 |
Alternatywa dla harcerstwa Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 31-01-2012 13:28 | liebes (612 punktów) | Alternatywa dla harcerstwa
16 na 16 | Witam. Powiadają, że nadgorliwość gorsza jest od faszyzmu. Od dwóch lat mieszkam na stałe w niewielkiej miejscowości na Podlasiu, "Bramą do Puszczy" zwanej, w której nota bene nic się nie dzieje. Dzieciaki albo siedzą przed komputerami, albo sieją postrach na ulicach, gmina nie zapewnia zbyt wielu rozrywek i sposobów spędzania wolnego czasu. Zatem wpadłam na pomysł utworzenia czegoś w rodzaju klubu leśnych wędrowców - jestem pracownikiem Lasów Państwowych, mam możliwość organizowania pogadanek z leśniczymi, wyjazdów, spacerów po lesie i szeroko rozumianej rozrywki intelektualno-poznawczej (mój neologizm, z przymrużeniem oka). Ale, aby wszystko było ładnie na papierze i aby przyciągnęło uwagę, postanowiłam zamiast "klubu" stworzyć drużynę harcerską dla dzieciaków w wieku 12-16 lat. Popytałam, podzwoniłam... Oczywiście - mogę, podpinam się pod hufiec, po pół roku próby mam drużynę, dzieciaki mają co robić a ja czuję niezmierną satysfakcję. A zatem, by już coś zacząć robić, zadzwoniłam do hufca i uzyskałam informację, że w moim mieście mieszka... ksiądz kapelan hufca, z którym mogę rozmawiać w sprawie utworzenia nowej drużyny. Przełknęłam dumę i poszłam do księdza. O dziwo okazał się bardzo pomocny i rzeczowy, nie narzekam. Ale pytając współpracowników dowiedziałam się, że tutaj harcerze nie mogą być - tak jak ja sobie to wymarzyłam - grupą roześmianych, beztroskich dzieciaków, zbierających liście do zielnika i rysujących żuki gnojarze. Śpiew, gra na gitarze, ogniska, do tego tak atrakcyjne dla (niektórych) dzieci fajne mundurki i poczucie przynależności to za mało... Harcerstwo nie jest apolityczne, wręcz przeciwnie. Harcerze są proszeni ("łagodną" perswazją) o udział w wydarzeniach publicznych, często - kościelnych czy cerkiewnych. Na obozach są msze, modlitwy itd. I ja to oczywiście rozumiem - wszak "Bóg, Honor, Ojczyzna", nie czepiam się. Chodzi tylko o sam fakt braku alternatywy. Czy możliwe jest niezależne politycznie i religijnie harcerstwo? Czy harcerstwo z samego założenia musi być "prawicowe"? Czy jest możliwe humanistyczne harcerstwo, albo czy jest jakaś dlań alternatywa?
Ach - i podkreślam, że w tej mojej mieścinie nie ma szans na stworzenie grupy stricte racjonalnej. Tu trzeba zagryźć zęby i znaleźć kompromis, "malutkimi kroczkami doprowadzać do oświecenia" poprzez zwrócenie uwagi na piękno przyrody niestworzonej przez nadludzkie siły; harcerstwo dla promocji byłoby idealne, ale jak tu ominąć pewne niuanse? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | > Czy jest możliwe humanistyczne harcerstwo, albo czy jest jakaś dlań alternatywa?Nie spotkałem się, a mam wielu znajomych harcerzy i przez to byłem częstym bywalcem przy niektórych wydarzeniach. Harcerstwo jest całkiem fajne, tylko tradycja i związanie z kościołem to główny powód dla którego nigdy nie byłem zainteresowany wstąpieniem doń. Np. w takim ZHR (w ZHP jest podobnie, ale koedukacyjnie) kodeks moralny jest bardzo istotną rzeczą. Stąd też trudno np. o pijących harcerzy, a bezalkoholowe osiemnastki to standard. Osoby zaangażowane w harcerstwo są też często zaangażowane religijnie. Obowiązkami harcerzy jest czuwanie przy grobach, tudzież uroczystościach religijnych. Te wszystkie wartości są wpisane tak jakby w podstawy harcerstwa. Co nie znaczy że z harcerzy nie wyrastają normalni ludzie. Wielu moich znajomych po długim służeniu w harcerstwie jest całkiem normalnych i nawet są agnostykami/ateistami. Jednakże utworzenie "humanistycznej" grupy ZHR czy ZHP to trochę jak pomysł tworzenia "humanistycznej" religii. Postawa patriotyczna, a zarazem przywiązanie tradycji, to podstawa ideologii harcerstwa. W kwestii alternatywy można spróbować znaleźć entuzjastów już działających w jakichś szkolnych kołach, czy kołach naukowych i pomóc im się zrzeszyć 
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
4 na 4 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Ale, aby wszystko było ładnie na papierze i aby przyciągnęło uwagę, postanowiłam zamiast "klubu" stworzyć drużynę harcerską dla dzieciaków w wieku 12-16 lat.Jeśli chodzi ci tylko o formalne podpięcie się to może się uda, a lokalni liderzy pogodzą się z tym, że twoja grupa nie agituje na rzecz mszy i imprez kościelnych i nie włącza się w takowe. Niemniej istnieje też ryzyko, że oni zaczną docierać z tymi "sugestiami" do twojej grupy ponad twoją głową i ani się obejrzysz, a grupa z humanistycznego harcerstwa stanie się harcerstwem religijnym. Jako alternatywę mogę polecić stworzenie grupy Interact i podpięcie się do lokalnego klubu Rotary, jeśli zaakceptują twoją formułę. Rotary, organizacja międzynarodowa, bywa dość wpływowe, więc też może pomóc dotrzeć do ludzi.
|
|
 | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | >podpięcie się do lokalnego klubu Rotary Na Podlasiu? O ile mnie pamięć nie myli, istnieje klub w Białej Podlaskiej. Białystok, Suwałki, Siedlce, Łomża to biała plama. Ale może ostatnio coś się zmieniło.
Komunizm i katolicyzm mają to do siebie, że łączy je pruderia (M. Środa)
|
|
|  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Ale może klub Rotary z Białej Podlaskiej mógłby objąć patronat nad Interact z "Wrót do Puszczy"
|
|
| | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Przecież nie potrzebujesz z nimi regularnego kontaktu osobistego.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | > Do każdego z nich jest kawałek. A nie ma żadnego na Białorusi? Pewnie byłoby bliżej  Są 3, wszystkie w Mińsku.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > LubelskiLubelski od dawna już straszy na swojej głównej stronie listem dziękczynnym abpa Abla za ustanowienie go honorowym członkiem: Cytat:Dzięki takowej działalności bracia Rotarianie kreują nowy wymiar człowieczeństwa w kwestii otwartości na drugiego człowieka, odchodząc od codzienności, od mroków szerzącej się wartości materialistycznej wraz z sekularyzacją społeczeństwa interesując się żywo historią chrześcijaństwa w Polsce, życiem konfesji chrześcijańskich w naszej Ojczyźnie - są to najlepsze lekcje formujące naszą świadomość społeczną. Klub Rotary Świnoujście też gasi świecki optymizm. Niemniej jednak myślę, że są to raczej zjawiska mniejszościowe i Rotary na ogół zachowuje świecki charakter.
|
|
1 na 1 | Przemek J. (3008 punktów) | Gdy KK zagarnął dla siebie ZHR, to miałem nadzieję, że będzie to z pożytkiem dla organizacji, bo kościół będzie trzymał łapy z dala od ZHP, niestety tak się nie stało. Teoretycznie ZHP jest organizacją niezwiązana z żadną religią, niestety po wydaleniu aparatu partyjnego, organizacją zaczęli zarządzać duchownie nazbyt przywiązani do tradycji chrześcijańskiej. I już tak zostało.
Na pocieszenie powiem tylko, że się da. O tym co się dzieje w drużynie i na obozach decyduje kadra, nie jakieś odgórne ustalenia. Zatem drużyna może sobie odpuścić wszelkie religijne imprezy i wyjścia do kościoła na obozach. Mam nadal wielu znajomych w ZHP i oni nadal trzymają się z dala od kościoła. Czasami dostają jakieś odgórne upomnienia, że powinni się włączyć w akcję Ognia Betlejemskiego itp., ale nikt im problemów nie robi, gdy grzecznie odpowiadają, ęe to nie ich para kaloszy.
Skoro odesłano Cię do księdza, to z dużym prawdopodobieństwem zgaduję, że trafiłeś do ZHR. Jeśli tak jest poszukaj kontaktów do ZHP. ZHP na ziemiach polskich wzorowane było na skautach Baden Poela a ich ideą było zagospodarowanie czasu wolnego młodzieży. Wartości chrześcijańskie do ZHP próbuje się przemycać dopiero od kilkunastu lat, więc może są jeszcze normalne drużyny.
Jeśli nie chcesz być podwładnym księdza, to możesz próbować utworzyć drużynę bezpośrednio pod Komendą Chorągwi (zakładając, że piszemy od ZHP nie ZHR). Tylko wtedy musi to być drużyna o jakimś specjalnym charakterze. W tym przypadku dużo zależy od tego koto jest w KCh. Jeśli są tam normalni ludzie, to argumentem na samodzielną drużynę może być choćby fakt konfliktu interesu w relacjach Ty - potencjalny przełożony. Kiedyś taki specjalny status miały np. drużyny wodniackie na Śląsku.
|
|
 | | liebes (612 punktów) |
>Skoro odesłano Cię do księdza, to z dużym prawdopodobieństwem zgaduję, że trafiłeś do ZHR. Jeśli tak jest poszukaj kontaktów do ZHP.
Nie, nie - trafiłam do ZHP, konkretnie do księdza z-cy komendanta hufca w Bielsku Podlaskim, z Chorągwi Białostockiej.
>Tylko wtedy musi to być drużyna o jakimś specjalnym charakterze.
Dlatego chciałam stworzyć drużynę leśną, wędrowną, ale zgodnie z definicją obowiązującą w ZHP drużyny wędrowne zrzeszają młodzież starszą, a moją grupą docelową jest +/- wiek gimnazjalny. Główną działalnością miałaby być edukacja leśna, tzn. chciałabym, by drużyna była ściśle związana z lasem, leśnictwem - poznawanie roślin i zwierząt, przejazdy kolejką leśną, zbieranie grzybów na jakiś cel itd. A na dobrą sprawę nie jest to "specjalny charakter".
|
|
|  | 1 na 1 | Przemek J. (3008 punktów) | No faktycznie, 2 księży w składzie komendy. To KH organizuje obozy, więc jeśli zdecydujesz się na współpracę, to z dużym prawdopodobieństwem będziecie skazani na niedzielne nabożeństwa itp. szopki na obozach i zapewne w trakcie codziennej pracy będziesz dostawał zaproszenia na takie imprezy. Niestety pierwszy rozkaz na 2012 nie wygląda optymistycznie, pozwolę sobie przytoczyć jego punkt pierwszy: Cytat:1.2.1. Podaję do wiadomości iż w dniu 14 stycznia w Drohiczynie odbyło się spotkanie opłatkowe z księdzem Biskupem Antonim Dydyczem. Z naszego hufca wzięło udział 80 osób. 1.2.2. Podaję do wiadomości iż zgodnie z rozkazem L11/2011, o złożeniu do końca roku harmonogramu pracy wszystkich kapelanów, obowiązek ten wypełnili hm. Zbigniew Niemyjski oraz hm Piotr Jurczak, w związku z tym zarządzam, iż praca kapelanów w hufcu Bielsk Podlaski będzie opierała się w 2012 roku na podstawie zatwierdzonych harmonogramów. Wszyscy kapelani hufca, drużyn, związku drużyn mają obowiązek dostosować swoją pracę do powyższych harmonogramów. 1.2.3. Podaję do wiadomości iż Harcerskie Kolędowanie odbędzie się w Państwowej Szkole Muzycznej w Bielsku Podlaskim w dniu 24.01.2012 r. o godz. 10.00. Zgłosiło się 7 drużyn i dwóch solistów. Jeśli zdecydujesz się na ZHP, nie będzie łatwo.
|
|
| |  | | liebes (612 punktów) | > To KH organizuje obozy, więc jeśli zdecydujesz się na współpracę, to z dużym prawdopodobieństwem będziecie skazani na niedzielne nabożeństwa itp. szopki na obozach i zapewne w trakcie codziennej pracy będziesz dostawał zaproszenia na takie imprezy.DostawałA, płeć żeńska  Ale do sedna - Ksiądz biskup Dydycz jest tu po trosze celebrytą, wszędzie go pełno, do niego dochodzi jeszcze błogosławiony Sawa prawosławny, więc na dobrą sprawę impreza goni imprezę (mój szef dostaje w ciągu roku kilkanaście zaproszeń na święcenia, ceremonie czegoś-tam, uroczyste msze w intencji... itd obu wyznań, tak że bądź co bądź łatwiej być ateistą w centralnej i zachodniej Polsce  ). > Niestety pierwszy rozkaz na 2012 nie wygląda optymistycznie (...)Tak, tak, zapoznałam się - i włosy mi na głowie stanęły. Twardy orzech.
|
|
| |  | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > No faktycznie, 2 księży w składzie komendy. To KH organizuje obozy, więc jeśli zdecydujesz się na współpracę, to z dużym prawdopodobieństwem będziecie skazani na niedzielne nabożeństwa itp. szopki na obozach i zapewne w trakcie codziennej pracy będziesz dostawał zaproszenia na takie imprezy.Można chyba przyjąć, że oficjalnie od 1995 r. ZHP jest organizacją także religijną, gdyż odtąd działa instytucja Naczelnego Kapelana ZHP. Pierwszy Naczelny Kapelan ZHP wsławił się głośnym protestem przeciwko organizacji "Dni Tolerancji", więc typ to obrzydliwy. Nowy też dba o to, aby ZHP nie przestało być organizacją religijną. Równie smutny los spotkał młodzieżowe OHP" Cytat:Wychodząc naprzeciw duchowym potrzebom młodzieży i odpowiadając na inicjatywę Komendanta Głównego OHP Ksiądz Prymas podjął decyzję o powołaniu w sierpniu 1999 r. Krajowego Duszpasterza Ochotniczych Hufców Pracy. Krajowym Duszpasterzem OHP został Ksiądz Biskup Antoni Długosz z Częstochowy. Posługę duszpasterską sprawują, oprócz Księdza Biskupa, duszpasterze przy wojewódzkich komendach oraz duszpasterze współpracujący z poszczególnymi jednostkami organizacyjnymi OHP. Temat liebes jest więc bardzo dobry. Kibicuję ci w twojej inicjatywie i mam nadzieję, że będziesz nas na bieżąco informować o postępach.
|
|
|  | | Przemek J. (3008 punktów) | Przeprosiny | Zupełnie OT: przepraszam że w moich wypowiedziach pisałem do Ciebie w formie męskiej - dopiero teraz dostrzegłem moją pomyłkę.
|
|
| |  | | liebes (612 punktów) | Odp: Przeprosiny | > Zupełnie OT: przepraszam że w moich wypowiedziach pisałem do Ciebie w formie męskiej - dopiero teraz dostrzegłem moją pomyłkę.Nie po raz pierwszy za chłopa mnie tu biorą, i zapewne nie po raz ostatni - wybaczone
|
|
 | 3 na 3 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Odp: Alternatywa dla harcerstwa | > ZHP na ziemiach polskich wzorowane było na skautach Baden Poela a ich ideą było zagospodarowanie czasu wolnego młodzieży. Wartości chrześcijańskie do ZHP próbuje się przemycać dopiero od kilkunastu latNiestety to nie takie kolorowe Cytat:Robert Baden-Powell zapytany, kiedy religia weszła do skautingu, odpowiedział: Religia nie weszła. Ona już jest w nim. Jest to podstawowy czynnik, stanowiący podstawę skautingu i guidingu.
Pojęcie siły wyższej jest czymś podstawowym dla skautingu. Jego wychowawcze znaczenie polega na udzieleniu pomocy młodym ludziom w zrozumieniu świata materialnego i badaniu duchowych wartości życia.
|
|
| |  | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | To Wikipedia, ja dotąd też miałem przekonanie, że Baden Powell stworzył organizację wolną od religii...
|
|
| | |  | 1 na 1 | Przemek J. (3008 punktów) | Przewertowałem teraz na szybko "Scauting for boys" i znalazłem tam potwierdzenie związku Bi-Pi z religią. Np. na stronie 186 w rozdziale Ognisko (Camp Fire), dotyczącym rozwoju własnego, wyraźnie akcentuje, że to religia (wiara) jest właściwą drogą rozwoju. A dalej jest rozdział mówiący o tym jak spędzać niedzielę, który zaczyna się od zdania: Cytat:In Christian countries Boy Scouts should, without fail, attend church or chapel, or a church parade of their own, on Sundays. Ja miałem to szczęście, że moi przełożeni byli normalnymi ludźmi i to zarówno w czasach komuny jak i po jej upadku. Nigdy w żadną stronę mnie nie indoktrynowali, bo zawsze ważniejsza była dobra zabawa na łonie natury i rozwój własny. A może byłem wtedy za młody, żeby zauważyć, ze jest inaczej
|
|
| | |  | 1 na 1 Syn Lecha (752 punktów) (zablokowany) | >To Wikipedia, ja dotąd też miałem przekonanie, że Baden Powell stworzył organizację wolną od religii... Ale przecież nie musimy się tym przejmować. Możemy mieć harcerstwo humanistyczne. Nawet przed wojną były przez jakiś czas: Wolne Harcerstwo i Czerwone Harcerstwo na pewno nie religijne.
|
|
1 na 1 | liebes (612 punktów) |
> Np. w takim ZHR (w ZHP jest podobnie, ale koedukacyjnie) kodeks moralny jest bardzo istotną rzeczą.O właśnie - warto tu zwrócić uwagę na różnice w prawie harcerskim (za wikipedią): Cytat: Prawo Harcerskie Związku Harcerstwa Polskiego Harcerz sumiennie spełnia swoje obowiązki wynikające z Przyrzeczenia Harcerskiego. Na słowie harcerza polegaj jak na Zawiszy. Harcerz jest pożyteczny i niesie pomoc bliźnim. Harcerz w każdym widzi bliźniego, a za brata uważa każdego innego harcerza. Harcerz postępuje po rycersku. Harcerz miłuje przyrodę i stara się ją poznać. Harcerz jest karny i posłuszny rodzicom oraz wszystkim swoim przełożonym. Harcerz jest zawsze pogodny. Harcerz jest oszczędny i ofiarny. Harcerz jest czysty w myśli, w mowie i uczynkach; nie pali tytoniu i nie pije napojów alkoholowych. Prawo Harcerskie Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej Harcerz służy Bogu i Polsce i sumiennie spełnia swoje obowiązki. Na słowie harcerza polegaj jak na Zawiszy. (...) Kolejne punkty są takie same, jak w ZHP. Prawo ZHP jest całkiem do przyjęcia, bardzo patetyczne, ale sądzę, że wszystkie punkty są szlachetne i możliwe byłoby wpajanie takich wartości młodym ludziom bez żadnych odniesień do religii. > Niemniej istnieje też ryzyko, że oni zaczną docierać z tymi "sugestiami" do twojej grupy ponad twoją głową i ani się obejrzysz, a grupa z humanistycznego harcerstwa stanie się harcerstwem religijnym.Właśnie - tego się obawiam. Hierarchia w ZHP jest przejrzysta, na samym dole ichniejszego łańcucha pokarmowego nie miałabym wpływu na to, co dzieje się poza moim zasięgiem. > Rotary, organizacja międzynarodowa, bywa dość wpływowe, więc też może pomóc dotrzeć do ludzi.Dlatego chętnie poczytam - dzięki.
|
|
 | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | |
|
 | 3 na 3 | Kowalski (2244 punktów) | Niestety, treść przyrzeczenia harcerskiego jest już jedna i brzmi: "Mam szczerą wolę całym życiem pełnić służbę Bogu i Polsce, nieść chętną pomoc bliźnim i być posłusznym Prawu Harcerskiemu". Dla mnie jest to ewidentnie sprawa dla Rzecznika Praw Dziecka, ale też i dla "Racjonalisty".
|
|
2 na 2 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | > Czy jest możliwe humanistyczne harcerstwo, albo czy jest jakaś dlań alternatywa?Sytuacja wyglada na patowa. Skoro i ZHP, i ZHR, i Skauting maja w "genach" religie, to juz tylko zostaja Pionierzy.  A ci to juz maja jeszcze gorsze konotacje. Ale skoro harcerstwo i skauting ktos zakladal, to moze pokusic sie o zalozenie kolejnej organizacji? Jakichs Lesnych Ludzi? Bez choragwi, bez kapelanow, bez naczalstwa. Luzna konfederacja mlodych ludzi lubiacych lazic po lasach.
|
|
 | | Przemek J. (3008 punktów) | >Ale skoro harcerstwo i skauting ktos zakladal, to moze pokusic sie o zalozenie kolejnej organizacji? Jakichs Lesnych Ludzi? Bez choragwi, bez kapelanow, bez naczalstwa. Luzna konfederacja mlodych ludzi lubiacych lazic po lasach.
Oczywiście zawsze można, wszystko zależy od tego czemu to ma służyć. Organizacje typu ZHP mają rozbudowany system szkoleń i gotowe przepisy na pożyteczne zagospodarowanie czasu wolnego młodzieży. Do tego dochodzi baza obozowa i pomoc w organizowaniu wyjazdów. Hufce dysponują sprzętem, gromadzonym przez lata, itd.
Zamiast tworzyć organizację, można pomyśleć o jakimś przyszkolnym kole zainteresowań. Może to być też rodzaj koła lub klubu przy Domu Kultury. Tylko, że wtedy każdy ewentualny wyjazd do ogromny nakład pracy własnej i koszty.
|
|
|  | 1 na 1 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | Może to być też rodzaj koła lub klubu przy Domu Kultury. Tylko, że wtedy każdy ewentualny wyjazd do ogromny nakład pracy własnej i koszty. > Ile pracy jest przy rodzinnym wyjezdzie do lasu? Jakie sa tego koszty? Bez komendy choragwi, bez statutowych programow do realizacji, bez statutow, ujednoliconego umundurowania bedzie to kilka(nascie) osob wybierajacych sie na wspolna wycieczke, na ktorej czegos sie dowiedza, zamiast lazic i nawet nie wiedzac co ogladaja. Oczywiscie, taka grupa moze byc podczepiona pod Dom Kultury, albo szkole, zeby rodzice wiedzieli, ze ich dzieci nie wlocza sie z byle kim po lesie.
|
|
| |  | | Przemek J. (3008 punktów) | Przy rodzinnym niewielkie, przy grupie 15 osób niepełnoletnich już znaczący, przy organizacji wyjazdu 20 osób niepełnoletnich na 2 tygodnie potrzebujesz worka pieniędzy.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >Przy rodzinnym niewielkie, przy grupie 15 osób niepełnoletnich już znaczący, przy organizacji wyjazdu 20 osób niepełnoletnich na 2 tygodnie potrzebujesz worka pieniędzy. Czyli nie pozostaje nic, tylko cmoknac w mankiet ksiedza dobrodzieja, zeby pozwolil przylaczyc sie do tego Zethapu, chodzic przykladnie na zbiorki, akademie i nieszpory, pilnowac krzyzy, to w koncu pozwoli raz na rok pojsc do lasu szukac zuki gnojarze. Naprawde jest tak beznadziejnie w Nadwislanskiej Kolonii Watykanskich Dobrodziejow (NKWD)?
|
|
| | | |  | 4 na 4 | liebes (612 punktów) |
>Czyli nie pozostaje nic, tylko cmoknac w mankiet ksiedza dobrodzieja, zeby pozwolil przylaczyc sie do tego Zethapu, (...)
Pozwolę się wtrącić w Waszą dysputę. Sprawa ma się tak - oczywiście, że fajnie, ambitnie założyć coś nowego. Ale w tym konkretnym wypadku, który poruszyłam, jest to logistycznie mało wykonalne. Rafale zważ na to, że ja szukam alternatywy, która pozwoli mi założyć coś co ma już zaplecze. Jestem fakt, młoda i nieobciążona zanadto obowiązkami, ale nie chcę bawić się w tworzenie całego nowego systemu, które na domiar złego nie ma stuprocentowej szansy powodzenia. Mam tu na myśli głównie lokalizację. W Hajnówce po pierwsze pod względem finansowym jest trudno, i nie chodzi tu tylko o puste portfele rodziców dzieci, co niewielka ilość potencjalnych sponsorów. Ponadto - z przykrością to stwierdzam, ale ludzie są tu niechętni innowacjom i sytuacjom, w których muszą coś od siebie dawać. Chcą "gotowe", a że ludzi nie jest wiele, a sporo młodych jest rozproszonych po okolicznych wioskach - ciężko znaleźć grupę, której by się chciało angażować, zwłaszcza do czegoś nowego.
Na dowód tego przytoczę przykład z tegorocznej Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Zorganizowałam przejazd kolejką leśną, za który zapłaciło Nadleśnictwo. Równolegle miał być koncert, połączony z aukcjami, jak to w większości miast jest. Jednak szefowa sztabu miała trudności z załatwieniem koncertu, bo Orkiestra przypadała w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia (prawosławnych). Nie odbyło się nic oprócz wspomnianego przejazdu kolejką, ludzie przyszli ale też garstka. Ja nie mogłam pojąć, że przegapili taką okazję - tak rozreklamowaną i głośną akcję, pomijając już tu kwestie opinii o Jurku Owsiaku (nie ważne, czy go lubią, czy nie, ważne, że COŚ SIĘ DZIEJE w tym zapomnianym mieście).
Tworzenie nowego stowarzyszenia od podstaw, którego ludzie nie znają nie ma szans na powodzenie. Nie wiem, czy wiesz dokładnie co mam na myśli. Ludzie nie lubią nowego. Dlatego chciałam, by to było harcerstwo - z tym słowem są zaznajomieni, powiedzmy nawet - oswojeni. Stworzenie, powiedzmy, Bractwa Leśnych Ludzi, wywołałoby dezorientację i rozruch czegoś takiego nie dość, że trwałby wieki, to pochłonąłby całą masę zarówno pieniędzy, jak i czasu oraz (moich) nerwów. AŻ tak ambitna nie jestem, by się rzucać na tak głęboką wodę. Choć jeszcze przemyślę sprawę.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Tomek Fiedorek (5805 punktów) | > Choć jeszcze przemyślę sprawę.Doskonale rozumiesz mentalność tamtejszych ludzi. Niechęć do nowego, nieufność i marazm. Wiem, że gdybyś sprawę uzgadniała z plebanem i popem oraz ogłosiła wszystko przez ich "tuby niedzielne" to nawet nowa inicjatywa spotkałaby się z aplauzem i przychylnością. W przypadku organizowania wszystkiego na własną rękę możesz liczyć na utrudnienia. Może jednak warto przyjrzeć się Rotary? Pomysł świetny, sam zapisałbym się jako pierwszy, ale raczej do grupy starszaków  , a i odległość nie pozwala. Ach, byłbym zapomniał. Skąd te moje "wywody" o mentalności? Pochodzę z podobnej mieściny, tylko ciut dalej na zachód. Doskonale pamiętam nudę jaka nam towarzyszyła. "Pójście na rzekę" i piłka latem, a zimą karty i ksiązki(jak który lubił czytać). Obecnie śledzę informacje o Domu Kultury i... no są zajęcia. Jest kółko teatralne, tańce i są podziękowania ks. proboszczowi za sfinansowanie i za zaszczytną obecność na występach. Jasełka, dożynki, rekolekcje i inne pierdzinki. Kultura...
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | liebes (612 punktów) | > Doskonale rozumiesz mentalność tamtejszych ludzi.Ooo! Tego słowa mi zabrakło!!! > Wiem, że gdybyś sprawę uzgadniała z plebanem i popem oraz ogłosiła wszystko przez ich "tuby niedzielne" to nawet nowa inicjatywa spotkałaby się z aplauzem i przychylnością.Tak jest, i jeszcze obiecała zapewnić oprawę niedzielnych uroczystości i zbieranie datków na nowe drzwi do plebanii. > Jest kółko teatralne, tańce i są podziękowania ks. proboszczowi za sfinansowanie i za zaszczytną obecność na występach. Jasełka, dożynki, rekolekcje i inne pierdzinki.I tu nóż w kieszeni się otwiera, bo to powinno być zapewnione z innych źródeł. Powinny takie rzeczy być organizowane przez szkoły i gminę, bezinteresownie. Fajnie, że jest kółko teatralne, ale dlaczego musi być coś za coś? My wam kółko, wy nam jasełka, dożynki, rekolekcje i inne "pierdzinki". I jeszcze małe OT: A ze słowem kultura skojarzyła mi się piosenka pewnego zespołu punkowego z lat mojej nastoletności - www.youtube.com/watch?v=52--m6JRm2s
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Tomek Fiedorek (5805 punktów) | > I tu nóż w kieszeni się otwiera, bo to powinno być zapewnione z innych źródeł. Powinny takie rzeczy być organizowane przez szkoły i gminę, bezinteresownie. Fajnie, że jest kółko teatralne, ale dlaczego musi być coś za coś? My wam kółko, wy nam jasełka, dożynki, rekolekcje i inne "pierdzinki".Bez wątpienia pieniądze są z odpowiednich struktur, pan ksiądz "fundując" czy to instrument, czy stroje podkreśla że jest nieodzownym elementem, bez którego społeczność nie może się obyć. Zresztą władze samorządowe też w dobrej komitywie muszą być, bo jak nie... > I jeszcze małe OT: A ze słowem kultura skojarzyła mi się piosenka pewnego zespołu punkowego z lat mojej nastoletności - www.youtube.com/watch?v=52--m6JRm2s  A za to gdybym mógł to wlepiłbym ci ze sto plusów. Moja ukochana muzyka. Btw, tez byłem w owym czasie nastolatkiem
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | liebes (612 punktów) |
> Bez wątpienia pieniądze są z odpowiednich struktur, pan ksiądz "fundując" czy to instrument, czy stroje podkreśla że jest nieodzownym elementem, bez którego społeczność nie może się obyć. Zresztą władze samorządowe też w dobrej komitywie muszą być, bo jak nie...Ja to widzę na przykładzie mojego miejsca pracy. Chcesz być obiektywny? Bądź wszędzie. Z tym, że w takich małych mieścinach "wszędzie" ogranicza się do cerkwi i kościołów, sporadycznie do Domu Kultury. Firma, by była poważana, musi. Pamiętam jeszcze zakładową wigilię, na której był ksiądz kapelan (myśliwy zresztą) i batiuszka, wszyscy leśniczowe w galowych mundurach, chór leśników, opłatek... Cóż, Lasy Państwowe świeckie nie są, ale nie wiem, czy to dlatego, że muszą, czy dlatego, że chcą. Podobnie jest właśnie z samorządami, zwłaszcza w małych miejscowościach. Machina musi się kręcić. > A za to gdybym mógł to wlepiłbym ci ze sto plusów. Moja ukochana muzyka. Btw, tez byłem w owym czasie nastolatkiem 
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Tomek Fiedorek (5805 punktów) | > Cóż, Lasy Państwowe świeckie nie są, ale nie wiem, czy to dlatego, że muszą, czy dlatego, że chcą.> Podobnie jest właśnie z samorządami, zwłaszcza w małych miejscowościach. Machina musi się kręcić.To chyba nie jest przymusowe, ale jak pamiętam to strażacy, policjanci, władza wszyscy na galowo. Raczej panuje przekonanie, że "zawsze" tak było i tak "wypada". No i "dobrodziej" pochwalić się może przed przyjezdnymi. W takich miastach każdy każdego zna i jak się postawisz to potem można się spotkać z ostracyzmem. Ps. o ile się nie mylę, jest ktoś na forum z Hajnówki lub okolic, więc może dojdzie do nawiązania kontaktu  i współpracy.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | liebes (612 punktów) |
> To chyba nie jest przymusowe, ale jak pamiętam to strażacy, policjanci, władza wszyscy na galowo. Raczej panuje przekonanie, że "zawsze" tak było i tak "wypada". No i "dobrodziej" pochwalić się może przed przyjezdnymi. W takich miastach każdy każdego zna i jak się postawisz to potem można się spotkać z ostracyzmem.Oczywiście, że nie jest to obowiązkowe. Ale nie oszukujmy się - pewne zawody są na to skazane czy tego chcą ludzie, czy nie. Zwłaszcza mundurówki - bo wypada, bo ładnie wygląda, bo jest efektowne. Dlatego też podejrzewam, że harcerzyki, w swoich uroczych mundurkach i z proporczykami, równie często "fakultatywnie" zapraszani byliby do różnych obchodów. > Ps. o ile się nie mylę, jest ktoś na forum z Hajnówki lub okolic, więc może dojdzie do nawiązania kontaktu i współpracy.Racjonalista z Hajnówki? Niemożliwe!  Muszę poszukać i koniecznie zapoznać! Dzięki
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | > Pozwolę się wtrącić w Waszą dysputę.I bardzo słusznie, bo my tu konwersujemy niezobowiązująco i nieco od rzeczy. Taka luźna wymiana pomysłów, jak w brain-stormingu. Oczywiście, przyłączenie się do jakiejś grupy bedzie najlepsze. Oprócz harcerstwa, które ostatnio nie ma najlepszych notowań, jeśli idzie o organizowanie wolnego czasu, to być może znajdzie sie jakies kółko przyrodnicze, lub ekologiczne przy jakiejś szkole? Np. tutaj: www.lo2hajn.atmax.pl/ppoza.htmlTo szkoła w Hajnówce i maja tam klub ekologiczny, w ramach którego mają sekcje, a wiec musi ich być więcej niż kilku napaleńców.
|
|
| | | | | |  | | liebes (612 punktów) | > Np. tutaj: www.lo2hajn.atmax.pl/ppoza.html> To szkoła w Hajnówce i maja tam klub ekologiczny, w ramach którego mają sekcje, a wiec musi ich być więcej niż kilku napaleńców.Ładnie to wygląda na stronie. ZSzDNJB akurat jakoś sobie radzi (choć liceum polskiemu grozi zamknięcie, zabawne, nie?). Właśnie mam taki plan - gdy już będzie pomysł konkretny (a jeszcze się nie zdecydowałam), wówczas poszukam chętnych m.in. w szkołach. Może faktycznie uda się kilka osób zwerbować.
|
|
| | | | |  | | Rafał Poniecki (7132 punktów) | Pytanie do admina: jak skasować zbędną wypowiedź?
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | >Pytanie do admina: jak skasować zbędną wypowiedź? Przyciskiem "Kasuj".
|
|
 | | Hodża (11172 punktów) | > Ale skoro harcerstwo i skauting ktos zakladal, to moze pokusic sie o zalozenie kolejnej organizacji? Jakichs Lesnych Ludzi? Bez choragwi, bez kapelanow, bez naczalstwa. Luzna konfederacja mlodych ludzi lubiacych lazic po lasach.Związek Neandertalski?  
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| Piątkowski (5131 punktów) | Najlepsza alternatywa dla harcerstwa, to Liga Obrony Kraju, strzelectwo, nurkowanie, modelarstwo, krótkofalarstwo, sporty obronne, oddziały morskie, gdzie można zrobić kurs motorowodny czy żeglarski, survival. Wiem, bo po dziś dzień, jestem członkiem LOK  , choć z racji odległości do "macierzystego" klubu, wpadam tam gościnnie. Nie było tam ani grama religii, tym bardziej, że większość z kadry, to byli emerytowani wojskowi, którzy służyli za czasów PRL.
|
|
2 na 2 | Gapa (597 punktów) | Fajny pomysl.
Ale chyba trudny do wykonania. A czy nie mozna zalozyc wlasnego stowarzyszenia? Ot 15 osob, rejestracja i mozna z dzieciakami latac po lesie, robic ogniska i piec w nich ziemniaki? Moze jakies dofinansowanie wpadnie? Chyba bylo cos o tym na stronach Fundacji Wspomagania Wsi...
Nie mniejszym nadaje ci nazwe: BRAMA DO LASU.
Powodzenia, zycze udanego spelnienia marzen (i ladnych rysunkow biedronek)
|
|
 | | liebes (612 punktów) | > Chyba bylo cos o tym na stronach Fundacji Wspomagania Wsi...Z tego co się orientuję, to fundusze unijne są przeznaczone głównie dla przedsiębiorców. Uzyskanie dotacji wiąże się z ryzykiem (jak chociażby założenie nowej działalności gospodarczej wymaga utrzymania jej przez min. rok, inaczej należy zwracać uzyskane pieniądze - tak jest w przypadku funduszy poprzez Fundacje Rozwoju Regionalnego). Co do uzyskania dotacji na taki cel, czyli na coś bez statusu organizacji pożytku publicznego za które nie pobiera się opłat należy ubiegać się z tytułu przedsiębiorstwa (tak było też z funduszami krajowymi z WFOŚiGW). Fundacje wspomagające wieś nie wchodzą w grę, bo mówimy tu o mieście. Być może i jest coś takiego, mogę jutro w pracy poszukać na stronach Rozwoju Polski Wschodniej itd, bo wielkiej wiedzy na ten temat nie mam, gwoli ciekawości mogę się dowiedzieć. Reasumując osobie prywatnej jest trudniej, a szczerze - zakładać coś z zapleczem formalnym, REGONem, NIPem itd jest ponad moje siły, umiejętności i... chęci. > Powodzenia, zycze udanego spelnienia marzen (i ladnych rysunkow biedronek)Dzięki
|
|
|  | 2 na 2 | Kremer (240 punktów) |
>Z tego co się orientuję, to fundusze unijne są przeznaczone głównie dla przedsiębiorców. Uzyskanie dotacji wiąże się z ryzykiem (jak chociażby założenie nowej działalności gospodarczej wymaga utrzymania jej przez min. rok, inaczej należy zwracać uzyskane pieniądze. Oj nie, nie! Tu masz duże pole do popisu i właśnie z racji bycia stowarzyszeniem! Jest bardzo dużo funduszy, trzeba tylko poszperać i się odważyć (albo znaleźć pomocną dłoń do projektów). Oczywiście najpierw założyć stowarzyszenie (bez prowadzenia działalności!). Wpis do KRS jest za darmo. Jedyne koszty to pieczątka i ewentualnie opłaty za prowadzenie konta. Jak tylko zarejestrujesz stowarzyszenie, masz duże pole do popisu (nawet w gminie). Byłam w podobnej sytuacji (mieszkam od 5 lat w małej wsi w lubuskiem). Z trudem udało mi się "poderwać" kilka osób. Teraz przygotowujemy projekt dla młodzieży. Zgadzam się, że to ludzie są najsłabszym ogniwem - nie chcą się angażować, trudno ich do czegoś przekonać. Ja jeszcze nie straciłam energii. Jeżeli czujesz, że chcesz się tego podjąć, spróbuj. Z własnym stowarzyszeniem stworzysz statut, jaki Tobie i Twoim ideom odpowiada.
|
|
| |  | | liebes (612 punktów) | > Z własnym stowarzyszeniem stworzysz statut, jaki Tobie i Twoim ideom odpowiada.I na chwilę obecną to mi najbardziej chodzi po głowie. A swoją drogą - pozazdrościć energii
|
|
2 na 2 | Gapa (597 punktów) | ww.org.pl/strona.php?p=192Zaraz, ale chcesz z dziećmi po lesie biegać, nie? To do gminy, oni powinni być zorientowani i zainteresowani pomysłem. Jak nie Twoja gmina, to sąsiednia. Niestety taka władza w gminie, jak każe głosować proboszcz.... Niby szach, ale może nie mat. U mnie w gminie taki buc, ze chce startować w następnych wyborach  Za to w sąsiedniej gminie powiedzieli mi, na co maja fundusze i żebym przypatrzyła się propozycjom refundowanym przez UE. Powodzenia, mam nadzieje, ze choć troszkę pomogłam.
|
|
3 na 3 | kognitywista (3391 punktów) | > Harcerstwo nie jest apolityczne, wręcz przeciwnie. Harcerze są proszeni ("łagodną" perswazją) o udział w wydarzeniach publicznych, często kościelnych czy cerkiewnych. Na obozach są msze, modlitwy itd. I ja to oczywiście rozumiem - wszak "Bóg, Honor, Ojczyzna", nie czepiam się. Chodzi tylko o sam fakt braku alternatywy. Czy możliwe jest niezależne politycznie i religijnie harcerstwo? Czy harcerstwo z samego założenia musi być "prawicowe"? Czy jest możliwe humanistyczne harcerstwo, albo czy jest jakaś dlań alternatywa?Harcerstwo rzadko bywało całkiem apolityczne. Zawsze istniały pokusy ze strony krajowych decydentów, by je zaanektować dla bieżących potrzeb ideologicznych. Pod koniec lat 70 miałem wątpliwą przyjemność być wcielonym do tzw. "klasodrużyny" w ramach Harcerskiej Służby Polsce Socjalistycznej (HSPS). 100% uczniów z dnia na dzień stało się harcerzami (mam jeszcze zdjęcie). W sumie nic strasznego, ale też nic specjalnie sensownego. Żadnych tam ognisk i biwaków. Pionierska symbolika, nudne nasiadówki i głupie projekty nastawione na skromny udział w "budowie socjalizmu". Podsumowując: także całkowity brak alternatywy i zależność polityczna, choć harcerstwo raczej nie prawicowe ... i też mało humanistyczne. To smutne, że kiedy to harcerstwo może już być niezależne, zawsze znajdą się uzurpatorzy, którym nie w smak czyste i wolne umysły dzieci i młodzieży.
|
|
1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | > .. Czy możliwe jest niezależne politycznie i religijnie harcerstwo?Z poniższych fragmentów statutu Cytat:§ 2 (..) 2. ZHP jest dobrowolnym stowarzyszeniem otwartym dla wszystkich bez względu na pochodzenie, rasę czy wyznanie. 3. ZHP jest stowarzyszeniem apolitycznym, niezależnym ideowo i organizacyjnie od partii, ruchów i organizacji o charakterze politycznym. Nie można wykorzystywać struktur ani symboli ZHP do prowadzenia działalności politycznej. (..) § 3 (..) 3. Podstawą wychowania w ZHP są normy moralne, wywodzące się z uniwersalnych, kulturowych i etycznych wartości chrześcijaństwa. ZHP uznaje prawo każdego członka Związku do osobistego wyboru systemu wartości duchowych. (..) wynika, że harcerstwo jest apolityczne z założenia i opiera się na uniwersalnych zasadach etycznych (dla których religia jest tylko historycznym źródłem) przy zachowaniu indywidualnych wyborów systemu wartości. Nie widać zatem formalnych przeszkód dla istnienia drużyn, szczepów czy hufców świeckich, nie zajmujących się religią.
|
|
 | 2 na 2 | Piątkowski (5131 punktów) | ...tak oczywiście...a Polska jest krajem świeckim...
|
|
|  | 3 na 3 | setarkos (10757 punktów) | Polska jest taka, jaką uczynią ją mieszkańcy. A że ci się garną do forum racjonalizmu zamiast pod skrzydła proboszcza, to i po trosze świecką się staje.
|
|
 | | liebes (612 punktów) | >wynika, że harcerstwo jest apolityczne z założenia i opiera się na uniwersalnych zasadach etycznych (dla których religia jest tylko historycznym źródłem) przy zachowaniu indywidualnych wyborów systemu wartości. >Nie widać zatem formalnych przeszkód dla istnienia drużyn, szczepów czy hufców świeckich, nie zajmujących się religią.
Teoretycznie.
|
|
4 na 4 | hubin (2274 punktów) | Otarłem się o kilka odłamów harcerstwa, w ramach tych odłamów o różne drużyny. ZHP, ZHP 18(1918), ZHR, z opowieści kolegów po fachu też "Zawiszaków".
ZHP to była organizacja jakie większość z nas pamięta z minionej epoki pełna działaczy którzy nic nie robią i odcinają kupony od dawnych wątpliwych dokonań, pomyleńców, utracjuszy też można było znaleźć, Stara gwardia była obecna pod jej okiem wybrani certyfikowani młodzi bawili się w donkiszoterię, sprzęt i zaplecze duże. Miałem okazję obserwować działalność całego szczepu, drużyn było tam wiele i podejście było różne. Były drużyny para-militarne, były drużyny bawiące się w imprezowanie, była też drużyna realizująca dziwaczne fantazje drużynowego sądzę że dziś by wzbudził zainteresowanie organów ścigania. Była to połowa lat 90', niewątpliwą zaletą była możliwość taniego wypoczynku często trudnej młodzieży z rodzin biednych (dla mnie jedyną alternatywą było siedzenie w domu), msze były obowiązkowe, przyrzeczenie harcerskie z bogiem w tekście nie reformowalne... W tym samym okresie pierwsza połowa lat 90' należałem do ZHP18 później ZHR organizowanego w tej dzielnicy w której mieszkałem przez ideowców, młodzież często z inteligenckich domów, trafiały co prawda z góry do nas agitki typu powiedzcie rodzicom żeby głosowali na .... Za tekst do kolegi przez radiostację "nie przeklinaj bo ci bozia język u..." - miałem poważną karę dyscyplinarną w postaci wzmożonego wysiłku fizycznego (4 dni w 60 minut - jeżeli ktoś wie o czym mówię). Tym niemniej msze nie były obowiązkowe (choć dość perfidnie do nich zachęcano), składając przyrzeczenie pominięcie bozi było zaakceptowane i nikt mi nie robił o to wyrzutów. Było jeszcze taniej bo nie trzeba było utrzymywać aparatu działaczy z rodzinami, zaplecze było ubogie ale uczyło nas to zaradności, wykonywaliśmy różne prace zdobywając fundusze na konkretne wspólne cele. Miałem też okazję po jednej z wielu przeprowadzek trafić do drużyny legendy, zakały ZHR tam generalnie niekompetentne osoby działały w środowisku marginesu społecznego, poznałem tam tą mroczną stronę życia... W ZHR jeszcze chwilę posiedziałem ale gdy Kilku znajomych chciało tworzyć drużynę o zabarwieniu satanistycznym stwierdziłem, że zryło im beret ze szczętem, a sam nie zamierzam powielać schematu działaczy którymi zawsze w duchu pogardzałem.
Z opowieści o "zawiszakach" wnioskuję, że jedyna ich działalność to droga do i z kościoła lub modlitwa, czasami bywały to kościoły w Hiszpanii co nie da się ukryć mogło być nawet całkiem ciekawe.
Moja opinia jest dość kontrowersyjna, ale jestem przeciwnikiem wcielania dzieci do organizacji paramilitarnych indoktrynujących religijnie i ideologicznie, wszędzie można znaleźć ludzi rozsądnych, ideowców, prawdziwych działaczy z tym, że te organizacje wykorzystują ich do przemycania stosunkowo niezdrowych treści.
Jednocześnie pamiętam, że były bezideowe modelarnie, zajęcia na awf etc. prowadzone często przez zakręconych ludzi nieskrępowanych żadną ideologią.
Jeżeli jest w okolicy jakiś dom kultury, to chyba powinien cię po rękach całować za organizowanie czegoś czym wypełni sobie działalność statutową. Domyślam się że nic ci za to nie zapłacą ale jeżeli będziesz to organizować małymi krokami a twoje zajęcia spotkają się z pozytywnym odzewem społeczności lokalnej to chyba będziesz miała już jakąś kartę przetargową.
Wiem, że moi znajomi organizowali takie wycieczki w innej części kraju opłacane z funduszy unijnych z tym, że to jakaś fundacja była a oni byli pracownikami naukowymi, postaram się czegoś dowiedzieć z tym że kontakt mamy raczej słaby.
Pozdrawiam
Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
|
|
| MrHanzfull (65 punktów) |
>Czy jest możliwe humanistyczne harcerstwo, albo czy jest jakaś dlań alternatywa?
A Strzelec ? Ja sam należe do tej organizacji i jest neutralnie politycznie i wyznaniowo .
|
|
 | | MrHanzfull (65 punktów) | >Czy jest możliwe humanistyczne harcerstwo, albo czy jest jakaś dlań alternatywa? A Strzelec ? Ja sam należe do tej organizacji i jest neutralnie politycznie i wyznaniowo . I według mnie jest lepszą militarną odmianą Harcerstwa
PS. Przepraszam za podwójnego posta
|
|
Syn Lecha (752 punktów) (zablokowany) | >Czy jest możliwe humanistyczne harcerstwo, albo czy jest jakaś dlań alternatywa? >Ach - i podkreślam, że w tej mojej mieścinie nie ma szans na stworzenie grupy stricte racjonalnej.
Oczywiście, że jest możliwe humanistyczne harcerstwo. Ja takie prowadziłem na niewielką skalę. Mam je zarejestrowane w uśpieniu, gotowy statut i podstawowe dokumenty. Oferuję swoje doświadczenie - w ZHP przeszedłem od drużynowego do instruktora GK ZHP . Żeby ją ożywić potrzebni są tylko ludzie, którzy chcą działać tak jak liebes. Generalnie najlepiej sprawdza się model dorosłego instruktora - drużynowego, nie koniecznie instytucjonalne przypisanie. Jeśli są zainteresowani - proszę o info.
|
|
 | | izerka (10 punktów) | >>Czy jest możliwe humanistyczne harcerstwo, albo czy jest jakaś dlań alternatywa? >>Ach - i podkreślam, że w tej mojej mieścinie nie ma szans na stworzenie grupy stricte racjonalnej. >Oczywiście, że jest możliwe humanistyczne harcerstwo. Ja takie prowadziłem na niewielką skalę. Mam je zarejestrowane w uśpieniu, gotowy statut i podstawowe dokumenty. Oferuję swoje doświadczenie - w ZHP przeszedłem od drużynowego do instruktora GK ZHP . >Żeby ją ożywić potrzebni są tylko ludzie, którzy chcą działać tak jak liebes. Generalnie najlepiej sprawdza się model dorosłego instruktora - drużynowego, nie koniecznie instytucjonalne przypisanie. Jeśli są zainteresowani - proszę o info.
Obrzeża Dolnego Śląska dla odmiany. Mamy trudnego (mało powiedziane) w rozmowach księdza proboszcza, działam w szkole, gdzie Pani Dyrektor zależy, aby raz do roku padły podziękowania dla harcerzy z jej szkoły i ponad to minimum nie ma współpracy z KK. (przeważnie wręczamy Betlejemskie Światło Pokoju wielu instytucjom i przy okazji księdzu - tym samym budujemy relacje z wieloma instytucjami, zazwyczaj robimy to na jasełkach przedświątecznych w szkole, później są podziękowania nie tylko z ambony, a że jestem zapracowana, to nie mam czasu czuwać przy wspomnianym światełku w kościele) W tym roku szkolnym moja drużynka śpi w zawieszeniu, gdyż pisze pracę dyplomową, ale od września pewnie się obudzimy, możliwe, że zaczniemy ogniskiem czerwcowym, aby zaplanowac przyszły rok.
|
|
|  | | liebes (612 punktów) | >Mamy trudnego (mało powiedziane) w rozmowach księdza proboszcza, działam w szkole, gdzie Pani Dyrektor zależy, aby raz do roku padły podziękowania dla harcerzy z jej szkoły i ponad to minimum nie ma współpracy z KK. (przeważnie wręczamy Betlejemskie Światło Pokoju wielu instytucjom i przy okazji księdzu - tym samym budujemy relacje z wieloma instytucjami, zazwyczaj robimy to na jasełkach przedświątecznych w szkole, później są podziękowania nie tylko z ambony, a że jestem zapracowana, to nie mam czasu czuwać przy wspomnianym światełku w kościele)
No właśnie. Podziwiam cierpliwość i ugodowość, ale ja szukam czegoś, w czym nie musiałabym tego robić. Nie chcę mieć z KK ani prawosławiem nic wspólnego, nawet "symbolicznym" światełkiem. Chcę całkowitej, stuprocentowej neutralności, tak wyznaniowej, jak i politycznej.
|
|
|  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | > wręczamy Betlejemskie Światło PokojuPo co? > tym samym budujemy relacje z wieloma instytucjamiSą inne sposoby. > zazwyczaj robimy to na jasełkach przedświątecznychNa czym? W szkole? > później są podziękowania nie tylko z ambonyNo, ale głównie z ambony  > nie mam czasu czuwać przy wspomnianym światełku w kościeleA gdybyś miała czas? A może inni z Twojej drużyny mają i czuwają? > zaczniemy ogniskiem czerwcowym, aby zaplanowac przyszły rok.Z jasełkami, światełkiem i podziękowaniami z ambony. Amen.
|
|
| |  | | izerka (10 punktów) | > >wręczamy Betlejemskie Światło Pokoju> Po co?dla tradycji - nikogo to nie krzywdzi i nic nie kosztuje z wyjątkiem 30 minut czasu. > >tym samym budujemy relacje z wieloma instytucjami> Są inne sposoby.nie w małych gminach na obrzeżach kraju. Działam 14 lat próbowałam różnych rzeczy. > >zazwyczaj robimy to na jasełkach przedświątecznych> Na czym? W szkole?- tradycyjne przedstawienie urządzane w szkole. > >później są podziękowania nie tylko z ambony> No, ale głównie z ambony  dla tego społeczeństwa, przede wszystkim dyrekcji szkoły to ważne. > >nie mam czasu czuwać przy wspomnianym światełku w kościele> A gdybyś miała czas? A może inni z Twojej drużyny mają i czuwają?światełko stoi sobie koło ołtarza i kto chce idzie ze zniczem i sobie odpala. Nikt z mojej drużyny nie czuwa, bo bez opiekuna nie można... > >zaczniemy ogniskiem czerwcowym, aby zaplanowac przyszły rok.> Z jasełkami, światełkiem i podziękowaniami z ambony. Amen.tak oto w kolejnym roku dzieciom, które miały nieszczęście urodzić się w rodzinaach patologicznych (dużo mam takich w drużynie), ktoś zorganizuje coś bezpośrednio, a nie tak, jak robi to opieka społeczna, która da Tatusiowi pieniżki teoretycznie na dzieci, czyli flaszeczkę... W górach na wsi społeczeństwo żyje nieco inaczej niż w wielkim mieście. Dla wielu jest ważne, co ksiądz powiedział na ambonie i o kim. Nie działam dla własnej przyjemności, tylko dla rozwoju dzieci. Kwestii wiary nie poruszam i nie wnikam, a jeśli chodzi o te ograniczone i wystarczające działania w "kościele", to są dzieci, ktore w nich nie biorą udziału i są tkie, którym ta forma "współpracy" nie przeszkadza. W drużynie miałam też dzieci różnych wyznań, a nawet dwoje bez wyznaniowych.
|
|
2 na 2 | Ronja (626 punktów) | Podoba mi się Twój pomysł i Twoja energia, Liebes! Zastanawiam się jednak, czy dzieciaki w wieku gimnazjalnym będą zainteresowane drużyną harcerską? Ja osobiście jako małolata miałam dosyć niechętny stosunek do harcerstwa (choć, na marginesie, nie przeszkadzało mi to chodzić na spotkania oazy  ). Te musztry, mundury, przysięgi i zdobywanie sprawności to dla mnie zabawa w wojsko, przyćmiewająca ewentualne zalety należenia do tej organizacji. A po lesie zawsze kochałam chodzić i spać w namiocie też. Ale na pewno Ty się lepiej orientujesz w podlaskich nastrojach
|
|
 | 1 na 1 | Ania... (14138 punktów) | >Zastanawiam się jednak, czy dzieciaki w wieku gimnazjalnym będą zainteresowane drużyną harcerską? Ja osobiście jako małolata miałam dosyć niechętny stosunek do harcerstwa A szkoda.
Ja byłam harcerką i to doskonała sprawa. Chyba za sprawą ojca, który mi opowiadał niestworzone historie o wyjazdach, nocnych wartach itd. I miał rację - wyjazdy, ogniska, gawędy, imprezy nocne (np. łażenie po okolicy "po znakach" i zdobywanie kolejnych punktów orientacyjnych) były niesamowite.
Dużo więc zależy od rodziców, ja swoim dzieciom będę się starała również opowiadać takie same cuda o moich wypadach, licząc po cichu na zainteresowanie tego typu aktywnością. No i są świetne książki młodzieżowe w tej tematyce - co prawda stare, bo przecież po co wznawiać takie opowiadania, które uczą dzieciaki czegoś przydatnego, lepiej kolejnego Harry'ego Pottera!
Ależ kupa...
A co do alternatywy - można próbować zorganizować coś pod innym hasłem, gdzie podobne wartości, tylko nie okraszone bogiem, będzie się sprzedawać pod płaszczykiem nocnej warty i obierania ziemniaków.
|
|
|  | 3 na 3 | Ronja (626 punktów) | > No i są świetne książki młodzieżowe w tej tematyce - co prawda stare, bo przecież po co wznawiać takie opowiadania, które uczą dzieciaki czegoś przydatnego, lepiej kolejnego Harry'ego Pottera!> Ależ kupa...Nie przesadzasz aby troszkę?  Przeczytałam swego czasu przeróżne młodzieżowe książki spod znaku Niziurskiego i Nienackiego, oraz całą serię o Harrym Potterze. A oprócz tego masę książek przygodowych i przyrodniczych nie mających żadnego związku z harcerstwem. I z całą pewnością nie będę moich przyszłych dzieci ukierunkowywać wyłącznie na te pierwsze. Nie sądzę też, by posłuszeństwo przełożonym i noszenie mundurka były niezbędnymi składnikami wychowania młodego człowieka. A odróżniania stron świata, tropów zwierząt i grzybów jadalnych od niejadalnych nauczyłam się bez pomocy drużynowego
|
|
| |  | 1 na 1 | Ania... (14138 punktów) | > >No i są świetne książki młodzieżowe w tej tematyce - co prawda stare, bo przecież po co wznawiać takie opowiadania, które uczą dzieciaki czegoś przydatnego, lepiej kolejnego Harry'ego Pottera!> >Ależ kupa...> Nie przesadzasz aby troszkę?  > Przeczytałam swego czasu przeróżne młodzieżowe książki spod znaku Niziurskiego i Nienackiego, oraz całą serię o Harrym Potterze. A oprócz tego masę książek przygodowych i przyrodniczych nie mających żadnego związku z harcerstwem. I z całą pewnością nie będę moich przyszłych dzieci ukierunkowywać wyłącznie na te pierwsze.> Nie sądzę też, by posłuszeństwo przełożonym i noszenie mundurka były niezbędnymi składnikami wychowania młodego człowieka. A odróżniania stron świata, tropów zwierząt i grzybów jadalnych od niejadalnych nauczyłam się bez pomocy drużynowego  Nie piszę teraz o ukierunkowaniu na mundurek - chociaż na pewno będę zachęcać do tego typu aktywności. W zacytowanym fragmencie pisałam właśnie o tych "starych" książkach, typu Niziurski, Nienacki, Szklarski, Fiedler itd. Strasznie mi brakuje tego na półkach księgarni.
|
|
| | |  | | Ronja (626 punktów) | > W zacytowanym fragmencie pisałam właśnie o tych "starych" książkach, typu Niziurski, Nienacki, Szklarski, Fiedler itd. Strasznie mi brakuje tego na półkach księgarni.Szklarskiego to akurat średnio żałuję  Ale masz rację, półki działów młodzieżowych w księgarniach są zalane literaturą wampiryczną...
|
|
| | | |  | | Ania... (14138 punktów) | Wszystko kwestia gustu, ja się podkochiwałam w Smudze
|
|
| Gardomir (220 punktów) | Witam, Domyslam się, że ksiądz kapelan jest z ZHR. Czy nie ma możliwości założenia drużyny ZHP? Ta jedna literka może uczynić sporą różnicę  Pozdrawiam i powodzenia!
|
|
 | 1 na 1 | liebes (612 punktów) | >Witam, >Domyslam się, że ksiądz kapelan jest z ZHR. >Czy nie ma możliwości założenia drużyny ZHP? >Ta jedna literka może uczynić sporą różnicę
Przeczytaj całość, dość wyczerpująco opisany temat.
|
|
4 na 4 | liebes (612 punktów) | Okej, nie chcę sztucznie odświeżać postu, chcę jedynie zrobić mały apdejt. Miałam już się poddać, gdy nagle sprawa właściwie sama została rozwiązana. Moim problemem było to, że nie miałam zadeklarowanych chętnych, a to podstawa, by cokolwiek robić. A tu zadzwonił do mnie wspomniany ksiądz i powiedział, że ma dla mnie 4 osoby chętne. Jakąś pocztą pantoflową fama poszła i dzieciaki same zgłosiły się do kapelana. Stwierdziłam, że zaryzykuję, traktując to jako eksperyment - sama się przekonam, czy harcerstwo może być neutralne. W piątek umówiona jestem z księdzem celem dogadania szczegółów. Ja go oczywiście nie traktuję, jak pomoc kapłańską, tylko jak druha zastępcę komendanta, czyli niejako mojego przełożonego. O ile on będzie profesjonalny i oddzieli swą służbę duchową od służby harcerskiej to kto wie, może to się uda. Sądzę, że pierwsza zbiórka odbędzie się jeszcze w lutym. Oczywiście zamierzam księdzu powiedzieć wprost, że moja drużyna nie będzie marionetką kościoła (no, może użyję innych słów  ). A nota bene odpowiedź przyszła od księdza, a zatem - może to głos z niebios?  Dzięki za wszelkie porady i podpowiedzi, na pewno z większości skorzystam, a już na pewno będę miała oczy otwarte na wszelkie szemrane kwestie. Pozdrowienia
|
|
 | 1 na 1 | Ronja (626 punktów) | Bardzo dobra wiadomość  Trzymam kciuki. Ja bym chętnie poczytała, jak się sprawa rozwinęła, więc oby więcej takich apdejtów.
|
|
 | | Gapa (597 punktów) | No to super, ciekawa jestem jak bedzie sie rozwijal temat. Trzymam mocno kciuki za dzieciaki.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|