Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pedagog w sutannie (poszanowanie cudzych przekonań)

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
17-12-2009 15:53Karski (463 punktów)Pedagog w sutannie (poszanowanie cudzych przekonań)
Ocena 23 na 23
Do napisania tych paru słów skłonił mnie artykuł, dotyczący debaty o krzyżach w XIV LO we Wrocławiu. Na temat treści merytorycznej samej debaty nie będę się wypowiadać, gdyż jak na razie wiem tylko tyle, co było zrelacjonowane w artykule. Chciałem się odnieść tylko do zachowania księdza, ponoć wchodzącego w skład ciała pedagogicznego tej szkoły.
Na koniec debaty, wręczył on zabawki młodzieży, która ośmieliła się zabrać głos w sprawie krzyży i wyraziła swoje poglądy. Dał tym do zrozumienia, że traktuje te osoby niepoważnie (chociaż nie wiem, kto w tym wypadku jest poważny i bardziej dojrzały).Takie traktowanie uczniów, bądź co bądź przez nauczyciela, którego działalność w szkole jest finansowana między innymi z podatków płaconych przez rodziców tych uczniów, jest niedopuszczalne i karygodne. Po tak skandalicznym zachowaniu, dyrektor szkoły lub kuratorium oświaty powinno podjąć działania zmierzające do pozbawienia możliwości nauczania przez tego pana.
Ponadto należy się zastanowić, czy nie złożyć doniesienia do Prokuratury. Żyjemy ponoć w państwie prawa, gdzie każdy ma równe prawa, co gwarantuje Konstytucja. Jeżeli grupa osób wierzących w jakiegoś boga, ma prawo do ochrony prawnej swoich przekonań przed ich obrazą, to również osoby niewierzące powinny mieć prawo do ochrony prawnej swoich przekonań. Jedna grupa społeczna nie może mieć większych praw od drugiej, nie zależnie od liczebności tych grup, gdyż jest to przejaw dyskryminacji.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

17-12-2009 16:13
 Ocena 17 na 17
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Masz oczywistą rację. Bardziej przerażają mnie oklaski innych uczniów, jakie powitały niestosowne zachowanie księdza. Jak można traktować obronę konstytucji naszego kraju jako zabawę? A religię o wielowiekowej tradycji represji i wszelkich możliwych form przemocy jako "swojaka"? Mój brat, który jest młodszy ode mnie, w kółko mi powtarza, że wśród młodzieży obecnie dominuje ateizm, albo przynajmniej agnostycyzm. Jeśli tak, to dlaczego jedynie 3 osoby w elitarnym, XIV liceum sprzeciwiły się narzucaniu symbolii religijnych w przestrzeni publicznej. I dlaczego aż tylu ucieszył ksiądz swoim niegodnym zachowaniem?
17-12-2009 17:10 
 Ocena 10 na 10
Elpremiero (247 punktów)
>Masz oczywistą rację. Bardziej przerażają mnie oklaski innych uczniów, jakie powitały niestosowne zachowanie księdza. Jak można traktować obronę konstytucji naszego kraju jako zabawę?

I to jest problem całego polskiego społeczeństwa, tylko czy to społeczeństwo jest na tyle dojrzałe, aby się takimi problemami zajmować? Dzisiaj w to wątpię...
Oprócz tego należałoby się zastanowić jaką rolę ma tutaj system edukacji, bo jeżeli młodzież z elitarnej szkoły w ten sposób podchodzi do prawa obowiązującego w ich własnej Ojczyźnie to coś jest nie tak. Szkoła uczy, czy "óczy"?

>A religię o wielowiekowej tradycji represji i wszelkich możliwych form przemocy jako "swojaka"? Mój brat, który jest młodszy ode mnie, w kółko mi powtarza, że wśród młodzieży obecnie dominuje ateizm, albo przynajmniej agnostycyzm. Jeśli tak, to dlaczego jedynie 3 osoby w elitarnym, XIV liceum sprzeciwiły się narzucaniu symbolii religijnych w przestrzeni publicznej.

Nie wiem na czym opierał swoją opinię Twój brat. Moje obserwacje są troszkę inne. Ale trudno mówić o tym, że wśród młodzieży dominuje teizm, wśród młodzieży w wieku szkolnym dominuje ślepa wiara w ideologie i dogmatyzm związany z KK, który im się wbija do głów przez kilka długich lat, niszcząc w zarodku jakiekolwiek próby samodzielnego myślenia, po prostu ogłupia się masy. Polska młodzież nie rozumie swojej wiary, bo polskiej młodzieży tą wiarę się wbija do głów sierpem i młotem. Czasem, aż przykro patrzeć.

> I dlaczego aż tylu ucieszył ksiądz swoim niegodnym zachowaniem?

Bo ksiądz jest "swój", księdzu więcej wolno. Podobne zachowanie z drugiej strony zapewne uznano by za obrazę uczuć religijnych itp.
Ksiądz to ten dobry, ten co występuje w obronie polskiej tradycji, staje po naszej, po polskiej stronie.
Teraz załóżmy taką sytuacją. Gdyby przedmiotem debaty była trochę odmienna sytuacja. Trójka uczniów, np. Żydów napisałaby do dyrektora petycję o umieszczenie na ścianach ich szkoły symbolu judaizmu. Wywiązałaby się debata, na pewno wymyślono by jakieś wątpliwe argumenty, aby bronić monopolu krzyża. Jakie byłoby nastawienie młodzieży do sprawy? Gdyby ksiądz (niczym z czasów II Rzeczypospolitej) krzyknął coś w stylu: "bić Żydów!" to czy również posypałyby się brawa? W niejednej szkole na pewno.....
17-12-2009 17:36 
 Ocena 10 na 10
Jacek Tabisz (30006 punktów)
A tyle się mówi, że lekcje religii są śmieszne, że to najlepszy sposób skłonienia młodzieży do własnych przemyśleń, bo przecież "prawie każdy widzi bezsens i groteskowość". Jak widać nie. Lekcje religii w domu i szkole mają się dobrze, jedno z najlepszych polskich liceów, kształcące naukowców i techników (osoby teoretycznie zainteresowane astronomią, fizyką kwantową, informatyką) oklaskuje księdza ośmieszającego tych bardzo nielicznych, którzy po prostu myślą...

Być może po "bić Żydów" nie posypały by się brawa (mam taką nadzieję), gdyż jednak istnieje pamięć o Oświęcimiu, choć już nie o roli Kościoła w spieraniu faszyzmu i nazizmu (właśnie przeczytałem, że główna belgijska partia faszystowska nazywała się "Christus Rex" i nie jest to bynajmniej wyjątek). Natomiast gdyby ksiądz krzyknął "bić muzułmanów", albo "bić hinduistów", raczej na pewno posypałyby się brawa. Z pewnością powieszenie Sziwy obok krzyża byłoby absolutnie nie do przełknięcia dla naszych przyszłych elit, tych co będą być może badali wszechświat i tworzyli nowe technologie. Z krzyżem w głowach.
17-12-2009 18:23 
 Ocena 2 na 2
budys (55 punktów)
>A tyle się mówi, że lekcje religii są śmieszne, że to najlepszy sposób skłonienia młodzieży do własnych przemyśleń, bo przecież "prawie każdy widzi bezsens i groteskowość". Jak widać nie. Lekcje religii w domu i szkole mają się dobrze, jedno z najlepszych polskich liceów, kształcące naukowców i techników (osoby teoretycznie zainteresowane astronomią, fizyką kwantową, informatyką) oklaskuje księdza ośmieszającego tych bardzo nielicznych, którzy po prostu myślą...

Czyżby otaczająca ich rzeczywistość dawała im do tego powody?
17-12-2009 18:59 
 Ocena 4 na 4
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Masz na myśli opinię typu - "młode pokolenie już jest w zasadzie jak najdalsze od religijnego postrzegania rzeczywistości"? Jeśli to masz na myśli, to ja czasem odnoszę wrażenie, że jest wręcz przeciwnie, być może dzisiejsze pokolenie licealistów jest bardziej religijne od pokolenia ojców. Coś podobnego dzieje się również we Francji zdaniem niektórych publicystów francuskich. ALe może to nieprawda (mam taką nadzieję). Choć JEDYNIE trójka uczniów broniąca laickości XIV LO to dość niepokojące... Rozumiem, że dopóki nikt nie ruszył tej sprawy, to milcząca większość siedziała cicho. Ale już po jej ruszeniu ciągła jeszcze samotność tej trójki jest dla mnie bardziej niż niezwykła... Na kilkaset osób trzy. Iście barokowe proporcje. Wypisz wymaluj Unia Lubelska, albo i święto w Madrycie przy blasku stosów.
17-12-2009 23:27 
 Ocena 3 na 3
budys (55 punktów)
>Masz na myśli opinię typu - "młode pokolenie już jest w zasadzie jak najdalsze od religijnego postrzegania rzeczywistości"?
Nie. Miałem na myśli postawy konformistyczne. Większość widocznie tak woli. Tak jest bezpieczniej. Też jestem zdziwiony liczbą osób, które wystąpiły w obronie poszanowania prawa konstytucyjnego. Jeśli w uznanym liceum jest tak mało nonkonformistów, to jak to wygląda w innych?
18-12-2009 01:46 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Naprawdę myślisz, że chodzi tylko o konformizm? Przecież to liceum mat - fiz. Wiem, bo sam kończyłem kokurencyjne III LO. Wielu uczniów kontynuuje edukację w znanych uczelniach zagranicznych. Zatem chyba więcej niż 3 spośród 300 nie ma się czego bać.
19-12-2009 12:02 
 Ocena 1 na 1
Hoopak (163 punktów)
>>Masz na myśli opinię typu - "młode pokolenie już jest w zasadzie jak najdalsze od religijnego postrzegania rzeczywistości"?
>Nie. Miałem na myśli postawy konformistyczne. Większość widocznie tak woli. Tak jest bezpieczniej. Też jestem zdziwiony liczbą osób, które wystąpiły w obronie poszanowania prawa konstytucyjnego. Jeśli w uznanym liceum jest tak mało nonkonformistów, to jak to wygląda w innych?

Myślę, że duży wpływ na poparcie inicjatywy może mieć instynkt samozachowawczy uczniów. U mnie w szkole są przypadki kilku głęboko wierzących nauczycieli (zdania typu 'Wszyscy wiemy, że pochodzimy od Boga' są dość częste) i po prostu każdy boi się, że stawiając opór ci nauczyciele dadzą im gorsze oceny. Ot taki mały religijny terror.
18-12-2009 10:42 
 Ocena 6 na 6
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
>Masz na myśli opinię typu - "młode pokolenie już jest w zasadzie jak najdalsze od religijnego postrzegania rzeczywistości"? Jeśli to masz na myśli, to ja czasem odnoszę wrażenie, że jest wręcz przeciwnie

Tak naprawdę mamy do czynienia z zadziwiającą hybrydą. Obserwowałem tę sytuację już za własnych czasów licealnych, samemu powoli lecząc się z "wirusa wiary". Chociaż od tamtego momentu kilka ładnych lat minęło.
Z jednej strony Kościół utracił swój monopol na wyznaczanie granicy między dobrem i złem. Cieszy mnie, że spora rzesza młodych ludzi zaczyna myśleć samodzielnie i odrzuca zbiór bzdurnych zakazów i nakazów dotyczących na przykład związków i seksualności. Już tylko mała grupka nastolatków poważnie wzięłaby słowa księdza sprzed czasów rewolucji seksualnej, który straszyłby piekłem za publiczne okazywanie uczyć.
Z drugiej strony mamy do czynienia z sytuacją niemal schizofreniczną. Młodzież deklaruje się jako katolicy. Nie przeszkadza im w tym ani trochę fakt imprezowania (z alkoholem i innymi używkami) czy uprawiania przedślubnego seksu. Słowem: robienia rzeczy uważanych oficjalnie za grzech ciężki. Mamy do czynienia z popieraniem instytucji i zapatrzenia w wykreowane przez nią ikony, ale wybiórcze praktykowanie samej doktryny.

Nie jestem w stanie zrozumieć w co ci luzie tak naprawdę wierzą. Przecież gdyby faktycznie ów Bóg był dla nich realnie istniejącą istotą (a Kościół jego rzecznikiem na Ziemi) wówczas jak najbardziej realna powinna być w ich świadomości wieczna kara za grzechy. Jak się wydaje tak nie jest. Skąd więc to poparcie Kościoła? Wydaje mi się, że znam odpowiedź na to pytanie.

W moim przypadku proces dochodzenia do agnostycyzmu/ateizmu (w zależności od przyjętej definicji) był długotrwały i nie polegał na odrzuceniu wszystkich dogmatów w jednym momencie. Raczej poddawałem w wątpliwość poszczególne aspekty wiary wpajanej mi do głowy od dziecka. Jeden po drugim. Pamiętam, że we wczesnym stadium tego procesu zadziałało swego rodzaju "memetyczne zabezpieczenie" - sama świadomość, że poddaję ten zbiór poglądów i wartości krytyce wywoływała poczucie winy.
Wydaje mi się, że podobnie jest ze współczesną młodzieżą. Z jednej strony, we współczesnym konsumpcyjnym społeczeństwie, dla którego seksualność przestaje być tematem tabu a cierpienie bynajmniej nie uszlachetnia dość szybko odrzucają ten element kościelnej doktryny (nie mówię wcale, że odbywa się to bezboleśnie). Jednocześnie pozostaje głęboko zaszyta w podświadomości odpowiedź na pytanie o własną tożsamość. Katecheta od najmłodszych lat ukazuje bycie katolikiem jako jej fundament. Stara się tak uwarunkować młodego człowieka, by w przyszłości nawet nie próbował pomyśleć, że jest inaczej.
Niestety często to działa. Nastolatek może nie zgadzać się z pewnymi normami promowanymi przez katolicyzm. Jednocześnie nie wyobraża sobie siebie samego w innej roli jak tylko katolika.
Do tego dochodzą powszechnie rozgłaszane w społeczeństwie kłamstwa na temat ateistów, oskarżająca ich o brak norm moralnych albo skrajny nihilizm...
18-12-2009 12:14 
 Ocena 4 na 4
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Dziękuję ci za wyjaśnienie . Myślę, że zjawisko nie jest nowe. Obłuda i hipokryzja towarzyszy postawom religijnym. Księża i ludzi wierzący zawsze łamali wszelkie swoje zakazy, ale po cichu, z ogólnym przyzwoleniem, gdy ktoś jawnie wystąpił przeciw ich zasadom był palony na stosie, osadzany w lochu, albo wykluczany ze społeczności. Ludzi pili, korzystali z domów publicznych (po czym prześladowali prostytutki) etc. Takie postawy ułatwiały pojęcia grzechu i spowiedzi. Dobrze było nagrzeszyć i się oczyścić z krokodylą łzą w oku, po czym wziąć udział w jakimś procesie heretyka razem z resztą "właściwie myślących". Stąd przekonanie iż najważniejsza jest wiara. Ten skarb się traci i odzyskuje, zaś życie w poczekalni teatralnego, materialnego świata służy takiemu teatrowi jednego aktora, który pląsa przed ogniem wiary.
19-12-2009 10:05 
 Ocena 1 na 1
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
>Ludzi pili, korzystali z domów publicznych (po czym prześladowali prostytutki) etc. Takie postawy ułatwiały pojęcia grzechu i spowiedzi. Dobrze było nagrzeszyć i się oczyścić z krokodylą łzą w oku, po czym wziąć udział w jakimś procesie heretyka

Generalnie masz rację. Zwyczajnie popęd płciowy jest u człowieka zdecydowanie zbyt silnym instynktem by dało się go całkowicie stłumić jakimikolwiek sankcjami karnymi. Tak było, jest i będzie. Jednak w ciągu dwudziestego wieku zaszły ogromne zmiany w tej materii. Po pierwsze zdecydowanie ograniczone zostało tabu otaczające tematykę seksualności. Dzisiaj już raczej nie razi nikogo poruszenie tych tematów w rozmowie między dobrymi znajomymi, w prasie można publikować artykuły z poradami a w telewizji poświęcić im odcinek takiego czy innego talk-show.
Przede wszystkim jednak zmieniła się pozycja kobiety. Kiedyś to głównie mężczyzna mógł sobie pozwolić na wiele, mogąc liczyć na to, że nie spotka go żadna sankcja karna. Oczywiście jest to ogromne uproszczenie, gdyż wiele w tej materii zależało od epoki, umiejscowienia geograficznego, środowiska (miasto, wieś) czy grupy społecznej. Jednak w generalnym rozrachunku można powiedzieć, że zdecydowanie więcej ryzykowała kobieta uprawiająca seks przed ślubem...

Dzisiaj się to zmieniło w tym sensie, że po pierwsze nie ma żadnych sankcji karnych za współżycie przed ślubem a po drugie społeczeństwo jest o wiele, wiele bardziej wyrozumiałem wobec samotnych matek (niebędących wdowami).
Co prawda trochę obłudy z tych starych czasów jeszcze pozostało. Często słyszy się ją w wypowiedziach moich rówieśników, którzy z jednej strony chcieliby żyć w rzeczywistości rodem z komedii o amerykańskich studentach (gdzie nikt się nie uczy, wszyscy wiecznie imprezują, a każdy akademik zawsze jest pełen pięknych i rozwiązłych do granic możliwości kobiet) z drugiej strony wymagają od dziewczyn aby same tego nie robiły, bo wtedy "się nie szanują". Naprawdę zadziwiające podwójne standardy moralne: jeśli masz chromosomy XY, bogate w doświadczenia życie seksualne jest czymś pozytywnym. W przypadku dwóch chromosomów X to samo już deprymuje...

Nie wiem, może tutaj się zwyczajnie się przyczepię, ale jednak też dopatrywałbym się w tym śladów działalności Kościoła Katolickiego. Ile to razy na mszach słyszy się modlitewne wezwania do świętych dziewic? Co więcej, słowo "dziewica" w ich przypadku występuje bezpośrednio po imieniu, jak gdyby definiując świętość. Podobnej praktyki nie spotyka się w przypadku męskich świętych. Co prawda ich żywoty lubią podkreślać fakt, iż unikali do śmierci współżycia płciowego (a nawet jeśli to niechętnie, celem poczęcia potomstwa) jednak nikt nie podkreśla tego kilka razy na mszy! NIe trzeba być zbyt wnikliwym obserwatorem by zauważyć, że Kościół zdecydowanie mocniej promuje "czystość" wśród kobiet niż wśród mężczyzn...
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Masz rację. Ale ja tylko mówię, że ludzie wierzący w daną religię są zazwyczaj hipokrytami. Zabijają dla swojej ortodoksji, lecz sami łatwo od niej odchodzą. Wielu muzułmanów pije w nocy, gdyż "Allach nie widzi". Jednocześnie mogą zniesławić każdego, kto powie, iż Allach nie jest wszechmocny. Chrześcijanie nastawiają drugi policzek, a jednocześnie z największym powodzeniem i okrucieństwem brali i biorą udział w wojnach. Czcząc dziewictwo u córek i żon bardzo chętnie odwiedzają domy publiczne. Prostytutki, z których usług korzystają, chętniej od wyznawców innych religii, nie zasługują ich zdaniem na ochronę prawną. Chrześcijanie najczęściej uważają, iż Biblia jest metaforą, ale nie zmartwychwstanie Jezusa. Mówią, że "kochają Boga", tymczasem pragną windy do raju. Ich bóg mógłby równie dobrze mieć formę pasztetu na kanapki, byleby stanowił ową windę - oto "miłość chrześcijan" do ich urojonego mesjasza. Takich nonsensów można by wyliczyć wiele, na 10 stron, 100 stron, 1000 stron... To w dużej mierze jest hipokryzja.
17-12-2009 19:29 
 0 na 2
Tomasz J. Niedziałkowski (242 punktów)

>Być może po "bić Żydów" nie posypały by się brawa (mam taką nadzieję), gdyż jednak istnieje pamięć o Oświęcimiu, choć już nie o roli Kościoła w spieraniu faszyzmu i nazizmu (właśnie przeczytałem, że główna belgijska partia faszystowska nazywała się "Christus Rex" i nie jest to bynajmniej wyjątek). Natomiast gdyby ksiądz krzyknął "bić muzułmanów", albo "bić hinduistów", raczej na pewno posypałyby się brawa. Z pewnością powieszenie Sziwy obok krzyża byłoby absolutnie nie do przełknięcia dla naszych przyszłych elit, tych co będą być może badali wszechświat i tworzyli nowe technologie. Z krzyżem w głowach.

Po pierwsze na "bij Żyda" najchętniej reagują ostatnimi czasy nie środowiska katolickie, czy szerzej- chrześcijańskie, lecz muzułmańskie (co związane jest z konfliktem w Strefie Gazy min.) Nie bez powodu w ostatnio ataki na synagogi czy obywateli pochodzenia żydowskiego lokalizujemy w silnie "zislamizowanych" środowiskach- podpalenia synagog w Stambule przed kilkoma laty, ataki na zdrowie i mienie osób niekryjących się ze swoim żydowskim pochodzeniem we Francji, gdzie już nikt nie ukrywa, że wraz ze wzrostem liczby imigrantów z państw islamskich wzrosła ilość incydentów o charakterze antysemickim. Chrześcijaństwo już dawno utraciło monopol na antysemityzm.
Co do "Christus Rex" to faktycznie postulowali oni "odnowę moralną w duchu katolicyzmu", ale rzeczywiste poparcie kościoła katolickiego utracili przed otwartym flirtem z faszyzmem. Nie można też tej sprawy przedstawiać w oderwaniu od kontekstu historycznego- Europa drugiej połowy lat 30. była taka, a nie inna- kryzys gospodarczy ogromna ilość biedy stawiała populistyczne środowiska polityczne w uprzywilejowanej sytuacji (stąd popularność komunizmu i faszyzmu)
Kościół katolicki ze swojej niejednoznacznej postawy wobec faszyzmu powinien się rozliczyć, jednak dzisiejszy antysemityzm nie jest napędzany tylko przez "chrześcijańskie uprzedzenia", coraz większą rolę odgrywa przenoszenie konfliktu ogólnie mówiąc żydowsko- arabskiego do Europy przez rzesze imigrantów z krajów islamskich.
Co do samej dyskusji- dobrze że się odbyła, bo jak mawia J.P- "warto rozmawiać"
17-12-2009 23:11 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
O jawnym i jednoznaczym podejściu Kościoła do faszyzmów pisze Agnosiewicz, mam nadzieję zakupić jego książkę, a i tobie polecam, bo prawda zawsze jest cenna. Oczywiście, wśród muzułmanów są antysemici i nie pochwalam tego ani trochę, podobnie jak antyarabizmu niektórych żydów. Gdyby istniała w Polsce szkoła państwowa o przewadze muzułmanów, czy hinduistów i nie szanowała by laickości państwa, byłby dokładnie tak samo krytyczny jak wobec działań chrześcijan. Dodam, że jestem stanowczym przeciwnikiem prywatnych szkół religijnych, liceów urszulanek, bonifratrów etc., które istnieją w Polsce, ale prawo na nie zezwala, więc jest to tylko moja opinia.
17-12-2009 23:20 
 Ocena 4 na 4
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> I dlaczego aż tylu ucieszył ksiądz swoim niegodnym zachowaniem?

Przeca Giertych zbanował Gombrowicza - to jak młodzież miała rozpoznać technikę zastosowaną przez klechę?
18-12-2009 01:38 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ale dlaczego ta młodzież czyta tylko dozwolone rzeczy?
Adamiak (36436 punktów)
>Po tak skandalicznym zachowaniu, dyrektor szkoły lub kuratorium oświaty powinno podjąć działania zmierzające do pozbawienia możliwości nauczania przez tego pana.

   O jakim "nauczaniu" piszesz?
17-12-2009 19:04 
 Ocena 7 na 7
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Tak naprawdę równie dobrze astrolodzy, wróżki cygańskie i media do wywołania duchów też powinni upomnieć się o swoje miejsca w szkole. Ale trzeba zostawić to co jest rozsądne na boku i trzymać się naszej niedoskonałej konstytucji. Nawet w niej nie ma miejsca na krzyże na ścianach szkół nieprywatnych, zaś młodzi ludzie, którzy bronią wbrew opinii gremium pedagogicznego konstytucji swojego państwa zasługują na najwyższe słowa uznania, a nie na plastikowe pistoleciki od handlarza cudowności.
17-12-2009 20:09 
 Ocena 10 na 10
Adamiak (36436 punktów)
>... młodzi ludzie, którzy bronią wbrew opinii gremium pedagogicznego konstytucji swojego państwa zasługują na najwyższe słowa uznania, a nie na plastikowe pistoleciki od handlarza cudowności.

   A czego się spodziewałeś po jarmarcznym kuglarzu?
   Nawet na prezencie zaoszczędził dając to, czym sam handluje - szmirę.
18-12-2009 09:31 
 Ocena 7 na 7
belfer09 (290 punktów)
>>Po tak skandalicznym zachowaniu, dyrektor szkoły lub kuratorium oświaty powinno podjąć działania zmierzające do pozbawienia możliwości nauczania przez tego pana.

>    O jakim "nauczaniu" piszesz?

I to jest sedno sprawy!!! Adamiak ma rację- niestety, księdza- katechetę dyrektor szkoły praktycznie może pocałować w d... . On podlega juryzdykcji biskupa, stamtąd dostaje nakaz pracy do danej placówki. Ale już kasę za "nauczanie" bierze ze szkolnej forsy, czyli budżetu (więc z Twojej czy mojej). I to są naprawdę "jaja". Z okazji kalendarzowych świąt i Nowego Roku 2010, serdecznie WSZYSTKICH "racjonalistów" jak i naszych moderatorów - gorąco pozdrawiam, życząc wszystkiego najlepszego.Niech nasz wspólny głos będzie jeszcze lepiej słyszalny i skuteczniejszy.
18-12-2009 15:56 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
> Z okazji kalendarzowych świąt i Nowego Roku 2010, serdecznie WSZYSTKICH "racjonalistów" jak i naszych moderatorów - gorąco pozdrawiam, życząc wszystkiego najlepszego.>

   Wesołych Świąt.:
diogenes (42753 punktów)
>Żyjemy ponoć w państwie prawa, gdzie każdy ma równe prawa, co gwarantuje Konstytucja.

Jeśli żyjemy ponoć w państwie prawa, to również każdy ma ponoć równe prawa, co ponoć gwarantuje konstytucja. Zdaje się, że taka byłaby logika owego ponoć. Jeśli założenie jest słabe, tylko prawdopodobne, to wniosek nie może być mocniejszy. Przez państwo prawa należy rzecz jasna rozumieć państwo prawników.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
18-12-2009 01:41 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Mnie ostatnio prawnik próbował nawracać na chrześcijaństwo przez telefon. Mam wrażenie, że procent wierzących w katolicyzm w środowisku prawników polskich jest bardzo wysoki. Zatem ponoć państwo...
18-12-2009 10:39 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
>Zatem ponoć państwo...
Raczej ponoć prawa
Ja to mam naprawdę szczęście. Ze wszystkich znanych mi prawników (bliżej znam 4, nieco słabiej 2) tylko jeden jest katolikiem, z tych takich "letnich". Reszta to zdeklarowani, walczący ateiści bądź osoby mające do religii stosunek doskonale obojętny.
18-12-2009 11:53 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Chyba prawnik może sam rozpocząć sprawę sądową... Dobrze by było, jakby prawnicy ateiści upomnieli się o puste ściany w miejscach publicznych .
17-12-2009 23:23
 Ocena 12 na 12
-jad- (18783 punktów)
>Na koniec debaty, wręczył on zabawki młodzieży, która ośmieliła się zabrać głos w sprawie krzyży i
>wyraziła swoje poglądy. Dał tym do zrozumienia, że traktuje te osoby niepoważnie (chociaż nie wiem,
>kto w tym wypadku jest poważny i bardziej dojrzały).

Uważam, że ksiądz postąpił nie fair. Gdyby uprzedził, że będą prezenty, to uczniowie też mogliby się jakoś przygotować, żeby nie wyjść na niegrzecznych i zrzucić się dla księdza na szczotkę do zębów, wibrator analny albo na flakonik oleju do łba, najlepiej.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
aninakcilyb (259 punktów)Pedagog w sutannie (poszanowanie cudzych przekonań)
Ja sama jestem pedagogiem i gdyby w mojej szkole uczniowie wystąpili z podobną inicjatywą to bym ich nagrodziła, ale nie tylko dlatego, że sama jestem ateistką, ale dlatego, że ci uczniowie wykazali się odwagą, niezależnym myśleniem, potrafili wystąpić przeciwko większości i tacy młodzi ludzie mają szansę coś osiągnąć w życiu, nie ci, którzy stali w szeregu i bili brawo księdzu. Szkoda, że tak mało nauczycieli to rozumie.
Mateusz (879 punktów)Odp: Pedagog w sutannie (poszanowanie cudzych przekonań)
>Na koniec debaty, wręczył on zabawki młodzieży, która ośmieliła się zabrać głos w sprawie krzyży i wyraziła swoje poglądy. Dał tym do zrozumienia, że traktuje te osoby niepoważnie

   Zachowanie księdza jest właściwie zrozumiałe, bo do jakich to argumentów mógłby się odwoływać, jeśli nie demagogicznych? Całe życie się tego uczył,więc podczas debaty dał tylko upust nabytym odruchom retorycznym.

   Dziwi mnie natomiast coś innego, a mianowicie to, że uczniowie, którzy otrzymali te cyniczne podarki, nie zareagowali. Sami dali się ustawić do pionu przez domniemany katechetyczny autorytet. Zabrnęli tak daleko, a jednak w finiszu odpuścili. Zaproszeni specjaliści (ze strony trojga uczniów) próbowali wyrwać ich z roli rozwydrzonych dzieci, stwierdzając, że infantylizowanie jest niepoważne, bowiem zostały poruszone ważne kwestii, lecz moim zdaniem to uczniowie byli powinni wtedy wykazać się dojrzałością i skomentować afront.

   Wrażenia po obejrzeniu większości nagrań z debaty mam takie: po pierwsze, strona przeciwna krzyżom w klasach była gorzej przygotowana od swoich adwersarzy; po drugie, sposób prowadzenie dyskusji ze strony chrześcijan był, krótko mówiąc, arogancki; nieprzyjemne były zwłaszcza wypowiedzi pana Terlikowskiego, które właściwie zrównywały ostatecznie niechrześcijan i dzikusów, a cały dorobek kulturowy Europy przypisywały chrześcijanom tudzież ich nieświadomym naśladowcom, nietwórczym kontynuatorom.

   Resumując, tę bitwę (o ile zasadnym jest tak to nazywać), uznałbym za przegraną. I nie z powodu jakiejś dużej przewagi teistów, lecz z braku dominacji ich przeciwników. Aby wygrać z czempionem trzeba być od niego wyraźnie lepszym lub go znokautować.To on jest mistrzem i wszelkie niejasne sytuacje i remisy będą liczone na jego korzyść. Nikomu innemu, tylko pretendentowi ma zależeć na wygraniu, tutaj zaś nie widziałem wystarczającej determinacji (choć rzecz jasna, w ogóle, jej im odmówić w naprawdę niezwykłej ilości niemożna).

   Pozdrawiam.
21-12-2009 13:07 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nie dziwię się owym dzielnym uczniom. I tak daleko dotarli. Natomiast to, że żaden NAUCZYCIEL nie zareagował na ów obelrzywy podarek katechety, to jest skandal. Statystycznie przynajmniej 1 na 10 nauczycieli nie powinien być katolikiem. Czyżby w XIV LO wszyscy nimi byli?? To było zadanie nauczyciela. Katecheta dał plastikowe pistoleciki i w tym właśnie momencie powinien zareagować nauczyciel. Nie wspomnę już, że tak naprawdę powinien zrobić coś WYCHOWACA klasy uczniów antykrzyżowców, niezależnie od jego PRYWATNYCH przekonań światopoglądowych....

Ciekaw jestem, czy ktoś z grona pedagogicznego XIV LO czyta tą dyskusję. Jeśli tak, to pytam wszystkich, którzy co niedzielę nie chodzą na mszę, oraz WYCHOWAWCĘ klasy (klas) gdzie uczęszczają dzielni uczniowie - gdzie schowali etos swojego zawodu?
22-12-2009 00:58 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>- gdzie schowali etos swojego zawodu?

Odpowiedź nasuwa się jakby odruchowo...

Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365