 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-05-2012 10:29 | Ciriabree (40 punktów) | Praca w Polsce
2 na 2 | Tematu podobnego jeszcze nie było, dlatego zakładam z myślą, że nie tylko mi się przyda. Mam przed sobą wybór profilu w liceum. Z góry odrzuciłam humanistyczny (chyba słusznie?), zastanawiam się nad biol-chem-fizem i mat-fiz-infem (ze wszystkich przedmiotów jestem bardzo dobra). I tutaj pytanie: w której branży można znaleźć dobrze pracę? Chodzi mi przede wszystkim o zarobki. Na internecie jest miliard różnych rankingów, z których żaden mnie nie zadowolił; pod spodem komentarze od ludzi, którzy pracy nie mają, mimo kilku tytułów magistra. Istnieje też coś takiego jak "zawody przyszłości", gdzie podają na przykład zawód informatyka. Aczkolwiek większość osób twierdzi, że informatycy pracy nie mają. Ogólnie rzecz biorąc: jeden wielki mętlik. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | grzmot (741 punktów) | Pracę (dobrą) mają ci, którzy się rozwijają, albo ci, którzy mają plecy. Rozważmy ten pierwszy przypadek  . Profil w liceum ma znaczenie marginalne. W szkole, na siłę, na tym poziomie, niczego praktycznego Cie nie nauczą - niczego, co by liczyło się w CV. Ważniejsze na tym etapie są Twoje cechy charakteru. Tytuł magistra to też tylko ozdobnik. Musisz samodzielnie znaleźć temat, którzy Ci pasuje i drążyć - w tym wieku już jakieś zainteresowania powinnaś mieć, pomyśl, czy da się znaleźć adekwatną pracę? A zamiast liceum lepiej wybrać odpowiednie technikum lub zawodówkę - szybciej zaczniesz działać praktycznie. Odnośnie informatyków: ci, którzy coś umieją, zarabiają dobrze (średnia praca w tym sektorze nawet dla młodych pracowników (specjalistów) jest wyższa od średniej krajowej). Ale to ludzie, którzy zgłębiają dany temat, szlifują umiejętności, robią projekty różnego rodzaju. Natomiast ci, którzy po prostu skończyli studia i dostali papierek, nic w tym czasie nie robiąc, cóż...
|
|
 | | Ciriabree (40 punktów) | > Pracę (dobrą) mają ci, którzy się rozwijają, albo ci, którzy mają plecy. Rozważmy ten pierwszy przypadek .> Profil w liceum ma znaczenie marginalne. W szkole, na siłę, na tym poziomie, niczego praktycznego Cie nie nauczą - niczego, co by liczyło się w CV. Ważniejsze na tym etapie są Twoje cechy charakteru. Tytuł magistra to też tylko ozdobnik. Musisz samodzielnie znaleźć temat, którzy Ci pasuje i drążyć - w tym wieku już jakieś zainteresowania powinnaś mieć, pomyśl, czy da się znaleźć adekwatną pracę? A zamiast liceum lepiej wybrać odpowiednie technikum lub zawodówkę - szybciej zaczniesz działać praktycznie.> Odnośnie informatyków: ci, którzy coś umieją, zarabiają dobrze (średnia praca w tym sektorze nawet dla młodych pracowników (specjalistów) jest wyższa od średniej krajowej). Ale to ludzie, którzy zgłębiają dany temat, szlifują umiejętności, robią projekty różnego rodzaju. Natomiast ci, którzy po prostu skończyli studia i dostali papierek, nic w tym czasie nie robiąc, cóż...Do technikum lub zawodówki iść nie chcę, bo po prostu lubię się uczyć i zależy mi na tym, żeby jeszcze trochę się w szkole dowiedzieć (bo wbrew powszechnej opinii w niektórych szkołach faktycznie czegoś uczą). Zawsze najbardziej lubiłam język polski i historię (tym się faktycznie interesuję), stąd biorę pod uwagę na przykład dziennikarstwo, a że do tego i bez papierka da radę, to myślę o czymś jeszcze (bardziej praktycznym). Co do informatyki - na pewno nie jestem z tych co liczą tylko na papierek, i jako że o tym zawodzie do tej pory najbardziej myślałam, to chcę już powoli uczyć się języków programowania. A w czasie studiów postaram się zdobyć jak najwięcej doświadczenia, żeby móc zaraz potem pracować. W każdym razie, nie wyobrażam sobie, żeby się obijać.
|
|
|  | 1 na 1 | grzmot (741 punktów) | >Do technikum lub zawodówki iść nie chcę, bo po prostu lubię się uczyć [...] Nie zakładaj, że w technikum uczyć się nie będziesz (chociaż są lepsze i gorsze technika). Zresztą, jeśli lubisz się uczyć, to sama doczytasz to, co Cię interesuje, niezależnie od szkoły. >Zawsze najbardziej lubiłam język polski i historię (tym się faktycznie interesuję), stąd biorę pod uwagę na przykład dziennikarstwo, a że do tego i bez papierka da radę, to myślę o czymś jeszcze (bardziej praktycznym). >Co do informatyki - na pewno nie jestem z tych co liczą tylko na papierek, i jako że o tym zawodzie do tej pory najbardziej myślałam, to chcę już powoli uczyć się języków programowania. A więc rozpoznaj, co naprawdę Cie ciągnie. Pisałaś już jakiś tekst, robiłaś zdjęcia, pokazywałaś coś znajomym, masz bloga? Czy może próbowałaś zaprogramować jakiś skrypt, dłubałaś coś w systemie, podmieniałaś jakiś firmware? Jakiekolwiek aktywne działanie w jakiejkolwiek dziedzinie pokazuje czy masz do tego predyspozycje i czy Ci to "leży". >A w czasie studiów postaram się zdobyć jak najwięcej doświadczenia, żeby móc zaraz potem pracować. W każdym razie, nie wyobrażam sobie, żeby się obijać. Studia jeszcze daleko, można je też zrobić zaocznie i nie tracić tyle czasu (chociaż to przyjemne). Ale jeśli to pieniądze są Twoim celem, to studiowanie dla studiowania nie ma sensu.
|
|
| |  | | Ciriabree (40 punktów) | >Nie zakładaj, że w technikum uczyć się nie będziesz (chociaż są lepsze i gorsze technika). Zresztą, jeśli lubisz się uczyć, to sama doczytasz to, co Cię interesuje, niezależnie od szkoły.
W technikum większy nacisk jest na naukę zawodu, a ja przez najbliższe trzy lata chciałabym jeszcze zdobywać wiedzę z kilku dziedzin.
>A więc rozpoznaj, co naprawdę Cie ciągnie. Pisałaś już jakiś tekst, robiłaś zdjęcia, pokazywałaś coś znajomym, masz bloga? Czy może próbowałaś zaprogramować jakiś skrypt, dłubałaś coś w systemie, podmieniałaś jakiś firmware? Jakiekolwiek aktywne działanie w jakiejkolwiek dziedzinie pokazuje czy masz do tego predyspozycje i czy Ci to "leży".
Całkiem dobrze piszę, a zdjęcia traktuję raczej jako formę zabawy (choć staram się i tutaj rozwijać). Bloga prowadziłam dość długo, aktualnie jedynie luźne zapiski, praktycznie codziennie. Przy okazji bloga zainteresowałam się językami programowania, i, jak się okazało, to kolejne zajęcie, które sprawia mi przyjemność.
>Studia jeszcze daleko, można je też zrobić zaocznie i nie tracić tyle czasu (chociaż to przyjemne). Ale jeśli to pieniądze są Twoim celem, to studiowanie dla studiowania nie ma sensu.
I tak pewnie dodatkowo pójdę na kierunki, które mnie interesują (chociaż nie będę wiązać z nimi przyszłości), może dowiem się czegoś ciekawego.
|
|
6 na 6 | deili (1140 punktów) | >I tutaj pytanie: w której branży można znaleźć dobrze pracę? Chodzi mi przede wszystkim o zarobki. I tak właśnie powstają bezrobotni. Gdzie znajdą pracę i dobre zarobki. Tak właśnie myśli cała rzesza, gdy skończysz już te studia szybko się okaże że jest wysyp wszelkiego rodzaju "specjalistów" z tej dziedziny dla których miejsc nie starczy i pozostanie zmywak. Jeśli będziesz robić to co lubisz, będziesz w tym dobra, bo nie można być dobrym w tym czego się nie lubi. A jeśli będziesz dobra w tym co robisz, choćby to była praca przy kopaniu rowów, zarobisz naprawdę nieźle. Z tymi rowami wcale nie żartuje, 3-4tyś dla dobrych pracowników to naprawdę norma, przynajmniej w większych miastach.
>Na internecie jest miliard różnych rankingów, z których żaden mnie nie zadowolił; pod spodem >komentarze od ludzi, którzy pracy nie mają, mimo kilku tytułów magistra.
A ilu z tych "magistrów" ma jakąś wiedzę poza tym co nauczyli się na studiach ? Ilu z nich ma serce do tej pracy ? Ci co mają sobie pewnie poradzili, ale to dlatego że ROBIĄ TO CO LUBIĄ, dlatego są o niebo lepsi od tych co się "nauczyli by zarabiać".
>Istnieje też coś takiego >jak "zawody przyszłości", gdzie podają na przykład zawód informatyka. Aczkolwiek większość osób >twierdzi, że informatycy pracy nie mają. Ogólnie rzecz biorąc: jeden wielki mętlik.
Jak ktoś mi mówi że informatycy nie mają pracy to mam ochotę zastrzelić, tak, ci z magistrem "na papierek" nie mają, ale bez problemu dostają pracę Ci którzy umieją coś więcej, ba nawet papierka nie muszą mieć. Tylko Ci swoją wiedzę zdobywają często już od czasów gimnazjum, i ciągle się rozwijają, bo dla nich to pasja.
|
|
 | | Ciriabree (40 punktów) |
>I tak właśnie powstają bezrobotni. Gdzie znajdą pracę i dobre zarobki. >Tak właśnie myśli cała rzesza, gdy skończysz już te studia szybko się okaże że jest wysyp wszelkiego rodzaju "specjalistów" z tej dziedziny dla których miejsc nie starczy i pozostanie zmywak. >Jeśli będziesz robić to co lubisz, będziesz w tym dobra, bo nie można być dobrym w tym czego się nie lubi.
I właśnie tu jest problem: w dość wszechstronnych zainteresowaniach. I w decyzji: co z obecnych zainteresowań stanie się pracą, a co pozostanie pasją.
>A ilu z tych "magistrów" ma jakąś wiedzę poza tym co nauczyli się na studiach ? >Ilu z nich ma serce do tej pracy ? >Ci co mają sobie pewnie poradzili, ale to dlatego że ROBIĄ TO CO LUBIĄ, dlatego są o niebo lepsi od tych co się "nauczyli by zarabiać".
Pocieszająca wizja. Pytam o to tutaj, bo zastanawiało mnie, ile komentarzy z onetu, gazety.pl itd. piszą kretyni, którzy liczą, że sam fakt studiowania da im pracę, a ile osoby, które faktycznie są z czegoś dobre, mają doświadczenie, umiejętności.
>Jak ktoś mi mówi że informatycy nie mają pracy to mam ochotę zastrzelić, tak, ci z magistrem "na papierek" nie mają, ale bez problemu dostają pracę Ci którzy umieją coś więcej, ba nawet papierka nie muszą mieć. >Tylko Ci swoją wiedzę zdobywają często już od czasów gimnazjum, i ciągle się rozwijają, bo dla nich to pasja.
To też dość budujące słowa. Jeśli faktycznie liczą się w tej branży umiejętności, to mogę spać spokojnie.
|
|
|  | 1 na 1 | deili (1140 punktów) | >To też dość budujące słowa. Jeśli faktycznie liczą się w tej branży umiejętności, to mogę spać spokojnie. > Przynajmniej jeśli chodzi o informatyków, to papierki dla pracodawców mają taką wartość jak papier na których powstały. Fakt, warto je mieć, ale nie robi to wielkiej różnicy. Głównie jest to spowodowane katastrofalnym poziomem wiedzy i nauczania absolwentów nawet tych przodujących uczelni. Jako przykład mogę poznać firmę z którą współpracuję, kierownikiem projektu jest tam człowiek po ... szkole podstawowej, tak po ośmioletniej podstawówce, uwierz że nikt nie śmie podważyć jego umiejętności czy wiedzy. A pracy też nie dostał po znajomości, musiał się sporo wysilić by udowodnić co potrafi ale dał radę, dziś "uczy" pracy "magistrów" i "inżynierów" którzy nie bardzo wiedzą jak zoptymalizować bazę danych.
|
|
4 na 4 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Zostań progamerem. Wczoraj oglądałem we Wrocławiu mistrzostwa polski w Starcrafta 2 jak jeden maturzysta za dzień siedzenia przy komputerze dostał dwa tysiące dolarów (zajął drugie miejsce).
Bardzo ciekawa droga kariery, szczególnie jeśli jesteś utalentowany w kierunku jakiejś gry. Średnio pro zarabiają jakieś 100 tys. dolarów rocznie (minus oczywiście koszty wszelakich podróży, ale za pracę przed komputerem, która nie wymaga wyższego wykształcenia to nie jest zła sumka)
Możesz też zrobić piramidę finansową.
Albo załóż serwis do hostingu plików (filmów seriali).
Albo otwórz monopolowy niedaleko akademików.
Jest wiele sposobów żeby zarabiać pieniądze.
Ja jestem na drugim roku studiów i nie bardzo rozumiem po co w ogóle. Mogłem iść do technikum i już pracować albo zakładać coś własnego w tej chwili. Tym bardziej że studia to papierek dla papierka, bo i tak wszystkich interesuje doświadczenie. We wszystkich ofertach pracy wyższe wykształcenie to tylko taki jeden punkcik. A pozostały tuzin to nie studia...
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
2 na 2 | Selanos (12869 punktów) | Jeżeli jesteś dobra z przedmiotów ścisłych, to możesz iść do technikum. Z reguły technika mają lepiej wyposażone sale chemiczne, no i zawsze po czterech latach ma się zawód. Jeżeli interesujesz się biologią i chemią, to pierwsza branża jaka mi przychodzi do głowy w której obecnie łatwo znaleźć pracę, to farmacja. Możesz iść po liceum na studia i mieć magistra, albo możesz iść na studium farmaceutyczne i zostać technikiem. Na razie farmaceutów jest na rynku za mało i łatwo z takim wykształceniem znaleźć pracę. No i dobrze płacą. Nie wiem tylko jak sytuacja będzie wyglądać za kilka lat. Wracając do wyboru między technikum a liceum: ja dzisiaj pluję sobie w brodę że nie chodziłem do technikum. W liceum nie nauczyli mnie niczego, czego sam bym się nie nauczył poprzez czytanie książek albo oglądanie programów takich jak discovery. Nie bardzo wiem co jeszcze można robić po przedmiotach ścisłych, ja akurat nie byłem orłem i sokołem w tej dziedzinie  Wiem, że nauczyciele fizyki, chemii i matematyki mają dużo łatwiej ze znalezieniem pracy niż nauczyciele przedmiotów humanistycznych. Przynajmniej w moim regionie. Jeśli chodzi o informatykę, to mam znajomych którzy z takim wykształceniem znaleźli dobra pracę i bardzo dobrze zarabiają i takich którzy po informatyce robią za pomoc na budowie. Pewnie łatwiej o pracę dla informatyka w jakimś większym mieście, szczerze nie wiem. Albo leć na medycynę, po tym łatwo z pracą. Mama zawsze mówiła, żebym miał wśród znajomych prawnika i lekarza, więc jeżeli wybierasz się na medycynę, to wiedz że jestem Twoim najlepszym przyjacielem  Chciałem napisać, że liceum jest dobre pod tym względem, że to dodatkowe trzy lata na wybór dalszej drogi kształcenia, ale Ty zdaje się jesteś pierwszym rocznikiem który będzie się uczył tą nową metodą. Współczuję. Pozdrawiam
|
|
 | 1 na 1 | Ciriabree (40 punktów) | Owszem, jestem rocznikiem królików doświadczalnych  Sam cel reformy nie jest zły, ale skoro już ograniczamy część przedmiotów, to najlepiej byłoby pozwolić uczniom samemu je wybierać (a nie blokami). Tak jest w niektórych liceach, ale chyba tylko prywatnych. A co do medycyny - za długo trzeba się uczyć, za długo, nim można się usamodzielnić. A poza tym, brak znajomości jest tu niestety małym problemem.
|
|
4 na 4 | Fizyk (17637 punktów) | > Mam przed sobą wybór profilu w liceum. Z góry odrzuciłam humanistyczny (chyba słusznie?)
Raczej tak. Wiedza ścisła daje więcej możliwości.
> zastanawiam się nad biol-chem-fizem i mat-fiz-infem (ze wszystkich przedmiotów jestem bardzo dobra).
Biologia i chemia jest lepsza tylko jeśli chcesz studiować medycynę. W innych przypadkach rozszerzona matematyka, fizyka i informatyka są pożyteczniejsze.
> I tutaj pytanie: w której branży można znaleźć dobrze pracę? Chodzi mi przede wszystkim o zarobki.
A to błąd, bo w życiu należy pracować w tym to co się lubi. Jak lubisz, to będziesz dobrze pracować. A za dobrą pracę będą Ci dobrze płacić.
Wykorzystaj profil liceum aby pogłębić swoją wiedzę - tak dla własnej przyjemności a nie dla ocen. Czy jest w tych przedmiotach coś co Cię naprawdę fascynuje? Idź na studia w tym kierunku, na jak najlepszej uczelni, może nawet zagranicznej. W czasie studiów możliwości pracy się wyjaśnią.
|
|
 | | Ciriabree (40 punktów) | >A to błąd, bo w życiu należy pracować w tym to co się lubi. Jak lubisz, to będziesz dobrze pracować. A za dobrą pracę będą Ci dobrze płacić.
Zdaje sobie sprawę z tego, że nie można się do niczego zmuszać. Jedyne co mnie kompletnie nie interesuje to języki i z tym się na pewno nie zwiąże. Widzę siebie w wielu zawodach, wiem, że jestem utalentowana, dlatego nie chcę przez ten jeden zły wybór zawalić sobie przyszłości.
|
|
 | 3 na 3 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Biologia i chemia jest lepsza tylko jeśli chcesz studiować medycynę. Chyba niekoniecznie. A co z kierunkami związanymi z szeroko pojętymi zagadnieniami dotyczącymi np. żywienia ludzi i zwierząt, albo hodowli roślin na cele użytkowe i/lub ozdobne?
Zera pchają się do władzy, bo mają siebie za wybrane jednostki. (Tomasz Rybak)
|
|
3 na 3 | setarkos (10757 punktów) | >.. zastanawiam się nad biol-chem-fizem i mat-fiz-infem Obstawiałbym profil okołochemiczny. Po dzisiejszym zachłyśnięciu się wirtualiami pewnie powrócą za kilka lat dziedziny bliższe koszuli. Technologie żywności, materiałów i leków, gospodarka odpadami i paliwami czy modyfikacje genetyczne pozostaną w cenie jako materialne podstawy ludzkiej egzystencji. Resztę można potraktować jak hobby.
|
|
 | 1 na 1 | emilpromil (184 punktów) | >>.. zastanawiam się nad biol-chem-fizem i mat-fiz-infem >Obstawiałbym profil okołochemiczny. Po dzisiejszym zachłyśnięciu się wirtualiami pewnie powrócą za kilka lat dziedziny bliższe koszuli. Technologie żywności, materiałów i leków, gospodarka odpadami i paliwami czy modyfikacje genetyczne pozostaną w cenie jako materialne podstawy ludzkiej egzystencji. Resztę można potraktować jak hobby. > Sęk w tym że to wszystko co wymieniłeś jest produkowane przy pomocy programowalnych urządzeń i projektowane w wirtualnych środowiskach. Zachłyśnięcie już było (bańka dotkomów), teraz jest stabilny rozwój.
Poza tym w Polsce nie ma pracy dla biotechnologów, osoby chcące rozwijać się w tym kierunku muszą się pogodzić z przyszłą emigracją.
|
|
3 na 3 | hubin (2274 punktów) |
Jeżeli liczysz na pewną pracę, stałe zatrudnienie, wręcz niezależne od twojego stanu umysłu czy zdrowia, to pozostaje celować w jedynego pracodawcę który ci to oferuje. Po każdym ogólniaku możesz startować do seminarium duchownego.
W każdym innym wypadku jesteś zmuszony polegać na własnych atutach, szkoła nie ma tu znaczenia liczy się głowa na karku i wiedza - którą zawsze zdobywasz samodzielnie. Obydwu zalet postarają się konsekwentnie cię pozbawić nauczyciele oraz instytucje edukujące przy pewnym współudziale towarzyszy niedoli.
Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
|
|
 | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
> Po każdym ogólniaku możesz startować do seminarium duchownego.W przypadku Ciriabree ten numer nie przejdzie... Takie rzeczy tylko u protestantów
|
|
|  | 2 na 2 | hubin (2274 punktów) | Faktycznie mogłem się domyślić po samym nicku, z drugiej strony zapomina człowiek że ta instytucja jest tak wysoce zacofana, u protestantów chyba jednak są jakieś metody weryfikacji duchownych przez społeczność zatem aspekt pewnej pracy odpada. > W przypadku Ciriabree ten numer nie przejdzie... Takie rzeczy tylko u protestantów  Zatem niestety jako kobieta masz trudniejszy orzech do zgryzienia, przynajmniej pozostaje świadomość, że raczej nie masz możliwości zostania społecznym trutniem. To się chyba nazywa moralna wyższość.
Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|