Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czego chcą wojujący ateiści?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
08-12-2008 10:25Haribu (91 punktów)Czego chcą wojujący ateiści?
Czy chcą świata, w którym wszyscy ludzie są racjonalnie myslącymi ateistami?
Chyba nie mają złudzeń, że to możliwe. Większość ludzi zawsze będzie bezmyślnym tłumem wierzącym w takie lub inne zabobony.

Czy chcą świata, w którym 10-20% to racjonalnie myślący ateiści, a reszta to niuejdżowsko-ufologiczno-horoskopowa masa?
Czy w takim razie są zwolennikami demokracji, w której taka masa rządzi?

Dlaczego nie satysfakcjonuje ich obecna sytuacja, w której jest już sporo myślacych racjonalistów, a ludzie podatni na wiarę są wyznawcami wielich religii, których przewodników można uznać za odpowiedzialnych i przewidywalnych.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

08-12-2008 10:32
 Ocena-12 na 14
Faustyna (-43 punktów)
Jesli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze i władzę. Po to własnie powstają jakies zrzeszenia ateistów, bowiem wiedzą, że w kupie jest raźniej i mają szanse cos ugrać dla siebie. Są w działaniu podobni do partii politycznej i jakby nadarzyła im sie okazja to na 100% weszliby w politykę. Tak sie jednak nie stanie, bowiem samo słowo ateista jest już na tyle wymowne, że ludzie po prostu nie będą popierać osób otwarcie przyznających sie do takiej orientacji.
08-12-2008 16:13 
 Ocena 5 na 7
Adamiak (36436 punktów)
>Jesli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze i władzę. Po to własnie powstają jakies zrzeszenia ateistów, bowiem wiedzą, że w kupie jest raźniej i mają szanse cos ugrać dla siebie. Są w działaniu podobni do partii politycznej i jakby nadarzyła im sie okazja to na 100% weszliby w politykę.>

Czemu wszystkich mierzysz swoją, katolicką (?) miarką?

>Tak sie jednak nie stanie, bowiem samo słowo ateista jest już na tyle wymowne, że ludzie po prostu nie będą popierać osób otwarcie przyznających sie do takiej orientacji.>

A może kiedyś... gdy zbrzydnie im do reszty- podobna Twojej- hipokryzja?
08-12-2008 16:24 
 Ocena-7 na 9
Faustyna (-43 punktów)
Z reguły jest tak, ze człowiek jednoczy się w jakimś okreslonym celu. Akurat w przypadku osób niewierzacych celem tym jest walka o swoje racje, nawet pomimo tego ze w wielu kwestiach są one skazane na całkowitą porażkę w spoleczeństwie katolickim. Kazdy ma prawo próbować, ważne jest jednak to, żeby koncepcje złe i godzące w godność człowieka, a zwlaszcza sprzeczne z ogólnie przyjętymi wartościami (jakby nie było katolickimi) były od razu likwidowane w zarodku. Te dobre pomysły mają oczywiście prawo bytu. Jak narazie to widzę tutaj jedno wielkie zacietrzewienie, głównie w stosunku do kościoła katolickiego - jak to nie apostazja, to znowu boli głos kościoła w kwestiach społecznych, a to znowu jego majątek, wyrzucanie religii i krzyży ze szkół itd.... Jest to błędne myslenie, bo to tylko odpycha ludzi od niewierzacych i robi z nich wrogów społecznych. Ateiści powinni zaakceptować sytuacje w jakiej przyszło im żyć, a zwłaszcza powinni tak postępować żeby nie ranić siebie i innych swoim światopogladem. To czy jest ktoś niewierzącym to jego sprawa byle tylko nie wpychał się w stosunki większości katolickiej, która ułożyła sobie życie społeczne tak a nie inaczej.
08-12-2008 16:57 
 Ocena 10 na 10
Adamiak (36436 punktów)
>Z reguły jest tak, ze człowiek jednoczy się w jakimś okreslonym celu.>

Człowiekowi jednoczenie słabo wychodzi, nawet w określonym celu

>Akurat w przypadku osób niewierzacych celem tym jest walka o swoje racje, nawet pomimo tego ze w wielu kwestiach są one skazane na całkowitą porażkę w spoleczeństwie katolickim. >

Chciałabyś...

>Kazdy ma prawo próbować, ważne jest jednak to, żeby koncepcje złe i godzące w godność człowieka, a zwlaszcza sprzeczne z ogólnie przyjętymi wartościami (jakby nie było katolickimi)>

Nie ma czegoś takiego: "wartości katolickie".

>Te dobre pomysły mają oczywiście prawo bytu. >

Dziękuję...łaskawa katoliczko.

>Jak narazie to widzę tutaj jedno wielkie zacietrzewienie, głównie w stosunku do kościoła katolickiego - jak to nie apostazja...>

Bo nie chcę należeć do waszej szajki.

>...to znowu boli głos kościoła w kwestiach społecznych...>

Bo Kościołowi Watykańskiemu nic do Polskich kwestii społecznych...tak jak Real-owi, Geant-owi i General Motors wraz z Zarządem Dróg i Mostów w Wenecji.

>...a to znowu jego majątek...>

Złodzieja zawsze boli odbieranie łupów.

>...wyrzucanie religii i krzyży ze szkół itd....>

Bo bezprawnie wiszą itd...

>Jest to błędne myslenie, bo to tylko odpycha ludzi od niewierzacych i robi z nich wrogów społecznych. >

Wg Ciebie.

>Ateiści powinni zaakceptować sytuacje w jakiej przyszło im żyć, a zwłaszcza powinni tak postępować żeby nie ranić siebie i innych swoim światopogladem.>

Przestań narzucać swój.
Nawet tutaj z nim przyszłaś
Ja do Twojego kościoła nie chodzę.

>To czy jest ktoś niewierzącym to jego sprawa byle tylko nie wpychał się w stosunki większości katolickiej, która ułożyła sobie życie społeczne tak a nie inaczej.>

I sobie układaj..., ale w zakrystii.
08-12-2008 17:10 
 Ocena 8 na 8
MociumPan (744 punktów)
Cytat:
Z reguły jest tak, ze człowiek jednoczy się w jakimś okreslonym celu. Akurat w przypadku osób niewierzacych celem tym jest walka o swoje racje, nawet pomimo tego ze w wielu kwestiach są one skazane na całkowitą porażkę w spoleczeństwie katolickim.


Polska nie jest tylko i wyłącznie krajem katolickim, wyjaśnię to w dalszej mojej wypowiedzi w tym poście...

Cytat:
Kazdy ma prawo próbować, ważne jest jednak to, żeby koncepcje złe i godzące w godność człowieka, a zwlaszcza sprzeczne z ogólnie przyjętymi wartościami (jakby nie było katolickimi) były od razu likwidowane w zarodku.


Właśnie to mnie wkurza... to że KK ma monopol na zarządzanie wartościami, mówi nam co jest dobre a co złe... powiem Ci jedno... każdy inteligentny człowiek potrafi odróżnić dobro od zła i wcale nie potrzebuje do tego wiary oraz zasad które wprowadza w życie instytucja zwana kościołem rzymsko-katolickim...
To co wolno a czego nie stanowi prawo jakie jest przyjęte w społeczeństwie i ci którzy tych zasad nie przestrzegają po prostu idą do pierdla.. i spokój...
Jaki normalny człowiek boi się piekła i stosuję się do 10 przykazań... - praktycznie żaden ... - ludzie boją się prawa... i to ono jest w bardzo dużym stopniu odpowiedzialne za nasze przystosowanie do życia w społeczeństwie.. a nie Kościół, Bóg i jego 10 przykazań...

Cytat:
Te dobre pomysły mają oczywiście prawo bytu. Jak narazie to widzę tutaj jedno wielkie zacietrzewienie, głównie w stosunku do kościoła katolickiego


Pastwimy się nad KK tylko dla tego że to ta instytucja ma największy wpływ na społeczeństwo w Polsce... gdyby w naszym kraju większość stanowili wyznawcy islamu i by rządziła tego typu instytucja, i by za bardzo ingerowała (tak jak to robi KK) we wszystko co dotyczy życia w danym państwie to byśmy wtedy swoje że się tak wyrażę ataki kierowali w jej stronę... moim skromnym zdaniem pozycja KK w Polsce jest zbyt silna i dlatego trzeba z nią walczyć...

Cytat:
Ateiści powinni zaakceptować sytuacje w jakiej przyszło im żyć, a zwłaszcza powinni tak postępować żeby nie ranić siebie i innych swoim światopogladem.


Wiesz co to jest kompromis.. to czego w Polsce w życiu społecznym brakuje...
Czyli min to co napisałaś:
>jak to nie apostazja, to znowu boli głos kościoła w kwestiach społecznych, a to znowu jego majątek, wyrzucanie religii i krzyży ze szkół itd....

Ja nie mam nic przeciwko praktykowania wierzeń religijnych w miejscach kultu...
za to jestem przeciwny wszechobecnej obecności kościoła w życiu społeczeństwa...
Polska nie jest tylko krajem katolickim, jest min krajem ateistów, agnostyków, protestantów i innych mniejszości wyznaniowych i co za tym idzie nie podoba mi się faworyzowania jednego światopoglądu względem innych...

Cytat:
To czy jest ktoś niewierzącym to jego sprawa byle tylko nie wpychał się w stosunki większości katolickiej


hehe... widzisz co napisałaś...??
Re: Jak ktoś jest wierzącym to jego sprawa byle tylko nie narzucał światopoglądu innym.

a KK już od niemowlaka chrzci swoje owieczki i daje metkę katolik... - i to mi się nie podoba...

Cytat:
...która ułożyła sobie życie społeczne tak a nie inaczej


Obecna sytuacja jest chora.. i trzeba ją zmieniać idąc na kompromis między teistami i ateistami...
08-12-2008 19:15 
 Ocena 1 na 1
Pabloss (4221 punktów)
Masakra......a Ty znowu swoje Faustyno vel Bożeno. Aby się nie rozwodzić powiem ci tak - Twój bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej postanowił sobie pewnego dnia, że stworzy ten cały świat. Jak widzisz facet/kobieta (nie wiadomo jakiej płci jest bóg) miał niezły gest, gdyż zrobił to z wielkim rozmachem. Stworzył ludzi, drzewka, zwierzątka, kamyczki i inne ustrojstwo. Inaczej mówiąc zadbał o bioróżnorodność, która tylko warunkuje, że to jego wielkie dzieło nie upadło. To samo dotyczy się ludzi. Gdyby bowiem wszyscy byli takimi samymi katolami jak Ty to już dawno cywilizacja ludzka wąchałaby kwiatki od dołu bo najnormalniej w świecie - wyrżnęłaby się w imię Adonai. Reasumując - dzięki temu, że ludzie różnią się miedzy sobą m.in. kolorem skóry, orientacją seksualną, światopoglądem itd... masz możliwość razem ze współwyznawcami atakować wszystkich i za wszystko. To się nazywa życie........co nie??? - lubisz to....
08-12-2008 20:45 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>... a zwlaszcza sprzeczne z ogólnie przyjętymi wartościami (jakby nie było katolickimi)...>

- Czy Pan Bóg stworzył wszystko na świecie?
- Tak.
- Czy stworzył także dowcipy?
- Nie... nie po to wysyłał na Ziemię Faustynę, by sam je tworzyć.

kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
   
   Skoro o większości mowa: większość ludzi nie myje rąk po skorzystaniu z ubikacji zostawiając następnie bakterie kałowe na wszystkim, czego się dotkną.

   Ot, takie luźne porównanie.

   
08-12-2008 11:57 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>      Skoro o większości mowa: większość ludzi nie myje rąk po skorzystaniu z ubikacji zostawiając następnie bakterie kałowe na wszystkim, czego się dotkną.
>   Ot, takie luźne porównanie.


A większość to wierzący.

Ot, taki suplemencik.
08-12-2008 14:12 
 Ocena 1 na 1
Satyr (4285 punktów)
>A większość to wierzący.
>Ot, taki suplemencik.

Skoro lecą niezobowiązujące analogie:
pewne mniejszości jedzą kupę.


siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
Mniejszości? Oj, obawiam się, że much jest znacznie więcej niż ludzi
09-12-2008 08:37 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Mniejszości? Oj, obawiam się, że much jest znacznie więcej niż ludzi >

Ja też się tego obawiam

Jak to mówią: "katolików ci u nas, jak muchów"
09-12-2008 10:27 
 Ocena 1 na 1
glingor (640 punktów)
>>Mniejszości? Oj, obawiam się, że much jest znacznie więcej niż ludzi >Ja też się tego obawiam
>Jak to mówią: "katolików ci u nas, jak muchów"
>

Jak mówią "Miliony much jedzą kupę czy mogą się mylić?"


prawdziwy tradycjonalista modli się do słońca i z ognia nie korzysta
09-12-2008 10:41 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>>Mniejszości? Oj, obawiam się, że much jest znacznie więcej niż ludzi >Ja też się tego obawiam
>>Jak to mówią: "katolików ci u nas, jak muchów"
>>
>Jak mówią "Miliony much jedzą kupę czy mogą się mylić?">

Światopogląd much nie zmienia właściwości kupy... ani jej walorów organoleptycznych.
08-12-2008 14:21
 Ocena 13 na 13
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Mogę mówić jedynie za siebie, gdyż inni mogą mieć inne zdanie.
>Czy chcą świata, w którym wszyscy ludzie są racjonalnie myslącymi ateistami?
Ateiści, racjonaliści, wszelcy światli ludzie chcą świata bez dyskryminacji.
Chcą praw dla wszystkich jednakowych, chcą by państwo nie mieszało się do życia prywatnego obywateli. Chcą by żadne prawa nie ograniczały nauki oraz by żadne prawa nie ograniczały dostępu do osiągnięć nauki. Chcą swobodnego prawa do wypowiedzi i ekspresji artystycznej, chcą by szkoły przekazywały wiedzę sprawdzoną i udokumentowaną....
> Większość ludzi zawsze będzie bezmyślnym tłumem wierzącym w takie lub inne zabobony.
>Czy chcą świata, w którym 10-20% to racjonalnie myślący ateiści, a reszta to
>niuejdżowsko-ufologiczno-horoskopowa masa?
Każdy powinien mieć prawo do wierzenia w takiego boga jaki mu odpowiada powinien tez mieć prawo do nie wierzenia w istnienie takowego.
>Czy w takim razie są zwolennikami demokracji, w której taka masa rządzi?
Demokracja nie polega na tym, że rządzi większość ale że szanuje się mniejszości i dba by ich prawa nie były uszczuplane w wyniku działań większości. W innym wypadku mamy dyktaturę większości.
>Dlaczego nie satysfakcjonuje ich obecna sytuacja, w której jest już sporo myślacych racjonalistów,a ludzie podatni na wiarę są wyznawcami wielich religii, których przewodników można uznać za odpowiedzialnych i przewidywalnych.

Dlaczego nie satysfakcjonuje obecna sytuacja? Odpowiedź znajduje się powyżej.
Mamy dyktaturę większości, z powodów ideologicznych ogranicza się prawo do wiedzy, ogranicza się naukę, ogranicza się prawo do korzystania z jej osiągnięć.
Większość ingeruje w ich życie prywatne jednostki.
Czy przewodników religijnych można uznać za odpowiedzialnych i przewidywalnych?
Na pewno nie. Czy za takich można uznać przywódców islamskich?
A innym przywódcom religijnym też można wiele zarzucić dlatego nie powinni mieć prawa w narzucaniu wszystkim praw wynikających z ich wierzeń.
08-12-2008 18:23 
 Ocena-1 na 3
jarcio (1198 punktów)
>Chcą praw dla wszystkich jednakowych,

Czyli 12 latek ma mieć prawo głosu, kupna alkoholu i, na przykład, kierowania pozwów do sądu. Górnicy, sklepikarze, mechanicy czy bankierzy mają mieć prawo do ustalania programów nauczania na wydziałach filologii, a piłkarze i atleci prawo do ustalania decyzji w NBP. Mężczyźni prawo do urlopu macierzyńskiego, a kobiety prawo do urlopu ojcowskiego. Pracownicy niech mają prawo do podejmowania decyzji wyznaczających kierunek zarządzania firm, spółek i przedsiębiorstw, a pracodawców trzeba objąć prawami pracowniczymi. W egalitaryzmie chodziło o coś zupełnie innego ...

>chcą by państwo nie mieszało się do życia prywatnego obywateli.

A niby jakim cudem pogodzić ten pogląd z poprzednim postulatem o jednakowych prawach dla wszystkich ? Jak nie wmieszać się w życie prywatne przedsiębiorcy wymuszając na nim uznanie prawa głosu pracowników odnośnie tego jak zarządzać jego przedsiębiorstwem, które już, de facto, nie jest jego ?

>Chcą by żadne prawa nie ograniczały nauki

aha czyli jak ktoś chce dla badań medycznych czy jakiś tam pokroić człowieka, spalić żywcem czy sprawdzić skuteczność nowych narzędzi zniszczenia to należy znieść te jednakowe prawa dla wszystkich ? Jak to pogodzić z poprzednimi postulatami ???

>oraz by żadne prawa nie ograniczały dostępu do osiągnięć nauki.

To akurat wypróbowali niezwykle pragmatyczni Amerykanie, którzy wkrótce po wojnie przyjęli pod swoje skrzydła japońskich naukowców z tzw. oddziału 731 www.tinyurl.pl?jhgttOOY wykorzystując wyniki ich eksperymentów naukowych. Rozumiem iż to też da się pogodzić ze wcześniejszymi postulatami ?

>Chcą swobodnego prawa do wypowiedzi i ekspresji artystycznej

W tym państwie każdy może wygadywać dowolne głupoty i żadna kara za to nikogo nie spotka (no może poza karą boską). Mało tego, każdy, nawet kompletny idiota (a szczególnie idiota) ma dokładnie takie samo prawo i taką samą wagę głosu jak profesor ekonomii, gdy obaj wybierają przedstawicieli do parlamentu. Czego chcieć więcej ? No to już chyba tylko pozostaje narobić komuś na głowę, a gdy ten ktoś się oburzy to krzyczeć z wyrzutem "a gdzie tolerancja ?!".

>Każdy powinien mieć prawo do wierzenia w takiego boga jaki mu odpowiada powinien tez mieć prawo do nie wierzenia w istnienie takowego.

A nie ma takiego prawa ?

>Demokracja nie polega na tym, że rządzi większość ale że szanuje się mniejszości i dba by ich prawa nie były uszczuplane w wyniku działań większości. W innym wypadku mamy dyktaturę większości.

No i w deche. Tocqueville, Burke, Ortega Gasset i inne tego typu ciemnoty nie wiedziały co to demokracja. Wszystko jasne bo wszakże szkoły mają przekazywać jedynie "sprawdzoną" wiedzę.

>z powodów ideologicznych ogranicza się prawo do wiedzy

W dobie internetu Ty masz czelność pisać iż ktoś w Europie ogranicza prawo do wiedzy ? Przecież od najmądrzejszych traktatów jakie udało się kiedykolwiek człowiekowi spisać dzieli Cię zaledwie kilka kliknięć lewym przyciskiem myszki !
08-12-2008 22:53 
 Ocena 2 na 2
Satyr (4285 punktów)

>Demokracja nie polega na tym, że rządzi większość ale że szanuje się mniejszości i dba by ich prawa nie były uszczuplane w wyniku działań większości. W innym wypadku mamy dyktaturę większości.

Wobec tego np. Szwecja nie jest państwem demokratycznym? No bo tam państwo miesza się niemal do wszystkiego, człowiek nie może wypowiadać swoich poglądów (vide: ksiądz w więzieniu za nazwanie homoseksualizmu grzechem),
nie może dysponować swoimi oszczędnościami (vide: obowiązek utrzymywania publicznej oświaty i służby zdrowia), człowiek nie może tak nawet pomalować własnego domu na taki kolor, jaki mu odpowiada (autentyk! : to urzędasy ustalają paletę barw). Bo tak chce ogłupiona masa.

Nie wspomnę tu już o ludziach siedzących w mamrze za tzw. kłamstwo oświęcimskie (ciekawe, że np. u uboju Ormian przez Turków wolno mówić wszystko, a o Żydach już nie! Przecież nie ma "kłamstwa ormiańskiego", no nie? BTW: skoro holokaust jest takim niepodważalnym faktem, to czemu zakazywać zaprzeczania mu? Przecież to tak, jakby ktoś mówił, że 2x2 nie jest 4). Na to też zgadza się ogłupiona masa - oczywiście wszystko demokratycznie przeforsowane!

Dlaczego w Polsce funkcjonuje KRUS, który jest narzędziem regularnego okradania części obywateli. Czyżby chodziło o parę głosów w wyborach? hmm? czyżby demokracja?

Na koniec: A.Hitler doszedł do władzy w demokratycznych wyborach.
Anarchista (2650 punktów)
(zablokowany)
Czego chcę? Jedynie tego, by religia nie wchodziła mi z bytami w życie, by kler i kościoły dowolnych wyznań były traktowane tak samo jak "cywile" i każda inna organizacja pozarządowa. Chcę, by nikt nie ograniczał prawa do eksperymentów w imię swojej ideologii, by w imię tej właśnie nie wpływał na stanowienie prawa - gdyż to powinna robić jedynie nauka oparta na FAKTACH a nie na wyobrażeniach o rzeczywistości. Czy to wystarczy?

"Anarchia matką porządku." P. Kropotkin
piątek (1035 punktów)
A ja chce takiego świata w którym jestem poważany, bogaty, i najlepszy w swojej dziedzinie, a resztę owej populacji mam totalnie w dupie, niech sobie wierzą, lub nie wierzą, jakie ma to dla mnie znaczenie skoro mam +/- 50 lat życia przed sobą.

"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
Adamiak (36436 punktów)
>A ja chce takiego świata w którym jestem poważany, bogaty, i najlepszy w swojej dziedzinie, a resztę owej populacji mam totalnie w dupie, niech sobie wierzą, lub nie wierzą, jakie ma to dla mnie znaczenie skoro mam +/- 50 lat życia przed sobą.>

I co Ci w tym przeszkadza?
Może kto?
piątek (1035 punktów)
>>A ja chce takiego świata w którym jestem poważany, bogaty, i najlepszy w swojej dziedzinie, a resztę owej populacji mam totalnie w dupie, niech sobie wierzą, lub nie wierzą, jakie ma to dla mnie znaczenie skoro mam +/- 50 lat życia przed sobą.>I co Ci w tym przeszkadza?
>Może kto?
>
Nic, i nikt.

"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
jimmy_88gno (1653 punktów)
Po pierwsze: nie nazwałbym konstruktywizmu "wojowaniem".

Po drugie: zadane w temacie wątku pytanie przypomina np. takie: "dlaczego oni pragną uratować ludzi z wykolejonego pociągu?" Ekhm, co za elementarny brak etyki!

Po trzecie: preferuję świeże, zdrowe powietrze, a nie powietrze skażone odorem intelektualnym.

Relacje międzyludzkie stanowią podstawę sensu ludzkiej egzystencji, a ktoś tu propaguje bezduszne stosunki.
webmaster (moderator)
>Czy chcą świata, w którym wszyscy ludzie są racjonalnie myslącymi ateistami?
O ile wiem nie robiono jeszcze takich badań, więc trudno będzie o odpowiedź. Spytał bym raczej, jakiego świata na pewno nie chcą. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że na tak zadane pytanie odpowiedzi wierzących (pomijając fundamentalistów) będą podobne.

>Chyba nie mają złudzeń, że to możliwe. Większość ludzi zawsze będzie bezmyślnym tłumem wierzącym w takie lub inne zabobony.
Brak wiary w człowieka zawsze mnie zadziwia wśród wierzących..

>Czy w takim razie są zwolennikami demokracji, w której taka masa rządzi?
Jeżeli o mnie chodzi, to nie, co nie znaczy, że nie jestem zwolennikiem demokracji jako metody.

>Dlaczego nie satysfakcjonuje ich obecna sytuacja, w której jest już sporo myślących racjonalistów (..)
Już 1/3 świata ma co jeść i pić, satysfakcjonuje Cię ta sytuacja?
Adamiak (36436 punktów)

>>Dlaczego nie satysfakcjonuje ich obecna sytuacja, w której jest już sporo myślących racjonalistów (..)
>Już 1/3 świata ma co jeść i pić, satysfakcjonuje Cię ta sytuacja?

Haribu (91 punktów)

>>Chyba nie mają złudzeń, że to możliwe. Większość ludzi zawsze będzie bezmyślnym tłumem wierzącym w takie lub inne zabobony.
>Brak wiary w człowieka zawsze mnie zadziwia wśród wierzących..
>
Naprawdę wierzy Pan, że większość ludzi może być dobrze wykształconymi racjonalistami odpornymi na medialne manipulacje, zabobony i tysiące sekt? Jeśli tak, to różnimy się fundamentalnie, bo ja uważam taką wizję za utopię.

>>Dlaczego nie satysfakcjonuje ich obecna sytuacja, w której jest już sporo myślących racjonalistów (..)
>Już 1/3 świata ma co jeść i pić, satysfakcjonuje Cię ta sytuacja?
>
Chodzi mi o to, że moim zdaniem wojujący ateiści muszą odpowiedzieć sobie na pytanie jakiego chcą świata:
- takiego, gdzie kilkanaście procent to ludzie rozumni, a reszta to wyznawcy starych i przewidywalnych wyznań
- takiego, gdzie kilkanaście procent to ludzie rozumni, a reszta to wyznawcy tysięcy prymitywnych kultów, sekt, ideologii itp. niestabilnych, nieprzewidywalnych, fanatycznych i dezintegrujących społeczeństwa ideologii

Nie mieści mi się w głowie, by racjonaliści poważnie liczyli na to, że po zniszczeniu wielkich religii (co jest jednym z celów wojującego ateizmu), wśród prostych mas zapanuje racjonalizm.
webmaster (moderator)
>Naprawdę wierzy Pan, że większość ludzi może być dobrze wykształconymi racjonalistami odpornymi na medialne manipulacje, zabobony i tysiące sekt? Jeśli tak, to różnimy się fundamentalnie, bo ja uważam taką wizję za utopię.
Czy trzy tysiące lat temu było do pomyślenia, aby praktycznie wszyscy mieli X (pod X podstawić dowolną zdobycz cywilizacji)? Nie, więc nie uznaję takiego argumentu. Nie napisałem zresztą, że w to wierzę. Co więcej, obaj wiemy, że do pewnych rzeczy należy dążyć nawet jeżeli są nieosiągalne (np. sprawiedliwość).

>Chodzi mi o to, że moim zdaniem wojujący ateiści muszą odpowiedzieć sobie na pytanie jakiego chcą świata: - takiego, gdzie kilkanaście procent to ludzie rozumni, a reszta to wyznawcy starych i przewidywalnych wyznań
>- takiego, gdzie kilkanaście procent to ludzie rozumni, a reszta to wyznawcy tysięcy prymitywnych kultów, sekt, ideologii itp. niestabilnych, nieprzewidywalnych, fanatycznych i dezintegrujących społeczeństwa ideologii
Wg mnie to nie wyczerpuje spektrum możliwości. Jeżeli ludzie będą wykształceni, to czemu mieliby wierzyć w dezintegrujące ideologie? I co niby uchroni przewidywalne wyznania przez dezintegracją? Zobacz co się dzieje teraz w religijnej Grecji - sama religia nigdy nie była gwarantem stabilności. Ponadto, przypisywanie tego oczekiwania jakimś wojującym ateistom uważam za nie fair, bo nie na tej linii przebiega podział.

>Nie mieści mi się w głowie, by racjonaliści poważnie liczyli na to, że po zniszczeniu wielkich religii (co jest jednym z celów wojującego ateizmu), wśród prostych mas zapanuje racjonalizm.
Mogę tylko powiedzieć, że ja na to nie liczę, bo nie upraszczam rzeczywistości do wizji: brak religii=panowanie racjonalizmu.
08-12-2008 20:14 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Chodzi mi o to, że moim zdaniem wojujący ateiści muszą odpowiedzieć sobie na pytanie jakiego chcą świata: >

Dość typowe sformułowanie u wierzącego: "ateiści muszą...".

A nie przyszło Ci do głowy, że ateiści mogą czegoś " chcieć "?
To wierzący muszą wierzyć w dogmaty i inne bzdety... ateiści mogą chcieć, lub nie.

>Nie mieści mi się w głowie, by racjonaliści poważnie liczyli na to, że po zniszczeniu wielkich religii (co jest jednym z celów wojującego ateizmu), wśród prostych mas zapanuje racjonalizm.>

Nie mieści Ci się w głowie, bo jest już pełna...katolickich schematów jw.

Ja nie chcę niszczyć żadnej religii...to tak, jakbym chciał żeby wszyscy byli młodzi, piękni i bogaci, no, i- przede wszystkim-... zdrowi

Chcieć zniszczyć religie to jakby chcieć by zniknęła schizofrenia... albo chroniczny, upierdliwy katar.

Mnie wystarczy, jeśli żadna religia nie będzie się wtrącała w moje życie, rozumiane jako życie w społeczeństwie również.

Nie chcę by Watykan rękami i gębami swoich urzędasów, uzurpował sobie prawo do wtrącania się w sprawy publiczne mojego kraju, i gwałcił Konstytucję wyczynami swoich kolaborantów w rządzie.

Czy ja dużo chcę?
08-12-2008 21:33 
 Ocena 4 na 4
Pan Tau (1237 punktów)
Cytat:
[...] Nie mieści mi się w głowie, by racjonaliści poważnie liczyli na to, że po zniszczeniu wielkich religii (co jest jednym z celów wojującego ateizmu), wśród prostych mas zapanuje racjonalizm.

Rozejrzyj się po świecie - poza Polską też istnieje życie.
Można wskazać kilkanaście krajów (nie tylko w Europie), w których ateistów, agnostyków oraz osób "areligijnych" jest zdecydowanie więcej, niż osób wyznających jakąkolwiek religię.
Jak tamtejsze społeczeństwa sobie radzą bez religii? Po prostu nie zauważają jej braku.

Mariusz Szczygieł w jednym ze swoich reportaży pisał:

"Tramwaj jechał wzdłuż Wełtawy, a blondynce na głębokim dekolcie podskakiwał duży krzyż. Na przystanku wsiadła brunetka z sześcioma kolczykami w nosie, przyjrzała się biżuterii koleżanki i wypaliła:
- Co to jest?!
- Jezus na krzyżu, srebrny! Babcia mi dała.
- I ty zamierzasz tego trupa nosić?
- Ale on jest ładny!
- Tylko nieżywy. A babcia nie mogła ci dać Buddy? Przynajmniej jest weselszy. No, jak można nosić nieboszczyka!? Aż mnie ciarki przechodzą po plecach.
- A dla mnie on jest ładny i pasuje do bluzki.
[...]
Czesi sami mówią o sobie, że są najbardziej zateizowanym narodem świata.
Około 30 procent przyznaje się do jakiegoś wyznania (wśród nich 9 na 10 to katolicy). Dwie trzecie społeczeństwa deklaruje ateizm, ale powszechnie mówi się, że może 1 procent Czechów to świadomi ateiści odrzucający istnienie Boga, o którym coś wiedzą. Dla przytłaczającej większości religia jest czymś obojętnym, czym nie warto się zajmować.
Biskup Pragi Vaclav Maly chrzci w swojej parafii pięcioro dzieci rocznie.
- Nie jest to sytuacja typowa dla księży w Czechach - przyznaje. - Ja po prostu mam więcej chrztów, bo jestem znany. [...]"


[M.Szczygieł "I jak się Państwu żyje bez Boga? Ateizm po czesku"]


"Jest prześladowanie niesprawiedliwe, to, którym bezbożni nękają Kościół Chrystusowy i jest prześladowanie sprawiedliwe, to, którym Kościół Chrystusowy nęka bezbożnych.
Kościół prześladuje z miłości, bezbożni z nienawiści."

św. Augustyn, List 185
diogenes (42753 punktów)
>Czego chcą wojujący ateiści?

To zalezy od wieku. Na starość chcą dobrej emerytury.
Haribu (91 punktów)
>>Czego chcą wojujący ateiści?
>To zalezy od wieku. Na starość chcą dobrej emerytury.
>
dobre
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>Czy chcą świata, w którym wszyscy ludzie są racjonalnie myslącymi ateistami?
Tak.
>Chyba nie mają złudzeń, że to możliwe.
Kiedyś tak samo mówiono o tym, że ludzie będą latać. I ludzie zbudowali samoloty.
> Większość ludzi zawsze będzie bezmyślnym tłumem wierzącym w takie lub inne zabobony.
Przykro mi, ale to nie prawda. Obejrzyj sobie film z dwudziestolecia międzywojennego- jakiś lekki, a później z podobnego gatunku dziś. Wniosek powinien być taki, że jednak poszliśmy do przodu.
>Czy chcą świata, w którym 10-20% to racjonalnie myślący ateiści, a reszta to niuejdżowsko-ufologiczno-horoskopowa masa?
Pewnie chcą świata, gdzie można w pełni świadomie (a przynajmniej najbardziej jak to możliwe) móc wybrać, kim się chce być.
>Czy w takim razie są zwolennikami demokracji, w której taka masa rządzi?
Masa nie rządzi w żadnej dzisiejszej demokracji.
>Dlaczego nie satysfakcjonuje ich obecna sytuacja, w której jest już sporo myślacych racjonalistów, a ludzie podatni na wiarę są wyznawcami wielich religii, których przewodników można uznać za odpowiedzialnych i przewidywalnych.
Dlatego, że musieli walczyć, by nie być w jednej z tych wielkich religii. I nadal muszą walczyć, przynajmniej w Polsce, by w miarę swobodnie żyć i mieć swoje przekonania.

Spytaj siebie, czego chcą religie (nie jakie hasła głoszą), a przekonasz się, że są totalitarne na swych podstawowych poziomach.
Pozdrawiam
08-12-2008 20:42 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>...jednak poszliśmy do przodu.

Fakt, dekoracje się zmieniły.
lotrek (14275 punktów)
>Czy chcą świata, w którym wszyscy ludzie są racjonalnie myslącymi ateistami?

Niekoniecznie, ale wszyscy mamy skłonności do "naprawiania Świata" i przekonywania innych do swoich "racji", zarówno ateiści, jak i osoby wierzące.

>Chyba nie mają złudzeń, że to możliwe. Większość ludzi zawsze będzie bezmyślnym tłumem wierzącym w
>takie lub inne zabobony.

Pewnie masz rację, ale zauważ że teiści bardzo gorliwie chcą nawracać innych na swoją wiarę (jakakolwiek by ona była). Wysyłają tabuny różnych świadków dobrej nowiny, JP2 wysyłał tabuny księży do Rosji, by prawosławnych nawracali na katolicyzm a misjonarze rożnych religii nie jeżdżą do krajów afrykańskich, by podszczypywać czarnoskóre piękności, tylko by indoktrynować biedne, głodne dzieci.
Dlaczego my mamy być gorsi, również szczerze wierzymy, że nie istnieją żadne nadprzyrodzone byty. Widocznie "nawracanie" i przekonywanie do swoich racji tkwi w naturze człowieka.

>Czy w takim razie są zwolennikami demokracji, w której taka masa rządzi?

Demokracją nie oznacza dyktatury większości i państwo nazywające się demokratycznym nie powinno faworyzować jednej religii jak to jest w Polsce - państwo powinno być neutralne światopoglądowo, zapewnić wolność wyznania a nie wypowiadać się w sprawach wiary. Chyba, że jest wasalem Watykanu tak jak nasze...

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
jimmy_88gno (1653 punktów)
Zdecydowanie świat, w którym istnieje 100 procent ludzi myślących jest lepszy niż świat, w którym istnieje 20 procent ludzi myślących.

To chyba jasne.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Czy chcą świata, w którym wszyscy ludzie są racjonalnie myslącymi ateistami?
>Chyba nie mają złudzeń, że to możliwe.

Ja wierzę, że to jest możliwe

doku
21-12-2008 21:25 
 Ocena 2 na 2
jimmy_88gno (1653 punktów)
Ja wiem, że to jest możliwe
Daniel O. (2 punktów)
>>Czy chcą świata, w którym wszyscy ludzie są racjonalnie myslącymi ateistami?
>>Chyba nie mają złudzeń, że to możliwe.
>Ja wierzę, że to jest możliwe
>
doku


Chyba jednak lepiej by było, gdyby ateiści zaprzestali głoszenia swoich poglądów tak otwarcie, a wierzący swoją wiarę zachowali wyłącznie dla siebie.


racjonalny.blog.pl
23-12-2008 14:34 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>>>Czy chcą świata, w którym wszyscy ludzie są racjonalnie myslącymi ateistami?
>>>Chyba nie mają złudzeń, że to możliwe.
>>Ja wierzę, że to jest możliwe
>>
doku

>Chyba jednak lepiej by było, gdyby ateiści zaprzestali głoszenia swoich poglądów tak otwarcie, a wierzący swoją wiarę zachowali wyłącznie dla siebie.>

Nie byłoby lepiej.
Postulujesz równowagę w relacjach, w sytuacji permanentnej i upierdliwej przewagi KRK w życiu społecznym Polski, czyli dość sardonicznie oczekujesz serwilistycznej postawy ateistów w stosunku do katolików.

Twój postulat byłby w porządku tylko przy "równowadze" sił, rozumianej jako przestrzeganie rozdziału Państwa od Kościoła, czyli przestrzeganiu prawa.

A w ogóle co rozumiesz przez: "głoszenie swoich poglądów tak otwarcie "?
Przecież to śmierdzi hipokryzją na sto kilometrów.

Mają głosić swoje poglądy trochę w podziemiu bo są mniej liczni niż katolicy?

Proponuję zmianę stopki na: lekko racjonalny blog.
Daniel O. (2 punktów)
>Nie byłoby lepiej.
>Postulujesz równowagę w relacjach, w sytuacji permanentnej i upierdliwej przewagi KRK w życiu społecznym Polski, czyli dość sardonicznie oczekujesz serwilistycznej postawy ateistów w stosunku do katolików.
>Twój postulat byłby w porządku tylko przy "równowadze" sił, rozumianej jako przestrzeganie rozdziału Państwa od Kościoła, czyli przestrzeganiu prawa.
>A w ogóle co rozumiesz przez: "głoszenie swoich poglądów tak otwarcie "?

Chodzi mi raczej o to, że żadna strona nie przekona do swoich racji drugiej, więc pisanie o istnieniu Boga, bądź usilne przekonywanie, że Go nie ma, jest zupełnie pozbawione sensu. Lepiej by było, gdyby każdy swoje poglądy dotyczące wiary zachował dla siebie.

Poprzez otwarte głoszenie swoich poglądów przez ateistów mam na myśli nieuzasadnione ataki na osoby wierzące.


racjonalny.blog.pl
23-12-2008 16:10 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>A w ogóle co rozumiesz przez: "głoszenie swoich poglądów tak otwarcie "?
>Chodzi mi raczej o to, że żadna strona nie przekona do swoich racji drugiej, więc pisanie o istnieniu Boga, bądź usilne przekonywanie, że Go nie ma, jest zupełnie pozbawione sensu.>

Więc nie przekonuj i nie pisz... ale nie zabraniaj innym.
Inni mają prawo do zachowań- wg Ciebie- bezsensownych.

>Lepiej by było, gdyby każdy swoje poglądy dotyczące wiary zachował dla siebie.>

Dotyczy także innych poglądów?- czy tabu kończy się na religii, wg Ciebie?

>Poprzez otwarte głoszenie swoich poglądów przez ateistów mam na myśli nieuzasadnione ataki na osoby wierzące.>...

...które są tylko maciupeńkim odwetem za lata prześladowań - możesz tak to ująć.

Choć też jestem przeciwny... KAŻDYM nieuzasadnionym atakom.
23-12-2008 14:36 
 Ocena 3 na 3
Pan Tau (1237 punktów)
Ateizm jest reakcją na teizm, więc gdyby wierzący nie uzewnętrzniali swoich przekonań religijnych, nie byłoby na co reagować.
Rzecz jasna tak się nigdy nie stanie, ponieważ nakaz głoszenia i rozprzestrzeniania swojej wiary jest cechą zdecydowanej większości teizmów.


"Jest prześladowanie niesprawiedliwe, to, którym bezbożni nękają Kościół Chrystusowy
i jest prześladowanie sprawiedliwe, to, którym Kościół Chrystusowy nęka bezbożnych.
Kościół prześladuje z miłości, bezbożni z nienawiści."

św. Augustyn, List 185
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Chyba jednak lepiej by było, gdyby ateiści zaprzestali głoszenia swoich poglądów tak otwarcie, a wierzący swoją wiarę zachowali wyłącznie dla siebie.

To wydaje się niemożliwe. Patrząc z perspektywy moralnego rozwoju ludzkości w ciągu ostatnich 100 widzę kilka wydarzeń układających się dla mnie w klarowną całość. Korczak stworzył nowy standard opieki nad dziećmi, opracowano Kartę Praw Człowieka, skompromitowała się ONZ-owska polityka nieingerencji w wewnętrzne sprawy suwerennych państw, coraz mniej mamy tolerancji dla łamania Praw Człowieka, coraz mniej mamy tolerancji dla wychowywania dzieci w nienawiści i poniżeniu, żeby fanatycy mogli hodować ludzi na żywe bomby, coraz więcej państw ma prawne regulacje broniące dzieci przed okrucieństwem rodziców...

Jest to dla mnie bardzo jasny kierunek zmian na lepsze w świecie. Coraz więcej ludzi rozumie, że dziecko nie jest żywą zabawką, będącą własnością rodziców, ale jest człowiekiem mającym przyrodzoną godność i naturalne prawo do rozwoju. Wychowanie religijne jest reliktem przeszłości z czasów, gdy dziecko nie miało prawa do opieki rodzicielskiej, zamiast tego rodzice mieli prawo do opieki nad dziećmi. Dzisiaj coraz więcej ludzi już rozumie, że prawo do opieki jest prawem podmiotowym dziecka, że rodzice nie mają moralnego prawa narzucać dziecku własnej religii. Jako ateista uważam, że wychowanie religijne jest złem - hamuje moralny, emocjonalny i intelektualny rozwój dziecka.

Tak jak cywilizowany świat nie może nagle wycofać się i schować głowy w piasek, udając, że nie widzi, jak w dzikich krajach łamane są Prawa Człowieka, tak samo ateiści nie mogą nagle przestać protestować przeciwko religijnemu wychowywaniu niewinnych dzieci. Nie jest już możliwy powrót do okrutnych czasów nieingerencji w cudze sprawy. Coraz więcej mamy współczucia dla osób cierpiących, mimo że zamknięte są one w niewoli przez okrutnych władców czy ojców.

Coraz mniej tolerancji dla religijnego wychowywania dzieci - to nieuchronna przyszłość.


doku

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365