 |
To jak to jest z tą nieredukowalną złożonością? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 01-05-2010 00:41 | osko (291 punktów) | To jak to jest z tą nieredukowalną złożonością? | Zainteresował mnie ten fragment artykułu z wiz (link poniżej): > ""Oko widzi albo nie, skrzydło nadaje się do latania albo nie. Takie myślenie opiera się na założeniu, że z rozwiązań pośrednich nie ma żadnego pożytku. Tymczasem to jest zwyczajny fałsz. (...) Odrobina widzenia jest lepsza niż całkowita ślepota, a pół skrzydła daje przewagę nad jego brakiem" - tak Dawkins obala kolejne rzekomo fałszywe myślenie. Znakomity uczony znów obraża swoich czytelników: czy ktokolwiek mógłby wątpić, że widzenie na 50% jest lepsze niż ślepota? Prawdą jest, że z rozwiązań pośrednich można odnieść pożytek, ale pod warunkiem, że one zaistnieją. Tymczasem ich powstanie jest po prostu niemożliwe. Skrzydło nie mogło wyewoluować z przednich łap jakiegoś gada, gdyż tak oczywiste dla Dawkinsa rozwiązanie pośrednie - półłapa-półskrzydło - uniemożliwiałoby bieganie i nie pozwalało latać. Rozwiązania pośrednie, gdyby istniały, prowadziłyby do powstania monstrów nieprzystosowanych do żadnych warunków. Dlatego nie znajdujemy ich ani w zapisie kopalnym, ani pośród organizmów współczesnego świata. Problem nie polega więc na tym, czy lepiej jest mieć pół skrzydła czy go nie mieć wcale, tylko na tym, że półłapa-półskrzydło czyniłoby zwierzę kaleką skazaną na zagładę, a nie organizmem "lepiej przystosowanym". Dawkins zamiast pokazać, jak mogło ewoluować ludzkie oko, podaje dowody istnienia mniej sprawnych oczu u innych zwierząt - płazińców czy łodzików - jako dowody, że istnieją jakieś pośrednie oczy. A tymczasem istnieją nie pośrednie stadia, tylko po prostu inne oczy: oko płazińca czy łodzika nie jest w żadnym razie prekursorem oka ludzkiego. Ewolucję każdego z nich osobno otacza taka sama nieprzenikniona zasłona tajemnicy, jak ewolucję wszystkich innych złożonych systemów biologicznych.> Natomiast koncepcja nieredukowalnej złożoności zawiera, przede wszystkim, proste pytanie, na które Dawkins nie udziela żadnej odpowiedzi (nawet o nim nie wspomina). Prawda jest nazbyt oczywista i bardzo dla darwinisty kłopotliwa: czy pułapka na myszy może spełniać swoje zadania bez którejkolwiek części składowych? Czy oko może widzieć cokolwiek bez wszystkich niezbędnych elementów procesu widzenia? Bardzo uproszczony opis procesu widzenia zajmuje stronę drobnego druku. Jego złożoność jest zadziwiająca. Uszkodzenie lub eliminacja każdego elementu tego procesu powoduje ślepotę lub upośledzenie. Jak więc ta wyrafinowana technologia biochemiczna powstała drobnymi kroczkami? Jak można wierzyć, że w niepełnej formie mogła być użyteczna, skoro nawet dziecko wie, że zwykły samochodzik-zabawka bez koła nie jeździ?"Czy mógłby ktoś dobrze zaznajomiony z biologią mógłby napisać czy autorka ma rację? Ja nie mam wystarczającej wiedzy i wykształcenia z dziedziny biologii żeby to ocenić. www.wiz.pl/main.php?go=1&op=7&id=4 | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | darlove (2804 punktów) | Odp: To jakto jest z tą nieredukowalną złożonością? | Na oko, to, co pani pisze jest "fajne". Proste pytanie: Czy lepiej widzieć zarysy, czy może wcale nie widzieć? Na to pytanie odpowiedzą z chęcią ludzie, którzy nie widzieli, ale dzięki medycynie widzą chociaż zarysy przedmiotów.
No i podstawowe pytanie: Kto ma większe szanse na przeżycie - ten, co nie widzi, czy ten, co widzi zarysy? Początek oka to reakcja na bodziec świetlny prostych organizmów. Reszta jest ewolucyjną historią.
Nie, nie jestem biologiem, ale pogląd, że mutacje losowe prowadzą do doskonalenia gatunku i powstawania nowych umiejętności, i narządow, jest jak najbardziej spójny logicznie i choć skala czasu potrzebna do powstania pewnych rzeczy jest niewyobrażalna, to jednak daje się uzasadnić - biolodzy ewolucyjni robią to codziennie. Co najważniejsze, dowodów na ewolucję jest zatrzęsienie, niestety, wiele rzeczy nie przebije się do "ludu", bo... JEST WIELE CZYNNIKÓW, DLA KTÓRYCH TAK SIĘ DZIEJE. Cenzura nie jest jedynym...
Na YouTube można znaleźć wykłady Kena Millera. To jest prawdziwa uczta dla tych, którzy nie są uprzedzeni.
|
|
 | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >biolodzy ewolucyjni robią to codziennie...
I robią to tak długo, aż stracą pracę.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| osko (291 punktów) | Korzystając z tego tematu, chciałbym zadać jeszcze jedno pytanie - czy Dawkins poruszył w swojej najnowszej książce "Najwspanialsze Widowisko" problem nieredukowalej złożoności?
|
|
 | 1 na 1 | rudyment (3233 punktów) | >Kożystając z tego tematu, chciałbym zadać jeszcze jedno pytanie - czy Dawkins poruszył w swojej najnowszej książce "Najwspanialsze Widowisko" problem nieredukowalej złożoności? > Tej na razie nie znam, ale robił to we wszystkich chyba poprzednich (być może z wyjątkiem "Boga urojonego").
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
 | 1 na 1 | Madman (7811 punktów) | > KożystającBój się Bog... Eee... No wiesz.  > czy Dawkins poruszył w swojej najnowszej książce "Najwspanialsze Widowisko" problem nieredukowalej złożoności?Chyba nie musi. Słyszałeś kiedyś o Popperowskiej falsyfikowalności? W skrócie wygląda to tak, że każdy dowód umacnia nas w przekonaniu o słuszności teorii, ale nigdy nie możemy mieć co do tego 100% pewności. Natomiast wystarczy raz doświadczalnie wykazać nieprawdziwość teorii, by ją odrzucić. Już w chwili ogłoszenia argumentu z nieredukowalnej złożoności znane i udowodnione były przykłady ewolucyjnego powstawania układów, o jakich pisał Behe. Tak więc ogólnie teoria już upadła, natomiast kreacjoniści szukają coraz to nowszych przykładów w nadziei, że a nuż się uda w końcu znaleźć coś nieredukowalnego... Choć co jakiś czas ktoś wyciąga z szafy trupa nieredukowalnego oka albo półskrzydła-półłapy.
|
|
| webmaster (moderator) | > Skrzydło nie mogło wyewoluować z przednich łap jakiegoś gada, gdyż tak oczywiste dla Dawkinsa rozwiązanie pośrednie - półłapa-półskrzydło - uniemożliwiałoby bieganie i nie pozwalało latać.Taaaa.. A świstak siedzi i zawija..  Tu masz link do bardzo wielu opracowań rozkładających kreacjonistyczne ściemy: ncse.com/book/html/752 Idź i czytaj więcej.
|
|
 | 2 na 2 | Guzik (2020 punktów) | A tymczasem istnieją nie pośrednie stadia, tylko po prostu inne oczy: oko płazińca czy łodzika nie jest w żadnym razie prekursorem oka ludzkiego. Ewolucję każdego z nich osobno otacza taka sama nieprzenikniona zasłona tajemnicy, jak ewolucję wszystkich innych złożonych systemów biologicznych.
Kreacjonizm, kreacjonizmem pogania. "Nieprzenikniona zasłona tajemnicy..." Jak zasłona? Dawkins ewolucję oka przedstawił na podstawie oka pszczoły bardzo dokładnie chyba w książce "Rzeka genów". Przedstawianie ewolucji poszczególnych narządów jest zresztą niepotrzebne do udowodnienia mechanizmu ewolucji. Ważne jest to, co napisał mój przedmówca, mutacje, doskonalenie, przetrwanie najlepszej wersji. Należy zrozumieć mechanizm, a nie szukać dziury w całym, w czymś co już dawno jest udowodnione i zrozumiałe od czasów Darwina.
|
|
 | 4 na 4 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | Ale śliczne obrazki  Czemu nie mogę Ci wlepić plusa? :/ Przy okazji ewolucja przy odrobinie wyobraźni może się odnosić również do nieistniejących stworzeń, np smoków: fc00.devia(*)n_Tutorial___New_by_alecan.jpgTak mi się skojarzyło z tymi obrazkami...
|
|
3 na 3 | dstr (1474 punktów) | Odp: To jak to jest z tą nieredukowalną złożonością? | |
|
7 na 7 | rudyment (3233 punktów) | >Czy mógłby ktoś dobrze zaznajomiony z biologią mógłby napisać czy autorka ma rację?
Autorka wyraźnie także nie ma takiego wykształcenia - choć być może nawet ma z biologii doktorat? Bo i takich znam... Kluczem do problemu jest pojęcie "preadaptacji". Znaczy to, że każdy element organizmu, nim jeszcze stał się częścią np. oka, ucha czy mięśnia, dawniej pełnił inne funkcje, także przydatne. Pułapkę na myszy też zrobiono z części, które miały kiedyś inne przeznaczenie i zastosowanie - drut, sprężyna, deseczka czy co tam innego.
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
3 na 3 | Madman (7811 punktów) | > Czy autorka ma rację?Przecież to pan Eugeniusz Moczydłowski jest, a nie pani autorka.  Wólka Przybojewska to miejscowość.
|
|
| Godlewski (249 punktów) | Skrzydło nie mogło wyewoluować z przednich łap jakiegoś gada, >gdyż tak oczywiste dla Dawkinsa rozwiązanie pośrednie - pół łapa-pół skrzydło - uniemożliwiałoby >bieganie i nie pozwalało latać. Rozwiązania pośrednie, gdyby istniały, prowadziłyby do powstania >monstrów nieprzystosowanych do żadnych warunków.
Jestem w stanie wyobrazić sobie wiele cech współczesnych zwierząt, które nie mają wartości dla przeżycia osobnika, wręcz utrudniają przeżycie, a mimo to takie zwierzęta istnieją, gdyż te cechy, choć nie praktyczne, służą wabieniu partnerek.
|
|
1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | Tak tylko, a'propos matematyczno-technicznej strony ewolucji.
Ewolucja odbywa się przede wszystkim na poziomie zapisu czyli genetyki. Świadczy o tym stosunkowo niewielka różnorodność mechanizmów genetycznych obecnych na Ziemi.
W zapisie zaś zawsze znajdują się fragmenty aktywne, podlegające ekspresji (czyli - cechy obecne w żyjących osobnikach) i fragmenty nieaktywne. Proces mutacji i krzyżowania dotyczy jednak całości zapisu.
Ze strony matematycznej więc nieredukowana złożoność czyli fakt obecności skoków ewolucyjnych oraz pojawiania się cech których formy pośrednie nie są obserwowalne nie jest niczym dziwnym - formy takie mogą pojawiać się w wyniku ewolucji nieaktywnych fragmentów zapisu i ich spontanicznej aktywacji.
Teoretycznie wydaje się, że fragmenty nieaktywne powinny ewoluować w kierunku chaosu. Jeśli jednak proces rozmnażania wymaga by była zachowana pewna syntaktyczna poprawność całości zapisu, wówczas będą one ewoluować w stronę składniowo poprawnych zdań o znaczeniu być może zupełnie odmiennym.
Wspominam o tym, gdyż tego rodzaju podejście jest godnym uwagi sposobem którego miałem przyjemność użyć w konstrukcji matematycznych algorytmów ewolucyjnych, na wymuszenie właśnie skoków ewolucyjnych. W technicznym stosowaniu algorytmów ewolucyjnych istotnym jest zapewnienie im możliwości "wyskoczenia" z przedwcześnie wypełnionych nisz ekologicznych (czyli - z rozwiązań jedynie suboptymalnych).
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
3 na 3 Jarosław Ziółkowski (972 punktów) (zablokowany) | Wstyd, że w " WiŻ" pojawiają się takie brednie:To wprost nie do uwierzenia, ale "jeden z trzech najwybitniejszych intelektualistów" gwałci ewidentnie zdrowy rozsadek, twierdząc, że owszem, huragan wiejący nad złomowiskiem oczywiście nie może stworzyć boeinga 747, ale bez trudu mógłby (trzecia opcja) odtworzyć całą historię awiacji od nieudanego eksperymentu Ikara do boeinga 747 pod tym jedynym warunkiem, że te "narastające złożoności" (skrzydła, lotnie, pierwsze maszyny braci Wright itd.) będą na tym złomowisku utrzymywane i powielane. Ja protestuję. Ja nie wierzę, że wiatr wiejący nad złomowiskiem jest w stanie wykonać części i z nich złożyć zwykłą pułapkę na myszy. Załamka. Poza oczywistą oczywistością, że Dawkins wielokrotnie poruszał zagadnienie rzekomo nieredukowalnej złożoności, m.in. w cyklu wykładów "Dorastanie we wszechświecie," każde dziecko, które uczyło się pilnie biologii w podstawówce i w liceum powinno znać historię ewolucji różnych narządów i układów (oka, ucha, układu pokarmowego, układu rozrodczego, szkieletu itd.).
Można zawsze liczyć, że Amerykanie postąpią we właściwy sposób. Oczywiście po tym, jak wyczerpią wszelkie inne możliwości. -- Winston Churchill
|
|
3 na 3 | Ratatoskr (4439 punktów) | > >skrzydło nadaje się do latania albo nie.> > półłapa-półskrzydło - uniemożliwiałoby bieganie i nie pozwalało latać.> > Rozwiązania pośrednie, gdyby istniały, prowadziłyby do powstania> > monstrów nieprzystosowanych do żadnych warunków.> > Dlatego nie znajdujemy ich ani w zapisie kopalnym,> > ani pośród organizmów współczesnego świata.> Czy mógłby ktoś dobrze zaznajomiony z biologią mógłby napisać czy autorka ma rację?Absolutnie nie ma racji. Szanowna pani autorka raczyła "zniknąć" np kilka żyjących współcześnie gatunków. ryba latającaPrzecież takie pół skrzydło, pół płetwa nie pozwoliłoby jej żyć: albo polatucha, przecież takie pół skrzydła, pół łapy to się nie nadają do żadnych warunków: a jest jeszcze taki jeden wred dracoJego to z tymi pół-skrzydłami rozpiętymi na żebrach, to musiał chyba szanowny stwórca wykreować, z czystej złośliwości, żeby utrudnić życie kreacjonistom :> p.s. Ja rozumiem, że można nie znać form kopalnych i ew. negować ich rekonstrukcje, ale nie znać współczesnej fauny i bredzić coś o nieredukowalnej złożoności to można chyba tylko w jakimś transcendentalnym zamroczeniu. p.s.2. O oku nie chce mi się nawet pisać. Od pantofelka idąc, przez łodzika, żabę, ptaki, ssaki mamy wszelkie możliwe formy pośrednie: jednokierunkowy detektor światła, oko bez soczewki, oko z soczewką, oko postrzegające tylko ruchome obiekty, zdolne do widzenia nieruchomych obiektów oko ludzkie. Jak ktoś tego wszystkiego nie widzi i temu wszystkiemu przeczy, to widać ślepy musi być, albo co najmniej mocno zaślepiony :p
|
|
 | 1 na 1 | spray (5875 punktów) | >Szanowna pani autorka raczyła "zniknąć" np kilka żyjących współcześnie gatunków. I zignorować mnóstwo kopalnych tzw. ogniw pośrednich, np. zupełnie niedawno zidentyfikowanego tiktaalika, bardzo sławną ichtiostegę, bardzo oryginalną (ośmiopalczastą) akantostegę, znanego od dawna archeopteryksa. Że o "żywej skamielinie" - latimerii - nie wspomnę.
Z artykułu: >>>Natomiast koncepcja nieredukowalnej złożoności (...)Jak więc ta wyrafinowana technologia biochemiczna powstała drobnymi kroczkami? Jak można wierzyć, że w niepełnej formie mogła być użyteczna, skoro nawet dziecko wie, że zwykły samochodzik-zabawka bez koła nie jeździ?" Samochodzik ma cztery kółka, nawet po urwaniu dwóch jakoś się bedzie toczył. Oko w zasadzie jest częścią mózgu. Mózg bez oka funkcjonuje. Mózg uszkodzony - i to nawet dość poważnie - też potrafi. Niekoniecznie w wyniku przypadkowego urazu, ale także w wyniku np. chirurgicznego przecięcia spoidła wielkiego (kalozotomii), albo lobotomii. Ciekawy człowiek, ten autor artykułu. Pisze w "WiŻ", to chyba do szkół uczęszczał. A nie wygląda...
|
|
| rexus (2343 punktów) | Ciekawa jest historia z nerwem krtani, zamiast biec od razu do głowy, robi pętlę wokoło tętnicy na wysokości serca, a potem dopiero do głowy. Naukowcy mówią że to dlatego bo pochodzimy od ryb, a nasza krtań to taki potomek skrzeli.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|