 |
Homeopatia w życiu codziennym Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 07-02-2012 22:49 | szemrany robert (425 punktów) | Homeopatia w życiu codziennym
8 na 8 | Podczas dzisiejszej wizyty w aptece byłem świadkiem zdarzenia, w którym to farmaceutka zupełnie naturalnie wcisnęła klientce przede mną "lek" homeopatyczny. Zacznę może od początku: Klientka poprosiła o lek dla swojej córki z zatkanym nosem (zatokami). Farmaceutka zaoferowała jej jakiś tam "zwykły" lek i dodatkowo ów homeopatyczny specyfik (nota bene w cenie ok. 25 zł). Nie jestem pewien czy pierwszy preparat nie został przepisany przez lekarza, bo zacząłem przysłuchiwać się rozmowie dopiero, gry wpadło mi w ucho słowo "homeopatyczny". Aptekarka zareklamowała "homeopatyk" (istnieje takie słowo?) m. in. jako "bezpieczny". Klientka oczywiście zgodziła się na oba produkty. A teraz do sedna, czyli mojej roli w zajściu: Gdy transakcja została już prawie zrealizowana, wtrąciłem się zwracając się do klientki i oznajmiając z uśmiechem, że lek homeopatyczny jej "raczej" nie pomoże. W odpowiedzi otrzymałem zdziwione i nieco zmieszane spojrzenie adresatki, natomiast farmaceutka stwierdziła, że polecany przez nią "lek" to "nie taki lek homeopatyczny jak pan myśli, ponieważ nie jest to lek do ustny, tylko o działaniu miejscowym", jakby to miało jakieś znaczenie. Niemniej jednak riposta odniosła skutek i muszę w tym miejscu przyznać, że niestety nie wypracowałem umiejętności trafnych odpowiedzi w spontanicznych sytuacjach, bo wymsknęła mi się kompletnie beznadziejna, defensywna odpowiedź "nie neguję pani wyboru, ale radzę poczytać więcej na temat leków homeopatycznych". Więcej się nie odzywałem, biernie przyglądając się szczęśliwej (ale nie dla mnie) finalizacji transakcji. Moje pytanie: jak zachować się w takiej sytuacji? Stwierdzić, że produkt homeopatyczne nie zasługują na tytuł leków, ponieważ nie posiadają substancji czynnej, ale "duchową informację leczniczą", przy czym polskie i europejskie prawo oraz część farmaceutów i lekarzy na skutek lobbingu homeopatycznego biznesu haniebnie aprobuje obrót tymi substancjami oszukując społeczeństwo i działając na szkodę pacjentów? Powołać się na autorytet bliżej nieznanego klientce prof. Gregosiewicza i zachęcić do zapoznania się z jego publikacjami? A może wyśmiać dodając, że taki "lek" z pewnością nie zaszkodzi tak jak i nie pomoże? Lub posłać do wszystkich diabłów i ostentacyjnie wyjść z apteki? Wszystkie te opcje w konfrontacji mojej, nieznajomej osoby z autorytetem "ekspertki-farmaceutki" wydają mi się z góry skazane na porażkę, więc może lepiej nie robić nic? Dodam, że bojkot apteki nie wchodzi w moim przypadku w rachubę, bo w jej najbliższej sąsiadce personel paraduje w uniformach z logo oscillococcinum  Na koniec chciałbym podzielić się moim ostatnim odkryciem (choć pewnie nikogo to nie zaskoczy) - lekami homeopatycznymi dla zwierząt: www.lecznica-homeopatia.pl/porada7.htmlCytat:Ogromny postęp technologiczny w naukach medycznych przyczynił się do nowego spojrzenia na profilaktykę i leczenie zarówno ludzi jak i zwierząt. W ostatnich latach w medycynie ludzkiej obserwuje się coraz większy zwrot w kierunku medycyny biologicznej, w tym do homeopatii i homotoksykologii  i na forum forum.gaze(*)meopatyk_na_kleszcze_.html?v=2 | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | "Nie to leczy co leczy, ale to w czym pokłada się wiarę w lecznicze właściwości."* Placebo działa? Ano działa, więc może nie było warto zwracać uwagi klientce, za to po jej wyjściu można było zagadnąć "Panią Magister" na jakiej podstawie poleca placebo droższe od rzeczywistego lekarstwa. ---------- * Kopyrajt "kulka_na_mole" - nieuprawnione użycie jakiegokolwiek fragmentu może podlegać ściganiu i karaniu na podstawie SOPA, ACTA, DEBIL-LAW etc.
Europa to taki mały półwysep na drugim końcu Azji. (Mao Tse-tung)
|
|
 | 4 na 4 | romaro (25211 punktów) | >"Nie to leczy co leczy, ale to w czym pokłada się wiarę w lecznicze właściwości."*Placebo działa?
Działa pod warunkiem, że lek będzie kupiony w odpowiednim miejscu. Był chyba dzień przed wigilią. Jechaliśmy ze znajomym samochodem, no i wtedy mu się przypomniało... Ja pierdziele, co się musiałem nagimnastykować i w aucie, i później w supermarkecie, nim przekonałem człowieka, że kupiony w sklepie opłatek też będzie działał. Skusiłem i kupił, tylko poprosił mnie, bym o tym nikomu nie mówił. Coś go gnębiło. Poradziłem żeby toto poświęcił - JA??!!- No a kto? Idź do kościoła, włóż do wody i po krzyku, a jak nie umiesz daj księdzu. Powiem uczciwie, że skusiłem, bo mi się po klechach jeździć nie chciało. W końcu podjechaliśmy do kościoła i w parafialnym "sklepie" kupił firmowy lek.
|
|
2 na 2 | Michał96 (412 punktów) | > Aptekarka zareklamowała "homeopatyk" (istnieje takie słowo?) m. in. jako "bezpieczny".Ależ to jeszcze nic złego. Jestem pewien, że homeopatyczne specyfiki nie powodują żadnych skutków ubocznych
|
|
 | 2 na 2 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | > Ależ to jeszcze nic złego. Jestem pewien, że homeopatyczne specyfiki nie powodują żadnych skutków ubocznych  -To zależy od dolegliwości. Przy poważniejszych chorobach zaniedbuje się leczenie "normalne" pokładając nadzieję w homeopatyku, to jakby skutek uboczny, wszystko jedno czy tego homeo-czegoś czy własnej głupoty.
Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy, lecz stosunkiem do prawdy.
|
|
|  | 2 na 2 | Michał96 (412 punktów) | > >Ależ to jeszcze nic złego. Jestem pewien, że homeopatyczne specyfiki nie powodują żadnych skutków ubocznych  > -To zależy od dolegliwości. Przy poważniejszych chorobach zaniedbuje się leczenie "normalne" pokładając nadzieję w homeopatyku, to jakby skutek uboczny, wszystko jedno czy tego homeo-czegoś czy własnej głupoty.Wiem, chodzi mi o to, że na każdym "leku" homeopatycznym pisze, że nie powoduje żadnych skutków ubocznych, co poniekąd jest prawdą, bowiem one nie powodują żadnych skutków.
|
|
| Gapa (597 punktów) | > Moje pytanie: jak zachować się w takiej sytuacji?Nie wiem  Ja pewnie bym się nie wtrącała..., chociaż, ostatnio w aptece gdy babcia kupowała leki dla półrocznego wnuka z lekkim kaszelkiem parła na ziołowe syropy, to po raz pie wszy w życiu pozwolilam sobie odezwac się nie pytana. Polecilam babci by w tak suchym otoczeniu nie zapomniala napoic dzieciatka, by mialo czym kaszlec. Farmaceutka wspomniala rowniez, ze herbata ziolowa z kopru dziala rowniez wykrztusnie. Babcia na wszelki wypadek wziela... wszystko co mogla. Na zasadzie jak sol nie pomoze to moze cukier. > A może wyśmiać dodając, że taki "lek" z pewnością nie zaszkodzi tak jak i nie pomoże?Pracowalam kilka lat w klinice weterynaryjnej... nauczylam się tam szanowac moje nerki bardziej niz przedtem. Przy zwierzetach, najczesciej na czary z homeopatia jest za pozno. Chyba, ze ktos się zaprze i bedzie cos stosowal prewencyjnie. Nie mniej "wpychanie" w klienta nie jest ladne. Na loobingach się nie znam. Leki farmacutyczne sa to, moim zdanieniem, bardzo niebezpieczne sprawy, zwlaszcza, ze oprocz ulotki trzeba się wczytywac w zielniki ze zrozumieniem. Z drugiej zas czesto korzystam z ziol Herbapolu. Dzieki za link poczytam sobie w wolnej chwili, jedna z moich lekarek weterynarii, poleca roznego rodzaju recepty babci wspomagajaco przy leczeniach roznych schorzen: uszy, oczy, uklad pokarmowy. Nie mniej zawsze zaznacza "jesli chcecie to mozecie jeszcze zrobic tak i tak"
|
|
9 na 9 | KarolG (2892 punktów) | >skutek i muszę w tym miejscu przyznać, że niestety nie wypracowałem umiejętności trafnych odpowiedzi w spontanicznych sytuacjach Ja od jakiegoś czasu odpowiadam, że każda homeopatia jest oszustwem, a gdyby nie była oszustwem, to w polskim prawie nie byłoby zapisu, że od środków leczniczych homeopatycznych nie wymaga się dowodów skuteczności. Czasem robi to wrażenie, a czasem nie.
>przez nią "lek" to "nie taki lek homeopatyczny jak pan myśli, ponieważ nie jest to lek do ustny, tylko o działaniu miejscowym", jakby to miało jakieś znaczenie. Mi zdarzyło się coś podobnego. Poleciałem do apteki po lek na... Swędziało mnie tak , że nie mogłem usiedzieć. Pani dała, ja zapłaciłem i do domu. W domu przeczytałem co kupiłem. Wróciłem z pretensjami do apteki, dodatkowo wściekły bo swędziało, a ja zmarnowałem pół godziny na jeżdżenie w tą i z powrotem. Pani na to, że ja nic nie wiem, bo to taka inna homeopatia. Nie pamiętam co jej odpowiedziałem, ale chyba nie było miłe, bo bez słowa zrobiła zwrot i sprzedała mi normalną maść, która była 3 razy tańsza. Może jednym z powodów wciskania ludziom homeopatyków przez aptekarzy, jest cena. Taki syrop prawoślazowy kosztuje 2,80, a syrop homeopatyczny Malia 15,40. Większe obroty, większy zysk.
Thank God, I'm an atheist
|
|
 | 2 na 2 | szemrany robert (425 punktów) | > Ja od jakiegoś czasu odpowiadam, że każda homeopatia jest oszustwem, a gdyby nie była oszustwem, to w polskim prawie nie byłoby zapisu, że od środków leczniczych homeopatycznych nie wymaga się dowodów skuteczności. Czasem robi to wrażenie, a czasem nie.Prosto i zwięźle - podoba mi się  W przypadku, gdy rozmówca(-czyni) nie daje za wygraną można dodać coś o wodzie z cukrem (Przemek J. - dzięki za sugestię, im prościej tym lepiej) i podważyć dobre intencje, ew. kompetencje sprzedawcy. Ciągle jednak nie umiem oprzeć się wrażeniu, że w uszach laika to ja wychodzę na oszołoma  Mimo wszystko warto pokazać, że na tak bezczelnym oszustwie można nie tylko zarobić, ale i narazić się na oburzenie i utratę klientów. Mam nadzieję, że następnym razem będę przygotowany i nie dam się zaskoczyć.
|
|
15 na 15 | Meretseger (61860 punktów) | Ludzie niestety w tę homeopatię wierzą  Ja ją obśmiewam przy każdej nadarzającej się okazji. Już dorobiłam się etykiety homeofoba...
|
|
6 na 6 | Przemek J. (3008 punktów) | Ja zazwyczaj się nie wtrącam, bo można jeszcze tylko kilka nieprzyjemnych słów usłyszeć a nic się nie wskóra. Wyjątek stanowią osoby starsze lub ewidentne naciąganie ze strony sprzedawcy. Miałem podobne zdarzenie: farmaceutka wciskała klientce (starszej osobie) jakiś homeopatyczny specyfik do wcierania, wraz z przepisanym na recepcie antybiotykiem. Oczywiście maść z antybiotykiem parę złotych, super specyfik ponad dwadzieścia. Na moją uwagę w stronę sprzedawcy, że próbuje naciągnąć osobę starszą usłyszałem, podobnie jak ty, że to skuteczny lek nowej generacji i nie działa jak typowy homeopat. Na co ja zapytałem a cóż takiego oni unowocześnili w produkcji wody z cukrem? Oczywiście sprzedawca nie potrafił odpowiedzieć a klientka zaoszczędziła trochę grosza.
Jakoś tak przyzwyczaiłem się do myśli, że leki homeopatyczne to woda z cukrem, a ich magia zależy od ilości potrząśnięć - i to działa na ludzką wyobraźnię, i jest świetną ripostą na każdy nowy wykręt. Jak mi brakuje rezonu to wypływa wyuczony teks o słodkiej wodzie, co daje mi czas na poskładanie myśli, ale zazwyczaj nie jest to już potrzebne.
|
|
 | 2 na 2 | Maciej Motuk (415 punktów) | <Na moją uwagę w stronę sprzedawcy, że próbuje naciągnąć osobę starszą usłyszałem, podobnie jak ty, że to skuteczny lek nowej generacji i nie działa jak typowy homeopat. Na co ja zapytałem a cóż takiego oni unowocześnili w produkcji wody z cukrem? Oczywiście sprzedawca nie potrafił odpowiedzieć a klientka zaoszczędziła trochę grosza. > To całe unowocześnienie polega głównie na tym, że do cukru dorzucają różne ekstrakty ziołowe w dawkach farmakologicznych, a ponadto sprzedają to w konwencjonalnej formie, np. gałek dopochwowych, jak niżej: www.doz.pl(*)opochwowa_homeopatyczna_10_sztNaiwni ludzie pomyślą, że to homeopatia w tej gałce działa, a skuteczne przecież są zioła i sama postać preparatu (nawilżające i przeciwbakteryjne działanie glikolu - wypełniacza).
|
|
|  | 2 na 2 | Przemek J. (3008 punktów) | Gdyby ktoś próbował zrobić taki pseudo preparat ziołowy, to miałby spore problemy, bo surowic musi spełniać określone kryteria, a co najmniej 60% składników takiego leku musiałoby być pochodzenia roślinnego. A tak dzięki etykiecie homeopatyczny, sprzedaje się kolejne nic z niemałe pieniądze.
Mam nadzieję, że wyniknie z tego jakaś korzyść: producenci preparatów ziołowych poczują się zagrożeni i podniosą rwetes, a być może nawet pójdą do sądów.
I do tego właśnie prowadzi myślenie, pomyślał. Prowadzi do kłopotów. Nawet kiedy wiesz, że inni potrafią myśleć za siebie, ty zaczynasz myśleć za nich też. [Terry Pratchett]
|
|
|  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | Typowy przykład wprowadzania nazwą w błąd. Ten lek nie jest lekiem homeopatycznym. Zawiera 10% wyciągu z nagietka, a zatem jest normalnym preparatem ziołowym. Ciekawe, po co go tak dziwnie nazwano. Żeby obejść procedury?
|
|
9 na 9 | Ronja (626 punktów) | > Moje pytanie: jak zachować się w takiej sytuacji?Powiedzieć, że Kościół sprzeciwia się homeopatii
|
|
| Piątkowski (5131 punktów) | Wykorzystaj stan wyższej konieczności i skłam, że jesteś lekarzem, autorytet farmaceutki-naciągaczki padnie w gruzach. Nie popełniasz przestępstwa, ani czynu nie moralnego kłamiąc w tym przypadku, bo bronisz ważniejsze dobro prawem chronione, jakim jest zdrowie pacjenta i prawo do fachowej opieki medycznej, przed pazernością lub ignorancją farmaceuty.
|
|
 | 1 na 1 | Gosia (9452 punktów) | >Wykorzystaj stan wyższej konieczności i skłam, że jesteś lekarzem, autorytet farmaceutki-naciągaczki padnie w gruzach. Nie popełniasz przestępstwa, ani czynu nie moralnego kłamiąc w tym przypadku, bo bronisz ważniejsze dobro prawem chronione, jakim jest zdrowie pacjenta i prawo do fachowej opieki medycznej, przed pazernością lub ignorancją farmaceuty.
Po pierwsze primo: nie rób ludziom homeopatii z mózgu, samo podawanie się za lekarza ( i to bez udzielania porad, a odradzanie użycia specyfiku, to już byłaby porada) nie mając odpowiednich uprawnień jest karalne, powie Ci to nawet student prawa. Po drugie primo: rzeczona starsza osoba nie dałaby Ci wyjść z apteki zasypując Cię całą litanią swoich dolegliwości.
|
|
|  | | Piątkowski (5131 punktów) |
>Po pierwsze primo: nie rób ludziom homeopatii z mózgu, samo podawanie się za lekarza ( i to bez udzielania porad, a odradzanie użycia specyfiku, to już byłaby porada) nie mając odpowiednich uprawnień jest karalne, powie Ci to nawet student prawa. >Po drugie primo: rzeczona starsza osoba nie dałaby Ci wyjść z apteki zasypując Cię całą litanią swoich dolegliwości. > Studen prawa, powie ci też czym jest stan wyższej konieczności. Sprzedaż wody z cukrem jako lek na wszystko, to nic innego jak oszustwo czynione z niskich pobudek, co jest większym przestępstwem, poinformować kogoś, że to lipa (nawet oszukując go, że jest się specjalistą), czy tolerować handel czymś takim i nie powstrzymać kogoś od zakupu tego badziewia, co jeśli ktoś zamiast leku przepisanego przez lekarza, skusi się ma homeopatyczny "odpowiednik" za namową farmaceuty i ucierpi na tym, weźmiesz to na swoje sumienie?
|
|
| |  | | Przemek J. (3008 punktów) | >Sprzedaż wody z cukrem jako lek na wszystko, to nic innego jak oszustwo czynione z niskich pobudek, co jest większym przestępstwem
Niezupełnie, bo jest to oszustwo dopuszczone ustawowo. Mamy ustawę która wprowadza pojęcie leku homeopatycznego, mamy wyrok sądowy, który nie pozwala Izbie Lekarskiej na zakaz promowania tych specyfików przez lekarzy w ich gabinetach.
I do tego właśnie prowadzi myślenie, pomyślał. Prowadzi do kłopotów. Nawet kiedy wiesz, że inni potrafią myśleć za siebie, ty zaczynasz myśleć za nich też. [Terry Pratchett]
|
|
| | |  | | Piątkowski (5131 punktów) | Wiele rzeczy w prawie jest błednych, co nie znaczy że mądry sędzia nie uznałby to za działanie w stanie wyższej konieczności. Podobna sytuacja panuje w więzieniu, gdzie prowadzisz więźnia zakażonego wirusem HIV do pokoju spotkań intymnych, nie masz prawa powiedzieć o tym osobie, która tam na niego czeka, robiąc to ryzykujesz złamanie prawa i kłopoty, ale czy pozwolisz z czystym sumieniem na to, by te "konkubiny" (które raczej winny zwać się kurtyzanami, bo czesto jedna jest konkubiną kilku róznych jegomości) ryzykowały zakażenie śmiertelnym wirusem? Czasem jesteś między młotem, a kowadłem, albo zniszczy cię system prawny, albo wyrzuty sumienia.
|
|
| |  | | Gosia (9452 punktów) |
>Studen prawa, powie ci też czym jest stan wyższej konieczności.
W tym wypadku nie zachodzi.
>Sprzedaż wody z cukrem jako lek na wszystko, to nic innego jak oszustwo czynione z niskich pobudek
Informacje na ten temat są ogólnodostępne, wystarczy zarekomendować odpowiednie publikacje, czy ktoś z tego skorzysta, to już insza inszość, przymusu nie ma.
>co jest większym przestępstwem, poinformować kogoś, że to lipa (nawet oszukując go, że jest się specjalistą)
Cel nie uświęca środków
>czy tolerować handel czymś takim i nie powstrzymać kogoś od zakupu tego badziewia
Nawet gdyby rzeczona babcia wykąpała się w specyfiku homeopatycznym nic jej się nie stanie. Możesz wystawić pikiety przed aptekami, sklepami gdzie sprzedają papierosy i alkohol (nieporównanie bardziej szkodliwe od homeopatii), uświadamiać i informować bez uciekania się do oszustwa. Zdecydowana większość ludzi nie jest ubezwłasnowolniona, zostaw im prawo wyboru.
>co jeśli ktoś zamiast leku przepisanego przez lekarza, skusi się ma homeopatyczny "odpowiednik" za namową farmaceuty i ucierpi na tym, weźmiesz to na swoje sumienie?
Aleś pojechał...nie, tak jak i gradobicie w Bangladeszu.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Przemek J. (3008 punktów) | >Nawet gdyby rzeczona babcia wykąpała się w specyfiku homeopatycznym nic jej się nie stanie.
Nie zawsze. Jakiś czas temu mieliśmy na portalu artykuł o tym jak to ludzie zatruli się homeopatami przyjmowanymi doustnie. Ponieważ nie jest to lek ani jedzenie, nie podlega ani normom medycznym ani spożywczym, przez co znacznie łatwiej o nadużycia i związane z tym zagrożenia (ja takie przesłanie odczytałem w wzmiankowanego artykuły).
Z kąpielą może być podobnie. Nie wiem tylko czy powyższy problem dotyczy tylko kraju autora artykułu (zdaje się, że to było UK) czy jest też prawdziwy dla specyfików dostępnych na naszym rynku krajowym.
I do tego właśnie prowadzi myślenie, pomyślał. Prowadzi do kłopotów. Nawet kiedy wiesz, że inni potrafią myśleć za siebie, ty zaczynasz myśleć za nich też. [Terry Pratchett]
|
|
| | | |  | | maruda (5550 punktów) | > Jakiś czas temu mieliśmy na portalu artykuł o tym jak to ludzie zatruli się homeopatami przyjmowanymi doustnie.Teraz naprawdę odjechałeś w krainę fantazji. Preparatami homeopatycznymi czyli takimi tabletkami zawierającymi cukier nie można się zatruć doustnie. Coś ci się pomyliło z tym artykułem. Owszem znalazłem na przykład taki artykuł, ale od razu tłumaczę że to jest żart. blog.atopo(*)homeopatyczne-w-wodzie-pitnej/
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Przemek J. (3008 punktów) | Nigdzie nie pojechałem, tylko nierzetelnie przytoczyłem, fakty  : Cytat:U niektórych dzieci wystąpiły też efekty uboczne, spójne z obrazem klinicznym zatrucia belladonną. Link do artykułu. Sprawa dotyczy USA, nie UK. No i opublikowany był w zeszłym roku, więc może trochę dawniej niż moje "niedawno". Fakt, że w artykule jest więcej o potencjalnych zagrożeniach, niż o faktycznych zatruciach - to moje największe nadużycie: Cytat:W 2009 roku podobne problemy, związane z odpowiednią kontrolą procesu produkcji, miała według FDA firma Washington Homeopathic Products, Inc. Ostrzegający list, wystosowany przez FDA do kierownictwa spółki, wymienia takie uchybienia, jak kilkakrotne problemy z pozytywnym przejściem leków przez testy mikrobiologiczne (co może świadczyć o niedopełnieniu odpowiednich wymogów czystości w procesie produkcji) czy obecność kawałków stłuczonego szkła w buteleczkach z gotowym specyfikiem. Cytat:Ponadto, firma Washington Homeopathic Products, Inc. miała problemy z udowodnieniem, że produkowane przez nią na bazie penicyliny leki homeopatyczne rzeczywiście nie zawierają antybiotyków.
I do tego właśnie prowadzi myślenie, pomyślał. Prowadzi do kłopotów. Nawet kiedy wiesz, że inni potrafią myśleć za siebie, ty zaczynasz myśleć za nich też. [Terry Pratchett]
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | maruda (5550 punktów) | > Nigdzie nie pojechałem, tylko nierzetelnie przytoczyłem, fakty  Przerażasz mnie, na moją napastliwą wypowiedź odpowiedziałeś spokojnie. To co napisałeś o firmach produkujących specyfiki przeraża mnie jeszcze bardziej.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Przemek J. (3008 punktów) | > Przerażasz mnie, na moją napastliwą wypowiedź odpowiedziałeś spokojnie.
Nie bój się, nie jestem psychopatą. Tego artykułu szukałem prawie godzinę, więc miałem czas ochłonąć i przeredagować kilkukrotnie moją odpowiedź.
I do tego właśnie prowadzi myślenie, pomyślał. Prowadzi do kłopotów. Nawet kiedy wiesz, że inni potrafią myśleć za siebie, ty zaczynasz myśleć za nich też. [Terry Pratchett]
|
|
3 na 3 | maciejo (3492 punktów) | Też miałem ostatnio podobną sytuację z "lekami" homeopatycznymi. Pogodę mamy mroźną, a że sklep mam blisko to nie chciało mi się specjalnie ubierać i ot tak poszedłem do niego na krótkim rękawku w efekcie czego się przeziębiłem. Przeciągało się to przeziębienie, a że pracy dużo i na chorobę czasu nie ma to poszedłem do apteki, co by nabyć jakieś wspomagacze. Pani "magister", chociaż to za duże słowo od razu wyjechała z tekstem: "mamy wspaniałe i niesamowicie skuteczne leki homeopatyczne na przeziębienie i grypę". Byłem w szoku, że w aptece zamiast zacząć od prezentacji leków na prawdę skutecznych i sprawdzonych na pierwszy ogień idą homeopatyczne. Powiedziałem kobiecie, ze to jest oszustwo, kpina i chęć zarobienia kosztem pacjentów i wyszedłem z apteki.
Niby nic, niby to nieszkodliwe bo i tak ludzie wykupują to razem z receptami i prawdziwymi lekami jako suplement czy terapie uzupełniającą albo są chorzy na coś co i tak im przejdzie nawet bez leczenia wiec czym się tu przejmować. Ale z drugiej strony to jest skandal i to powinno być traktowane jak zwykłe pospolite oszustwo. Nie wymaga się żadnych badań klinicznych, żadnego dowodzenia skuteczności, żadnych obostrzeń jak w przypadku innych leków. Po prostu żyła złota. Zarabianie na niewiedzy, przesądach i wierze w jakąś urojoną moc. Czyżby homeopatia była religią;>
|
|
| hulajduszka (20 punktów) | Jak powszechnie wiadomo wiara czyni cuda, a twoj sceptycyzm narazil tylko owa Pania na chwilke zwatpienia. Bardzo prawdopodobne, ze zepsules jej tylko lekarstwo. Oj nie ladnie  Hmmm...z drugiej zas strony moze tu zadzialac mechanizm sprzezenia zwrotnego, niektorym ludziom im bardziej wykazac irracjonalnosc, tym mocniej ich wiara sie wzmacnia, nikt przeciez nie lubi wychodzic na glupka.
|
|
2 na 2 | Pa1ryk (1539 punktów) | >W odpowiedzi otrzymałem zdziwione i nieco zmieszane spojrzenie adresatki, natomiast farmaceutka stwierdziła, że polecany przez nią "lek" to "nie taki lek homeopatyczny jak pan myśli, ponieważ nie jest to lek do ustny, tylko o działaniu miejscowym"
Tzn. uciska odpowiedni organ przy noszeniu w kieszeni?
>Moje pytanie: jak zachować się w takiej sytuacji?
Polecić modlitwę. Równie skuteczna a póki co za darmo.
PS: Tak w ogóle to homeopatia to wspaniała rzecz, ma tylko jedną wadę- nie działa.
|
|
4 na 4 | Anna Salman (16360 punktów) | > Moje pytanie: jak zachować się w takiej sytuacji?Obojętnie - płaci swoimi. > Na koniec chciałbym podzielić się moim ostatnim odkryciem (choć pewnie nikogo to nie zaskoczy) - lekami homeopatycznymi dla zwierząt:Mnie nie zaskoczyło: Cytat:Natomiast homeopatia i homotoksykologia przede wszystkim pobudzają system odpornościowy, do tego aby organizm sam walczył z chorobą. Mój kot często pije wodę. Co prawda nie z apteki, tylko nałapaną z kranu albo, kiedy jest na dworze - z kałuży, ale ta woda ma na pewno jakąś "pamięć czegoś tam" i pobudza układ odpornościowy. Rzeczywiście - mój kot mało choruje.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|