Racjonalista - Strona głównaDo treści
Interes życia .....(mam nadzieję)

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
06-12-2008 19:18lendek (149 punktów)Interes życia .....(mam nadzieję)
Ocena 6 na 6
Siedzę sobie dzisiaj w domku, a tu nagle (dryń dryń) dzwonek do drzwi,
więc idę, otwieram, a tam wyjątkowi goście..........
Świadkowie Jehowy (Pani i Pan):
- odwiedzamy dziś wszystkich na Pana osiedlu, niesiemy bardzo dobrą informację itd... (podaje mi gazetkę), myślę sobie hola hola i mówię:
- przyjmę od Pani gazetkę ale musi Pani też coś przyjąć w zamian.....
i pobiegłem do lodówki, oderwałem mojego magnetycznego Darwinka ( www.racjonalista.pl/ks.php/k,1864 ) - myślę sobie, że dam im coś do zrozumienia, jakieś przesłanie, że mam inny światopogląd, że może świat powstał inaczej. Niestety Pani wprawdzie przyjęła podarunek, ale powiedziała:
- jakie to ładne, a co to?
- proszę sprawdzić doczytać, - odpowiedziałem, jednocześnie stwierdzając, że może jednak nie był to interes życia, chociaż nadal wyznaję "głęboką wiarę" że to dobrze zainwestowane 40 złotych............
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

rudyment (3233 punktów)
Ech, pewnie szmyrgnęła do pierwszego kosza lub zgoła na ziemię tuz za drzwiami - zapewne podobnie, jak ty jej broszurki.
Chyba jehowcy zaczęli sezon łowiecki, bo i u mnie dziś byli.

Vivere, ergo philosophari
Pabloss (4221 punktów)
No nieźle, to jakieś tępaki ciebie odwiedzili . Moi goście ŚJ od razu wiedzieli co oznacza emblemat (mam rekina), który akurat mam naklejony na zderzaku.
Hmmm znam jedną kobietę biskupa ŚJ i chyba będę musiał jakoś do niej zagadnąć, że wypuszczają na misje ludzi nieprzygotowanych. A może by zorganizowac na Racjonaliście jakiś kurs dla ŚJ w jaki sposób mogą odróżnić ateistę od całej reszty. A może by jakieś tatuaże na nadgarstkach wprowadzić dla identyfikacji ?
rudyment (3233 punktów)
>No nieźle, to jakieś tępaki ciebie odwiedzili . Moi goście ŚJ od razu wiedzieli co oznacza emblemat (mam rekina), który akurat mam naklejony na zderzaku.
>Hmmm znam jedną kobietę biskupa ŚJ i chyba będę musiał jakoś do niej zagadnąć, że wypuszczają na misje ludzi nieprzygotowanych. A może by zorganizowac na Racjonaliście jakiś kurs dla ŚJ w jaki sposób mogą odróżnić ateistę od całej reszty. A może by jakieś tatuaże na nadgarstkach wprowadzić dla identyfikacji ?

Oj, to chyba nic nie da. Oni zdaje się maja rozkaz nawracać każdego, kto się nawinie i nie zdąży uciec. W końcu dla nich wszyscy jednacy - niewierni.

Vivere, ergo philosophari
Pabloss (4221 punktów)
A czy w przypadku braku ludzi do nawracania ŚJ mogą przerzucić się na zwięrzęta? Jeśli tak to grozi nam poważny kryzys żywnościowy.
rudyment (3233 punktów)
>A czy w przypadku braku ludzi do nawracania ŚJ mogą przerzucić się na zwięrzęta? Jeśli tak to grozi nam poważny kryzys żywnościowy.

Nie jest wykluczone. Gdy przyjdzie ochota, i pies kota wychrobota.
Zresztą w założeniach wiary ŚJ punktem docelowym jest świat doskonały, w którym nawet drapieżniki zostaną jaroszami.

Vivere, ergo philosophari
Michał Lewicki (201 punktów)
>>A czy w przypadku braku ludzi do nawracania ŚJ mogą przerzucić się na zwięrzęta? Jeśli tak to grozi nam poważny kryzys żywnościowy.
>Nie jest wykluczone. Gdy przyjdzie ochota, i pies kota wychrobota.
>Zresztą w założeniach wiary ŚJ punktem docelowym jest świat doskonały, w którym nawet drapieżniki zostaną jaroszami.

Nie wiem dokładnie jakie są założenia ŚJ, ale muszę przyznać że podziwiam ich determinację.
07-12-2008 14:05 
 Ocena 3 na 3
Pabloss (4221 punktów)
To prawda, choć dla mnie nie całkiem jest to determinacja lecz upierdliwość. Dla mnie ŚJ sa najzwyklejszymi w świecie akwizytorami, którzy zamiast odkurzaczy sprzedają swego boga, a nawet nie samego boga tylko założenia ich wyznania. Jestem ogólnie przeciwnikiem misji i głoszenia dobrej nowiny na siłę, gdyż jakby nie było jest to narzucanie innym swojego punktu widzenia. Tak czynią zarówno katolicy jak i ŚJ, a ich nadrzędnym celem nie jest dobro zwabionego człowieka lecz rozrost ich instytucji. Wiadomo przecież, że bez wiernych "kościół" pada. Nie ukrywajmy także, że tam gdzie mówi się o wierze i bogu, tam zawsze w podtekście chodzi o pieniądze. Bez pieniązków żadna organizacja wyznaniowa nie ma szans na przetrwanie.
Tutaj muszę pochwalic PSR, który jakoś nie rusza w Polskę od domu do domu i nie narzuca obywatelom swojego punktu widzenia. Dociera do nich w inny sposób - poprzez pokazywanie alternatywy, poprzez konferencje, propagowanie nauki i zdroworozsądkowego myślenia, poprzez zabieranie głosu w różnych kwestiach ogólnospołecznych itd.. Nie jest więc stowarzyszeniem misyjnym, które za wszelką cenę chce pozyskać "świeże mięso". No ale cóż nie ma co wieszać psów na ŚJ, gdyż sami wybrali taki styl życia. Czasem jest mi ich trochę żal, zwłaszcza gdy słyszę, że są wyzywani z ambony przez swoich konkurentów od tych najgorszych tylko za to że szukają nowych współwyznawców. No ale cóż jest wolny rynek i wszystkie metody są dobre aby pozyskać klienta. Gdzie dwóch sie kłóci może i trzeci (ogólnie pojęci racjonaliści) skorzysta.
08-12-2008 08:28 
 Ocena-2 na 4
Faustyna (-43 punktów)
Aurat tu sie zgodze z panem, że świadkowie jehowy w zbyt ostentancyjny sposób poszukuja nowych członków do swego kościoła. Czasami bywaja bardzo nachalni i hamscy. Ponadto całkowicie przekręcają słowa pisma świętego i interpretują go w sposób niewłaściwy przez co tylko wprowadzają ludzi w błąd. Powinni im zakazać takiej działalności, gdyż jest to zakłócanie spokoju i nachodzenie innych ludzi.
08-12-2008 11:34 
 Ocena 2 na 2
Gosia (9452 punktów)
> Powinni im zakazać takiej działalności, gdyż jest to zakłócanie spokoju i nachodzenie innych ludzi.

Czy równie zdecydowanie potępiasz wizyty duszpasterskie zwane kolędami? Wielu moich znajomych ( no i oczywiście ja sama) odbiera je jako zakłócanie spokoju i nachodzenie.
Postulujesz by ich zakazać?
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Czy równie zdecydowanie potępiasz wizyty duszpasterskie zwane kolędami? Wielu moich znajomych ( no i oczywiście ja sama) odbiera je jako zakłócanie spokoju i nachodzenie.
>Postulujesz by ich zakazać?
Wydawało mi się, że najpierw przyłazi ministrant i pyta czy przyjmiesz kolędę. Gdy odmówisz nie włażą. Światli Jehowi nie słyszą 'nie' - trzeba ich precyzyjnie kopnąć w dupę.
09-12-2008 00:58 
 Ocena 2 na 2
Gosia (9452 punktów)

>Wydawało mi się, że najpierw przyłazi ministrant i pyta czy przyjmiesz kolędę. Gdy odmówisz nie włażą.
Jednak przyłażą, choć pleban powinien mieć adnotację, że nie należę do jego owczarni, cyklicznie też uszczęśliwiają mnie panie z rady parafialnej, z zapytaniem czy aby nie mam ochoty zadeklarować miesięcznego haraczu na rzecz parafii.Odmawiam, ale wiem, że wrócą, bumerangi jedne.Jak się pozbyć nachalnych upierdliwców? Kopniak nie wchodzi w grę, na pieszczoty trzeba sobie zasłużyć.
>Światli Jehowi nie słyszą 'nie' - trzeba ich precyzyjnie kopnąć w dupę.
Widocznie, na swoje szczęście, miałam do czynienia wyłącznie z tymi nieoświeconymi.Wystarczyło "dziękuję, nie jestem zainteresowana".
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Masz pecha Od kilku lat mieszkam w różnych miejscach i nie miałem okazji odmówić kolędy bo i nikt mnie nie nachodził Ś.J. owszem - często i namolnie.

Panie z rady parafialnej to dla mnie egzotyka - nigdy takich nie widziałem Masz moc rozrywek
09-12-2008 21:38 
 Ocena 1 na 1
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>trzeba ich precyzyjnie kopnąć w dupę.

   Jest lepszy sposób. Zaprosić do środka i zasypać gradem pytań. Gdy speszeni niezadowoloną miną odbiorcy odpowiedzi, zaczną zbierać się do wyjścia, zapytać z wielkim żalem "Już Państwo wychodzą?", następnie zaprosić na kolejne spotkanie. Już do ciebie nie zapukają.
   
Tomasz Kuczyński (50 punktów)
>>trzeba ich precyzyjnie kopnąć w dupę.
>   Jest lepszy sposób. Zaprosić do środka i zasypać gradem pytań. Gdy speszeni niezadowoloną miną odbiorcy odpowiedzi, zaczną zbierać się do wyjścia, zapytać z wielkim żalem "Już Państwo wychodzą?", następnie zaprosić na kolejne spotkanie. Już do ciebie nie zapukają.
>   
Ja co prawda nie zapraszam ich do domu, ale kilka razy miałem sposobność być przez nich zatrzymany na ulicy w moim mieście. Mają tu swoją Strażnicę!
W bardzo miłej pogawędce przedstawialiśmy swoje racje i jak sytuacja zaczynała im się wymykać spod kontroli, grzecznie dziękowali za rozmowę i odchodzili.
Wyglądało na to, że to oni bali się bardziej, że mogą być przeze mnie przekonani iż ich argumenty są po prostu dziecinne.
Ze śmiechem dodałem na odchodnym, że tak miło nam się rozmawiało, bo jestem ateistą i mogę sobie pozwolić na swobodę wypowiedzi, w przeciwieństwie do wierzących katolików, dla których nawet rozmowa z ŚJ jest chyba grzechem.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365