Racjonalista - Strona głównaDo treści
Przemoc wobec kobiet

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
21-04-2012 08:10Koraszewski (82900 punktów)Przemoc wobec kobiet
Ocena 11 na 11
Zdanie z porannego przeglądu wiadomości:
"Arłukowicz nie dostrzega żadnego zagrożenia w konwencji Rady Europy o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet i dlatego będzie głosował za jej ratyfikacją."
Ci,którzy dostrzegają takie zagrożenie uważają najwyraźniej, że z popierania tej konwencji trzeba się tłumaczyć, a już z pewnością nie ma się czego wstydzić jak ktoś wyznaje chrześcijańskie wartości i jest przeciw takim nowinkom prawnym, przeciwnie, prawdziwy chrześcijanin jest z tych wartości dumny.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

perun (8610 punktów)
Nie bardzo rozumiem po co tworzyć oddzielne prawo dla kobiet, mężczyzn, dzieci, Murzynów, Arabów i Marsjan.
Prawo chyba w tej chwili nie pozwala używać przemocy wobec nikogo. Moim skromnym zdaniem wystarczy egzekwować prawo, a nie tworzyć jakieś potworki w rodzaju''zakaz przemocy wobec kobiet'' A w stosunku do mężczyzn owa przemoc jest dozwolona? Czy może też należy stworzyć prawo o zakazie używanie przemocy wobec mężczyzn?
Ostatnio to jakaś obsesja w dzieleniu ludzi na kategorie. Może trzeba by jeszcze prawnie rozróżniać blondynki od brunetek.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
21-04-2012 13:00 
 Ocena 9 na 9
astrotaurus (12445 punktów)
>Nie bardzo rozumiem po co tworzyć oddzielne prawo dla kobiet, mężczyzn, dzieci, Murzynów, Arabów i Marsjan.
A może dlatego, że powstają specyficzne problemy dotyczące kobiet, mężczyzn, dzieci, Murzynów, Arabów i Marsjan?

>Prawo chyba w tej chwili nie pozwala używać przemocy wobec nikogo. Moim skromnym zdaniem wystarczy egzekwować prawo, a nie tworzyć jakieś potworki w rodzaju''zakaz przemocy wobec kobiet''.
Jak jednak widzisz na gruncie istniejącego prawa i mechanizmów jego egzekucji powstają poważne dysproporcje w relacji ilościowej ofiar i oprawców w zależności od wieku i płci.
A konwencja nie proponuje stworzenia potworka.

>Ostatnio to jakaś obsesja w dzieleniu ludzi na kategorie. Może trzeba by jeszcze prawnie rozróżniać blondynki od brunetek.
Jeśli będzie się którejś z tych grup działa niezawiniona krzywda to tak.

>Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
Pietrzak kiedyś w kabarecie postulował (dzisiaj Mikke jest tego apostołem): "Znieść wszystkie prawa, wydać broń - wszystko samo się rozwiąże".

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
21-04-2012 13:19 
 Ocena 6 na 6
perun (8610 punktów)

>A może dlatego, że powstają specyficzne problemy dotyczące kobiet, mężczyzn, dzieci, Murzynów, Arabów i Marsjan?
Aaa, do tej pory nie przyszło mi to do głowy, że specyficznym problem może być przemoc wobec człowieka w zależności od płci. (Kiedyś Norweżka zgwałciła Norwega i ów Norweg podał ja do sądu) To którą płeć trzeba bardziej karać za używanie przemocy wobec przeciwnej płci? Jednakowo się nie da?

>>Prawo chyba w tej chwili nie pozwala używać przemocy wobec nikogo. Moim skromnym zdaniem wystarczy egzekwować prawo, a nie tworzyć jakieś potworki w rodzaju''zakaz przemocy wobec kobiet''.
>Jak jednak widzisz na gruncie istniejącego prawa i mechanizmów jego egzekucji powstają poważne dysproporcje w relacji ilościowej ofiar i oprawców w zależności od wieku i płci.
I co z tego? Sprawą sądu jest karanie za łamanie prawa niezależnie od płci przestępcy, a nie rozważanie tego czy więcej ofiar jest po stronie mańkutów czy łysych.

>A konwencja nie proponuje stworzenia potworka.
Jak najbardziej tworzy takiego potworka. Albo jest człowiek, albo jest kobieta i mężczyzna i któryś z tych podmiotów nie jest człowiekiem

>>Ostatnio to jakaś obsesja w dzieleniu ludzi na kategorie. Może trzeba by jeszcze prawnie rozróżniać blondynki od brunetek.
>Jeśli będzie się którejś z tych grup działa niezawiniona krzywda to tak.
Bosko, nie wiesz czy jakaś niezawiniona krzywda nie dzieje się np; kolejarzom?

>>Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
>Pietrzak kiedyś w kabarecie postulował (dzisiaj Mikke jest tego apostołem): "Znieść wszystkie prawa, wydać broń - wszystko samo się rozwiąże".
Musze zmienić podpis. To powiedział Jefferson.
Na Dzikim Zachodzie każdy miał broń, prawo obowiązywało i nic się samo nie rozwiązywało.
Dla mnie po prostu takie twory prawne są potworami. Jeśli prawo mówi; za stosowanie przemocy wobec człowieka jest kara, to niezależnie czy ten człowiek jest kobietą czy mężczyzną należy stosować po prostu prawo. A jeśli sąd inaczej traktuje kobietę i mężczyznę, to zamiast tworzyć takie potworki lepiej po prostu ów sąd wysłać na na kurs doszkalający i wyszkolić sąd w kwestii tego kto to jest człowiek.

>
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

To faktem jest, że kobieta to człowiek czy trzeba to unormować jakimś spec prawem?


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
21-04-2012 13:36 
 Ocena 3 na 5
astrotaurus (12445 punktów)
>To którą płeć trzeba bardziej karać za używanie przemocy wobec przeciwnej płci? Jednakowo się nie da?
Da się, ale to nie rozwiązuje jak widać problemu dysproporcji w ilości katów i ofiar wśród przedstawicieli obu płci (+ dzieci - nie zapominaj o dzieciach).

>I co z tego? Sprawą sądu jest karanie za łamanie prawa niezależnie od płci przestępcy, a nie rozważanie tego czy więcej ofiar jest po stronie mańkutów czy łysych.
To z tego, że sądy (i cały wymiar sprawiedliwości) są również elementem społeczeństwa, w którym realnie powstaje dysproporcja.

>Jak najbardziej tworzy takiego potworka. Albo jest człowiek, albo jest kobieta i mężczyzna i któryś z tych podmiotów nie jest człowiekiem
Nieprawda. Kobieta jest człowiekiem bardziej pokrzywdzonym i konwencja zwraca na to uwagę.

>Bosko, nie wiesz czy jakaś niezawiniona krzywda nie dzieje się np; kolejarzom?
Nie wiem. Jeśli wiesz o czymś takim może warto zwrócić na problem uwagę świata.

>A jeśli sąd inaczej traktuje kobietę i mężczyznę, to zamiast tworzyć takie potworki lepiej po prostu ów sąd wysłać na na kurs doszkalający i wyszkolić sąd w kwestii tego kto to jest człowiek.
Tyle że taki facio co powie : "Niech się stanie światło..." pardon ... "sprawiedliwość" nie istnieje i Twoje myślenie życzeniowe, ideowe niczego nie zmieni. Potrzebne są realne działania choćby przez tworzenia konwencji dla dotarcia do świadomości sąsiadów, dzielnicowych, sędziów...


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
21-04-2012 13:52 
 Ocena 4 na 4
perun (8610 punktów)

>Nieprawda. Kobieta jest człowiekiem bardziej pokrzywdzonym i konwencja zwraca na to uwagę.
Tak wiem. Pewnie dlatego KE proponuje aby w każdej firmie było 30% pokrzywdzonych kobiet w zarządzie firmy, a za jakiś czas 40%. Nawet w prywatnej. (parę dni temu na wp. pisali) Oby tylko nie wpadło do głowy tym z KE by i 30% kobiet przymusowo było również w więzieniach, bo raczej tam też kobiet jest mniej
Pozdro.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
21-04-2012 14:16 
 Ocena 7 na 7
Alicja Duda (25557 punktów)
> Pewnie dlatego KE proponuje aby w każdej firmie było 30% pokrzywdzonych kobiet w zarządzie firmy, a za jakiś czas 40%. Nawet w prywatnej.
To zalecenie wynika z ekonomii w USA dużo lepiej przetrwały spółki w których zarządach było co najmniej 30% kobiet. Kobiety są mniej skłonne do ryzykownych zachowań a 30 % wynika z tego, że dopiero taka ilość pozwala na to że głos kobiet staje się istotny,( słyszalny, zauważalny).

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
21-04-2012 14:45 
 Ocena 5 na 7
perun (8610 punktów)

>To zalecenie wynika z ekonomii w USA dużo lepiej przetrwały spółki w których zarządach było co najmniej 30% kobiet. Kobiety są mniej skłonne do ryzykownych zachowań a 30 % wynika z tego, że dopiero taka ilość pozwala na to że głos kobiet staje się istotny,( słyszalny, zauważalny).
Ryzyko ma zalety i wady. Czasami brak ryzyka jest równie szkodliwy co jego nadmiar. Nie bardzo tylko sobie wyobrażam jak ten postulat zrealizować w prywatnej firmie. Skąd te kobiety brać, z łapanki czy jak? I co to w ogóle za polityka, żeby ktoś mówił mi jak mam się rządzić w swojej prywatnej firmie. To już zupełny odlot. Albo to jest interes albo jakaś ochronka. Albo ja ryzykuje swoimi pieniędzmi, albo niech ryzykuje swoimi pieniędzmi państwo. Jeszcze jeden poroniony pomysł na zarżnięcie gospodarki. Nikt normalny nie wyłoży swojej kasy w taki ''interes'' Jak państwo ma takie pomysły to może bawić się w takie parytety w państwowych firmach, ale w prywatnych... Jak firmę założy kobieta to ona tez będzie musiała mieć w niej 30% mężczyzn w zarządzie czy jak?
Eee to wszystko ma taki sens jak istnienie kołchozów.
PS. Jeśli w gospodarce ma być bezpiecznie a nie zyskownie to będzie bezpiecznie, ale zysków tam będzie coraz mniej. Rozwój nie jest z bezpieczeństwa. Największy rozwój zawsze był z ryzyka. Kto nie ryzykuje ten je kuroniówkę.

Żeby założyć firmę ... już na początku trzeba zaryzykować. Nie ma pewność przecież, że się nie straci na tym interesie. Ci którzy nie lubią ryzykować pracują na etacie przeważnie.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
21-04-2012 15:24 
 Ocena 6 na 6
Alicja Duda (25557 punktów)
>Ryzyko ma zalety i wady. Czasami brak ryzyka jest równie szkodliwy co jego nadmiar. Nie bardzo tylko sobie wyobrażam jak ten postulat zrealizować w prywatnej firmie. Skąd te kobiety brać, z łapanki czy jak? I co to w ogóle za polityka, żeby ktoś mówił mi jak mam się rządzić w swojej prywatnej firmie.
Jeżeli jesteś właścicielem to oczywiście nikomu nic do tego jaki procent ciebie jest kobietą.
To samo dotyczy spółek w której Zarząd składa się ze wszystkich udziałowców.
Natomiast jeżeli jest to spółka mająca akcje, czyli kilka set właścicieli to jest już istotne by zarząd nie wpakował spółkę w zbyt ryzykowne inwestycje doprowadzając do plajty. Bo taki Zarząd nie ryzykuje własnych pieniędzy ale pieniądze akcjonariuszy.

>PS. Jeśli w gospodarce ma być bezpiecznie a nie zyskownie to będzie bezpiecznie, ale zysków tam będzie coraz mniej. Rozwój nie jest z bezpieczeństwa. Największy rozwój zawsze był z ryzyka. Kto nie ryzykuje ten je kuroniówkę.
Ale swoich oszczędności nie powierzasz byle komu, chcesz mieć zysk a nie stratę.

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
22-04-2012 18:11 
 Ocena 6 na 6
Celecrin (6386 punktów)

>To zalecenie wynika z ekonomii w USA dużo lepiej przetrwały spółki w których zarządach było co najmniej 30% kobiet. Kobiety są mniej skłonne do ryzykownych zachowań a 30 % wynika z tego, że dopiero taka ilość pozwala na to że głos kobiet staje się istotny,( słyszalny, zauważalny).

Z całym szacunkiem, naprawdę piszesz feministyczne propagandowe hasła (sądzę, iż nieświadomie).
Nie wiem co wiesz o obecnym kryzysie, ale sądzę, że niewiele (patrz pierwsze zdanie). Powstał on w wyniku załamania się rynku tzw. listów zastawnych. Papierów uważanych za najbezpieczniejszy instrument na rynku finansowym, bo oparty na hipotece.
Perełka dla Ciebie sytuacja przed 2008 rokiem.
Bank of America, Amy Brinkley rola Global Risk Executive od 2001 roku do 2009 kiedy BofA zbankrutował ustąpiła z funkcji i poszła emeryturę.
Cytat:
As head of the Bank's risk department, Brinkley was tasked with protecting the Bank from all kinds of risk, ranging from human resources-related factors to interest rate fluctuations and credit risk.

Przed 2008 rokiem kobiety były w zarządach (radach dyrektorów) większości instytucji finansowych i co? I nico. Krach miał znamiona systemowe a nie decyzyjne i tyle.
21-04-2012 14:10 
 Ocena 15 na 15
Alicja Duda (25557 punktów)
Tylko w mniej nią 1% spraw o znęcanie winna jest kobieta. W sprawach o gwałt kobieta winna jest około w 0,1% spraw. Jeżeli mówimy więc o zjawisku przemocy w rodzinie to jest to przemoc w której silniejszy fizycznie mężczyzna znęca się nad słabszą fizycznie kobietą i dziećmi. Wyjątki potwierdzają jedynie regułę.

Ustawy o przemocy wobec kobiet są potrzebne bo przesłuchującymi (policjanci, prokuratorzy, a często i sędziowie) je są jeszcze najczęściej mężczyźni.

Potrzebna jest też zmiana sposobu patrzenia na te sprawy. Jeszcze nie tak dawno (a zdarza się to jeszcze obecnie) ofiara gwałtu była przesłuchiwana czy przypadkiem nie sprowokowała gwałciciela zbyt krótką spódniczką, zbyt dużym dekoltem, zbyt ostrym makijażem, po co poszła na dyskotekę...
Kilka lat temu sędzia Sądu Rejonowego w Małopolsce napisał w uzasadnieniu, że istnieją w małżeństwie takie sytuacje, że mąż musi przylać żonie i jest to całkowicie uzasadnione.

Żadna organizacja kobieca w Polsce nie namawia ofiary gwałtu do zgłaszania tego na policję, gdyż sposób przesłuchiwania powoduje eskalację stresu, który i bez tego jest ogromny.
Większość zwyrodnialców jest więc bezkarna.

Konwencje, o które toczy się batalia, zobowiązują państwa, które to podpisały do szacunku dla ofiar przemocy. Zmuszają rząd do ścigania tych przestępstw z urzędu a nie na wniosek ofiary.
Tyle i aż tyle.

Jest to w Europie już norma ( do której Polsce daleko) a przepisy poszczególnych krajów idą już dalej i obejmują ochroną inne słabsze grupy społeczne.
To co Gowina i Kościół tak rozjuszyło to właśnie szczególna ochrona kobiet jako istot słabszych i definicja "płci kulturowej" która pozwala transwestytom i osobom, które zmieniły płeć na taką samą ochronę jak kobietom.

Kobieta według kościoła powinna potulnie znosić razy by utrzymać małżeństwo. Wszelkie działania przeciwko przemocy osłabiają trwałość małżeństwa i działają na jego szkodę.


Zmień politykę, głosuj na kobiety.
22-04-2012 01:55 
 Ocena 9 na 15
plodzien (7378 punktów)
> Tylko w mniej nią 1% spraw o znęcanie winna jest kobieta. W sprawach o gwałt kobieta winna jest około w 0,1% spraw. Jeżeli mówimy więc o zjawisku przemocy w rodzinie to jest to przemoc w której silniejszy fizycznie mężczyzna znęca się nad słabszą fizycznie kobietą i dziećmi. Wyjątki potwierdzają jedynie regułę. >

Uważam, że nie należy przesadzać w tego rodzaju statystykach.
" Dane Policji dotyczące procedury Niebieskiej Karty wskazują, że w 2010 r. zarejestrowano 134 866 ofiar przemocy w rodzinie, w tym 82 102 kobiet, 26 802 małoletnich do lat 13, 13 311 małoletnich w wieku od 13 do 18 lat, 12 651 mężczyzn. Dane te nie oddają jednak skali problemu, odzwierciedlają bowiem jedynie działania policji i sądów. Tymczasem duża liczba przypadków stosowania przemocy w domu nigdy nie zostaje ujawniona ponieważ, na przykład, służby porządkowe nie były wzywane bądź nie wszczęły postępowania." (www.rowniw(*)iet-konwencja-rady-europy.html)

Tak. Głównie mężczyźni są agresywni, ale z tymi 99 % to "lekka" przesada.
Poza tym, suche liczby nie wyjaśniają złożonej natury tego jakże skomplikowanego zjawiska.
Męska fizyczna agresja jest czasem prymitywną formą odpowiedzi na wyrafinowane i długotrwałe psychiczne dręczenie, w którym z lubością wyspecjalizowały się kobiety.
Kłopot w tym, że podczas lekarskiej obdukcji uczestników zajść domowych - widać jedynie skutki działań fizycznych.
Tak więc po pierwsze - większy udział mężczyzn w tej niechlubnej statystyce wynikać też może z ich prostej natury, z faktu, że są mniej odporni psychicznie.
Po drugie.
Może to być spowodowane męską prostą logiką i błędnym rozumieniem zachowań swojej połowicy.
Na przykład gdy chłop wracając często podpity - posunie się do rękoczynów, aby przerwać uporczywe wrzaski i zawodzenia (że wraca podpity) - to robi to po to, aby tych wrzasków nie było w przyszłości.
A gdy zauważa, że wrzaski powtarzają się - w całym swoim prymitywizmie wyciąga błędny wniosek, że najwyraźniej baba lubi, żeby jej przylać....
Tak więc w znacznej ilości przypadków baba zamiast coś zrobić z problemem - spala się w nicniedających biadoleniach i jest tym samym współwinna przemocy domowej.

> Konwencje, o które toczy się batalia, zobowiązują państwa, które to podpisały do szacunku dla ofiar przemocy. Zmuszają rząd do ścigania tych przestępstw z urzędu a nie na wniosek ofiary.
> Tyle i aż tyle. >

To może mieć sens w przypadku przemocy wobec dzieci, ale już nie, jeśli chodzi o dorosłe kobiety.
Dla wielu kobiet kulturalny, wrażliwy mężczyzna to po prosu nieatrakcyjne, ciepłe kluchy. Zdarzają się nawet kobiety, które nie są w stanie doznać orgazmu, bez bardzo zdecydowanych męskich zachowań.
Co niby ma robić z urzędu policjant w takich przypadkach?
Żeby usłyszeć, że ona lubi być wyzywana, albo nawet powisieć z balkonu trzymana za nogę?
Tutaj ściganie musi następować z oskarżenia prywatnego.
22-04-2012 07:37 
 Ocena 10 na 12
Alicja Duda (25557 punktów)
Ta twoja wypowiedź świadczy najlepiej, że wprowadzenie ustaw przeciwko przemocy w rodzinie ma sens. Przeczytaj jeszcze raz to co sam napisałeś.
Baba ma milcząco znosić pijaka a pijak ma prawo jej przylać by się zamknęła.
A zgwałcona sama sobie winna.

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
22-04-2012 11:50 
 Ocena 6 na 8
perun (8610 punktów)
>Ta twoja wypowiedź świadczy najlepiej, że wprowadzenie ustaw przeciwko przemocy w rodzinie ma sens.
Można by wprowadzić też ustawy przeciwko biedzie w rodzinie. To też miałoby sens

>
Zmień politykę, głosuj na kobiety.

Następnym razem zagłosuje na Sobecką i Kempę jak nic

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
22-04-2012 17:16 
 Ocena 13 na 13
Celecrin (6386 punktów)
Czym jest racjonalizm? Ruchem ateistów-humanistów, broniących głównie mniejszości i grup wykluczonych, czy organizacją ateistów opierających się na nauce?

Chcę bronić kolegi. Wiem co chciał powiedzieć, a Ty nie wiesz. Nie dziwię się. Może ja też nie mogę patrzeć zupełnie obiektywnie ale spróbuję, ok?

Stosunki między kobietą i mężczyzną wyewoluowały w długim czasie i powinny być najlepsze do przerwania naszego gatunku, tak? Trywializm, ale czysty fakt.
Niestety dla kobiet/samic ssaków, na początku przegrały one z płcią przeciwną walkę o ilość pracy wkładanej w powstanie i wychowanie potomstwa. Kiedy się spojrzy na to z boku, kobieta ma przerąbane. Od początku do końca. (Daje w jajeczku pokarm dla embrionu, a facet trochę białka w postaci kodu genetycznego), dalej ciąża przebiega wewnątrz jej organizmu, i żyworodnie rodzi niesamodzielne przez kilka lat dziecko.
Ewolucja zatem stworzyła cały skomplikowany system narzędzi utrzymujących facetów przy rodzinie. W tym miłość, która wyewoluowała z agresji(to ważne słowo).
W skrócie możemy przyjąć, iż sytuacja wygląda tak:
Samica rzuca przynętę. Facet się zakochuje i po okresie pewnych "gierek", kiedy kobieta sprawdza, czy mężczyźnie wystarczająco zależy, mają potomstwo. Kobieta MUSI wybrać odpowiedniego samca, który da powodzenie jej potomstwu. Nic tego nie zmieni do końca świata. Płeć piękna zawsze będzie dążyła bardziej do małżeństwa i będzie podchodzić "interesownie" do tej instytucji. Samiec ma bronić rodziny, ma więc większy poziom agresji.
Podsumowując:
Kobieta jest silniejsza psychicznie, ma przewagę w seksie (tak mniejszy popęd jest przewagą) i jest słabsza fizycznie oraz jest mniej agresywna.
Mężczyzna jest silniejszy i bardziej podatny na agresję.
Brak agresji nie jest wcale plusem. Jest sporym minusem, kobiety nie mają hamulców, kiedy wpadają w złość. Dlatego aż 30% więźniarek to zabójczynie.
Dane:
Cytat:
W V sprawozdaniu okresowym Rzeczypospolitej Polskiej z realizacji postanowień Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych obejmujące okres od stycznia 1995. do 1 października 2003[9]. czytamy, że w 2002 roku ofiar przemocy domowej ogółem było 127 515, w tym mężczyźni 7121 (czyli około 6%, statystyki budowane na podstawie Niebieskiej Karty). Zatem nie jeden a 6% oficjalnie.

Według badań Instytutu Psychologii Zdrowia PTP, wykonanych w 2004 r. na zlecenie Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy na grupie 1000 dorosłych mieszkańców stolicy do policzkowania wobec partnera przyznało się 6% kobiet i 4% mężczyzna, do popychania i szarpania - 7% kobiet i 11% mężczyzn i do bicia po 3% kobiet i 3% mężczyzn. Przemoc ze strony partner w tych samych badaniach przedstawia się następująco: policzkowanie - 6% kobiet i 5% mężczyzn, szarpanie - 16% kobiet i 16% mężczyzn, bicie - 8% kobiet i 4% mężczyzn[15]. Większość badań wykazuje, że przemoc wobec mężczyzn częściej ma charakter przemocy psychicznej (poniżanie, wyzwiska), rzadziej fizycznej (najczęściej w formie policzkowania).
Przemoc domowa wobec mężczyzn najczęściej spotyka się z irracjonalnym wstydem ze strony ofiary, brakiem reakcji ze strony policji i dyskryminacją ze strony sądu. Jednocześnie mężczyzn zniechęca do ujawniania przemocy, której doznali, brak jakiejkolwiek opieki nad męskimi ofiarami takiej przemocy. Wiki
.
>Baba ma milcząco znosić pijaka a pijak ma prawo jej przylać by się zamknęła.
Myślę, że płodzień chciał napisać, że fizyczna agresja mężczyzn często wynika z gnębienia psychicznego i, że klucz do rozwiązania tej kwestii leży po stronie kobiety, bo facet jest zbyt prymitywny żeby to pojąć. Szkoda, że tylko tyle wywnioskowałaś z jego postu.
22-04-2012 22:31 
 Ocena 5 na 5
-jad- (18783 punktów)
>Kobieta jest silniejsza psychicznie, ma przewagę w seksie (tak mniejszy popęd jest przewagą) i jest słabsza fizycznie oraz jest mniej agresywna.

To są stereotypy. Znam niemało związków, gdzie jest odwrotnie albo trochę inaczej.


Abrakadabra
22-04-2012 23:41 
 Ocena 1 na 1
mariawol (215 punktów)
>>Kobieta jest silniejsza psychicznie, ma przewagę w seksie (tak mniejszy popęd jest przewagą) i jest słabsza fizycznie oraz jest mniej agresywna.

>To są stereotypy. Znam niemało związków, gdzie jest odwrotnie albo trochę inaczej.

To reguła a nie stereotypy.
Odwrotnie, albo trochę inaczej? Ile takich związków widziałeś: 10%, 5%, 2% ?
23-04-2012 00:30 
 Ocena 4 na 4
-jad- (18783 punktów)
>Ile takich związków widziałeś: 10%, 5%, 2% ?

Gdzie jest dokładnie odwrotnie to może z pięć. Związków a nie procent Gdzie występują różne kombinacje tych cech, to obstawiam pół na pół i dlatego uważam, że jednak stereotyp a nie reguła. Regułą jest większa siła fizyczna mężczyzn..

Abrakadabra
23-04-2012 00:46 
 Ocena 2 na 2
mariawol (215 punktów)
Regułą jest większa siła fizyczna mężczyzn..

Dodałbym do tego, że regułą jest mniejszy popęd seksualny u kobiet, co niestety daje im potężną przewagę nad nami.
23-04-2012 07:47 
 Ocena 8 na 8
Scorp (5381 punktów)

>Dodałbym do tego, że regułą jest mniejszy popęd seksualny u kobiet,

Chyba się na tym nie znasz...
-
23-04-2012 08:28 
 Ocena 3 na 3
mariawol (215 punktów)
>>Dodałbym do tego, że regułą jest mniejszy popęd seksualny u kobiet,
>Chyba się na tym nie znasz...

To w takim razie trzeba pozazdrościć kobietom panowania nad tą potrzebą, która nie jest słabsza według ciebie. Przecież to mężczyźni są najczęściej "ofiarami" potrzeby zaspokojenia napięcia seksualnego, oraz potrzeby akceptacji u kobiet.
23-04-2012 10:30 
 Ocena 6 na 6
Scorp (5381 punktów)
> Przecież to mężczyźni są najczęściej "ofiarami" potrzeby zaspokojenia napięcia seksualnego...

Chyba się rozczulę.

Jeżeli chcemy porównywać oddziaływanie potrzeb na czyjeś życie, to trzeba różne rzeczy wziąć pod uwagę:
- elementarną, biologiczną siłę potrzeby
- umiejętność jej zaspokajania / stłumienia / utrzymywania w ryzach przez osobnika
- miejsce w ogólnej hierarchii potrzeb
- miejsce w hierarchii indywidualne osoby
- różnice w podejściu (egoistyczne / altruistyczne) w zaspokajaniu potrzeb
- itd.

Twierdzenie, że ktoś, albo cała płeć męska, jest ofiarą swoich potrzeb jest ... kawiarniane.
-
23-04-2012 11:15 
 Ocena 3 na 3
mariawol (215 punktów)
Nie twierdziłem, że wszyscy mężczyźni.
Poza tym, masz bardzo uproszczoną wiedzę na temat relacji kobieco-męskich i wszystkich zachowań z tego wynikających.
Dodam jeszcze, że ludzie nie funkcjonują racjonalnie. Ukryte atawizmy bardzo często biorą górę nad rozumem.
P.S. Proszę nie obrażać.
23-04-2012 10:46 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>Dodałbym do tego, że regułą jest mniejszy popęd seksualny u kobiet, co niestety daje im potężną przewagę nad nami.

To nie jest mniejszy popęd seksualny, ale inne podejście do seksu. Tam, gdzie dla mężczyzny seks jest celem, tam dla kobiety seks jest narzędziem prowadzącym do celu.

Tak więc facet chce zdobyć kobietę, żeby się z nią przespać, a kobieta chce się przespać z facetem, żeby go zdobyć...
23-04-2012 11:45 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
Ciekawe, że najlepszymi specjalistami ds. kobiecych potrzeb są mężczyźni Te jakoś nie wyrywają się do odpowiedzi.


Abrakadabra
spellbinder (8577 punktów)
>Ciekawe, że najlepszymi specjalistami ds. kobiecych potrzeb są mężczyźni Te jakoś nie wyrywają się do odpowiedzi.

Mężczyźni są jeśli chodzi o temat seksu niezwykle szczerzy. Zazwyczaj im się w głowach nie mieści, że ktoś może używać seksu jako narzędzia, dlatego też kobiety o tym sprytnie nie mówią, żeby nie wyjść na bezduszne stworzenia
23-04-2012 18:32 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
>Mężczyźni są jeśli chodzi o temat seksu niezwykle szczerzy.

Zapraszam do wątku z kawałami.

>Zazwyczaj im się w głowach nie mieści, że ktoś może używać seksu jako narzędzia, dlatego też kobiety o tym sprytnie nie mówią, żeby nie wyjść na bezduszne stworzenia

Albo, do czego zmierzam od początku, kobiety podobnie jak mężczyźni, są bardzo różne. Dlatego nie lubią obiegowych opinii na swój temat więc po co miałyby je same rozpowszechniać


Abrakadabra
23-04-2012 18:42 
 Ocena 1 na 3
spellbinder (8577 punktów)
>Albo, do czego zmierzam od początku, kobiety podobnie jak mężczyźni, są bardzo różne. Dlatego nie lubią obiegowych opinii na swój temat więc po co miałyby je same rozpowszechniać

No pewnie, że są różne. Ale mimo wszystko kształtowane przez kulturę, a niestety w naszej kulturze wizja seksu w wykonaniu kobiet ogranicza się do kupczenia własnym tyłkiem i dlatego też większość kobiet tak właśnie tyłka używa
23-04-2012 15:12 
 Ocena 1 na 1
wacus47 (666 punktów)
>>Kobieta jest silniejsza psychicznie, ma przewagę w seksie (tak mniejszy popęd jest przewagą) i jest słabsza fizycznie oraz jest mniej agresywna.
>To są stereotypy. Znam niemało związków, gdzie jest odwrotnie albo trochę inaczej.
>
[url=http://www.youtube.com/watch?v=2GV_5dRrWH4]Abrakadabra [/ur


Dlatego też stworzono statystykę aby nie licytować się kto zna więcej jakichś tam przypadków.
23-04-2012 19:53 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>Dlatego też stworzono statystykę aby nie licytować się kto zna więcej jakichś tam przypadków.
>

I co mówią statystyki?


Abrakadabra
23-04-2012 22:10 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Dlatego też stworzono statystykę aby nie licytować się kto zna więcej jakichś tam przypadków.
>
Noo i dlatego statystyki może użyć każdy wg swoich potrzeb. Wszystko zależy od tego kto robi owe statystyki i w jakim celu.
Chcę zostać pochowany po śmierci w Jerozolimie bo tam statystycznie jest największa szansa na zmartwychwstanie

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
23-04-2012 17:36 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
>To są stereotypy.
To są fakty.

Co oznacza według Ciebie siłę w psychice czy w seksie?
Kobiety mają bardziej rozbudowaną sferę psychiczną i seksualną (złożoną) i lepiej panują nad sobą oraz lepiej wracają do równowagi.
Może znasz jakieś małżeństwo gdzie wydaje się, iż facet dominuje nad żoną, ale statystyki są nieubłagane. Ma większe szanse do zdrady i prawie 6 razy większe szanse, że się powiesi (27,8 do 4,6 samobójstw na 1000).
23-04-2012 20:05 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
>Co oznacza według Ciebie siłę w psychice czy w seksie?

Upór w realizowaniu swych pragnień, pewność siebie, niezrażanie się niepowodzeniami.

>Kobiety mają bardziej rozbudowaną sferę psychiczną i seksualną (złożoną) i lepiej panują nad sobą oraz lepiej wracają do równowagi.

Mam odmienne odczucie. Pewnie niesłusznie traktuję siebie jako statystycznego mężczyznę.

>Może znasz jakieś małżeństwo gdzie wydaje się, iż facet dominuje nad żoną, ale statystyki są nieubłagane. Ma większe szanse do zdrady i prawie 6 razy większe szanse, że się powiesi (27,8 do 4,6 samobójstw na 1000).

Skąd wiadomo, że samobójstwa te wynikają z bycia stłamszonym przez żonę? Dlaczego zdrada to dowód na większy popęd seksualny a nie np. na bardziej rozbudowanę sferę seksualną?


Abrakadabra
24-04-2012 17:20 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)

>>Kobiety mają bardziej rozbudowaną sferę psychiczną i seksualną (złożoną) i lepiej panują nad sobą oraz lepiej wracają do równowagi.
>Mam odmienne odczucie. Pewnie niesłusznie traktuję siebie jako statystycznego mężczyznę.
Wielce subiektywna ocena, zaiste.

>Skąd wiadomo, że samobójstwa te wynikają z bycia stłamszonym przez żonę?
Pojechałeś...Widzisz co napisałeś na górze? Męska siła psychiczna zniknęła nagle?
Spoko, bo:
1. Powód samobója nie jest ważny!
2. Wątek ten poświęcony jest tłamszeniu kobiet i wynika jakby z niego, że bardzo wiele powodów do samobójstw mają kobiety. Gwałty, przemoc domowa..., a przynajmniej mają ich tak samo dużo jak panowie.

>Dlaczego zdrada to dowód na większy popęd seksualny a nie np. na bardziej rozbudowanę sferę seksualną?

Jeśli uważasz zdradę za siłę, a nie za słabość, to gratuluję Twojej Pani partnera (żartobliwie). W polskim języku jest nawet sformułowanie "Mam słabość do..."
Nie móc się czemuś oprzeć to słabość.
Ze strony czysto praktycznej kobieta może uzyskać spełnienie na dziesiątki sposobów, facet tylko na jeden, zazdrościsz?

24-04-2012 21:49 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
>Pojechałeś...

Nieświadomie. Trochę pogubiłem się już wcześniej. Napisałeś: "Ma większe szanse do zdrady i prawie 6 razy większe szanse, że się powiesi (27,8 do 4,6 samobójstw na 1000)." Kto ma? Zrozumiałem, że mężczyzna. "Do zdrady" to znaczy, że zdradzi czy zostanie zdradzone?
Mogłem spytać wcześniej.

>Widzisz co napisałeś na górze? Męska siła psychiczna zniknęła nagle?
>Spoko, bo:
>1. Powód samobója nie jest ważny!2. Wątek ten poświęcony jest tłamszeniu kobiet i wynika jakby z niego, że bardzo wiele powodów do samobójstw mają kobiety. Gwałty, przemoc domowa..., a przynajmniej mają ich tak samo dużo jak panowie.

Ale nie zapytałem i teraz, niestety, już całkiem się zgubiłem. Wiem jednak, że nieudany związek to nie jest jedyny powód samobójstw więc każdy przypadek należy ustalić i rozdzielić zanim włączy się go do statystyki. Czy te, na które się powołujesz zwracały na to uwagę?

>>Dlaczego zdrada to dowód na większy popęd seksualny a nie np. na bardziej rozbudowanę sferę seksualną?
>Jeśli uważasz zdradę za siłę, a nie za słabość, to gratuluję....

Uznałeś, że zdrada to dowód na większy popęd seksualny podczas gdy może być odwrotnie. Może być słabością ale nie musi. W końcu nie tylko w Polsce zwykło się uważać, że silny jest ten, kto robi, to co chce

>Ze strony czysto praktycznej kobieta może uzyskać spełnienie na dziesiątki sposobów, zazdrościsz?

Tylko trochę i akurat nie dziesiątek sposobów ale ponoć mocniejszych doznań.

>facet tylko na jeden,

Żal mi ludzi bez fantazji.


Spiders
23-04-2012 08:13 
 Ocena 7 na 7
Alicja Duda (25557 punktów)
>Płeć piękna zawsze będzie dążyła bardziej do małżeństwa i będzie podchodzić "interesownie" do tej instytucji. Samiec ma bronić rodziny, ma więc większy poziom agresji.
Dzięki kulturze i rozwojowi umysłu człowiek troszkę się zmienił od czasów jaskiniowych.
Wprawdzie od czasu do czasu wychodzi z człowieka zwierzę ale to nie znaczy, że ma to być usankcjonowane prawnie. A o regulacjach prawnych dyskutujemy.
A to co proponują konwencje to tylko ochrona prawna osób słabszych.
To regulacje prawne, które mają zobowiązać służby państwowe do nie lekceważenia pierwszych sygnałów, do szacunku dla ofiar. Sposób przesłuchiwania, pomoc psychologiczna i rzeczowa to bardzo ważne czynniki by zapobiec eskalacji agresji.
W obecnej sytuacji mężczyzna może bezkarnie gwałcić kobiety przez lata. Wszyscy o tym wiedzą ale z prawnego punktu widzenia niewiele można zrobić jeżeli jakaś kobieta nie złoży wniosku o ściganie. A nie złoży, bo chce jak najszybciej wykreślić ten incydent z życia. Nie jest pewna, że to coś zmieni. Często nie wie, że nie jest pierwszą ofiarą nie ma możliwości tego sprawdzić.
Maltretowane kobiety, też muszą same wystąpić do prokuratora o ściganie. Nie wystarczy, że wielokrotnie interweniowała policja, nie wystarczą kolejne pobyty w szpitalu.
Maltretowanym kobietom trudno wyrwać się oprawcy, mają bardzo zaniżoną samoocenę, mają często dzieci, które są zakładnikami.
Zmiana prawa, pozwoli interweniować zanim dojdzie do eskalacji. W więzieniach siedzą kobiety, które po wieloletnim maltretowaniu zabiły oprawcę. Zabiły z premedytacją bo już wytrzymać nie mogły a na pomoc instytucjonalną nie mogły liczyć.
W krajach, w których to wprowadzono zmieniło się postrzeganie tych przestępstw

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
23-04-2012 13:37 
 Ocena 6 na 6
Celecrin (6386 punktów)

>Dzięki kulturze i rozwojowi umysłu człowiek troszkę się zmienił od czasów jaskiniowych.
Najważniejsze jest by wiedzieć, iż wzajemne odniesienia damsko-męskie wyewoluowały. Chodzi głównie o te psychiczne aspekty. Dzisiejsza kultura nawet wydobywa wiele atawistycznych sygnałów seksualnych na zewnątrz. Trywialny przykład to czerwona szminka. Intensywne czerwone usta są sygnałem seksualnym. W ostatnich latach pojawiły się bardziej wulgarne błyszczyki do ust. (Pierwsze w latach 70-tych ale były złej jakości). Teraz mamy czerwone wilgotne usta, pięknie.
To tylko jeden przykład. Co z torturą szpilek? Po co? Po to by mieć optycznie dłuższe nogi i uwydatnione pośladki. Znów seksualność.
Nie wiem czy człowiek się troszkę zmienił od czasów jaskiniowych, ale kobieta na pewno nie
>Wprawdzie od czasu do czasu wychodzi z człowieka zwierzę ale to nie znaczy, że ma to być usankcjonowane prawnie. A o regulacjach prawnych dyskutujemy.
Znów, nie o to mi chodzi, by akceptować pewne zachowania.
Wyraźnie podkreśliłem (płodzień również), że większość, zdecydowana większość przemocy fizycznej (tej ciężkiej, widocznej) powodują mężczyźni.

>A to co proponują konwencje to tylko ochrona prawna osób słabszych.
>To regulacje prawne, które mają zobowiązać służby państwowe do nie lekceważenia pierwszych sygnałów, do szacunku dla ofiar. Sposób przesłuchiwania, pomoc psychologiczna i rzeczowa to bardzo ważne czynniki by zapobiec eskalacji agresji.
Tylko dlatego, iż przeczytałem wymianę zdań niżej wiem, że chodzi w skrócie o muzułmanów. Inaczej bym się pogubił...
>W obecnej sytuacji mężczyzna może bezkarnie gwałcić kobiety przez lata.
Gdzie?
>Wszyscy o tym wiedzą ale z prawnego punktu widzenia niewiele można zrobić jeżeli jakaś kobieta nie złoży wniosku o ściganie.
Wiem, to straszne, nawet znam kogoś kto został zgwałcony i nie zgłosił tego.
> Często nie wie, że nie jest pierwszą ofiarą nie ma możliwości tego sprawdzić.
Gwałt jest takim specyficznym przestępstwem, że gdy nie jest brutalny to w zasadzie ciężko jest go udowodnić. Sytuacja staje się coraz trudniejsza, bo styl życia młodzieży jest skandaliczny, jednak faktycznie warto by popracować nad zgłaszaniem gwałtów...
>Maltretowane kobiety, też muszą same wystąpić do prokuratora o ściganie. Nie wystarczy, że wielokrotnie interweniowała policja, nie wystarczą kolejne pobyty w szpitalu.
Dobrze, ale ile jest takich przypadków klinicznych? Według lesbijskich organizacji feministycznych (na przykład USA) to w zasadzie każda przemoc domowa tak wygląda.

>Zmiana prawa, pozwoli interweniować zanim dojdzie do eskalacji. W więzieniach siedzą kobiety, które po wieloletnim maltretowaniu zabiły oprawcę. Zabiły z premedytacją bo już wytrzymać nie mogły a na pomoc instytucjonalną nie mogły liczyć.
Dlaczego ja mam wrażenie jakiejś ideologicznej zaciętości w Tobie?
>W krajach, w których to wprowadzono zmieniło się postrzeganie tych przestępstw
Możesz wymienić takie kraje?

Generalnie jestem po lekturze kilku postów niżej i sprawa się wyklarowała całkowicie.
Osobiście nie mam nic przeciw Konwencji i uważam, że jest wymierzona przeciw muzułmanom. (W Polsce maltretowane długookresowo kobiety pochodzą głównie z niższych warstw społecznych. Naprawdę nie wyobrażam sobie wykształconej inteligentnej kobiety, pozwalającej się lać).
Nie dalej jak wczoraj przeczytałem, że tylko w Wielkiej Brytanii obrzezano 100 tysięcy dziewczynek, czasem 10 letnich! Redaktorzy dailymail bez trudu znaleźli 3 lekarzy gotowych wykonać zabieg...
Polecam artykuł na Euroislam, gdzie jest również poruszana kwestia agresji wobec kobiet.
29-04-2012 11:46 
 Ocena 1 na 1
Ronja (626 punktów)
>Naprawdę nie wyobrażam sobie wykształconej inteligentnej kobiety, pozwalającej się lać.

To masz chyba niedobór wyobraźni.
Owszem, wykształcone i inteligentne kobiety też czasem tkwią w pełnych przemocy związkach i ich dyplomy nie mają tu wiele do rzeczy.
23-04-2012 10:36 
 Ocena 3 na 3
spellbinder (8577 punktów)
>Samiec ma bronić rodziny, ma więc większy poziom agresji.

A kobieta nie ma bronić rodziny? Wyobraź sobie, że jaskiniową babę i jej dziecko napada wściekły lis. Myślisz, że ta baba byłaby mniej agresywna niż jaskiniowy facet?

Mniejsza agresja brała się z tego, że kilka lat temu, kiedy baba była agresywna, mogła dostać w ryj od męża, dlatego starała się jednak nie być agresywna.

Zmiany kulturowe jednak doprowadziły do tego, że dziś to właśnie kobieta może być agresywna, bo ze strony mężczyzn nie może ponieść żadnych konsekwencji - i mamy tego efekt, gdzie dzisiejsze kobiety są naprawdę agresywniejsze.

>Kobieta jest silniejsza psychicznie,

A to skąd bierzesz? Co to znaczy "silniejsza psychicznie"? Kobiecie obecnie (nie z jakichś biologicznych powodów) jest np. głębiej uwikłana w rozmaite kompleksy.

>oraz jest mniej agresywna.

Badania pokazują, że mniejszą agresję fizyczną kobiety nadrabiają agresją psychiczną.

>Jest sporym minusem, kobiety nie mają hamulców, kiedy wpadają w złość. Dlatego aż 30% więźniarek to zabójczynie.

No i racja, nie mają hamulców, bo ich mieć nie muszą. Są nietykalne.

Jak facet zacznie do kogoś podskakiwać, to może szybko zgarnąć po mordzie - dlatego agresywni są tylko ci, którzy są pewni siebie, którzy startują do tego, kogo mają realną szansę pokonać.

Kobieta nie boi się, że oberwie od faceta, więc jest agresywna. A jeszcze bardziej agresywna robi się wtedy, kiedy ma na swój użytek silnego faceta, który może wszystkim (potencjalnie) wpierniczyć.
23-04-2012 18:03 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)

>A kobieta nie ma bronić rodziny? Wyobraź sobie, że jaskiniową babę i jej dziecko napada wściekły lis. Myślisz, że ta baba byłaby mniej agresywna niż jaskiniowy facet?
Broniłaby z poświęceniem. Jednak jest różnica pomiędzy atakiem, a obroną.
Za agresję odpowiada sobie taki hormon jak testosteron, a nie estrogen.

>No i racja, nie mają hamulców, bo ich mieć nie muszą. Są nietykalne.
Nie mają, bo natura je w nie nie wyposażyła. Puls testosteronu i adrenaliny (adrenalina jest wydzielana także podczas wysiłku fizycznego) jest znacznie większy u facetów. Agresja zatem szybko rośnie, ale szybko opada, ewolucja wytworzyła zabezpieczenia, by taki jaskiniowiec w furii, nie zabił i lisa i rodziny, ale ważniejsze pewnie było żeby się jaskiniowcy nie pozabijali nawzajem. Kobiety NIE MAJĄ takich zabezpieczeń. Kiedy podczas awantury wpadną w furię...
>Jak facet zacznie do kogoś podskakiwać, to może szybko zgarnąć po mordzie - dlatego agresywni są tylko ci, którzy są pewni siebie, którzy startują do tego, kogo mają realną szansę pokonać.
O to chodzi! To jeden z elementów zabezpieczeń. Na pewno zauważyłeś, że częściej pyskują policjantom czy generalnie czasem nie wiedzą kiedy siedzieć cicho?
Nie są głupie, one nie potrafią ocenić właściwie sytuacji w starciu z kimś.
spellbinder (8577 punktów)
>Broniłaby z poświęceniem. Jednak jest różnica pomiędzy atakiem, a obroną.

Agresja to agresja. Obrona "aktywna" również wymaga agresji.

>Za agresję odpowiada sobie taki hormon jak testosteron, a nie estrogen.

No i kobiety też mają testosteron, także nie wiem czego ma to dowodzić?

>Nie mają, bo natura je w nie nie wyposażyła. Puls testosteronu i adrenaliny (adrenalina jest wydzielana także podczas wysiłku fizycznego) jest znacznie większy u facetów.

Zależy u jakich. Kobiety na stanowiskach kierowniczych np. mają więcej teścia, niż "normalne" kobiety.

>Kobiety NIE MAJĄ takich zabezpieczeń. Kiedy podczas awantury wpadną w furię...

Zobacz jacy np. faceci wpadają w furię, jacy są agresywni... ci, którzy mogą w furię wpadać bezkarnie. Pewni siebie, silni, dominujący. Ci, którzy "wpadając w furię" ponoszą stosunkowo niewielkie ryzyko.

Kobiety wpadają w furię, bo nie muszą się obawiać konsekwencji w postaci tego, że ktoś im przestawi szczękę.

Co do tych hamulców... to są one związane z inteligencją emocjonalną (a jednym z jej komponentów jest kontrola emocji), i to kobiety - jak już coś - wykazują w testach wyższy poziom i.e., także eee... to one teoretycznie powinny być lepiej przystosowane do radzenia sobie z "furią". Dodatkowo do tego dochodzi teściu - kobiety mają go mniej, więc powinny się mniej denerwować...

Ale tak nie jest. Ale tylko dlatego, że kobiety nigdy nie musiały ćwiczyć samokontroli, a taki nerdowaty gówniarz musiał! Bo jak nerdowaty gówniarz się odezwie wtedy, kiedy nie powinien, to po prostu mocniej zgarnie w papę albo w dupsko. A dziewczynek (przynajmniej za "moich czasów") nikt nie bił - te bite dziewczynki jeszcze dorosną i znowu będziemy mieli zmiany.

>O to chodzi! To jeden z elementów zabezpieczeń. Na pewno zauważyłeś, że częściej pyskują policjantom czy generalnie czasem nie wiedzą kiedy siedzieć cicho?

Nie zastanawiają się nawet nad tym Bo nie muszą.

>Nie są głupie, one nie potrafią ocenić właściwie sytuacji w starciu z kimś.

Nie są głupie, po prostu nigdy się w takie rzeczy nie "bawiły". Jak ktoś nigdy nie był w danej sytuacji, to ma prawo nie wiedzieć co czują osoby w tą sytuację zaangazowane i co się w zasadzie dzieje naprawdę. Kobiety - "za moich czasów" - widziały tylko wynik akcji, to że dwóch typków się leje po mordach i któryś z nich wygrywa. Ale to przecież nie jest wszystko co się dzieje. Czasami walka jest wygrana jeszcze zanim się zdarzy.
23-04-2012 10:08 
 Ocena 3 na 3
plodzien (7378 punktów)
> Ta twoja wypowiedź świadczy najlepiej, że wprowadzenie ustaw przeciwko przemocy w rodzinie ma sens. >

Właśnie zobaczyłem w Twoim poście do Celecrina (z godz. 8,13 powyżej), że twierdzisz, że rozmawiamy o regulacjach prawnych - nie mogę więc nie dorzucić słów paru o tych regulacjach, bo widzę, że Twoje rozważania zdradzają pełne ich niezrozumienie lub nieznajomość.

Zgadzam się z Tobą, że wprowadzenie przepisów przeciwko przemocy w rodzinie ma sens skoro przepisy te zostały w Polsce już wprowadzone.
To ustawa z 29 lipca 2005 roku. Opublikowana w dzienniku Ustaw Nr 180, pozycja 1493 z 2005 roku.
Nazywa się: " Ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie".
Są w niej przewidziane wszystkie środki, jak obowiązek opracowania odpowiednich programów, monitorowanie tego rodzaju zjawisk, powołanie koordynatorów, prowadzenie programów oświatowych, obowiązek zapewnienia przez władze terenowe pomocy psychologicznej, prawnej i mieszkaniowej ofiarom, sankcje karne dla sprawców itp.
Nie jest więc tak - jak widzę, że błędnie myślisz - że dopiero podpisanie przez Polskę Konwencji Rady Europy w sprawie zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej z 11 maja 2011 roku.- ma tę ochronę zapewnić.
Zapoznałaś się z jej tekstem Alicjo?
Nie szczegółowo. Wystarczy przeczytać jak zatytułowane są poszczególne artykuły, aby wyrobić sobie rzeczowy a nie podlany emocjami pogląd - o co chodzi jej twórcom.
Na przykład:
- art. 19. państwa podpisujące konwencję zobowiązują się do dostarczania ofiarom tych przestępstw wsparcia i środków prawnych w języku dla nich zrozumiałym.
- art. 37. traktuje z kolei o zapewnieniu możliwości anulowania związków małżeńskich zawieranych pod przymusem.
- art. 38 Okaleczanie żeńskich narządów płciowych,
- art. 39. Wymuszona aborcja i wymuszona sterylizacja.
Najbardziej nawet obita przez męża Polka czy Niemka zrozumie chyba co po polsku czy po niemiecku mówi do niej policjant? Nie zastanawia Cię więc po co ten artykuł? Kogo ma chronić?
Gdzie obecnie w Europie zawierane są przymusowe małżeństwa, gdzie i kto w Europie okalecza żeńskie narządy płciowe?
Gdybyś znała tekst konwencji - doszłabyś niewątpliwie do właściwych wniosków.
> Przeczytaj jeszcze raz to co sam napisałeś. >
Ja wiem, co napisałem. Natomiast tylko się domyślam co Ty przeczytałaś.

> Baba ma milcząco znosić pijaka a pijak ma prawo jej przylać by się zamknęła.
> A zgwałcona sama sobie winna. >
Dobrze się domyślam.
Ale tak jest, gdy ideologia albo religia, choćby świecka - przesłania refleksję.

>
Zmień politykę, głosuj na kobiety.

Daj spokój.
Ważny jest program a nie to co kto ma w majtkach.
>
23-04-2012 10:44 
 Ocena 10 na 10
Meretseger (61860 punktów)

>Gdybyś znała tekst konwencji - doszłabyś niewątpliwie do właściwych wniosków.
Zgadza się, konwencja ma zapewnić ochronę nie tylko rodowitym Europejkom, ale także (a może przede wszystkim) imigrantkom z obcego środowiska kulturowego. Polka czy Niemka zawsze może pójść się poskarżyć (w świetle prawa; w świetle praktyki to różnie bywa, tu trzeba przyznać rację Alicji) i pomoc taką czy inną uzyska. Ale taka Pakistanka czy Kurdyjka już nie. Od pewnego czasu przetacza się przez Europę fala awantur o sądy szariackie. To jest skandal, żeby na terenie jakiegoś państwa nie stosowano się do prawa tam obowiązującego, tylko zupełnie jakiegoś innego, a właściwi stróże prawa patrzyli na to przez palce albo bezradnie rozkładali ręce. Polski ten problem nie dotyka w takim stopniu, jak "starą" Europę, ale i tu znajdą się "wymuszone małżeństwa" czy inne formy opresji kobiet i dzieci, że przywołam Romów. A za 20 lat kto wie, co będzie, już mamy spore enklawy czeczeńskie na przykład. I ja sobie na przykład nie życzę, żeby w Polsce potem następowały wiadomosci(*)a_po_trzydniowym.html?skad=rss takie wydarzenia, a polskie prawo było bezsilne. Mam taką fanaberię, żeby przyjąć Konwencję i konsekwentnie, skrupulatnie pilnować, by jej zapisy w połączeniu z zapisami polskiego prawa były ściśle przestrzegane.
23-04-2012 11:01 
 Ocena 3 na 3
plodzien (7378 punktów)
> Mam taką fanaberię, żeby przyjąć Konwencję i konsekwentnie, skrupulatnie pilnować, by jej zapisy w połączeniu z zapisami polskiego prawa były ściśle przestrzegane. >
A czy ja gdziekolwiek napisałem, że się z tym nie zgadzam?
23-04-2012 11:26 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
Nigdzie, toteż ja z Tobą wcale nie polemizuję
23-04-2012 11:33 
 Ocena 3 na 3
Alicja Duda (25557 punktów)
>> Mam taką fanaberię, żeby przyjąć Konwencję i konsekwentnie, skrupulatnie pilnować, by jej zapisy w połączeniu z zapisami polskiego prawa były ściśle przestrzegane. >A czy ja gdziekolwiek napisałem, że się z tym nie zgadzam?
Ale właśnie tak została i przeze mnie zrozumiana Twoja wypowiedź.
Mnie do takiego nakreślenia problemu inspirowała głównie wypowiedź Gowina. Dużo tekstów przeczytałam żeby zrozumieć gdzie on widzi zagrożenie dla małżeństwa i oprócz biblijnego nakazu by babę lać nie znalazłam żadnego innego powodu.
A, że konwencja przy okazji wyprzedza problemy z którymi nie mamy jeszcze do czynienia to tym lepiej. Tym bardziej powinno się ją podpisać.
Już mamy problemy z osądzaniem Romów,a będą inne mniejszości, które rządzą się własnymi prawami.


Zmień politykę, głosuj na kobiety.
23-04-2012 11:46 
 Ocena 2 na 2
plodzien (7378 punktów)
> Ale właśnie tak została i przeze mnie zrozumiana Twoja wypowiedź. >
Szkoda. Już chociażby z racji naszej wieloletniej znajomości mogłaś przypuszczać, że to nie może być tak, jak Ci sie wydaje..
23-04-2012 13:07 
 Ocena 4 na 4
Alicja Duda (25557 punktów)
>Szkoda. Już chociażby z racji naszej wieloletniej znajomości mogłaś przypuszczać, że to nie może być tak, jak Ci sie wydaje..
Masz rację, przepraszam. Ale możesz mi wierzyć, że często dyskutując z wydałoby się światłymi mężczyznami, którzy rozumieją gdzie leżą np. problemy dyskryminacji nagle zostaje się totalnie zaskoczonym czymś zupełnie przeciwnym.


Zmień politykę, głosuj na kobiety.
perun (8610 punktów)

>Masz rację, przepraszam. Ale możesz mi wierzyć, że często dyskutując z wydałoby się światłymi mężczyznami, którzy rozumieją gdzie leżą np. problemy dyskryminacji nagle zostaje się totalnie zaskoczonym czymś zupełnie przeciwnym.
To tylko potwierdza fakt, że kobietom trudno zrozumieć mężczyzn i na odwrót. Facet inaczej mysli niż kobieta... jeśli już myśli

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
23-04-2012 11:56 
 Ocena 3 na 3
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>Mnie do takiego nakreślenia problemu inspirowała głównie wypowiedź Gowina. Dużo tekstów przeczytałam żeby zrozumieć gdzie on widzi zagrożenie dla małżeństwa i oprócz biblijnego nakazu by babę lać nie znalazłam żadnego innego powodu.

Ja słyszałem na własne uszy, jak ministrant mówił, że to furtka dla promowania homoseksualizmu. I to zdaje się bodzie go najbardziej. Znalazłem taki wywiad.
wiadomosci(*)o-pro,1,5098805,wiadomosc.html

chodzi mu o ten art. 14 pkt 4.
23-04-2012 12:21 
 Ocena 7 na 7
jasenka (1863 punktów)
>Ja słyszałem na własne uszy, jak ministrant mówił, że to furtka dla promowania homoseksualizmu.

Z tego wywiadu:
"Konwencja Rady Europy wyraźnie zobowiązuje więc do promowania wzorców kwestionujących małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny i do wychowywania dzieci w przekonaniu, że związki homoseksualne są równorzędne ze związkami heteroseksualnymi".

Ministrant nie zdaje sobie sprawy, że konwencja może także chronić Europę przed potencjalnym przyszłym modelem rodziny - za jakieś może 100 lat - mężczyzna i cztery żony z wyciętymi łechtaczkami, okutane w dywany.
24-04-2012 07:00 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>chodzi mu o ten art. 14 pkt 4.
>
,,Jako minister sprawiedliwości stoję na straży Konstytucji RP. A jako człowiek kierujący się zdrowym rozsądkiem nie dam się przekonać, że jeśli zacznie pan pełnić określone role społeczne, to stanie się pan kobietą...,,

O to? Jeśli tak, to zgadzam się z Gowinem

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
24-04-2012 10:24 
 Ocena 4 na 4
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>,,Jako minister sprawiedliwości stoję na straży Konstytucji RP. A jako człowiek kierujący się zdrowym rozsądkiem nie dam się przekonać, że jeśli zacznie pan pełnić określone role społeczne, to stanie się pan kobietą...,,
>O to? Jeśli tak, to zgadzam się z Gowinem

To jest tylko konsekwencja absurdalnej interpretacji Gowina zastosowanej do tegoż punktu artykułu 12-ego. A raczej wygodna do próby udupienia całej konwencji. Szukajcie a znajdziecie, więc znalazł. Tego chciał, więc ma. Trzeba mieć dużo złej woli, żeby z tego punktu artykułu...

"Strony stosują konieczne środki, aby promować zmiany w społecznych i kulturowych wzorcach zachowań kobiet i mężczyzn w celu wykorzenienia uprzedzeń, zwyczajów, tradycji i wszelkich innych praktyk opartych na pojęciu niższości kobiet lub na stereotypowych rolach kobiet i mężczyzn."

...takie wnioski wyciągać...

"Konwencja Rady Europy wyraźnie zobowiązuje więc do promowania wzorców kwestionujących małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny i do wychowywania dzieci w przekonaniu, że związki homoseksualne są równorzędne ze związkami heteroseksualnymi."

tym bardziej czytając całość.
perun (8610 punktów)

> "Strony stosują konieczne środki, aby promować zmiany w społecznych i kulturowych wzorcach zachowań kobiet i mężczyzn w celu wykorzenienia uprzedzeń, zwyczajów, tradycji i wszelkich innych praktyk opartych na pojęciu niższości kobiet lub na stereotypowych rolach kobiet i mężczyzn."...takie wnioski wyciągać...
No ja takie wyciągam wnioski z tego jak Gowin. W kwestii zwyczajów i tradycji.
O niższości kobiet ani Gowin nie mówi ani ja. O niższości kobiet w stosunku do facetów mogą mówić co najwyżej jakieś doopki.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
23-04-2012 12:20 
 Ocena 3 na 3
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>Nie bardzo rozumiem po co tworzyć oddzielne prawo dla kobiet, mężczyzn, dzieci, Murzynów, Arabów i Marsjan.
   Wszędzie tam gdzie słabsi, inni, mniejszości, etc... są w jakikolwiek sposób </p> dyskryminowanie należy tworzyć prawa dodatkowe. I oczywista ich przestrzegać.
Przypominam USA sprzed m/w 50 lat. Teoretycznie wszyscy równi, a Afroamerykanów (ot taka poprawność polityczna ), na wyższych uczelniach musiała chronić policja.
   A swoja drogą prawda, prawo jest, należy je tylko szanować i egzekwować.
Pozdrawiam.



Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
23-04-2012 21:21 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)
>>Nie bardzo rozumiem po co tworzyć oddzielne prawo dla kobiet, mężczyzn, dzieci, Murzynów, Arabów i Marsjan.
>    Wszędzie tam gdzie słabsi, inni, mniejszości, etc... są w jakikolwiek sposób </p> dyskryminowanie należy tworzyć prawa dodatkowe. I oczywista ich przestrzegać.
Idiotyzm. Konstytucja mówi; każdy jest równy wobec prawa ? Po co dopisywać idiotyzm typu; każdy jest równy wobec prawa, ale ten bez jednej nogi(znaczy słabszy)ma inne prawa niz inni"?: To nie idiotyzm, to kretynizm.

>Przypominam USA sprzed m/w 50 lat. Teoretycznie wszyscy równi, a Afroamerykanów (ot taka poprawność polityczna ), na wyższych uczelniach musiała chronić policja.
Raczej w południowych stanach Murzyni nie byli równi wobec prawa...

>    A swoja drogą prawda, prawo jest, należy je tylko szanować i egzekwować.
....a nie tworzyć dodatkowych praw dla praw


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
23-04-2012 14:05 
 Ocena 5 na 5
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Nie bardzo rozumiem po co tworzyć oddzielne prawo dla kobiet, mężczyzn, dzieci, Murzynów, Arabów i Marsjan.
>Prawo chyba w tej chwili nie pozwala używać przemocy wobec nikogo. Moim skromnym zdaniem wystarczy egzekwować prawo, a nie tworzyć jakieś potworki w rodzaju''zakaz przemocy wobec kobiet''

Taka historyjka mi się skojarzyła. Z wczoraj, żeby nie było daleko. Ja mam tak strategicznie umieszczone okna, że kiedy są otwarte, działam jako pełen monitoring wszystkiego co się dzieje od wjazdu na osiedle do wejścia do klatki.

4 rano, nie śpię bo mi się cykle czuwania rozwaliły. Okna otwarte szeroko, bo ciepło. I mam telenowelę - na nasz piękne, wypielęgnowane i trochę nawet snobistyczne zamknięte osiedle w centrum dużego miasta wchodzi trójka, ona i dwóch onych, wszyscy lekko poza grawitacją. Grzecznie i ładnie, lalala, aśmysieubawili. Trwa to jakieś 10 min, przychodzi ochrona, życzy dobrych snów i sugeruje ich rychłe rozpoczęcie. Z tego jakimś cudem wywiązuje się dyskusja między onymi, z której dziwnym trafem wynika, że pani być może, w pewnym sensie, zdradziła pana. Pan zaczyna płakać, przeklinać drugiego pana do trzeciego pokolenia wstecz, trochę się ganiają w kółeczko, szarpią się za koszule, latają guziki, samiec tutejszy używa uderzenia "z liścia" i przegania obcego samca ze swojego terytorium. Ochrona wygląda z kanciapy i każe się zamknąć, bo się zaczyna wkurzać. Pan przeprasza i idzie pod klatkę, gdzie czeka zapłakana pani. Pan zaczyna przeklinać panią. I szarpać ją. Za ubranie, nic wielkiego w końcu. Ochrona siedzi i wywija skomplikowane wzory kciukami, zapatrzona w inny ekran monitoringu, najwyraźniej.

Musiałam zejść na dół i upewnić się, że jej nie zaczął tłuc na klatce. No nie, nie tłukł - szarpał ją za włosy. Zapytałam się o numer mieszkania, powiedziałam panu, że pamiętam jak wygląda i wszystko jest na kamerach, czy pani chce zadzwonić po policję? Uspokoił się, zaczął przepraszać, ona przestała płakać, wpadli do windy. I tak się bałam, że jak dojadą do siebie, to poczuje się pewniej i będzie kontynuował. Tam nie ma kamer. Ani upierdliwej, feministycznej sąsiadki.

Pewnie dlatego przydałby się jakiś zapis, że jak ochrona widzi taką sytuację, to ma obowiązek reagować, bo to nie jest "załatwianie spraw rodzinnych" ani "jak nie zazdrości, znaczy nie kocha", tylko zwykła chamska przemoc. Żeby nikt nie bał się zadzwonić po tą policję, bo może być wyśmiany i pouczony, żeby się nie interesował cudzymi sprawami albo żeby nie przesadzał, nie ma śladów pobicia. Żeby ten pan wiedział, że jak zacznie szarpać panią pod blokiem albo w domu, to może mieć nasłany rajd, bo to rzecz niegodna porządnego obywatela, żeby takie rzeczy robić. Bo najwyraźniej obecnie szarpanie kolegi jest naganne, ale bicie żony jest ok.

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
23-04-2012 21:13 
 Ocena 3 na 3
perun (8610 punktów)
Kilka razy widziałem lub słyszałem trochę inne historie. Pani z panem się pokłóciła, pani dała panu w buzie, potem w buzie dał pani pan, ktoś zareagował, chciał pani pomóc i dostał od pani w buzie, że się wpieprza w nie swoje sprawy i żle się odnosi do pana-pani wielkiej miłości. I bądż tu mądry....


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
23-04-2012 22:23 
 Ocena 3 na 3
Elka I Ponura (7473 punktów)
Co nie zmienia faktu, że reagować trzeba. Inaczej się te małe.. organy utwierdzają w przekonaniu, że im wszystko wolno. Szczególnie przy obecnym stanie prawa i klimacie społecznym.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
23-04-2012 22:36 
 Ocena 2 na 2
perun (8610 punktów)
>Co nie zmienia faktu, że reagować trzeba. Inaczej się te małe.. organy utwierdzają w przekonaniu, że im wszystko wolno. Szczególnie przy obecnym stanie prawa i klimacie społecznym.
Niektórzy lubią BDSM nie tylko w łózku. Najpierw się biją pózniej się kochają, albo na odwrót. To nie takie proste. Znałem kilka takich małżeństw. Znałem też facetów terroryzowanych przez żony psychicznie.
Po prostu tego sie ustawami nie ureguluje. Zbyt skomplikowane. Gdyby wszystko było takie proste że tworzymy ustawe i problem znika....

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
24-04-2012 07:14 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)

>Po prostu tego sie ustawami nie ureguluje.
Samymi ustawami nie, ale ich egzekwowaniem już tak. I od małego trzeba uczyć, że biciem, szantażem i innymi formami terroru fizycznego i psychicznego spraw się nie załatwia.
24-04-2012 07:25 
 Ocena 4 na 4
perun (8610 punktów)
>>Po prostu tego sie ustawami nie ureguluje.
>Samymi ustawami nie, ale ich egzekwowaniem już tak. I od małego trzeba uczyć, że biciem, szantażem i innymi formami terroru fizycznego i psychicznego spraw się nie załatwia.

Kluczowym słowem w Twojej wypowiedzi Meret jest słowo ''uczyć''
Można stworzyć ustawę, egzekwować ją, a efektów nie miec żadnych. To tak jak z ustawą przeciwko pijanym kierowcom. Po tym jak wprowadzono ustawę mówiącą, że jazda po pijaku jest przestępstwem..ilość pijanych w ogóle nie zmalała, a może nawet wręcz przeciwnie.


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
24-04-2012 09:34 
 Ocena 3 na 3
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Niektórzy lubią BDSM nie tylko w łóżku. Najpierw się biją później się kochają, albo na odwrót. To nie takie proste. Znałem kilka takich małżeństw. Znałem też facetów terroryzowanych przez żony psychicznie.

Ci, którzy faktycznie lubią, niech się nawet tłuką pałkami. Jak dla mnie - super. Zwykle jednak chodzi o np uzależnienie psychiczne czy ekonomiczne i zwykłą przemoc. Długa historia, większość ludzi zna takie pary, przy których się zastanawia po kiego wafla oni są razem. I zwykle właśnie dochodzą do wniosku, że oni to muszą lubić. Najczęściej wcale tak nie jest.

>Po prostu tego się ustawami nie ureguluje. Zbyt skomplikowane. Gdyby wszystko było takie proste że tworzymy ustawę i problem znika....

Innym krajom się jakoś udaje...? Świadomości ludzi nie zmienia się życzeniami tylko ustawami i kampaniami społecznymi, które są do nich dołączone. I ścisłym wymaganiem na podstawie prawa ustanowionego przez te ustawy. Proste? Proste. Więc albo wchodzi regulacja, że każdy przypadek przemocy domowej/rodzinnej - niezależnie od miejsca, czasu i płci osób krzywdzonych - ma być zgłaszany i poważnie traktowany, albo w sumie zgadzamy się na te maltretowane osoby i głaszczemy po głowach agresorów.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
24-04-2012 10:11 
 Ocena 4 na 4
perun (8610 punktów)

>Ci, którzy faktycznie lubią, niech się nawet tłuką pałkami. Jak dla mnie - super. Zwykle jednak chodzi o np uzależnienie psychiczne czy ekonomiczne i zwykłą przemoc. Długa historia, większość ludzi zna takie pary, przy których się zastanawia po kiego wafla oni są razem. I zwykle właśnie dochodzą do wniosku, że oni to muszą lubić. Najczęściej wcale tak nie jest.
Wiesz, też nie wiem po kiego byłem 5 lat z moją pierwsza żoną. Czasami chetnie bym jej przyłożył, ale mamusia mnie wychowała i nauczyła, że kobiet nie bije sie nawet kwiatkiem. Czasami jednak chciałem użyć doniczki Ale.. to ja musiałem uchylac się przed latającymi talerzami owej Marsjanki Kiedyś nawet miałem w chacie policje bo podobno ją maltretowałem.I mimo, że to ona rzucała talerzami wyszło na to, że ja kobiecie krzywdę chciałem zrobić. Jak w końcu zmądrzałem, to ona nadal była uważana za pokrzywdzoną. W końcu wredny samiec zostawił biedną kobietę samą. Pewnie dla tej młodszej ''żdziry''
Do dzisiaj - a minęło już chyba ze 12 lat, nie wiem o co tej kobiecie chodziło w zyciu
Wątpię, aby takie historie rozwiązała jakakolwiek ustawa.

>Innym krajom się jakoś udaje...? Świadomości ludzi nie zmienia się życzeniami tylko ustawami i kampaniami społecznymi, które są do nich dołączone. I ścisłym wymaganiem na podstawie prawa ustanowionego przez te ustawy. Proste? Proste. Więc albo wchodzi regulacja, że każdy przypadek przemocy domowej/rodzinnej - niezależnie od miejsca, czasu i płci osób krzywdzonych - ma być zgłaszany i poważnie traktowany, albo w sumie zgadzamy się na te maltretowane osoby i głaszczemy po głowach agresorów.
Musiałbym nie mieć jaj, żeby iść i żalić się komuś ''a bo żona mnie panie bije''
Straciłbym dla siebie resztki szacunku jakie jeszcze gdzieś tam mam.
Być może stworzycie ustawami jakąś hybryde faceta który żali sie kumplom że kobieta go bije, kobieta go zostawiła i wypłakuje się kumplom, czy mamusi w rękaw itp być może nawet kiedyś faceci będą skarżyć kobiety o to, że ich zgwałciły.
Tylko problem w tym, że takimi facetami będą pogardzać kobiety. Może z wyjątkiem feministek

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
24-04-2012 10:39 
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)

>Do dzisiaj - a minęło już chyba ze 12 lat, nie wiem o co tej kobiecie chodziło w zyciu
Może o skarpetki pod fotelem?
>Wątpię, aby takie historie rozwiązała jakakolwiek ustawa.
Nie, za to prawdopodobnie rozwiązałaby szczera rozmowa. Szkoda, że nie umieliście rozmawiać... O to mi właśnie chodziło i słusznie to zauważyłeś - nikt nie uczy nas (tj. ludzi, kobiet i mężczyzn) rozmawiać. O tym, że jedno ma do drugiego pretensje, że ty nie rób tak, a ty tak, że każdy konflikt, nawet ocierający się o latający talerz, można rozwiązać w sposób, jaki przystoi cywilizowanym ludziom, obdarzonym mózgiem, odrobiną empatii i umiejętnością mowy artykułowanej. Metoda "jak Kuba Bogu, tak Bóg Fidelowi" przynosi tylko eskalację, a nie rozwiązanie konfliktu. Podobnie nie pomaga odwracanie się plecami i udawanie, że nic się nie stało, bo to rozzuchwala agresora. Zaczyna on/ona próbować, na ile jeszcze może sobie pozwolić, by tę drugą osobę stłamsić, zdeptać i podporządkować.
>Musiałbym nie mieć jaj, żeby iść i żalić się komuś ''a bo żona mnie panie bije''
>Straciłbym dla siebie resztki szacunku jakie jeszcze gdzieś tam mam.
No właśnie... Nie pójdzie taki na policję, ale na forum to potem oznajmia, że kobiety są wredne, bo to, panie, nie wiadomo, o co im chodzi, a jeszcze rękę taka bitch podnosi. Z talerzem. Zamiast być mądrzejszym, iść komuś powiedzieć, policjantowi albo psychologowi... Może by się dogadali, przestaliby na siebie wrzeszczeć, podgryzać, tłuc pięścią, wałkiem, kryształowym wazonem. Niby ludzie mówią tym samym językiem, a zero porozumienia. Dorośli ludzie powinni mieć tyle rozumu, by wiedzieć, że jak im nie wychodzi samym, to muszą poszukać pośrednika, który ich wysłucha, zrozumie i wskaże, w czym zasadza się ich problem.
>Tylko problem w tym, że takimi facetami będą pogardzać kobiety.
Nigdy w życiu nie przyszłoby mi do głowy pogardzać facetem, który potrafi otwarcie mówić, że coś jest źle. Wręcz przeciwnie. Trzeba mieć jaja, by umieć złe rzeczy pokazać palcem i nazwać po imieniu.
>Może z wyjątkiem feministek
Aha. Może to dlatego.
24-04-2012 13:59 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)
>>Do dzisiaj - a minęło już chyba ze 12 lat, nie wiem o co tej kobiecie chodziło w zyciu
>Może o skarpetki pod fotelem?
Może.. ale .. niby gdzie qrna mają leżeć, przeca nie na fotelu

>>Wątpię, aby takie historie rozwiązała jakakolwiek ustawa.
>Nie, za to prawdopodobnie rozwiązałaby szczera rozmowa.

Racja. Tylko widzisz.. ja jestem taki rozmowny jak mój ojciec i dziadek. Posługuje się hmm sylabami w rozmowie..no, tak, nie, zaraz itp. Dlatego moja obecna kobieta kiedyś zmuszała mnie do pisania listów
Faktycznie Ona mnie trochę rozwinęła. Ale jak widzisz trzeba trafić w życiu na odpowiednią kobietę ,i odwrotnie.

>>Musiałbym nie mieć jaj, żeby iść i żalić się komuś ''a bo żona mnie panie bije''
>>Straciłbym dla siebie resztki szacunku jakie jeszcze gdzieś tam mam.
>No właśnie... Nie pójdzie taki na policję, ale na forum to potem oznajmia, że kobiety są wredne,
Nieee noo a czy ja kiedyś pisałem, że kobiety są wredne? Na forum posługuje się przykładami z życia nie tylko moimi.
A co do psychologów. To jakim facetem jestem Meret to nie zasługa innych facetów tylko kobiet. Tak kobiet. Mnie nie wychował ojciec czy dziadek, ale matka z babciami i to one wpoiły mi wzór faceta, który krótko można streścić ; maszeruj albo giń.
Świadomie czy podświadomie ale pewnie wpajały mi wzorce, które wg nich były wzorami dla faceta jakiego one uważały za idealnego - może tylko dla siebie..ale...To kobiety przez pierwsze podstawowe 10 lat życia były w moim zyciu najważniejsze. Dopiero póżniej inni faceci; koledzy itp. A ci inni faceci mający na mnie wpływ.. też byli wychowywani przeważnie przez kobiety.

>>Tylko problem w tym, że takimi facetami będą pogardzać kobiety.
>Nigdy w życiu nie przyszłoby mi do głowy pogardzać facetem, który potrafi otwarcie mówić, że coś jest źle. Wręcz przeciwnie. Trzeba mieć jaja, by umieć złe rzeczy pokazać palcem i nazwać po imieniu.
Tzn że jeśli facet płakałby bo stracił prace np; to bys go przytuliła i zaczęła go pocieszać? Długo tak bys mogła? rok dwa?

>>Może z wyjątkiem feministek
>Aha. Może to dlatego.
Z tymi feministkami to zartuję trochę. Jedyne jakie znam feministki to te z telewizji. W życiu jakoś mam szczęście (albo nieszczęście) do ...niefeministek
PS. z telewizji to podobają mi się ukraińskie feministki ... te bez biustonoszy

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
24-04-2012 14:11 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Faktycznie Ona mnie trochę rozwinęła.
Duże brawa dla Niej
>Mnie nie wychował ojciec czy dziadek, ale matka z babciami i to one wpoiły mi wzór faceta, który krótko można streścić ; maszeruj albo giń.
>Świadomie czy podświadomie ale pewnie wpajały mi wzorce, które wg nich były wzorami dla faceta jakiego one uważały za idealnego
A może po prostu same też takie były? Umiały walczyć o swoje, bo musiały? Może nie chodziło o wychowanie faceta, a o wychowanie człowieka?
>Tzn że jeśli facet płakałby bo stracił prace np; to bys go przytuliła i zaczęła go pocieszać?
Nie. Kazałabym się wziąć w garść i zacząć rozsyłać CV.
Chodziło mi o coś zupełnie innego.
>Jedyne jakie znam feministki to te z telewizji.
I z Internetu
>PS. z telewizji to podobają mi się ukraińskie feministki ... te bez biustonoszy
To akurat mnie nie dziwi wcale
24-04-2012 14:42 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)
>>Faktycznie Ona mnie trochę rozwinęła.
>Duże brawa dla Niej
Fakt trafiła mi się jak ślepej kurze ziarno.

>>Świadomie czy podświadomie ale pewnie wpajały mi wzorce, które wg nich były wzorami dla faceta jakiego one uważały za idealnego
>A może po prostu same też takie były? Umiały walczyć o swoje, bo musiały? Może nie chodziło o wychowanie faceta, a o wychowanie człowieka?
Walczyć o swoje musi umieć każdy człowiek niezależnie czy jest rodzaju męskiego czy żeńskiego. Metody tej walki tylko muszą i sa różne.Dostosowane do płci.

>Nie. Kazałabym się wziąć w garść i zacząć rozsyłać CV.
>Chodziło mi o coś zupełnie innego.
Mniej więcej się domyślam o co. (chyba)

>>Jedyne jakie znam feministki to te z telewizji.
>I z Internetu
No cóż.. jak już się ma ten net

>>PS. z telewizji to podobają mi się ukraińskie feministki ... te bez biustonoszy
>To akurat mnie nie dziwi wcale
No ..lubie silne kobiety które lubią walczyć o swoje. A jeśli jeszcze robią to w ten sposób.... Może dożyje czasów gdy równość będzie panowała też na nadmorskich plażach i kobiece piersi uzyskają i tam swobodę i wolność Hmmm to chyba zbyt szowinistyczne... ale jak coś to moderacja wykasuję


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
24-04-2012 14:57 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)

>Walczyć o swoje musi umieć każdy człowiek niezależnie czy jest rodzaju męskiego czy żeńskiego. Metody tej walki tylko muszą i sa różne. Dostosowane do płci.
Nie, czemu? Wcale nie muszą być różne. Nie chodzi przecież o to, by mężczyzna walczył o swoje zębami i pazurami, a kobieta kręcąc tyłkiem? Walka może się odbywać metodami identycznymi - wiedzą, przebojowością, świadomością własnej wartości, kompetencji. Siłą argumentów, nie argumentem siły (no, chyba że w ostateczności...), a jak trzeba - to paragrafem. Zapewniam, że skutkuje
perun (8610 punktów)
> (no, chyba że w ostateczności...), a jak trzeba - to paragrafem. Zapewniam, że skutkuje
Czasami nie ma czasu na paragrafy i trzeba uzyć siły. A czasami trzeba uzyć siły bo honor nie pozwala lecieć z tym do sądu.
Chyba się już nie ucywilizuje

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
25-04-2012 08:56 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)

>Czasami nie ma czasu na paragrafy i trzeba uzyć siły.
No, to przecież pisałam. W ostateczności, wyższej konieczności czy jak to nazwać.
>A czasami trzeba uzyć siły bo honor nie pozwala lecieć z tym do sądu.
Czy ja dobrze widzę? Honor? A jakiż to honor nie pozwala użyć obowiązującego prawa w dowolnej sprawie? Tu nie Dziki Zachód.
25-04-2012 18:30 
 Ocena 3 na 3
perun (8610 punktów)
>>Czasami nie ma czasu na paragrafy i trzeba uzyć siły.
>No, to przecież pisałam. W ostateczności, wyższej konieczności czy jak to nazwać.
No i tu się zgadzamy
>>A czasami trzeba uzyć siły bo honor nie pozwala lecieć z tym do sądu.
>Czy ja dobrze widzę? Honor? A jakiż to honor nie pozwala użyć obowiązującego prawa w dowolnej sprawie? Tu nie Dziki Zachód.
A tu się nie zgadzamy. Ja wiem że honor, czyli pewne zasady jakie ma się w życiu dzisiaj nie są w modzie. W końcu o honor trzeba ciągle dbac bo w każdej chwili można go stracić. Więc.. po co się wysilać ,lepiej powiedzieć, że to staroświeckie i głupie. Jaki polityk dzisiaj ; dotrzymuje danego słowa? To jedna z zasad honorowych. Tak, lepiej udać, że to głupie i robić sobie z buzi doope. Dzisiaj to ''honorowa''zasada. A szkoda.Przyznanie się do popełnionego błędu.. tez głupota. Pomaganie słabszym w potrzebie.. eee. Zwrot długu?... rzeczywiście dzisiaj dobry kapitalista by na tym nie wyżył..pomaganie kolegom, nienapuszczanie ludzi na siebie, niekopanie leżącego, niezmienianie poglądów dla korzyści,nieczytanie cudzej korespondencji, nieznęcanie się nad słabszymi, młodszymi,zemsta za wyrządzone krzywdy,zakończenie walki w przypadku przeciwnika konającego lub bezbronnego, jeżeli walka ta nie jest zemstą itp, itd.
Rzeczywiście Meret to głupie zasady
A z tym sądem miałem na mysli ; jeśli w mojej obecności jakiś burak obrazi kobietę (niekoniecznie moją) to nie leci się z tym do sądu, tylko daje się mu natychmiast w ryj lub w morde, w zależności czy to cham czy świnia. Innej sytuacji sobie nie wyobrażam. Honorowy facet nie przejdzie obojętnie na widok np kopania przez 3 ch typów jednego faceta itp.
Nie tak dawno jakiegoś czeskiego ministra finansów chyba, ktos nazwał złodziejem. Pan minister podszedł do delikwenta i dał mu w zęby. Sąd nie był potrzebny a minister ma szacunek na pół świata.
Tak, nie jest łatwo zdobyć honor i utrzymać go.. Ale warto go mieć, bo tylko kogoś stosującego się do tych zasad (i kilku innych) można szanować jako człowieka.

Dzisiaj łatwiej być Gorkim Maksymem ..zresztą zawsze było tak łatwiej
ien.pl/index.php/archives/1362#more-1362/

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
26-04-2012 07:44 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
Trochę się chyba nie zrozumieliśmy. Nie mówię, że zasady, jakie wymieniłeś, są głupie i nawet do głowy by mi nie przyszło tak powiedzieć. Mówiliśmy o czym innym, nie o dotrzymywaniu słowa i zwracaniu długów. Mówiliśmy o długotrwałym znęcaniu się nad partnerem/rodziną. Tego nie załatwisz daniem w zęby. Przynajmniej najpierw powinno się próbować drogi prawnej.
A co do obrażania kobiet... Hm, teraz kobieta sama potrafi dać w zęby
26-04-2012 09:51 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)
> Tego nie załatwisz daniem w zęby. Przynajmniej najpierw powinno się próbować drogi prawnej.
Ja widzę problem inaczej. Ucząc ludzi takich zasad w życiu minimalizujemy przemoc, czyli(akurat w przypadku o którym jest wątek) przemoc wobec kobiet. Facet wychowany na takich zasadach nie będzie się zachowywał jak burak.
>A co do obrażania kobiet... Hm, teraz kobieta sama potrafi dać w zęby
Wiem, ale akurat tutaj niewiele się zmieniło na przestrzeni wieków Może tylko to, że teraz ''facet'' nie widzi problemu w oddaniu ciosu w stosunku do kobiety...
>
PS. Droga prawna tak właśnie w tym wypadku wygląda. Facet ma prawo i obowiązek reagować na takie sytuacje siłom i godnościom własnom, a nie dzwonić po policje i czekać aż przyjedzie. Toż przez ten czas czekania niejeden pajac ową kobietę zgwałci kilkakrotnie


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
26-04-2012 10:30 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>Toż przez ten czas czekania niejeden pajac ową kobietę zgwałci kilkakrotnie
A to jest właśnie ów "stan wyższej konieczności"
26-04-2012 14:49 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)
>>Toż przez ten czas czekania niejeden pajac ową kobietę zgwałci kilkakrotnie
>A to jest właśnie ów "stan wyższej konieczności"
i tu pozwolę sam sobie zawieść order na mojej nagiej piersi(no bo nikt inny tego nie zrobi)
Tylko facet posiadający męskie cechy, czyli odwagę, brawurę, agresje itd (te wszystkie cechy które dzisiaj się zwalcza) zareaguje w takiej sytuacji jak należy. Żaden goguś nie zaryzykuje swojego zdrowia a często życia w obronie nikogo. (przykładów jest mnóstwo na to jak dzisiaj zachowują się ''faceci'' w podobnych sytuacjach. Najczęściej udają, że nic nie widzą i nie słyszą)
Te cechy nie są złe, one są dobre i pożądane.
Męską cechą nie jest to co zarzuciła mi Elka; traktowanie kobiet jak mięsa do rżnięcia ani dbanie o własne potrzeby, ale faktycznie propaganda jest taka, że tzw ''prawdziwy facet'' to neandertal bez kultury.
Problem leży w tym, żeby uczyć już dzieciaków samokontroli tych cech i używania ich w odpowiednich sytuacjach, a nie robienie z człowieka rodzaju męskiego, człowieka rodzaju nijakiego.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
27-04-2012 13:34 
 Ocena 4 na 4
tomoyo (480 punktów)
>męskie cechy, czyli odwagę, brawurę, agresje itd (te wszystkie cechy które dzisiaj się zwalcza)

Naprawdę rzuca mi się w oczy, że dzielisz cechy na męskie i niemęskie (czyli żeńskie?). Wydaje mi się, że takie stereotypy nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Z Twoich wypowiedzi wynika, że żaden facet który był u psychologa nie pomoże bitej/gwałconej osobie co jest ewidentną bzdurą, a może po prostu źle rozumiałam?
27-04-2012 20:56 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Naprawdę rzuca mi się w oczy, że dzielisz cechy na męskie i niemęskie (czyli żeńskie?).
A takiego podziału nie ma? Przeczytaj tekst który linkowałem na ten temat jak sam ich nie dostrzegasz
Dzielę te cechy na trzy rodzaje; męskie, żeńskie i nijakie. Tak mnie w szkole uczono. Dzisiaj w cenie są cechy nijakie. Ni to chłop ni to baba. Dwa w jednym jednym słowem.

>Wydaje mi się, że takie stereotypy nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.
Mnie się wydaje tak jak piszę.

>Z Twoich wypowiedzi wynika, że żaden facet który był u psychologa nie pomoże bitej/gwałconej osobie co jest ewidentną bzdurą, a może po prostu źle rozumiałam?

Żle zrozumiałeś. Napisałem tylko, że nie ma powodu do obnoszenia się i robienia cnoty z chodzenia do psychologa. Jak ktoś potrzebuje to niech chodzi. Ale nie widzę powodu gloryfikowania słabości i choroby.
Pisałem, że ktoś nie mający męskich cech nie pomoże nikomu, nie tylko kobiecie. Tchórz, słaby psychicznie,bojący się ryzyka, pozbawiony agresji ... co najwyżej wystraszy się i ucieknie wypłakać się psychologowi w rękaw, ale nie zaryzykuje utraty zdrowia i życia w czyjeś obronie. Do tego trzeba odwagi, siły(psychicznej przede wszystkim) odrobiny agresji i ryzyka. Bez ww cech to po prostu niemożliwe.


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
29-04-2012 12:03 
 Ocena 2 na 2
Ronja (626 punktów)

>Pisałem, że ktoś nie mający męskich cech nie pomoże nikomu, nie tylko kobiecie. Tchórz, słaby psychicznie,bojący się ryzyka, pozbawiony agresji ... co najwyżej wystraszy się i ucieknie wypłakać się psychologowi w rękaw, ale nie zaryzykuje utraty zdrowia i życia w czyjeś obronie. Do tego trzeba odwagi, siły(psychicznej przede wszystkim) odrobiny agresji i ryzyka. Bez ww cech to po prostu niemożliwe.

Czy aby nie uderzasz niepotrzebnie w wysokie C?
Jedyne sytuacje, w których zdarzyło się, że ktoś w mojej obecności potrzebował pomocy, polegały na tym, że jakaś staruszka zasłabła w upał czy młoda matka potrzebowała pomocy, żeby wejść z wózkiem do tramwaju. "Cechy męskie" były mi w owych sytuacjach najzupełniej zbędne.
Siłowa obrona kobiety przed gwałtem to chyba czysto hipotetyczna sytuacja, w mojej ocenie nie uprawniająca do gloryfikacji agresji jako leku na zło tego świata. I nie, absolutnie nie zgadzam się z opinią, że łagodny facet, który o agresji głównie czytał, nie zainterweniuje w obronie kogoś słabszego.
29-04-2012 13:11 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)
>I nie, absolutnie nie zgadzam się z opinią, że łagodny facet, który o agresji głównie czytał, nie zainterweniuje w obronie kogoś słabszego.
Pewnie.. może zainterweniować zdaniem; przepraszam, czy mógłby pan nie kopać leżącego człowieka? Sp....aj.; I jak dalej reaguje łagodny facet nie mający agresji? Sp...ala?

Aaa już wiem sp...ala i dzwoni po policje. Lepiej by zrobił wtedy dzwoniąc po pogotowie i karawan.
To jeszcze jeden. Interwencja policjanta w Wawie 2 lata temu przed 10 kwietnia. Który zwrócił uwagę dwóm bandytom w autobusie. Widać pusty ten autobus był i nie było tam nawet łagodnych facetów. Gdyby byli to może by mu pomogli. Widac wszystkim wtedy jaja oberwało. Z wyjątkiem policjanta który zachował sie jak facet i zginął jak facet. Idiota, po co ryzykował.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
29-04-2012 19:57 
 Ocena 3 na 3
Ronja (626 punktów)
Jasne, jasne - w obronie uciśnionych stają głównie przepełnieni testosteronem macho z karkami szerszymi od głowy...

Czy pomożesz komuś, czy nie, nie zależy od poziomu agresji. Według Zimbardo to oportunizm jest główną cechą, która sprawia, że patrzysz w inną stronę, kiedy komuś źle się dzieje. A nie "nieagresywność".

Stwierdzenie, że agresja jest potrzebna, bo bez agresji nie rozkwasisz gęby agresora, jest wielkim uproszczeniem. Poza tym, umówmy się - w życiu codziennym sytuacje, w których absolutnie niezbędna jest interwencja siłowa, się zasadniczo nie zdarzają. (I nie, walenia w gębę kogoś, kto "obraził kobietę", do takich sytuacji nie zaliczam. Odwracając sytuację: jakbym w słusznym gniewie nazwała swojego faceta zas...ym k...sem, a jakaś przypadkowa laska przylała mi za to, to bynajmniej nie nazwałabym tego sprawiedliwością).
29-04-2012 20:25 
 Ocena 2 na 2
perun (8610 punktów)
Jasne jasne bo w życiu to agresja nie jest potrzebna. Wiesz dlaczego kobiet jest mniej w ośrodkach władzy? W państwach, korporacjach, firmach itd? Bo są mniej agresywne i nie lubią walczyć (przeważnie). To dlatego też nie ma kobiet w F1, brak im agresji i dlatego nie są dobrymi kierowcami na wyścigach. Brak im ryzyka i brawury. A żeby nie było, że czepiam się kobiet, facet pozbawiony agresji, brawury, ryzyka pilotem mysliwca też nie zostanie. Nawet na policyjnego psa wybiera się takie psy które mają odpowiedni poziom agresji.
Ci pozbawieni agresji chęci walki, ryzykowania, odrobiny brawury itp nawet gdyby byli inteligentni przegrają wyścig o władze, dobre stanowisko itd, z mniej inteligentnym ale bardziej agresywnym walecznym osobnikiem.
Możecie tworzyć swoje pseudonaukowe argumenty na poparcie wyższości braku agresji nad agresją, ale życie jest najlepszym sprawdzianem . Nieagresywny osobnik co najwyżej może być pomocnikiem agresywnego osobnika, albo podawać mu herbatkę.
Albo inna wersja agresywny osobnik wykorzysta intelekt nieagresywnego ale bardzioej inteligentnego osobnika na swój użytek.
Taki świat. Żaden parytet tego nie zmieni.
A jak już u wszystkich wytępicie agresje, to padniecie jak stado owiec gdy nadejdzie jeden wilk i was - owieczki, spożytkuje dla swojego dobra. I dobrze, jak mówi Darwin słabsi w naturze stają się pożywieniem silnych, bardziej agresywnych w ostatecznym rozrachunku. Cywilizacji też to dotyczy. Słabsza zawsze ginęła.
Ale podobno ewolucja już nie działa wg nowej ideologii.. pożyjemy zobaczymy.


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
29-04-2012 22:37 
 Ocena 2 na 2
Lizergus (691 punktów)
>A jak już u wszystkich wytępicie agresje, to padniecie jak stado owiec gdy nadejdzie jeden wilk i was - owieczki, spożytkuje dla swojego dobra. I dobrze, jak mówi Darwin słabsi w naturze stają się pożywieniem silnych, bardziej agresywnych w ostatecznym rozrachunku. Cywilizacji też to dotyczy. Słabsza zawsze ginęła.
Wciąż nie wiem co to są za enigmatyczni "wy", do których się zwracasz. A ewolucja to nie siła i agresja, tylko umiejętność dostosowania się. A Ty póki co bawisz się w nowego Don Kichota walczącego z socjalistami i altruistami. Ale jak to ubarwiasz! My i oni, próba dziejowa, zmaganie się siły i niemocy, nieuchronna machina ewolucji. A rzeczywistość biegnie sobie swoim torem i się tym wszystkim nie przejmuje
perun (8610 punktów)
Dostosuj się więc do islamu. Przeżyjesz.


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
Lizergus (691 punktów)
>Idiota, po co ryzykował.
Idiota, bo altruista.
perun (8610 punktów)
>>Idiota, po co ryzykował.
>Idiota, bo altruista.
>
Noo. Nie warto dla takich ludzi poświęcać życia.
Tyle, ze ten policjant nie reagował z powodów altruistycznych.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
Lizergus (691 punktów)
>Tyle, ze ten policjant nie reagował z powodów altruistycznych.
W głowie mu siedziałeś? Chciał pomóc bohater jeden, to dostał za swoje. Trzeba było dbać o własny nos.
perun (8610 punktów)
>>Tyle, ze ten policjant nie reagował z powodów altruistycznych.
>W głowie mu siedziałeś? Chciał pomóc bohater jeden, to dostał za swoje. Trzeba było dbać o własny nos.
Był policjantem. To jego obowiązek nawet po służbie. Za to mu płacą.
To samo jest z zawodowym żołnierzem , strażakiem, ratownikiem. Godzi się dla pieniędzy w razie potrzeby zaryzykować życiem i je stracić.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
29-04-2012 20:51 
 Ocena 3 na 3
Lizergus (691 punktów)
No to go usprawiedliwia. Byle tylko innym nie pojawił się pomysł frajerskiego narażania życia dla innych.
perun (8610 punktów)
Masz plusa Lizergus. W końcu zaczynasz myśleć
Zaryzykować można dla ludzi którzy maja zasady.(tylko wtedy mogę egoistycznie pomóc innemu, bo tylko człowiek z zasadami pomoże mi w potrzebie) A ponieważ teraz moda jest na pozbycie się zasad, rzeczywiście nie ma co ryzykować i być facetem. Następnym razem zwyczajnie zamiast zareagować i pomóc okradanemu człowiekowi udam że nie widzę. Będę cool. Może wtedy docenią mnie nieagresywne istoty na tym forum

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
29-04-2012 21:02 
 Ocena 1 na 1
Lizergus (691 punktów)
>tylko wtedy mogę egoistycznie pomóc innemu, bo tylko człowiek z zasadami pomoże mi w potrzebie
A to altruizm ! pl.wikipedia.org/wiki/Altruizm_odwzajemniony
Ups!
29-04-2012 21:17 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Ups!
>
Etyczny egoizm nie uznaje za konieczne ignorowanie potrzeb innych, ani nie wymaga, by jednostka nie brała pod uwagę dobra innych. Pozwala na oba, tak długo jak wybór ten skutecznie zaspokaja jej interes.
Żadne ups.
Altruizm, przeciwstawna egoizmowi postawa bezinteresownej troski o dobro innych, w myśl której w przypadku kolizji dobra własnego z cudzym należy dążyć do realizacji dobra drugiego człowieka.
Cały ''bul'' altruizmu to ; przypadku kolizji dobra własnego z cudzym należy dążyć do realizacji dobra drugiego człowieka.
Dobro drugiego człowieka interesuje mnie o tyle o ile pokrywa się z moim dobrem.
Nieracjonalny zachowaniem jest poświęcania swojego życia, szczęścia dla innych.
moje szczęście i życie jest dla mnie ważniejsze od życia i szczęścia obcego człowieka. To racjonalne chyba nie?
To co wkleiłeś pokrywa się z egoizmem kropka w kropkę.
Żadna tu bezinteresowność nie występuję.
www.google(*)cYJ8jXsKWQeMGsAF-U-u_A&cad=rja

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
29-04-2012 21:22 
 Ocena 3 na 3
Lizergus (691 punktów)
>To co wkleiłeś pokrywa się z egoizmem kropka w kropkę.
Byleby nie użyć tego słowa na A. Hahah.
Idę filma jakiegoś obejrzeć. Pozdro
29-04-2012 21:28 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)
>>To co wkleiłeś pokrywa się z egoizmem kropka w kropkę.
>Byleby nie użyć tego słowa na A. Hahah.
www.google(*)Rr7UFCZSyq11CE52iZCFXQ&cad=rja
Egoista działa jak ma interes, altruista też? To po co tworzyć dwie definicje na określenie tego samego? Ktoś wie?
Poprawnie będzie użyć określenia ''egoaltruizm'' a nie pisać bajki o tym, ze ludzie robią coś bezinteresownego.


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
29-04-2012 22:30 
 Ocena 1 na 1
Lizergus (691 punktów)
Altruizm odwzajemniony (jako zachowanie) nie kłóci się z egoizmem etycznym (doktryną). A całkowita bezinteresowność również czasem się trafia
perun (8610 punktów)

Tak znam jednego altruistę bezinteresownego. Jezus miał na imie.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
28-04-2012 10:22 
 Ocena 1 na 1
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>Racja. Tylko widzisz.. ja jestem taki rozmowny jak mój ojciec i dziadek. Posługuje się hmm sylabami w rozmowie..no, tak, nie, zaraz itp. Dlatego moja obecna kobieta kiedyś zmuszała mnie do pisania listów
>Faktycznie Ona mnie trochę rozwinęła. Ale jak widzisz trzeba trafić w życiu na odpowiednią kobietę ,i odwrotnie.

>To jakim facetem jestem Meret to nie zasługa innych facetów tylko kobiet. Tak kobiet. Mnie nie wychował ojciec czy dziadek, ale matka z babciami i to one wpoiły mi wzór faceta, który krótko można streścić ; maszeruj albo giń.
>Świadomie czy podświadomie ale pewnie wpajały mi wzorce, które wg nich były wzorami dla faceta jakiego one uważały za idealnego - może tylko dla siebie..ale...To kobiety przez pierwsze podstawowe 10 lat życia były w moim zyciu najważniejsze. Dopiero póżniej inni faceci; koledzy itp. A ci inni faceci mający na mnie wpływ.. też byli wychowywani przeważnie przez kobiety.

Perunie, tak się przymierzam i przymierzam, jak to napisać, bo nie chciałbym, żebym wyszedł na dokuczliwca jakiegoś, ale czy uważasz, że w takich (to Twoje zielone powyżej), matriarchalnych warunkach wychowaczych facet będzie facetem, a nie hybrydą, czyli kobiecym wyobrażeniem mężczyzny? Bo gdy sie tak zastanowić w kierunku odwrotnym... Jaką kobietą będzie osobnik(-czka) płci żeńskiej, wychowywana przez mężczyzn, a jeśli gdzieś tam w okolicy trafi się jakaś kobieta, to tylko taka, która wychowywana była głównie przez mężczyzn?
Generalnie uważam, że w Polsce tak właśnie mamy, mężczyźni nie mogą być do końca mężczyznami, bo zatracił się wzorzec (skutek historii, gdzie mężczyzna/ojciec w pewnym okresie nieobecny, bo zwykle martwy albo gdzieś tam wywieziony czy wojujący), który został przejęty przez kobiece wyobrażenie. I tak nam zostało. Jesteśmy zmutowani. Ale, żeby nie było paniom lekko, to one też automatycznie zmutowały , bo przejęły rolę narzucania/kreowania męskiego wzorca, co powinno należeć do mężczyzn (albo chociaż współnależeć, z naciskiem na pierwiastek męski). I jak u nas tylko już tacy są, co przez kobiecą wyobraźnię ukształtowani, to nawet jak próbują wychowywać, to wychowują kobieco? Matko Polko, to nas już nie ma chyba, zostały tylko podróbki
28-04-2012 10:56 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Perunie, tak się przymierzam i przymierzam, jak to napisać, bo nie chciałbym, żebym wyszedł na dokuczliwca jakiegoś, ale czy uważasz, że w takich (to Twoje zielone powyżej), matriarchalnych warunkach wychowaczych facet będzie facetem, a nie hybrydą, czyli kobiecym wyobrażeniem mężczyzny?
Bądż sobą, jak lubisz dokuczać to co tam
Rzeczywiście trafne spostrzeżenie. Trzeba by tu jakiegoś filozofa. Wg mnie facetów zawsze wychowywały kobiet. Już w jaskiniach opiekowały się chłopcami bo dorośli faceci nie mieli na to czasu polując na mamuty, potem walczyli w wojnach bijąc się na nich o kobiety, a często o sprawy całkiem bez sensu.
Tylko czy to można nazwać hybrydą, jeśli tak to ukształtowała natura?

>Bo gdy sie tak zastanowić w kierunku odwrotnym... Jaką kobietą będzie osobnik(-czka) płci żeńskiej, wychowywana przez mężczyzn, a jeśli gdzieś tam w okolicy trafi się jakaś kobieta, to tylko taka, która wychowywana była głównie przez mężczyzn?
Pytanie kto tych mężczyzn wychował? Jeśli kobiety znowu, to taki mężczyzna pewnie powielałby wzory jakie zdobył od kobiet, które jego wychowały..i kółko się zamyka.

>Generalnie uważam, że w Polsce tak właśnie mamy, mężczyźni nie mogą być do końca mężczyznami, bo zatracił się wzorzec (skutek historii, gdzie mężczyzna/ojciec w pewnym okresie nieobecny, bo zwykle martwy albo gdzieś tam wywieziony czy wojujący), który został przejęty przez kobiece wyobrażenie. I tak nam zostało.
>Jesteśmy zmutowani.
Nie. Właśnie natura tak to stworzyła, że wzorzec faceta nie znajduje się w Sevres tylko w gestii kobiet.

>Ale, żeby nie było paniom lekko, to one też automatycznie zmutowały , bo przejęły rolę narzucania/kreowania męskiego wzorca, co powinno należeć do mężczyzn (albo chociaż współnależeć, z naciskiem na pierwiastek męski).
Wg mnie takie zachowania zwyczajnie są zasługą ewolucji.

>I jak u nas tylko już tacy są, co przez kobiecą wyobraźnię ukształtowani, to nawet jak próbują wychowywać, to wychowują kobieco? Matko Polko, to nas już nie ma chyba, zostały tylko podróbki
>
Teraz się to trochę zmienia pewnie za sprawa cywilizacji. Media, propaganda, informacja itd. Może dlatego teraz faceci biegają w koszulach z wcięciami w tali.. ale to zasługa kreatorów mody a oni sa tacy ten teges. Znaczy mają cechy kobiece

PS. Ten nowy typ faceta to wynik nowej cywilizacji. 2000 lat temu też chciano rzymskiego legionistę zastąpić cierpiącym i litościwym wzorem chrześcijańskim.Też zamiast odwagi propagowano męczeństwo, zamiast odpowiedzialności modlitwę, zamiast ryzykowania zwracanie się do Pana. Chrześcijaństwo tak jak dzisiaj inna ideologia pogardzała męskimi cechami promując cechy nijakie.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
28-04-2012 12:55 
 Ocena 1 na 1
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>Bądż sobą, jak lubisz dokuczać to co tam
Nie lubię, ale jak mnie coś ciekawi, to lubię dociekać, drążyć, zwłaszcza jak nie do końca rozumiem/zgadzam się z czyimiś wypowiedziami. To kształci.

>Rzeczywiście trafne spostrzeżenie. Trzeba by tu jakiegoś filozofa. Wg mnie facetów zawsze wychowywały kobiet. Już w jaskiniach opiekowały się chłopcami bo dorośli faceci nie mieli na to czasu polując na mamuty, potem walczyli w wojnach bijąc się na nich o kobiety, a często o sprawy całkiem bez sensu.
No i tutaj właśnie będziemy sie rozmijać. Facet jak to facet, oseskiem nie bardzo się interesuje, ale jak to już mu zacznie mówić, będzie można cos wspólnie zrobić, to zainteresowanie najczęściej się ujawni. Bo mężczyzna bardziej zadaniowy niż uczuciowy. I myślę, że jednak było inaczej, niż piszesz. Już młodych chłopców przejmowali jeśli nie ojcowie, to inni mężczyźni, męska wspólnota. Matki by ich nie nauczyły polować, tropić, orientować sie w terenie, walczyć, jeździć konno itd.

>Tylko czy to można nazwać hybrydą, jeśli tak to ukształtowała natura?
I dlatego, moim zdaniem można, a nawet trzeba. Zatracony czy mocno zachwiany wzorzec męski (kształtowany przez męzczyzn wychowanych przez mężczyzn) właśnie tym skutkuje. Hybrydyzacją. Dalsze odpowiedzi może pominę, bo musiałbym się powtarzać. Mamy inny punkt wyjścia, tutaj się nie zgadzamy. Ale napiszę jeszcze coś więcej. W Polsce mężczyzn wychowują/kształtują kobiety. Dla mnie uderzające jest u Ciebie definiowanie siebie jako mężczyzny właśnie poprzez kobiety, poprzez relacje z nimi. Kobieta wydaje się być Ci niezbędną do samookreślenia. Ba, jako podstawa samookreślenia, a mężczyzna to głównie rywal, konkurent. Zamiast współtowarzysz, który będzie miał na Ciebie wpływ, czy to dziadek, ojciec, kolega, przyjaciel. Dla mnie to jest podstawa dla ukształtowania mężczyzny. W moim poczuciu męskości, mężczyzna potrafi istnieć bez tak silnej zależności od kobiet, choć czerpie od nich oczywiście również. Definiuje się głównie poprzez własną niezależność, swoistość, osobowość i poprzez zaznaczenie granic ingerencji dla osobników płci obu, bez ulg. To jest dla mnie siła. Związki z kobietami nie są wypadkową braku, ale nadmiaru, tego co mi zbywa, a nie tego, czego mi brakuje. Tego czym mogę się podzielić, a nie tego co potrzebuję wyrwać, zawłaszczyć, podporządkować (emocje, uczucia, usługi itd.). To jest moim zdaniem prawidłowo ukształtowany mężczyzna. Jest niezależny. Wówczas, kiedy kobieta nie może założyć, że jest mężczyźnie niezbędna - wtedy ma, moim zdaniem do czynienia z mężczyzną. Dlatego uwielbiam swoją australijską przyjaciółkę (mówiącą po polsku na dodatek), której nie musiałem nigdy powściągać w zapędach nieuprawnionej ingerencji w moje terytorium (co jest dla mnie świętością i czego sam zawsze przestrzegam, inaczej nie umiem zresztą). Anglosaski tak zwykle mają, czują to świetnie.
28-04-2012 13:24 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Nie lubię, ale jak mnie coś ciekawi, to lubię dociekać, drążyć, zwłaszcza jak nie do końca rozumiem/zgadzam się z czyimiś wypowiedziami. To kształci.
Noo i o to chodzi.

>No i tutaj właśnie będziemy sie rozmijać. Facet jak to facet, oseskiem nie bardzo się interesuje, ale jak to już mu zacznie mówić, będzie można cos wspólnie zrobić, to zainteresowanie najczęściej się ujawni. Bo mężczyzna bardziej zadaniowy niż uczuciowy. I myślę, że jednak było inaczej, niż piszesz. Już młodych chłopców przejmowali jeśli nie ojcowie, to inni mężczyźni, męska wspólnota. Matki by ich nie nauczyły polować, tropić, orientować sie w terenie, walczyć, jeździć konno itd.
Jak mawiali jezuici ; dajcie mi dzieciaka do 7 roku życia a zrobimy z niego człowieka jakiego będziemy chcieli. (czy jakoś tak. Na marginesie tematu; to dlatego dzisiaj tak wszyscy bardzo chcą wychowywać cudze dzieci)
Nauka męskich specjalności a kształtowanie psychiki młodego człowieka to jednak nie to samo. Mnie też jazdy na koniu i samochodem nauczył ojciec z dziadkiem,ale zachowania juz babka z matką.Przede wszystkim.

>>Tylko czy to można nazwać hybrydą, jeśli tak to ukształtowała natura?
>I dlatego, moim zdaniem można, a nawet trzeba. Zatracony czy mocno zachwiany wzorzec męski (kształtowany przez męzczyzn wychowanych przez mężczyzn) właśnie tym skutkuje. Hybrydyzacją.
To tu się właśnie rozmijamy wg mnie

>W Polsce mężczyzn wychowują/kształtują kobiety. Dla mnie uderzające jest u Ciebie definiowanie siebie jako mężczyzny właśnie poprzez kobiety, poprzez relacje z nimi.
Kobieta wydaje się być Ci niezbędną do samookreślenia.
Masz rację chyba. Gdyby nie było kobiet nie musiałbym się samookreślać.

>Ba, jako podstawa samookreślenia, a mężczyzna to głównie rywal, konkurent.

W stosunku do kobiet każdy facet to mój rywal i konkurent. Z biologicznego punktu widzenia chodzi pewnie o to, aby moje geny pokonały geny innych facetów. To chyba naturalne.

>Zamiast współtowarzysz, który będzie miał na Ciebie wpływ, czy to dziadek, ojciec, kolega, przyjaciel.Dla mnie to jest podstawa dla ukształtowania mężczyzny. W moim poczuciu męskości, mężczyzna potrafi istnieć bez tak silnej zależności od kobiet, choć czerpie od nich oczywiście również.
Spokojnie istnieje bez kobiet gdy jestem w męskim towarzystwie i zajmuje sie męskimi sprawami z kolegami. Problem pojawia się wraz z kobietą. Wtedy przeważnie zaczyna sie rywalizacja między samcami a nie współpraca. Nie mam nic przeciwko trójkątom i innym figurom pod warunkiem, że jednym z boków tego trójkąta jestem ja, a innymi kobiety. Inny układ na mnie nie działa Facet wtedy to konkurent i koniec.

>Definiuje się głównie poprzez własną niezależność, swoistość, osobowość i poprzez zaznaczenie granic ingerencji dla osobników płci obu, bez ulg.
U mnie faceci nie mają żadnych ulg, ale kobiety miewają przywileje.

>To jest dla mnie siła. Związki z kobietami nie są wypadkową braku, ale nadmiaru, tego co mi zbywa, a nie tego, czego mi brakuje. Tego czym mogę się podzielić, a nie tego co potrzebuję wyrwać, zawłaszczyć, podporządkować (emocje, uczucia, usługi itd.). To jest moim zdaniem prawidłowo ukształtowany mężczyzna. Jest niezależny.
Zgoda.

>Wówczas, kiedy kobieta nie może założyć, że jest mężczyźnie niezbędna - wtedy ma, moim zdaniem do czynienia z mężczyzną.
Tego kwiatu to pół światu. Jak nie ta to inna. Przez kobiety często wieszałem się, ale nie na swojej szyi tylko na szyi innych kobiet. Ale bez kobiet też przeżyje.

>Dlatego uwielbiam swoją australijską przyjaciółkę (mówiącą po polsku na dodatek), której nie musiałem nigdy powściągać w zapędach nieuprawnionej ingerencji w moje terytorium (co jest dla mnie świętością i czego sam zawsze przestrzegam, inaczej nie umiem zresztą). Anglosaski tak zwykle mają, czują to świetnie.
>
Też na swoją Polkę nie narzekam obecnie. Wie gdzie jest moje terytorium


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
28-04-2012 13:47 
 Ocena 1 na 1
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
No to jest lepiej, niż mi się wydawało. Całkiem nieźle. Ale wiesz co, oprócz biologii, to mamy jeszcze sferę kultury Ona też ma na nas wpływ, coś Ci wkleję. Patrz jak mają Angole (fragment wywiadu z prof. Agatą Bielik-Robson). I to jest mi bliższe.:

Cytat:
-Jeśli się wyrasta pod parasolem silnej matki i księdza, to trudno zostać dojrzałym mężczyzną. Przyznam, że m.in. z tego powodu wyjechałam do Anglii na początku lat 90. - żeby wreszcie popatrzeć na prawdziwych facetów. Brytyjscy mężczyźni posiadają rodzaj wdzięku nieznany w Polsce. Mają kapitalne poczucie humoru, ich męskość jest naturalna i nie ma nic wspólnego z maczystowskimi popisami w krajach południowych. W Wielkiej Brytanii wszystko jest "tough" - i praca, i to pandemonium, które odbywa się codziennie w pubach. To jest rodzaj dzikiej energii mężczyzn niestłumionych przez kobiety i księży. Brytyjczycy nie są szarmanccy, przeciwnie, potrafią być niegrzeczni. Tam ciągle panuje stara żeglarska kultura, bardzo męska. Kobieta może właściwie czuć się zupełnie niepotrzebna. Pomimo początkowego szoku kulturowego w końcu ten angielski system polubiłam, bo wydał mi się odświeżający. Kobieta nie może założyć jako oczywistości, że jest pożądana, że każdy mężczyzna będzie się przy niej popisywał. W Polsce mężczyźni muszą mieć kobietę przy stole, bo inaczej nawet nie chce im się rozmawiać. W Wielkiej Brytanii faceci są szczęśliwi sami w swoim towarzystwie. Kobiety zaczynają się więc zastanawiać nad odruchowymi narzędziami kobiecego uwodzenia, które przyzwyczaiły się stosować; tam te tradycyjne narzędzia nie działają, mężczyźni odnoszą się do nich dość szyderczo. Dobrze się w tym odnalazłam, bo, jak już powiedziałam, nigdy nie miałam wielkiego przekonania do mojej kobiecej identyfikacji. To była dobra szkoła człowieczeństwa i wolności od tego rodzaju tradycyjnej kobiecości, którego nie znoszę, a który polega na cichym oplataniu siecią uzależnień.


Już tak z nami mężczyznami nie rywalizuj strasznie, kobiety nie powinny stawać między nami, bo wyginiemy. Przyjrzyj się ile spraw męzczyźni zawalili w historii z powodu tej idiotycznej rywalizacji. Nie sięgaj od razu po maczugę żeby przywalić koledze, jak wyczujesz zapach kobiety, tylko dopij to piwo. A później zamów następną kolejkę.
perun (8610 punktów)
>No to jest lepiej, niż mi się wydawało. Całkiem nieźle. Ale wiesz co, oprócz biologii, to mamy jeszcze sferę kultury
Wiem i tez ją uwzględniam. Natomiast jeśli idzie o biologię to owe męskie cechy są bardzo podobne na całym świecie.

>Ona też ma na nas wpływ, coś Ci wkleję. Patrz jak mają Angole (fragment wywiadu z prof. Agatą Bielik-Robson). I to jest mi bliższe.:
Właściwie to jest to to o czym piszę.
Mają kapitalne poczucie humoru, ich męskość jest naturalna i nie ma nic wspólnego z maczystowskimi popisami w krajach południowych

Gdy pisałem o męskich cechach zjechano mnie za ów maczyzm. A ja uważam, że owe południowe zachowanie nie sa mi bliskie właśnie z powodów kulturowych. Człowiek powinien być naturalny, być sobą, a nie udawać kogoś kim nie jest.
Jeśli facet jest miękki, delikatny, psychicznie słaby, pozbawiony odwagi, ryzyka itd ..ok, ale nie widzę powodu do nazywania takiego faceta męskim i gloryfikowania takich nijakich cech jako godne faceta.
Zachowania macho też są głupie wg mnie i nigdzie nie pisałem, ze czynią z faceta faceta.
Po prostu potraktowano tutaj moje bazgroły dość stereotypowo. Silny facet to cham i burak. Rzeczywiście tak bywa, ale tylko wtedy gdy oderwiemy owego faceta od kultury lub będziemy czerpać wzory kulturowe z z dołów a nie elit. Inaczej mówiąc gdy za matryce faceta przyjmiemy chłopa bez kultury, a nie rycerza\wojownika\legioniste\hoplite itd.

Brytyjczycy nie są szarmanccy, przeciwnie, potrafią być niegrzeczni
Staram się nie być niegrzeczny w stosunku do kobiet, ale też nie widzę powodu bycia grzecznym w stosunku do niegrzecznych kobiet.

Kobieta nie może założyć jako oczywistości, że jest pożądana, że każdy mężczyzna będzie się przy niej popisywał
Cały myk wg mnie polega na tym, żeby nie okazywać owego pożądania bo kobiety sa różne i potrafią to wykorzystać. Po za tym.. coś co łatwo można mieć przeważnie nie bywa cenione.
Poza tym nie uważam, że kobietom czy mężczyznom są przypisane jakieś tradycyjne zachowania.Są odważne kobiety i tchórzliwi faceci itp. Odwaga i inne cechy nie sa przypisane do płci. Sa tylko w inny sposób wykorzystywane.

>Już tak z nami mężczyznami nie rywalizuj strasznie, kobiety nie powinny stawać między nami, bo wyginiemy.
Eee tam , wyginą co najwyżej ci słabi. To będzie z pożytkiem dla rodzaju męskiego

>Przyjrzyj się ile spraw męzczyźni zawalili w historii z powodu tej idiotycznej rywalizacji.
A ile dzięki tej rywalizacji powstało dobra? Myślę, ze bez rywalizacji byłoby gorzej. Jak zawsze problem jest w proporcjach.

>Nie sięgaj od razu po maczugę żeby przywalić koledze, jak wyczujesz zapach kobiety, tylko dopij to piwo. A później zamów następną kolejkę.
Noo pijany kolega to żaden rywal.. mogę mu zamówić następną kolejkę. poza tym ..nie ma powodu walić maczugą jeśli ktos nie wchodzi mi w drogę

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Dobra. To jeszcze jedno pytanie dodatkowe. W temacie uwarunkowanie biologiczne a wpływ zachowań kulturowych. Kobieta przyjaciela. Działa na Twoją biologię. Mocno. Być może masz szansę. Co zrobisz, co poświęcisz? Większą męskością w tym przypadku będzie próba przechwycenia, rywalizacja z przyjacielem, czy uszanowanie jego terytorium?
perun (8610 punktów)
> Większą męskością w tym przypadku będzie próba przechwycenia, rywalizacja z przyjacielem, czy uszanowanie jego terytorium?
Uszanowanie terytorium. Słabość do kobiet jak sam zwrot mówi, jest słabością. Zasady przyjażni są jasne i trzymanie się zasad to jak najbardziej męska cecha. Złamanie tej zasady byłoby niemęskie.

Myślę, ze nie do końca mnie rozumiesz. (to pewnie moja wina) łącze pojęcie męskości z cywilizacyjno-kulturowymi zasadami. Facet bez zasad to nijaki rodzaj człowieka.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Dlatego dopytuję. Dla mnie to inne, bo dla mnie zawsze byli ważniejsi mężczyźni. I bardziej obecni. Czy to jeśli chodzi o wychowanie/zachowanie, czy relacje z innymi ludźmi, czy zdobywanie wiedzy o świecie. To mężczyźni odegrali kluczową rolę w moim życiu, tylko oni byli dla mnie autorytetami, kiedy byłem dzieckiem. Teraz oczywiście poddaje sie wpływom kobiet, ale to ja wybieram i kontroluję, jaki to ma być wpływ. Tak mam i już. Właściwie zawsze czułem, że kobiety próbowały mnie wytłumić, w sensie wspomnianego już oplatania siecią uzależnień. Zawsze czułem, że jednak ciągną mnie w dół, zaczynając od mojej mamy, czyli klasyka polska, jak w zacytowanym wywiadzie. Nigdy się nie dałem, chociaż zupełnie bez szwanku z tej walki na pewno nie wyszedłem. Dlatego Twój "przypadek" jest dla mnie interesujący, bo zupełnie inny. No i kurde nie umiem zrozumieć Twojej relacji, bo zupełnie nie mam wdrukowanego takiego wzorca wychowawczego, czyli dominujące polskie kobiety wychowują silnego, męskiego mężczyznę. Dla mnie to po prostu abstrakcja, powinieneś być wg polskiego schematu, czyli słaby - pić piwo przed TV, rozrzucać skarpetki, talerzyk pod nos, mamunia Cię obsłuży, a jak będzie już żona to też, tylko że ona będzie miała czasami dość, to wtedy klaps albo foch. Bo mamunia jeszcze nosek wytarła, tak jak Twoja ewentulna żona powinna wycierać waszemu synkowi, żeby cykliczny, narodowy dramat się dopełnił i zamknął. A u Ciebie jakoś chyba inaczej. Spotykam się więc z nieznanym, i nawet nie wiem już o co zapytać. Chyba musiałbym was pooglądać przez jakiś czas . Dzięki w każdym razie za odpowiedzi.
perun (8610 punktów)
Może to byc też tak. Jest ogólny wzór zachowań męskich wytworzonych przez ewolucje-kulurę-cywilizację. W zależności o tego czy w rodzinie tym silnym jest kobieta czy facet wzorów tych uczymy sie od silniejszych, czyli mających większy autorytet osobników. U mnie to akurat były kobiety. Silny osobnik będzie uczył swoich silnych cech niezależnie od płci?


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
28-04-2012 19:37 
 Ocena 2 na 2
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>Może to byc też tak. Jest ogólny wzór zachowań męskich wytworzonych przez ewolucje-kulurę-cywilizację. W zależności o tego czy w rodzinie tym silnym jest kobieta czy facet wzorów tych uczymy sie od silniejszych, czyli mających większy autorytet osobników.

Siła autorytetu to podstawa, ale autorytet siły już nie. Przynajmniej nie dla mnie. Dla mnie autorytetem w domu był mądrzejszy ojciec, a nie posiadająca pełną władzę mama. Zależy więc, jak zdefiniujemy siłę. Wolę przeciwstawienia się, to ja musiałem w nim obudzić. Przynajmniej na starość odzyskał siebie i stworzył swoje niezależne terytorium.

>U mnie to akurat były kobiety. Silny osobnik będzie uczył swoich silnych cech niezależnie od płci?

No właśnie niekoniecznie, u nas zbyt silne/zaborcze/dominujące/władcze matki zwykle osłabiają synów i produkują kolejne pokolenia silnych w podobnym sensie kobiet. Mnie się jakoś tam udało ocaleć dzięki tercetowi ojciec (mądrość i dobro)/dziadek (życiowa, witalna siła, niezależność)/sporo starszy kuzyn (opieka i niezwykła ciekawość życia). Dlatego mnie dziwi, że u Ciebie jest inaczej niż zwykle. Ale być może za tym szła jakaś droga życiowa (choćby owe maszeruj albo giń), jakaś mocniejsza treść, w sensie kreacja osobowości, a nie jej kastracja - wyręczanie przez opanowanie sobą każdej sfery i pchanie w kierunku bezradnego, biernego, nijakiego, uzależnionego od obsługi spożywcy?
perun (8610 punktów)
>a nie jej kastracja - wyręczanie przez opanowanie sobą każdej sfery i pchanie w kierunku bezradnego, biernego, nijakiego, uzależnionego od obsługi spożywcy?
Taki facet jak widzę to wzór dla wielu kobiet z tego forum.... chyba


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
29-04-2012 08:38 
 Ocena 3 na 3
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Mrugasz, więc żartujesz. To żaden wzór dla kobiet oczywiście, ale niezamierzony produkt często w relacji matka/syn. To się chyba lekko poprawia (bo o tym się mówi), o czym wspomina Alicja, ale ja i tak nie widzę przyszłości przed instytucją małżeństwa, rodzinnego wspólnego mieszkania. Atomizacja postępuje, coraz mniej siebie potrzebujemy. Podejrzewam, że to jednak jeszcze mocniej padnie. Rozwodów masa, a to co się jeszcze trzyma, to też raczej w nienadzwyczajnej kondycji. Zwykle takie tam trochę lepsze, trochę gorsze trwanie dzień po dniu.

P.S. Empatia to nie osłabiające (za Nietzschem - słusznie) współczucie, ale umiejętność współodczuwania, co poprawia komunikację. Bardzo przydatne.
28-04-2012 21:06 
 Ocena 4 na 4
Alicja Duda (25557 punktów)
>Może to byc też tak. Jest ogólny wzór zachowań męskich wytworzonych przez ewolucje-kulurę-cywilizację. W zależności o tego czy w rodzinie tym silnym jest kobieta czy facet wzorów tych uczymy sie od silniejszych, czyli mających większy autorytet osobników. U mnie to akurat były kobiety
To jacy jesteśmy zależy głównie od genów, w mniejszym stopniu od środowiska w którym się dany osobnik znajduje, w najmniejszym stopniu ma na to wpływ wychowanie.
W Tobie perunie w genetyce odezwały się echa człowieka prehistorycznego. Środowisko i wychowanie już niewiele mogły zmienić.
W czasach obecnych mężczyzna nie musi walczyć z mamutami, ani polować z łukiem na grubego zwierza, pewne więc cechy dawnych mężczyzn nie są do współczesnego życia potrzebne. Bardziej potrzebny jest intelekt i empatia. Role społeczne kobiet i mężczyzn zrównały się i są wymienne w zależności od potrzeb. Współcześni mężczyźni świetnie sobie radzą z opieką nad małym dzieckiem , sprzątają, gotują a współczesne kobiety bardzo dobrze sobie radzą w typowych dotychczas męskich zawodach.
Usiłowanie wcisnąć ,na siłę, tych ludzi w tradycyjne prehistoryczne role robi krzywdę wszystkim.
Nie demonizujmy skutków wychowania w rodzinie, bo wzorce narzuca kultura, społeczeństwo, religia. Rodzina i wychowanie w rodzinie wbrew pozorom najmniej się liczy. Może jedynie utrwalać cechy genetyczne i społeczne ale nie jest wstanie zrobić z wilka baranka ani odwrotnie.

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
perun (8610 punktów)

>W Tobie perunie w genetyce odezwały się echa człowieka prehistorycznego. Środowisko i wychowanie już niewiele mogły zmienić.
To nie moja wina, ze ludzie tak mnie odbierają.
>W czasach obecnych mężczyzna nie musi walczyć z mamutami, ani polować z łukiem na grubego zwierza, pewne więc cechy dawnych mężczyzn nie są do współczesnego życia potrzebne.

To przenośnia tylko. Cechy dawnych mężczyzn jednak są nadal potrzebne choćby po to, aby nie słuchać w informacjach wieści typu; w centrum miasta na przystanku autobusowym dwóch bandytów pobiło i okradło staruszkę w biały dzień. Spośród 30 świadków tego zdarzenia nikt nie zareagował'' To dla mnie jest niepojęte. Wszyscy faceci już wygineli? Mamuty ich zjadły i zostały same ciotki?

>Bardziej potrzebny jest intelekt i empatia.
Przecież pisze, że facet to nie tępak.
Empatia? A to zupa z Azji?

>Role społeczne kobiet i mężczyzn zrównały się i są wymienne w zależności od potrzeb.
Wiem, ze się zrównały i dlatego dzisiaj trudno odróżnić faceta od kobiety. Gdyby w opisanym przeze mnie przypadku wyżej świadkiem był choć jeden facet, nie byłoby takich ''niusów'' A tak to mamy zbiór osobników bez jaj z wyglądu przypominających facetów.
>Współcześni mężczyźni świetnie sobie radzą z opieką nad małym dzieckiem , sprzątają, gotują a współczesne kobiety bardzo dobrze sobie radzą w typowych dotychczas męskich zawodach.
Wyobraż sobie, że sprzątam opiekuje się, a nawet pranie robię. Obsługa sprzętu agd nie wymaga jakiś wielkich umiejętności i nie widzę powodu aby takie zajęcia uważać za ''niemęskie''

>Usiłowanie wcisnąć ,na siłę, tych ludzi w tradycyjne prehistoryczne role robi krzywdę wszystkim.
Czyli komu?
>Nie demonizujmy skutków wychowania w rodzinie, bo wzorce narzuca kultura, społeczeństwo, religia. Rodzina i wychowanie w rodzinie wbrew pozorom najmniej się liczy. Może jedynie utrwalać cechy genetyczne i społeczne ale nie jest wstanie zrobić z wilka baranka ani odwrotnie.
Jasne, że wpływ na ludzi ma otoczenie kultura cywilizacja w jakiej się wychował itd. POroblem pewnie leży w proporcjach skąd, ile danych wzorów przejmujemy.

PS.Empatia (gr. empátheia "cierpienie") - w psychologii zdolność odczuwania stanów psychicznych innych osób[1] (empatia emocjonalna), umiejętność przyjęcia ich sposobu myślenia, spojrzenia z ich perspektywy na rzeczywistość (empatia poznawcza)
Komu ta empatia jest potrzebna? Ktoś cierpi, mam się wczuć w rolę cierpiącego i też cierpieć? Wtedy mamy dwóch cierpiących. I ta zaraza tak ma się szerzyć jak dżuma za ludżmi aż wszyscy przez jednego cierpiącego staną się cierpiętnikami? Empatia to zło.Nie pomaga, a niszczy ludzi. Jedna z cnot chrześcijańskich obca grecko-rzymskiej EU cywilizacji
Tylko silni ludzie mogą pomóc słabym. Słaby człowiek ratujący tonącego tylko powiększy liczbę ofiar. Siła to dobro, słabość to zło. Ale dzisiaj znowu w modzie są chrześcijańskie ''cnoty'' z początku drugiego tysiąclecia.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
29-04-2012 07:48 
 Ocena 2 na 2
Lizergus (691 punktów)
>Empatia to zło.Nie pomaga, a niszczy ludzi.
Pomaga zrozumieć. Wiedza to dobro.
>Jedna z cnot chrześcijańskich obca grecko-rzymskiej EU cywilizacji
A o katharsis perun słyszał?
>Siła to dobro, słabość to zło.
Napisz coś więcej o tej swojej aksjologii
>Ale dzisiaj znowu w modzie są chrześcijańskie ''cnoty'' z początku drugiego tysiąclecia.
A mimo wszystko chrześcijaństwo miało swój ideał rycerza.
perun (8610 punktów)
>>Empatia to zło.Nie pomaga, a niszczy ludzi.
>Pomaga zrozumieć. Wiedza to dobro.
Co tu jest do rozumienia? Nie wiesz co to ból? Koniecznie musisz zacząć jęczeć jak ten cierpiący, żeby mu pomóc?

>>Jedna z cnót chrześcijańskich obca grecko-rzymskiej EU cywilizacji
>A o katharsis perun słyszał?
A jakże. Dlatego pisze że empatia jest zła. Najlepiej pomaga się cierpiącym jak postawi się go na nogi, a nie cierpi razem z nim. Wtedy sie może oczyścić A jak ktoś mimo pomocy nadal chce cierpieć, to zostawia się taką istotę i idzie się dalej, coby samemu nie zarazić się owym cierpiętnictwem.

>>Siła to dobro, słabość to zło.
>Napisz coś więcej o tej swojej aksjologii
Po co?: średnio rozgarnięty pojmuje że w słabości nie ma dobra już z samej definicji owej słabości.

>>Ale dzisiaj znowu w modzie są chrześcijańskie ''cnoty'' z początku drugiego tysiąclecia.
>A mimo wszystko chrześcijaństwo miało swój ideał rycerza.
Chrześcijaństwo z początku swojego istnienia to nie to samo chrześcijaństwo, które z czasem przejęło wzór rzymskiego legionisty i jego cech jako swoje. Pisałem o tym, ze ci od nowej ideologi wzorują się na cechach początkowego chrześcijaństwa, tego którego jeszcze nie ucywilizowała europejska cywilizacja.
Ci początkowi chrześcijanie cechy rycerskie uważali za złe i dlatego je niszczyli, tak jak teraz robią ich naśladowcy. Litość, empatia, słabość, ...to cechy socjalchrześcijan. Siła i honor to cechy rycerskie.


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
29-04-2012 08:55 
 Ocena 2 na 2
Lizergus (691 punktów)
>Co tu jest do rozumienia? Nie wiesz co to ból? Koniecznie musisz zacząć jęczeć jak ten cierpiący, żeby mu pomóc?
Jakie jęczenie? To tylko umiejętność postawienia się w czyjejś sytacji.
>A jakże. Dlatego pisze że empatia jest zła. Najlepiej pomaga się cierpiącym jak postawi się go na nogi, a nie cierpi razem z nim.
Jw. - empatia nie implikuje przyjęcia postawy innej osoby.
>Po co?: średnio rozgarnięty pojmuje że w słabości nie ma dobra już z samej definicji owej słabości.
Słabość to nieodłączny element życia i każdy będzie mieć z nią do czynienia. Pytanie jaką postawę przyjmie.
>Chrześcijaństwo z początku swojego istnienia to nie to samo chrześcijaństwo, które z czasem przejęło wzór rzymskiego legionisty i jego cech jako swoje. Pisałem o tym, ze ci od nowej ideologi wzorują się na cechach początkowego chrześcijaństwa, tego którego jeszcze nie ucywilizowała europejska cywilizacja.
Chrześcijaństwo to też cywilizacja europejska. A rycerz pojawił się, gdy religia była mocno związana z władzą - krzyż i miecz. Było zapotrzebowanie na wojownika.
perun (8610 punktów)

>Jakie jęczenie? To tylko umiejętność postawienia się w czyjejś sytacji.
Po co stawiać się w czyjejś sytuacji? To do niczego nie jest potrzebne. Strata czasu.

>>A jakże. Dlatego pisze że empatia jest zła. Najlepiej pomaga się cierpiącym jak postawi się go na nogi, a nie cierpi razem z nim.
>Jw. - empatia nie implikuje przyjęcia postawy innej osoby.
Nie? tym bardziej nie wiem po co ona komu. Pewnie żeby jęczeć jaki to jestem dobry bo odczuwam empatię i robić tym z siebie bohatera.

>Słabość to nieodłączny element życia i każdy będzie mieć z nią do czynienia. Pytanie jaką postawę przyjmie.
Czy gloryfikacji słabości czy jej potępienia? Dziś się ją gloryfikuje. Dobrze byc słabym bo wzbudzamy tym litość do siebie i uzyskamy darmową pomoc. Może jakaś silna kobieta nas przygarnie do swojej piersi i pocieszy, zaopiekuje sie mną ktoś może.

>Chrześcijaństwo to też cywilizacja europejska. A rycerz pojawił się, gdy religia była mocno związana z władzą - krzyż i miecz. Było zapotrzebowanie na wojownika.
Spadł z nieba wraz ze swoim kodeksem moralnym. Oj Lizergus...Nawet na Racjonaliście znajdziesz artykuł o tym skąd wzięły się rycerskie cnoty. Nie spadły jednak z nieba wraz z chrześcijaństwem. A zapotrzebowanie na wojownika było zawsze, teraz podobno wg niektórych nie potrzeba już wojowników tylko cierpiętników cierpiących z powodu złamania paznokcia.


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
29-04-2012 09:27 
 Ocena 2 na 2
Lizergus (691 punktów)
>Po co stawiać się w czyjejś sytuacji? To do niczego nie jest potrzebne. Strata czasu.
Bywa potrzebne. A osobniki bez empatii należy izolować od społeczeństwa (w niektórych przypadkach - usuwać)
>Pewnie żeby jęczeć jaki to jestem dobry bo odczuwam empatię i robić tym z siebie bohatera.
Tu już zaczynasz fantazjować, zresztą widać po tym Twój emocjonalny stosunek do sprawy.
>Czy gloryfikacji słabości czy jej potępienia? Dziś się ją gloryfikuje. Dobrze byc słabym bo wzbudzamy tym litość do siebie i uzyskamy darmową pomoc. Może jakaś silna kobieta nas przygarnie do swojej piersi i pocieszy, zaopiekuje sie mną ktoś może.
Kto, gdzie i jak ją gloryfikuje? W swoim otoczeniu jakoś tego za bardzo nie spotykam. Może dlatego, że unikam takich ludzi
>>Chrześcijaństwo to też cywilizacja europejska. A rycerz pojawił się, gdy religia była mocno związana z władzą - krzyż i miecz. Było zapotrzebowanie na wojownika.
>A zapotrzebowanie na wojownika było zawsze, teraz podobno wg niektórych nie potrzeba już wojowników tylko cierpiętników cierpiących z powodu złamania paznokcia.
Wyolbrzymiasz, no ale takie uroki dyskusji
29-04-2012 09:40 
 Ocena-1 na 1
perun (8610 punktów)

>Bywa potrzebne. A osobniki bez empatii należy izolować od społeczeństwa (w niektórych przypadkach - usuwać)
Usuwać należy chorych, zamykać ich w ośrodkach leczących załamanych i tam zatrudniać empatyczne osobniki które będą się nad chorymi rozczulać, współczuć i razem z chorym cierpieć.

>>Pewnie żeby jęczeć jaki to jestem dobry bo odczuwam empatię i robić tym z siebie bohatera.
>Tu już zaczynasz fantazjować, zresztą widać po tym Twój emocjonalny stosunek do sprawy.
Emocjonalny? Opisuje rzeczywistość mniej więcej tak jak widział ją Nietzsche i jak widzę ją ja. Toż okazywanie empatii w cenie jest. Pewnie dlatego, ze to łatwe.

>Kto, gdzie i jak ją gloryfikuje? W swoim otoczeniu jakoś tego za bardzo nie spotykam. Może dlatego, że unikam takich ludzi
Unikasz słabych ludzi? To dobrze. Z kim się przestaje takim się staje.

>Wyolbrzymiasz, no ale takie uroki dyskusji
Ale tylko trochę wyolbrzymiam.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
29-04-2012 09:51 
 Ocena 2 na 2
Lizergus (691 punktów)
>Usuwać należy chorych, zamykać ich w ośrodkach leczących załamanych i tam zatrudniać empatyczne osobniki które będą się nad chorymi rozczulać, współczuć i razem z chorym cierpieć.
Chorych się leczy.
>Emocjonalny? Opisuje rzeczywistość mniej więcej tak jak widział ją Nietzsche i jak widzę ją ja. Toż okazywanie empatii w cenie jest. Pewnie dlatego, ze to łatwe.
Dla mnie siła to nie tylko zdolność do działania, ale tez umiejętność do zrobienia kroku w tył, kiedy trzeba. Aby osiągnąć optimum w dłuższym okresie czasu. Narzędziem do tego jest wiedza.
A empatię nie zawsze jest łatwo okazać. Poza tym trzeba to robić hmm z głową.
perun (8610 punktów)
.
>Chorych się leczy.
Toż mówię, a do opieki nad chorymi najlepiej zatrudniać empatyczne osobniki.

>A empatię nie zawsze jest łatwo okazać. Poza tym trzeba to robić hmm z głową.
Wszystko trzeba robić z głową.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
perun (8610 punktów)
A co się będe wysilał jak Nietzsche mówi moimi myślami;
Moralność panów i moralność niewolnicza

Nietzscheańska analiza moralności wyróżnia dwa zasadnicze jej typy.

Dla moralności panów pierwotnym jest pojęcie dobra, pojmowanego jako wszystko, co wzmaga wolę mocy jednostki. Dobre jest to, co jej służy, wzmacnia ją, daje poczucie siły. Dobry jest wróg, bo można z nim walczyć, dobry jest ból, bo można go znosić, dobry jest wysiłek - dobre jest cokolwiek, co napina wolę mocy. "Zło" jest pojęciem wtórnym i nie oznacza zła "metafizycznego", a jedynie to, co wolę mocy osłabia.

Moralność niewolnicza bazuje z kolei na pojęciu zła jako pierwotnym, które rozumiane jest jako cierpienie i wysiłek. Złe jest to, co zadaje ból, co zmusza do wysiłku i walki. Dobro jest ulgą w cierpieniu, spokojem. Dla moralności niewolników ważne jest współczucie, cierpliwość, pokora, serdeczność[9]. Cechą charakterystyczną moralności niewolniczej jest resentyment, uraza wobec świata, żal do życia, które nie spełnia oczekiwań. Jest to moralność reaktywna, gdyż za dobre uznaje własne cnoty moralne, a za złe cnoty, których nie może osiągnąć. Spełnia one dwie funkcje: pozwala uszlachetnić swoją słabość i zemścić się na panach. Jej wcieleniem jest, wedle Nietzschego, moralność chrześcijańska[9].

A Wg mnie dzisiaj jeszcze ta nowa moralność lewicy.

Resentyment jest także formą świadomości, strategią działania i postawą względem świata jednocześnie. Resentyment jest wreszcie w Z genealogii moralności zalążkiem historycznego myślenia. Myślenia, którego komponentem jest poczucie małości względem Boga lub ponadludzkich "wielkich procesów dziejowych" a także (stłumione, lecz realne) pragnienie panowania, czyli "czynienia sobie Ziemi poddaną"[10].

Moralność człowieka jest zawsze wypadkową obu tych typów, nie ma typów czystych, a różnice występują jedynie w przewadze jednego nad drugim
Ament.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
29-04-2012 13:18 
 Ocena 1 na 1
Lizergus (691 punktów)
>A co się będe wysilał jak Nietzsche mówi moimi myślami
Swoją drogą to Kallikles miał podobne poglądy do Nietzschego - ale Fryderykowi wola mocy cuś nawaliła w ostatnich latach
Mnie się taka dualistyczna koncepcja moralności nie podoba (choć dość trafnie opisuje pewne zachowania). Takie nabzdyczenie tą "siłą" jest dla mnie co najmniej naiwne, w skrajnym przypadku szkodliwe - anarchia i chaos (choć ubabranie się w marności jest jeszcze gorsze).
perun (8610 punktów)
>Takie nabzdyczenie tą "siłą" jest dla mnie co najmniej naiwne, w skrajnym przypadku szkodliwe - anarchia i chaos (choć ubabranie się w marności jest jeszcze gorsze).
>
Taa w Rzymie to panie taka anarchia była...ale dopiero jak zwyciężyła w tym Rzymie moralność niewolników. Powrót do normalności zabrał EU setki lat przez tą debilną idee litości i słabości. Śmieszne jest to, że ci co zwalczali europejskie wartości sami do nich powrócili, aby móc pokonać anarchię.

A jak już wszystkich zainfekujecie tą swoją niewolniczą moralnością padniecie tak samo jak padał Rzym . I będziecie chodzić w nikabach czy jak tam te szmaty się nazywają.
Trzeba być ślepym żeby nie dostrzegać tego, że idee wczesnego chrześcijaństwa rozkładają europejską cywilizacje dokładnie tak samo i w ten sam sposób jak stało się to z Rzymem 1700 lat temu.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
Lizergus (691 punktów)
>Taa w Rzymie to panie taka anarchia była...ale dopiero jak zwyciężyła w tym Rzymie moralność niewolników.
Nie powiedziałbym, że w Rzymie panował kult siły - na pewno nie skrajny. O ile wiem najpopularniejsza była tam filozofia stoicka (np. Marek Aureliusz). W armii surowa dyscyplina, w państwie surowe prawo. Konkretne regulacje mające zapewnić porządek w cesarstwie.
>A jak już wszystkich zainfekujecie tą swoją niewolniczą moralnością padniecie tak samo jak padał Rzym .
Do kogo przemawiasz?
Chrześcijaństwo to tylko jedna z przyczyn upadku Rzymu.
perun (8610 punktów)

>Nie powiedziałbym, że w Rzymie panował kult siły - na pewno nie skrajny.
Skrajność.. Dlatego ważne jest umiarkowanie.
>O ile wiem najpopularniejsza była tam filozofia stoicka (np. Marek Aureliusz).
Może pod koniec istnienia Rzymu.

>W armii surowa dyscyplina, w państwie surowe prawo. Konkretne regulacje mające zapewnić porządek w cesarstwie.
I tak powinno byc dzisiaj. Choć od cesarstwa wolę SPQR.
Małe ale surowe represyjne prawo. Nie tak jak dzisiaj, ze prawo jest jak Chiny, a nikt go nie stosuje.

>Do kogo przemawiasz?
>Chrześcijaństwo to tylko jedna z przyczyn upadku Rzymu.
Główna. Rzymianie zainfekowani chrześcijańskim badziewiem stali się pacyfistami, tak jak dzisiaj pacyfistami są różnej maści lewaki. Śmiesznie liczebnie watahy obdartusów przelatywały przez Rzym jak gówno przez gęś, jak powiedziałby Patton. Nie na darmo Alaryk kazał oszczędzać chrześcijan a wyrzynać pogan - jak pisał A. Krawczuk jedynych którym chciało się bronić Rzymu.
Stachniuk w swojej Wspakulturze zresztą znacznie lepiej opisał owe destrukcyjne cechy.
Porównaj to co piszę Stachniuk i Nietzsche o chrześcijańskich cechach z cechami promowanymi dzisiaj prze lewice.

Ponieważ chyba znacznie odpłyneliśmy od głównego nurtu wątku nie ma co dalej go ciągnąć
Pozdro.
www.google(*)lwMI7GkEk5xj6buWsps6pQ&cad=rja

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
29-04-2012 15:06 
 Ocena 5 na 5
Miły (925 punktów)
Witam przyglądam się od jakiegoś czasu wymianie opinii między Tobą a Lizergusem. Chciałbym wyrazić swoje zdanie. Moim zdaniem drogi perunie masz spaczony obraz empatii i głosisz tu absurdy typu" Empatia to zło", coś mi ta Twoja filozofia wobec empatii przypomina. Przypomina mi, mianowicie filozofię niejakiej Ayn Rand ,która głosiła, że altruizm to zło. Już spieszę z tłumaczeniem dlaczego sądzę, że to co piszesz to absurd.
Wystarczy sięgnąć w historię, skoro empatia to zło , to co kierowało w takim razie komuchami, zsyłającymi ludzi do łagrów? Co kierowało Niemcami, kierującym obozami koncentracyjnymi? Empatia? Chyba raczej psychopatia i najgorsze instynkty.
Piszesz, że "A jakże. Dlatego pisze, że empatia jest zła. Najlepiej pomaga się cierpiącym jak postawi się go na nogi, a nie cierpi razem z nim. Wtedy się może oczyścić"

Empatia , nie polega na pojękiwaniu razem z chorym i nic nie robieniu. Gdyby nie empatia, to nikt nawet nie pomyślałbym, żeby temu choremu pomóc. Ma ona bardziej popychać do pomocy potrzebującemu a nie jęczenia.

Empatia to jedna z cnót chrześcijańskich? Oj nie bardzo perunku, nie bardzo. To, że chrześcijaństwo głosiło coś w teorii, to za mało. Ja zawszę patrzę, na to co kto robi w praktyce, a nie tylko gada. Jakoś w historii krk i chrześcijaństwa w ogóle nie wiele tej empatii widać,chyba że ktoś wycinanie w pień ludów, cywilizacji i plemion wyznających inne religie nazwie empatią .
Teoria, to jedno-, chociaż w chrześcijaństwie też nie bardzo z tą empatią w teorii jest tak do końca ok, w końcu pan b nie patrzy ostatecznie na to jakim kto jest człekiem, tylko czy wierzy we właściwego boga, no i możesz być najgorszą łajzą ,ale jak wyznasz grzechy, to pójdziesz do bozi a możesz być najbardziej szlachetnym sceptykiem, ale będziesz się smażył w piekle, tylko dlatego bo nie wierzysz. Coś spory egoista z tego Jahwe, że chce w towarzystwie tylko samych lizusów.
Jak mówi pismo i kościół zbawienie jest w końcu możliwe tylko przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Jedynym słowem patrzmy na czyny, a nie na piękne słówka.
Komuniści głosili piękne hasełka, ale co z tego, skoro to jedni z najgorszych ludobójców w dziejach. Patrzmy przede wszystkim na czyny, które mogą nie mieć nic wspólnego z empatią, a nie tylko na ideologiczną paplaninę.

Piszesz "Skrajność.. Dlatego ważne jest umiarkowanie." a sam popadasz w skrajności określając empatię złem. Nikt normalny nie każe Ci się litować nad dzikusami mordującymi w imię Allacha ani nad zbrodniarzami, którzy sami tej empatii nie posiadają, ale empatia między zdrowymi psychicznie i nie groźnymi jednostkami w społeczeństwie nie jest żadnym złem.
29-04-2012 15:21 
 Ocena 2 na 2
perun (8610 punktów)
Masz rację co do Rand.
Żeby komuś pomóc nie trzeba się ''wczuwać'' Wystarczy być egoistą.
Egoizm etyczny (łac. ego - ja) to pogląd mówiący, że każdy powinien robić to, co leży w jego własnym interesie. W moim interesie jak najbardziej leży pomaganie ludziom, dlatego, ze sam chciałbym aby pomogli mi(lub moim bliskim) inni ludzie gdy będę w potrzebie.
Altruizm nie istnieje więc nie może być złem coś co nie istnieje.
Ale jak znasz temat .. to po co będe go powtarzał.
Chętnie poznam choć jednego altruistę. Kogoś kto bez żadnego własnego interesu pomaga innym. Bez interesu. Poprawienie sobie samopoczucia to też interes.


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
29-04-2012 16:00 
 Ocena 1 na 1
Miły (925 punktów)
>Masz rację co do Rand.
>Żeby komuś pomóc nie trzeba się ''wczuwać'' Wystarczy być egoistą.
>Egoizm etyczny (łac. ego - ja) to pogląd mówiący, że każdy powinien robić to, co leży w jego własnym interesie. W moim interesie jak najbardziej leży pomaganie ludziom, dlatego, ze sam chciałbym aby pomogli mi(lub moim bliskim) inni ludzie gdy będę w potrzebie.
>Altruizm nie istnieje więc nie może być złem coś co nie istnieje.
>Ale jak znasz temat .. to po co będe go powtarzał.
>Chętnie poznam choć jednego altruistę. Kogoś kto bez żadnego własnego interesu pomaga innym. Bez interesu. Poprawienie sobie samopoczucia to też interes.

Twierdzisz, że czysty altruizm nie istnieje, bo każdy coś z tego altruizmu ma, choćby poprawę samopoczucia tak? Dobra nie mogę się nie zgodzić, że polepszające samopoczucie może występować u jakiejś jednostki, kiedy ta komuś pomoże. Nie świadczy, to jednak o tym, że altruizm nie istnieje.
To jest właśnie takie dobre w altruizmie czy empatii, każdy coś z tego dobrego ma. Taki ładnie działający mechanizm. Tym bardziej nie rozumiem jak można nazywać je złem.

Są ludzie, którzy robią tylko wszystko dla swojej chciwości, rządy zysku, bogactwa korporacji, czy organizacji religijnych szkodząc przy tym ludziom nie związanych z ich interesami, czy to nie jest prawdziwe zło i egoizm? No i Ci chciwcy naprawdę nie martwią się o to, że nikt im nie pomoże bo w końcu mają kupę kasy.
29-04-2012 16:19 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Są ludzie, którzy robią tylko wszystko dla swojej chciwości, rządy zysku, bogactwa korporacji, czy organizacji religijnych szkodząc przy tym ludziom nie związanych z ich interesami, czy to nie jest prawdziwe zło i egoizm? No i Ci chciwcy naprawdę nie martwią się o to, że nikt im nie pomoże bo w końcu mają kupę kasy.

Ludzie są dobrzy i są ludzie żli. Nie wiem co w tym odkrywczego.
Altruizm, utrzymuje, że jednostki są etycznie zobowiązane do pomocy lub służenia innym

Równie dobrze zły człowiek wykorzysta altruizm do tego aby zrobić z Ciebie swojego sługusa, jak dobry egoista pomoże odzyskać Ci wolność w imię swojego - nie ukrywanego jak u altruistów, interesu.
Jako wolny człowiek nie jestem zobowiązany do pomocy nikomu. Jak pisał A.Smith ; z natury każdy człowiek powinien sam o siebie się troszczyć.
Altruista chce abym za obowiązek uważał pomoc jemu. Chce abym poczuł się winny jeśli tego nie zrobię. To zwykły mechanizm pasożyta, który chce wykorzystać żywiciela na własne potrzeby.
PS. Swoim ostatnim wpisem potwierdziłeś moją powyższą tezę, ze żli ludzie wykorzystają naiwnych altruistów w swoim celu.

Chcesz o tym rozmawiać to załóż wątek, albo co. Temat juz dawno odleciał o meritum wątku.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
29-04-2012 16:40 
 Ocena 3 na 3
Lizergus (691 punktów)
>Altruizm, utrzymuje, że jednostki są etycznie zobowiązane do pomocy lub służenia innym
Altruizm to zachowanie polegające na działaniu na korzyść innych. I tyle.
>Równie dobrze zły człowiek wykorzysta altruizm do tego aby zrobić z Ciebie swojego sługusa, jak dobry egoista pomoże odzyskać Ci wolność w imię swojego - nie ukrywanego jak u altruistów, interesu.
Altruista nic nie musi ukrywać. Wymyślasz.
>Altruista chce abym za obowiązek uważał pomoc jemu.
Znowu wymyślasz.
>Chce abym poczuł się winny jeśli tego nie zrobię.
I tu też.
>To zwykły mechanizm pasożyta, który chce wykorzystać żywiciela na własne potrzeby.
Wprost przeciwnie.
Jak zwykle fantazjujesz i manipulujesz pojęciami w taki sposób, aby przypadkiem ktoś nie miał wątpliwości co jest be, a co cacy.
29-04-2012 16:45 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)
Egoizm etyczny (łac. ego - ja) to pogląd mówiący, że każdy powinien robić to, co leży w jego własnym interesie. To co leży w jego interesie może być w efekcie krzywdzące, korzystne lub neutralne dla innych. Etyczny egoizm nie powinien być mylony z racjonalnym egoizmem, który utrzymuje, że działanie we własnym interesie jest racjonalne, a niekoniecznie etyczne. Egoiści etyczni często są zwolennikami libertarianizmu.
Definicja pojęcia[edytuj]

Etyczny egoizm nie uznaje za konieczne ignorowanie potrzeb innych, ani nie wymaga, by jednostka nie brała pod uwagę dobra innych. Pozwala na oba, tak długo jak wybór ten skutecznie zaspokaja jej interes.

Etyczny egoizm jest przeciwieństwem etycznej doktryny altruizmu, który utrzymuje, że jednostki są etycznie zobowiązane do pomocy lub służenia innym. Filozofia która mówi, że należy być szczerym, prawym, uczciwym itp. nie jest egoistyczna, chyba że przestrzeganie tych zasad ma leżeć w interesie jednostki.

Zmień wiki i podważ tezy A.Rand, oraz A.Smitha ; Mając na celu swój własny interes człowiek często popiera interesy społeczeństwa skuteczniej, niż wtedy gdy zamierza im służyć rzeczywiście''

Jeśli lubisz działać na korzyść innych.. będziesz pracował na mnie? To będzie moja korzyść. Oddaj mi wypłate

Altruizm, przeciwstawna egoizmowi postawa bezinteresownej troski o dobro innych, w myśl której w przypadku kolizji dobra własnego z cudzym należy dążyć do realizacji dobra drugiego człowieka.

Zostań katolickim świętym męczennikiem, poświęć swoje dobro dla mojego jeśli altruizm to taka dobra cecha.


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
29-04-2012 17:07 
 Ocena 1 na 1
Lizergus (691 punktów)
Poglądy mogą być różne, sam altruizm czy egoizm to konkretne zachowania i nic więcej.
>Jeśli lubisz działać na korzyść innych.. będziesz pracował na mnie? To będzie moja korzyść. Oddaj mi wypłate
Nie każdemu trzeba pomagać, to mogłoby być nawet szkodliwe. Skrajny altruizm, tak jak skrajny egoizm nie jest zdrowy (przynajmniej u ludzi). Trzeba wyważyć te dwie postawy. Same w sobie nie są one ani złe ani dobre. To narzędzia społeczne.
29-04-2012 17:14 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)
> To narzędzia społeczne.
Miliony owych''społecznych narzędzi'' - altruistów poświęcało życie swoje za ojczyny, wodzów, Stalinów, ideologie i inne takie bzdury. Kości tych altruistów poświęcających swoje życie leżą na większości pól bitewnych świata. Do tego prowadzi altruizm - do zła.
Takich naiwniaków najłatwiej wykorzystać.


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
29-04-2012 17:29 
 Ocena 4 na 4
Lizergus (691 punktów)
>Miliony owych''społecznych narzędzi'' - altruistów poświęcało życie swoje za ojczyny, wodzów, Stalinów, ideologie i inne takie bzdury.
Bzdury to piszesz. Uroiłeś sobie, że wszystko co złe to altruizm/socjalizm. Nawet jak to nie ma nic wspólnego z tymi pojęciami. Ideologia zaćmiła Ci rozum, wszystko musisz dualistycznie podzielić z jasno wytyczonymi zasadami co jest dobre, a co złe. I właśnie Ty jesteś takim ideologicznym naiwniakiem, sceptycyzm wobec własnych poglądów u Ciebie zanikł.
29-04-2012 17:41 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)
>Uroiłeś sobie, że wszystko co złe to altruizm/socjalizm. Nawet jak to nie ma nic wspólnego z tymi pojęciami. Ideologia zaćmiła Ci rozum, wszystko musisz dualistycznie podzielić z jasno wytyczonymi zasadami co jest dobre, a co złe. I właśnie Ty jesteś takim ideologicznym naiwniakiem, sceptycyzm wobec własnych poglądów u Ciebie zanikł.
>
I niech tak zostaje, tylko jeszcze napisz mi jako to ideologia mi zaćmiła umysł.

Ideologia jest to powstała na bazie danej kultury wspólnota światopoglądów, u podstaw której tkwi świadome dążenie do realizacji określonego interesu klasowego lub grupowego albo narodowego, ...wiki.
Moje poglądy może i czasami bazują na poglądach innych, ale nie identyfikuje się z poglądami żadnej wspólnoty i nie realizuje żadnego interesu klasowego, grupowego lub narodowego. Realizuje tylko swój własny interes więc nie wyjeżdzaj mi tu z ideologią ćmącą mój umysł.
Ideologie są dla kolektywistów, którzy za ów kolektyw gotowi są oddać własne życie a w mniej drastycznych przykładach ; gotowi są poświęcić własne dobro dla dobra innych.
A tu troche bliżej wątku bo o kobietach i ich wpływie na mnie co tak dziwło darkside
youtu.be/bl41c6Y8xyc

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
29-04-2012 18:17 
 Ocena 2 na 2
Lizergus (691 punktów)
>I niech tak zostaje, tylko jeszcze napisz mi jako to ideologia mi zaćmiła umysł.
Jeśli mam rzucić jakąś definicją z wiki, to stawiałbym na
Liberalizm - ideologia i kierunek polityczny, według którego wolność jest nadrzędną wartością. Liberalizm jest ściśle związany z indywidualizmem, stanowczo odrzuca kolektywizm oraz opowiada się za jak najmniejszym krępowaniem wolności jednostki poprzez prawo.
Raczej konserwatywny (mniej więcej). Oczywiście z różnymi indywidualnymi modyfikacjami.
>Ideologie są dla kolektywistów, którzy za ów kolektyw gotowi są oddać własne życie a w mniej drastycznych przykładach ; gotowi są poświęcić własne dobro dla dobra innych.
Przede wszystkim skupiają ludzi o podobnych światopoglądach. Ma więc znaczenie praktyczne - służy do rozprzestrzeniania idei. Samemu szerząc swoje poglądy zdziałasz niewiele albo nic.
perun (8610 punktów)
>Samemu szerząc swoje poglądy zdziałasz niewiele albo nic.
Szczerze pisząc jest mi to obojętne czy coś zdziałam czy nie. Nie zamierzam uszczęśliwiać nikogo na siłę. Kolektywiści sami wyginą, kwestia czasu. Co najwyżej mogę im tylko trochę pomóc omijając podatki na kolektyw. Przygotuj się Lizergus na poświęcenie swojego dobra dla dobra Hiszpanów teraz W końcu będziesz szczęśliwym altruistą
Dobra. Tutaj już więcej nie odpisuje. Chyba temat się wyczerpał ...jak na razie.
PS. I bądż racjonalny jak mówi Rand

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
29-04-2012 17:17 
 Ocena 1 na 1
Miły (925 punktów)

>Ludzie są dobrzy i są ludzie żli. Nie wiem co w tym odkrywczego.
>Altruizm, utrzymuje, że jednostki są etycznie zobowiązane do pomocy lub służenia innym
>Równie dobrze zły człowiek wykorzysta altruizm do tego aby zrobić z Ciebie swojego sługusa, jak dobry egoista pomoże odzyskać Ci wolność w imię swojego - nie ukrywanego jak u altruistów, interesu.
>Jako wolny człowiek nie jestem zobowiązany do pomocy nikomu. Jak pisał A.Smith ; z natury każdy człowiek powinien sam o siebie się troszczyć.
>Altruista chce abym za obowiązek uważał pomoc jemu. Chce abym poczuł się winny jeśli tego nie zrobię. To zwykły mechanizm pasożyta, który chce wykorzystać żywiciela na własne potrzeby.

Pozwolę sobie jeszcze odnieś do tej wypowiedzi. Nie pisz, że każdy altruista czegoś chce od Ciebie. Ja nie chcę ani nie , żądam od Ciebie, żebyś pomagał komukolwiek tak samo, jak nie wierzę w to , że kiedykolwiek muzułmanie dostosują się do Europy. Ja chcę jedynie, żeby nikt nie przeszkadzał nikomu w pomaganiu komukolwiek w czymkolwiek, jeśli nikomu to nie szkodzi- niestety tak nie jest.

Części jednostek skrajnie egoistycznych przeszkadza mechanizm altruizmu i empatii i chcą go zaburzyć albo zniszczyć czyli oni chcą również chcą wymusić coś na innych, ale na szczęście nie wszyscy tacy są, bo część skrajnych egoistów ma to po prostu w nosie.
Co się tyczy kwestii z pasożytem, to z czymś, to kojarzę, tą myśl, czy to nie z jakiejś książki Rand? Taka kwestia była też chyba w grze Bioshock, ale ona odniosła się chyba bardziej do różnic między wynalazcą, czy jakimkolwiek wybitnym człowiekiem a jednostką, która jest przeciętna.

>PS. Swoim ostatnim wpisem potwierdziłeś moją powyższą tezę, ze żli ludzie wykorzystają naiwnych altruistów w swoim celu.
>Chcesz o tym rozmawiać to załóż wątek, albo co. Temat juz dawno odleciał o meritum wątku.

Czy altruistów to bym raczej dyskutował, chyba raczej idealistów "opętanych" daną ideologią, którzy nie dopuszczali do siebie myśli, że mogą się mylić . Gdyby tacy z nich byli altruiści to by nie dopuścili się takich zbrodni .To były raczej jednostki nawet skrajnie zapatrzone w tą czy inną ideologię.
perun (8610 punktów)

> Ja chcę jedynie, żeby nikt nie przeszkadzał nikomu w pomaganiu komukolwiek w czymkolwiek, jeśli nikomu to nie szkodzi- niestety tak nie jest.
Tego samego chcę i ja. Za Rand ; W kapitaliżmie wszystkie ludzkie relacje są dobrowolne, ludzi współpracują lub nie, robią interesy lub nie, wg własnych korzyści przekonań i decyzji.
Jak widzisz mamy trochę wspólnego więc.

>Czy altruistów to bym raczej dyskutował, chyba raczej idealistów "opętanych" daną ideologią, którzy nie dopuszczali do siebie myśli, że mogą się mylić . Gdyby tacy z nich byli altruiści to by nie dopuścili się takich zbrodni .To były raczej jednostki nawet skrajnie zapatrzone w tą czy inną ideologię.
Żadna ideologia nie pośle ludzi na barykady jeśli ci ludzie nie będą gotowi poświęcić swojego życia w imię dobra; wspólnego, innych itp. Trzeba do tego altruistów.
Ja mogę walczyć tylko jeśli jest to w moim interesie. W każdym innym to byłby czysty idiotyzm.


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
29-04-2012 18:26 
 Ocena 2 na 2
Miły (925 punktów)
>Tego samego chcę i ja. Za Rand ; W kapitaliżmie wszystkie ludzkie relacje są dobrowolne, ludzi współpracują lub nie, robią interesy lub nie, wg własnych korzyści przekonań i decyzji.Jak widzisz mamy trochę wspólnego więc.

Ok, jeśli już wchodzimy na tematy systemów politycznych itd. Osobiście nie jestem żadnym miłośnikiem socjalizmu, nie podoba mi się to jak ten socjalizm z ludzką twarzą był realizowany, to że wszystko było państwowe itd. ale nie jestem też jakimś wielkim miłośnikiem kapitalizmu, chociaż część jego pomysłów mi się podoba. Ogólnie to troszkę czytałem o takich postaciach jak M. Friedman czy Hayek, ale wybitnej wiedzy na temat różnić między kapitalizmem a socjalizmem nie posiadam.

>Żadna ideologia nie pośle ludzi na barykady jeśli ci ludzie nie będą gotowi poświęcić swojego życia w imię dobra; wspólnego, innych itp. Trzeba do tego altruistów.Ja mogę walczyć tylko jeśli jest to w moim interesie. W każdym innym to byłby czysty idiotyzm.

Perun w części poglądów jakie wyrażasz w ogóle na tym forum się zgadzam, ale w tej powyższej wypowiedzi to już absurd pogania absurd. Żadna ideologia nie pośle nikogo na barykady i nie wypierze mu mózgu aby mordował zwykłych ludzi? Tylko to wina altruistów tak ? Ok. W takim razie niemieccy naziści, nie walczyli wcale o ścisłą dominacje jednej rasy, nad całym światem, wcale nie opracowali i nie realizowali planu eksterminacji innych ras w tym Słowian, tylko walczyli o dobro wspólne wszystkich prawda? Przywódcy duchowni islamu, nawołują do mordowania innowierców, chrześcijan i ateistów, dla dobra wspólnego wszystkich tak? To samo fanatyczni chrześcijanie, którzy wysadzają kilimki aborcyjne aby zadowolić swojego boga albo kryją pedofilów wśród duchownych. Doprawdy działanie, na rzecz dobra wspólnego. Ten ohydny altruizm!
29-04-2012 18:43 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)
>Ten ohydny altruizm!
youtu.be/bl41c6Y8xyc
Ano altruizm to zło. Obejrzyj pomyśl i zarzuć jej brak logiki i ...racjonalności.

Z bogiem


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
29-04-2012 19:05 
 Ocena 3 na 3
Miły (925 punktów)
>youtu.be/bl41c6Y8xyc
>Ano altruizm to zło. Obejrzyj pomyśl i zarzuć jej brak logiki i ...racjonalności.
>Z bogiem

Ano widziałem już dawno ten filmik i co? Nie wywrócił on mojego światopoglądu o 360 stopni. Co to w ogóle ma być? Argument na autorytet? Bo Rand, która była znaną pisarką tak powiedziała i musi, to być 100 % prawda?

Obca jest mi ślepa wiara w autorytety i podążanie za nimi, dlatego właśnie, między innymi nie przepadam za religią. Zgadzam się z Panią Rand w części spraw jak religia chociażby, czy niektóre przemyślenia na temat kapitalizmu, ale to nie znaczy, że ślepo kupuje wszystko, co ta pani napisała i powiedziała. Przesyłasz mi linku do filmu, zamiast odnieść się do moich konkretnych argumentów prosto z życia. Strategia niczym katolik, który nie potrafiąc odnieść się do tego co, kto mu argumentował przesyła filmik co powiedział papież albo inna ważna szycha kościoła na ten, czy inny temat. Poza tym jestem w stanie zgodzić się z panią Rand, że na przykład zmuszanie kogoś do zachowań altruistycznych jest złem-, bo zmuszanie do czegokolwiek człowieka wbrew jego woli jest złem np religii , bo łamie inną istotną wartość międzyludzką jaką jest wolność -, ale altruizm sam w sobie złem nie jest.
29-04-2012 19:21 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)
>>youtu.be/bl41c6Y8xyc
>>Ano altruizm to zło. Obejrzyj pomyśl i zarzuć jej brak logiki i ...racjonalności.
>>Z bogiem
>Ano widziałem już dawno ten filmik i co? Nie wywrócił on mojego światopoglądu o 360 stopni.
Widzę. 360 stopni nie może wywrócić Twojego światopoglądy
Mnie nie interesuje autorytet tylko racjonalne, logiczne uzasadnienie przez Rand swoich tez.
Nieracjonalne jest poświęcanie swojego życia dla obcych ludzi. Na tym nieracjonaliżmie czyli altruizmie bazują komunizmy, nazizmy, dyktatury i inne religijne kolektywizmy.
Uzasadnij więc racjonalnie dlaczego poświęcisz swoje życie dla mnie, lub kogoś zupełnie obcego. Czekam na jakiś racjonalny argument.Jeden choć.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
29-04-2012 22:02 
 Ocena 4 na 4
Miły (925 punktów)
>Widzę. 360 stopni nie może wywrócić Twojego światopoglądy
>Mnie nie interesuje autorytet tylko racjonalne, logiczne uzasadnienie przez Rand swoich tez.
>Nieracjonalne jest poświęcanie swojego życia dla obcych ludzi. Na tym nieracjonaliżmie czyli altruizmie bazują komunizmy, nazizmy, dyktatury i inne religijne kolektywizmy.
>Uzasadnij więc racjonalnie dlaczego poświęcisz swoje życie dla mnie, lub kogoś zupełnie obcego. Czekam na jakiś racjonalny argument.Jeden choć.

Widzę, że nie rozumiemy się. Czy ja gdzieś pisałem o poświęcaniu swojego życia? Czy altruizm mówi w swojej definicji o koniecznej niezbędnej,najwyższej cenie poświęcenia, jakim jest poświeceniem swojego życia?

Altruizm mówi o pomocy innym, ale nie koniecznie poświęcają swoje życie. Co się tyczy twojego dociekania, że to rzekomo altruizm jest źródłem zła, to domyślam się, że doszedłeś do tego po takich twierdzeniach : "polega on na dobrowolnym ponoszeniu pewnych kosztów przez jednostkę na rzecz innej jednostki lub grupy, przeciwstawne zachowaniu egoistycznemu".

Stąd pewnie wziąłeś, że skoro jeden komuch poświęcał się dla grupy komuchów i skoro jeden naziol poświęcał się dla grupy nazioli to obydwoje musieli być altruistami. Czy, jednak altruizm zakłada wyrządzanie krzywdy i to wielkiej innym, po, to by jedna grupka miała dobrze?

Naziole i komuchy narobili naprawdę bardzo dużo krzywd i zniszczeń.

Myślę, że Ty po prostu nie rozumiesz na czym polega altruizm, czy empatia, do tego obwiniasz altruizm i empatię za zło tego świata, mówiąc o czymś tak naprawdę całkiem innym.
Pytam, czy naziści urządzający ludziom piekło w Oświęcimiu byli empatyczni? Czy inkwizycja rozpalała stosy z powodu współczucia, czy z powodu fanatycznemu oddaniu religijnej idei? Czy komuniści wysyłali ludzi na Syberię z prawdziwego altruizmu i empatii?

Altruizm to pomoc drugiemu człowiekowi, bez względu na to, czy jest on katolikiem, ateistą , czy wierzy w gumisie. Empatia do tego zawiera jeszcze element wczucia się w czyjąś skórę. Czy Niemcy kierujący się rasizmem byli empatiami? Empatia i altruizm nie uczą ludzi zabijania. Tego uczą ideologie, czy Ci się to podoba czy nie. Czy to altruizm i empatia wymyśliły rasizm?

Czy to empatia i altruizm doprowadziły do dyskryminacji przez krk innowierców i ateistów? To wszystko to zbiór poglądów składających się na tą, czy inną ideologię przekonał ludzi do masowych mordów na różnych grupach etnicznych, światopoglądowych itd.
Warto w tym momencie dodać, że część dyktatur zawierała elementy ściśle powiązane z religią, w nanizmie, choćby objawiało się to przez takie elementy jak napis "Gott mit uns".

W komunizmie, który rzekomo był ściśle ateistyczny nie było inaczej. Tak naprawdę komunizm zawierał bardzo wiele elementów, zapożyczonych z religii, choćby kult jednostki- czy kult jednostki nie obowiązuje np. w katolicyzmie przez, chociażby powszechne uwielbienie JP 2 i coś, co zwie się dogmatem o nieomylności papieża?

Te wszystkie mordy i zło, to zasługa ideologii, to one pchają ludzi do walki. Czy inkwizycja walczyła w imię altruizmu i empatii nie ona walczyła w imię boga, który jak twierdziła kazał, im dokonywać mordów na czarownicach.

Czy naziści walczyli dla altruizmu czy dla tak zwanej czystości rasowej? Ideologie jeszcze do tego mamią ludzi nagrodami, w przypadku religii jest to życie wieczne itd.

Przykład muzułmanin zabije niewiernego, idzie do raju, a tam czekają na niego dziewice.

Zastanawia mnie jedno w Twoich wypowiedziach, piszesz, że opowiadasz się za wolnością, jednak piszesz o altruizmie i empatii jako o źródle takiego zła jak zbrodnie komunistów czy fanatyków religijnych.
Tak, więc czy chciałbyś dążyć do zabronienia komuś altruistycznych i empatycznych zachowań jeśli według Ciebie są one źródłem zła ?
Tak czy nie? Jeśli tak, to sam sobie przeczysz, bo w tym momencie zaczynasz ograniczać wolność innych do postępowania według ich zasad.

Ja już Ci pisałem, że ja w żaden sposób nie chcę, Ci narzucać przymusowego altruizmu,bo szanuje również inną istotną wartość międzyludzką jaką jest wolność.

Myślę, że po prostu zrzucasz całą winę nie na to, co trzeba, ty wręcz zrzucasz winę na to, co dobre.

Ciągle piszesz altruizm, empatia, a w istocie chodzi o ślepą wiarę w tą czy inną ideologię.
perun (8610 punktów)

>Widzę, że nie rozumiemy się. Czy ja gdzieś pisałem o poświęcaniu swojego życia? Czy altruizm mówi w swojej definicji o koniecznej niezbędnej,najwyższej cenie poświęcenia, jakim jest poświeceniem swojego życia?
Mówi.
O poświęceniu dla korzyści innych swojego życia ( nie musi to być przecież oddanie życia) o poświęceniu swojego szczęścia dla szczęścia innych. Nie ma żadnych racjonalnych powodów aby poświęcać swoje dobro i szczęście dla dobra i szczęścia innych obcych ludzi. Dlaczego nie mając interesu mam poświęcać swój czas, wysiłek dla Twojego dobra.? Prosiłem o jeden racjonalny powód.
Chcesz być Mesjaszem i poświęcić swoje życie dla mojego dobra?
Nie chcesz pracować dla swojego szczęścia tylko koniecznie chcesz pracować na moje szczęście? Dlaczego? Jaki masz w tym interes? Chcesz zbawić ludzkość jak religijni mesjasze, jezusy, zusy i inni tacy? Dlaczego chcesz przedkładać szczęście innych ludzi nad swoje? Masochistą jesteś?
Dążenie człowieka do własnego szczęścia jest ludzką potrzebą.

www.google(*)ehV1nQDpjcDN51kKzm9C9Q&cad=rja

www.google(*)ehV1nQDpjcDN51kKzm9C9Q&cad=rja

Altruizm (fr. altruisme, od łacińskiego rdzenia alter - inny, drugi) - zachowanie polegające na działaniu na korzyść innych.
Działaj na moją korzyść, kto Ci broni. Najlepiej to działaj na korzyść biskupów. Oni lubią altruistów. Dalej ; dlaczego działanie na korzyść innych a nie swoją jest racjonalnym postępowaniem?
Twój cyt; "polega on na dobrowolnym ponoszeniu pewnych kosztów przez jednostkę na rzecz innej jednostki lub grupy, przeciwstawne zachowaniu egoistycznemu"
Tak stąd wziąłem swoje zdanie na temat działania kolektywistów. Zły człowiek i egoista wykorzysta na swoje potrzeby altruistów. W końcu cały czas religie i inne kolektywy wykorzystują altruistów
A teraz weż stado egoistów i wykorzystaj owych egoistów przeciwko innemu stadu egoistów. Niech egoiści zabijają się w imię ideologii, ojczyzny, państwa, narodu itp debilizmów. Jak myślisz, w jakiej społeczności szybciej znajdziesz ludzi gotowych poświęcić swoje życie i szczęście dla innych. Altruistów czy egoistów? Czemu religie tak zwalczają egoizm? Nie dlatego, że nie jest dla nich użyteczny?
To Ty nie rozumiesz czym jest altruizm.
Jeżeli jednostki działają altruistycznie, to dlatego, że spodziewają się zachowania altruistycznego z drugiej strony. Możliwe są w tym przypadku oszustwa, gdy jednostki nie odwzajemniają się wobec altruistów. Dobór naturalny prowadzi do kształtowania się umiejętności oszukiwania i wykrywania oszustw[4].

Symulacje komputerowe oparte na dylemacie więźnia doprowadziły do wniosku, że w populacjach istnieje większa skłonność do zachowań altruistycznych, gdy są to populacje małe, osiadłe, i gdy system dłużej ewoluował[5].

Ciągle w tych hasełka o altruizmie pisze o interesie jaki mają altruiści postępując altruistycznie.
Ja mówię jasno; jestem egoistą i cenie interes, pomagam innym ludziom jeśli jest to w moim interesie.
Altruiści natomiast mimo, ze ciągle piszą o interesie w swoim działaniu mówią, ze są ode mnie lepsi bo nie mają interesu. Zwyczajni hipokryci którzy chcą ludzi wykorzystywać dla własnych potrzeb, a jednocześnie chodzić w glorii cnotliwych i bezinteresownych mesjaszy zbawiających świat.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
30-04-2012 11:36 
 Ocena 1 na 1
Miły (925 punktów)
>Mówi.
>O poświęceniu dla korzyści innych swojego życia ( nie musi to być przecież oddanie życia) o poświęceniu swojego szczęścia dla szczęścia innych. Nie ma żadnych racjonalnych powodów aby poświęcać swoje dobro i szczęście dla dobra i szczęścia innych obcych ludzi. Dlaczego nie mając interesu mam poświęcać swój czas, wysiłek dla Twojego dobra.? Prosiłem o jeden racjonalny powód.
>Chcesz być Mesjaszem i poświęcić swoje życie dla mojego dobra?
>Nie chcesz pracować dla swojego szczęścia tylko koniecznie chcesz pracować na moje szczęście? Dlaczego? Jaki masz w tym interes? Chcesz zbawić ludzkość jak religijni mesjasze, jezusy, zusy i inni tacy? Dlaczego chcesz przedkładać szczęście innych ludzi nad swoje? Masochistą jesteś?

Coś Ci się pomyliło i to nie zle, panie perun. Ja nigdzie nie pisałem, że chcę się poświęcać dla dobra całej ludzkości.

Bo po pierwsze są ludzie, jak wcześniej przeze mnie wymienieni zbrodniarze , fanatycy religijni czy tacy jak , którzy z chęcią po pasożytują na altruistach.

Ty nie pojmujesz i nie chcesz pojąć. Mieszasz i to bardzo twierdząc, przy tym, że nie mam racjonalnych powodów aby cokolwiek poświęcić dla drugiej osoby. Dowody? Czemu Ty w ogóle wyskakujesz z tym abym, podał Ci przykłady dla których miałbyś coś dla mnie poświęcić? Przecież ty mnie w ogóle nie znasz. Odnoszę wrażenie, że Ty szukasz tylko powodu aby dokopać temu ohydnemu altruizmowi. Jednak mogę Ci podać najprostszy przykład z życia.

Kobieta, zależało Ci kiedyś na jakiejś? Ja wiem, że kobiety to nie są aniołki ale jeśli kogoś naprawdę kochamy to chyba nie chcemy go skrzywdzić. Ja wolałbym być tym pogardzanym przez Ciebie altruistą i nie zostawić jej żeby, jej bardziej nie zranić i żeby to ona zostawiła mnie.

Bardziej by mnie bolało, gdybym to ja zostawił ją a ona by przez to bardziej cierpiała a ,że i tak by mogła żałować tego że, mnie zostawiła to też bardzo możliwe, ale cóż takie jest życie.
Jednak przynajmniej ja miałbym wobec niej czyste konto. Kapujesz? Masochistą byłbym gdybym to ja zostawił kobietę, bo bardzie bolałoby mnie to, że ona cierpi przeze mnie niż to, że ona zostawiła mnie. Rozumiesz czy mam jeszcze raz wytłumaczyć?

>Dążenie człowieka do własnego szczęścia jest ludzką potrzebą.
No właśnie, a niektórych ludzi uszczęśliwia to, że inni są szczęśliwi tak trudno to zrozumieć?

>www.google(*)ehV1nQDpjcDN51kKzm9C9Q&cad=rja
>www.google(*)ehV1nQDpjcDN51kKzm9C9Q&cad=rja
>Altruizm (fr. altruisme, od łacińskiego rdzenia alter - inny, drugi) - zachowanie polegające na działaniu na korzyść innych.
>Działaj na moją korzyść, kto Ci broni. Najlepiej to działaj na korzyść biskupów. Oni lubią altruistów. Dalej ; dlaczego działanie na korzyść innych a nie swoją jest racjonalnym postępowaniem?

Na Twoją korzyść bym w życiu nie zadziałał bo jesteś wyrachowany co pokazuje ten tekst " Nie. "Nie chcę zabraniać. Po co? W moim interesie leży jak najbardziej istnienie altruistów. Leń jestem, lubię jak na mnie ktoś tyra, pracuje pisząc po ludzku." Tym samym śmiem wątpić, że w ogóle coś był dał z siebie w przyszłości , jakąś pomoc albo cokolwiek.

Że, byś się z tym krył? Prędzej czy później bym na to wpadł, bo nie trzeba być wybitnie inteligentnym dostrzec kiedy ktoś nas wykorzystuje.

W odpowiedzi za pewne wyskoczysz, że to o czym piszę, to jest egoizm. Nie mój drogi, to raczej współpraca, bo wtedy obydwie strony coś z tego mają co jest dalekie od postawy skrajnego egoizmu.

Czysty, skrajny egoizm jest wtedy, kiedy jedna osoba, wykorzystuje permanentnie drugą, nie dając od siebie nic.

Takie teksty ja ten wyżej przeze mnie zacytowany prezentują, nieskalny troską o człowieka egoizm.

Co się tyczy biskupów, to przykro mi ale kiepskie porównanie.

Biskupi są nastawieni na manipulację i dojenie owieczek a sami nie dają z siebie wiele, poza jękami jak to jeszcze są uciskani przez państwo Polskie, bo za mało kaski płynie na ich konta.

Mechanizm działania tych panów jest mi znany, dlatego za cholerę bym im nie pomógł, bo byłbym dla nich tylko trybikiem do realizacji ich celów, tym samym jeszcze byłbym współodpowiedzialny za indoktrynację i manipulowanie innymi w tym małym dziećmi, czyli przyczyniłbym się do złych rzeczy, która są sprzeczne z uszanowaniem wolności człowieka, a jak wcześniej pisałem wolność człowieka jest dla mnie bardzo istotną wartością.

> Twój cyt; "polega on na dobrowolnym ponoszeniu pewnych kosztów przez jednostkę na rzecz innej jednostki lub grupy, przeciwstawne zachowaniu egoistycznemu"

>Tak stąd wziąłem swoje zdanie na temat działania kolektywistów. Zły człowiek i egoista wykorzysta na swoje potrzeby altruistów. W końcu cały czas religie i inne kolektywy wykorzystują altruistów.

Masz rację islam jest altruistyczny, i do tego bardzo empatyczny wobec kobiet, innowierców i ogólnie ludzi innych poglądów tak bardzo, że już się bardziej nie da.
To samo świadkowie jehowy, którzy mogą odmówić własnym dzieciom transfuzji krwi.

Przykłady tego altruizmu można jeszcze mnożyć jaka szkoda tylko, że zgrabnie pominąłeś to co napisałem na temat przeróżnych zbrodniczych systemów tego świata i jak mają się one do altruizmu i w ogóle jakichkolwiek ludzkich odruchów.
30-04-2012 11:54 
 Ocena 1 na 1
Miły (925 punktów)
>A teraz weż stado egoistów i wykorzystaj owych egoistów przeciwko innemu stadu egoistów. Niech egoiści zabijają się w imię ideologii, ojczyzny, państwa, narodu itp debilizmów. Jak myślisz, w jakiej społeczności szybciej znajdziesz ludzi gotowych poświęcić swoje życie i szczęście dla innych. Altruistów czy egoistów? Czemu religie tak zwalczają egoizm? Nie dlatego, że nie jest dla nich użyteczny?

No to by mi pewnie udało się zrobić bardzo łatwo. Naziści nie byli egoistami?

Zabijali tylko dla chwały i interesu rzeszy, tym samym robiąc to dla własnej wizji podboju świata nie patrząc na krzywdę innych ludzi.
Wręcz ich ideologia ukazywała ich samych w chwalce czyniąc z ich aryjskiej rasy, najlepszą ze wszystkich ludzkich ras.

Co równie istotne ukazywała inne rasy ludzie jako te gorsze, jak te które mają być ich niewolnikami. Gdzie tu widzisz altruizm? To jest cały czas ślepe oddanie ideologii w tym przykładzie nazistowskiej, nie zważając na krzywdę innych ludzi.

>To Ty nie rozumiesz czym jest altruizm.
>Jeżeli jednostki działają altruistycznie, to dlatego, że spodziewają się zachowania altruistycznego z drugiej strony. Możliwe są w tym przypadku oszustwa, gdy jednostki nie odwzajemniają się wobec altruistów. Dobór naturalny prowadzi do kształtowania się umiejętności oszukiwania i wykrywania oszustw[4].

To ciekawe, że twierdzisz, iż nie wiem czym jest altruizm.
Sam wcześniej pisałem, że: "Dobra nie mogę się nie zgodzić, że polepszające samopoczucie może występować u jakiejś jednostki, kiedy ta komuś pomoże" Lepiej cały czas jeździć po altruizmie, twierdząc, iż jest zły tylko dlatego , że samemu czyniącemu dobro też może zrobić dobrze zamiast dostrzec, że to mechanizm korzystnych dla wszystkich w przeciwieństwie od skrajnego egoizmu nakierowanego na robienie dobrze tylko samemu sobie , krzywdząc przy tym innych.

No, ale dla Ciebie i tak przecież altruizm i empatia to źródło wszelkiego zła. Pytanie w tym momencie czy Ty sam nie zaczynasz tworzyć jakiejś chorej ideologii, która całkowicie wypacza te bardzo istotne pojęcia.

Pytam się skoro empatia i altruizm są źródłem zła to skąd zło we wszelkich ekstremizmach tego świata? Idąc za terminem ekstremizmu :
propagowanie i realizowanie skrajnych ideologii i poglądów politycznych, ekonomicznych, społecznych i religijnych, wprowadzanych w życie za pomocą radykalnych środków (np. przemoc, terror, pucz itp.).

Teraz wracając do znaczenia altruizmu "zachowanie polegające na działaniu na korzyść innych" No to gdzie się objawiła ta korzyść i ten altruizm dla narodu Polskiego przez działanie Niemców kiedy niszczyli Warszawę za 2 wś? Altruizm ani empatia nie nawołują do czynienia szkody komukolwiek, nie wskazuje on wrogów.

Wskazywanie wrogów i walka z nim to już robota ideologii vide nazizm- nie Aryjczyk, nie Niemiec wróg, islam nie wyznający Allacha niewierny itd. Nie wiem czy wiesz ale to właśnie psychopaci- seryjni mordercy są pozbawieni takich cech jak empatii czy altruizmu. No i właśnie ich brak jest tutaj kluczowy, wręcz niezbędny do występowania psychopatii.

Nie są to żadne bzdury, ale zwyczajne fakty już dawno temu potwierdzone naukowo, tak więc skoro empatia i altruizm są według Ciebie przyczynami zła a nie występują one u psychopatów, to skąd wzięło się w nich to zło, która popycha ich do zbrodni? Z altruizmu i empatii, których nie mają? Litości.

Coś przeoczyłem, czy po prostu nie dostrzegam czegoś altruistycznego w ekstremizmach i psychopatii bo po prostu niczego takiego tam nie ma?

>Symulacje komputerowe oparte na dylemacie więźnia doprowadziły do wniosku, że w populacjach istnieje większa skłonność do zachowań altruistycznych, gdy są to populacje małe, osiadłe, i gdy system dłużej ewoluował[5].

To ciekawe a ja się pytam gdzie ten altruizm występuje w małych wioskach Afrykańskich, które można zaliczyć do miejsc mniejszych populacji,w wioskach w których posądzanie i zabijanie kobiet za to rzekomo uprawiają czary jest na porządku dziennym ?

>Ciągle w tych hasełka o altruizmie pisze o interesie jaki mają altruiści postępując altruistycznie.
>Ja mówię jasno; jestem egoistą i cenie interes, pomagam innym ludziom jeśli jest to w moim interesie.

> Altruiści natomiast mimo, ze ciągle piszą o interesie w swoim działaniu mówią, ze są ode mnie lepsi bo nie mają interesu. Zwyczajni hipokryci którzy chcą ludzi wykorzystywać dla własnych potrzeb, a jednocześnie chodzić w glorii cnotliwych i bezinteresownych mesjaszy zbawiających świat.

Naprawdę ciekawe skąd posiadasz informację, że każdy altruista twierdzi, że jest lepszy od Ciebie.

Niektórzy po prostu lubią pomagać innym, tak trudno to zrozumieć i znieść? Wykorzystać kogoś przez altruizm ? To ciekawe to powiedz mi panie perun, w takim razie, gdzie się objawiło to wykorzystanie kogoś w moim powyższym przykładzie z kobietą?

Hmm poza tym wychodzi na to, że najwięksi zbrodniarze byli kierowani altruizmem, no ciekawe nie powiem.

Mi głupkowi patentowemu wydawało się, że to zasługa psychopatii i zaślepiania ideologią- wiem powtarzam to do znudzenia, jak ty powtarzasz też do znudzenia jakim to ohydztwem są takie dwie ohydy na literkę a i e ,- no to tylko będziesz musiał jeszcze podważyć całą naszą wiedzą i udowodnić że, to nie psychopatia, ślepa wiara i posłuszeństwo ideom jest wypaczeniem ,ale altruizm i empatia.
30-04-2012 12:00 
 Ocena 2 na 2
Miły (925 punktów)
Podsumowując wszystko, co naprodukowałem w moich wypowiedziach. Nawet jeśli przyjąć, że altruizm również jest formą egoizmu bo pomagając innym, samemu sobie robimy dobrze, to jest piękną odmianą egoizmu, bo autentycznie oprócz naszej satysfakcji następuje również dobry uczynek i satysfakcja innych ludzi, którzy naprawdę potrzebują pomocy i mam tutaj na myśli ludzi naprawę pokrzywdzonych a nie np. bandziorów czy fanatyków gotowych urwać nam głowy.

No i w takim podejściu nie ma ostatecznie nic złego, bo te osoby którym pomogliśmy, w przyszłości za naszym przykładem mogą udzielić pomocy innemu potrzebującemu, którzy się odwdzięczą albo\ i komuś pomogą.

Taka postawa może odbudować nieco moralnie społeczeństwo i to z zyskiem dla wszystkich chcących normalnie żyć .

To duża różnica w stosunku do skrajnego egoizmu, który dąży do przyjemności nawet po trupach, patrzy tylko na swój interesik i nie opiera się zawsze na współpracy.
29-04-2012 23:10 
 Ocena-1 na 1
perun (8610 punktów)

>Zastanawia mnie jedno w Twoich wypowiedziach, piszesz, że opowiadasz się za wolnością, jednak piszesz o altruizmie i empatii jako o źródle takiego zła jak zbrodnie komunistów czy fanatyków religijnych.
>Tak czy nie? Jeśli tak, to sam sobie przeczysz, bo w tym momencie zaczynasz ograniczać wolność innych do postępowania według ich zasad.
Nie. Nie chcę zabraniać. Po co? W moim interesie leży jak najbardziej istnienie altruistów. Leń jestem, lubię jak na mnie ktoś tyra, pracuje pisząc po ludzku.
Egoista by na mnie nie pracował. Dlatego niech żyją altruiści jak najdłużej i jak najdłużej niech poświęcają swoje życie dla mojego dobra.
Naprawdę lubię altruistów. Użyteczni idioci.


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
29-04-2012 23:34 
 Ocena 4 na 4
Miły (925 punktów)
>Nie. Nie chcę zabraniać. Po co? W moim interesie leży jak najbardziej istnienie altruistów. Leń jestem, lubię jak na mnie ktoś tyra, pracuje pisząc po ludzku.
>Egoista by na mnie nie pracował. Dlatego niech żyją altruiści jak najdłużej i jak najdłużej niech poświęcają swoje życie dla mojego dobra.
>Naprawdę lubię altruistów. Użyteczni idioci.

Widzisz człowieku, popełniasz bardzo duży błąd określając pogardliwie altruistów jako pożytecznych idiotów. Co jednak mnie specjalnie nie dziwi, że myślisz takim sposobem.

Sam napisałem, że z altruizmu każdy może wynieść coś dobrego, w przeciwieństwie od egoizmu koncentrującym się tylko na jednym człowieku albo organizacji.

Przyznałem rację, że w wielu przypadkach nie występuje coś takiego jak altruizm bezinteresowny, bo każdy który coś w niego wnosi, coś zyskuje chociażby lepsze samopoczucie. Panie perun, nie trzeba być wybitnie inteligentnym żeby potrafić dostrzec, że ktoś mnie albo znaną mi osobę ewidentnie wykorzystuje a sam nie daje z siebie nic w zamian i do tego jest naprawdę wyrachowany.

Gwarantuję, że co inteligentniejsi- a są tacy, wbrew temu co pan twierdzi- oleją takiego go gościa, bo nawet samopoczucie się człowiekowi nie poprawi po pracy dla kogoś z takim podejściem.

Jak na ironię panie perun pisał coś pan wcześniej pogardliwie o pasożytach a w powyższej wypowiedzi to naprawdę dał pan popis niepasożytniczego podejścia :"Leń jestem, lubię jak na mnie ktoś tyra, pracuje pisząc po ludzku" doprawdy nie pasożytnicze podejście"
Co za niepasożytujące podejście Nie ma to jak hipokryzja.

Poza tym skoro każdy altruista to pożyteczny idiota to w takim razie Nikola Tesla, który chciał aby energia elektryczna była darmowa dla wszystkich był idiotą, tak czy nie?
perun (8610 punktów)

>Jak na ironię panie perun pisał coś pan wcześniej pogardliwie o pasożytach a w powyższej wypowiedzi to naprawdę dał pan popis niepasożytniczego podejścia :"Leń jestem, lubię jak na mnie ktoś tyra, pracuje pisząc po ludzku" doprawdy nie pasożytnicze podejście"
Panie Miły ja po prostu piszę jak jest. Mało kto lubi pracować. Naprawdę nie chodze do pracy dla przyjemności, bo to powiem panu żadna przyjemność. Przyjemności to ja mam po pracy. Na te przyjemności potrzebuje jednak pieniędzy. Pieniądze nie dają przyjemności,ale żeby mieć przyjemności trzeba mieć pieniądze. Pracuje bo zwyczajnie muszę. Nie robię tego dla nikogo tylko dla siebie. Jednocześnie robiąc coś dla siebie, robie coś dobrego dla innych. Może pan kiedyś zrozumiesz słowa A.Smitha które tu cytowałem. Jak na razie to pan powtarzasz slogany o miłości bliżniego, pracy dla dobra kraju, państwa, partii, itp kolektywne bzdury o ''czynach społecznych'' które to slogany wbili panu w głowę na lekcjach religii. To na religii panie Miły uczą ludzi, że robiąc coś dobrego swoim kosztem dla innych dostaje się nagrodę w niebie. Masz pan tam już miejsce po prawicy ups lewicy ojca( ale chyba nie swojego)

>Co za niepasożytujące podejście Nie ma to jak hipokryzja.

To żadna hipokryzja. Ja tylko dbam o dobro innych. Jeżeli komuś sprawia przyjemność pracowanie dla mojego dobra a nie swojego, to czemu tego nie wykorzystać? Przecież altruista tym sposobem będzie szczęśliwy mogąc zapracować na moje szczęście. To tak jak z masochistą prosze pana. Złem dla masochisty jest nie zadawać mu bólu jeśli masochiście przyjemność sprawia ból. W tym przypadku sadystą jest ten kto pozbawia masochisty przyjemności, a nie ten co zadaje mu ból.
>Poza tym skoro każdy altruista to pożyteczny idiota to w takim razie Nikola Tesla, który chciał aby energia elektryczna była darmowa dla wszystkich był idiotą, tak czy nie?
Nie, nie był idiotą tak samo jak Franklin nie był idiotą nie biorąc kasy za swoje wynalazki. Poczytaj pan uzasadnienie tego przez Franklina.

>Sam napisałem, że z altruizmu każdy może wynieść coś dobrego, w przeciwieństwie od egoizmu koncentrującym się tylko na jednym człowieku albo organizacji.
Jak pan widzisz, żeby wnieść coś dobrego wystarczy być dobrym człowiekiem i dbac o swoje dobro. Gdyby każdy człowiek był dobry i dbał o swoje dobro wszyscy byliby szczęśliwi. Ale świat jest pełen świrów chcących uszczęśliwić innych.
Na przykładzie wygląda to tak; Stoi pijak pod sklepem i żebrze na butelkę wina. Przechodzi obok niego egoista i na jego prośbe o 10 groszy uśmiecha się pogardliwie i idzie dalej. Po egoiście idzie altruista i na prośbę pijaka daje mu zł. bo wczuł się w położenie tego pijaka. Myślisz pan, że to altruista jest ten dobry? To altruista powiększa zło.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
30-04-2012 14:53 
 Ocena 2 na 2
Miły (925 punktów)
>Panie Miły ja po prostu piszę jak jest. Mało kto lubi pracować. Naprawdę nie chodze do pracy dlaprzyjemności, bo to powiem panu żadna przyjemność. Przyjemności to ja mam po pracy. Na te przyjemności potrzebuje jednak pieniędzy. Pieniądze nie dają przyjemności,ale żeby mieć przyjemności trzeba mieć pieniądze. Pracuje bo zwyczajnie muszę. Nie robię tego dla nikogo tylko dla siebie. Jednocześnie robiąc coś dla siebie, robie coś dobrego dla innych. Może pan kiedyś zrozumiesz słowa A.Smitha które tu cytowałem. Jak na razie to pan powtarzasz slogany o miłości bliżniego, pracy dla dobra kraju, państwa, partii, itp kolektywne bzdury o ''czynach społecznych'' które to slogany wbili panu w głowę na lekcjach religii. To na religii panie Miły uczą ludzi, że robiąc coś dobrego swoim kosztem dla innych dostaje się nagrodę w niebie. Masz pan tam już miejsce po prawicy ups lewicy ojca( ale chyba nie swojego)

Kto nie lubi pracować ten nie lubi, szkoda, że niektórzy ludzie nie mogą przy okazji pracy realizować się w czymś co po prostu lubią. Wiesz takie połączenie też jest możliwe, no, ale co tam taki pożyteczny idiota jak ja może wiedzieć

Oj argumencik z tą prawicą w niebie- czy lewicą - o kant tyłka rozbić, bo nie wiem czy pan wiesz, ale gadasz z ateistą, który na pośmiertną nagrodę nie może liczyć. Na religii to też nie wiem czy wiesz, ale uczą poczucia nieomylności i poczucia wyższości jednej religii od innych religii i światopoglądów.

Jak na razie panie perun dajesz pan popis nie chcąc przyjąć argumentów. Nie liczę już nawet na to , że powiesz, gdzie ten altruizm był w postępowaniu nazistów, po prostu jedz do Oświęcimia i poobserwuj sobie owoce ich rzekomego altruizmu.

>To żadna hipokryzja. Ja tylko dbam o dobro innych. Jeżeli komuś sprawia przyjemność pracowanie dla mojego dobra a nie swojego, to czemu tego nie wykorzystać? Przecież altruista tym sposobem będzie szczęśliwy mogąc zapracować na moje szczęście. To tak jak z masochistą prosze pana. Złem dla masochisty jest nie zadawać mu bólu jeśli masochiście przyjemność sprawia ból. W tym przypadku sadystą jest ten kto pozbawia masochisty przyjemności, a nie ten co zadaje mu ból.

No na ironię zmierzamy do tego, pasożyta po raz kolejny. Pisał pan coś perun o pasożycie wcześniej, no i teraz konsekwentnie dalej stawia się w jego roli. Mechanizm w którym właśnie jedna osoba ewidentnie wykorzystuje drugą, nic z siebie w zamian nie dając, to jest pasożytnictwo. Pytam się gdzie jest pasożytnictwo w altruizmie, który każdemu coś daje? To raczej współpraca.

To skrajny egoizm jest pasożytnictwem bo bierze a nic z siebie nie daje. To, że Ty sprawiałbyś że, komuś byłoby lepiej bo cieszyłby się, że robi Tobie dobrze też raczej odpada- bynajmniej dla mnie, i ludzi którzy nie nie mają przyjemności robić dobrze ludziom wyrachowanym, pasożytującym na postępowaniu innych.

>Nie, nie był idiotą tak samo jak Franklin nie był idiotą nie biorąc kasy za swoje wynalazki. Poczytaj pan uzasadnienie tego przez Franklina.

Zaraz, zaraz każdy altruista to przecież pożyteczny idiota. Proszę być konsekwentnym, według Twojej filozofii Tesla musiał być pożytecznym idiotą.

>Jak pan widzisz, żeby wnieść coś dobrego wystarczy być dobrym człowiekiem i dbac o swoje dobro. Gdyby każdy człowiek był dobry i dbał o swoje dobro wszyscy byliby szczęśliwi. Ale świat jest pełen świrów chcących uszczęśliwić innych.

Ty piszesz o ludziach, którzy chcą na chama zmusić wszystkich do pomagania innym a to już nie jest altruizm, bo przy okazji narusza on dobro innych - w tym przypadku wolność innych ludzi- czyli taka postawa może innych krzywdzić, bo do czegoś zmusza wbrew ich woli. To nie ma wiele wspólnego ze zdrowym altruizmem.

> Na przykładzie wygląda to tak; Stoi pijak pod sklepem i żebrze na butelkę wina. Przechodzi obok niego egoista i na jego prośbe o 10 groszy uśmiecha się pogardliwie i idzie dalej. Po egoiście idzie altruista i na prośbę pijaka daje mu zł. bo wczuł się w położenie tego pijaka. Myślisz pan, że to altruista jest ten dobry? To altruista powiększa zło.

Ty się wręcz prosisz żeby wszystko Ci prostować. Tworzysz sytuację myśląc pod jednym kątem- w tym przypadku takim by zbrzydzić altruizm, i wyszlachetnić egoizm i to jest właśnie Twoje zaślepienie, nie patrzysz pod różnymi kątami tylko patrzysz tak żeby dowalić altruizmowi i tyle.

Ja spojrzę inaczej, załóżmy, że masz rację i pijak znów przepije kasę w skutek czego przepije kasę itd. ok ale co jeśli sytuacja potoczy się inaczej, co jeśli np. ktoś kogo nazywasz pożytecznym idiotą pomoże temu pijakowi znaleźć pracę i skieruje go na leczenie alkoholizmu?.

Pijak zacznie pracować nad samym sobą wskutek tego i zmieni swoje życie. Gościu, który mu pomógł zatrudni go może u siebie w pracy. Więc każdy będzie coś z tego miał. To jest prawdziwy zdrowy altruizm.
O takim długofalowym altruizmie się nie pomyślało prawda?
perun (8610 punktów)
> Panie perun, nie trzeba być wybitnie inteligentnym żeby potrafić dostrzec, że ktoś mnie albo znaną mi osobę ewidentnie wykorzystuje a sam nie daje z siebie nic w zamian i do tego jest naprawdę wyrachowany.
>Gwarantuję, że co inteligentniejsi- a są tacy, wbrew temu co pan twierdzi- oleją takiego go gościa, bo nawet samopoczucie się człowiekowi nie poprawi po pracy dla kogoś z takim podejściem.
Widać w MOPSie pracują ludzie o inteligencji ameby bo niestety nie dostrzegają tego co pan podobno od razu dostrzeże.
A na Zachodzie panie Miły to karierę w tv zrobił Niemiec na tym, ze chwalił się tym, że mając 40 lat jeszcze nigdy nie pracował i jak na razie nadal zamierza żyć z zasiłków płaconych mu przez altruistów. Głośno było w mediach nie tak dawno o tym idolu altruistów.
O Grekach wyciągających kasę od altruistów z Brukseli pisac chyba nie musze , nie?

Wiem, że nie lubisz filmów, ale -mimo nie najlepszego tłumaczenia. lepiej sam tego nie powiedziałbym
youtu.be/K3ApvEW_DI0

Nie wiedziałem że ja qrna taki mądry jestem

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
30-04-2012 15:04 
 Ocena 2 na 2
Miły (925 punktów)
>Widać w MOPSie pracują ludzie o inteligencji ameby bo niestety nie dostrzegają tego co pan podobno od razu dostrzeże.
>A na Zachodzie panie Miły to karierę w tv zrobił Niemiec na tym, ze chwalił się tym, że mając 40 lat jeszcze nigdy nie pracował i jak na razie nadal zamierza żyć z zasiłków płaconych mu przez altruistów. Głośno było w mediach nie tak dawno o tym idolu altruistów.
>O Grekach wyciągających kasę od altruistów z Brukseli pisac chyba nie musze , nie?

Perunku Ty jedziesz ze skrajnym przypadkami, bo one spełniają Twój celu, upodlenia altruizmu. Przeczytaj sobie mój wcześniejszy przykład z bezdomnym .A tak poza tym, to na zachodzie to zrobił karierę bezdomny, który jest teraz spikerem w radiu i naprawdę pracuje w tym radiu, a nie siedzi na zasiłkach , przy czym ma naprawdę świetny głos, czyli też coś z siebie daje i?

>Wiem, że nie lubisz filmów, ale -mimo nie najlepszego tłumaczenia. lepiej sam tego nie powiedziałbym
>youtu.be/K3ApvEW_DI0
>Nie wiedziałem że ja qrna taki mądry jestem

To zle wiesz, nigdzie nie pisałem, że nie lubię filmów. Pisałem, że wolę przeczytać konkretne argumenty na poparcie tezy a nie być odsyłanym do filmików.

Poza tym powyższy filmik widziałem i mi się podoba. Nie mogę nie zgodzić się z faktem, że zmuszanie kogoś do samo poświęcania jest czymś złym, bo zmuszanie do czegokolwiek wbrew czyjejś woli nie jest za dobre- bo odbiera człowiekowi wolność. Co nie zmienia faktu, że w tym świetle pokazuje nam to , że nie altruizm jest złem, ale zmuszanie do niego-, tak jak zmuszanie do czegokolwiek innego.
perun (8610 punktów)

>Perunku Ty jedziesz ze skrajnym przypadkami, bo one spełniają Twój celu,
Staram, ale jak widzisz nic to nie pomaga. To jak na przykładzie agresji gdzie podawałem skrajne przypadki. Myślałem, że ludzie zrozumieją, że to skrajny przypadek a pomiędzy jest jeszcze agresja bardziej użyteczna jak chociażby w walce o lepszą pracę stanowisko, władze itd. Nie chcę mi się pisać wypracowań.
Do tego co piszesz.. ja juz napisałem wszystko na ten temat. Ty nadal powielasz to co na poczatku, ze altruizm jest właściwie egoizmem, ale nazywajmy go altruizmem.
Przykład o tym że biorę kasę od ukochanej osoby, żeby zrobiła mi coś tam, też przecież jasno wyłożony był w tezach Rand . Osoby kochane w moim życiu mają dla mnie wartość.
Nie ma sensu ciągnąc tego dalej. Pozdro Miły i do następnego starcia

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
Miły (925 punktów)
>Staram, ale jak widzisz nic to nie pomaga. To jak na przykładzie agresji gdzie podawałem skrajne przypadki. Myślałem, że ludzie zrozumieją, że to skrajny przypadek a pomiędzy jest jeszcze agresja bardziej użyteczna jak chociażby w walce o lepszą pracę stanowisko, władze itd. Nie chcę mi się pisać wypracowań.
>Do tego co piszesz.. ja juz napisałem wszystko na ten temat. Ty nadal powielasz to co na poczatku, ze altruizm jest właściwie egoizmem, ale nazywajmy go altruizmem.

Gdyby altruizm był czystym nieskażonym troską o bliźniego egoizmem, to nie działałby z pożytkiem dla wielu ludzi a działałby tylko dla pojedynczych jednostek- tych najbardziej zapatrzonych w siebie.

To jest bardziej współpraca, kooperacja a nie skrajny egoizm,- egoizmem to jest po części, ale nie skrajny bo nie jest nastawiony tylko na robienie sobie dobrze, ale również innym, więc nazywanie tej postawy czysto egoistyczną jest na wyrost i tyle. Wiem powtarzam się xd Cały czas powtarzam przez różne przykłady jedno i to samo

>Przykład o tym że biorę kasę od ukochanej osoby, żeby zrobiła mi coś tam, też przecież jasno wyłożony był w tezach Rand . Osoby kochane w moim życiu mają dla mnie wartość.
>Nie ma sensu ciągnąc tego dalej. Pozdro Miły i do następnego starcia

Również pozdrawiam .
30-04-2012 18:39 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>To jest bardziej współpraca, kooperacja a nie skrajny egoizm,- egoizmem to jest po części, ale nie skrajny bo nie jest nastawiony tylko na robienie sobie dobrze, ale również innym,
Współpraca jest jak najbardziej w interesie egoisty Miły. Tylko współpracując moge polepszyć sobie życie. Zobacz jak nam się świetnie współpracuje. Ja egoista i Ty altruista. Piszę tutaj bo mam interes. Nudzi mi się i piszę dla swojej przyjemności, a Ty mi odpisujesz chociaż robisz to z innych pobudek, jako altruista pewnie dla mojego dobra Ale gdybym pisał sam do siebie.. nie miałbym przyjemności, czyli interesu.
>
Przypominało mi się. A teraz wyobraż sobie, ze gdzieś tam w świecie siedzi skrajny egoista i mówi; nie będę współpracował z ludzmi nie napisze do Miłego.. Żal Ci go? Mnie nie. Wolny wybór. Jeśli jemu sprawia to przyjemność.. uszczęśliwisz go na siłę? niech nie współpracuje to jego nie mój problem.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
30-04-2012 19:46 
 Ocena 1 na 1
Miły (925 punktów)
>Współpraca jest jak najbardziej w interesie egoisty Miły. Tylko współpracując moge polepszyć sobie życie. Zobacz jak nam się świetnie współpracuje. Ja egoista i Ty altruista. Piszę tutaj bo mam interes. Nudzi mi się i piszę dla swojej przyjemności, a Ty mi odpisujesz chociaż robisz to z innych pobudek, jako altruista pewnie dla mojego dobra Ale gdybym pisał sam do siebie.. nie miałbym przyjemności, czyli interesu.
>>

Raczej po to , żeby poznać inny punkt widzenia,"nawracać" Cię na swoje postrzeganie tych spraw zamiaru nie mam A moje wypowiedzi były takie długie, bo chciałem pokazać bardziej rozbudowanie swoją opinię. Więc faktycznie współpraca, Ty poznałeś moją zdanie, a ja Twoje. Uczciwa wymiana.

>Przypominało mi się. A teraz wyobraż sobie, ze gdzieś tam w świecie siedzi skrajny egoista i mówi; nie będę współpracował z ludzmi nie napisze do Miłego.. Żal Ci go? Mnie nie. Wolny wybór. Jeśli jemu sprawia to przyjemność.. uszczęśliwisz go na siłę? niech nie współpracuje to jego nie mój problem.

Nie widzę powodu by miało by mi go być żal. Nie chce gościu ze mną gadać, nie ma problemu. Nie będę go do czegoś zmuszał ani mu tego zabraniał. Jak się kogoś uszczęśliwia na siłę, wbrew jego woli, to się go bardziej unieszczęśliwia. Niewiele to ma wspólnego ze normalnymi odruchami ludzkimi.
30-04-2012 20:36 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Nie widzę powodu by miało by mi go być żal. Nie chce gościu ze mną gadać, nie ma problemu. Nie będę go do czegoś zmuszał ani mu tego zabraniał. Jak się kogoś uszczęśliwia na siłę, wbrew jego woli, to się go bardziej unieszczęśliwia. Niewiele to ma wspólnego ze normalnymi odruchami ludzkimi.
>
To bardzo zdrowe egoistyczne podejście Miły. Normalnym zdrowym odruchem ludzkim jest współpraca dla swojego dobra. Ale jeśli pracujesz dla swojego dobra\zysku jednocześnie pracujesz dla innych. Piekarz nie robi chleba po to byś miał co jeść, ale po to by on miał zysk. Jeśli wolnym wyborem człowieka jest praca dla kogokolwiek nawet swoim kosztem, to jest to jego wolny wybór i nikomu nic do tego.
Jeśli natomiast ktoś nas zmusza pracować dla dobra innych swoim kosztem, zawsze jest to zło.Ludzie używając altruistycznych hasełek już nie raz chcieli nas uszczęśliwić na siłę. Gdzie się lepiej żyło ludziom? W egoistycznym kapitalizmie USA czy w socjalistycznym altruizmie PRL\ZSRR,w Hongkongu czy Chinach Mao?
Pisząc o użytecznych idiotach miałem na myśli tych wszystkich, którzy siłą, nakazem, prawem, chcą mnie zmusić abym przedkładał dobro swoje, nad dobro innych. I tak się łagodnie o nich wyraziłem. Oni są użyteczni dla cwaniaków, ale miliony ludzi przez nich cierpi nędzę.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
30-04-2012 21:04 
 Ocena 1 na 1
Miły (925 punktów)

>To bardzo zdrowe egoistyczne podejście Miły. Normalnym zdrowym odruchem ludzkim jest współpraca dla swojego dobra. Ale jeśli pracujesz dla swojego dobra\zysku jednocześnie pracujesz dla innych. Piekarz nie robi chleba po to byś miał co jeść, ale po to by on miał zysk. Jeśli wolnym wyborem człowieka jest praca dla kogokolwiek nawet swoim kosztem, to jest to jego wolny wybór i nikomu nic do tego.
>Jeśli natomiast ktoś nas zmusza pracować dla dobra innych swoim kosztem, zawsze jest to zło.Ludzie używając altruistycznych hasełek już nie raz chcieli nas uszczęśliwić na siłę. Gdzie się lepiej żyło ludziom? W egoistycznym kapitalizmie USA czy w socjalistycznym altruizmie PRL\ZSRR,w Hongkongu czy Chinach Mao?
>Pisząc o użytecznych idiotach miałem na myśli tych wszystkich, którzy siłą, nakazem, prawem, chcą mnie zmusić abym przedkładał dobro swoje, nad dobro innych. I tak się łagodnie o nich wyraziłem. Oni są użyteczni dla cwaniaków, ale miliony ludzi przez nich cierpi nędzę.

Tym razem dla odmiany odpowiem krótko. Ja już wcześniej pisałem, że zmuszanie kogokolwiek do czegokolwiek jest złem, bo pogwałca czyjąś wolność.
Zgadzam się z tym, że zmuszanie do altruizmu dla swoich korzyści jest jak najbardziej be, tak samo jak be jest narzucanie komuś religii. Nie oznacza to, że normalny mechanizm altruizmu, na którym obydwie strony mogą zyskać, jest zły sam w sobie.
To o czym piszemy jedynie potwierdza tezę, że są różne złe jednostki, która piorą mózgi tą czy inną ideologią, która ma uszczęśliwiać ludzi na chama co ma niewiele wspólnego z prawdziwym szczęściem.
Uważam, że ktoś pierwszy musi już ustąpić, ponieważ temat moim zdaniem została już naprawdę wyeksploatowany. Zaczynamy się powtarzać, serwować te same przykłady tylko w innej formie. Ja już naprawdę dziękuję za dyskusję i ze swojej strony już nie mam nic do dodania na ten temat.
perun (8610 punktów)

>Empatia to jedna z cnót chrześcijańskich? Oj nie bardzo perunku, nie bardzo. To, że chrześcijaństwo głosiło coś w teorii, to za mało. Ja zawszę patrzę, na to co kto robi w praktyce, a nie tylko gada. Jakoś w historii krk i chrześcijaństwa w ogóle nie wiele tej empatii widać,chyba że ktoś wycinanie w pień ludów, cywilizacji i plemion wyznających inne religie nazwie empatią .
społeczeństwie nie jest żadnym złem.
>
Właśnie wyrzynali owi chrześcijanie innych w imię empatii tak samo jak komuniści mordowali w imię empatii. Chcieli pomóc biednym a to dzikusom a to robotnikom. Chcieli ulżyć ich cierpieniom. Tak wczuli się w to cierpienie że sami zaczęli zadawać cierpienia i w końcu zamienili się w jedno wielkie cierpienie.
Ale to temat na inny wątek. Może innym razem.
Pozdro.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
29-04-2012 16:29 
 Ocena 1 na 1
Miły (925 punktów)
>Właśnie wyrzynali owi chrześcijanie innych w imię empatii tak samo jak komuniści mordowali w imię empatii. Chcieli pomóc biednym a to dzikusom a to robotnikom. Chcieli ulżyć ich cierpieniom. Tak wczuli się w to cierpienie że sami zaczęli zadawać cierpienia i w końcu zamienili się w jedno wielkie cierpienie.
>Ale to temat na inny wątek. Może innym razem.
>Pozdro.

To co czynili gorliwi chrześcijanie, czy wielbiciele Lenina i Stalina swoim przeciwnikom w istocie było jedną wielką fizyczną i psychiczną torturą. Czyli nie miało nic wspólnego z empatią. Im się tylko wydawało, tak jak każdym szaleńcom, że robią dobrze. Można, by nawet rzec, że dali się zwieść własnym ideologiom.

Właściwie, to zagłębiając się co raz bardziej w temat trzeba przyznać, że odbiega się całkowicie od tematu tego wątku i może faktycznie dobrze, by było założyć wątek poświęcony temu zagadnieniu , chociaż zauważyłem już, że w niejednym temacie na racjonaliście zaczyna porsuzać się dziesiątki tematów niezwiązanych w isotcie z temtem przewodnim wątku. Również pozdrawiam.
29-04-2012 10:17 
 Ocena 3 na 3
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>Po co stawiać się w czyjejś sytuacji? To do niczego nie jest potrzebne. Strata czasu.

Może się przydać, bo jak masz więcej empatii, to lepiej też zrozumiesz strategię, konstrukcję psychologiczną i knowania przeciwnika. Łatwiej go ograsz i może nie będziesz musiał ryzykować zdrowia w bezpośrednim łomocie.
perun (8610 punktów)

>Może się przydać, bo jak masz więcej empatii, to lepiej też zrozumiesz strategię, konstrukcję psychologiczną i knowania przeciwnika. Łatwiej go ograsz i może nie będziesz musiał ryzykować zdrowia w bezpośrednim łomocie.
Słaby cierpiący .. jakim może być przeciwnikiem? Walka z kimś takim to niehonorowe zajęcie
Żeby zyć trzeba ryzykować. Łomot też jest dla ludzi..a czasami trzeba sprawdzić w walce swoje teorie

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
29-04-2012 11:03 
 Ocena 3 na 3
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
No nie, gdzież tu chodzi o walkę ze słabym cierpiącym? Z mocnym Perunie, z mocnym się przyda jak najbardziej. Odczytywanie intencji drugiego, jego emocji, dążeń i zamysłów pozwala Ci na przewidywanie, zapobieganie, eliminacje zagrożeń. Współodczuwanie jest dobre bo poznajesz drugiego, współczucie też, ale tylko o ile się Tobie nie udziela (nie pogłębia "masy" cierpienia" - chrzescijaństwo i inne nihilizmy), lecz pozwala na odczytanie sytuacji i ewentualnie na przejście do działania mającego na celu wydźwignięcie, eliminacje cierpienia.
Lizergus (691 punktów)
>łącze pojęcie męskości z cywilizacyjno-kulturowymi zasadami.
A kultury się różnią zasadami. Nijak tu się obiektywności nie znajdzie.
>Facet bez zasad to nijaki rodzaj człowieka.
Czy jest wyżej lub niżej od socjalisty z zasadami?
perun (8610 punktów)
>>łącze pojęcie męskości z cywilizacyjno-kulturowymi zasadami.
>A kultury się różnią zasadami. Nijak tu się obiektywności nie znajdzie.
Piszę o europejskich wzorach nie eskimoskich.

>>Facet bez zasad to nijaki rodzaj człowieka.
>Czy jest wyżej lub niżej od socjalisty z zasadami?
>
Złodzieje też mają swoje zasady. Niżej od złodzieja z zasadami jest złodziej bez zasad

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
Lizergus (691 punktów)
>Piszę o europejskich wzorach nie eskimoskich.
Hmm a jakie właściwie jest ich źródło (tych "europejskich"). Zresztą one się różnią w zależności od kraju i - przede wszystkim - jednostki. Jeden wielki miszmasz :X
perun (8610 punktów)
>>Piszę o europejskich wzorach nie eskimoskich.
>Hmm a jakie właściwie jest ich źródło (tych "europejskich"). Zresztą one się różnią w zależności od kraju i - przede wszystkim - jednostki. Jeden wielki miszmasz :X
Poczytaj, poszukaj. Zacznij od Grecji. Starożytnej. Rzym. To podstawa tych wzorów. W końcu wzorujemy się na czynach Leonidasa, a nie Zulusa Shaki.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
Lizergus (691 punktów)
>Poczytaj, poszukaj. Zacznij od Grecji. Starożytnej. Rzym. To podstawa tych wzorów.
No, to jest główne źródło (choć nie tylko Grecy i Rzymianie żyli wtedy w Europie). Ale oni też musieli jakoś tez wzór wypracować. Pierwotne źródło jest takie same dla różnych cywilizacji. Z biegiem czasu nieco się różnicują.
>W końcu wzorujemy się na czynach Leonidasa, a nie Zulusa Shaki.
Jakie "my"? Czy pan Zulus Czaka nie może być dla kogoś wzorem?
perun (8610 punktów)
>Pierwotne źródło jest takie same dla różnych cywilizacji. Z biegiem czasu nieco się różnicują.
Toż pisałem, też o naturze i ewolucji Lizergus. To jest to czego żaden feminizm nie zmieni choćby zaklinał rzeczywistość nawet pseudonaukowym bełkotem.
>>W końcu wzorujemy się na czynach Leonidasa, a nie Zulusa Shaki.
>Jakie "my"? Czy pan Zulus Czaka nie może być dla kogoś wzorem?
My z Europy, czyli ci normalni Europejczycy. Ci nienormalni czyli ''wy'' wzorujecie się na dzikusach i marzy wam się powrót do kolektywizmu wspólnoty pierwotnej.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
29-04-2012 08:44 
 Ocena 1 na 1
Lizergus (691 punktów)
>My z Europy, czyli ci normalni Europejczycy. Ci nienormalni czyli ''wy'' wzorujecie się na dzikusach i marzy wam się powrót do kolektywizmu wspólnoty pierwotnej.
Aaa normalni Europejczycy. To jak te normalne banany z UE. Co do dzikusów... skoro wspomniałeś Leonidasa, to należy i przypomnieć o niewolnikach i barbarzyńskim mordowaniu mieszkańców zdobytych miast. Do tego totalitaryzm, przy którym nasi urzędnicy to pikuś. Też mi cywilizacja.
perun (8610 punktów)

>Aaa normalni Europejczycy. To jak te normalne banany z UE.
coś w tym stylu

>Co do dzikusów... skoro wspomniałeś Leonidasa, to należy i przypomnieć o niewolnikach i barbarzyńskim mordowaniu mieszkańców zdobytych miast.
Straszne no. Wiem, ze dzisiaj to straszne. Nowi Europejczycy nie potrafią zabić karpia a co dopiero człowieka. Dlatego dadzą się zarżnąć jak karpie imigrantom w imie tolerancji. I dobrze, złe cywilizacje powinny ginąć.

>Do tego totalitaryzm, przy którym nasi urzędnicy to pikuś. Też mi cywilizacja.
Totalitaryzm? Teraz tego uczą w szkołach?


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
29-04-2012 09:06 
 Ocena 1 na 1
Lizergus (691 punktów)
>coś w tym stylu
No, normy, nakazy i regulacje. Widzę, że wybiórczo z nimi walczysz
>Straszne no. Wiem, ze dzisiaj to straszne. Nowi Europejczycy nie potrafią zabić karpia a co dopiero człowieka. Dlatego dadzą się zarżnąć jak karpie imigrantom w imie tolerancji. I dobrze, złe cywilizacje powinny ginąć.
Tak jak upadła Sparta.
>Totalitaryzm? Teraz tego uczą w szkołach?
Eugenika, indoktrynacja, regulowanie całego życie przez państwo. Prototyp totalitaryzmu.
perun (8610 punktów)
>>coś w tym stylu
>No, normy, nakazy i regulacje. Widzę, że wybiórczo z nimi walczysz

Oczywiście, ze wybiórczo. Nigdy i nigdzie nie psiałem, ze normy zasady i regulacje nie mają sensu. Co innego jednak normy naturalne a co innego tworzone wbrew naturze, sztucznie na potrzeby jakieś ideologii.

>Tak jak upadła Sparta.
Dokładnie.

>Eugenika, indoktrynacja, regulowanie całego życie przez państwo. Prototyp totalitaryzmu.
>
Jednak tego uczą. Koniec świata.
Jednak to nie w totalitarnej Sparcie zabito Sokratesa a w demokratycznych Atenach .

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
29-04-2012 09:41 
 Ocena 1 na 1
Lizergus (691 punktów)
>>No, normy, nakazy i regulacje. Widzę, że wybiórczo z nimi walczysz
>Co innego jednak normy naturalne a co innego tworzone wbrew naturze, sztucznie na potrzeby jakieś ideologii.
Każdy ma jakąś ideologię, a ten argument "z natury" to jest strasznie wieloznaczny (co to jest natura? zresztą jest akurat taki wątek na forum). I niby dlaczego naturalne = dobre...
>Jednak to nie w totalitarnej Sparcie zabito Sokratesa a w demokratycznych Atenach .
W Sparcie było też coś takiego jak apella. No i co z tym Sokratesem? Zwykła kara śmierci, teraz ponoć gloryfikuje się słabość to jej nie ma
perun (8610 punktów)
>Zwykła kara śmierci, teraz ponoć gloryfikuje się słabość to jej nie ma
Problem tkwi w tym za co go skazano, a nie w karze śmierci.


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
Lizergus (691 punktów)
>Problem tkwi w tym za co go skazano, a nie w karze śmierci.
Za bycie mąciwodą Był nie pierwszy i nie ostatni... ten typ tak ma.
perun (8610 punktów)

>Za bycie mąciwodą Był nie pierwszy i nie ostatni... ten typ tak ma.
>
A dyktatorzy nawet ci demokratyczni nie lubią takich gości.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
24-04-2012 10:47 
 Ocena 6 na 6
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Musiałbym nie mieć jaj, żeby iść i żalić się komuś ''a bo żona mnie panie bije''
>Straciłbym dla siebie resztki szacunku jakie jeszcze gdzieś tam mam.

Ty, do siebie, wg ciebie. Nie wszyscy mężczyźni są tacy sami. Jeśli ktoś czuje się maltretowany i wykorzystywany (fizycznie, psychicznie, finansowo, seksualnie) to ma prawo wymagać od państwa ścigania i ukarania sprawcy. Proste jak konstrukcja cepa. Ty byś się źle czuł? Trudno. Są mężczyźni doprowadzani przez żony do prób samobójczych. Mają prawo wymagać od państwa ścigania i ukarania małpy. I może jeszcze jakiejś pomocy w wyjściu z tego stanu, do kompletu. Chociaż podstawowej.

>Być może stworzycie ustawami jakąś hybrydę faceta który żali się kumplom że kobieta go bije, kobieta go zostawiła i wypłakuje się kumplom, czy mamusi w rękaw itp być może nawet kiedyś faceci będą skarżyć kobiety o to, że ich zgwałciły.

Gwałt na mężczyźnie jest możliwy, gdybyś się zastanawiał, i zdarza się. Wątpię, żeby był mniej istotny niż ten na kobiecie albo zostawiał mniejsze ślady na psychice. Wątpię, żeby wykańczany psychicznie przez partnerkę mężczyzna nie potrzebował pomocy - kogoś, kogokolwiek. Wątpię, żeby ręka złamana mężczyźnie przez kobietę bolała mniej, niż ta złamana kobiecie przez mężczyznę. Albo była inaczej leczona.

To, co ty tu opisujesz to główny powód, dla którego twoja była żona mogła robić, co robiła - bo jak to, mężczyzna, taki kozak genetyczny, ma być niewinny? On miał nie być powodem awantury? On miał ją zostawić z powodu innego niż zakisić ogóra z młodszą? I ty się zastanawiasz, po co te nowe ustawy i kampanie potrzebne? Think again.

>Tylko problem w tym, że takimi facetami będą pogardzać kobiety. Może z wyjątkiem feministek

Acha, bo od potrzeby normalnej, zrównoważonej psychicznie partnerki to odpadają jaja. A od poproszenia o pomoc w sytuacji zagrożenia to normalnie unieważniają akt urodzenia, wszystkie karty klubowicza i zakazują randek. Co ty opowiadasz???


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
24-04-2012 14:18 
 0 na 4
perun (8610 punktów)

>Ty, do siebie, wg ciebie. Nie wszyscy mężczyźni są tacy sami. Jeśli ktoś czuje się maltretowany i wykorzystywany (fizycznie, psychicznie, finansowo, seksualnie) to ma prawo wymagać od państwa ścigania i ukarania sprawcy. Proste jak konstrukcja cepa.

Najważniejsze jest to co ja czuje do siebie.
Natomiast jeśli jakiś facet chce zachowywać się jak ..hmm -potrzebuje jakiegoś poprawnopolitycznie słowa- to może się zachowywać, ale .. ja go jak faceta nie będę traktował.

>Ty byś się źle czuł? Trudno. Są mężczyźni doprowadzani przez żony do prób samobójczych. Mają prawo wymagać od państwa ścigania i ukarania małpy. I może jeszcze jakiejś pomocy w wyjściu z tego stanu, do kompletu. Chociaż podstawowej.
Tak to biedne stworzenia. Trzeba takich facetów chronić. Choć taka ochrona sprzeczna jest z teorią Darwina.

>Gwałt na mężczyźnie jest możliwy, gdybyś się zastanawiał, i zdarza się.

Ciągle mam nadzieje jeszcze że jakaś kobieta mnie zgwałci.

>Wątpię, żeby był mniej istotny niż ten na kobiecie albo zostawiał mniejsze ślady na psychice. Wątpię, żeby wykańczany psychicznie przez partnerkę mężczyzna nie potrzebował pomocy - kogoś, kogokolwiek. Wątpię, żeby ręka złamana mężczyźnie przez kobietę bolała mniej, niż ta złamana kobiecie przez mężczyznę. Albo była inaczej leczona.
Leczona jest taka samo, ale ... facet ma być twardy. W końcu ..po coś viagre wymyślono, nie?
>To, co ty tu opisujesz to główny powód, dla którego twoja była żona mogła robić, co robiła - bo jak to, mężczyzna, taki kozak genetyczny, ma być niewinny? On miał nie być powodem awantury? On miał ją zostawić z powodu innego niż zakisić ogóra z młodszą? I ty się zastanawiasz, po co te nowe ustawy i kampanie potrzebne? Think again.
Jessu napisałem tylko na swoim własnym przykładzie, to jak postępują faceci. Nie będę łąził do psychologa i nie będę bił kobiety. To po prostu niemęskie zachowanie i tyle. Moje problemy są moje i albo sam je rozwiąże, albo nie. Żaden normalny facet nie będzie opowiadał obcym ludziom o swoich stosunkach w rodzinie. Tak mnie babcia nauczyła i tego będe się trzymał. I żadna ustawa tego nie zmieni. A jak nawet zmieni kiedyś, to efekty będą takie jak w Japonii, gdzie młodzi nie byzkają się bo Japonek nie interesują kobiecy mężczyżni, a Japończyków interesuje moda i nowy kolor fryzury u kolegi a nie to jaki biust ma jego koleżanka. Natura to natura. Faceta kręcą jak najbardziej kobiece kobiety, a kobiety męscy faceci. I jakieś wyjątki tego nie zmienią.
>>Tylko problem w tym, że takimi facetami będą pogardzać kobiety. Może z wyjątkiem feministek
>Acha, bo od potrzeby normalnej, zrównoważonej psychicznie partnerki to odpadają jaja. A od poproszenia o pomoc w sytuacji zagrożenia to normalnie unieważniają akt urodzenia, wszystkie karty klubowicza i zakazują randek. Co ty opowiadasz???
Jak koleżance przeszkadza słowo ''jaja'' można użyć słowa ''testosteron''
Być może unisex faceci mają żony, ale dosyć często owi unisex wychowują nie swoje dzieci. Nie przypadkiem. Tak to natura stworzyła i do niej trzeba z żalami

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
24-04-2012 17:14 
 Ocena 8 na 8
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Najważniejsze jest to co ja czuje do siebie.
>Natomiast jeśli jakiś facet chce zachowywać się jak ..hmm -potrzebuje jakiegoś poprawnopolitycznie słowa- to może się zachowywać, ale .. ja go jak faceta nie będę traktował.

Bardzo fajnie, czuj do siebie co tylko chcesz. Nie przenoś tylko tego na innych. Bo to tak, jakbyś każdemu zakazywał dodawać więcej pieprzu niż ty do zupy, bo twoim zdaniem taka jest najlepsza. Niektórzy w ogóle nie znoszą, inni potrzebują połowy pieprzniczki. To nie znaczy, że nic nie wiedzą o zupie albo, że nie powinni jej jeść. Rozumiesz?

>Tak to biedne stworzenia. Trzeba takich facetów chronić. Choć taka ochrona sprzeczna jest z teorią Darwina.

Następnym razem, kiedy będziesz miał zapalenie płuc albo potrąci cię samochód powiedz to ludziom chcącym cię zawieźć do szpitala, ok?

>Ciągle mam nadzieje jeszcze że jakaś kobieta mnie zgwałci.

To w ogóle nie jest zabawne. Równie dobrze mógłbyś powiedzieć, że chciałbyś, żeby cię zgwałcił Terry Crews. Gwałt, jak sama nazwa wskazuje, nie polega na przyjemności, to z założenia czyn krzywdzący człowieka na wielu poziomach. Nie możesz chcieć, żeby ktoś zmusił cię do samobójstwa, nie możesz chcieć, żeby ktoś cię zabił, ani żeby ktoś ci odciął nogi. Chyba, że masz jakieś zaburzenia. Depresję, ostry masochizm, apotemnofilię. Prawdopodobnie chodzi ci o fantazję seksualną gdzie partnerka jest dominująca a ty jesteś uległy. Tak, to forma masochizmu, łagodna, można się na nią umówić z odpowiednio nastawioną panią. Na gwałt się nie umawiasz. Po gwałcie chcesz umrzeć, a nie zapalić.

>Leczona jest taka samo, ale ... facet ma być twardy. W końcu ..po coś viagre wymyślono, nie?

Odmawiaj karetki i wszelkiej pomocy, niezależnie od sytuacji, jak zaleciłam. Najtwardszy będziesz po śmieci - sztywny kompletnie, że się tak wyrażę. To nie jest pożądane ewolucyjnie zachowanie.

>Jessu napisałem tylko na swoim własnym przykładzie, to jak postępują faceci. Nie będę łąził do psychologa i nie będę bił kobiety. To po prostu niemęskie zachowanie i tyle. Moje problemy są moje i albo sam je rozwiąże, albo nie.

Fajnie. Zachowaj ten schemat dla siebie, nie usiłuj go przekuć w normę. Bo jest masa facetów innych i oni też mają prawo do życia tak, jak tego potrzebują - też nie będą bić, ale jeśli będą potrzebować, to porozmawiają z kimś bliskim albo specjalistą. I też będzie dobrze. Nie staną się od tego hermafrodytami.

>Żaden normalny facet nie będzie opowiadał obcym ludziom o swoich stosunkach w rodzinie. Tak mnie babcia nauczyła i tego będe się trzymał. I żadna ustawa tego nie zmieni.

Żaden facet w twojej rodzinie, bo tak was babcia uczyła. Nasza babcia nas uczyła, że na rodzinie można zawsze polegać i jakby coś nie było strasznie, to właśnie rodzinie można o tym powiedzieć. A jeśli pomoc przekracza kompetencje rodziny, to idzie się do lekarza. Niezależnie - lumbago, ospą, depresją czy schizofrenią. To co, moja rodzina jest gorsza? Czy twoja ma jakieś pogrzane zasady? Która powinna zmusić drugą do zmiany?

>Natura to natura. Faceta kręcą jak najbardziej kobiece kobiety, a kobiety męscy faceci. I jakieś wyjątki tego nie zmienią.

Muszę to pokazać kumplowi, któremu cała krew z mózgu odpływa na widok krótko ściętych i profesjonalnych babek uprawiających wspinaczkę skałkową. Posika się ze śmiechu. I te wszystkie babki, co to wzdychają do gwiazd k-pop i j-rock'a. Znam kilka, ciekawe, co powiedzą na ten temat.

>Być może unisex faceci mają żony, ale dosyć często owi unisex wychowują nie swoje dzieci. Nie przypadkiem. Tak to natura stworzyła i do niej trzeba z żalami

No, jak się lubi być kawałkiem mięska do przelecenia, to ja koledze gratuluję i powodzenia. Bo zasada "macho do zapłodnienia, geek do wychowywania" przestała obowiązywać jakiś czas temu. Większość typowych macho w dzisiejszych czasach kończy z otyłością, bidą i blacharą z piątką dzieci pod pachą, a geeki z fajnymi laskami, wybraną ilością cud-dzieci i snem konsumenta pod poduszką i w portfelu. Mało która prawdziwa kobieta chce się związać i mieć dzieci z kimś, kogo główną zaletą jest seks i siła fizyczna, i na nic więcej liczyć nie można. Seks można zawsze polepszyć (jeśli się o tym rozmawia), a do noszenia szaf to się ludzi wynajmuje. Geek ma na to kasę. I czas na siłownię/basen/kickboxing. Czyli w sumie, nie jest wcale przykrym wymoczkiem. Za to rozmawia z partnerką i stara się zrozumieć jej emocje i potrzeby, spełniać je. A to babki bierze, oj, bierze...
Przykro mi. Takie czasy. Neandertale wyginęli, teraz jest moda na homo sapiens sapiens.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
24-04-2012 18:48 
 Ocena-1 na 3
perun (8610 punktów)

>Bardzo fajnie, czuj do siebie co tylko chcesz. Nie przenoś tylko tego na innych. Rozumiesz?
Rozumiem. Jednak nie jestem w stanie jako facet nazywac facetem maminsynka.Nikomu jednak nie zabraniam być takim maminsynkiem. Dla mnie facet może chodzić nawet w sukience i malować usta. Im więcej takich tym mniejsza konkurencja dla mnie.

>Następnym razem, kiedy będziesz miał zapalenie płuc albo potrąci cię samochód powiedz to ludziom chcącym cię zawieźć do szpitala, ok?
??? To porwnanie jest bez sensu.

>To w ogóle nie jest zabawne. Po gwałcie chcesz umrzeć, a nie zapalić.
Zawsze ''po'' palę. Wiem czym jest gwałt i po gwałcie też bym zapalił. Jako facet mógłbym mieć co najwyżej pretensje do samego siebie, że pozwoliłem zrobić sobie krzywdę. ....jeśli byłaby to dla mnie krzywda.

>Odmawiaj karetki i wszelkiej pomocy, niezależnie od sytuacji, jak zaleciłam. Najtwardszy będziesz po śmieci - sztywny kompletnie, że się tak wyrażę. To nie jest pożądane ewolucyjnie zachowanie.
Jeśli nie jest takie zachowanie pożądane ewolucyjnie... to czemu niby takie zachowania występują u facetów? Wybryk natury?
Jak dorosły facet ..tylko raz byłem u lekarza i to zawiozła mnie moja kobieta wbrew mojej woli. Myślałem, że rana na ręce sama się zrośnie, ale lekarz powiedział, że jestem idiotą zakładajac mi 20 parę szwów Może i miał rację

>Fajnie. Zachowaj ten schemat dla siebie, nie usiłuj go przekuć w normę. Bo jest masa facetów innych i oni też mają prawo do życia tak, jak tego potrzebują - też nie będą bić, ale jeśli będą potrzebować, to porozmawiają z kimś bliskim albo specjalistą. I też będzie dobrze. Nie staną się od tego hermafrodytami.
Te zachowania nie są tylko moją specjalnością w mojej wsi. Kumpli mam podobnych. Nie tylko ja tak myślę jak tu piszę.

>Czy twoja ma jakieś pogrzane zasady? Która powinna zmusić drugą do zmiany?
Ja uważam, że te zasady są naturalne w mojej okolicy. Pisze na podstawie obserwacji. Może u Ciebie jest inaczej ..

>>Natura to natura. Faceta kręcą jak najbardziej kobiece kobiety, a kobiety męscy faceci. I jakieś wyjątki tego nie zmienią.
>Muszę to pokazać kumplowi, któremu cała krew z mózgu odpływa na widok krótko ściętych i profesjonalnych babek uprawiających wspinaczkę skałkową. Posika się ze śmiechu. I te wszystkie babki, co to wzdychają do gwiazd k-pop i j-rock'a. Znam kilka, ciekawe, co powiedzą na ten temat.
O to Twój kumpel ma podobne preferencje co ja. Ma też koleżanki skaczące ze spadochronem i latające paralotniami? Nie spotkałem jednak jak na razie u moich znajomych kobiet skaczących ze spadochronem pociągu do kobiecych facetów. Ale może te co znam to jakieś wyjątki.
Nie wiem niby jak takei sporty mogą odebrać kobiecie kobiecość... ale.. widać mało wiem.

>>Być może unisex faceci mają żony, ale dosyć często owi unisex wychowują nie swoje dzieci. Nie przypadkiem. Tak to natura stworzyła i do niej trzeba z żalami
>No, jak się lubi być kawałkiem mięska do przelecenia, to ja koledze gratuluję i powodzenia.
Uuuu koleżanka ma jakiś dziwne wzory faceta. To nie sa moje

> Mało która prawdziwa kobieta chce się związać i mieć dzieci z kimś, kogo główną zaletą jest seks i siła fizyczna, i na nic więcej liczyć nie można.
Gdzieś pisałem, że sex i siła fizyczna to główna zaleta faceta? Muszę jeszcze raz przeczytać co nabazgrałem.

>Seks można zawsze polepszyć (jeśli się o tym rozmawia), a do noszenia szaf to się ludzi wynajmuje. Geek ma na to kasę. I czas na siłownię/basen/kickboxing. Czyli w sumie, nie jest wcale przykrym wymoczkiem. Za to rozmawia z partnerką i stara się zrozumieć jej emocje i potrzeby, spełniać je. A to babki bierze, oj, bierze...
A to facetem może być ktoś kto dba tylko o swoje potrzeby a nie partnerki? To też pisałem czy koleżanka chce mi to koniecznie wmówić?

>Przykro mi. Takie czasy. Neandertale wyginęli, teraz jest moda na homo sapiens sapiens.
www.google(*)n0Awb1OHSVW2UHebXETaDw&cad=rja
Jeśli facet ma te cechy to może nazywać się facetem. Ale jeśli facet walczy z nimi tak jak opisane jest to w ostatnim zdaniu to może być co najwyżej feministką
Wiem bo jestem modny u kobiet ..widać dlatego że sapiens sapiens

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
25-04-2012 08:36 
 Ocena 10 na 10
Meretseger (61860 punktów)

>Rozumiem. Jednak nie jestem w stanie jako facet nazywac facetem maminsynka.
"Maminsynek" to jest taka łajza, która ma dwie lewe ręce i w wieku 40 lat nie umie zapłacić rachunku za telefon ani usmażyć jajecznicy i za którego mamusia gacie pierze, a nie facet, który umie rozmawiać i mówić o tym, co wg niego źle wygląda. Obojętne, czy rozmawia o tym z kumplem, czy z psychologiem. "Męskość" nie polega na tym, by wszystkie emocje dusić w sobie. To prosta droga do choroby psychicznej. Człowiek jest konstrukcją delikatną; choć wiele zniesie, granica gdzieś jest i bardzo łatwo jej nie zauważyć. A po przekroczeniu granicy nie ma już faceta, tylko wrak. Bardzo się cieszę, że jesteś taki silny, że nawet w sytuacji silnego stresu potrafisz radzić sobie sam, ale faceci są różni i wcale to nie znaczy, że taki opowiadający o czymś psychologowi jest "maminsynkiem". Po prostu ma granicę ustawioną nieco bliżej niż Ty albo jest wystawiony na silniejszy stres. I ceni sobie własne zdrowie i dobre relacje z ludźmi. A ja cenię w facetach otwartość, umiejętność wyartykułowania problemu. W kobietach zresztą też. Niczego tak nie cierpię, jak nadętego, opryskliwego gościa płci obojętnej, obrażonego na cały świat, albo warczącego na wszystkich, albo chlipiącego po kątach ze zbolałą miną. Będzie się taki/taka obnosił/a z problemem, ale pary z pyska nie puści. Irytujące, doprawdy.
Jak dla mnie, główną zaletą człowieka (płeć nieistotna) jest komunikatywność. Jak można z kimś porozmawiać otwarcie, to większość rzeczy da się załatwić tą drogą.
25-04-2012 18:41 
 Ocena 2 na 2
perun (8610 punktów)
Prawie zgoda. Facet może rozmawiać nawet z diabłem jeśli mu to pomaga. Tylko, że takie rozmowy powinny zostac miedzy diabłem a nim, a nie zeby się z tym obnosił i robił z tego cnotę
PS. Otwarcie to ja rozmawiam z moim kotem, ale z kotem sąsiada juz bym tak otwarcie nie gadał

PS. Niczego tak nie cierpię, jak nadętego, opryskliwego gościa płci obojętnej, obrażonego na cały świat, albo warczącego na wszystkich, albo chlipiącego po kątach ze zbolałą miną
To zachowanie godne maminsynka, ale nie faceta. Przecież tłumaczę noooo

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
26-04-2012 07:38 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>a nie zeby się z tym obnosił
Nooo, przecież mówię. Psycholog nie rozpapla, bo mu nie wolno. Zostanie między nim a facetem, a korzyść duża.
PS. Są rzeczy, których Tofikowi nie powiem, bo się boję, że doniesie mojej córce
26-04-2012 10:00 
 Ocena 2 na 2
perun (8610 punktów)
>>a nie zeby się z tym obnosił
>Nooo, przecież mówię. Psycholog nie rozpapla, bo mu nie wolno. Zostanie między nim a facetem, a korzyść duża.
Wiem że psycholog się nie będzie z tym obnosił. Mnie chodzi o to, że dzisiaj faceci się z tym obnoszą jak jakieś ''baby''wyżalając się w mediach np; jak to oni cierpią i robią z takiego zachowania cnotę. Mnie takie zachowanie działą na uzębienie... i to działa żle.
>PS. Są rzeczy, których Tofikowi nie powiem, bo się boję, że doniesie mojej córce
To naucz go honorowego zachowania

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
26-04-2012 10:28 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>Mnie chodzi o to, że dzisiaj faceci się z tym obnoszą jak jakieś ''baby''wyżalając się w mediach np; jak to oni cierpią i robią z takiego zachowania cnotę.
Nie tyle oni, ile media. To jest dziś modne. Ale przy tym skuteczne - pomaga innym, do których media nie dotrą.
>To naucz go honorowego zachowania
Nie da rady. To urodzony Pawka Morozow i Fabrizio Corona w jednym
24-04-2012 18:47 
 Ocena 5 na 5
Lizergus (691 punktów)
>Żaden normalny facet nie będzie opowiadał obcym ludziom o swoich stosunkach w rodzinie.
A jaki jest "normalny" facet? Bawisz się w pana urzędnika z UE? :>
>Tak mnie babcia nauczyła i tego będe się trzymał.
Trzymać się tego możesz, ale argument to żaden.
perun (8610 punktów)

>A jaki jest "normalny" facet? Bawisz się w pana urzędnika z UE? :>>Tak mnie babcia nauczyła i tego będe się trzymał
Normalny to taki jak ja Lizergus.
>Trzymać się tego możesz, ale argument to żaden.
To nie był argument tylko stwierdzenie faktu

PS. Lizergus wiem, że moje mongolskie teorie odbiegają od tych przyjetych dzisiaj jako normalne.. ale nadal będę się trzymał tych swoich

www.google(*)n0Awb1OHSVW2UHebXETaDw&cad=rja

Tu jest trochę o tych strasznych męskich cechach. Niekoniecznie jak widać musza być zgodne ze stereotypem jaki tu panuje np; u koleżanki Elki

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
25-04-2012 08:41 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>www.google(*)n0Awb1OHSVW2UHebXETaDw&cad=rja
>Tu jest trochę o tych strasznych męskich cechach.
Jak już parę razy pisałam, statystycznie ja i mój kot mamy po trzy nogi. Chcesz się założyć, że to ja lepiej czytam mapę od Ciebie?
Cytat:
Mężczyźni widzą siebie jako osoby odpowiedzialne za sprawy rodziny, uważają, że w rodzinie cieszą się szacunkiem kobiet i dzieci. Niestety obraz ten nie pokrywa się z tym, co o mężczyznach sądzą kobiety, dla których mężczyzna nie jest ani partnerem ani głową rodziny.
z powyższego linku.
Et voilà tout.
perun (8610 punktów)
[/cytat] z powyższego linku.
>Et voilà tout.
To, że niektórzy faceci uznają sami siebie za facetów, to jeszcze nie znaczy że nimi są Meret. Na to miano trzeba zasłuzyć, tak samo jak na honor
PS. Mam qrna wyrzuty sumienia. Gwoli wyjaśnienia więc. Nie piszę tu o sobie(choć tak to wygląda, ale.. taka wadę mam ) Piszę o tym jakimi cechami powinien charakteryzowac się facet i do czego powinien dążyć, aby być dobrym człowiekiem. Wg mnie odpowiednie dopasowane wyżej wymienionych cech czyni z faceta bardziej wartościowego człowieka.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
24-04-2012 11:11 
 Ocena 6 na 6
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Nie wiem, czy powinienem to pisać, bo nie chciałbym, żeby to dla kogoś czasami jako wzorzec nie posłużyło. Pokazuje to jednak, jacy ludzie i życie są skomplikowani.

Ja, przez trzy lata byłem świadkiem naocznym takiego cyrku u mojego brata. Nic na tą dziewczynę nie działało, jej argumenty, wizje, pomysły i potrzeby z tego wynikające były absurdalne, totalnie odjechane. Zamontowała sobie do głowy swoisty, wyidealizowany świat, który chciała za wszelką cenę zrealizować w rzeczywistości. Oczywiście nie biorąc pod uwagę specyfiki drugiej strony, że o życiowym zdrowym rozsądku nie wspomnę. Nic do niej nie przemawiało, nawet jej rodzice. Po trzech latach gehenny, mój brat zrobił to, czego ty nie zrobiłeś (nie wiem czy nie wytrzymał, czy zrobił to z premedytacją, nigdy nie zapytałem). Okazało się to takim wstrząsem dla niej, że momentalnie usiadła na czterech literach i... zaczęła myśleć. Przemiana niezwykła, normalnie z dnia na dzień, nikt nie mógł uwierzyć. Wcześniej nic do niej nie docierało, nikogo nie słuchała, o psychologu nie chciała słyszeć, ona miała zawsze rację, ciągła histeria i awantury, małżeństwo wisiało nieustannie na włoseczku, ciagly stres dla nich i wszystkich wokół i nagle bam. Wiem, że może trudno w to uwierzyć (ja do dziś nie mogę), że to nie tak powinno być, ale kurna zadziałało, a poczucie bezradności było powszechne. Dziś, po kolejnych trzech latach, nie ma żadnych konfliktów, małych spięć nawet, sielanka dosłownie. Całkowita równość, współpraca, zgodność. Nie potrafię dostrzec żadnej ryski. A ona czasami tylko napomknie, że jak sobie siebie przypomni to jej wstyd, no bo rzeczywiście była niezwykłą kosmitką. No nie porąbane to wszystko?
24-04-2012 11:12 
 Ocena 2 na 4
Ag-nes (2295 punktów)
>Znałem też facetów terroryzowanych przez żony psychicznie.
Pewnie zupa była za słona, toż to cios dla męskiej psychiki.
A może taki jeden z drugim nie może dojść do siebie bo się nagle okazuje, że trzeba sprzątnąć ten burdel wokół siebie.
Taka samcza psyche może też być nieźle nadwyrężona przez wyniesienie śmieci czy pomoc przy wnoszeniu zakupów.
Tak, tak, kobiety to terrorystki.
24-04-2012 14:28 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)
>>Znałem też facetów terroryzowanych przez żony psychicznie.
>Pewnie zupa była za słona, toż to cios dla męskiej psychiki.
Czy ja wiem. Jak moja Mała ugotowała za słoną zupę to zostawiałem zupę i brałem ją do restauracji.. nauczyła się przez t0o szybko ile trezba solić zupe

>A może taki jeden z drugim nie może dojść do siebie bo się nagle okazuje, że trzeba sprzątnąć ten burdel wokół siebie.
Ja w domu sprzątam bo moja kobieta tego nie potrafi. Jest zbyt mało dokładna. Poza tym.. za dużo pracuje i musi sobie kobietka odpocząć w domu. Robi za to to o czym ja nie mam pojęcia np; gotuje czy opłaca rachunki.
>Taka samcza psyche może też być nieźle nadwyrężona przez wyniesienie śmieci czy pomoc przy wnoszeniu zakupów.
To też moje obowiązki w domu, choć często używam słowa ''zaraz'' Niestety póżniej i tak musze to zrobić. Moja pani trzyma mnie za słowo Nawet qrde córką nie mogę się wyręczyć bo też pyskata jak mamusia ...

>Tak, tak, kobiety to terrorystki.
Eee tam. Niektóre to po prostu złe kobiety są i wyżywają się na biednych słabych mężczyznach'' Ale.. co mają robić jak facet nie ma jaj

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
25-04-2012 08:43 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>Jak moja Mała
Ona ma tak na imię? Oryginalnie...
hubin (2274 punktów)
>Ci,którzy dostrzegają takie zagrożenie uważają najwyraźniej, że z popierania tej konwencji trzeba
>się tłumaczyć, a już z pewnością nie ma się czego wstydzić jak ktoś wyznaje chrześcijańskie wartości
>i jest przeciw takim nowinkom prawnym, przeciwnie, prawdziwy chrześcijanin jest z tych wartości
>dumny.

Od kilku lat daje się zaobserwować pewną konkurencję, zaczeli się ścigać chrześcijanie z wyznawcami islamu, choć zasady nie są do końca jasne wyglada na to że usiłują konkurować na zasadzie poziomu zacietrzewienia, na końcu tego wyścigu czeka ich nagroda Darwina.


Parafrazując: Ideologia śmierdzi!

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365