 |
Trochę żaluję że poznałem ten Portal Racjonalisty. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-09-2008 14:11 | Dissenter (51 punktów) | Trochę żaluję że poznałem ten Portal Racjonalisty. | W sumie tu znalazłem potwierdzenie na moje obawy o nielogiczności religii. O slabosci ludzi. Nawet dowiedzialem sie ze życie nie ma sensu albo ma kilka mało znaczacych sensow. Skoro nie ma Boga religijnego cos jak chrześcijański czy muzumanski to musi byc jakas sila wyzsza. Moze to jest cos w rodzaju new age bog ktorego sami tworzymy w naszej swiadomosci czy podswiadomosci. Ja bym nie mial problemu odrzucić calkowicie wiare w taka sile ale jak wczesniej pisalem doświadczyłem w zyciu namacalnych dowodow na spelnienie moje modlitwy. Nie wiem czego jest wynikiem ale modlilem sie do Boga i wyszedlem z powaznych obsesji kontaktronie. Od razu pewnie ktos zapyta czemu bog nie sluchal np ludzi w Oświęcimiu a mnie wysluchal. Nie mam pojecia jak odwoluje sie do moich uczuc jak ja to czuje. To ze nie mam na cos ospowiedzi ma znaczyc ze mam z cala stanowczością w to nie wierzyc? Cos mi mowi w srodku ze mam jakas droge w zyciu wyznaczona przz Boga albo jakas sile wyzsza. Czy wy tego nie macie uczucia? Ludzie maja wielkie przezycia duchowe, czesto one sie kończą. Ja sie zastanawiam nad sensem zycia jak moge cieszyc sie zyciem tak jak kiedys kiedy wierzylem z Boga Katolickiego w to ze celem zycia jest zycie dla boga czyneinie milosci itp. Teraz nawet trudno uwierzyc ze zlo istnieje. Czyms trzeba wypelnic tę pustke. Jak wy sobie radzicie ludzie ktorzy kiedys wierzyli w boga i pochodza z rodzin wierzacych? Na pewno jest latwiej tym co wychowali sie w rodzinach malo praktykujacych. Ja natomiast jak wiekszsc chrzescijan zostalem zaprogramowany w dziecinstwie i to nie jest tak ze mozna pojsc za logika i wierzyc sobie w co sie chce lub nie wierzyc. Czlowiek ma wiele slabosci i potrzebuje milosci a religia podajac Boga wypelnia tę pustke. Ateizm jest logiczny ale nie jest czyms naturalnym dla wiekszosci spoleczenstwa. Czesto sami Ateisci przesadzaja z krytyka religi np. nie widza co zawdzieczaja chrzescijanstwu ktoro podbijalo poganskie kraje i formowalo spoleczenstwa co nioslo wielki wklad do cywilizacji. Oczywiscie podaje sie tylko progagandowe przyklady jak mordy czarownic, czy inkwizycje. To okrucieństwo nie bylo wyniekim religi ale wynikiem natury ludzkiej. Mozna zakladac ze chrześcijaństwo dalo wiele dobrego do rozwoju ludzkości ale zeby to wiedzieć trzeba przesledzic fakty historyczne a nie propagandowe wybiorcze fragmenty z histori. Oczywiscie to nie zmienia faktu ze religie w dzisiejszych czasach tracą na logice. Psycholodzy twierdza ze ludzie maja zycie duchowe i jest ono tak potrzebne jak zycie materialne. Ateizm chce wylac wode po kapieli razem z dzieckiem. Ogolnie racjonalizm daje wiele, ale niesie takie same schematy myslowe jak religijne. Cieżko jest zachowac taki balans. Ogolnie kazdy chce udowodnic ze jest kims lepszym wiedzacym cos lepiej majacy cos czego inni nie maja. Tak samo Ateisci jak i Ludzie religijni. Ja osobiscie jestem troche zagubiony bo staram sie przygladac z boku i wywnioskować o co chodzi  . Ludzie ktorzy maja wiare ida przez zycie chyba latwiej. Ateizm tez czesto wymaga wiary ale nie jest ona taka zniosla  . Dla mnie kazda forma skrajnosci jest jakims zaklamaniem. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
8 na 8 | J.Szulc (5723 punktów) | Odp: Troche zaluje ze poznalem ten Portal Racjonalisty. |
Czy ktokolwiek kazał Ci tutaj przestać wierzyć? Odpowiedz sobie na to pytanie. Jeśli już, to wytyka się tutaj ( w dość różny, przyznam, sposób) niejasności i wzajemne zaprzeczenia. Ten portal ma Cię nauczyć myślenie samodzielnego. I nikt nie obiecywał, ze to myślenie nie będzie bolało. Wiesz, na czym polega rozwój człowieka? Najprościej można to ująć tym, że jego (tego człowieka) droga nigdy się nie kończy. Jedna odpowiedź rodzi tysiące nowych pytań... W ten sposób stajesz się . I o to (chyba) właśnie chodzi.
Żałujesz, że nasz czytałeś? Zawsze możesz wrócić do tego miejsca, z którego przyszedłeś. Myślisz jednak, że zastaniesz tam wszystko takim, jakie było przedtem? Wątpię...
- pozdrawiam.
|
|
 | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> nikt nie obiecywał, ze to myślenie nie będzie bolało.Nikt? A wyszukaj sobie "myślenie nie boli" - pokazuje nawet jeden z Twoich postów.  .
|
|
|  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Gratuluję dobrego samopoczucia  - i wniesienia wielkiej wartości merytorycznej do dyskusji...  Ciepło pozdrawiam... tak myślę , choć zastanawiam się, czy nie będzie bolało
|
|
| |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> myślę , choć zastanawiam sięA to dobre! Też pozdrawiam.  .
|
|
| |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Gratuluję [...] wniesienia wielkiej wartości merytorycznej do dyskusji...  Tylko czemu tej wielkiej wartości nie wykorzystasz do kontynuowania dyskusji? Tematem tego wątku są rozterki wynikające z porzucenia religii na rzecz samodzielnego myślenia. Autor zaprzecza przywoływanej na tym forum (także przez Ciebie) obiegowej prawdzie, jakoby myślenie miało nie boleć. W imię czego teraz zaprzeczasz onegdaj głoszonej prawdzie? P.S. A minus jest za epitet ad personam - za "złośliwcze". .
|
|
 | | PiotrPęciak (634 punktów) | >>I nikt nie obiecywał, ze to myślenie nie będzie bolało.
A ostatnio brałem udział w dyskusji, gdzie twierdzono, że wiedza (silna psychika) daje szczęście. Jednak nie każdy ma tak racjonalne podejście jak my tutaj.
|
|
 | | stilgar (7322 punktów) | Zgadzam się,  ?
|
|
 | 1 na 1 | PiotrPęciak (634 punktów) | Wasz racjonalny ogląd świata nie spodziewał się, że taki post może się pojawić?  Ja się cieszę, przywitajmy nowego adepta racjonalistę. Piss.!
|
|
2 na 2 | X-Yuri (159 punktów) | Odp: Trochę żaluję że poznałem ten Portal Racjonalisty. |
> Nie wiem czego jest wynikiem ale modlilem sie do Boga i wyszedlem z powaznych obsesji kontaktronie.
No patrz, ja sie nie modliłem nigdy, jak miałem problemy, zawsze wtedy działałem i samodzielnie (z pomocą przyjaciół ewentualnie) wychodziłem z nich^
> Ja natomiast jak wiekszsc chrzescijan zostalem zaprogramowany w dziecinstwie
Dobrze powiedziane, wiarę sie programuje w człowieku^ -.- (a u ateistów z rodzin wierzących widocznie jakieś błędy w kodzie powstały : D)
> nie widza co zawdzieczaja chrzescijanstwu ktoro podbijalo poganskie kraje i formowalo spoleczenstwa co nioslo wielki wklad do cywilizacji.
No tak, wybicie istniejących społeczeństw aby stworzyć nowe, zaiste jest ogromnym wkładem pozytywnym^^
|
|
 | | PiotrPęciak (634 punktów) | > >wiarę sie programuje w człowiekuWiara jest naturalna u człowieka. Dogmaty, konkretne fakty niepodważalne się programuje. Wiara jest pewnego rodzaju popędem, próbą wytłumaczenia rzeczy niewytłumaczalnych. Rozumiem, że po prostu użyłeś/aś nie tego słowa.  zdarza się, chciałem poprawić dla jasności wątku. Pozdrawiam  .
|
|
|  | | X-Yuri (159 punktów) | > >>wiarę sie programuje w człowieku> Wiara jest naturalna u człowieka. Dogmaty, konkretne fakty niepodważalne się programuje.> Wiara jest pewnego rodzaju popędem, próbą wytłumaczenia rzeczy niewytłumaczalnych.> Rozumiem, że po prostu użyłeś/aś nie tego słowa. zdarza się, chciałem poprawić dla jasności wątku. Pozdrawiam .> Oczywiście masz rację, zbytniego skrótu myślowego użyłem utożsamiając słowo "Wiara" z "systemem wierzeń, dogmatów itd" ; ) Również pozdrawiam : )
|
|
3 na 3 | O RLY? (0 punktów) | > Nawet dowiedzialem sie ze życie nie ma sensu albo ma kilka mało znaczacych sensow.Ma taki jaki mu nadasz. > Cos mi mowi w srodku ze mam jakas droge w zyciu wyznaczona przz Boga albo jakas sile wyzsza. Czy wy tego nie macie uczucia?Nieczego takie u siebie nie stwierdzam. > Ja sie zastanawiam nad sensem zycia jak moge cieszyc sie zyciem tak jak kiedys kiedy wierzylem z Boga Katolickiego w to ze celem zycia jest zycie dla boga czyneinie milosci itp.Ano tak to i jest, jedni wolą żyć dla imaginacji inni dla siebie i bliskich. > Teraz nawet trudno uwierzyc ze zlo istnieje.A to dziwne akurat. > Czyms trzeba wypelnic tę pustke. Jak wy sobie radzicie ludzie ktorzy kiedys wierzyli w boga i pochodza z rodzin wierzacych?Wychowałem się w rodzinie katolickiej, ale poczucia pustki jakoś nie mam. Może dlatego że nie licząc infantylnej wiary okresu dzieciństwa nigdy tak naprawdę głęboko nie wierzyłem? No, w każdym razie współczuje że tak to ciężko znosisz. > Czlowiek ma wiele slabosci i potrzebuje milosci a religia podajac Boga wypelnia tę pustke.J/w jedni wolą miłość do ludzi inni do różnych wymysłów. > Ateizm jest logiczny ale nie jest czyms naturalnym dla wiekszosci spoleczenstwa.Mam wątpliwości czy dla człowieka w ogóle są jakieś rzeczy nienaturalne. > Czesto sami Ateisci przesadzaja z krytyka religi...Którzy? A może wszyscy? > Psycholodzy twierdza ze ludzie maja zycie duchowe i jest ono tak potrzebne jak zycie materialne.Duchowe czy emocjonalne? > Ogolnie kazdy chce udowodnic ze jest kims lepszym wiedzacym cos lepiej majacy cos czego inni nie maja.> Tak samo Ateisci jak i Ludzie religijni.Nie powiedziałbym że każdy. Ani ateiści ani teiści nie tworzą jakichś wspólnot o totalnie jednakowych poglądach. Jeśli jednych albo drugich łączy pogląd na jakąś konkretną sprawę to nie znaczy, że mają takie samo zdanie i w innych. > Ludzie ktorzy maja wiare ida przez zycie chyba latwiej.Ee tam, ja nie narzekam
|
|
 | | PiotrPęciak (634 punktów) | >>Teraz nawet trudno uwierzyc ze zlo istnieje. >>A to dziwne akurat.
A czemuż to?
>>Mam wątpliwości czy dla człowieka w ogóle są jakieś rzeczy nienaturalne.
Chyba tylko niesmaczna estetyka, myśli sprzeczne z zapamiętanymi, tworzące napięcie. Np. mózg spływający po ścianie.
>Czesto sami Ateisci przesadzaja z krytyka religi... >>Którzy? A może wszyscy?
Jest to bitwa na argumenty z "katolami" (żarcik). Zapominamy często, że jesteśmy racjonalistami, i w dyskusji trzeba wskazać np. że religia pozwoliła agresywnego człowieka utemperować i dać pewien moralny porządek, który sprawił że jednostki słabe "psychicznie" dostosowały się silniejszym. Jest to użyteczne dla rozwoju cywilizacji, jednak niekorzystne dla rozwoju jednostki. Ale kto w historii liczył się z jednostką?
>Ogolnie kazdy chce udowodnic ze jest kims lepszym wiedzacym cos lepiej majacy cos czego inni nie maja. >Tak samo Ateisci jak i Ludzie religijni. >>Nie powiedziałbym że każdy.
Ja będę krytyczny wobec człowieka. Uważam, że każdy, choć są ludzie, którzy mimo poczucia "lepszości" z racjonalizmy starają się utemperować tą rządzę. Ale nadal jesteśmy tylko ludźmi.
>Ludzie ktorzy maja wiare ida przez zycie chyba latwiej. >>Ee tam, ja nie narzekam
Ja narzekam, bo nie mogę się poświęcić dla nauki i rozwoju ze względu na realia. Natomiast katolik może zaspokoić swoje potrzeby zaprogramowane, np założyć rodzinę, mieć tandetne zainteresowania konsumpcyjne. Tak szczerze, proszę przyznać, czy społeczeństwo, świat otaczający, jakoś szczególnie starał się zaspokoić pana wiedzę? Kupić pornosa można w każdym kiosku, psychologia do dziś nie znajduje się w szkołach średnich, no chociażby filozofia (jednostkowe przypadki). Miałem smutne przygody ostatnio, gdzie ludzie słabi psychicznie chcieli się wieszać. Kosztowało mnie to wiele nerwów słuchanie o mamusi, która na pewno jest w niebie. Takie osoby miałyby więcej poszanowania wobec swojego życia, gdyby poznały filozofię i psychologię. Psychologia jest dziedziną, która sprawiła, że boję się śmierci i czuję wobec życia respekt.
|
|
2 na 2 | Marian (5438 punktów) | > Skoro nie ma Boga religijnego cos jak chrześcijański czy muzumanski to musi byc jakas sila wyzsza. Naprawdę nie widzę związku logicznego między poprzednikiem a następnikiem tej implikacji. > Moze to jest cos w rodzaju new age bog ktorego sami tworzymy w naszej swiadomosci czy podswiadomosci. Jeśli pociesza cię idea boga wymyślonego. > Nie wiem czego jest wynikiem ale modlilem sie do Boga i wyszedlem z powaznych obsesji kontaktronie. Skąd pewność, że bez modłów byś nie wyszedł? > Od razu pewnie ktos zapyta czemu bog nie sluchal np ludzi w Oświęcimiu a mnie wysluchal. Tak, jest w tym coś aroganckiego. Bóg nie może znaleźć czasu, aby pomóc dzieciom umierającym z głodu i pragnienia w Afryce, ale dla Ciebie zawsze znajdzie czas, żeby pomóc w rozwiązaniu trywialnego (względem Afryki) problemu. > Cos mi mowi w srodku ze mam jakas droge w zyciu wyznaczona przz Boga albo jakas sile wyzsza. Słyszysz głosy? > Czyms trzeba wypelnic tę pustke. Jeśli wyzdrowiałeś, to nie musisz wypełniać żadnej pustki po chorobie. > Czlowiek ma wiele slabosci i potrzebuje milosci a religia podajac Boga wypelnia tę pustke. Daje tylko fałszywy komfort. > Czesto sami Ateisci przesadzaja z krytyka religi np. nie widza co zawdzieczaja chrzescijanstwu ktoro podbijalo poganskie kraje i formowalo spoleczenstwa co nioslo wielki wklad do cywilizacji. Możesz wierzyć lub nie, ale społeczeństwa całkiem nieźle sobie radziły bez „pomocy” chrześcijaństwa. A zniszczenie Biblioteki Aleksandryjskiej wniosło z pewnością wielki wkład do cywilizacji, niestety negatywny. Podobnie chrześcijańskie ciemne wieki średnie. Obrazek poniżej ilustruje szacunkowo wpływ chrześcijaństwa na postęp naukowy: Gdzie bylibyśmy dziś, gdyby nie chrześcijański „wkład cywilizacyjny”, za który zapewne powinniśmy być Kościołowi wdzięczni po wsze czasy? > Oczywiscie podaje sie tylko progagandowe przyklady jak mordy czarownic, czy inkwizycje. Nie mówię nawet o tym. Mówię o zastoju, a wręcz recesji. Czy istnieje rzeczywiście choć jedna rzecz, którą zawdzięczamy chrześcijaństwu? Za to chrześcijaństwo zawdzięcza sekularyzmowi swoją dzisiejszą w miarę cywilizowaną twarz. Gdyby nie Oświecenie, byłoby dziś równie barbarzyńskie, jak islam. Na przykład: dzięki komu zniesiono niewolnictwo? > To okrucieństwo nie bylo wyniekim religi ale wynikiem natury ludzkiej. Jasne; chcesz powiedzieć, że ta natura ludzka tak nagle się zmieniła? Jaka jest różnica pomiędzy zachodnią naturą ludzką, a naturą ludzką w Arabii Saudyjskiej? > Mozna zakladac ze chrześcijaństwo dalo wiele dobrego do rozwoju ludzkości ale zeby to wiedzieć trzeba przesledzic fakty historyczne a nie propagandowe wybiorcze fragmenty z histori. Nie można zakładać. Konkrety: co? > Ogolnie racjonalizm daje wiele, ale niesie takie same schematy myslowe jak religijne. Czy na pewno wiesz, o czym mówisz, mówiąc „racjonalizm”? > Ludzie ktorzy maja wiare ida przez zycie chyba latwiej. Ateizm tez czesto wymaga wiary ale nie jest ona taka zniosla . Sam w sobie nie wymaga niczego. Jeśli na pytanie o wiarę w boga (jakiegokolwiek) odpowiadasz coś innego niż „tak” to jesteś ateistą; ot i cała filozofia. Żadna wiara nie jest potrzebna. Pozdrawiam. No person, no idea, and no religion deserves to be illegal to insult, not even the Church of Emacs. - Richard Stallman
|
|
 | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Potrzebny jest zdrowy rozsądek... i tyle.
Pozdrawiam.
|
|
|  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Potrzebny jest zdrowy rozsądek... i tyle. >Pozdrawiam.
Oj Szulcówna, Szulcówna. Umówisz się ze mną?
|
|
| |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
... że co?  Za takie teksty za chwilę nas "wywalą". Czy w ten sposób chcesz mi zamknąć buzię?  Pozdrawiam. Serdecznie...
|
|
| | |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Czy w ten sposób chcesz mi zamknąć buzię?  Pewnie wolałabyś w inny... > Pozdrawiam. Serdecznie...Wzajemnie, z zamknięciem buzi włącznie. 
fides ex necessitate esse non debet
|
|
 | 1 na 1 | PiotrPęciak (634 punktów) | >>Możesz wierzyć lub nie, ale społeczeństwa całkiem nieźle sobie radziły bez "pomocy" chrześcijaństwa.
Jest to ocena z która mógłbym się zgodzić, ponieważ jednak mam małe wątpliwości, chcę się podzielić z nimi.
Musielibyśmy założyć, że istniałby inny świat niż oparty o dogmaty chrześcijańskie. Jeśli chodzi o rozwój cywilizacji, trzeba pamiętać, że nieznany byłby na ustrój dominujący oraz moralność. Mam różne scenariusze i raczej nie optymistyczne. Dominacja religii w społeczeństwie była nieunikniona. O tym procesie decydowały cfańsze jednostki i padło np. na chrześcijaństwo. Jaki popyt, taka podaż. Wiary się nie wykorzeni. Można zastąpić inną.
Prawdą jest, że średniowiecze było dla rozwoju cywilizacji okresem zacofania. Nie istniały wtedy wielkie rozwijające się państwa. Był to okres formułowania się narodowości. Fakt należy stwierdzić, jednak nie można snuć, czy bez chrześcijaństwa w punkcie krytycznym byłoby lepiej dla rozwoju nauki. Istnieje n wariantów, optymistycznych, pesymistycznych. Wiedza mogła przecież bardziej być wykorzystywana przeciwko ludziom, a wojny światowe mogły zatrzymać świat w rozwoju na wiele stuleci. To wszystko gdybanie. Czy bez "chrześcijaństwa" nauka po 2000 lat nauka stałaby na wyższym poziomie? Nie mam danych by o tym decydować.
>> Gdzie bylibyśmy dziś, gdyby nie chrześcijański "wkład cywilizacyjny", za który zapewne powinniśmy być Kościołowi wdzięczni po wsze czasy?
Moralność. Strach przed Bogiem nie ma takiego wydźwięku jak etyka, która jest mniej skuteczna dla głupiego ludu. Religia pomogła ludziom tworzyć większe zbiorowości, kooperować w jakimś nieokreślonym stopniu. Zaznaczam, że jeśli nie chrześcijaństwo, to inna religia wykształciłaby się.
>>Mówię o zastoju, a wręcz recesji.
Który prawdopodobnie był nieunikniony. Takie zastoje wydarzą się jeszcze w historii świata.
>>Na przykład: dzięki komu zniesiono niewolnictwo?
Dzięki pieniądzom i polityce by mieć "mięso armatnie" i "głupi lud pracujący".
>>natura ludzka tak nagle się zmieniła?
Zawsze byliśmy tylko zwierzętami.
>> Nie można zakładać. Konkrety: co?
Mamy jedną historię, więc zakładać można, jeśli sądzi się, że bez niego "byłoby lepiej". Konkrety podałem wyżej. Religia była użyteczna dla rozwoju cywilizacji, który w tamtych czasach był rozwojem wyrażającym się w wojnach, które były nieuniknione. Religia motywowała ludzi do walki. Wystarczy spojrzeć na malowidła w polskich starych kościołach. Średniowiecze było okresem formowania się nowych państw po upadku cesarstwa. Dopiero w czasach "bezpieczniejszych" zawitał do Europy renesans, kiedy ludzie nie bali się chodzić po ulicy.
>> Czy na pewno wiesz, o czym mówisz, mówiąc "racjonalizm"?
Racjonalizm to nie empiryzm. I w nim można stosować wiele nadużyć jak prezentowanie nieweryfikowalnych tez wydających się logicznymi.
>>Jeśli na pytanie o wiarę w boga (jakiegokolwiek) odpowiadasz coś innego niż "tak" to jesteś ateistą;
Chyba chodziło Ci o pytanie "czy Bóg istnieje". Nie możesz pytać o wiarę? Każdy w nas wierzy w coś bo nie zna odpowiedzi. I mówię tu np. o powstaniu wszechświata, sile sprawczej blabla. Można spytać się o istnienie Boga i powiedzieć "nie wiem, nie znam żadnych racjonalnych przesłanek by uznać, że Bóg istnieje". Chyba to trochę zdrowsze w świecie, w którym jeszcze długo nie będzie odpowiedzi na wiele intrygujących trudnych pytań.
|
|
|  | 1 na 1 | Marian (5438 punktów) |
> Musielibyśmy założyć, że istniałby inny świat niż oparty o dogmaty chrześcijańskie. Kiedyś istniał i istnieje nadal. Chrześcijaństwo ma ok. 2000 lat; ludzie są na tej planecie od ponad 100 tys. > Jeśli chodzi o rozwój cywilizacji, trzeba pamiętać, że nieznany byłby na ustrój dominujący oraz moralność. Mam różne scenariusze i raczej nie optymistyczne. Dominacja religii w społeczeństwie była nieunikniona. O tym procesie decydowały cfańsze jednostki i padło np. na chrześcijaństwo. Zgoda. Chodzi mi tylko o to, że nie widzę niczego, czego można by zawdzięczać chrześcijaństwu. Nie wiadomo, co by było gdyby chrześcijaństwo nie zniszczyło antycznego status quo, ale starałem się jedynie pokazać, że nie było to wcale takim pozytywnym wkładem cywilizacyjnym. Mój post był jedynie opozycją wobec Dissenter:Czesto sami Ateisci przesadzaja z krytyka religi np. nie widza co zawdzieczaja chrzescijanstwu ktoro podbijalo poganskie kraje i formowalo spoleczenstwa co nioslo wielki wklad do cywilizacji. Nie chcę się pogrążać w spekulacje. > Jaki popyt, taka podaż. Wiary się nie wykorzeni. Można zastąpić inną. Z dwojga złego wolałbym taką wiarę, która nie niszczy cywilizacji i nie zniewala umysłów. Wydaje się, że religie antyku były w tym lepsze od chrześcijaństwa i rozwojowi nie przeszkadzały. > Moralność. Strach przed Bogiem nie ma takiego wydźwięku jak etyka, która jest mniej skuteczna dla głupiego ludu. Religia pomogła ludziom tworzyć większe zbiorowości, kooperować w jakimś nieokreślonym stopniu. Zaznaczam, że jeśli nie chrześcijaństwo, to inna religia wykształciłaby się. Owszem. > >>Na przykład: dzięki komu zniesiono niewolnictwo?> Dzięki pieniądzom i polityce by mieć "mięso armatnie" i "głupi lud pracujący". Akurat nie. Zniesienie niewolnictwa z ekonomicznego punktu widzenia było złe. Niewolnictwo to praktycznie darmowa siła robocza. Mówiłem o ideach oświeceniowych. > >>natura ludzka tak nagle się zmieniła?> Zawsze byliśmy tylko zwierzętami. I jesteśmy nadal. Teraz jednak nie palimy ludzi na stosie, jeśli się z nami nie zgadzają. Czemu? Podobnie, my nie wlatujemy samolotomi w budynki. Czym się różni natura ludzka terrorysty od natury ludzkiej człowieka kultury zachodniej? Niczym; oni mają nieco różne idee. > Konkrety podałem wyżej. Religia była użyteczna dla rozwoju cywilizacji, który w tamtych czasach był rozwojem wyrażającym się w wojnach, które były nieuniknione. Religia – jasne. Ale religia istniała również przed chrześcijaństwem i spełniała podobne role. > >> Czy na pewno wiesz, o czym mówisz, mówiąc "racjonalizm"?> Racjonalizm to nie empiryzm. W kwestii formalnej: racjonalizm zawiera w sobie empiryzm poprzez definicję prawdy wg. Alfreda Tarskiego. Nie chcę się wypowiadać za wszystkich, ale to jest definicja której ja używam. Jest ona podstawą racjonalizmu krytycznego i współczesnej epistemologii. > >>Jeśli na pytanie o wiarę w boga (jakiegokolwiek) odpowiadasz coś innego niż "tak" to jesteś ateistą;> Chyba chodziło Ci o pytanie "czy Bóg istnieje". „Wiara w X” to dość popularny skrót myślowy w stosunku do „wiara w istnienie X” choć może także oznaczać „ufność w X”. Pytanie, czy bóg istnieje nie jest adekwatne, gdyż nikt nia ma rzeczywistej wiedzy, by na nie szczerze odpowiedzieć. Kwestia teizm-ateizm to kwestia posiadania, bądź nie, wiary w (istnienie) boga. > Nie możesz pytać o wiarę? Każdy w nas wierzy w coś bo nie zna odpowiedzi. Jeśli dozwoloną odpowiedzią jest „nie wiem” to nie potrzeba wiary. I dlaczego nie można pytać o wiarę? Ludzie często mówią o niej i deklarują ją nawet bez pytania  Pozdrawiam. No person, no idea, and no religion deserves to be illegal to insult, not even the Church of Emacs. - Richard Stallman
|
|
| |  | | PiotrPęciak (634 punktów) | >Musielibyśmy założyć, że istniałby inny świat niż oparty o dogmaty chrześcijańskie. >>Kiedyś istniał i istnieje nadal. Chrześcijaństwo ma ok. 2000 lat; ludzie są na tej planecie od ponad 100 tys.
Chodziło mi o to, że możemy gdybać. Istnieje wiele scenariuszy "co by było gdyby". I pozytywnych dla rozwoju i negatywnych bardziej niż w średniowieczu.
>>że nie było to wcale takim pozytywnym wkładem cywilizacyjnym.
Zgoda. Trzeba wskazać w każdym procesie na jego zalety i wady, by nie wypaczać prawdy. Trudno jest gdybać.
>> Nie chcę się pogrążać w spekulacje.
Może autor użył nietrafnych słów, ale chciał wskazać po prostu na pewną prawidłowość.
>> Z dwojga złego wolałbym taką wiarę, która nie niszczy cywilizacji i nie zniewala umysłów.
To chyba niemożliwe. Wojny w antyku również istniały.
>>Zniesienie niewolnictwa z ekonomicznego punktu widzenia było złe.
Ale nie z politycznego.
>>W kwestii formalnej: racjonalizm zawiera w sobie empiryzm
Ja znam wersje z metodologii psychologii, gdzie empiryzm jest czyms ponad racjonalizmem, zawiera go w sobie. Racjonalizm operuje wszystkimi racjonalnymi teoriami ktore sa spojne, jednak nie musza byc prawdziwe, sa po prostu logiczne.
>>czy bóg istnieje nie jest adekwatne, gdyż nikt nia ma rzeczywistej wiedzy ale katolicy nie wyrazaja swojego swiatopogladu przez "nie wiem". Dla mnie to interesujacy fenomen akurat.
>> Jeśli dozwoloną odpowiedzią jest "nie wiem" to nie potrzeba wiary.
Wiara, ze nie ma Boga jest tez wiara. To naturalny element egzystencji. Odpowiedz "nie wiem" jest dla mnie bardzo ostrozna.
|
|
4 na 4 | Kasia (424 punktów) | Żałujesz ,że czytałeś??? Jak można żałować ,że zdobywa się wiedzę i poszerza horyzonty? To sprawia ,że widzisz więcej w otaczającym świecie i z większą ilością ludzi możesz rozmawiać i dyskutować...no chyba że wolisz siedzieć w domu, i nie mieć okna na świat- neta..... Ja nie żałuję...Wierzę w Boga i czytając wypowiedzi racjonalistów moja wiara ani trochę nie została zachwiana, za to mam większy szacunek do ateistów  Mało tego wolę porozmawiać z racjonalistycznie myślącym ateista niż niejednym wierzącym.... Cieszę się,że znalazłam tę stronę  Czy ludzie wierzący mają w życiu łatwiej jak napisałeś? To zależy od tego czego potrzebujesz w życiu...Jeśli ktoś potrzebuje dowodu- będzie mu łatwiej być ateista niż udawać wiarę, to jakby nieuczciwe.....a nie tylko ludzie wierzący mają "patent" na nieuczciwość i moralność. Jeżeli zaś potrzebujesz Boga i wątpisz oj to wtedy zdecydowanie gorzej  , mam wrażenie że tak jest w Twoim przypadku?
|
|
 | 1 na 1 | Dissenter (51 punktów) |
> Czy ludzie wierzący mają w życiu łatwiej jak napisałeś? To zależy od tego czego >potrzebujesz w życiu...Jeśli ktoś potrzebuje dowodu- będzie mu łatwiej być ateista >niż udawać wiarę, to jakby nieuczciwe.....a nie tylko ludzie wierzący mają "patent" >na nieuczciwość i moralność.Ja mam dowody w ktore wierze bo bedac w systuacji kryzysowych kiedy inni gineli lub popadali w powazne klopoty ja wychodziłem z opalow. Rożnica byla taka ze ja sie modlilem wierzylem ze bog moze pomoc a oni jedynie przeklinali jak bog moze byc taki okrutny. wielu z nich nie zyje a ja zyje. To pare takich przypadkow. Natomiast teraz kiedy zbadalem religie np. powstanie bibli, formowanie chrzescijnastwa czy nawet innych religie nie umie zachowac wiary ale jedynie strach pozstaje ze "moze jednak sie myle a Bog jest i mie za to ukara."Moze bluznie" itp. Oczywiscie to nie jest tak doslownie ale cos w podswiadomosci nie daje mi pewnosci i spokoju. Chcialbym miec pewnosc ze bog jest albo ze go nie ma wtedy moze zylo by sie spokojniej. > Jeżeli zaś potrzebujesz Boga i wątpisz oj to wtedy> zdecydowanie gorzej , mam wrażenie że tak jest w Twoim przypadku?Oczywiście ze potrzebuje sensu zycia mocnego a taki sens by dawal Bog jesli by istnial np taki chrzescijanski. Nie moge zrozumiec jak zachowujesz wiare wobec faktow jak nielogiczny i okrutny musi byc bog ktory nazwany jest miloscia. Jesli to co stworzyl bog jest miloscia to po ludzku ta milosc nazywa sie 'sadyzm' 'okrucienstwo' itp. Sa teorie ze ludzkosc jest czyms w rodzaju eksperymentu obcej cywilizacji, w dzisiejszych czasach w obliczy naszej wiedzy to ma wiekszy sens niz wiara w boga. oczywiscie mnie to frustruje bo pochodzę z rodziny religijnej i w dziecinstwie nabylem wiele przekonań religijnych. Myślę ze cudownie by bylo nalezec do jakiejś sekty miec odpowiedzi na wszystkie pytania, nie zadawać pytan. Tak jak robi duza czesc ludzi religijnych. Mowi sie ze ludzie albo uciekaja przed cierpieniem albo gonia za szczesciem 'przyjemniscia'. Mysle ze na tej bazie powstala religia. Ja nawet nie umie sie pozbyc strachu przed bogiem calkowicie tak gleboko ma wszczepiona religjnosc z dziecinstwa. Mimo ze logika mi mowi ze caly ten strach religijny to jest potrzebny do kontroli i manipulacji religjnych, natomiast przesad jest w świadomość wszczepiony z dziecinstwa. Nie wiem czy uda mi sie kiedys odbudować wiare jaka mialem kiedys beztroska i szczeliwa abo chociaz znajsc inny wznisly sens zycia ktore by mnie motywowało do działania w radości. Tez ciezko jest utracic te tradycje religijne. Na tym etapie rozwojowym jakim jestem nie jest mi latwo sie pogdzic z tymi wnioskami jakie nasuwają mi sie na glowie. Jedyna nadzieja ze znjade milosc albo ja rozwine szczegolnie do ludzi. Zycie w emocjonalne w milosci powoduje zbawienny wolyw. Ktos kiedys pisal ze jestesmy skazani na miłość.
|
|
|  | | Attagen (96 punktów) | Witam. Po pierwsze chciałem pogratulować "zrzucenia klapek z oczu".  Widać że jeszcze się Pan waha i ciężko się Panu odnaleźć w roli ateisty, ale gwarantuje że z czasem wątpliwości ustaną! Nikt Pana nie zmuszał do czytania treści zamieszczonych w tym portalu i NIKT nie mówił że bycie ateistą będzie proste ba biedzie nawet trudniejsze. Jak Pan zauważył nikt nie poda już Panu gotowych rozwiązań, czystego Placebo czyniącego szczęśliwym i wyłączającego myślenie(a właśnie myślenie odróżnia ludzi od zwierząt). Dzięki temu może zacząć się Pan doskonalić będąc w pełni świadomym człowiekiem i właśnie to jest w ateizmie najpiękniejsze. Świadomość, szersze spojrzenie na świat i brak krępujących nas barier czyni nas naprawdę wolnymi ludźmi i jest to esencja ateizmu. Jeśli szuka Pan sensu życia niestety musi go Pan sam znaleźć. Może być to wiele rzeczy np. doskonalenie się poprzez pogłębianie wiedzy, dążenie do bycia lepszym człowiekiem itd. Mam tylko nadzieję że wybierze Pan wolność zamiast prostszej drogi. Przepraszam za brak przecinków i zawiłość tekstu. --------------------------------------------------------- Dobro i zło - Nie istnieje coś takiego, istnieją tylko ludzie...
|
|
|  | 1 na 1 | Kasia (424 punktów) |
> Natomiast teraz kiedy zbadalem religie np. powstanie bibli, formowanie chrzescijnastwa czy nawet innych religie nie umie zachowac wiary ale jedynie strach pozstaje ze "moze jednak sie myle a Bog jest i mie za to ukara."Moze bluznie" itp. Oczywiscie to nie jest tak doslownie ale cos w podswiadomosci nie daje mi pewnosci i spokoju. Chcialbym miec pewnosc ze bog jest albo ze go nie ma wtedy moze zylo by sie spokojniej.>Religie zostały "tworzone" przez ludzi czy mogą być doskonałe? Nawet uzyłabym słowa że niektóre są zaprzeczeniem boga.....a czegóz można sie spodziewać po ludziach...... >Nie moge zrozumiec jak zachowujesz wiare wobec faktow jak nielogiczny i okrutny musi byc bog ktory nazwany jest miloscia. Jesli to co stworzyl bog jest miloscia to po ludzku ta milosc nazywa sie 'sadyzm' 'okrucienstwo' itp. > hehehe ty tak to postrzegasz...ja uważam że nie jest okrutny ale tu chyba nie czas na dywagacje religijne  Polecam dogłębne poznanie problemu, lektura Biblii, historii, własne przemyślenia, rozmowy z kaznodziejami i ludźmi wierzącymi kilku wyznań. Wnioski będą dwa: albo zostaniesz ateista albo człowiekiem głęboko wierzącym. Niestety metoda bardzo czasochłonna. > Ja nawet nie umie sie pozbyc strachu przed bogiem calkowicie tak gleboko ma wszczepiona religjnosc z dziecinstwa.>I dlatego powinieneś tutaj zostać....jeśli jesteś dorosły dojrzały i MYŚLISZ to beęziesz szukał własnej drogi. Czy będzie się ona pokrywała z droga pokazana przez rodziców czy będzie zupełnie inna....to nie ma znaczenia, znaczenie ma że sam ją znalazłeś....że szukałeś analizowałeś i wyciągałeś wnioski, i ...eureka...znalazłeś dokładnie to czego szukałeś. Każdy chyba żyje z obarczającym brzemieniem dzieciństwa i dlatego całe te psychoterapie itp. Myślę ze czy brzemię jest patologiczne czy też nie zawsze to jest brzemię poglądów, ciężko przeciwstawić się poglądom kogoś kogo się kocha i są/byli dla ciebie autorytetem. Ale tutaj nauczysz się szanować ludzi o zupełnie innych poglądach....i łatwiej będzie ci pójsć swoja droga
|
|
|  | | PiotrPęciak (634 punktów) | >>wielu z nich nie zyje a ja zyje.
Współczuję. Proszę Cię człowieku, żebyś wierzył bardziej w siebie w tym przypadku i wierzył też w przypadek, zrządzenie losu, gdzie każdy może niestety umrzeć w wypadku samochodowym z nie swojej winy. Te dwie rzeczy, proszę, bierz pod uwagę.
>Nie wiem czy uda mi sie kiedys odbudować wiare
Uda Ci się ją zmodyfikować o własne odkrycia, uda Ci się wierzyć też w piękno otaczającego wszechświata. Uwierz, źle nie będzie. Często przypominasz mi samego siebie.
|
|
 | | PiotrPęciak (634 punktów) | >>Jak można żałować ,że zdobywa się wiedzę i poszerza horyzonty?
Można, wystarczy czerpać więcej przyjemności z chodzenia na panie spod latarnii. Wiele rzeczy można żałować, tu nie ma jakichś semantycznych, ilościowych, rodzajowych ograniczeń. Ma pani swój światopogląd, w którym wiedza jest istotną wartością. Nie każdy musi mieć podobny.
|
|
4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >doświadczyłem w zyciu namacalnych dowodow na spelnienie moje modlitwy.
Tego nigdy nie mozna być pewnym. Rzeczy potoczyłyby się jakoś i bez modłów. Cisza bywa równie skuteczna. Świat toczy się na ogół kpiąc z naszej woli.
>Czyms trzeba wypelnic tę pustke.
Skoro tak stawiasz problem - nigdy nie doświadczyłeś pustki, a tylko swój wciąż czegoś łaknący umysł.
>zostalem zaprogramowany w dziecinstwie...
Zmień po prostu soft.
>religia podajac Boga wypelnia tę pustke.
Jeszcze raz: nie doświadczyłeś pustki. Pustka (chodzi rzercz jasna o emocjonalną i wolitywną pustkę) jest pustką, a nie jakimś pragnieniem, wspomnieniem, marzeniem. Jest jak głęboki sen, z którego budzisz się wypoczęty.
>Ateizm jest logiczny ale nie jest czyms naturalnym dla wiekszosci spoleczenstwa.
Nienaturlane jet to, bez czego mozna się obejść. Bóg i religia jest czyms takim. Jak każdy luksus.
>trzeba przesledzic fakty historyczne...
Historia to konstrukt. W większości przypadków powoływanie się na nią przynosi więcej złego niż dobrego. Jest prawie zbędna.
>Ogolnie racjonalizm daje wiele, ale niesie takie same schematy myslowe jak religijne.
Nie ma samego racjonalizmu. Rozstrzygające jest doświadczenie. Schemat, który nie mna oparcia w empirii (np. objawinia) - jest pusty. Należałoby mówić o "racjoempiryzmie".
>Ogolnie kazdy chce udowodnic ze jest kims lepszym wiedzacym cos lepiej majacy cos czego inni nie maja.
To trzeciorzędne sprawy.
>Ja osobiscie jestem troche zagubiony...
To właściwy stan. Wszystko jest zagubione.
>Ludzie ktorzy maja wiare ida przez zycie chyba latwiej.
Również zataczjącemu sie pijakowi jest łatwiej iść przez życie.
>Ateizm tez czesto wymaga wiary...
Ale nie jest to wiara w zaświaty. Rozważ, czym rózni się treść zdania: Wierzę, że jutro wzejdzie słońce , od zdania Wierzę, że Jezus da mi życie wieczne .
|
|
 | | Dissenter (51 punktów) |
>>Ludzie ktorzy maja wiare ida przez zycie chyba latwiej. >Również zataczjącemu sie pijakowi jest łatwiej iść przez życie.
No tak, ale zauważ ze ludzie inspirowani przez wiare czesto wychodza z nalogow, radza sobie w zyciu ze stresami jak i depresjami chyba to jest potwierdozne naukowo? Czlowiek wymysla wszystko z potrzeby tak tez pewnie jest z religiami. Nasze slabosci ktore nekaja czesto ludzi mozna doskonale wypelniac wiara. Wiara ma niesamowity wplyw. Psychologowie odradzaja ludziom zmiane religi czesto bo to jest bardzo silene przyzycie a jednak ludzka psychika jest bardzo slaba. Czesto muszą przemilczeć pewne sprawy nie kazdmeu mozna podac tę sama wiedze w kazdym czasie. Moze dopiero dorastamy do myslenia racjonalnego wczesniej to nie bylo znane. Jeszcze wroce do tej czrnej dziury chrzescijnastwa. Musze sie nie zgodzic co do tej dziury na obrazku bo przeciez chrzescijnasto calkowice przejelo fizlofie grecka i ta filozofia jest kontynulowana. Tak samo juzdaizm byl tym inspirowany w jakims czasie tyle ze u chrzescijan ci ojcowie kosciola to uformowali inaczej. Nasza cala cywilizacja jest wynikiem greckiej filozofi mimo ze niekotrzy mysla ze to jest chrzescijanstwo. Chrzescijanstwo wchodza inne cywilizacje. Dziaejszy systey spoleczne systemy nauczania to wynik greckiej filozofi. Jesli byc ucziciwym to powinno sie mowic ze bog chrzescijnaski objawil przez greckich filozofów. Natomiast realisci pewnie wiedza ze romanskia cywilizacja uzyla postac Jezusa do swojej kultry i nadala mu greckie przymioty boskosci. Tak samo reszta nuka o duszy, zmarlych i inne fiozofie. Nasze spoleczenstwo jest grecka cywilizacja. Ta czarna dziura na obrazku jest dowodem ze ateisci uzywaja pewnej formy propagandy jak i religijni ludzie.
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >zauważ ze ludzie inspirowani przez wiare czesto wychodza z nalogow,....
Między wiarą a nałogiem jest ruch dwukierunkowy. Również księża leczą swój pociąg do wina i mocniejszych trunków. Bycie dobrym pijakiem to też powołanie.
>chrzescijnasto calkowice przejelo fizlofie grecka...
Bez przesady. Wielu greckich filozofów potępiono w czambuł (Demokryt, Diogenes, Epikur).
>Nasza cala cywilizacja jest wynikiem greckiej filozofi...
To jedynie geograficzna lokalizacja. A skąd wzięła się grecka filozofia? Świadomość i jej narzędzie rozum nie mają narodowości. Historia filozofii to historia problemów, a nie ludzi. Ludzie przychodza i odchodzą jak liście na tym samym drzewie.
|
|
| |  | | PiotrPęciak (634 punktów) | Można potępiać i ubierać ich poglądy w swoje własne słowa  .
|
|
|  | | Marian (5438 punktów) | >Musze sie nie zgodzic co do tej dziury na obrazku bo przeciez chrzescijnasto calkowice przejelo fizlofie grecka i ta filozofia jest kontynulowana. Najpierw spalili Bibliotekę Aleksandryjską, a potem nie było już co przejmować... Została ona spalona właśnie dlatego, że zawierała heretyckie teksty, niezgodne z jedynie słuszną „prawdą objawioną”, zatem będące dziełem szatana. Straty są niepowetowane. Wiemy np. że w Bibliotece znajdowało się dzieło Arystarcha, w którym opisywał swoją heliocentryczną teorię Układu Słonecznego ponad 1000 lat przed Kopernikiem. Wiemy rówież, że znajdowała się tam „Historia Świata” pewnego babilońskiego historyka, która rozszerzyłaby naszą wiedzę historyczną do co najmniej 6000 r.p.n.e. Wiemy tylko dlatego, że znaleźliśmy wzmianki w nielicznych zwojach, które przetrwały. W Bibliotece znajdowało się okoła miliona woluminów. Wiele z nich unikatowych. Chrześcijanie zaadoptowali tylko część greckiej filozofii i nauki, która im się podobała (jak Ptolemeusza na przykład) i przypadkiem była zgodna z ich doktryną. Zastój był oczywiście związany z absolutną dominacją Kościoła (czy to katolickiego, czy protestanckiego po Reformacji) w sferze nauki i wynikającą z tej dominacji doktrynalną cenzurą. Inkwizycja również miała tutaj swój wkład w zastraszaniu. Pamiętamy, że Giordano Bruno został spalony na stosie za publiczne popieranie systemu heliocentrycznego i twierzenie, że gwiazdy są bardzo oddalonymi słońcami (co dziś wiemy, że jest prawdą) oraz spekulcje nt. życia na innych planetach. Pamiętamy też indeks ksiąg zakazanych. Ciężko o postęp naukowy w takich warunkach. W czasach przedchrześcijańskich nauka mogła rozwijać się nieskrępowanie, podobnie jak dziś.
>Jesli byc ucziciwym to powinno sie mowic ze bog chrzescijnaski objawil przez greckich filozofów. Tych samych greckich filozofów, którzy w czasach rzymskich nazywani byli ateistami?
Pozdrawiam.
No person, no idea, and no religion deserves to be illegal to insult, not even the Church of Emacs. - Richard Stallman
|
|
| |  | | PiotrPęciak (634 punktów) | >>Wiemy np. że w Bibliotece znajdowało się dzieło Arystarcha, w którym opisywał swoją heliocentryczną teorię Układu Słonecznego ponad 1000 lat przed Kopernikiem.
Bardzo dobrze, że wskazałeś na to. Potrzebowałem tego do innego topiku.
>>wiedzę historyczną do co najmniej 6000 r.p.n.e.
Zastanawia mnie jak istotna byłaby ta wiesza dla rozwoju cywilizacji? Możemy gdybać? Ja stanę na stanowisku, że nie aż tak wielka, żeby mówić o 100 latach rozwoju.
>>W czasach przedchrześcijańskich nauka mogła rozwijać się nieskrępowanie, podobnie jak dziś.
Ale nie można stwierdzić do czego by doprowadziła. Jaki ustrój i etyka byłyby dominujące, jaki byłby kontrast wiedzy istotnej między władzą a ludem.
>> Tych samych greckich filozofów, którzy w czasach rzymskich nazywani byli ateistami?
Konstrukt Boga nie był obcy. Najpierw były żywioły, ale poglądy ewoluowały. Bóg był naturalnym ogniwem filozofii. Prędzej, czy później, pojawiłby się w kogoś poglądach.
|
|
| | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Najpierw były żywioły, ale poglądy ewoluowały. Bóg był naturalnym ogniwem filozofii. Prędzej, czy później, pojawiłby się w kogoś poglądach.
Najpierw był Homer i Hezjod, czyli religijna wizja świata. Grecki materializm (żywioły) to moim zdaniem właściwy początek filozofii jako sposobu myślenia niezaleznego od (objawionej)religii. Powrót do jakiejkowliek formy bóstwa (absolutu) jako zasady wyjasniającej byt to nieporozumienie: to w gruncie rzeczy pewna forma teologii (przez niektórych, np. Kamlaha, zwana ontoteologią), to wilk w owczej skórze. Filozofia jest podobno umiłowaniem mądrości. Niech tak będzie. Dodajmy jednak - mądrości dotyczącej świata. Tego świata.
|
|
|  | | lotrek (14275 punktów) |
>Jeszcze wroce do tej czrnej dziury chrzescijnastwa. Musze sie nie zgodzic co do tej dziury na obrazku bo przeciez chrzescijnasto calkowice przejelo fizlofie grecka i ta filozofia jest kontynulowana. Tak samo juzdaizm byl tym inspirowany w jakims czasie tyle ze u chrzescijan ci ojcowie kosciola to uformowali inaczej. Nasza cala cywilizacja jest wynikiem greckiej filozofi mimo ze niekotrzy mysla ze to jest chrzescijanstwo. Chrzescijanstwo wchodza inne cywilizacje. Dziaejszy systey spoleczne systemy nauczania to wynik greckiej filozofi. Jesli byc ucziciwym to powinno sie mowic ze bog chrzescijnaski objawil przez greckich filozofów. Natomiast realisci pewnie wiedza ze romanskia cywilizacja uzyla postac Jezusa do swojej kultry i nadala mu greckie przymioty boskosci. Tak samo reszta nuka o duszy, zmarlych i inne fiozofie. >Nasze spoleczenstwo jest grecka cywilizacja. Ta czarna dziura na obrazku jest dowodem ze ateisci uzywaja pewnej formy propagandy jak i religijni ludzie.
No, żałować to dopiero będziesz, jak placownik przeczyta twój wątek. Bawisz się, jak Piotrek_84 a to niczego dobrego nie wróży.
|
|
| |  | | PiotrPęciak (634 punktów) | Toż to groźba.
|
|
 | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | >Nienaturlane jet to, bez czego mozna się obejść. Bóg i religia jest czyms takim. Jak każdy luksus.>
"Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru"
|
|
|  | | matragon (2557 punktów) | > "Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru">hohoho - jeden z moich ulubionych cytatów 
Michał 'matragon' Worgacz WiEM TO CO WiEM i TO WSZYSTKO CO WiEM ... i WiEM O TYM
|
|
| |  | | PiotrPęciak (634 punktów) | Nie sądzę, by cywilizacja człowieka mogła obejść się bez etapu religii. Pomimo, że niosła ze sobą wiele przykrych rzeczy, to chyba była czymś naturalnym. No chyba, że założymy, że wszyscy ludzie wtedy mieli ponad przeciętną inteligencję i nie poddawali się wpływom innym i ich manipulacjom.
|
|
 | | PiotrPęciak (634 punktów) | >>To właściwy stan. Wszystko jest zagubione.
Wielki plus.
|
|
| matragon (2557 punktów) |
> staram sie przygladac z boku i wywnioskować o co chodzi >I jednocześnie twierdzisz, że żałujesz że coś poznałeś ... Mało to spójne i logiczne 
Michał 'matragon' Worgacz WiEM TO CO WiEM i TO WSZYSTKO CO WiEM i WiEM O TYM
|
|
 | | PiotrPęciak (634 punktów) | A od kiedy człowiek jest spójny i logiczny?
|
|
2 na 2 | kortyzol (422 punktów) | >Nie wiem czego jest wynikiem ale modlilem sie do Boga i wyszedlem z powaznych obsesji kontaktronie. Czytam to zdanie i czytam od kilkunastu minut. Wstrząsające.  > Ja sie zastanawiam nad sensem zycia jak moge cieszyc sie zyciem tak jak kiedys kiedy wierzylem z Boga >Katolickiego w to ze celem zycia jest zycie dla boga czyneinie milosci itpCiężko jest czasem znaleźć sens w życiu. Zupełnie jak w złożonych zdaniach pozbawionych przecinków. > Czyms trzeba wypelnic tę pustke. Jak wy sobie radzicie ludzie ktorzy kiedys wierzyli w boga i pochodza z rodzin >wierzacych?Pustka... Za dużo rzeczy mam do zrobienia, żeby odczuwać pustkę (mówię za siebie, nie wiem jak inni). Radzę sobie nieźle. Wierząca rodzina to nie problem, to wyzwanie
|
|
2 na 2 | matragon (2557 punktów) | > Ja sie zastanawiam nad sensem zycia (...)<Może powinieneś obejrzeć "Sens Życia wg. Monty Phytona" 
Michał 'matragon' Worgacz WiEM TO CO WiEM i TO WSZYSTKO CO WiEM ... i WiEM O TYM
|
|
1 na 1 | piątek (1035 punktów) | Nie wiem dlaczego, ale mam nieodparte wrażenie, że ludzie piszący w ten sposób mają jakiś problem natury emocjonalnej... to tylko takie moje wrażenie.
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
|
|
 | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >ludzie piszący w ten sposób mają jakiś problem natury emocjonalnej...
Mają go wszyscy. Jedni piszą o tym lepiej, inni gorzej. Niektórzy pisali tak świetnie, że popełnili samobójstwo. Język to nie tabletka uspokajająca.
|
|
|  | | PiotrPęciak (634 punktów) | popieram
|
|
| lotrek (14275 punktów) | "Trochę żałuje że poznałem ten Portal Racjonalisty" - bardzo mi się ten tytuł podoba. Szczególnie to "trochę", to tak jakby się "trochę" było w ciąży. Jeżeli ci ciąży bliższe poznanie naszego portalu, idź i wyspowiadaj się. Dostaniesz rozgrzeszenie i radę: idź i nie grzesz więcej. Kościółkowi specjalista od prania mózgów wytłumaczy ci, lepiej od nas - jak bardzo zbłądziłeś. Pytasz się: Cytat:Jak wy sobie radzicie ludzie ktorzy kiedys wierzyli w boga i pochodza z rodzin wierzacych? Na pewno jest latwiej tym co wychowali sie w rodzinach malo praktykujacych. Ja natomiast jak wiekszsc chrzescijan zostalem zaprogramowany Zaczęliśmy myśleć, kazali nam wierzyć w boga a nie potrafili udowodnić jego istnienia. Więc zaczęliśmy (przynajmniej ja) zastanawiać się, jaki mają w tym interes. My też nie potrafimy udowodnić, że boga nie ma....tylko jest jedno ale , my na swojej niewiedzy nie zbijamy majątków, władzy, nie naciągamy ludzi. A skoro nie jesteśmy "zainteresowani materialnie", to znaczy że głosząc nasze poglądy działamy z pobudek czysto ideowych. Więc przestań użalać się nad sobą i postąp tak "jak ci w duszy gra". I jeszcze jedno... jeżeli ci nie pasuję Windows, to odinstaluj i wgraj Linuksa a nie biadol.
|
|
 | 1 na 1 | matragon (2557 punktów) | > Cytat: Ja natomiast jak wiekszsc chrzescijan zostalem zaprogramowany >I nie licz na to, że ktoś z Tu obecnych Cię "przeprogramuje" ... Choć jak już załadujesz instalkę, to pewnie parę "wtyczek" Ci tu co poniektórzy pomogą poszukać ...
Michał 'matragon' Worgacz WiEM TO CO WiEM i TO WSZYSTKO CO WiEM ... i WiEM O TYM
|
|
| lica (1 punktów) | > W sumie tu znalazłem potwierdzenie na moje obawy o nielogiczności religii. O slabosci ludzi. Nawet> dowiedzialem sie ze życie nie ma sensu albo ma kilka mało znaczacych sensow. Skoro nie ma Boga> religijnego cos jak chrześcijański czy muzumanski to musi byc jakas sila wyzsza. Moze to jest cos w> rodzaju new age bog ktorego sami tworzymy w naszej swiadomosci czy podswiadomosci. Ja bym nie mial> problemu odrzucić calkowicie wiare w taka sile ale jak wczesniej pisalem doświadczyłem w zyciu> namacalnych dowodow na spelnienie moje modlitwy. Nie wiem czego jest wynikiem ale modlilem sie do> Boga i wyszedlem z powaznych obsesji kontaktronie. Od razu pewnie ktos zapyta czemu bog nie sluchal> np ludzi w Oświęcimiu a mnie wysluchal. Nie mam pojecia jak odwoluje sie do moich uczuc jak ja to> czuje. To ze nie mam na cos ospowiedzi ma znaczyc ze mam z cala stanowczością w to nie wierzyc? Cos> mi mowi w srodku ze mam jakas droge w zyciu wyznaczona przz Boga albo jakas sile wyzsza. Czy wy tego> nie macie uczucia?> Ludzie maja wielkie przezycia duchowe, czesto one sie kończą. Ja sie zastanawiam nad sensem zycia> jak moge cieszyc sie zyciem tak jak kiedys kiedy wierzylem z Boga Katolickiego w to ze celem zycia> jest zycie dla boga czyneinie milosci itp. Teraz nawet trudno uwierzyc ze zlo istnieje. Czyms trzeba> wypelnic tę pustke. Jak wy sobie radzicie ludzie ktorzy kiedys wierzyli w boga i pochodza z rodzin> wierzacych? Na pewno jest latwiej tym co wychowali sie w rodzinach malo praktykujacych. Ja natomiast> jak wiekszsc chrzescijan zostalem zaprogramowany w dziecinstwie i to nie jest tak ze mozna pojsc za> logika i wierzyc sobie w co sie chce lub nie wierzyc. Czlowiek ma wiele slabosci i potrzebuje> milosci a religia podajac Boga wypelnia tę pustke. Ateizm jest logiczny ale nie jest czyms> naturalnym dla wiekszosci spoleczenstwa. Czesto sami Ateisci przesadzaja z krytyka religi np. nie> widza co zawdzieczaja chrzescijanstwu ktoro podbijalo poganskie kraje i formowalo spoleczenstwa co> nioslo wielki wklad do cywilizacji. Oczywiscie podaje sie tylko progagandowe przyklady jak mordy> czarownic, czy inkwizycje. To okrucieństwo nie bylo wyniekim religi ale wynikiem natury ludzkiej.> Mozna zakladac ze chrześcijaństwo dalo wiele dobrego do rozwoju ludzkości ale zeby to wiedzieć> trzeba przesledzic fakty historyczne a nie propagandowe wybiorcze fragmenty z histori. Oczywiscie to> nie zmienia faktu ze religie w dzisiejszych czasach tracą na logice. Psycholodzy twierdza ze ludzie> maja zycie duchowe i jest ono tak potrzebne jak zycie materialne.> Ateizm chce wylac wode po kapieli razem z dzieckiem.> Ogolnie racjonalizm daje wiele, ale niesie takie same schematy myslowe jak religijne.> Cieżko jest zachowac taki balans. Ogolnie kazdy chce udowodnic ze jest kims lepszym wiedzacym cos> lepiej majacy cos czego inni nie maja. Tak samo Ateisci jak i Ludzie religijni. Ja osobiscie jestem> troche zagubiony bo staram sie przygladac z boku i wywnioskować o co chodzi .> Ludzie ktorzy maja wiare ida przez zycie chyba latwiej. Ateizm tez czesto wymaga wiary ale nie jest> ona taka zniosla . Dla mnie kazda forma skrajnosci jest jakims zaklamaniem.> Ja uważam w , że ten portal to dzieło masonerii , wierzę w Boga -Jezusa Chrystusa. Bez Boga życie nie ma sensu. życie to Bóg- wiara, nadzieja , miłość.Rozum może być zawodny. Zawsze możesz stracić pamięć albo rozum. Wiary, nadzieji , miłości nigdy nie stracisz bo Ona jest w nas-w naszej duszy i sercu.Mamy w sobie cząstkę Boga-nasze sumienie. Bóg zawsze wie . Najwiękrzym orędownikiem wiary , nadzieji w dobro ludzkie był dla mnie Papież- Jan Paweł iII. Jestem Pokoleniem JP2. Człowiek nie może istnieć bez Boga-ylko z Bogiem-Jezusem Chrystusem jesteśmy wolni i kochani. Jezus wypełnia nam tę pustkę, i tęsknote. Rozum jest ograniczony A Bóg jest nieskończony. Alleluja!!!!   Przez pomyłkę zalogowałam się na tym portalu. Jednak mam okazję wyrazić swoją opinię. Kocham Jezusa! A On kocha mnie i Was >Ludzie nie dajcie się zwariować!
|
|
 | 1 na 1 | X-Yuri (159 punktów) |
>Przez pomyłkę zalogowałam się na tym portalu. Jednak mam okazję wyrazić swoją opinię. Kocham Jezusa! A On kocha mnie i Was Ludzie nie dajcie się zwariować!
Hmm, pytałem Jezusa czy to prawda, zaprzeczył, wiec chyba coś kręcisz^^
|
|
 | | matragon (2557 punktów) | > Przez pomyłkę zalogowałam się na tym portalu. Jednak mam okazję wyrazić swoją opinię. Kocham Jezusa! A On kocha mnie i Was>No i ślicznie ... to się kochajcie ! Ale mnie do tego trójkąta proszę nie wciągać  Aha - a na jaki temat jest ta "opinia" ... ???
Michał 'matragon' Worgacz WiEM TO CO WiEM i TO WSZYSTKO CO WiEM ... i WiEM O TYM
|
|
 | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Ludzie nie dajcie się zwariować!
Mówisz do nas, czy do samego siebie?
|
|
2 na 2 | Kornowski (835 punktów) | Drogi Disenterze! Zamiast rozważań nad sensem życia czy istnieniem boga na których niejeden filozof połamał sobie zęby proponuję... uporządkować swoje wnętrze. Zadanie też niełatwe, ale przynajmniej wiesz na czym stoisz (co lubisz, czy jesteś racjonalistą albo czuciowcem, w czym jesteś dobry etc.) Wszak bez fundamentów nie zbudujesz solidnego domu  Piszę tak, gdyż odniosłem wrażenie iż twój post jest nieco chaotyczny i trochę niespójny, a teraz pozwól, że odniosę się do kilku kwestii poruszonych przez Ciebie. ->Sens życia, "droga" - wybierz wg upodobań. Przykład: kolega, wieloletni fan radia CB opowiadał mi o pewnym niewidomym, który pomaga zbłądzonym w jego mieście kierowcom odnaleźć drogę lepiej niż GPS. Nie tylko, że poznał mapę ulic na pamięć, to jeszcze na bieżąco wie gdzie są remonty, potrafi opisać miejsce przy którym trzeba skręcić. Mógł użalać się nas brakiem sensu w swoim życiu, mógł całe dnie "klepać zdrowaśki", ale postanowił (niemałym nakładem pracy) pomagać innym. Żyj se po swojemu, bo nikt nie życia Ci nie zwróci! Nie musisz nic nikomu udowadniać. Czerp radość z życia bez względu na to, czy jesteś "nikim" czy "na piedestale", teista czy ateista. Jedyne ograniczenie: nie szkodź innym ludziom. -> Spełnione modlitwy - cuda statystyki Na coś nieprawdopodobnego mówi się iż zdarza się raz na milion. Samym Polakom takie coś przydarza się częściej niż co 40 minut! -> Religia - użyteczne aspekty Z własnych obserwacji zauważyłem, iż faktycznie religia daje wsparcie gdy popadnie się w tarapaty. Jednak znacznej większości kłopotów można uniknąć/zapobiec używając wcześniej rozumu. Istnienie religii paradoksalnie jest jednym z dowodów na niedoskonałość człowieka, czyli jest sprzeczne z istnieniem jakiegoś boskiego planu. -> Religia VS ateizm To dobrze, iż zauważasz aspekt racjonalny u osób z nieco innymi poglądami (tu ateistów) - nie każdy to potrafi. Zauważyłeś też rafy "wojującego ateizmu" więc masz szansę obronić się przed różnymi szarlatanami typu ojciec dyrektor. Wszak wystarczy po swojemu (a nie po ichniemu) zastanowić się co tak naprawdę mają do powiedzenia. > Nie wiem czego jest wynikiem ale modlilem sie do Boga i wyszedlem z powaznych obsesji kontaktronie.Nie wiem kto to jest kontaktron, ale ze swoich obsesji wyszedłeś tylko i wyłącznie dzięki swojej własnej wewnętrznej sile - więc głowa do góry. PS 2 Mała anegdota na dobranoc i troszkę na temat: Przychodzi baca do sklepu odzieżowego: - czy szanowny pan życzy sobie spodnie Levi's czy Big star - wolałbych takie, coby w kroku nie cisły
|
|
2 na 2 | keymak (3379 punktów) | > Nawet dowiedzialem sie ze życie nie ma sensu albo ma kilka mało znaczacych sensow.Skąd takie absurdalne wnioski ? Sens życia każdy nadaje sobie sam. Jeżeli Ty nie potrafisz sam określić sensu własnego życia i zdajesz się na zapewnienia innych ludzi to sam robisz sobie krzywdę. > Skoro nie ma Boga religijnego cos jak chrześcijański czy muzumanski to musi byc jakas sila wyzsza.Nie musi. Nie ma takiej potrzeby. Ufasz temu co inni na ten temat mówią. Oprzytomnij. Masz prawo do własnych poglądów. > jak wczesniej pisalem doświadczyłem w zyciu namacalnych dowodow na spelnienie moje modlitwy.We wszystkich religiach zdarzają się ludzie którzy twierdzą że ich modlitwy zostały spełnione. Niektórzy nawet twierdzą że prośby do Świętego Mikołaja zostały zrealizowane. Módl się o coś do Niewidzialnego Różowego Jednorożca. Zapewniam Ciebie że niektóre modły zostaną wysłuchane .. > Cos mi mowi w srodku ze mam jakas droge w zyciu wyznaczona przz Boga albo jakas sile wyzsza. Czy wy tego nie macie uczucia?Każdy do czegoś dąży. Ma jakieś cele. Mieszanie do tego jakiekolwiek bóstwa nie pomaga w osiągnięciu celu. To tylko idea która została Tobie przekazana przez innych. Nic więcej. > Czesto sami Ateisci przesadzaja z krytyka religi np. nie widza co zawdzieczaja chrzescijanstwu ktoro podbijalo poganskie kraje i formowalo spoleczenstwa co nioslo wielki wklad do cywilizacji. Oczywiscie podaje sie tylko progagandowe przyklady jak mordy czarownic, czy inkwizycje. To okrucieństwo nie bylo wyniekim religi ale wynikiem natury ludzkiej.Obawiam się że dla Ciebie ten temat nie podlega dyskusji. Dla Ciebie wszystko co jest związane z Twoją religią musi być czyste. Nie interesują Ciebie jakiekolwiek argumenty przeciw, bo wtedy musiałbyś rewidować swoje poglądy. Takie podejście jest wygodne. Niestety rzeczywistość nie jest taka różowa i prawdopodobnie zdajesz sobie z tego sprawę, ale próbujesz te myśli tłumić. Dlatego też nie przyjmujesz jakichkolwiek argumentów przeciw dobroci religii. Niestety muszę Ciebie zmartwić. Wcześniej czy później przyjdzie chwila refleksji, a wtedy jakiekolwiek zapewnienia ludzi religijnych nie będą już dla Ciebie przekonujące. Na początek zadaj sobie pytanie czy chcesz sprawdzić jak działają wszelkie religie. Jeżeli nie chcesz tego sprawdzać to nigdy się nie dowiesz jak sprawa się przedstawia. > Ogolnie racjonalizm daje wiele, ale niesie takie same schematy myslowe jak religijne.Ktoś wprowadził Ciebie w błąd, lub nie chcesz zrozumieć na czym polega racjonalizm. Wszelkie schematy są niemiłe racjonaliście. Mało tego racjonaliści nie muszą mieć identycznych poglądów na każdy temat. Siła światopoglądu racjonalnego polega właśnie na wolności poglądów. To od Ciebie zależy co dla Ciebie jest ważniejsze. Wolność poglądów, czy zgodność z poglądami innych. Jedno i drugie rozwiązanie ma swoje dobre i złe strony. Wybór należy do Ciebie. Pozdrawiam.
|
|
 | | Dissenter (51 punktów) | Bardzo dziękuje za wasze wypowiedzi dały mi dużo do myślenia jak również otuchy w tej pozornie samotnej drodze. Przepraszam też za moje chaotyczne wypowiedzi. Jeszcze potrzebuje czasu by wszystko skompletować, przetrawić i pookładać w głowie.
|
|
 | | PiotrPęciak (634 punktów) | >>Siła światopoglądu racjonalnego polega właśnie na wolności poglądów.
I to też problemem jest, gdy ktoś tworzy logiczne konstrukcje, nie empiryczne i wbudowuje komuś. Nie musi dużo robić, wystarczy, że ktoś przeczyta i uzna punkt widzenia za intrygujący. Dobrze jest mówiąc o racjonalizmie, mówić też o empiryzmie.
Na tym portalu znajduje się temat, w którym ludzie przeświadczeni o racjonalizmie porównują psychologię do magii, wróżenia z fusów, astrologii. Racjonalizm sam w sobie jest też niebezpieczną bronią przeciwko nauce.
Nauka weryfikowalna doświadczalnie jest cenniejszą wartością, pomimo, że racjonalizm jest częścią składową.
|
|
|  | | keymak (3379 punktów) | >Racjonalizm sam w sobie jest też niebezpieczną bronią przeciwko nauce. Wydaje mi się że nie ma tutaj jakiegoś specjalnego zagrożenia. Wszelkie teorie naukowe, które mają twarde oparcie w doświadczeniu bardzo dobrze bronią się same.
>Nauka weryfikowalna doświadczalnie jest cenniejszą wartością, pomimo, że racjonalizm jest częścią składową. Nie widzę potrzeby przedkładania jednego ponad drugie, bo racjonalizm wynika z podejścia naukowego i na odwrót.
Pozdrawiam.
|
|
| |  | | PiotrPęciak (634 punktów) | Ale nie każdy racjonalizm ma oparcie w doświadczeniu. Co do przedkładania, empiryzm opiera się na racjonalizmie, jest nadbudować i poszerzeniem.
|
|
Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Trochę żałuję że poznałem ten Portal Racjonalisty. Dlaczego "trochę"? .
|
|
1 na 1 | PiotrPęciak (634 punktów) | >> dowiedzialem sie ze życie nie ma sensu albo ma kilka mało znaczacych sensow.
Może ma po prostu inny sens niż zakładałeś, a ocena "znaczących" jest oceną emocjonalną. Dla mnie patrzenie na piękno świata jest niesamowite. Możesz oceniać wg siebie sens, ale nie, że jest to cecha ludzi. Ludzie z innymi światopoglądami również widzą sens życia i to całkiem ciekawy.
>>Skoro nie ma Boga cos jak chrześcijański czy muzumanski to musi byc jakas sila wyzsza.
Nie, nie musi. To jest dogmat.
>>Moze to jest cos w rodzaju new age bog ktorego tworzymy w podswiadomosci.
Materia niesie ze sobą informację. Materia ciągle się przekształca. Czas powstał w momencie wielkiego wybuchu. Nie jest znane nam, co było wcześniej. Może ten sam wszechświat i informacja istniała zawsze? Nie ma sensu gdybać w tym temacie w oparciu o new age czy podświadomości, są bardziej proste i spójne spojrzenia na problem istnienia. I przede wszystkim posiadające racjonalne przesłanki.
>>ale modlilem sie do Boga i wyszedlem z powaznych obsesji
Modlenie odbiera Ci wiarę we własne siły wyjścia z problemów, często siłą sprawczą jest przypadek.
>>To ze nie mam na cos ospowiedzi ma znaczyc ze mam z cala stanowczością w to nie wierzyc?
Można wierzyć w krasnoludki. Wiara jest nieodłącznym elementem egzystencji. Kluczowe jest poznawanie życia i wszechświata by weryfikować swoją wiarę i światopogląd i nie dać się zwieść dogmatom.
>>Cos mi mowi w srodku ze mam jakas droge w zyciu wyznaczona przz Boga
Tylko się nie zabijaj, jak Ci się objawi.
>>Ja sie zastanawiam nad sensem zycia jak moge cieszyc sie zyciem tak jak kiedys kiedy wierzylem z Boga Katolickiego
Patrzeć na drzewa, na ten skomplikowany świat, piękny, logiczny, w którym możesz stworzyć co tylko zechcesz. Jest wiele rzeczy, z których można się cieszyć. Sztuka. Możesz żyć dla innych by pokazywać im piękno i prawdę. Bo chyba prawda jest wbrew pozorom piękniejsza od kłamstwa.
>>Teraz nawet trudno uwierzyc ze zlo istnieje.
Ano. Pamiętaj o tym, że w obliczu "dogmatu" świadomości, ten niebyt nie różni się między osobnikami. Jeżeli staniesz przed drugim człowiekiem, istotą żywą, zrozumiesz, że ona również ma świadomość, pomimo, że ma inne myśli, zmysły to jest bardzo podobna, bo podobnie ogląda to wszystko co się dzieje. To, że 2 świadomości są jednym i oba organizmy chcą żyć (ale to już myśli są) jest szczególną empatią wczucia się w bycia kimś innym. Jest to forma wiary, dogmatyzmu na pewno, ale dobro w mniemaniu religijnym ma podstawy w mniej więcej takim spojrzeniu na życiu.
>>Jak wy sobie radzicie ludzie ktorzy kiedys wierzyli w boga i pochodza z rodzin wierzacych?
Bywało ciężko jak rozpoczynałem studia. Nadal coś wierzę, ale na pewno inaczej. Może nie dbam o to, czy jest tak jak napisano w piśmie. Zdecydowanie jest mi to obojętne. Może bym chciał, ale jestem sceptyczny. Ale nadal w coś wierzę, choć tu trochę więcej w tej wierze z dokonań filozofii niż religii.
>>a natomiast jak wiekszsc chrzescijan zostalem zaprogramowany w dziecinstwie
Czy też pamiętasz te bajki z zakończeniem "żyli długo i szczęśliwie"? No niestety, programują nas chyba nad wyrost zapotrzebowania na oprogramowanie.
>>Czlowiek ma wiele slabosci i potrzebuje milosci a religia podajac Boga wypelnia tę pustke.
Trzeba zdać sobie sprawę uwarunkowania człowieka na potrzeby. Trzeba się pogodzić, że największy naukowiec bez rozmowy z drugim człowiekiem zwariuje. O miłości pisałem jako dobru powyżej.
>>Czesto sami Ateisci przesadzaja z krytyka religi np. nie widza co zawdzieczaja chrzescijanstwu
Niektórzy ludzie lubią się wyżywać na biednych nieuświadomionych. Ignoruj to, naucz się mówić prawdę człowiekowi dając mu wybór, nie obśmiewając go kawałami o Jezusie. Chrześcijaństwo jest oprogramowaniem, które dało jakiś moralny porządek. Wpłynęło to na rozwój cywilizacji kosztem rozwoju jednostki.
>>przesledzic fakty historyczne a nie propagandowe wybiorcze fragmenty z histori.
Po prostu, chrześcijaństwo ma swoje wady i zalety. Wadą chrześcijaństwa jest bardziej stanowienie człowieka biernego, bezsilnego i biernego wobec oprawców. Drogi krzyżowe są umiejętnym wykorzystaniem ludzkiej głupoty, trudno tu mówić o spójności dogmatów zaznaczam Nowego Testamentu z drogami krzyżowymi.
>>Psycholodzy twierdza ze ludzie maja zycie duchowe i jest ono tak potrzebne jak zycie materialne.
Nie do końca. Jestem na 4tym roku psychologii. Psychologia jest nauką, więc zakładając takie coś okłamywali Cię. Przede wszystkim psychologowi nie wolno ingerować w światopogląd swojego klienta, to psycholog wczuwa się w jego świat i jego porem manewru są inne elementy. Oczywiście dobry psycholog może dojść do momentu, gdzie przyczyną zaburzeń/problemów staną się dogmaty. Wtedy musi się poruszać wśród dogmatów, wskazać na rozwiązania z nimi nie sprzeczne. Ja bym psychologa porównał bardziej do segregatora myśli niż chirurga.
>>Ogolnie racjonalizm daje wiele, ale niesie takie same schematy myslowe jak religijne.
Znam 2 pojęcia racjonalizmu. Przede wszystkim nauka opiera się na empiryzmie, faktach sprawdzanych empirycznie. Racjonalizm to przede wszystkim myślenie, gdzie nie można zaprzeczyć racjonalnym twórczym rozwiązaniom, które mogą być błędem. To co różni rozumowanie wg religii a racjonalistyczne - w pierwszym mamy dogmaty, w racjonalnym szukamy rozwiązań tych niepodzielnych elementów, analizujemy je, stawiamy 1000 wariantów.
Nauka też opiera sie na wierze. Mimo, że wyniki doświadczeń można zmysłami weryfikować, to często jesteśmy zmuszeni wierzyć naukowcom, że nie manipulują danymi. Ale takie myślenie nie może nam odebrać tego, że nie ma nic prawdziwszego na świecie od nauki.
>>Ogolnie kazdy chce udowodnic ze jest kims lepszym wiedzacym cos lepiej majacy cos czego inni nie maja. Tak samo Ateisci jak i Ludzie religijni.
Prawda. Na tym forum jest wielu żartownisiów.
>>kazda forma skrajnosci jest jakimś zakłamaniem
true
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|