 |
Chcecie krzyża w godle, no to macie Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-11-2009 16:03 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Chcecie krzyża w godle, no to macie | Racjonalista ma propozycję stosownego wpisania krzyża w godle państwowym - jeśli już koniecznie nasi klerykałowie tam krzyża pragną To jest pierwsza wersja okładki naszej książki: www.racjonalista.pl/ks.php/k,1879która to naraz okazała się bardzo aktualna... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | Świetny pomysł. W innym wariancie, krzyż mógłby walić orła w łeb strącając, łamiąc albo boleśnie dociskając koronę.
Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
|
|
 | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Alternatywna propozycja dla panów posłów:
|
|
|  | 7 na 7 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > Alternatywna propozycja dla panów posłów:> Korony jedynie brak, może być cierniowa.
|
|
| |  | 2 na 2 | Matix (5786 punktów) | Wrzućcie to na demotywatory
|
|
|  | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >Alternatywna propozycja dla panów posłów:
Do bani. Wyszło coś w stylu Polska Chrystusem narodów.
|
|
1 na 3 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | Przeciez to jest na poziomie redwatch, co wy wyprawiacie?
|
|
 | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Przecież to jest na poziomie redwatch, co wy wyprawiacie?
Coś ci się poplątało: problem z redwatch to była nagonka na konkretne osoby. Prześmiewcze wykorzystywanie motywów religijnych jest typowym elementem demokratycznego dyskursu - i kpina mieści się w tym dyskursie. Coś normalnego na Zachodzie - ale w bogobojnej Polsce i racjonaliści bywają bogobojni.
|
|
|  | 7 na 7 | Kornowski (835 punktów) | > (...)Coś normalnego na zachodzie - ale w bogobojnej Polsce i racjonaliści bywają bogobojni.> Potwierdzam. Coś co jest akceptowalne np. w Czechach u nas wywołuje oburzenie. Dotyczy to wielu aspektów narodowościowych. Np powie ktoś publicznie, że powstanie X było bezsensownym zrywem będącym na rękę zaborcy? Nie! Bo przecież przypomnieliśmy światu o sobie, osłabiliśmy zaborcę, daliśmy nadzieję bla bla bla. WAŻNA EDYCJA: zamiast zniżać się do prostackiego poziomu i być pokonanym doświadczeniem proponuję pokonać ich własną bronią. Zbierz X tysięcy podpisów (dzięki Internetowi i obecnej niechęci do KK to bułka z masłem) wystosuj petycję żeby obok krzyży powiesili symbole Latającego Potwora Spaghetti, ktoś inny to samo w sprawie Różowego Niewidzialnego Jednorożca, insygnia Jedi, niewidzialny czajnik itd. A jak nie to do sądu! W końcu należy walczyć o równouprawnienie!  Jak się zorientują, że im ścian zabraknie na wszystkie regalia to raczej nie zmądrzeją, ale prawdopodobnie zrozumieją, że może całowanie sutanny może im się po prostu wcale tak bardzo nie opłacać.
|
|
5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | Nie sądzę, aby był to dobry pomysł. Sugeruje, że konflikt ma miejsce jedynie w warstwie symbolicznej. Jest tak dosłowny, jak plakaty z okresu socrealizmu.Taki racjorealizm.
|
|
 | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Sugeruje, że konflikt ma miejsce jedynie w warstwie symbolicznej.
Błędne nadinterpretacje.
|
|
|  | 7 na 9 | diogenes (42753 punktów) | >Błędne nadinterpretacje.
Żadna nadinterpretacja. Co widzimy na okładce: orła przebitego krzyżem. Rzecz jasna nie chodzi tu o orła jako gatunek ornitologiczny. W kraju nad Wisłą tego rodzaju przedstawienie uznawane jest za pewnego rodzaju symbol. Orzeł ten przebity jest krzyżem: i znowu nie chodzi tu przecież o dwie belki, lecz o symbol, i to symbol kościoła katolickiego (bo przecież nie zarzuca się np. adwentystom czy innym wyznaniom chrześcijańskim antypolskiej polityki). Tytuł oraz podtytuł nadaje kierunek dalszej interpretacji, ewentualnie nadinterpretacji. Krzyż wbity w orła jak kołek w wampira nie niesie ze sobą pozytywnych skojarzeń. Ograniczyłem się do elementarnej warstwy interpretacji (znaczenie przedmiotowe i wyrazowe). O żadnej nadinterpretacji nie ma więc mowy.
|
|
|  | 8 na 8 | diogenes (42753 punktów) | >>Sugeruje, że konflikt ma miejsce jedynie w warstwie symbolicznej. >Błędne nadinterpretacje.
Minus bez komentarza traktuję jako brak argumentów lub zrozumienia postu. Albo jedno i drugie.
|
|
12 na 12 | NieIstniejesz (1137 punktów) | Szczerze mówiąc to kojarzy mi się to raczej z dość wulgarnymi pseudosatyrami w stylu "Nie". Czy ruch racjonalistyczny nie powinien reprezentować sobą jakiejś godności, stylu, subtelności? Rozpoczynanie antyklerykalnej walki ideologicznej przy pomocy karykaturalnych rysunków wykorzystujących symbole kojarzy mi się raczej z propagandowymi plakatami okresu stalinizmu, dokładnie tak, jak pisze Diogenes - racjorealizm.
Moim zdaniem grupa ludzi nazywających siebie ruchem racjonalistycznym, wolnomyślicielskim, powinna prowadzić walkę na merytoryczne dyskusje i argumenty, a nie zniżać się do tanich chwytów. Są już w tym kraju ludzie, którzy się tym zajmują - i nie cieszą się społeczną sympatią.
Mnie się to nie podoba - ruch racjonalistyczny powinien trzymać poziom.
"Trzeba nosić w sobie Chaos, by móc dać życie Tańczącej Gwieździe"
|
|
 | 3 na 3 | Ray31 (694 punktów) | > Szczerze mówiąc to kojarzy mi się to raczej z dość wulgarnymi pseudosatyrami w stylu "Nie". Czy ruch racjonalistyczny nie powinien reprezentować sobą jakiejś godności, stylu, subtelności? Rozpoczynanie antyklerykalnej walki ideologicznej przy pomocy karykaturalnych rysunków wykorzystujących symbole kojarzy mi się raczej z propagandowymi plakatami okresu stalinizmu, dokładnie tak, jak pisze Diogenes - racjorealizm.Na razie jest to tylko propozycja "wewnętrzna"... ot taka karykatura głupiego pomysłu klerykałów... zawierająca jednocześnie ostrzeżenie... smutne ostrzeżenie... > Moim zdaniem grupa ludzi nazywających siebie ruchem racjonalistycznym, wolnomyślicielskim, powinna prowadzić walkę na merytoryczne dyskusje i argumenty, a nie zniżać się do tanich chwytów.Racja. Jednakże aby prowadzić z kimś walkę na merytoryczne dyskusje i argumenty najpierw... trzeba mieć racjonalnego partnera do toczenia dysputy... A druga strona raczej do takich się nie zalicza. No chyba, ze wg Ciebie katolicy są racjonalni...  (nie chciałbym uogólniać... ale już sam fakt wiary w bajeczkę i stosowanie jej do rzeczywistości i własnego życia temu przeczy- tzn. przeczy możliwości merytorycznej dyskusji z logicznymi argumentami...) Są już w tym kraju ludzie, którzy się tym zajmują - i nie cieszą się społeczną sympatią. > Mnie się to nie podoba - ruch racjonalistyczny powinien trzymać poziomMasz prawo... do własnej opinii... Szanuję ją... Jednakże czasami należy mieć w sobie nieco hmmmm.... "luzu" i poczucia humoru... Ostatecznie powyższe obrazki są na razie zamieszczone na stronie Racjonalisty... a nie na sztandarach marszu Ateistów i Agnostyków pod budynkiem sejmu... Z drugiej strony-gdyby takowe zamieściła gazeta typu "Agora" na ostatniej stronie to tez byłoby zabawnie...
|
|
|  | 1 na 1 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | Z drugiej strony-gdyby takowe zamieściła gazeta typu "Agora" na ostatniej stronie to tez byłoby zabawnie... ANGORA
|
|
| |  | | Ray31 (694 punktów) | > Z drugiej strony-gdyby takowe zamieściła gazeta typu "Agora" na ostatniej stronie to tez byłoby zabawnie...> ANGORA  Słusznie-mój błąd... Dziękuję za zwrócenie uwagi  I pozdrawiam.
|
|
 | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | A czy nie prowadzimy takiej merytorycznej dyskusji? Oczywiście, że prowadzimy, jest tego u nas mnóstwo. Ale nie obce są nam różne środki wyrazu, także prześmiewcze. I od zawsze to dzieliło naszych czytelników. Ale nigdy nie byliśmy inni. Często dosadny środek wyrazu rozpoczyna taką dyskusję wokół problemu jakiej nigdy nie zainicjowałby nawet najbardziej uczony elaborat. Taka rzeczywistość. Ale rozumiem, że to się może nie podobać.
|
|
|  | 1 na 1 | Paolo Monstro (6146 punktów) | > Często dosadny środek wyrazu rozpoczyna taką dyskusję wokół problemu jakiej nigdy nie zainicjowałby nawet najbardziej uczony elaborat. Taka rzeczywistość. Ale rozumiem, że to się może nie podobać. Pytanie tylko co to ma na celu - wywołać skandal i dyskusje, czy kogoś do czegoś przekonać, coś wytłumaczyć? Jeśli ma to wywołać skandal to myślę, że obrazek dobry.
|
|
| |  | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | > Jeśli ma to wywołać skandal to myślę, że obrazek dobry.Nie wiem, gdzie w tym obrazku dopatrzyć się skandalu. W 1921 roku Lisicki zrobił plakat Czerwonym klinem bij białych: Krzyż (symbol) wbijający się w białego orła (symbol) powiela ten trywialny schemat. Chcesz skandalu? Co byś powiedział o okładce, na której np. klęczący ministrant robi laskę proboszczowi? To wszystko w, powiedzmy, hiperrealistycznej technice (pedofilia w kościele to fakt). Do tego jakiś dyskretny narodowy gadżet. Lub jakiś inna artystyczna wersja skandalu, których w kościele jest na pęczki. Podtrzymuję to, co już w tym poście napisałem: taki obrazek to symboliczne owijanie w bawełnę.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Canon (433 punktów) | > Chcesz skandalu? Co byś powiedział o okładce, na której np. klęczący ministrant robi laskę proboszczowi? To wszystko w, powiedzmy, hiperrealistycznej technice (pedofilia w kościele to fakt). Do tego jakiś dyskretny narodowy gadżet. Lub jakiś inna artystyczna wersja skandalu, których w kościele jest na pęczki. Podtrzymuję to, co już w tym poście napisałem: taki obrazek to symboliczne owijanie w bawełnę.Mówisz- masz  kościół wpadł na Twój pomysł wcześniej: www.cherry(*)/06/StainedGlassWindowFail.jpg
|
|
|  | 4 na 4 Kobalt de Facto (1821 punktów) (zablokowany) | Obrazem Picassa pt. Guernica rzeczywiście rozpoczął pewną dyskusję której nie byli w stanie rozbudzić historycy swymi elaboratami. Ale taki np. plakat "Olbrzym i zapluty karzeł reakcji" jeżeli coś wywołuje, to mój sprzeciw wobec nachalnej, bezdusznej propagandy. Oddziaływanie takiej "sztuki" jest jasno sprecyzowane- ośmieszyć przeciwnika, podburzyć przeciw niemu, sprowadzić do parteru i opluć go. Zamieszczonym przez pana obrazkom znacznie bliżej do nachalnej propagandy niż sztuki. Jest to gra na prymitywnych emocjach (tzn. nie odwołuje się do uczuć wyższych). Artystyczne środki ekspresji nie sprzyjają w żadnym razie merytorycznej dyskusji. Taka prowadzą naukowcy, uczeni, teologowie, którzy do przedmiotu krytyki podchodzą dialektycznie, wszechstronnie i bez uprzedzeń. Artystów w ten dialog bym nie wciągał ponieważ oni wyrażają co im w duszy gra i ich rola sprowadza się do prowokowania dyskusji, skłania do refleksji ale nigdy nie jest jednoznaczna. Dzieło artysty jest otwarte i nieskończone, niedookreślone. Porządni artyści nie stawiają tez. Moim zdaniem to co zostało zaprezentowane to wulgarna antyreligijna propaganda i nie wydaje mi się, by taki atak mógł odegrać jakąś postępową rolę. Cóż bowiem ciekawego do dyskursu o roli religii w państwie może wnieść taka płaska i powierzchowna, nie umiejąca docierać do istotnych treści "krytyka"? Czy rolą serwisu racjonalista.pl jest podburzanie społeczeństwa?
|
|
 | 1 na 1 | cheops3 (2 punktów) |
Tylko wydaje mi się że na merytoryczne dyskusje nie ma szans ,bo z kim.
|
|
|  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Tylko wydaje mi się że na merytoryczne dyskusje nie ma szans ,bo z kim.
Jak to z kim? Z tobą.
|
|
2 na 2 | Paolo Monstro (6146 punktów) | > Racjonalista ma propozycję stosownego wpisania krzyża w godle państwowym - jeśli już koniecznie> nasi klerykałowie tam krzyża pragną  Panie Mariuszu - podoba mi się Pana strona, ale szokuje mnie pana tendencyjność - w kontekście tego, że mieni się Pan racjonalistą. Takimi obrazkami wchodzi pan w ekstremizm typu Radio Maryja. Myśli Pan, że Wolter by się takim czymś zainteresował? Podzielam Pana niepokój dotyczący motywacji Kościoła Katolickiego, ale myśle, że dotrze Pan do wiekszej liczby osób w sposób bardziej wyważony, chyba, że marzy Pan o karierze typu Hugo Chavez czy Doda, problem w tym, że nikt ich na poważnie nie bierze. Ale ... obrazek fajny,chociaż bardzo złośliwy.
|
|
 | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Panie Mariuszu - podoba mi się Pana stronaTo miło, ale ta strona zawsze zawierała treści potencjalnie mogące obrażać uczucia religijne i od samego początku poważna i merytoryczna dyskusja mieszała się z satyrami i elementami prześmiewczymi. I ja nie zamierzam tego zmieniać. Nigdy też nie miałem ambicji do tego, aby wszystko co publikuję zadowalało wszystkich czytelników. Zawsze jest tak, że komuś coś się tam nie podoba, nawet wśród szczerych sympatyków portalu. Dlatego proszę mnie nie nawracać na swoją estetykę i swoją wrażliwość
|
|
|  | 3 na 3 Kobalt de Facto (1821 punktów) (zablokowany) | > Dlatego proszę mnie nie nawracać na swoją estetykę i swoją wrażliwość  Nikt pana nie nawraca. Ludzie zwracają panu uwagę, że pańska estetyka i wrażliwość lekko kuleje. Gdybym ocenił tę książkę ( Dokąd idziesz Polsko Kazimierza Czapińskiego) po okładce stwierdziłbym, iż jest to jakaś mierna broszurka propagandowa. A obrazki które pan tu prezentuje są ordynarne, o nikłej wartości artystycznej.
|
|
| |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | A jednak - żadna nasza okładka nie dostała tylu głosów pozytywnych, więc potwierdza się stara słuszna zasada "de gustibus est non disputandum"  Skoro pan nawet nie zdołał zapamiętać z okładki tytułu książki (który jest całkiem inny), toteż pański zmysł obserwacyjny także w zakresie innych aspektów może pana równie często zawodzić. Mój zmysł estetyczny rażą pańskie błędy ortograficzne (stwierdził...bym). I co ja mam z tym począć?
|
|
| | |  | 3 na 3 Kobalt de Facto (1821 punktów) (zablokowany) | > A jednak - żadna nasza okładka nie dostała tylu głosów pozytywnych, więc potwierdza się stara słuszna zasada "de gustibus est non disputandum"  O czym to może świadczyć? Racjonaliści mają kiepski, niewyrobiony gust? Niech pan zasięgnie opinii fachowca jeśli moje zdanie nie jest przekonywujące. Jeżeli faktycznie jest taka dobra jak pan myśli, trzeba ją bezzwłocznie zgłosić do jakiegoś konkursu. > Skoro pan nawet nie zdołał zapamiętać z okładki tytułu książki (który jest całkiem inny), toteż pański zmysł obserwacyjny także w zakresie innych aspektów może pana równie często zawodzić.To był żart. Nawiązałem do słynnego przeboju propagandowego zespołu Ich Troje. > Mój zmysł estetyczny rażą pańskie błędy ortograficzne (stwierdził...bym). I co ja mam z tym począć?Z tym już się nie da nic zrobić. Można tylko uczulić moderację by w miarę swych możliwości poprawiali.
|
|
9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) | Obrazek bardzo na czasie i jego wymowa jak najbardziej właściwa... ale mimo to lepiej się stało, że ostatecznie okładka okazała się inna.
|
|
 | 2 na 2 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >mimo to lepiej się stało, że ostatecznie okładka okazała się inna. Uzasadnij swój konformizm wobec katolskiego moherstwa.
Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
|
|
|  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
>Uzasadnij swój konformizm wobec katolskiego moherstwa. Przeginasz, kulko.
|
|
| |  | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >>Uzasadnij swój konformizm wobec katolskiego moherstwa. >Przeginasz, kulko. Nie wolno pytać o motywy?
Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
|
|
| | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
> Nie wolno pytać o motywy?O motywy jak najbardziej, ale zarzucać mi "konformizm wobec katolskiego moherstwa"?  Myślę, że swoimi wypowiedziami niejednokrotnie udowodniłam, że nie mam z taką postawą nic wspólnego. Jeśli chcesz koniecznie wiedzieć... Niespecjalnie podoba mi się ten projekt okładki, ponieważ niechętnie sięgam po metody z arsenału owego "moherstwa", a to mi na to wyglądało. Takie jest... przesadne. Zupełnie jak te porozrywane płody na wystawie antyaborcyjnej. Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> >Nie wolno pytać o motywy?> O motywy jak najbardziej, ale zarzucać mi "konformizm wobec katolskiego moherstwa"? Myślę, że swoimi wypowiedziami niejednokrotnie udowodniłam, że nie mam z taką postawą nic wspólnego.Więc pewnie nie chodzi o Ciebie, lecz o to, czego dowodzi ta wypowiedź.
* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
>Więc pewnie nie chodzi o Ciebie, lecz o to, czego dowodzi ta wypowiedź. Ta wypowiedź jest moją wypowiedzią, więc tak jakby o mnie. A czegóż to wg Ciebie dowodzi, jeśli wolno spytać?
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Ta wypowiedź jest moją wypowiedzią, więc tak jakby o mnie. >A czegóż to wg Ciebie dowodzi, jeśli wolno spytać? Akurat wg mnie ona dowodzi, tylko tego, że Ci ta okładka nie w pełni odpowiada.
* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Dzięki temu wątkowi dowiedziałem się, że istniał ktoś taki jak Kazimierz Czapiński. Poczytałem trochę o nim w Internecie, no i summa summarum zamówiłem tę książkę w księgarni portalu. 
Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
|
|
5 na 5 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | |
|
 | 2 na 2 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Cytat:krzyż, znak wiary chrześcijańskiej, jest zarazem świadectwem i symbolem praw każdej istoty ludzkiej do życia, wolności i godności G...wno prawda senatorze PiS Piotrze Andrzejewski!
Krzyż jest znakiem wiary chrześcijańskiej, KONIEC I KROPKA. Wszystko co pan piszesz dalej jest nie tylko kłamstwem, ale jest wręcz hipokryzją.
OK, OK - może nie jesteś pan hipokrytą, senatorze PiS, Piotrze Andrzejewski. Może jesteś pan po prostu przeciętnym katolem, który nie ma bladego pojęcia o historii chrześcijaństwa.
Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
|
|
|  | 4 na 4 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | >Krzyż jest znakiem wiary chrześcijańskiej, KONIEC I KROPKA. Dodałabym także, że jest również symbolem śmierci - miejsce, gdzie pod ziemią leży trup zawsze znakuje się krzyżem. Więc jeśli w budynkach instytucji publicznych wisi krzyż, to dla mnie jest to informacja, że we wspomnianych miejscach można spotkać ZOMBIE...
Zerwałam żelazne łańcuchy, o Panie. Lochów twych bezdenne otchłanie Opuszczam na skrzydłach myśli oświeconych...
|
|
| Rotor (179 punktów) | - Jeżeli w Polsce są "prawdziwi polacy", to zapewne z prawdziwą przyjemnością uradują się, jakże bliskiemu ich watykańsko-patriotycznej mentalności: nowemu, ale: jak trzeba! ich znakowi. O wiele im trafniejszego, jak nasz dotychczasowy trefny znak byle jakich Polakóf. - A jaką niekiepską kasiorę można by trzepać za odpustowe zdjęcia w miłym im tle...!
|
|
6 na 6 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
Dołączam swój głos do głosów krytycznych. Według mnie ta okładka może obrażać nie tylko katolików ale i Polaków, wywołuje negatywne emocje w ludziach wierzących. Racjonaliści jawią się jako fanatyczni ateiści, odpowiednicy nacjonalistów(fanatycznych patriotów), wrogowie ludzi wierzących. Czy o to chodzi? Szanujmy się wzajemnie. Budujmy, a nie burzmy. Pozdrawiam - Zbyszek 
Wiara kończy się wówczas, gdy zaczynają się wątpliwości.
|
|
 | 2 na 2 | keymak (3379 punktów) | >Szanujmy się wzajemnie. Problem w tym, że szacunek jest traktowany bardzo nietypowo przez wierzących. Dla nich samo przyznanie się do niewiary to już objaw braku szacunku. Jak w takim układzie można rozsądnie dyskutować?
>Budujmy, a nie burzmy. A co powinniśmy budować? Kaplice w szkołach?
|
|
|  | 3 na 3 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Jak w takim układzie można rozsądnie dyskutować?Ostatnio byłem na imieninach szwagra i spotkałem tam jego kolegę, który jest katolikiem. Przyznałem, że jestem osobą niewierzącą. Zgodził się, że wiara jest irracjonalna, zgodził się, ze krzyże nie powinny wisieć w budynkach publicznych. Czego jeszcze miałem od niego wymagać - by wyparł się wiary w Boga? Szanując się wzajemnie, piliśmy wódkę.  Nie przeszkadzało nam nawet to, że on jest zwolennikiem PIS a ja PO(SLD mnie zawiodło). Zgodziliśmy się, że nie wszystko, co robili Kaczyńscy było złe i nie wszystko, co robi Tusk jest złe. Świat nie jest czarno biały. > >Budujmy, a nie burzmy.> A co powinniśmy budować?Porozumienie. Niestety, jego brak jest na rękę zarówno rządzącym jak i Krk. Oni wyznają zasadę "dziel i rządź", nie chcą dopuścić do tego, by porozumiały się ze sobą "doły", zręcznie grają tą kartą. Pozdrawiam - Zbyszek 
Wiara kończy się wówczas, gdy zaczynają się wątpliwości.
|
|
| |  | 3 na 3 | Kornowski (835 punktów) | Hej! Słusznie prawi! Polać mu  Nie wiem co tu jeszcze dodać? O tym że mamy co stracić (np. w oczach racjonalnych katolików) - napisałeś. O tym że nie ma sensu podgrzewać niepotrzebnie atmosfery, gdyż rydzykopodobnym i innym w to graj - też. Po prostu
|
|
| |  | 2 na 4 | keymak (3379 punktów) | >Ostatnio byłem na imieninach szwagra i spotkałem tam jego kolegę, który jest katolikiem. Przyznałem, że jestem osobą niewierzącą. Zgodził się, że wiara jest irracjonalna, zgodził się, ze krzyże nie powinny wisieć w budynkach publicznych. Trafiłeś na typowego katolika hipokrytę. Nie oszukujmy się. To są ludzie kameleony. Zachowują się racjonalnie nie dążąc do otwartej konfrontacji, ale gdy wśród nich pojawi się szaman w czerni to nagle ich poglądy radykalnie się zmieniają. Zwłaszcza gdy są razem z rodziną, lub choćby sąsiadami..
>Czego jeszcze miałem od niego wymagać - by wyparł się wiary w Boga? Nikt rozsądny nie wymaga od wierzących aby wypierali się własnej wiary. Powiem więcej, jeżeli jakiś ateista będzie krytykował wiarę jednostki to według mnie nie ma prawa nazywać siebie racjonalistą.
Co nie oznacza że trzeba dyskutować z klerem na klęczkach. Wręcz przeciwnie.
>>A co powinniśmy budować? >Porozumienie. Jestem za, ale nie bez powodu zadałem pytanie, co mamy budować, a raczej na ile jeszcze mamy pozwalać klerowi? Czy uważasz, że jakiekolwiek ustępstwa mają sens? Czy rozsądnym jest przyznawanie kościołowi jakichś nowych przywilejów? Mało tego czy rozsądnym jest aby pogodzić się z już wywalczonymi przez kościół przywilejami?
Bez żartów. Ze strony kościoła nie można dostrzec jakichkolwiek chęci na ustępstwa. Wręcz przeciwnie. Chcą jeszcze więcej. Dla mnie jest rzeczą oczywistą że nie wystarczy zatrzymać ekspansję kościoła, ale trzeba dążyć do wepchnięcia kleru tam gdzie jego miejsce, czyli do ciemnego kościoła.
Użyję nieco może brzydkiego porównania, ale bardzo dobrze pasującego do sytuacji. Jeżeli nasz dom zaatakują karaluchy, to nie budujemy im przyjemnego kąta aby sobie z nami żyły w zgodzie. Dążymy do tego aby doprowadzić do sytuacji gdy w naszym domu nie panoszy się już ani jeden karaluch. Bo nie ulega wątpliwości, że "nasz własny kąt" bez karaluchów jest ważniejszy aniżeli dobro karaluchów. Nie oznacza to że mamy wysyłać całą rodzinę za mury domu aby tępili karaluchy. To nie byłoby rozsądne. Nie byłoby też rozsądne aby nasyłać policję na wszystkich tych, którzy znoszą do swojego domu karaluchy. Dajmy karaluchom żyć, ale tylko tam gdzie jest ich miejsce i tylko tam gdzie ludzie sami je znoszą. Ciekaw jestem jak byśmy zareagowali na to gdy miłośnicy karaluchów znosili je do szkoły. Bylibyśmy za ugodą? Czy jakakolwiek ugoda w tym wypadku jest możliwa i co ważniejsze sensowna?
Ja mówię bez kręcenia: szkoła bez karaluchów!
>Niestety, jego brak jest na rękę zarówno rządzącym jak i Krk. >Oni wyznają zasadę "dziel i rządź", nie chcą dopuścić do tego, by porozumiały się ze sobą "doły", zręcznie grają tą kartą. Doły już się bez słów porozumiały. Mają gdzieś gdy czarni namawiają do rezygnacji z antykoncepcji, do zakazu aborcji, do zamykania supermarketów w niedzielę..
Nie uważam też że należy koniecznie grać na zasadach jakie dyktuje kościół. To jest dopiero błąd. Dopóki kler będzie traktowany tak jak obecnie dopóty będzie problem.
Wszelkie ustępstwa względem kościoła to nieuniknione problemy w przyszłości.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) |
> Ja mówię bez kręcenia: szkoła bez karaluchów!Obawiam się, że po przeczytaniu Twojego wywodu, nawet największy katolicki hipokryta, przedzierzgnie się w radiomaryjnego radykała. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | |  | 3 na 3 | keymak (3379 punktów) | > Obawiam się, że po przeczytaniu Twojego wywodu, nawet największy katolicki hipokryta, przedzierzgnie się w radiomaryjnego radykała.  E tam. Katolicki hipokryta nagle zmienia się fanatyka nawet z błahych powodów. Ale wystarczy kilka głębszych i nagle staje się antyklerykałem.. Według mnie powinniśmy skończyć z dyskusją na klęczkach. W pozycji klęczącej niech się wiją katoliccy hipokryci.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) |
>Według mnie powinniśmy skończyć z dyskusją na klęczkach. >W pozycji klęczącej niech się wiją katoliccy hipokryci.
Owszem, ale stanowczość nie musi oznaczać arogancji.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | keymak (3379 punktów) | >Owszem, ale stanowczość nie musi oznaczać arogancji. Dla jasności: nie namawiam do przekonywania w ten sposób zwykłych wierzących. Uważam że na taki styl dyskusji zasługuje właśnie arogancki kościół. Jak to mawiał stary Indianin z NRD: jak Kuba bogu tak bóg Kubie.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Trafiłeś na typowego katolika hipokrytę.Trafiłem po prostu na wykształconego i inteligentnego człowieka. A jaki z niego gawędziarz, a jakie wymyślne toasty wznosi... nie sposób nie wypić. Po prostu dusza towarzystwa. Dodam jeszcze, że inny mój kolega(z n-k.pl) również powiedział, że nie jest racjonalistą, że jest człowiekiem wierzącym. > Zachowują się racjonalnie nie dążąc do otwartej konfrontacji, ale gdy wśród nich pojawi się szaman w czerni to nagle ich poglądy radykalnie się zmieniają.> Zwłaszcza gdy są razem z rodziną, lub choćby sąsiadami.To prawda, ale instynkt stadny nie jest obcy również innym grupom społecznym. Ponieważ słucham RM i często notuję/nagrywam, mógłbym podać wiele przykładów. Powiedziałbym, że słuchacze bywają bardzo radykalni. Bywają również pojedyncze głosy rozsądku. Temat na duuuży wątek. > Co nie oznacza że trzeba dyskutować z klerem na klęczkach.Zgadzam się z Tobą całkowicie. Przejrzyj dla przykładu moje wypowiedzi w wątkach dotyczących krzyży w szkołach. Uważam, że należy oddzielić osoby wierzące(ofiary, często nieświadome) od kleru(sprawców, świadomych tego, co czynią). To jest bezwzględna walka o rząd dusz, to jest "być albo nie być" dla Krk. I wszelkie, nawet najpodlejsze chwyty są w niej dozwolone. Najlepszy byłby jakaś kataklizm, zaraza, wojna. Wówczas ludzie instynktownie zwrócą się ku wierze. > Jestem za, ale nie bez powodu zadałem pytanie, co mamy budować, a raczej na ile jeszcze mamy pozwalać klerowi?Rozumiem Twoje rozgoryczenie. Sam jestem antyklerykałem, gotuje się we mnie, kiedy widzę kolejnych ekspertów w sutannach w TV, kiedy dziennikarze stoją w postawie "na baczność" przed hierarchami, kiedy zaproszeni przez władze księża święcą kolejne mosty, szkoły i drogi. Nikt nie śmie powiedzieć "nie", choć wielu tak myśli, i w prywatnych rozmowach jasno wypowiada się przeciw zapędom Krk, przeciwko wtrącaniu się do wszystkiego. Widać, głosy te są zbyt słabo słyszalne "na górze". Kiedy tylko okaże się, że Krk przestał być "trendy", politycy zrobią kolejną woltę i staną się ateistami. Tak było, jest i będzie. > Czy uważasz, że jakiekolwiek ustępstwa mają sens?Nie. Uważam jednak, że czas zrobi swoje - nie bądźmy niecierpliwi. Pamiętaj, że każda akcja wywołuje reakcję. Nie chodzi o ustępstwa, powinniśmy domagać się respektowania zapisów Konstytucji, prowokować do dyskusji. Nie jest nawet najważniejsze, by krzyże zniknęły. Chodzi o zmuszenie ludzi do refleksji, do uświadomienia sobie, że nie wszyscy Polacy są katolikami. To niemało. Ostatnio pomyślałem, że właściwie krzyż nie przeszkadza mi w wychowywaniu dzieci zgodnie z własnym światopoglądem. Jeśli dziecko zapyta o krzyż - wytłumaczę, przedstawię moje zdanie na ten temat. To dobra okazja. > Czy rozsądnym jest przyznawanie kościołowi jakichś nowych przywilejów?Nie. > Doły już się bez słów porozumiały. Mają gdzieś gdy czarni namawiają do rezygnacji z antykoncepcji, do zakazu aborcji, do zamykania supermarketów w niedzielę..A więc widać światełko w tunelu  . Ten proces będzie postępował. Należy być rozsądnym i cierpliwym. Należy pokazywać osobom wierzącym, że ludzie mieniący się racjonalistami, to nie są żadne "diabły wcielone", że fakt niewiary nie przeszkadza im być przyzwoitymi ludźmi. Paradoksalnie zatem, naszymi radykalnymi akcjami pomożemy Krk stanąć na nogi i odzyskać utracony teren. Im jest to na rękę - nastąpi wówczas mobilizacja pod hasłem walki z "siłami zła", z "wrogami Kościoła i wiary przodków". A JPII mówił: "brońcie Krzyża!"... Trzeba czegoś więcej, by zmobilizować "moherowe bojówki"? Wyobraź sobie, co działoby się w szkołach, gdyby ktoś odważył się sięgnąć po krzyże. Z pewnością polałaby się krew. Czy o to nam chodzi? Pozdrawiam - Zbyszek 
Wiara kończy się wówczas, gdy zaczynają się wątpliwości.
|
|
| | | |  | | atreYOU (971 punktów) |
>Uważam, że należy oddzielić osoby wierzące(ofiary, często nieświadome) od kleru(sprawców, świadomych tego, co czynią). To jest bezwzględna walka o rząd dusz, to jest "być albo nie być" dla Krk. I wszelkie, nawet najpodlejsze chwyty są w niej dozwolone. Najlepszy byłby jakaś kataklizm, zaraza, wojna. Wówczas ludzie instynktownie zwrócą się ku wierze.
Trochę chyba jednak przeceniasz obecność tych krzyży w szkołach.
>Rozumiem Twoje rozgoryczenie. Sam jestem antyklerykałem, gotuje się we mnie, kiedy widzę kolejnych ekspertów w sutannach w TV, kiedy dziennikarze stoją w postawie "na baczność" przed hierarchami, kiedy zaproszeni przez władze księża święcą kolejne mosty, szkoły i drogi. Nikt nie śmie powiedzieć "nie", choć wielu tak myśli, i w prywatnych rozmowach jasno wypowiada się przeciw zapędom Krk, przeciwko wtrącaniu się do wszystkiego. Widać, głosy te są zbyt słabo słyszalne "na górze". Kiedy tylko okaże się, że Krk przestał być "trendy", politycy zrobią kolejną woltę i staną się ateistami.
Ty naprawdę przeceniasz obecność tych krzyży w szkołach. Może rzeczywiście należałoby je wszystkie usunąć, abyś się zawiódł.
... pozdrawiam
|
|
| | | |  | 3 na 3 | keymak (3379 punktów) | >Trafiłem po prostu na wykształconego i inteligentnego człowieka. Ja bym tak nie określał hipokryzji.
>To prawda, ale instynkt stadny nie jest obcy również innym grupom społecznym. >Ponieważ słucham RM i często notuję/nagrywam, mógłbym podać wiele przykładów. Powiedziałbym, że słuchacze bywają bardzo radykalni. Bywają również pojedyncze głosy rozsądku. >Temat na duuuży wątek. Dlatego też według mnie trzeba bezkompromisowo atakować kościół (oczywiście tam gdzie na to zasługuje), bo wtedy jest szansa że ktoś się przebudzi i zadziało coś co określiłeś instynktem stadnym. Nie ładnie co prawda korzystać z tak wypracowanych metod przekonywania (może nawet manipulacji), ale jeżeli nie ma innego sposobu to nie widzę powodów do tego aby udawać szlachetnych. To jest już polityka, a polityka nigdy nie była piękna.
>Uważam, że należy oddzielić osoby wierzące(ofiary, często nieświadome) od kleru(sprawców, świadomych tego, co czynią). To jest bezwzględna walka o rząd dusz, to jest "być albo nie być" dla Krk. I wszelkie, nawet najpodlejsze chwyty są w niej dozwolone. Dokładnie tak. Szkoła jest tutaj obszarem krytycznym.
>Najlepszy byłby jakaś kataklizm, zaraza, wojna. Wówczas ludzie instynktownie zwrócą się ku wierze. Tego chyba raczej nie chcemy. Pisałem już w innym miejscu, że aby prowadzić wojny trzeba wytresować patriotów, lub fanatyków religijnych. A najlepiej patriotów i fanatyków religijnych w jednym, co robi się u nas.
>Nie jest nawet najważniejsze, by krzyże zniknęły. Oj to tutaj się nie zgadzam. Po co się wysilać, aby w ostatecznym rozrachunku przyznać innym rację? Ważne są efekty, a dyskusja według mnie może być nawet brzydka.
>Chodzi o zmuszenie ludzi do refleksji, do uświadomienia sobie, że nie wszyscy Polacy są katolikami. To niemało. To już da się wyczuć, ale kler te przebłyski wolnej myśli dusi w zarodku. Potrzebne są zmiany, a nie słowa.
>Ostatnio pomyślałem, że właściwie krzyż nie przeszkadza mi w wychowywaniu dzieci zgodnie z własnym światopoglądem. Jeśli dziecko zapyta o krzyż - wytłumaczę, przedstawię moje zdanie na ten temat. To dobra okazja. Tutaj też mam inne zdanie. Nie można pozwalać na takie rzeczy, bo jutro będziemy musieli tłumaczyć dzieciom że co prawda głupio jest gdy dziewczynki chodzą cały czas w chustach, a nam to nie przeszkadza..
>Paradoksalnie zatem, naszymi radykalnymi akcjami pomożemy Krk stanąć na nogi i odzyskać utracony teren. Im jest to na rękę - nastąpi wówczas mobilizacja pod hasłem walki z "siłami zła", z "wrogami Kościoła i wiary przodków". I znów nie mogę się zgodzić. Można prorokować co też się stanie gdy będziemy stanowczo dążyć do zmian i możliwe że niektóre teorie się sprawdzą, ale jeżeli nic nie będziemy robić to nigdy się nie przekonamy jak mogłoby być. Czy moje prorokowanie jest mniej logiczne? Dodatkowo wyczuwam u Ciebie jakiś strach przed przełamaniem się. Mam wrażenie że boisz się jakiegoś kataklizmu, gdy wreszcie pewne sprawy będą traktowane normalnie. Nie rozumiem jak można się bać normalności? Czy normalność jest aż tak straszna?
>Wyobraź sobie, co działoby się w szkołach, gdyby ktoś odważył się sięgnąć po krzyże. Z pewnością polałaby się krew. >Czy o to nam chodzi? No tutaj to już ostro przesadziłeś. Według mnie jeżeli doszłoby do zmian wprowadzonych ustawowo np. w sprawie wywalenia religii z szkoły to mielibyśmy do czynienie jedynie z wyodrębnieniem się raczej małych bojówek religijnych, które by co najwyżej organizowały nocne czuwania lub coś w tym stylu. Czy kilka babć walących młodych parasolkami to krwawe rozruchy? Co najwyżej kabaret działający na niekorzyść kościoła. Nie widzę powodów aby się bać. Nie ma już sensu tracić czasu na te całe ceregiele. Przecież prawie każdy czuje że obecny status kościoła jest utrzymywany sztucznie i wystarczy jedynie nieco stanowczości i obywatelskiej odwagi, aby coś wreszcie zmienić. Ostatni przykład to propozycja jednego z dyrektora Liceum, który zaproponował aby krzyż zostawić w jednej salce gdzie będzie "nauczana" religia. Odpowiedź kleru jest na tak żenującym poziomie, że trudno mi uwierzyć aby większość się z klerem identyfikowała.
Na koniec dodam tylko, że rozumiem dlaczego namawiasz do delikatnych metod. Jeżeli zbierze się wreszcie jakaś grupa ludzi i dokona zmian, to każdego z nas dotkną te zmiany. Jesteśmy tylko ludźmi. mamy rodziny w których zawsze znajdzie się wielu, którzy przyjmą takie działania bardzo osobiście i może dojść do konfliktów. Tylko że w obecnym stanie rzeczy jesteśmy bez ustanku krzywdzeni przez bezduszne tryby państwowe sterowane przez kościół. Czy to jest OK i trzeba się z tym pogodzić? Jak długo tak można? Jak długo jeszcze można patrzeć jak ludzie cierpią z powodu pierdół opowiadanych przez ludzi w kieckach i polityków sterowanych przez kler? Według mnie zmiany są potrzebne i wszelkie niedogodności, które mogą wyniknąć podczas zmian są niczym wobec tego ile można uzyskać. To wcześniej czy później i tak nastąpi. Po co czekać. Nie lepiej by było aby przynajmniej nasze dzieci żyły w nieco normalniejszym państwie?
Pozdrawiam.
|
|
| | |  | 2 na 2 Kobalt de Facto (1821 punktów) (zablokowany) | >Użyję nieco może brzydkiego porównania, ale bardzo dobrze pasującego do sytuacji. Jeżeli nasz dom zaatakują karaluchy, to nie budujemy im przyjemnego kąta aby sobie z nami żyły w zgodzie. Dążymy do tego aby doprowadzić do sytuacji gdy w naszym domu nie panoszy się już ani jeden karaluch. Bo nie ulega wątpliwości, że "nasz własny kąt" bez karaluchów jest ważniejszy aniżeli dobro karaluchów. >Nie oznacza to że mamy wysyłać całą rodzinę za mury domu aby tępili karaluchy. To nie byłoby rozsądne. Nie byłoby też rozsądne aby nasyłać policję na wszystkich tych, którzy znoszą do swojego domu karaluchy. >Dajmy karaluchom żyć, ale tylko tam gdzie jest ich miejsce i tylko tam gdzie ludzie sami je znoszą. >Ciekaw jestem jak byśmy zareagowali na to gdy miłośnicy karaluchów znosili je do szkoły.
Skąd ja znam tę retorykę...
>Bylibyśmy za ugodą? No, ja bym był. A ty co proponujesz? Dezynsekcję? Na wszy skuteczny okazał się cyklon b, a co proponujesz na karaluchy?
|
|
|  | 3 na 3 Kobalt de Facto (1821 punktów) (zablokowany) | >Problem w tym, że szacunek jest traktowany bardzo nietypowo przez wierzących. >Dla nich samo przyznanie się do niewiary to już objaw braku szacunku. >Jak w takim układzie można rozsądnie dyskutować? Jest jeszcze jeden problem, który warto zauważyć. Ateista to nie antychryst a jednak wielu spośród ateistów chciałoby nim być. Rzucają się przeto w ferwor walki ideologicznej, co skutkuje zawężeniem horyzontu poznawczego. Żołnierz bowiem, bez względu na to po czyjej stronie walczy musi mieć klapki na oczach dzięki czemu w oczach przeciwnika widzi zło a wrogą armię postrzega jako monolit, czarną masę nacierającą na niego. To złudzenie pozwala żołnierzowi zabić człowieka, który boi się tak samo jak i on. A jak powszechnie wiadomo w walce ze złem cel uświęca środki. Zło dokonane w imię dobra nie gryzie sumienia. Rzucając kamieniem w kościół nie licz na to, że kościelny odda ci ten kamień przepraszając cię za to, że musiałeś weń rzucić. A i ty nie licz na to, że katolicy będą cię dobrze traktować skoro wyznanie wiary traktujesz jak przyznanie się do głupoty.
|
|
| |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
 Szkoda, że nie umiem tak pięknie pisać...  Pozdrawiam - Zbyszek 
Wiara kończy się wówczas, gdy zaczynają się wątpliwości.
|
|
| | |  | 2 na 2 | keymak (3379 punktów) | >  Ja zaś cieszę się, że już jakiś czas temu zablokowałem tego trolla i nie widzę jego "twórczości".
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Ja zaś cieszę się, że już jakiś czas temu zablokowałem tego trolla i nie widzę jego "twórczości".A ja cenię ludzi o artystycznych duszach, ludzi sztuki - czuję respekt dla ich wiedzy. To jest inny "gatunek" człowieka, trudno ich czasem zrozumieć, oni żyją we własnym świecie. Tworzą, lubią prowokować, są chimeryczni. Niektórzy(obiekty ich eksperymentów/materia) dają się na te prowokacje nabrać i tańczą, jak im zagrają, jak marionetki. Każdy ich ruch daje się przewidzieć. Pozdrawiam - Zbyszek 
Wiara kończy się wówczas, gdy zaczynają się wątpliwości.
|
|
| | | | |  | 1 na 3 | keymak (3379 punktów) | >A ja cenię ludzi o artystycznych duszach Hmm. Nie wiem co ty widzisz w tych megalomanach i prowokatorach. Prawdziwa sztuka nie potrzebuje niezdrowej reklamy. Widziałem też że śledziłeś to co tu wykładał Miłujący Pierdoły. Nie wiem czy nadal śledzisz jego poczynania, bo mnie już dawno się to znudziło. A dokładniej mówiąc byłem raczej ciekaw jak inni zareagują na jego "wykłady". Dla mnie tacy ludzie jak Miłujący Pierdoły to dobry obiekt do badań socjologicznych i bardzo dobry przykład negatywnego wpływu religii. Na dłuższą metę nie widzę zaś sensu rozwodzić się nad faktem że niektórzy ludzie robią głupie rzeczy. Tak jest i już. Mnie to nie dziwi.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Hmm. Nie wiem co ty widzisz w tych megalomanach i prowokatorach.Może fascynuje mnie to, że żyją w innym wymiarze, że ich percepcja rzeczywistości bywa zupełnie odmienna od zwykłych zjadaczy chleba? Może jakaś metafizyka? Sam jestem osobą wrażliwą, lubię przyrodę, swoją rabatę kwiatową, potrafię wzruszyć się do łez. Wyobraź sobie, że kiedyś wzruszył mnie telefon od słuchacza do RM. Dzwonił starszy człowiek, Pan Józef. Pamiętam, że prosił o modlitwę za jego wnuczkę, a właściwie za szczęśliwe rozwiązanie(poród) ponieważ, jak powiedział: "są problemy." Jego drżący, starczy głos spowodował, że wzruszyłem się i łzy pojawiły się w moich oczach. Pomyślałem, że on bardzo kocha swoją wnuczkę i oddałby wszystko, by nie musiała męczyć się w szpitalu. > Widziałem też że śledziłeś to co tu wykładał Miłujący Pierdoły.Prowokujesz mnie? Przypominam, że przekręcanie nicka jest wyrazem braku kultury. W związku z tym, mimo mojej sympatii do Ciebie, udzielam ci upomnienia i proszę byś nie robił tego w przyszłości. > Nie wiem czy nadal śledzisz jego poczynania, bo mnie już dawno się to znudziło. A dokładniej mówiąc byłem raczej ciekaw jak inni zareagują na jego "wykłady".Z jednej strony zazdroszczę mu jego pewności i podziwiam znajomość Biblii, z drugiej dziwi mnie naiwność ludzi tego typu(sam mam kolegę ŚJ). Na marginesie - jesteśmy chyba jedynym portalem, gdzie można znaleźć tak dokładnie zinterpretowaną Biblię. Sądzę, że to doskonałe źródło dla piszących prace magisterskie bądź doktorskie. > Dla mnie tacy ludzie jak Miłujący Pierdoły to dobry obiekt do badań socjologicznych i bardzo dobry przykład negatywnego wpływu religii.Masz rację co do badań. Czy jednak uważasz, że jeśli dzięki religii człowiek stanie się lepszym mężem, ojcem, sąsiadem - ba, nawet obywatelem - to należy uznać, że wpływ religii jest negatywny?  Pozdrawiam - Zbyszek 
Wiara kończy się wówczas, gdy zaczynają się wątpliwości.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 4 | keymak (3379 punktów) | > Może fascynuje mnie to, że żyją w innym wymiarze, że ich percepcja rzeczywistości bywa zupełnie odmienna od zwykłych zjadaczy chleba? Może jakaś metafizyka?No OK, rozumiem zainteresowanie ludźmi nietypowymi, ponadprzeciętnymi, ale nie potrafię tylko zrozumieć jak można pomijać milczeniem ich metody, dzięki którym zdobywają posłuch. > >Widziałem też że śledziłeś to co tu wykładał Miłujący Pierdoły.> Prowokujesz mnie?Nie. Nie pierwszy raz tak określam MP. > Przypominam, że przekręcanie nicka jest wyrazem braku kultury. W związku z tym, mimo mojej sympatii do Ciebie, udzielam ci upomnienia i proszę byś nie robił tego w przyszłości.Przejawem braku kultury jest natrętne zasypywanie spamem. A to właśnie robi .. hmm .. wiadomo kto  > Z jednej strony zazdroszczę mu jego pewności i podziwiam znajomość Biblii, z drugiej dziwi mnie naiwność ludzi tego typu(sam mam kolegę ŚJ).Zazdrościsz mu pewności siebie? Czy według Ciebie taka pewność siebie w czymkolwiek pomaga? > Na marginesie - jesteśmy chyba jedynym portalem, gdzie można znaleźć tak dokładnie zinterpretowaną Biblię. Sądzę, że to doskonałe źródło dla piszących prace magisterskie bądź doktorskie.Z socjologii, ewentualnie psychiatrii. > Masz rację co do badań. Czy jednak uważasz, że jeśli dzięki religii człowiek stanie się lepszym mężem, ojcem, sąsiadem - ba, nawet obywatelem - to należy uznać, że wpływ religii jest negatywny?  Mniej więcej wiem o co Tobie chodzi gdy mówisz że dzięki religii ŚJ stają się lepsi. Niestety nie jestem przekonany czy do takich samych efektów konieczna jest jakaś religia. Nawet szczerze wątpię. Jeżeli ktoś faktycznie chce zmienić swoje życie, zachowywać się według pewnych zasad które mogą być źródłem szczęścia to religia jest tylko balastem. Przypominam Tobie że jeżeli zapytasz jakiegoś ŚJ kogo bardziej miłuje, własną żonę, dzieci, czy Jezusa to odpowiedź może wprowadzić wiele zamętu w ten sielski obraz. Pozdrawiam
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|