniach kształcenia zdrowia intelektualnego, duchowego, moralnego, zawodowego - uczyć ewidentnie chorobotwórczego dla ludzkiego intelektu, ducha, morale, dla ludzkiego życia: >>>przedmiotu religii... Przedmiotu uczącego tego, jak religijnymi bajkami i głupotami utrudniać sobie normalne życie, i jak obwiniać za skutki tych głupot niewierzących w te głupoty i pobożnie nie chcących uczyć się ich, ani je szatańsko praktykować. - Komu to hańbienie narodowe i samopohańbianie jest potrzebne? - Jak komuś jest potrzebne dawanie swojej du**szy - to niech ją sobie daje komu i jak chce. Ale precz!!! z religijno-pedofilnym gwałceniem dusz naszych dzieci lekcjami religii. - Szanowny, zatroskany Michale, dopóki skuteczniej nie zbawimy się od darów religianckich durnot, dotąd jesteśmy skazani na nimi osmarowanie. - Nie panikuj. Tak jak Ty wyrosłeś na porządnego człeka pomimo uczęszczania na lekcje religii, to i twemu dziecku przydadzą się one, do poznania tego, jak są one haniebnie durnowate, poniżające i diabelskiego g. w życiu warte.
|
|
6 na 6 | Małgorzata (3242 punktów) | > Witam Wszystkich.. Witam, > Chciałbym zaapelować tutaj o jakąś formę pomocy ze strony PSR i Racjonalistów odnośnie wsparcia/rozgłoszenia możliwości nie posyłania dzieci na religię. Czy mógłbyś sprecyzować o co Ci chodzi? Bo przyznam, że nie wiem... Czy chodzi Ci o to, żeby PSR zajął się akcją, której efektem ma być to, że nikt nie będzie posyłał swoich dzieci na lekcje religii, nawet osoby wierzące? Czy tylko chodzi Ci o ateistów? Bo jeśli chodzi o to pierwsze, to, wybacz, ale tym się zajmować nie będziemy. Za niepełnoletnie dzieci odpowiadają ich rodzice i jeśli wyrażają wolę posyłania dzieci na religię to nam nic do tego. Jeszcze by tego brakowało, byśmy sędzią cudzych sumień i światopoglądu byli. Każdy w tym kraju ma prawo do tego, by posyłać, bądź nie swoje dzieci na lekcje takiej czy innej religii. Jeśli zaś chodzi Ci o ateistów, to sprawa wygląda podobnie. Jeśli chcą z jakiegoś względu, aby ich dzieci uczestniczyły w takich lekcjach - mają do tego prawo. PSR może jedynie interweniować, jeśli obowiązujące prawo w tym względzie zostało złamane, to znaczy, jeśli dzieci są zmuszane do uczestnictwa w praktykach religijnych wbrew woli ich rodziców, albo też w inny sposób szykanowane za to, że w katechezie nie uczestniczą. Tymczasem między innymi nieprecyzyjny sposób sformułowania Twojego pytania spowodował utarczkę na forum. > Sam mam obecnie problem jako Ateista gdyż nacisk i presja ze strony otoczenia szerokopojętego wymagają na mnie niejako "ochrzczenie" dziecka i posałnie go później na religię.. Mimo, że dla mnie jest to coś wręcz obrzydliwego muszę ze smutkiem przyznać rację niektórym ludziom iż:> - Wszystkie dzieci w szkole idą na religię a twoje będzie co robić? Będą je palcem wytykać.. !> - Szkoła nie będzie specjalnie dla twojego dziecka organizować lekcji etyki.. a pewnie nawet nauczyciela do tego nie mają..> - Inne dzieci będą czekać na komunię.. dostaną prezenty.. a twoje co? Rozumiem, że możesz mieć - jako ateista - problemy z ujawnianiem swojego światopoglądu. Chyba jednak przesadzasz. Odpowiedzialne rodzicielstwo polega między innymi na tym, by samemu walczyć o godność swojego dziecka. Myślę, że potrafisz sam zadbać o to, by Twoje dziecko nie zostało wytykane palcem, wyśmiewane i by, jak inni, również otrzymywało prezenty. Z okazji lub bez. Co do lekcji etyki - oczywiście, że szkoła nie może specjalnie dla Twojego dziecka (jeśli jest jedyne w szkole) organizować takowych. Prawo wyraźnie o tym stanowi. > No własnie a moje dziecko co? Ma zostać wyrzutkiem w gromadzie dzieciaków.. okrutnych przecież czasem dzieciaków.. Myślę, że źle oceniasz dzieci. Nie są aż tak okrutne. Okrutni są dorośli. I jeszcze raz powtórzę - tylko od Ciebie zależy jak Twoje dziecko będzie się czuło w klasie, w której wszyscy uczniowie uczęszczają na lekcje katechezy. > Czy PSR mógłby i chciałby zorganizować jakąś akcję w sprawie propagowania "nie posyłania dzieci na religię"? Już Ci wcześniej napisałam. Sprecyzuj o co chodzi? Bo, jak widać po postach w tym wątku, nie tylko ja mam problemy ze zrozumieniem Twojego pytania. Przyznam, że trochę mnie dziwi, że po tej awanturze, kilku ostrzeżeniach dla Psyka jeszcze tego nie zrobiłeś. > Czuję się jak zakładnik.. Współczuję. Ale, ale... Zakładnik czego, kogo? Kościoła, sąsiadów, rodziny, dziecka, katechetki, nauczycieli, państwa polskiego? > Jak u państwa wygląda sprawa z dziećmi i religią? Normalnie. Moje dziecko nie uczęszcza na lekcje katechezy. Jako jedyne w klasie. Koledzy mu zazdroszczą. Koleżanki też. Pozdrawiam
kol jom hu hizdamnut chadasza
|
|
 | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>tylko od Ciebie zależy jak Twoje dziecko będzie się czuło w klasie, w której wszyscy uczniowie uczęszczają na lekcje katechezy. Nieprawda, że samopoczucie klasowego odszczepieńca zależy tylko od rodziców, nie na wszystko oni mogą cokolwiek poradzić, a i nie każdy sukces dziecka będzie ich zasługą. Przesądzanie, że rodzice są odpowiedzialni za każde ewentualne niepowodzenie tylko zniechęci ich do odważnego wypisywania dzieci z religii. Wg mnie lepiej uczciwie powiedzieć, że należy się liczyć z trudnościami.
>Moje dziecko nie uczęszcza na lekcje katechezy. Jako jedyne w klasie. Koledzy mu zazdroszczą. Koleżanki... Toś się pochwaliła, gratuluję.
* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
 | | Jakub Żmiejko (184 punktów) | > Za niepełnoletnie dzieci odpowiadają ich rodzice i jeśli wyrażają wolę posyłania dzieci na religię to nam nic do tego. Jeszcze by tego brakowało, byśmy sędzią cudzych sumień i światopoglądu byli. Każdy w tym kraju ma prawo do tego, by posyłać, bądź nie swoje dzieci na lekcje takiej czy innej religii.Może prawo i ma, ale czemu katecheza ma się odbywać na terenie szkoły? Jak by każdy wysyłał dziecko na takie zajęcia do kościoła, to nie byłoby mniej lub bardziej uzasadnionej obawy o ostracyzm.
Jakub Z ambony - moja koncepcja na antybloga
|
|
8 na 8 | Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) | > Witam Wszystkich..> Chciałbym zaapelować tutaj o jakąś formę pomocy ze strony PSR i Racjonalistów odnośnie> wsparcia/rozgłoszenia możliwości nie posyłania dzieci na religię.> Taką możliwość masz. Twoje dziecko nie musi chodzić na lekcje religii. Podzielam wyrażone tu opinie kilku osób, że młoda osoba nie chodząca na religię raczej wzbudza wśród rówieśników zazdrość i podziw, aniżeli szykany, wykluczenie etc. To raczej Tobie zabrakło odwagi wyartykułowania swojego światopoglądu i nie posłania dziecka na religię. Moja przyjaciółka, nauczycielka, opowiedziała mi o gimnazjaliście, który chodził na religię w koszulce z napisem "Chcę być księdzem, jak mój tatuś" i zasypywał katechetę pytaniami. Efekt: ksiądz katecheta i dyrektor szkoły usiłowali go wyrzucić z lekcji religii, ale młody człowiek uparł się, że ma pełne prawo do uczestniczenia w tych lekcjach. I został i na religii i w szkole. Jak widzisz, można i w ten sposób.
|
|
| stanik (453 punktów) | > Witam Wszystkich..> Chciałbym zaapelować tutaj o jakąś formę pomocy ze strony PSR i Racjonalistów odnośnie> wsparcia/rozgłoszenia możliwości nie posyłania dzieci na religię.> Sam mam obecnie problem jako Ateista gdyż nacisk i presja ze strony otoczenia szerokopojętego> wymagają na mnie niejako "ochrzczenie" dziecka i posałnie go później na religię.. Mimo, że dla mnie> jest to coś wręcz obrzydliwego muszę ze smutkiem przyznać rację niektórym ludziom iż:> - Wszystkie dzieci w szkole idą na religię a twoje będzie co robić? Będą je palcem wytykać.. !> - Szkoła nie będzie specjalnie dla twojego dziecka organizować lekcji etyki.. a pewnie nawet> nauczyciela do tego nie mają..> - Inne dzieci będą czekać na komunię.. dostaną prezenty.. a twoje co?> No własnie a moje dziecko co? Ma zostać wyrzutkiem w gromadzie dzieciaków.. okrutnych przecież> czasem dzieciaków..> Czy PSR mógłby i chciałby zorganizować jakąś akcję w sprawie propagowania "nie posyłania dzieci na> religię"?> Czuję się jak zakładnik..> Jak u państwa wygląda sprawa z dziećmi i religią? Lub chrztem?> moja córka też nie jest ochrzczona i nie chodzi na religię jako jedyna w szkole jest mi z tym ciężko w domu mam wojnę religijną teściowie po kilku awanturach już ze mną nie gadają żona czasem też dokuczy dziś zakonnica w szkole napadła córkę pytaniem w jakiego boga wierzy wolności nikt nikomu nie podaje na talerzu płaci się za nią wysoką cenę ja już nie moglem wytrwać w tej hipokryzji i zostałem odmieńcem wolności nie dostaje się raz na zawsze trzeba o nią stale walczyć też czuję się osaczony nie wiem co dalej ale się nie cofnę pozdrawiam i życzę siły bunt
|
|
1 na 1 | JareckiK (54 punktów) | >muszę ze smutkiem przyznać rację niektórym ludziom iż: >- Wszystkie dzieci w szkole idą na religię a twoje będzie co robić? Będą je palcem wytykać.. ! >- Szkoła nie będzie specjalnie dla twojego dziecka organizować lekcji etyki.. a pewnie nawet >nauczyciela do tego nie mają.. >- Inne dzieci będą czekać na komunię.. dostaną prezenty.. a twoje co?
Jeśli to jest dla tych ludzi esencją religijności, to z nimi jest coś nie tak w pierwszej kolejności, a nie z Tobą. Konformizm pełną gębą.
|
|
1 na 1 | rysiek (4593 punktów) | Problem o którym napisałeś będzie narastał, w miarę postępującego zawłaszczania tzw. publicznej przestrzeni państwa przez jedynie słuszną "objawioną" ideologię. Ofensywa trwa: w tygodniku Gość Niedzielny ukazał się artykuł (polecam) "Religia w multipleksie", wiadomosci(*)a_w_multipleksie,kioskart.htmlopisujący nowoczesną formę indoktrynacji religijnej w ramach nauki w szkołach państwowych, mianowicie w tzw. multipleksach młodzież szkolna uczestniczy... "w dziele stworzenia": Fragmencik: "Uczestniczyć w dziele stworzenia? Czy to możliwe? Tak, w programie edukacyjnym "Na ścieżkach wiary". (...) Widzowie siedzą w ruchomych fotelach. Przed nimi rozgrywa się bajecznie kolorowy spektakl dzieła stworzenia. Wspaniałe krajobrazy, ptaki na bezchmurnym niebie i ludzie w przepięknych krajobrazach. Czujemy lekki powiew wiatru i zapach lasu. Nawet delikatne muśnięcie bryzy. Te obrazy i pobudzające naszą wyobraźnię efekty są tylko jednym z elementów interaktywnego programu edukacyjnego "Na ścieżkach wiary", jaki zaproponował swoim widzom Cinema Park. (...) Dzieci nie tylko się bawią, ale także pogłębiają i systematyzują swoją wiedzę. Program powstaje we współpracy z firmą izraelską, która produkuje (...) filmy, natomiast konsultację teologiczno-merytoryczną zapewnia Wydział Duszpasterstwa Dzieci i Młodzieży Kurii Metropolitalnej w Warszawie". Przypuszczam że raczej niewiele się tam mówi o hipotezach i teoriach współczesnej fizyki czy biologii dotyczących powstania wszechświata, życia i jego ewolucji. Jeśli sytuacja będzie się dalej tak rozwijać, to chyba zasadna będzie potrzeba powstania prywatnych szkół świeckich jako alternatywy dla państwowego wyznaniowego systemu oświaty. Może tu byłoby jakieś pole do działania dla PSR.
|
|
3 na 3 | Pogan (63 punktów) | Też miałem podobne obawy. Postanowiłem jednak działać zgodnie z własnym światopoglądem. Nie ochrzciłem dziecka, choć żona omal nie pękła naciskana przez rodzinę. Nie jestem wierzący - wygłupiłbym się tylko w kościele. Jeśli chodzi o lekcję religii, to wiedz, że świadkowie jehowy też mają podobny problem - nikt dla jednego dziecka nie zorganizuje zajęć z tego wyznania. Poszukaj szkoły, która rozwiązała problem przez ustawienie lekcji religii jako pierwszej bądź ostatniej godziny lekcyjnej. Prowadzisz dziecko do szkoły później lub zabierasz wcześniej. W szkole córki tak jest i z religią nie ma problemu - zabieramy małą wcześniej do domu. Co do komunii to na razie tylko ty masz problem a nie twoje dziecko. Nie wiem ile ma lat, a powinieneś je przygotować, że ono nie pójdzie. Jak sam byłeś u komunii to czy nie pamiętasz jako to stres? Spowiedź, nauka formułek, próby itd. Oszczędzisz tego dziecku. Wytłumacz, że nie wierzysz, że wam to nie potrzebne, e są lepsze rzeczy do roboty. Możesz dać dziecku coś lepszego: zabierz je na wczasy, koncert Hanny Montanny, kup bilety do Eurodisneylandu. Kto będzie miał lepszą zabawę, twój dzieciak czy mali komuniści. Nie bądź zakładnikiem własnych obaw. Boisz się że będzie wyrzutkiem bo nie chodzi na religię ... jak będzie mieć odstające uszy, albo krzywe zęby, albo aparat dentystyczny też dostanie baty. Jak nię będzie umieć grać w piłkę albo mieć za mały biust, też się będą śmiać.
Pomogłem?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|