Wiesz, co myślę? Owa Maria - Cecylia, to jakaś "niezrealizowana" baba, którą dosięgnął syndrom "pustego gniazda". Opisany dość dobrze w psychologii czas, gdy ktoś, z dnia na dzień, przestaje czuć, że jest niezbędny, niezastąpiony. Zwróć uwagę, że tacy "guru" i inni "popaprańcy" (przepraszam, ale czasem trzeba to powiedzieć) najczęściej korzystają na okresie buntu występującego we wczesnej adolescencji, bądź werbują wśród osób z problemami wieku "średniego". W okresie takich właśnie "zawirowań" emocjonalnych, najlepiej steruje się człowiekiem i jego psychiką. Głaszcze się po głowie i wmawia, że ... "tak, nikt Cię nie rozumie... my jesteśmy po to, żebyś nie był sam...". Dużo jednak zależy od jednostki. Jeśli faktycznie słaba emocjonalnie, jeśli sama nie potrafi znaleźć swojego miejsca w życiu... kończy się, jak się kończy... Ucz się i wyciągaj wnioski. Nie uzależniaj się li tylko od najbliższych, ale próbuj swój świat budować z szerszym horyzontem... Później będzie Ci łatwiej....
Pozdrawiam.
|