 |
Biblia od tego zaczely sie moje watpliwosci. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-09-2008 13:59 | Dissenter (51 punktów) | Biblia od tego zaczely sie moje watpliwosci.
2 na 2 | Biblia to księga na ktorej pozornie opiera sie fundament chrześcijaństwa chciałem sie dowiedzieć czy naprawdę ta ksiega jest jakas wyjątkowa jak powstała dlaczego tylko wybrane ksiegi i listy wchodzą w jej skład. "Fundamet chrzescijanstwa w mojej opini to grecka filozofia." Zainspirowała mnie wiesc o wybitnym teologu Weclowskim ze odchodzi z kosciola katolickiego a twierdzi ze Jezus nie byl Bogiem a katolicyzm to klamstwo. www.pardon.pl/artykul/3780/_/wszystkie.Wtedy tez dowiedzilem sie skoro katolicyzm tojest flaszy to czym jest protestantyzm i w mojej opini to calkowita parodia nielogiczności zbudowana na calkowitej niewiedzy historycznej. Oczywiscie kiedy zaczolem sluchac wykladow Weclowskiego bylem zdegustowany mimo tak ogromnej jego wiedzy historycznej swoje wywody formował na podstawie biblii. Ja juz wtedy wiedziałem ze to nie jest żadna wyjątkowa ksiega a jedynie religijna a swita moze byc dla tych co sa zaprogramowani by tak wierzyc. Nawet profesor Weclowski wydaje mi sie zaprogramowany biblijna religijnoscia mimo ze odszedl z kosciola katolickiego nie stracil wiary w boga. W sumie to co on glosi dlamnie ma sens tylko czesciowo. Biblia to ksiega ktora dzieli bardzo chrześcijan szczególnie tych co mowia ze maja Ducha. Do tego zawiera sporo niespójności i mitow. Wedle Weclowskiego Jezus byl liderem politycznym i chodzilo o wladze. To ma sens i podstawy historyczne. Jezus zostal Bogiem długo po swojej śmierci. Natomiast pierwsze notatki wskazują ze niektóre sekty chrześcijańskie w drugim wieku miały skłonności do boskości Jezusa. Na początku chrześcijaństwa było wiele rożnych sekt. Nie byblo żadnych biblii. Chrzescijanie nie czytali listow bo malo kto z nich mial pojecie o czytaniu. Pozatym listy ktorych nie zniszczono wiekszosc z nich pewnie sfalszoano. Zdania na temat Jezusa duzo odbiegaly od siebie. Niekotre grupy chrzescijans czytaly zydowskie ksiegi to dopiero sobory katolickie zrobily zakazy ich czytania i obchodzenia swiat zydowskich. Dopiero gdy chrzescijastwo zostalo religia państwowa zaczelo to pozadkowac przez karanie innowierców przewaznie smiercia. Nieliczne sekty przetrwały. Na soborze w Nicea okolo 300 lat po smierci Jezusa ustalono Jego Boskość. Wtedy tez zaczeto formowac Nowy Testament a zakonczono 500 lat po smierci Jezusa. Wybrano szczegolowo tylko te Ewangelie i listy ktore by nie kolidowały z tym ze Jezus jest bogiem inne odrzucono Ojcem Chrześcijaństwa albo Katolicyzmu byl oczywiście Konstanty on sie upieral przy tym by Jezus byl bogiem. Sobory uformowaly tak Nowy testament bylo oczywiste ze dogmat o boskosci Jezusa jest prawdziwy. To byl wplyw tez filozofii greckiej ktora formowali "przerabiali" doktorzy kościoła. Biblia powstala w katolicyzmie tylko z powodu mnożenia sie roznych sekt i krytyka byla ogromna katolicyzmu. Biblia jako święta kasiega miala na celu utrzymanie jako takiej jedności pogladow. Sobory male i te duze formowaly w tym czasie rozne dogmaty podpisujac postawy w bibli. Protestantyzm powstal w 16 wieku, byl o wiele beznadziejnie nielogiczny niz katolicyzm. Natomiast dzisiejsze koscioly protestancki ktore czytaja biblie literalnie sa wynikiem 19 wieku. Z tego wynika ze religia " cofa sie w rozwoju". Luter probowal wykluczyc list Jakuba ktory przeskadzal w jego dogmacie ze zbawienie jest tylko przez wiare. Biblia jest typowo katolicka ksiega ktora powstala w wyniku soborowych narad. Przecietny protestant nie ma pojecia nawet skad ta ksiega sie wywodzi i dlaczego ma taka forme jak dzisiaj. Katolicy maja tez inne ksiegi i objawienia boga nie jest tylko biblia. Natomiast Biblie uznano za natchiona i jej popularnosc tez zawdziecza sie protestantyzmowi. To co juz protestantyzm robi z ta katolicka ksiega to calkowita komedia. Protestan ktory zanurzy sie szczerze w historie nigdy nie pozostanie protestantem natomiast katolik ma jeszcze szanse pozostac katolikiem. Mniej wiecej to do czego doszedlem na poczatku zachwialo moja wiara i zaczolem sie zastanawiac, zadawac pytania. Spotkalem sie całkowita niewiedza ludzi religijnych. wielu z nich bylo wrogo nastawionych do mnie ze chce robic zamach na ich wiare. Protestanci krzyczeli ze mam demona i wlacze z nimi. Katolikom nawet podobala sie moje wynalazki bo pokazywaly ze katolicyzm jest logiczny historycznie i mozna uzyc ta wiedze przeciw protestantom. Natomiast jak pokazywałem jak powstawaly dogmaty jak politycznie kosciol angażował sie w rozwuj i przemocą osiagna dzisiejsze romiary, jak polacy zostali zmuszeni do chrześcijaństwa. To wszystko w konfrontacji budzilo wiecej pytan. Nie chialem nigdy walczyc z religiami ale potrzebowałem wiary i jej szczerze szukam, tylko ze moja wiedza juz nie pozwala wierzyc w nielogiczne politycznie podejrzane religie. Bardzo bym chcial by Bog istnial by moje przeczucia sie mylily. Jak narazie nie spotkalem argumentów ktore by obalily moje watpliwosci. Bo kto by nie chcial wierzyc w Boga. Niektorzy mowia ze to kryzys wiary. Nie majac pewnosci czy Bog istnieje modle sie czasami. To co pisze pewnie wyglada na klopoty emocjonalne ale to prawda emocje mi falują. Mysle ze dla każdego kto traci wartości religijne ma to wplyw na emocje. Tym bardziej ze to wlasnie religia nadawała sens zycia, dawal odpowiedzi na pytanie na ktore zaden filozof nie jest w stanie odpowiedzieć bez wiary w boga. Moje wartosci wyniesione z rodzinnego domu zastaly zachwiane. Wiem ze wielu ludzi nie przejmuje sie tym ze sa wątpliwości porostu sobie zyja spokojnie w tradycji religijnej i tego im zazdrszcze. Ja natomiast ciągle czegos szukam nawet nie wiem poco tak sie maltretuje. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | > To co pisze pewnie wyglada na klopoty emocjonalne ale to prawda emocje mi falują. Mysle ze dla> każdego kto traci wartości religijne ma to wplyw na emocje. Tym bardziej ze to wlasnie religia> nadawała sens zycia, dawal odpowiedzi na pytanie na ktore zaden filozof nie jest w stanie> odpowiedzieć bez wiary w boga.To dlatego, że niektóre pytania są niewłaściwie zadane i nie mają sensu. > Moje wartosci wyniesione z rodzinnego domu zastaly zachwiane. Wiem ze wielu ludzi nie przejmuje sie> tym ze sa wątpliwości porostu sobie zyja spokojnie w tradycji religijnej i tego im zazdrszcze.Ja nie zazdroszczę, uważam że ignorancja nie daje szczęścia. Ja > natomiast ciągle czegos szukam nawet nie wiem poco tak sie maltretuje.Ja się też maltretowałem wiele lat. W swoich poszukiwaniach nie ograniczaj się tylko do chrześcijaństwa. Zaznajom się z buddyzmem, hinduizmem nurtu waisznawa, szaiwa. Poszukaj w religiach bon i innych. Przeczytaj Bhagavad-Gitę i Avestę. Wedy i Upaniszady i Purany. Wtedy zobaczysz że Jezus nie był wcale wyjątkową postacią. To raz. Potem być może dojdziesz do wniosku, że żadna z religii nie jest prawdziwa. Potem być może dojdziesz do wniosku, że szkoda czasu na przekopywanie się przez tony papieru zapełnionego twórczością skłonnych do psychozy umysłów. Dlaczego obchodzi Cię czy Jezus jest/był bogiem? Jakie to ma znaczenie? Weź z Biblii najcenniejsze nauki moralne i daj sobie spokój z tymi dylematami które były przyczyną wojen, herezji, obradowały o nich synody i sobory, powstawały schizmy. Po co ci to wszystko, ludzie już to przetrawili miliony razy, powstało tysiące książek, nie ma żadnej konkluzji a może jest właściwie jedna: olać to! Zajmij się życiem osobistym, szczęściem osobistym w związku, rodzinie, czy realizowaniu się społecznie, jakkolwiek. Pomagaj ludziom w realny sposób. Drążenie religijnych dyrdymałów to strata czasu. Mówię ci to jako religioznawca amator który stracił lata poszukując sensu w religiach.  Pozdrawiam serdecznie Adam
|
|
bozena (120 punktów) (zablokowany) | Zamiast pytać tutaj na forum udaj się do najbliższego WSD, gdzie pracuje zapewne jakiś wybitny biblista i on Ci wszystkie twoje wątpiliwości wyjaśni. Lepiej czerpać informacje u źródła, bowiem nie są one już rozmyte przez światopogląd osób tutaj uczęszczających.
|
|
 | 2 na 2 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | >Zamiast pytać tutaj na forum udaj się do najbliższego WSD, gdzie pracuje zapewne jakiś wybitny biblista i on Ci wszystkie twoje wątpiliwości wyjaśni. Lepiej czerpać informacje u źródła, bowiem nie są one już rozmyte przez światopogląd osób tutaj uczęszczających.
Uważam, że możesz iść do jakiegoś biblisty, ale pamiętaj że biblista nie jest żadnym guru i masz myśleć samodzielnie. Mam nadzieję że Pani Bożena również nie pochwala ślepej wiary w autorytety ludzkie.
|
|
|  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Oj, błądzisz, bracie... błądzisz  Pozdrawiam.
|
|
 | 3 na 3 | Sławek Dutkiewicz (1713 punktów) | >Zamiast pytać tutaj na forum udaj się do najbliższego WSD
Koniecznie, Wyższe Seminaria Duchowne cierpią na brak świeżej krwi. W ciągu ostatniego roku ubyło im 354 kleryków.
>gdzie pracuje zapewne jakiś wybitny biblista
Autorytetem w dziedzinie biblistyki był ks. prof. Marian Filipiak tylko, że zrobił dokładnie to samo co ks. prof. Tomasz Węcławski - ZRZUCIŁ SUTANNĘ i jako osoba świecka przeniósł się z KUL-u na lubelski UMCS.
>Lepiej czerpać informacje u źródła
I kto to mówi? Pani, która w tej dziedzinie wykazuje wyjątkową ignorancję!
>bowiem nie są one już rozmyte przez światopogląd osób tutaj uczęszczających.
Łowi Pani ryby w... cudzym stawie?
|
|
2 na 2 | matragon (2557 punktów) | "Boję się człowieka czerpiącego wiedzę z jednej książki." (Tomasz z Akwinu)
Michał 'matragon' Worgacz --><--
|
|
 | | dark magus (320 punktów) | >"Boję się człowieka czerpiącego wiedzę z jednej książki." (Tomasz z Akwinu)
Zgadzasz sie ze zdaniem pana Tomasza?
A co powiesz na wspolczesna "wiedze", korzystajaca z jednego zrodla - internetu? Ja przyznam, ze boje sie ludzi czerpiacych wiedze tylko stamtad. Widze co dzieci robia, co robi mlodziez a nawet niektorzy z moich kolegow... Wiedza wyrwala sie z ksiazek i przeniosla swoje zrodlo do internetu!
Internet oczywiscie uwazam za nieslychanie pozyteczny wynalazek i sam korzystam z niego juz od chyba ponad 15 lat. Tak, od ponad pietnastu... Zakupy, planowanie wakacji...
Ale wiedza??? Jak myslisz, czy niedlugo trzeba sie bedzie bac ludzi "czerpiących wiedzę z jedynego internetu"?
|
|
|  | 5 na 5 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | >Ale wiedza??? Jak myslisz, czy niedlugo trzeba sie bedzie bac ludzi "czerpiących wiedzę z jedynego internetu"?
Nie ma czegoś takiego jak "jedyny internet". W Internecie jest mnóstwo źródeł wiedzy, jedne są bardziej wiarygodne, inne mniej, trzeba samemu to ocenić. Jest wikipedia ale jest też Encyklopedia Britannica. Generalnie w Internecie jest tak samo jak na rynku księgarskim - dużo książek do wyboru, na różnym poziomie. Internet jest tylko medium.
Kiedyś się bano telewizji, dzisiaj jak widzę, internetu.
|
|
| |  | | dark magus (320 punktów) |
> W Internecie jest mnóstwo źródeł wiedzy, jedne są bardziej wiarygodne, inne mniej, trzeba samemu to ocenić. Jest wikipedia ale jest też Encyklopedia Britannica.> Generalnie w Internecie jest tak samo jak na rynku księgarskim - dużo książek do wyboru, na różnym poziomie.> Internet jest tylko medium.> Kiedyś się bano telewizji, dzisiaj jak widzę, internetu.Nie tyle samego internetu co ludzi wychowanych na nim. Internetu jako zrodla wiedzy. Ale zostanmy przy telewizji. Czy w tym kontexcie nie trzeba bylo sie bac? Co stalo sie z rodzinami, z rozwojem jednostek, ze zdobywaniem wiedzy. Telewizja zastapila rozmowy i dyskusje, zabrala czas na czytanie, pojscie na koncert czy zabawe z dziecmi. Na szczescie nie roscila sobie prawa do bycia zrodlem wiedzy  Czy boje sie mlodziezy wychowanej na filmach pokazywanych w telewizji? Moze troche, zwlaszcza kiedy sa w grupie  Czy boje sie ludzi znajacych sztuke z telewizji? Reklamy i muzyke pop i kolorowe ubranka? Dyskusje politykow? Big Brother i konkursy tanca? Teraz internet... Zobaczymy jaki bedzie mial wplyw na ludzi. "W Internecie jest mnóstwo źródeł wiedzy, jedne są bardziej wiarygodne, inne mniej, trzeba samemu to ocenić." Wlasnie. Slowo klucz. Trzeba samemu to ocenic. Ja przeczytalem pare ksiazek, cos tam pamietam ze szkoly... - moge wiec oceniac zrodla pod wzgledem ich wiarygodnosci. Co z ludzmi (zwlaszcza mlodymi) ktorzy nie maja tego doswiadczenia? Otwieraja pierwsza strone z wyszukiwarki i - juz wiedza! Nie mysla samodzielnie, nie rozumuja - tylko wiedza! Albo z nadmiaru informacji maja rozterki i nie wiedza do kogo sie zwrocic... Wiec zwracaja sie - do internetu  Patrz wyzej - temat inicjujacy
|
|
| | |  | | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | > Co z ludzmi (zwlaszcza mlodymi) ktorzy nie maja tego doswiadczenia? Otwieraja pierwsza strone z wyszukiwarki i - juz wiedza! Nie mysla samodzielnie, nie rozumuja - tylko wiedza!> Albo z nadmiaru informacji maja rozterki i nie wiedza do kogo sie zwrocic... Wiec zwracaja sie - do internetu Patrz wyzej - temat inicjujacy  To jest kwestia wychowania, zadanie rodziców. Dzieci nie powinny same korzystać z Internetu bez nadzoru. Internet nie jest wyjątkiem jeśli chodzi o zagrożenia. Adam
|
|
|  | | matragon (2557 punktów) | >>"Boję się człowieka czerpiącego wiedzę z jednej książki." (Tomasz z Akwinu) >Zgadzasz sie ze zdaniem pana Tomasza? >A co powiesz na wspolczesna "wiedze", korzystajaca z jednego zrodla - internetu? Ja przyznam, ze boje sie ludzi czerpiacych wiedze tylko stamtad. Widze co dzieci robia, co robi mlodziez a nawet niektorzy z moich kolegow... Wiedza wyrwala sie z ksiazek i przeniosla swoje zrodlo do internetu! >Internet oczywiscie uwazam za nieslychanie pozyteczny wynalazek i sam korzystam z niego juz od chyba ponad 15 lat. Tak, od ponad pietnastu... Zakupy, planowanie wakacji... >Ale wiedza??? Jak myslisz, czy niedlugo trzeba sie bedzie bac ludzi "czerpiących wiedzę z jedynego internetu"?
Myślę że bardzo ładnie rozwinąłeś myśl pana Tomasza, przystosowując ją po prostu do współczesnych nam czasów, jednak ja odniósłbym się do tego nieco inaczej ... Tomasz mówił o jednej książce - i ja porównałbym to do jednej strony internetowej. Tak więc - ponieważ Tomasz nie bał się ludzi czerpiących wiedzy z książek, tak i ja nie bałbym się tych czerpiących ją z internetu.
Michał 'matragon' Worgacz
|
|
| |  | 2 na 2 | dark magus (320 punktów) |
> ponieważ Tomasz nie bał się ludzi czerpiących wiedzy z książek, tak i ja nie bałbym się tych czerpiących ją z internetu.Uffff, no to mnie uspokoiles  Ale co z zalozycielem tematu? Na jednaj stronie przeczytal artykul na drugiej szuka odpowiedzi na watpliwosci... Teoria radosnie opowiada sie za wiedza plynaca z internetu - a doswiadczenie pokazuje zalosne skutki czytania poppolitycznych stron!
|
|
| | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
- bo żeby mówić o wiedzy, trzeba czegoś więcej, niż tylko zaznajomienia się z kilkoma źródłami. Tak myślę. Wiedzy towarzyszy nierozłącznie myślenie. W każdym razie powinno. Dodam, że myślenie samodzielne. Co znaczy znajomość źródeł, jeśli nie potrafi się wyciagać z nich wniosków?
|
|
|  | 5 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | >>"Boję się człowieka czerpiącego wiedzę z jednej książki." (Tomasz z Akwinu) >Zgadzasz sie ze zdaniem pana Tomasza? >A co powiesz na wspolczesna "wiedze", korzystajaca z jednego zrodla - internetu? Ja przyznam, ze boje sie ludzi czerpiacych wiedze tylko stamtad. Widze co dzieci robia, co robi mlodziez a nawet niektorzy z moich kolegow... Wiedza wyrwala sie z ksiazek i przeniosla swoje zrodlo do internetu! >Internet oczywiscie uwazam za nieslychanie pozyteczny wynalazek i sam korzystam z niego juz od chyba ponad 15 lat. Tak, od ponad pietnastu... Zakupy, planowanie wakacji... >Ale wiedza??? Jak myslisz, czy niedlugo trzeba sie bedzie bac ludzi "czerpiących wiedzę z jedynego internetu"
Hm, też korzystam z internetu od dość dawna, lecz nie traktuję go jak- niektórzy- Biblii. Internet jest (powinien być) "encyklopedycznym" kompendium wiedzy w którym można znaleźć alternatywne myśli i rozwiązania.
Więc nie uważam netu za źródło wiedzy, jest raczej nośnikiem i zbiorem źródeł... do wyboru.
Pozdrawiam.
|
|
3 na 3 | Kasia (424 punktów) | oj strasznie to niepoukładane to co piszesz.....albo ja nie mogę się skupić na czytaniu tak długiego tekstu  mam pytanie a jakie znaczenie ma czy Jezus był Bogiem czy nie? W poprzednim poście szukałeś odpowiedzi na pytanie czy jest w ogóle Bóg?czy on am na imię Jezus, Jahwe czy jest trójedyny czy nie , czy Budda.....Sens pytania : czy jest Bóg? Wątpliwości wobec Biblii- oczywiście jeśli uznasz że jest to książka historyczna....a nie słowo boże to zdecydowanie będziesz ateistą, jeśli uznasz że jest słowem Bożym - będziesz wierzącym ( zapewne chrześcijaninem ...)rozmowa z biblistą.....no mozna ale pamietaj ,że każdy człowiek jest omylny jeśli naprawdę dreczy cię ten temat- Bibli prawdziwa czy nie - przeczytaj ją sam - całą i wtedy zacznij rozmawiac z biblistą.
|
|
1 na 1 | kortyzol (422 punktów) | Robisz akapity - to postęp. Zostało jeszcze to : Biblia to księga na ktorej pozornie opiera sie fundament chrześcijaństwa chciałem sie dowiedzieć czy naprawdę ta ksiega jest jakas wyjątkowa jak powstała dlaczego tylko wybrane ksiegi i listy wchodzą w jej skład. przecinki, błagam Weclowskim - facet się nazywa Węcławski, trochę szacunku katolicyzm tojest flaszy - flaszy, to takie nowe trendi ? Wybrano szczegolowo tylko te Ewangelie i listy ktore by nie kolidowały z tym ze Jezus jest bogiem inne odrzucono Ojcem Chrześcijaństwa albo Katolicyzmu byl oczywiście Konstanty on sie upieral przy tym by Jezus byl bogiemprzecinki, błagam, błagam wielu z nich bylo wrogo nastawionych do mnie ze chce robic zamach na ich wiareJeżeli próbowałeś do nich mówić w stylu w jakim piszesz, to ja się im wcale nie dziwię, wybacz Katolikom nawet podobala sie moje wynalazki - a katolikowi zrozumiala co ty jemu pisać? emocje mi falują - to super, to zdrowy objaw, ale... Zrobisz sobie dużą przyługę kiedy zaczniesz czytać i poprawiać tekst przed publikacją. Naprawdę odszyfrowywanie jest cokolwiek uciążliwe.
|
|
| tomaszewski (-6 punktów) |
czlowieku to byl zwykly zyd jak i jego brat poczety podonie niejaki jan chrzciciel, a najlepsze , ze to byla rodzina. a jedno co mnie interesuje to kto z tej rodziny zrobil dziecko najpierw starej elgzbiecie a nastepnie mlodej marii. masz pomysl kto mial kontakt i widzial mloda marie trzy lub wiecej miesiecy pozniej ale po nastepnych obie sie spotkaly aby sie przywitac tylko po co w jakim celu. co???
|
|
 | 1 na 1 | Kasia (424 punktów) | > czlowieku to byl zwykly zyd jak i jego brat poczety podonie niejaki jan chrzciciel, a najlepsze , ze to byla rodzina. a jedno co mnie interesuje to kto z tej rodziny zrobil dziecko najpierw starej elgzbiecie a nastepnie mlodej marii. masz pomysl kto mial kontakt i widzial mloda marie trzy lub wiecej miesiecy pozniej ale po nastepnych obie sie spotkaly aby sie przywitac tylko po co w jakim celu. co??? wg twojej teorii....żeby ustalić ojcostwo i pozwać o alimenty?
|
|
1 na 1 | Michał C. (323 punktów) |
> Nie chciałem nigdy walczyć z religiami ale potrzebowałem wiary i jej szczerze >szukam, tylko ze moja wiedza już nie pozwala wierzyć w nielogiczne politycznie >podejrzane religie.Co to znaczy że szukasz wiary? Nie dajesz sobie rady ze swoim bytem w świecie cię otaczającym? Zastanów się po co ci tak naprawdę wiara? Dla komfortu psychicznego tylko? > Bardzo bym chciał by Bóg istniał by moje przeczucia sie> myliły. Jak na razie nie spotkałem argumentów które by obaliły moje wątpliwości. Bo >kto by nie chciał wierzyć w Boga.Hmm, ja jako Ateista też bym chciał żeby Bóg istniał, bo to nawet całkiem fajny pomysł mógłby być. Ale to że człowiek czegoś chce to nie znaczy że to musi istnieć. Szkopuł w tym właśnie, że ludzie sami sobie stworzyli Boga dla celów praktycznych li tylko zaspokajając swoje potrzeby.. Myślę że powinniśmy rozdzielać swoje chęci, słabości i potrzeby od realnego postrzegania świata.. > Tym bardziej ze to właśnie religia nadawała sens życia, dawał odpowiedzi na pytanie >na które żaden filozof nie jest w stanie odpowiedzieć bez wiary w boga.No właśnie być niewierzącym to całkiem trudna postawa, ale także satysfakcja że potrafisz postrzegać świat takim jakim jest bez różowych okularów. Człowiek niewierzący wie że umrze całkowicie po śmierci, i boi się tego na początku, ale później staje się silny i pewny swoich przekonań. "Uśmiechnij się do świata.. a świat uśmiechnie się do ciebie..  "
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|