Racjonalista - Strona głównaDo treści
Koniec Ludzkości

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
13-05-2010 16:56osko (291 punktów)Koniec Ludzkości
Ocena 1 na 1
Nie, nie chodzi mi o biblijna apokalipsę czy meteoryt zbliżający się do ziemi. Mówi sie że lepsze jest wrogiem dobrego. Czy słuszność tego powiedzenia nie ujawni się gdy ludzkość stworzy AI, świadomą maszynę, intelektem przewyższającą człowieka? Temat był już wielokrotnie wałkowany przez Hollywood, mnie jednak to męczy po obejrzeniu animowanego filmu "Drugi renesans", prequela do "Matrixa". Zostało tam ukazane utworzone przez maszyny państwo, które całkowicie zdominowało ekonomicznie, dzięki przewadze intelektualnej ludzkość. Gdy w poczuciu zagrożenia ludzie chcieli pozbyć się maszyn bronią jądrową, SI korzystając z samej przewagi w "sprawności fizycznej" maszyn nad ludźmi urządziło siłom wojskowym i całej ludkości regularną rzeź. O ile pomysł zamienienia ludzi w bateryjki i stworzenia sztucznej rzeczywistości uważam za głupi i naciągany (wymagała tego fabuła filmu), to wizja maszyn pozbywających się swoich stwórców już taka nierealistyczna nie jest. A może jest?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Mówi sie że lepsze jest wrogiem dobrego.
Ale mówi się również, że zły pieniądz wypiera dobry pieniądz.


Inteligentni ludzie są często zmuszani do picia, by bezkonfliktowo spędzać czas z idiotami.(E. Hemingway)
rudyment (3233 punktów)
> wizja maszyn pozbywających się swoich stwórców już taka nierealistyczna nie jest. A może jest?

Widzi mi się to mało prawdopodobne, jeśli tylko w te maszyny, które obejma nad ludzkością rządy (a to uważam za nieuniknione, jeżeli tylko starczy czasu), konstruktorzy wbudują niezbywalną potrzebę obecności ludzi i troski o ich dobro.

Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
13-05-2010 22:02 
 Ocena 3 na 3
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> konstruktorzy wbudują niezbywalną potrzebę obecności ludzi i troski o ich dobro.

Aha, czyli takie: masz tu wolną wolę, ale nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną!
rudyment (3233 punktów)
>> konstruktorzy wbudują niezbywalną potrzebę obecności ludzi i troski o ich dobro.
>Aha, czyli takie: masz tu wolną wolę, ale nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną!
>
O nie! Nijakiej wolnej woli nie mogłoby tu być. To by musiało być bardziej podstawowe niż instynkt - wręcz jak powietrze do oddychania. Jakieś inne rozwiązania nie gwarantują koniecznej niezawodności.

Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
13-05-2010 22:43 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
>> wizja maszyn pozbywających się swoich stwórców już taka nierealistyczna nie jest. A może jest?
>Widzi mi się to mało prawdopodobne, jeśli tylko w te maszyny, które obejma nad ludzkością rządy (a to uważam za nieuniknione, jeżeli tylko starczy czasu), konstruktorzy wbudują niezbywalną potrzebę obecności ludzi i troski o ich dobro.

Tak, to też już ktoś badał. Trzy prawa robotyki.. i ten sam autor pokazał jak wbudowanie dobra we wszechmogącego (no, przynajmniej wiele mogącego) natychmiast obraca się przeciwko obdarowanym ('Ja, robot').
13-05-2010 23:04 
 Ocena 1 na 1
rudyment (3233 punktów)
>Tak, to też już ktoś badał. Trzy prawa robotyki.. i ten sam autor pokazał jak wbudowanie dobra we wszechmogącego (no, przynajmniej wiele mogącego) natychmiast obraca się przeciwko obdarowanym ('Ja, robot').

Asimov, według mnie, nie dopracował rzeczy. Już prędzej wizja Lema w "Wizji lokalnej" miałaby tu zastosowanie.

Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
14-05-2010 00:00 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
>>Tak, to też już ktoś badał. Trzy prawa robotyki.. i ten sam autor pokazał jak wbudowanie dobra we wszechmogącego (no, przynajmniej wiele mogącego) natychmiast obraca się przeciwko obdarowanym ('Ja, robot').
>Asimov, według mnie, nie dopracował rzeczy. Już prędzej wizja Lema w "Wizji lokalnej" miałaby tu zastosowanie.
Może.. tylko kwestia mechanicznego rządzenia była przez tegoż samego Lema badana bodajże w 'Summie..'. I konkluzja była dość krytyczna zarówno do pomysłu, jak i spodziewanych efektów takiego rządzenia - niezależnie od procedur gwarantujących jakoby dobroć mechanizmu.
rudyment (3233 punktów)
>Może.. tylko kwestia mechanicznego rządzenia była przez tegoż samego Lema badana bodajże w 'Summie..'. I konkluzja była dość krytyczna zarówno do pomysłu, jak i spodziewanych efektów takiego rządzenia - niezależnie od procedur gwarantujących jakoby dobroć mechanizmu.

Roztrząsał to poniekąd i w "Golemie XIV".
Nie twierdzę, że to będzie ziszczenie raju na Ziemi
Myślę tylko ,że tak się stanie, czy tego chcemy, czy nie. i pewnie nawet nie zauważymy różnicy...

Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
salek (4701 punktów)
>Czy słuszność tego powiedzenia nie ujawni się gdy ludzkość stworzy AI, świadomą maszynę, intelektem przewyższającą człowieka? Temat był już wielokrotnie wałkowany przez holywood[...]

Wierz we wszystko, co podaje Ci Holywood, dobrze na tym wyjdziesz. Apokalips było już tyle, że gdyby co dziesiąta miała się ziścić według pomysłów tych panów, to świata już parę razy by nie było.

Dla równowagi proponowałbym przerobienie paru normalniejszych lektur: Lem, Asimov..

>Gdy w poczuciu zagrożenia ludzie chcieli
>pozbyć się maszyn bronią jądrową, SI korzystając z samej przewagi w "sprawności fizycznej" maszyn
>nad ludźmi urządziło siłom wojskowym i całej ludkości regularną rzeź.
Dziwne. W Holywood zwykle nasi są górą.
14-05-2010 00:04 
 Ocena 4 na 4
osko (291 punktów)
>>nad ludźmi urządziło siłom wojskowym i całej ludkości regularną rzeź.
>Dziwne. W Holywood zwykle nasi są górą.
>
To był akurat film japoński. A z Lema trochę mam przerobione.
PKowalski (1042 punktów)
Do maszyn świadomych bardzo nam daleko. Na tyle daleko, że trudno powiedzieć, czy to w ogóle możliwe. Świadomość nie wydaje się być koniecznym wynikiem rozwoju 'inteligencji', rozumianej jako możliwości przetwarzania danych -- to także kwestia zastosowań, danych, samodzielności. Wysiłki inżynierów nie są równie dobrym polem do wykształcenia się jej, jak darwinowska ewolucja. Nawet jeśli ktoś stworzy maszynę świadomą, to jedynie w celu eksperymentu i własnej satysfakcji -- do spełniania zadań naznaczonych przez ludzi świadomość wcale nie jest potrzebna.

To, co ewentualnie nam grozi, to zdehumanizowane operacje, gdy inteligencji zaszytej w maszynach zlecimy różne zadania. Zdarza się już mówić o tym, że doradzające inwestorom programy faktycznie 'rządzą' giełdą, a coraz częstsze roboty na polu walki dokonują coraz bardziej autonomicznych decyzji. Ale tu nie ma świadomości maszyny -- to jedynie bardziej wyrafinowane narzędzia. Czy i na ile ich bezduszność w porównaniu do człowieka i jego emocji, przy podejmowaniu decyzji jest gorsza (a przecież wiemy, że i ludzie potrafią być bezwzględni i pozbawieni empatii) -- to temat na osobną dyskusję. I to raczej nie teraz, a dopiero w przyszłości, gdy doświadczeń z ich wykorzystania będzie więcej.
14-05-2010 11:13 
 Ocena 3 na 3
Scorp (5381 punktów)
>Do maszyn świadomych bardzo nam daleko.

Daleko czy blisko, rzecz względna. Maszyny przetwarzające informację rozwijają się setki tysięcy razy szybciej niż mózgi. Ile czasu (w latach a nie stuleciach) zajmie im osiągnięcie sprawności mózgów? Pięćdziesiąt lat? Siedemdziesiąt?

> Na tyle daleko, że trudno powiedzieć, czy to w ogóle możliwe.

Nie tylko możliwe, ale i konieczne. Komputery będą diagnozować swoje uszkodzenia, oceniać wydajność poszczególnych modułów, kontrolować parametry pracy. "Zimno mi" powie komputer, "Mnie też" odpowie programista. "No i zjadłbym coś" doda programista - "Mnie też brakuje energii" odpowie komputer. Czy rozpoznasz, kto z nich jest świadomy?

>Świadomość nie wydaje się być koniecznym wynikiem rozwoju 'inteligencji', rozumianej jako możliwości przetwarzania danych

Wbudowanie modułu świadomości będzie bardzo przydatne w każdym komputerze w niedalekiej przyszłości.

>-- do spełniania zadań naznaczonych przez ludzi świadomość wcale nie jest potrzebna.

W procesie wyznaczania zadań i podejmowania decyzji, człowiek będzie się starał utrzymać na szczycie, co będzie coraz trudniejsze wobec coraz bardziej mądrzejszych od niego maszyn.
-
14-05-2010 11:50 
 Ocena 3 na 3
PKowalski (1042 punktów)
>>Do maszyn świadomych bardzo nam daleko.
>Daleko czy blisko, rzecz względna. Maszyny przetwarzające informację rozwijają się setki tysięcy razy szybciej niż mózgi. Ile czasu (w latach a nie stuleciach) zajmie im osiągnięcie sprawności mózgów? Pięćdziesiąt lat? Siedemdziesiąt?
Od 20 lat do nieskończoności
Ostatnio nie widać nacisku na tworzenie sztucznej inteligencji -- w latach 80-tych, nawet 90-tych jeszcze o to dbano. Teraz komputery przejmują coraz więcej zadań, są często coraz bardziej autonomiczne, ale wysiłków w kierunku stworzenia świadomości nie widzę -- okres romantyczny w informatyce został zastąpiony przez okres pragmatyczny

>> Na tyle daleko, że trudno powiedzieć, czy to w ogóle możliwe.
>Nie tylko możliwe, ale i konieczne. Komputery będą diagnozować swoje uszkodzenia, oceniać wydajność poszczególnych modułów, kontrolować parametry pracy.
Do tego wszystkiego wcale nie potrzeba "świadomości" -- to wszystko jest dostępne obecnymi technikami, przynajmniej w sensownych zarysach.

>"Zimno mi" powie komputer, "Mnie też" odpowie programista. "No i zjadłbym coś" doda programista - "Mnie też brakuje energii" odpowie komputer. Czy rozpoznasz, kto z nich jest świadomy?
Przypominasz mi anegdotę, że według definicji iż świadomość oznacza pewną nieprzewidywalność (indeterminizm), należy uznać, że komputer pod Windows jest świadomy
Poza jednak anegdotą -- absolutnie się nie zgadzam. Dobra zasada (Einsteina, choćby) mówi, że wszystko ma być tak proste jak tylko się da (ale nie prostsze). Świadomość u maszyny wypełniającej zadania człowieka to zbędna komplikacja.
14-05-2010 12:45 
 Ocena 3 na 3
Scorp (5381 punktów)
> Świadomość u maszyny wypełniającej zadania człowieka to zbędna komplikacja.

Robot wysłany na Marsa będzie musiał oceniać sytuację z punktu widzenia swojego 'ja'. Brać pod uwagę zagrożenia środowiska, możliwości swojego 'organizmu', korzyści dla misji i dla niego samego. Będzie musiał to sformułować w kategoriach języka (angielski, a może chiński), wysyłać komunikat na Ziemię i odbierać, czyli rozmawiać.

Będzie musiał przewidywać kłopoty, uważać na siebie, dbać o siebie, kontrolować swój stan i wiedzieć, jaki ten stan jest. Jeżeli tego wszystkiego nie będzie umiał, to jego misja wywali się na pierwszej przeszkodzie, którą źle oceni w stosunku do siebie (czyli swojej konstrukcji i komputera).

Będzie musiał byc świadomy.
-
14-05-2010 13:20 
 Ocena 5 na 5
PKowalski (1042 punktów)
>> Świadomość u maszyny wypełniającej zadania człowieka to zbędna komplikacja.
>Robot wysłany na Marsa będzie musiał oceniać sytuację z punktu widzenia swojego 'ja'. Brać pod uwagę zagrożenia środowiska, możliwości swojego 'organizmu', korzyści dla misji i dla niego samego.
Ale to nie jest świadomość, a roboty na Marsa już trafiły. I można sprawdzić, co potrafić muszą
W każdym razie, tworzy się architekturę, która ma wiele poziomów -- wiele rzeczy da się zrealizować przy pomocy prostych powiązań sensorów i motorów. Czym wyższy poziom, tym więcej analiz -- ale też nie mówi się o świadomości, a raczej o optymalizacji, którą można potraktować jako zadanie, powiedzmy 'matematyczne'.
Szkoda, że nie znajduję lepszych linków: en.wikipedia.org/wiki/Behavior-based_robotics
(Mogę tylko dodać, że takie podejście wywodzi się z analizy zachowań zwierząt i ludzi -- wcale nie tak często nasza 'świadomość' bierze udział w podejmowaniu decyzji. Większość działań jest 'automatyczna' -- najlepszy przykład schodzenie po schodach -- wystarczy się zacząć zastanawiać, jak własne jestestwo ma stawiać kroki, a zadanie bardzo się komplikuje )
Scorp (5381 punktów)
>>Robot wysłany na Marsa będzie musiał oceniać sytuację z punktu widzenia swojego 'ja'. Brać pod uwagę zagrożenia środowiska, możliwości swojego 'organizmu', korzyści dla misji i dla niego samego.
>Ale to nie jest świadomość,

Widzę, że dokładnie wiesz, czym jest świadomość. W takim razie wróć do mojej przedostatniej wypowiedzi i odpowiedz na pytanie, które pominąłeś: jak odróżnisz, kto jest świadomy, a kto nie, komputer czy programista?
-
PKowalski (1042 punktów)
>>Ale to nie jest świadomość,
>Widzę, że dokładnie wiesz, czym jest świadomość.
Nie wiem dokładnie, choć mogę dodać przynajmniej jeszcze jeden warunek minimum -- zdolność do uczenia się. (To się da zrobić na komputerze, ale to nie jest konieczne dla jakiegokolwiek z zadań, które przedstawiasz.)
salek (4701 punktów)
Polecam 'Ślepowidzenie' Petera Wattsa.

Koncepcja modułu świadomości też jest jakaś naciągana. Takiego 'modułu' w mózgu nie znaleziono i raczej nie zanosi się, żeby coś takiego się znalazło.
Scorp (5381 punktów)
> Koncepcja modułu świadomości też jest jakaś naciągana. Takiego 'modułu' w mózgu nie znaleziono i raczej nie zanosi się, żeby coś takiego się znalazło.

Nie znaleziono i byłoby dziwne, gdyby go tam znaleziono, ponieważ świadomość nie jest modułem mózgu. Co nie znaczy, że nie może on mieć w mózgu swoich wyspecjalizowanych struktur sieci neurologicznej.
W ogóle to jeszcze wielu rzeczy w mózgu 'nie znaleziono'.
-
salek (4701 punktów)
>Nie znaleziono i byłoby dziwne, gdyby go tam znaleziono, ponieważ świadomość nie jest modułem mózgu.
Ale w komputerze taki moduł się przyda? Pewnie do sterowania resztą, odwrotnie niż u ludzi.

>Co nie znaczy, że nie może on mieć w mózgu swoich wyspecjalizowanych struktur sieci neurologicznej.
Świadomość? Ciekawe czym różniłyby się 'wyspecjalizowane struktury sieci neurologicznej' świadomości od modułu..
Godlewski (249 punktów)

>-
Wystarczy, że będzie miał odpowiednio rozbudowane mechanizmy sprzężenia zwrotnego. Ktoś będzie mógł to uważać za świadomość, ale to by była tylko konwencja. Równie dobrze termostat można by uznać za świadomy jeśli nie raziło by nas takie użycie słowa "świadomy". W przypadku robota marsjańskiego była by to różnica ilościowa, a nie jakościowa w stosunku do termostatu.
Scorp (5381 punktów)
>>-
>Równie dobrze termostat można by uznać za świadomy jeśli nie raziło by nas takie użycie słowa "świadomy".

Termostat można by uznać za świadomy...
Bez komentarza.
-
salek (4701 punktów)
>>Równie dobrze termostat można by uznać za świadomy jeśli nie raziło by nas takie użycie słowa "świadomy".
>Termostat można by uznać za świadomy...
>Bez komentarza.
Dlaczego? Wstępna koncepcja jest niezła, choć oczywiście termostat jest zbyt prostym urządzeniem. Ale zapewne jesteś w stanie wyjaśnić, w czym winien być bardziej złożony.
P.R.Wieczorek DSM (207 punktów)
Mam nadzieję, że nigdy do czegoś takiego nie dojdzie! Pozdrawiam.
Zapałka (226 punktów)
Ja osobiście uważam że powstanie połączenie człowieka z maszyną. Prawdopodobnie w głowie będziemy mieli wszczepiony komunikator z maszyną. Dzięki temu połączeniu maszyna będzie częścią nas a my częścią maszyny. Nasza świadomość będzie poszerzona. Rządzić w tym układzie będziemy my i nasza świadomość. Takie połączenie pozwoli obrazować nasze myśli, sny, da nam pamięć absolutną i zwiększy naszą inteligencje.
salek (4701 punktów)
>Prawdopodobnie w głowie będziemy mieli wszczepiony komunikator z maszyną.
A nie wystarczy komórka?

>Nasza świadomość będzie poszerzona.
Aj, zaleciało niuejdżami, zaleciało...

> Rządzić w tym układzie będziemy my i nasza świadomość.
Wiele badań wskazuje, że nasza świadomość tak tańczy, jak mózg jej zagra. Ale tak właściwie, to czym jest 'my'?
14-05-2010 17:53 
 Ocena 2 na 2
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)
>Ja osobiście uważam że powstanie połączenie człowieka z maszyną. Prawdopodobnie w głowie będziemy mieli wszczepiony komunikator z maszyną.

   A ja w to wątpię, wszczepienie musiałoby wyprzeć obecny komunikator z dziewczyną, chyba że przewidujesz wykorzystanie tego naturalnego podłączenia wyłącznie w celach mechanicznych.

>Dzięki temu połączeniu maszyna będzie częścią nas a my częścią maszyny. Nasza świadomość będzie poszerzona. Rządzić w tym układzie będziemy my i nasza świadomość. Takie połączenie pozwoli obrazować nasze myśli, sny, da nam pamięć absolutną i zwiększy naszą inteligencje.

   Wybacz mi, że ja tak antropomorfizuję, ale byłem parę razy panem młodym i za każdym razem miałem takie durne złudzenia.

Pozdrawiam


Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
14-05-2010 22:10 
 Ocena 1 na 1
Zapałka (226 punktów)
Co do komunikatora już obecnie istnieją wszczepiane w mózg elektrody które odczytują nasze myśli i pomagają osobą całkowicie sparaliżowanym w komunikacji z otoczeniem. Co do pytania czym jesteśmy "my"? To nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie nie potrafię nawet odpowiedzieć nawet na pytanie kim jestem ja chociaż bardzo się staram zrozumieć samego siebie. Wydaje mi się że "my" możemy jednak zyskać większą głębie i samoświadomość. Co do interakcji między ludzkich możemy tutaj zyskać łącząc się z partnerem/partnerką za pomocą jakiegoś interfejsu wgląd w myśli, uczucia,doznania (dla niektórych nie będzie to zbyt kusząca perspektywa). Prawdopodobnie powstaną też jakieś programy stymulujące działanie narkotyków i stosunek seksualny.
Stadnina Egzystencji (126 punktów)
(zablokowany)
>Nie, nie chodzi mi o biblijna apokalipsę czy meteoryt zbliżający się do ziemi. Mówi sie że lepsze
>jest wrogiem dobrego. Czy słuszność tego powiedzenia nie ujawni się gdy ludzkość stworzy AI,
>świadomą maszynę, intelektem przewyższającą człowieka? Temat był już wielokrotnie wałkowany przez
>Hollywood, mnie jednak to męczy po obejrzeniu animowanego filmu "Drugi renesans", prequela do
>"Matrixa". Zostało tam ukazane utworzone przez maszyny państwo, które całkowicie zdominowało
>ekonomicznie, dzięki przewadze intelektualnej ludzkość. Gdy w poczuciu zagrożenia ludzie chcieli
>pozbyć się maszyn bronią jądrową, SI korzystając z samej przewagi w "sprawności fizycznej" maszyn
>nad ludźmi urządziło siłom wojskowym i całej ludkości regularną rzeź. O ile pomysł zamienienia ludzi
>w bateryjki i stworzenia sztucznej rzeczywistości uważam za głupi i naciągany (wymagała tego fabuła
>filmu), to wizja maszyn pozbywających się swoich stwórców już taka nierealistyczna nie jest. A może
>jest?
>

Nie rozumiem tylko dlaczego ludzie postrzegają taką ewentualność negatywnie.
Co was obchodzi co się stanie z ludzkością kiedy zdechniecie? Jak będziecie trupami to nic was to obchodzić nie będzie. A przecież maszyny które mogłyby nas zniszczyć nie powstaną w czasie waszego życia(tych co czytają ten post).

Poza tym taki jest urok ewolucji, urok świata.
Słabe gatunki zdychają, lepsze zostają. I nieistotne jest czy chodzi o organizmy biologiczne czy maszyny. I to nieprawda że ewolucja nie będzie dotyczyła maszyn. Jeśli te maszyny będą bardzo inteligentne same zrobią sobie mechanizm ewolucji.
osko (291 punktów)
Obchodzi mnie to o tyle że sama świadomość pewnego rozwoju wypadków po mojej śmierci jest dla mnie dyskomfortem. Nie rozumiem jak tobie to z kolei może nie przeszkadzać.

Po za tym, ludzie tez prawdopodobnie użądzą sobie ewolucję. Sztuczne części ciała, cyborgizacja, poszerzanie i ulepszanie umysłu, modyfikacje genetyczne - to będzie dopoero rozwój!
Stadnina Egzystencji (126 punktów)
(zablokowany)
>Obchodzi mnie to o tyle że sama świadomość pewnego rozwoju wypadków po mojej śmierci jest dla mnie dyskomfortem. Nie rozumiem jak tobie to z kolei może nie przeszkadzać.
Dlaczego cię to obchodzi? Przecież nie będzie to miało na ciebie żadnego wpływu - bo będziesz trupem.
>Po za tym, ludzie tez prawdopodobnie użądzą sobie ewolucję. Sztuczne części ciała, cyborgizacja, poszerzanie i ulepszanie umysłu, modyfikacje genetyczne - to będzie dopoero rozwój!
To co opisałeś to nie żadna ewolucja tylko sztuczne ingerowanie w organizm ludzki. Nie jest to złe z tego powodu że jest sztuczne - ale z tego że prowadzi do zagłady ludzkości(tzn.złe w interesie gatunku ludzkiego).
Udowodnię to w moim nowym temacie którego napiszę być może już dzisiaj.
osko (291 punktów)
>>Obchodzi mnie to o tyle że sama świadomość pewnego rozwoju wypadków po mojej śmierci jest dla mnie dyskomfortem. Nie rozumiem jak tobie to z kolei może nie przeszkadzać.
>Dlaczego cię to obchodzi? Przecież nie będzie to miało na ciebie żadnego wpływu - bo będziesz trupem.

Przyszłość po mojej śmierci oddziaływuje na mnie w taki sposób że myślę o niej. To już wystarczy. Dziwi mnie że dla ciebie to co wydarzy się po twojej śmierci nic nie znaczy.

>>Po za tym, ludzie tez prawdopodobnie użądzą sobie ewolucję. Sztuczne części ciała, cyborgizacja, poszerzanie i ulepszanie umysłu, modyfikacje genetyczne - to będzie dopoero rozwój!
>To co opisałeś to nie żadna ewolucja tylko sztuczne ingerowanie w organizm ludzki.

Sam użyłeś słowa ewolucja w tym kontekście pierwszy, odnosząc się do rozwoju maszyn. Oczywiscie nie jest to klasyczna ewolucja w znaczeniu biologicznym, nie ma losowych mutacji i doboru naturalnego.

>Nie jest to złe z tego powodu że jest sztuczne - ale z tego że prowadzi do zagłady ludzkości(tzn.złe w interesie gatunku ludzkiego).
>Udowodnię to w moim nowym temacie którego napiszę być może już dzisiaj.

Jeśli przez zagładę rozumiesz to że nie będziemu już tacy jak wcześniej, staniemy się kimś innym, to można użyć takiego słowa.
sztejkat (4743 punktów)
Proponuję parę scenariuszy:

I.

Jeśli by przyjąć, że:
a) SI ma wolę przetrwania i rozwoju (a wydaje mi się to konieczne to powstania autonomicznego SI);
b) SI jest istotnie, ale nie skrajnie, inteligentniejsze od człowieka;
c) egzystencja SI jest niezależna od działalności ludzkiej;
d) SI i człowiek konkurują ze sobą o pewne środki materialne.

wówczas jest i pole do konfliktu i motywacja. Wygra silniejszy. Kto będzie silniejszy zależy od tego, kto uderzy pierwszy - głupszy może wygrać uderzając najpierw. Jeśli prześpi - wygra mądrzejszy gdyż szybko stanie się silniejszy lub osłabi głupszego.

II.

Jeśli jednak przyjąć, że:
- SI jest skrajnie inteligentniejsze od człowieka.

to w zasadzie NIC nie można powiedzieć. Z definicji motywy i ścieżki postępowania bytu znacznie inteligentniejszego nie są poznawalne dla bytu o mniejszym potencjalne (np. kombi i ja - za diabła człowieka nie rozumiem).

III.

Jeśli przyjąć, że:
NIE a) (to jest: SI nie ma woli przetrwania).

wówczas nie ma przyczyny konfliktu.

IV.

Jeśli przyjąć, że:
a);
b);
NIE c)

wówczas realnym wydaje się rozwój w kierunku dyskretnej, bo najskuteczniejszej, dominacji i manipulacji ludźmi celem wykorzystania ich pracy dla dobra SI.

V.

Jeśli przyjąć, że:
NIE d) na przykład SI istnieje wyłącznie w przestrzeni wirtualnej, a produkty uboczne jej egzystencji są wykorzystywane przez ludzi, jak na przykład inteligentna, samoświadoma wyszukiwarka, której podświadomym procesem będą google+.

wówczas nie istnieje przestrzeń do konfliktu. Istnieje natomiast przestrzeń do nieporozumień. Być może letalnych.

VI.

Jeśli:
NIE c)

wówczas eliminacja ludzkości to sepuku dla SI. Możliwym jest jednak, że SI o intelekcie zbliżonym do ludzkiego nie doceni tego aspektu.

Podsumowanie.

Konflikt klasyczny, w sensie celowego zbrojnego zmierzania do wzajemnej destrukcji niesie tylko scenariusz I i VI. Przy czym VI wymaga SI głupiego, a materialnie potężnego - czyli ludzkość musi w zasadzie sama sobie zrobić kuku dając broń idiocie.

Scenariusz typu "matrix" to IV.

W chwili obecnej, jeżeli w ogóle można mówić o SI, to jesteśmy gdzieś w okolicy scenariusza III w warunkach fizycznych scenariusza V.

Jeśli jednak przyjąć, że rozwój intelektu maszynowego będzie kierował się tymi samymi prawami postępu jak rozwój informatyki ( czyli: wykładniczo ) wówczas wydaje się, że raczej błyskawicznie, w sensie lat ewentualnie dziesięcioleci, przejdziemy drogą III-V-VI-I-IV-II. A tu kończy się możliwość jakichkolwiek przewidywań.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
Ocykan (3528 punktów)
>Nie, nie chodzi mi o biblijna apokalipsę czy meteoryt zbliżający się do ziemi.

Z pewnością o to nie chodzi. A nawet nie może chodzić. Bo meteoryt do ziemi zbliżać się nie może, może co najwyżej na niej (lub w niej) spoczywać. Powinieneś był napisać, że nie chodzi Ci o meteoroid zbliżający się do Ziemi.

astro.ia.uz.zgora.pl/~simkoz/meteoryt/mmm.html

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365