 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-05-2010 10:11 | warbarbie (43 punktów) | Czy to normalne?
1 na 3 | Mam ochotę wziąć pistolet i strzelić każdemu kreacjoniście w ten pusty łeb?Jak zaczynam z nimi dyskusję ( oczywiście wygrywam zawsze ; D ) to krew mnie zalewa jak podają swoje pseudodowody naukowe , np. ,że Ziemia ma 10 tys. lat albo nie ma czegoś takiego jak ogniwa pośrednia , a wszystkie gatunki powstały nagle! Nie wiem czy jest jakiś sens w ogóle z nimi dyskutować. Boję się ,że przyjdzie dzień gdy NAUKĘ wyeliminuje kreacjonizm i właśnie tego będą uczyć w szkołach...Ludzie wolą teorie przecież łatwiejszą i bardziej przystępną , bo zapewnia im jakieś tam nieba u jakiegoś tam boga niż prawdę. Jeśli zabiłbym Giertychów , jego ojca i Romka to bym poszedł siedzieć?Przecież miałbym argument ,że wysłałem ich do Jezuska i Bozi? ucieszyliby się pewnie gdyż byliby z NASZYM PANEM JEZUSEM CHRYSTUSEM ! Bezbożnicy usuńcie ten portal lepiej albo zróbcie dział na tym forum pod nazwą " PRAWDZIWA NAUKA! -KREACJONIZM!". Pisałem z jednym i tak mi napisał : kolumna geologiczna została wymyslona przez jakiegos typa nie chce mi sie szukac jego nazwiska ale wiem ze wymyslił on ją w 1830r w tedy nie mozna było okreslic wieku skał....a zresztą wystepuje ona tylko w jednym miejscu na swiecie = w podrecznikach .. nigdzie indziej jej nie spotkasz poniewaz wszystko jest przemieszane a te ktore datujecie na 400mln lat sa czesto wyżej aniżeli te np z 50mln lat jeżeli chodzi o metode datowania nie mozna uznac jej za naukową poniewaz nie wiadomo czy predkosc rozpadu była taka sama na poczatku istnienia ;] a poza tym pan Robert Gentry obalił teorie ze ziemia była goraca poniewaz odkrył aureole polonu czyli granit musiał powstac w jednej chwili...gdy była sprawa w sadzie pomiedzy nim a jednym z najwybitniejszych ewolucjonistów odpowiedz od niego była taka ze to mikroskopijna tajemnica ktorej nie idzie wytłumaczyc.... jezeli chodzi o ksiezyc widzisz ze nie mogł on powstac kilka mld lat temu albo co ja tam pisałem cos o merkurym no nie? no to tak odkryto ze jego pole grawitacyjne jest zbyt duze jak na taka mała planete wiec postanowiono ze był on większy ale został zniszczony przez meteoryt i zostało praktycznie samo jądro w stanie stałym ale okazało sie ze ma on pole magnetyczne .... aby było pole potrzebne jest ciekłe jadro ktore stworzy efekt dynama ale on nie moze miec cieklego bo jego pole grawitacyjne jest zbyt duzo ...myslano ze moze ma jadro z mieszanki siarki i metalu ale merkury jest zbyt blisko słońca zeby była siarka.... (jezeli chcesz to moge opisac ci kazda planete ktora sypie piach w oczy ewolucjonistą czyli wszystkie planety;] ) jezeli chodzi o osady to nie moge ci podac artykułu poniewaz czytałem o tym w poczekalni u dentysty jakies 2 lata temu ale moge cie zapewnic ze to było czasopismo naukowe chodzi tu o grubosc odkladajacej sie martwej tkanki.....hmmm ale moge dac ci pewniaka , to tak: delta wielkiej rzeki missisipi ma wielkosc osadów na max 10 tys lat , gdyby ziemia miala miliony to nie było by zatoki meksykanskiej jezeli chodzi o urana i neptuna wszelkie symulacje komputerowe pokazuja ze na utworzenia takich gazowych olbrzymow tak daleko od słonca potrzeba ok 10 mld lat czyli nieco wiecej niz zakładacie ze maja....a i jeszcze gaz w próżni nie dałby rady utworzyc gazowych olbrzymow takich ja one albo jowisz....a i dlaczego skład wszystkich planet jest rózny skoro wszystkie powstały z jednej chmury gazu i czemu słoncze ma 98% wodoru i 2% helu?...wszystko powinno byc jednakowe mniej więcej.... jak mozesz pisac ze wszystkie zwierzęta maja taki sam kod DNA ??? <-----( inną sekwencje - o to mi chodziło jak coś.) jezeli chodzi o brakujace ogniwa to niczego nie odkryto braki i to olbrzymie nadal sa bo to co jest ma zbyt duza wyrwę ... bo to wyglada tak ze np z jaja krokodyla wykluł sie ptak albo ze z psa wyszedł kot wiem ze porównania głupi ale takie braki sa...na reszte odp jutro bo juz jestem zmeczony;]  Jestem przerażony. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | Grimar (1210 punktów) | >Mam ochotę wziąć pistolet i strzelić każdemu kreacjoniście w ten pusty łeb?Jak zaczynam z nimi >dyskusję ( oczywiście wygrywam zawsze ; D ) to krew mnie zalewa jak podają swoje pseudodowody >naukowe
To nie dyskutuj, chyba, że chcesz się nabawić wrzodów żołądka.
>Jeśli zabiłbym Giertychów , jego ojca i Romka to bym poszedł siedzieć?Przecież miałbym argument ,że >wysłałem ich do Jezuska i Bozi? ucieszyliby się pewnie gdyż byliby z NASZYM PANEM JEZUSEM CHRYSTUSEM
Niekoniecznie, mogli by trafić do Mr. Szatana w końcu.
Zawsze możesz powiedzieć kreacjoniście: "Ok, nawet jeśli teoria ewolucji ma problemy, to nie oznacza to jeszcze, że uprawomocniona jest teoria kreacjonistyczna. Obowiązuje, proszę Pana, funkcjonalizm, więc przyjmuje się taka teorię, która koresponduje z wynikami innych nauk, ma dobry współczynnik wyjaśniający, i co najważniejsze, posługując się nią możemy przewidzieć pewne procesy. Kiedy przyjmujemy tylko Stwórce, to nic nie przewidzimy".
Ale w sumie to najlepiej nie gadać.
|
|
 | | warbarbie (43 punktów) | > Niekoniecznie, mogli by trafić do Mr. Szatana w końcu.No co ty ? za głupi są do Szatana ,Jezus pewnie lubi owieczki takie jak oni  > jezeli chodzi o brakujace ogniwa to niczego nie odkryto braki i to olbrzymie nadal sa bo to co jest ma zbyt duza wyrwę ... bo to wyglada tak ze np z jaja krokodyla wykluł sie ptak albo ze z psa wyszedł kot
|
|
 | 2 na 2 | Guzik (2020 punktów) | [...] >Ok, nawet jeśli teoria ewolucji ma problemy, to nie oznacza to jeszcze, że uprawomocniona jest teoria kreacjonistyczna. Obowiązuje, proszę Pana, funkcjonalizm, więc przyjmuje się taka teorię, która koresponduje z wynikami innych nauk, ma dobry współczynnik wyjaśniający, i co najważniejsze, posługując się nią możemy przewidzieć pewne procesy. [...]
Ludzie mylą słowo "teoria" ze słowem "hipoteza". To moim zdaniem jest pierwsza przyczyna niezrozumienia. Teoria heliocentryczna też opierała się na obserwacjach. Przecież nie widzimy tego, że Ziemia krąży wokół Słońca. Obserwujemy tylko pośrednie efekty w postaci pór roku, dni i nocy. Przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie zaprzeczy temu, że Ziemia jest okrągła i krąży wokół Słońca! Dlaczego do diaska zaprzecza się teorii Darwina tylko dlatego, że tego nie widać i podobno są jakieś dziury w i brakujące ogniwa?
Te rozważania dostały się nawet do literatury:
Co do dalszej dyskusji światopoglądowej to na razie nie chce mi się jej ciągnąć... Jednak domyślam się przyczyny Twego zagubienia w tym temacie: mylisz słowo "teoria" ze słowem "hipoteza". Musisz wiedzieć, że ewolucja jako proces jest faktem. To także zbiór twierdzeń tłumaczących, jak powstała obecna różnorodność organizmów i dlaczego one zmieniają się w czasie... Te twierdzenia, gdy je postawiono, były hipotezami, które dopiero trzeba było sprawdzić. Próbowano je obalić. Kiedy to się nie udało, utworzyły aktualnie "obowiązującą" teorię (tak jak teoria Kopernika). Te same wyniki badań posłużyły do testowania teorii kreacjonistycznej... i spowodowały, że udało się ją łatwo obalić.
"Pielgrzym a buty"
|
|
1 na 1 | Ashaard (130 punktów) | Tak z ciekawości - mieszkasz obecnie w Polsce? Bo przyznam szczerze, że jak dotąd z zajadłymi kreacjonistami w naszym kraju się nie spotkałem. Za to na Wyspach to istna plaga.
|
|
 | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | > Tak z ciekawości - mieszkasz obecnie w Polsce? Bo przyznam szczerze, że jak dotąd z zajadłymi kreacjonistami w naszym kraju się nie spotkałem. Za to na Wyspach to istna plaga.A to służę przykładem na forum. www.racjonalista.pl/index.php/s,47/k,31690Szczególnie polecam to i to, choć godne uwagi jest wszystko. Tam gdzieś są wypowiedzi tego użytkownika o dendrochronologii, rzadki kwiatek
|
|
2 na 2 | sztejkat (4743 punktów) | Naucz się prowadzić dyskusję na temat.
Wbrew pozorom w tym wypadku "na temat" nie oznacza, czy organizmy żywe ewoluują, czy też zostały stworzone.
Sednem jest: "Czy człowiek ma SPECJALNE miejsce w świecie? Czy jego istnienie ma CEL? Do czego SŁUŻY nasze życie?".
Wszystko inne to bicie piany po wierzchu.
Jeśli Bóg stworzył człowieka, to zrobił to CELOWO. Nadaje to życiu i cierpieniu sens. A lubimy sens, prawda? Lubimy być WAŻNI i zauważani.
Kwestia stworzenia to więc kwestia osobistego komfortu, sensu, celu, a nie kwestia prawdy i rzeczywistości.
Zamiast więc dyskutować o wierzchniej warstwie zapytaj ich:
"Czy nie może być tak: Bóg wziął się, ścisnął garści i wyprysnął z nicości cały wszechświat. A tak sprytnie ułożył go, że jeśli dwa atomy skleją się tak, że mogą choćby odrobinę zwiększyć szansę, że dwa inne skleją się w podobny sposób to w chwilę takich sklejonych będą miliardy. I Bóg ułożył to tak, że te miliardy mogą choć odrobinę zwiększyć szansę, że inne atomy skleją się w jeszcze większe, bardziej złożone struktury. A wszechmoc i wiedza jego nieograniczone są, co było, jest i będzie - Jego jest. I tak słowo ciałem się stało - Bóg rzekł reguły i z reguł ulepił człowieka."
Czy potrafią obalić to rozumowanie? Czy potrafią odmówić Bogu takiej potęgi, takiej zdolności rozumowania, takiego rozmachu i przewidywania w Jego projekcie? Czy wreszcie potrafią Go objąć rozumem na tyle, by rzec: to nie tak, bo On CHCIAŁ inaczej?
Jeśli potrafią: na stos z nimi! Heretyki jedne! Sataniści! Czy inne psy co Boską potęgę negować tylko potrafią. Pył i proch marny są i niech w pył i proch się obrócą!
W ten sposób przesuniesz dyskusję w obszary nieweryfikowalne - wierząc w Boga wszechmogącego nie można odmówić tej teorii słuszności. Zostawia ona też poczesne miejsce człowiekowi.... i czyni Bożym dziełem proces ewolucji.
Ciekawym, co oni na to.
Pozdrawiam,
P.S. Jeśli zagonisz szczura w róg, rzuci się na Ciebie. Jeśli nie chcesz wojny - zostaw szansę ucieczki. Ta teoria to jedna z nielicznych szans na zachowania twarzy dla kreacjonistów.
Tomasz Sztejka
|
|
5 na 5 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | A nie lepiej jechać po najmniejszej linii oporu? Zwierzęta nie mogły zostać stworzone, bo bóg nie istnieje. Jeśli gostek sądzi inaczej to niech udowodni jego istnienie, gdyż jest on podstawą całego ich dyrdymalizmu i bez tego fundamentu nie ma co budować dalej.
Jeśli jakoś uda mi się wcisnąć Ci bujdę, że istnieje, to tak złożony byt jakim zapewne bóg jest nie mógł powstać od tak sobie, tylko musiał podlegać ewolucji. Jeśli zaś rozmówca twierdzi, że został on stworzony przez jakiegoś większego koksa to on również, jako jeszcze bardziej złożony dyrdymał musiał podlegać ewolucji itp itd...
Ciekawiło mnie kiedyś co by było, gdyby w rozmowie z kreacjonistą obrażać jego boga... Znaczy się Stwórcę: Że jest nieudolnym idiotą, ćpunem, pijakiem, bo mu się nic nie udało, mordercą, pedozoonekrofilem... Osobę rozsądną takie zaczepki by nie ruszały, bo to tak jakby obrażać biologa o to, że róże nie są niebieskie. Natomiast jeśli by zaczął strzelać fochy wniosek jest jeden: jedyne o co mu chodzi to udowodnienie za wszelką cenę swoich urojeń, wyparcie się swojego kompleksu, że nie jest jakimś nieziemskim super człowiekiem tylko zwykłym zwierzęciem i znalezienie wytłumaczenia dla swojej wiary bez pozbywania się jej...
|
|
 | 2 na 2 Mężczyzna (11779 punktów) (zablokowany) |
> po najmniejszej linii oporuPo linii najmniejszego oporu?  .
|
|
3 na 3 | Madman (7811 punktów) | >Nie wiem czy jest jakiś sens w ogóle z nimi dyskutować. Jak myślisz - warto dyskutować z osobami konsekwentnie gwałcącymi ortografię? Czy od razu "strzelać w ich puste łby"?
|
|
-1 na 3 Parys (592 punktów) (zablokowany) | >Mam ochotę wziąć pistolet i strzelić każdemu kreacjoniście w ten pusty łeb?
Zanim zaczniesz strzelać pomyśl:
Ewoluować może to co już jest - w przeciwnym razie absurd: NIC się zmienia, ewoluje!
Zatem kreacja rzeczy poprzedza jej ewolucję.
>Jestem przerażony.
Ja Cię rozumie- logika jest bezwzględna, światopogląd ewolucjonisty zamienia w naiwną bajeczkę.
|
|
 | 4 na 4 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Z kreacjonistami można dyskutować dowolnie długo i bez efektów. Po prostu niewygodne dla nich argumenty nie są przyjmowane do wiadomości.
|
|
|  | Parys (592 punktów) (zablokowany) | Z zacietrzewionymi ewolucjonistami można dyskutować dowolnie długo i bez efektów. Po prostu niewygodne dla nich argumenty nie są przyjmowane do wiadomości.
|
|
|  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Z kreacjonistami można dyskutować dowolnie długo i bez efektów. Po prostu niewygodne dla nich argumenty nie są przyjmowane do wiadomości. Pani Alu, uwaga dotyczy wszystkich wierzących - nawet ewolucjonistów. Kreacjoniści wiodą swój dyskurs na różnym poziomie i zapewniam Panią, że z niektórymi dyskutować warto. Nawet przy całkowitej pewności, że ogólnie nie mają racji. Czasem wykazują nam szczegóły ewolucjonizmu wymagające dalszego dopracowania. Nie wszyscy, którzy nie mają racji w jakiejś sprawie są głupcami. Czasem bywa odwrotnie, ktoś ma 100% racji, a ogólnie jest idiotą. Pozdrawiam serdecznie.
@@@
Odpowiedź ta dotyczy również Pana Parysa, ale tu już taki portal, że ewolucjonistów jest więcej, a w ostrej dyskusji stanowiska się polaryzują. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| |  | 3 na 3 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >Nie wszyscy, którzy nie mają racji w jakiejś sprawie są głupcami. Czasem bywa odwrotnie, ktoś ma 100% racji, a ogólnie jest idiotą. Nie pisałam ani o głupcach ani idiotach. Dyskusji kreacjonistów i ewolucjonistów przewinęło się na tym forum już dużo i to stosunkowo niedawno. Nie muszę chyba dodawać z jakim efektem. Niektóre dyskusje były całkiem ciekawe a to dzięki zaangażowaniu się w nie osób dysponujących dużą wiedzą w tym temacie. Dla tych uczestników forum którzy są tu dłużej temat stał się wyczerpany i w związku z tym nudny. Myślę, że jeszcze przez jakiś czas nie uda się na ten temat przeprowadzić ciekawej dyskusji. Dla zainteresowanych polecam choćby: "Ewolucja kontra Kreacjonizm - kolejne starcie"
|
|
| | |  | 3 na 3 | lotrek (14275 punktów) |
> Dla zainteresowanych polecam choćby: "Ewolucja kontra Kreacjonizm - kolejne starcie"Oni są zwyczajnie upierdliwi: Ewolucjonistyczny kreacjonizm Cytat:Kiedyś Galileusz a obecnie Darwin spędzają sen z oczu ludziom Kościoła. Już wiele lat temu papież Pius XII w obliczu niepodważalnych dowodów naukowych wydał oświadczenie, że ewolucja gatunków nie jest sprzeczna z doktryną Kościoła. Jan Paweł II potwierdził ten pogląd w 1996 r. ogłaszając, że ewolucja to coś więcej niż tylko hipoteza. A na nasz portal zaglądają, gdyż już żona (matka, kochanka, dzieci)* nie może ich słuchać. * niepotrzebne skreślić.
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
| | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | .
>>Nie wszyscy, którzy nie mają racji w jakiejś sprawie są głupcami. Czasem bywa odwrotnie, ktoś ma 100% racji, a ogólnie jest idiotą. >Nie pisałam ani o głupcach ani idiotach. Zgoda, ale chyba moja wypowiedź jest logiczną kontynuacją i nie obraża nikogo, a już na pewno nie obraża kogokolwiek osobiście.
>Dyskusji kreacjonistów i ewolucjonistów przewinęło się na tym forum już dużo i to stosunkowo niedawno. Nie muszę chyba dodawać z jakim efektem. >Niektóre dyskusje były całkiem ciekawe a to dzięki zaangażowaniu się w nie osób dysponujących dużą wiedzą w tym temacie. Na tym forum spotykałem się z przeróżnym poziomem dyskusji. Czasem jest żenujący, a czasem na wysokim merytorycznym poziomie. Ale moja wypowiedź nie ograniczała się tylko do uczestników naszego forum. Czytam też inne publikacje i to one są dla mnie zasadniczym źródłem informacji.
>Dla tych uczestników forum którzy są tu dłużej temat stał się wyczerpany i w związku z tym nudny. Mnie się wydaje - pewnie źle, że nasi moderatorzy wykazują się zbyt dużym liberalizmem dla wypowiedzi uczestników pokrywających swą małą wiedzę dużą agresją. Jest to, moim zdaniem, większy problem od powtarzania się wątków, ale ja na swoje szczęście nie jestem moderatorem.
>Myślę, że jeszcze przez jakiś czas nie uda się na ten temat przeprowadzić ciekawej dyskusji. >Dla zainteresowanych polecam choćby: "Ewolucja kontra Kreacjonizm - kolejne starcie" Nie tęsknię za tym tematem, forum traktuję jako rodzaj zabawy intelektualnej, na którym mogę porozmawiać na każdy temat. Chciałoby się tylko, aby niezależnie od lekkości rozmowy prowadzić ją kulturalnie i merytorycznie. Wszak nawet wyzłośliwiać się tak można. Ale to tylko marzenie starszego pana. Serdecznie pozdrawiam i miłego dnia życzę.
@@@
.
|
|
 | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) |
>Ewoluować może to co już jest - w przeciwnym razie absurd: NIC się zmienia, ewoluje! >Zatem kreacja rzeczy poprzedza jej ewolucję. Ok, ok, niech zatem Parys kreacjonista powie, CO zostało stworzone. Atomy wodoru? Aminokwasy? Granit? Modrzew? I w co wyewoluowało. Aaaaa... i jeszcze KIEDY. >Ja Cię rozumie- Kto? >logika jest bezwzględna, światopogląd ewolucjonisty zamienia w naiwną bajeczkę. Twoja "logika" poraża zaiste swą naiwnością - NIC nie może ewoluować, a zatem najpierw musi powstać COŚ. Jak? Oczywiście STWORZONE. Dziecięctwo to, nic więcej. Rozpaczliwe, naiwne szukanie wyjaśnienia, jakiejś przyczyny, praprzyczyny, prapraprzyczyny... Boisz się nieznanego? Boisz się powiedzieć "nie wiem"? Wolisz "pstryk i stała się światłość"? Niecierpliwie oczekuję na pytanie, KIEDY, CO i W CO.
|
|
|  | 10 na 10 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >logika jest bezwzględna, światopogląd ewolucjonisty zamienia w naiwną bajeczkę.> Twoja "logika" poraża zaiste swą naiwnością - NIC nie może ewoluować, a zatem najpierw musi powstać COŚ. Jak? Oczywiście STWORZONE. Dziecięctwo to, nic więcej. Rozpaczliwe, naiwne szukanie wyjaśnienia, jakiejś przyczyny, praprzyczyny, prapraprzyczyny...Eee, Parys już znalazł - powie, że Pierwsza Przyczyna. Do której już konieczność stworzenia się nie odnosi, po przecie powiedział, że jest pierwsza. On to, uważasz, nazywa logiką  .
|
|
|  | Parys (592 punktów) (zablokowany) | >Twoja "logika" poraża zaiste swą naiwnością - NIC nie może ewoluować, a zatem najpierw musi powstać COŚ.
Jesli moje zdanie jest fałszywe to to po prostu należy uzasadnić -a ty niepotrzebnie reagujesz emocjonalnie a więc nieracjonalnie. Podejrzewam zatem ,że nie wiesz jak wykazać , że zdanie: "NIC nie może ewoluować, a zatem najpierw musi powstać COŚ" jest fałszywe.
Inaczej mówiąc nieracjonalna, nieskuteczna jest walka z prawdą poprzez zarzucanie jej naiwności, plucia na nią.
|
|
| |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | Czekam na odpowiedź, a nie na pokrętne wytykanie mojej emocjonalnościo-nieracjonalności przy pomocy manipulowania moim tekstem. Czy się doczekam?
|
|
| | |  | -1 na 1 Parys (592 punktów) (zablokowany) | Czekam na wykazanie, że zdanie "NIC nie może ewoluować, a zatem najpierw musi powstać COŚ" jest fałszywe, czyli zawiera błąd logiczny.
Czy się doczekam? Wątpię.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
Chwileczkę. Kto pierwszy zadał pytanie? I czy ja gdziekolwiek stwierdziłam, że to zdanie jest fałszywe? Nikt i nigdy tak nie twierdził. Brak logiki (a raczej swoista, dziecięca logika) zawiera się w Twoim zdaniu, iż aby ewoluowało, coś musiało zostać stworzone. Więc pytam ponownie: CO zostało stworzone, KIEDY zostało stworzone i W CO wyewoluowało.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Michał (2046 punktów) | >Czekam na wykazanie, że zdanie "NIC nie może ewoluować, a zatem najpierw musi powstać COŚ" jest fałszywe, czyli zawiera błąd logiczny.
Przyjmujesz ukryte założenie, że "powstać najpierw" oznacza "zostać stworzonym". Poza tym pominąłeś możliwość: COŚ, aby ewoluować może wcześniej już BYĆ (np. od zawsze).
Zamiast "musi powstać" powinieneś użyć "może powstać". Tutaj tkwi błąd logiczny.
|
|
| | | | |  | Parys (592 punktów) (zablokowany) | > Przyjmujesz ukryte założenie, że "powstać najpierw" oznacza "zostać stworzonym".
Nie ma rzeczy ,która tworzy sama siebie.
>Poza tym pominąłeś możliwość: COŚ, aby ewoluować może wcześniej już BYĆ (np. od zawsze).
Nie jest możliwe istnienie czegoś od zawsze czyli bez przyczyny - tak twierdzi nauka : zjawiska bez przyczyny nazywa cudami, w które nie wierzy.
> Zamiast "musi powstać" powinieneś użyć "może powstać". Tutaj tkwi błąd logiczny.
Odwrotnie: gdybym użył "może " wtedy właśnie zdanie byłoby błędne.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Michał (2046 punktów) | >> Przyjmujesz ukryte założenie, że "powstać najpierw" oznacza "zostać stworzonym". >Nie ma rzeczy ,która tworzy sama siebie.
Jak zatem powstała Pierwsza Przyczyna? Stworzyć się nie mogła, istnieć od zawsze też nie...od ciągu nieskończonego też się odżegnujesz... Wpadłeś w absurd.
>Nie jest możliwe istnienie czegoś od zawsze czyli bez przyczyny - tak twierdzi nauka : zjawiska bez przyczyny nazywa cudami, w które nie wierzy.
A możesz napisać, która teoria naukowa tak twierdzi ("nie jest możliwe istnienie czegoś bez przyczyny")?
>> Zamiast "musi powstać" powinieneś użyć "może powstać". Tutaj tkwi błąd logiczny. >Odwrotnie: gdybym użył "może " wtedy właśnie zdanie byłoby błędne.
Dowiedziesz tego? Jak i pozostałych swoich stwierdzeń? Póki co tylko stawiasz stwierdzenia. Do tego wzajemnie sprzeczne...
|
|
| |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | > Podejrzewam zatem ,że nie wiesz jak wykazać , że zdanie:> "NIC nie może ewoluować, a zatem najpierw musi powstać COŚ" jest fałszywe.COŚ nie może powstać samo, więc musiała najpierw zajść ewolucja.
|
|
| | |  | Parys (592 punktów) (zablokowany) | > COŚ nie może powstać samo, więc musiała najpierw zajść ewolucja.  Ewolucja nie stwarza rzeczy ale opisuje zmiany rzeczy istniejącej pod wpływem czynników zewnętrznych.
|
|
| | | |  | 9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) |
>Ewolucja nie stwarza rzeczy ale opisuje zmiany rzeczy istniejącej pod wpływem czynników zewnętrznych. Ewolucja nie opisuje zmian (obojętnie pod jakim wpływem). Ewolucja to JEST zmiana. Tę zmianę opisuje teoria ewolucji.
|
|
| |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >"NIC nie może ewoluować, a zatem najpierw musi powstać COŚ"
Czy mogę poprosić o definicję "NIC" i o definicję "COŚ".
.
|
|
| | |  | Parys (592 punktów) (zablokowany) | >Czy mogę poprosić o definicję "NIC" i o definicję "COŚ".
Proszę bardzo: NIC to niCOŚ a COŚ to nie NIC
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >>Czy mogę poprosić o definicję "NIC" i o definicję "COŚ". >Proszę bardzo: >NIC to niCOŚ a COŚ to nie NIC Co prawda było to dawno kiedy czytałem rozważania na temat nicości i muszę sprawdzić, ale wydaje mi się, że dowody jej istnienia są na poziomie dowodów istnienia Boga. Byty są weryfikowalne, a niebyty dosyć spekulatywne. COŚ nie bardzo z tymi definicjami.
@@@ >
|
|
| | | | |  | Parys (592 punktów) (zablokowany) | >COŚ nie bardzo z tymi definicjami.
Przedstaw zatem własne definicje- zobaczymy jakie one są.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >>COŚ nie bardzo z tymi definicjami. >Przedstaw zatem własne definicje- zobaczymy jakie one są. Nie ma tak lekko Panie Parys, to nie ja użyłem tych terminów, a więc na ja twierdzę, że znam ich znaczenie. Dowód spoczywa na twierdzącym, a nie na przeczącym. Ponieważ nie rozumiałem tego co Pan mówi, grzecznie zapytałem. Otrzymane wyjaśnienie jest dla mnie dalece niewystarczające dlatego pytam dalej, a Pan zrzuca na mnie wyjaśnienie tego co Pan miał na myśli. Czy mam rozumieć, że Pan też nie rozumiał tego co powiedział?
Pozdrawiam.
@@@ >
|
|
| | | | | | |  | Parys (592 punktów) (zablokowany) | >Nie ma tak lekko Panie Parys,
Oj nie , Panie Bogusławski.
>nie ja użyłem tych terminów, a więc na ja twierdzę, że znam ich znaczenie. >Dowód spoczywa na twierdzącym, a nie na przeczącym.
Definicje pojęć się formułuje a nie dowodzi.
>Ponieważ nie rozumiałem tego co Pan mówi, grzecznie zapytałem. Otrzymane wyjaśnienie jest dla mnie dalece niewystarczające dlatego pytam dalej, a Pan zrzuca na mnie wyjaśnienie tego co Pan miał na myśli. >Czy mam rozumieć, że Pan też nie rozumiał tego co powiedział?
Nie, nie ma Pan rozumieć- ma Pan wolny wybór albo rozumieć albo nie.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Definicje pojęć się formułuje a nie dowodzi. Tak, definicję realną się formułuje, ale nie wiedząc jakiego przedmiotu definicja dotyczy ("NIC") nie możemy orzec czy definicja jest trafna. Zaś definicja nominalna podaje informację o znaczeniu słowa definiowanego. Dla mnie termin "nic" w znaczeniu "nicości jest pustym terminem. Nie mającym odpowiednika w rzeczywistości i dlatego Pańska definicja: "NIC to niCOŚ a COŚ to nie NIC" nie spełnia warunków definicji realnej, gdyż nie wiemy jakiego przedmiotu dotyczy, a tym bardziej nie spełnia warunków definicji nominalnej.
>>Ponieważ nie rozumiałem tego co Pan mówi, grzecznie zapytałem. Otrzymane wyjaśnienie jest dla mnie dalece niewystarczające dlatego pytam dalej, a Pan zrzuca na mnie wyjaśnienie tego co Pan miał na myśli. >>Czy mam rozumieć, że Pan też nie rozumiał tego co powiedział? >Nie, nie ma Pan rozumieć - ma Pan wolny wybór albo rozumieć albo nie. Dziękuję za zezwolenie. Myślicieli dzieli się na "ciemnych" - używającym bardzo hermetycznej i wieloznacznej terminologii (najczęściej teologowie) i jasnych (komunikatywnych) - piszących jasnym zrozumiałym językiem, tak aby mogło ich zrozumieć jak najwięcej osób. Wybieram tych drugich. Potrafiących napisać o najtrudniejszych sprawach w sposób jasny.
>Przedstaw zatem własne definicje- zobaczymy jakie one są. Spróbuję odwołać się do filozofów: Arystoteles uważał, że niebytowi nie przysługuje żadna pozytywna własność. "Z nicości nic nie może powstać, nawet niebyt". Heidegger nazywał nicość "nie-bytem", "brakiem bytu", "pustką metafizyczną". Itd. Dla mnie wystarczy. "NIC" jako niebyt jest terminem spekulatywnym z punktu rzeczywistości przyrodniczej, a o tej tu mówimy, nie mającym żadnego znaczenia. ISTNIENIE ŚWIATA - TO JEST "COŚ", A KAŻDE COŚ PODLEGA EWOLUCJI. Pozdrowienia.
@@@
.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Klapaucjusz (3379 punktów) | > NIC to niCOŚ a COŚ to nie NICP1: t1-n = nic t1 = coś t1+n = coś P2: t1-n = coś t1 = coś t1+n = coś Jeżeli założymy P1 to zawsze pojawi się chwila (t1) dla której coś pojawia się z niczego (t1-n). Jeżeli założymy P2 nie znajdziemy ani jednej chwili (t) w której nagle pojawia się coś z niczego. Jeżeli założymy P1 musimy dodatkowo założyć że istniał kiedyś czas (t1-n) dla którego coś takiego jak nic istniało. Co wypadałoby udowodnić. Jest to zadanie raczej karkołomne biorąc pod uwagę fakt że nie wiemy tak naprawdę co to jest to nic. Jeżeli założymy P2 nie musimy robić dodatkowych założeń bo wiemy że coś istnieje. Jeżeli teraz wmieszamy w to zagadnienie coś równie abstrakcyjnego jak nic, czyli boga, to: Jeżeli założymy P1 i przypiszemy istnienie boga do t1, to czy boga nie było przed t1 (t1-n)? Czyli musiał się pojawić w t1 i nie istniał od zawsze. Jak do tego doszło? Kto go stworzył? Jeżeli założymy P1 i uznamy że bóg istniał nawet wtedy gdy było tylko nic (od t1-n do t1+n) to czy to znaczy że bóg jest niczym? Dodatkowo czy to znaczy że nic istnieje nawet wtedy gdy już zaistniało coś? Czy bóg to nicość? Jeżeli zaś nie jest nicością to jak mógł istnieć wtedy gdy istniało tylko nic? Jeżeli założymy P2 to wtedy bóg jest od zawsze, ale niczego nie stworzył bo coś było od zawsze, lub pojawił się w tzw. międzyczasie, co również oznacza że traci najważniejszy atrybut czyli nie jest stworzycielem. Choć trzeba przyznać że staje się bardziej "na nasze podobieństwo", czyli został stworzony przez nas, ale niestety przestaje być bogiem. Biorąc pod uwagę fakt że aby założyć P1 należy dodatkowo założyć istnienie nic (dla czasu t1-n), według mnie należy uznać że P2 jest logiczniejsze. Dla mnie to nawet jest pewne, bo wiem że coś istnieje. Zaś wprowadzanie dodatkowego bytu (bez spójnej definicji) w postaci boga należy odrzucić, bo nie tylko nie pasuje do P1 i P2, bo kolejno: nagle się pojawia, jest nicością, niczego nie stworzył, został stworzony. Dodatkowo założenie istnienia boga niczego nie wyjaśnia. Gdybym jednak ktoś mi przystawił pistolet do głowy i powiedział: wciśnij gdzieś boga, bo jest niezbędny, to wybrałbym możliwość że jest nicością. Co oczywiście również NICZEGO nie tłumaczy  Dziękuję za uwagę.
|
|
| | | | |  | Parys (592 punktów) (zablokowany) | >Jeżeli założymy P1 i przypiszemy istnienie boga do t1, to czy boga nie było przed t1 (t1-n)? >Czyli musiał się pojawić w t1 i nie istniał od zawsze. Jak do tego doszło? Kto go stworzył?
Bóg jako PP jest stwórcą, wszystkiego a więc i czasu- dlatego te pytania nie mają sensu.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Klapaucjusz (3379 punktów) | >Bóg jako PP jest stwórcą, wszystkiego a więc i czasu- dlatego te pytania nie mają sensu. Aha. Rozumiem że PP to Pierwsza Przyczyna. Niby wszystko pasuje i czuję się już prawie oświecony, ale powiedz mi tylko jaki sens ma określenie Pierwsza Przyczyna jeżeli jest niezależna od czasu? Zarówno "pierwsza" jak i "przyczyna" bez istnienia czasu przestaje cokolwiek znaczyć. Nawet jeżeli pierwsze litery tych słów zapiszemy z wielkiej litery. A może przed stworzeniem czasu PP nazywała się inaczej? Niepierwsza Nieprzyczyna? Czyli przed stworzeniem czasu było NN a po stworzeniu czasu PP? Zgadza się, czy coś pokręciłem?
Nie wiem też czy ten Twój bóg jest czymś czy niczym? Bardziej mi pasuje nic, bo chyba łatwiej jest powiązać nic z niezależnością od czasu. Coś raczej od czasu musi być zależne. Ja przynajmniej nie potrafię sobie wyobrazić jakoś czegoś, które istnieje w oderwaniu od czasu, bo wtedy określenie "istnieje coś" przestaje mieć sens.
Jestem nieco skołowany, ale mam nadzieję że pojmę odpowiedź.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) | > >Bóg jako PP jest stwórcą, wszystkiego a więc i czasu- dlatego te pytania nie mają sensu.> Aha.> Rozumiem że PP to Pierwsza Przyczyna.Kiedyś było wino Patykiem Pisane. Podobno boskie  Nawet piosenki śpiewano: błagam PePe wróć.
|
|
| | | | | | |  | Parys (592 punktów) (zablokowany) |
>Nie wiem też czy ten Twój bóg jest czymś czy niczym?
PP w wyobrażeniu religijnym to Bóg niepojęty, niepoznawalny,wszechmocny kreator świata.
Z logicznego naukowego punktu widzenia przyczyną materii nie może być ona sama- w przeciwnym razie absurd.
Mamy zatem dwie możliwości:
a) materia jest od zawsze, czyli jest bez przyczyny- czyli to cud ,że jest.
b)przyczyna materii jest niematerialna- nazywamy ją różnie ale ma ona jedną cechę- jest niepoznawalna , gdyż poznanie ludzkie jest ograniczone: możemy poznawać tylko materię w jej różnych stanach.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Klapaucjusz (3379 punktów) | Niestety moje obawy były uzasadnione i nie potrafię zrozumieć Twojej odpowiedzi.
>>Nie wiem też czy ten Twój bóg jest czymś czy niczym? >PP w wyobrażeniu religijnym to Bóg niepojęty, niepoznawalny,wszechmocny kreator świata. W jednym zdaniu obok słów niepojęty, niepoznawalny podajesz również określenia które nijak do nich nie pasują: pierwsza przyczyna, wszechmocny, kreator świata. Jeżeli coś jest niepojęte, niepoznawalne to jakim cudem można na tej podstawie cokolwiek twierdzącego na temat tego czegoś powiedzieć? Widzę tutaj sprzeczność.
>Mamy zatem dwie możliwości: >a) materia jest od zawsze, czyli jest bez przyczyny- czyli to cud ,że jest. Materia istnieje, to jest fakt, a nie cud. Twierdzenie zaś że musi mieć przyczynę należy uzasadnić. Jak niby postulowanie istnienia bytu niepoznawalnego ma cokolwiek w tym temacie wyjaśniać? O wiele rozsądniejsze byłoby uznanie powstania materii za proces niepoznawalny i wtedy nie ma potrzeby postulowania istnienia dodatkowego niepoznawalnego bytu.
>b)przyczyna materii jest niematerialna- nazywamy ją różnie ale ma ona jedną cechę- jest niepoznawalna , gdyż poznanie ludzkie jest ograniczone: możemy poznawać tylko materię w jej różnych stanach. Czyli moje wcześniejsze określenie: Niepierwsza Nieprzyczyna też pasuje. Pasuje również: Nic, Niewiadomoco, Cośniecoś itd. Tylko że to nadal niczego nie wyjaśnia, a wręcz przeciwnie: generuje następne pytania.
Obawiam się że to już koniec dyskusji, bo doszliśmy do niepoznawalnego, niepojętego. Jakiekolwiek zdanie twierdzące o czymś co jest niepoznawalne czy niepojęte nie ma sensu. To tylko taka zabawa w tworzenie bezsensownych zdań. Jeżeli lubisz takie zabawy to oczywiście możesz je kontynuować, ale mnie szkoda na to czasu.
|
|
| | |  | 2 na 2 | sztejkat (4743 punktów) | > (...)> Czy mogę poprosić o definicję "NIC" i o definicję "COŚ".Zdaję sobie sprawę, że Parys sięgnie po coś górnolotnego ( i proszę :"NIC to niCOŚ a COŚ to nie NIC"). Wbrew pozorom jednak jego stwierdzenie, jeśli potraktować je mniej jako filozoficzne, a bardziej jako techniczne, ma sens. Zakładając, że ostatecznie, w świetle sporu kreacjonizm-ewolucjonizm, przez "coś" rozumiemy: "organizmy żywe takie jak obserwujemy" to rzeczywiście, aby mogły one ewoluować musi istnieć przynajmniej pewne materialne środowisko. W tym wypadku Ziemia, z jej prawami fizyki i regułami fizyki chaosu które kierują procesem ewolucji. W tym sensie więc jest to stwierdzenie zasadne, sprowadzające się zasadniczo do: "aby istniał obserwowany proces ewolucji musi istnieć wszechświat w pewnej określonej formie". Przy czym "akt kreacji" nie oznacza "osobowego kreatora". Kreacja to powstanie, pojawienie się. "Akt kreacji" - proces powstawania czy pojawiania się. W tym sensie proces pojawienia się wszechświata musiał wystąpić przed, w sensie przyczynowo-skutkowym, obserwowanym procesem ewolucji biologicznej. Ciekaw jestem, czy Parys się wścieknie - zrobiłem z jego twierdzenia pro-ewolucyjną, anty-kreacjonistyczną teorię  A masz za "(...)Pan jako kreacjonista(...)"  Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| | | |  | | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Zakładając, że ostatecznie, w świetle sporu kreacjonizm-ewolucjonizm, przez "coś" rozumiemy: "organizmy żywe.... "COŚ" występuje znacznie wcześniej. Jeszcze przed "wielkim wybuchem" istniało i już wówczas ewoluowało dochodząc do wybuchu. Jak wcześnie, czy od wszechczasów, to nawet spekulować nie warto.
Ewolucjonizm dotyczy wszystkich zjawisk we wszechświecie.
Pozdrawiam.
PS. Proszę zerknąć wyżej na moją odpowiedź Panu Parysowi.
@@@
.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | Jak napisałem - redukuję problem z filozoficznego do technicznego. Czyli staram się ograniczyć zakres rozstrzygnięć do tych, na które możemy udzielić odpowiedzi na drodze opartej o pomiary i eksperymenty.
>(...)Jeszcze przed "wielkim wybuchem" istniało(...) >(...)Ewolucjonizm dotyczy wszystkich zjawisk we wszechświecie.
Przyjmę technicznie, że wszechświat istnieje od momentu wybuchu. Zdaje się zgodnie z granicami stosowalności obecnych pojęć fizykalnego istnienia. W tym układzie nie widzę sprzeczności między tym co Ty piszesz ("Ewolucjonizm dotyczy wszystkich zjawisk we wszechświecie.") a granicą ewolucji (a więc "by coś mogło ewoluować") jako widzianą w momencie powstania wszechświata.
Kwestii filozoficznych rozstrzygać się nie ważę.
Co ciekawe, paradoksy pierwszej przyczyny wydają mi się wynikać jedynie z ograniczonego trzy i pół wymiarowego myślenia. Uparcie twierdzimy bowiem, że przyczyna musi być przed skutkiem a skutek nie może być sam swoją przyczyną. Dlaczego? W czasoprzestrzeni czterowymiarowej jest przecież możliwym wykreślenie trajektorii zamkniętej. Tyle tylko, że wedle dzisiejszej wiedzy fizycznie nie realizowalnej.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Przyjmę technicznie, że wszechświat istnieje od momentu wybuchu. Zdaje się zgodnie z granicami stosowalności obecnych pojęć fizykalnego istnienia. W tym układzie nie widzę sprzeczności między tym co Ty piszesz ("Ewolucjonizm dotyczy wszystkich zjawisk we wszechświecie.") a granicą ewolucji (a więc "by coś mogło ewoluować") jako widzianą w momencie powstania wszechświata. Technicznie można tak przyjąć, ale fizycznie już nie bardzo. Według koncepcji, które uznaję za swoje, materia jest wieczna. (Materia, to także energia, próżnia, antymateria i jeszcze inne jej stany).
>Kwestii filozoficznych rozstrzygać się nie ważę. Średniowiecze wymyśliło, że Bóg stworzył świat "z niczego". I "wielki wybuch" miałby być tego potwierdzeniem? Moim zdaniem, "wielki wybuch", to tylko aktualna "techniczna" koncepcja - dobra w obecnym stanie wiedzy.
>Co ciekawe, paradoksy pierwszej przyczyny wydają mi się wynikać jedynie z ograniczonego trzy i pół wymiarowego myślenia. Uparcie twierdzimy bowiem, że przyczyna musi być przed skutkiem a skutek nie może być sam swoją przyczyną. Dlaczego? W czasoprzestrzeni czterowymiarowej jest przecież możliwym wykreślenie trajektorii zamkniętej. Tyle tylko, że wedle dzisiejszej wiedzy fizycznie nie realizowanej. A to już zakres takiej filozofii, w którą z braku dostatecznej wiedzy staram się nie wchodzić. Wydaje się jednak profanowi, że nawet w trajektorii zamkniętej skutek nie byłby przyczyną. Gdyż nie moglibyśmy wtedy mówić ani o skutku, ani o przyczynie.
Pozdrawiam.
@@@
.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | >Średniowiecze wymyśliło, że Bóg stworzył świat "z niczego". > I "wielki wybuch" miałby być tego potwierdzeniem?
Nie widzę sprzeczności. Na obecnym poziomie wiedzy nie da się tego ani obalić, ani potwierdzić. Koncepcja "stworzenia przez wielki wybuch" jest więc moim zdaniem niefalsyfikowalna. A więc - także nie wykluczona. Oczywiście nie dotykam tu filozoficznej strony pętli logicznych "pierwotnej przyczyny". I nie mam zamiaru. Także dlatego, że dowolne filozoficzne rozwiązanie tej pętli także jest na dzisiejszym poziomie wiedzy fizycznej niefalsyfikowalne.
>A to już zakres takiej filozofii, w którą z braku dostatecznej wiedzy staram się nie wchodzić. Wydaje się jednak profanowi, że nawet w trajektorii zamkniętej skutek nie byłby przyczyną. Gdyż nie moglibyśmy wtedy mówić ani o skutku, ani o przyczynie.
Uznaję: "skutek" - zdarzenie później w czasie, powiązane oddziaływaniem ze zdarzeniem wcześniejszym, zwanym "przyczyną". Żadna to definicja dla filozofa, ale niezła dla fizyka.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >>Średniowiecze wymyśliło, że Bóg stworzył świat "z niczego". >> I "wielki wybuch" miałby być tego potwierdzeniem? Nie widzę sprzeczności. Na obecnym poziomie wiedzy nie da się tego ani obalić, ani potwierdzić. Koncepcja "stworzenia przez wielki wybuch" jest więc moim zdaniem niefalsyfikowalna. A więc - także nie wykluczona. Oczywiście nie dotykam tu filozoficznej strony pętli logicznych "pierwotnej przyczyny". I nie mam zamiaru. Także dlatego, że dowolne filozoficzne rozwiązanie tej pętli także jest na dzisiejszym poziomie wiedzy fizycznej niefalsyfikowalne. Praktycznie prawie zgoda, ale proszę zajrzeć do moich odpowiedzi Panu Parysowi na tym wątku. Nie, nie jestem fizykiem. Choć ze względu na filozoficzne zainteresowania musiałem parę książek z teorii fizyki przeczytać. Filozoficznie godzę się na wszelakie przemiany materii, ale trudno mi pojąć wywołanie jej z niczego.
>>A to już zakres takiej filozofii, w którą z braku dostatecznej wiedzy staram się nie wchodzić. Wydaje się jednak profanowi, że nawet w trajektorii zamkniętej skutek nie byłby przyczyną. Gdyż nie moglibyśmy wtedy mówić ani o skutku, ani o przyczynie. >Uznaję: "skutek" - zdarzenie później w czasie, powiązane oddziaływaniem ze zdarzeniem wcześniejszym, zwanym "przyczyną". Żadna to definicja dla filozofa, ale niezła dla fizyka. A tu niezgoda. Nie tylko filozoficzna. Nie należy określać nowych zjawisk dawnymi terminami opisującymi coś innego. Idealne koło nie ma ani początku, ani końca. Nawet, gdy podzielimy go na odcinki, które jakoś nazwiemy, nadal będzie kołem.
Pozdrawiam.
@@@
.
|
|
 | 6 na 6 | jkl; (5859 punktów) | > Zatem kreacja rzeczy poprzedza jej ewolucję.Niee, najpierw musi wyewoluować mózg zdolny wymyślić Kreatora.
|
|
 | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | >Ewoluować może to co już jest - w przeciwnym razie absurd: NIC się zmienia, ewoluuje! >Zatem kreacja rzeczy poprzedza jej ewolucję.
Zanim kto uzyska żywot wieczny (niech tak się stanie), cóż mu szkodzi pomyśleć..
Nie może się zmieniać "wszystko", pozostając jednocześnie "wszystkim". Zatem pierwsze powstało nie-wszystko czyli coś. Innymi słowy: 'Bóg w swej skromnej szlachetności zrezygnował był z "wszystkiego" na rzecz nie-wszystkiego - odzielił to i owo od tamtego i owamtego, a widział, że dobrze robi'. Dzięki aktowi kreacji, wybawiającemu "nas" od skrajności spoza ludzkiego rozumu, możemy się zajmować 'cosiami'.
Istotną cechą cosiów zdaje się 'zmienność z elementami stałości' zwana ewolucją.. , itd...
|
|
 | 4 na 4 | Michał (2046 punktów) | >Ewoluować może to co już jest - w przeciwnym razie absurd: NIC się zmienia, ewoluje! >Zatem kreacja rzeczy poprzedza jej ewolucję.
Udowodnisz prawdziwość ukrytego założenia, którego tutaj użyłeś? Owe założenie holuje Twoje powyższe dwa zdania.
Zwróć uwagę, że konsekwencją przyjęcia założenia jest nieskończony ciąg stwarzania...inaczej NIC stwarza - absurd!
|
|
|  | Parys (592 punktów) (zablokowany) | > Zwróć uwagę, że konsekwencją przyjęcia założenia jest nieskończony ciąg stwarzania...inaczej NIC stwarza - absurd! >
Dlatego też ten ciąg przyczynowo skutkowy nie jest wstecz nieskończony : istnieje Przyczyna Pierwsza - bez niej świat by nie istniał.
|
|
| |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | > .. istnieje Przyczyna Pierwsza - bez niej świat by nie istniał.
Skąd pomysł, jakoby była Jedna pierwsza przyczyna (a nie np. Cztery lub Pół)?
|
|
| | |  | Parys (592 punktów) (zablokowany) | >> .. istnieje Przyczyna Pierwsza - bez niej świat by nie istniał. >Skąd pomysł, jakoby była Jedna pierwsza przyczyna (a nie np. Cztery lub Pół)?
Wtedy nie byłaby pierwsza.
|
|
| |  | 1 na 1 | Michał (2046 punktów) | > Dlatego też ten ciąg przyczynowo skutkowy nie jest wstecz nieskończony : istnieje Przyczyna Pierwsza - bez niej świat by nie istniał. Parys:Nie jest możliwe istnienie czegoś od zawsze czyli bez przyczyny Zgodnie z Twoim założeniem Pierwsza Przyczyna nie może istnieć od zawsze, zatem nie istnieje. Parys:Nie ma rzeczy ,która tworzy sama siebie. Twoje założenie implikuje tylko i wyłącznie nieskończony ciąg...
|
|
| | |  | Parys (592 punktów) (zablokowany) |
> Zgodnie z Twoim założeniem Pierwsza Przyczyna nie może istnieć od zawsze, zatem nie istnieje.Pierwsza Przyczyna jest przed wszystkim innym a więc i przed czasem i przed istnieniem- a więc pojęcia czasu i istnienia do niej się nie stosuje. > Parys:Nie ma rzeczy ,która tworzy sama siebie. > Twoje założenie implikuje tylko i wyłącznie nieskończony ciąg...Nie prawda: ponieważ świat istnieje realnie ciąg ten jest skończony (w przeciwnym razie nie istniałby początek świata a więc i świat nie mógłby istnieć a przecież istnieje).
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Michał (2046 punktów) | >Pierwsza Przyczyna jest przed wszystkim innym a więc i przed czasem i przed istnieniem- a więc pojęcia czasu i istnienia do niej się nie stosuje.
Jeżeli pojęcie czasu i istnienia się do niej nie stosują, ona nie istnieje...
W poniższym cytacie zapętliłeś się: >ponieważ świat istnieje realnie ciąg ten jest skończony (w przeciwnym razie nie istniałby początek świata a więc i świat nie mógłby istnieć a przecież istnieje).
Inaczej: świat ma początek, ponieważ świat istnieje; a świat istnieje, ponieważ ma początek. Błędne koło...Dodatkowo wzmocnione krzykiem rozpaczy: "Nieprawda".
Skąd wiesz, że świat nie mógłby istnieć bez początku?
Wciąż powtarzasz te same stwierdzenia. Podajesz je tylko w różnych formach. Uzasadnienia brakuje nadal...
|
|
| | | | |  | 8 na 8 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Inaczej: świat ma początek, ponieważ świat istnieje; a świat istnieje, ponieważ ma początek. Błędne koło...Dodatkowo wzmocnione krzykiem rozpaczy: "Nieprawda".> Wciąż powtarzasz te same stwierdzenia. Podajesz je tylko w różnych formach. Uzasadnienia brakuje nadal...Wszelkie Parysowe "rozumowania" da się ostatecznie sprowadzić do paralogizmu następującego: Skoro świat istnieje, musi mieć przyczynę, więc istnieje Bóg. Skoro Bóg istnieje (co "wykazano"), nie musi mieć przyczyny.On tak może w kółko dowolnie długo. I śmieszno i straszno...  .
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | syzyf85 (36 punktów) | Dowolnie długo może? To chyba dobrze, ale dlaczego tylko w kółko?
|
|
| | | | |  | Parys (592 punktów) (zablokowany) | >>Pierwsza Przyczyna jest przed wszystkim innym a więc i przed czasem i przed istnieniem- a więc pojęcia czasu i istnienia do niej się nie stosuje. > Jeżeli pojęcie czasu i istnienia się do niej nie stosują, ona nie istnieje...
Czas i istnienie dotyczy rzeczy materialnych-PP jest niematerialna.
> W poniższym cytacie zapętliłeś się: >>ponieważ świat istnieje realnie ciąg ten jest skończony (w przeciwnym razie nie istniałby początek świata a więc i świat nie mógłby istnieć a przecież istnieje).
> Inaczej: świat ma początek, ponieważ świat istnieje; a świat istnieje, ponieważ ma początek. Błędne koło....
Błędne koło występuje wówczas, gdy wniosek W wyprowadza się z przesłanek wśród których znajduje sie już wniosek W. Czegoś takiego nie ma w moim rozumowaniu.
> Skąd wiesz, że świat nie mógłby istnieć bez początku?
Istnienie bez przyczyny jest cudem- wierzysz jednak w cuda?
> Wciąż powtarzasz te same stwierdzenia. Podajesz je tylko w różnych formach. Uzasadnienia brakuje nadal...
Uzasadnienie jest ,tylko nie chcesz je przyjąć ,ponieważ burzy ono twój światopogląd.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Michał (2046 punktów) | > Czas i istnienie dotyczy rzeczy materialnych-PP jest niematerialna. Chcesz powiedzieć, ze rzeczy niematerialne nie istnieją, tak?  Jeżeli coś jest poza istnieniem, nie istnieje. > Błędne koło występuje wówczas, gdy wniosek W wyprowadza się z przesłanek wśród których znajduje sie już wniosek W. Czegoś takiego nie ma w moim rozumowaniu. Napisałeś o konkluzji w założeniu, natomiast Ty pojechałeś po błędnym kole. Przejechałeś nawet po nim dwukrotnie. Ukryłeś przesłankę-wniosek, nie wyrażając tego wprost. Z przesłanki "świat istnieje" wyprowadzasz wniosek "ciąg jest skończony". Następnie uzasadniasz przesłankę: "w przeciwnym razie nie istniałby początek świata", tzn. ciąg nie jest skończony, a przecież "mieć początek" oznacza "skończony ciąg". Tak więc przesłankę "świat istnieje" uzasadniasz wnioskiem "świat ma początek/świat jest skończony". A następnie jeszcze dochodzisz wzdłuż koła do przesłanki: Parys:ponieważ świat istnieje realnie ciąg ten jest skończony (w przeciwnym razie nie istniałby początek świata a więc i świat nie mógłby istnieć a przecież istnieje) > > Skąd wiesz, że świat nie mógłby istnieć bez początku?> Istnienie bez przyczyny jest cudem A cudem jest to, co nie może zajść. Znów konkluzja w założeniu: świat nie może istnieć bez początku, bo świat nie może istnieć bez początku. Czyli nie wiesz dlaczego. > Uzasadnienie jest ,tylko nie chcesz je przyjąć ,ponieważ burzy ono twój światopogląd. Wydaje Ci się, że umiesz czytać w myślach. A uzasadnienia brakuje nadal. Zapewne, podobnie jak Pierwsza Przyczyna, jest poza istnieniem (wszak uzasadnienie jest niematerialne  ).
|
|
| | | | | | |  | -2 na 2 Parys (592 punktów) (zablokowany) | >>Czas i istnienie dotyczy rzeczy materialnych-PP jest niematerialna. > Chcesz powiedzieć, ze rzeczy niematerialne nie istnieją, tak?
Tak, jeśli istnienie realne rzeczy to oddziaływanie tej rzeczy z drugą np. młotka z gwoździem (rzeczy materialne). W tym sensie idea piękna i idea brzydoty (rzeczy niematerialne) nie istnieją realnie, bo nie oddziałują na siebie.
>>Błędne koło występuje wówczas, gdy wniosek W wyprowadza się z przesłanek wśród których znajduje sie już wniosek W. Czegoś takiego nie ma w moim rozumowaniu.
> natomiast Ty pojechałeś po błędnym kole. Przejechałeś nawet po nim dwukrotnie.
Coś takiego, naprawdę aż dwa razy?- z twojej wypowiedzi (przez grzeczność nie piszę o twoim bełkocie) nic takiego nie wynika.
> A cudem jest to, co nie może zajść.
W encyklopedii jest inna definicja cudu.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | >(przez grzeczność nie piszę o twoim bełkocie) Minus za to. I nadal czekam na odpowiedź, CO i KIEDY zostało stworzone oraz W CO wyewoluowało.
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > jeśli istnienie realne rzeczy to oddziaływanie tej rzeczy z drugą np. młotka z gwoździem (rzeczy materialne).> W tym sensie idea piękna i idea brzydoty (rzeczy niematerialne) nie istnieją realnie, bo nie oddziałują na siebie.Idee z definicji nie istnieją realnie w takim sensie, jak gwóźdź czy młotek - ale bynajmniej nie dlatego, że na siebie nie oddziałują. Tak choćby przywołane idee piękna i brzydoty nie tylko, że na siebie oddziałują, ale wręcz się wzajem określają, a jedna bez drugiej "istnieć" nie może. > >>Błędne koło występuje wówczas, gdy wniosek W wyprowadza się z przesłanek wśród których znajduje sie już wniosek W. Czegoś takiego nie ma w moim rozumowaniu.> > natomiast Ty pojechałeś po błędnym kole. Przejechałeś nawet po nim dwukrotnie.> Coś takiego, naprawdę aż dwa razy?- z twojej wypowiedzi (przez grzeczność nie piszę o twoim bełkocie) nic takiego nie wynika.Przeczytaj, co tutaj napisałeś: Nie prawda: ponieważ świat istnieje realnie ciąg ten jest skończony (w przeciwnym razie [czyli, należy rozumieć - wersja 1. gdyby świat nie istniał realnie, a może "istniał nierealnie"?; wersja 2. gdyby ciąg nie był skończony - big_zyd] nie istniałby początek świata a więc i świat nie mógłby istnieć a przecież istnieje).(Ortografia i interpunkcja oryginału - big_zyd). Czyli tak: Wersja 1. skoro świat istnieje, to ma początek, bo jakby nie istniał, to nie miałby początku, i by nie istniał. Wersja 2. świat by nie istniał, gdyby początek ciągu nie istniał, bo gdyby początek nie istniał, to świat by nie istniał.Tak czy owak: OBŁĘD  . > > A cudem jest to, co nie może zajść.> W encyklopedii jest inna definicja cudu.A podajże uprzejmie, bo ciekawość mnie zżera, aż trzeszczy  . PS. Za obrażanie mądrzejszych - minus.
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 1 Parys (592 punktów) (zablokowany) | >PS. Za obrażanie mądrzejszych - minus.
A za obrażanie głupszych - plus? Zatem: Jesteś mało bystry- nie rozumiesz co piszą inni.
Czekam na może nie plus ale przynajmniej na plusik.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >>PS. Za obrażanie mądrzejszych - minus. I znowu.
|
|
| | | | | | | | | | |  | -1 na 1 Parys (592 punktów) (zablokowany) | >>>PS. Za obrażanie mądrzejszych - minus. >I znowu.
Za tak rzadko spotykaną wielką pychę stawiam ci 6+ !
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Michał (2046 punktów) | > W tym sensie idea piękna i idea brzydoty (rzeczy niematerialne) nie istnieją realnie, bo nie oddziałują na siebie. I nie istnieją bez bytów materialnych. Zarówno Pierwsza Przyczyna, jak i idea brzydoty oraz idea piękna nie istnieją bez materialnych ludzi. > Coś takiego, naprawdę aż dwa razy?- z twojej wypowiedzi (przez grzeczność nie piszę o twoim bełkocie) nic takiego nie wynika. Widzę, że zaczynasz się zapierać przez ubliżanie. Zatem nie masz nic na swoja obronę. > W encyklopedii jest inna definicja cudu. Gdyby coś mogło zajść i zaszło, czy byłoby cudem?  Z Twojego milczenia na tematy niewygodne, ciągłym powtarzaniem tych samych stwierdzeń i brakiem dowodów na nie wnioskuję, że ciąg skończony z Pierwszą Przyczyną na początku jest tylko i wyłącznie Twoim przekonaniem. Przekonaniem, które cały czas powtarzasz, zmieniając tylko formę. Z rzeczywistością nie ma natomiast nic wspólnego.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | >> Twoje założenie implikuje tylko i wyłącznie nieskończony ciąg... >Nie prawda: ponieważ świat istnieje realnie ciąg ten jest skończony (w przeciwnym razie >nie istniałby początek świata a więc i świat nie mógłby istnieć a przecież istnieje).
W jaki sposób istnienie świata od zawsze wykluczałoby jego istnienie?? Nie widzisz absurdu tego stwierdzenia?
W żaden sposób nie udowadniasz, że świat, by istnieć potrzebuje przyczyny. Po prostu rzucasz takie twierdzenie z sufitu, a potem opierasz na nim całe wnioskowanie.
|
|
| |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | >> >Dlatego też ten ciąg przyczynowo skutkowy nie jest wstecz nieskończony : istnieje Przyczyna Pierwsza - bez niej świat by nie istniał.
Dokładnie tak było! "Przedwieczny"- starszy pan z długą siwą brodą - istniał, myślał i się nudził. Z nudów i rozmyślań (z niczego) stworzył "COŚ". a potem ta zabawka go znudziła i oddał ją mechanizmom ewolucji. Amen! Osobiście nie mam pojęcia co było przed "COŚ", ale wolę pozostawać w tym stanie niż przyjąć pierwszą alternatywę. Pozdrawiam.
.
|
|
 | 1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | >(...) >Ewoluować może to co już jest - w przeciwnym razie absurd: NIC się zmienia, ewoluuje! >Zatem kreacja rzeczy poprzedza jej ewolucję.
Tak. Jednak spór kreacja ewolucja zewnętrznie ściera się nie na tym czy została wykreowana BAZA po ewolucję, ale czy CZŁOWIEK i inne organizmy powstały w akcie bezpośredniej kreacji czy też w ramach procesu ewolucji.
Zobacz też moją wypowiedź powyżej.
Sądzę, że gdyby kreacjonizm orzekł: świat, jako baza materialna został stworzony przez Boga, który nadał mu taki a nie inny kierunek, by w wyniku ewolucji powstał człowiek, to większość ewolucjonistów wzruszyłaby po prostu ramionami - takie stwierdzenie jest dziś nie do udowodnienia ani nie do obalenia na drodze naukowej.
Niemniej jednak, z przyczyn dziwnych i sobie jedynie znanych, kreacjonizm tak się NIE WYPOWIADA.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
|  | 1 na 1 Parys (592 punktów) (zablokowany) | >Niemniej jednak, z przyczyn dziwnych i sobie jedynie znanych, kreacjonizm tak się NIE WYPOWIADA. >Pozdrawiam,
Ależ Pan jako kreacjonista właśnie się tak wypowiedział -gratuluję!
|
|
| |  | 1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | Przedstawiłem pewną teorię. Niesprawdzalną, w każdym sensie. Identyczną, ale w bardziej rozbudowanej formie przedstawiłem nieco wyżej.
Jednak pozostaje to tylko teorią, w którą, ze względu na jej immanentną niesprawdzalność, można wyłącznie wierzyć.
Ponieważ wolę teorie choć minimalnie sprawdzalne, nie uznam jej, mimo że ją osobiście przedstawiłem, za prawdziwą.
To, co mnie natomiast zastanawia, to to, że jako PRZECIWNIK kreacjonizmu, byłem w stanie ją wymyślić i uznać za ZASADNĄ. Zasadną w sensie - nie niosącą sprzeczności z moją wiedzą i doświadczeniem oraz logicznie spójną. Nie pojawia się jednak taka teoria w głosach anty-ewolucyjnych kreacjonistów. Mimo, że gwarantuje im uznanie za nie kolidująca z nauką oraz uznaje specjalne i istotne miejsce człowieka we wszechświecie.
I to właśnie mnie najbardziej zastanawia. Myślę, że udzielenie odpowiedzi na to DLACZEGO taka teoria nie stanowi zwieńczenia sporu jest istotnym elementem niezbędnym do zrozumienia O CO CHODZI w KREACJONIZMIE. Bez tego zrozumienia można toczyć spory aż do krwi ostatniej.... i nic nie się nie zmieni.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| | |  | 1 na 1 Parys (592 punktów) (zablokowany) | > >To, co mnie natomiast zastanawia, to to, że jako PRZECIWNIK kreacjonizmu, byłem w stanie ją wymyślić i uznać za ZASADNĄ.
A więc odrzucasz to co zasadne? - czy to nie lekkomyślność?
|
|
| | | |  | | sztejkat (4743 punktów) | >(...) >A więc odrzucasz to co zasadne? - czy to nie lekkomyślność?
Poruszając się w obszarach wiedzy niepewnej trzeba przyjąć pewne kryteria podług których sortuje się teorie. W moim wypadku - weryfikowalność i minimalizm. Im bardziej weryfikowalna jest teoria, tym bardziej wiarygodnie ją oceniam. Im mniej założeń wprowadza - tym lepiej. W tym wypadku proponowaną teorię oceniam jako zasadną, w sensie - możliwą, jednak nieweryfikowalną. I jako taką cenię ją niżej niż inne.
Ucieszyłbym się jednak niepomiernie gdybyś odniósł się do: >(...)To, co mnie natomiast zastanawia,(...) Myślę, że udzielenie odpowiedzi na to DLACZEGO taka teoria nie stanowi zwieńczenia sporu jest istotnym elementem niezbędnym do zrozumienia O CO CHODZI w KREACJONIZMIE(...)
Na prawdę mnie to interesuje.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| | | | |  | Parys (592 punktów) (zablokowany) | >Ucieszyłbym się jednak niepomiernie gdybyś odniósł się do: O CO CHODZI w KREACJONIZMIE(...) >Na prawdę mnie to interesuje. >Pozdrawiam, > Tomasz Sztejka
Kreacjonizm czyli stworzenie rzeczy, która z kolei ewoluje w inne rzeczy.
Jeśli odrzucimy kreacjonizm mamy absurd:
ciąg realny(istniejący): rzecz A(n) to skutek ewolucji rzeczy A(n-1) ewolucja rzeczy A(n) daje z kolei rzecz A(n+1)
jeśli miałby być nieskończony wstecz to nie ma początku a więc nie istnieje co jest absurdem- to co istnieje nie istnieje.
Początek tego ciągu zatem musi być stworzony.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Początek tego ciągu zatem musi być stworzony. Dwa realne na to dowody: Bo tak naucza Kościół, bo tak twierdzi Pan Parys. A ja dalej pytam? Kto stworzył stworzyciela? Wszak "Początek musi być stworzony"!
@@@
.
|
|
| | | | | |  | | sztejkat (4743 punktów) | Rozumiem stronę merytoryczną kreacjonizmu.
Wyraziłem się więc nieściśle. Uprecyzyjnię: "O co chodzi w kreacjonizmie, jako zjawisku społecznym?". Lub: "O co chodzi kreacjonistom?". Oraz "Jaka jest ich motywacja?". Też "Dlaczego podejmują spór?".
Szczególnie w świetle przedmiotów o jakie toczy się spór (oczka, skrzydełka, datowania) w powiązaniu z Twoim podejściem i moją propozycją teorii kreacji. Czym innym jawi mi się abstrakcyjny problem kreacji w sensie filozoficznym, czyli taki, jaki Ty przejawiasz, a problem kreacji w sensie negacji ewolucji organizmów żywych, o którą to właśnie toczy się spór ruchu kreacjonistycznego z resztą świata.
I to motywacji do tego sporu nie rozumiem.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
2 na 2 | Termopile (39 punktów) | Odp: Czy to normalne? | Nie, to nie jest normalne. Nie jest normalne, że chcesz strzelać do ludzi. Nie jest normalne, że umieszczasz wątek o tym w dziale nauka. Jeszcze parę rzeczy nienormalnych zauważyłem, ale normalnie mi się pisać nie chce.
|
|
 | 1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | >Nie, to nie jest normalne.(...) >Jeszcze parę rzeczy nienormalnych zauważyłem, ale normalnie mi się pisać nie chce.
Tedy lepiej byłoby się powstrzymać przed pisaniem zupełnie. Milczenie jest złotem. Teraz wychodzi, że rzucasz perły przed wieprze. Pojmą piękno - dobrze. Nie pojmą - a cóż to kogo obchodzi. Jako knur tarzający się w lingwistycznym błocie wolę żarcie bardziej treściwe, podane w ilości większej i z większym sercem.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
|  | 2 na 2 | Termopile (39 punktów) |
> Teraz wychodzi, że rzucasz perły przed wieprze. Liczba mnoga nieusprawiedliwiona. Pisałem do autora wątku.
> Jako knur tarzający się w lingwistycznym błocie wolę żarcie bardziej treściwe, podane w ilości większej i z większym sercem.
Przyjmuję do wiadomości. Uwzględnię, gdy z Panem polemizował będę.
|
|
6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Czy to normalne? | . >Mam ochotę wziąć pistolet i strzelić każdemu kreacjoniście w ten pusty łeb?Jak zaczynam z nimi >dyskusję ( oczywiście wygrywam zawsze ; D ) to krew mnie zalewa jak podają swoje pseudodowody >naukowe , >Jeśli zabiłbym Giertychów , jego ojca i Romka to bym poszedł siedzieć?Przecież miałbym argument ,że >wysłałem ich do Jezuska i Bozi? ucieszyliby się pewnie gdyż byliby z NASZYM PANEM JEZUSEM CHRYSTUSEM >! Bezbożnicy usuńcie ten portal lepiej albo zróbcie dział na tym forum pod nazwą " PRAWDZIWA NAUKA! >-KREACJONIZM!". >Jestem przerażony.
Ja też! Smutny tekst. Człowiek, który ma rację nie musi używać epitetów, a już nigdy i w stosunku do nikogo nie powinien używać karabinów. Mając poglądy bardzo Panu bliskie, czuję się Pańskim tekstem zażenowany. Przecież dla inteligentnych ludzi mamy zasadne argumenty, a ci którzy muszą używać argumentów pały czy bluzgu i tak wiele nie rozumieją. Pozdrawiam i życzę więcej opanowania w wyrażaniu własnych racji.
@@@
>
|
|
4 na 4 | kreator10 (260 punktów) | >Mam ochotę wziąć pistolet i strzelić każdemu kreacjoniście w ten pusty łeb? Jezus Maria...ale tu "gorącą".
|
|
-2 na 2 Stadnina Egzystencji (126 punktów) (zablokowany) | >Mam ochotę wziąć pistolet i strzelić każdemu kreacjoniście w ten pusty łeb?Jak zaczynam z nimi >dyskusję ( oczywiście wygrywam zawsze ; D ) to krew mnie zalewa jak podają swoje pseudodowody >naukowe , np. ,że Ziemia ma 10 tys. lat albo nie ma czegoś takiego jak ogniwa pośrednia , a >wszystkie gatunki powstały nagle! Nie wiem czy jest jakiś sens w ogóle z nimi dyskutować. Jak na ironię, sam jesteś taki jak oni. Owszem, uznajesz część prawd naukowych, ale tylko takie które dalej zapewniają sens życia i szczęście. Dlaczego nie potrafisz zaakceptować tego że człowiek to zwierzę, że człowiek nie ma wolnej woli, że życie człowieka nie ma żadnego sensu i celu; i że żadna decyzja którą podejmiesz nie ma znaczenia(dla wierzących ma, bo mogą pójść do nieba czy piekła, a ty i tak trafisz do piachu - a co cie będzie obchodzić co zostawiłeś na tym świecie jak zdechniesz a kiedyś ziemia/świat przestanie istnieć) ? W tej chwili to ja mam ochotę strzelić tobie w łeb bo nie potrafisz zaakceptować tych faktów naukowych.
>Boję się ,że przyjdzie dzień gdy NAUKĘ wyeliminuje kreacjonizm i właśnie tego będą uczyć w >szkołach...Ludzie wolą teorie przecież łatwiejszą i bardziej przystępną , bo zapewnia im jakieś tam >nieba u jakiegoś tam boga niż prawdę. Sam w tym zdaniu udowodniłeś że ich nauka(kreacjonizm) jest lepsza od twojej "prawdziwej" nauki. W życiu człowieka chodzi o szczęście, zadowolenie z życia, a dzięki ich nauce można to osiągnąć.
>Jestem przerażony. > Ja również - twoją hipokryzją, głupotą i obłudą.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|