 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-10-2009 22:14 | Krzysztof Tłoczek (77 punktów) | Filozofia w szkole
5 na 5 | Chciałbym zapytać o Wasze doświadczenia z filozofią, a bardziej z historią filozofii i jej miejscem w polskiej edukacji. Jak myślicie, czy koniecznym jest zwlekanie z szerszym dostępem do tej wiedzy aż do czasu studiów wyższych? U mnie w szkole średniej był taki przedmiot jak "filozofia", oczywiście trwał jeden semestr a prowadził go mgr wychowania fizycznego po jakimś tam kursie... Już wtedy czułem jakiś niedosyt. A myślę, że pokazywanie w szkołach średnich czy gimnazjum różnych kierunków myśli filozoficznej to też ważna kwestia. Jest to może nawet jakaś przeciwwaga dla lekcji religii. Mało jest takich miejsc, gdzie tą wiedzę w sposób bardziej usystematyzowany można by zgłębiać po szkole średniej. Skoro są szkoły jednoroczne makijażu ale i psychologii, to czemu też nie zrobić dla hobbystów, nie chcących poświęcać 5 lat studiów, takiej alternatywy? Osobiście uważam, że filozofia to miłość mądrości, a tego nauczyć się nie da, ani poświadczyć... Ale uważam też, że na poszerzanie horyzontów ani za wcześnie ani za późno nigdy nie jest. Czekam na opinie...
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
9 na 9 | diogenes (42753 punktów) | Odp: filozofia w szkole | >Chciałbym zapytać o Wasze doświadczenia z filozofią, a bardziej z historią filozofii i jej miejscem w polskiej edukacji.
Nasza edukacja (i nie tylko) ma poziom naszego futbolu. Wprowadzenie do niej filozofii byłoby kolejnym samobójem.
|
|
1 na 3 | Marius Apostata (292 punktów) | Odp: Filozofia w szkole | Ja niestety w szkole nie miałem żadnej styczności z filozofią i dzisiaj sam muszę nadrabiać zaległości w tej dziedzinie. Dlatego jestem za wprowadzeniem takiego przedmiotu już w podstawówce.
|
|
 | 7 na 7 | Vytautas (4394 punktów) | >Ja niestety w szkole nie miałem żadnej styczności z filozofią i dzisiaj sam muszę nadrabiać zaległości w tej dziedzinie. Dlatego jestem za wprowadzeniem takiego przedmiotu już w podstawówce. > Odbierając godziny matematyce, fizyce, chemii, czy biologii?
|
|
|  | 7 na 9 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >>Ja niestety w szkole nie miałem żadnej styczności z filozofią i dzisiaj sam muszę nadrabiać zaległości w tej dziedzinie. Dlatego jestem za wprowadzeniem takiego przedmiotu już w podstawówce. >> >Odbierając godziny matematyce, fizyce, chemii, czy biologii? > Zamiast religii Vytautasie! Zamiast religii. Ja bym dołożyła jeszcze logikę/ Pozdrawiam
|
|
| |  | 3 na 3 Leon Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) | >>Odbierając godziny matematyce, fizyce, chemii, czy biologii?
>Zamiast religii Vytautasie! >Zamiast religii. Ja bym dołożyła jeszcze logikę/
Większość kluczowych zagadnień filozoficznych da się omówić na zajęciach z matematyki (np. logika) fizyki, biologi, chemii, etyki/religii, historii, polskiego, a nawet wychowania fizycznego.
|
|
| | |  | | Krzysztof Tłoczek (77 punktów) | >Większość kluczowych zagadnień filozoficznych da się omówić na zajęciach z matematyki (np. logika) fizyki, biologi, chemii, etyki/religii, historii, polskiego, a nawet wychowania fizycznego.
Pewnie, że się da, tylko czy faktycznie ma to miejsce? Poza tym jest to dość chaotyczne, wzmiankowane... Mało tego jest. A co do obaw, że miałyby na tym stracić niektóre przedmioty... O te najważniejsze bym się nie martwił, ale gdy wspomnę religię - gdzie była bioetyka wyłącznie w jednym rozumieniu, wychowanie do życia w rodzinie/wychowanie seksualne - którego mi nie zaliczono, bo uparcie odmawiałem napisania kartkówki z kalendarzyka i PO - na którym było o czołgach jakichś, to myślę, że mi ich przekuć na filozofię nie szkoda, albo przynajmniej ją do nich dodać...
Na rozstaju dróg gdym stanął wybrałem tę mniej uczęszczaną...
|
|
| | | |  | 3 na 3 Leon Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) | > >Większość kluczowych zagadnień filozoficznych da się omówić na zajęciach z matematyki (np. logika) fizyki, biologi, chemii, etyki/religii, historii, polskiego, a nawet wychowania fizycznego.> Pewnie, że się da, tylko czy faktycznie ma to miejsce?W małym stopniu i jest to dość chaotyczne, wzmiankowane... bo zbyt dużo w podręcznikach obrazków, a za mało treści. > A co do obaw, że miałyby na tym stracić niektóre przedmioty... O te najważniejsze bym się nie martwił, ale gdy wspomnę religię - gdzie była bioetyka wyłącznie w jednym rozumieniu, wychowanie do życia w rodzinie/wychowanie seksualne - którego mi nie zaliczono, bo uparcie odmawiałem napisania kartkówki z kalendarzyka i PO - na którym było o czołgach jakichś, to myślę, że mi ich przekuć na filozofię nie szkoda, albo przynajmniej ją do nich dodać...Moim zdaniem każdy przedmiot wymaga gruntownej reformy i jestem z tym, by filozofia stała się ich częścią (nie widzę powodu by co kilka lat dodawać nowe przedmioty do i tak zbyt długiej ich listy). Przykłady: -wstęp do nauczania chemii można poprzedzić kilkoma lekcjami omawiającymi zasady, historię i myśl przewodnią alchemii. -fizyka, wiadomo, Empedokles, Arystoteles i takie tam www.kochamyfizyke.net/fizyka a filozifia.html-na języku polskim trudno omawiając Dżumę nie wspomnieć o egzystencjalizmie -wpływu filozofii na bieg historii udowadniać chyba nie trzeba -czyż starożytni grecy nie wielbili wychowania fizycznego? sam wielki Platon był sportowcem! -na lekcjach biologi omówić można niektóre zagadnienia z filozofii przyrody a także poruszyć kwestie związane z bioetyką. itd. Idąc tą drogom można osiągnąć bardzo wiele.
|
|
| | |  | 1 na 1 | spray (5875 punktów) | >>>Odbierając godziny matematyce, fizyce, chemii, czy biologii? >>Zamiast religii Vytautasie! >>Zamiast religii. Ja bym dołożyła jeszcze logikę/ >Większość kluczowych zagadnień filozoficznych da się omówić na zajęciach z matematyki (np. logika) fizyki, biologi, chemii, etyki/religii, historii, polskiego, a nawet wychowania fizycznego. Da się ! Ale żeby je omawiać, mentor musi byc trochę oblatany. Nie?
|
|
| | | |  | 1 na 1 Leon Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) |
>>Większość kluczowych zagadnień filozoficznych da się omówić na zajęciach z matematyki (np. logika) fizyki, biologi, chemii, etyki/religii, historii, polskiego, a nawet wychowania fizycznego. >Da się ! >Ale żeby je omawiać, mentor musi być trochę oblatany. Nie? Sugerujesz, że nauczyciele nie podołają wyzwaniu?
|
|
| |  | 2 na 2 | Vytautas (4394 punktów) | >>Odbierając godziny matematyce, fizyce, chemii, czy biologii? >> >Zamiast religii Vytautasie! Żartujesz. W Klechistanie? Aha, wołacz od "Vytautas" to "Vytaute".
|
|
| | |  | | (Alicja)Duda (25557 punktów) |
> Aha, wołacz od "Vytautas" to "Vytaute". Wybacz! Już raz to pisałeś ale skleroza i inne takie... Pozdrawiam
|
|
|  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | >Odbierając godziny matematyce, fizyce, chemii, czy biologii? Który z tych przedmiotów jest przerabiany w podstawówce? Hmmm?
|
|
 | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | Moja córcia ma filozofię w gimnazjum. Z relacji rozumiem, że jest to bardzo dobry pomysł.
|
|
5 na 5 | -jad- (18783 punktów) |
>Mało jest takich miejsc, gdzie tą wiedzę w sposób bardziej usystematyzowany można by zgłębiać po >szkole średniej. Skoro są szkoły jednoroczne makijażu ale i psychologii, to czemu też nie zrobić dla >hobbystów, nie chcących poświęcać 5 lat studiów, takiej alternatywy?
Naprawdę nie ma takich jednorocznych studiów? Swoją drogą uważam, że dziś, w dobie internetu, prawdziwi pasjonaci są w stanie wiele nauczyć się samemu. Właściwie zawsze, chyba, było to możliwe ale dziś jest znacznie łatwiejsze. Znam osobiście kilka osób, które w ten sposób uczą się same dla siebie, mimo, że dla papieru edukowali się w całkiem innym kierunku.
Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
|
|
 | 2 na 2 Leon Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) | >Swoją drogą uważam, że dziś, w dobie internetu, prawdziwi pasjonaci są w stanie wiele nauczyć się samemu. Właściwie zawsze, chyba, było to możliwe ale dziś jest znacznie łatwiejsze. Znam osobiście kilka osób, które w ten sposób uczą się same dla siebie, mimo, że dla papieru edukowali się w całkiem innym kierunku.
Jestem jedną z osób która poszła tą właśnie drogą. I powiem szczerze, czuje jakiś niedosyt. Braku kontaktu z wykładowcą (nauczycielem w ogóle), innymi studentami lub choćby jakimś guru osiedlowym jest nie do zastąpienia.
|
|
| Rotor (179 punktów) | > Osobiście uważam, że filozofia to miłość mądrości, a tego nauczyć się nie da, ani poświadczyć...> Ale uważam też, że na poszerzanie horyzontów ani za wcześnie ani za późno nigdy nie jest. Czekam na> opinie...Ja uważam, że jak się czegoś "nauczyć nie da, ani poświadczyć" - to po co to uczyć i tak nienauczawszy?... - No chyba po to, aby poszerzyć nasze horyzonty na to, co tam wymyśliły tęgie intelekty i jak to jest pozostałym intelektom praktycznie do życiq potrzebne. Filozofia, to umiłowanie mądrości - czyli... co to jest?... - Na pewno wiedzą to ci, którzy się jej uczyli i nauczyli. Może ktoś z nich, a jeszcze lepiej z ją uczących, zechciałby pomóc wyjaśnieniem tego, jak to jest z tym miłowaniem jakże ważnego niewiadomo czego...
|
|
 | 1 na 1 | Krzysztof Tłoczek (77 punktów) | > Ja uważam, że jak się czegoś "nauczyć nie da, ani poświadczyć" - to po co to uczyć i tak nienauczawszy?... - No chyba po to, aby poszerzyć nasze horyzonty na to, co tam wymyśliły tęgie intelekty i jak to jest pozostałym intelektom praktycznie do życiq potrzebne.> Filozofia, to umiłowanie mądrości - czyli... co to jest?... - Na pewno wiedzą to ci, którzy się jej uczyli i nauczyli. Może ktoś z nich, a jeszcze lepiej z ją uczących, zechciałby pomóc wyjaśnieniem tego, jak to jest z tym miłowaniem jakże ważnego niewiadomo czego...>  > Myślę sobie, że dziś w czasach, gdy tyle się mówi o inteligencji, kiedy nacisk kładzie się na zdobywanie różnorakiej wiedzy, o mądrości, która jak mówi o niej jedna z definicji, jest umiejętnością korzystania z wiedzy i intelektu, też parę słów można powiedzieć. O tym jak kształtowała się kultura myśli, o nieocenionych filozofach starożytnych, o uniwersalności niektórych koncepcji... Dużo tego. Filozofia to dla nie osobiście taka instrukcja do życia. Wiecie przedmioty ścisłe nauczyły mnie co mogę zrobić ze światem, a filozofia co zrobić powinienem. I nie jest to żadne zatracenie własnego zdania, a tworzenie czegoś własnego czerpiąc także z tego co inni już stworzyli. Przez to nie mogę powiedzieć, że jest to dla mnie miłowanie "jakże ważnego niewiadomo czego". Wiem co kocham, choć może zbyt prosty jestem, żeby to ładnie nazwać... Nauczyć się nie da i poświadczyć samej miłości do takiej postawy... Bo żadnej miłości na uczelni czy w szkole nauczyć się nie da tak naprawdę. Ale pokazać jak jej szukać...
Na rozstaju dróg gdym stanął wybrałem tę mniej uczęszczaną...
|
|
|  | 1 na 1 | Rotor (179 punktów) | Krzysztofie! Dzwoni nam ta filozofia i mądrość od wieków. Wszyscy wiemy o tym ich dzwonieniu. Jedni mówią że to tam dzwoni, inni, że nie tam, bo oni słyszą to inaczej, że jest to tam gdzie oni słyszą... I tak każdy ...filozof swoje - a ty człowieku ucz się tych dywagacji, podziwiaj je i miłuj. - Jak kto jeszcze nie wie, że najlepszą filozofią jest mieć co oddychać, co jeść, do kogo się przytulić, dach nad głową, nie przeszkadzać tym innym, a oni w tym nam, i dbać o to aby tak zawsze było - to czy uczą tego na lekcjach czy wykładach filozofii? Jak tak, to dobrze. A jak nie, no to o co ma chodzić w tym uczeniu filozofii?... - Zgadzam się z Tobą, że pożyteczną jest wiedza o tym, jak z tym wszystkim jest, i z tym, że pożyteczne jest nauczanie tego - i nauczanie historii różnorakich tego dochodzeń, poglądów i skutków ich praktykowania w człowieczym życiu. Po to, aby dowiadywać się tego, jak pożywne jest nam duchowe ziarno, a jak duchowe plewy.
|
|
7 na 7 | Mateusz (879 punktów) | Nie wiem jak jest w innych szkołach, ale u mnie filozofia zawiera się w programie języka polskiego.
Wzbogacanie rozkładów lekcji o kolejny przedmiot "ogólny" jest bezcelowe. Naiwna wiara w to, że uczniowie poczną snuć rozległe i głębokie refleksje nad życiem na skutek kolejnej faktycznie wolnej lekcji nie jest w moim odczuciu rzeczą najpotrzebniejszą dla polskiego szkolnictwa.
Teraz możliwości samokształcenia są przeogromne. Zwłaszcza (jak zawsze) w dziedzinach, które o ile domorosłe nie są, mają ten podły nawyk, że giną zepchnięte na margines. Filozofia jest takim tworzywem wiedzy-życia właśnie i musi być kuta młotem własnym nie cudzym.
Należy również przez cały czas mieć na uwadze, iż znakomita większość młodzieży to zbieranina ludzi wierzących, przeróżnych tłuków i leni (zestawienie przypadkowe), a jej aspiracje poznawcze (wiem z doświadczenia) ograniczają się do niedzielnych kazań, niusów z Vivy, albo też w skrajnych przypadkach tekstu jakiegoś rap-pop-boga. Po co komu teraz filozofia w formie oferowanej nam przez podręczniki i szkołę? Żeby zabłysnąć wątpliwą erudycją w towarzystwie? Aby włączyć sobie TVP kultura i mieć przyjemność odgadywania subtelnych, bo nie do końca celowych symboli czy też równie zawiłych, co odrealnionych poglądów zahukanych introwertyków? Do tego nam służy cały ten bagaż doświadczeń myśli pokoleń. I właściwie wszystko jest w porządku, tylko czy to może zaintrygować kogoś kto nigdy w życiu nie zdobył się nawet na malutki kroczek w celu poszerzenia horyzontów (nie licząc porannego wstawania z łóżka i dreptania do szkoły)? Raczej nie. Brak u nas jeszcze kultury by takie przedsięwzięcie mogło zdać egzamin.
Zamiast czynić przeciwwagę religii przy pomocy filozofii lepiej byłoby zlikwidować religię. Wielokroć przyspieszyłoby to proces laicyzacji bez zbędnego obciążania uczniów nowymi przedmiotami.
Filozofii nauczyć się nie da, można powbijać do tępych łbów daty, nazwiska, założenia, tezy, postulaty itd., ale czy o to chodzi?
Pozdrawiam.
|
|
 | 1 na 1 | metsys (1088 punktów) |
>Wzbogacanie rozkładów lekcji o kolejny przedmiot "ogólny" jest bezcelowe.
Mateuszu trafiłeś idealnie. Młodość rządzi się swoimi prawami. Niestety (albo stety) w okresie tłuczenia wiedzy do głów młodzieży, ta biega po świecie z hormonami wyciekającymi uszami i nie zwraca uwagi ani na ciężar młota, ani na operatora tego szacownego urządzenia. Filozofia, poza wyjątkami, potraktowana byłaby przez uczniów jak przedmiot niemal ścisły, bo dla większości mało zrozumiały tak jak matematyka. Gdy hormony już troszkę się uleją, latka polecą, przychodzi czas na refleksję i wtedy można sobie sięgnąć po filozofię. Wcześniej były inne zadania do wykonania (i owszem, całkiem przyjemne), po których można zadać sobie pytanie: być, albo nie być?
jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
|
|
| Jurek (430 punktów) | Jak myślicie, czy koniecznym jest zwlekanie z szerszym dostępem do tej wiedzy aż do czasu studiów wyższych? >Oczywiście ,że nie!W naszym systemie oświaty konieczne będzie tylko powołanie "duszpasterza środowisk filozoficznych" oraz stosowne przeszkolenie katechetów.
|
|
| rudyment (3233 punktów) | >Osobiście uważam, że filozofia to miłość mądrości, a tego nauczyć się nie da, ani poświadczyć... >Ale uważam też, że na poszerzanie horyzontów ani za wcześnie ani za późno nigdy nie jest. Czekam na >opinie... >
W szkołach naucza się rozmaitych rzeczy: nauk przyrodniczych, matematyki, filologii różnych języków, historii, nawet sztuki wyrazu artystycznego. Filozofii faktycznie się nie naucza. Nie wiem, czy mimo to, czy właśnie dlatego, pewna - dość liczna - grupa absolwentów łakomie rzuca się na filozofię. Prawdopodobnie dlatego, iż oczekują od niej wskazania krótkiej i łatwej, "królewskiej" drogi do wiedzy o świecie. Jest to doskonale widoczne na tym forum. Tedy optuję za filozofią przynajmniej od gimnazjum. Być może zniechęci to uczniów do filozofii tak, jak udaje się to szkolnictwu w dziedzinie tych nauk, jakioe juz ma w programie.
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
3 na 3 | Głąbiński (3538 punktów) | >Osobiście uważam, że filozofia to miłość mądrości, a tego nauczyć się nie da, ani poświadczyć... >Ale uważam też, że na poszerzanie horyzontów ani za wcześnie ani za późno nigdy nie jest. Czekam na opinie... Podzielam ten pogląd, jednak z zastrzeżeniami. Jeśli chodzi szkołę średnią, to z pewnością mogłaby ona dać więcej wiedzy z historii filozofii. Nie jest właściwą drogą dla urzeczywistnienia tego wprowadzenie nowego przedmiotu nauczania. Wystarczy należycie ustawiony program nauczania historii, w której od dawna nadmiernie eksponuje się wojowanie jako czynnik konstytuujący dzieje. Odbywa się to kosztem tak silnie wpływających na tok wydarzeń czynników jak ekonomia, sztuka (ten brak uzupełniany jest z naddatkiem na lekcjach języka polskiego) i idee, czyli właśnie filozofia szeroko rozumiana. Wystarczy więc jedynie zmienić istniejące proporcje w programi i podręcznikach tego jednego przedmiotu. Trochę mniej do zapamiętania imion królów, wodzów i dat różnych rzezi, a więcej o Arystotelesie, Spinozie, czy Smith'u, Marksie itd.. Nie wydaje mi się natomiast możliwym nauczenie filozofowania, które w zasadzie polega na wewnętrznym przymusie zadawania wciąż pytań po co? dlaczego? itp. Ten nawyk wyrobić można w toku rozumnie prowadzonych lekcji fizyki, biologii, geografii, literatury itd. Inna jeszcze trudność dotyczy samego sensu szkolenia. Fatalne są skutki, gdy nauczyciel albo uczeń pojmuje go jako przyswojenie pewnej ilości wiadomości. W moim najmocniejszym przekonaniu o wiele ważniejsze jest, by abiturient wszedł do dorosłego życia z wolą i umiejętnością samodzielnego zdobywania dalszej wiedzy, oraz dysponując umysłem wdrożonym do myślenia.
Stach M. G.
|
|
| P.R.Wieczorek DSM (207 punktów) | Bynajmniej jej zarys - jestem ZA!
|
|
 | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Bynajmniej jej zarys - jestem ZA!Bynajmniej tak?
* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
|  | 1 na 1 | P.R.Wieczorek DSM (207 punktów) | Nie wiedziałem o tym, ups. Dzięki, Osnowa, i przepraszam.
|
|
| jkl; (5859 punktów) | >Chciałbym zapytać o Wasze doświadczenia z filozofią, a bardziej z historią filozofii i jej miejscem w polskiej edukacji. Jak myślicie, czy koniecznym jest zwlekanie z szerszym dostępem do tej wiedzy aż do czasu studiów wyższych? "Zwlekanie"? Na studiach to wybór, w liceum - przymus. Nie lubię uszczęśliwiania na siłę.
|
|
 | | Zella (1321 punktów) | >Chciałbym zapytać o Wasze doświadczenia z filozofią, a bardziej z historią filozofii i jej miejscem w polskiej edukacji. Jak myślicie, czy koniecznym jest zwlekanie z szerszym dostępem do tej wiedzy aż do czasu studiów wyższych? Zwlekanie?Na studiach to wybór, w liceum - przymus. Nie lubię uszczęśliwiania na siłę.<
Witam !
Moje doświadczenie z filozofią zaczęło się w początkach liceum. Niestety, peerelowskie liceum umożliwiało tylko czytać dzieła,artykuły, opracowania które składały się na tzw marksizm-leninizm.W szkole o takim czytaniu mówi się:"po łebkach"! Teraz kiedy mamy dostęp do dzieł wszelkiego rodzaju pojawił się dylemat wyboru kierunku filozoficznego, jego twórców, przedstawicieli.Nie jest to proste by natknąć się na odpowiadający mi kierunek itd. Jakie kierunki mam zamiar poznawać by wzbogacać, rozszerzać zdobytą już wiedzę. Dlaczego interesują mnie ci ,a nie inni filozofowie. Jakimi zasadami swej nauki zainteresowali mnie do tego stopnia,ze stali się dla mnie ważniejszymi przedstawicielami filozofii. Dlatego jestem za "Historią filozofii"' ,którą można wprowadzić do szkół średnich jako przedmiot obowiązujący! Uważam ,że przed tym - należy wyprowadzić ze szkół katechetów ! Młodzież , która chodziła na religię do szkół katechetycznych, poza szkołą, docenia te lata i takie nauki religii. Czy nie powinno się wrócić do tamtego systemu? W szkołach wygospodarowałoby się godziny na lekcje Historii filozofii. Wszyscy mieliby więcej czasu na lekcje Historii filozofii. Na początek etycy znaleźliby ponowne zatrudnienie w szkołach. Często są to bowiem absolwenci filozofii . Zelle
|
|
|  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | Menadżer chciałby obowiązkowych "podstaw ekonomii", lekarz obowiązkowych "podstaw fizjologii". Na pewno im by to pomogło w życiu, i pewnie też byliby zdania, że taka wiedza nikomu nie zaszkodzi, a w ogóle to każdy licealista powinien wiedzieć jak oblicza się PKB i jak działa układ hormonalny.
Katecheza precz, dodatkowe zajęcia dla zainteresowanych zdecydowanie tak. Ale ostrożnie z "obowiązkowością".
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|