 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-12-2009 11:56 | zielinek34 (4 punktów) | Proszę o pomoc. | Witam serdecznie wszystkich racjonalistów! Stronę odwiedzam od roku, ale zarejestrowałam się stosunkowo niedawno, mam nadzieję, że pomożecie mi rozwiązać problem z pewnym bardzo nachalnym katolikiem, który bardzo skutecznie uprzykrza mi życie. Mam 18 lat, jestem agnostyczką. Moja Mama, która ma 38 lat wychodzi za mąż. Będzie to ślub cywilny. Wszystko niby ładnie, pięknie, ale pojawia się moja babcia, z którą mieszkamy. Nie znosi Mirka ( bo tak ma na imię mój przyszły ojczym), dlatego że... jest rozwodnikiem. Ona jest typowym "moherowym beretem" - jak przystało na "moherową" wysyła pieniążki na Radio Maryja, codziennie jest w kościele, daje kasę na tacę itp. Ostatnio nie daje mi żyć. Przychodzi do pokoju, zaczyna mi wręcz wciskać te swoje teorie i obmawia moją Mamę. Kompletnie nie wiem jak z nią rozmawiać. Jestem osobą bardzo nerwową, więc szybko się denerwuję a ona triumfalnie opuszcza mój pokój. Jak z nią rozmawiać? Ps. Mój ojciec nie żyje, umarł na raka, do czego pośrednio się moja babcia przyczyniła. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 6 | Piątkowski (5131 punktów) | Ignoruj, lub wezwij matkę i ojczyma w momencie gdy Twoja babcia będzie ich pomawiać, w ich obecności poproś ją o powtórzenie tego co ci powiedziała... prawdopodobnie zamknie usta i przestanie cię nachodzić, albo Twoja mama i ojczym sami załatwią z nią tą sprawę...
|
|
 | | zielinek34 (4 punktów) | > Ignoruj, lub wezwij matkę i ojczyma w momencie gdy Twoja babcia będzie ich pomawiać, w ich obecności poproś ją o powtórzenie tego co ci powiedziała... prawdopodobnie zamknie usta i przestanie cię nachodzić, albo Twoja mama i ojczym sami załatwią z nią tą sprawę...Próbowałam już tak, ale przysłowiowo nabiera wody w usta przy mojej matce lub ojczymie.  Zresztą zazwyczaj robi mi tak gdy jestem sama, więc... Ignorować też próbowałam, ale to co ona gada ludzkie pojęcie przechodzi
|
|
|  | 3 na 3 | kortyzol (422 punktów) | > Próbowałam już tak, ale przysłowiowo nabiera wody w usta przy mojej matce lub ojczymie.  > Zresztą zazwyczaj robi mi tak gdy jestem sama, więc...> Ignorować też próbowałam, ale to co ona gada ludzkie pojęcie przechodzi  > U mojej babuni specyficzne poglądy i upór idą w parze z zaczątkami demencji i postępującą głuchotą. Przeprowadzić poważną rozmowę z taką babunią na jakikolwiek temat jest niewyobrażalnie trudno, zwłaszcza, kiedy potakuje ze zrozumieniem i dalej sączy swój jad jak gdyby nigdy nic. Moja babunia jest impregnowana na argumenty bo zwyczajnie ją rajcuje dosrywanie każdemu, kto nie jest po jej myśli. Trzeba widzieć ten błysk triumfu w oczach i słyszeć jak zgrywa skrzywdzoną staruszkę, prześladowaną przez Cywilizację Śmierci oraz Niemców i Unię. Mój niezawodny sposób? Ona mówi, ja demonstracyjnie zakładam na uszy słuchawki. I tak już jestem wstrętną satanistką/ateistką (dla babuni to to samo) więc dodatkowe bycie chamem nie rusza mnie. Zwłaszcza po wielu próbach załatwienia tego jak dorosła z dorosłą. Powodzenia @zielinku34.
Spójrzcie bowiem, oto kot blady, a piekło postępuje za nim.
|
|
|  | 6 na 6 | Myflowers (2721 punktów) | > >Ignoruj, lub wezwij matkę i ojczyma w momencie gdy Twoja babcia będzie ich pomawiać, w ich obecności poproś ją o powtórzenie tego co ci powiedziała... prawdopodobnie zamknie usta i przestanie cię nachodzić, albo Twoja mama i ojczym sami załatwią z nią tą sprawę...> Próbowałam już tak, ale przysłowiowo nabiera wody w usta przy mojej matce lub ojczymie.  > Zresztą zazwyczaj robi mi tak gdy jestem sama, więc...> Ignorować też próbowałam, ale to co ona gada ludzkie pojęcie przechodzi  > Ja kiedyś używałam cytatów z Biblii. Kiedy była awantura, wychodziłam z pokoju ze słowami: "Błogosławieni cisi i pokornego serca, albowiem tylko oni dostąpią królestwa niebieskiego..." Zatykało na jakiś czas, moją ciotkę, tak jak np. "nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni' i takie tam. Nie wiem jak w Twoim wypadku - w moim działało. Możesz spróbować. Słuchawki na uszy , też dobra rzecz...Ignorowanie jest bardzo dobrą metodą. Nic tak nie wkurza drugiej strony jak ironiczny uśmiech przy jednoczesnym milczeniu. I druga sprawa - jeżeli Twoja Mama nie zwraca na to uwagi, to dobrze. Gorzej, jeżeli jest uzależniona od babci na zasadzie "bo to moja matka". Czy jest gdzieś logiczne uzasadnienie miłości bezwarunkowej do toksycznych rodziców? Pozdrawiam serdecznie M.
(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
|
|
|  | | Psyk (14071 punktów) | > >Ignoruj, lub wezwij matkę i ojczyma w momencie gdy Twoja babcia będzie ich pomawiać, w ich obecności poproś ją o powtórzenie tego co ci powiedziała... prawdopodobnie zamknie usta i przestanie cię nachodzić, albo Twoja mama i ojczym sami załatwią z nią tą sprawę...> Próbowałam już tak, ale przysłowiowo nabiera wody w usta przy mojej matce lub ojczymie.  > Zresztą zazwyczaj robi mi tak gdy jestem sama, więc...> Ignorować też próbowałam, ale to co ona gada ludzkie pojęcie przechodzi  > Więc powiedz mamie i Mirkowi co Ci mówiła. Niech to sami załatwią. I mów: "Babciu jeśli nie chcesz żeby mama wyszła za mąż czemu jej tego sama nie powiesz?".
|
|
8 na 8 | Koraszewski (82900 punktów) | Prawdopodobnie nie ma innej rady jak potraktować babcię jak osobę dorosłą.Poprosić ją o poważną rozmowę i bardzo spokojnie, bez obrażania, przedstawić swoje argumenty i opowiedzieć o tym, do jakiego stopnia macie różne poglądy na świat, do jakiego stopnia te wypowiedzi babci odpychają i zrażają, że jak babcia chce podyskutować, to proszę bardzo, ale wtedy powinna wysłuchać co inni mają do powiedzenia. Konsekwencje takiej stanowczej rozmowy mogą być dwojakie, ale raczej pozytywne. Albo babcia coś jednak zrozumie, albo się obrazi. Oczywiście jest możliwość, że babcia wyjdzie obrażona, a za chwilę wróci jakby nic się nie stało. Na kolejnym etapie pozostaje uprzejma prośba: babciu nie utwierdzaj mnie w moim ateizmie, on sobie radzi bez twoich złośliwości pod adresem mamy. Kiedy i to nie pomoże, kupić przed wizytą babci kwiaty i dać jej kwiaty ze słowami podziękowania, że tak pięknie nauczyła ile hipokryzji jest w chrześcijaństwie. To jednak ostateczność. Można również powiesić w pokoju święty obrazek. To bardzo pomaga. Wzór obrazka poniżej.
|
|
 | | Piątkowski (5131 punktów) | Obrazek rewelacyjny...i ten przekaz... jeden obraz zastępuje wiele słów
|
|
 | | karolina m. (380 punktów) | > Można również powiesić w pokoju święty obrazek. To bardzo pomaga. Wzór obrazka poniżej.>  Czyżby to Wielki Przedwieczny Cthulhu w betlejemskim żłobie?
|
|
| sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Mów: Wyjdź z tego pokoju, jeśli masz zamiar tak ze mną rozmawiać! Jak nie wyjdzie: Nie szanujesz mnie, skoro nie słuchasz tego, co do ciebie mówię. Jak wyjdzie: Dziękuję.
Pozdrawiam
|
|
2 na 2 | Degre (752 punktów) | Najpierw zachęć do rozmowy,potem dyskretnie włącz "nagrywanie"w telefonie potem poproś żeby przy rodzicach powtórzyła co mówiła-jak nie zechce włącz nagranie i spytaj czy pamięta,co mówiła lub strasz,że puścisz owe nagranie mamie jeśli pokoju nie opuści
|
|
 | 2 na 2 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Kij ma dwa końce. Na tv trwam szkolą mohery jak korzystać z telefonów. Wiem, bo oglądam. Czasem coś ciekawego powiedzą.
|
|
2 na 2 | igrazka (303 punktów) | ja swojego czasu prowadziłam zawzięte dyskusje z moją mamą. Obie jesteśmy uparte i obie zawsze próbowałyśmy postawić na swoim, co kończyło się zazwyczaj "cichymi dniami". W końcu jak już dłużej nie mogłam wytrzymać każde jej słowo kwitowałam " Dobrze mamo". Strasznie ją to denerwowało, ale też nie wiedziała co ma na to odpowiedzieć ( spodziewała się wszak ataku z mojej strony) i zazwyczaj kończyło to bezsensowną awanturę. Może warto spróbować?
|
|
5 na 5 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > Jak z nią rozmawiać?
Nie trzeba wiele. Wystarczy powtarzać do znudzenia jedną kwestię w rodzaju: "Babciu, to wszystko to zabobony, ja w zabobony nie wierzę, już ci to mówiłam".
doku
|
|
3 na 3 Tomasz@niewierny (568 punktów) (zablokowany) | >Ps. Mój ojciec nie żyje, umarł na raka, do czego pośrednio się moja babcia przyczyniła. To podpucha jakaś? Napromieniowywała Twojego ojca czy jak?
|
|
 | 1 na 1 | Kowalska (14008 punktów) | >>Ps. Mój ojciec nie żyje, umarł na raka, do czego pośrednio się moja babcia przyczyniła.
>To podpucha jakaś? Napromieniowywała Twojego ojca czy jak?
Też pomyślałam, że coś tu nie tak... Może leczyć mu się zabroniła?
|
|
|  | 5 na 5 | Gosia (9452 punktów) |
> Też pomyślałam, że coś tu nie tak... Może leczyć mu się zabroniła?
Może latała za zięciem paląc papierosa z szybkością trzech machów na sekundę?
|
|
| |  | 2 na 2 | Kowalska (14008 punktów) | >> Też pomyślałam, że coś tu nie tak... Może leczyć mu się zabroniła?
>Może latała za zięciem paląc papierosa z szybkością trzech machów na sekundę?
Pomysł niezły. Ale gdyby latała z taką prędkością, to ten nieszczęsny zięć nawet by jej nie zauważył.
|
|
|  | 1 na 1 | zielinek34 (4 punktów) | > >>Ps. Mój ojciec nie żyje, umarł na raka, do czego pośrednio się moja babcia przyczyniła.>To podpucha jakaś? Napromieniowywała Twojego ojca czy jak?> Też pomyślałam, że coś tu nie tak... Może leczyć mu się zabroniła?> Zawsze my byliśmy tą "gorszą" rodziną, ojciec zachorował, a ta w tak trudnej dla niego sytuacji olała go i mówiła mu: Bóg tak chce  co skutecznie utrudniało mu chęć na dalsze leczenie
|
|
 | 3 na 3 | -jad- (18783 punktów) | >To podpucha jakaś?
Nie zdziwiłbym się. Już któryś raz widzę coś podobnego na forum. Coś takiego, że ktoś "nowy" zakłada podobny wątek na forum- jak se poradzić z żoną, mężem, rodziną żony, męża, rodzicami itp. W gruncie rzeczy, te wątki są bardzo podobne. Często ten ktoś przegląda Racjonalistę czy jego forum od około roku albo od dłuższego czasu. Nie chce mi się podobnych wypowiedzi szukać ale w mojej pamięci jest ich kilka a wszystkie zlewają się w jedną. Podpucha?
Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
|
|
|  | 1 na 1 | obcy gatunek (907 punktów) | >>To podpucha jakaś? >Nie zdziwiłbym się. Już któryś raz widzę coś podobnego na forum. Coś takiego, że ktoś "nowy" zakłada podobny wątek na forum- jak se poradzić z żoną, mężem, rodziną żony, męża, rodzicami itp. W gruncie rzeczy, te wątki są bardzo podobne. Często ten ktoś przegląda Racjonalistę czy jego forum od około roku albo od dłuższego czasu. Nie chce mi się podobnych wypowiedzi szukać ale w mojej pamięci jest ich kilka a wszystkie zlewają się w jedną. >Podpucha? > Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge > Pewne wątki ( czy też wypowiedzi ), że tak powiem są dziwne i rzucają się aż za bardzo w oczy - według mnie, to uważam podobnie jak Ty, że coś jest tu nie tak.
|
|
| E.Strus (42 punktów) | Witam!
A może tak:
Załóż służbowy beret, taki jak babcia. Postaraj sie o zgrzebną sukienkę w stylu Radia M...dla młodzieży, kiedy babcia przybywa ze swoim przesłaniem pokoju. Przyłączaj się z rozanielonym głosem i różańcem, koniecznie fosforyzującym, do codziennych nowenn i godzinek. Ubaw po pachy. Jak nie możesz z kimś wygrać to sie do niego przyłącz. Jak się dostaniesz miedzy wrony (zwłaszcza w moherowych skarpetach) to kracz i klęcz tak jak one. Wyciągaj kasę od babci, mów, że na Wodę święconą i klęcznik oraz pielgrzymki. Zwiedzisz kawał świata, a wierz mi nigdzie tak łatwo nie dostaniesz napojów wyskokowych za darmo i innych atrakcji jak na pielgrzymkach. Mam doświadczenie. Zapisz sie na KUL albo do innej akademii i za pieniądze babci rób magistra oraz doktorat, z ciekawych dziedzin tam wykładanych. Na normalnych uczelniach takich przedmiotów nie spotkasz. Starsi ludzie lubią posłuch, zwłaszcza niezrealizowani neurotycy. Inni nie trzymają z radykałami z Radia M.. Nie zmienisz babci, ani tej ani innej. Mam tez niezbyt dobrą wiadomość ale mama tez z czasem może pójść w ślady babci, więc potajemnie studiuj ginekologie praktyczną.
A tak serio: od 1 zdania mam wrażenie, że to podpucha dla racjonalistów.
|
|
| jkl; (5859 punktów) | Istotne w tym wszystkim może być to, czy ów Mirek będzie po ślubie mieszkać z wami, czy też to ty i mama wyprowadzicie się do niego. Zwłaszcza w tym drugim przypadku babcia może czuć się odrzucona, zepchnięta na dalszy plan, niepotrzebna... a wręcz wystraszona zmianami. W takim przypadku olej religijny bełkot i po prostu zapewniaj staruszkę, że nadal będzie kochana, ważna i obecna w waszym życiu.
|
|
2 na 2 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | 1) Weź dyktafon i ją nagraj, po czym "niechcący" włącz w obecności mamy, będzie ciekawie  2) Zapytaj się jej "Jaki jest dowód na to, że bóg nie wygląda jak wielki latający stolec?" lub inna równie absurdalna rzecz. Jako, że nie ma takiego dowodu (Bo to prawie to samo jak "dowód na nieistnienie") wepchnij jej, że wierzy w wielkie latające kupska, a to jest absurdalne i nie masz zamiaru słuchać kogoś, kto ma nierówno pod kopułą  3) Przedstaw jej historię mojej prababci, która również wysyłała datki na kościół (z tego co słyszałam, mała byłam), bardzo tam pomagała, a jak trzeba było jej załatwić dom starców (bo mieszkała sama i to w innym mieście) to zanim się udało to zmarła. A jak zmarła to trzeba było transportować ciało itp. I wiesz co? Kościół nawet paluszkiem nie ruszył, mówiąc w skrócie miał ją w dupie... 4) Zapytaj się jej ile kosztuje budowa kościoła i ile można by było za to kupić aparatur ratujących życie. Dajmy na to, że 10 takich super hiper wypasionych, co daje nam 10 zgonów dziennie z braku wyżej wspomnianych. Lub też wersja b: Ile się za to kupi żarcia dla dzieci z Afryki. Tutaj liczby będą nawet większe. Więc jeśli ona sama przyczynia się do mordowania niewinnych ludzi, to dlaczego się czepia innych?
|
|
3 na 3 | Ania... (14138 punktów) | Może i podpucha, ale problem może kogoś dotyczyć.
Warto raz powiedzieć co się myśli. Jeśli facet jest porządnym człowiekiem, lubi się go, to powiedzieć to raz a dobitnie. Mama powinna szukać w życiu szczęścia, nie powinna zostać sama do końca życia, bo babcia tak chce. A babci powiedzieć wprost, co się myśli - że jego rozwód nie ma znaczenia, że religię może sobie wsadzić w kuper, bo nie to jest najważniejsze. I że nie ma prawa decydować o życiu innej, dorosłej, zdrowej psychicznie osoby. Że powinna uszanować jej wybory i cieszyć się jej szczęściem.
A potem konsekwentnie opuszczać pokój lub dom, jeśli krótkie upomnienie "nie mam ochoty tego słuchać" nie pomoże.
|
|
| Juliet12 (26 punktów) | Moim zdaniem babcia nie powinna Tobie "truć " życia dlatego , że Twoja mama chce się związać z Mirkiem. Jak już coś to powinna iśc i z mamą rozmawiać , a nie starać się Ciebie przekonać do swoich racji. Zresztą Twoja mama wie lepiej od niej czego chce od życia i w jaki sposób chce żyć i z kim. Może babcia lubi się mieszać w nie swoje sprawy tłumacząc swoja słusznośc powołujac się na swoją wiarę. Z drugiej strony , może faktycznie boi się zmian i trzeba jej okazać troche zrozumienia w końcu ma swoje lata. Nigdy nie miałam takiej sytuacji, więc troche ciężko jest mi się postawić na Twoim miejscu. Mam nadzieję , że sobie jakoś z tym poradzisz. Pozdrawiam
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|