Racjonalista - Strona głównaDo treści
"Znaki czasu", czyli niezastąpiona Fronda

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
10-05-2012 07:21Miłosz Michałowski (1657 punktów)"Znaki czasu", czyli niezastąpiona Fronda
Ocena 15 na 15
Na Frondzie ukazał się wywiad www.fronda(*)ul/znaki_czasu_a_kosciol_21021 z księdzem, poetą etc ściemniaczem. Po jego lekturze stwierdzam, że wolę już chyba cyników w rodzaju Głódzia niż takich nawiedzonych, "zaprzęgniętych przez Boga do jego zaprzęgu". Dla mnie zatrważające jest to, że wiele rzeczy, które opowiada Ks. prof. dr hab. Jerzy Szymik, będący teologiem, eseistą i poetą, profesorem nauk teologicznych i pracownikiem Zakładu Teologii Dogmatycznej Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach zostało "ufundowanych" z publicznych pieniędzy Uniw. Śl.
Swoją drogą to nieco groteskowe i nieco straszne, że na państwowej uczelni jest Zakład Teologii Dogmatycznej (sic!)

W każdym razie oto kilka kwiatków z tego wywiadu. Ręcę opadywują, jak to się mówić nie powinno:

Bóg potrafi pisać prosto również na liniach krzywych, dlatego mają nam to i owo do powiedzenia obecni gęsto na ewangelicznych kartach daimonisomenoi - biesowaci, opętani, toczący pianę i tłukący łańcuchami po jaskiniach. Oni też są znakami, znakami czasów mesjańskich, jednym ze swoistych sejsmografów epoki, stanu duchowego świata. A sejsmografy rejestrując "ruchy tektoniczne" naszej ziemi, mówią rzeczy różne o nas i czasie naszym, nie tylko pozytywne. Gdybym miał wymienić podstawowe znaki czasu, które są " nie-postępowe", wręcz mroczne, to na pierwszym miejscu postawiłbym agresywny ateizm, zjawisko w takiej skali do niedawna jeszcze nieznane.

KAI: Uważa Ksiądz, że ta obecna skala ateizmu jest rzeczywiście wyjątkowa na tle historii?


- Tego nie wiem, ale myślę, że wyjątkowa jest skala medialnego rezonansu tego zjawiska, co zwiększa wrażenie jego siły. To co znajduję w tekstach Dawkinsa i Hitchensa, co wyczytuję w felietonach Magdaleny Środy i Kazimierza Kutza, słyszę w happeningowych wypowiedziach Janusza Palikota, bluźnierstwach Nergala et consortes, ten rodzaj agresji, jakiejś "misjonarskiej" wręcz negacji chrześcijaństwa i Kościoła rzymsko-katolickiego, połączenie silnych emocji, pozytywistycznej filozofii i intelektualizmu spod znaku Oświecenia - to jest nowe, jest znakiem tego czasu. Temu już przestał towarzyszyć lęk i wstyd z powodu krwawej przaśności sowieckiego bagnetu niosącego przez większość XX wieku ateistyczne oświecenie wszem i wobec. Ten tupet, ta hucpa, w niektórych przypadkach czysta nienawiść bez jakiejkolwiek maski - to nowe.

Innym mrocznym znakiem czasu jest dla mnie to, co się dzieje w nauce, zwłaszcza na terenie różnych odmian antropologii, filozofii kultury, psychologii, socjologii, socjobiologii zwłaszcza - to sprowadzanie człowieka do zwierzęcia. Wie pan, to co do niedawna nazywaliśmy miłością, okazuje się wyłącznie zespołem prokreacyjnych instynktów i zachowań, religia jest gatunkowym przystosowaniem, czymś zamiast kłów i pazurów w walce o przywództwo na ziemi, randka jest niczym innym jak szukaniem najlepszego dawcy nasienia, etyka nie znajduje żadnego punktu oparcia itd. Przerażające. Mnożenie modułów i grantów, algorytmów i aplikacji - i taki efekt, taka wiedza o nas... Dlaczego? Najkrócej: z odrzucenia Boga odrzucenie człowieka. Żaden grant ani żaden Nobel nie zastąpią człowiekowi wiary w Boga w rozumieniu samego siebie. Ważny negatywny znak czasu. Alarm.


Że co?! Cóż za piękny bełkot...

KAI: Czy jakieś pozytywy też Ksiądz w naszych czasach dostrzega?


- Bardzo dużo. W sumie znacznie więcej niż ciemności. Na pierwszym miejscu wymieniłbym papiestwo. To jedyna instytucja, która za mojego życia nigdy się nie skompromitowała.


No co raz ciekawiej się robi... Ksiądz chyba za dużo przesiaduje w zakładzie teologii dogmatycznej i za mało ma kontaktu ze światem.

KAI: Ale sieją spustoszenie?


- Tak, i to wśród elit, czyli wśród tych, którzy będą z kolei innym meblowali mózgi. Opowiem coś panu. Jestem oto na przyjęciu rodzinnym - świat zwykłych ludzi, z aspiracjami, cnotami, wadami. Świat ludzi - na ile jestem w stanie to widzieć i ocenić - szczerze i głęboko wierzących, wychowujących dzieci zgodnie z własną wiarą. Kuzyni mają trzy córki, dwie są studentkami. Rozmawiam z nimi. Okazuje się, że jedna z nich kończy studia i będzie pisała pracę dyplomową na temat języka... Kuby Wojewódzkiego. Jak to się stało? Zwyczajnie. Hipotetycznie odtworzę panu tę drogę, tak jak ją widzę na polskich uczelniach: jej trzydziestoletnia wykładowczyni, czytelniczka prasy ("to się teraz czyta i tak się myśli") o której mowa wyżej, absolwentka gender studies, formowana przez profesora, który terminował z kolei u Nietzschego i postmodernistycznych filozofów, otóż ta wykładowczyni nawet się nie zastanawia - z perspektywy tego co jej i z nią zrobiono - co robi z jej dwudziestotrzyletnią podopieczną dwuletnie sczytywanie i analizowanie tekstów Wojewódzkiego (to co jemy i pijemy współbuduje nasz organizm i w nim się odkłada)... Tymczasem rodzice studentki ciężko pracują, mocno oszczędzają, ojciec jest piekarzem, wstaje codziennie o pierwszej czy o drugiej w nocy. Mówią: popatrz, Jurek, już dwie córki na studiach mamy! Nasza harówka ma sens! A tymczasem córka na studiach pisze pracę o Wojewódzkim... A mogłaby o języku Leśmiana lub Miłosza... Płakać się chce.


Tak to zgroza. Kulturoznawstwo winno się ograniczać do analiz Leśmiana, Miłosza (ostatecznie) i Wojtyły. Swoją drogą ksiądz powinien się cieszyć, że dziewczyna zdemaskuje szarlatańskie sztuczki i ideologię zawartą w słowach Wojewódzkiego...

KAI: A dzieci powinny umieć słuchać także ględzących księży?


- Benedykt XVI, cytuję z pamięci: powinniśmy dziękować Bogu za wybitnych kaznodziejów, ale uczyć się też pokory słuchania tych mniej znakomitych. I jedno, i drugie jest nam bardzo potrzebne: słuchanie wybitnych i pokora słuchania mniej wybitnych... Prawda, że celne, jak zawsze u Papieża?


Słowem Papież - Mistrz Ciętej Riposty...

itd. i w kółko. Straszne i smutne, że tacy ludzie uczą za państwowe pieniądze i, że nie przechodzą badań psychiatrycznych...

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

El Desdichado (7 punktów)
(zablokowany)

Mnie zastanawia jedno, proszę szanownego autora niniejszego wątku.
Czy osoba mieniąca się, ateistą i racjonalistą w dodatku, nie ma nic lepszego do roboty niż lustrowanie Frondy?
Zdaje się, że chyba nie...
Może czas jednak to zmienić i wyjść ponad poziom Frondy, w tym wypadku antyklerykalnego bełkociku postaci:
>Straszne i smutne, że tacy ludzie uczą za państwowe pieniądze i, że nie przechodzą badań psychiatrycznych...
ale obawiam się że tego rodzaju wyzwanie może okazać się zbyt trudne...chyba nie tylko dla autora tego wątku.
A może jednak się mylę?
10-05-2012 08:59 
 Ocena 7 na 7
setarkos (10757 punktów)
>.. wyjść ponad poziom Frondy, w tym wypadku antyklerykalnego bełkociku postaci:
>>Straszne i smutne, że tacy ludzie uczą za państwowe pieniądze i, że nie przechodzą badań psychiatrycznych...

Moim zdaniem masz wiele racji w tym, by mniej zniżać się do poziomu Frondy.
Dlatego nie powinieneś podkreślać "badań psychiatrycznych" lecz to, że głupot uczą za państwowe pieniądze.
Tak położony akcent byłby tu chyba bardziej 'na miejscu'.
El Desdichado (7 punktów)
(zablokowany)
Moim zdaniem masz wiele racji w tym, by mniej zniżać się do poziomu Frondy.
>Dlatego nie powinieneś podkreślać "badań psychiatrycznych" lecz to, że głupot uczą za państwowe pieniądze.

Czyżby?
A co w takim razie z wydziałami i katedrami gender studies?
Czy one tylko kwitną na prywatnych uczelniach?
Przecież taka Agnieszka Graff śmiało może stawać w szranki z niejednym teologiem.
Co z różnymi specjalistami od projekcji w sensie freudowskim?
Czymże różni się psychoanaliza od homeopatii?
Lekcja Sokala poszła w niepamięć?
Czy tylko jeden prof Gregosiewicz ma siły i czas na kruszenie kopii z absurdami, kto wie czy nie groźniejszymi i bardziej kosztownymi od gadki szmatki imć teologa?
10-05-2012 13:29 
 Ocena 5 na 5
setarkos (10757 punktów)
Proponuję tylko, by dla odpowiedniego (co do formy) poziomu dyskusji raczej podkreślać rzeczy mierzalne (merytoryczne) niż mniemania o cudzym zdrowiu psychicznym.
Jeśli jednak temat badań psychiatrycznych traktować 'treściwie', w tym wypadku pod kątem ich finansowania, to znów wg mnie masz wiele racji.

>A co w takim razie z wydziałami i katedrami gender studies?
Znikoma wiedza na ten temat nie pozwala mi na dłuższą wypowiedź.
Jednakowoż badanie płciowości ma chyba realniejsze podstawy niż np. analiza "Trójcy".
>.. kruszenie kopii z absurdami, kto wie czy nie groźniejszymi i bardziej kosztownymi od gadki szmatki imć teologa?
Jeśli sugerujesz, by teologię potraktować jako część psychologii*, psychiatrii czy innych 'nauk o cudach niewidach', to popieram taką śmiałą tezę.

(*)
Spotkałem się kiedyś z następującą definicją:
"Psychologia jest nauką o szczurach i studentach drugiego roku psychologii".
Nie potrafię się pozbyć wrażenia jej zaskakującej trafności.
El Desdichado (7 punktów)
(zablokowany)
>Proponuję tylko, by dla odpowiedniego (co do formy) poziomu dyskusji raczej podkreślać rzeczy mierzalne (merytoryczne) niż mniemania o cudzym zdrowiu psychicznym.
Ale to chyba nie do mnie powinna być adresowana ta uwaga, tylko do autora wątku.

>Znikoma wiedza na ten temat nie pozwala mi na dłuższą wypowiedź.
> Jednakowoż badanie płciowości ma chyba realniejsze podstawy niż np. analiza "Trójcy".
>>.. kruszenie kopii z absurdami, kto wie czy nie groźniejszymi i bardziej kosztownymi od gadki szmatki imć teologa?
>Jeśli sugerujesz, by teologię potraktować jako część psychologii*, psychiatrii czy innych 'nauk o cudach niewidach', to popieram taką śmiałą tezę.

Że co???
Gdzie ja coś takiego zasugerowałem?
Przecież to na tym portalu jest reklamowana (przynajmniej jeszcze do niedawna była) książka Tomasza Witkowskiego i to chyba na tym portalu T. Witkowski również swego czasu publikował, czyż nie?
A tu szanowny setarkos, racjonalista; raczy sobie postawić znak równości pomiędzy psychiatrią i psychoanalizą. I na dodatek próbuje zasugerować że gender bzdety i freudyzmy mają realne podstawy?
Lekcja z Poppera też nieodrobiona, ale za to na swoistą egzaltację paplaniną z Frondy czasu nie szkoda...
No cóż...nie mam więcej pytań.
10-05-2012 15:37 
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>A tu szanowny setarkos, racjonalista; raczy sobie postawić znak równości pomiędzy psychiatrią i psychoanalizą.

Nieco niżej pokazałeś, że nie potrafisz odróżnić psychoanalizy od psychoterapii.
Na Twoim miejscu przystopowałbym nieco .

>I na dodatek próbuje zasugerować że gender bzdety

Masz jakiś problem z gender?

>i freudyzmy mają realne podstawy?

Obawiam się, że przynajmniej w jednym wypadku...

>Lekcja z Poppera też nieodrobiona,

Widzę, widzę...


Jezus spojrzał się łaskawie na mnie i powiedział mi, że jest przez dzieci ciężko obrażany. (św. Faustyna)
10-05-2012 16:01 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
Jako że dublowanie kont przez użytkowników nie jest na tym forum przyjęte, nakładam blokadę do czasu wyjaśnienia sprawy. Jeśli masz na ten temat coś do powiedzenia, zalecam kontakt z moderacją.
dstr (1474 punktów)
>Mnie zastanawia jedno, proszę szanownego autora niniejszego wątku.
>Czy osoba mieniąca się, ateistą i racjonalistą w dodatku, nie ma nic lepszego do roboty niż lustrowanie Frondy?

Ich oczami łatwiej dojrzeć drzazgę we własnym oku, nawet jeżeli ich aparat wzroku rozsadza tęga belka.
10-05-2012 10:11 
 Ocena 1 na 1
grzmot (741 punktów)
>Mnie zastanawia jedno, proszę szanownego autora niniejszego wątku.
>Czy osoba mieniąca się, ateistą i racjonalistą w dodatku, nie ma nic lepszego do roboty niż lustrowanie Frondy?
>Zdaje się, że chyba nie...
>Może czas jednak to zmienić i wyjść ponad poziom Frondy, w tym wypadku antyklerykalnego bełkociku postaci:
>>Straszne i smutne, że tacy ludzie uczą za państwowe pieniądze i, że nie przechodzą badań psychiatrycznych...ale obawiam się że tego rodzaju wyzwanie może okazać się zbyt trudne...chyba nie tylko dla autora tego wątku.
>A może jednak się mylę?
Z jednej strony to prawda - i było to opisywane na tym forum, że wielu ateistów ma zadziwiające ciągoty do kręcenia się wokół religii. Przyczyn pewnie jest wiele, trudno może być całkiem oderwać się od tego, co wtłaczano człowiekowi od urodzenia do głowy, może być potrzeba upewniania się, może być agresja, mogą być inne powody.
Ale przecież chcąc, nie chcąc, ta religia cały czas ma pewien wpływ na nasze życie (przez polityków, ustawy, sąsiadów). Więc może czasami trzeba śledzić i religijne źródła informacji - na zasadzie: znaj swojego wroga?
El Desdichado (7 punktów)
(zablokowany)

>Z jednej strony to prawda - i było to opisywane na tym forum, że wielu ateistów ma zadziwiające ciągoty do kręcenia się wokół religii.
Nie chodzi o to, aby religię zbywać milczeniem.
Analizować jej źródła, początki, kształtowanie się poszczególnych doktryn i owszem powinno mieć miejsce i na tym portalu. Dyskusja także.
Ale istnieje chyba różnica pomiędzy powyższym, a maglem?
Bo zgodzimy się chyba że wynurzenia ks. prof. z magla raczej są rodem.
>Ale przecież chcąc, nie chcąc, ta religia cały czas ma pewien wpływ na nasze życie (przez polityków, ustawy, sąsiadów). Więc może czasami trzeba śledzić i religijne źródła informacji - na zasadzie: znaj swojego wroga?

To chyba żyjemy w innym kraju. Na moje życie jakoś ta nieszczęsna religia nie ma i nie miała wpływu.
10-05-2012 13:54 
 Ocena 3 na 3
licho nie śpi (487 punktów)
>>To chyba żyjemy w innym kraju. Na moje życie jakoś ta nieszczęsna religia nie ma i nie miała wpływu.<<

To ja proszę uprzejmie i całkiem na poważnie o przybliżenie mi, jak to było i jest możliwe. Bo też bym tak chciała i pewnie na tym forum nie jestem jedyna.
10-05-2012 15:29 
 Ocena 8 na 8
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Nie chodzi o to, aby religię zbywać milczeniem.
>Analizować jej źródła, początki, kształtowanie się poszczególnych doktryn i owszem powinno mieć miejsce i na tym portalu. Dyskusja także.

Od tego są artykuły na stronie głównej portalu i komentarze do tychże artykułów.

>Ale istnieje chyba różnica pomiędzy powyższym, a maglem?

Istnieje.
Niniejszym Najuprzejmiej informuję - skoro tej różnicy własnym przemysłem uchwycić nie zdołałeś - że aktualnie znajdujesz się nie na stronie głównej, a na Forum - z założenia właśnie jako rodzaj "magla" pomyślanym.

>To chyba żyjemy w innym kraju. Na moje życie jakoś ta nieszczęsna religia nie ma i nie miała wpływu.

Chyba rzeczywiście w innych krajach żyjemy.


Jezus spojrzał się łaskawie na mnie i powiedział mi, że jest przez dzieci ciężko obrażany. (św. Faustyna)
10-05-2012 10:14 
 Ocena 11 na 11
rysiek (4593 punktów)
>Czy osoba mieniąca się, ateistą i racjonalistą w dodatku, nie ma nic lepszego do roboty niż lustrowanie Frondy?
Gdyby tylko chodziło o Frondę. Ale to wywiad przeprowadzony przez KAI, największą i chyba oficjalną agencję informacyjną Kościoła katolickiego w Polsce, z ważnym i aktywnym funkcjonariuszem tegoż Kościoła, mającym zatwierdzone przez państwo tytuły i funkcje naukowe oraz pedagogiczne do nauczania czarodziejstwa na państwowym uniwersytecie, w kraju gdzie 90 parę procent ludności deklaruje wiarę w te czary. Czy racjonalnie byłoby traktować te zjawiska lekceważąco?
El Desdichado (7 punktów)
(zablokowany)

>Gdyby tylko chodziło o Frondę. Ale to wywiad przeprowadzony przez KAI, największą i chyba oficjalną agencję informacyjną Kościoła katolickiego w Polsce, z ważnym i aktywnym funkcjonariuszem tegoż Kościoła, mającym zatwierdzone przez państwo tytuły i funkcje naukowe oraz pedagogiczne do nauczania czarodziejstwa na państwowym uniwersytecie, w kraju gdzie 90 parę procent ludności deklaruje wiarę w te czary. Czy racjonalnie byłoby traktować te zjawiska lekceważąco?

Właściwie to się teraz powtórzę.
A ile czasu i energii zarówno użytkownicy i redakcja tego portalu poświęciła zwalczaniu równie groźnej bzdury jaką jest psychoanaliza?
Czy zdajesz sobie sprawę szanowny racjonalisto i ateisto, że psychoanalitykiem może się mianować dosłownie każdy* i to bez żadnych konsekwencji?

* tak było jeszcze do 2009 r. Być może coś zmieniło w tym temacie, uczciwie przyznaję że nie jestem na bieżąco.
10-05-2012 15:20 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>A ile czasu i energii zarówno użytkownicy i redakcja tego portalu poświęciła zwalczaniu równie groźnej bzdury jaką jest psychoanaliza?

Jakieś dowody na to, że psychoanaliza jest równie groźna jak religia?

>Czy zdajesz sobie sprawę szanowny racjonalisto i ateisto, że psychoanalitykiem może się mianować dosłownie każdy* i to bez żadnych konsekwencji?
>* tak było jeszcze do 2009 r. Być może coś zmieniło w tym temacie, uczciwie przyznaję że nie jestem na bieżąco.

Porąbało Ci się. Nie psychoanalitykiem lecz psychoterapeutą - a to jednak nie to samo.


Jezus spojrzał się łaskawie na mnie i powiedział mi, że jest przez dzieci ciężko obrażany. (św. Faustyna)
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Innym mrocznym znakiem czasu jest dla mnie to, co się dzieje w nauce, zwłaszcza na terenie
>różnych odmian antropologii, filozofii kultury, psychologii, socjologii, socjobiologii zwłaszcza -
>to sprowadzanie człowieka do zwierzęcia. Wie pan, to co do niedawna nazywaliśmy miłością, okazuje
>się wyłącznie zespołem prokreacyjnych instynktów i zachowań, religia jest gatunkowym
>przystosowaniem, czymś zamiast kłów i pazurów w walce o przywództwo na ziemi,

-Wygląda jakby coś z tego zrozumiał i piekielnie się bał, że to jednak prawda, a jedyną obronę swojej pozycji widzi w przerzucaniu agresywności na przeciwnika. I wychodzi z niego ten ogólny ból religiantów, że nie ma sposobu na zamknięcie ludziom ust i regulacji umysłów zgodnie z doktrynami świętej wiary.


Religia jest kompletnym nonsensem i ogromną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. - Steven Weinberg
10-05-2012 08:18
 Ocena 10 na 10
Scorp (5381 punktów)
>Dla mnie zatrważające jest to, że wiele rzeczy, które opowiada Ks. prof. dr hab. Jerzy Szymik, będący teologiem, eseistą i poetą, profesorem nauk teologicznych i pracownikiem Zakładu Teologii Dogmatycznej Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach zostało "ufundowanych" z publicznych pieniędzy Uniw. Śl.

Jeżeli chodzi Ci o to, żeby tego rodzaju Katedry Wzniosłych Pierdół (przepraszam za słowo 'wzniosłych' w tym kontekście) zamknąć natychmiast, całkowicie i bez odwołania - to jestem za.
-
10-05-2012 09:53 
 Ocena 16 na 16
dstr (1474 punktów)
A kto będzie wtedy badał cierpienie w Głogowie?
10-05-2012 10:22 
 Ocena 4 na 4
grzmot (741 punktów)
>A kto będzie wtedy badał cierpienie w Głogowie?
Ważniejsze, kto tam będzie cierpiał dla celów badawczych?
10-05-2012 13:18 
 Ocena 6 na 6
licho nie śpi (487 punktów)
>>A kto będzie wtedy badał cierpienie w Głogowie?

>Ważniejsze, kto tam będzie cierpiał dla celów badawczych?<<

Byłam raz w Głogowie i rano strasznie cierpiałam - dopóki nie znalazł się otwarty sklep z napojami i aspiryną. Może się nadam na obiekt badań...
10-05-2012 10:45 
 Ocena 6 na 6
DyktaFon (9281 punktów)
>A kto będzie wtedy badał cierpienie w Głogowie?
>

Przyznaję, to mnie powaliło........................... A najśmieszniejsze w tym jest to, że ja osobiście zapłaciłem za tę działalność, za tą tablicę... własnymi podatkami....

Śmiać się czy płakać?
10-05-2012 13:17 
 Ocena 1 na 1
RadRado (1047 punktów)
Może się naoglądałem za dużo horrorów typu gore, ale jak sobie pomyślę co może się kryć w piwnicach tego ośrodka...
10-05-2012 11:36 
 Ocena 1 na 1
Scorp (5381 punktów)
>A kto będzie wtedy badał cierpienie w Głogowie?

d_s_t_r !!! Nie wkurzaj mnie! Nie znam wystarczająco brzydkich słów, żeby powiedzieć, co myśle o takim... żerowaniu na nieszczęściu.
-
10-05-2012 14:55 
 Ocena 4 na 4
Rafał Poniecki (7132 punktów)
Chodzi mi o to, aby język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa.

Ciekawe, co myślał ten, który wymyślił tę tablicę. Pewnie o tym, żeby już mieć to zadanie z głowy. No bo wyszło mu, że Wydział Teologiczny Uniwersytetu Szczecińskiego otworzył ośrodek, w którym prowadzą badania i studia nad cierpieniami doznawanymi przez mieszkańców Głogowa. I zapewne część mieszkańców Głogowa, w szczególności tych myślących, cierpi widząc taka tablicę.
10-05-2012 12:47
 Ocena 11 na 11
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)
.
>Na Frondzie ukazał się wywiad [...] Po jego lekturze stwierdzam, że wolę już chyba cyników w rodzaju Głódzia niż takich nawiedzonych, "zaprzęgniętych przez Boga do jego zaprzęgu". Dla mnie zatrważające jest to, że wiele rzeczy, które opowiada Ks. prof. dr hab. Jerzy Szymik, będący teologiem, eseistą i poetą, profesorem nauk teologicznych i pracownikiem Zakładu Teologii Dogmatycznej Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach zostało "ufundowanych" z publicznych pieniędzy Uniw. Śl. Swoją drogą to nieco groteskowe i nieco straszne, że na państwowej uczelni jest Zakład Teologii Dogmatycznej (sic!)

El Desdichado:
Mnie zastanawia jedno, proszę szanownego autora niniejszego wątku.
Czy osoba mieniąca się, ateistą i racjonalistą w dodatku, nie ma nic lepszego do roboty niż lustrowanie Frondy?
Zdaje się, że chyba nie...
Może czas jednak to zmienić i wyjść ponad poziom Frondy, w tym wypadku antyklerykalnego bełkociku postaci:
>Straszne i smutne, że tacy ludzie uczą za państwowe pieniądze i, że nie przechodzą badań psychiatrycznych...
ale obawiam się że tego rodzaju wyzwanie może okazać się zbyt trudne...chyba nie tylko dla autora tego wątku.
A może jednak się mylę?

Bardzo dobrze zrobił Pan Miłosz zwracając nam uwagę na wywiad "Frondy" z wielce uczonym księdzem profesorem.
Myślących czytelników pobudza on do różnych refleksji. Osobiście zwróciłem uwagę tu na język: słownictwo, sformułowania, a nawet definicje i to zarówno w samym wywiadzie jak i w komentarzach. Kościół zawsze walczył o rząd dusz, ale teraz to już prowadzi wprost wojnę o całkowite podporządkowanie społecznej rzeczywistości kościelnej ideologii. www.racjonalista.pl/forum.php/s,497426 Wojnę prowadzi się przy pomocy różnorodnych metod, także poprzez narzucanie języka i pojęć.

Proszę sobie zestawić różne teksty z "Frondy" ze zdarzajacymi się wypowiedziami uczestników naszego "Forum" czasem przyznającym się do fideizmu, ale czasem deklarujących się racjonalistami, a nawet ateistami. Gdy zestawia się te wypowiedzi można dostrzec, w niektórych, podobne zwroty i bliskie sposoby rozumienia rzeczywistości i choćby już dlatego warto "Frondę" czytywać i wyśmiewać zawarte w niej mądrości.

PS. Poniżej przykład katolickiej tolerancji.
\"Gandalf\" z dyskusji pod wywiadem:

Ideologie zbudowane na założeniach ateistycznych spowodowały śmierć milionów ludzi w samej tylko pierwszej połowie XX wieku. Jasne że tych ludzi nie wymorodowano w imię ateizmu, ponieważ w imię ateizmu niczego w ogóle nie można dokonać. Ateizm jest prostą negacją istnienia Boga i jako taki jest tylko swoistym samoograniczeniem człowieka, jest eliminacją religijnego pierwiastka w ludzkim życiu i niczym ponadto.

Problem zaczyna się wtedy gdy na bazie ateizmu próbuje się budować jakąkolwiek ideologię, jakąkolwiek koncepcję życia społeczengo czy nawet politycznego. Wtedy konsekwencją takich opartych na ateizmie ideologii zawsze jest zbrodnia i to zbrodnia na skalę masową.

Ateistyczne zafałszowanie polega na tym że ateiści nie potrafią adekwatnie opisać fenomenu wiary religijnej. Fenomenu który nalżey do świata na jakim ci ateisci zyją. Dlatego zawsze będą opisywali wiarę religijną jako jakąś ideologię, urojenie, chorobę psychiczną czy coś w tym rodzaju. Tymczasem religijność jest jednym z podstawowych wyróżników człowieczeństwa i nie da sie jej sprowadzic całkowicie do swiata immanentnego czy wyjasnić bez odwołania do realnie istniejącej Transcendencji. Religijnośc należy do swiata immenentnego, da się ją zweryfikować doświadczalnie ale bez odniesienia do swiata trnnscendentnego nie da się jej prawidłowo wyjaśnić.

Kiedy my ludzie wierzący mówimy: ateizm jest negacją istnienia Boga, to wiemy o czym mówimy czyli jestesmy świadomi tego czym jest ateizm, prawidłowo opisujemy istotę ateizmu. Kiedy ateista mówi o religii z reguły zawsze wypowiada sie o niej w sposób zafałszowany, nieadekwatny i niekompetentny czyli straszliwie ograniczający.

I powtarzam: nie wolno tu mylić naszego "apofatycznego" mówienia o Bogu który należy do świata transcendnetnego z zafałszowanym mówieniem ateisty o religii, która wszak nalezy do swiata immanentnego. Stąd poglad ateistyczny (nawet nie światopogląd) jest pogladem co najmniej żałosnym jesli nie śmiesznym.

Eliminując Boga z wlasnych poszukiwań człowiek zaczyna poruszać się w labiryncie doczesnych uwarunkowań. Labiryncie, który nie ma ani wejścia ani wyjścia. Takie poszukiwanie obiektywnych wartości bez żadnego odniesienia do Boga jest czyms z gruntu beznadziejnym i bezsensownym. Kończy się ostatecznie rozkładem wszystkiego i własnie bezsensem śmierci.

Cóż z tego że historia doceni albo nie doceni trud życia ateisty. Dla niego sekundę po smierci nie będzie to miało już zadnego znaczenia. Jedyną "obiektywną" rzeczywistością z jaką bedzie miał do czynienia bedzie rzeczywistość trupich robaków. Perspektywa zaiste "godna" ludzkich starań, wysiłków, poświęceń, zachwytów, rozczarowań.

Dlatego trudno o bardziej bezsensowny pogląd na zycie i rzeczywistość niż pogląd ateistyczny.

Ateizm nazywam głupim i ograniczającym pogladem na świat i rzeczywistość. Nigdy nie postawię znaku równości między pogladem głupim i poglądem rozumnym. Ja tę granicę po prostu widzę bardzo jasno i bardzo wyraźnie. Dlatego własnie uważam że pomiedzy ludźmi religijnymi a ateistami nie ma sensu prowadzić żadnej dyskusji na tematy dotyczace wiary religijnej, religii czy Boga. W tych tematach pomiedzy ludźmi religijnymi a ateistami żadnego porozumienia nigdy nie będzie. Może przykre to jest ale ja ateistycznej głupoty z żadną madrościa raczej nigdy nie utożsamię.


Pozdrawiam.

@@@
.
11-05-2012 05:51 
 Ocena 7 na 7
maruda (5550 punktów)
Gandalf z dyskusji pod wywiadem:
Kiedy my ludzie wierzący mówimy: ateizm jest negacją istnienia Boga, to wiemy o czym mówimy czyli jestesmy świadomi tego czym jest ateizm, prawidłowo opisujemy istotę ateizmu. Kiedy ateista mówi o religii z reguły zawsze wypowiada sie o niej w sposób zafałszowany, nieadekwatny i niekompetentny czyli straszliwie ograniczający.

Kazimierz Łyszczyński:
II - Człowiek jest twórcą Boga, a Bóg jest tworem i dziełem człowieka. Tak więc to ludzie są twórcami i stwórcami Boga, a Bóg nie jest bytem rzeczywistym, lecz bytem istniejącym tylko w umyśle, a przy tym bytem chimerycznym, bo Bóg i chimera są tym samym.

III - Religia została ustanowiona przez ludzi bez religii, aby ich czczono, chociaż Boga nie ma. Pobożność została wprowadzona przez bezbożnych. Lęk przed Bogiem jest rozpowszechniany przez nie lękających się, w tym celu, żeby się ich lękano. Wiara zwana boską jest wymysłem ludzkim. Doktryna, bądź to logiczna bądź filozoficzna, która się pyszni tym, że uczy prawdy o Bogu, jest fałszywa, a przeciwnie, ta, którą potępiono jako fałszywą, jest najprawdziwsza.

IV - Prosty lud oszukiwany jest przez mądrzejszych wymysłem wiary w Boga na swoje uciemiężenie; tego samego uciemiężenia broni jednak lud, w taki sposób, że gdyby mędrcy chcieli prawdą wyzwolić lud z tego uciemiężenia, zostaliby zdławieni przez sam lud.

Boudicca (774 punktów)
Nie cytuję, bo bardzo łatwo znaleźć. Dla mnie wytłuszczone fragmenty wypowiedzi księdza są czystą projekcją w sensie freudowskim. Przecież to co przez cały XX wiek zdziałali sowieci, nigdy nie przyćmi tego co przez poprzednie wieki wyprawiał KK.

A druga część to nic innego jak rozpaczliwa walka o przetrwanie poprzez próby doczepienia się do wartości, które sobie cenimy jak miłość, rodzina itp. kiedy przecież KK ma w swoim programie osłabianie i plugawienie związków międzyludzkich, poprzez zakaz kochania kogokolwiek bardziej niż boga, potępianie seksualności, wprawianie matek w poczucie winy za "nadmierne" kochanie swoich dzieci (E.Badinter "Historia miłości macierzyńskiej"). Dopiero niedawno kościółek zaczął wspierać rodzinę, wcześniej z chęcią ją rozpieprzał, aby dostać spadek zamiast dzieci. A czasem i dzieci (przekonywanie ojca bogatej panienki, że zamiast dawać posag mężowi, lepiej oddać i córkę i posag klasztorowi).

Uważam, że autorka wątku słusznie zwróciła uwagę na tę wypowiedź, ponieważ jest ona oszczercza w stosunku do ateistów i ateizmu. Teraz lepiej rozumiem dlaczego moja babcia rozpłakała się, kiedy powiedziałam, że nie wierzę boga.
Pa1ryk (1539 punktów)
>Słowem Papież - Mistrz Ciętej Riposty...

www.youtube.com/watch?v=38Shms7uoXE
plodzien (7378 punktów)
Myślałem, ze to wywiad z wiejskim proboszczem.
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>papiestwo. To jedyna instytucja, która za mojego życia nigdy się nie skompromitowała.<<
Święta racja. Nie za jego życia. Już dawno, dawno temu.
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Swoją drogą to nieco groteskowe i nieco straszne, że na państwowej uczelni jest Zakład Teologii Dogmatycznej

Zobacz, co mają w Polskiej Akademii Nauk .


Jezus spojrzał się łaskawie na mnie i powiedział mi, że jest przez dzieci ciężko obrażany. (św. Faustyna)
10-05-2012 16:36 
 Ocena 5 na 5
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Swoją drogą to nieco groteskowe i nieco straszne, że na państwowej uczelni jest Zakład Teologii Dogmatycznej<<
No cóż, jeden jest członkiem PAN-u, drugi panem członka.
Humanożerca (481 punktów)
Nie będę odnosił się do tematu, informuję tylko, że wasze zainteresowanie zostało zauważone w komentarzach pod artykułem. www.fronda(*)czasu_a_kosciol_21021/strona/5
11-05-2012 10:33 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
> Nie będę odnosił się do tematu, informuję tylko, że wasze zainteresowanie zostało zauważone w komentarzach pod artykułem. www.fronda(*)czasu_a_kosciol_21021/strona/5
>
Ten link to chyba jakaś pomyłka... bo tam jest o owcach, czyli to raczej strona rolnicza. Cytat:

"Powiem panu, że dbaniem o owce, o całą ich setkę, 99+1, jestem całkowicie zajęty i nieźle zmęczony. Ostatnimi czasy robię to głównie poprzez e-maile (jak teraz, autoryzując cierpliwie rozmowę z Owcą, dla Owiec...), a kosztuje mnie to sporo, doba ma tylko 24 godziny... Co mówię bez pretensji, ale szczerze, z całym realizmem i z radością, bo po to jestem. Nic mnie zresztą bardziej nie interesuje jak Owce. Jedną z nich sam jestem wobec Dobrego Pasterza..."

Choć nie przypuszczałem, że rozwój internetu jest aż tak ogromny, iż można przy pomocy maili wypasać owce. Za moich czasów to się robiło na hali w Tatrach...
oportunista (1711 punktów)

Pozwolę sobie nie podzielić Twego sarkazmu i ironii. Czytając podane w tekście cytaty, ze zdziwieniem stwierdzam, bardzo trafną ocenę aktualnej sytuacji jakiej musi sprostać kościół. Gdyby w cytowanych fragmentach pozmieniać kilka odniesień, poprzestawiać okoliczności, podpisać je nazwiskiem wojującego ateisty-nikt nie wpadł by na to, że autorem jest zagorzały klerykał.
Trochę dziwią mnie wnioski jakie wyciąga Ks. prof. z postawionej diagnozy, tłumaczy go jednak dusza poety. Mimo wszystko, gdyby kościół potrafił znaleźć antidotum na wskazane zagrożenia, nie byłby w tak głębokiej defensywie.
Bardzo trafna ocena dotyczy agresywności aktywistów podpinających się pod ateizm, a w rzeczywistości będących tylko zakompleksionymi antyklerykałami. Przypomnę tylko, ateizm jest negacją Boga i wszystkiego z nim związanego. Nie walczy z czymś czego nie ma, nie zaprząta sobie głowy tym w czym nie dostrzega sensu. Po drugiej stronie szali, stoją między innymi księża, oni muszą dostrzegać kto im zagraża, wymieniony Ks. prof. dr hab. Jerzy Szymik, robi to celnie, nie wie tylko co z tym fantem począć, jego tok myślenia jest w brew pozorom niezwykle racjonalny, tyle że puki co biskupi nie dojrzeli do tego aby takich ludzi traktować poważnie. Między innymi dlatego wróżę Kubie W. świetlaną przyszłość i na wtykaniu flagi w kupę się nie skończy - na pewno.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365