By mieć pogląd na sprawę, trzeba wskazać sytuacje jasnowidzenia.Poniżej opis z relacji bliskiej mi osoby z Klimuszką. Opis dotyczy osoby mi bliskiej, ciotki. W 1946 r. Ciotka zachorowała, wylądowała na operacji chirurg. w szpitalu gdzie dowiedziała się o pozostałych Jej kilku tygodniach życia - RAK.Lekarz prowadzący w prywatnej rozmowie powiedział: "jedź na mazury tam jest zakonnik, on może tobie pomoże". Chodziło o działającego tam ks. Klimuszkę. Ciotka postanowiła pojechać. Te sformułowanie, które dalej napiszę są istotne: ""zastanawiała się czy Tam jechać pospiesznym pociągiem czy osobowym i jakim wracać. Postanowiła Tam -osobowym a wrócić pospiesznym"". Jak tam dojechała, olbrzymia ilość ludzi, jak już była pod drzwiami, pytając dowiedziała się, że ksiądz coś dostaje od ludzi. Istotne- ""postanowiła że pieniądze na pospieszny da zakonnikowi i wróci osobowym"" Jak relacjonowała- "weszłam a On już przy drzwiach mówi: niepotrzebnie ciebie kroili, ty nie jesteś chora tylko strasznie zabiedzona wojną, tu masz torbę z ziołami I NIE DAWAJ MI PIENIĘDZY, JEDŹ POSPIESZNYM, BĘDZIESZ ZDROWA". Ciotka dożyła 95 lat w 1990 roku. Tyle
|