Racjonalista - Strona głównaDo treści
Refleksja dotycząca klauzuli sumienia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
21-04-2012 11:37Arystyp z Cyreny (6368 punktów)Refleksja dotycząca klauzuli sumienia
Ocena 3 na 3
Czytam te wszystkie artykuły dotyczące pomysłu wprowadzenia klauzuli sumienia dla aptekarzy. Wiem że temat był już na forum, ale naszła mnie jedna refleksja i tak się właśnie nad tym zastanawiam.

Każdy w Polsce ma prawo do nieujawniania swojego światopoglądu (wyjątkiem jest spis powszechny).

Ostatnio nasz sejm odrzucił wniosek projektu ustawy o finansowania partii przez odpis od podatku. Krytycy ustawy zarzucali jej, że w ten sposób obywatel musiałby się przyznać przed przetwarzającym dokumenty urzędem i w dodatku urzędem zobowiązanym do ochrony danych osobowych i zgromadzonych danych na jaką partię głosują, czy z jaką sympatyzują.

Wprowadzenie klauzuli sumienia sprawiłoby, że aptekarz chcący skorzystać z tego prawa byłby całkowicie pozbawiony prawa do nieujawniania swojego światopoglądu.

Czy taka sytuacja z prawnego punktu widzenia może mieć miejsce?

Czy może w takim razie aptekarz powinien mieć prawo odmówienia sprzedaży leku z powodu kaprysu (żeby zachować jego prawo do nieujawniania swojego światopoglądu)?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

21-04-2012 12:46
 Ocena 12 na 12
Ratatoskr (4439 punktów)
Ja mam inną refleksję w związku z klauzulą sumienia. Otóż lekarz może odmówić wykonania aborcji, powołując się na klauzulę sumienia. Aptekarz będzie mógł odmówić sprzedaży środków antykoncepcyjnych, powołując się na klauzulę sumienia.

To ja się domagam, żeby np. nauczyciel mógł powołać się na klauzulę sumienia i odmówić pilnowania klasy podczas mszy. Żeby przedstawiciel służb mundurowych na podobnej zasadzie mógł odmówić "służbowego" uczestnictwa we mszy świętej, które to uczestnictwo w chwili obecnej nie jest uznawane za zabronione konstytucją "sprawowanie obrzędów religijnych".

www.tokfm.(*)grodzka/2012/02/premier_klamie
21-04-2012 16:27 
 Ocena 16 na 16
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
> Żeby przedstawiciel służb mundurowych na podobnej zasadzie mógł odmówić "służbowego" uczestnictwa we mszy świętej, które to uczestnictwo w chwili obecnej nie jest uznawane za zabronione konstytucją "sprawowanie obrzędów religijnych".

Niech zawodowi żołnierze mają prawo do nienoszenia broni, na zasadzie klauzuli sumienia. Palacze w kotłowniach do niedorzucania węgla do kotła, bo to wzmaga efekt cieplarniany, a oni są świadomi ekologicznie. Pracownicy cukrowni - żeby nie można ich było wywalić z pracy za odmowę produkcji cukru (wiadomo: cukier = biała śmierć).
Sklepy monopolowe niech nie sprzedają alkoholu w Wielkim Poście, ani gazety Wyborczej zresztą też. Jeśli sprzedawca jest buddystą wegetarianinem, to żeby miał prawo odmówić sprzedaży sprayu na komary oraz kiełbasy i żeby prawo pracy go chroniło przed zwolnieniem przez właściciela sklepu. Itd.

I wreszcie będzie normalnie!

PS. sprzedawczyni na stoisku Triumpha powinna mieć możliwość odmowy sprzedaży fikuśnej bielizny zgrabnym, młodym kobietom. Bo to wiadomo!


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
21-04-2012 18:13 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>PS. sprzedawczyni na stoisku Triumpha powinna mieć możliwość odmowy sprzedaży fikuśnej bielizny zgrabnym, młodym kobietom. Bo to wiadomo!
Moim zdaniem taka sprzedawczyni powinna mieć możliowśc odmowy sprzedaży nie tylko tym młodym i zgrabnym - bo to wiadomo, ale tez tym starszym i mniej zgrabnym - bo to wiadomo.. im więcej wina...

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
22-04-2012 11:00 
 Ocena 1 na 1
kika (1657 punktów)
A kucharze powinni mieć prawo odmowy upieczenia schabowego w piątek, bo to przecież dzień postny (zasłyszane w TV).
22-04-2012 21:30 
 Ocena 2 na 2
pupa (120 punktów)
>> Żeby przedstawiciel służb mundurowych na podobnej zasadzie mógł odmówić "służbowego" uczestnictwa we mszy świętej, które to uczestnictwo w chwili obecnej nie jest uznawane za zabronione konstytucją "sprawowanie obrzędów religijnych".
>Niech zawodowi żołnierze mają prawo do nienoszenia broni, na zasadzie klauzuli sumienia. Palacze w kotłowniach do niedorzucania węgla do kotła, bo to wzmaga efekt cieplarniany, a oni są świadomi ekologicznie. Pracownicy cukrowni - żeby nie można ich było wywalić z pracy za odmowę produkcji cukru (wiadomo: cukier = biała śmierć).
>Sklepy monopolowe niech nie sprzedają alkoholu w Wielkim Poście, ani gazety Wyborczej zresztą też. Jeśli sprzedawca jest buddystą wegetarianinem, to żeby miał prawo odmówić sprzedaży sprayu na komary oraz kiełbasy i żeby prawo pracy go chroniło przed zwolnieniem przez właściciela sklepu. Itd.
>I wreszcie będzie normalnie!
>PS. sprzedawczyni na stoisku Triumpha powinna mieć możliwość odmowy sprzedaży fikuśnej bielizny zgrabnym, młodym kobietom. Bo to wiadomo!
>
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.


Jeszcze należy dodać, że powinno się całkowicie zrehabilitować wszystkich hitlerowskich zbrodniarzy wojennych, bo niemordowanie Żydów byłoby niezgodne z ich sumieniem ;]
finerbijk (17282 punktów)
>Czy może w takim razie aptekarz powinien mieć prawo odmówienia sprzedaży leku z powodu kaprysu (żeby zachować jego prawo do nieujawniania swojego światopoglądu)?
Mnie naszła refleksja, że to w ogóle dziwny problem. Ostatecznie apteki mogą preferować jedne leki, a innych po prostu nie zamawiać. Dlaczego zmuszać kogoś do zarabiania? Aptek jest jak psów, a każda nie może mieć na stanie wszystkich możliwych specyfików i chyba nie jest do tego zobowiązana? A o asortymencie powinien decydować właściciel i sam oceniać, czy ważniejsze dla niego/niej sumienie personelu, czy własny interes.
21-04-2012 21:04 
 Ocena 2 na 2
astrotaurus (12445 punktów)
>Dlaczego zmuszać kogoś do zarabiania? Aptek jest jak psów, a każda nie może mieć na stanie wszystkich możliwych specyfików i chyba nie jest do tego zobowiązana?
A czy zdajesz sobie sprawę jaki udział w obrotach aptek mają jakie grupy wiekowe? Niech oszołom w aptece (albo tylko cwaniak) ogłosi, że nie sprzedaje kondomów i zaraz zleci się do niego czereda schorowanych moherowych beretów i biznes rozkwitnie.

>A o asortymencie powinien decydować właściciel i sam oceniać, czy ważniejsze dla niego/niej sumienie personelu, czy własny interes.
Sklepy z lekami to jednak nie to samo co sklepy z alkoholem czy perfumami.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
22-04-2012 17:00 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>A czy zdajesz sobie sprawę jaki udział w obrotach aptek mają jakie grupy wiekowe? Niech oszołom w aptece (albo tylko cwaniak) ogłosi, że nie sprzedaje kondomów i zaraz zleci się do niego czereda schorowanych moherowych beretów i biznes rozkwitnie.
Pobożne życzenia.

>Sklepy z lekami to jednak nie to samo co sklepy z alkoholem czy perfumami.
To dokładnie to samo. Wszystko zależy, czego kto potrzebuje do życia
astrotaurus (12445 punktów)

>Wprowadzenie klauzuli sumienia sprawiłoby, że aptekarz chcący skorzystać z tego prawa byłby całkowicie pozbawiony prawa do nieujawniania swojego światopoglądu.
Nie rozumiesz ducha idei: aptekarz ma prawo nieujawniania, ale nie ma zakazu ujawniania. Tak samo jak wszyscy, więc ludzie na niedzielne zabobony nie latają w maskach i kanałami całkowicie dobrowolnie.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
22-04-2012 11:21 
 Ocena 1 na 1
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Nie rozumiesz ducha idei: aptekarz ma prawo nieujawniania, ale nie ma zakazu ujawniania. Tak samo jak wszyscy, więc ludzie na niedzielne zabobony nie latają w maskach i kanałami całkowicie dobrowolnie.

Tak, ale osoba nie musi się przyznawać, że chodzi do kościoła, bo wierzy w Boga. Możemy domniemywać, że osoba kopytkująca na mszę jest wierząca, ale żeby skorzystać z tego prawa do łażenia na dziwne zbiorowiska, nie musi wcale mówić nikomu jaki jest jej światopogląd.

A jeśli będzie chciała powiedzieć, że nie będzie sprzedawać tego i owego to będzie musiała powołać się na swoje sumienie, czyli ujawnić światopogląd.

I później zwolnienie takiego kogoś oczywiście będzie dyskryminacją.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Kuba K. (3909 punktów)
A tak przy okazji dyskusji na temat "klauzuli sumienia" - nie zastanawialiście się kiedyś przypadkiem, dlaczego nikt nie powołuje się na klauzulę sumienia w przypadku sprzedaży alkoholu albo papierosów? Przecież każda kasjerka w markecie, albo sprzedawca w kiosku uczestniczy w zorganizowanym truciu ludzi. To nie są nieszkodliwe prezerwatywy, globulki, czy inne środki antykoncepcyjne (wydawane zresztą na receptę pod kontrolą lekarską), tylko zwykła trucizna. Dlaczego więc żaden katolik nie wykrzykuje, że nie będzie w tym procederze uczestniczył? Myśleliście kiedyś o tym?
22-04-2012 11:17 
 Ocena 3 na 3
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Też mnie to zastanawia. Bo czym się różni nałogowe palenie od eutanazji, poza tym że z natury przebiega to wolniej i mniej przyjemniej?

Ale pomyślmy, że w Polsce przynajmniej mamy 97% niepalących, bo katolik się zabijać nie będzie

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Scarabaeus (2198 punktów)
A czy ta klauzula przewidywałaby sprzedaży których leków można odmówić?
Ma ona dbać tylko o konkretne (katolickie) sumienia, czy wszystkie?
22-04-2012 11:22 
 Ocena 2 na 2
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
O ile rozumiem dobrze o co chodzi w tym projekcie ustawy, to jej autorzy chcą by rząd przyjął jakich środków Twoje sumienie może zabraniać Ci sprzedawać.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Czy może w takim razie aptekarz powinien mieć prawo odmówienia sprzedaży leku z powodu kaprysu (żeby zachować jego prawo do nieujawniania swojego światopoglądu)? <<
Uważam, że taki palant ma prawo do zmiany zawodu i zostania np. zamiataczem ulic.
To prawie tak jak zgłoszenie się dziewicy do pracy w burdelu i powoływanie się na jakąś klauzulę, która by jej gwarantowała zachowanie dziewictwa. Ręce i spodnie opadają.
22-04-2012 11:40 
 Ocena 2 na 2
DyktaFon (9281 punktów)

>Uważam, że taki palant ma prawo do zmiany zawodu i zostania np. zamiataczem ulic.

To dość ryzykowne... nieraz na ulicy wala się....co? I jak to sprzątać nie naruszając swojej klauzuli czegoś tam?
dorias (722 punktów)
Sama klauzula sumienia dla aptekarzy jest zbędna to chore prawo polskie powoduje takie dziwne sytuacje.

Dla mnie rozwiązaniem problemu było by zniesienie nakazu posiadania przez apteki wszystkich rodzajów leków i wtedy jeśli ktoś nie chce sprzedawać tabletek wczesnoporonnych itd to nie ma na magazynie i mówi że nie sprzedają tego leku i po problemie klient idzie do innego sklepu.

To jak ze spożywczakami jeśli wegetarianin prowadzi spożywczak nikt go nie zmusza do sprzedawania mięsa a jedynie wolny rynek zweryfikuje jego decyzje.

I po całym problemie było by, chcesz zarobić sprzedajesz nie chcesz nie sprzedajesz.
22-04-2012 12:00 
 Ocena 2 na 2
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Dla mnie rozwiązaniem problemu było by zniesienie nakazu posiadania przez apteki wszystkich rodzajów leków i wtedy jeśli ktoś nie chce sprzedawać tabletek wczesnoporonnych itd to nie ma na magazynie i mówi że nie sprzedają tego leku i po problemie klient idzie do innego sklepu.

Ale czy to by nie uderzyło też w ludzi, którzy biorą inne leki? Gdyby apteka po prostu przestała zamawiać, bo jej się nie opłaca? I moja babcia musiałaby jeździć na drugą stronę miasta?

Wydaje mi się, że w kwestii medycyny i farmakologii kapitalizm nie jest najlepszym rozwiązaniem...

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
22-04-2012 12:16 
 Ocena 2 na 2
dorias (722 punktów)

>Ale czy to by nie uderzyło też w ludzi, którzy biorą inne leki? Gdyby apteka po prostu przestała zamawiać, bo jej się nie opłaca? I moja babcia musiałaby jeździć na drugą stronę miasta?

Teraz już i tak jest podobnie bo apteki i tak mało opłacalne leki zamawiają w takich ilościach że 3-10 klientów i już nie mają na składzie leku i trzeba jeździć wyjątkami są apteki przy przychodniach chyba tylko ale z tego co się orientuje i tam często są braki. Na jedno wychodzi tyle dobrego że aptek dużo i nie trzeba się najeździć.

>Wydaje mi się, że w kwestii medycyny i farmakologii kapitalizm nie jest najlepszym rozwiązaniem...

w tej sytuacji jest to chyba najrozsądniejsze wyjście wolny rynek bardzo szybko potrafi wbić rozum do głowy ludziom prowadzącym sklepy. Obecnie farmakologia to jeden wielki kapitalizm jak np. sprzedawanie krwi od honorowych dawców do firm farmaceutycznych.

Wyobrażasz sobie klauzule sumienia w aptece i jak aptekarz odsyła Cię do innej apteki bo tam kupisz?
22-04-2012 12:31 
 Ocena 1 na 1
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Trudno nie przyznać Ci racji. Jednak to co mnie teraz zastanawia to, że jak rozumiem idea klauzuli sumienia jest taka, że:

- farmaceutyk jest na zapleczu
- pracownik nie sprzeda farmaceutyku bo klauzula sumienia
- jako właściciel nie możesz zwolnić aptekarza

Jak rozumiem kuriozalna sytuacja może być taka:

- Dzień dobry, proszę (tu kobieta daje receptę)
- Nie sprzedam tego pani - odpowiada aptekarka

- Zapraszam tutaj! - woła aptekarka przy drugiej kasie

Kobieta podchodzi do drugiej kasy i kupuje.


Czyli tu nie chodzi o dyspozycję towarem, bo jak rozumiem już teraz właściciele mogliby się wymigać i po prostu nie mieć, ale o to, że farmaceuta nie sprzeda dostępnego towaru.

Czyli zakładam aptekę. Ściągam towar. A nie mogę go sprzedać, bo pracownicy odmawiają. Nie mogę ich zwolnić bo to dyskryminacja, bo nie można zwolnić pracownika z powodu jego światopoglądu! Taka jest idea tego, żeby wprowadzić święte krowy, więc kapitalistyczne podejście nie pomoże radykalizmowi.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
22-04-2012 14:31 
 Ocena 1 na 1
dorias (722 punktów)
>Trudno nie przyznać Ci racji. Jednak to co mnie teraz zastanawia to, że jak rozumiem idea klauzuli sumienia jest taka, że:
>- farmaceutyk jest na zapleczu
>- pracownik nie sprzeda farmaceutyku bo klauzula sumienia
>- jako właściciel nie możesz zwolnić aptekarza

Dokładnie tak to będzie wyglądać w przypadku aptekarzy dlatego ta klauzula jest zbędna w tym wypadku.

>Jak rozumiem kuriozalna sytuacja może być taka:
>- Dzień dobry, proszę (tu kobieta daje receptę)
>- Nie sprzedam tego pani - odpowiada aptekarka
>- Zapraszam tutaj! - woła aptekarka przy drugiej kasie
>Kobieta podchodzi do drugiej kasy i kupuje.


Ewentualnie może powiedzieć że przykro mi nie mamy obecnie tego leku na magazynie.

>Czyli tu nie chodzi o dyspozycję towarem, bo jak rozumiem już teraz właściciele mogliby się wymigać i po prostu nie mieć, ale o to, że farmaceuta nie sprzeda dostępnego towaru.

Chodzi też między innymi o dyspozycje towarami apteki obecnie mają obowiązek posiadać jakiś tam % dostępnych na rynku leków o ile nie większości przez to powstają takie głupie pomysły jak klauzula sumienia.

>Czyli zakładam aptekę. Ściągam towar. A nie mogę go sprzedać, bo pracownicy odmawiają. Nie mogę ich zwolnić bo to dyskryminacja, bo nie można zwolnić pracownika z powodu jego światopoglądu!

No ja wychodzę z założenia że pracowników można sobie dobrać
Na rozmowach chyba nie są zabronione pytania dotyczące towarów sprzedawanych w danej firmie:D

>Taka jest idea tego, żeby wprowadzić święte krowy, więc kapitalistyczne podejście nie pomoże radykalizmowi.

Myślę że jakby podejść do tego kapitalistycznie to sprawa wygląda prosto.

Mam lek na magazynie, pracownik odmawia sprzedaży go to go zwalniam za nie wywiązanie się z obowiązków służbowych i tyle

Pracownik ma zarabiać na swoją pensje a nie generować straty druga kwestia idąc pracować do apteki wiadomo że tam są różne medykamenty i twierdzenie że moje sumienie mi nie pozwala na sprzedaż tego, od razu mi się nasuwa pewne pytanie: Po kiego grzyba się tu zatrudniłeś?

Rozumiem że klauzula sumienia dla lekarza który ma dokonać Eutanazji jest ważna ale dla aptekarzy???
22-04-2012 15:08 
 Ocena 4 na 4
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Pracownik ma zarabiać na swoją pensje a nie generować straty druga kwestia idąc pracować do apteki wiadomo że tam są różne medykamenty i twierdzenie że moje sumienie mi nie pozwala na sprzedaż tego, od razu mi się nasuwa pewne pytanie: Po kiego grzyba się tu zatrudniłeś?

Tak jest obecnie. Klauzula sumienia ma to zmienić oczywiście na korzyść aptekarzy. I właśnie to jest najbardziej poronione w tym pomyśle. Ja rozumiem np., że jeśli ktoś może chcieć np. otworzyć katolicką aptekę dla katolików. Ale tu chodzi o to, że w rozumieniu katolickich farmaceutów są oni zmuszani do sprzedaży antykoncepcji.

Z ich punktu widzenia to im wyrządza się krzywdę, zmuszając ich żeby pracowali tak jak wszyscy inni. I reprezentujący ich w rządzie posłowie PO i PiS uważają, że tak właśnie powinno być, że katolik ma prawo pracować inaczej niż wszyscy.

Według dość sporej części naszego sejmu:

- nie można nie zatrudnić kogoś ze względu na wyznanie
- nie można wymagać od kogoś by sprzedawał antykoncepcję (na szczęście jeszcze nie usankcjonowane prawnie)

I ja się pytam: czy to w ogóle jest prawnie możliwe?

>Rozumiem że klauzula sumienia dla lekarza który ma dokonać Eutanazji jest ważna ale dla aptekarzy???

Ci aptekarze wierzą w to, że zlepek komórek jest człowiekiem jeszcze nim zacznie się ciąża. I całe zamieszanie polega nie na tym, żeby mogli w to wierzyć, ale żeby każdy inny respektował ich wierzenia.

To jest dokładnie to samo jak to, że muzułmańscy kierowcy autobusów będą wypraszać niewidomych z psami przewodnikami. I to jest tolerancja

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
kkuj (614 punktów)
Mnie natomiast zastanawia, że nikt nawet nie próbuje dociec jakie to sumienie ma taki farmaceuta, i czy to ma znaczenie w kontekście zawodu. Może jeśli chce mieć klauzulę, to powinien zgodzić się, na 24 godzinny monitoring swojego zachowania, aby można było sprawdzić, czy zgodnie z tym rzekomym sumieniem postępuje. No bo jeśli sumieniem kieruje się jedynie w pracy, to o czym w ogóle mowa? Powinien zdać test ze spójności swojego sumienia i jego stałości. Powinien jawnie spisać model opisujące swoje sumienie, aby można było dopuścić go do zawodu. Może w jego sumieniu jest miłość dla swojego potomstwa, więc będzie truł innych ludzi, aby jego potomstwo miało więcej szans?

Oczywiście to co napisałem to absurd, tak samo jak ta klauzula.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365