Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak wschodzi zatrute ziarno

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
19-03-2010 20:08placownik (17853 punktów)Jak wschodzi zatrute ziarno
Ocena 2 na 2

   W wątku Zatrute ziarno już wschodzi, informowałem o planowanej debacie w gdańskim VI LO na temat renegocjacji Konkordatu. W ślad za tym śpieszę donieść, że bez bicia w bębny i dęcia w surmy bojowe, debata się odbyła, a tutaj można posłuchać jak przebiegała.

Zapraszam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Adamiak (36436 punktów)
>   W wątku Zatrute ziarno już wschodzi,
>informowałem o planowanej debacie w gdańskim VI LO na temat renegocjacji Konkordatu. W ślad za tym
>śpieszę donieść, że bez bicia w bębny i dęcia w surmy bojowe, debata się odbyła, a
>tutaj można posłuchać jak przebiegała.
>Zapraszam

   Skorzystałem z zaproszenia i to w pełnym tego słowa znaczeniu, dziękuję.

   Bardzo sceptycznie odnoszę się do promowanej przez Ciebie akcji renegocjacji Konkordatu - jedynym normalnym wyjściem jest zerwać to dziadostwo w jasną cholerę.

   Byłbym też za abolicją za zdradę stanu dla polskich sygnatariuszy tej umowy, w zamian za przymusowe badania na poczytalność, a raczej jej brak.
19-03-2010 23:16 
 Ocena 7 na 7
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Też jestem zwolennikiem zerwania Konkordatu a nie jego renegocjowania.
Renegocjowanie Konkordatu to jak ustalanie czy zbir ma prawo nam wszystkim oderżnąć głowy, nogi i ręce, czy może tylko głowy, albo tylko ręce ewentualnie tylko nogi.

Co to za negocjacje, do których podchodzi się od razu z pozycji przegranej?!
Kto rozpoczyna negocjacje z miejsca oddając pole przeciwnikowi?!

Masz rację, zerwać tę chorą umowę w diabły i basta!



Inteligentni ludzie są często zmuszani do picia, by bezkonfliktowo spędzać czas z idiotami.(E. Hemingway)
20-03-2010 02:14 
 Ocena 2 na 2
Klapaucjusz (3379 punktów)
>Też jestem zwolennikiem zerwania Konkordatu a nie jego renegocjowania.
Niewykonalne.
Ciekaw jestem co by było gdyby Leonidas stawiał warunki pod Termopilami.
Postawiłby mu ktoś pomnik? Wątpię.
Może tak przed atakiem skupić się na skutecznej obronie?
placownik (17853 punktów)

   Oto, co na temat takiej postawy pisał klasyk. Pouczający jest zwłaszcza rozdział VIII.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
20-03-2010 08:49 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>   Oto, co na temat takiej postawy pisał klasyk. Pouczający jest zwłaszcza rozdział VIII.

   Popełniasz błąd przykładania do mnie swojej socjalistyczno-metafizycznej miarki.

   Nie jestem socjalistą.
   Nie jestem racjonalistą socjalistycznym.
   Nie jestem też racjonalistą metafizycznym.

   Nie wierzę także w życie po życiu, choć wiem, że "metafizykowi" trudno zrozumieć kogoś niewierzącego w życie pozagrobowe z całym dobrodziejstwem tejże niewiary.

   Jak teistom trudno zrozumieć ateistów.

   Pozdrawiam.

PS Mnie nie obchodzi świat za sto lat.
20-03-2010 19:13 
 Ocena 1 na 1
marek milczewski (2335 punktów)

>PS Mnie nie obchodzi świat za sto lat.
>
Nie wierzę, albo palnąłeś bez sensu. Mam Cię za Gościa.
Więc (co prawda nie zaczyna się zdania od "więc") nie wierzę, iż będąc np czołowym producentem uranu, nie zastanowisz się, co będzie za sto lat. Albo, jako producent południowoamerykańskiego drewna, nie nie zawahasz się nad nadprodukcją, mając miliardy na koncie.
Punkt widzenia zależy, albo od punktu siedzenia, albo od zer na koncie.
Ale rozumiem Cię, ja też mam w dupie co będzie po mnie.
Wisi mi, czy moje dzieci będą takie, czy siakie. Wnuczki będą oddychać tlenem, czy metanem.
Zrobiłem wszystko, żeby były normalne, wpompowałem w nie całą swoją inteligencją i większość forsy.
Co one zrobią - ich sprawa.
Nie zamierzam po śmierci martwić się ich kłopotami!!!!

dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
20-03-2010 20:25 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   Mnie nie obchodzi świat za sto lat.
>Nie wierzę, albo palnąłeś bez sensu.
   Nie mam zamiaru ni chęci wstydzić się swoich poglądów, ale i przekonywać do nich nikogo nie zamierzam - traktuję je jako informacje w rozmowie.

>Więc (...) będąc np czołowym producentem uranu, nie zastanowisz się, co będzie za sto lat.
>... jako producent (...) mając miliardy na koncie.
>Punkt widzenia zależy, albo od punktu siedzenia, albo od zer na koncie.
   Przeżyłem amplitudę od... nielichej biedy po znaczne dochody.
   Miliardów nigdy nie miałem i nie chcę zerami epatować, ale w okresach, gdy zarabiałem dziennie 2-3 średnie krajowe miałem zupełnie podobne poglądy, i żyłem wg. takiego samego modelu, jak w czasach kompletnej bryndzy finansowej.

   Różnica była jedynie w ilości wydawanych "zer" - czasami było ich dziennie kilka, a czasem samo "0".

   Tak więc (wybrnąłem z "więc") nie w finansach upatruję kondycji swego umysłu.
   Jeśli już, to szerokie spektrum stanów posiadania mogło mieć wpływ.

>Zrobiłem wszystko, żeby były normalne, wpompowałem w nie całą swoją inteligencją i większość forsy.
   Też niewiele mam sobie do zarzucenia w tym względzie.

>Nie zamierzam po śmierci martwić się ich kłopotami!!!!
   Idę dalej i właśnie o tym piszę - nie robię tego już teraz, przed śmiercią.
21-03-2010 00:42 
 Ocena 1 na 1
marek milczewski (2335 punktów)

>   Idę dalej i właśnie o tym piszę - nie robię tego już teraz, przed śmiercią.
Ot "Kaźmisz" z kieszeni mi to wyjąłeś.
Po świecie chodzą, w moim przypadku, dwa mercedesy klasy S, a ja fiacikiem, panie, fiacikiem.
Jakby zamienić tę forsę, którą miałem i wydałem - czytaj - przepuściłem, na wodę to młyn średniej wielkości chodziłby godzinę, ale nie żałuje.
Bo niczego nie żałuję. Jestem twardzielem.
Twardziel, to taki gość, co się nikomu nie kłania, bo jest twardzielem. On nawet, jak mu ktoś podstawi nogę, to się nie podniesie, leży, bo jest twardzielem.
Ale czasem wymiękam i wtedy oblepiają mnie przyjaciele i przyjaciółki.
Ale jestem twardy, nie daję się.

kłamię....

lubię ich....
i czekam, aż przyjdą


dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
placownik (17853 punktów)

>   Popełniasz błąd przykładania do mnie swojej socjalistyczno-metafizycznej miarki.

   Czasami zaskakujesz mnie swoją powagą.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
20-03-2010 22:18 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>   Czasami zaskakujesz mnie swoją powagą.

   Cóż, w tym krotochwilnym życiu przydaje się chwila relaksu i dystansu do rzeczywistości.

   Pozdrawiam.
gama (1062 punktów)
"Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, niektóre ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na miejsca skaliste, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je..."

Jak wynika z Pism: ziarno nie jest zatrute, lecz gleba trudna. A może zatruta...

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365