Racjonalista - Strona głównaDo treści
Biblijny potop - prawda, czy fałsz? Potrzebna pomoc.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
24-07-2010 00:22Bartłomiej Korta (3 punktów)Biblijny potop - prawda, czy fałsz? Potrzebna pomoc.
Witam, to mój pierwszy post na tym zacnym forum, dlatego siema wszystkim! Z góry uprzedzam, że nauka to nie mój "konik", lecz właśnie z tego powodu utworzyłem ten wątek. Mam bowiem pewien problem. www.youtub(*)?v=5pOMm7trUgw&feature=related - oto on. Jako, że kompletnie się na tym nie znam, chciałbym niejako "wykorzystać" tutejsze tęższe głowy, które geologię mają w małym palcu i poprosić o jakieś w miarę proste, takie w sam raz dla humanisty, wytłumaczenie oraz ustosunkowanie się do owego filmiku. Z góry dzięki.

Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

webmaster (moderator)
"W Szkocji znaleziono tony ryb w pozycji wyrażającej przerażenie"
Wybacz, ale dalej się tego nie da oglądać. Czegoś tak głupiego dawno nie widziałem.. jedyną prawdziwą katastrofą w tym filmiku, jest jakość prezentowanych argumentów
24-07-2010 10:02 
 Ocena 2 na 2
maciek (1053 punktów)
>"W Szkocji znaleziono tony ryb w pozycji wyrażającej przerażenie"
Czyli ryby się utopiły ?
Psyk (14071 punktów)
>"W Szkocji znaleziono tony ryb w pozycji wyrażającej przerażenie"
>Wybacz, ale dalej się tego nie da oglądać. Czegoś tak głupiego dawno nie widziałem.. jedyną prawdziwą katastrofą w tym filmiku, jest jakość prezentowanych argumentów

To najlepsza parodia bełkotu kreacjonistów jaką w życiu widziałem! Skąd się wzięła woda? Z płaszcza Ziemi - wzięła i 5 tysięcy lat temu wyskoczyła jak walnął meteoryt i przeciął Ziemię na pół. Przecież to jest genialne.

To, że sobie coś wymyśliłeś i chcesz za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz.
Katolicyzm - to jest to co masz w głowie, kiedy sądzisz, że ślub jest czymś gorszym niż gwałcenie dzieci.
maruda (5550 punktów)
Biblijny potop faktycznie został opisany w Biblii. Wszystko pozostałe to są spekulacje. Dlatego jeżeli wierzysz że wszystko co tam opisane jest prawdą, całą prawdą i tylko prawdą to dalsze wyjaśnienia nie są potrzebne. Jeżeli wierzysz to żaden dowód naukowy Cie nie przekona i odwrotnie.
Bartłomiej Korta (3 punktów)
>Biblijny potop faktycznie został opisany w Biblii. Wszystko pozostałe to są spekulacje. Dlatego jeżeli wierzysz że wszystko co tam opisane jest prawdą, całą prawdą i tylko prawdą to dalsze wyjaśnienia nie są potrzebne. Jeżeli wierzysz to żaden dowód naukowy Cie nie przekona i odwrotnie.
>

Nigdy nie twierdziłem, że w to wierzę . W sumie to najbardziej mi chodziło o znajdującą się na szczycie góry Ararat lawę poduszkową, bo tego nijak nie mogłem sobie wytłumaczyć. Jeśli to faktycznie prawda, to czy istnieje jakiś inny sposób, aby się tam znalazła? A jeżeli to bullshit, to czy ktoś ma na to jakieś źródło? Troszkę szukałem, ale widać ciężko coś na ten temat znaleźć używając tylko wujka Google .

Pozdrawiam
maruda (5550 punktów)
Powiedzmy że żyjesz w epoce przed wynalezieniem radia i natychmiastowej komunikacji ostrzegającej o powodziach. Płyniesz sobie spokojnie po rzece i zostajesz porwany przez falę powodziową. Opisz co się dzieje z punktu widzenia kogoś złapanego w pułapkę powodzi przez rzekę i porównaj ten opis z biblijnym.
Bartłomiej Korta (3 punktów)
Nie o tym mówię. W filmiku owi "naukowcy" stwierdzili, iż na szczycie Araratu znajduje się lawa poduszkowa zdolna powstać tylko w przypadku wulkanów podwodnych. Góra ma notabene 5000m więc raczej to nie była zwykła fala powodziowa, jak to zasugerowałeś. Wszystko mi się właśnie o tą całą lawę rozbija, niestety nie mam jak tego sprawdzić ani sam też się na tym nie znam. Jeszcze raz proszę o pomoc .

Pozdrawiam
24-07-2010 01:30 
 Ocena 1 na 1
Madman (7811 punktów)
Widzę, że zdajesz sobie sprawę z tego, że są to "naukowcy", a nie naukowcy.
Więc nie powinieneś traktować ich rewelacji poważnie...
Z powodu jakiejś lawy chcesz zignorować wszystkie pozostałe absurdy teorii globalnego potopu?
24-07-2010 11:27 
 Ocena 3 na 3
webmaster (moderator)
Bo też i góra Ararat nie zawsze była górą, to jest wulkan i w istocie ona ciągle rośnie. Wiemy, że był aktywny około 3000 lat p.n.e. Natomiast taka postać lawy powstaje też gdy wydobywa się pod lodem (którego tam jest dużo)- podobnie jest z wulkanami na Islandii. Jest natomiast wątpliwe, czy w ogóle na Araracie
jest taka właśnie lawa.
I tak można zbić praktycznie wszystkie 'argumenty' tego filmiku, tylko że szkoda na to czasu..
25-07-2010 02:03 
 Ocena 5 na 5
plodzien (7378 punktów)
> Nie o tym mówię. W filmiku owi "naukowcy" stwierdzili, iż na szczycie Araratu znajduje się lawa poduszkowa zdolna powstać tylko w przypadku wulkanów podwodnych. Góra ma notabene 5000m więc raczej to nie była zwykła fala powodziowa, jak to zasugerowałeś. Wszystko mi się właśnie o tą całą lawę rozbija, niestety nie mam jak tego sprawdzić ani sam też się na tym nie znam. Jeszcze raz proszę o pomoc . >
Lawa poduszkowa nawet na wysokich szczytach górskich to żaden cud. Jest na Mont Blanc i na Mont Everest. I, podobnie jak na Araracie - można jej obecność wytłumaczyć orogenezą alpejską.
Powstała oczywiście w wodzie (stąd jej kształt) bardzo dawno temu.
Później, w kredzie i kenozoiku Afryka oraz subkontynent indyjski potężnie przycisnęły Laurazję wypiętrzając lądy, oraz to, co dotychczas było między nimi pod wodą: Alpy, Karpaty, Himalaje i również Góry Pontyjskie z Wyżyną Armeńską.
Twoja lawa poduszkowa na Araracie powędrowała z dna morza w górę w sposób zupełnie naturalny. A twórcy filmu przemilczają te proste fakty. Zgrywają wariata , robiąc ci wodę z mózgu.
PS.
Powiedzą ci też, że wysoko w górach możesz znaleźć amonity i będzie to prawda, ale to wcale nie świadczy o potopie Noego.
Terebint (Marcin) (795 punktów)
Nie wiem, czy masz poczucie humoru, ale...

Eddie Izzard - "Arka Noego":

www.youtube.com/watch?v=NIl3Hi2J3vU

Ironiczny Eddie o biblijnym stworzeniu świata.
26-07-2010 10:37 
 Ocena 1 na 1
Appenzeller (3118 punktów)
>Nie wiem, czy masz poczucie humoru, ale...
>Eddie Izzard - "Arka Noego":
>www.youtube.com/watch?v=NIl3Hi2J3vU
>Ironiczny Eddie o biblijnym stworzeniu świata.
>
A propos produktów literackich: znakomicie strawestował wątek Noego i potopu Orson Scott Card w "Badaczach czasu"; zresztą cała jego fantastyka jest dobra lub znakomita. Ale Card nie twierdzi, że to najprawdziwsza prawda.
Zresztą przy lokalnej powodzi da się zrozumieć i usprawiedliwić relacje uczestników - dla nich to było zalanie całego ich świata. Dużo zabawniej robi się przy załadunku arki.


Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
PKowalski (1042 punktów)
Głopta straszna.

Kontrargumenty 'ogólne':
1. Na Ziemi jest za mało wody (w oceanach, chmurach itp.), by zalać całą jej powierzchnię. "Okap" i "fontanny podziemne"... nawet nie chce mi się komentować.
2. Mamy dowody na ewolucję i 'ewolucyjną' historię Ziemi, w tym:
2.a. Mamy dowody na powiązanie ewolucji organizmów z ruchem kontynentów. Innymi słowy mówiąc -- występowanie gatunków jest powiązane z geografią i dziejami geologicznymi. Świetnym przykładem są torbacze w Australii. Innym przykładem są powiązania genetyczne między grupami ludności, które także określają czas rozejścia się poszczególnych grup, które nie pasują do biblijnego potopu. To przeczy katastrofie ogólnoświatowej.
2.b. Mamy techniki datowania skał niektórych skał (dzięki jednak warstwom geologicznym można datowanie rozciągnąć także i na inne skały), które wskazują na stopniowe zmiany -- nie ma najmniejszych śladów ogólnoświatowej katastrofy.

Kontrargumenty 'szczególne':
1. Pozycje 'pływackie' skamielin... Nie ma czegoś takiego. Po pierwsze, najlepiej zachowują się resztki organizmów, które zmarły w wodzie (czy też wpadły do niej tuż po śmierci) i opadły na dno, szybko przykryte osadami, lub przynajmniej pogrążone w warstwach beztlenowych. Po drugie, po śmierci występują różne zmiany -- np. często wygina się im grzbiet. Po trzecie, mamy wpływ późniejszych ruchów geologicznych. Trudno znaleźć dobrze zachowany szkielet, bez przemieszczeń i zniekształceń. A co to miałaby być ta 'pozycja pływacka'? Jak ktoś kpił -- czy ryby się utopiły?
2. Trzeba się zdecydować na jakiś okres geologiczny -- już wyżej pisałem, że ta teoria nie pasuje do wiedzy o wieku powstawania skał, osadów, ewolucji gatunków. Nie można datować potopu, w którym biorą udział ludzie na czasy występowania dinozaurów i łączyć z nim ich skamieniałości.
3. W jaki sposób pływają popioły wulkaniczne???

Co do samego potopu -- twierdzi się często, że prawie każdy lud opowiada historię wielkiej katastrofy, charakterystycznej dla swojej okolicy. Jeśli są wulkany, to katastrofa jest wulkaniczna, jeśli wylewają rzeki -- to chodzi o potop.
Biblia czerpie tradycję z bardzo dawnego centrum cywilizacyjnego Bliskiego Wschodu -- Mezopotamii, czyli dawnych Babilonu, Sumeru, Asyrii, itp. Mezopotamia, czyli Międzyrzecze po polsku, jak sama nazwa wskazuje jest położona między rzekami -- i bywała w przeszłości zalewana przez nie. Prowadziło to do wielu niszczących powodzi. Ich ślady (w przeciwieństwie do ogólnoświatowego potopu) są znajdowane na tym obszarze. W opowieści o potopie zapewne łączy się pamięć tych powodzi, z teologią (warto o tym zawsze pamiętać odwołując się do Biblii -- występują tam także baśnie, przypowieści, itp. historie, których autorzy nie brali na serio jako prawdy naukowej w naszym znaczeniu...). Innym śladem 'miejscowości' tej historii jest jej powiązanie z górą Ararat -- w tym rejonie uważaną za najwyższą na świecie (bo rzeczywiście, o bardzo dużej wysokości względnej, ale przecież nie równającej się z Himalajami, na przykład).
28-07-2010 17:22 
 Ocena-1 na 1
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
Głupoty gadasz... przekazy o potopie pojawiają się na różnych kontynentach.

Pewnie rotacja Ziemi się kiedyś zmieniła raptownie (jakaś kolizja, albo coś tam...). Oceany przetoczyły się z rozpędu przez lądy i tyle. Jakieś kilkanaście tyś. lat temu.

Macie dowody - takie same jak na wiek skał na ziemi, budowę gwiazd, powstanie Księżyca... itd. O zwalnianiu czasu, i innych nowoczesnych zboczeniach (bardzo atrakcyjnych dla dzieci i młodzieży), nawet nie wspominam.
28-07-2010 18:34 
 Ocena 2 na 2
webmaster (moderator)
> przekazy o potopie pojawiają się na różnych kontynentach.
Przekazy o duchach i czarach też. Na nie też masz "lepsze" wyjaśnienie?
28-07-2010 20:25 
 Ocena-1 na 1
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
>Przekazy o duchach i czarach też. Na nie też masz "lepsze" wyjaśnienie?

Sam znam kilka takich przypadków.
Nauka jest jeszcze za cienka żeby to badać - za dużo przeróżnej ciemnoty pseudonaukowej się nagromadziło...
28-07-2010 19:15 
 Ocena 3 na 3
PKowalski (1042 punktów)
>Głupoty gadasz... przekazy o potopie pojawiają się na różnych kontynentach.
Rzeki też wylewają na różnych kontynentach -- powódź nie jest jakimś egzotycznym zjawiskiem, które można spotkać tylko w opowieściach. Nie ma nic niezwykłego w opowieściach o wielkich powodziach w różnych miejscach świata.
28-07-2010 20:14 
 Ocena-1 na 1
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
>Rzeki też wylewają na różnych kontynentach -- powódź nie jest jakimś egzotycznym zjawiskiem, które można spotkać tylko w opowieściach. Nie ma nic niezwykłego w opowieściach o wielkich powodziach w różnych miejscach świata.

Ale oś obrotu Ziemi jest dość ostro nachylona. To też bajki, zbiorowe złudzenie, czy co? No i jak to pasuje do teorii dysku protoplanetarnego?

Są też stare mapy, np. Peri Reisa z 1513r, z dobrze zaznaczoną Antarktydą bez lodu, czyli biegun jest w innym miejscu - przesunięty kilka tyś. km, gdzieś na oceanie.
Kiedy odkryto Antarktydę?

www.uwgb.edu/dutchs/pseudosc/piriries.htm

* The map shows the earth as seen from space
* The map shows the subglacial topography of Greenland
* The map shows the subglacial topography of Antarctica
* The map is aligned with the earth's energy grid (whatever that means)

No, ale astronomia jest w pełnym rozkwicie - prawie jak za Ptolemeusza! Jeszcze nie odkryli precesji swojej orbity, sieroty nieszczęsne.
29-07-2010 07:13 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
No i masz babo placek. Następny, co się Daenikena naczytał...
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
>No i masz babo placek. Następny, co się Daenikena naczytał...

Nie, ja czytałem Fundację i Limes inferior... i to o złotych rybkach i spirytusie w wodociągu.
A te banalne pierdoły o wszechmocy nauki, albo zabawach kosmitek z gorylami w krzakach sam sobie mogę wymyślać hurtowo.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365