 |
Gdzie kończy sie racjonalizm? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-08-2008 00:59 | LuketheSkywalker (8 punktów) | Gdzie kończy sie racjonalizm?
1 na 1 | Zastanawia mnie pewna kwestia i chciałbym o niej podyskutować.Mianowicie: Czy racjonalną można nazwać postawę odrzucania czegoś niemożliwego do udowodnienia? Wydaje się, że bezpieczniej jest wybierać obiektywną prawdę. Nie trzeba tu przytaczać przykładów nietolerancji różnego rodzaju- faszyzmu, wojen religijnych itp. Tylko co w dzisiejszym świecie stanowi obiektywną prawdę? Moje przemyślenia są takie: Racje ma ten kto jest silniejszy a więc w świecie demokratycznym obiektywną prawdę stanowi to co twierdzi większość. Dalej: nie jest możliwe empiryczne sprawdzenie wszystkich obiektywnych twierdzeń to wiele z nich przyjmujemy "na wiarę". Prosty przykład: Powszechnie przyjętym poglądem jest, że ktoś kto spadnie z dużej wysokości może się zabić albo odnieść poważny uszczerbek na zdrowiu. Ja nie miałem okazji spaść z dużej wysokości ani być świadkiem takiego zdarzenia mimo tego wierze społeczeństwu, że to prawda. Wracając do tematu- intrygujący jest przykład zasady nieoznaczoności. Wg. Wikipedii: "Akt pomiaru jednej wielkości wpływa na układ tak, że część informacji o drugiej wielkości jest tracona. Zasada nieoznaczoności nie wynika z niedoskonałości metod ani instrumentów pomiaru, lecz z samej natury rzeczywistości." Nauka (instrument głęboko zakorzeniony w postawie racjonalnej) jest tak skonstruowana, że każdy kto prowadzi badania pod jej szyldem przyjmuje postawę sceptyczną. Więc zakładając, że coś wymaga wiary, aby dało się stwierdzić otrzymujemy wniosek, że jest niestwierdzalne metodami naukowymi. Ostatecznie: Jeśli istnieje prawda niestwierdzalna metodami naukowymi to racjonalista tego uzna. Skoro poszukiwanie prawdy jest głównym motywem racjonalizmu to postawa ta posiada wewnętrzną sprzeczność. Mimo wszystko zadam jeszcze raz pytanie: Czy racjonalną można nazwać postawę odrzucania czegoś niemożliwego do udowodnienia?. I czekam na dyskusję. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
8 na 8 | @ffe? (3233 punktów) | Racjonalista wie, że nie wie wszystkiego. Na podstawie posiadanej wiedzy sprawdzonej ocenia prawdopodobieństwo prawd niesprawdzonych. Jego wiara w te niesprawdzone prawdy jest warunkowa. I na tym polega racjonalizm - na pamiętaniu, że można uwierzyć błędnie.
A sueno de la razon produce automatica secretaria
|
|
| Patty Matheson (2087 punktów) | > Czy racjonalną można> nazwać postawę odrzucania czegoś niemożliwego do udowodnienia?W jakim sensie "odrzucania"? Jeśli "nie zajmowania się", to jest dość to racjonalne. > Tylko co w dzisiejszym świecie stanowi obiektywną prawdę?W dzisiejszym? Obiektywna winna być taka sama we wczorajszym i jutrzejszym. No i, do czego sam doszedłeś, nie ma obiektywnej prawdy (poza tą, że nie ma obiektywnej prawdy  ). Nigdy nie wyjdziemy poza nasze doznania zmysłowe. Sądzę, że w obrębie naszych zmysłów jest wiele do zrobienia, więc po co się zamartwiać faktem, iż nie możemy być stuprocentowo obiektywni i absolutnie wiedzący? Że naukowiec jest subiektywny - to coś zmienia? Coś przecież odkrycia naukowe dają Twojemu życiu, prawda? Pozdrawiam.
I na koniec dnia szóstego Bóg usłyszał: "Za mało many"
|
|
2 na 2 ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | Pytanie czy w ogóle istnieją rzeczy niemożliwe do udowodnienia? Nauka zakłada, że nie. (Istnieją jedynie rzeczy chwilowo nie udowodnione). Rozumowanie jest dość proste: - wszystko co istnieje oddziałuje w jakiś sposób na jakieś inne elementy wszechświata; - oddziaływania te mogą utworzyć łańcuch (poprzez np. odpowiednie przyrządy badawcze) aż do naszych zmysłów; - problemem jest jedynie odkrycie właściwej metody badawczej i skonstruowanie odpowiednich przyrządów.
Natomiast co do rzeczy chwilowo nieudowodnionych są dwie możliwości: - badać - zignorować do czasu pojawienia się możliwości ( i potrzeby) zbadania
|
|
| D.Sprenglewski (426 punktów) | >Czy racjonalną można nazwać postawę odrzucania czegoś niemożliwego do udowodnienia?
Jeśli mówimy o jakimś zjawisku, to nie. Jeśli o przyczynie tego zjawiska, to tak. Każdy racjonalista wie, że może się mylić. Wie również, że jeśli jakieś zjawisko nie zostało jeszcze udowodnione, to nie znaczy, że w przyszłości nadal będzie niezbadane. To jednak nie znaczy, że powinien wierzyć w wymyśloną przyczynę tego zjawiska. Wręcz przeciwnie, lepiej jest zdawać sobie sprawę z własnej niewiedzy (mówiąc po prostu "nie wiem") i poczekać, aż nadarzy się sposobność do wyjaśnienia przyczyny istnienia niewyjaśnionego zjawiska.
>Powszechnie przyjętym poglądem jest, że ktoś kto spadnie z dużej wysokości może się zabić albo odnieść poważny >uszczerbek na zdrowiu. Ja nie miałem okazji spaść z dużej wysokości ani być świadkiem takiego >zdarzenia mimo tego wierze społeczeństwu, że to prawda.
Ja wierzę nauce i rozsądkowi (a nawet instynktom). Logicznym jest, że jeśli jakiś organizm niezdolny do lotu skoczy z dużej wysokości, to zacznie spadać (prawo grawitacji), spadając będzie nabierał prędkości, w końcu uderzy w ziemię. Tempo spadania oraz doświadczenie zderzenia się z jakimś obiektem są znane chyba każdemu tyle, że mniejszej skali (np. uderzenie barkiem we framugę drzwi, talerz, który spadł ze stołu). Dodatkowo, każdy chyba się kiedyś przewrócił. Teraz wystarczy tylko za pomocą wyobraźni powiększyć skalę.
Pozdrawiam
|
|
| keymak (3379 punktów) | >Racje ma ten kto jest silniejszy a więc w świecie demokratycznym obiektywną prawdę stanowi to co twierdzi większość. Nie zgadzam się. To co jest prawdziwe jest dla każdego oczywiste i każdy sam może się o tym przekonać. Natomiast aby uznać coś nieprawdziwego za prawdziwe trzeba się bardzo starać i przekonywać innych że dana teoria jest prawdziwa. W ten sposób można bardzo łatwo oddzielić prawdy od półprawd lub oczywistych bzdur. Wystarczy nieco rozsądku i sceptycyzmu. Choć nie widzę nic złego w tym że ludzie chcą w pewne rzeczy wierzyć jeżeli daje to im jakieś korzyści.
>Czy racjonalną można nazwać postawę odrzucania czegoś niemożliwego do udowodnienia? Za racjonalną uważam postawę gdy przyjmie się do wiadomości że nie wszystko co obserwujemy da się wyjaśnić i że nie wszystkie już znane wyjaśnienia muszą być prawdziwe.
Pozdrawiam.
|
|
| Beatus (2528 punktów) | >zasady nieoznaczoności. Wg. Wikipedii: "Akt pomiaru jednej wielkości wpływa na układ tak, >że część informacji o drugiej wielkości jest tracona. Zasada nieoznaczoności nie wynika z >niedoskonałości metod ani instrumentów pomiaru, lecz z samej natury rzeczywistości."
Taka refleksja mnie naszła, zasada nieoznaczoności Heisenberga dotyczy mikrofizyki, jak sądzisz, czy jesteśmy uprawnieni sformułowania analogicznej dot. człowieka? "Im człowiek dokładniej bada rzeczywistość narzędziami empirycznymi, tym więcej traci informacji na temat "jakości" nieempirycznych i odwrotnie" Nie chodzi mi o przeciwstawienie religijności i ateizmu, co może być pierwszym skojarzeniem. Myślałam o np. sztuka kontra materializm lub intuicja kontra logika.
Jak sądzisz?
pozdrawiam
|
|
| Hrabia Valenty (96 punktów) | Witam. Poruszonych tu zostało wiele wątków pod jednym szyldem, przyznam jednak , że dość sprawnie. Nie chce tutaj podawać, i jak mniemam nie było Pana intencja wypisywanie słownikowych czy encyklopedycznych definicji racjonalizmu co byłoby mało ciekawe i zbyteczne. Co to pierwszej części, należałoby odróżnić racjonalizm naukowy od racjonalizmu szeroko rozumianego, nierzadko jako postawę wiążącą sie z etycznymi koligacjami. Racjonalizm naukowy opiera sie w dużej mierze na stanie obecnej nauki, bądź jej metodach i kompetencjach, oraz uznawaniu bądź nie uznawaniu wniosków jakie ona nasuwa. Co do racji silniejszego, racji nie ma silniejszy, ma większą siłę, stąd też racjonalizm powinien brać poprawkę na tę sytuację, to co w większości uznawane niekoniecznie musi być prawdziwe (vide faszyzm o którym pan wspomniał). Ciężko jest tylko stwierdzić co w danej sytuacji jest naukowe bądź co nie, częstokroć to co mianowało się nauką , okazywało sie potem pseudonauką. Jeśli by jednak uznać racjonalizm za ogólna postawę, wymagałaby ona sceptycyzmu wobec zarówno ewidentnie nienaukowych twierdzeń, jak i naukowych, które obowiązują w danym czasie, a postawa taka jak wiemy jest bardzo trudna. metody i paradygmaty ulegają zmianie, powołując sie na nie racjonalnie należało by powiedzieć "uznaje , że w tym momencie prawda jest to a to", co już od obiektywnej prawdy nas odcina, nie znaczy jednak , że obiektywna prawda nie jest potrzebna, nawet nie wierzący o obiektywne prawdy, powinien je, że sie tak wyrażę mieć na względzie jako pewien imperatyw i zawór bezpieczeństwa u uznawaniu tego co , jak Pan ujął większość propaguje. Racjonalizm to świadomość swojej kompetencji,oraz kompetencji tego na co się powołujemy, jeśli istnieje prawda niestwierdzalna metodami naukowymi, należy zapytać, czy metody naukowe zajmuje a sie pewnym wycinkiem rzeczywistości i możemy rzutować jej wnioski na dany problem, czy może prawda o której mówimy nie ma nic wspólnego z tym czym zajmuje się nauka. Problemów tutaj sporo, należałoby określić o jak racjonalizm chodzi, bo to pojemne pojęcie i niektóre z tych interpretacji gryzą się ze sobą. Co do zasady nieoznaczoności, należałoby zapytać, czy uprawnione jest takie wnioskowanie o rzeczywistości skoro problem z mierzalnością może właśnie dotyczyć niedoskonałości naszych aparatów pomiarowych , które na poziomie mikro ingerują w układ, co jest przedmiotem dyskusji. Dobre pytanie Pan postawił co do obiektywności i wiary, jakie mamy podstawy w zasadzie aby wierzyć zasadzie nieoznaczoności, nie tyle dotyczy to wewnętrznej dyscypliny w tej dziedzinie, co raczej samym twierdzeniom, skoro gdzieś o nich przeczytaliśmy, coś zasłyszeliśmy, nie mamy sprawozdania z badań. Możemy jednak zachowywać sceptycyzm i pogłębiać wiedzę na ten temat. Stąd racjonalizm jawi mi się jako zorientowany w temacie sceptycyzm. Dużo by pisać, pozdrawiam.
|
|
| LuketheSkywalker (8 punktów) | Na początku na co słusznie zwrócił mi uwagę Hrabia Valenty określę o jaki racjonalizm mi chodzi, bo rzeczywiście tego nie sprecyzowałem. Mam na myśli racjonalizm jako światopogląd. Do @ffe?:Cytat: Jego wiara w te niesprawdzone prawdy jest warunkowa. Istnieją twierdzenia (np. wiara w Boga, wiara we własną nieomylność  ), zawierające założenie, że tylko bezwarunkowa wiara daje możliwość stwierdzenia ich prawdziwości, a więc warunkując swoją wiarę "blokujesz" sprawdzalność. To nasuwa logiczny wniosek, że racjonalizm jest nieprzydatny do stwierdzenia prawdziwości takiej teorii. Racjonalista, który trwa w takim przypadku w swojej postawie może wypaczyć swoje widzenie świata, a właśnie nie wypaczanie widzenia jest motywem racjonalizmu. Mniej więcej tak... Do Patty Matheson:Cytat: W jakim sensie "odrzucania"? Jeśli "nie zajmowania się", to jest dość to racjonalne. "Odrzucania" czyli deprecjonowania we własnym życiu poprzez niezauważanie, niestosowanie, spychanie do podświadomości. Cytat: Nigdy nie wyjdziemy poza nasze doznania zmysłowe. Sądzę, że w obrębie naszych zmysłów jest wiele do zrobienia, więc po co się zamartwiać faktem, iż nie możemy być stuprocentowo obiektywni i absolutnie wiedzący? Zgadzam się w 100%. W tym sęk, że przez przyjęcie odpowiedniej postawy "filtrujemy" doznania zmysłowe, którymi sie zajmujemy. Stąd ta dyskusja. Pytaniem jest w jaki sposób racjonalizm je filtruje? Dodatkowo pytam czy warto polegać jedynie na jednym "filtrze"? Cytat: Że naukowiec jest subiektywny - to coś zmienia? Coś przecież odkrycia naukowe dają Twojemu życiu, prawda? Bardzo ciekawa kwestia! Nie będę może na razie odpowiadał osobiście na drugie pytanie, żeby nie wciskać za dużo mojej subiektywnej oceny, ale warto się zastanowić, co miałby na ten temat do powiedzenia człowiek z różnych epok rozwoju nauki. Przez "dają Twojemu życiu" najprościej rozumiem zwiększenie poziomu szczęścia. A więc: może jaskiniowiec powiedziałby, że woli polować na mamuty przy użyciu procy bardziej niż karabinu snajperskiego, a chłop średniowieczny wolałby mimo poznania traktora dalej orać za pomocą konia. Może nawet znaleźliby się ludzie którzy nie chcieli by być uleczeni z ciężkich chorób? Wielu ludzi dziwnie- można by powiedzieć irracjonalnie zapiera się przed wprowadzaniem w ich życie "usprawnień". Z resztą każdy medal ma dwie strony. Nie będę roztrząsał (w dzisiejszych czasach tak rozpropagowanych, że banalnych) rozważań na temat broni i samounicestwienia. Do ollikm:Cytat:Pytanie czy w ogóle istnieją rzeczy niemożliwe do udowodnienia? Nauka zakłada, że nie. Z kontekstu mojej wypowiedzi wynika (choć może rzeczywiście zbyt mało wyraźnie) wynika, że mam na myśli rzeczy niemożliwe do udowodnienia metodami naukowymi. Nie ma sprzeczności w tym, że nauka zakłada, iż nie ma rzeczy niemożliwych do stwierdzenia. Problem w tym, że tylko w obrębie nauki. Cytat:Rozumowanie jest dość proste: - wszystko co istnieje oddziałuje w jakiś sposób na jakieś inne elementy wszechświata; - oddziaływania te mogą utworzyć łańcuch (poprzez np. odpowiednie przyrządy badawcze) aż do naszych zmysłów; - problemem jest jedynie odkrycie właściwej metody badawczej i skonstruowanie odpowiednich przyrządów. Zgadzam się z tym rozumowaniem, ale jeżeli np. jedynym przyrządem rejestrującym dane zjawisko jest konkretny człowiek z samej natury zjawiska to uniemożliwi to jego obiektywne zbadanie... Nie wspominając już po raz kolejny o, że tak to nazwę "paradoksie sceptycyzmu". (Chyba, że nie zgadzasz się z tym co przypisuje nauce, a o czym ty nie wspomniałeś: Cytat: Nauka (...) jest tak skonstruowana, że każdy kto prowadzi badania pod jej szyldem przyjmuje postawę sceptyczną. ) Do D.Sprenglewski:Cytat: Wie również, że jeśli jakieś zjawisko nie zostało jeszcze udowodnione, to nie znaczy, że w przyszłości nadal będzie niezbadane. To jednak nie znaczy, że powinien wierzyć w wymyśloną przyczynę tego zjawiska. Wręcz przeciwnie, lepiej jest zdawać sobie sprawę z własnej niewiedzy (mówiąc po prostu "nie wiem") i poczekać, aż nadarzy się sposobność do wyjaśnienia przyczyny istnienia niewyjaśnionego zjawiska. Jednak powinien zdawać sobie również sprawę, że jeśli jakieś zjawisko nie zostało jeszcze udowodnione, to w przyszłości nie musi być zbadane. To znaczy, że "wymyślona" przyczyna tego zjawiska może być najlepszą praktycznie osiągalną. Więc powinien rozważyć czy nie lepiej zaryzykować pomyłkę zamiast ignorować "nieopisany" obszar rzeczywistości. Przepraszam, za taki wtórny ton, ale chciałem pokazać, że to jedynie alternatywa, a niekoniecznie postawa racjonalisty. Cytat: Ja wierzę nauce i rozsądkowi (a nawet instynktom). No, cóż... Ja również, ale tylko warunkowo. Do keymak:Cytat: Nie zgadzam się. To co jest prawdziwe jest dla każdego oczywiste i każdy sam może się o tym przekonać. Natomiast aby uznać coś nieprawdziwego za prawdziwe trzeba się bardzo starać i przekonywać innych że dana teoria jest prawdziwa. W ten sposób można bardzo łatwo oddzielić prawdy od półprawd lub oczywistych bzdur. Wystarczy nieco rozsądku i sceptycyzmu. Osobiście określiłbym to stwierdzenie jako skrajny optymizm. (Powiedz to ofiarom zamachów samobójczych). Zgadzam sie, ale tylko w nieskończonym okresie czasu, a takim żaden człowiek podczas jednego życia nie dysponuje. Cytat:Za racjonalną uważam postawę gdy przyjmie się do wiadomości że nie wszystko co obserwujemy da się wyjaśnić i że nie wszystkie już znane wyjaśnienia muszą być prawdziwe. Zgadam się w zupełności. W tym samym miejscu stawiam granicę mojemu racjonalizmowi. No i skończyły m się znaki...
|
|
| LuketheSkywalker (8 punktów) | Do BeatusCytat:Taka refleksja mnie naszła, zasada nieoznaczoności Heisenberga dotyczy mikrofizyki, jak sądzisz, czy jesteśmy uprawnieni sformułowania analogicznej dot. człowieka? Miałem na myśli raczej dot. w ogóle rzeczywistości w której człowiek żyje. Jestem uprawniony dla fragmentu świata, w którym ja funkcjonuje formułować dowolne teorie co popieram założeniem mojej wolnej woli.  A ty jak chcesz Cytat:sztuka kontra materializm lub intuicja kontra logika. To trochę inne kategorie znaczeniowe, ale ciekawe jest to, że w obu przypadkach drugie może sie zawrzeć w pierwszym, a pierwsze w drugim już nie. (np. sztuka - fotografia i intuicyjne wyczuwanie logiczności stwierdzenia) Do Hrabia ValentyOdpowiem, ale już nie dzisiaj bo nazbierało się trochę postów i nie mam już siły.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|