 |
Zagadki logiczne Smullyan'a (1) Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-02-2010 22:17 | placownik (17853 punktów) | Zagadki logiczne Smullyan'a (1)
3 na 5 |
rafal3006 o wnioskach z twierdzenia Gödla o niezupełności Warto myśleć. Ambitny dziadzio starał się tę prawdę wkładać do głowy swojej wnuczce - zdolnej, acz leniwej gimnazjalistce - na różne sposoby. Bez skutku. Do czasu, aż wpadł na pomysł, aby zainteresować ją materialnie. - Słuchaj wnusiu. Mam tu stówę, a tu złocisza. Możesz ode mnie dostać jedno, albo drugie. Warunek jest jeden. Masz podać przykład zdania, które będzie prawdziwe. Jeśli ci się uda - dostaniesz stówę albo złocisza, jeśli nie, nie dostaniesz nic. Ambitna wnuczka już, już miała coś powiedzieć, ale powstrzymała się, zamyśliła i ... Dziadek musiał dać jej stówę!. Wymyślcie zdanie, które gwarantowało wnuczce otrzymanie stu złotych. Źródło. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | stilgar (7322 punktów) |
> Wymyślcie zdanie, które gwarantowało wnuczce otrzymanie stu złotych.Dostanę stówę albo nic. Jeśli to zdanie jest prawdziwe, to dostanie 100 albo 1, ale jeśli dostałaby 1, to zdanie byłoby fałszywe, czyli nic by nie dostała, co uczyniłoby je prawdziwym i tak dalej - jedyne wyjście z tej pętli to 100 zł  Piece of cake, daj coś trudniejszego.
|
|
 | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
> Piece of cake, daj coś trudniejszego.  Zaczynamy niziutko, bo:  Próbny egzamin maturalny z matematyki przeprowadzony 3 listopada 2009 r zdało tylko 76% uczniów. Z tego: W liceach ogólnokształcących - 88% W liceach profilowanych - 50% W technikach - 60% W liceach uzupełniających - 24% W technikach uzupełniających - 19% A teraz, uwaga... Zdało 77% pań i 74% panów! Aby utrzymać się w konwencji zagadek - zapytam, czy powyższe dane upoważniają do stwierdzenia, że, wbrew stereotypom, paniom matematyka poszła lepiej? Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) |
> A teraz, uwaga... Zdało 77% pań i 74% panów!> Aby utrzymać się w konwencji zagadek - zapytam, czy powyższe dane upoważniają do stwierdzenia, że, wbrew stereotypom, paniom matematyka poszła lepiej?Podaj średni wynik w grupie pań i w grupie panów, to Ci powiem kto napisał lepiej. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| |  | | placownik (17853 punktów) |
> Podaj średni wynik w grupie pań i w grupie panów, to Ci powiem kto napisał lepiej.  Panie - 23,89; panowie - 23,48. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | | placownik (17853 punktów) |
Fizyk wytknął mi brak precyzji w określeniu poszło lepiej. Myślę, że precyzja jest wystarczająca, za to jego wytyk uprzytomnił mi, że chodziło mi o coś innego. Koryguję więc pytanie. Czy podane wyniki są wystarczające, aby stwierdzić, że potwierdzają one u zdających pań wyższe zdolności do matematyki w porównaniu do zdających panów?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | > Fizyk wytknął mi brak precyzji w określeniu poszło lepiej. Myślę, że precyzja jest wystarczająca, za to jego wytyk uprzytomnił mi, że chodziło mi o coś innego. Koryguję więc pytanie. Czy podane wyniki są wystarczające, aby stwierdzić, że potwierdzają one u zdających pań wyższe zdolności do matematyki w porównaniu do zdających panów?Moim zdaniem na wynik wpływają też inne czynniki, niż wyłącznie zdolności. Chyba nie było innych zadań, czy odmiennych zasad oceny? A jaki odsetek pań i panów wybierał poziom rozszerzony? O to Ci chodzi? 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
|  | 2 na 2 | Fizyk (17637 punktów) | > czy powyższe dane upoważniają do stwierdzenia, że, wbrew stereotypom, paniom matematyka poszła lepiej?
To zależy od definicji "pójść lepiej". Bardziej jednoznaczny jest podobny problem: Jak to jest możliwe, że w kraju z jednomandatowymi okręgami wyborczymi partia A otrzymuje więcej głosów od partii B ale ta ostatnia uzyskuje przewagę w parlamencie bez fałszowania wyborów?
|
|
| |  | | placownik (17853 punktów) |
>Bardziej jednoznaczny jest podobny problem: Jak to jest możliwe, że w kraju z jednomandatowymi okręgami wyborczymi partia A otrzymuje więcej głosów od partii B ale ta ostatnia uzyskuje przewagę w parlamencie bez fałszowania wyborów?
I to jest jednym z powodów, dla których jestem przeciwnikiem JOW-ów. Aż dziw bierze, że spiritus movens ruchu na rzecz wprowadzenia JOW jest fizyk - Jerzy Przystawa, a wtóruje mu inny, znacznie bardziej znany i popularny fizyk -Łukasz Turski.
Ale to inna bajka, więc o tym może w innym miejscu.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | |  | | Grzegorz (5685 punktów) | > I to jest jednym z powodów, dla których jestem przeciwnikiem JOW-ów. Aż dziw bierze, że spiritus movens ruchu na rzecz wprowadzenia JOW jest fizyk - Jerzy Przystawa, a wtóruje mu inny, znacznie bardziej znany i popularny fizyk -Łukasz Turski.
Co prawda to rzeczywiście inna bajka, ale jak zrozumiałem głównym argumentem za wprowadzeniem JOW-ów nie jest bynajmniej to aby wyniki idealnie odzwierciedlały poparcie społeczeństwa dla konkretnych partii. Raczej to że wyborcy mieliby szansę bezpośrednio rozliczać swojego przedstawiciela, który w związku z tym musiałby się wykazać innymi umiejętnościami niż zabieganiem o łaskę przewodniczącego partii i związane z tym wysokie miejsce na liście wyborczej.
|
|
| |  | | pavvel (8272 punktów) | Podobnie w przypadku amerykańskich wyborów prezydenckich. W 2000 roku Al Gore uzyskał około 500tys. głosów więcej, a wybory wygrał Bush.
|
|
|  | 2 na 2 | stilgar (7322 punktów) | > A teraz, uwaga... Zdało 77% pań i 74% panów! > Aby utrzymać się w konwencji zagadek - zapytam, czy powyższe dane upoważniają do stwierdzenia, że, wbrew stereotypom, paniom matematyka poszła lepiej?
Chodzi ci o paradoks Simpsona?
|
|
| |  | | placownik (17853 punktów) |
> Chodzi ci o paradoks Simpsona? To jest właśnie on. Choć nawet nie podejrzewałem jego istnienia.  Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | |  | | Autografka (10638 punktów) | > >Chodzi ci o paradoks Simpsona?> To jest właśnie on. Choć nawet nie podejrzewałem jego istnienia.  A czy Twoje pytanie dotyczy próby do tej matury, na której matematyka będzie obowiązkowa dla każdego?
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>A czy Twoje pytanie dotyczy próby do tej matury, na której matematyka będzie obowiązkowa dla każdego?
Tak. Właśnie do tej. Podobno ta próbna była łatwa.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | >>A czy Twoje pytanie dotyczy próby do tej matury, na której matematyka będzie obowiązkowa dla każdego? > Tak. Właśnie do tej. Podobno ta próbna była łatwa.
I uważasz, że grupa pań była mniej liczna?
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>I uważasz, że grupa pań była mniej liczna?
Nie w tym rzecz. W liceach ogólnokształcących, w których wyniki były zdecydowanie lepsze, udział dziewcząt w liczbie zdających, był bez porównania wyższy, niż w innych rodzajach szkół. Stąd kiepski wynik chłopców, którzy w tych innych szkołach liczebnie przeważają, pociągnął w dół średnią dla wszystkich chłopców.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | > Nie w tym rzecz. W liceach ogólnokształcących, w których wyniki były zdecydowanie lepsze, udział dziewcząt w liczbie zdających, był bez porównania wyższy, niż w innych rodzajach szkół
A dlaczego były lepsze? I czy ten lepszy wynik nie zależy od wyniku uczennic?
>udział dziewcząt w liczbie zdających, był bez porównania wyższy, niż w innych rodzajach szkół. Stąd kiepski wynik chłopców, którzy w tych innych szkołach liczebnie przeważają, pociągnął w dół średnią dla wszystkich chłopców.
Przyznam się, że nie wiem do czego zmierzasz. Gdyby matematyka była w liceach przedmiotem do wyboru, to rzeczywiście mogłaby zaistnieć taka możliwość, że mniej kobiet wybrałoby ją jako przedmiot maturalny. Ale w sytuacji kiedy cała grupa musi matematykę zdawać, powoływanie się na liczebność grup jest moim zdaniem nieporozumieniem. Bo dlaczego chłopcy znaleźli się w większości w innych szkołach niż licea ogólnokształcące? Chyba, że w technikach źle naucza się matematyki, co oczywiście jest możliwe. Nie wiem czy była możliwość wybrania poziomu egzaminu. Zresztą średnia była chyba liczona dla całości zdającej grupy, nie wiem, gdzie widzisz tu ten paradoks.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
> A dlaczego były lepsze? Widzę co najmniej trzy powody. W ogólniakach - w porównaniu do szkół pozostałych typów, uczy się młodzież bardziej zdolna, jest więcej godzin matematyki, uczą lepsi nauczyciele > nie wiem, gdzie widzisz tu ten paradoks. Twierdzę tylko tyle, że podane przeze mnie dane nie uprawniają do wyciągania wniosku, że zdające dziewczęta są bardziej utalentowane matematycznie od zdających chłopców. Oczywiście przy założeniu, że wynik egzaminu świadczy o zdolnościach.  Mogło bowiem być tak, że chłopcy, we wszystkich typach szkół rozpatrywanych osobno, zdali egzamin lepiej od dziewcząt, a pomimo to średni wynik uzyskany przez wszystkie dziewczęta jest lepszy od analogicznego wyniku chłopców. Gdyby tak było, mielibyśmy do czynienia z paradoksem, którego istnienie uświadomił mi stilgar. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) |
> Mogło bowiem być tak, że chłopcy, we wszystkich typach szkół rozpatrywanych osobno, zdali egzamin lepiej od dziewcząt, a pomimo to średni wynik uzyskany przez wszystkie dziewczęta jest lepszy od analogicznego wyniku chłopców. Gdyby tak było, mielibyśmy do czynienia z paradoksem, którego istnienie uświadomił mi stilgar.Ale raczej nie mamy z nim do czynienia, czego na podstawie przytoczonych przez Ciebie danych, rzeczywiście nie da się stwierdzić. Moje dane są takie: po pierwsze: płeć - liczba uczniów -odsetek sukcesów kobiety - 196 121 - 77 mężczyźni - 158 212 - 74 po drugie: typ szkoły liczba uczniów odsetek sukcesów licea ogólnokształcące - 218 752 - 88 większość dziewcząt licea profilowane - 19 228 - 50 technika - 111 611 - 60 większość chłopców licea uzupełniające - 2 764 - 24 technika uzupełniające - 2 039 - 19 Spójrz na powyższe zestawienie. Nawet jeżeli w technikach, chłopcy zdawali lepiej od dziewcząt, to i tak zdawali gorzej od dziewcząt z liceów (można tak powiedzieć wiedząc, większość uczniów liceów to dziewczyny). Resztę szkół można chyba w rozważaniach pominąć. Oczywiście nie mówi nam to nic o tym, jak w poszczególnych typach szkół wypadło porównanie pomiędzy chłopcami a dziewczętami. Nie ma co ukrywać, że dziewczyny wypadły tym razem lepiej (ogólnie rzecz biorąc). Uzyskały lepszy średni wynik i większą zdawalność, co nie oznacza jeszcze, że są bardziej matematycznie uzdolnione. Szkoda, że udostępniono bardziej szczegółowych statystyk. O zdolnościach w danej grupie, można by wnioskować na przykład na podstawie danych o udziale obu płci w grupie najwyższych wyników. I to mogłoby być ciekawe. kierunkist(*)tematyki_-_wyniki_krajowe.html
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
> Ale raczej nie mamy z nim do czynienia, czego na podstawie przytoczonych przez Ciebie danych, rzeczywiście nie da się stwierdzić. Moje dane są takie: Na podstawie Twoich, identycznych z moimi  , również(?) się tego stwierdzić nie da. I tylko tego tyczyła moja "zagadka". Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) |
> Na podstawie Twoich, identycznych z moimi , również(?) się tego stwierdzić nie da. I tylko tego tyczyła moja "zagadka".Można jednak stwierdzić z całą pewnością, że dziewczyny lepiej sobie poradziły z egzaminem. Ale nie martw się, może na maturze chłopcy to odrobią. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Można jednak stwierdzić z całą pewnością, że dziewczyny lepiej sobie poradziły z egzaminem.
Ależ Ty jesteś uparta. Prawie taka jak ja.
Rozpatrzmy liceum ogólnokształcące i technikum.
W liceum zdawało 90 dziewcząt i 10 chłopców. Dziewczęta uzyskały średnio 27 punktów, chłopcy - 30. Średnia dla szkoły - 27,30
W technikum zdawało 10 dziewcząt i 90 chłopców. Dziewczęta uzyskały średnio 23 punkty, chłopcy - 25. Średnia dla szkoły - 24,80.
W liceum egzamin wypadł lepiej niż w technikum. Zarówno w liceum jak i w technikum wynik chłopców jest lepszy od wyniku dziewcząt.
Jednak licząc łącznie, dziewczęta uzyskały średnio 26,6 punktu, a chłopcy - 25,5 punktu.
Kto wypadł lepiej?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) |
> Ależ Ty jesteś uparta. Prawie taka jak ja.Gdzie mi tam do Ciebie.  > Rozpatrzmy liceum ogólnokształcące i technikum.> W liceum zdawało 90 dziewcząt i 10 chłopców. Dziewczęta uzyskały średnio 27 punktów, chłopcy - 30. Średnia dla szkoły - 27,30> W technikum zdawało 10 dziewcząt i 90 chłopców. Dziewczęta uzyskały średnio 23 punkty, chłopcy - 25. Średnia dla szkoły - 24,80.> W liceum egzamin wypadł lepiej niż w technikum. Zarówno w liceum jak i w technikum wynik chłopców jest lepszy od wyniku dziewcząt.> Jednak licząc łącznie, dziewczęta uzyskały średnio 26,6 punktu, a chłopcy - 25,5 punktu.> Kto wypadł lepiej?Nie rozumiem dlaczego upierasz się przy podziale na rodzaje szkół. Patrząc na to ogółem, 90 dziewcząt było lepszych niż chłopcy, a chłopców lepszych od dziewcząt tylko 10 (tych z liceum). I kto wypadł lepiej? Mam przyznać, że dziewczęta z liceum tak naprawdę są gorsze od chłopców z technikum? Dlaczego? Przecież są lepsze.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Nie rozumiem dlaczego upierasz się przy podziale na rodzaje szkół.
Wydaje to mi się naturalne. Przecież jakość kształcenia w tych szkołach jest różna. Świadczą o tym wyniki.
Owszem. Wymagania są takie same. Wszyscy absolwenci trafiają w końcu do jednego wora egzaminacyjnego. Jednak analiza wyników tego egzaminu, która abstrahuje od różnic w poziomie kształcenia jest funta kłaków niewarta. Po coś chyba przedstawiono osobno wyniki uzyskane przez uczniów różnych typów szkół? To, że ograniczono tę prezentację tylko do wyniku zbiorczego, bez podziału na wyniki uzyskane przez chłopców i przez dziewczęta, podczas gdy wyniki ogólne, dotyczące wszystkich rodzajów szkół łącznie, zostały zaprezentowane w podziale na chłopców i dziewczęta, świadczyć może o chęci zachowania swego rodzaju politycznej poprawności.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | stilgar (7322 punktów) | >>Nie rozumiem dlaczego upierasz się przy podziale na rodzaje szkół. > Wydaje to mi się naturalne. Przecież jakość kształcenia w tych szkołach jest różna. Świadczą o tym wyniki. > Owszem. Wymagania są takie same. Wszyscy absolwenci trafiają w końcu do jednego wora egzaminacyjnego. Jednak analiza wyników tego egzaminu, która abstrahuje od różnic w poziomie kształcenia jest funta kłaków niewarta. Po coś chyba przedstawiono osobno wyniki uzyskane przez uczniów różnych typów szkół? To, że ograniczono tę prezentację tylko do wyniku zbiorczego, bez podziału na wyniki uzyskane przez chłopców i przez dziewczęta, podczas gdy wyniki ogólne, dotyczące wszystkich rodzajów szkół łącznie, zostały zaprezentowane w podziale na chłopców i dziewczęta, świadczyć może o chęci zachowania swego rodzaju politycznej poprawności.
Przede wszystkim fakt, na który trzeba zwrócić uwagę i który dobitnie pokazuje paradoks Simpsona to to, że średnia arytmetyczna jest fatalnym miernikiem jakości w wielu przypadkach. Podawanie samej średniej mówi bardzo mało, zwłaszcza gdy nie znamy np. odchylenia standardowego. Z tych samych powodów stosuje sie te wszystkie mediany, mody i mase innych współczynników - bo żaden z nich nie jest uniwersalnie dobry i zawsze traci się część informacji.
Gdyby liczba chłopców i dziewcząt była sobie równa w obu typach szkół ten paradoks by nie wystąpił. Tak samo, gdy mamy taki przypadek: uczniowie A i B napisali egzamin i uzyskali po 50 punktów, podczas gdy C otrzymał punktów 100 a D - 0. Obie grupy ( AB, CD) dostały średnio po 50 punktów, która była lepsza?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) |
> Przede wszystkim fakt, na który trzeba zwrócić uwagę i który dobitnie pokazuje paradoks Simpsona to to, że średnia arytmetyczna jest fatalnym miernikiem jakości w wielu przypadkach. Podawanie samej średniej mówi bardzo mało, zwłaszcza gdy nie znamy np. odchylenia standardowego. Z tych samych powodów stosuje sie te wszystkie mediany, mody i mase innych współczynników - bo żaden z nich nie jest uniwersalnie dobry i zawsze traci się część informacji.> Gdyby liczba chłopców i dziewcząt była sobie równa w obu typach szkół ten paradoks by nie wystąpił. Tak samo, gdy mamy taki przypadek: uczniowie A i B napisali egzamin i uzyskali po 50 punktów, podczas gdy C otrzymał punktów 100 a D - 0. Obie grupy ( AB, CD) dostały średnio po 50 punktów, która była lepsza?Sens paradoksu Simpsona, polega też na stwierdzeniu, że rozpatrywanie średnich w poszczególnych grupach osobno, może spowodować, że umknie nam właściwy obraz całości. To tak w krótkich żołnierskich słowach. Tobie i placownikowi, najwyraźniej ten obraz trochę umyka.  Z Twoją opinią o średniej arytmetycznej oczywiście sie zgodzę, to nie jest miara doskonała. Znacznie ciekawsze byłyby bardziej szczegółowe dane. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | stilgar (7322 punktów) |
> Sens paradoksu Simpsona, polega też na stwierdzeniu, że rozpatrywanie średnich w poszczególnych grupach osobno, może spowodować, że umknie nam właściwy obraz całości. To tak w krótkich żołnierskich słowach. Tobie i placownikowi, najwyraźniej ten obraz trochę umyka.  Nie, sens tego paradoksu jest dokładnie przeciwny  Obraz całości zostaje zafałszowany tym, że mieszamy różne grupy. Tak jak w tym dowcipie z człowiekiem i psem którzy mają po trzy nogi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | > >Sens paradoksu Simpsona, polega też na stwierdzeniu, że rozpatrywanie średnich w poszczególnych grupach osobno, może spowodować, że umknie nam właściwy obraz całości. To tak w krótkich żołnierskich słowach. Tobie i placownikowi, najwyraźniej ten obraz trochę umyka.  > Nie, sens tego paradoksu jest dokładnie przeciwny Obraz całości zostaje zafałszowany tym, że mieszamy różne grupy. Tak jak w tym dowcipie z człowiekiem i psem którzy mają po trzy nogi.Obraz zostaje zafałszowany wtedy, gdy patrzymy wyłącznie na wyniki w ramach poszczególnych grup, a nie bierzemy pod uwagę wyliczeń bazujących na sumarycznych danych. To typowy przykład zafałszowania wielkości średniej, kiedy wylicza się ją uśredniając inne średnie wynaczaczane z nierównolicznych zbiorów, zamiast pokazania średniej ważonej. Zresztą zauważ, że sumarycznie więcej było dziewcząt, które napisały egzamin lepiej od jakiegokolwiek chłopca, niż chłopców, którzy napisali go lepiej od jakiejkolwiek dziewczyny.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | stilgar (7322 punktów) | > >>Sens paradoksu Simpsona, polega też na stwierdzeniu, że rozpatrywanie średnich w poszczególnych grupach osobno, może spowodować, że umknie nam właściwy obraz całości. To tak w krótkich żołnierskich słowach. Tobie i placownikowi, najwyraźniej ten obraz trochę umyka.  > >Nie, sens tego paradoksu jest dokładnie przeciwny Obraz całości zostaje zafałszowany tym, że mieszamy różne grupy. Tak jak w tym dowcipie z człowiekiem i psem którzy mają po trzy nogi.> Obraz zostaje zafałszowany wtedy, gdy patrzymy wyłącznie na wyniki w ramach poszczególnych grup, a nie bierzemy pod uwagę wyliczeń bazujących na sumarycznych danych.Czasem jest i tak, np. w przypadku tego przykładu z plwiki. Zobacz jednak na przykład z lekami który jest opisany na enwiki: en.wikipedia.org/wiki/Simpson's_paradox#ExamplesPomimo, ze średnia skuteczność jednego leku jest większa, to w konkretnych przypadkach okazuje sie, że lepiej podawać pacjentom ten drugi, bo w każdym z nich z osobna jest skuteczniejszy. I co teraz?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) |
> Czasem jest i tak, np. w przypadku tego przykładu z plwiki. Zobacz jednak na przykład z lekami który jest opisany na enwiki:> en.wikipedia.org/wiki/Simpson's_paradox#Examples> Pomimo, ze średnia skuteczność jednego leku jest większa, to w konkretnych przypadkach okazuje sie, że lepiej podawać pacjentom ten drugi, bo w każdym z nich z osobna jest skuteczniejszy. I co teraz?Nic teraz. Ten przykład, wbrew pozorom, porównuje różne przypadki - duże i małe kamienie nerkowe. A w przykładzie z egzaminem, porównujemy poziom znajomości (oczywiście mierzony wynikami z egzaminu) matematyki. Porównujemy wyniki dla jednej kategorii (a porównujemy je w ten sposób między innymi dlatego, że podczas naboru na studia nikt nie będzie się zastanawiał nad tym, czy dany uczeń miał gorszego nauczyciela). I możemy na przykład powiedzieć, że uczniowie techników uzyskali niższy średni wynik, niż uczniowie liceów. Czy ta informacja powoduje w Tobie jakiś sprzeciw? Ja się zgadzam z tym, że jeżeli byłyby podane wyniki dla poszczególnych rodzajów szkół w podziale na płeć, to mogłoby się okazać, że w poszczególnych szkołach, dziewczęta osiągałyby statystycznie gorszy wynik niż chłopcy. Ale to nie zmienia faktu, że biorąc pod uwagę ogólną liczbę zdających dziewcząt i zdających chłopców, dziewczyny uzyskały lepsze wyniki. Tyle liczby. Inną sprawą są przyczyny takich a nie innych wyników. Poza tym, mam niemiłe wrażenie, że gdyby średni wynik dla ogółu chłopców okazał się wyższy, niż dla dziewcząt, to ta rozmowa w ogóle nie miałaby miejsca i nikt nie dopasowywałby do niej żadnego paradoksu. Ale to tak na marginesie.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | stilgar (7322 punktów) |
>Poza tym, mam niemiłe wrażenie, że gdyby średni wynik dla ogółu chłopców okazał się wyższy, niż dla dziewcząt, to ta rozmowa w ogóle nie miałaby miejsca i nikt nie dopasowywałby do niej żadnego paradoksu. Ale to tak na marginesie.
Ja mam przeciwne wrażenie, że przekonujesz nas tylko dlatego, że dziewczynki wypadły gorzej. Dla mnie jest wszystko jedno, konkretne dane mnie nie obchodzą, równie dobrze możesz je zamienić miejscami.
>Nic teraz. Ten przykład, wbrew pozorom, porównuje różne przypadki - duże i małe kamienie nerkowe.
Wcale nie, to jest to samo. Wielkość kamienia - płeć. Skuteczność leku - wynik egzaminu.
I naprawdę nie obchodzi mnie która grupa jak wypada lepiej, bo jak napisałem - to wskazuje przede wszystkim na to, że sposób oceny jest do bani, skoro z jednych danych da się wyciągnąć dwa różne wnioski.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) |
> Ja mam przeciwne wrażenie, że przekonujesz nas tylko dlatego, że dziewczynki wypadły gorzej.A z czego wnioskujesz, że wypadły gorzej? > Wcale nie, to jest to samo. Wielkość kamienia - płeć. Skuteczność leku - wynik egzaminu.Możesz do tego tak podchodzić, ale omijasz meritum, czyli kto uzyskał lepszy wynik w tym samym egzaminie, z tej samej matematyki. > I naprawdę nie obchodzi mnie która grupa jak wypada lepiej, bo jak napisałem - to wskazuje przede wszystkim na to, że sposób oceny jest do bani, skoro z jednych danych da się wyciągnąć dwa różne wnioski.Na tym polega urok statystyki. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | stilgar (7322 punktów) | >>Ja mam przeciwne wrażenie, że przekonujesz nas tylko dlatego, że dziewczynki wypadły gorzej. >A z czego wnioskujesz, że wypadły gorzej? Jeden z wniosków jest taki. Drugi jest przeciwny.
>>Wcale nie, to jest to samo. Wielkość kamienia - płeć. Skuteczność leku - wynik egzaminu. >Możesz do tego tak podchodzić, ale omijasz meritum, czyli kto uzyskał lepszy wynik w tym samym egzaminie, z tej samej matematyki. Ten kto sie uczył. Ten kto umiał. Ten komu matematyka nie sprawiała problemu. Ten kto sie nie uczył, albo miał gorszą szkołę, wypadł gorzej.
(A z kamieniami i płcią sie pomyliłem - wielkość kamienia to typ szkoły, rodzaj leku to płeć ).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) |
>Jeden z wniosków jest taki. Drugi jest przeciwny.
Jaki drugi wniosek? Mamy tylko ogólny wynik.
>(A z kamieniami i płcią sie pomyliłem - wielkość kamienia to typ szkoły, rodzaj leku to płeć ).
Owszem, tak też możesz do tego podejść.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | stilgar (7322 punktów) | >>Jeden z wniosków jest taki. Drugi jest przeciwny. >Jaki drugi wniosek? Mamy tylko ogólny wynik.
TYLKO? A co z wynikami przy podziale na grupy? Popatrz na te przykłady na enwiki, zwłaszcza na przykład z kamieniami. Tam, mimo, że w ogólnym wyniku wyszło, że lepszy jest lek B, to w rzeczywistości lepszy jest A, bo każdej grupie pacjentów pomagał bardziej. Zafałszowanie wyniku ogólnego wynikło z faktu, że lekarze gorszy lek przepisali w jednym z przypadków bardzo często, przez co zawyżyło to ogólną liczbę wyleczonych przez B. Jeśli dalej nie rozumiesz, przeczytaj to kilka razy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | >>>Jeden z wniosków jest taki. Drugi jest przeciwny. >>Jaki drugi wniosek? Mamy tylko ogólny wynik. >TYLKO?
Mamy tylko wyniki dla kobiet i mężczyzn bez podziału na rodzaj szkoły. I tylko na tej podstawie (bo innej nie mamy) możemy wnioskować o tym, kto lepiej napisał egzamin. Więc nie mogę pisać tak lub inaczej dlatego, że wyszło, że kobiety wypadły gorzej, bo nie ma żadnych przesłanek do tego, aby to stwierdzić. Ogólny wynik pokazuje, że wypadły lepiej. Może to przypadek, może to się już więcej nie wydarzy. Może miały farta. Niech będzie. Ale irytuje mnie, że taki wynik od razu staje się powodem do spekulacji mających na celu podważenie go. Ni mniej ni więcej, kojarzy mi się to z głosami rasistów, twierdzących, że czarnuchy przecież nigdy i w niczym, lepsze od białego człowieka okazać się nie mogą. A jeśli się już dziwnym trafem kiedyś okazały, to jest to wysoce podejrzany przypadek, który koniecznie trzeba poddać wnikliwej kontroli. A najlepiej taki wynik anulować i próbę powtarzać dopóty, dopóki nie wyjdzie jedynie słuszny wynik.
>A co z wynikami przy podziale na grupy? Popatrz na te przykłady na enwiki, zwłaszcza na przykład z kamieniami. Tam, mimo, że w ogólnym wyniku wyszło, że lepszy jest lek B, to w rzeczywistości lepszy jest A, bo każdej grupie pacjentów pomagał bardziej. Zafałszowanie wyniku ogólnego wynikło z faktu, że lekarze gorszy lek przepisali w jednym z przypadków bardzo często, przez co zawyżyło to ogólną liczbę wyleczonych przez B. Jeśli dalej nie rozumiesz, przeczytaj to kilka razy.
To prawda. Zawsze szczegółowa analiza powie Ci więcej niż ogólna. Ale prawdę mówiąc, aby określić, komu (kobietom, czy mężczyznom) lepiej poszedł egzamin, spojrzałabym nie tyle na podział wg w poszczególnych typach szkół, ale kto uzyskiwał wyniki najwyższe - bo dla tych osób wynik ten będzie w przyszłości najbardziej istotny.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | stilgar (7322 punktów) | >Ale irytuje mnie, że taki wynik od razu staje się powodem do spekulacji mających na celu podważenie go. Ni mniej ni więcej, kojarzy mi się to z głosami rasistów, twierdzących, że czarnuchy przecież nigdy i w niczym, lepsze od białego człowieka okazać się nie mogą. A jeśli się już dziwnym trafem kiedyś okazały, to jest to wysoce podejrzany przypadek, który koniecznie trzeba poddać wnikliwej kontroli. A najlepiej taki wynik anulować i próbę powtarzać dopóty, dopóki nie wyjdzie jedynie słuszny wynik.
Kilka razy wspomniałem tutaj, że nic mnie nie obchodzi kto w tych wynikach wypadł lepiej i czy te dane są prawdziwe i czy przypadkiem nie jest na odwrót. Omawiam jedynie ciekawy paradoks. Nie zauważyłem też, żeby placownik usiłował sugerować, że dziewczyny wypadły lepiej, chociaż są gorsze... Nikt tu nie próbuje niczego kobietom imputować, wymyśliłaś to sobie.
Wyobraźmy sobie, że mamy taki właśnie egzamin, uczniów podzielono na dwie grupy, grupa A dostała dobrych nauczycieli, grupa B dostała nauczycieli słabych. W grupie A było 100 uczniów płci C i 10 płci D, a w grupie B odpowiednio 2 i 16 ( chciałem płcie nazwać X i Y, ale uznałem, że też możesz to odebrać jako atak... ). Bez względu na to jak wypadną ci uczniowie, wystąpienie omawianego paradoksu jest tutaj bardzo prawdopodobne, ze wzlędu na liczebność próbek. I teraz pytanie, co lepiej świadczy o wiedzy danej grupy - czy to, że więcej uczniów z grupy 1 otrzymało lepsze wyniki od grupy 2, czy to, że większość grupy 2 otrzymało lepsze wyniki od tych z grupy 1 ? (to nie jest to samo!) Która grupa jest lepsza w takim wypadku? Bo własnie z tego bierze sie ten paradoks.
(Przestaje sie odzywać w tym wątku jeśli dalej będziesz twierdzić, żę próbuję udowodnić, że kobiety są gorsze)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) |
> Kilka razy wspomniałem tutaj, że nic mnie nie obchodzi kto w tych wynikach wypadł lepiej i czy te dane są prawdziwe i czy przypadkiem nie jest na odwrót.OK, wiem. Przepraszam. > Omawiam jedynie ciekawy paradoks. Nie zauważyłem też, żeby placownik usiłował sugerować, że dziewczyny wypadły lepiej, chociaż są gorsze...Wiem, że nie zauważyłeś. > Nikt tu nie próbuje niczego kobietom imputować, wymyśliłaś to sobie.Lepiej jest mówić za siebie.  > Wyobraźmy sobie, że mamy taki właśnie egzamin, uczniów podzielono na dwie grupy, grupa A dostała dobrych nauczycieli, grupa B dostała nauczycieli słabych. W grupie A było 100 uczniów płci C i 10 płci D, a w grupie B odpowiednio 2 i 16 ( chciałem płcie nazwać X i Y, ale uznałem, że też możesz to odebrać jako atak... ). Bez względu na to jak wypadną ci uczniowie, wystąpienie omawianego paradoksu jest tutaj bardzo prawdopodobne, ze wzlędu na liczebność próbek. I teraz pytanie, co lepiej świadczy o wiedzy danej grupy - czy to, że więcej uczniów z grupy 1 otrzymało lepsze wyniki od grupy 2, czy to, że większość grupy 2 otrzymało lepsze wyniki od tych z grupy 1 ? (to nie jest to samo!) Która grupa jest lepsza w takim wypadku? Bo własnie z tego bierze sie ten paradoks.Ja wiem, skąd on się bierze. Jego wpływ może dotyczyć zafałszowania zarówno ogólnego obrazu, jak i szczegółowego. To, który obraz weźmiemy pod uwagę zależy od celu, jaki nam przyświeca. W przypadku leków, będzie to obraz szczegółowy, ale na przykład w przypadku kwalifikacji na studia - ogólny. Ja tylko stwierdzam, że dziewczyny ogólnie wypadły lepiej na egzaminie. Dlaczego tak się stało (o zgrozo), to już inna sprawa, zresztą bardzo interesująca. Moja córka twierdzi na przykład, że zapewne chłopcy zbagatelizowali próbną maturę i mniej się uczyli niż dziewczyny. Może być i tak. Nie wiem. > (Przestaje sie odzywać w tym wątku jeśli dalej będziesz twierdzić, żę próbuję udowodnić, że kobiety są gorsze)Dobrze, już nie będę. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>Ja się zgadzam z tym, że jeżeli byłyby podane wyniki dla poszczególnych rodzajów szkół w podziale na płeć, to mogłoby się okazać, że w poszczególnych szkołach, dziewczęta osiągałyby statystycznie gorszy wynik niż chłopcy.
Mogłoby. Nie musiało. A gdyby się okazało, to o czymś by to świadczyło. Gdyby się nie okazało, też świadczyłoby o czymś. Tymczasem jakiś tajemniczy ktoś, w sobie tylko znanym celu postanowił, że nie warto się nad tym zastanawiać. Dziewczęta zdały lepiej i kropka.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | > >Ja się zgadzam z tym, że jeżeli byłyby podane wyniki dla poszczególnych rodzajów szkół w podziale na płeć, to mogłoby się okazać, że w poszczególnych szkołach, dziewczęta osiągałyby statystycznie gorszy wynik niż chłopcy.> Mogłoby. Nie musiało. A gdyby się okazało, to o czymś by to świadczyło. Gdyby się nie okazało, też świadczyłoby o czymś. Tymczasem jakiś tajemniczy ktoś, w sobie tylko znanym celu postanowił, że nie warto się nad tym zastanawiać. Dziewczęta zdały lepiej i kropka.Ależ placowniku, w ciemno zakładasz, że ten tajemniczy ktoś, z premedytacją i w niecnym celu ukrył te wyniki. Jeżeli o mnie chodzi, to niech Ci już będzie, że chłopcy zdali to lepiej. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
> Ależ placowniku, w ciemno zakładasz, że ten tajemniczy ktoś, z premedytacją i w niecnym celu ukrył te wyniki. Jeśli, podkreślam, jeśli wyniki dziewcząt byłyby znacząco gorsze od chłopców, to fakt taki powinien stanowić poważny problem dla władz oświatowych. Tymczasem sposób prezentacji wyników próbnych matur sprawia, że nie jest możliwe ustalenie na ich podstawie, czy taki problem rzeczywiście istnieje. Inaczej mówiąc, ktoś, w prosty sposób, postarał się, aby władze oświatowe tego problemu nie miały. > Jeżeli o mnie chodzi, to niech Ci już będzie, że chłopcy zdali to lepiej.  Cały czas staram się Cię przekonać, że nie można tego ustalić na podstawie zaprezentowanych w taki sposób wyników. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) |
> Jeśli, podkreślam, jeśli wyniki dziewcząt byłyby znacząco gorsze od chłopców, to fakt taki powinien stanowić poważny problem dla władz oświatowych. Tymczasem sposób prezentacji wyników próbnych matur sprawia, że nie jest możliwe ustalenie na ich podstawie, czy taki problem rzeczywiście istnieje. Inaczej mówiąc, ktoś, w prosty sposób, postarał się, aby władze oświatowe tego problemu nie miały.Myślę, że władze oświatowe znają te wyniki. A dlaczego ich nie publikują, nie wiem. Też chętnie zapoznałabym się z analizami na ten temat. > >Jeżeli o mnie chodzi, to niech Ci już będzie, że chłopcy zdali to lepiej.  > Cały czas staram się Cię przekonać, że nie można tego ustalić na podstawie zaprezentowanych w taki sposób wyników.Nie, to że zdały lepiej, można ustalić. Nie można natomiast ustalić, czy lepiej rozumieją matematykę. I z tym się już chyba wcześniej zgodziliśmy.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | >To, że ograniczono tę prezentację tylko do wyniku zbiorczego, bez podziału na wyniki uzyskane przez chłopców i przez dziewczęta, podczas gdy wyniki ogólne, dotyczące wszystkich rodzajów szkół łącznie, zostały zaprezentowane w podziale na chłopców i dziewczęta, świadczyć może o chęci zachowania swego rodzaju politycznej poprawności.
Oj, znowu ta spiskowa teoria dziejów.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) | >Stąd kiepski wynik chłopców, którzy w tych innych szkołach liczebnie przeważają, pociągnął w dół średnią dla wszystkich chłopców.
I tylko nie do końca wiemy, co jest przyczyną, a co skutkiem. Lepsze wyniki dziewczyn spowodowane są tym, że częściej kończą ogólniak, czy może lepsze wyniki ogólniaków spowodowane są po części tym, że więcej w nich dziewczyn.
Brakuje podziału wyników ze względu na płeć przy każdym typie szkoły.
|
|
2 na 2 | Małgorzata (3242 punktów) | No to ja też zadam zagadkę w klimacie Smullyan'a  Na mitycznej wyspie Rycerzy i Łotrów, gdzie rycerze zawsze mówią prawdę, a łotrzy zawsze kłamią, ukradziono konia. Jest czterech podejrzanych: Antoni, Bartłomiej, Cezary i Edward. Władze wyspy wiedzą z pewnością, że dokładnie jeden z nich jest złodziejem. Pierwszych trzech już schwytano i osadzono w areszcie, ale nigdzie nie można znaleźć Edwarda. Proces odbywa się bez niego. Sala w gmachu sądu. Sędzia uderza młotkiem w stół i zadaje podstawowe dla sprawy pytanie: "Kto ukradł konia?" Otrzymuje następujące odpowiedzi: Antoni: "Bartłomiej ukradł konia". Bartłomiej: "Cezary ukradł konia". Cezary: "Edward ukradł konia". Nagle, dość nieoczekiwanie, jeden z trzech oskarżonych powiedział: "Pozostali dwaj kłamią". Sędzia zastanowił się przez chwilę (a był to sam uczeń Smullyan'a), po czym wskazał na jednego z trzech oskarżonych i powiedział: "Oczywiście to nie ty ukradłeś konia, możesz zatem opuścić salę". Uniewinniony z radością zastosował się do polecenia sędziego; na procesie pozostało zatem jedynie dwóch podejrzanych. Sędzia następnie zapytał jednego z pozostałych dwóch podejrzanych, czy drugi jest rycerzem, a po otrzymaniu odpowiedzi ("tak" lub "nie"), wiedział już kto ukradł konia. Kto? Pozdrawiam
kol jom hu hizdamnut chadasza
|
|
 | 1 na 1 | Charczewski (4176 punktów) | Łotrami są:Bartłomiej i Cezary. Złodziejem jest ten pierwszy.Salę opuścił Antoni.
CHOLEWA
|
|
|  | | -jad- (18783 punktów) | >Łotrami są:Bartłomiej i Cezary. Złodziejem jest ten pierwszy.Salę opuścił Antoni. > CHOLEWA
Możesz wyjaśnić jak do tego doszedłeś?
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
| |  | 1 na 1 | stilgar (7322 punktów) | >>Łotrami są:Bartłomiej i Cezary. Złodziejem jest ten pierwszy.Salę opuścił Antoni. >> CHOLEWA >Możesz wyjaśnić jak do tego doszedłeś?
Kazdy udzielil innej odpowiedzi - na sali jest co najmniej dwoch lotrow. Stwierdzenie, ze dwoch klamie oznacza, ze nie moga byc wszyscy lotrami, bo inaczej lotr powiedzialby prawde. Ergo, mamy jednego rycerza. Gdyby Antoni ukradl konia, to rycerz z sali powinien go wskazac. Nikt go nie wskazal, znaczy, to nie on ukradl. Ergo, wychodzi z sali, a dalsza czesc zagadki jest banalna
|
|
| | |  | | -jad- (18783 punktów) | >>>Łotrami są:Bartłomiej i Cezary. Złodziejem jest ten pierwszy.Salę opuścił Antoni. >>> CHOLEWA >>Możesz wyjaśnić jak do tego doszedłeś? >Kazdy udzielil innej odpowiedzi - na sali jest co najmniej dwoch lotrow. >Stwierdzenie, ze dwoch klamie oznacza, ze nie moga byc wszyscy lotrami, bo inaczej lotr powiedzialby prawde. >Ergo, mamy jednego rycerza.
Do tego momentu zgoda.
>Gdyby Antoni ukradl konia, to rycerz z sali powinien go wskazac. Nikt go nie wskazal, znaczy, to nie on ukradl. Ergo, wychodzi z sali, a dalsza czesc zagadki jest banalna
A jeśli Cezary jest rycerzem i Edward ukradł konia? Cezary powiedział, że pozostali kłamią i dlatego wyszedł z sali. Kolejne pytanie sędziego (czy drugi jest rycerzem) nie ma sensu.
Gdzie robię błąd?
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
| | | |  | | stilgar (7322 punktów) |
>A jeśli Cezary jest rycerzem i Edward ukradł konia? Cezary powiedział, że pozostali kłamią i dlatego wyszedł z sali.
Jesli Cezary jest rycerzem to i tak Antoni konia nie ukradl ( nikt nie mowil, ze jest on rycerzem), wiec moze odejsc.
A pytanie o bycie rycerzem stwierdza ci czy zostalo ci dwoch lotrow czy rycerz i lotr ( TAK TAK ) vs ( NIE TAK ) co daje ci tozsamosc Antoniego.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | > >A jeśli Cezary jest rycerzem i Edward ukradł konia? Cezary powiedział, że pozostali kłamią i dlatego wyszedł z sali.> Jesli Cezary jest rycerzem to i tak Antoni konia nie ukradl ( nikt nie mowil, ze jest on rycerzem), wiec moze odejsc.Zgoda. > A pytanie o bycie rycerzem stwierdza ci czy zostalo ci dwoch lotrow czy rycerz i lotr ( TAK TAK ) vs ( NIE TAK ) co daje ci tozsamosc Antoniego.Dwóch łotrów (TAK TAK), łotr i rycerz (NIE NIE), jak sądzę. Ten który powiedział "Pozostali dwaj kłamią" jest niewątpliwie rycerzem a dwaj pozostali są niewątpliwie łotrami. Kogo wskazał rycerz, ten jest winny. Nie ma sensu zadawać kolejnego pytania. Gdyby bohaterowie zagadek zachowywali się logicznie, byłoby mi łatwiej 
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | stilgar (7322 punktów) | > >>A jeśli Cezary jest rycerzem i Edward ukradł konia? Cezary powiedział, że pozostali kłamią i dlatego wyszedł z sali.> >Jesli Cezary jest rycerzem to i tak Antoni konia nie ukradl ( nikt nie mowil, ze jest on rycerzem), wiec moze odejsc.> Zgoda.> >A pytanie o bycie rycerzem stwierdza ci czy zostalo ci dwoch lotrow czy rycerz i lotr ( TAK TAK ) vs ( NIE TAK ) co daje ci tozsamosc Antoniego.> Dwóch łotrów (TAK TAK), łotr i rycerz (NIE NIE), jak sądzę.Tak, pomylilem sie  > Ten który powiedział "Pozostali dwaj kłamią" jest niewątpliwie rycerzem a dwaj pozostali są niewątpliwie łotrami. Kogo wskazał rycerz, ten jest winny. Nie ma sensu zadawać kolejnego pytania.Nie wiem czy ten co tak powiedział automatycznie musi byc rycerzem. Kazdy z łotrów ma naprzeciwko siebie łotra i rycerza, wiec stwierdzenie, że dwóch kłamie jest kłamstwem, gdy wypowiada je któryś z łotrów  Ergo, każdy mógł to powiedzieć. IMHO jedyna użyteczność tej wskazówki jes taka, że pokazuje, że nie mogą wszyscy być łotrami ( bo wtedy mówiliby prawdę).
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > Nie wiem czy ten co tak powiedział automatycznie musi byc rycerzem. Kazdy z łotrów ma naprzeciwko siebie łotra i rycerza, wiec stwierdzenie, że dwóch kłamie jest kłamstwem, gdy wypowiada je któryś z łotrów  Powoli. Każdy udzielił innej odpowiedzi więc rycerzem może być maksymalnie jeden obecny na sali, inaczej jeden rycerz przeczyłby drugiemu. Łotr nie mógł powiedzieć, że wszyscy kłamią, bo powiedziałby już pół prawdy. Tak mi się zdaje.
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | >Łotr nie mógł powiedzieć, że wszyscy kłamią, bo powiedziałby już pół prawdy. Tak mi się zdaje. Łotr mógł tak powiedzieć (że pozostali kłamią). Z pozostałych dwóch jeden jest rycerzem i mówi prawdę. Powiedzenie że obydwaj kłamią jest więc nieprawdą i łotr jest nadal w zgodzie ze swoją naturą.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | stilgar (7322 punktów) |
> Powoli. Każdy udzielił innej odpowiedzi więc rycerzem może być maksymalnie jeden obecny na sali, inaczej jeden rycerz przeczyłby drugiemu. Łotr nie mógł powiedzieć, że wszyscy kłamią, bo powiedziałby już pół prawdy. Tak mi się zdaje.Mowia, ze pol prawdy to cale klamstwo. W twoj sposob to lotr nie moglby w ogole sklamac. Bo przeciez w stwierdzeniu, ze obaj powiedzieli nieprawde, prawdziwe jest to, ze obaj cos powiedzieli  I ze bylo ich dwoch. Zawsze jakis fragment odpowiedzi bedzie prawdziwy.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > Mowia, ze pol prawdy to cale klamstwo. W twoj sposob to lotr nie moglby w ogole sklamac. Bo przeciez w stwierdzeniu, ze obaj powiedzieli nieprawde, prawdziwe jest to, ze obaj cos powiedzieli I ze bylo ich dwoch. Zawsze jakis fragment odpowiedzi bedzie prawdziwy.W końcu przyznaję rację. Nie zinterpretowałem odpowiednio tego fragmentu. Pozdrawiam.
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
| | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
> >Dwóch łotrów (TAK TAK), łotr i rycerz (NIE NIE), jak sądzę.> Tak, pomylilem sie  Pięknie, tyle tylko, że sędzia zapytał tylko jednego z podejrzanych! Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | |  | | stilgar (7322 punktów) | > >>Dwóch łotrów (TAK TAK), łotr i rycerz (NIE NIE), jak sądzę.> >Tak, pomylilem sie  > Pięknie, tyle tylko, że sędzia zapytał tylko jednego z podejrzanych!W obu możliwych wypadkach odpowiadają tak samo  Pytanie drugiego nie ma sensu.
|
|
| | |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | >>>Łotrami są:Bartłomiej i Cezary. Złodziejem jest ten pierwszy.Salę opuścił Antoni. >>> CHOLEWA >>Możesz wyjaśnić jak do tego doszedłeś? >Kazdy udzielil innej odpowiedzi - na sali jest co najmniej dwoch lotrow. >Stwierdzenie, ze dwoch klamie oznacza, ze nie moga byc wszyscy lotrami, bo inaczej lotr powiedzialby prawde. >Ergo, mamy jednego rycerza. >Gdyby Antoni ukradl konia, to rycerz z sali powinien go wskazac. Nikt go nie wskazal, znaczy, to nie on ukradl. Ergo, wychodzi z sali, a dalsza czesc zagadki jest banalna Nie do końca. Oczywiście Antoni jest niewinny - to wiemy na pewno i on opuszcza salę. Ale czy jest łotrem czy rycerzem tego jeszcze nie wiemy. Zostaje nam więc albo dwóch łotrów albo rycerz i łotr. Jeśli na drugie pytanie (czy twój kolega to rycerz) pada odpowiedź TAK, to wtedy sprawa jest prosta. Tylko łotr o łotrze może tak powiedzieć (i rycerz o rycerzu) więc mamy dwóch łotrów, Antoni to rycerz i Bartłomiej to złodziej. Ale jeśli pada odpowiedż NIE, to pytany może być rycerzem a drugi łotrem albo odwrotnie. Ale to oznacza, że Antoni jest łotrem, więc Bartłomiej nie ukradł (Antoni kłamie), bez względu na to kogo zapytamy. Więc złodziej to Cezary lub Edward. Zauważmy również, że rycerz z sali nie może być złodziejem (boby się przyznał). Czyli albo Cezary to rycerz, Bartłomiej łotr a Edward złodziej, albo Bartłomiej to rycerz a Cezary łotr i złodziej. Z tego (raczej) nie da się wybrnąć bez dodatkowych pytań. Ale sędzia nie miał wątpliwości. Toteż na jego pytanie musiała paść odpowiedź TAK. Czyli Antoni był rycerzem. Masz więc w sumie rację Stilgar, chociaż nie wiem czy rozważyłeś te wszystkie możliwości.
|
|
| |  | 1 na 1 | Charczewski (4176 punktów) | >>Łotrami są:Bartłomiej i Cezary. Złodziejem jest ten pierwszy.Salę opuścił Antoni. >> CHOLEWA W wierszach i kolumnach umieściłem pierwsze litery imion:A,B,C E. I teraz kierując się wypowiedziami podejrzanych, stawiałem minusy.Po dwa minusy otrzymali:B i C (w poziomie i kolumnie).Podwójne minusy to zaprzeczenie zaprzeczenia czyli potwierdzenie.Ponieważ E był nieobecny(Cezary na niego wskazywał),pozostał B. To tyle w skrócie.
CHOLEWA
|
|
1 na 1 | Małgorzata (3242 punktów) | I kolejna zagadka.
W pewnym ogródku kwiatowym każdy kwiat był albo czerwony, albo żółty, albo niebieski i były tam kwiaty wszystkich tych trzech kolorów. Do ogródka zajrzał kiedyś statystyk i zauważył, że jakkolwiek wybrać trzy kwiaty, to co najmniej jeden z nich będzie czerwony. Inny statystyk odwiedzający ogródek stwierdził, że jakkolwiek wybrać trzy kwiaty, to co najmniej jeden z nich będzie żółty.
Dwie studentki logiki usłyszawszy o tym, wdały się w spór. Pierwsza powiedziała: "Wynika z tego, że jakkolwiek wybierzesz trzy kwiaty, to co najmniej jeden z nich będzie niebieski, nieprawdaż?" Na co druga odrzekła: "Oczywiście, że nie!"
Która z nich miała rację i dlaczego?
Pozdrawiam
kol jom hu hizdamnut chadasza
|
|
 | 2 na 2 | stilgar (7322 punktów) | > I kolejna zagadka. > W pewnym ogródku kwiatowym każdy kwiat był albo czerwony, albo żółty, albo niebieski i były tam kwiaty wszystkich tych trzech kolorów. Do ogródka zajrzał kiedyś statystyk i zauważył, że jakkolwiek wybrać trzy kwiaty, to co najmniej jeden z nich będzie czerwony. Inny statystyk odwiedzający ogródek stwierdził, że jakkolwiek wybrać trzy kwiaty, to co najmniej jeden z nich będzie żółty. > Dwie studentki logiki usłyszawszy o tym, wdały się w spór. Pierwsza powiedziała: "Wynika z tego, że jakkolwiek wybierzesz trzy kwiaty, to co najmniej jeden z nich będzie niebieski, nieprawdaż?" Na co druga odrzekła: "Oczywiście, że nie!"
Pierwsza. Mamy trzy rodzaje, co najmniej po jednym z kazdego. Ergo, mamy co najmniej trzy kwiaty, kazdego koloru. Skoro co najmniej jeden bedzie czerwony ZAWSZE, to mamy max 4 kwiaty, bo przy wiekszej liczbie moglibysmy wybrac trzy takie, ktore bylby innego koloru niz czerwony. Analogicznie, co najmniej jeden zolty ogranicza nam liczbe kwiatow do 3.
Ergo, mamy 3 kwiaty po jednym kazdego koloru.
|
|
 | kombi (1112 punktów) (zablokowany) | Statystycy badali trzy kwiaty? Najlepszą z tego typu zagadek jest paradoks EPR + twierdzenie Bella. A najbardziej zabawny to chyba paradoks kata, który stał na drodze do miasta i ścinał każdego, kto skłamał. Kat pytał zawsze: po co idziesz do miasta? I np. kupiec odpowiada: idę na rynek sprzedawać zboże. No i wtedy kat ścina gościa...  Trzeba tak odpowiedzieć żeby przeżyć.
|
|
|  | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) |
>Statystycy badali trzy kwiaty?
Nie powinno się wpuszczać statystyków do tak malutkich ogródków.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | 1 na 1 | Małgorzata (3242 punktów) | > Nie powinno się wpuszczać statystyków do tak malutkich ogródków. Niektórzy statystycy lubią wąchać kwiaty nawet w malutkich ogródkach.  Pozdrawiam
kol jom hu hizdamnut chadasza
|
|
|  | 1 na 1 | Małgorzata (3242 punktów) | >Trzeba tak odpowiedzieć żeby przeżyć.
Zostanę ścięta ewentualnie Idę na rynek, żebyś mnie ściął.
Pozdrawiam
kol jom hu hizdamnut chadasza
|
|
| |  | kombi (1112 punktów) (zablokowany) | > >Trzeba tak odpowiedzieć żeby przeżyć.> Zostanę ścięta ewentualnie Idę na rynek, żebyś mnie ściął.> Pozdrawiam> kol jom hu hizdamnut chadaszaI kat musi ciąć - on tu po prostu generuje prawdę... taka jego rola.
|
|
| | |  | | pavvel (8272 punktów) |
> I kat musi ciąć - on tu po prostu generuje prawdę... taka jego rola. Nie. Po odpowiedzi Małgorzaty sytuacja jest patowa. Kat nie może ściąć, bo tym samym ściąłby za mówienie prawdy. Nie może też wypuścić, bo wypuściłby za kłamstwo.
|
|
| | | |  | kombi (1112 punktów) (zablokowany) | > >I kat musi ciąć - on tu po prostu generuje prawdę... taka jego rola. > Nie.> Po odpowiedzi Małgorzaty sytuacja jest patowa.> Kat nie może ściąć, bo tym samym ściąłby za mówienie prawdy.> Nie może też wypuścić, bo wypuściłby za kłamstwo.Dlatego w tym przypadku musi ciąć bezwzględnie, bo inaczej złamie swoją regułę, wyjdzie: skłamałeś i żyjesz. Mówisz: przyszedłem żebyś mnie ściął. I kat przecież nie ma wyjścia - musi ścinać... ale nie dlatego że kłamiesz!
|
|
|  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) |
> Kat pytał zawsze: po co idziesz do miasta?Nie mam pojęcia
|
|
| |  | kombi (1112 punktów) (zablokowany) | > >Kat pytał zawsze: po co idziesz do miasta?> Nie mam pojęcia  A kat na to: zaraz ci pokażę po co się do kata chodzi, i... ciaaaaach!
|
|
| | |  | | pavvel (8272 punktów) | Coś naginasz te reguły. Za mówienie prawdy kat nie ścina
|
|
| | | |  | kombi (1112 punktów) (zablokowany) | > Coś naginasz te reguły.> Za mówienie prawdy kat nie ścinaKat działa wg reguły: kłamiesz -> ścinamy, albo lepiej: nie mówisz prawdy -> zostaniesz ścięty; Możesz mówić co chcesz, a on i tak robi swoje.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Małgorzata (3242 punktów) | > Możesz mówić co chcesz, a on i tak robi swoje. OK. No to jeszcze raz. Jeśli moje stwierdzenie jest fałszywe, to kat ścina mi głowę, tak? Jeśli stwierdzenie jest prawdziwe, to zachowuję najcenniejszą część mojego ciała.  No to w takim razie wyjaśnij mi dlaczego po tym jak wypowiem zdanie "zostanę ścięta", kat musi wykonać wyrok. Albo Ty coś pokręciłeś, albo moja głowa już nie ta co dawniej i pora ją wymienić na lepszy model...  Pozdrawiam
kol jom hu hizdamnut chadasza
|
|
| | | | | |  | kombi (1112 punktów) (zablokowany) | > >Możesz mówić co chcesz, a on i tak robi swoje. > OK. No to jeszcze raz. Jeśli moje stwierdzenie jest fałszywe, to kat ścina mi głowę, tak? Jeśli stwierdzenie jest prawdziwe, to zachowuję najcenniejszą część mojego ciała. No to w takim razie wyjaśnij mi dlaczego po tym jak wypowiem zdanie "zostanę ścięta", kat musi wykonać wyrok. Albo Ty coś pokręciłeś, albo moja głowa już nie ta co dawniej i pora ją wymienić na lepszy model...  Kat wtedy musi ciąć bezwarunkowo, żeby nie złamać swojej obietnicy. On zobowiązał się, że ścina w przypadku, gdy nie mówisz prawdy - nie do ułaskawiania prawdomównych...
|
|
 | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | (...) > Dwie studentki logiki usłyszawszy o tym, wdały się w spór. Pierwsza powiedziała: "Wynika z tego, że jakkolwiek wybierzesz trzy kwiaty, to co najmniej jeden z nich będzie niebieski, nieprawdaż?" Na co druga odrzekła: "Oczywiście, że nie!" > Która z nich miała rację i dlaczego? Druga. Czerwonych jest 1/3 lub więcej, ale mniej niż 2/3. Żółtych jest 1/3 lub więcej, ale mniej niż 2/3. Stąd wynika, że aby statystycznie trafiał się jeden czerwony musi być go dokładnie 1/3, ale skoro użyto słowa co najmniej w stosunku do kolorów czerwonego i żółtego możemy rozumieć, że sytuacja 1/3 dla niebieskiego nie zachodzi. Idąc dalej, prawdopodobnie niebieski kwiat jest tylko jeden. Pozdrawiam
Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
|
|
|  | | stilgar (7322 punktów) |
> Czerwonych jest 1/3 lub więcej, ale mniej niż 2/3. Żółtych jest 1/3 lub więcej, ale mniej niż 2/3.> Stąd wynika, że aby statystycznie trafiał się jeden czerwony musi być go dokładnie 1/3, ale skoro użyto słowa co najmniej w stosunku do kolorów czerwonego i żółtego możemy rozumieć, że sytuacja 1/3 dla niebieskiego nie zachodzi.Nie wiem czy zauważyłeś, ale tam było napisane, że ZAWSZE trafiał sie czerwony kwiatek, bez wzgledu na to jakie trzy wziąłeś. Gdybyś miał 3 czerwone, 3 żółte i trzy niebieskie, to mozesz przeciez wybrac trzy żółe albo trzy niebieskie czy dwa żółte i niebieski czy inne kombinacje które nie dają ci tego jednego czerwonego kwiatka. > Idąc dalej, prawdopodobnie niebieski kwiat jest tylko jeden.To by sie zgadzało z moją odpowiedzią
|
|
| finerbijk (17282 punktów) | Biorąc rzecz z drugiego końca, istnieją też zdania zawsze fałszywe.
Np. "ja zawsze kłamię" albo "nie ma obiektywnej prawdy". Ot, pułapki logiki, właśnie na poziomie gimnazjum.
|
|
 | 1 na 1 ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | >Biorąc rzecz z drugiego końca, istnieją też zdania zawsze fałszywe. >Np. "ja zawsze kłamię" albo "nie ma obiektywnej prawdy". Ot, pułapki logiki, właśnie na poziomie gimnazjum.
Co do zdania drugiego, to spokojnie może ono być prawdziwe lub fałszywe. Zawiera pewną tezę, której prawdziwości (póki co przynajmniej) stwierdzić za bardzo nie potrafimy. Zdanie drugie jest pozbawione wartości logicznej (a nie fałszywe) tyle, że nie jest to widoczne na pierwszy rzut oka i stąd paradoks. Po prostu wartość logiczna zdań elementarnych musi być określona z zewnątrz a nie może wynikać z samej logiki.
|
|
|  | | finerbijk (17282 punktów) | >Zdanie drugie jest pozbawione wartości logicznej (a nie fałszywe) tyle, że nie jest to widoczne na pierwszy rzut oka i stąd paradoks. Po prostu wartość logiczna zdań elementarnych musi być określona z zewnątrz a nie może wynikać z samej logiki.
Pozwolę się nie całkiem zgodzić, może wyrażenie 'obiektywna' budzi wątpliwości związane z interpretacją, ale zauważmy, że odejmując je wcale nic się właściwie nie zmienia. Zdanie pozostaje tak samo paradoksalne, jak było wcześniej. Jest po prostu wewnętrznie sprzeczne, co świadczy jakie logika w rozumieniu elementarnym nam może płatać figle.
|
|
| |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>zauważmy, że odejmując je wcale nic się właściwie nie zmienia. Zdanie pozostaje tak samo paradoksalne, jak było wcześniej. Jest po prostu wewnętrznie sprzeczne, co świadczy jakie logika w rozumieniu elementarnym nam może płatać figle.
Nie ma co owijać w bawełnę. Powiedzmy sobie szczerze: "nie istnieje zdanie prawdziwe" i zacznijmy się rozglądać, czy gdzieś w pobliżu, w fałszywym uśmiechu, nie szczerzy do nas zębów paradoks kłamcy.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
4 na 4 | Charczewski (4176 punktów) | > [>Warto myśleć. Jako pierwszy o 4:43 rozwiązałem zagadkę o Rycerzach i Łotrach. Pora rozwiązania wynika z dość często intensywnej pracy umyslowej do samego rana. Dla relaksu wskoczyłem do Forum Racjonalisty i wybrałem temat zagadki, chcąc się sprawdzić do jakiego stopnia jestem zmęczony. Zagadkę rozwiązałem w kilkadziesiąt sekund.W południe ponownie tu zajrzałem i przeczytałem zapytanie osoby pod nickiem "jad": jak doszedłem do rozwiązania? Wtedy z braku czasu napisałem krótki tekst znajdujący się poniżej. Teraz dodaję,że na podstawie sporządzonej tabelki wywnioskowałem iż tylko łotra B dotyczy pierwsze prawo de Morgana: suma negacji= negacji sumy. I żal człowieka ogarnia ,że nie otrzymał za to plusa.
CHOLEWA
|
|
 | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) | > I żal człowieka ogarnia ,że nie otrzymał za to plusa.Ja Ci dam plus. W ciemno, co prawda, bo nawet nie przeczytałam tej zagadki. Ale co tam. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
 | 1 na 1 | Małgorzata (3242 punktów) | > I żal człowieka ogarnia ,że nie otrzymał za to plusa. OK. Ode mnie też masz plusa. W zamian za to rozwiąż dwie zagadki.  1. Jest takie pytanie rozstrzygnięcia (mające poprawną odpowiedź "tak" lub "nie"), które mogłabym Ci zadać, a dla którego byłoby logicznie niemożliwe, abyś udzielił mi poprawnej odpowiedzi. Mógłbyś nawet wiedzieć, jaka jest poprawna odpowiedź, a mimo to nie mógłbyś jej udzielić. Jakakolwiek inna osoba mogłaby mieć możliwość udzielenia poprawnej odpowiedzi, lecz nie Ty. Czy potrafisz wyobrazić sobie pytanie, które mogłabym mieć na myśli? 2. Wybierz swoją ulubioną drużynę piłkarską i rozważ wyniki (liczbę zdobytych bramek), które uzyska ona w następnym sezonie rozgrywek. Jak sądzisz, która liczba będzie większa: suma tych wyników, czy ich iloczyn? Pozdrawiam
kol jom hu hizdamnut chadasza
|
|
|  | | stilgar (7322 punktów) |
> Czy potrafisz wyobrazić sobie pytanie, które mogłabym mieć na myśli?Czy możesz sie teraz nie odzywać?  A nie, niestety, na to można odpowiedzieć "nie". Hmmm... ale mam wrażenie, że to by było coś w tym stylu, żeby jedna odpowiedź była bez sensu a druga stała w sprzeczności z treścią pytania ( tak jak tutaj, odpowiedź "tak" wymusza odezwanie sie co sprawia, że jest błędna ). Jeszcze nad tym pomyślę. > 2. Wybierz swoją ulubioną drużynę piłkarską i rozważ wyniki (liczbę zdobytych bramek), które uzyska ona w następnym sezonie rozgrywek. Jak sądzisz, która liczba będzie większa: suma tych wyników, czy ich iloczyn?Zapewne suma, bo jeśli zdarzy się wynik bezbramkowy, co jest bardzo prawdopodobne, to iloczyn mamy zerowy  W przypadku pewniaka, który zawsze strzela co najmniej jedna bramke (i co najmniej kilka razy więcej niż jedną) to iloczyn przeważy. Nie chce mi sie dokładnie liczyć, ale chyba w większości wypadków mimo wszystko suma będzie większa.
|
|
| rexus (2343 punktów) | Miałem w pracy zagadkę, przez dwa dni szukałem usterki na urządzeniu polskiej produkcji, które funkcjonuje na zasadach automatyki przestawnej. Ciąg podzespołów elektrycznych odpowiedzialnych za zasilenie cewki automatu pracował poprawnie, okablowanie było w porządku, napięcie wystarczające, urządzenie mimo wadliwej pracy owego automatu działało bez zarzutu, choć nie powinno w ogóle działać. Co mogło być przyczyną?
|
|
 | | stilgar (7322 punktów) | > urządzeniu polskiej produkcji, >Co mogło być przyczyną?
HELOŁ!
|
|
|  | | rexus (2343 punktów) | >> urządzeniu polskiej produkcji, >>Co mogło być przyczyną? >HELOŁ! Zgadłeś. Projektant wymyślił sobie, że doda przekaźnik, który będzie zwierał obwód automatu w trakcie normalnej pracy i nie umieścił tego w schemacie. Taki sobie psikus.
|
|
| placownik (17853 punktów) |
Wśród publiczności obserwującej popis sprawności intelektualnej sędziego z zagadki Małgorzaty powstał spór. Część z obserwatorów była zdania, że sędzia miał fart, gdyż Łotr Cezary znacznie ułatwił mu pracę oskarżając o kradzież Edwarda.. Pozwoliło to sędziemu od razu wykluczyć Andrzeja z grona podejrzanych. Gdyby Cezary wskazał Andrzeja, nie poszłoby mu tak łatwo, twierdzili. Inni, mający znacznie lepsze mniemanie o umiejętnościach sędziego, sądzili, że niczego by to nie zmieniło. Upierali się, że i w takim przypadku sędzia ustaliłby winnego zadając jedno tylko pytanie. Czy to możliwe?
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
 | | stilgar (7322 punktów) | > Upierali się, że i w takim przypadku sędzia ustaliłby winnego zadając jedno tylko pytanie.> Czy to możliwe?Oczywiscie, jeśli zadałby pytanie "Czy 2+2=4?"
|
|
|  | | placownik (17853 punktów) |
> Oczywiscie, jeśli zadałby pytanie "Czy 2+2=4?"  Spór dotyczył nie tego, czy ma szczęście, (miałby je, gdyby zadał to pytanie Andrzejowi) tylko tego, czy ma łeb.  Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | | stilgar (7322 punktów) | > >Oczywiscie, jeśli zadałby pytanie "Czy 2+2=4?"  > Spór dotyczył nie tego, czy ma szczęście, (miałby je, gdyby zadał to pytanie Andrzejowi) tylko tego, czy ma łeb.  Nie rozumiem tego co powiedziałeś. Jeśli skazani wskazują na siebie nawzajem, to nie można jednego z nich odrzucić ( bo są nierozróżnialni ), więc skoro wiemy, ze jest tam co najmniej jeden rycerz i że ten rycerz sam nie ukradł ( bo by sie przyznał ), to wystarczy odróżnić rycerza od łotrów zadając pytanie, na które znamy odpowiedź. Jeśli chcesz zmienić początek zadania, a nie ruszać pytań, które zadawał później, to nie dajesz sędziemy szans na dostosowanie sie do sytuacji.
|
|
| | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Jeśli chcesz zmienić początek zadania, a nie ruszać pytań, które zadawał później, to nie dajesz sędziemy szans na dostosowanie sie do sytuacji.
Nie zmieniam początku i nie ruszam pytania.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|