Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ateistyczny Celibat

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
22-12-2019 21:27Nadczłowiek (150 punktów)Ateistyczny Celibat
Ocena 2 na 2
Od dłuższego czasu nurtuje mnie pytanie, czy osoba, która wyrzeka się seksu to od razu musi być wierząca? Ja jestem ateistą, agnostykiem, sceptykiem i korzystam z życia w różny sposób, ale jednocześnie chciałbym trzymać pod kontrolą moje zwierzęce popędy. Nie chcę tracić czasu na rodzinę i dzieci, tak więc wskazana byłaby abstynencja seksualna. Jestem hetero, pociąga mnie bardzo (filo)Sofia. Społeczeństwo jednak takiego układu nie znosi, prawdziwy mężczyzna musi mieć kobietę, bo inaczej gubi gdzieś swoją wartościowość. Dlaczego nie można inaczej osiągnąć szczęścia, seks jest piękny, ale jak już się go spróbuje, to zamyka to niejako drogę do dalszego rozwoju, bo wszystko będzie skierowane na kobiecy podbój. Czy można od tego uciec?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Kulmin (4007 punktów)
>Od dłuższego czasu nurtuje mnie pytanie, czy osoba, która wyrzeka się seksu to od razu musi być
>wierząca? Ja jestem ateistą, agnostykiem, sceptykiem i korzystam z życia w różny sposób, ale
>jednocześnie chciałbym trzymać pod kontrolą moje zwierzęce popędy. Nie chcę tracić czasu na rodzinę
>i dzieci, tak więc wskazana byłaby abstynencja seksualna. Jestem hetero, pociąga mnie bardzo
>(filo)Sofia. Społeczeństwo jednak takiego układu nie znosi, prawdziwy mężczyzna musi mieć kobietę,
>bo inaczej gubi gdzieś swoją wartościowość. Dlaczego nie można inaczej osiągnąć szczęścia, seks jest
>piękny, ale jak już się go spróbuje, to zamyka to niejako drogę do dalszego rozwoju, bo wszystko
>będzie skierowane na kobiecy podbój. Czy można od tego uciec?

No jest rzeczywiście bardzo silny nacisk kulturowy i spoleczny na to by mężczyzna, zwłaszcza młody, obcował cieleśnie z kobietą, bo jak nie to jest dziwny, może gej, może ma problemy emocjonalne, psychiczne. Tak ludzie faktycznie rozumują.

Już sam dyktat biologii ciała jest silny, a dodatkowa presja społeczna potrafi być krzywdząca dla młodych mężczyzn.

Mnie drażni to, że moje postępowanie jest w dużej mierze zdeterminowane przez to co kobieta ma między nogami. Obecność atrakcyjnych samic w pobliżu często nie pozwala na skupienie się na poważnych rozważaniach, do tego stresogenna konkurencja z innymi samcami. Niestety ciąży na nas jarzmo ewolucji. Wielu to nie przeszkadza, niektórym tak.
Seks to bezwątpienia wspaniała czynność, ale z pewnością nie najwspanialsza. Gdyby człowiek nie był zdeterminowany do uprawiania seksu swoją biologią to podejrzewam, że byłoby to zjawisko marginalne jak np branie amfy, ekstaz, czy DMT.
23-12-2019 08:30 
 Ocena 1 na 1
Nadczłowiek (150 punktów)
Gdyby człowiek nie był zdeterminowany do uprawiania seksu swoją biologią to podejrzewam, że byłoby to zjawisko marginalne jak np branie amfy, ekstaz, czy DMT.

Może rozwiązaniem byłoby szukanie innego rodzaju ekstaz, które wypadłyby popęd seksualny. Nie trzeba chyba do tego nawet wchodzić w narkotyki. Takie ekstazy są osiągalne np. poprzez muzykę, medytację, sport, hipnozę. Schopenhauer proponował medytację sztuki, ale nadal chyba tego do końca nie rozumiem. Po prostu zastanawiam się czy byłoby możliwe pójść inną drogą i zapomnieć, o tym że jesteśmy zwierzętami.
23-12-2019 09:47 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Nie należy zapominać, że człowiek to zwierzę. Jeśli chodzi o ekstazy, to świadczą one raczej o nieumiejętnym rozładowywaniu napięcia psychicznego i fizycznego. Trzeba się relaksować umiejętnie i regularnie. Najlepszy jest do tego sport tlenowy i wysiłkowy, ale intensywny. Wtedy wszystkie hormony stresu są metabolizowane, człowiek się odwrażliwia i hartuje. Tylko nie można przesadzić, bo człowiek wtedy tak się odwrażliwia, że nie zauważa, że umiera z wysiłku. Z technik relaksacyjnych dobre są te, które uwzględniają pracę z ciałem i napinanie mięśni, takie jak trening Jacobsona. Schopenhauer jest tylko filozofem z zamierzchłej epoki. W międzyczasie nauka, w tym filozofia, zrobiła wielki postęp. Dotyczy to także fizjologii, w tym fizjologii stresu.
   Kto poszukuje ekstaz, może się relaksować metodą Schulza, ale ja nie polecam. Ona jest dobra dla osób już zrelaksowanych, które chcą pogłębić stan relaksu.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
okragly (21676 punktów)
> chciałbym trzymać pod kontrolą moje zwierzęce popędy.
w raju byliśmy zwierzętami, nierozsądnym pozbywać sie zwierzęcości

>Nie chcę tracić czasu na rodzinę dzieci,
poprzez dzieci zyskujesz "życie wieczne"- GEN, można i poprzez MEM (splodzisz MEM-a?)

>pociąga mnie bardzo (filo)Sofia.
filozofia jest bezplodna, kobieta która splodzila wychowala dzieci jest mądrzejsza od "filozofa"

>Dlaczego nie można inaczej osiągnąć szczęścia, seks jest piękny, ale jak już się go spróbuje, to zamyka to drogę do rozwoju Czy można od tego uciec?
z naturą ciężko wygrać, za 50 lat możesz załować
popatrz na www.racjonalista.pl/forum.php/s,801114 nie osiągniesz 5 poziomu nie zaspokoiwszy uprzednio 4 stojących niżej, choć jest odwrotna teoria Freuda o sublimacji popędu na MEM-y



szukanie raju, moim celem
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

Jesteś pod wpływem hipnozy autogennej lub allogennej. Oto treść transu, cytuję:

Społeczeństwo jednak takiego układu nie znosi, prawdziwy mężczyzna musi mieć kobietę, bo inaczej gubi gdzieś swoją wartościowość. Dlaczego nie można inaczej osiągnąć szczęścia, seks jest piękny, ale jak już się go spróbuje, to zamyka to niejako drogę do dalszego rozwoju, bo wszystko będzie skierowane na kobiecy podbój.

   Wszędzie urojenia: urojone społeczeństwo, urojone postawy społeczeństwa wobec ciebie, urojony prawdziwy mężczyzna, urojone szczęście, urojona estetyczność seksu (seks jest potworny), urojone niekorzystne następstwa uprawiania miłości fizycznej, urojona konsekwencja w pożądaniu kobiety, urojona totalność pożądania.

   Gdy wszystko ci się uroiło, to czas na oczyszczenie.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
23-12-2019 07:31 
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>urojone szczęście, urojona estetyczność seksu (seks jest potworny)
uroiłeś sobie czarny obraz

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

>uroiłeś sobie czarny obraz

   Seks jest potworny, obrzydliwy i nieprzyjemny, nie ma w nim nic pociągającego.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>uroiłeś sobie czarny obraz
>    Seks jest potworny, obrzydliwy i nieprzyjemny, nie ma w nim nic pociągającego.
Uprawiałeś kiedyś seks z miłości, czy tylko z żądzy?

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Seksu nigdy nie uprawia się, gdy wstrzemięźliwość i obrzydzenie bierze górę.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
23-12-2019 10:45 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>    Seksu nigdy nie uprawia się, gdy wstrzemięźliwość i obrzydzenie bierze górę.
Nie o to pytałem.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Seks uprawiałem już w wieku przedszkolnym, lecz tylko przez uwiedzenie. Uwiódł mnie wtedy mój kolega Karolek, z którym kochałem się bardzo często do dziesiątego roku życia. Wtedy w jego ciele zaszły pewne zmiany i nie było to już takie czyste i bezproblemowe, jak wcześniej. Później zbrzydł zupełnie i zaczął mieć inne zainteresowania, ja zresztą również. Mnie kontynuowanie relacji nie interesowało, bo jestem na to zbyt bierny i leniwy, ale jak on miał ochotę, to nie odmawiałem. To Karolek był zawsze na górze i kochał się z wyprostowanymi rękami. Ja sobie leżałem na dole na pleckach i patrzyłem na jego ładną buzię, dopóki taką miał. To nazywa się seks dziecięcy.



"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Jestem hetero, pociąga mnie bardzo (filo)Sofia.
Niezupełnie na tym polega bycie hetero.

>wszystko będzie skierowane na kobiecy podbój. Czy można od tego uciec?
Jeśli nie masz powodzenia u kobiet, to nie musisz od niczego uciekać, a jeśli masz, to nie musisz za niczym gonić, więc jaki właściwie masz problem?

Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Jak mnie nachodzą podobne myśli, to oznacza, że za rzadko się masturbuję i za mało śpię.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
23-12-2019 08:22 
 Ocena 1 na 1
Nadczłowiek (150 punktów)
>    Jak mnie nachodzą podobne myśli, to oznacza, że za rzadko się masturbuję i za mało śpię.
>
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska


Masturbacja estetyczna tym bardziej nie jest, to jak robienie kupy, bo nam potrzebę.
23-12-2019 08:48 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Masturbacja estetyczna tym bardziej nie jest, to jak robienie kupy...
No wreszcie Twoja pisanina zaczyna trzymać się kupy!

Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   To nie jest ani estetyczne, ani przyjemne. To jest zabieg higieniczny.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Nadczłowiek (150 punktów)
>>Jestem hetero, pociąga mnie bardzo (filo)Sofia.
>Niezupełnie na tym polega bycie hetero.
>>wszystko będzie skierowane na kobiecy podbój. Czy można od tego uciec?
>Jeśli nie masz powodzenia u kobiet, to nie musisz od niczego uciekać, a jeśli masz, to nie musisz za niczym gonić, więc jaki właściwie masz problem?
>
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.


Problem polega na tym że kobiety są za łatwo osiągalne, przestaje to więc być atrakcyjne. Literatura natomiast zawsze jest wyzwaniem, można ją zgłębiać bez końca. Tylko na wiosnę zawsze trochę mnie nosi, zamiast zaniżać się lekturze, szukam nie wiem czego gdzieś na zewnątrz. Znajdzie się kobietą, będzie seks a później tylko niesmak do własnego braku opamiętania.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>wszystko będzie skierowane na kobiecy podbój. Czy można od tego uciec?
>>Jeśli nie masz powodzenia u kobiet, to nie musisz od niczego uciekać, a jeśli masz, to nie musisz za niczym gonić, więc jaki właściwie masz problem?
>Problem polega na tym że kobiety są za łatwo osiągalne
Skoro za łatwo, to co nazywasz "podbojem", od którego chcesz uciec?

Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
23-12-2019 08:38 
 Ocena 1 na 1
Nadczłowiek (150 punktów)
>>>>wszystko będzie skierowane na kobiecy podbój. Czy można od tego uciec?
>>>Jeśli nie masz powodzenia u kobiet, to nie musisz od niczego uciekać, a jeśli masz, to nie musisz za niczym gonić, więc jaki właściwie masz problem?
>>Problem polega na tym że kobiety są za łatwo osiągalne
>Skoro za łatwo, to co nazywasz "podbojem", od którego chcesz uciec?
>
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.

>

To beznadziejne przekomarzanie się przed seksem w stylu
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>>wszystko będzie skierowane na kobiecy podbój. Czy można od tego uciec?
>>>>Jeśli nie masz powodzenia u kobiet, to nie musisz od niczego uciekać, a jeśli masz, to nie musisz za niczym gonić, więc jaki właściwie masz problem?
>>>Problem polega na tym że kobiety są za łatwo osiągalne
>>Skoro za łatwo, to co nazywasz "podbojem", od którego chcesz uciec?
>To beznadziejne przekomarzanie się przed seksem w stylu
Twój wątek o Twoim seksie to i Twoje 'się przekomarzanie'.

Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
23-12-2019 09:19 
 Ocena 1 na 1
Nadczłowiek (150 punktów)
>>>>>>wszystko będzie skierowane na kobiecy podbój. Czy można od tego uciec?
>>>>>Jeśli nie masz powodzenia u kobiet, to nie musisz od niczego uciekać, a jeśli masz, to nie musisz za niczym gonić, więc jaki właściwie masz problem?
>>>>Problem polega na tym że kobiety są za łatwo osiągalne
>>>Skoro za łatwo, to co nazywasz "podbojem", od którego chcesz uciec?
>>To beznadziejne przekomarzanie się przed seksem w stylu
>Twój wątek o Twoim seksie to i Twoje 'się przekomarzanie'.
>
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.


Nie widzę w tym nie logiki, wszystko zależy od sytuacji, czasem przekomarzanie się krócej czasem dłużej. Czesne jest taka nadzieja, że tym razem będzie inaczej. Ale wszystko kończy się na seksie. Nie jest to miejsce żeby wchodzić w szczegóły moich związków. Bardziej chciałbym zaproponować uniwersalny model wyzwolenia się z tego. Może moje teorie wydają się naiwne, ale mam jeszcze czas, żeby nad tym popracować.
23-12-2019 10:23 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Dobry model jest jeden - dużo sportu tlenowego i wysiłkowego. Po kilku godzinach biegania nie ma siły myśleć choćby o przytulaniu się.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>>>>wszystko będzie skierowane na kobiecy podbój. Czy można od tego uciec?
>>>>>>Jeśli nie masz powodzenia u kobiet, to nie musisz od niczego uciekać, a jeśli masz, to nie musisz za niczym gonić, więc jaki właściwie masz problem?
>>>>>Problem polega na tym że kobiety są za łatwo osiągalne
>>>>Skoro za łatwo, to co nazywasz "podbojem", od którego chcesz uciec?
>>>To beznadziejne przekomarzanie się przed seksem w stylu
>>Twój wątek o Twoim seksie to i Twoje 'się przekomarzanie'.
>Nie widzę w tym nie logiki,
A ja tak logiki nie widzę.

Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
Nadczłowiek (150 punktów)
>>>>>>>>wszystko będzie skierowane na kobiecy podbój. Czy można od tego uciec?
>>>>>>>Jeśli nie masz powodzenia u kobiet, to nie musisz od niczego uciekać, a jeśli masz, to nie musisz za niczym gonić, więc jaki właściwie masz problem?
>>>>>>Problem polega na tym że kobiety są za łatwo osiągalne
>>>>>Skoro za łatwo, to co nazywasz "podbojem", od którego chcesz uciec?
>>>>To beznadziejne przekomarzanie się przed seksem w stylu
>>>Twój wątek o Twoim seksie to i Twoje 'się przekomarzanie'.
>>Nie widzę w tym nie logiki,
>A ja tak logiki nie widzę.
>
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.


"LOgiCA está loca" - esp. Logika jest szalona

Może za mało w tym wszystkim szaleństwa. Ten portal jest za bardzo racjonalny.
A Chętnie Racjonalistka, czy nie za bardzo analizujesz moje słowa?
Jaki logiczny obraz chciałabyś uzyskać? To chętnie racjonalnie się ustosunkuję.
Może też problem polega na tym, że wszyscy jesteśmy anonimowi. Każde przemyślenie wynika z naszego doświadczenia. Musiałbym załączyć tu moją biografię, ale i tak nie byłbym zrozumiany.
Chyba to właśnie boli najbardziej, nieumiejętność przekazania innym tego, co nas boli.
23-12-2019 20:50 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Może za mało w tym wszystkim szaleństwa.
A po co Ci ono?

>A Chętnie Racjonalistka, czy nie za bardzo analizujesz moje słowa?
Sam tak je zawczasu analizuj, żeby analiza rozmówcy Ci nie wadziła.

>Może też problem polega na tym, że wszyscy jesteśmy anonimowi.
A to się podpisz i będzie po problemie. Ale może jednak nie...

>boli najbardziej[...] nieumiejętność przekazania innym tego, co nas boli.
Jak Cię boli, to się tego przekazywania naucz.

Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
okragly (21676 punktów)
> seks jest piękny, ale jak już się go spróbuje, to zamyka to niejako drogę do dalszego rozwoju,
wprost przeciwnie, dzięki relacji wiele sie nauczysz (umiejetności interpersonalne), co pomoże osiągnąć sukces
kobiety potrafia motywowac, taki prywatny trener personalny
cokolwiek bedziesz robil, "reset" jest konieczny, po ... nie bedziesz mial kaca
kobiety sa empatyczne, będziesz mógł zajmować sie "teoriami" ona będzie zapewniac środki
dzięki niej nie wymyślisz ośmieszającej siebie teorii (potrafia sprowadzic na ziemie)
seks jest plodny nie tylko doslownie, u ludzi jest go najwiecej, dlatego jesteśmy ludźmi, gdyby nie to, bylibyśmy np gorylami (bzyka sie raz na 5lat, tragedia

Nadczłowiek (150 punktów)
>> seks jest piękny, ale jak już się go spróbuje, to zamyka to niejako drogę do dalszego rozwoju,
> wprost przeciwnie, dzięki relacji wiele sie nauczysz (umiejetności interpersonalne), co pomoże osiągnąć sukces
>kobiety potrafia motywowac, taki prywatny trener personalny
>cokolwiek bedziesz robil, "reset" jest konieczny, po ... nie bedziesz mial kaca
>kobiety sa empatyczne, będziesz mógł zajmować sie "teoriami" ona będzie zapewniac środki
>dzięki niej nie wymyślisz ośmieszającej siebie teorii (potrafia sprowadzic na ziemie)
>seks jest plodny nie tylko doslownie, u ludzi jest go najwiecej, dlatego jesteśmy ludźmi, gdyby nie to, bylibyśmy np gorylami (bzyka sie raz na 5lat, tragedia

Nadczłowiekiem nie będziesz, ani nawet człowiekiem

www.youtube.com/watch?v=W1d_csd7Sa8

powodzenia
24-12-2019 09:22 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)

>Nadczłowiekiem nie będziesz, ani nawet człowiekiem
>www.youtube.com/watch?v=W1d_csd7Sa8
zwierzęta bzykaja sie tylko celem prokreacji, taka gorylica myśle 1x/5lat
Człowiek jest inny
możesz siebie zmienić chemią mózgu, kiedyś w wojsku podawali
przy okazji badań krwi, zbadać hormony nie zaszkodzi

szukanie raju, moim celem
Nadczłowiek (150 punktów)
>>Nadczłowiekiem nie będziesz, ani nawet człowiekiem
>>www.youtube.com/watch?v=W1d_csd7Sa8
>zwierzęta bzykaja sie tylko celem prokreacji, taka gorylica myśle 1x/5lat
>Człowiek jest inny
>możesz siebie zmienić chemią mózgu, kiedyś w wojsku podawali
>przy okazji badań krwi, zbadać hormony nie zaszkodzi
>
szukanie raju, moim celem


Widzisz okrągły, jednak to co zaproponowałem od razu musi sugerować, że coś jest nie tak i wysyłasz mnie na badania. Czyli mój pomysł żeby wznieść się ponad własną seksualność od razy implikuje odrzucenie społeczne.
24-12-2019 13:15 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)

> to co zaproponowałem musi sugerować, że coś jest nie tak i wysyłasz mnie na badania.
bo jest (napisalem -przy okazji corocznego, okresowego badania, nie zaszkodzi, bedziesz mial lepsza samoswiadomośc)
Nienormalnych w historii było ogrom, najczęściej cierpieli Bycie normalnym nic nie wnosi, nienormalni czynia postep.
> pomysł żeby wznieść się ponad własną seksualność od razy implikuje odrzucenie społeczne.
nikt cię nie odrzuci, obyś sam siebie nie odrzucił (masz wgrany program), w raju nie byloby problemu
a jak twoja matka zareaguje (ona wgrala ci program - MEM), może nic nie powie, ale co poczuje?


szukanie raju, moim celem
Nadczłowiek (150 punktów)
>> to co zaproponowałem musi sugerować, że coś jest nie tak i wysyłasz mnie na badania.
>bo jest (napisalem -przy okazji corocznego, okresowego badania, nie zaszkodzi, bedziesz mial lepsza samoswiadomośc)
>Nienormalnych w historii było ogrom, najczęściej cierpieli Bycie normalnym nic nie wnosi, nienormalni czynia postep.
>> pomysł żeby wznieść się ponad własną seksualność od razy implikuje odrzucenie społeczne.
>nikt cię nie odrzuci, obyś sam siebie nie odrzucił (masz wgrany program), w raju nie byloby problemu
>a jak twoja matka zareaguje (ona wgrala ci program - MEM), może nic nie powie, ale co poczuje?
>
szukanie raju, moim celem


Czy gdyby te same pytania zadała kobieta, to też skierowałbyś ją do ginekologa?
(Pyta przyjaciółka Nadczłowieka)
24-12-2019 14:00 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>>> to co zaproponowałem musi sugerować, że coś jest nie tak i wysyłasz mnie na badania.
>>bo jest
>>Nienormalnych w historii było ogrom, najczęściej cierpieli i czynia postep.
>>> pomysł żeby wznieść się ponad własną seksualność od razy implikuje odrzucenie społeczne.
>>nikt cię nie odrzuci, obyś sam siebie nie odrzucił, jak twoja matka zareaguje ?

> gdyby te same pytania zadała kobieta, to też skierowałbyś ją do ginekologa?
chemia (hormony) sterują człowiekiem. Kobiety czesto z powodu hormonów niewyregulowanych np nie maja ochoty na relacje damsko-męskie (to może byc i twój przypadek)
Z powodu hormonów zobaczy paskudę, noworodka, on zakwili cichutko i zakochują sie TO JEST RAJ. Nasza zwierzęcość jest rajem Racjonalnie to tego paskudę powinna wyrzucić na smieci


szukanie raju, moim celem
Nadczłowiek (150 punktów)
To f**k or not to f**k that is the question!

Decyzja przeradza się w egzystencjalne pytanie.
Jeśli opowiadam się za abstynencją, to zaraz udzielacie mi porad jak okiełznać żądze, uprawiając sport lub wywołując innego rodzaju ekstazy.
Jeśli wybiorę seks, to zamienię się w zwierzę, ostatni etap ewolucji gatunku.
Tak czy siak, seks będzie na tapecie i będzie głównym celem dążenia, czy w postaci realizacji czy też wyzbycia się.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Wyobraź sobie, że to nie muszą być porady dla ciebie, tylko takie teksty, reminiscencje, improwizacje i rapsodie. W żadne zwierzę się nie zamienisz, bo nim jesteś. Kultura nic od ciebie nie chce, bo jej nie ma.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
23-12-2019 15:10 
 Ocena 1 na 1
Nadczłowiek (150 punktów)
W żadne zwierzę się nie zamienisz, bo nim jesteś. Kultura nic od ciebie nie chce, bo jej nie ma.

Nie jestem zwierzęciem. Nie jestem też człowiekiem. Nie utożsamiam się ani z jednym, ani z drugim. W tej chwili piszę co czuję. Nie znajdę żadnych argumentów, ale czy uczucia nie są prawdziwsze od wydumanych teorii, które i tak będą prędzej czy później obalone?
23-12-2019 16:26 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   To bardzo wzniosłe i szlachetne etc. Ja poznałem kiedyś chłopaka, który chętnie okazywał innym nagie pośladki w łaźni na pływalni. Nawet nie wiedział, że jest żywicielem dla pasożytów, bo nie miał dużej wiedzy o owsicy. Człowiek to system otwarty ne różne formy życia. Skoro czytujesz Schopenhauera, nie powinien być ci obcy i Baudelaire. Ja wolę Verlaine'a i Staffa.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
23-12-2019 17:02 
 Ocena 1 na 1
Nadczłowiek (150 punktów)
KWIATY ZŁA

"Jest potwór - potworniejszy nad to bydląt plemię,
Nuda, co chociaż krzykiem nie utrudza gardła,
Chętnie by całą ziemię na proch miałki starła,
Aby jednym ziewnięciem połknąć całą ziemię.

Łza mimowolna błyska w oczu jej pryzmacie,
Ona marzy szafoty, dymiąc swe haszysze,
Ty znasz tego potwora, co jak sen kołysze -
Hipokryto, słuchaczu, mój bliźni, mój bracie!"

Chciałbym dodać od siebie, że czytałem Baudelaire w sposób inny niż wszystkie wcześniejsze wiersze, w sposób tragiczny.
Akurat przyszła wiosna ze swoim śpiewem kwiatów i słońca, wszystko wydawało się wkoło takie piękne, ale to było piękno nie do zniesienia. Chciałem nagle brzydoty, żeby wyrwać się z tego budyniowego marazmu. Popadłem znów w mój smutek i przygnębienie. Czy nie tak właśnie powinno się czytać Kwiaty Zła? To był chyba odpowiedni stan emocjonalny do tego typu lektury.
Nagle zacząłem poszukiwać brzydoty świata, kwiaty drażniły mnie tylko, a to co brzydkie, dawało jakieś niewytłumaczalne ukojenie.
Ubierałem się na szaro, kontemplowałem ekskrementy tego świata, rozumiałem się z potwornością dużo lepiej, niż z rajskim ogrodem piękna.
Piękno na dłuższą metę nudzi, to co brzydkie jest pociągające, szokuje, zachęca do penetracji.
To jak ten kąt na balkonie ze starą skrzynią i rupieciarnią. Co tam w ogóle się znajduje, jakie skarby? Na środku stoi piękny, ratanowy stolik i kwiaty, wokół niego dwa fotele z pufami, pełna harmonia, ale ile można tak ją znieść?
Może tak wywrócić ten stół i krzesła, wywrócić cały świat do góry nogami, może wtedy będzie paradoksalnie piękniejszy?
mrSpock (2845 punktów)
Wszystko to, jest kwestią wyboru. To jest Twoja droga i jak sobie poukładasz tak będziesz mieć.
Ale pamiętaj o jednym Matki Natury, nie oszukasz i prędzej czy później...Wystarczy popatrzeć na kler, pełno pedofilii, gdzieś muszą wyżyć się seksualnie, ich ofiarami najczęściej są dzieci.
Naturalnie nie twierdzę, że Ty tak będziesz robił, Twój wybór jest pożyteczny, ale jesteś tylko człowiekiem i kiedyś może jakaś kobieta...
23-12-2019 15:45 
 Ocena 2 na 2
Nadczłowiek (150 punktów)
>Wszystko to, jest kwestią wyboru. To jest Twoja droga i jak sobie poukładasz tak będziesz mieć.
>Ale pamiętaj o jednym Matki Natury, nie oszukasz i prędzej czy później...Wystarczy popatrzeć na kler, pełno pedofilii, gdzieś muszą wyżyć się seksualnie, ich ofiarami najczęściej są dzieci.
>Naturalnie nie twierdzę, że Ty tak będziesz robił, Twój wybór jest pożyteczny, ale jesteś tylko człowiekiem i kiedyś może jakaś kobieta...

Może do wiosny znajdę jakiś sposób, zastąpię kobietę moją bicikletą, będzie więcej pożytku.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Aspekt seksualny pedofilii nie musi być wiodący. To może być jeden z wielu aspektów jakiegoś bardziej złożonego instynktu limbicznego.

Link: pl.wikipedia.org/wiki/Układ_limbiczny

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Człowień_Renesansa (290 punktów)
>chciałbym trzymać pod kontrolą moje zwierzęce popędy. Nie chcę tracić czasu na rodzinę
>i dzieci, tak więc wskazana byłaby abstynencja seksualna. Jestem hetero,

Masz kilka rozwiązań, przekłady niektórych:

1. Doraźne onanizowanie się, lub korzystanie z usług prostytutek w celu rozładowania "kumulującego się" napięcia seksualnego.

2. Onanizowanie się pod wpływem środków "farmakologicznych" -legalnych (np. viagra), lub nielegalnych (np. amfetamina, "metaamfa", kokaina itp. - bardzo "niezdrowe" i obłożone potencjalnymi konsekwencjami prawnymi, ODRADZAM!) - w celu skumulowania doznań, aby lepiej i na dłużej zaspokoić pojawiające się niezależnie od woli napięcia seksualne.

3 Zakup gadżetów mechanicznych, np tzw. "real doll" (droga rzecz niestety itp.

4. Silna wola - niezłomne trwanie w postanowieniu - niejedzenie prowadzi do śmierci organizmu, ale brak seksu - niekoniecznie

Ps
kiedy pomyśle ilu mężczyzn kretyńsko traci czas i zasoby, żeby na krótko, zazwyczaj uzyskać dostęp do "muszelki', która tak naprawdę różni się od innych co najwyżej "opakowaniem", to popieram twoje stanowisko.

POWODZENIA


"Przez Wszechświat gnam, szubiduba..."
-jad- (18783 punktów)
>Od dłuższego czasu nurtuje mnie pytanie, czy osoba, która wyrzeka się seksu to od razu musi być
>wierząca?

Nie.

> Nie chcę tracić czasu na rodzinę
>i dzieci

A na co chcesz tracić czas?



lp.2o@1daj
Nadczłowiek (150 punktów)
>>Od dłuższego czasu nurtuje mnie pytanie, czy osoba, która wyrzeka się seksu to od razu musi być
>>wierząca?
>Nie.
>> Nie chcę tracić czasu na rodzinę
>>i dzieci
>A na co chcesz tracić czas?
>
lp.2o@1daj


Podróże, książki, praca, jedzenie, rower, pianino, medytacja, kontemplacja natury i sztuki, wspinaczka wysokogórska, pisanie, muzyka, języki obce, film biograficzny, Schopenhauer i Upaniszady, joga, bieganie, szwendanie się po mieście, literatura piękna XIX w, opera, sprawdzanie sprawdzianów z hiszpańskiego, uzupełnianie librusa, jednodniowe wypady za miasto, kajaki, pływanie, ubieranie choinki i rozbieranie jej i zastanawianie się nad bezsensem świat, odpowiadanie na posty w racjonalista.pl, opracowywanie trasy na Gran Canyon w USA, poszukiwanie nieznanych utworów Mozarta, pieczenie schabowego, mocowanie stracha na wróble na balkonie, spacer do BUWu i poszukiwanie nowych lektur, tworzenie własnych dla nikogo niezrozumiałych systemów filozoficznych, ...

Ta lista jest za długa, proszę o mniej karkołomne pytania
26-12-2019 21:55 
 Ocena 3 na 3
okragly (21676 punktów)

>>> Nie chcę tracić czasu na rodzinę i dzieci
>>A na co chcesz tracić czas?

>Podróże, książki, praca, jedzenie, rower, pianino, medytacja, kontemplacja natury i sztuki, wspinaczka wysokogórska, pisanie, muzyka, języki obce, film biograficzny, Schopenhauer i Upaniszady, joga, bieganie, szwendanie się po mieście, literatura piękna XIX w, opera, sprawdzanie sprawdzianów z hiszpańskiego, uzupełnianie librusa, jednodniowe wypady za miasto, kajaki, pływanie, ubieranie choinki i rozbieranie jej i zastanawianie się nad bezsensem świat, odpowiadanie na posty w racjonalista.pl, opracowywanie trasy na Gran Canyon w USA, poszukiwanie nieznanych utworów Mozarta, pieczenie schabowego, mocowanie stracha na wróble na balkonie, spacer do BUWu i poszukiwanie nowych lektur, tworzenie własnych dla nikogo niezrozumiałych systemów filozoficznych, ...
>Ta lista jest za długa, proszę o mniej karkołomne pytania
jeśli ta droga będzie sprawiała ci przyjemność i satysfakcje (drogowskazy), to czemu nie? Po roku bedziesz w innym miejscu, spotkasz nowych ludzi, zmienią sie preferencje (drogowskazy). Przecież tak wszyscy idziemy, niema w tym nic nienormalnego.
sam idziesz szybciej, w stadzie zajdziesz dalej



szukanie raju, moim celem
26-12-2019 22:39 
 Ocena 2 na 2
Elasp (6859 punktów)

>Podróże, książki, praca, jedzenie, rower, pianino, medytacja, kontemplacja natury i sztuki, wspinaczka wysokogórska, pisanie, muzyka, języki obce, film biograficzny, Schopenhauer i Upaniszady, joga, bieganie, szwendanie się po mieście, literatura piękna XIX w, opera, sprawdzanie sprawdzianów z hiszpańskiego, uzupełnianie librusa, jednodniowe wypady za miasto, kajaki, pływanie, ubieranie choinki i rozbieranie jej i zastanawianie się nad bezsensem świat, odpowiadanie na posty w racjonalista.pl, opracowywanie trasy na Gran Canyon w USA, poszukiwanie nieznanych utworów Mozarta, pieczenie schabowego, mocowanie stracha na wróble na balkonie, spacer do BUWu i poszukiwanie nowych lektur, tworzenie własnych dla nikogo niezrozumiałych systemów filozoficznych, ...

Myślę że niepotrzebnie starasz się na siłę być oryginalny i nietuzinkowy. Jest to typowa przypadłość wieku młodzieńczego: w pragnieniu oryginalności jesteś zupełnie nieoryginalny. Tym wszystkim, o czym wspominasz, możesz się zajmować na emeryturze. Moja rada: znajdź sobie dziewczynę, abyś potem nie żałował straconego czasu i mógł wspominać coś więcej niż tylko rozbieranie choinki.
26-12-2019 22:57 
 Ocena 1 na 1
Nadczłowiek (150 punktów)
>>Podróże, książki, praca, jedzenie, rower, pianino, medytacja, kontemplacja natury i sztuki, wspinaczka wysokogórska, pisanie, muzyka, języki obce, film biograficzny, Schopenhauer i Upaniszady, joga, bieganie, szwendanie się po mieście, literatura piękna XIX w, opera, sprawdzanie sprawdzianów z hiszpańskiego, uzupełnianie librusa, jednodniowe wypady za miasto, kajaki, pływanie, ubieranie choinki i rozbieranie jej i zastanawianie się nad bezsensem świat, odpowiadanie na posty w racjonalista.pl, opracowywanie trasy na Gran Canyon w USA, poszukiwanie nieznanych utworów Mozarta, pieczenie schabowego, mocowanie stracha na wróble na balkonie, spacer do BUWu i poszukiwanie nowych lektur, tworzenie własnych dla nikogo niezrozumiałych systemów filozoficznych, ...
> Myślę że niepotrzebnie starasz się na siłę być oryginalny i nietuzinkowy. Jest to typowa przypadłość wieku młodzieńczego: w pragnieniu oryginalności jesteś zupełnie nieoryginalny. Tym wszystkim, o czym wspominasz, możesz się zajmować na emeryturze. Moja rada: znajdź sobie dziewczynę, abyś potem nie żałował straconego czasu i mógł wspominać coś więcej niż tylko rozbieranie choinki.

Gdybyś wnikliwej przeczytał posta, może zobaczyłbyś co kryje się za tym brakiem oryginalności. Czy wymieniłem tu chociaż raz spotkanie z innymi ludźmi, poza pracą?
Nie mogę żałować w przyszłości decyzji, której sam nie podejmuję. Czasem wybór drogi życia dokonuje się sam. Ja tylko próbuje w tym się odnaleźć. Więc na to właśnie zamierzam tracić swój czas.
26-12-2019 23:12 
 Ocena 2 na 2
Elasp (6859 punktów)

>Gdybyś wnikliwej przeczytał posta, może zobaczyłbyś co kryje się za tym brakiem oryginalności. Czy wymieniłem tu chociaż raz spotkanie z innymi ludźmi, poza pracą?

No właśnie nie, i to też krytykuję. Rzeczy nigdy nie zastąpią ludzi.

>Nie mogę żałować w przyszłości decyzji, której sam nie podejmuję. Czasem wybór drogi życia dokonuje się sam. Ja tylko próbuje w tym się odnaleźć. Więc na to właśnie zamierzam tracić swój czas.

Oznacza to, że chcesz marnować czas, który w każdej chwili płynie. Jak się ma np. 20 lat, to 99% decyzji własnych (z których jest się na ogół przez chwilę dumnym, także dlatego, że się ich dokonało na przekór innym) jest godnych pożałowania. W tym wieku decyzje własne są na ogól fatalne. Cieszy nas to, że są własne, bo nie dostrzegamy ich fatalności, która objawia się później, kiedy zadowolenie z "własności" dawno już minęło.

Co do filozofii, powiedziano w niej wszystko i zajmowanie się nią jest stratą czasu: Kant był ostatnim twórczym filozofem. Lepiej wykorzystać czas na coś co nasz świat odrobinę ulepszy, np. na udział w wolontariacie, pomoc osobom starszym i chorym, na walkę z okrucieństwem wobec zwierząt, itp. To może nadać naszemu życiu sens i wartość, a przy okazji uczyni je pożytecznym dla innych.
26-12-2019 23:50 
 Ocena 1 na 1
Nadczłowiek (150 punktów)
>>Gdybyś wnikliwej przeczytał posta, może zobaczyłbyś co kryje się za tym brakiem oryginalności. Czy wymieniłem tu chociaż raz spotkanie z innymi ludźmi, poza pracą?
> No właśnie nie, i to też krytykuję. Rzeczy nigdy nie zastąpią ludzi.
>>Nie mogę żałować w przyszłości decyzji, której sam nie podejmuję. Czasem wybór drogi życia dokonuje się sam. Ja tylko próbuje w tym się odnaleźć. Więc na to właśnie zamierzam tracić swój czas.
> Oznacza to, że chcesz marnować czas, który w każdej chwili płynie. Jak się ma np. 20 lat, to 99% decyzji własnych (z których jest się na ogół przez chwilę dumnym, także dlatego, że się ich dokonało na przekór innym) jest godnych pożałowania. W tym wieku decyzje własne są na ogól fatalne. Cieszy nas to, że są własne, bo nie dostrzegamy ich fatalności, która objawia się później, kiedy zadowolenie z "własności" dawno już minęło.
>Co do filozofii, powiedziano w niej wszystko i zajmowanie się nią jest stratą czasu: Kant był ostatnim twórczym filozofem. Lepiej wykorzystać czas na coś co nasz świat odrobinę ulepszy, np. na udział w wolontariacie, pomoc osobom starszym i chorym, na walkę z okrucieństwem wobec zwierząt, itp. To może nadać naszemu życiu sens i wartość, a przy okazji uczyni je pożytecznym dla innych.

Nie mam 20 lat
27-12-2019 00:22 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)

>Co do filozofii, powiedziano w niej wszystko i zajmowanie się nią jest stratą czasu:

Jak dla mnie, uznanie filozofii za skończoną historię to jakby wszystkim po Kantcie strzelić w łeb.

> Lepiej wykorzystać czas na coś co nasz świat odrobinę ulepszy,

Tak radził Kant? Nie wiem, bo nie czytywałem.



lp.2o@1daj
27-12-2019 00:13 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)

>Ta lista jest za długa, proszę o mniej karkołomne pytania

Prośby tej, niestety, spełnić nie mogę. Innych pytań nie mam, interesowało mnie akurat to. Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź.

lp.2o@1daj
klaio (1068 punktów)
Podoba mi się postawienie tego zagadnienia. Czy monogamiczne małżeństwo, na całe życie, nie uwalnia od wielu minusów sytuacji, jak ją odczytujesz ty sam? Ścigasz się tylko raz, a potem masz spokój i zaspokojone pragnienia seksualne przynajmniej w części.
26-12-2019 21:20 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
> Czy monogamiczne małżeństwo, nie uwalnia od wielu minusów ... masz spokój i zaspokojone seksualne
minusem jest ekonomia, razem jest taniej

szukanie raju, moim celem
Nadczłowiek (150 punktów)
>Podoba mi się postawienie tego zagadnienia. Czy monogamiczne małżeństwo, na całe życie, nie uwalnia od wielu minusów sytuacji, jak ją odczytujesz ty sam? Ścigasz się tylko raz, a potem masz spokój i zaspokojone pragnienia seksualne przynajmniej w części.

Nie umiem kochać i nie jestem zdolny do przyjaźni, a to jest chyba fundamentem każdego związku. Nie jestem już w stanie tego zmienić, skazuje mnie to na całkowite osamotnienie, może dlatego tak rozczaruje się w literaturze romantyzmu.

Nie chcę też czuć się przez to gorszy, tłumaczę to sobię w ten sposób, że może mam iść inną drogą. Tak więc szukam. Może stanę się Nadczłowiekiem
Elasp (6859 punktów)

>Nie umiem kochać...

Twój mózg potrafi kochać. "Ja" jest tu zupełnie niepotrzebne, jest tylko chłopcem na posyłki. Aby ożywić mózg i wyrwać go z letargu, potrzebne są tylko odpowiednie bodźce w odpowiedniej ilości. Tych może dostarczyć choćby przypadek, nie muszą być więc przedmiotem jakichś intensywnych starań.
27-12-2019 17:03 
 Ocena 2 na 2
klaio (1068 punktów)
Oczywiście, może to jest inna droga dla Ciebie, nie będę niczego doradzał. Wychowawczyni w liceum mojej żony wybrała życie w samotności by poświęcić się wychowaniu, mimo, że z urody sądząc, miała wiele propozycji. Poznałem ją również, charyzmatyczna nauczycielka. Była to tak silna osobowość, że przez żonę i na mnie odcisnęła ślad. Np. kiedyś na godzinie wychowawczej miała streszczoną mi przez żonę pogadankę na temat "Cel jest niczym, droga wszystkim" Bernsteina (krytyk Marksa z pozycji prawego skrzydła socjaldemokracji niemieckiej; ale u św.Augustyna znalazłem podobną intuicję: "Bo gdybym Ciebie znalazł i przestał szukać, to bym cię Panie zgubił"). Do dziś mi to nie daje spokoju. Była nie wojującą ateistką, więc jej wybór pasuje do tytułu, który nadałeś wątkowi, ale odnalazłem podobną osobę w Kościele. To Anna Jenke, nauczycielka z Jarosławia nad Sanem, dziś ma otwarty proces beatyfikacyjny, ale że nie popiera jej wpływowy zakon ani inne lobby kościelne to się ślimaczy w nieskończoność. Noszę jej czarno-białe zdjęcie w portfelu, jako przypominajkę tego, co ważne. Dla mnie jest świętą i nie obchodzi mnie, co prawo kanoniczne na to. A to, co mówią jej wychowankowie, to odcisnęła na nich ślad jak wychowawczyni mojej żony. Może twoje samotne życie ma komuś służyć, też może być potrzebne, jak życie tych świętych nauczycielek. Życiorysy obydwu nieznanych sobie kobiet były bardzo podobne, obie miały kłopoty z komuną, chyba obie umarły na raka. Wybór samotnego życia może jednak też być łatwiejszym. Już ks.Twardowski napisał w jednym z wierszy, że "mąż wzdycha częściej niż kawaler". Potwierdzam to.
Pozdrawiam najcieplej,
Nadczłowiek (150 punktów)
Oto co wyczytałem w Upaniszadach na temat popędów:

"Opanowywując organ rozrodczy poprzez mądrość, organem rozrodczym osiąga się błogość, rozkosz i płodzenie.

Bez mądrości organ rozrodczy nie mógłby rozpoznać tego, co błogie, co rozkoszą, co możnością płodzenia.

Nie należy dążyć do poznania błogości, rozkoszy i płodzenia, lecz do poznania rozpoznającego błogość, rozkosz i płodzenie."
oportunista (1711 punktów)
" Nie chcę tracić czasu na rodzinę i dzieci" Rozejrzyj się nieco, a dostrzeżesz, że nie jesteś oryginałem. Nie wymyślasz ani nie odkrywasz ameryki. Moje pokolenie wyśmiewało starych kawalerów i panny, to był pocieszny motyw mało subtelnych żarcików i docinek. Pokolenie moich dzieci to dzisiejsi 30 latkowie. Z moich obserwacji wynika, że tak na oko 30% z nich nie założyło rodziny, nawet życie na kocią łapę im nie w głowie. Siedzą po prostu rodzicom na karku i w lodówce. Mamusia nakarmi, opierze, płacenie rachunków to nie ich klimat. Powiedzmy, doskonalą się, rozwijają, jak to pięknie nazwałeś. Trochę z tego pokolenia żyje w wolnych związkach, czasami decydują się na dziecko, ale częściej dziewczyna singiel, gdy poczuje zew natury. Ona zazwyczaj nie potrzebuje faceta do pomocy w wychowaniu dziecka, ono ma być lekiem na samotność, wypełnieniem pustki, która nadciąga z wiekiem, kobiety szybciej się w tym połapują. Facet zostaje sam, jak się już tak udoskonali, to samotność zaczyna topić w alkoholu, albo innych środkach dopingowych. Jak mu się to już utrwali, wielkiego wyboru już nie ma - sporo takich panów wałęsa się po ulicach. Być może rodzina nie jest gwarantem szczęścia, ale daje na nie jakąś szanse, najpierw uczymy się troszczyć o innych, potem dzieci, jeśli się postaraliśmy, troszczą się o nas, potem jest szansa na wnuki i przeżywanie drugiej młodości. Ani się obejrzymy dopada nas demencja starcza i szansa, że ktoś do nas od czasu do czasu zajrzy, zaniepokoi się, że nie odbieramy telefonu itp. Nie wiem jak Ty, ale mnie podboje kobiece zajęły może z 5 lat. Czasem kusi skok w bok, ale święty spokój to wartość sama w sobie. Znam kilku samo udoskonalonych, którzy albo nie potrafili zorganizować sobie rodziny, albo nie dość się starali by ją utrzymać w kupie. Dziś to smutni panowie, opowiadający na swe usprawiedliwienie takie pierdoły, że czacha mała. Samotne kobiety radzą sobie lepiej, rzadko deklarują się jako ateistki i deklarują tego typu dramaty, są bardziej rodzinne, opiekuńcze, empatyczne i emocjonalne. Łatwiej odnajdują kąt u rodziny i rzadziej decydują się na desperackie kroki. Nie wiem ile masz lat, ale droga przed Tobą jeszcze daleka. Nie wiem czy seks można rozpatrywać w kategoriach piękna, raczej skłonny byłbym go widzieć jako potrzebę egzystencjalną, podobnie jak jedzenie picie czy oddychanie. Może nie dosłownie, bo bez niego da się żyć, ale abstynencja w tej sferze na pewno nie czyni człowieka doskonalszym, ani doskonalenia nie ułatwia.
MaxGolonko3 (3459 punktów)
>Od dłuższego czasu nurtuje mnie pytanie, czy osoba, która wyrzeka się seksu to od razu musi być
>wierząca? Ja jestem ateistą, agnostykiem, sceptykiem i korzystam z życia w różny sposób, ale
>jednocześnie chciałbym trzymać pod kontrolą moje zwierzęce popędy. Nie chcę tracić czasu na rodzinę
>i dzieci, tak więc wskazana byłaby abstynencja seksualna. Jestem hetero, pociąga mnie bardzo
>(filo)Sofia. Społeczeństwo jednak takiego układu nie znosi, prawdziwy mężczyzna musi mieć kobietę,
>bo inaczej gubi gdzieś swoją wartościowość. Dlaczego nie można inaczej osiągnąć szczęścia, seks jest
>piękny, ale jak już się go spróbuje, to zamyka to niejako drogę do dalszego rozwoju, bo wszystko
>będzie skierowane na kobiecy podbój. Czy można od tego uciec?

Udajesz czy masz brak zdolności logicznego myślenia o seksie?

Ustalasz sobie reguły zachowania kobiety jakie zaakceptujesz, częstość i czas spotkań (kino, seks, gra w karty, telewizja, itp), wyjazdów wycieczkowych, i startujesz do w miarę ładnych.

Chodzisz na randki bez niebezpiecznego seksu przez miesiąc potem badasz ją i siebie na HIV i żółtaczkę typu C.

Jak kobieta za bardzo podskakuje albo za dużo wymaga to znowu wracasz do onanizmu i szukasz następnej.

MATOŁKU = EINSTEIN NIE EKSCYTOWAŁ SIĘ MIŁOŚCIĄ DAMSKO MĘSKĄ ALE KOBIETY MIAŁ

Czyli da się !
29-12-2019 21:37 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)

>MATOŁKU = EINSTEIN NIE EKSCYTOWAŁ SIĘ MIŁOŚCIĄ DAMSKO MĘSKĄ ALE KOBIETY MIAŁ
Arminius pisał, że genialną teorie wymyślił pod wpływem żony, Serbki, że ona miala udzial w odkryciu, oddał jej pieniądze z nagrody

szukanie raju, moim celem
MaxGolonko3 (3459 punktów)
>>MATOŁKU = EINSTEIN NIE EKSCYTOWAŁ SIĘ MIŁOŚCIĄ DAMSKO MĘSKĄ ALE KOBIETY MIAŁ
>Arminius pisał, że genialną teorie wymyślił pod wpływem żony, Serbki, że ona miala udzial w odkryciu, oddał jej pieniądze z nagrody
Arminius często wyszukuje wady Żydów więc nie jest to dla mnie ŻADEN argument i nigdy nie będzie. Mamy w Polsce i w życiu miliard razy istotniejsze kwestie i jego obsesja krytyczna mi lata i powiewa
Kulmin (4007 punktów)
>>MATOŁKU = EINSTEIN NIE EKSCYTOWAŁ SIĘ MIŁOŚCIĄ DAMSKO MĘSKĄ ALE KOBIETY MIAŁ
>Arminius pisał, że genialną teorie wymyślił pod wpływem żony, Serbki, że ona miala udzial w odkryciu, oddał jej pieniądze z nagrody

Z tego co pamiętam to Schrodinger doprowadził do przełomu w mechanice kwantowej podczas pobytu w górach z kochanką. Erotyczne uniesienie miało być "natchnieniem".
To brzmi naiwnie, ale kto wie.
30-12-2019 16:59 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>>>MATOŁKU = EINSTEIN NIE EKSCYTOWAŁ SIĘ MIŁOŚCIĄ DAMSKO MĘSKĄ ALE KOBIETY MIAŁ
>>Arminius pisał, że genialną teorie wymyślił pod wpływem żony, Serbki, że ona miala udzial w odkryciu, oddał jej pieniądze z nagrody
>Z tego co pamiętam to Schrodinger doprowadził do przełomu w mechanice kwantowej podczas pobytu w górach z kochanką. Erotyczne uniesienie miało być "natchnieniem".
>To brzmi naiwnie, ale kto wie.
autora podbuduje fakt, że genialny Tesla "unikał" kobiet, podobnie Newton i Kant. Zachodzi zasada zachowania energii, seksualnej na twórczą (sublimacja)

szukanie raju, moim celem
Nadczłowiek (150 punktów)

>Czyli da się !

Ja wiem że się da radę, ale ja nie chcę. Moje pytanie dotyczyło tego dlaczego muszę i dlaczego nie mogę inaczej. Lubię moją schopenhauerowską samotność. A wy mi tu wyskakuje cię z poradami jak dla niewydolnego oklapusa.
Podoba mi się interpretacja Safrańskiego dotycząca mizoginii Schopenhauera. Związek miał pozbawiać go jedności, rozpadała się jego osobowość na ja poznające i przedmiot poznawany, a założenia przecież polegało na tym żeby doświadczać jedności ze światem, to znaczy żeby zostało tylko poznawanie, a nie podmiot poznający i świat, który poznajemy.
luk_kope (37 punktów)
>Od dłuższego czasu nurtuje mnie pytanie, czy osoba, która wyrzeka się seksu to od razu musi być
>wierząca? Ja jestem ateistą, agnostykiem, sceptykiem i korzystam z życia w różny sposób, ale
>jednocześnie chciałbym trzymać pod kontrolą moje zwierzęce popędy. Nie chcę tracić czasu na rodzinę
>i dzieci, tak więc wskazana byłaby abstynencja seksualna. Jestem hetero, pociąga mnie bardzo
>(filo)Sofia. Społeczeństwo jednak takiego układu nie znosi, prawdziwy mężczyzna musi mieć kobietę,
>bo inaczej gubi gdzieś swoją wartościowość. Dlaczego nie można inaczej osiągnąć szczęścia, seks jest
>piękny, ale jak już się go spróbuje, to zamyka to niejako drogę do dalszego rozwoju, bo wszystko
>będzie skierowane na kobiecy podbój. Czy można od tego uciec?

Jak możesz być jednocześnie agnostykiem i ateistą? TO FORUM NAZYWA SIĘ "RACJONALISTA". Jaja sobie robisz?
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>Od dłuższego czasu nurtuje mnie pytanie, czy osoba, która wyrzeka się seksu to od razu musi być
>wierząca? Ja jestem ateistą, agnostykiem, sceptykiem i korzystam z życia w różny sposób, ale
>jednocześnie chciałbym trzymać pod kontrolą moje zwierzęce popędy. Nie chcę tracić czasu na rodzinę
>i dzieci, tak więc wskazana byłaby abstynencja seksualna. Jestem hetero, pociąga mnie bardzo
>(filo)Sofia. Społeczeństwo jednak takiego układu nie znosi, prawdziwy mężczyzna musi mieć kobietę,
>bo inaczej gubi gdzieś swoją wartościowość. Dlaczego nie można inaczej osiągnąć szczęścia, seks jest
>piękny, ale jak już się go spróbuje, to zamyka to niejako drogę do dalszego rozwoju, bo wszystko
>będzie skierowane na kobiecy podbój. Czy można od tego uciec?

Ludzie i inne zwierzęta robią to czego potrzebują.

Jeżeli ktoś poza popędem seksualnym odczuwa silniejszą potrzebę wstrzemięźliwości seksualnej, to dla własnego dobra powinien powstrzymać się od bzykania, żeby nie skazywać się na cierpienie.

Różne mogą być przyczyny.
Potrzeba czystości. Potrzeba prawdziwej miłości. Trudno mi sobie nawet wyobrazić ale wiem, że cała masa ludzi z sobie tylko znanych powodów nie bzyka się, bo tego właśnie potrzebuje, co nie ma nic wspólnego z religiami i wyobrażeniami czego tam akurat Niebieski chce albo czego nie chce.
26-01-2020 13:20 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)

>Ludzie i inne zwierzęta robią to czego potrzebują.
niedoceniane jest przyzwyczajenie, wyryte koleiny w mózgu

szukanie raju, moim celem
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>>Ludzie i inne zwierzęta robią to czego potrzebują.
>niedoceniane jest przyzwyczajenie, wyryte koleiny w mózgu

Z tym, że te koleiny wyryte w mózgu zapewniaja jedność społeczną. Nikt się nie wyłamuje.

Wiesz co oznaczaloby to, że ludzie budzą się rano i nie idą jak zwykle do zapieprzu?

Cały system społeczny wali się.

Rycie kolein w mózgu i niedopuszczanie do głosu niezgodnych z koleina myśli to nie jest przypadek, to jest dzielo Natury.

------
Przy okazji warto zauważyć, że koleiny na drogach biorą się z jednakowych myśli, jednakowych umysłowo ludzi.
Gdyby ludzkie psyche rozmaite, nie byłoby żadnych kolein.
26-01-2020 20:08 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>>>Ludzie i inne zwierzęta robią to czego potrzebują.
>>niedoceniane jest przyzwyczajenie, wyryte koleiny w mózgu
>Z tym, że te koleiny wyryte w mózgu zapewniaja jedność społeczną. Nikt się nie wyłamuje.
>Wiesz co oznaczaloby to, że ludzie budzą się rano i nie idą jak zwykle do zapieprzu?
dzisiaj ma wgrany program samozniszczenia, autoagresji, popada w depresje, samoocena na podłodze, alkoholizm
w raju nicnierobienie to stan normalny, jak zglodnial nogi same go niosly na żerowisko, z przecież nikt nie jest glodny z rana

>Cały system społeczny wali się.
bylaby okazja do zreorganizowania spoleczenstwa, inaczej kapitalizm, pieniądz będzie do konca swiata

>Rycie kolein w mózgu i niedopuszczanie do głosu niezgodnych z koleina myśli to nie jest przypadek, to jest dzielo Natury.
nasza naturą jest raj a nie aktualny system który wykorzystuje nasze spoleczne cechy z raju, do zniewolenia nas. Nie wszystkie zwierzeta mozna udomowić, czlowieka niestety tak.

>Przy okazji warto zauważyć, że koleiny na drogach biorą się z jednakowych myśli, jednakowych umysłowo ludzi. Gdyby ludzkie psyche rozmaite, nie byłoby żadnych kolein.
uczeni w pismie twierdza że jestesmy z 2 000 ludzi, każdy dowolny czlowiek na ziemi jest sobie genetycznie bliższy niż szympansy z sąsiednich stad.

Ty i ja mamy wspolnego przodka, ciekawe gdzie i kiedy?

szukanie raju, moim celem

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365