 |
Księżycowy Laser - pomiary prędkości światła Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-06-2010 00:10 | kombi (1112 punktów) (zablokowany) | Księżycowy Laser - pomiary prędkości światła | Prędkość pomiędzy naziemną bazą a Księżycem: v = 200 m/s. Pomiary prędkości c dają wynik: c' = c + 200 m/s (z dokładnością do kilku m/s); arxiv.org/abs/0912.3934"This is a first-order violation of local Lorentz invariance". Z ------------ Lusterko; odległość maleje z prędkością v = 200 m/s (pomiędzy nadajnikiem, który się kręci razem z Ziemią; sam Księżyc wolniej się oddala/zbliża - średnio 35 m/s). Odległość w chwili startu impulsu z Z znamy: D; mierzymy czas do powrotu impulsu: T; prędkość zbliżania lusterka v = 200 m/s; Należy teraz z tych danych wyliczyć prędkość sygnału: c. Tak będzie dobrze: c = 2D/T ? A może trzeba uwzględnić, że odległość się zmienia? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| sztejkat (4743 punktów) | Nie bardzo rozumiem punkt 4.3.2 cytowanego artykułu.
Tomasz Sztejka
|
|
 | kombi (1112 punktów) (zablokowany) | > Nie bardzo rozumiem punkt 4.3.2 cytowanego artykułu.To chyba wersja, która zakłada c = const w takim sensie jak w STW. A wygląda to dość idiotycznie, bo STW nie przewiduje wykonywania takich pomiarów - tam trzeba najpierw zegary zsynchronizować - wymienić się sygnałami, itd. ... chociaż takie odbicie impulsu to przecież właśnie ta synchronizacja Einsteina, czyli tu faktycznie powinno wyjść: c = 2D/T; en.wikipedia.org/wiki/Einstein_synchronisation
|
|
 | kombi (1112 punktów) (zablokowany) | > Nie bardzo rozumiem punkt 4.3.2 cytowanego artykułu.Dobra. Wcześniej źle to 'wytłumaczyłem'. Facet liczy w układzie stacjonarnym, i w nim przyjmuje c = const bezwzględnie, czyli tak jakby Ziemia była zanurzona w wodzie, po którym propagują się fale. No i stąd te drogi optyczne, które sobie wylicza... w układzie Słońca!  Są tam wyniki pomiarów, więc można sobie samemu wyliczyć poprawie (te czasy), oraz prędkość pomiędzy źródłem i lusterkiem, a następnie porównać z faktyczną (którą wyliczamy z tych pomiarów, traktując ten laser jak radar: zmiany odległości / przyrosty czasu w kolejnych strzałach). Stawiam stówę, że wyjdzie niezgodnie z STW i Eterem (w STW mamy zawsze układ wyróżniony - ten swój)!
|
|
|  | 1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | Hmmm... z tego co zrozumiałem, akurat w tym punkcie autor próbuje wyjaśnić jak powinna wyglądać droga w układzie obserwatora związanym z laboratorium emitującym promień lasera. Niestety, nie bardzo widzę, czy droga D przyjęta to odległość lab-księżyc w momencie emisji, czy w momencie odbicia. Jeśli odbicia - zgoda. Jeśli emisji - nie. Myślę jednak, że tu bardzo łatwo o potknięcie - nie jestem do końca pewien, czy metodyka wyznaczania odległości uwzględnia przesunięcie obserwowanej pozycji księżyca w związku ze skończoną prędkością światła, czy nie. Drugą wątpliwością jest, czy sama metoda wyznaczania pozycji nie jest czasem oparta na obserwacji ruchu naszego satelity i przyjęciu korekty na konkretny model rozchodzenia się światła? Trzecia wątpliwość to to, że różnica w czasie przelotu związana ze wspomnianą prędkością unoszenia 200[m/s] to zaledwie ~600[ns]. Jest to dość trudna do uchwycenia różnica, szczególnie przy słabym sygnale, co widać na dość rozmytym histogramie przesunięcia.
Bez powtórzenia i analizy przez inne laboratorium lub inną metodyką nie warto dyskutować.
Mimo wszystko miło, że wskazałeś na ten artykuł. A jeszcze milej - że autorzy raczyli udostępnić jego treść nieodpłatnie co ostatnimi czasy jest rzadkością.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| |  | 3 na 3 | Fizyk (17637 punktów) | Omawiany artykuł Gezariego zawiera błędy. Trywialny błąd widać w Table 1: zdarzenie 1002 jest kopią zdarzenia 1001. Co istotniejsze, inny autor, Reginald Cahill, opierając się na tych samych danych dochodzi do diametralnie odmiennych wniosków i potwierdza izotropię prędkości światła. Prawdopodobny błąd Gezariego widać na Fig 1 w publikacji Cahilla: odległość stacji laserowej do odbłyśnika na Księżycu systematycznie się zmniejsza. Pomiary czasu przelotu impulsów laserowych są wykonywane z dokładnością ±0.1 ns, co odpowiada pomiarom odległości do Księżyca z dokładnością do ±1.5 cm. W świetle tak dokładnych pomiarów, nieustannie powtarzanych od niemal 40 lat, doniesienie Gezariego o wykryciu odchyłki o ok. 250 m brzmi tak fantastycznie, że moim zdaniem, szkoda czasu na szczegółowe tropienie pomyłki. W archiwum arXiv są publikowane preprinty, czyli artykuły przed wysłaniem ich do redakcji recenzowanego czasopisma. Artykuł Gezariego został wysłany do Il Nuovo Cimento ale, o ile mi wiadomo, został odrzucony przez recenzentów.
|
|
| | |  | kombi (1112 punktów) (zablokowany) | > Omawiany artykuł Gezariego zawiera błędy. Trywialny błąd widać w Table 1: zdarzenie 1002 jest kopią zdarzenia 1001.Nie jest kopią, bo tam są różne czasy pomiaru... coś tam jest zrypane. > Co istotniejsze, inny autor, Reginald Cahill, opierając się na tych samych danych dochodzi do diametralnie odmiennych wniosków i potwierdza izotropię prędkości światła. Prawdopodobny błąd Gezariego widać na Fig 1 w publikacji Cahilla: odległość stacji laserowej do odbłyśnika na Księżycu systematycznie się zmniejsza.No i dobrze - przecież maleje. Chodzi o wyliczenie czasu przelotu - tam i z powrotem, i porównanie z tym mierzonym. STW zakłada (tak samo jak eter): czasy przelotu impulsu jednakowe w obie strony, a przy tym ma być jeszcze zachowane to samo c względem nadajnika-Z i lusterka-L, co jest nonsensem geometrycznym w przypadku, gdy odległość Z-L nie jest stała. Z zasady względności wynika, że czasy przelotu są różne w obie strony, bo odległości będą różne. Z|-----|-vt-|L Teraz wyobraź sobie ekstremalny przypadek: v = c, czyli impuls pokonuje drogę tylko w jedną stronę! t1 = D/c; czas w którym impuls pokonuje drogę do lusterka; ale z powrotem impuls nie ma już czego tu pokonywać, bo lusterko L stoi już obok Z: t2 = 0. Ewidentnie t1 nie może być równe t2 - dla dowolnej prędkości v != 0. Tu sobie oczywiście założysz, że impuls odbije się dokładnie w połowie drogi: D/2 i t1 = t2, co oznacza że biegł z prędkością 2c do lusterka. A ja twierdzę że on biegł z prędkością c, bo tu w układzie L rejestrują odbicie, czyli c = const... a reszta to geometria. I właśnie te dwie wersje należy tu zweryfikować. Przy okazji wyjdzie tu ta niby izotropia - to są tylko błędy, które wnosi model STW/eteru: stałość c względem jednego układu w obie strony. > W archiwum arXiv są publikowane preprinty, czyli artykuły przed wysłaniem ich do redakcji recenzowanego czasopisma. Artykuł Gezariego został wysłany do Il Nuovo Cimento ale, o ile mi wiadomo, został odrzucony przez recenzentów.Coś tam opublikował w tym temacie (info. z bautforum.com).
|
|
| |  | kombi (1112 punktów) (zablokowany) | > Niestety, nie bardzo widzę, czy droga D przyjęta to odległość lab-księżyc w momencie emisji, czy w momencie odbicia. Jeśli odbicia - zgoda. Jeśli emisji - nie. Myślę jednak, że tu bardzo łatwo o potknięcie - nie jestem do końca pewien, czy metodyka wyznaczania odległości uwzględnia przesunięcie obserwowanej pozycji księżyca w związku ze skończoną prędkością światła, czy nie. Drugą wątpliwością jest, czy sama metoda wyznaczania pozycji nie jest czasem oparta na obserwacji ruchu naszego satelity i przyjęciu korekty na konkretny model rozchodzenia się światła?
Pamiętasz historię Romera i Cassiniego?
Od tamtej wpadki uwzględniają opóźnienia, tz. pozycje planet są tak wyliczane, żeby zgadzało się z tym co obserwujemy z Ziemi, czyli muszą być opóźnione o: odległość/c.
Gdyby podawali współrzędne aktualnej pozycji (natychmiastowej), wtedy np. w przypadku Merkurego obserwowana pozycja byłaby opóźniona o kilka minut - z 3 do 8 min; dla Jowisza już od 30 minut, aż do 1 godziny. Pluton - kilka godzin...
Podają parametry opóźnione i wtedy wszystko pasuje - nie trzeba tego przeliczać (nie musisz znać odległości do planety, żeby wiedzieć gdzie ona będzie o danym czasie).
> Trzecia wątpliwość to to, że różnica w czasie przelotu związana ze wspomnianą prędkością unoszenia 200[m/s] to zaledwie ~600[ns]. Jest to dość trudna do uchwycenia różnica, szczególnie przy słabym sygnale, co widać na dość rozmytym histogramie przesunięcia.
Zegar mierzy 0.1ns, więc do 600 ns bardzo daleko. Autor podaje błąd: 3m, czyli nawet zawyżony...
> Bez powtórzenia i analizy przez inne laboratorium lub inną metodyką nie warto dyskutować.
Wystarczą wyniki pomiarów.
|
|
| | |  | | sztejkat (4743 punktów) | > Pamiętasz historię Romera i Cassiniego?Nie. O zgrozo, nie mogę pamiętać czegoś, czego nigdy nie pamiętałem  > Od tamtej wpadki uwzględniają opóźnienia, tz. pozycje planet są tak wyliczane,(...)Dziękuję za wyjaśnienie. > (...)Zegar mierzy 0.1ns, więc do 600 ns bardzo daleko.(...)Moje wątpliwości są podyktowane praktyką inżynierską - im słabszy sygnał, im bardziej zdeformowany, im większą drogę musi przebyć przez zmienne środowisko (tu - przynajmniej atmosfera) i im więcej wymaga obróbki tym trudniej skalibrować aparaturę i wyzerować przesunięcia aparaturowe. Posiadanie super-dokładnej linijki na niewiele się zda jeśli nie bardzo widać, gdzie ją przyłożyć. Chociaż rzeczywiście, 600[ns] to na dzisiejsze czasy całkiem sporo. Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
kombi (1112 punktów) (zablokowany) | Można jeszcze tu wciągnąć inne podobne pomiary dystansu - z anomalii Pionierów oraz innych satelitów (podczas manewru procy grawitacyjnej). Pionier: > Z ------------c P ---> v; i jeszcze przyspieszenie: a = -GM/d^2;W przypadku pomiarów Księżyca odległość malała: v_k = -200m/s, natomiast Pionier oddalał się: v_p = +12000 m/s. Podczas manewru procy było podobnie: anomalię stwierdzali zawsze po wyjściu, czyli gdy satelita już się oddalał (i hamował - grawitacja planety) - przejście z: -v na +v, i dopiero podczas pomiarów tego '+v' występują anomalie. Tak samo nie widać anomalii w tych pomiarach odległości do Księżyca - było zbliżanie, czyli pomiar '-v'. No, i już wiadomo o co chodzi - jak sobie mierzą w astronomii... od wieków. Czyli jak? Zgodnie z intuicją... marynarzy na otwartym oceanie.
|
|
kombi (1112 punktów) (zablokowany) | Kolejne błędy.
Opóźnienie Shapiro (niby światło zwalnia w jakimś polu grawitacyjnym, albo w wersji geometrycznej - przestrzeń się rozciąga).
Satelita po drugiej stronie Słońca i odległy o 150 mln km (tak samo jak Ziemia).
Sygnał do satelity i z powrotem: prawie 250 mikro sekund opóźnienia w stosunku do T = 2* 2r/c = 4*500s = 2000s;
dT = 16pi GM/c^3 = 250e-6s;
T = 4r/c; dT/T = 16pi GM/c^3 * c/4r = 4pi * GM/rc^2 ale: GM/r = v^2 - wzór na prędkość na orbicie o promieniu r;
czyli: dT/T = 4pi (v/c)^2;
Wariant efektu Sagnaca (tylko dwa lusterka, zamiast 4), czyli obecność Słońca w środku nie ma tu żadnego znaczenia - opóźnienie wynika z samego ruchu planet (oraz z c = const - w poprawnym sensie).
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|