 |
Przyszło mi przypadkowo na myśl, gdym sobie leżał... Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-11-2008 02:28 | darlove (2804 punktów) | Przyszło mi przypadkowo na myśl, gdym sobie leżał... | Lezalem sobie i nagle przyszlo mi do glowy takie pytanie: Czy nie jest prawda, ze czlowiek wierzacy w Boga (jakiegobadz) mial wieksze szanse przezycia w obozie koncentracyjnym w czasie II WS niz niewierzacy? Jak sie Wam wydaje? Bo ja, choc tak naprawde nic niewiedzacy, ale raczej w duchu(?) mocno watpiacy, a na zewnatrz niewierzacy, aby zachowac integralnosc pogladow, mam takie jakies dziwne odczucie, ze to prawda...
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | rudyment (3233 punktów) | Odp: Przyszlo mi przypadkowo na mysl, gdym sobie lezal... | Ja zaś myślę, że nie miało to większego znaczenia. Wierzący czy nie jednakowo są przywiązani do życia. Ot, Kolbe przeżył w obozie kilka miesięcy, a niewierzący Grzesiuk pięć lat. Zależało to od zbyt wielu okoliczności, żeby światopogląd więźnia miał tu większe znaczenie.
Vivere, ergo philosophari
|
|
6 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | > Lezalem sobie i nagle przyszlo mi do glowy...>Darlowe, ja Ci powiadam: wstań! ...i miłego dnia
|
|
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Lezalem sobie i nagle ...
Ciekaw jestem, czy pytania zależą od naszego położenia. Jakie pytania przychodzą do kogoś, kto akurat stoi na głowie? Albo jakie pytania przychodzą nam na karuzeli? Albo kiedy ktos wypada przez okno? I czy zawsze do głowy?
|
|
 | | marcus (876 punktów) | > >Lezalem sobie i nagle ...> Ciekaw jestem, czy pytania zależą od naszego położenia.> Jakie pytania przychodzą do kogoś, kto akurat stoi na głowie?> Albo jakie pytania przychodzą nam na karuzeli?> Albo kiedy ktos wypada przez okno?> I czy zawsze do głowy?Po dłuższym praktykowaniu myślenia, kiedy stoi się na głowie, stwierdzam że zwykle po około minucie zaczynam się zastanawiać, jak bardzo krew napłynęła mi do głowy, czy jestem bardzo czerwony na twarzy i czy głowa mnie nie rozboli kiedy wstanę. Wypadania przez okno i kręcenia się na karuzeli wolałbym nie sprawdzać, bo jedno mniej bezpieczne od drugiego  .
|
|
| Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | >Lezalem sobie i nagle przyszlo mi do glowy takie pytanie: Czy nie jest prawda, ze czlowiek wierzacy >w Boga (jakiegobadz) mial wieksze szanse przezycia w obozie koncentracyjnym w czasie II WS niz >niewierzacy? Jak sie Wam wydaje? Bo ja, choc tak naprawde nic niewiedzacy, ale raczej w duchu(?) >mocno watpiacy, a na zewnatrz niewierzacy, aby zachowac integralnosc pogladow, mam takie jakies >dziwne odczucie, ze to prawda...
Ale dlaczego masz takie odczucie?
|
|
6 na 6 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Czy nie jest prawda, ze czlowiek wierzacy w Boga (jakiegobadz) mial wieksze szanse przezycia w obozie koncentracyjnym w czasie II WS niz niewierzacy?
Jak najbardziej jest to prawda. Gdy ludzie szli do gazu, Bóg wyłuskiwał z tłumu wierzących. Najwięcej przed zagazowaniem uratował Żydów. Są na to dokumenty. A gdy ręka boska nie zdążyła wyciągnąc z tłumu jakiegoś wierzącego delikwenta, wtedy jego wiara dodawała mu skrzydeł i ulatywał w niebo. Ale już przez komin.
Leżenie nie pomaga ci w myśleniu.
|
|
 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | |
|
| jad11 (18783 punktów) | Mi się zdaje ,że darlove nie to miał na myśli. Bóg nie bronił przed zagazowaniem ,rozstrzelaniem ,głodem czy chorobami. Ale w pewnym sensie wiara mogła być pomocna w znoszeniu katuszy. Może trudniej było złamać wierzącego człowieka. Albo inaczej- łatwiej byłoby złamać tego samego człowieka gdyby nie wierzył. Sądzę ,że to właśnie poeta miał na myśli. Ale czy faktycznie tak było? Nie mam pojęcia.
|
|
 | 3 na 3 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >w pewnym sensie wiara mogła być pomocna w znoszeniu katuszy. Może trudniej było złamać wierzącego człowieka.
Poczytaj choć trochę literatury o tematyce obozowej. Dowiesz się wtedy, że mnóstwo wierzących zadawało sobie pytanie "Gdzie jest Bóg?" i nie uzyskawszy odpowiedzi rzucało się na druty. Minęło sporo czasu i wciąż zadajemy sobie pytanie gdzie On był, gdy matki z dziećmi prowadzono do gazu.
|
|
|  | 2 na 2 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Minęło sporo czasu i wciąż zadajemy sobie pytanie gdzie On był, gdy matki z dziećmi prowadzono do gazu.
Na klamrach pasów oprawców.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| |  | belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >gdzie On był >Na klamrach pasów oprawców.
Chyba rzeczywiście był z ihnen.
|
|
| | |  | | DawidKarolkievitz (984 punktów) | >>gdzie On był >>Na klamrach pasów oprawców. > Chyba rzeczywiście był z ihnen.
Ale najwidoczniej słabo wymachiwał różdżką swą czarodziejską skoro "gotmitunsi" spieprzali przed Armią Czerwoną, ino się kurzyło.
"...wiesz co robię, puszczam Cię przodem byś śladów stóp mych nie widział..." Moja Adrenalina "Radio Żywych"
|
|
|  | 2 na 2 | jad11 (18783 punktów) |
Cytat:Poczytaj choć trochę literatury o tematyce obozowej. Dowiesz się wtedy, że mnóstwo wierzących zadawało sobie pytanie "Gdzie jest Bóg?" i nie uzyskawszy odpowiedzi rzucało się na druty. Czytałem dość sporo. Zresztą nie tylko w literaturze obozowej ludzie zadają sobie to pytanie. "Dlaczego bóg pozwala na raka" np. Z pewnością bywało tak jak mówisz. Zaryzykuję jednak stwierdzenie ,że bywało również odwrotnie i niektórzy myśleli "bóg mnie doświadcza jak Hioba ,sprawdza moją wiarę i wyciągnie mnie stąd jeśli wytrwam; zdam ten okrutny egzamin. Nie zgodziłem się z myślą ,że wiara każdemu pomagała ale zgadzam się ,że w niektórych przypadkach mogła pomagać. Nie sposób udowodnić ,że tak się nigdy nie zdarzyło. Cytat: Minęło sporo czasu i wciąż zadajemy sobie pytanie gdzie On był, gdy matki z dziećmi prowadzono do gazu. Kogo masz na myśli mówiąc "my"? Ja sobie nie zadaję tego pytania. Bardziej właściwe jest najpierw ustalić czy w ogóle jest bóg a ewentualnie potem pytać gdzie był w danym czasie. I dlaczego znowu matki z dziećmi? Dorośli mężczyźni też ginęli. Czy ich śmierć była mniej przejmująca?
|
|
| |  | | DawidKarolkievitz (984 punktów) | > Dorośli mężczyźni też ginęli. Czy ich śmierć była mniej przejmująca?
Dziękuję za tą uwagę.
Pozdrawiam
"...wiesz co robię, puszczam Cię przodem byś śladów stóp mych nie widział..." Moja Adrenalina "Radio Żywych"
|
|
|  | 1 na 1 | Big Boss (90 punktów) |
> Poczytaj choć trochę literatury o tematyce obozowej. Dowiesz się wtedy, że mnóstwo wierzących zadawało sobie pytanie "Gdzie jest Bóg?" i nie uzyskawszy odpowiedzi rzucało się na druty. Minęło sporo czasu i wciąż zadajemy sobie pytanie gdzie On był, gdy matki z dziećmi prowadzono do gazu.
Jak dobrze pamiętam na religii mi mówiono, że Bóg jest wszędzie (jest wszchobecny). Ale najwyraźniej jak był w obozie to był tylko nazwijmy to "biernym obserwatorem". Według mnie od przetrwania w obozie dużo zależało od psychiki, a rzeczą,myślą (nie wiem jak to ładnie nazwać) która trzymała mocniej psychikę nie musiał być akurat Bóg. Mogła to być np: rodzina, a zwłaszcza np: dziecko. W takim obozie, jakiegoś ojca mogło to trzymać mocniej przy życiu, bo wiedział,że ma dziecko do wychowania i to podbudowywało jego psychikę. Można z tego wywnioskować, że Bóg jest jedną z wielu "rzeczy", które podtrzymują psychikę. Ale wtedy rola jakiegokolwiek Boga/bogów sprowadza się jedynie do takiego jakby wsparcia i nic poza tym.
|
|
6 na 6 | sztejkat (4743 punktów) | Wszystko co pomaga zachować integralność psychiczną pomaga.
Jeśli człowiek zadecyduje, że umrze, to umrze. Generalnie do tego sprowadza się reakcja psychosomatyczna.
Jeśli więc wiara pomaga utrzymać psyche w dobrym stanie to ta pomoże fizys trzymać się życia pazurami.
Jeśli pomaga co innego - będzie tak samo skuteczne.
Największe szanse przeżycia miał silny fizycznie i psychicznie.
Tomasz Sztejka
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|