Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pole magnetyczne a elektryczne

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
22-05-2010 19:10sceptymucha (moderator, 11470 punktów)Pole magnetyczne a elektryczne
Ocena 2 na 2
Witam!
Mam naiwne pytanie- czy pole magnetyczne jest "odmianą" pola elektrycznego?
/Teoretyczna podstawa pytania, to I równanie Maxwella (prawo Faradaya) pl.wikipedia.org/wiki/Równania_Maxwella /
Całkując obustronnie po czasie podane w linku równanie dostaję, że pole magnetyczne jest wynikiem zmian rozkładu pola elektrycznego w przestrzeni w funkcji czasu co do wartości. Wektor tego pola jest prostopadły do pola elektrycznego.
Z drugiej strony można powiedzieć, że pole magnetyczne wywołuje elektryczne. Choć tu jest ten problem, że ładunki elektryczne istnieją, a magnetyczne nie.
Czy pole magnetyczne to po prostu nie jest pole elektryczne wywoływane w określony sposób przez już istniejące pole elektryczne?
Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

ktośtam (650 punktów)
Pole magnetyczne wywołuje elektryczne - to prawda. Ale to nie działa tak prosto. Te dwa pola mają zasadniczo różne działanie: magnetyczne oddziałuje na materiały magnetyczne, elektryczne - nie. Magnetyczne oddziałuje na ładunki tylko, jeśli te ładunki poruszają się względem pola, elektryczne -zawsze.

Dlaczego więc wyróżniamy tylko jeden rodzaj oddziaływań - elektromagnetyczne? Bo zgodnie z dzisiejszą wiedzą, nośnikami oddziaływań elektromagnetycznych są te same ładunki. Czyli i elektryczne i magnetyczne oddziaływania są przenoszone przez fotony.

Na koniec disclaimer: fizykę to ja umiałem w liceum właśnie. Jeśli coś nakłamałem, poprawcie mnie
sztejkat (4743 punktów)
Jak już wspomniał przedmówca oba pola oddziałują z materią w inny sposób. Także historycznie były obserwowane oddzielnie, i w innej formie przejawiały się jako naturalnie dostępne w naturze. Występują przecież naturalne magnesy i koty. Dwa różne obiekty, o dwu różnych efektach - magnes przyciąga żelazo, kot bywa że skrzy jak go pogłaskać. Stąd dwie osobne nazwy. Odkrycie, że stanowią połączone zjawisko elektromagnetyzmu jest stosunkowo świeże.

Obecnie w skali makro, przynajmniej w praktyce inżynierskiej, nie rozpatruje się tych pól jako oddzielnych zjawisk, a zawsze w parze, bo zawsze tak występują. Jednak nadal, ze względu na zdecydowanie inne ich właściwości rozsądnym jest ich rozróżnianie, mimo że są dwoma obliczami dokładnie tego samego zjawiska.

Także w skali makro pole elektryczne nie koniecznie jest związane z istnieniem ładunków. Jak wszystkie teorie polowe, i ta teoria zakłada istnienie pewnego "pola" (tu - dwu pól) nie związanego z konkretnym obiektem. Nie jest przecież tak, że w fali radiowej rozchodzącej się w próżni raz powstają elektrony, raz znikają - a przecież pole elektryczne jest mierzalne. Stąd proponuję nie próbować schodzić na niższy poziom, do tego "czym jest pole EM" i trzymać się abstrakcji polowej.

Twój wniosek jest moim zdaniem uzasadniony. Dlatego też mówi się o polach i falach elektromagnetycznych, pozostając przy oddzielnych nazwach ze względu na wygodę.

Podobnie jak przedmówca ostrzegę - jestem inżynierem i fizykę przede wszystkim stosuję, nie koniecznie dogłębnie studiując.

Tomasz Sztejka
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Baaardzo dawno temu uczono mnie, że pole magnetyczne jest przejawem pola elektrycznego w świecie makroskopowym, wynikającym ze szczególnej teorii względności Einsteina.

Swego czasu potrafiłem to nawet udowodnić używając zabawnych "krzaczków" matematycznych; niestety, zeszyt z tymi wyprowadzeniami pozostał u mojego byłego kolegi ze studiów i już go nie odzyskałem.

Proponuję zwrócić się do użytkownika Fizyk.



Inteligentni ludzie są często zmuszani do picia, by bezkonfliktowo spędzać czas z idiotami.(E. Hemingway)
23-05-2010 07:51 
 Ocena 8 na 8
Fizyk (17637 punktów)
> Baaardzo dawno temu uczono mnie, że pole magnetyczne jest przejawem pola elektrycznego w świecie makroskopowym, wynikającym ze szczególnej teorii względności Einsteina.

Tak, to prawda. Co jest polem elektrycznym, a co magnetycznym zależy od obserwatora. Polecam prześledzić "Elektryzujący paradoks elektryczny", rozdział 2.6 "Niezwykle szczególnej teorii względności" Andrzeja Dragana. Efekty relatywistyczne są tu widoczne już przy prędkościach obserwatorów poruszających się spacerowym krokiem (co zwłaszcza polecam uwadze wszelkim obalaczom teorii względności).

> Swego czasu potrafiłem to nawet udowodnić używając zabawnych "krzaczków" matematycznych; niestety, zeszyt z tymi wyprowadzeniami pozostał u mojego byłego kolegi ze studiów i już go nie odzyskałem.

Krzaczki są tu. Transformacja Lorentza "miesza" pola elektryczne i magnetyczne podobnie jak czas i przestrzeń.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Dzięki za książkę i link.

Chyba zamknąłbym temat.
Pozdrawiam

Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
23-05-2010 19:04 
 Ocena-1 na 1
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
>> Baaardzo dawno temu uczono mnie, że pole magnetyczne jest przejawem pola elektrycznego w świecie makroskopowym, wynikającym ze szczególnej teorii względności Einsteina.
>Tak, to prawda. Co jest polem elektrycznym, a co magnetycznym zależy od obserwatora.

Dlatego zależy, bo sam sobie je definiujesz - podobnie jak układ współrzędnych.

> Polecam prześledzić "Elektryzujący paradoks elektryczny", rozdział 2.6 "Niezwykle szczególnej teorii względności" Andrzeja Dragana.

Preparowanie wzorów pod znany wynik. Ale i tak marnie wyszło - sprawdź np. paradoks dipola magnetycznego obok naładowanego przewodnika; dipol się obraca zależnie od układu w którym siedzisz.

> Efekty relatywistyczne są tu widoczne już przy prędkościach obserwatorów poruszających się spacerowym krokiem (co zwłaszcza polecam uwadze wszelkim obalaczom teorii względności).

Polecam zmierzyć zwalnianie zegara, nad którym przelatujesz.
Fizyk (17637 punktów)
> - sprawdź np. paradoks dipola magnetycznego obok naładowanego przewodnika; dipol się obraca zależnie od układu w którym siedzisz.

A tego nie znam. Mógłbyś przedstawić ten paradoks?
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
>> - sprawdź np. paradoks dipola magnetycznego obok naładowanego przewodnika; dipol się obraca zależnie od układu w którym siedzisz.
>A tego nie znam. Mógłbyś przedstawić ten paradoks?

Może nawet wystarczy ten przykładzik z Dragana, czyli neutralny przewodnik z prądem:

1. w układzie spoczynkowym na ruchomy elektron dział siła magnetyczna: evB. Elektron ma również moment magnetyczny, zatem obróci się w tym polu B - precesja/polaryzacja spinu, którą można sobie zmierzyć.
2. w układzie elektronu nie ma pola B, a siłę otrzymujesz z kontrakcji drutu (zagęszczenie protonów) F' = eE'. Ale elektron jeszcze obraca się - bez pola magnetycznego?

Przecież to jest trywialny przypadek: taki prąd nie zależy od układu.
W układzie ruchomym protony jadą w przeciwnym kierunku, i mają przeciwny ładunek:
i = nu(-e) = n(-u)e = i; u - prędkość dryfu e.

W dowolnym układzie, o prędkości V:
i = n(u - V)(-e) + n(0 - V)e = -nue + nVe + n0e - nVe = -nue = i;
zatem powinno być B = B', oraz E = E' = 0.

Faktycznie świetne wychodzi z STW... nawet Maxwell nie zdawał sobie z tego sprawy.
-----

Jednak na neutralnym coś nie za bardzo to wychodzi - musi być naładowany drut, a wtedy w układzie ruchomym jedziesz i masz prąd.

A w tym przykładzie Dragana widać przy okazji, że w STW również pojawi się siła nawet na stojący elektron obok przewodnika z prądem.
Z uwagi na symetrię - skoro ładunek dodatni się zagęszcza w układzie dryfujących elektronów, to w układzie protonów musi się zagęszczać ładunek ujemny, bo one tu jadą dokładnie tak samo... amen.

Dokładnie tak samo wychodzi z siły Webera... teraz już prawie widać, czym są faktycznie te 'korekty' relatywistyczne.
26-05-2010 17:19 
 Ocena 2 na 2
uxbridge (5980 punktów)
>>> - sprawdź np. paradoks dipola magnetycznego obok naładowanego przewodnika; dipol się obraca zależnie od układu w którym siedzisz.
>>A tego nie znam. Mógłbyś przedstawić ten paradoks?
>Może nawet wystarczy ten przykładzik z Dragana, czyli neutralny przewodnik z prądem: (...)
Jeśli ktoś jest zainteresowany, to wyjaśnię te "paradoksy". Kombiemu tłumaczyć nie będę, bo:
1. Zna odpowiedź i udaje głupiego. Wtedy tłumaczenie mu nie ma sensu. I tak będzie się upierał przy swoim.
Albo:
2. Nie rozumie na czym to polega. Ale jest kombim, więc zadnych tłumaczeń nie przyjmie.
26-05-2010 17:47 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
>>>> - sprawdź np. paradoks dipola magnetycznego obok naładowanego przewodnika; dipol się obraca zależnie od układu w którym siedzisz.
>>> A tego nie znam. Mógłbyś przedstawić ten paradoks?
>> Może nawet wystarczy ten przykładzik z Dragana, czyli neutralny przewodnik z prądem: (...)
> Jeśli ktoś jest zainteresowany, to wyjaśnię te "paradoksy".

Chyba sam już rozgryzłem: przy zmianie układu z dipola magnetycznego powstaje elektryczny.
26-05-2010 18:56 
 Ocena-1 na 1
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli ktoś jest zainteresowany, to wyjaśnię te "paradoksy". Kombiemu tłumaczyć nie będę, bo:
>1. Zna odpowiedź i udaje głupiego. Wtedy tłumaczenie mu nie ma sensu. I tak będzie się upierał przy swoim.
>Albo:
>2. Nie rozumie na czym to polega. Ale jest kombim, więc zadnych tłumaczeń nie przyjmie.

Wyjaśnij najpierw ten szczegół o którym wspomniałem: wzrost gęstości poruszających się protonów w układzie elektronów, i odwrotnie. Musi tak być - z uwagi na pełną symetrię sytuacji, zmieniamy tylko symbole '+' na '-', które są umowne.

Założenie Dragana:
"Wynika stąd oczywisty wniosek, że gęstość elektronów w przewodzie równa jest gęstości jonów".

Z tego wynikałoby, że elektronów jest faktycznie mniej, ale kontrakcja zwiększa ich gęstość i dlatego przewód jest neutralny. Ale taka wersja odpada, bo wtedy po przejściu do układu ruchomego wyjdzie dwa razy większa siła.

Widzisz już jak leżysz i kwiczysz?

Z siły Webera da się to poprawnie wyliczyć: elektrony ściąga do osi przewodnika, bo siła pomiędzy e i p wzrasta z prędkością dryfu...
26-05-2010 17:40 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
>>> - sprawdź np. paradoks dipola magnetycznego obok naładowanego przewodnika; dipol się obraca zależnie od układu w którym siedzisz.
>> A tego nie znam. Mógłbyś przedstawić ten paradoks?
> Może nawet wystarczy ten przykładzik z Dragana, czyli neutralny przewodnik z prądem:
> 1. w układzie spoczynkowym na ruchomy elektron dział siła magnetyczna: evB. Elektron ma również moment magnetyczny, zatem obróci się w tym polu B - precesja/polaryzacja spinu, którą można sobie zmierzyć.

Doprecyzowanie: to jest układ, w którym przewodnik spoczywa, tzn. płynie w nim prąd ale suma ładunków = 0. Reszta jest OK.

> 2. w układzie elektronu nie ma pola B, a siłę otrzymujesz z kontrakcji drutu (zagęszczenie protonów) F' = eE'. Ale elektron jeszcze obraca się - bez pola magnetycznego?

Jak to? Pole magnetyczne w tym układzie jest: teraz od prądu jonów dodatnich.

> Przecież to jest trywialny przypadek: taki prąd nie zależy od układu.
> W układzie ruchomym protony jadą w przeciwnym kierunku, i mają przeciwny ładunek:
>i = nu(-e) = n(-u)e = i; u - prędkość dryfu e.
> W dowolnym układzie, o prędkości V:
> i = n(u - V)(-e) + n(0 - V)e = -nue + nVe + n0e - nVe = -nue = i;
> zatem powinno być B = B', oraz E = E' = 0.

No i co Ci wyszło? Siła działająca na elektron w układzie 2. znikła?

> Jednak na neutralnym coś nie za bardzo to wychodzi - musi być naładowany drut, a wtedy w układzie ruchomym jedziesz i masz prąd.

Nie musi, nie musi. Spróbuj jednak rozgryźć nienaładowany drut z prądem. Nie da się szkolnymi formułkami? A może jednak przeprosisz się do STW?

> A w tym przykładzie Dragana widać przy okazji, że w STW również pojawi się siła nawet na stojący elektron obok przewodnika z prądem.

Żartujesz chyba.

> Z uwagi na symetrię - skoro ładunek dodatni się zagęszcza w układzie dryfujących elektronów, to w układzie protonów musi się zagęszczać ładunek ujemny, bo one tu jadą dokładnie tak samo... amen.

Po pierwsze, nie protony a jony dodatnie. Po drugie, jony dodatnie nie płyną w drucie bo są związanie z jego siatką krystaliczną. Jeżeli "elektron stoi obok przewodnika z prądem" to znaczy, że przewodnik w układzie własnym elektronu jest nienaładowany, wobec czego żadna siła na niego nie działa. Zmiana układu na ruchomy nie pomoże, bo co prawda wskutek skrócenia Lorentza pojawi się wtedy ładunek na przewodniku, ale elektron w tym układzie porusza się i siła Lorentza zniesie się z siłą elektrostatyczną; wypadkowa tych sił będzie dalej zero.
26-05-2010 19:39 
 Ocena-1 na 1
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
> No i co Ci wyszło? Siła działająca na elektron w układzie 2. znikła

Prawidłowo. Zakładasz się że powinna zniknąć?
Stoisz sobie i widzisz obok strumień złożony z dwóch rodzajów ładunków: połowa ładunków stoi, a połowa jedzie.
Oblicz teraz siłę na ładunek, który trzymasz w ręce.

Widzisz teraz o co chodzi, czy mam dalej tłumaczyć... jak krowie w rowie?

>> Z uwagi na symetrię - skoro ładunek dodatni się zagęszcza w układzie dryfujących elektronów, to w układzie protonów musi się zagęszczać ładunek ujemny, bo one tu jadą dokładnie tak samo... amen.
>Po pierwsze, nie protony a jony dodatnie. Po drugie, jony dodatnie nie płyną w drucie bo są związanie z jego siatką krystaliczną. Jeżeli "elektron stoi obok przewodnika z prądem" to znaczy, że przewodnik w układzie własnym elektronu jest nienaładowany,

To znaczy tylko tyle, że wypadkowa siła jest zerowa.
Założenie błędne, więc wyniki dalszych obliczeń są nieprawidłowe.

> Zmiana układu na ruchomy nie pomoże, bo co prawda wskutek skrócenia Lorentza pojawi się wtedy ładunek na przewodniku, ale elektron w tym układzie porusza się i siła Lorentza zniesie się z siłą elektrostatyczną; wypadkowa tych sił będzie dalej zero.

Z układu spoczynkowego elektrony są w ruchu, zatem wchodzi tu kontrakcja i masz wzrost ładunku ujemnego - otrzymasz dodatkowe pole E, które działa na ładunki w spoczynku obok przewodu.

W układzie ruchomym kontrakcja ładunków ujemnych znika, a wchodzi dodatnich. Razem otrzymasz podwójną zmianę ładunku przewodu - czyli o całe 100% za dużo.
26-05-2010 21:57 
 Ocena 3 na 3
Fizyk (17637 punktów)
> Razem otrzymasz podwójną zmianę ładunku przewodu - czyli o całe 100% za dużo.

Nie będzie za dużo, będzie w sam raz. Przedstaw analizę ilościową, to zobaczymy czy nie potrafisz liczyć czy obalisz STW. Na co stawiasz?
ostry (125 punktów)
>> Razem otrzymasz podwójną zmianę ładunku przewodu - czyli o całe 100% za dużo.
>Nie będzie za dużo, będzie w sam raz. Przedstaw analizę ilościową, to zobaczymy czy nie potrafisz liczyć czy obalisz STW. Na co stawiasz?

Ja stawiam na prostacki unik i zmianę tematu.

pozdrawiam
27-05-2010 03:03 
 Ocena-1 na 1
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
>> Razem otrzymasz podwójną zmianę ładunku przewodu - czyli o całe 100% za dużo.
>Nie będzie za dużo, będzie w sam raz. Przedstaw analizę ilościową, to zobaczymy czy nie potrafisz liczyć czy obalisz STW. Na co stawiasz?

Nie muszę tego w ogóle wyliczać - rozwalam te wyliczanki z samej symetrii.
Masz tu swoje standardowe rysuneczki:
galileo.ph(*)du/classes/252/rel_el_mag.html

czyli są dane dwa strumienie ładunków oraz prędkość v pomiędzy nimi - nie prędkość jednego, czy drugiego!

Stawiasz teraz ładunek próbny obok dowolnego z tych strumieni i sytuacja jest identyczna - ładunek spoczywa obok przewodnika z prądem!

I nie nie możesz sobie zakładać, że w jednym z tych przypadków druty są neutralne, a w drugim naładowane, bo zrobię taki trik:
wchodzę do układu środkowego, i tam jeden strumień zasuwa v/2, a drugi -v/2, i tu wiemy na pewno ile jest ładunków na metr długości, i ma być po równo.

Dragan ma błąd - musi jeszcze podzielić przez gamma ten ładunek, bo liczy w układzie ruchomym.
q = V'ro' = S*L'ro'; pole E' wylicza z Gaussa...

Otrzyma F' = F, czyli za dobrze, bo powinno być gamma razy inaczej.
Liczyć już nawet nie potraficie - od tych manipulacji wzorami kompletnie w pałach wam się pomieszało.
27-05-2010 09:32 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
> Nie muszę tego w ogóle wyliczać - rozwalam te wyliczanki z samej symetrii.

A to ciekawe...

> Masz tu swoje standardowe rysuneczki: galileo.ph(*)du/classes/252/rel_el_mag.html czyli są dane dwa strumienie ładunków oraz prędkość v pomiędzy nimi - nie prędkość jednego, czy drugiego!

Jawnie przeczysz temu co tam jest narysowane: w pierwszym układzie poruszają się elektrony, w drugim jony.

> I nie nie możesz sobie zakładać, że w jednym z tych przypadków druty są neutralne, a w drugim naładowane, bo zrobię taki trik: wchodzę do układu środkowego, i tam jeden strumień zasuwa v/2, a drugi -v/2, i tu wiemy na pewno ile jest ładunków na metr długości, i ma być po równo.

Trik jest na nic, bo nie masz symetrii, bo ją łamie ładunek próbny. Musi on być dodatni lub ujemny i wtedy siła działa na niego w jedną lub w drugą stronę.

Jak chcesz obalić STW to postaraj się nie robić błędów w co drugim zdaniu.
27-05-2010 13:31 
 Ocena-1 na 1
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
>Jawnie przeczysz temu co tam jest narysowane: w pierwszym układzie poruszają się elektrony, w drugim jony.

Żadne jony - masz tylko dwa strumienie: pierwszy ładunków dodatnich i drugi ujemnych. One się poruszają względem siebie - nie ma tu żadnych układów (bardzo tęsknisz za tym układem absolutnego spoczynku, co?).

>> I nie nie możesz sobie zakładać, że w jednym z tych przypadków druty są neutralne, a w drugim naładowane, bo zrobię taki trik: wchodzę do układu środkowego, i tam jeden strumień zasuwa v/2, a drugi -v/2, i tu wiemy na pewno ile jest ładunków na metr długości, i ma być po równo.
>Trik jest na nic, bo nie masz symetrii, bo ją łamie ładunek próbny. Musi on być dodatni lub ujemny i wtedy siła działa na niego w jedną lub w drugą stronę.

Masz swoją teorię ślepego widza:
widzisz dwa strumienie o prędkościach v/2 i -v/2, ładunek łączny strumieni zerowy, prędkość ładunku próbnego też zerowa, zatem siła zerowa.

Teraz weź sobie dwa przeciwne ładunki i rozpędzaj w przeciwnych kierunkach - jeden do prędkości v/2, drugi do -v/2.

Widzisz jak pięknie leżysz ze swoimi szmacianymi zabawkami?

> Jak chcesz obalić STW to postaraj się nie robić błędów w co drugim zdaniu.

Musiałbyś najpierw to postawić... ale wtedy ten szmelc sam w łapach ci się rozsypie.
uxbridge (5980 punktów)
>Liczyć już nawet nie potraficie - od tych manipulacji wzorami kompletnie w pałach wam się pomieszało.
Jak krowie na rowie...
Przecież u Dragana masz czarno na białym, że jeśli w układzie jonów przewód jest nienaładowany, to w układzie elektronów gęstość ładunku ujemnego się zmniejsza a dodatniego zwiększa. Czyli jeśli czynnik Lorenza jest np. 2, to gęstość ładunku ujemnego zmniejszy się dwa razy a dodatniego zwiększy dwa razy. Jest symetria? Jest. Stosunek gęstości ładunku dodatniego do ujemnego będzie wynosił w układzie elektronów 4 (cztery). To o to ci chodziło, gdy marudziłeś o dwa razy większej sile? Ale czterokrotnie większa gęstość jonów niż elektronów to właśnie tyle, dokładnie tyle, żeby oddziaływanie w obydwu układach było takie samo.
Ale zapewne podniesiesz zastrzeżenie, że jest problem w przypadku zatrzymania względnego ruchu (wyłączenia prądu).
W układzie jonów, gęstość elektronów powinna się dwa razy zmniejszyć, a jonów zostać taka sama. W układzie elektronów ich gęstość zostaje taka sama, a jony dwukrotnie się "rozrzedzą". Tak czy siak, nagle mamy naładowany przewód z dwa razy większą gęstością ładunku dodatniego. Naprawdę?
Nie. Tu masz asymetrię. Elektrony nie są związane z przewodem a jony są. Gęstość elektronów w danym odcinku przewodu może się zmieniać niezależnie od długości odcinka a gęstość jonów tylko na skutek ściskania albo rozciągania odcinka. Jak spowolnisz elektrony, to ich niedomiar powstały na skutek "rozrzedzania" zostanie uzupełniony i rozrzedzenie zniknie. Analogicznie przy przyśpieszaniu. I przewód w układzie jonów będzie cały czas neutralny.
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
>Przecież u Dragana masz czarno na białym, że jeśli w układzie jonów przewód jest nienaładowany, to w układzie elektronów gęstość ładunku ujemnego się zmniejsza a dodatniego zwiększa. Czyli jeśli czynnik Lorenza jest np. 2, to gęstość ładunku ujemnego zmniejszy się dwa razy a dodatniego zwiększy dwa razy. Jest symetria? Jest.

Właśnie zauważyłem, że uwzględnia skracanie elektronów, ale ich gęstość zachowuje, bo siły nie widzi! I co to za sztuka? Ładunek musi być zachowany.

Ale nawet z tym numerem musisz jeszcze wyliczyć pole E'. I też leżysz, bo tego nie da rady legalnie obliczyć: dwa obszary całkowania w jednej całce? Trochę za dużo, niestety. Pajacowaniem matematycznym można to sobie oczywiście dopasować...

>Nie. Tu masz asymetrię. Elektrony nie są związane z przewodem a jony są. Gęstość elektronów w danym odcinku przewodu może się zmieniać niezależnie od długości odcinka a gęstość jonów tylko na skutek ściskania albo rozciągania odcinka. Jak spowolnisz elektrony, to ich niedomiar powstały na skutek "rozrzedzania" zostanie uzupełniony i rozrzedzenie zniknie. Analogicznie przy przyśpieszaniu. I przewód w układzie jonów będzie cały czas neutralny.

Tu są liczone dwa strumienie ładunków, a nie realny przewodnik. Ten wyliczamy za pomocą siły Webera, a wtedy wszystko pasuje i przy okazji wychodzi wiele innych spraw.

No i widzisz: tak strasznie podskakiwałeś, a teraz się okazuje, że to w STW występuje siła na ładunek w spoczynku obok przewodu z prądem (gęstość elektronów wzrasta) - i jest nieusuwalna, bo kontrakcji nie ruszysz.
uxbridge (5980 punktów)
>No i widzisz: tak strasznie podskakiwałeś, a teraz się okazuje, że to w STW występuje siła na ładunek w spoczynku obok przewodu z prądem (gęstość elektronów wzrasta) - i jest nieusuwalna, bo kontrakcji nie ruszysz.
Czytaj ze zrozumieniem. W układzie jonów na nieruchomy ładunek żadna siła nie działa. Gęstość ładunków jest równa i przewód jest obojętny elektrycznie.
Więcej wyjaśniać nie zamierzam. Nie chce mi się. Zresztą jak z góry było wiadome, do ciebie nic nie dotrze więc pozostań w swoim świecie. Samotnie. Pa.
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
>>No i widzisz: tak strasznie podskakiwałeś, a teraz się okazuje, że to w STW występuje siła na ładunek w spoczynku obok przewodu z prądem (gęstość elektronów wzrasta) - i jest nieusuwalna, bo kontrakcji nie ruszysz.

>Czytaj ze zrozumieniem. W układzie jonów na nieruchomy ładunek żadna siła nie działa. Gęstość ładunków jest równa i przewód jest obojętny elektrycznie.

Nie graj mi tu przygłupa.
Gęstość ładunków nie może być równa, bo po włączeniu prądu elektrony nie wyparowują z drutów.

Obojętny jest, ale nie w stw.
Jazon (186 punktów)
> Polecam prześledzić "Elektryzujący paradoks elektryczny", rozdział 2.6 "Niezwykle szczególnej teorii względności" Andrzeja Dragana.

Świetna ta książka.
Ostatni rozdział - próba wejścia do świata po drugiej stronie C, zestawienie dziwactw świata tachionowego z dziwactwami naszej mechaniki kwantowej - rewelacja. Szkoda, że się wszystko nagle kończy tekstem "Ciąg dalszy nastąpi".
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
>Witam!
>Mam naiwne pytanie- czy pole magnetyczne jest "odmianą" pola elektrycznego?
>/Teoretyczna podstawa pytania, to I równanie Maxwella (prawo Faradaya)
>pl.wikipedia.org/wiki/Równania_Maxwella

Maxwell zapisał kila tysięcy stron na temat przeróżnych efektów elektromagnetycznych, a nie jakieś 4 śmieszne wzory... a nawet jest tam błąd: ma być pochodna zupełna po czasie a nie cząstkowa (za czasów Maxwella symbol '∂' (delta) był tym dzisiejszym 'd' - można sobie to sprawdzić w pracach Maxwella).

Ponadto:
'Prawo Ampera' - niezgodne z oryginalnymi odkryciami Ampere'a.
'Prawo Faradaya' nie może być prawem, bo nie działa w wielu prostych przypadkach, np. dysk Faradaya.

>Czy pole magnetyczne to po prostu nie jest pole elektryczne wywoływane w określony sposób przez już istniejące pole elektryczne?

To są tylko pojęcia matematyczne upraszczające obliczenia.
Faktycznie siły zależą od prędkości i to wszystko.

Wzór ogólny (zgodny z odkryciami Ampere'a - zgodny z wszystkimi eksperymentami):
F = Fc(1 - v_r^2/2c^2 + v_s^2/c^2); Fc = kq1*q2/r^2; v = (v_r, v_s) - prędkość rozłożona na składową radialną i styczną ładunku q1 względem q2 (lub odwrotnie, bo prędkości z obu stron jest taka sama).

I teraz rozdzielasz to na część statyczną, czyli siłę elektryczna Coulomba = Fc, oraz dynamiczną, która jest tym co nazwano siłą magnetyczną, czyli powinna być zgodna z siłą Lorentza, ale tak nie jest, bo Lorentza jest tylko częścią poprzeczną pełnej siły magnetycznej - podłużną zgubili i dlatego tamte 'prawa' są do dupy.
23-05-2010 22:46 
 Ocena 2 na 2
uxbridge (5980 punktów)
>Wzór ogólny (zgodny z odkryciami Ampere'a - zgodny z wszystkimi eksperymentami):
>F = Fc(1 - v_r^2/2c^2 + v_s^2/c^2); Fc = kq1*q2/r^2; v = (v_r, v_s) - prędkość
To kłamstwo. Siła Webera jest NIEZGODNA z eksperymentami.
Wg. tej formuły, stały prąd płynący w elektrycznie obojętnym przewodzie działa na spoczywający ładunek. Takiego czegoś się nie obsrwuje.
Ponadto z formuły Webera można wykazać, że elektrony przyśpieszane skończonym polem elektrycznym na skończonym odcinku mogą osiągać prędkości większe niż c. W zasadzie możliwe są nieskończone prędkości. Nie trzeba dodawać, iż tego również nigdy nie zaobserwowano.
23-05-2010 23:43 
 Ocena-1 na 1
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
>>Wzór ogólny (zgodny z odkryciami Ampere'a - zgodny z wszystkimi eksperymentami):
>>F = Fc(1 - v_r^2/2c^2 + v_s^2/c^2); Fc = kq1*q2/r^2; v = (v_r, v_s) - prędkość
>To kłamstwo. Siła Webera jest NIEZGODNA z eksperymentami.

100% zgodności na każdym poziomie przez 200 lat eksperymentów, w których próbowano podważyć niewygodną siłę Ampere'a!
Wyliczamy tym nawet nielokalne efekty kwantowe typu Aharonov-Bohm...
A przy tym zero paradoksów!

>Wg. tej formuły, stały prąd płynący w elektrycznie obojętnym przewodzie działa na spoczywający ładunek. Takiego czegoś się nie obsrwuje.

To nawet z Maxwella można wyliczyć: przewodnik się polaryzuje na powierzchni - efekt Halla (elektrony poruszają się w polu magnetycznym, które same tam wytwarzają...).

>Ponadto z formuły Webera można wykazać, że elektrony przyśpieszane skończonym polem elektrycznym na skończonym odcinku mogą osiągać prędkości większe niż c. W zasadzie możliwe są nieskończone prędkości. Nie trzeba dodawać, iż tego również nigdy nie zaobserwowano.

Wszelkie zasady zachowania są tu spełnione.
A co do limitu c, cóż - mit potrzebny STW, który podważa sama zasada względności - o tak: c + v
>c.
Składanie prędkości z STW działa dla kątów w przestrzeni hiperbolicznej... analogiczne wzory są w geometrii sferycznej, ale jakoś nikt nie proponuje stosować tych wzorów do sumowania prędkości w OTW (masa generuje tu przestrzeń sferyczną).
24-05-2010 10:20 
 Ocena 1 na 1
uxbridge (5980 punktów)
>100% zgodności na każdym poziomie przez 200 lat eksperymentów, w których próbowano podważyć niewygodną siłę Ampere'a!
Kłamstwo. Nawet Assis, niestrudzony propagator elektrodynamiki Webera na którego cały czas się powołujesz (nie mówiąc tego otwarcie) daje w swoich pracach przykłady eksperymentów które przeczą Weberowi.
>>Wg. tej formuły, stały prąd płynący w elektrycznie obojętnym przewodzie działa na spoczywający ładunek. Takiego czegoś się nie obsrwuje.
>To nawet z Maxwella można wyliczyć: przewodnik się polaryzuje na powierzchni - efekt Halla (elektrony poruszają się w polu magnetycznym, które same tam wytwarzają...).
Manipulacja i dym w oczy. Znowu wzięte z Assisa. W szczególnych sytuacjach, przy uwzględnieniu pewnych rzeczywistych fenomenów (nierównomierność rozkładu ładunku w przewodzie i.tp.) może wystąpić PEWNE oddziaływanie między prądem stałym a nieruchomym ładunkiem. Tyle że ono nijak się ma do siły Webera. Wg Webera KONKRETNA (i niemała)siła między pradem a nieruchomym ładunkiem musi się pojawić zawsze, nawet w wyidealizowanym przypadku. I takiej siły się po prostu nie obserwuje.
>>Ponadto z formuły Webera można wykazać, że elektrony przyśpieszane skończonym polem elektrycznym na skończonym odcinku mogą osiągać prędkości większe niż c. W zasadzie możliwe są nieskończone prędkości. Nie trzeba dodawać, iż tego również nigdy nie zaobserwowano.
>Wszelkie zasady zachowania są tu spełnione.
Kłamstwo. Twoje kłamstwo. Bo Assis jedynie twierdzi, że zasada zachowania energii MOGŁABY być spełniona przez siłę Webera, ale pod warunkiem wprowadzenia dodatkowych założeń i poprzez MODYFIKACJĘ wzorów Webera.
Assis na szkolnych przykładach pokazuje jak wzór Webera prowadzi do błędnych wniosków. I broni to stwierdzeniem, że wzór ma zastosowanie ograniczone do ładunków poruszających się z prędkościami v<<c.
Jesteś w proktologicznym załułku Kombi. Za autorytet w temacie Webera masz tylko Assisa, bo to jedyny w miarę poważny fizyk który się tym zajmuje. A on wyraźnie twierdzi, że siła Webera w oryginalnej postaci jest niezgodna z eksperymentami. Zaprzecz Assisowi i już nie masz na co się powoływać.
25-05-2010 00:31 
 Ocena-1 na 1
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
>>100% zgodności na każdym poziomie przez 200 lat eksperymentów, w których próbowano podważyć niewygodną siłę Ampere'a!
>Kłamstwo. Nawet Assis, niestrudzony propagator elektrodynamiki Webera na którego cały czas się powołujesz (nie mówiąc tego otwarcie) daje w swoich pracach przykłady eksperymentów które przeczą Weberowi.

Jakie eksperymenty?
O ile pamiętam, Assis podaje tylko jeden taki przypadek: nie zaobserwowano przekraczania c przez elektrony.

Ale on chyba pracuje cały czas w modelu czysto newtonowskim, czyli z przestrzenią absolutną, zatem twierdzi że można zmierzyć c' = c+v, co jest sprzeczne z podstawami fizyki relacyjnej... no i zasadą względności!
Prawdopodobnie dlatego źle coś tam wyliczył.

>>To nawet z Maxwella można wyliczyć: przewodnik się polaryzuje na powierzchni - efekt Halla (elektrony poruszają się w polu magnetycznym, które same tam wytwarzają...).
>Manipulacja i dym w oczy. Znowu wzięte z Assisa. W szczególnych sytuacjach, przy uwzględnieniu pewnych rzeczywistych fenomenów (nierównomierność rozkładu ładunku w przewodzie i.tp.) może wystąpić PEWNE oddziaływanie między prądem stałym a nieruchomym ładunkiem. Tyle że ono nijak się ma do siły Webera. Wg Webera KONKRETNA (i niemała)siła między pradem a nieruchomym ładunkiem musi się pojawić zawsze, nawet w wyidealizowanym przypadku. I takiej siły się po prostu nie obserwuje.

Policz i pokaż jaka tu będzie siła... a wtedy zobaczym o czym zapomniałeś.
Oczywiście, chodzi o prąd stały, płynący bez baterii, czyli chyba jedynie nadprzewodnik wchodzi tu w grę, ewentualnie jeszcze magnesy stałe.

Tak na oko wyjdzie chyba zero:
elektron obok przewodu będzie silniej odpychany przez ruchome elektrony z przewodu, ale ten przewodnik będzie miał niedobór elektronów na powierzchni (polaryzacja), więc ten ładunek dodatni z powierzchni, która jest przecież najbliżej, silniej go przyciąga.

>>Wszelkie zasady zachowania są tu spełnione.
>Kłamstwo. Twoje kłamstwo. Bo Assis jedynie twierdzi, że zasada zachowania energii MOGŁABY być spełniona przez siłę Webera, ale pod warunkiem wprowadzenia dodatkowych założeń i poprzez MODYFIKACJĘ wzorów Webera.

Weber dawno to wyjaśnił. Nawet Maxwell o tym wiedział i wspomina w swoich traktatach - potwierdza również słuszność oryginalnego wzoru Ampere'a.

>Assis na szkolnych przykładach pokazuje jak wzór Webera prowadzi do błędnych wniosków. I broni to stwierdzeniem, że wzór ma zastosowanie ograniczone do ładunków poruszających się z prędkościami v<<c.
>Jesteś w proktologicznym załułku Kombi. Za autorytet w temacie Webera masz tylko Assisa, bo to jedyny w miarę poważny fizyk który się tym zajmuje. A on wyraźnie twierdzi, że siła Webera w oryginalnej postaci jest niezgodna z eksperymentami. Zaprzecz Assisowi i już nie masz na co się powoływać.

Assis nie uwzględnia c = const.
Należy poprawnie uwzględniać całokształt sytuacji, a nie wyliczać sobie wszystko na oślep z jednego wzoru... jak w STW.
Vytautas (4394 punktów)
>Witam!
>Mam naiwne pytanie- czy pole magnetyczne jest "odmianą" pola elektrycznego?
>/Teoretyczna podstawa pytania, to I równanie Maxwella (prawo Faradaya)
>pl.wikipedia.org/wiki/Równania_Maxwella /
>Całkując obustronnie po czasie podane w linku równanie dostaję, że pole magnetyczne jest wynikiem
>zmian rozkładu pola elektrycznego w przestrzeni w funkcji czasu co do wartości. Wektor tego pola
>jest prostopadły do pola elektrycznego.
>Z drugiej strony można powiedzieć, że pole magnetyczne wywołuje elektryczne. Choć tu jest ten
>problem, że ładunki elektryczne istnieją, a magnetyczne nie.
>Czy pole magnetyczne to po prostu nie jest pole elektryczne wywoływane w określony sposób przez już
>istniejące pole elektryczne?
>Pozdrawiam
>
   Swego czasu, kiedy jeszcze uczyłem, tłumaczyłem to młodzieży łopatologicznie, mniej więcej jakoś tak:
   Najprostsze oddziaływanie elektryczne, to działanie punktowych ładunków F=Qq/4πε0r2. W mianowniku występuje iloczyn 4πr2, czyli powierzchnia sfery o promieniu r. Najprostsze oddziaływanie magnetyczne to działanie dwóch równoległych przewodników z prądem. Tu demonstracja, że takie oddziaływanie na prawdę istnieje i że prądy równoległe się przyciągają, a antyrównoległe odpychają. Podaję 'do wierzenia', że siły oddziaływań prądów I i i w przewodnikach o długości l każdy F=μ0Ilil/2πrl. Można tu znaleźć analogię z prawem Coulomba, jeśli zauważy się, że rolę 'ładunku magnetycznego' pełni tu iloczyn prądu i długości przewodnika, a także, że występujące w mianowniku wyrażenie 2πrl to powierzchnia boczna walca o promieniu r i długości l. Najprostsze oddziaływanie elektryczne ma symetrię sferyczną, a magnetyczne -- walcową.
   Dalej przypominamy sobie fakt z 'przerabianej' wcześniej szczególnej teorii względności dla ubogich, a mianowicie kontrakcję długości: im przedmiot porusza się szybciej, tym jest krótszy. Niech w pobliżu przewodnika, w którym płynie prąd, równolegle do niego porusza się nabój dodatni. Przewodnik obojętny można uważać za dwa 'zmieszane' długie ciała, jedno naładowane dodatnio, a drugie ujemnie z tą samą gęstością. Prąd to ruch 'dodatniego ciała' w kierunku prądu, lub 'ujemnego ciała' w kierunku przeciwnym do ruchu prądu.
   Obserwator nieruchomy względem przewodnika widzi, że na poruszający się nabój działa siła przyciągania, której pochodzenia nie rozumie -- jak to, obojętny przewodnik przyciąga dodatni nabój? To nie jest zwykła siła elektrostatyczna, tę niezrozumiałą siłę nazwijmy magnetyczną.
   Obserwator nieruchomy względem naboju widzi, że 'dodatnie ciało' ulega mniejszej kontrakcji długości, natomiast 'ciało ujemne' większej, jako że porusza się szybciej. Tak więc gęstość ładunków ujemnych jest większa niż gęstość ładunków dodatnich, a cały przewodnik jest naładowany ujemnie, więc nic w tym dziwnego, że dodatni nabój jest przyciągany przez przewodnik.
   Istnienie tej samej siły jest różnie objaśniane przez różnych obserwatorów -- dla jednego to siła magnetyczna, dla drugiego elektryczna. Aby ich pogodzić, nazwijmy to oddziaływanie elektromagnetycznym.
   Aha, żeby się nie pogubić dobrze jest naszkicować tę sytuację na jakimś karteluszku, a także wypisać tam podane tu 'wzory'.
   A teraz, panowie teoretycy, hajże na prymitywnego starego belfra!
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
> A teraz, panowie teoretycy, hajże na prymitywnego starego belfra!

Ten model wysiada:

1. drut bez prądu jest neutralny
2. włączamy prąd, i część elektronów dryfuje, więc kontrakcja zwiększa gęstość tych elektronów, zatem cały drut jest już naładowany ujemnie, i przyciąga nam ładunek dodatni w spoczynku obok drutu.

Dałeś się nabrać na marne sztuczki.
Siła zależy od prędkości pomiędzy ładunkami - coś w stylu siły pływowej... albo nawet tak: pada deszcz, nie chcesz zmoknąć, więc biegniesz, bo myślisz że gdy skrócisz czas przebywania w strumieniach deszczu, wtedy mniej wody nazbierasz. Ale niestety: im prędzej biegniesz, tym szybciej zgarniasz ten deszcz na siebie.
29-05-2010 22:48 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
> Ten model wysiada:
> 1. drut bez prądu jest neutralny
> 2. włączamy prąd, i część elektronów dryfuje, więc kontrakcja zwiększa gęstość tych elektronów, zatem cały drut jest już naładowany ujemnie, i przyciąga nam ładunek dodatni w spoczynku obok drutu.

Nie zrozumiałeś: drut z prądem jest neutralny.
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
>> Ten model wysiada:
>> 1. drut bez prądu jest neutralny
>> 2. włączamy prąd, i część elektronów dryfuje, więc kontrakcja zwiększa gęstość tych elektronów, zatem cały drut jest już naładowany ujemnie, i przyciąga nam ładunek dodatni w spoczynku obok drutu.
>Nie zrozumiałeś: drut z prądem jest neutralny.

Aha, rozumiem: bez prądu był naładowany dodatnio, więc po załączeniu prądu się wyrównało...

Zrób sobie taki eksperyment:
neutralny drut spoczywa, i jedziesz wzdłuż niego z baterią - i tam załączasz prąd (kontakt ślizgowy).

Chciałeś przewód neutralny, no to teraz masz... i płacz.
Vytautas (4394 punktów)
>>> Ten model wysiada:
>>> 1. drut bez prądu jest neutralny
>>> 2. włączamy prąd, i część elektronów dryfuje, więc kontrakcja zwiększa gęstość tych elektronów, zatem cały drut jest już naładowany ujemnie, i przyciąga nam ładunek dodatni w spoczynku obok drutu.
>>Nie zrozumiałeś: drut z prądem jest neutralny.
>Aha, rozumiem: bez prądu był naładowany dodatnio, więc po załączeniu prądu się wyrównało...
   Nieprawda, nie rozumiesz, a nie rozumiesz dlatego, że nie wiesz, co to jest kontrakcja długości.
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
>   Nieprawda, nie rozumiesz, a nie rozumiesz dlatego, że nie wiesz, co to jest kontrakcja długości.

Skracam zgodnie z STW.
Wzrasta gęstość dryfującego ładunku ujemnego po włączeniu prądu, czy nie?
Vytautas (4394 punktów)
>>   Nieprawda, nie rozumiesz, a nie rozumiesz dlatego, że nie wiesz, co to jest kontrakcja długości.
>Skracam zgodnie z STW.
>Wzrasta gęstość dryfującego ładunku ujemnego po włączeniu prądu, czy nie?
   W układzie odniesienia związanym z nabojem poruszającym się równolegle do przewodu -- tak. W układzie odniesienia związanym z przewodnikiem -- nie.
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
>>Skracam zgodnie z STW.
>>Wzrasta gęstość dryfującego ładunku ujemnego po włączeniu prądu, czy nie?
>   W układzie odniesienia związanym z nabojem poruszającym się równolegle do przewodu -- tak. W układzie odniesienia związanym z przewodnikiem -- nie.

Ładunek ujemny dryfuje tu w układzie przewodu, więc musi być 'skompresowany' - dokładnie tak samo jak dodatni w układzie naboju.
Vytautas (4394 punktów)
>> A teraz, panowie teoretycy, hajże na prymitywnego starego belfra!
>Ten model wysiada:
>1. drut bez prądu jest neutralny
   Z prądem, w układzie przewodnika -- też. Dlaczego mówisz o drucie? Metale nie są jedynymi na świecie przewodnikami.

>2. włączamy prąd, i część elektronów dryfuje, więc kontrakcja zwiększa gęstość tych elektronów, zatem cały drut jest już naładowany ujemnie, i przyciąga nam ładunek dodatni w spoczynku obok drutu.
   Dryfuje wcale nie część, lecz wszystkie elektrony swobodne metalu. Prędkość dryfu, czyli ruchu uporządkowanego nałożonego na ruch termiczny jest rzędu kilku centymetrów na sekundę, a to za mało, aby efekt relatywistyczny, jakim jest kontrakcja długości był do uwzględnienia. Te same kilka cm/s dodane do kilku setek km/s (bo taka jest prędkość gazu elektronowego w układzie ruchomego naboju) powodują zauważalną kontrakcję długości.

>Dałeś się nabrać na marne sztuczki.
   Marne, czy nie -- dajmy spokój takim ocenom przy tego typu rozważaniach. Zdania normatywne nie podlegają kryterium prawdy.

>Siła zależy od prędkości pomiędzy ładunkami
   Wybacz, nie rozumiem. Co to jest 'prędkość pomiędzy'? Ja wiem tylko, co to jest prędkość ciała w układzie obserwatora.

>- coś w stylu siły pływowej... albo nawet tak: pada deszcz, nie chcesz zmoknąć, więc biegniesz, bo myślisz że gdy skrócisz czas przebywania w strumieniach deszczu, wtedy mniej wody nazbierasz. Ale niestety: im prędzej biegniesz, tym szybciej zgarniasz ten deszcz na siebie.
   Тонкой алюзии не понял.
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
>   Dryfuje wcale nie część, lecz wszystkie elektrony swobodne metalu. Prędkość dryfu, czyli ruchu uporządkowanego nałożonego na ruch termiczny jest rzędu kilku centymetrów na sekundę, a to za mało, aby efekt relatywistyczny, jakim jest kontrakcja długości był do uwzględnienia. Te same kilka cm/s dodane do kilku setek km/s (bo taka jest prędkość gazu elektronowego w układzie ruchomego naboju) powodują zauważalną kontrakcję długości.

Niestety, ale ruch termiczny jest tu nieistotny.
Masz tylko dwa strumienie przeciwnych ładunków: jeden jedzie w prawo, a drugi tak samo w lewo. Teraz oblicz siłę na ten nabój - w STW ma być niezerowa.

> Wybacz, nie rozumiem. Co to jest 'prędkość pomiędzy'? Ja wiem tylko, co to jest prędkość ciała w układzie obserwatora.

A--------B---> v

masz odległość pomiędzy ciałami A i B: r = AB = BA;
i ta odległość może się zmieniać w czasie, o tak:
dr(t)/dt = dAB(t)/dt = dBA(t)/dt = v; i takie coś nazywano prędkością.

W układzie obserwatora?
dr/dt = dr'/dt' = v; zawsze to samo - prędkości nie zależą od obserwatorów (ale źle mierzyć zawsze można - znamy już wiele pozornych efektów, ale nie wszystkie).
Vytautas (4394 punktów)
>Niestety, ale ruch termiczny jest tu nieistotny.
   Zgadzam się. Jest nieistotny, bo nie powoduje prądu. Powoduje tylko zderzenia elektronów swobodnych z jonami sieci, a w konsekwencji opór elektryczny, którego skutkiem jest to, prąd jest stały mimo, że do przewodnika (opornika) przyłożona jest siła elektromotoryczna.
>Masz tylko dwa strumienie przeciwnych ładunków: jeden jedzie w prawo, a drugi tak samo w lewo. Teraz oblicz siłę na ten nabój - w STW ma być niezerowa.
   W układzie przewodnika siły elektrycznej nie ma, bo i kontrakcja długości jest znikoma, więc przewodnik jest elektrycznie obojętny. W układzie naboju (tego, który porusza się równolegle do przewodu z prędkością przyświetlną) kontrakcja sieci dodatnich jonów metalu jest mniejsza, niż kontrakcja gazu elektronowego. Stąd ujemny ładunek przewodnika i siła przyciągania.
>> Wybacz, nie rozumiem. Co to jest 'prędkość pomiędzy'? Ja wiem tylko, co to jest prędkość ciała w układzie obserwatora.
>A--------B---> v
>masz odległość pomiędzy ciałami A i B: r = AB = BA;
>i ta odległość może się zmieniać w czasie, o tak:
>dr(t)/dt = dAB(t)/dt = dBA(t)/dt = v; i takie coś nazywano prędkością.
>W układzie obserwatora?
>dr/dt = dr'/dt' = v; zawsze to samo - prędkości nie zależą od obserwatorów (ale źle mierzyć zawsze można - znamy już wiele pozornych efektów, ale nie wszystkie).
>
   Prędkości zależą od obserwatorów, czyli układów odniesienia! Jeśli jedziesz pociągiem na północ, to dla Ciebie, czyli w twoim układzie odniesienia drzewo rosnące obok torów porusza się na południe. W układzie odniesienia twego szwagra stojącego na ziemi drzewo nie porusza się, czyli ma prędkość równą 0.
   Ten twój przykład z pochodnymi niczego nie wyjaśnia. Powiedziałeś tylko, że odległośc AB nie zmienia się dla żadnego z obserwatorów. To jest oczywista oczywistość, dopóki układy poruszają się względem siebie ze stałą prędkością. Kontrakcja długości powoduje jednak, że AB i A'B' są różne.
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
>>Masz tylko dwa strumienie przeciwnych ładunków: jeden jedzie w prawo, a drugi tak samo w lewo. Teraz oblicz siłę na ten nabój - w STW ma być niezerowa.
>   W układzie przewodnika siły elektrycznej nie ma, bo i kontrakcja długości jest znikoma, więc przewodnik jest elektrycznie obojętny. W układzie naboju (tego, który porusza się równolegle do przewodu z prędkością przyświetlną) kontrakcja sieci dodatnich jonów metalu jest mniejsza, niż kontrakcja gazu elektronowego. Stąd ujemny ładunek przewodnika i siła przyciągania.

Nie ma tu układu przewodnika.
Jest tylko ten nabój obok, a obok biegną dwa przeciwnie naładowane strumienie (mogą to być np. naładowane liny). Dodatni biegnie w prawo +v, a ujemny w lewo: -v.
Siła z STW ma być niezerowa.

>>dr/dt = dr'/dt' = v; zawsze to samo - prędkości nie zależą od obserwatorów (ale źle mierzyć zawsze można - znamy już wiele pozornych efektów, ale nie wszystkie).
>>
>   Prędkości zależą od obserwatorów, czyli układów odniesienia!
> Jeśli jedziesz pociągiem na północ, to dla Ciebie, czyli w twoim układzie odniesienia drzewo rosnące obok torów porusza się na południe. W układzie odniesienia twego szwagra stojącego na ziemi drzewo nie porusza się, czyli ma prędkość równą 0.

Nie mówisz jawnie o jaką prędkość chodzi i stąd bajzel.
Jeden obiekt nie ma żadnej prędkości - należy podawać pary obiektów. Gdy podajesz tylko jeden, np. 'pociąg ma prędkość 50 km/h', wtedy drugi obiekt występuje niejawnie: drzewo, tory, stacja kolejowa... Ziemia;
'prędkość piłki wynosi 5m/s' - domyślnie względem boiska;
'do zderzenia rowerzysty z lokomotywą doszło przy prędkości 200 km/h' - co to znaczy?

>   Ten twój przykład z pochodnymi niczego nie wyjaśnia. Powiedziałeś tylko, że odległośc AB nie zmienia się dla żadnego z obserwatorów. To jest oczywista oczywistość, dopóki układy poruszają się względem siebie ze stałą prędkością. Kontrakcja długości powoduje jednak, że AB i A'B' są różne.

Wyjaśnia wszystko: prędkość to zmiana odległości pomiędzy dwoma konkretnymi ciałami. Natomiast układ odniesienia określa tylko jak będziemy mierzyć, np. mierzymy odległości od tego słupa: O, wzdłuż szyny: X, oraz prostopadle: Y (kartezjański); albo odległość r od tego słupa: O, oraz kąt phi pomiędzy r i kierunkiem szyny (biegunowy).
02-06-2010 10:20 
 Ocena 1 na 1
Vytautas (4394 punktów)
>Nie ma tu układu przewodnika.
   Układ odniesienia można związać z dowolnym ciałem. Układ przewodnika to taki układ współrzędnych, w którym przewodnik jest uznany za nieruchomy. Zamiast 'układ odniesienia' można mówić 'obserwator'.
>Jest tylko ten nabój obok, a obok biegną dwa przeciwnie naładowane strumienie (mogą to być np. naładowane liny). Dodatni biegnie w prawo +v, a ujemny w lewo: -v.
>Siła z STW ma być niezerowa.
   Jest, jest, bo w układzie (odniesienia) naboju, czyli gdy te twoje liny są obserwowane przez obserwatora siedzącego na naboju, ujemna lina jest bardziej skrócona i ma większą gęstość ładunku, dlatego przyciąga nabój silniej, niż go odpycha lina dodatnia mniej skrócona.
02-06-2010 14:52 
 Ocena-1 na 1
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
>>Nie ma tu układu przewodnika.
>   Układ odniesienia można związać z dowolnym ciałem. Układ przewodnika to taki układ współrzędnych, w którym przewodnik jest uznany za nieruchomy. Zamiast 'układ odniesienia' można mówić 'obserwator'.

Z ciałem można.
Obserwator jest tylko kolejnym ciałem w rozpatrywanym systemie fizycznym.

>>Jest tylko ten nabój obok, a obok biegną dwa przeciwnie naładowane strumienie (mogą to być np. naładowane liny). Dodatni biegnie w prawo +v, a ujemny w lewo: -v.
>>Siła z STW ma być niezerowa.
>   Jest, jest, bo w układzie (odniesienia) naboju, czyli gdy te twoje liny są obserwowane przez obserwatora siedzącego na naboju, ujemna lina jest bardziej skrócona i ma większą gęstość ładunku, dlatego przyciąga nabój silniej, niż go odpycha lina dodatnia mniej skrócona.

Ujemna lina jest tak samo skrócona: sqrt(1 - v^2/c^2) = sqrt(1 - (-v)^2/c^2);
Siła musi być zerowa, zatem STW daje błędny wynik... amen, po raz setny.
02-06-2010 16:27 
 Ocena 2 na 2
Vytautas (4394 punktów)
>Ujemna lina jest tak samo skrócona: sqrt(1 - v^2/c^2) = sqrt(1 - (-v)^2/c^2);
   Oznaczmy prędkość cząstki naładowanej dodatnio przez v, a prędkość Twoich 'lin' względem przewodu przez u. Wtedy lina ujemna względem naboju porusza się z prędkością -v-u, a dodatnia z prędkością -v+u. Lina dodatnia jest skrócona do l/sqr[1-(-v+u)²/c²], a ujemna do l/sqr[1-(-v-u)²/c²]. Zatem lina ujemna jest krótsza niż dodatnia, a więc gęstość ładunku liny ujemnej jest większa niż dodatniej. Tym sposobem nabój jest silniej przyciągany przez linę ujemną, niż odpychany przez dodatnią. Czy chcesz, żebym jeszcze Ci coś wyjaśnił?

>Siła musi być zerowa, zatem STW daje błędny wynik... amen, po raz setny.
   Bo to zawsze jest najgłupsze, kiedy się ktoś przy czym uprze -- Tadeusz Boy-Żeleński w wierszu o pani Stefanii. Radzę poczytać, znajdziesz w tomie "Słówka".
02-06-2010 17:11 
 Ocena-1 na 1
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
>>Ujemna lina jest tak samo skrócona: sqrt(1 - v^2/c^2) = sqrt(1 - (-v)^2/c^2);
>   Oznaczmy prędkość cząstki naładowanej dodatnio przez v, a prędkość Twoich 'lin' względem przewodu przez u.

Jakiego przewodu?
Tu są tylko dwie naładowane liny, które jadą w przeciwnych kierunkach względem tego naboju: u = 0.

Wiesz dlaczego fizyka plazmy praktycznie nie istnieje?
Bo tam jest bardzo dużo ładunków - tryliony układów!
Każdy inaczej skrócony... ale drutów nie widać, no i amatorzy nie wiedzą jak to obliczyć.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365