 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-09-2018 11:00 | Janush99 (13 punktów) | Zmuszają do kościoła
2 na 2 | Witam! Chciałbym podzielić się z wami moją sytuacją. Mam 17 lat i rok temu zacząłem wątpić w istnienie jakiegokolwiek Boga (ta sytuacja utrzymuje się do tej pory), nie widziałem już powodów, dla których miałbym sądzić, iż Bóg istnieje. Gdy dowiedzieli się o tym moi rodzice od razu zaczęli awanturę. Mówili coś typu ,,Jesteś za młody i nie masz jeszcze zdania na ten temat". Od tamtej pory, aż dotąd chodzę z nimi do kościoła pod groźbą różnych kar typu: brak internetu itp. Nie wiem co mam zrobić, czasem czuję się jakby to była moja wina, że przestałem wierzyć w Boga, czuje się winny. Do tej pory zmuszają mnie do chodzenia wraz z nimi do kościoła. Co mogę zrobić, aby ich przekonać, że ateista to też człowiek. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Kulmin (4007 punktów) | Zależy od stopnia zacietrzewienia. Jak jest duże - zmuszanie do mszy w kościole, to nic nie wytłumaczysz, bo ludzie o tak wysokim stopniu przeświadczenia o prawdziwości swojego światopoglądu są odporni na wszelkie argumenty nie zgodne z ich punktem widzenia. Pozostaje Ci jedynie poczekać do 18-stki i wyfrunąć z domu.
I oczywiście o nic siebie nie obwiniaj. Ciesz się, że dochodzisz do oczywistych wniosków tak szybko.
|
|
The Bear Jew (2544 punktów) (zablokowany) | Jeżeli im na Tobie zależy, to się z tym pogodzą. Pogodzą się - wnoszę to po cytacie. Nie martw się.
|
|
| TyDraniu (6569 punktów) | >Mówili coś typu ,,Jesteś za młody i nie masz jeszcze zdania na ten temat".
Powiedz rodzicom, że bardzo chciałbyś wyrobić sobie zdanie na ten temat. Kup lub wypożycz książki Bertranda Russella, Richarda Dawkinsa, Daniela Dennetta itd. Czytajcie je wspólnie i dyskutujcie na ich temat, aż uznają, że masz prawo mieć swoje zdanie (oraz się zestarzejesz, bo to sporo papieru).
Chcę przedłożyć czytelnikowi do życzliwego rozważenia doktrynę, która, jak się obawiam, może się wydać niesłychanie paradoksalna i wywrotowa. Według tej doktryny jest rzeczą niepożądaną wierzyć jakiemuś twierdzeniu, gdy nie ma żadnej podstawy do przypuszczenia, że jest ono prawdziwe.
Bertrand Russell
|
|
 | | Janush99 (13 punktów) | >Kup lub wypożycz książki Bertranda Russella, Richarda Dawkinsa, Daniela Dennetta itd.
Czy mógłbyś podać jakieś konkretne tytuły tych autorów? Z wyjątkiem książki Dawkinsa pt.,,Bóg Urojony"
|
|
|  | 1 na 1 |
| vifix (2315 punktów) | Musisz zrozumieć, że oni walczą o Twoje dobro. Jakbyś miał dziecko, które chciałoby zostać kanibalem, to zapewne też być odciągał je od treści na ten temat aby nie weszło na "złą drogę".
|
|
 | 2 na 2 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Musisz zrozumieć, że oni walczą o Twoje dobro. A Ty musisz zrozumieć, że oni walczą z nim.
Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
|  | | vifix (2315 punktów) | >A Ty musisz zrozumieć, że oni walczą z nim. Każdy, któremu robi się coś czego on nie chce uważa, że walczy się z nim.
Jak będziesz miał dziecko i będziesz walczył z jego uzależnieniem od narkotyków to też będzie Ci mówiło, że walczysz z nim.
|
|
| |  | 2 na 2 | Kulmin (4007 punktów) | Ale Ty kretynizmy wypisujesz to jest niesłychane. Czy ateizm uzależnia i zabija jak narkotyki? Czy ateizm jest zabroniony prawnie i czy wiąże się ze śmiercią ludzi? Nie. Rodzice którzy zmuszają swoje 17-letnie dziecko do uczestnictwa w mszach świętych, bo te uważa, że bóg nie istnieje, walczą nie o dobro dziecka, ale o swoje własne ego. Bo nie mogą znieść faktu, że ich rodzone dziecko nie stało się projekcją ich własnego życia. To jest znane od tysiącleci i oczywiste zjawisko psychologiczne.
A Ty sie posługujesz żenująco słabymi i idiotycznymi analogiami ateizmu do narkotyków, co niestety obnaża tylko Twój brak rozumienia sprawy.
|
|
| | |  | | vifix (2315 punktów) | > Czy ateizm uzależnia i zabija jak narkotyki?> Czy ateizm jest zabroniony prawnie i czy wiąże się ze śmiercią ludzi?> Nie.No i co z tego? Rozumiem, że skoro dla Ciebie jest nieszkodliwy to nikt nie ma prawa myśleć inaczej? > Rodzice którzy zmuszają swoje 17-letnie dziecko do uczestnictwa w mszach świętych, bo te uważa, że bóg nie istnieje, walczą nie o dobro dziecka, ale o swoje własne ego. Bo nie mogą znieść faktu, że ich rodzone dziecko nie stało się projekcją ich własnego życia. To jest znane od tysiącleci i oczywiste zjawisko psychologiczne.:-D Widzę, ze już postawiłeś diagnozę nie widząc ludzi nawet na oczy
|
|
| | | |  | 1 na 1 | zeniu73 (6483 punktów) | . >No i co z tego? Rozumiem, że skoro dla Ciebie jest nieszkodliwy to nikt nie ma prawa myśleć inaczej?
Ma prawo. Ale dopoki katolicyzm i chodzenie do kosciola nie jest panstwowym nakazem nie ma prawa do zmuszania.
Opiekun musi dbac o dobro dziecka. Ale nie moze zmuszac 17-latka do czegos (wiem, ze zaraz sypniesz jakas idiotyczna analogia wiec spiesze z wyjasnieniem, ze mam na mysli na przyklad zmuszenie do jedzenia musztardy zamiast keczupu a nie do nie picia alkoholu czy brania natkotykow) . Tym bardziej jesli ten 17-latek WYRAZNIE okreslil, ze nie chce wykonywac tych prawnie nie nakazanych czynnosci.
|
|
| | | | |  | | vifix (2315 punktów) | > Ma prawo. Ale dopoki katolicyzm i chodzenie do kosciola nie jest panstwowym nakazem nie ma prawa do zmuszania.Ma prawo zmuszać do czego chce, o ile nie jest to zakazane prawnie. Ty możesz mieć własną definicję "dobra dziecka" i zmuszać dziecka do tego co realizuje Twoja definicja. To samo prawo mają jego rodzice. > Jeśli ktoś uważa, że ateizm jest zły, to niestety ale, stwierdzam kategorycznie, że cierpi na zespół fałszywych przekonań (urojenia), ponieważ nie ma logicznych przesłanek wystarczających do uzasadnienia wniosku o złu ateizmu.:-D No proszę, nie wiedziałem, że spotkam kiedyś "racjonalistę" uważającego, że jest coś takiego jak obiektywne zło :-D > Logiczne wnioskowania - dedukcja, indukcja, abdukcja. Służą one do wyprowadzania wniosków z przesłanek i reguł. Polecam czasem korzystać.A jak ktoś ośmiela się dochodzić do innych wniosków niż Ty to już nie kieruję się logiką  Proszę, ile tych egocentryków jeszcze się spotka na tym forum
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | zeniu73 (6483 punktów) | > >Ma prawo. Ale dopoki katolicyzm i chodzenie do kosciola nie jest panstwowym nakazem nie ma prawa do zmuszania.> Ma prawo zmuszać do czego chce, o ile nie jest to zakazane prawnie. Ty możesz mieć własną definicję "dobra dziecka" i zmuszać dziecka do tego co realizuje Twoja definicja. To samo prawo mają jego rodzice.Czyli jak dziecko nie lubi brukselki to moge zmuszac go jedzenia brukselki bo uwazam, ze jest zdrowa. Dziecko bedzie plakalo ale ja myslac o jego dobrze bede zmuszal go jedzenia czegos, czego nie lubi. Mozna i tak. Nie lubi niw czytac ale ja bede mu zabieral ksiazki bo wedlig mnie nie czytanie jest dobre  Jak zwykle dostalo mi sie za kopanie z koniem  > >Jeśli ktoś uważa, że ateizm jest zły, to niestety ale, stwierdzam kategorycznie, że cierpi na zespół fałszywych przekonań (urojenia), ponieważ nie ma logicznych przesłanek wystarczających do uzasadnienia wniosku o złu ateizmu.> :-D> No proszę, nie wiedziałem, że spotkam kiedyś "racjonalistę" uważającego, że jest coś takiego jak obiektywne zło :-D> >Logiczne wnioskowania - dedukcja, indukcja, abdukcja. Służą one do wyprowadzania wniosków z przesłanek i reguł. Polecam czasem korzystać.> A jak ktoś ośmiela się dochodzić do innych wniosków niż Ty to już nie kieruję się logiką Proszę, ile tych egocentryków jeszcze się spotka na tym forum  Moglbys nie cytowac dwoch adwersarzy w jednym poscie? Lub zaznaczyc od kogo cytat pochodzi? Bo cytujac jak wyzej po prostu manipulujesz.
|
|
| | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | >Czyli jak dziecko nie lubi brukselki to moge zmuszac go jedzenia brukselki bo uwazam, ze jest zdrowa. Dziecko bedzie plakalo ale ja myslac o jego dobrze bede zmuszal go jedzenia czegos, czego nie lubi. >Mozna i tak. Dochodzimy do zasadniczego pytania, kto ma decydować o tym co mogą a czego nie mogą robić czyjeś dzieci? Ja? Ty? Rodzice tych dzieci? Ktoś inny?
>Moglbys nie cytowac dwoch adwersarzy w jednym poscie? Przepraszam, pomyliłem się, myślałem, że to odpisała ta jedna osoba.
|
|
| | | |  | | Kulmin (4007 punktów) | >>Czy ateizm uzależnia i zabija jak narkotyki? >>Czy ateizm jest zabroniony prawnie i czy wiąże się ze śmiercią ludzi? >>Nie. >No i co z tego? Rozumiem, że skoro dla Ciebie jest nieszkodliwy to nikt nie ma prawa myśleć inaczej?
I tutaj pojawia się fundamentalna sprawa - uzasadnienie przekonań. Jeśli ktoś uważa, że ateizm jest zły, to niestety ale, stwierdzam kategorycznie, że cierpi na zespół fałszywych przekonań (urojenia), ponieważ nie ma logicznych przesłanek wystarczających do uzasadnienia wniosku o złu ateizmu. Kumasz? Zło ateizmu nie wynika logiczne z żadnych istniejących przesłanek. A więc jeśli ktoś uważa, że ateizm jest zły, do czego ma prawo, to jest nielogiczny i fałszywy. Oczywiście - ludzie mają prawo do fałszywych przekonań, ale muszą się liczyć z brakiem własnej wiarygodności)
>Widzę, ze już postawiłeś diagnozę nie widząc ludzi nawet nawet na oczy.
Nie wiem czy kolega wie, z tego co czytam to nie bardzo, ale istnieje coś takiego jak logika i logiczne wnioskowanie. Nie muszę widzieć kogoś na oczy, by móc o nim coś powiedzieć. Logiczne wnioskowania - dedukcja, indukcja, abdukcja. Służą one do wyprowadzania wniosków z przesłanek i reguł. Polecam czasem korzystać.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Kulmin (4007 punktów) | Odpowiem tutaj. Dla porządku.
>No proszę, nie wiedziałem, że spotkam kiedyś "racjonalistę" uważającego, że jest coś takiego jak obiektywne zło :-D
eh podstawowe rzeczy tłumaczyć... Kiedy w końcu zrozumiesz, że istnienie uniwersaliów, takich jak np obiektywne zło, dobro jest warunkiem sine qua non do sprawnego funkcjonowania całych cywilizacji? W XVIII wieku David Hume napisał traktat "O naturze ludzkiej" w którym całkowicie zdeprecjonował rozum jako wyznacznik moralności, a na piedestał wysunął emocjonalność, czyli subiektywność. Każdy ma emocje, więc każdy ma swoją moralność - tak konkludował. Świat Hume'a to świat chaosu. Ty, świadomie bądź nie, jesteś głosicielem humeowskiej filozofii relatywizmu, która jest skrajnie niebezpieczna dla całych społeczeństw.
>A jak ktoś ośmiela się dochodzić do innych wniosków niż Ty to już nie kieruję się logiką Proszę, ile tych egocentryków jeszcze się spotka na tym forum I znowu trza tłumaczyć. W logice klasycznej wnioski dzielą się na prawdziwe i fałszywe. Prawdziwe to te które logicznie wynikają z prawdziwych i uzasadnionych przesłanek. Zaś fałszywe to te, które albo nie wynikają logicznie z przesłanek, albo opierają się na fałszywych, bądź nieuzasadnionych przesłankach, lub w sytuacji tzw. "przedwczesnego przypuszczenia" - błędu logicznego w którym oznajmia się wniosek na podstawie jednostkowych przesłanek. W zależności od rodzaju rozumowania: Dedukcja jest nieomylna (pod warunkiem prawdziwości wniosku), indukcja i abdukcja omylna (można się mylić nawet pod warunkiem prawdziwości wniosku). Moje wnioski nie są dedukcyjne, a więc jako prawdziwe i tak mogą być mylne. Twój wniosek, że rodzice walczą w ten sposób o dobro dziecka, jest nieprawdziwy z tego względu, że ateizm nie jest niczym złym, a więc nakaz chodzenia do kościoła nie jest walką ze złem o "dobro dziecka".
Twój brak rozumienia tak podstawowych informacji z logiki klasycznej każe mi się zastanawiać czy przypadkiem nie robisz tego celowo. A jeśli nie znasz tych informacji to czy nie jest Ci wstyd udzielać się w sprawach w których logika jest kluczowa?
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Człowień_Renesansa (290 punktów) | Szanowny Kulminie, jestem dość prostym człowiekiem, złośliwi powiedzieliby pewnie "tak prostym, że wręcz prostaczkiem", więc chcąc nie chcąc, muszę raczej opierać się na zdolnościach cudzych (logicznych, merytorycznych itp.), czytając innych bez komentarza ... Tym razem, wybacz, ale chciałbym sie przyjrzeć bliżej Twoim twierdzeniom... > eh podstawowe rzeczy tłumaczyć... Kiedy w końcu zrozumiesz, że istnienie uniwersaliów, takich jak np obiektywne zło, dobro jest warunkiem sine qua non do sprawnego funkcjonowania całych cywilizacji?Jak to mogą być uniwersalia, czyli obiektywne zło i dobro, skoro w różnych cywilizacjach co innego było "obiektywnie" złe lub dobre (np.pojęcie wolności osobistej, współżycie seksualne, zabijanie ludzi etc.?) (co innego formy "PRAWA KARNEGO" - to nie uniwersalia, lecz "umowy społeczne") Zazwyczaj też to religie wyznaczały owe "uniwersalia", a religie, to ideologie raczej "nieobiektywne" co do istoty zła i dobra, prawda? No i co z faktem, że na dłuższą metę te cywilizacje przestawały jednak "sprawnie funkcjonować" i obracały sie w pył historii lub zapomnienia? Czy powodem tego było odwracanie się od wyznawanych lokalnie "uniwersalnych prawd", czy może jednak stopniowe uświadamianie sobie prymitywnego blefu/kłamstwa o "uniwersaliach"? > W XVIII wieku David Hume napisał traktat "O naturze ludzkiej" w którym całkowicie zdeprecjonował rozum jako wyznacznik moralności, a na piedestał wysunął emocjonalność, czyli subiektywność.Nie czytałem Humea, tylko rozliczne krytyki/albo czasem pochwały jego "błyskotliwych intuicji". W tym momencie mogę jedynie powiedzieć, że my, ludzie, jesteśmy istotami "logiczno-irracjonalnymi" (kierują nami popędy, instynkty, które obiektywnie nie są złe ani dobre, tylko "przystosowawcze ewolucyjnie", ale możemy starać się nad nimi zapanować - zaVETO[Libet]wać je, podług naszych wzorców kulturowych - to sprawi, że choć "nasze serca będą smutne", ale zainwestujemy przyszłościowo w stosunki społeczne, w bezpieczny rozwój, właśnie kierując się czasem rozumem, a nie popędami - tylko my ludzie mamy taką możliwość... ) więc moim zdaniem Hume genialnie wskazał fundamentalne znaczenie emocjonalności/subiektywności, jako wyznacznik moralności (dla tygrysa upolowanie młodziutkiej antylopy to dobro - dla antylopki zło, i adekwatnie dla nas ludzi, to co dla mnie jest skrajnie dobre - dla kogoś może być szczytem zła - na naszym poziomie zdarzeń/potrzeb życiowych, tyle, że my możemy mieć pewne refleksje na ten temat i bardziej "zobiektwizować" nasze subiektywne poczucie moralności, jeśli "zechcemy" (np.przy pomocy zdolności empatycznych)...  ), ale Hume niepotrzebnie "całkowicie zdeprecjonował rozum" - to nonsens, bo właśnie "rozumem" różnimy się od zwierząt - jak one podlegamy instynktom, ale mamy też rozum, aby nasze instynkty nie górowały nad nami, jak u zwierząt... > Każdy ma emocje, więc każdy ma swoją moralność - tak konkludował. Świat Hume'a to świat chaosu. Ty, świadomie bądź nie, jesteś głosicielem humeowskiej filozofii relatywizmu, która jest skrajnie niebezpieczna dla całych społeczeństw.Uważam, że tutaj robisz kardynalny błąd, bo nie widzisz, że odkrycie Humea "każdy ma swoją moralność" nie jest chaosem, tylko potencjalną platformą pod przyszły, RZECZYWISTY consensus co do naszych stosunków/umów społecznych i zysków, które możemy tylko RAZEM osiągnąć. przede wszystkim musimy poznać prawdę o sobie, choćby nie wiem jak nam sie nie podobała - tylko tak możemy RZECZYWISCIE rozwiązac problemy, bo do tej pory, to kto wie, czy nie jedynie pudrujemy swoje wyidealizowane urojenia na swój temat, kręcąc się w kółko za własnymi ogonami naszych emocji, a w konsekwencji, wymieramy spolegliwie pokolenie za pokoleniem w "absurdalnym kole życia"... 
"Przez Wszechświat gnam, szubiduba..."
|
|
| | | | |  | | Człowień_Renesansa (290 punktów) | > I tutaj pojawia się fundamentalna sprawa - uzasadnienie przekonań. Jeśli ktoś uważa, że ateizm jest zły, to niestety ale, stwierdzam kategorycznie, że cierpi na zespół fałszywych przekonań (urojenia), ponieważ nie ma logicznych przesłanek wystarczających do uzasadnienia wniosku o złu ateizmu.Przykro mi Kulminie, ale niniejszym wbijam Ci kolejną szpilkę. Wytłumacz na jakiej podstawie domagasz się tak kategorycznie logicznych uzasadnień - do z natury emocjonalnych, subiektywnych podstaw nieufności do skłaniania się ku ateizmowi syna religijnych rodziców? Zło i dobro, to nie są byty/wartości same w sobie (uniwersalizmy jak byś chciał), tylko subiektywne oceny - nikt nigdy nie wykazał czegoś przeciwnego, choć wielu (szczególnie apologetów, lub innych tzw. "Ojców Kościoła") próbowało... W tym przypadku wystarczyłoby więc uzasadnienie "tradycyjno-kulturowe", o braku zaufania do obcego, przeciwnego wręcz "światopoglądu ateistycznego", jako potencjalnie groźnego dla wychowanka wierzących rodziców...? > Kumasz? Zło ateizmu nie wynika logiczne z żadnych istniejących przesłanek. A więc jeśli ktoś uważa, że ateizm jest zły, do czego ma prawo, to jest nielogiczny i fałszywy. Oczywiście - ludzie mają prawo do fałszywych przekonań, ale muszą się liczyć z brakiem własnej wiarygodności)A co jeśli ktoś nie uważa, że ateizm jest zły (dosłownie) ani dobry, ale uważa subiektywnie z NIELOGICZNYCH przesłanek, że teizm jest lepszy (a więc w porównaniu z nim ateizm jest gorszy, czyli ZUY). Ze teizm zapewni więcej poczucia szczęścia w życiu niż ateizm? No bo przykładowo czy Ty biegałbyś po hospicjach, pytając umierających staruszków o logiczne podstawy ich wiary?... Kuliminie, jesteś mi potrzebny, bo ja nie znam się na logice, a niejaki "Impactor" przestał się udzielac na pewnym forum pod pewnym filmem (do tej pory "używałem jego logicznych talentów). Potrzebuję "kalibrować się na logikę" za pomocą osób, które się na logice znają - nie wpierniczaj się więć ze swoją "logiką" tam gdzie nie jest jej miejsce, bo nie wiem wtedy, czy jesteś dla mnie wiarygodny, czy nie... Sorki za nielogiczno/irracjonalno/subiektywne pretensje i gorzkie żale, ale musze cię trochę "przeprogramować", żebyś był dla mnie bardziej użyteczny 
"Przez Wszechświat gnam, szubiduba..."
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Kulmin (4007 punktów) | Wybacz, że dopiero teraz, ale gdzieś umknęły mi Twoje odpowiedzi. > Przykro mi Kulminie, ale niniejszym wbijam Ci kolejną szpilkę. Wytłumacz na jakiej podstawie domagasz się tak kategorycznie logicznych uzasadnień - do z natury emocjonalnych, subiektywnych podstaw nieufności do skłaniania się ku ateizmowi syna religijnych rodziców?Dlatego, ze emocje to zły doradca (notabene: Dlaczego to kultura anglosaska zdominowała świat? Czy jednym z czynników nie jest chłód i powściągliwość emocjonalna?). Bez gruntownego uzasadnienia przekonań, podczas trwania ważnego sporu/konfliktu, jesteśmy kompletnie niewiarygodni. Spór między synem, a rodzicami o światopogląd to poważna sprawa i nie wolno postępować dogmatycznie: "nie, bo nie", "bo tak napisali w biblii", "bo tak mi się wydaje". > Zło i dobro, to nie są byty/wartości same w sobie (uniwersalizmy jak byś chciał), tylko subiektywne oceny - nikt nigdy nie wykazał czegoś przeciwnego, choć wielu (szczególnie apologetów, lub innych tzw. "Ojców Kościoła") próbowało... W tym przypadku wystarczyłoby więc uzasadnienie "tradycyjno-kulturowe", o braku zaufania do obcego, przeciwnego wręcz "światopoglądu ateistycznego", jako potencjalnie groźnego dla wychowanka wierzących rodziców...?Uzasadnienie tradycyjno-kulturowe jest wg mnie niewystarczające, bo tradycja, kultura bardzo często opiera się na zabobonach, na dogmatach, na uprzedzeniach i na "autorytetach". > A co jeśli ktoś nie uważa, że ateizm jest zły (dosłownie) ani dobry, ale uważa subiektywnie z NIELOGICZNYCH przesłanek, że teizm jest lepszy (a więc w porównaniu z nim ateizm jest gorszy, czyli ZUY). Ze teizm zapewni więcej poczucia szczęścia w życiu niż ateizm?To znaczy tylko i wyłącznie, że jego światopogląd jest nieuzasadniony logicznie, a to zmniejsza wiarygodność. Jeśli jego przekonania nikomu nie szkodzą, to niech sobie uważa co chce, nawet, że ateizm jest przyczyną erupcji wulkanów. Jednak jeśli ktoś swoimi urojeniami próbuje wpływać na życie innych ludzi, to taka postawa jest naganna. > No bo przykładowo czy Ty biegałbyś po hospicjach, pytając umierających staruszków o logiczne podstawy ich wiary?...Raczej nie  Nie obchodzi mnie ich wiara, dopóki jest prywatna, dopóty nie próbują kształtować świata na swoją fałszywą modłę (Fałszywą w sensie nieuzasadnioną). Oczywiście nie twierdzę, że oni to idioci, a ja geniusz - jest jednak tak, że pewne przekonania raczej nie są możliwe do uzasadnienia, a inne są jak najbardziej. Przekonanie o istnieniu boga nie należy do przekonań dających się uzasadnić, tak samo jak przekonanie, że ateizm jest zły. No chyba, że ktoś się podejmie. > Kuliminie, jesteś mi potrzebny, bo ja nie znam się na logice, a niejaki "Impactor" przestał się udzielac na pewnym forum pod pewnym filmem (do tej pory "używałem jego logicznych talentów). Potrzebuję "kalibrować się na logikę" za pomocą osób, które się na logice znają - nie wpierniczaj się więć ze swoją "logiką" tam gdzie nie jest jej miejsce, bo nie wiem wtedy, czy jesteś dla mnie wiarygodny, czy nie... Sorki za nielogiczno/irracjonalno/subiektywne pretensje i gorzkie żale, ale musze cię trochę "przeprogramować", żebyś był dla mnie bardziej użytecznyNa całe szczęście dla świata, rzeczywistość jest jak najbardziej logiczna, z tym, że różne jej aspekty podlegają różnym logikom. Dla przykładu w świecie kwantowym nie obowiązuje logika klasyczna, tylko modalna. Logik modalnych jest potencjalnie nieskończona ilość, z tym, że większość to twory mające zastosowanie marginalne. W życiu potocznym rzadko posługujemy się klasyczną, częściej wielowartościową, głównie trójwartościową - mówimy wtedy np.: "no masz po części rację", "Niby tak, ale...", "Raczej nie, chociaż...". Jednak domena rzeczywistości w której istnieją przekonania, jak również hipotezy naukowe, teorie, twierdzenia - podlega logice dwuwartościowej, klasycznej. Albo zdanie jest prawdziwe, albo fałszywe, albo przekonanie jest prawdziwe, albo fałszywe, albo hipoteza naukowa jest prawdziwa, albo fałszywa. Także uważam, że nie ma obszaru w naszym świecie, w którym którakolwiek z logik nie miałaby zastosowania.
|
|
| | | | | | |  | | Człowień_Renesansa (290 punktów) | > Wybacz, że dopiero teraz, ale gdzieś umknęły mi Twoje odpowiedzi.No ja podobnie do Ciebie - zwracałem dziś uwagę na odpowiedzi Drobnera do moich wpisów w innym wątku, i też przeoczyłem twoją aktywność w moim kierunku - zauważyłem ją dopiero teraz, gdy nie spałem 48h i mam w sobie pół tablicy Mendelejewa - ale i tak spróbuje.. > Dlatego, ze emocje to zły doradca (notabene: Dlaczego to kultura anglosaska zdominowała świat? Czy jednym z czynników nie jest chłód i powściągliwość emocjonalna?).okej, to zastanówmy sie przez chwilę... Na początek moj "wstęp do sensu życia"  : Wychodząc od "być czy nie być" - lepiej jest być, bo byt to "coś", a "niebyt" to "nic" - jak "sens w bezsensie jest: Jedynym awansem" - tak byt w niebycie to wartość sama w sobie... ...tyle, że byt w cierpieniu, to zło gorsze od niebytu - jeśli być, aby cierpieć - to lepiej juz nie być wcale... Natomiast skoro byt jest awansem z niebytu, a życie sprawia ci frajdę - najlepiej wtedy żyć jak najdłużej... ...ale Ty powiadasz, że "emocje to zły doradca", serio? Wyobraź więc sobie taką dość abstrakcyjną, hipotetyczną sytuację: Marzysz o "czerwonym dziku", roadsterze z silnikiem 300KM, na który cię zupełnie nie stać, a żona odebrałab taki zakup, jako dowód twojej choroby psychicznej i zerwałby natychmiast wszelkie związki z tobą (choćby "dla dobra dzieci") . Dlatego kupujesz przecenione "kombi rodzinne", w kolorze sraczkowatym, model z ubiegłego roku, w cenie 'na którą cię stać (czyt. uzgodnionej zoną jako "realistyczna dla waszej rodziny do spłaty kredytowej")... I niby wszystko sie zgadza, ale... NIE JESTES szczęśliwy ( tak jakbyś był za kółkiem wymarzonego, "czerwonego szaleństwa"..) ...i niby w tym jednostkowym przypadku wszystko jest OKEJ, ale wyobraź sobie, że CAŁE życie postępujesz rozsądnie, zgodnie z logiką, np. nie kochasz na zabój, nie "skaczesz na bangi", nie "upijasz się studniówce", nie "grasz o wszystko" itp. itd.... ...po co wtedy żyć, to NUDA, brak szczęścia - kiedy postępujemy logicznie, nasz zdrowy rozsądek jest spokojny, ale nase serca są smutne, bo nasze popędy, źródła afektów - radości z życia są tłumione. I nie chodzi tu o to, żeby na siłę robić coś "zwariowanego", lecz żeby zaspokajać pozaświdome, aczęśto alogiczne potrzeby - albo ich nie zaspokajać n(chyba namieszałem?) My, ludzie, nie jesteśmy nieodrodnymi "dziećmi logiki", lecz istotami "rozumowo-irracjonalnymi" - stąd właśnie mój sprzeciw, przeciwko Waszym, 'Logików", twierdzeniom o Swiecie. -To emocje dają nam szczęście, sens życia, a Wy, Logicy, odrzucacie naszą emocjonalnosc jako 'wiejskie fanaberie"... ...naprawdę uważacie, że "emocje to zły doradca'? - przykro mi, ale twierdzę, że generalizując taki nonsens - NIE macie pojęcia za jakiego kalibru twierdzenia o naturze ludzkiej się zabieracie. To tylko moje subiektywne twierdzenia, sorki za tupet prostaczka... dalej nie piszę, bo pije browce od soboty (OK 15-TEJ,oraz nie tylko browce mam we krwii...) 
"Przez Wszechświat gnam, szubiduba..."
|
|
 | 3 na 3 | Kulmin (4007 punktów) | Marna i emocjonalna analogia ateizmu do kanibalizmu, zupełnie nie na miejscu. Po drugie: Rodzice nie zawsze znają swoje dzieci i nie zawsze wiedzą czym jest ich dobro. Więc walka o "dobro dziecka" jest bardzo czesto walką o zaspokojenie własnych, egocentrycznych pobudek i wizji.
|
|
|  | | vifix (2315 punktów) | >Marna i emocjonalna analogia ateizmu do kanibalizmu, zupełnie nie na miejscu. Wiesz, to że dla Ciebie coś jest złe lub dobre, nie znaczy, że dla kogoś innego musi takie być, prawda?
>Po drugie: Rodzice nie zawsze znają swoje dzieci i nie zawsze wiedzą czym jest ich dobro. Więc walka o "dobro dziecka" jest bardzo czesto walką o zaspokojenie własnych, egocentrycznych pobudek i wizji. Jak najbardziej, niemniej rodzice są opiekunami dziecka i tylko oni mają prawo decydować za nich w ramach własnych poglądów odnośnie tego co to "zła droga".
|
|
| |  | 1 na 1 | TyDraniu (6569 punktów) | >Jak najbardziej, niemniej rodzice są opiekunami dziecka i tylko oni mają prawo decydować za nich w ramach własnych poglądów odnośnie tego co to "zła droga".
Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania - Artykuł 48 Konstytucji.
|
|
| | |  | | vifix (2315 punktów) | No i? Niech idzie do sądu jak uważa, ze jego interpretacja tego zapisu jest zgodna z interpretacją sędziego na jakiego trafi.
|
|
 | 1 na 1 | klawik (759 punktów) | >Musisz zrozumieć, że oni walczą o Twoje dobro. Jakbyś miał dziecko, które chciałoby zostać kanibalem, to zapewne też być odciągał je od treści na ten temat aby nie weszło na "złą drogę". > Porównujesz ateistę do kanibala ? Słabe.
|
|
|  | | vifix (2315 punktów) | >Porównujesz ateistę do kanibala ? Słabe. To, że według Ciebie każdy musi myśleć tak jak Ty i ateista nie może być dla innych ludzi równie zły jak ateista skoro dla Ciebie nie jest, to Twój problem a nie mój.
|
|
| |  | 4 na 4 | Drobner (19539 punktów) | #1 >To, że według Ciebie każdy musi myśleć tak jak Ty ... to Twój problem...
Przyznajesz zatem, że zmuszając syna, by myślał tak jak oni i robił to co oni, to problem tych rodziców.
Słusznie.
#2 >... ateista nie może być dla innych ludzi równie zły jak ateista...
A głupek dla innych ludzi* jest równie głupi jak głupek. (*z wykluczeniem głupszych głupków...)
Drobner, nie zmuszający nikogo do niczego*... (*nawet do myślenia przed napisaniem postu...)
Mankiewicz: Bóg to świat wypełniony transcendemtną Duszą. Mankiewicz: Sokratesa skazali na śmierć księża katoliccy. Mankiewicz: Kopernik odkrył, że ziemia jest okrągła.
|
|
 | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > Musisz zrozumieć, że oni walczą o Twoje dobro. Jakbyś miał dziecko, które chciałoby zostać kanibalem, to zapewne też być odciągał je od treści na ten temat aby nie weszło na "złą drogę".Ależ właśnie on nie chce być kanibalem - nie chce chodzić do 'jadłodajni', gdzie karmią ciałem człowieka sprzed 2000 lat. A 'wodzirej' to jeszcze popija jego krwią...Drobner, z trudem powstrzymujący vomitus...  PS. Gratuluję Ci 'wyjątkowej trafności' w doborze 'argumentacji'...
Mankiewicz: Bóg to świat wypełniony transcende mtną Duszą. Mankiewicz: Sokratesa skazali na śmierć księża katoliccy. Mankiewicz: Kopernik odkrył, że ziemia jest okrągła.
|
|
|  | 2 na 2 | vifix (2315 punktów) | >Przyznajesz zatem, że zmuszając syna, by myślał tak jak oni i robił to co oni, to problem tych rodziców. To problem tych rodziców i autora tematu, jak zresztą widać po jego słowach.
>Gratuluję Ci 'wyjątkowej trafności' w doborze 'argumentacji'... Na przyszłość proponuję Ci darować sobie złośliwe uwagi na temat Twojej oceny jakości moich argumentów bo ja mam to w głębokim poważaniu a Ty marnujesz tylko swój czas i urządzenie, z którego piszesz.
|
|
| |  | 5 na 5 | Drobner (19539 punktów) | > >Przyznajesz zatem, że zmuszając syna, by myślał tak jak oni i robił to co oni, to problem tych rodziców.> To problem tych rodziców i autora tematu, jak zresztą widać po jego słowach.Jak widać, nie bardzo rozumiesz, co piszesz. Pozwól więc, że zacytuję twoje słowa w większej części: Cytat:To jak w końcu jest? Przymuszanie jest problemem dla przymuszanego (jak twierdzisz w bieżącym wpisie), czy nie jest (jak twierdzisz w cytacie)? Bo oba naraz: to być nie może! > >Gratuluję Ci 'wyjątkowej trafności' w doborze 'argumentacji'...> Na przyszłość proponuję Ci darować sobie złośliwe uwagi na temat Twojej oceny jakości moich argumentów bo ja mam to w głębokim poważaniu a Ty marnujesz tylko swój czas i urządzenie, z którego piszesz.Jakżeż ja mam 'darować sobie', skoro to Ty porównujesz normalnego ateistę z oszołomionym katolikiem-kanibalem? a) ateiści nie mają w 'programie' żarcia ciała człowieczego... b) od kiedy to krytykujesz kanibalistyczne praktyki katolickie? I stawiasz je innym jako zarzut?> ... bo ja mam to w głębokim poważaniu...Naprawdę, choćby przez chwilę, zdawało Ci się, że piszę dla Ciebie? "Pycha kroczy przed upadkiem". Drobner, z inną 'niedzielną dietą'...
Mankiewicz: Bóg to świat wypełniony transcende mtną Duszą. Mankiewicz: Sokratesa skazali na śmierć księża katoliccy. Mankiewicz: Kopernik odkrył, że ziemia jest okrągła.
|
|
| | |  | 1 na 1 | vifix (2315 punktów) | >Pozwól więc, że zacytuję twoje słowa w większej części: To jest takie powiedzenie.
>Przymuszanie jest problemem dla przymuszanego (jak twierdzisz w bieżącym wpisie), czy nie jest (jak twierdzisz w cytacie)? :-D Czy w cytacie ktoś jest do czegoś przymuszany? Z tego co widzę to rozmawiasz ze swoimi urojeniami.
>ateiści nie mają w 'programie' żarcia ciała człowieczego... To, że inni mają myśleć tak jak Ty i nie mogą uważać ateistę za równie złego jak kanibala bo "ateiści nie mają w 'programie' żarcia ciała człowieczego", to to jest Twój problem a nie osób śmiejących mieć inne zdanie niż Ty.
>Naprawdę, choćby przez chwilę, zdawało Ci się, że piszę dla Ciebie? >"Pycha kroczy przed upadkiem". Naprawdę, choćby przez chwilę, zdawało Ci się, że te słowa były skierowane do Ciebie? "Pycha kroczy przed upadkiem".
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | >>ateiści nie mają w 'programie' żarcia ciała człowieczego... >To, że inni mają myśleć tak jak Ty i nie mogą uważać ateistę za równie złego jak kanibala bo "ateiści nie mają w 'programie' żarcia ciała człowieczego", to to jest Twój problem a nie osób śmiejących mieć inne zdanie niż Ty.
#1 Muszę więc uzupełnić: ateiści nie mają w 'programie' żarcia ciała człowieczego jak to mają katolicy-kanibale.
#2 Owszem, są ateiści, których można uważać >"za równie złych jak kanibale" - katolicy.
Właśnie takiego 'argumentu' używasz od początku.
Choć pewnie dopiero teraz dostrzegasz swój wybór "wzorca zła". Ale ja się temu nie dziwię..
==================
#3 >>Naprawdę, choćby przez chwilę, zdawało Ci się, że piszę dla Ciebie? >>"Pycha kroczy przed upadkiem". >Naprawdę, choćby przez chwilę, zdawało Ci się, że te słowa były skierowane do Ciebie? >"Pycha kroczy przed upadkiem".
Otóż taka Twoja 'riposta' zupełnie przypadkiem doskonale ilustruje klasyczny typ 'inteligencji religiantów' - zwłaszcza w kwestii ich poglądów religijnych: 'małpowanie i naśladowanie' bez krzty zrozumienia i przy braku krytycyzmu, który (ewentualnie) umożliwiłby nieprzekraczanie granicy samoośmieszania się...
Niewątpliwie osiągniesz olbrzymie sukcesy w tym kierunku...
Drobner, z absolutnie przeciwnym zwrotem...
Mankiewicz: Bóg to świat wypełniony transcendemtną Duszą. Mankiewicz: Sokratesa skazali na śmierć księża katoliccy. Mankiewicz: Kopernik odkrył, że ziemia jest okrągła.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | vifix (2315 punktów) | > Owszem, są ateiści, których można uważać >"za równie złych jak kanibale" - katolicy.A innych nie można a jak ktoś uważa inaczej jak ty to kim jest? No dalej, wyrzuć z siebie ten jad w stosunku myślących  > Otóż taka Twoja 'riposta' zupełnie przypadkiem doskonale ilustruje klasyczny typ 'inteligencji religiantów' - zwłaszcza w kwestii ich poglądów religijnych: 'małpowanie i naśladowanie' bez krzty zrozumienia i przy braku krytycyzmu, który (ewentualnie) umożliwiłby nieprzekraczanie granicy samoośmieszania się...Otóż taka Twoja 'riposta' zupełnie przypadkiem doskonale ilustruje klasyczny typ 'inteligencji religiantów' - zwłaszcza w kwestii ich poglądów religijnych: pisanie bez krzty zrozumienia i przy braku krytycyzmu, który (ewentualnie) umożliwiłby nieprzekraczanie granicy samoośmieszania się... Niewątpliwie osiągniesz olbrzymie sukcesy w tym kierunku...
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > >Owszem, są ateiści, których można uważać >"za równie złych jak kanibale" - katolicy.> A innych nie można a jak ktoś uważa inaczej jak ty to kim jest? No dalej, wyrzuć z siebie ten jad w stosunku myślących  Proszę bardzo: zaślepionym i bezmyślnym sekciarzem i przede wszystkim matołkiem... (Rym domyślny niezamierzony, acz trafny.) > >Otóż taka Twoja 'riposta' zupełnie przypadkiem doskonale ilustruje klasyczny typ 'inteligencji religiantów' - zwłaszcza w kwestii ich poglądów religijnych: 'małpowanie i naśladowanie' bez krzty zrozumienia i przy braku krytycyzmu, który (ewentualnie) umożliwiłby nieprzekraczanie granicy samoośmieszania się...> Otóż taka Twoja 'riposta' zupełnie przypadkiem doskonale ilustruje klasyczny typ 'inteligencji religiantów' - zwłaszcza w kwestii ich poglądów religijnych: pisanie bez krzty zrozumienia i przy braku krytycyzmu, który (ewentualnie) umożliwiłby nieprzekraczanie granicy samoośmieszania się...> Niewątpliwie osiągniesz olbrzymie sukcesy w tym kierunku...A nie mówiłem!!! Bo i 'małpować' to trzeba umieć... Powyżej uprzejmie pogrubiłem zwroty, które osoba o niezerowym IQ zmieniłaby, by się nie samoośmieszyć i całkowicie skompromitować... Gratuluję niebywałej szybkości! To Twój pierwszy nadzwyczaj olbrzymi sukces w tym kierunku... Tak trzymaj!  Drobner, prorok 
Mankiewicz: Bóg to świat wypełniony transcende mtną Duszą. Mankiewicz: Sokratesa skazali na śmierć księża katoliccy. Mankiewicz: Kopernik odkrył, że ziemia jest okrągła.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | vifix (2315 punktów) | >Proszę bardzo: zaślepionym i bezmyślnym sekciarzem i przede wszystkim matołkiem... To wszystko? Na nic więcej Cię nie stać? :-D
>A nie mówiłem!!! >Powyżej uprzejmie pogrubiłem zwroty, które osoba o niezerowym IQ zmieniłaby, by się nie samoośmieszyć i całkowicie skompromitować... >Gratuluję niebywałej szybkości! >To Twój pierwszy nadzwyczaj olbrzymi sukces w tym kierunku... Tak trzymaj! A nie mówiłem!!! Powyżej uprzejmie nie pogrubiłem zwrotów, które osoba o niezerowym IQ zmieniłaby, by się nie samoośmieszyć i całkowicie skompromitować... bo mi się nie chciało. Gratuluję niebywałej szybkości! To Twój pierwszy nadzwyczaj olbrzymi sukces w tym kierunku... Tak trzymaj!
>Drobner, prorok A nie Stalin? Proroków w zakładach psychiatrycznych dosyć sporo, więc może wymyśl coś oryginalnego? :-D
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | >>Proszę bardzo: zaślepionym i bezmyślnym sekciarzem i przede wszystkim matołkiem... >To wszystko? Na nic więcej Cię nie stać? :-D
Stać.
Ale "mądrej głowie dość dwie słowie" - jak to mówią... Zupełnie więc mnie nie dziwi, że Ty jednak koniecznie domagasz się więcej...
>>Drobner, prorok >... Proroków w zakładach psychiatrycznych dosyć sporo...
Ja nie wiem, jaki jest skład osobowy pacjentów w zakładach psychiatrycznych bo nigdy tam nie byłem. A Ty wiesz. Pozostaje mi wierzyć Twoim doświadczeniom...
Drobner, chętnie ufny szczerym wyznaniom
Mankiewicz: Bóg to świat wypełniony transcendemtną Duszą. Mankiewicz: Sokratesa skazali na śmierć księża katoliccy. Mankiewicz: Kopernik odkrył, że ziemia jest okrągła.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | vifix (2315 punktów) | >Stać. >Ale "mądrej głowie dość dwie słowie" - jak to mówią... >Zupełnie więc mnie nie dziwi, że Ty jednak koniecznie domagasz się więcej... Naprawdę, choćby przez chwilę, zdawało Ci się, że domagam się więcej? "Pycha kroczy przed upadkiem".
>Ja nie wiem, jaki jest skład osobowy pacjentów w zakładach psychiatrycznych bo nigdy tam nie byłem. >A Ty wiesz. Pozostaje mi wierzyć Twoim doświadczeniom... Nie musisz wierzyć moim zerowym w tej kwestii doświadczeniom, wystarczy zajrzeć w dane. No ale skoro dla Ciebie jedyną metodą pozyskiwania wiedzy jest własne doświadczenie to cóż, wypada współczuć ograniczeń intelektualnych.
>Drobner, chętnie ufny szczerym wyznaniom A nie chciałeś przypadkiem napisać wyznawcom, Twoim wyznawcom o wielki proroku? :-D
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | #1 > >Ale "mądrej głowie dość dwie słowie" - jak to mówią...> >Zupełnie więc mnie nie dziwi, że Ty jednak koniecznie domagasz się więcej...> Naprawdę, choćby przez chwilę, zdawało Ci się, że domagam się więcej?> "Pycha kroczy przed upadkiem".@ zasłużyła na banana. Proszszsz...: ) (Dałbym i pięć bananów ale musiałbyś błysnąć choć odrobiną własnej inwencji. Płonne nadzieje...  ) #2 > >Ja nie wiem, jaki jest skład osobowy pacjentów w zakładach psychiatrycznych bo nigdy tam nie byłem.> >A Ty wiesz. Pozostaje mi wierzyć Twoim doświadczeniom...> Nie musisz wierzyć moim zerowym w tej kwestii doświadczeniom, wystarczy zajrzeć w dane.Nie dziwię się Twoim zaciekawieniem akurat tą dziedziną medycyny. Mnie takie dane nie interesują. #3 > No ale skoro dla Ciebie jedyną metodą pozyskiwania wiedzy...na temat chorób i szpitali psychiatrycznych > ... jest własne doświadczenie to cóż, wypada współczuć ograniczeń intelektualnych.W odróżnieniu od Ciebie - nie mam żadnego powodu, by interesować się akurat tym tematem. #4 > >Drobner, chętnie ufny szczerym wyznaniom> A nie chciałeś przypadkiem napisać wyznawcomNie. Nie chciałem. Nie jesteś przecież moim wyznawcą, a ufam Twojej wiedzy o pacjentach psychiatrii. > Twoim wyznawcom o wielki proroku?Zaraz tam "wielki". Nie trzeba wielkiej bystrości, by przewidzieć żenujące 'babole' u kogoś, kto głównie 'małpuje i naśladuje' bez krzty zrozumienia i przy braku krytycyzmu, który (ewentualnie) umożliwiłby nieprzekraczanie granicy samoośmieszania się...  Dokładnie taką właśnie 'postawę' kształtują 'ewangelizacje' i 'katechizacje'. Niewątpliwie masz tam odznakę "wzorowego ucznia", a może nawet "prymusa". Drobner, brawo bijący
Mankiewicz: Bóg to świat wypełniony transcende mtną Duszą. Mankiewicz: Sokratesa skazali na śmierć księża katoliccy. Mankiewicz: Kopernik odkrył, że ziemia jest okrągła.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | vifix (2315 punktów) | > Nie dziwię się Twoim zaciekawieniem akurat tą dziedziną medycyny.Ja też, takie osobniki jak Ty spotykam dość często w internecie, warto wiedzieć co nieco o ich potencjalnych problemach leczonych w dedykowanych ośrodkach  > W odróżnieniu od Ciebie - nie mam żadnego powodu, by interesować się akurat tym tematem.No cóż... ciekawość świata nie jest, jak widać po Tobie, cechą wszystkich ludzi. > >A nie chciałeś przypadkiem napisać wyznawcom> Nie. Nie chciałem.Oho... zjawisko wyparcia, ciekaw jestem jak długo się leczysz, ale pewnie i tak się nie dowiem  > Zaraz tam "wielki".> Nie trzeba wielkiej bystrości, by przewidzieć...Samoświadomość swojej niewielkiej bystrości. Widzę, że jednak leczenie przynosi postępy, tak trzymaj  > Drobner, brawo bijącyA myślałem, że na kiblu siedzący patrząc na to co wypisujesz :-D
|
|
|  | 1 na 1 | Człowień_Renesansa (290 punktów) | Szanowny Drobnerze, uważam (z mojej perspektywy), że jesteś niepospolicie wykształcony, inteligentny i biegle posługujesz się logiką - to moje oświadczenie ni z gruszki, ni z pietruszki, jest po to żebyś nie tracił na uswiadamianie mnie o oczywistościach o Sobie, które ja doskonola WIEM!  - to tak w razie czego wyskoczyłem... Bo chodzi mi tu o pewien, wg mnie dość subtelny, ale być może wydumany przeze mnie problem: Celnie trafiasz, ale... chcesz zabić, czy przekonać? > >Musisz zrozumieć, że oni walczą o Twoje dobro. Jakbyś miał dziecko, które chciałoby zostać kanibalem, to zapewne też być odciągał je od treści na ten temat aby nie weszło na "złą drogę".> Ależ właśnie on nie chce być kanibalem - nie chce chodzić do 'jadłodajni', gdzie karmią ciałem człowieka sprzed 2000 lat.> A 'wodzirej' to jeszcze popija jego krwią...Drobner, z trudem powstrzymujący vomitus...  Tylko ze to niefortunne porównanie, które tak skwapliwie obśmiałeś nie zostwiając suchej nitki na swoim interlokutorze, było jedynie "propozycją uzgodnienia qualiów"[..ekhm..  ], czyli emocji (np.ukazaniem skali obaw), które powodują decyzjami/postępowania rodziców tego Młodzieńca... Czyli "ośmieszyłeś uczucia religijne" (a tak naprawdę, czyjeś szczerze użyte obawy i reakcje na nie, w najlepszej możliwej dla tych osób wierze - ichniejszy zdrowy rozsądek (oparty na ich wiedzy o rzeczywistości), nakierowany ku społnieniu powinności opieki nad dzieckiem) ale czy ośmieszanie czyichś nieprzemyślanych, emocjonalnych sformułowań, to na pewno właściwa droga do "ostatecznego rozwiązania kwestii religijnej"?  ...od pewnego czasu uważam, że możliwe jest cos lepszego - np. na początek wzajemne zrozumienie, że jedna i druga strona nie robi sobie na złość wyznając swój światopogląd (oraz próbując go rozszerzyć na pozostałych) - po prostu to najlepsze co jest w stanie utrzymać na dany moment życia..(!!!){pewnie napiszesz, że to w nawiasie wygląda jak d.. z trzema rowkami...> > Gratuluję Ci 'wyjątkowej trafności' w doborze 'argumentacji'...Okej, "dobiłeś gada" - i co teraz? Upadła jakaś religia, albo może ktoś zamienił siekierkę na kijek i teraz uświadomił sobie, że "jak umrze to na śmierć i nie interesuje się nim wcale żaden Cudowny Niewidzialny Przyjaciel"?), ciekawe, czy ty w ogóle masz co zaproponować tym Januszom, Grażynom, "paniom Goździkowym" zamiast ich "pryzmatu religijnego światopoglądu" w sposobie życia, który bądź co bądź utrzymywał ich/nas (jako "ludzką biomasę, z potencją do rozwoju"?) przy życiu przez tysiące lat... Szanowny Drobnerze, czy to możliwe, że rozmieniasz swój potencjał intelektualny na drobne, tracąc czas na jakże błyskotliwe wyśmiewanie cudzych "wywrotek na skórce od banana"? - Wiesz, małpy nie wywracają się na bananowych skórkach, lecz ludzie - i może trzeba jednak odrobine "więcej delikatność - żeby nie pokazać 0% życzliwości - tzw."żle zacząć""...(ależ to było głębokie porównanie w moim wykonaniu  ...)
"Przez Wszechświat gnam, szubiduba..."
|
|
| |  | 4 na 4 | Drobner (19539 punktów) | > ... może trzeba jednak odrobine "więcej delikatność - żeby nie pokazać 0% życzliwości - tzw."żle zacząć""...#1 Bardzo słuszna propozycja! Pełna zgoda! Tyle, że pomyliłeś adres. ( Ale spoko: błądzenie jest rzeczą człowienią.) Przejrzyj więc wątek jeszcze raz. "Zaczęte" było tu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,770285#w770351 vifix:Musisz zrozumieć, że oni walczą o Twoje dobro. Jakbyś miał dziecko, które chciałoby zostać kanibalem, to zapewne też być odciągał je od treści na ten temat aby nie weszło na "złą drogę". Są tu co najmniej dwa czytelne, choć manipulacyjnie ukryte, 'sympatyczne' praeiudicia: 1. niechodzenie do kościoła to "zła droga"; 2. ateizm jest jak kanibalizm (domyślnie: odrażający, ohydny, zły etc.). Ja "wystąpiłem" nieco później... #2 > ... więcej delikatności...... nie śmiałbym wymagać nawet od Ciebie w stosunku do kogoś, kto 'na dzień dobry' nazwałby Cię np. "gównojadem". (A to i tak przecież łagodniejsze wyzwisko niż "bogojad". Bueee... fuuuj!) Drobner, najdelikatniejszy z rottweilerów...
Mankiewicz: Bóg to świat wypełniony transcende mtną Duszą. Mankiewicz: Sokratesa skazali na śmierć księża katoliccy. Mankiewicz: Kopernik odkrył, że ziemia jest okrągła.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Człowień_Renesansa (290 punktów) | > Bardzo słuszna propozycja! Pełna zgoda!Zgodziłeś się ze mną "w pełni"... ale jedynie na długość połowy linijki tekstu w pierwszym zdaniu, pierwszego akapitu. Dalej Twoja wypowiedź jest już w całości na NIE  W erystyce to się nawet jakoś nazywa (w sensie jako nazwa manipulacji słownej), ale nie pomnę tej nazwy - oczywiście nie posądzam Ciebie o tak bezprzykładne praktyki, a jedynie zaznaczam, że zawsze biorę pod uwagę nawet mozliwość manipulacji, oraz innych "teorii spiskowych" - tak na wszelki wypadek - na razie tylko się przyglądam...  > Tyle, że pomyliłeś adres. ( Ale spoko: błądzenie jest rzeczą człowienią.)Nie tyle pomyliłem, co na "forum ateistycznym" przyglądam się ateistom, a w dyskusji z teistami - "grzeszkom" teistów. Mogę jedynie uogólnić - że jedni i drudzy naprawdę NIE Żałujemy sobie "kontrowersji" (uwaga eufemizm stulecia!) OD LAT , nawzajem... > Przejrzyj więc wątek jeszcze raz.> "Zaczęte" było tu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,770285#w770351> vifix:Musisz zrozumieć, że oni walczą o Twoje dobro. Jakbyś miał dziecko, które chciałoby zostać kanibalem, to zapewne też być odciągał je od treści na ten temat aby nie weszło na "złą drogę". > Są tu co najmniej dwa czytelne, choć manipulacyjnie ukryte, 'sympatyczne' praeiudicia:Czy one są takie "manipulacyjne i ukryte"? Obawiam się, że sporo wierzących naprawdę ma tym podobne odczucia co do wszelkich "światopoglądów obcych - szczególnie tych BEZ BOGA, - czyli takich najmniej zrozumiałych dal teistów, a więc potencjalnie najbardziej "niebezpiecznych" > 1. niechodzenie do kościoła to "zła droga";A jak może być dobrą drogą dla katolika, naprawdę trzeba to komentować? > 2. ateizm jest jak kanibalizm (domyślnie: odrażający, ohydny, zły etc.).Skoro teizm "jest" źródłem moralności, sensu zycia, Prawdy, DOBRA itp., to ateizm, czyli jego (teizmu) brak, jawi sie/ jest zaprzeczeniem tych wartości podług teistów - czego tu nie rozumieć? - LGBT, "brak sensu", "rozwiązłość seksualna" brak tzw."wartości", ogólne niezrozumienie twierdzeń nauki i inne "strachy na wróble" - aż dziw, ze my ateiści nie zaczęliśmy jeszcze pożerać teistów żywcem - albo chociaż niemowląt, tych nieświęconych...  (oczywiście tylko w opowieściach teistów o "złu" ateizmu) inna sprawa, że zdecydowana większość ateistów jakich spotkałem, nie ma spójnego światopoglądu - nie ma sensownie "zrobionej moralności", nie ma jakiegoś spójnego, kompleksowego oglądu "rzeczywistości zewnętrznej" (np.Czym jest Wszechświat?), ani choćby nawet jekiegoś podstawowego (typu "Freudowsko-Jungowskiego") konstruktu umysłu ("JAżni"), i (O ,NIE!) tak naprawdę nie rozumie teorii ewolucji - parafrazując:" oni tylko myślą, że rozumieją, ale nie rozumieją ani jednej myśli z tej teorii) ...Ej, ateiści PRZEDE wszystkim nie przekonali mnie, że... SĄ SZCZĘSLIWI! Więc trzeba szukac czegoś lepszego - tak uznałem... > ... nie śmiałbym wymagać nawet od Ciebie w stosunku do kogoś, kto 'na dzień dobry' nazwałby Cię np. "gównojadem". (A to i tak przecież łagodniejsze wyzwisko niż "bogojad". Bueee... fuuuj!)> Drobner, najdelikatniejszy z rottweilerów...Rozumiem twoje emocje, bo ja byłem już min. "lewackim ścierwem, które trzeba z litości spalić na stosie dla mojego dobra - żebym się nie męczył w swojej podłej postaci (czyli "leackiego ścierwa, żydostwa, pedalstwa itp. itd" To jednak obopólne, "czułości" wzajemne.. 
"Przez Wszechświat gnam, szubiduba..."
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | #1 > To jednak obopólne, "czułości" wzajemne..Konstatujesz stan obecny. Przyjrzyjmy się temu wnikliwiej. #2 > >... może trzeba jednak odrobine "więcej delikatność - żeby nie pokazać 0% życzliwości - tzw. "żle zacząć""...W tym kontekście (tj. "złego początku") pozwolę sobie zacytować Ci "z samego źródła": a) Jezus w Ewangelii wg św. Mateusza 10:14 Gdyby was gdzie nie chciano przyjąć i nie chciano słuchać słów waszych, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych! 15 Zaprawdę, powiadam wam: Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu. 16 Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=253b) Jezus w Ewangelii wg św. Łukasza 19:Tak "Jezus Cię kocha". Ot i 'religia miłości i miłosierdzia'... #3 > ... odrobine "więcej delikatność...Ani 'odrobiny więcej «delikatności»' nie wykazali przy okazji krwawego 'ewangelizowania' i 'katechizowania' ludów Europy, Afryki, Ameryk w ciągu minionych 1700 lat. Nie muszę chyba przypominać Inkwizycji ani Konkwisty... Wciąż należy strzec się 'miłosierdzia' 'chrześcijan'... Drobner, źródłowo początkowy
Mankiewicz: Bóg to świat wypełniony transcende mtną Duszą. Mankiewicz: Sokratesa skazali na śmierć księża katoliccy. Mankiewicz: Kopernik odkrył, że ziemia jest okrągła.
|
|
| | | | |  | | Człowień_Renesansa (290 punktów) | > Konstatujesz stan obecny.No tak sie przynajmniej staram skupić na stanie obecnym, bo stanu przeszłego nijak nie potrafię zmienić, a stan obecny, to w pewnym sensie mój stan przyszły, tylko ze dzisiaj "zapoczątkowany"...  > Przyjrzyjmy się temu wnikliwiej.Historiografia jest o tyle cenna, że jej zgłębianie może, choć nie musi, pomóc uniknąć błędów, które kto inny zrobił w przeszłości. Nie mam więc wyboru - wyruszam na Twoją wycieczkę w przeszłość... > #2> W tym kontekście (tj. "złego początku") pozwolę sobie zacytować Ci "z samego źródła":> a) Jezus w Ewangelii wg św. Mateusza 10:14 Gdyby was gdzie nie chciano przyjąć i nie chciano słuchać słów waszych, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych! 15 Zaprawdę, powiadam wam: Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu. 16 Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. > biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=253...jeszcze jedno zdanie tam było, którego zapomniałeś pewnie zacytować - a tym samym to woda na młyn moich teorii spiskowych - trzeba było UCZCIWIE cytować całość - 'Bądźcie więc roztropni jak węże, A NIESKAZITELNI jak GOŁĘBIE! -dzięki za samobója...  > b) Jezus w Ewangelii wg św. Łukasza 19:Ten cytat sugeruje, że to Jezus osobiście wydaje te dyspozycje o "ścince opozycji' - to jednak nieprawda, gdyż są to słowa z przypowieści o pewnym "człowieku wysokiego rodu" - to jest cytat jego wypowiedzi, owego bohatera przypowieśći, a nie słowa Chrystusa które nakazują "przyprowadzić przeciwnikóew jego etc, etc.". Ale co to ma w ogóle za sens, takie kiepskie cytaty - jeśli chcesz podważyć wiarygodność NT - przyjrzyj sie na przykład jak wybrani przez samego Chrystusa uczniowie - (NIE)wierzyli w jego boskość (czyli ukhm..ciężkie slowo - współistotność substancjalną z Bogiem...  ) - czy można dzień w dzień doświadczać wcielenia Boga od rana do wieczora, a jednocześnie zupełnie tego...nie doświadczać, no bo skąd potem permanentne niedowierzanie w np. Zmartwychwstanie?! Wiesz, nigdy nie pojmę tego typu "nieścisłości" u ateistów (czyli tych twoich wątpliwych cytatów), bo akurat my, ateiści, posługujemy się światopoglądem naukowym, czyli takim, który z natury "dąży do absolutnej szczerości" - jeśli ktokolwiek legitymuje się "światopoglądem naukowym", a próbuje choćby w najmniejszym, jakimś nawet błahym stopniu mataczyć - nie potrafię zdefiniować takiego postępowania inaczej, niż jako skutek debilizmu osobniczego. No bo masz do dyspozycji system, który z każdej strony góruje nad innymi co do weryfikowalności głoszonych tez o stanie rzeczywistości - a przedstawiając jego wyniki - kłamiesz - chyba nie ma innej, trafniejszej definicji głupoty jak samemu sobie uniemozliwiac drogę do prawdy - bezsensownie zakłamując "podejście naukowe"?! tylko, że po co te wszystkie "swary głupie" o tym , że ideologia religijna w obecnych czasach jest przestarzałym światopoglądem - to oczywistość.. > Tak "Jezus Cię kocha".> Ot i 'religia miłości i miłosierdzia'...> #3> >... odrobine "więcej delikatność...> Ani 'odrobiny więcej «delikatności»' nie wykazali przy okazji krwawego 'ewangelizowania' i 'katechizowania' ludów Europy, Afryki, Ameryk w ciągu minionych 1700 lat.> Nie muszę chyba przypominać Inkwizycji ani Konkwisty...> Wciąż należy strzec się 'miłosierdzia' 'chrześcijan'...Może i wciąż należy 'się strzec owego miłosierdzia", ale z drugiej strony nie możemy z kolei podtrzymywac, a raczej nieudolnie zrażać osoby wierzące do odkryć naukowych, tego stanu za pomocą osmieszania, ubliżania i deprecjonowania WSZYSTKICH racji owych chrześcijan - to zaprzeczenie wszelkich skutecznych form komunikacji do licha. Musimy rozpocząć dialog, bo ponad 90% ludzkości to wierzący. A nawet gdy wierzący religii kanonicznych odchądzą od dogmatów ich podstawowych wierzeń - to popadają w inne urojenia typu New age, reinkarnacja homeopatia, czy jakies swoiste formy interpretacji wierzeń religijnych pierwotnych (czyli wybieranie sobie z podstaw wiary danej religii - co komu pasuje do swiatopogladu)
"Przez Wszechświat gnam, szubiduba..."
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | CZĘŚĆ I#1 > >>... może trzeba jednak odrobine "więcej delikatność - żeby nie pokazać 0% życzliwości - tzw. "żle zacząć""...> >W tym kontekście (tj. "złego początku") pozwolę sobie zacytować Ci "z samego źródła":> >a) Jezus w Ewangelii wg św. Mateusza 10:14 Gdyby was gdzie nie chciano przyjąć i nie chciano słuchać słów waszych, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych! 15 Zaprawdę, powiadam wam: Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu. 16 Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. > >biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=253 TŁUMACZĘ NAJKLAROWNIEJ JAK UMIEM:W kontekście "złego początku" (który zarzucasz mnie w tej 'dyskusji') wskazałem - "zły początek" w tym wątku był autorstwa vifixa; ja jedynie ripostowałem w sposób, na jaki zasłużył swoim obraźliwym i nadzwyczaj głupim 'argumentem' 'kanibalizmu'; - początkowy "zły początek" tkwi u samych źródeł chrześcijaństwa: a) "gdzie nie chciano przyjąć i nie chciano słuchać słów waszych [o Królestwie Niebieskim]... Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu". Czyli: kto was nie usłucha jest zły!!!, jeszcze gorszy niż sodomici - "zboczeni cudzołożnicy homoseksualni" natychmiast uśmierceni przez boga deszczem ognia i siarki. I on będzie też przez Boga sprawiedliwie ukarany, choć dopiero w dniu sądu. Jeśli ma być kara, musi też być wina, a więc grzech. Jest on grzesznikiem, nie to co wy (patrz p. b)); b) "Ja was posyłam jak owce między wilki" - gdyż wy jesteście "owcami" (nieszkodliwymi, łagodnymi, dobrymi), a oni są "wilkami" (okrutnymi i bezwzględnymi zabójcami). Jest to jawna 'mowa nienawiści' wobec tych, którzy nie poddają się inwazyjnej presji religijnej czy światopoglądowej. I to już 'katolom' zostało...================ #2 > ...jeszcze jedno zdanie tam było, którego zapomniałeś pewnie zacytować...Jeszcze niejedno zdanie tam było później, jeszcze niejedno zdanie tam było wcześniej. W cokolwiek opakujesz "słowa nienawiści" - nie zmienisz ich charakteru ani wymowy. > ...jeszcze jedno zdanie tam było, którego zapomniałeś pewnie zacytować - a tym samym to woda na młyn moich teorii spiskowych - trzeba było UCZCIWIE cytować całość...a) Choćbym chciał, to się nie zmieści. Ale mogę podać link: biblia.deon.pl/b) Dla ukazania Jezusowej "mowy nienawiści", cytat, który przytoczyłem jest UCZCIWIE wystarczającą całością (zwłaszcza wobec podania przeze mnie linku). > ...jeszcze jedno zdanie tam było, którego zapomniałeś pewnie zacytować - a tym samym to woda na młyn moich teorii spiskowych - trzeba było UCZCIWIE cytować całość - ' Bądźcie więc roztropni jak węże, A NIESKAZITELNI jak GOŁĘBIE! -dzięki za samobója...  Nie interesowały mnie sposoby osiągnięcia celu przez apostołów, a jedynie czytelna sugestia potępienia tych, którzy ich nie usłuchają. W tym kontekście zdania następujące i poprzedzające są nieistotne. Zero >samobója... ================ > >b) Jezus w Ewangelii wg św. Łukasza 19:> Ten cytat sugeruje, że to Jezus osobiście wydaje te dyspozycje o "ścince opozycji'...Doprawdy? A nie zauważyłeś wewnątrz mojego cytatu zachowanych cudzysłowów « »? Podałem linka, by każdy zainteresowany a niezorientowany mógł sobie samemu doczytać i zinterpretować cytat w jego kontekście. > - to jednak nieprawda...Odpowiadam wyłącznie za to, co napisałem, nie za to, co "odczytuje" czytelnik. > ... gdyż są to słowa z przypowieści o pewnym "człowieku wysokiego rodu" - to jest cytat jego wypowiedzi, owego bohatera przypowieśći, a nie słowa Chrystusa które nakazują "przyprowadzić przeciwnikóew jego etc, etc.".a) A gdzie mogę znaleźć Jezusową ocenę moralną postępowania tego "człowieka wysokiego rodu"? Potępienia ani krytyki - nie znalazłem ani słowa... b) W świetle koncepcji "Królestwa Niebieskiego" oraz treści Apokalipsy ta metafora jest wystarczająco klarownie i jednoznacznie czytelna. (I zmanipulowana odpowiednio, by dotyczyć również tego świata...) ======================= Tak właśnie w obu cytatach sam Jezus nakazał traktować 'niewierzących'. Zaiste, trudną miłość głosił. Drobner, o początkach
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | Drobner (19539 punktów) | CZĘŚĆ II> Ale co to ma w ogóle za sens, takie kiepskie cytaty...Jakie źródło, takie cytaty. > ... jeśli chcesz podważyć wiarygodność NT... Co chcę podważyć? Co byś pomyślał, gdybym zarzucił Ci 'podważanie wiarygodności "Przygód Sherlocka Holmesa" '? Tekst jak każdy inny. Nikt go jeszcze nie uwiarygodnił, by było cokolwiek do podważania.> Wiesz, nigdy nie pojmę tego typu "nieścisłości" u ateistów (czyli tych twoich wątpliwych cytatów)...Patrz CZĘŚĆ I u góry. > bo akurat my, ateiści, posługujemy się światopoglądem naukowym, czyli takim, który z natury "dąży do absolutnej szczerości" - jeśli ktokolwiek legitymuje się "światopoglądem naukowym", a próbuje choćby w najmniejszym, jakimś nawet błahym stopniu mataczyć - nie potrafię zdefiniować takiego postępowania inaczej, niż jako skutek debilizmu osobniczego.Może czegoś ' nie pojąłeś'? Próbowałem wyjaśnić w CZĘŚCI I. > No bo masz do dyspozycji system, który z każdej strony góruje nad innymi co do weryfikowalności głoszonych tez o stanie rzeczywistości - a przedstawiając jego wyniki - kłamiesz - chyba nie ma innej, trafniejszej definicji głupoty jak samemu sobie uniemozliwiac drogę do prawdy - bezsensownie zakłamując "podejście naukowe"?!Podaj fakty lub odwołaj ten zarzut. > tylko, że po co te wszystkie "swary głupie" o tym , że ideologia religijna w obecnych czasach jest przestarzałym światopoglądem - to oczywistość..W żadnym czasie nie była prawdą. To jest oczywistość!> Może i wciąż należy 'się strzec owego miłosierdzia", ale z drugiej strony nie możemy z kolei podtrzymywac, a raczej nieudolnie zrażać osoby wierzące do odkryć naukowych, tego stanu za pomocą osmieszania, ubliżania i deprecjonowania WSZYSTKICH racji owych chrześcijan...Wystarczy kwestionować JEDNĄ. Tę podstawową, wspólną dla wszystkich religiantów... > ... to zaprzeczenie wszelkich skutecznych form komunikacji do licha.'Zaprzeczeniem wszelkich skutecznych form komunikacji' jest beztreściowy bełkot religijny. > Musimy rozpocząć dialog...O czym? > ... bo ponad 90% ludzkości to wierzący.Niech se gadają między sobą... > ... gdy wierzący religii kanonicznych odchądzą od dogmatów ich podstawowych wierzeń - to popadają w inne urojenia ....  (Ze wskazaniem na urojenia  , czyli "spod rynny pod rynnę" ) > ... popadają w inne urojenia typu New age, reinkarnacja homeopatia, czy jakies swoiste formy interpretacji wierzeń religijnych pierwotnych typu New age, reinkarnacja homeopatia, czy jakies swoiste formy interpretacji wierzeń religijnych pierwotnych...I z każdym z nich >"Musimy rozpocząć dialog"? O czym? Dlaczego 'my'? Od tego są psychiatrzy... Drobner, chętnie stosujący broń przeciwnika...
Mankiewicz: Bóg to świat wypełniony transcende mtną Duszą. Mankiewicz: Sokratesa skazali na śmierć księża katoliccy. Mankiewicz: Kopernik odkrył, że ziemia jest okrągła.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | tarkos (10757 punktów) | >...Ej, ateiści PRZEDE wszystkim nie przekonali mnie, że... SĄ SZCZĘSLIWI! Więc trzeba szukac czegoś lepszego - tak uznałem... Proszę darować wtrącenie do rozmowy, lecz czy naprawdę uważasz, że poczucie szczęścia może być dobrym kryterium słuszności tzw. światopoglądu? Czy ew. 'niewygodne prawdy' tracą na prawdziwości, gdy tylko powodują dyskomfort? Czy wreszcie ateiści mogą być przekonani o uzyskaniu szczęścia przez nieateistów dzięki ich wierze, skoro wiele nieszczęść zdarza się pomimo religijności (a nawet za jej sprawą)? >
|
|
| MaxGolonko3 (3459 punktów) | Wydrukuj poniższy tekst w 3 egzemplarzach i poproś by znaleźli chwilkę czasu by omówić z Tobą twoje wątpliwości związane z tymi argumentami. Jak nie dadzą rady ich obalić to przynajmniej zrozumieją że nie wierzysz bo myślisz a nie z głupoty lub lenistwa: 1. Kara piekła jest zbyt okrutna. Wiekuiste męki za skończoną ilość przestępstw jakie najgorszy nawet człowiek może popełnić to jakiś patologiczny, głupi sadyzm. 2. Bóg aby panować nad światem musiałby być wszechwiedzący, a więc też znający całą przyszłość już jak stwarzał świat. Wiedziałby zatem już wtedy kto jaki grzech popełni. Karanie zatem za grzechy byłoby nonsensem. 3. Czasami rodzi się dziecko mniej sprawne umysłowo od szympansa. Tak samo zdarzało się, że pierwsze Homo Erectusy nieraz wydawały na świat dzieci mniej inteligentne niż żyjące wtedy jeszcze na świecie Australopiteki, od których pochodzimy. To ośmiesza koncepcję duszy nieśmiertelnej bo w niebie musiałyby być też pra-małpy i tak dalej. 4. Sposób powstania spisanych Ewangelii jest znany. Arbitralnie wybrano jednego z kilku znanych "guru" gdyż cesarz Konstantyn chciał uspokoić waśnie religijne w cesarstwie i potrzebował nowej religii (poprzednia, oficjalna w Rzymie, już nikogo nie przekonywała). 5. Biblia jest dramatycznie niezgodna z nauką. Nie tylko o ewolucji ale też o powstaniu planet (Ziemia powstała ze zderzenia dwóch planet), powstaniu słońca i wielkim wybuchu. 6. Człowiek całe życie się zmienia, miewa mikrowylewy, zatrucia aluminium, itp. Dlatego na starość może być bardzo innym człowiekiem od tego, który zgrzeszył czymś jako 25-latek, albo odwrotnie wtedy był super człowiekiem a potem nie. Nie ma sensu zatem kontynuacja jego istnienia w postaci duszy bo dusza w chwili śmierci może być infantylna poglądowo i emocjonalnie czyli niereprezentatywna. Nie można natomiast cofnąć jej do czasu świetności bo wtedy odebrałoby się człowiekowi jego tożsamość, ważne wspomnienia i poglądy z dalszych lat. 7. Zalecenia religijne odnośnie seksu są sprzeczne z biologią człowieka, a zatem prawdziwy bóg takich by nie podpowiedział prorokom. Brak częstych ejakulacji u mężczyzn zwiększa znacząco prawdopodobieństwo raka prostaty, a z oczywistych względów, trudno im w pewnych sytuacjach lub na pewnych etapach posiadać żonę. Kobiecy erotyzm jest skomplikowany i konkretny pierwszy partner może okazać fatalnym dla niej rozwiązaniem. Prawdziwy bóg nie projektowałby przyjemności seksualnej u kobiet gdyby miały być aseksualne. Czasem partner okazuje się też po wspólnym zamieszkaniu nie do życia z innych względów, a rozwód jest zakazany! 8. Ostatni argument jest statystyczny. Praktycznie wszyscy wybitni uczeni (90%) są niewierzący (ankieta wśród wiodących uczonych amerykańskich - Świat Nauki 1999/11) bioslawek.(*)1_naukowcy_a_religia_w_usa.pdf
|
|
2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Mam 17 lat i rok temu zacząłem wątpić w istnienie jakiegokolwiek Boga [...] rodzice od razu zaczęli awanturę [...] dotąd chodzę z nimi do kościoła pod groźbą różnych kar typu: brak internetu itp. Nie wiem co mam zrobićTo proste: jeżeli bardziej doskwiera Ci brak internetu, to chodź z rodzicami do tego do kościoła, a jeśli bardziej bywanie w kościele - odpuść internet.  Warto pamiętać, że bywanie w kościele nie oznacza, że jesteś wierzący; np. księża w kościele są codziennie...  Awantury z rodzicami są z dwóch powodów: po pierwsze dlatego, że rodzice, jako pseudowierzący czują, że stanowisko teistyczne jest nie do obrony, a po drugie, dlatego, że z nimi walczysz; na kryptoateizm rodziców nie poradzisz, ale wyłączenie drugiego powodu leży w Twojej gestii. Jeśli przymus chodzenia do kościoła będziesz realizować ze stoickim spokojem, rodzice z czasem sami zaczną wynajdywać powody, by sobie  ten kościół odpuścić...
Cza być oszczędnym.
|
|
 | 1 na 1 | Janush99 (13 punktów) |
> Jeśli przymus chodzenia do kościoła będziesz realizować ze stoickim spokojem, rodzice z czasem sami zaczną wynajdywać powody, by sobie ten kościół odpuścić...Dlaczego sądzisz, że rodzice z czasem mieliby zacząć wynajdywać takie powody? Chciałbym, abyś mi to lepiej wytłumaczył/wytłumaczyła.
|
|
|  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Jeśli przymus chodzenia do kościoła będziesz realizować ze stoickim spokojem, rodzice z czasem sami zaczną wynajdywać powody, by sobie ten kościół odpuścić...> Dlaczego sądzisz, że rodzice z czasem mieliby zacząć wynajdywać takie powody?Bo zobaczą na własne oczy, że przychodzenie do kościoła nie dowodzi wiary, o czym dotąd byli zapewne przekonani.
Cza być oszczędnym.
|
|
| |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Bo zobaczą na własne oczy, że przychodzenie do kościoła nie dowodzi wiary, o czym dotąd byli zapewne przekonani. Mogą nigdy nie zobaczyć.
Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Bo zobaczą na własne oczy, że przychodzenie do kościoła nie dowodzi wiary, o czym dotąd byli zapewne przekonani. >Mogą nigdy nie zobaczyć. Jakim niby sposobem?
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Jakim niby sposobem? Są tacy, którzy patrzą i nie widzą...
Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Są tacy, którzy patrzą i nie widzą...A ja, choć patrzę, to takich nie widzę. 
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | > >Są tacy, którzy patrzą i nie widzą...> A ja, choć patrzę, to takich nie widzę. Czyli jesteś jedną z tych, którzy patrzą oczami, a nie widzą umysłem.  Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>Są tacy, którzy patrzą i nie widzą...> >A ja, choć patrzę, to takich nie widzę. > Czyli jesteś jedną z tych, którzy patrzą [...] a nie widzą...Tylko pod warunkiem, że tacy W OGÓLE są.
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Tylko pod warunkiem, że tacy W OGÓLE są.Jest tak wielu, że tylko "ślepi" ich nie widzą  , a plotą takie androny, że  Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Tylko pod warunkiem, że tacy W OGÓLE są.> Jest tak wielu, że tylko "ślepi" ich nie widzą  Owi "ślepi" to mogą być niewidzący niewidzących nieistniejącego... 
Cza być oszczędnym.
|
|
| meuszjkl (95 punktów) | Wielu pisze żeby przedstawiać swoje argumenty, a ja myślę że to na marne ponieważ jeżeli ktoś cię do takich rzeczy zmusza to nie posiada na tyle otwartego umysłu żeby prowadzić z nim dyskurs. Jeżeli nie posiadasz umiejętności prowadzenia takich dyskusji(a po wypowiedzi sądzę iż nie) to wydaje mi się że lepiej milczeć na ten temat a robić swoje, czyli nie chodzić do kościoła. Wymówek od kościoła jest wiele a gdy osiągniesz pełnoletność z powodzeniem możesz mówić "nie ide bo nie chce". Jak to z rodzinką czasem bywa, trzeba wysłuchać kazania o tym jaki to jesteś zły i nie prowadzić zbędnego dialogu. Duma boli? Potraktuj to jako naukę życia, bo jeszcze nie raz zaboli  .
|
|
1 na 1 | klawik (759 punktów) | Czeka Cię ciężka przeprawa. Nigdy nie zaakceptują Twojego światopoglądu skoro wymuszają na Tobie chodzenie na msze. Co najwyżej będą to tolerować, bo nie będą mieli wyjścia. Cały szpas, że tacy jak Ty zmieniają nasz świat, pokazują, że nie trzeba robić tego co sąsiedzi. Niestety możesz się spodziewać pewnego ostracyzmu wśród krewnych, ale pamiętaj, że świadczy to tylko o nich. Powodzenia !
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|