 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-08-2008 15:10 | Adamiak (36436 punktów) | Naukowe wróżenie z fusów | Poniżej przytaczam cytat z postu autorstwa J.Szulc w wątku pt : "Jak pomóc?" który skłonił mnie do założenia nowego tematu: > Śmiej się, enfant , ale słyszałam o czymś, co nazywano egzorcyzmami świeckimi... przecież Kk nie musi mieć wyłączności na tego typu "zabiegi", prawda? Zaznaczam, że to tylko moje domysły, ale może chodzi w tych świeckich egzorcyzmach o jakieś działanie psychologiczne, bo przecież nie za pomocą wiary religijnej ...>> Nie tylko słyszałem, ale miałem również bezpośrednią (2 letnią) styczność z osobą studiującą (sic!) w Bałtyckim Instytucie Psychologii Alternatywnej . www.bipa.gda.pl/Wnioski z tej "obserwacji" oraz odczucia były ambiwalentne z akcentem na pejoratywne: przedziwnie zmanipulowany konglomerat psychologii, magii, czarów itp, przy czym odniosłem wrażenie, iż zmiksowanie nauki- w tym psychologii- z kartami Tarota oraz wróżeniem z fusów czy gwiazd miały służyć li tylko uwiarygodnieniu i nadaniu pozorów racjonalności oraz naukowej powagi tymże fusom właśnie. Choć obiektywnie dodam, że część z wykładanych w BIPA przedmiotów ma podstawy naukowe niejako, vide psychografologia. Zadziwiające dla mnie było, iż osoba o której piszę z równą atencją powiesiła na ścianie dyplom z psychografologii tuż obok dyplomu z egzorcyzmów! Gwoli sprawiedliwości dodam również, że niektóre dyscypliny psychologii alternatywnej z oferowanych przez BIPA są wykorzystywane w bardzo pozytywny sposób przez absolwentów tejże "uczelni", czego przykładem osoba od której- z szacunkiem- zacząłem wątek. Więc dyplomy z egzorcyzmów, wróżenia z fusów, numerologii itp są dostępne dla każdego chętnego zapłacić czesne. Wystarczy prawie 300 stówy miesięcznie przez 2,5 roku i... kariera egzorcysty przed tobą!!! Pozdrówka dla przyszłych "fusologów"  (A w tajemnicy przed "Racjonalistą" można se będzie świetlaną przyszłość z fusów wywróżyć  ) | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >w Bałtyckim Instytucie Psychologii Alternatywnej .
Ja miałem styczność ze studentami czegoś o nazwie Akademia Psychologii Społecznej czy jakoś tak - gdzie uczą przez 5 bardzo praktycznych umiejętności w zakresie manipulowania (klientem, przeciwnikiem w negocjacjach, kandydatem do pracy, pracownikiem, szefem itd.) oraz jak bronić się przezd manipulacją.
Efekt tego kształcenia jest bardzo śmieszny - absolwent wychodzi przekonany, że zjadł wszystkie rozumy, że każdego potrafi zjeść z kaszą, że nikt go nie jest w stanie oszukać, a on sam każdemu może narzucić własne zdanie. Dyskusje z kimś takim na dowolny temat kończą sie zawsze tak samo:
"mam prawo mówić o tym, jakie wrażenie robią na mnie twoje słowa"
"ale jeśli opuścić tę frazę o wrażeniu, to pozostaje zwyczajna obelga"
"nie, nie nazwałem ciebie ani twoich słów, tylko mówię o tym, jakie odnosze wrażanie, gdy cię słucham"
"to jest tylko forma przemycania obraźliwych epitetów"
"mam prawo dzielić sie swoimi wrażeniami, nie obrażam nikogo w ten sposób"
i tak dookoła Wojtek
doku
|
|
 | | Adamiak (36436 punktów) | Zgadzam się z Tobą, lecz nie mogłem pominąć pozytywnej "roboty" jaką wykonuje/wykonywała moja znajoma z pomocą tych psychotechnik. M/innymi ekspertyzy psychografologiczne dla sądu, uwzględnione jako dowód. Wszystko pewnie zależy od tego, jak chcesz użyć swoich umiejętności.
|
|
|  | 8 na 8 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
Niee... W każdym drzemie skrywany zachwyt dla rzeczy nadzwyczajnych i tajemniczych. Bo czymże jest wiedza? Zaprzeczeniem tego zachwytu, dążeniem do banału. Nie będzie nas, gdy wszystko stanie się banałem. Cała uroda świata, bez wyjątku cała, zawarta jest w tajemnicy. W tym, czego jeszcze nie znamy. Życie człowieka ma sens, lecz nie ma uzasadnienia. .
|
|
| |  | | Adamiak (36436 punktów) | > Niee... W każdym drzemie skrywany zachwyt dla rzeczy nadzwyczajnych i tajemniczych. Bo czymże jest wiedza? Zaprzeczeniem tego zachwytu, dążeniem do banału. Nie będzie nas, gdy wszystko stanie się banałem. Cała uroda świata, bez wyjątku cała, zawarta jest w tajemnicy. W tym, czego jeszcze nie znamy.> Życie człowieka ma sens, lecz nie ma uzasadnienia .> . Eh...Mości Śmigielski...a JA ...??? <skromny>
|
|
| |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > Niee... W każdym drzemie skrywany zachwyt dla rzeczy nadzwyczajnych i tajemniczych. Bo czymże jest wiedza? Zaprzeczeniem tego zachwytu, dążeniem do banału. Nie będzie nas, gdy wszystko stanie się banałem. Cała uroda świata, bez wyjątku cała, zawarta jest w tajemnicy. W tym, czego jeszcze nie znamy. > Życie człowieka ma sens, lecz nie ma uzasadnienia.
Długo na to czekałem. Pozdrawiam.
|
|
| |  | | Scorp (5381 punktów) |
> Życie człowieka ma sens, lecz nie ma uzasadnienia. >.
Czasem racjonaliści mnie zaskakują... Moje uznanie! -
|
|
| |  | | keymak (3379 punktów) | > Niee... W każdym drzemie skrywany zachwyt dla rzeczy nadzwyczajnych i tajemniczych. Bo czymże jest wiedza? Zaprzeczeniem tego zachwytu, dążeniem do banału. Nie no .. witki mi opadły .. Czy ludziom do życia niezbędne są rzeczy tajemnicze i nadzwyczajne ? Czy bez tego nie da się żyć i równocześnie mieć chwile uniesień estetycznych ? Według mnie tak. Ludzie którzy zachwycają się czymś tajemniczym czy nadzwyczajnym robią tak bo nie potrafią zachwycać się tym co mają wprost przed oczyma. Może dlatego że to co obserwujemy nie jest wbrew pozorom takie proste i trzeba się nieco nagimnastykować aby to wyjaśnić. Lepiej się nie przemęczać i zachwycać się czymś co nijak nie da się potwierdzić. To jest dość modne zajęcie. Dlatego też uważam że wiedza to nie banał. To ścieżka którą nie każdy ma siłę podążać.
>Nie będzie nas, gdy wszystko stanie się banałem. Cała uroda świata, bez wyjątku cała, zawarta jest w tajemnicy. W tym, czego jeszcze nie znamy. Niech mnie kule biją. Filozof. Tajemnica jest potężnym narzędziem manipulacji. Jeżeli ktoś chce się popisać i dowieść jakiejś prawdy stosując jedynie metodę naukową to nie ma zmiłuj. Każdy wtedy może taką teorie podważyć i jest pozamiatane. No ale można powiedzieć że wyjaśnienie to tajemnica i wszyscy są zachwyceni .. Nie wiem też jak można się zachwycać faktem że wielu rzeczy nie możemy wyjaśnić. Wiele rzeczy kiedyś było tajemnicze i traktowane właśnie z jakąś taką estetyczną ekscytacją, ale gdy zostały wyjaśnione okazało się że nie ma się czym podniecać. Czy w takim razie nie byłoby rozsądniej przyznać że zachwyt tajemnicą jest nieco śmieszny?
>Życie człowieka ma sens, lecz nie ma uzasadnienia. Za cholerę nie mogę tego zrozumieć. O co tutaj chodzi ? Mam nadzieje że to nie jest tajemnica.
Pozdrawiam.
|
|
| |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > Niee... W każdym drzemie skrywany zachwyt dla rzeczy nadzwyczajnych i tajemniczych. Bo czymże jest wiedza? Zaprzeczeniem tego zachwytu, dążeniem do banału.
W przypadku fizyki to nie jest prawdą. Wiedza fizyczna w pewnych dziedzinach mówi o tajemnicach tak nadzwyczajnych, że najtęższe umysły przyznają się otwarcie do bezradności nie tylko wobec prób skutecznego opisywania natury, ale nawet wobec prób wyobrażenia sobie tego, jaka ona jest.
Zakrzywiona czasoprzestrzeń jako grawitacja, kwantowe "splątanie" stanów, nieokreśloność, losowość, spontaniczność - a z drugiej strony niemożliwe do ogarnięcia przez umysł zasady przechodzenia ilości w jakość - czym jest entropia, temperatura, energia.
Szczególnie wiedza w zakresie kwantowych praw fizyki wymaga zachwytu i akceptacji tajemnicy.
doku
|
|
2 na 2 | Kelly (2051 punktów) | Cóż. Żyjemy w świecie, w którym 14-latka przechodzi swoje pierwsze "załamanie", idzie po pomoc do szkolnego psychologa i zwierza z wielu problemów, między którymi są senność, wyczerpanie, apatia, na co w/w pani psycholog wykłada teorię o żyłach wodnych. Nie no, naprawdę lubię Sorkę K. i w końcu rzeczywiście mi pomogła się pozbierać. Ale byłam zaskoczona. Osoba wierząca, ale o dosyć liberalnych poglądach... Psycholog... Dobry nauczyciel... W świecie, w którym moja dobra koleżanka próbowała wmówić mi, że nawiązała telepatyczny kontakt z chomikiem. Dziewczyna jest fajna, naprawdę, może trochę... mało inteligentna, ale dzięki temu jest bardzo pomocna, życzliwa i, hm, podatna na sugestie. Kiedy zaczęłam ironicznie nawiązwać do tego chomika... wyśmiała mnie, że się nabrałam. W świecie, w którym katechetka wmawia 28 uczniom VI klasy, że Beatlesi grali piosenki ku czci szatana nagrywane na "odwrotną podświadomość", w skutek czego ich fani obcinali sobie palce. Bałtycki Instytut Psychologii Alternatywnej? Skoro mamy seminaria i studia teologiczne... PS: Wiem, że jakiś taki chaotyczny ten mój post. Na wspomnienia mnie naszło  .
|
|
 | | Adamiak (36436 punktów) | > PS: Wiem, że jakiś taki chaotyczny ten mój post. Na wspomnienia mnie naszło .> Wiem, że nic Ci to nie powie, ale...w pewnym wieku* wspomnienia bywają bardziej racjonalne niż rzeczywistość  *- mam na myśli swój wiek
|
|
1 na 1 | keymak (3379 punktów) | Ludzie lubią słychać bajek, bo sami opowiadają je bardzo często. Wtedy czują że ich bajki mają jakiś sens. Nie mają też czasu zastanowić się czy ich wiara jest sensowna bo inni opowiadają jeszcze większe bzdury.
To tak w ramach wyjaśnienie po co ludzie wierzą w tzw "metody niekonwencjonalne".
Pozdrawiam.
|
|
 | 6 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | > Ludzie lubią słychać bajek, bo sami opowiadają je bardzo często. Wtedy czują że ich bajki mają jakiś sens.>Czytałem, oglądałem i "przeżywałem" w życiu dużo bajek i nie czuję się w związku z tym tak upośledzony, jak Ci się, "keymak", wydaje  Masz prawo nie lubić bajek, ale niepotrzebnie- tak uważam- deprecjonujesz czyjąś potrzebę do ich opowiadania czy "przeżywania". > To tak w ramach wyjaśnienie po co ludzie wierzą w tzw "metody niekonwencjonalne".>Niektóre metody niekonwencjonalne- nie mylić z czarami- przynoszą wymierne korzyści. Aha, racjonalizm czy ateizm nie wyklucza romantyzmu, u mnie nie  Pozdrawiam.
|
|
|  | 3 na 3 | J.Szulc (5723 punktów) | .>Niektóre metody niekonwencjonalne- nie mylić z czarami- przynoszą wymierne korzyści. Na takie zdanie czekałam. Przykre, ze jeśli czegoś nie da się zmierzyć, lub zważyć, najczęściej nazywane jest śmieciem, czarami itp. > Aha, racjonalizm czy ateizm nie wyklucza romantyzmu, u mnie nie Tu podpisuję się obiema rękami. Pozdrawiam.
|
|
| |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> >Aha, racjonalizm czy ateizm nie wyklucza romantyzmu, u mnie nie > Tu podpisuję się obiema rękami. Nie daj się podpuścić. Romantyzm nie ma nic wspólnego z nauką lub doznaniami zmysłowymi. Romantyzm jest kwestią duchowości a ta subiektywnością doznań umysłowych z których wywodzą się altruizm i współczucie, myślenie abstrakcyjne, utopijne ideały. Romantyzm wywodzący się z duchowości, nic z racjonalizmem nie ma wspólnego. Dla niego uczucia to chemia. Ktoś chce Ciebie "przerobić". Pozdrawim, jak zaykle serdecznie.
|
|
| | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > Szkoda tylko, że owa "chemia" tak dominuje w Twoich wypowiedziach...a może nie szkoda?Owa "chemia" stanowi o mnie i nadaje życiu sensu. Chciałbym, aby mi towarzyszyła do samego końca. Pałętanie się z nią , a teraz raczej turlanie, bo już z górki. nie jest sprawą łatwą. Wymaga wielu poświęceń. Jest też przyczyną wielkich rozczarowań. Dlatego nikogo do jej dźwigania nie namawiam. > A poważniej: zgadzam się, że romantyzm niewiele ma wspólnego z nauką co wcale nie wyklucza koegzystencji tych przymiotów w ciele jednego podmiotu...cały Ja*...hihihihi!  Romantyzm, traktując go jako "przypadłośc duszy", stawia na pierwszym planie ponadzmysłowe poznawanie świata, intuicję ponad nauką i intelektem. Staje się przez to podstawą myśli irracjonalnej, a to podstawą różnych kierunków np. modernizmu. Główną jego cechą jest przedkładanie uczucia, intuicji i wiary nad rozum; sprzeciw wobec oświeceniowego racjonalizmu. Trudno być jednocześnie twardym racjonalistą i czułym romantykiem. > Serdecznie poranne pozdrówka [/color]Również pozdrawiam. Miło zamienić kilka słow o poranku.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | J.Szulc (5723 punktów) |
Czytając Twoje i Adamiaka wypowiedzi pomyślałam o chińskich mundurkach. Wiesz dlaczego? NIGDY nie chciałabym być "wepchnięta" w żaden stereotyp myślowy, który nie pozwoliłby mi na myślenie i przeżywanie życia, siebie na mój sposób. Dlatego uczuciowość, romantyzm i pokrewne uczucia uważam za potrzebne. I to bardzo. Powiem więcej, zarażać nimi powinni się przede wszystkim racjonaliści. A wiesz, dlaczego? Otóż dlatego, żeby nie zagubili swojego człowieczeństwa między tomami prac naukowych, w laboratoriach i w innych Instytutach badawczych; żeby NAUKA idąc do przodu, miała koniecznie "ludzką twarz", a nie była tworzona li tylko dla swojego rozwoju. Od rana etyka...  , co będzie dalej? P.S. Napisałeś, że "trudno być twardym racjonalistą i czułym romantykiem". Owszem. Jednak całe życie, moje w każdym razie, to próba stworzenia takiego właśnie konglomeratu. To chyba wyróżnia Homo sapiens od reszty... I nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. Pozdrawiam serdecznie.
|
|
| | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >P.S. Napisałeś, że "trudno być twardym racjonalistą i czułym romantykiem". Owszem. Jednak całe życie, moje w każdym razie, to próba stworzenia takiego właśnie konglomeratu. To chyba wyróżnia Homo sapiens od reszty... >I nikt nie obiecywał, że będzie łatwo.
Myślałem, że już to uzgodniliśmy. Twardy racjonalizm, łączę z bezwzględnym ateizmem. A Ty przecież skłaniasz się w stronę agnostycyzmu, a ten zostawia różna furtki, przez które można wprowadzać inne wartości, w tym romantyzm i czułość duchową. Sam uważam się za człowieka myślącego racjonalnie, nawet bardzo, ale nie we wszystkich sprawach i nie dążę w stronę ateizmu, bo stamtąd idę. Ale to już zupełnie inna opowieść.
I pozdrowienia.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Nie jestem twardą racjonalistką (co podkreślam często), jestem na poziomie agnostycyzmu, ponieważ dalej jeszcze nie doszłam. Tak na marginesie, to nigdzie się nie spieszę. Moje pojmowanie świata skłania się bardziej (dużo bardziej) w stronę humanizmu. Cóż, taki mój feler. Nie umiem (a może nie chcę) niczego skreślać definitywnie. Mam za mały rozumek, jak powiedziałby Kubuś Puchatek, żeby być aż tak racjonalną. Czy to wyklucza mnie z Waszych dyskusji? A może czasem potrzebujecie takiego dywersanta, co? Inaczej możecie zamienić się w "kółko wzajemnej adoracji", i co wtedy? > I pozdrowienia.Wzajemnie, mój drogi... wzajemnie
|
|
| | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > Moje pojmowanie świata skłania się bardziej (dużo bardziej) w stronę humanizmu. Cóż, taki mój feler.To nie feler, w tym tkwi urok. > Nie jestem twardą racjonalistką (co podkreślam często), jestem na poziomie agnostycyzmu, ponieważ dalej jeszcze nie doszłam. Tak na marginesie, to nigdzie się nie spieszę.Z tym pośpiechem nie ma pośpiechu  Jednak kiedy zauważysz różnicę w upływie czasu w sensie biologicznym, z tym biegiem biologicznym, wtedy warto się zastanowić. To z doświadczenia.
|
|
| | | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
> Z tym pośpiechem nie ma pośpiechu Jednak kiedy zauważysz różnicę w upływie czasu w sensie biologicznym, z tym biegiem biologicznym, wtedy warto się zastanowić. To z doświadczenia.> Powiem tak - nie biegnę, bo i zdrowie nie to, i siły fizyczne nie są kompatybilne z siłami psychicznymi  . Co tam jednak fizis, gdy psyche jakoś sobie radzi. "Myślę, więc jestem"... choć nie jest to takie pewne - ktoś kiedyś tak zaśpiewał. "Exodus" parafrazował Kartezjusza? Wspomnieniowo - muzycznie pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | keymak (3379 punktów) | >Dlatego uczuciowość, romantyzm i pokrewne uczucia uważam za potrzebne. I to bardzo. Powiem więcej, zarażać nimi powinni się przede wszystkim racjonaliści. Dziwna sprawa. Dlaczego traktujesz racjonalistów za ludzi którzy nie potrafią być romantykami ? Dlatego że nie akceptują traktowania różnych niestworzonych teorii poważnie ? Dlatego że wolą iść do psychiatry zamiast do egzorcysty ? Zadziwiające. Stosujesz podobne kategorie jakimi posługują się ludzie religijni. Oni też uważają że wszystkim tym którzy nie wierzą w to co oni czegoś brakuje. Wstyd.
>A wiesz, dlaczego? >Otóż dlatego, żeby nie zagubili swojego człowieczeństwa między tomami prac naukowych, w laboratoriach i w innych Instytutach badawczych; żeby NAUKA idąc do przodu, miała koniecznie "ludzką twarz", a nie była tworzona li tylko dla swojego rozwoju. Co znaczy ta "ludzka twarz" nauki ? Zajmowanie się tematami które są popularne wśród ludzi "romantycznych" ? Czy taką naukę będzie można nadal nazywać nauką ?
Co do zaś zgubienia człowieczeństwa to mocno przesadzasz. Czy według Ciebie naukowcy są zagubieni i zachowują się jak maszyny ? Możesz to potwierdzić jakimiś przykładami ? Niestety, ale widzę w Twoich słowach jakąś fobie wobec traktowania obserwowanego wszechświata w sposób racjonalny. Twoje obawy nie wydają mi się za uzasadnione, bo brak mi przykładów na to że ścisłe stosowanie metody naukowej wszędzie tak gdzie warto ją stosować może prowadzić do jakichś problemów. Nie wyobrażam sobie jak naukowiec który co chwila szuka odpowiedzi na wiele zjawisk może coś tracić. W jaki sposób ma się odbywać ? Wydaje mi się zaś że podejście przeciwne, czyli dopuszczanie możliwości działania jakiś niezwykłych sił prowadzi do odczłowieczenia, bo właśnie wtedy przestajemy szukać prawdziwych odpowiedzi, jasnych wyjaśnień i zadowalamy się jakimś mglistym opisem rzeczywistości. Najważniejszą cechę jaką posiada człowiek to rozum i jeżeli będzie ten "instrument" stosował wybiórczo to kim się wtedy staje ? Czy nie traci czasem czegoś przy tej okazji ?
Pozdrawiam. P.S. Proszę nie traktować moich słów jakby by były skierowane wprost do Ciebie, a raczej jako ogólne przemyślenia na dany temat.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
>Dziwna sprawa. Dlaczego traktujesz racjonalistów za ludzi którzy nie potrafią być romantykami ? Dlatego że nie akceptują traktowania różnych niestworzonych teorii poważnie ? Dlatego że wolą iść do psychiatry zamiast do egzorcysty ? >Zadziwiające.
Nie zrozumieliśmy się.
>Stosujesz podobne kategorie jakimi posługują się ludzie religijni. Oni też uważają że wszystkim tym którzy nie wierzą w to co oni czegoś brakuje. >Wstyd.
Nie mam powodu do wstydu. Nie zrozumiałeś mnie.
>Co znaczy ta "ludzka twarz" nauki ? Zajmowanie się tematami które są popularne wśród ludzi "romantycznych" ? Czy taką naukę będzie można nadal nazywać nauką ?
Żartujesz, prawda?
Nie mam fobii. W każdym razie w tym temacie. O innych tutaj nie rozmawiamy. Mówisz "rozum". Cóż, owszem, rozum jest wazny. Nie przeceniam jednak jego znaczenia. Nie daję mu bezsprzecznej palmy pierszeństwa. Na równi z nim stawiam uczucia. To dopiero świadczy o człowieczeństwie. I nikt nie mówi, że musisz się ze mną zgadzać. Nie jesteś mną, a tym bardziej ja Tobą.
Hasło - Rozum ponad wszystko zaprzecza mojemu rozumieniu człowieka. Takie moje prawo.
P.S. "Nawiedzeni" pseudo - lekarze z czasów II wojny światowej też mieli czelność nazywać się lekarzami. Uczciwie medycyna musi przyznać, że dokonali kilku ważnych odkryć. Jednak, czy ich "rozum" można usprawiedliwiać?
|
|
| | | | | | | |  | | keymak (3379 punktów) | >Żartujesz, prawda? Nie, ale widzę że odczytałaś moje słowa chyba zbyt osobiście, a wyraźnie zaznaczyłem aby tak nie robić.
>Mówisz "rozum". Cóż, owszem, rozum jest wazny. Nie przeceniam jednak jego znaczenia. Nie daję mu bezsprzecznej palmy pierszeństwa. Na równi z nim stawiam uczucia. To dopiero świadczy o człowieczeństwie. Zgadzam się z takim podejściem, ale ja widzę u Ciebie przedkładanie uczuć ponad rozum. Nie wygląda mi to na dobre rozwiązanie. Uczucia bez rozumu są ślepe. Nie wydaje mi się za słuszne aby stać obojętnie, gdy ludzie z różnych powodów szukają pomocy u samozwańczych uzdrawiaczy. Można takie zachowanie zrozumieć, ale nie oznacza to jeszcze że moda na takich uzdrawiaczy świadczy na ich korzyść. To znaczy jedynie o tym że wielu ludzi jest podatnych na manipulację. Nie ma nic szlachetnego w pozwalaniu na taki stan rzeczy.
>Hasło - Rozum ponad wszystko zaprzecza mojemu rozumieniu człowieka. Takie moje prawo. Nie miałem zamiaru przedkładać rozum ponad wszystko. Uważam tylko że po to mamy rozum aby go używać i nie traktować wszelkich pięknych idei bezkrytycznie. Piękno bywa zwodnicze.
>P.S. "Nawiedzeni" pseudo - lekarze z czasów II wojny światowej też mieli czelność nazywać się lekarzami. Uczciwie medycyna musi przyznać, że dokonali kilku ważnych odkryć. Jednak, czy ich "rozum" można usprawiedliwiać? Nie wykręcaj kota ogonem. Bardzo Ciebie proszę. Niektóre działania ludzi którzy nazywają siebie naukowcami nie zawsze są czyste moralnie, ale to w żaden sposób nie usprawiedliwia działań samozwańczych uzdrawiaczy i zwykłych oszustów. Ciekaw jestem czy gdyby przyszedł do Ciebie ktoś skrzywdzony przez zawodowego lekarza, to czy wysłałabyś go do jakiegoś samozwańczego uzdrawiacza ? Według mnie nieuprawnione jest tłumaczenie takich działań uczuciami. Dobre słowo z zwykłe ludzkie zrozumienie dla cierpiącego jest wskazane, ale przestaje mieć znaczenie jeżeli nie idzie w parze z rzeczywistą pomocą.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
keymak , przecież nigdzie nie napisałam, ze popieram tych, tak zwanych, uzdrawiaczy. Człowieku, Ty mi coś wmawiasz. Gdzieś po drodze zapomniałeś, co pisałam.
Jeśli chodzi o skrzywdzonego pacjenta... ech, tu to dopiero zaczyna się 'jazda". Ostatnio, to wręcz moje drugie "ja". Czy odesłałabym do szarlatana? Jak możesz? Osobiście odesłałabym do Rzecznika Praw Pacjenta. Na dodatek, dopilnowałabym odpowiedniego traktowania. Jeśli chcesz wiedzieć, to jestem w jakimś stopniu specjalistą od tychże praw.
Szczerze pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | |  | | keymak (3379 punktów) | > Człowieku, Ty mi coś wmawiasz. Gdzieś po drodze zapomniałeś, co pisałam.Zapoznaj się moją odpowiedzią dla Adamiaka Może wszystko stanie się jasne. > Osobiście odesłałabym do Rzecznika Praw Pacjenta. Na dodatek, dopilnowałabym odpowiedniego traktowania.Popieram, tylko nie rozumiem w takim razie dlaczego dopuszczasz możliwość istnienia jakichś praktyk niekonwencjonalnych które mogą być wartościowe. Tak dla podkolorowania swoich poglądów ? Aby zrobić oczko wszystkim tym którzy lubią wszelkie niekonwencjonalne metody ? Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | keymak (3379 punktów) | Eh. Może faktycznie mam jakieś fobie i widzę zbyt wiele między wierszami. Tak czy siak dziękuję za interesująca dyskusję. Choć mam lekkiego kaca  Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Miło się z Tobą wymienia poglądy, bo kulturalnie. Dla mnie to ważne. Cóż, w pewnym momencie trochę się uparłeś... ale kto z nas nie popełnia błędów, prawda?  Pozdrawiam, licząc na kontynuację w pozostałych wątkach.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > Miło się z Tobą wymienia poglądy, bo kulturalnie. Dla mnie to ważne. Cóż, w pewnym momencie trochę się uparłeś... ale kto z nas nie popełnia błędów, prawda?  > Pozdrawiam, licząc na kontynuację w pozostałych wątkach.>Z przyjemnością i szacunkiem rewanżuję się podobną opinią o dysputach z Tobą  Jeśli mi przypomnisz mój "uparty" brak racji natychmiast postaram się odnieść...jeślim zawinił...oddaję się do ukarania  , ale myślę, że przeprosiny wystarczą? Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
WOW! Jak miło! A tak już "na poważnie", to nie chodzi o wypominanie braku racji. Raczej o takie przedstawienie sprawy, żeby moje poglądy były jasne i zrozumiałe. Być może czasem zdarza mi się czasem niedokładnie coś wytłumaczyć... ale po co jest dyskusja, prawda? Bardzo sobie cenię kulturę rozmowy, lubię niekiedy pozwolić sobie na żart... bo dyskusja dla mnie to nie usilne przekonywanie do słuszności mojego poglądu. Raczej wolę, żeby druga strona postarała się choćby mnie zrozumieć. W drugą stronę działa to dokładnie tak samo. Nie będąc ani alfą, ani omegą, uczę się cały czas. Kary? jakie kary?  Myślę, że nic takiego, nikomu z nas, nie grozi. Chcę wierzyć, że stać nas na coś więcej, niż tylko grożenie sobie i obrażanie się. Szczerze pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > WOW! Jak miło!>> Kary? jakie kary? >Cóż...oczko  za "karą" nie było bez kozery, ale...jeśli wolisz nie karać...  ...eh, te Kobiety...  Bardzo miłe dobranoc
|
|
| | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > > Trudno być jednocześnie twardym racjonalistą i czułym romantykiem.> [color=blue]Wiem, że trudno...dlatego też nikogo (Twoim wzorem ) do dźwigania tego krzyża nie namawiam To spójrz na post powyżej. Co Ty na to? >
|
|
| | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > > > Trudno być jednocześnie twardym racjonalistą i czułym romantykiem.> [color=blue]Wiem, że trudno...dlatego też nikogo (Twoim wzorem ) do dźwigania tego krzyża nie namawiam > To spójrz na post powyżej. Co Ty na toMożesz sprecyzować pytanie?- nie chcę konfabulować, lecz i bez odpowiedzi niechętnie zostawię, więc...?
|
|
| | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Możesz sprecyzować pytanie?- nie chcę konfabulować, lecz i bez odpowiedzi niechętnie zostawię, więc...?
Wykluczyłem możliwość koegzystencji twardego racjonalizmu, w którym zawarty jest ateizm, ze sferą duchowości, w której kryje się romantyzm. Nawet, kiedy jest gdzieś w oddaleniu. Romantyzm jest atrybutem irracjonalizmu. >
|
|
| | | | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | >>Możesz sprecyzować pytanie?- nie chcę konfabulować, lecz i bez odpowiedzi niechętnie zostawię, więc...
> Wykluczyłem możliwość koegzystencji twardego racjonalizmu, w którym zawarty jest ateizm, ze sferą duchowości, w której kryje się romantyzm. Nawet, kiedy jest gdzieś w oddaleniu. Romantyzm jest atrybutem irracjonalizmu.>
Chcesz zasugerować, że jest/będzie/ma być/powinno być* to obowiązującym prawem dlatego, że Ty tak- wykluczając koegzystencję- postanowiłeś?
*- niepotrzebne skreślić
|
|
| | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | Romantyzm jest atrybutem irracjonalizmu.> Chcesz zasugerować, że jest/będzie/ma być/powinno być* to obowiązującym prawem dlatego, że Ty tak- wykluczając koegzystencję- postanowiłeś? >*- niepotrzebne skreślić
Niczego nie będę skreślał. Mój pogląd wynika z definicji. Jeżeli owa koegzystencja jest, to należy, przynajmniej spróbować, przyjrzeć się własnemu światopoglądowi. Może wcale nie jest taki twardy.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Romantyzm jest atrybutem irracjonalizmu.> Chcesz zasugerować, że jest/będzie/ma być/powinno być* to obowiązującym prawem dlatego, że Ty tak- wykluczając koegzystencję- postanowiłeś? >>*- niepotrzebne skreślić> Niczego nie będę skreślał. Mój pogląd wynika z definicji. Jeżeli owa koegzystencja jest, to należy, przynajmniej spróbować, przyjrzeć się własnemu światopoglądowi. Może wcale nie jest taki twardy.> Nieporozumienie polega na tym, uważam, że mierzysz mnie trochę swoją miarą...
Ja nie upieram się przy twardości swojego światopoglądu, lecz przy konsekwentnej obronie prawa do jego posiadania oraz indywidualnego postrzegania jego- dla mnie- wartości, przed zakusami wszystkich ("witwosów") do KONIECZNEGO zdefiniowania wg sobie tylko znanych, "naukowych" metod i sposobów, przy pomocy "chemicznych mózgów".
Nie silę się na "betonowe poglądy", witwos, uważam się za racjonalistę bo wybieram korzystne dla siebie opcje nie łamiąc ogólnie przyjętych praw i norm, przy dość jasno sprecyzowanym światopoglądzie wykluczającym możliwość istnienia boga. Jeśli przy tym wszystkim deklarowany przeze mnie romantyzm nie pasuje Ci do takiego anturażu, to Twój- za przeproszeniem- problem, "witwos" Serdeczne pozdrówka
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | [color=blue]Nieporozumienie polega na tym, uważam, że mierzysz mnie trochę swoją miarą... > Ja nie upieram się przy twardości swojego światopoglądu, lecz przy konsekwentnej obronie prawa do jego posiadania oraz indywidualnego postrzegania jego- dla mnie- wartości, przed zakusami wszystkich ("witwosów") do KONIECZNEGO zdefiniowania wg sobie tylko znanych, "naukowych" metod i sposobów, przy pomocy "chemicznych mózgów".Jestem ostatnią osobą, której może zależeć, na zmianie czyichś poglądów. Jest mi to, kto jakie ma, doskonale obojętne. Zgłosiłem tylko zastrzeżenia co do znaczeń użytych słów, w sensie semantycznym. Co kto rozumie pod jakimś pojęciem też jest mi doskonale obojętne. Utrudnia to jedynie komunikację. > Nie silę się na "betonowe poglądy", witwos, uważam się za racjonalistę bo wybieram korzystne dla siebie opcje nie łamiąc ogólnie przyjętych praw i norm, przy dość jasno sprecyzowanym światopoglądzie wykluczającym możliwość istnienia boga.Jeśli przy tym wszystkim deklarowany przeze mnie romantyzm nie pasuje Ci do takiego anturażu, to Twój- za przeproszeniem- problem, "witwos" Jezeli przeczytałeś to co powyżej to już wiesz że konstrukcja twojego światopoglądu nie może stanowić dla mnie najmniejszego problemu. Pogadaliśmy natomiast nad znaczeniem słów. i to jest wszystko.Zrozum proszę, że to co rozumiesz przez racjonalizm, romantyzm to nie mój, ale Twój problem. Jak mogłeś założyć, że Twoje poglądy na świat mogą być dla mnie problemem? Podsunąłem natomiast myśl taką, ze może Twój pogląd na świat nie jest taki twardy, ma elastyczność, a ja przecież właśnie elastyczność cenię. Rozszerza znakomicie zakres tolerancji.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Zgłosiłem tylko zastrzeżenia co do znaczeń użytych słów, w sensie semantycznym. Co kto rozumie pod jakimś pojęciem też jest mi doskonale obojętne. Utrudnia to jedynie komunikację.>Chyba to Lis powiedział do Małego Księcia, że słowa są źródłem wielu nieporozumień  , z czym się obaj zgadzamy...? Wiadomo, że słowa to ok. 10% mowy, reszta to komunikacja niewerbalna więc plumkanie w "netowy klawikord" nie odda symfonii dialogu czy dyskusji "face to face". > Podsunąłem natomiast myśl taką, ze może Twój pogląd na świat nie jest taki twardy, ma elastyczność, a ja przecież właśnie elastyczność cenię. Rozszerza znakomicie zakres tolerancji.>Zgadzam się co do meritum bez ustalania kto i co "podsunął" pierwszy, bo o poszerzanie spektrum widzenia świata mi chodzi, niekoniecznie o to, który z nas na co "wpadł". Również nie mam ambicji by zmieniać czyjś światopogląd i cieszę się, jeśli ktoś rozumie i akceptuje, że mam oryginalnie własny  Pozwól, że zakończę cytatem przypisywanym Wolterowi; bardzo mi się podoba i-uważam- jest tu (sympatycznie choć pompatycznie  ) na miejscu: "" Nie zgadzam się z tym, co mówisz, ale do śmierci będę bronił twojego prawa do wypowiadania tego, co myślisz". Pozdrawiam życząc miłego wieczoru
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | > Trudno być jednocześnie twardym racjonalistą i czułym romantykiem.Jestem romantykiem ...i racjonalistą. Pozdrawiam - Zbyszek  P.S: Polecam wszystkim romantykom, racjonalistom... i miłośnikom kotów: pl.youtube.com/watch?v=ahR-G_yLB5M
PRZEWARTOŚCIOWANIE WSZELKICH WARTOŚCI - oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą, aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/
|
|
| | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > >Trudno być jednocześnie twardym racjonalistą i czułym romantykiem.> Jestem romantykiem ...i racjonalistą.> Pozdrawiam - Zbyszek  Pozdrawiam pokrewną duszę, bez podtekstów
|
|
| | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Pozdrawiam pokrewną duszę, bez podtekstów Miło mi, pozdrawiam z Koszalina... i zapraszam, jeśli zbłądzisz w te strony. Pozdrawiam - Zbyszek 
PRZEWARTOŚCIOWANIE WSZELKICH WARTOŚCI - oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą, aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/
|
|
| | | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > >Pozdrawiam pokrewną duszę, bez podtekstów > Miło mi, pozdrawiam z Koszalina... i zapraszam, jeśli zbłądzisz w te strony.> Pozdrawiam - Zbyszek  Gdybyś chciał zobaczyć atrakcje 3miasta...zacznij ode mnie, w Gdyni. <skromny>  Pozdrawia Jurek
|
|
| | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>>Trudno być jednocześnie twardym racjonalistą i czułym romantykiem. >>Jestem romantykiem ...i racjonalistą.
O tym to ja Zbyszku, od dawna wiem. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
To było bardzo dobre... dziękuję. I "mruczaki" od Rubika
|
|
| | | | |  | | keymak (3379 punktów) | > Trudno być jednocześnie twardym racjonalistą i czułym romantykiem. Nie wiem na czym ta trudność ma polegać. Chyba tylko na tym że romantycy bardzo często lubią na pewne tematy wręcz bezrefleksyjnie fantazjować. Według mnie jednak powinno się te dwie postawy rozdzielić. Nie znaczy to automatycznie że takie fantazjowanie przestaje być romantyczne. Nie ma konieczności przebieranie się za Lorda Vadera i zapewnianie że niektórzy ludzie mają moce podobne Rycerzom Jedi, aby zachwycać się ideami które można znaleźć w gwiezdnych Wojnach Lucasa.
Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
> A poważniej: zgadzam się, że romantyzm niewiele ma wspólnego z nauką co wcale nie wyklucza koegzystencji tych przymiotów w ciele jednego podmiotu...cały Ja*...hihihihi!  > *- i protestuję przeciwko (potencjalnej) ustawie, bym racjonalistą był w dni parzyste a romantykiem w nieparzyste...lub na odwrót  To wszystko  o osobie podpisującej się Adamiak  Późno-ranne pozdrowienia.
|
|
| | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Przypomnę może coś - kiepska ze mnie racjonalistka. Bardzo często zarzucacie mi tu, na forum, próby lubienia/ kochania całego świata. Co poradzę, że w każdym człowieku doszukuję się czegoś dobrego? Jeśli chodzi o próby "przerobienia" mnie, to spokojnie. Jestem jednostką "niereformowalną". Swoje wiem. Mogę jedynie "dokładać" dodatkowe przemyślenia. Zwrotu o 180 stopni nie dokonam. Witwos - czy to była troska?
|
|
| | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > Witwos - czy to była troska?>  Nie inaczej. Z chemi mojej ontologi wynika dbałość o każdego, co ma ludzką twarz. Więc z troski, a ta niepotrzebna, co mnie martwi, bom znowu nikomu niepotrzebny i cieszy, że jesteś zaradna. Smutno - radośnie, ale serdecznie, pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
No co Ty? Jak - nikomu nie potrzebny? Potrzebny! I to jeszcze jak...? Będąc istotami stadnymi, potrzebujemy siebie wzajemnie. W dyskusjach jeszcze bardziej! To nie gdzie indziej, jak w rozmowach, próbach zrozumienia innych i ich toku myślenia, Kształtuje się nasze wyobrażenie o świecie i ludziach. We wspólnym, czy choćby podobnym rozumieniu rzeczywistości, wzrastamy, socjalizując się, a tym samym stajemy się jednostkami ważnymi dla innych. A troska o innych to właśnie to, czego ci inni w nas szukają. Czy ktoś powiedział, że musimy być najmądrzejsi, najlepsi? Jeśli tak powiedział, "przeginał". Całe życie dążymy do czegoś i tylko od nas zależy, ile z siebie damy światu... i jakiej wartości będzie to "dawanie". Ja pozdrawiam Ciebie radośnie!  Dziękuję za dobry dnia początek.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > Dziękuję za dobry dnia początek.A ja się popłakałem, ze wściekłości. Napisałem do Ciebie wielki post. Starałem zawrzeć w nim to co najlepsze. Kiedy by gotowy, strona wygasła. Ugryzłem swojego laptopa w klapę.
|
|
| | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Jeszcze niejeden bardzo dobry post napiszesz. Jestem tego pewna! Uśmiechnij się. Przemyślenia, które zawarłeś w tym poście, zostają w Twojej głowie. A to jest najważniejsze. Tym bardziej serdecznie pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Jeszcze nie jeden bardzo dobry post napiszesz. Jestem tego pewna! A ja nie jestem pewien, ale podejrzewam, że niejeden. .
|
|
| | | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) | > >Jeszcze nie jeden bardzo dobry post napiszesz. Jestem tego pewna!> A ja nie jestem pewien, ale podejrzewam, że niejeden.  Więcej wiary , drogi panie  I blondynkom zdarza się powiedzieć coś mądrego
|
|
| | | | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>zdarza się powiedzieć Moja niewiara tyczy pisowni. .
|
|
| | | | | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Racja, biję się w swoją robotniczą pierś.  Na usprawiedliwienie powiem, że najlepszym się może zdarzyć. Miłego dnia...
|
|
| | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > >Dziękuję za dobry dnia początek.> A ja się popłakałem, ze wściekłości . Napisałem do Ciebie wielki post. Starałem zawrzeć w nim to co najlepsze. Kiedy by gotowy, strona wygasła. Ugryzłem swojego laptopa w klapę. Mimo, iż nie do mnie skierowane...daję z przyjemnością plusik za "chemicznie ludzką twarz witwosa wycofującego się z ateizmu na z góry upatrzone pozycje". ..ufff, cóż za długi tytuł 
Wraz z pozdrowieniami
|
|
| | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | "chemicznie ludzką twarz witwosa wycofującego się z ateizmu na z góry upatrzone pozycje"...ufff, cóż za długi tytuł  Wystarczy "ludzką twarz", to by mi sprawiło przyjemność. Nie mam żadnych pozycji z góry upatrzonych. Rzeczy się dzieją.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > "chemicznie ludzką twarz witwosa wycofującego się z ateizmu na z góry upatrzone pozycje"...ufff, cóż za długi tytuł  > Wystarczy "ludzką twarz", to by mi sprawiło przyjemność. Nie mam żadnych pozycji z góry upatrzonych. Rzeczy się dzieją.>Nie upieram się i skreślam (jako autor mam prawo) cały, powyższy tytuł, punktując w Tobie człowieka, "witwos"  Masz rację, rzeczy się dzieją
|
|
| | | |  | 1 na 1 | keymak (3379 punktów) | > Bardzo często zarzucacie mi tu, na forum, próby lubienia/ kochania całego świata.Nie wiem kto Tobie takie rzeczy zarzuca, ale wątpię aby to co mówisz było możliwe. Nie powinno się co prawda szufladkować kogokolwiek, ale jak można kochać wszystko ? Kaczyńskich też kochasz ?  > Co poradzę, że w każdym człowieku doszukuję się czegoś dobrego?Popieram. Ludzie nie są z natury źli. Niektórzy robią rzeczy które nie są zbyt pozytywne, ale nie zdają sobie z tego sprawy, lub ktoś inny ich do takich czynów zachęca. > Jeśli chodzi o próby "przerobienia" mnie, to spokojnie. Jestem jednostką "niereformowalną". Swoje wiem. Mogę jedynie "dokładać" dodatkowe przemyślenia.Nie wierzę. Każdy co jakiś czas zmienia poglądy na pewne tematy. Niekiedy są tak nieznaczące że trudno wyczuć moment w którym te nieznaczące zmiany spowodowały dość spore zmiany.  > Zwrotu o 180 stopni nie dokonam.Wystarczy zwrot o 361 stopni. Kilka takich zwrotów i będzie to magiczne 180  Choć nie twierdze że jest to coś koniecznego. Warto bronić swoich racji. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
- Kaczyńskich nie kocham. Czy ja mówiłam kiedykolwiek, ze kocham wszystkich? Staram się rozumieć, a to coś zupełnie innego. Ci, których kocham, wiedzą o tym. Resztę nikt nie zabrania mi lubić. Antypatie, to moja sprawa.
- Jestem wrogiem tłumaczeń typu - "ktoś mi kazał". W Norynberdze też tak się tłumaczono. Trzeba jednak starać się w człowieku znaleźć człowieka. To nic nie kosztuje. Uczy jednak rozumienia takze siebie. Ktoś kiedyś powiedział, że ... "Jesli nie umiesz kochać siebie, nie pokochasz nikogo prawdziwie". To chyba prawda.
- Mówią, że "tylko krowa nie zmienia poglądów". Niech im będzie. Jestem za stara na radykalne zmiany. Powiedziałam uczciwie, że moge dodawac jakieś przemyslenia. Nie odwrócę się tyłem do kierunku podróży... Mów sobie, co chcesz.
Pozdrawiam szczerze, wieczorowo...
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>"ktoś mi kazał". W Norynberdze też tak się tłumaczono. Trzeba jednak starać się w człowieku znaleźć człowieka. To nic nie kosztuje. Przed Norymbergą kosztowało. .
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >>"ktoś mi kazał". W Norynberdze też tak się tłumaczono. Trzeba jednak starać się w człowieku znaleźć człowieka. To nic nie kosztuje.>
> Przed Norymbergą kosztowało.>
Nie założę się, że po Norymberdze już nie.
|
|
| | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
>Przed Norymbergą kosztowało.
Pachnie mi konformizmem... tylko gdzie tu miejsce na człowieczeństwo? Sama się zastanawiam. To już wyższa szkoła rozumienia i wybaczania. Zawsze można powiedzieć "nie". A potem ponosić konsekwencje. Nie jest to może zbyt praktyczne, a już zupełnie nie racjonalne, powiesz. Cóż... Czasem trzeba umieć odmawiać.
|
|
| | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>>Przed Norymbergą kosztowało. >Zawsze można powiedzieć "nie". A potem ponosić konsekwencje. Negując Twoje beztroskie "to nic nie kosztuje" właśnie te koszty wskazuję. .
|
|
| | | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Racja, Osnowo... zbyt pochopnie powiedziałam maleńkie słowo "nic", które w tym kontekście znaczy czasem wszystko. Masz rację. Jednak dalej twierdzę, że dla potwierdzenia swojego człowieczeństwa, czasem to "nie" trzeba mówić. Nie znaczy to jednak, że dla reszty nie musi być choćby próby zrozumienia.
Jak widać, można być człowiekiem i CZŁOWIEKIEM . Bycie nim, jak widać, wcale nie jest łatwe... jakby się wydawało.
Wczesno - porannie pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Masz rację.Masz rację: mam rację.  .
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Grunt, do dobre samopoczucie. O dobrym o sobie mniemaniu nie wspomnę  Świetnie operujesz słowami wyjętymi z kontekstu, Mistrzu. Tym niemniej - pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Tym niemniej - pozdrawiam.Chyba "tym bardziej"?  Tym niemniej - wzajemnie.  .
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
> Tym niemniej - wzajemnie. : Nie wydaje mi się... ale nie mam powodów, żeby Ci nie wierzyć...
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) | Osnowa - meritum... plizzz Z Tobą boję się teoretyzować... tym bardziej bawić się słowem. Masz swoją markę, która nie musi koniecznie być moją... prawda?
Jak zawsze - szczerze pozdrawiam...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Z Tobą boję się... No co Ty? .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) | > >Z Tobą boję się...> No co Ty?Mój Drogi... uczciwy Mod nas "zbanuje"... i będzie miał rację...  Dla mnie jesteś człowiekiem, który bardzo chce trzymać się konwencji. Ja, z kolei, jestem (mam nadzieje!) dość plastyczna. Uważam, że każdemu trzeba dać szansę.... Powiesz, że to głupie. Trudno. Dla mnie to kwintesencja...
|
|
| | |  | 3 na 3 | awitu (7627 punktów) |
> Nie daj się podpuścić. Romantyzm nie ma nic wspólnego z nauką lub doznaniami zmysłowymi. Romantyzm jest kwestią duchowości a ta subiektywnością doznań umysłowych z których wywodzą się altruizm i współczucie, myślenie abstrakcyjne, utopijne ideały. Romantyzm wywodzący się z duchowości, nic z racjonalizmem nie ma wspólnego. Dla niego uczucia to chemia. Ktoś chce Ciebie "przerobić". >Pozdrawim, jak zaykle serdecznie. > witwosie ale dlaczego uważasz że chemiczna podstawa uczuć, emocji, materialne tłumaczenie wszechświata nie pasuje do romantyzmu? To, że wiem, że moje uczucia, emocje działanie, można sprowadzić do biologiczno-chemicznych procesów nie pozbawia mnie potrzeby ich odczuwania. Wiedza, że miłość jest tylko procesem chemicznym nie umniejsza wielkości uczucia, ba moim zdaniem sprawia, że jest jeszcze cudowniejsze. U mnie to wzbudza zachwyt, że coś tak cudownego jak emocje, uczucia jest powodowane procesami chemicznymi. Nauka to nie są słupki równań, jak to niektórzy nam chcą wmówić, nauka to odkrywanie tego piękna. Jaka jest różnica między namalowaniem przez Moneta Nenufarów, a poznaniem budowy atomu? Jedno i drugie jest odkrywaniem świata, próbą jego zrozumienia. Czy emocje i tworzona przez nie sztuka, nie wyjaśniają nam rzeczywistości? Racjonalne działanie polega także na tym, by wiedzieć, w jakich momentach powinniśmy działać kierując się głównie rozumem, a kiedy oddać ten ster uczuciom. Ktoś, kto wyklucza wpływ emocji na swoje działanie pozbawia się możliwości skutecznego działania, a to bardzo nieracjonalne postępowanie. Racjonalizm to nie tylko sprowadzanie życia do fizyki, bo konsekwencją takiego postępowania jest stworzenie społeczeństwa typu borg ze "Star treka". Racjonalne jest wykorzystywanie każdej umiejętności i zdolności naszego mózgu, w tym irracjonalnych uczuć, emocji itd. Uważam, że nie ma żadnej sprzeczności w romantyzmie i racjonalizmie i ateizmie. Materialne podejście do rzeczywistości nie pozbawia mnie zachwytu, jaki wywołuje u mnie "Un bel di vedremo", i nie pozbawi mnie tego zachwytu, łez i pełnej gamy uczuć wiedza jak zbudowany jest aparat mowy i słuchu u człowieka czy wiedza, że dźwięk to fala.
pozdrawiam
"Wierzą, że system operacyjny noma startuje, gdy ten jest gęsią: jeśli jest dobrą gęsią, to zostaje nomem. Gdy umiera, dobry stary NASA zabiera go do nieba, gdzie zostaje gwiazdą."
|
|
| | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | Witam. Piękne i mądre słowa.  Pozdrawiam - Zbyszek  P.S: Uwielbiam malarstwo impresjonistów.
PRZEWARTOŚCIOWANIE WSZELKICH WARTOŚCI - oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą, aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/
|
|
| | | |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > Czy emocje i tworzona przez nie sztuka, nie wyjaśniają nam rzeczywistości? Racjonalne działanie polega także na tym, by wiedzieć, w jakich momentach powinniśmy działać kierując się głównie rozumem, a kiedy oddać ten ster uczuciom. Ktoś, kto wyklucza wpływ emocji na swoje działanie pozbawia się możliwości skutecznego działania, a to bardzo nieracjonalne postępowanie.Zgadzam się ze Zbyszkiem. To są mądre słowa. Nie wiem natomiast, czy zgodne z poglądami innych racjonalistów. Mówiąc prosto, nie wiem czym ten racjonalizm jest, jeżeli dopuszcza poznanie zmysłowe, wartości nauki, na równi z intuicją i romantyzmem... no właśnie czego. Duszy? Nie mam najmniejszego zamiaru naruszać niczyjego romantyzmu, jeżeli go w sobie nosi, bo i ja go mam. Powstaje natomiast dysonans pojęć racjonalizmu i jego przeciwieństwa. Irracjonalizm to taka postawa umysłowa, stawiająca przyjmowanie argumentów rozumowych niżej niż argumentów na mocy tradycji, autorytetu, wiary, instynktu, intuicji, czy emocji, a romantyczność jest jej pochodną. Sam o sobie nie mogę powiedzieć "racjonalista", w takim sensie jak racjonalizm definiuję i jak to pojmują inni. również na tym forum. Weryfikując zjawiska, wyciągając wnioski, podejmując decyzje posługuję się doświadczeniem i wiedzą. Natomiast gdzieś głęgoko funkcjonują inne mechanizmy i założenia, które gromadzę w pojęcie duchowości. Nie odmawiam nikomu prawa do owej duchowości, bo jak już napisałem gdzieś powyżej, znakomicie rozszerza zakres tolerancji. W tej duchowości kryje się tajemnica. Mieści się w niej i pojęcia i metody innej interpretacji zjawisk, a za tym inne metody poznawcze. Może moje widzenie racjonalizmu jest nieprawidłowe? Może wyczytane definicje są mylące? Nie mogę wykluczyć własnego błędu w interpretacji. Zamieszanie jest tym większe, że do grona PSR przyjęto ostatnio człowieka, którego świetlane, warte miana proroczych wypowiedzi, nie poddają się już żadnej kwalifikacji. Pozostawiam racjonalizm wraz z jego romantyzmem w poszanowaniu, bez względu czy ktoś uważa, że sferę uczyć wywołują procesy chemiczne, czy też uczucia uruchamiają te procesy. Jako (ir)racjonalista zostawiam ten problem tym, bez tego (ir).
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | awitu (7627 punktów) | > Nie wiem natomiast, czy zgodne z poglądami innych racjonalistów.> Mówiąc prosto, nie wiem, czym ten racjonalizm jest, jeżeli dopuszcza poznanie zmysłowe, wartości nauki, na równi z intuicją i romantyzmem... no właśnie czego. Duszy?Nie wiem na ile jest to zgodne z poglądami innych osób, które mówią o sobie "racjonalista". Ja wolę o sobie mówić, że staram się działać racjonalnie. Dążę do poznania świata w sposób naukowy, wyjaśnienia tych wszystkich zakamarków tajemnicy, ale uważam, że nawet, gdy już wszystko da się zmierzyć, policzyć, zważyć nie zmieni to faktu, że będąc ludźmi będziemy chcieli w dalszym ciągu poznawać świat także zmysłami. Wszak możemy opisać np. orgazm tysiącem parametrów, wyodrębnić hormony, wskazać ich ilość w organizmie w danej chwili, opisać każdą reakcję fizjologiczną, zachodzącą w czasie orgazmu a i tak takie poznanie naukowe nie odda nam pełni doznań, jakie da nam poznanie zmysłowe. Irracjonalność dla mnie zaczyna się dopiero tam gdzie zaczynamy mówić o poznaniu pozazmysłowym. Co do intuicji, to już troszkę ją zbadano i naukowo ją opisano i okazuje się z tych badań, że wcale ona nie jest tak irracjonalna jak sądzono. Dla mnie racjonalista to człowiek, który stara się działać racjonalnie opierając się o metody naukowe, ale w odpowiednich momentach, potrafi oddać ster emocją, zmysłom i postrzegać piękno nie przeliczając go na liczby. Tak jak astronom, na co dzień badający gwiazdy, wieczorem siadając na balkonie z kubkiem ciepłej herbaty potrafi zachwycić się pięknem nocnego nieba zapominając o trajektoriach, atomach itd. Nie dopisuje do tego piękna nadprzyrodzonej przyczyny, ale cieszy się pięknem tak po prostu po ludzku. Racjonalista jest człowiekiem, więc nie może mu być obcy zachwyt, miłość itd, inaczej stałby się biologiczną maszyną. Uważam że racjonalizm szuka naukowo przyczyn, naukowo rysuje mapy, ale rysując je nie neguje piękna. Romantyzm u racjonalisty nie jest metodą poznawania świata, ale formą cieszenia się jego pięknem.
Myślę, że nasze postrzeganie świata tak w gruncie rzeczy niewiele się różni, różnią nas nazwy, Ty mówisz dusza, mój znajomy nazywa to świadomością, ja nazywam to człowieczeństwem. Mogą nas różnić metody, ja uważam, że wszystko da się wyjaśnić naukowo, opisać i zmierzyć, Ty uważasz że przyczyna tkwi gdzieś poza nami. I dla mnie nie ma w tym problemu, choć metody różne wędrujemy po tym samym świecie. Dla mnie nauka tworzy mapę. Myślę, że i Twoja wiedza i wiara tworzą taką mapę. Mapa jest niczym do póki nie wyruszy się w podróż, a w podróży przydaje się właśnie wiedza i doświadczenie, którymi jak napisałeś i Ty się kierujesz. Twoja mapa i moja mapa mogą być napisane w różnych językach, mogą różnić się w szczegółach, ale opisują ten sam świat. Nasze mapy mogą się mylić, ale doświadczenie i wiedza, jaką nabywamy w podróży je koryguje. I póki nie twierdzimy, że tylko moja lub Twoja mapa jest właściwa, póki nie wierzymy dogmatycznie o jej nieomylności lub celowo nie nanosimy błędnych poprawek i wskazówek na te mapy i póki nie chcemy za sobą na siłę prowadzić ludzkości to wszystko jest dobrze. Do póki oboje dopuszczamy możliwość, że nasze mapy mogą się mylić i trzeba na nie nanosić poprawki wynikające z doświadczenia i wiedzy nabytej w czasie podróży, możemy wędrować, błądzić i odnajdywać drogę, nanosić poprawki na mapy i tak dojdziemy do celu. I myślę sobie też, że kiedyś, gdy kolejne pokolenia, będą nanosić poprawki, uzupełniać te mapy okaże się po porównaniu, że będą one identyczne. Wszyscy dążymy do poznania prawdy. > Może moje widzenie racjonalizmu jest nieprawidłowe? Może wyczytane definicje są mylące? Nie mogę wykluczyć własnego błędu w interpretacji.Wątpię czy mylisz się w interpretacji definicji, ale definicje mają to do siebie, że zakładają pewne uogólnienia, pewien stan intencjonalności, w przeciwieństwie do zapatrzonych w liczby, ja nie odmawiam prawa bytu i rzetelności naukom humanistycznym. A w tych naukach, choć definicja opisuje zjawisko, to pokazuje ona wzorzec a nie stan faktyczny, zakłada, bowiem że ten wzorzec realizowany jest przez człowieka, a człowiek to zbiór doznań, działań racjonalnych i nieracjonalnych, więc od tego wzorca mogą być pewne odchylenia. Tak jak wynikło to np w naszej dyspucie o biurokracji. Ścisłe i dogmatyczne podchodzenie do definicji prowadzi do absurdów typu, że naród to stos podpisanych przez ludzi papierków. Niby metoda naukowa, ściśle racjonalna... ale wynik jakiś absurdalny. Do takich absurdów prowadzi właśnie założenie że racjonalność to zapisanie wszystkiego w postaci słupków i liczb, nie uwzględniając tego że podstawą jest człowiek.  Racjonalność w moim pojęciu to: naukowe podstawy wiedzy i ludzkie doznania, a te doznania są jakie są niezależnie czy przypiszemy im chemiczne czy inne podstawy. Róża będzie pachnieć tak samo i pozostanie różą czy wyrośnie na gnoju czy szlachetnej glebie. I nie mnie oceniać który z światopoglądów jest którym rodzajem gleby.
"Wierzą, że system operacyjny noma startuje, gdy ten jest gęsią: jeśli jest dobrą gęsią, to zostaje nomem. Gdy umiera, dobry stary NASA zabiera go do nieba, gdzie zostaje gwiazdą."
|
|
| | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > Co do intuicji, to już troszkę ją zbadano i naukowo ją opisano i okazuje się z tych badań, że wcale ona nie jest tak irracjonalna jak sądzono.>> Intuicja (z łac. intuitio - wejrzenie) - proces myślowy polegający na szybkim dopasowaniu danej sytuacji, problemu, zagadnienia do znanych już szablonów i zależności. Objawia się w postaci nagłego przebłysku myślowego, w którym dostrzega się myśl, rozwiązanie problemu lub odpowiedź na nurtujące pytanie. Często mylona jest z przeczuciem o podłożu emocjonalnym....>pl.wikipedia.org/wiki/Intuicja > Romantyzm u racjonalisty nie jest metodą poznawania świata, ale formą cieszenia się jego pięknem.> Ślicznie napisane > Tak jak astronom, na co dzień badający gwiazdy, wieczorem siadając na balkonie z kubkiem ciepłej herbaty potrafi zachwycić się pięknem nocnego nieba zapominając o trajektoriach, atomach...> pozwolisz awitu?- dopiszę:
...myśli jak obnażonego fresku tętent choć słowa już ... ... cichną... jak przed brzaskiem mgła... ...w cichuteńkie brawa dnia...
Cieplutko pozdrawia Jurek
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
Pisz tak dalej, pisz, pisz.. Romantyzm ubrałaś w postać, obcego astronoma, co spojrzał w niebo gwiaździste, gałami dwoma I on to właśnie, przy świetle Księżyca, Popija herbatkę i nim się zachwyca. Wielkie spustoszenie czynisz w życiu moim, Droga awitu , tym pisaniem swoim. Myślałem, że nic nie wzruszy, serca mego kamienia, A tu nagle.. Co to? Aaa.., znowu ta chemia?!!  Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > Pisz tak dalej, pisz, pisz..> Romantyzm ubrałaś w postać, obcego astronoma,> co spojrzał w niebo gwiaździste, gałami dwoma> I on to właśnie, przy świetle Księżyca,> Popija herbatkę i nim się zachwyca.> Wielkie spustoszenie czynisz w życiu moim,> Droga awitu , tym pisaniem swoim.> Myślałem, że nic nie wzruszy, serca mego kamienia,> A tu nagle.. Co to? Aaa.., znowu ta chemia?!! > Witwos chyba zmylił szyki gdyż w retortach jego jaźni -by nie powiedzieć...fabryki- już tak jawnie, bez bojaźni Bóg poezji strząsnął pyłek obnażając jego... lica.  Teraz już nie powie: schyłek romantyków ku nam kica! Teraz już po wieki wszelkie będzie Witwos nam Prorokiem. Nie nabije wszak w butelkę tych, co za NIM wodzą okiem! Miłego wieczoru
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | IQ955 (2355 punktów) | Porównania, metafory lecą wkoło, że aż furczy. Wszystkich dziś ogarnął jakiś straszny kręciek rymotwórczy. Znam to dobrze, czasem sam na rymy miewam też ochotę. Lecz to nałóg jest straszliwy - wiedzcie kotki moje złote.
Z doświadczenia Wam powiadam, że zatrzymać tę pandemię Trudniej niż zawrócić Wisłę kijem (tym od bicia w ciemię). Starczy raz odkręcić kurek tej częstochowszczyzny dzikiej By się rychło w niej utopić z przerażenia dzikim kwikiem.
Zatem, póki co, ostrzegam przed tą zgubną paranoją To nie impuls - doświadczenia mego lata za tym stoją. Wasza rzecz, co uczynicie (tum poprawny politycznie), Wiedzcie jednak, że tą drogą zajść do Tworek można ślicznie.
[Napisane przez Kolejnego Wieszcza, 28 sierpnia 2008 Roku Pańskiego - antyklerykały - spokój!]
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > W znoju prcy w fabryce, w retortach mojej jażni,> zawsze znajdę czas na to..., na geścik przyjaźni.> Prorokiem powiadasz? Więc padnij, złap za kostki.> Spójrz wtedy w górę. To nie ja, to dokowski!> Na nic Witwos Twe wykręty gdy prorocze rymy zgoła słyszą wszyscy dookoła... "dok" podnóżkiem dla Twej pięty!
Niech więc Witwos nie umyka bez całusów wiernych cieni chyba, że się trafi...chemik! Z takim tylko...polemika!
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | !> Na nic Witwos Twe wykręty >gdy prorocze rymy zgoła >słyszą wszyscy dookoła... >"dok" podnóżkiem dla Twej pięty! >Niech więc Witwos nie umyka >bez całusów wiernych cieni >chyba, że się trafi...chemik! >Z takim tylko...polemika! >Słyszysz Adamiaku, IQ nas chce oddać do Tworek? My jednak czmychniemy, przez pewien otworek. Pognamy ku wolności, biegiem, szusem, zjazdem. IQ, będzie sobie fruwał, nad "kukułczym gniazdem".
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | IQ955 (2355 punktów) | >Słyszysz Adamiaku, IQ nas chce oddać do Tworek?
Gdybyś czytał wiersz uważnie, miast po liniach wzrokiem gonić Wiedziałbyś, że nie chcę oddać, lecz przeciwnie. Że - uchronić!
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Słyszysz Adamiaku, IQ nas chce oddać do Tworek?> Gdybyś czytał wiersz uważnie, miast po liniach wzrokiem gonić> Wiedziałbyś, że nie chcę oddać, lecz przeciwnie. Że - uchronić!> By rozsądzić spór jałowy wśród...mizernych wierszokletów, sięgnę po rymy do głowy gasząc OBU Was..."poetów". <blee> 
(...czy to na wybiegu Tworek, czy to w separatki niszy wnet odkręca się zaworek autystycznej barwy ciszy...)
Ugłaskanym radzę sercem (chyba ich to nie rozwali?) by chemicznej poniewierce zamiast rymom się oddali!
Cała galaktyka twierdzi, nawet trawa, wiosek dymy... Adamiaka lepsze rymy! Przyzna każda też niewiasta: jam Poeta jest...i basta! (Ordynator to potwierdzi)  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Teraz Mariusz i Osnowa radzą w ciszy gabinetu: jakby zacząć tu od nowa?- jak się pozbyć wierszokletów?
Wizerunek racjonalny, nieskalany, jak przywrócić? Wniosek z tego jest banalny: Tych "poetów" czas wyrzucić!!! Miłego dnia
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > Cała galaktyka twierdzi,> nawet trawa, wiosek dymy...> Adamiaka lepsze rymy!> Przyzna każda też niewiasta:> jam Poeta jest...i basta!> (Ordynator to potwierdzi)  I niewiasta , nie niewiasta, Adamiakowi przyznać musi, Że jak tenże fałd przysiądzie, To z fabryki coś wydusi. Czasem wolno, to szybciutko, Coś mi się do rymu skleci. Bo tak mają już od dawna, domorośli, wierszokleci Jak się pozbyć wierszokletów? O tym przecie tutaj mowa. Niech no który tylko spyta, Czemu się ta mizerota, Tak przed nimi Często - chowa? Śiskam dłoń.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > I niewiasta , nie niewiasta,Adamiakowi przyznać musi, Że jak tenże fałd przysiądzie, To z fabryki coś wydusi . Czasem wolno, to szybciutko, Coś mi się do rymu skleci. Bo tak mają już od dawna, domorośli, wierszokleci
Jak się pozbyć wierszokletów? O tym przecie tutaj mowa. Niech no który tylko spyta, Czemu się ta mizerota, Tak przed nimi Często - chowa No "witwos"...wiedziałem, że... wyduszę z Ciebie samokrytykę moimi, nader zgrabnymi i z niezwykłym wprost talentem pisanymi, utworami 
Ale nie załamuj się w "fabryce" też ktoś musi pracować...hihihi!!!
Miłego
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 |
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | |
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | awitu (7627 punktów) |
> Nikt od świtu nie widział "awitu"...ups!Oj, Panowie, Panowie o świcie to mnie może oglądać jedynie ten kto ma wstęp do mej alkowy, dla oczu gawiedzi dostępna jestem tylko popołudniami i nocami  A jako że rymów klecić nie potrafię, siedząc z boku podziwiam ten pojedynek na rymy ale rozsądzić nie potrafię któremu przyznać laur pierwszeństwa...
"Wierzą, że system operacyjny noma startuje, gdy ten jest gęsią: jeśli jest dobrą gęsią, to zostaje nomem. Gdy umiera, dobry stary NASA zabiera go do nieba, gdzie zostaje gwiazdą."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > Nikt od świtu nie widział "awitu"...ups!> Oj, Panowie, Panowie o świcie to mnie może oglądać jedynie ten kto ma wstęp do mej alkowy, dla oczu gawiedzi dostępna jestem tylko popołudniami i nocami  > A jako że rymów klecić nie potrafię, siedząc z boku podziwiam ten pojedynek na rymy ale rozsądzić nie potrafię któremu przyznać laur pierwszeństwa...>Pomogę Ci, "awitu": zupełnie obiektywnie i demokratycznie daj tego... lałurka mnie, bo mi się słusznie (wszyscy wiedzą) należy, choćby za skromność niezwykłą, że o... bezbłędnym pisaniu!!!- nie wspomnę. <skromny> Pozdrawiam serdecznie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > Pomogę Ci, "awitu": zupełnie obiektywnie i demokratycznie daj tego... lałurka mnie, bo mi się słusznie (wszyscy wiedzą) należy, choćby za skromność niezwykłą, że o... bezbłędnym pisaniu!!!- nie wspomnę. <skromny>> Pozdrawiam serdecznie Ja to już zrobiłem wcześniej. Więc mu daj, niech się cieszy.  Pozdr.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | IQ955 (2355 punktów) | > Adamiaka lepsze rymy!> Przyzna każda też niewiasta:> jam Poeta jest...i basta! Doświadczenie nie zawiodło. Nie dość rymowanki durnej Było, więc nas już nas dotyka poetyckich świrów turniej. Panie, z boku obserwując to żałosne rykowisko, W kułak sobie zeń chichoczą, w noskach pięknych mając wszystko.
Nic dziwnego. Nie te czasy. Dziś kobiety nie przekona Żaden sonet najpiękniejszy, czy symfonia, wręcz natchniona, Żaden pędzel, żaden smyczek, czy dłoń zręczna zbrojna w dłuto. Znacznie silniej dziś przemawia władza i stan kasy - brutto.
Lecz - wracając do turnieju - to zwycięzcę czas wyłonić. Ja - nim jestem, oczywista. Nikt mnie nigdy nie przegoni. A dlaczego? Sprawa prosta. Choć koledzy łamią głowy. Wiersze płodzą wręcz koślawe - ignoranci Polskiej Mowy!
Rym zawiązać w świński ogon - sztuka łatwa, każdy zdoła, Lecz gdy rytmu braknie wewnątrz - nędza się wyłania goła. To jest Wasze wąskie gardło - wąskie, jak butelka w szyjce. Kuleje wiersz i chwieje się tak zupełnie, jak w tej linijce.
Laur więc sobie sam przyznaję wieńcząc nim przemądrą głowę Cóż mi Szekspir, czy Petrarka! Lepsze moje wiersze nowe! I w zwycięskiej aurze kończę poetycki ten utworek. Sanitariusz się już zbliża - kaftan - pozdrowienia z Tworek!~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ I jeszcze (moje ulubione!) post scripti , ale już mową rozwiązłą (to znaczy - nie wiązaną): P.S.1. Któryś z klasycznych rosyjskich pisarzy (Czechow?, Lermontow?, Gogol?) dał taki aforyzm: "Poeci tak długo powtarzali kobietom, że są aniołami, aż one w końcu w to uwierzyły; zapomniały jednak iż ci sami poeci sławili Nerona i Kaligulę."
P.S.2. Tym wierszem spróbuję zakończyć swój żenujący, najwyższego pożałowania godny i kompromitujący występ w tym wątku, choć jako nałogowiec nie mogę obiecać, że mnie znowu nie najdzie. P.S.3. Mimo złośliwości w wierszyku - cenię sobie inteligentne i dowcipne odpowiedzi i naprawdę dobrze bawiłem się w tym wątku. P.S.4. A odezwałem się w ogóle dlatego, że wśród ogólnej internetowej mizerii jest coś budującego i odświeżającego w sytuacji, kiedy można (młodemu!) adwersarzowi wytknąć niedoskonałość wiersza, zamiast tłumaczyć, że słowo "dópa" jednak lepiej wygląda, przez "u" zwykłe, a jeszcze lepiej, jako eufemizm. Może jeszcze nie wszystko stracone... P.S. 5. Historyjka ta krąży w wielu wersjach; nawet Gałczyński opisał ją po swojemu w wierszu "Skromność" . Podaję - tę, którą znam: Do redakcji jednego z paryskich tygodników przyszedł kiedyś list zaadresowany "À le plus grand poète de France" . Naczelny odesłał go do V. Hugo. Ten (obłudnik!) do kogoś innego, tamten dalej i list jeszcze jakiś czas tak krążył, aby w końcu wrócić do redakcji. Wtedy naczelny go otworzył i okazało się, że jest przeznaczony dla jednego z dziennikarzy, który produkował tam cotygodniowe okolicznościowe rymowanki. P.S.6. Moderatorzy nam niegroźni! Ręką nawet ruszyć nie mogą, bo żółć ich zalewa z bezsilnej zazdrości. Gdzie im do naszych wyżyn!
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > ... A odezwałem się w ogóle dlatego, że wśród ogólnej internetowej mizerii jest coś budującego i odświeżającego w sytuacji...> Mnie też co jakiś czas zbiera się na "łagodzenie" obyczajów na jakimś lekko...hm, hermetycznym lub monotematycznym forum...do czego mam predyspozycje genetyczne jako "trzecie dziecko alkoholika", w literaturze fachowej zwane: "dziecko trefniś", znaczy...znowu jestem niewinny! > ...Mimo złośliwości w wierszyku - cenię sobie inteligentne i dowcipne odpowiedzi i naprawdę dobrze bawiłem się w tym wątku.> Jako konglomerat ateisty-racjonalisty i romantyka + parę innych, równie francowatych przymiotów, równie wysoko- jeśli nie wyżej- cenię dyskusję z dowcipnym ornamentem jak i samą szermierkę argumentami.
> Panie, z boku obserwując to żałosne rykowisko,> W kułak sobie zeń chichoczą, w noskach pięknych mając wszystko. >> Poeci tak długo powtarzali kobietom, że są aniołami, aż one w końcu w to uwierzyły; zapomniały jednak iż ci sami poeci sławili Nerona i Kaligulę."> Do Pań, prócz szacunku należnego każdemu człowiekowi (od poczęcia...? ), mam stosunek, który nazwałbym: "wyważonym uwielbieniem z nutką racjonalnego zachwytu akcentowanego tak wrodzonym jak ulubionym lenistwem" * , czemu dałem kiedyś wyraz zapraszany do złożenia wizyty (u Pani) na którą (wizytę) miałem więcej lenia niż ochoty (dodam, iż za oknem był kwiecień i padał śnieg): Przebiśniegi z nieba lecą, pewnie wiosna blisko.... Odys chce do Penelopy, ale strasznie ślisko!
...i też przysięgam, że jest to, prawie, ostatnia rymowanka na tym, Szacownym Forum!> Moderatorzy nam niegroźni! Ręką nawet ruszyć nie mogą, bo żółć ich zalewa z bezsilnej zazdrości. Gdzie im do naszych wyżyn!> ...TAK! P.S.> ...kiedy można (młodemu!) adwersarzowi...> ... dziękuję <skromny> i <wzruszony>
*- wszelkie prawa zastrzeżone, ale można kopiować, używać i podziwiać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | > *- wszelkie prawa zastrzeżone, ale można kopiować, używać i podziwiać Ja zaś - ponieważ lenistwo jest moją pierwszą naturą (co jest drugą - nie wiem) lansuję osobiście inne moje ulubione powiedzonko: "Lenistwo - to przywilej, którego Pan Bóg udziela ludziom utalentowanym."*Szczególnie dobrze działa, gdy ktoś nam lenistwo zarzuca. *- wszelkie prawa zastrzeżone, ale można kopiować, używać i podziwiać.
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > *- wszelkie prawa zastrzeżone, ale można kopiować, używać i podziwiać > Ja zaś - ponieważ lenistwo jest moją pierwszą naturą (co jest drugą - nie wiem) lansuję osobiście inne moje ulubione powiedzonko:> "Lenistwo - to przywilej, którego Pan Bóg udziela ludziom utalentowanym."*Szczególnie dobrze działa, gdy ktoś nam lenistwo zarzuca.> Moją pierwszą naturą jest siła. Dowiedziałem się tego od Arystotelesa po przeczytaniu:
zdolność doznawania przyjemności jest dowodem siły ...
jestem więc też zdolny, co nie wyklucza lenistwa. 
Pozdrawiam ciepło.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | >zdolność doznawania przyjemności jest dowodem siły... Ciekawa myśl, choć nie wiem, czy całkiem zgodna z prawdą.
>jestem więc też zdolny, co nie wyklucza lenistwa. No, na to wychodzi. Nie inaczej.
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > zdolność doznawania przyjemności jest dowodem siły...> > Ciekawa myśl, choć nie wiem, czy całkiem zgodna z prawdą. > ...no coś Ty...???- przecie Ci mówię*!!! Miłego *- piszę
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | Tak poważnie... Naprawdę mnie zaintrygowało, czy zdolność doznawania przyjemności jest ściśle skorelowana z siłą. Przeleciałem sobie w myśli różne sytuacje i, prawdę mówiąc - nie wiem. Często tak bywa, ale chyba nie zawsze.
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > Tak poważnie...> Naprawdę mnie zaintrygowało, czy zdolność doznawania przyjemności jest ściśle skorelowana z siłą. Przeleciałem sobie w myśli różne sytuacje i, prawdę mówiąc - nie wiem. Często tak bywa, ale chyba nie zawsze.>Domyślam się, że oboje myślimy o sile psyche? Sugeruję Ci założenie wątku na ten temat; mnie też wydaje się ciekawy a nie chcę "kraść" pomysłu  Pokuszę się o dywagacje, choć nie mam w tym kierunku fachowej wiedzy prócz empirycznej + tzw wiedza intuicyjna (lepiej znam się na remontach dachów  ) Trochę się nad tym zastanawiałem, choć nie zgłębiałem mocno tematu. Byłaby to logiczna konsekwencja: u człowieka silnego psychicznie, ustabilizowanego emocjonalnie istnieje większe prawdopodobieństwo odczuwania rozkoszy ze względu na mniejszą ilość stresów wynikającą z poczucia własnej wartości. Można też domniemywać, że Arystoteles brał pod wzgląd nonkonformizm lub rozszerzone znaczenie powiedzenia "żyj i pozwól żyć". Teraz można tylko się domyślać- chyba- co Staruszek miał na myśli*. Pozdrawiam porannie śpiesząc na dach  *- przypomniałem sobie anegdotkę o znakomitym filmie (chyba) Wajdy, w którym jest nocna scena z białym koniem. Rozważań nad "głęboką myślą" reżysera było multum a Wajda spytany o genezę ujęcia powiedział krótko: czarnego konia w nocy nie widać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | > Domyślam się, że oboje myślimy o sile psyche?Tak. Choć podobno duch zdrowy - w zdrowym ciele. > Sugeruję Ci założenie wątku na ten temat; mnie też wydaje się ciekawy a nie chcę "kraść" pomysłu Odstępuję - jeśli chcesz. Sam muszę to sobie najpierw lepiej przemyśleć. > Pokuszę się o dywagacje [...] u człowieka silnego psychicznie, ustabilizowanego emocjonalnie istnieje większe prawdopodobieństwo odczuwania rozkoszy ze względu na mniejszą ilość stresów wynikającą z poczucia własnej wartości.Właśnie tak sobie myślę, toteż Twoje wyjaśnienie trafia mi to do przekonania. Wątpliwość jednak budzą różni neurotycy i inni duchowi słabeusze, którzy bez wątpienia także miewają swoje radosne chwile. Czyżby tylko tam, gdzie poczują się (nieważne, czy słusznie) silni? To zresztą chyba dotyka czegoś bardzo głębokiego. Natura (z naszego punktu widzenia - średnio sympatyczna) prawdopodobnie tak właśnie działa, że brutalnych i silnych nagradza dobrym samopoczuciem, a słabszych, czy wrażliwszych karze neurozami (aby się sami szybciej wykończyli). I wydaje mi się, że na tej (między innymi, a może wyłącznie!) bazie powstają wszelkie wierzenia. Po prostu - aby to złagodzić! Stąd też (będąc niewierzącym i znając sporą listę zarzutów przeciw religiom) te wszystkie bezmyślne pyskowania na religię mam za umysłowe prostactwo (co nie wyklucza rozsądnej krytyki wypaczeń). Religie, w takim ujęciu, są bowiem próbami (mniejsza o to na ile udanymi) uporania się z dość bezwzględną "naturą". Stąd też i niepokoje (myślących) niewierzących. Ta niepewność uderzyła mnie już u Russella, którego czytałem jeszcze za młodu, jako człowiek wierzący, i którego do dziś bardzo lubię. U innych zresztą też. To jest prawdziwy trudny do zgryzienia orzech i tego nie da się zakrzyczeć antyklerykalnymi porykiwaniami. Sam też jakoś się z tym zmagałem między innymi w dyskusji tutaj i w następnych numerach. > Teraz można tylko się domyślać- chyba- co Staruszek miał na myśli*.To w ogóle jest dobra technika. Wystarczy dostatecznie nagłośnić swoje zdanie typu "Byt jest transformacją jaźni w rzeczywistość" - i już jesteś guru jakiejś szkoły filozoficznej.
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > Sugeruję Ci założenie wątku na ten temat; mnie też wydaje się ciekawy a nie chcę "kraść" pomysłu > > Odstępuję - jeśli chcesz. Sam muszę to sobie najpierw lepiej przemyśleć.>Dziękuję, pokuszę się w przeświadczeniu, że może ktoś zna lepsze wytłumaczenie oraz "rozjaśni" lub przybliży mi wykładnię powiedzenia którego czasem używałem/używam bez szczegółowego wgłębiania się w jego sens. Czysta ciekawość też ma- u mnie- znaczenie  > Stąd też (będąc niewierzącym i znając sporą listę zarzutów przeciw religiom) te wszystkie bezmyślne pyskowania na religię mam za umysłowe prostactwo (co nie wyklucza rozsądnej krytyki wypaczeń) . Religie, w takim ujęciu, są bowiem próbami (mniejsza o to na ile udanymi) uporania się z dość bezwzględną "naturą".>U mnie też czasem emocje biorą górę nad rozumem więc "wezmę sobie to do...rozumu  " Ciekawy pogląd, widzę dużo w nim racji. Pozdrawiam miło
|
|
| | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > Pisz tak dalej, pisz, pisz..> Hmmm...niezłe klocki...popieram sugestię "witwosa" dot. utworzenia w portalu kółeczka* poetyckiego.
"Witwosa" zgłaszam- demokratycznie- jako jedynego kandydata na moderatora.   
*- gwoli uracjonalniania można zgłaszać propozycje innych figur. Trójkąty wykluczamy, do tego będą inne "kółeczka".
Życzę poetyckiego wieczoru...
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | IQ955 (2355 punktów) | >Romantyzm u racjonalisty nie jest metodą poznawania świata, ale formą cieszenia się jego pięknem.
Podobnie napisał kiedyś S. Lem:
"Nauka pozwala nam zrozumieć świat, sztuka - pogodzić się z nim."
[cytuję z pamięci - być może nie całkiem dokładnie, ale myśl chyba zachowałem]
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Niektóre metody niekonwencjonalne- nie mylić z czarami- przynoszą wymierne korzyści.>> Na takie zdanie czekałam.> Przykre, ze jeśli czegoś nie da się zmierzyć, lub zważyć, najczęściej nazywane jest śmieciem, czarami itp.> Cieszę się, że dzięki mnie się doczekałaś jednocześnie troszeczkę dziwiąc, że nie zauważyłaś kontekstu w jakim użyłem- w odpowiedzi "keymakowi"- słów: "wymierne korzyści" No i "śmieci" dorzuciłaś od siebie zmieniając sens mojego zdania...uważam, że w ten sposób odpowiedziałaś nie na to, co napisałem lecz na to, co chciałaś przeczytać...niekoniecznie tożsame Jeśli zgodzisz się na przeformułowanie Twojego zdania w ten sposób: "przykre, że jeśli czegoś nie da się zmierzyć, lub zważyć, najczęściej nazywane jest czarami i utożsamiane ze śmieciami"...również podpiszę się pod tym obiema górnymi kończynami Serdecznie pozdrawiam
|
|
| | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
>"przykre, że jeśli czegoś nie da się zmierzyć, lub zważyć, najczęściej nazywane jest czarami i utożsamiane ze śmieciami"...
Masz rację, Adamiak , o takie brzmienie wypowiedzi mi chodziło. Może właśnie ta chemia, a dokładniej proces (wrzenie) wziął tutaj górę nad składnią.
Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > >"przykre, że jeśli czegoś nie da się zmierzyć, lub zważyć, najczęściej nazywane jest czarami i utożsamiane ze śmieciami"...> Masz rację, Adamiak , o takie brzmienie wypowiedzi mi chodziło.> Może właśnie ta chemia, a dokładniej proces (wrzenie) wziął tutaj górę nad składnią.> Pozdrawiam.Cieszę się, że mamy dość podobne postrzeganie świata. Również nie mam zamiaru zrezygnować z odrobiny romantyzmu, bajek ni kolorów życia trudnych (lub niemożliwych) do zdefiniowania naukowo, tylko dlatego, że... no właśnie, że centymetrem ich nie zmierzysz...jakem racjonalista  Serdeczne pozdrówka.
|
|
| |  | | keymak (3379 punktów) | >Przykre, ze jeśli czegoś nie da się zmierzyć, lub zważyć, najczęściej nazywane jest śmieciem, czarami itp. Nie widzę w tym nic dziwnego. Jakiekolwiek terminy będzie się stosować nie ma wątpliwości że mamy do czynienia z obszarem na którym można jedynie filozofować. Nie ma więc sensu się obrażać w wypadku gdy sprawa zostanie określona wprost.
Pozdrawiam.
|
|
| | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Słowo "obrażac" nie jest adekwatne do rzeczywistości...
|
|
| | | |  | | keymak (3379 punktów) | A słowo "droczyć się" pasuje ?
Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) | > A słowo "droczyć się" pasuje ?"Dyskutowac" chyba bardziej, co? "Droczyć się" brzmi dla mnie jakoś tak dwuznacznie. Nie uważasz? > Pozdrawiam.>  ... ja również.
|
|
|  | 1 na 1 | L.Grygorowicz (300 punktów) | > Aha, racjonalizm czy ateizm nie wyklucza romantyzmu, u mnie nie >  od pozdrowień zaczynam, tak trzymaj!!! Liliana
|
|
| | |  | 1 na 1 | L.Grygorowicz (300 punktów) | racjonalizm czy ateizm nie wyklucza romantyzmu, u mnie nie  Liliano, będę musiał (albo chciał?) się w Tobie zakochać!- jeśli pozwolisz, oczywiście  Muszę (chcę!!!!!) pozwolić - pozwalam więc. I co teraz ? Z niecierpliwością i ciekawością czekać będę na pozytywny (dla mnie  ), czyli owocujący Twoim zakochaniem (niestety chemię mózgu zmieniający), wynik próby doświadczalnego połączenia racjonalizmu z romantyzmem. Czas skracać sobie będę piciem kawy "fusówki"/ - poznam go więc przed Tobą, ale tajemnicę zachowam do końca. Proszę, informuj mnie o postępach. Coraz lepiej czuję się na tym forum, hmmmm. Pozdrawiam /od wczoraj najwierniejsza czytelniczka Twoich wypowiedzi/. Liliana
|
|
| | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
Liliano, zauważyłem, że macie z Adamiakiem te same zainteresowania. To interesująca zbieżność...  Pozdrawiam - Zbyszek 
PRZEWARTOŚCIOWANIE WSZELKICH WARTOŚCI - oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą, aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | L.Grygorowicz (300 punktów) | > Liliano, zauważyłem, że macie z Adamiakiem te same zainteresowania.> To interesująca zbieżność... > Pozdrawiam - Zbyszek :Mam nadzieję, borąc pod uwagę jego deklarację i moją odpowiedź, ze jego zainteresowania są równie autentyczne jak moje  /albo odwrotnie/- pewnie zweryfikować należy. To chyba nie przypadek - cud może  - że osoby o takich samych zainteresowaniach znajdują się w korcu...portali. Na dobre i na ... dobre? (nie zainteresowania są tu ciekawostką, sądzę, a zbieżność odwagi!). Pozdrawiam ślicznie (po-waż-nie  ), Liliana
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Liliano, zauważyłem, że macie z Adamiakiem te same zainteresowania.> To interesująca zbieżność... >Zbyszku, nie zazdrość, przecie Twoim też nic nie brakuje: opera na ten przykład. Mam z operą wybitnie seksualne skojarzenia...hm...  Serdeczne pozdrówka od Jurka
|
|
|  | 1 na 1 | keymak (3379 punktów) | > Masz prawo nie lubić bajek, ale niepotrzebnie- tak uważam- deprecjonujesz czyjąś potrzebę do ich opowiadania czy "przeżywania".Mówiąc o bajkach majem na myśli to co opowiadają ludzie religijni i wszelkiego rodzaju szamani. Bardzo dobrze do tego tematu pasuje artykuł który właśnie się ukazał: Arcybiskup z różdżką> Niektóre metody niekonwencjonalne- nie mylić z czarami- przynoszą wymierne korzyści.Dla szamanów z pewnością tak. Tym zaś którzy korzystają z metod niekonwencjonalnych pomagają w tym samym stopniu co placebo, a o wiele częściej są przyczyną jeszcze większych problemów. Natomiast tym którzy takie metody znają jedynie z relacji innych ludzi pomagają utwierdzić się w swoich przekonaniach. Pomagają uwierzyć że ich chęć dostrzegania rzeczy niezwykłych ma jakiś sens. W ten sposób można dojść do przekonania że myślenie życzeniowe jest uzasadnione. A czy tak właśnie jest ? > Aha, racjonalizm czy ateizm nie wyklucza romantyzmu, u mnie nie Nie ma konieczności wierzyć w niestworzone rzeczy aby być romantykiem. Pozdrawiam.
|
|
| |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >>Niektóre metody niekonwencjonalne- nie mylić z czarami- przynoszą wymierne korzyści. > Dla szamanów z pewnością tak. Tym zaś którzy korzystają z metod niekonwencjonalnych pomagają w tym samym stopniu co placebo, a o wiele częściej są przyczyną jeszcze większych problemów.> > Natomiast tym którzy takie metody znają jedynie z relacji innych ludzi pomagają utwierdzić się w swoich przekonaniach. Pomagają uwierzyć że ich chęć dostrzegania rzeczy niezwykłych ma jakiś sens. W ten sposób można dojść do przekonania że myślenie życzeniowe jest uzasadnione. A czy tak właśnie jest
Twój tekst sugeruje, że znasz te metody lub ich działanie tylko z relacji właśnie.
Wobec faktu, że Ty wypowiadasz kategoryczne sądy w materii nie do końca poznanej, traktując swoje "prawdy" jak dogmat, a ja- choć "otarłem" się o te metody jako b. sceptyczny obserwator i mam odmienne zdanie- nie mam ochoty Cię przekonywać bo dogmaty nie podlegają dyskusji...proponuję dyplomatyczny protokół rozbieżności. Pozdrawiam
|
|
| | |  | | keymak (3379 punktów) | >Twój tekst sugeruje, że znasz te metody lub ich działanie tylko z relacji właśnie. Zapewniam Ciebie że jest inaczej. Byłem świadkiem egzorcyzmów, ogólnie leczenia wiarą i kilkakrotnie miałem okazję ocenić jakie skutki przynoszą tzw metody niekonwencjonalne.
Wydaje mi się że prawie każdy takie doświadczenia posiada. Tym bardziej dziwi mnie to całe ignorowanie manipulacji ze strony szamanów. Nie mówiąc już o tym że co chwilę słychać o "dokonaniach" takich właśnie szamanów, którzy robią w konia bardzo wielu ludzi. Wątpię aby media miały jakikolwiek interes w tępieniu takich ludzi. Dostają za to kasę ze szpitali? Nie popadajmy w paranoję i traktujmy pewne sprawy w sposób w jaki na to zasługują. Nie ma sensu zachwycać się metodami niekonwencjonalnymi i chwalić się przy tym wyższymi uczuciami. Jedno do drugiego pasuje jak pięść do nosa.
Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > Wydaje mi się że prawie każdy takie doświadczenia posiada. Tym bardziej dziwi mnie to całe ignorowanie manipulacji ze strony szamanów.> Nie mówiąc już o tym że co chwilę słychać o "dokonaniach" takich właśnie szamanów, którzy robią w konia bardzo wielu ludzi. Wątpię aby media miały jakikolwiek interes w tępieniu takich ludzi. Dostają za to kasę ze szpitali?...> Nie ma sensu zachwycać się metodami niekonwencjonalnymi i chwalić się przy tym wyższymi uczuciami.> Czasami rozmowa z Tobą przypomina mi "dyskusje" z "Bozenką"... podobne, ogólnikowe "argumenty", poparte równie ogólnikowym jak wyświechtanym, psychotechnicznym "uspołecznieniem problemu" typu: "nie popadajmy", "wielu ludzi", "prawie każdy", "traktujmy"...czy prócz apeli galaktycznych i ogólnoludzkich potrafisz powiedzieć: "ja sądzę", "ja tak uważam" czy "wg mnie", że nie wspomnę o "ja myślę"? Uważasz, że podpieranie się autorytetem nieokreślonych "prawie każdych" ma sens w rozmowie? Czy czujesz się plenipotentem tych "bardzo wielu ludzi"? > Nie popadajmy w paranoję i traktujmy pewne sprawy w sposób w jaki na to zasługują.> ... to też apel czy tylko Twoje obawy lub życzenia? > Jedno do drugiego pasuje jak pięść do nosa> ...a dodasz choć raz: "moja pięść, do mojego nosa i według mnie"? ...tak tylko pytam, bom prosty lecz ciekawy/ciekawski człek
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | keymak (3379 punktów) | > >Nie ma sensu zachwycać się metodami niekonwencjonalnymi i chwalić się przy tym wyższymi uczuciami.> [color=blue]Czasami rozmowa z Tobą przypomina mi "dyskusje" z "Bozenką"...Ojej. Toż to straszliwa zniewaga. To gorsze nawet od słuchania polityków. > podobne, ogólnikowe "argumenty", poparte równie ogólnikowym jak wyświechtanym, psychotechnicznym "uspołecznieniem problemu" typu: "nie popadajmy", "wielu ludzi", "prawie każdy", "traktujmy"...czy prócz apeli galaktycznych i ogólnoludzkich potrafisz powiedzieć: "ja sądzę", "ja tak uważam" czy "wg mnie", że nie wspomnę o "ja myślę"?Gdybym każde zdanie zaczynał od zwrotów typu: "według mnie", to wyglądałoby to raczej dziwnie. Przecież wiadomo że przedstawiam tylko własne poglądy. Nikt nie musi się od razu z nimi zgadzać i nie uważam się za nieomylnego. > Uważasz, że podpieranie się autorytetem nieokreślonych "prawie każdych" ma sens w rozmowie?> Czy czujesz się plenipotentem tych "bardzo wielu ludzi"?Jakie autorytety? To że wielu ludzi jest robiona w konia (aby nie wyrazić tego dosadniej) każdy sam może ocenić. Czy ja mam jakieś zwidy i tylko ja co chwila o takich przypadkach słyszę ? Wątpię, ale jeżeli się mylę to wyprowadź mnie z błędu. Wystarczy jednak choć chwila z google aby wszelkie wątpliwości prysły. Oto co znalazłem gdy w polu szukaj wpisałem "leczenie hochsztapler oszust": "Praterapeuta": "...dążę do zjednoczenia z praistotą światła boskiego. Wykorzystuję energię świetlistą do leczenia wielu schorzeń. Dysponuję dwudziestoma rodzajami energii leczniczej." "Voltoterapeuta": "...mój zabieg trwa około 10-15 min. To wystarczy, bo ja mam 22 milivolty między dłońmi". "Usunąłem guzy nowotworowe u około dwustu osób". "Glinoterapeutka": "Wykonuję okłady z glinki zielonej. Leczę nowotwory". "Czakroterapeuta": "Do czakry podstawowej wchodzę tylko mentalnie, gdyż znajduje się ona w kroczu". "Syn zadzwonił do mnie... trzeba pomóc choremu na raka". "Po pięciu zabiegach choremu wyrzuciło na pośladkach mnóstwo wrzodów. Jakby w ten sposób uciekała z niego choroba". "Speedterapeuta": "Nie wyglądało to dobrze. Porządna gula wystawała mu z szyi. Obejrzałem ją i przyłożyłem ręce. Po chwili guz zaczął się w oczach zmniejszać. W końcu całkiem zniknął." "Longterapeuta": "Moje biopole oddziałuje na odległość stu metrów. Dodatkowo energetyzuję wodę i chusteczki. Po przyłożeniu chusteczek ustępują bóle kończyn i goją się rany". "Magterapeuta": "...wyjmuję kręgosłup z ciała pacjenta". "Potem wkładam kręgosłup z powrotem. Jest już po wszystkim" "Stratoterapeuta": "...ładowanie kogoś swoją energią to tylko trick. Ja przekazuję promień energii, który ściągam z góry". "Krystalochromoterapeuta": "Zbudowałem kryształową lampę do leczenia kolorami. Fala koloru wzmacniana jest trzykrotnie. Leczy wszystko". "Hydroterapeuta": "...energetyzuję butelkę wody mineralnej i polecam codziennie pić w domu". "Wyleczyłem w ten sposób ciężkie złamanie kości piętowej". "Walkterapeuta": "Spaceruję po chorym". "Metoda polega na przekazie energetycznym połączonym z masażem całego ciała stopami. Wyleczyłem guz nowotworowy płuca". "Optoterapeutka": "Działam na nich białym światłem, smugą bezinteresownej, przepełnionej miłością energii, którą wysyłam w kierunku osoby cierpiącej". "Tam-tam-terapeutka": "Na brzuchu, piersiach, za głową i przy stopach stawiam misy o różnych rozmiarach. Uderzam w misy i przysłuchuję się dźwiękom. W ten sposób uzdrawiam także ciało subtelne. Potem korzystam jeszcze z dwóch innych rodzajów dzwonków wysokośpiewających, których zadaniem jest oczyszczanie, oraz tybetańskich, których dźwięk ma dawać połączenie z niebem i ziemią". "Termoterapeuta": "Leczę dotykiem rąk (...) osiągających temperaturę 38,6 stopnia Celsjusza" "Regeneroterapeutka": "moja metoda to energetyczny przekaz do kręgosłupa". "Niedawno uzdrowiłam kobietę po wypadku samochodowym. Miała niemal zdruzgotany kręgosłup, ledwie się ruszała. Po kilku zabiegach kręgosłup zregenerował się". "Uzdrowiciel Boży": "Mam energię od Boga, podłączoną pod umysł. Moja myśl jest sprawcza". "Plazmoterapeuta": "Zdejmuję bioplazmę chorobową. Wystarczy, że przejadę ręką i czuję wszystkie zakłócenia w organizmie. Od razu odbieram jakby uderzenie w dłoń". "Chromoterapeuta": "...widzę nie tylko choroby, które przeszliśmy lub te, które nam grożą. Widzę także kolory i nimi leczę". "Do każdej choroby stosuję inny kolor. Gdy niebieski nie pomaga, dodaję inny. Do leczenia głowy nie wolno stosować czerwonego, żółtego i pomarańczowego. Do złamania zaś kości jak najbardziej". "Naturoterapeuta": "nie badając jestem w stanie stwierdzić co jest przyczyną dolegliwości pacjenta. Nie muszę go nawet widzieć. Wystarczy, że będę miał jego zdjęcie lub podpis. W ten sposób wyleczyłem już niejedną osobę, nawet z nowotworem trzustki czy paraliżem". "Net-terapeutka": "Kilka tygodni temu otrzymałam przez internet fotkę chorego na białaczkę. Dzięki swojej energii uzdrawiam widząc tylko wydruk z komputera". "Rezonoterapeuta": "Wchodzę w świadomość pacjenta. Doprowadzam z nim do rezonansu". "Albo dopasowuję swoją częstotliwość do chorego, albo odwrotnie". "Skolioterapeutka": "Wzrokiem potrafię nastawić kręgosłup, poprawić skoliozę". "Idioterapeuta": "25 lat temu w Krynicy ze ściany wyszła niewysoka postać i rzekła: Masz uzdrawiać".www.gazeta(*)numery/n2002/n200204/n20020416> >Nie popadajmy w paranoję i traktujmy pewne sprawy w sposób w jaki na to zasługują.> to też apel czy tylko Twoje obawy lub życzenia?Może faktycznie jestem wyczulony na punkcie szamanów i zwykłych oszustów, ale może dlatego że wiem co potrafią. > > Jedno do drugiego pasuje jak pięść do nosa> ...a dodasz choć raz: "moja pięść, do mojego nosa i według mnie"?> ...tak tylko pytam, bom prosty lecz ciekawy/ciekawski człek Chyba się nie rozumiemy. Chodziło mi o to że gadka o romantyzmie nie bardzo pasuje do ekscytacji możliwościami wszelkich szamanów. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | Żeby nie było nieporozumienia co do meritum...zgadzam się z Twoimi poglądami na temat szamanów, czarodziei i wyłudzaczy forsy. Mam podobne mniemanie o wahadełkach i wróżeniu z fusów. Także tarocie i leczeniu przez macanie fotki pacjenta ze skoliozy, migreny z fluksją oraz globusem włącznie. Ten spis nie zrobił na mnie wrażenia nawet ilościowego, wiele takich perełek widziałem. Po namyśle zacznę z innej beczki choć swoim starym, indiańsko/ciekawskim zwyczajem, pytaniami  Czy dzielisz wszystko na świecie na to już zbadane i sklasyfikowane oraz bajki, szamanów i niekonwencjonalne śmieci? Wiem, Szekspir naukowcem nie był, ale może "Są rzeczy na niebie i ziemi, o których nie śniło się waszym filozofom "? Teraz zacytuję coś innego...może poznasz Szanownego Autora cytatu: "Demonizujesz niepoznane tylko dlatego że dzisiaj nie znamy wyjaśnienia związanego z tym niepoznanym. Jednak jak pokazuje historia wszystko to co kiedyś było niewyjaśnione a dzisiaj jest dokładnie zbadane przestaje być czymś niezwykłym. Ten proces uczy nas że warto szukać wyjaśnień, a próby demonizowania i mistycznego podejścia do zagadnień jeszcze niepoznanych jest absolutnie bezproduktywny i do niczego konstruktywnego nie prowadzi. "Swoim, ciekawskim zwyczajem spytam: co Ty na to?- czy podpisałbyś się pod tym tekstem?
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | keymak (3379 punktów) | Widzę że chcesz mnie zagonić w kozi róg  > Ten spis nie zrobił na mnie wrażenia nawet ilościowego, wiele takich perełek widziałem.Chciałem jedynie udowodnić że nie tylko ja widzę wiele przypadków gdzie mamy do czynienia z oczywistymi oszustwami. Nic więcej. > Czy dzielisz wszystko na świecie na to już zbadane i sklasyfikowane oraz bajki, szamanów i niekonwencjonalne śmieci?Dzielę działania ludzi na potwierdzone przez doświadczenie i na tych którzy próbują udowodnić wszystkim naokoło że ich niepotwierdzone teorie są prawdziwe. Ci pierwsi z reguły nie muszą do niczego namawiać, czy przekonywać. Druga grupa zaś namolnie przekonuje i na każdym kroku chce wykorzystać słabości innych ludzi. > Wiem, Szekspir naukowcem nie był, ale może "Są rzeczy na niebie i ziemi, o których nie śniło się waszym filozofom "?Wiele zjawisk nie doczekało się jeszcze wyjaśnienia. To prawda, ale nie oznacza to jeszcze że każde takie zjawisko trzeba traktować jako potwierdzenie na cokolwiek. Można się oczywiście takimi zagadnieniami zachwycać, ale wrażenia estetyczne nie prowadzą raczej do czegokolwiek konstruktywnego. > "Demonizujesz niepoznane tylko dlatego że dzisiaj nie znamy wyjaśnienia związanego z tym niepoznanym. Jednak jak pokazuje historia wszystko to co kiedyś było niewyjaśnione a dzisiaj jest dokładnie zbadane przestaje być czymś niezwykłym. Ten proces uczy nas że warto szukać wyjaśnień, a próby demonizowania i mistycznego podejścia do zagadnień jeszcze niepoznanych jest absolutnie bezproduktywny i do niczego konstruktywnego nie prowadzi. "> Swoim, ciekawskim zwyczajem spytam: co Ty na to?- czy podpisałbyś się pod tym tekstem?To moje słowa. Nie wiem co chciałeś w ten sposób udowodnić. Przecież mówię właśnie o demonizowaniu niepoznanego/niewyjaśnionego. Ja nie demonizuje wszelkich metod niekonwencjonalnych. Ja właśnie próbuje podejść do nich chłodno bez emocji po to aby można je było choćby oceniać i krytykować. Zaś wszyscy Ci którzy próbują takie metody traktować jako "możliwie korzystne" traktują wszelką krytykę jak coś bezdusznego. Tak jakby podejście do metod niekonwencjonalnych wymagało jakiegoś wyjątkowego traktowania. Przypomina mi to nieco reakcję na religię. Ludzie religijni zdają sobie sprawę z tego że wiele pytań jest niewygodnych i gdy właśnie takie pytania ktoś im zadaje czują się atakowani i oskarżają zadających niewygodne pytania o brak uczuć. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem traktowania pewnych tematów w sposób wyjątkowy i nie uważam takie podejście za przejaw braku uczuć. Najpierw należałyby udowodnić że pewne tematy trzeba traktować wyjątkowo. Cóz takiego jest w metodach niekonwencjonalnych że trzeba je traktować wyjątkowo ? Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Widzę że chcesz mnie zagonić w kozi róg > Nie chcę, ale widzę, że nasza dysputa prowadzi donikąd więc tylko chcę uporządkować wrażenie* jakie z niej odnoszę. Otóż mówisz (lub mówimy, by nie prowokować ) o różnych rzeczach, przy czym na początku ja odniosłem się do Twojego tekstu: > Ludzie lubią słychać bajek, bo sami opowiadają je bardzo często. Wtedy czują że ich bajki mają jakiś sens. Nie mają też czasu zastanowić się czy ich wiara jest sensowna bo inni opowiadają jeszcze większe bzdury. To tak w ramach wyjaśnienie po co ludzie wierzą w tzw "metody niekonwencjonalne". > odpisując Ci:
" Niektóre metody niekonwencjonalne- nie mylić z czarami- przynoszą wymierne korzyści" , przyznając Ci, niejako, rację i wekslując w stronę medycyny alternatywnej (niekonwencjonalnej) oraz ZDECYDOWANIE ODCINAJĄC SIĘ OD CZARÓW!
Nie wiedzieć czemu (moja się domyślać: czary to Twój...krówka? ) wyrwałeś właśnie tę magię z kontekstu i...ciągniesz z uporem rozważania na temat dlaczego czary są bee, pozując przy okazji na werbalnego Torquemadę w wymienionych przez siebie (bez sensu, ale za to licznie) przypadkach jawnego hochsztaplerstwa. Mogę do niej dorzucić- jeśli chcesz, bo nie znalazłem na "Twojej" liście-: <i>"puk-puk terapię, czyli leczenie się od jałowych dyskusji- z interlokutorami, których argumentem jest niepostrzeżona zmiana przedmiotu dyskusji-...poprzez popukanie się w czoło i spytanie: po co mi to?" Mnie się zdawało, że mówimy o metodach niekonwencjonalnych (w domyśle: w medycynie), bo jeśli dodaję z akcentem NIE MYLIĆ Z CZARAMI to o jakich jeszcze, w kontekście, można?- czy może moje skronie nie tylko siwizną, lecz i amnezją błyszczą?- zapomniałem o czymś?
Gwoli uściślenia, zakładając, że Wikipedia nie kłamie, służę krótszą lecz bardziej treściwą listą: Akupresura - Akupunktura - Apiterapia - Aromaterapia - Bioenergoterapia - Fitoterapia -Hipnoterapia -Homeopatia - Hydroterapia - Urynoterapia...pewnie Hipoterapia też i choć nie mam pewności, że wszystkie są "dobre" to nie ma żelaznych dowodów, że NIE. Mając przesłanki do przypuszcenia, że uczepisz się, np. "apiterapii" i powleczesz temat w kierunku...leczenie miodem jest bez sensu bo pszczoły mają fruwający światopogląd co z definicji szamanizmem śmierdzi... ...serdecznie dziękuję za miłą dysputę życząc równie miłego dnia
P.S.Przeczytałem Twoją odpowiedź/pytanie na tekst "witwosa":> Trudno być jednocześnie twardym racjonalistą i czułym romantykiem.> > Nie wiem na czym ta trudność ma polegać. > ...nie wiesz?- to Ci powiem: ta trudność polega- głownie- na konieczności "koegzystencji" z fanatycznymi racjonalistami. P.S.2. Jeszcze mała, choć nienachalna uwaga: nie zauważyłem w Twoich tekstach odcieni racjonalnej szarości, wszystko jest naukowe lub śmietnikowe, białe lub czarne z akcentem na to ostatnie... lecz nie jest to zakazane, Polska to wolny kraj
*- czyli coś, czego- chyba- nie dopuszczasz do głosu, lecz zakładam, że zrozumiesz.
|
|
| | | | | | | | |  | | keymak (3379 punktów) | > odpisując Ci:> " Niektóre metody niekonwencjonalne- nie mylić z czarami- przynoszą wymierne korzyści" , przyznając Ci, niejako, rację i wekslując w stronę medycyny alternatywnej (niekonwencjonalnej) oraz ZDECYDOWANIE ODCINAJĄC SIĘ OD CZARÓW!Widzę że kompletnie nie zrozumiałeś co do tej pory mówiłem. Otóż dla mnie nie ma rozróżnienia na czary i metody niekonwencjonalne ! Dla mnie istnieją tylko metody niekonwencjonalne i metody niekonwencjonalne. Ty zaś próbujesz przemycić jakąś nieokreśloną część metod niekonwencjonalnych i przypisujesz im jakieś "wymierne korzyści". Nie mogę takiego podejścia zaakceptować. Chyba że potrafisz wyraźnie określić jakie praktyki z puli metod niekonwencjonalnych dają "wymierne korzyści". Ja szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie jak to zrobić. Nie potrafię podać przykładu ani jednego przykładu praktyk które zaliczają się do metod niekonwencjonalnych i równocześnie dana praktyka nie zawiera jakiegoś elementu czarów, czy zwykłego oszustwa. Przy okazji sprawdziłem jak ten problem traktuje wikipedia. Otóż okazuje się że nawet tam podział ten nie jest przedstawiony jasno i wyraźnie. W haśle Medycyna niekonwencjonalna jest mowa o: metody leczenia wcale lub słabo akceptowane przez medycynę głównego nurtu opartą na badaniach naukowych. Zalicza się do niej zarówno metody leczenia, które w opinii większości lekarzy są bezwartościowe[1] (np. bioenergoterapia) jak i takie, których pewne elementy zaadoptowano do medycyny głównego nurtu (np. akwaterapia i fitoterapia).Co brzmi rozsądnie, ale następnie podaje się przykłady praktyk, które zaliczane są do Medycyny ludowej, która to jest potraktowana z mniejszym pobłażaniem niż medycyna niekonwencjonalna: system działań leczniczych oparty bardziej na tradycyjnych przekazach, empiryzmie czy często magii, niż na eksperymentalnym wykazaniu skuteczności. No i oczywiście w samym haśle medycyna ludowa nie ma wyraźnie podanych praktyk które przecież do tych metod zostały zaliczone .. Jednocześnie jeżeli sprawdzi się hasło Czary/Magia to okaże się że: praktyki wpływania na ludzi, przedmioty, zdarzenia czy zjawiska fizyczne za pomocą środków paranormalnych lub okultystycznych, a więc zasadniczo nie poddających się weryfikacji za pomocą metody naukowej, kolidujących z podejściem racjonalistycznym.co trudno nie identyfikować z wszelkimi metodami niekonwencjonalnymi .. Trudno mi te wszystkie sztuczne zakresy rozdzielić jakąś jasną regułą dlatego uważam że takie podziały są sztuczne i zupełnie nieuzasadnione. > Nie wiedzieć czemu (moja się domyślać: czary to Twój...krówka? ) wyrwałeś właśnie tę magię z kontekstu i...ciągniesz z uporem rozważania na temat dlaczego czary są bee, pozując przy okazji na werbalnego Torquemadę w wymienionych przez siebie (bez sensu, ale za to licznie) przypadkach jawnego hochsztaplerstwa.Jak widać wyżej nie wyrwałem z kontekstu czarów, bo dla mnie czary i metody niekonwencjonalne idą w parze i jedno bez drugiego nie może istnieć. > Mnie się zdawało, że mówimy o metodach niekonwencjonalnych (w domyśle: w medycynie), bo jeśli dodaję z akcentem NIE MYLIĆ Z CZARAMI to o jakich jeszcze, w kontekście, można?- czy może moje skronie nie tylko siwizną, lecz i amnezją błyszczą?- zapomniałem o czymś?Jeżeli z podzbioru metod niekonwencjonalnych potrafisz wydzielić praktyki które są tylko czarami, oraz jakieś inne które z czarami nie mają nic wspólnego to oczywiście masz rację. Tylko czy potrafisz to zrobić ? > powleczesz temat w kierunku...leczenie miodem jest bez sensu bo pszczoły mają fruwający światopogląd co z definicji szamanizmem śmierdzi...No wiedzę że nawet rozumiesz o co mi chodzi. Cieszę się. > P.S.Przeczytałem Twoją odpowiedź/pytanie na tekst "witwosa"> ta trudność polega- głownie- na konieczności "koegzystencji" z fanatycznymi racjonalistami.Nie wiem o co chodzi. > nie zauważyłem w Twoich tekstach odcieni racjonalnej szarości, wszystko jest naukowe lub śmietnikowe, białe lub czarne z akcentem na to ostatnie... lecz nie jest to zakazane, Polska to wolny kraj Przesadzasz. Ja lubię nazywać pewne rzeczy po imieniu i nie ma dla mnie znaczenia jak to może wyglądać. Zaś świat nie jest dla mnie czarno-biały. Jest wiele pytań na które nie potrafię odpowiedzieć, ale wtedy raczej siedzę cicho i nie udaje filozofa. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > Jest wiele pytań na które nie potrafię odpowiedzieć, ale wtedy raczej siedzę cicho i nie udaje filozofa.> ...tak Ci dopomóż bóg
Miłego wieczoru
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | keymak (3379 punktów) | To już koniec ? A już myślałem że będziemy tak prawić przynajmniej do czasu gdy wreszcie zbudują stadion narodowy. Eh. Szkoda.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > To już koniec ? >A już myślałem że będziemy tak prawić przynajmniej do czasu gdy wreszcie zbudują stadion narodowy. >Eh. Szkoda.>
Nawet nie powiem, że mi przykro, iż Cię zawiodłem...nie chcę kłamać, za leniwy jestem.
Po prostu nie lubię dyskutować z ludźmi, którzy używają słów w ilości wprost proporcjonalnej do braku racji. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | keymak (3379 punktów) | Jeżeli chodzi o J. Szulc to zakończyłem dyskusję, bo faktycznie chyba za dużo sam sobie dopisałem do Jej słów. U Ciebie jest nieco inaczej.
>Po prostu nie lubię dyskutować z ludźmi, którzy używają słów w ilości wprost proporcjonalnej do braku racji. Oj nie bądź taki cfaniak i nie oceniaj czegoś co powinni oceniać inni. Ilość słów można oceniać różnie. No i cały czas nie rozumiem po co traktować jakąś niekreśloną część metod niekonwencjonalnych za przynoszącą korzyści. No ale jeżeli nie chcesz już na ten temat dyskutować to niech inni ocenią kto jest bliższy prawdy.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Oj nie bądź taki cfaniak i nie oceniaj czegoś co powinni oceniać inni.
No właśnie. Cfaniak za cfaniakiem cfałuje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > Oj nie bądź taki cfaniak i nie oceniaj czegoś co powinni oceniać inni.>
Wystrzegam się ocen, nie czuję się uprawniony, akceptuję kogoś lub nie. Ocenom też się nie poddaję...ktoś mnie akceptuje lub nie, Polska to wolny kraj. To nie była ocena tylko- wg mnie- stwierdzenie faktu słowolejstwa, słowotoku lub pustosłowia, do wyboru, taki sposób rozmowy mi nie odpowiada. W kontekście "innych braków" ten nadmiar mnie raził jako znaczny dysonans... Nie muszę też wszystkich lubić, jeszcze nie ma na to ustawy. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > Oj nie bądź taki cfaniak...>
Nie chciałem się czepiać byś tego nie odczytał dwuznacznie, lecz, "witwos" mnie wyręczył: Twoje dość częste błędy ortograficzne- przy dostępnej funkcji "podgląd"- sugerują lekceważenie mnie jako interlokutora. Nie lubię tego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | keymak (3379 punktów) | Napisałem tak celowo. Co do zaś podglądu to właśnie ja kiedyś zaproponowałem, aby przed wysłaniem czegokolwiek na forum był wyświetlany komunikat zachęcający do użycia tej funkcji.
Szkoda że schodzimy z tematu.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Napisałem tak celowo.
Wierzę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > Napisałem tak celowo. >Co do zaś podglądu to właśnie ja kiedyś zaproponowałem, aby przed wysłaniem czegokolwiek na forum był wyświetlany komunikat zachęcający do użycia tej funkcji. >Szkoda że schodzimy z tematu. >Pozdrawiam.>
Szczerze doceniam Twoją inicjatywę dot. "podglądu" i proponuję też jej używać. Nie rozumiem "schodzenia z tematu" ?- coś przeoczyłem? Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | | keymak (3379 punktów) | > Jasne...lecz przeciętny człowiek* szukając tematów jw wpisałby: MEDYCYNA NIEKONWENCJONALNA...Tu faktycznie masz rację  Nieco się rozpędziłem, ale się poprawiam: niekonwencjonalne metody leczeniaPierwszy wpis w wyszukiwarce: Termin "medycyna niekonwencjonalna" czy "alternatywna" stosowany jest w odniesieniu do ogromu różnorodnych praktyk i teorii, począwszy od homeopatii i akupunktury, a skończywszy na medytacji i receptorologii. Większość z nich ma jednak znacznie więcej wspólnego z religią niż z medycyną. Niemal wszystkie łączy wiara w mistyczną energię. Choroby widziane są jako rezultat zaburzenia owej duchowej energii, zaś leczenie, jako efekt manipulowania nią.
Wielu z uzdrawiaczy i ludzi stawiających diagnozy (np. fotografią Kirliana, z wyglądu dłoni, ucha, stopy, tęczówki, czy kształtu czaszki) to szalbierze, bazujący na ludzkiej naiwności i ignorancji. Inni to ludzie szczerzy, którzy posiadają zdolności psychotroniczne (spirytystyczne), ale zwykle nieświadomi, kto jest źródłem stojącej za tymi zdolnościami tajemniczej energii. Wynik nr 2: Niekonwencjonalne metody leczenia są niestety polem minowym dla pacjentów. Można spotkać zarówno osoby, które chcą pomagać chorym, jak i zwykłych oszustów.Wynik nr 3: ( swoją drogą ciekawy artykuł): Od kilkunastu, lat z lepszym lub gorszym efektem, leczę ludzi chorych na raka. Przez ten czas słyszałem (zarówno od pacjentów i ich rodzin, jak i od osób postronnych) o setkach przypadków wyleczeń nowotworu złośliwego dzięki metodom niekonwencjonalnym w sytuacji, kiedy medycyna okazywała się bezsilna. Przez ten sam czas nie widziałem ani jednego takiego przypadku.
Wynik nr 4: Uzdrowiciel z Filipin. Po takim wpisie już nie chce mi się szukać dalej. Pozdrawiam.
|
|
| Beatus (2528 punktów) | > w Bałtyckim Instytucie Psychologii Alternatywnej .> www.bipa.gda.pl/A ja bym poszła do tej szkoły. Niestety miejscowości mi nie pasują. Mogłabym też mieć problem z rozmową kwalifikacyjną, ale co tam, może udałoby mi się skutecznie wykombinować co mówić należy, a czego nie. W CV bym jednak nie umieściła tego stopnia edukacji, zbyt kontrowersyjny.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|