Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy to ja mam schizofrenię, czy ci wszyscy egzorcyści?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
12-02-2010 17:50ktośtam (650 punktów)Czy to ja mam schizofrenię, czy ci wszyscy egzorcyści?
Ocena 7 na 7
Ciekawego babola znalazłem:

"Egzorcyści odpowiadają przekornie, kto narażony na pewno nie jest. - Ten, kto tego po prostu nie chce – zaznacza ks. Grefkowicz. – Opętanie, czyli najcięższa forma uzależnienia, kiedy człowiek nie kontroluje swojego zachowania i przestaje mieć kontrolę nad ciałem, związane jest z zawarciem paktu. Tam, gdzie ktoś tylko korzysta z usług złego ducha, tam najczęściej występuje lżejsza forma zależności: zniewolenie, dręczenie – dodaje duchowny."

a następnie, dosłownie akapit dalej:

"Ks. Antoni Zieliński przypomina sobie z kolei kobietę, która wywołała ducha, a ten wszedł w jej córkę."

Link do całego artykułu: www.tvn24.(*)straszy-polakow,wiadomosc.html

Proszę, nie traktujcie tego postu jako pytania o sens egzorcyzmów, nie lubię zadawać idiotycznych pytań; lubię za to się pośmiać
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

12-02-2010 18:39
 Ocena 10 na 10
Kamila Janowicz (598 punktów)
Dobra... To wcale nie jest śmieszne. Idę uprzątnąć ołtarz ofiarny i świeczniki z pentagramami. Wyleję krew noworodka, a głowę kozła wsadzę do lodówki. Księga Cieni poczeka w szafie na lepsze czasy. Może mnie dziś zło nie dopadnie...
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Czy to ja mam schizofrenię, czy ci wszyscy egzorcyści?
Wódki Ci trzeba. Księdza Wódki .
12-02-2010 23:25 
 Ocena 1 na 1
ktośtam (650 punktów)
>>Czy to ja mam schizofrenię, czy ci wszyscy egzorcyści?Wódki Ci trzeba. Księdza Wódki .
>
Dzięki, no to lu! Im więcej wódki tym mniej myślenia i może nawet pójdę do spowiedzi
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
Chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jeden "kwiatek" w tym artykule:

>Jak wskazuje, według danych statystycznych, tylko niecały jeden procent osób poddanych egzorcyzmom w Polsce na przełomie ostatnich dziesięciu lat to osoby rzeczywiście opętane przez złego ducha. - Norma statystyczna nakazuje, by najpierw brać pod uwagę to, co występuje najczęściej - dodaje profesor.

Ten fragment znajduje się w akapicie pt. "psychiatrzy sceptyczni". Ciekawy jest ten polski sceptycyzm. Jeśli ktoś uważa, że 1% ludzi deklarujących posiadanie zdolności telepatycznych rzeczywiście je posiada, to zalicza się do grona telepato-sceptyków?
13-02-2010 13:00 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
>Chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jeden "kwiatek" w tym artykule:
>>Jak wskazuje, według danych statystycznych, tylko niecały jeden procent osób poddanych egzorcyzmom w Polsce na przełomie ostatnich dziesięciu lat to osoby rzeczywiście opętane przez złego ducha. - Norma statystyczna nakazuje, by najpierw brać pod uwagę to, co występuje najczęściej - dodaje profesor.

>Ten fragment znajduje się w akapicie pt. "psychiatrzy sceptyczni". Ciekawy jest ten polski sceptycyzm. Jeśli ktoś uważa, że 1% ludzi deklarujących posiadanie zdolności telepatycznych rzeczywiście je posiada, to zalicza się do grona telepato-sceptyków?

Uważam, że jest to celowy zabieg. Udając sceptycyzm i rozsądek podbudowuje się zaufanie gawiedzi.
99% nieprawdziwych opętań, pozwala sądzić, że ten 1%, który za opętanie został uznany przez tak drobiazgowych fachowców, jest z całą pewnością prawdziwy.
Niech nie będzie to 1 ale nawet 0,1%. Nieważne. Nie ilość się liczy a sam fakt, że takie przypadki przecież się zdarzają.


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
13-02-2010 17:05 
 Ocena 2 na 2
Kamila Janowicz (598 punktów)
Mnie zastanawia jak to wygląda procentowo i jak taki demon (duch, szatan, diabeł, belzebub, daimon, kardian) wybiera swoją ofiarę. Jak często zdarza się to wśród katolików, innowierców, ateistów? I jak to się ma do płci, wieku, statusu społecznego. Ciekawe czy prowadzą statystyki.
Jak zwiększyć swoją podatność na przyjęcie demona, bo ta głowa kozła strasznie śmierdzi...
13-02-2010 17:14 
 Ocena 1 na 1
ktośtam (650 punktów)
>Mnie zastanawia jak to wygląda procentowo i jak taki demon (duch, szatan, diabeł, belzebub, daimon, kardian) wybiera swoją ofiarę. Jak często zdarza się to wśród katolików, innowierców, ateistów? I jak to się ma do płci, wieku, statusu społecznego. Ciekawe czy prowadzą statystyki.
>Jak zwiększyć swoją podatność na przyjęcie demona, bo ta głowa kozła strasznie śmierdzi...
>

Najwięcej egzorcystów w Europie jest we Włoszech, Polska jest na drugim miejscu. Nie będę odkrywczy, jeśli stwierdzę, że w katolickich krajach jest więcej "opętań" i nie będę odkrywczy, jeśli zasugeruję, że opętanie jest autosugestią chorego, a nie wolą szatana.
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>Najwięcej egzorcystów w Europie jest we Włoszech, Polska jest na drugim miejscu. Nie będę odkrywczy, jeśli stwierdzę, że w katolickich krajach jest więcej "opętań" i nie będę odkrywczy, jeśli zasugeruję, że opętanie jest autosugestią chorego, a nie wolą szatana.

Ciekawe, że 90 % "opętanych" to kobiety. Rytuał egzorcyzmów być może zaspokaja jakieś ich potrzeby emocjonalne. I nie znam ani jednego przypadku opętania u ateisty.
14-02-2010 10:10 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Mnie zastanawia jak to wygląda procentowo i jak taki demon (duch, szatan, diabeł, belzebub, daimon, kardian) wybiera swoją ofiarę.

" Z czego zdaniem duchownych bierze się fakt, że stykają się z coraz większą liczbą osób dręczonych lub opętanych przez nieczyste moce? Z coraz powszechniejszego zainteresowania okultyzmem i wróżbiarstwem."

Mamy więc powód: niewłaściwe zainteresowanie konkurencją. Nikt nie zostanie opętany, kto czyta i słucha tekstów opatrzonych formułką biskupa: nihil obstat. Cała ta zadyma z egzorcyzmami ma być w gruncie rzeczy ostrzeżeniem: kościół albo szaleństwo.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
14-02-2010 09:50 
 Ocena 6 na 6
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
Pamiętam identyczną, ohydną propagandę jeszcze z czasów mojej podstawówki. Katechetka także wmawiała swoim uczniom brednie o "naukowcach i lekarzach" współpracujących z egzorcystami przy diagnozowaniu opętanego. Wówczas wszyscy (jako naiwne dzieci, święcie przekonane, iż przecież pani katechetka kłamać nie może) braliśmy to za wiarygodną informację...
Nie pamiętam już kiedy zdałem sobie sprawę z nonsensu jaki kryje się za powyższym stwierdzeniem, ale musiało to być naturalnym efektem rodzącego się sceptycyzmu. Bo niby wedle jakich kryteriów rozróżniano obydwa przypadki, skoro objawy są identyczne a demon pozostaje nieuchwytny dla nowoczesnych urządzeń diagnostycznych? No i w końcu najważniejsze: gdyby naukowcy faktycznie współpracowali w ten sposób z egzorcystami oznaczałoby to, iż nauka zaakceptowała fakt istnienia demonów, co jak powszechnie wiadomo nigdy nie miało miejsca. Ba! O ile mi wiadomo mamy do czynienia z sytuacją zgoła odwrotną.

Niestety to smutne. Końca dobiega pierwsza dekada XXI wieku. Polacy korzystają z dobrodziejstw nowoczesnej medycyny (można narzekać na stan powszechnej służby zdrowia, niemniej postęp jaki dokonał się od czasów naszych pradziadków i tak powinien budzić podziw) oraz techniki. Codziennie oglądają telewizję i słuchają radia, dojeżdżają do pracy samochodami, używają komputerów (często mieszczących się w kieszeni) oraz szybkiego Internetu. Możliwe jest prowadzenie wielogodzinnej konwersacji "twarzą w twarz" z członkiem rodziny lub znajomym mieszkającym na antypodach bez dodatkowych opłat.
Otacza nas rzeczywistość, która ledwie kilka dekad temu byłaby uznana za wziętą rodem z powieści science-fiction. Pomimo tego równolegle mamy do czynienia z irracjonalną wiarą w duchy, demony, opętania, egzorcyzmy, cuda, czy klątwy.

A moim zdaniem będzie jeszcze gorzej. Dlaczego? Bo nic się nie robi, aby temu przeciwdziałać. W szkołach nie uczy się sceptycyzmu i metody naukowej. Zamiast tego pozwolono Kościołowi zainstalować się w tych instytucjach i pomiędzy lekcjami fizyki i biologii "nauczać" o opętaniach i kreacjonizmie, wpajać młodym umysłom doktrynę szczególnie nieprzychylną sceptycyzmowi.
Co więcej? Mogę całkowicie szczerze przyznać, że jednym z czynników, które ukształtowały mnie w dzieciństwie i pchnęły w odpowiednim kierunku była... Telewizja Edukacyjna. Pamiętam, że jako dzieciak oglądałem "Laboratorium" Wiktora Niedzickiego, "Telekomputer", "Kwant", powtórki "Sondy" i tak dalej. Były to czasy, kiedy TVP naprawdę zależało na realizacji misji. A dzisiaj? Szkoda słów...
Jaką alternatywę ma dzisiejsze pokolenie? Discovery na platformie satelitarnej? Stację, której zarząd najwyraźniej myli sobie naukę z pseudonauką i fantastyką naukową? Bo jak można wytłumaczyć fakt, że co chwilę są tam emitowane "naukowe" programy o uprowadzeniach przez kosmitów, postrzeganiu pozazmysłowym, kontaktach z duchami, nawiedzonych domach i poszukiwaniach zatopionej Atlantydy?

System publicznego szkolnictwa i publiczna telewizja powinny być narzędziami służącymi do budowy wykształconego, świadomego i potrafiącego myśleć społeczeństwa. Nie realizują one swojego celu, a w dodatku zostały w dużej mierze zdominowane przez instytucję, której cel jest zgoła odmienny - stworzenie społeczeństwa posłusznych wyznawców, którzy nie będą poddawać w wątpliwość głoszonych "prawd".
15-02-2010 02:22 
 Ocena 3 na 3
Jan Res (4015 punktów)
Bedac w Beninie bylem bardzo niemile zaskoczony terrorem "czarów". Moja znajoma była przerażona, doszedłszy do wniosku, ze ktoś rzucił na nia urok: pod swym łóżkiem znalazła drewienko oplatane nicią. Staralem sie ja uspokoic.

"Wy, Europejczycy - powiedziala - w przeciwienstwie do nas, nie musicie sie czarów obawiac. Na was one nie dzialaja, bo w nie nie wierzycie."
Bardzo mnie rozbawila tym stwierdzeniem, ktore uznalem za calkowicie sluszne, choc z zupelnie innych powodow, niz ona.

Dzis w Polsce musze przyznac, ze polskie spoleczenstwo niewiele odbiega od spoleczenstw afrykanskich. Kosciol
rzymsko-katolicki, to ta sama zaraza, co vodou w Afryce.
Brak jakiejkolwiek reakcji ze strony polskich srodowisk intelektualnych jest dla mnie szokiem.

16-02-2010 00:31 
 Ocena 3 na 3
Madman (7811 punktów)
>Uważam, że jest to celowy zabieg.
Podobnie jak te wszystkie domestosy, co usuwają 99,8% bakterii. Bo przecież nikt by nie uwierzył w setkę...
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>>Uważam, że jest to celowy zabieg.
>Podobnie jak te wszystkie domestosy, co usuwają 99,8% bakterii. Bo przecież nikt by nie uwierzył w setkę...

Ale w to, że domestosy zabijają wirusy grypy ( w domyśle - "świńskiej" ) to już spory odsetek społeczeństwa jest gotów wierzyć. A to taka sama bajka jak demony.
ktośtam (650 punktów)
>>Uważam, że jest to celowy zabieg.
>Podobnie jak te wszystkie domestosy, co usuwają 99,8% bakterii. Bo przecież nikt by nie uwierzył w setkę...

Oh wait, ja wierzę w setkę i wiarę swą opieram na mocnych przesłankach: jeśli nie byłaby to setka, po krótkim czasie zostałyby tylko bakterie odporne na domestosa, co uczyniłoby wszelkie czyszczenie kibli bezsensownym.

(Może to jest istota czyszczenia? Wóz albo przewóz, nie można "trochę" wyczyścić toalety, tak samo jak nie można być "trochę" racjonalnym czy "w 99%" wierzącym?)

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365