 |
Dość niebezpieczny wątek... Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-12-2008 23:49 | darlove (2804 punktów) | Dość niebezpieczny wątek... | Nie wiem, czy się już w to bawiliście, ale jak nie, to może być niezły ubaw z tego. Proponuję coś takiego. Niech ateiści bronią poglądu, że Bóg istnieje, a wierzący niech starają się dowieść, że nie. Ciekaw jestem, co by z tego wyszło... Wiem, że jest to dość niebezpieczna zabawa, bo wierzący mogą się za bardzo "wyrobić" (znajomy mówi, że jak g***o w betoniarce) i przejąć argumentację ateistów, ale... no, jak uważacie. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| jad11 (18783 punktów) | Cytat:>Nie wiem, czy się już w to bawiliście, ale jak nie, to może być niezły ubaw z tego. Proponuję coś >takiego. Niech ateiści bronią poglądu, że Bóg istnieje, a wierzący niech starają się dowieść, że >nie. Zbyt wiele razy się w to bawiłem. Cytat: Ciekaw jestem, co by z tego wyszło... Nic, jak zwykle. Cytat:Wiem, że jest to dość niebezpieczna zabawa, bo wierzący >mogą się za bardzo "wyrobić" (znajomy mówi, że jak g***o w betoniarce) i przejąć argumentację >ateistów, ale... Co masz na myśli? Przejąć argumentację ateistów? I chyba nie ma tu wielu wierzących, mam więc wątpliwości czy taka dyskusja byłaby fair.
|
|
 | | darlove (2804 punktów) | NIe wiem, czy byłaby fair... ale wiem, że mogłaby być ciekawa, albo zabawna.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
4 na 4 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | A czy już ustalono definicję "Boga"? Bo wiesz, bez tego ateistom i teistom będzie równie trudno.
Definicja, którą ponoć podał sam zainteresowany brzmi: Jestem, który jestem.
No cóż... Mogę to samo powiedzieć o sobie. Czy powinienem czuć się "Bogiem"?
PS Naprawdę nie masz lepszych pomysłów na mordowanie czasu, że o zabawie nie wspomnę?
|
|
 | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | Jeśli po prostu nie chcesz się w to bawić, to się nie baw. Takie proste.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > Niech ateiści bronią poglądu, że Bóg istnieje
Zamiłowanie do zabawy wydaje mi się naturalną cechą każdego racjonalisty. Nie ma się czego wstydzić, bawmy się!
Za najsilniejszy argument za istnieniem Boga uważam świadectwo osób, które nawiązały bezpośredni kontakt z Bogiem. Oczywiście z naukowego punktu widzenia należałoby zbadać te osoby przez psychiatrów, wykrywaczem kłamstw itd., aby wykluczyć wariatów i hochsztaplerów, potem należałoby umieścić te osoby w izolowanych laboratoriach, tak jak bada się podejrzanych o zdolności telepatyczne... na tej podstawie można by zdefiniować Boga jednoznacznie w zależności od tego, czy wykryto by jakieś oddziaływanie fizyczne towarzyszące komunikacji z Bogiem, czy nie - być może Bóg kontaktuje się z ludźmi za pośrednictwem fal, które odbieramy jako szumy w mikrofalowym promieniowaniu reliktowym, a odseparowanie tego sygnału stanie się możliwe dopiero po odizolowaniu i zbadaniu ludzi, którzy potrafią się kontaktować z Bogiem.
Pomijając szczegóły hipotezy Boga, faktem jest, że wiele wiarygodnych osób twierdziło, iż nawiązały kontakt z Bogiem: były nawiedzane lub olśniewane, przeżywały objawienia lub oświecenia. Jakie mamy podstawy, żeby wszystkim zarzucać głoszenie nieprawdy?
Dlaczego tylko w Indiach istnieje tradycja ścigania i demaskowania hochsztaplerów przez zawodowych demaskatorów, którzy jeżdżą po kraju, nagrywają i filmują sztuczki fakirów, kapłanów i proroków, szpiegują ich, zbierają dowody, a potem demaskują ich oszustwa? Dlaczego w naszej cywilizacji taką działalność prowadzą tylko nieliczne grupy (np. właściciele kasyn, farmaceuci, zazdrośni małżonkowie) podczas gdy cała reszta społeczeństwa pozwala się oszukiwać?
Dlaczego nie próbuje się u nas demaskować uzdrowicieli, świętych, uzdrawiających źródeł, stygmatyków itd.? Czy nie jest odpowiedzią: "Nie wszyscy kłamią lub się mylą. Bóg istnieje. Nie ma sensu marnować wysiłku na próby udowodnienia czegoś, co nie jest prawdą".
My, ateiści, boimy się zamknąć ludzi nawiedzonych w laboratoriach, bo nie chcemy, żeby prawda wyszła na jaw. Boimy się odkryć, jaką drogą Bóg kontaktuje się z ludźmi.
doku
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|