Racjonalista - Strona głównaDo treści
Bóg, intnieje czy nie istnieje?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
23-09-2019 09:22JamJest (19 punktów)Bóg, intnieje czy nie istnieje?
Ocena 1 na 1
Ale jak udowodnić coś co istnieje a nie ma na to obiektywnych dowodów?! Wychodzi, że to coś nie istnieje a istnieje. Przykład - ja mam kontakt ale ja przebijam otoczenie zdolnościami pozwalającymi mi na tenże kontakt. Otoczenie jest w stosunku do mnie ograniczone więc nie jest wstanie odebrać tego co ja - proste A więc Jest Bóg i koniec dyskusji! Ale dla mojego otoczenia nie ma go i nie będzie bo...ono nie odbierze go (sorry brak instrumentów na odbiór nie jest dowodem w sprawie
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Duch Prawdy (14787 punktów)
>Bóg, intnieje czy nie istnieje?
Bóg raczy wiedzieć...

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

www.facebo(*)cz.96/videos/2286670441459216/

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
ololessa (187 punktów)
>Ale jak udowodnić coś co istnieje a nie ma na to obiektywnych dowodów?!
Nie da się
>Wychodzi, że to coś nie istnieje a istnieje.
Nie
>Przykład - ja mam kontakt ale ja przebijam otoczenie zdolnościami pozwalającymi mi na tenże kontakt. Otoczenie jest w stosunku do mnie ograniczone więc nie jest wstanie odebrać
tego co ja - proste
W takim razie możesz najwyżej jakoś udowodnić że ci wydaje się że masz kontakt z czymś, ale wątpie by twoje otocznie nie mogło w to uwierzyć więc raczej nie ma problemu.
>A więc Jest Bóg i koniec dyskusji! Ale dla mojego otoczenia nie ma go i nie będzie bo...ono nie odbierze go (sorry brak instrumentów na odbiór nie jest dowodem w sprawie
To ten sam "Bóg" który podobno nas stworzył? bo jeśli tak to w zupełności błąd po jego stronie że nie dał nam instrumentów do jego odbioru. Gdyby jeszcze miał nas za to karać to beka jak rzeka.
23-09-2019 14:44 
 Ocena 1 na 1
JamJest (19 punktów)
>>Wychodzi, że to coś nie istnieje a istnieje.
>Nie

Ależ tak - tylko kto będzie chciał się odważyć udowadniania czegoś takiego tym wszystkim którzy z góry skreślili już możliwość udowodnienia czegokolwiek. Do tego dochodzą możliwości medialne by cokolwiek przedstawić szerszemu gronu - a to jest już poza zasięgiem. Innymi słowy - udowodnij mi, otoczeniu że nie jesteś gejem a jak nas obiektywnie nie przekonasz to jesteś

>W takim razie możesz najwyżej jakoś udowodnić że ci wydaje się że masz kontakt z czymś, ale wątpie by twoje otocznie nie mogło w to uwierzyć więc raczej nie ma problemu.

Ale moje otoczenie mi wierzy Chodzi o obiektywną wiarę ogółu który nie ma podstaw by to przyjąć i nigdy nie będzie miał bo obiektywnie jest to nie do udowodnienia! Przykład: mówię człowiekowi umierającemu na konkretną chorobę zanim podda się kuracji a większość po tej kuracji umarła, że będzie żył bo było "tak a tak" i kiedy przychodzą konkretne badania (wyniki) "naukowe" jest tak jak mu powiedziałem! Ale to nie ja! Bo ja powiedziałem przed tą kuracją, że to nie ja! Ale naukowych dowodów na to nie ma i nie będzie!

>To ten sam "Bóg" który podobno nas stworzył? bo jeśli tak to w zupełności błąd po jego stronie że nie dał nam instrumentów do jego odbioru.

Dał instrunenty tylko człowiek ich nie potrafi uruchomić, bo człowiek w swym materializmie się skupił na tym co go otacza a nie na tym co ma! Więc kogo jest wina, że nie dostrzega co ma a interesuje się rzeczami nie istotnymi?.... Innymi słowy kto z was/nas/ich ...kiedykolwiek się zwrócił do Boga po cokolwiek jednocześnie wierząc z góry że to dostanie? NIKT! Nikt Zgadłem? Gdy umiera ci bliska twemu sercu osoba to czy wierzysz, zanim poprosisz z góry że wysłuchany będziesz gdy "nauka" temu przeczy? Nie! Wtedy niektórzy zaczynają prosić ale te prośby to jednoczesny dowód w sprawie ich nie wiary Oni nie wierzą tylko proszą - ale nie wierzą...!
ololessa (187 punktów)
>Ależ tak - tylko kto będzie chciał się odważyć udowadniania czegoś takiego tym wszystkim którzy z góry skreślili już możliwość udowodnienia czegokolwiek.
Nie skreśliłem tego jeśli masz jakiś dowód na "Boga" może jeszcze jakiegoś konkretnego to śmiało uwielbiam dowiadywać się że się myliłem druhu!
>Do tego dochodzą możliwości medialne by cokolwiek przedstawić szerszemu gronu - a to jest już poza zasięgiem.
Nie masz osobnego wszechświata coś albo istnieje albo nie istnieje tertium non datur.
Możesz się mylić albo mieć racje co do swojego uczucia
Jeśli masz racje to bóg faktycznie istnieje i wywiera wpływ na twoje odczucie więc Istnieje
(nie tylko dla ciebie, po prostu istnieje)
Jeśli się mylisz to twoje odczucie nie jest wywołane przez boga co nie zaprzecza jego istnieniu tylko po prostu się mylisz i tyle.
Ale fakt że bóg albo istnieje albo nie istnieje pozostaje.
>Innymi słowy - udowodnij mi, otoczeniu że nie jesteś gejem a jak nas obiektywnie nie przekonasz to jesteś
To tak nie działa jeśli nie wiesz tego to postawienie tak sprawy nie zmienia twojej wiedzy na ten temat bo wciąż mam opcje nie zrobienia tego.
>Ale moje otoczenie mi wierzy Chodzi o obiektywną wiarę ogółu który nie ma podstaw by to przyjąć i nigdy nie będzie miał bo obiektywnie jest to nie do udowodnienia! Przykład: mówię człowiekowi umierającemu na konkretną chorobę zanim podda się kuracji a większość po tej kuracji umarła, że będzie żył bo było "tak a tak" i kiedy przychodzą konkretne badania (wyniki) "naukowe" jest tak jak mu powiedziałem! Ale to nie ja! Bo ja powiedziałem przed tą kuracją, że to nie ja! Ale naukowych dowodów na to nie ma i nie będzie!
Da się udowodnić że myślisz tak, ale to jest dość skomplikowane. Moje bycie "gejem" jak to zasugerowałeś też da się udowodnić i to o wiele prościej ale ci wierzą więc nie ma problemu.
Ja osobiście jestem wstanie max uwierzyć że może ci się wydawać że kontaktujesz się z czymś wyższym. Możemy nawet iść o kilka kroków dalej jeśli najpierw udowodnisz ze coś takiego jak Bóg istnieje a następnie że faktycznie się z tym kontaktujesz
>Dał instrunenty tylko człowiek ich nie potrafi uruchomić.
To nadal jego wina.
>Więc kogo jest wina, że nie dostrzega co ma a interesuje się rzeczami nie istotnymi?....
Nadal jego. Jakie rzeczy są istotne?
>Innymi słowy kto z was/nas/ich ...kiedykolwiek się zwrócił do Boga po cokolwiek jednocześnie wierząc z góry że to dostanie? NIKT! Nikt Zgadłem?
Rozumiem że Bóg daje coś tylko osobą łatwowiernym , Jaki sens ma ten mechanizm?
>Gdy umiera ci bliska twemu sercu osoba to czy wierzysz, zanim poprosisz z góry że wysłuchany będziesz gdy "nauka" temu przeczy? Nie! Wtedy niektórzy zaczynają prosić ale te prośby to jednoczesny dowód w sprawie ich nie wiary Oni nie wierzą tylko proszą - ale nie wierzą...!
To ciekawe że nie mamy tutaj regularnie wracających zmarłych

Ciekawią mnie szczegóły jak to coś komunikuje się z tobą i skąd wiesz że to Bóg.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Ale jak udowodnić coś co istnieje a nie ma na to obiektywnych dowodów?!
Przecież może te obiektywne dowody istnieją, tylko nie ma na nie dowodów.

Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.
23-09-2019 14:56 
 Ocena 1 na 1
JamJest (19 punktów)
>>Ale jak udowodnić coś co istnieje a nie ma na to obiektywnych dowodów?!
>Przecież może te obiektywne dowody istnieją, tylko nie ma na nie dowodów.
>
Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.


Dowody są tylko nie ma na to potwierdzenia nauki! Więc jest tak jakby nie było. Wypadałoby zapytać komu trzeba zapłacić by stało się coś nauką na ziemi? Bo nauka ziemska jest "nauką" doputy jest to interes a interes musi przynosić zyski - tak po księgowemu Tzw. rodzina Medyceuszy wymarła... Ostatnio na discovery mówili że ostatni jej przedstawiciel zapragnął się wyciszyć i...zamarła historia... Bo ród ten dalej istnieje w linii tego który zapragnął ciszy Ot strzelił palcami i książki przedrukowano że ich nie ma
23-09-2019 15:02 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Dowody są tylko... ...jakby nie było.
Czary mary, hokus-pokus i abrakadabra.


Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.
rogaliczek (669 punktów)
Po pierwsze zdefiniuj Boga. Po drugie zdefiniuj swoje zdolności.
salek (4701 punktów)
>Ale jak udowodnić coś co istnieje a nie ma na to obiektywnych dowodów?!

Po kiego grzyba trzeba na siłę cokolwiek udowadniać? Nie ma dowodów, więc nie ma tematu. Chyba żeś tak zaj****ty, że musi wyjść na Twoje..

>Przykład - ja mam kontakt ale ja przebijam otoczenie zdolnościami pozwalającymi mi na tenże kontakt.

Możesz - mając kontakt - wyprosić cud. Przewidywalny cud w powtarzalny sposób. Albo przynajmniej - mając kontakt - ujawnić obiektywną wiedzę i na przykład 'przewidzieć' przyszłość. W powtarzalny sposób. A to już obiektywny dowód.

>sorry brak instrumentów na odbiór nie jest dowodem w sprawie

Sory, ale doświadczenie, którego nikt nie jest w stanie powtórzyć - to nie dowód. Więc jeśli tylko Ty masz kontakt, ale nie zamierzasz współpracować, to nic nie dowiodłeś.
26-09-2019 10:32 
 Ocena 3 na 3
Kulmin (4007 punktów)
>>Ale jak udowodnić coś co istnieje a nie ma na to obiektywnych dowodów?!
>Po kiego grzyba trzeba na siłę cokolwiek udowadniać? Nie ma dowodów, więc nie ma tematu. Chyba żeś tak zaj****ty, że musi wyjść na Twoje..

No właśnie. Ja szanuję za uczciwość ludzi którzy mówią, że wierzą w boga bez żadnych dowodów i nie motywowani rozumem, tylko emocjami.
Ale nóż się w kieszeni otwiera gdy ludzie próbują za wszelką cenę ubrać swoją wiarę w rozum, racjonalność i dowody, bo to jest jak usilna próba założenia butów o trzy rozmiary za małych. Karykatura.
22-10-2019 13:49 
 Ocena 1 na 1
JamJest (19 punktów)
>No właśnie. Ja szanuję za uczciwość ludzi którzy mówią, że wierzą w boga bez żadnych dowodów i nie motywowani rozumem, tylko emocjami.
>Ale nóż się w kieszeni otwiera gdy ludzie próbują za wszelką cenę ubrać swoją wiarę w rozum, racjonalność i dowody, bo to jest jak usilna próba założenia butów o trzy rozmiary za małych. Karykatura.

Ale za co szanujesz tych co tylko wierzą w krasnoludki pod wpływem innych?! A co do ubierania swojej wiary w naukę - nauka jest pisana przez kogoś - jest sankcjonowana przez kogoś - jest poddawana szlifowaniu przez kogoś! Czemu uważasz, że to co jest podane świni za papu ma jakiekolwiek wartości zwłaszcza, ze podający świni świnie ma za nic Słyszałeś o rodzie Medyceusze? Jest w historii i nauce że ostatni z rodu był ble ble ble a w programie Discovery ostatnio powiedzieli, ze ród żyje i ma się super nadal - ale jak ten "ostatni" stwierdził, że chce zniknąć to przedrukowano książki Naukowe
Stagiryta (28 punktów)
Coś co mnie zastanawia, to czy zabronienie masturbacji, oglądania pornografii i picia alkoholu jest na tyle podłe, żeby określać, że to coś zabraniające nie istnieje? Jeżeli Bóg tego zabrania, a tak jest w istocie, to w takim razie Go po prostu nie ma. Dlaczego miałby dopuszczać zło w ogóle, skoro jest wszechmogący? Dobrze mi się żyje (jak w Ameryce) jako ateiście i nie chcę tego zmieniać.

Akwinata stwierdził, że prawdziwa wolność to wolność ograniczona. Jednakże przedstawione dowody na istnienie Boga są bardzo słabej jakości. Najprawdopodobniej ograniczenie wolności nakładane przez religię jest nienaukowe i niepotrzebne. Ateizm nic nie zakłada, a jedynie odrzuca to, czego nie mogłeś udowodnić.

27-09-2019 03:26 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Coś co mnie zastanawia, to czy zabronienie masturbacji, oglądania pornografii i picia alkoholu jest na tyle podłe, żeby określać, że to coś zabraniające nie istnieje? Jeżeli Bóg tego zabrania, a tak jest w istocie, to w takim razie Go po prostu nie ma.
Są fałszywe wyobrażenia boga serwowane przez fałszywe religie/kościoły, nie mylić z Bogiem.
>Dlaczego miałby dopuszczać zło w ogóle, skoro jest wszechmogący?
Bóg nie jest wszechmogący.
>Dobrze mi się żyje (jak w Ameryce) jako ateiście i nie chcę tego zmieniać.
A innym z Tobą dobrze się żyje?
>Akwinata stwierdził, że prawdziwa wolność to wolność ograniczona. Jednakże przedstawione dowody na istnienie Boga są bardzo słabej jakości. Najprawdopodobniej ograniczenie wolności nakładane przez religię jest nienaukowe i niepotrzebne.
Czyli hulaj dusza, kradnij, zabijaj, gwałć?

...człowiek trzeciego sortu...
www.facebo(*)cz.96/videos/2286670441459216/

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
PoProstuBogdan (447 punktów)
>Ale jak udowodnić coś co istnieje a nie ma na to obiektywnych dowodów?! Wychodzi, że to coś nie
>istnieje a istnieje.

Co nazywasz istnieniem?

- istnieje tylko to co istnieje
- istnienie to materia
- istnienie to świadomość
- istnienie to coś dostępne świadomości
- istnienie to prawda
- ... ???
- ... ???

Zdefiniuj istnienie i zobaczysz, że to pojemne słowo. Obiektywne dowody są bardziej ścisłym pojęciem. Nie dotyczą każdego istnienia, tylko takiego, które da się udowodnić w uniwersalny sposób. Tylko czym są dowody, skoro da się udowodnić nieprawdę? Da się udowodnić niektóre fakty, ale nie wszystkie. Da się dowieść czegoś teoretycznego, co nie istnieje namacalnie (dowód w matematyce). Można też nie móc udowodnić czegoś elementarnego (udowodnij kolory niewidomemu, albo bieg zdarzeń, które zaobserwowałeś tylko ty).

Jeśli rozstrzygasz czy istnieje Bóg, to najpierw zdefiniuj co masz na myśli. Mogę powiedzieć, że nie, nie istnieje, bo wiem, że ludzie nie znają Boga, ale o nim mówią. W tej sytuacji mogę stwierdzić błąd poznawczy przy formułowaniu definicji Boga i po prostu jej nie przyjąć jako niezrozumiałego bełkotu. Z drugiej strony mogę się mylić. Bóg może być niesprecyzowaną intuicją, która okaże się faktem, ale zupełnie innym niż się spodziewamy. Jedziesz po wiejskim terenie wieczorową porą i chce ci się pić. Wiesz, że zaraz znajdziesz rozwiązanie i czegoś się napijesz, ale spodziewasz się otwartej stacji, a znajdujesz supermarket. Niby wiedziałeś, a jednak nie mogłeś wiedzieć.

>Przykład - ja mam kontakt ale ja przebijam otoczenie zdolnościami pozwalającymi mi na tenże kontakt. Otoczenie jest w stosunku do mnie ograniczone więc nie jest wstanie odebrać
>tego co ja - proste A więc Jest Bóg i koniec dyskusji! Ale dla mojego otoczenia nie ma go i nie
>będzie bo...ono nie odbierze go (sorry brak instrumentów na odbiór nie jest dowodem w sprawie
>

A co jeśli po prostu jesteś bardziej podatny na manipulację, więc ktoś w ten sposób z ciebie zakpił? Może otoczenie trafnie odrzuca przesłanki, które uznajesz za istotne, bo jesteś ograniczony względem tych ludzi? Może oni wiedzą, że się mylisz, z powodów tak oczywistych, że poznanie ich byłoby dla ciebie kompromitacją?
22-10-2019 14:06 
 Ocena 1 na 1
JamJest (19 punktów)
>A co jeśli po prostu jesteś bardziej podatny na manipulację, więc ktoś w ten sposób z ciebie zakpił? Może otoczenie trafnie odrzuca przesłanki, które uznajesz za istotne, bo jesteś ograniczony względem tych ludzi? Może oni wiedzą, że się mylisz, z powodów tak oczywistych, że poznanie ich byłoby dla ciebie kompromitacją?

Nic. Ale w historii ziemi jest tyle niespójności, że warto się nad tym zastanowić - np. nauka/historia i archeologia mówi, ze Słowianie się nagle pojawili w swej wędrówce na zachód z...niczego bo starożytny Rzym wszystko zbadał i opisał oraz nazwał poszczególne ludy i tam nigdzie o żadnych Słowianach nic nie ma! A wiem bo przeczytałem wszystko na ten temat i Słowian nigdzie wcześniej do momentu się ich pojawienia nie było! To jest nauka! A ponoć byli i są A ci Słowianie wiali przed Germanami którzy byli na zachód od nich i nie mogli być za nimi - a byli A Germanie wiali przed Hunami którzy z nieba spadli bo nigdzie w historii i archeologii ich nie odnotowano wcześniej i nie odnotowano do tej pory że jakiś lud z konkretnego miejsca zaczął się przemieszczać nagle w stronę Europy zachodniej To jest właśnie nauka!
PoProstuBogdan (447 punktów)
Nieeeeee. Mylisz pojęcia. Historia to inna nauka niż wszystkie pozostałe Mówisz teraz o braku źródeł.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365