Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ukraińskie krwawe igrzyska

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
19-02-2014 15:55Grzegorz K (280 punktów)
(zablokowany)
Ukraińskie krwawe igrzyska
Ocena 3 na 3
W starożytnej Grecji na czas igrzyk olimpijskich zaprzestawano wojen – ogłaszano "pokój boży". Reżim Junukowycza nawet tego nie szanuje (ma to в дупу, a już swoich przeciwników politycznych – tym bardziej. Za czyimi plecami on stoi, w czyim imieniu działa – nie trudno zgadnąć. Po części jest to sondażowe pytanie, po części raczej bezsilne "marzenie", czy nie należalo by jakoś otrzeźwić "stojącego w cieniu" - dać mu do zrozumienia, że na drugą Warszawę, drugą Syrię, to świat cywilizowany już się nie zgodzi. W jaki sposób to zrobić by nie przekraczając Rubikonu "otrzeźwić" bandytę? W tej chwili nadarza się dobra okazja. Po Afganistanie zbojkotowano igrzyska w Moskwie, teraz powinno się chociaż zbojkotować zakończenie igrzysk olimpijskich. Kto pamieta jakieś sankcje gospodarcze? – bojkot wszyscy. Międzynarodowy Komitet Olimpijski nie wyraził zgody na noszenie przez ukraińskich sportowców czarnych wstążeczek, więc powinno się zastosować jakiś radykalniejszy sposób. Czy za nieuczestniczenie w zakończeniu (nie w zawodach sportowych) grożą sankcje wykluczenia z następnych igrzysk? Tego nie wiem, ale nic nie robiąc to nastepnych igrzysk może wcale nie być. Jak wiadomo jest to święto zdecydowanie pokojowe – wszyscy sportowcy idą razem. Wszyscy się cieszą. A z czego cieszyć się będzie demokratyczny świat gdy na skraju Europy giną, ginąć będą, ludzie w wojnie domowej. Nie wiem jakie jest zapatrywanie racjonalnego i każdego innego (krajowego, międzynarodowego) establishmentu na ten temat, jaką ma ono siłę przebicia – zapewne nikłe, zatem jest to myśl raczej z tych życzeniowych. Ale może (jeśli mam rację) powinno się na jakiś głos w tej sprawie zdecydować? Może powinno się w końcu coś zainicjować. Może międzynarodowa opinia pudliczna wywże jakąś presję na swoich rządach? Niech się nikt nie łudzi, że to tylko "wydarzenia". No, niech no tylko ta olimpiada się skończy... Na kawiorową lewicę raczej nie ma co liczyć.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

kobieta (717 punktów)
(zablokowany)
Ten tekst zainspirowal mnie do streszczena artykulu "Stephen Hawking spår jordens undergång" (Stephen Hawking przepowiada koniec swiata). Artykul z norweskiej gazety.

Powodem jest wojna w Syrii. Artykul zaczyna sie od rozwazan Arystotelesa, ktory uwazal, ze wszechswiat istnial od zawsze, rozwoj nie postepuje dalej z powodu klesk zywiolowych cyklicznie rzucajacych ewolucje z powrotem do pewnego rodzaju zera.

Wedlug Hawkinga, agresja i inteligencja to dwie zalety przetrwania, ktore doprowadzily czlowieka do obecnego miejsca w historii. Inteligencja doszla do punktu, w ktorym mozna tworzyc bron do zniszczenia wszelkiego zycia na ziemi.

Ataki trujacych gazow, setki tysiecy cywilnych Syryjczykow, ktorzy gina bezlitosnie jest skandalem na co swiat z hanba, chlodno patrzy z daleka. "Gdzie jest nasza inteligencja emocjonalna? Nasze poczucie sprawiedliwosci? - zapytuje Hawking. Co sie stanie jesli zadziala impuls agresji? Spolecznosc miedzynarodowa nie moze dopuscic do rozszerzenia konfliktu, bo bedzie to znakiem, ze czlowiek nie jest w stanie kreowac i kontrolowac swojej przyszlosci.

Musi zadzialac zbiorowa inteligencja. W przeciwnym razie ludzkosc skazana jest na zaglade. Wojna musi sie skonczyc, mowi Hawking.

Arystoteles sie mylil, wszechswiat powstal 14 miliardow lat temu. Arystoteles mial jednak racje do katastrofy. Wojna w Syrii moze doprowadzic ludzkosc do stanu barbarzynstwa, do punktu zero. I czas bedzie sadzil ludzkosc...

"A Brief History of Time"
19-02-2014 18:24
 Ocena 13 na 13
RadRado (1047 punktów)
Oczywiście, milicja ma stać bezczynnie i nadstawiać drugi policzek po każdym mołotowie, kamieniu czy strzale. Ma nie reagować na demolowanie publicznych urzędów i wszystkiego wokoło, bo olimpiada. Poza tym przypominam, że ofiarami są także milicjanci, o czym jakoś niechętnie mówi się w mediach.
www.youtube.com/watch?v=vrWHiWdHEYs
Co do unii, znając jej priorytety, to oni najwyżej mogą próbować dać jakieś kary za przekroczenie emisji CO2, za spalenie tylu opon.
19-02-2014 18:52 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
>Oczywiście, milicja ma stać bezczynnie i nadstawiać drugi policzek po każdym mołotowie, kamieniu czy strzale. Ma nie reagować na demolowanie publicznych urzędów i wszystkiego wokoło, bo olimpiada.
Właśnie przed chwilą pojawiła się informacja, że milicja przyłączyła się do protestujących...
19-02-2014 20:22 
 Ocena 2 na 4
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>Właśnie przed chwilą pojawiła się informacja, że milicja przyłączyła się do protestujących...

No to albo Putin (ew. Łukaszenka) wkroczy z pancernymi albo wywieszają Janukowycza z rządem na latarniach.

W tym drugim wypadku: szkoda mała a żal krótki.

Fabricati Diem, Pvnc!
22-02-2014 09:56 
 Ocena 1 na 1
bohandas (842 punktów)
>>Oczywiście, milicja ma stać bezczynnie i nadstawiać drugi policzek po każdym mołotowie, kamieniu czy strzale. Ma nie reagować na demolowanie publicznych urzędów i wszystkiego wokoło, bo olimpiada.
>Właśnie przed chwilą pojawiła się informacja, że milicja przyłączyła się do protestujących...

Kto by traktował poważnie te medialne "niusy"?
Pojawiła się też informacja, że polskie szpitale przygotowują sie do przyjęcia rannych z Ukrainy, choć nie wiadomo jak to w ogóle jest możliwe skoro nawet na polskich pacjentów nie są przygotowane.
Mortimer (1359 punktów)
Zacytuję zdanie, które jest mottem "Medalionów" Zofii Nałkowskiej:

Ludzie ludziom zgotowali ten los.
19-02-2014 21:14
 Ocena 17 na 17
ratus (4786 punktów)
(zablokowany)
Nasze spojrzenie na wydarzenia ukraińskie jest uwarunkowane wyłącznie polityczną doktryną, która zakłada, że to "Majdan" jest postępową, dążącą do demokracji siłą. Ale Ukraińcy-opozycjoniści są tylko dlatego "nasi", że są przeciwko Rosji. Gdyby Janukowycz przyjął ofertę UE, a jego przeciwnicy byli prorosyjscy, byłaby mowa o terrorystach, atakujących prawowity, demokratycznie wybrany rząd. A w obydwu wypadkach, pamiętamy o Katyniu, wykazując całkowitą amnezję, jeśli chodzi o Wołyń.
No cóż, tak wygląda (i zawsze wyglądała) polityka.
"Wrogowie naszych wrogów są naszymi przyjaciółmi!"
19-02-2014 21:22 
 Ocena 1 na 3
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>Nasze spojrzenie na wydarzenia ukraińskie jest uwarunkowane wyłącznie polityczną doktryną, która zakłada, że to "Majdan" jest postępową, dążącą do demokracji siłą.

Niekoniecznie. Ja, dla przykładu, gdy słucham wieści z Polski, to zastanawiam się, kiedy przyjdzie czas na "polski Majdan". Bo rządy ostatnich lat: SLD, PSL, PO, PiS łupią Polaków, aż trzeszczy a bieda (ach, ten kabaret Tey: "Stój! Kto idzie? - Bieeeedaaaa...") aż piszczy. I jakoś nagle bliźsi sercu ci "chłopcy majdanowcy"...

Fabricati Diem, Pvnc!
21-02-2014 12:16 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)Kijów - Komuna Paryska
To intrygujący wątek. Majdan można rozpatrywać jako wewnętrzną sprawę Ukrainy - konflikt między niepodległościowcami a frakcją promoskiewską ale też bardziej uniwersalnie jako konflikt społeczeństwa ze skorumpowaną, zdegenerowaną władzą. Proszę zwrócić uwagę, jak świetnie protestujący są zorganizowani, jaki duch solidarności, poświęcenia i braterstwa panuje między nimi. To przecież prawdziwa, rudymentarna, naga demokracja "in progress". Na Ukrainie tradycje kozactwa, hajdamaczyzny, machnowszczyzny zawsze były żywe, teraz jednakże wygląda na to, iż do tej anarchicznej wolnościowej postawy został dodany wysokiej jakości element organizacyjny. Sceny z Kijowa kojarzą mi się z komuną paryską i jako takie mogą one wzbudzać - rzeczywiście - niepokój u przedstawicieli WSZELKIEJ władzy. Myslę że zwłaszca Putin obawia się zainfekowania bakcylem Majdanu Moskwy, ale jak powtarzam, nie tlyko on.
21-02-2014 13:26 
 Ocena 1 na 3
kobieta (717 punktów)
(zablokowany)
odp. Ukraina
Nocne 8- godzinne rozmowy reprezentantow UE (w tym Polski) z prezydentem Ukrainy przyniosly zmiany.

Prezydent Janukovytj obiecuje nowe wybory w ktorych wezma udzial rozne ugrupowania polityczne. Nastapi tez powrot do konstytucji z roku 2004 - mniej wladzy dla
prezydenta. wg. Reutera
21-02-2014 16:07 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz K (280 punktów)
(zablokowany)
Odp: odp. Ukraina
Z jednej strony wszystko jest niby ok., ale z druiej jest to zgniły (wymuszony) kompromis, chyba niezadawalający żadną ze stron. Nie znależy zapominać o ekstremistach, a są oni po każdej z "trzech" stron. I jeszcze jedno. Kto za to wszystko zapłaci? Za niepotrzebną śmierć powstańców, a także ich antagonistów. Kto teraz będzie to całe gospodarcze zamieszanie płacił? Nie ma nic za darmo. Unia? Nie sądzę. Rosja tym bardziej. Oni płacą ale i coś (wszystko) chcą z tego mieć. Tak więc jest to typowa gra na czas, a może bardziej na wyczekanie (zmęczenie, wykończenie) przeciwnika. Obym się mylił.
22-02-2014 09:37 
 Ocena 1 na 1
bohandas (842 punktów)Odp: Ukraińskie krwawe igrzyska
>>Ja, dla przykładu, gdy słucham wieści z Polski, to zastanawiam się, kiedy przyjdzie czas na "polski Majdan". Bo rządy ostatnich lat: SLD, PSL, PO, PiS łupią Polaków, aż trzeszczy a bieda (ach, ten kabaret Tey: "Stój! Kto idzie? - Bieeeedaaaa...") aż piszczy. I jakoś nagle bliźsi sercu ci "chłopcy majdanowcy"...
>
Fabricati Diem, Pvnc!


Jaka bieda? I gdzie ta bieda?
Jeszcze kilka lat temu na osiedlu nie było żadnego problemu z zaparkowaniem samochodu. Teraz się zwyczajnie nie da, a mieszkań i mieszkańców nie przybyło. Chyba że to jeden z objawów biedy - bo wiadomo - jak człowiek biedny, to żeby sobie nastrój poprawić, nową bryke kupuje.
22-02-2014 12:40 
 Ocena 2 na 2
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
Pozwolę sobie zauważyć parę faktów:

- Samochód to dziś konieczność a nie luksus, w wielu ogłoszeniach o pracę są wyszczególnione wymagania prawo jazdy kat. B/samochód;

- Gross nowych samochodów w Polsce kupowanych jest na kredyt lub branych w leasing, o zamożności raczej to nie świadczy;

- Tak a propos biedy: ze statystycznej, średniej pensji Polak musi 23 miesiące odkładać całość na Dacię Sandero, Niemiec nw tym czasie odłoży na Mercedesa C-Klasse* ( www.wykop.(*)-tyle-co-niemiec-na-mercedesa/ );

- Przytoczę 15 najlepiej sprzedających się marek nowych samochodów w roku 2013 w Polsce (za portalem carmarket):
  • Skoda
  • Toyota
  • Volkswagen
  • Kia
  • Opel
  • Hyundai
  • Chevrolet
  • Renault
  • Ford
  • Nissan
  • Fiat
  • Dacia
  • Honda
  • Citroen
  • Peugeot

Przy czym wszystkie pogrubione to tzw. biedochody a nie samochody, 8 na 15 miejsc, faktycznie fenomenalny wynik...

- Większość nowych samochodów kupowanych jest w Polsce w wersji wyposażeniowej "golas";

- Polska ma jeden z najwyższych współczynników wieku zarejestrowanych pojazdów w UE, ergo: nowe pojazdy stanowią ułamek rejestracji.


*Od dawna postuluję "współczynnik samochodu" do porównywania zamożności społeczeństw: czym jeździ w Polsce klasa średnia? Kompaktami. Czym w Niemczech? Cóż, limuzynami klasy średniej...


Fabricati Diem, Pvnc!
bohandas (842 punktów)
>Pozwolę sobie zauważyć parę faktów:
>- Samochód to dziś konieczność a nie luksus, w wielu ogłoszeniach o pracę są wyszczególnione wymagania prawo jazdy kat. B/samochód;
>- Gross nowych samochodów w Polsce kupowanych jest na kredyt lub branych w leasing, o zamożności raczej to nie świadczy;

Zatem brak zamożności to dla Ciebie jest bieda?

>>- Tak a propos biedy: ze statystycznej, średniej pensji Polak musi 23 miesiące odkładać całość na Dacię Sandero, Niemiec nw tym czasie odłoży na Mercedesa C-Klasse* ( www.wykop.(*)-tyle-co-niemiec-na-mercedesa/ );

Porównujesz Polskę do drugiej gospodarki świata (drugi największy eksporter po Chinach).

>- Przytoczę 15 najlepiej sprzedających się marek nowych samochodów w roku 2013 w Polsce (za portalem carmarket):
> ...
>Przy czym wszystkie pogrubione to tzw. biedochody a nie samochody, 8 na 15 miejsc, faktycznie fenomenalny wynik...
>- Większość nowych samochodów kupowanych jest w Polsce w wersji wyposażeniowej "golas";

Proponuje pojeździć Hyundaiem ix35 i porównać do np. Hondy CRV - zwyczajnie nie ma się czego wstydzić.
Nawet taki stary Hyundai Tucson miał w standardzie: ABS, klimę auto, podgrzewane siedzenia z przodu, 6 poduszek, radio i CD, elektryczne szyby i lusterka (też podgrzewane), podgrzewane szyby przednie i... pełnowymiarowe koło zapasowe (rzadkość) i alufelgi (w standardzie).
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>Zatem brak zamożności to dla Ciebie jest bieda?

Tak, brak zamożności to bieda. Mówimy o zamożności a nie o bogactwie. Zamożność to klasa średnia, ewentualnie wyższa średnia.

>Porównujesz Polskę do drugiej gospodarki świata (...).

Porównuję Polskę do najbliższego, zachodniego sąsiada.

>Proponuje pojeździć Hyundaiem ix35 i porównać do np. Hondy CRV - zwyczajnie nie ma się czego wstydzić.

Nie mówię, że jest się czego wstydzić, tu nie o wstyd chodzi. Fahrbarer Untersetzer - "jeżdżąca podkładka" spełnia swoją funkcję. Jest to jednak jakiś sposób, może nie bezpośredni, acz podobny do pomiaru siły nabywczej standardowym koszykiem produktów, określenia dobrostanu społeczeństwa.

>Nawet taki stary Hyundai Tucson miał w standardzie: ABS, klimę auto, podgrzewane siedzenia z przodu, 6 poduszek, radio i CD, elektryczne szyby i lusterka (też podgrzewane), podgrzewane szyby przednie i... pełnowymiarowe koło zapasowe (rzadkość) i alufelgi (w standardzie).

Może zbyt daleko brnę w off-top, może też mam perspektywę wypaczoną nabywanym wykształceniem - ale oprócz bajerów na pokładzie oceniam samochody także przez pryzmat m.in. sztywności nadwozia, kultury pracy układu napędowego, technologii i zestrojenia zawieszenia, haptyki oraz trwałości zastosowanych materiałów i jakości spasowania (karoserii oraz wnętrza).

Niestety, marki wymienione przeze mnie jako "biedochody", zaliczają w tych kryteriach noty co najwyżej mierne. Taki drobny smaczek z kategorii "bliższa koszula ciału": Ford Focus II, 2008, 100 000 [km] - z oparcia siedzenia kierowcy wyłażą tyłem połamane druty. Nie mam nadwagi - zaznaczam. Wstyd i hańba. Pomijając już fatalne spasowanie i materiały - pofalowane od słońca i wyblakłe po niecałych 6-ciu latach, skrzypiące i trzeszczące nawet na niemieckich, równych drogach.

Albo - Renault, w salonie. Nie pamiętam modelu, acz sięgnąłem pod siedzisko elektrycznie ustawianego siedziska kierowcy i wyciągnąłem... 40 [cm] luźnego, porozgałęzianego kabla instalacji elektrycznej.


Fabricati Diem, Pvnc!
bohandas (842 punktów)
>Tak, brak zamożności to bieda.

To inaczej rozumiemy biedę: pomiędzy zamożnością a biedą są spore obszary, których ja do biedy nie zaliczam.

>>Porównujesz Polskę do drugiej gospodarki świata (...).
>Porównuję Polskę do najbliższego, zachodniego sąsiada.

Równie dobrze możesz sobie porównać do wschodniego.
Bycie geograficznym sąsiadem nic nie znaczy.

>>Proponuje pojeździć Hyundaiem ix35 i porównać do np. Hondy CRV - zwyczajnie nie ma się czego wstydzić.
>Nie mówię, że jest się czego wstydzić, tu nie o wstyd chodzi.

Chodziło mi o to, że Hyundai nie ma się czego wstydzić (innymi słowy: nie jest gorszy).
cmos (1664 punktów)
>- Tak a propos biedy: ze statystycznej, średniej pensji Polak musi 23 miesiące odkładać całość na Dacię Sandero, Niemiec nw tym czasie odłoży na Mercedesa C-Klasse* ( www.wykop.(*)-tyle-co-niemiec-na-mercedesa/ );

To obliczenie jest bez sensu - po pierwsze to mam niejakie wątpliwości co to tej średniej pensji netto w Niemczech, po drugie założenie że w Niemczech da się odłożyć połowę tej średniej pensji to w ogóle jest jakaś abstrakcja totalnie oderwana od życia. Życie tu drogie jest.

>
*Od dawna postuluję "współczynnik samochodu" do porównywania zamożności społeczeństw: czym jeździ w Polsce klasa średnia? Kompaktami. Czym w Niemczech? Cóż, limuzynami klasy średniej...


W kredycie lub leasingu i tylko dlatego, że wartość odsprzedaży tego samochodu po trzech latach jest wysoka. Ja jeżdżę klasa średnią, bo jak sobie przeliczę kompakta to on wychodzi w TCO (total cost of ownership) DROŻEJ!
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>To obliczenie jest bez sensu - po pierwsze to mam niejakie wątpliwości co to tej średniej pensji netto w Niemczech, po drugie założenie że w Niemczech da się odłożyć połowę tej średniej pensji to w ogóle jest jakaś abstrakcja totalnie oderwana od życia.

Ja wiem, dziennikarska przesada ale wymowna i nie aż tak daleka od rzeczywistości.

>Życie tu drogie jest.

Bez przesady... Też mieszkam w Rzeszy - w sumie na razie niedaleko nawet od Pana - żarcie i środki czystości sporo tańsze, paliwo porównywalne.

Tylko ubezpieczenia droższe: sprawdzałem koszt OC (chciałem przerejestrować samochód, żeby uniknąć corocznego gnania po przegląd do Polski) - cena horrendalna.

> kredycie lub leasingu i tylko dlatego, że wartość odsprzedaży tego samochodu po trzech latach jest wysoka.

No i bęc! Kogo stać na odsprzedanie nowego samochodu po trzech latach w Polsce?!

Fabricati Diem, Pvnc!
cmos (1664 punktów)
>Bez przesady... Też mieszkam w Rzeszy - w sumie na razie niedaleko nawet od Pana - żarcie i środki czystości sporo tańsze, paliwo porównywalne.

Ale mieszkanie... Przynajmniej w dużym mieście. No chyba że ktoś nie ma dzieci, mieszka na wiosce i ma małe potrzeby to wtedy bez problemu, ale to raczej nie jest typowa sytuacja.

>Tylko ubezpieczenia droższe: sprawdzałem koszt OC (chciałem przerejestrować samochód, żeby uniknąć corocznego gnania po przegląd do Polski) - cena horrendalna.

??? Przecież da się przenieść zniżki z Polski, nie trzeba zaczynać od 120% normy. Jak nie u tego ubezpieczyciela, to u innego. Ja płacę z grubsza tyle samo za klasę średnią w Niemczech, co mój ojciec za kompakta w Polsce.

>> kredycie lub leasingu i tylko dlatego, że wartość odsprzedaży tego samochodu po trzech latach jest wysoka.No i bęc! Kogo stać na odsprzedanie nowego samochodu po trzech latach w Polsce?!

Mnie by nie było stać na NIE ODSPRZEDANIE samochodu którym jeżdżę. Znaczy na wzięcie go na raty, a nie w leasing na trzy lata.

A w Polsce nie stać ludzi na odsprzedanie właśnie dlatego, że ceny używek są niskie. Ale i to za pewien czas się wyrówna.
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>Ale mieszkanie... Przynajmniej w dużym mieście. No chyba że ktoś nie ma dzieci, mieszka na wiosce i ma małe potrzeby to wtedy bez problemu, ale to raczej nie jest typowa sytuacja.

Na szczęście ja nie mam potrzeby ciągnięcia do "wielkiej metropolii" (większej niż 100-150 tys.), dzieci nie posiadam, potrzeby mam minimalne: barłóg, lodówka, łazienka, biurko, internet 16 [Mb/s]. Nie narzekam.

>??? Przecież da się przenieść zniżki z Polski, nie trzeba zaczynać od 120% normy. Jak nie u tego ubezpieczyciela, to u innego. Ja płacę z grubsza tyle samo za klasę średnią w Niemczech, co mój ojciec za kompakta w Polsce.

No, jak mi wyliczono tutti completti 1100 Euro rocznie samo OC, to aż siadłem.

>Mnie by nie było stać na NIE ODSPRZEDANIE samochodu którym jeżdżę. Znaczy na wzięcie go na raty, a nie w leasing na trzy lata.

No mnie jeszcze czas jakiś na nic nowego stać nie będzie. Zarżnę tę nadmienioną fokusinę - daję jej jeszcze góra kolejne 100 tys. czyli 5-6 lat - biorąc pod uwagę jej jakość.
Później pójdzie pod prasę.


Fabricati Diem, Pvnc!
cmos (1664 punktów)
>No, jak mi wyliczono tutti completti 1100 Euro rocznie samo OC, to aż siadłem.

Szybko sprawdziłem - to musi być 120%, nie masz żadnej zniżki w Polsce?

No ale jak masz diesla, ten Focus może mieć Typklasse na Haftpflicht ze cztery wyższą niż mój, nic dziwnego że ubezpieczenie kosztuje.
Teraz rozumiesz, jak klasa średnia może wychodzić w TCO taniej od kompakta?
20-02-2014 10:11 
 Ocena 1 na 3
Arminius (25555 punktów)nawiązując do tradycji spod Konotopu
"A w obydwu wypadkach, pamiętamy o Katyniu, wykazując całkowitą amnezję, jeśli chodzi o Wołyń".
Całkowitej amnezji o Wołyniu przecież nie ma. Natomiast prosta logika geopolityczna podpowiada aby popierać Ukrainę jak najbardziej niezależną od Rosji. W interesie Polski jest budować bufor w wschodzie oddzielajacy nas od Rosji, która nie do końca rozliczyła się - eufemistycznie rzecz ujmując - ze swoją imperialną przeszłością. W owym kordonie skaładającym się z Litwy, Białorusi i Ukrainy, ta ostatnia siłą rzeczy odgrywa decydującą rolę. Poza tym niezlaeżna od Rosji Ukraina ogromnie osłabia mocarstwowy potencjał Rosji, co także jest w interesie Polski i krajów Międzymorza. Można to zwać koncpecją neojagiellońską, neofederacyjną, "giedroycowską", albo po prostu zdroworozsądkową. Używając pewnej hiperboli można skonstatować, iż lepsza nawet banderowska Ukraina na naszej wschodniej flance niż "przyjazna" nam putinowska Rosja. Bo z banderowską Ukrainą, nieprzyjzaną nam (zakładam najczarniejszy scenariusz, który wcale nie musi się ziszczać, zważywszy na relacje - na przykład - między Kaczyńskim i Tiahnybokiem) Polska zawsze sobie jakoś poradzi, z nieprzyjazna nam Rosją będzie zdecydowanie gorzej.
20-02-2014 11:06 
 Ocena 4 na 4
Surma (110 punktów)Odp: nawiązując do tradycji spod Konotopu
zważywszy na relacje - na przykład - między Kaczyńskim i Tiahnybokiem) Polska zawsze sobie jakoś poradzi, z nieprzyjazna nam Rosją będzie zdecydowanie gorzej
1)Kaczyński nigdy już na szczęście nie będzie premierem a pozatym jego dobre relacje z kimkolwiek są tylko chwilowe
2)Z wszystkimi sąsiadami należy żyć w zgodzie za wszelką cenę
20-02-2014 11:13 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>1)Kaczyński nigdy już na szczęście nie będzie premierem a pozatym jego dobre relacje z kimkolwiek są tylko chwilowe

Tak sądzisz? Przeciez PiS prowadzi w sonażach i to już od jakiegoś czasu. Dodatkow JK stwierdził, że jednak być premierem chce, a prof. Glińskiego widzi na stanowisku prezydenta Stolicy lub Kraju.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
20-02-2014 16:50 
 Ocena 1 na 1
Surma (110 punktów)
>Tak sądzisz? Przeciez PiS prowadzi w sonażach i to już od jakiegoś czasu. Dodatkow JK stwierdził, że jednak być premierem chce, a prof. Glińskiego widzi na stanowisku prezydenta Stolicy lub Kraju.
1) Kaczyński żeby był premierem to partia z kropką musiała by zdobyć ponad 50% lub PSL wraz z nią musieli by mieć ponad 50% a to nam raczej nie grozi
2) Partia z kropką również wątpliwe aby miała prezydenta Warszawy (to by świadczyło o braku całkowitego racjonalnego myślenia Warszawiaków)
21-02-2014 06:13 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> zdobyć ponad 50% lub PSL wraz z nią musieli by mieć ponad
> 50% a to nam raczej nie grozi

Nie, dlaczego? rządzili juz przecież mając 39%.
Szarpną się jeszcze raz na te 39%, kilka procent dołoży PSL, paru posłów przejdzie z PO do PiS i będzie jak znalazł.

>2) Partia z kropką również wątpliwe aby miała prezydenta
> Warszawy (to by świadczyło o braku całkowitego racjonalnego
> myślenia Warszawiaków)

Racjonalne myślenie to zawsze awangarda była, chyba nie myślisz, że tak wszystkich nagle oświeci.
Raczej należy przypuszcać, że oświeconych racjonalizmem będzie tyle samo. Kwestia, czy pójda do wyborów, ile pójdzie z obozu narodowo-patriotycznego, ile babć z dowodami zmobilizują etc.
pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
20-02-2014 13:13 
 Ocena 8 na 8
ratus (4786 punktów)
(zablokowany)
> Rosji, która nie do końca rozliczyła się ...

Na czym to, rozliczenie miałoby polegać? Likwidacja armii, przekazanie pól naftowych i gazowych pod zarząd RP (UE? USA?), przejście na katolicyzm i konkordat z Watykanem?

> ... lepsza nawet banderowska Ukraina na naszej wschodniej flance niż "przyjazna" nam putinowska Rosja ...
...zważywszy na relacje - na przykład - między Kaczyńskim i Tiahnybokiem) Polska zawsze sobie jakoś poradzi, z nieprzyjazna nam Rosją będzie zdecydowanie gorzej.


Pański komentaż aż się prosi o zaznaczenie: "moim zdaniem". Ale, skoro Pan to uważa za pewnik, to nie będę polemizował, gdyż wszystko - niestety - wskazuje na to, iż będzie okazja przetestować ten układ w praktyce.

I zgadzam się, że z nieprzyjazną Rosją - zawsze będzie poważny kłopot, sęk w tym, że my, Polacy, od zawsze o tą nieprzyjaźń zabiegamy, na własne życzenie i wbrew własnym interesom. To o tym pisał Giedroyć, a nie o sojuszu z Ukrainą przeciw Rosji. To my siejemy wiatr, dziwiąc się że zbieramy burzę.
20-02-2014 14:14 
 Ocena 1 na 3
Arminius (25555 punktów)interes geopolityczny Polski

"...Rosji, która nie do końca rozliczyła się ...Na czym to, rozliczenie miałoby polegać? "
Na likwidacji pomników Lenina, zakazaniu dopuszczalnego kultu Stalina, przyznaniu się bez żadnego geszefciarstwa do szeregu zbrodni (np zbrodnia katyńska), które reżim komunistyczny popełnił, przeproszeniu paru narodów za 23 sierpnia 1939 r. (pakt Ribbentrop Mołotow i jego konsekwencje) , wzięciu współodpowiedzialności za wybuch II wojny, zaprzestania prześladowań narodów kaukaskich. Słowem na zrobieniu tego co zrobiły po II wojnie Niemcy. Rosja nie odrzuciła dziedzictwa komunizmu i ZSRR, o czym świadczy chociażby program artystyczny igrzysk olimpijskich w Soczi, w związku z tym ciąży na niej rozliczenie się z jego mroczną stroną. Moje wpisy mają rzecz jasna charakter prywatny, nie reprezentuję żadnej instytucji czu grupy opinii, tak więc - ipso facto - jest to tylko i wyłącznie moje zdanie.

"sęk w tym, że my, Polacy, od zawsze o tą nieprzyjaźń zabiegamy" - My o tę "nieprzyjaźń" z Rosją zabiegamy, a oni to zawsze tak historycznie są nam przychylni i tacy przyjaźni, że tylko do rany przyłożyć. Jeszcze chwila i uwierzę, że za Katyń odpowiedzialni są rzeczywiście Niemcy, a Gułag to wymysł antyrosyjskiej propagandy - jak twierdzili zaraz po wojnie francuscy komuniści.

"To my siejemy wiatr, dziwiąc się że zbieramy burzę". Chciałbym, żeby tak było (nasz udział w wygenerowaniu Majdanu). Świadczyłoby to o naszej - nawet - mocarstwowości. Jestem jednak realistą i wiem, że za to co się tam dzieje, odpowiedzialni są w miażdżącej mierze Ukraińcy, którzy chcą przynależeć - mimo wszelkich wad tej opcji - do kręgu cywilizacji zachodnioeuropejskiej a nie bizantyjsko - azjatyckiej.
Giedroyć był wielkim rzecznikiem niepodległej Ukrainy, jak największej, gdyż jako świadek historii widział na własne oczy do czego zdolna jest Rosja imperialna nieposkromiona w swoich zapędach do parcia "na zapad". W niepodległej i dużej Ukrainie widział pęta kiełznające rosyjski imperilaizm.
W chwili obcenej Polska jest w bardzo komfortowej sytuacji, nie musi organizować ruchu prometejskiego (jak przed 1939 rokiem) narażając sie na ostry konflikt z Rosją, wystarczy jeżeli mocno poprze potężniejącą wolę narodu.
20-02-2014 15:19 
 Ocena 8 na 8
ratus (4786 punktów)
(zablokowany)
Odp: interes geopolityczny Polski
>Na czym to, rozliczenie miałoby polegać?
>Na likwidacji pomników Lenina, zakazaniu dopuszczalnego kultu Stalina, przyznaniu się bez żadnego geszefciarstwa do szeregu zbrodni (np zbrodnia katyńska), które reżim komunistyczny popełnił, przeproszeniu paru narodów za 23 sierpnia 1939 r. (pakt Ribbentrop Mołotow i jego konsekwencje) , wzięciu współodpowiedzialności za wybuch II wojny, zaprzestania prześladowań narodów kaukaskich. ...


To jest własnie kabotyńska mentalność: słowa, słowa, symbole, pomniki, obrażone miny, przeprosiny, odszczekanie pod stołem, wzięcie odpowiedzialności...

>Słowem na zrobieniu tego co zrobiły po II wojnie Niemcy.

To jest śmiech na sali! A najsmieszniejsze jest to, że nie otrzymawszy od nich grosza reparacji wojennych, przebaczyliśmy im Oświęcim, Warszawę, całą Polskę w ruinie, niedługo zapomnimy o II Wojnie. Bo przeprosili! Bo biskupi polscy wybaczyli i poprosili o wybaczenie!

Teraz Niemcy robią to, co my powinniśmy robić: pełnią rolę mediatora, nie popierając żadnej ze stron, bo wiedzą, że interesy będą robić ze zwycięzcą - bez względu na to, kto nim zostanie, a najlepiej - z obiema stronami!

Polska jest jak zawsze gotowa, wspierać każdego, kto jest przeciwko Rosji, bo tak, bo Rosja nie przeprosiła! A korzyści zgarną inni. Bez przeprosin.
20-02-2014 15:30 
 Ocena 7 na 7
szarley (54911 punktów)
> "...Rosji, która nie do końca rozliczyła się ...Na czym to, rozliczenie miałoby polegać? "
>Na likwidacji pomników Lenina, zakazaniu dopuszczalnego kultu Stalina, przyznaniu się bez żadnego geszefciarstwa do szeregu zbrodni (np zbrodnia katyńska), które reżim komunistyczny popełnił, przeproszeniu paru narodów za 23 sierpnia 1939 r. (pakt Ribbentrop Mołotow i jego konsekwencje) , wzięciu współodpowiedzialności za wybuch II wojny, zaprzestania prześladowań narodów kaukaskich. Słowem na zrobieniu tego co zrobiły po II wojnie Niemcy. Rosja nie odrzuciła dziedzictwa komunizmu i ZSRR, o czym świadczy chociażby program artystyczny igrzysk olimpijskich w Soczi, w związku z tym ciąży na niej rozliczenie się z jego mroczną stroną. Moje wpisy mają rzecz jasna charakter prywatny, nie reprezentuję żadnej instytucji czu grupy opinii, tak więc - ipso facto - jest to tylko i wyłącznie moje zdanie.

Rozumiem, że Polacy zlikwidowali pomniki swojego bohatera, który wysłał "zbuntowane" wojsko, aby przyłączyć do Polski stolicę sąsiedniego państwa?
Rozumiem, że Polacy przyznali się bez geszefciarstwa do czarnych plam swojej historii, przeprosili za burzenie cerkwi, getto ławkowe i przekraczanie granic w zwartym szyku bojowym.
Rozumiem, że gdyby Polacy pokazywali program na otwarcie Olimpiady to pokazaliby Jedwabne.
Moje wpisy mają także rzecz jasna charakter prywatny.
20-02-2014 19:08 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)o Litwie, dalibógże, mniej wiem niż o Chinach
"Rozumiem, że Polacy zlikwidowali pomniki swojego bohatera, który wysłał "zbuntowane" wojsko, aby przyłączyć do Polski stolicę sąsiedniego państwa"? Piłsudskiemu, jak każdemu politykowi, można wytknąć wiele rzeczy, ale i jest to właśnie to jakościowe ALE przez duże "A" nie był on ludobójcą takim jak Lenin czy Stalin. Nie rozpętał też największej ze światowych wojen. To jest właśnie ta istotna różnica. Po drugie, poprawka z historii, bo jeżeli mówi Pan o buncie dywizji gen. Żeligowskiego, a tak wnoszę z niezbyt przejrzyście zarysowanego kontekstu, to owa "zbuntowana dywizja" zajęła w toczącym się konflikcie polsko - litewskim Wilno i okolice, z których później powstała tzw "Litwa Środkowa", której nikt nie uważał za "sąsiednie państwo Polski". Fakt zaś że Wilno nie zostało stolicą Litwy aż do 1939 r. wynikał z prostego faktu, iż Litwinów była tam garstka, kilka procent. Pozostali mieszkańcy to byli Polacy i Żydzi. W samym Wilnie według spisu z 1916 roku, przeprowadzonego przez niemieckie władze okupacyjne, skład narodowościowy miasta był następujący[4]:
Polacy - 50,2%
Żydzi - 43,5%
Litwini - 2,6%
Te dane starczą za cały komentarz. Stolicą Litwy nie mogło być miasto, w którym Litwini stanowili 2.6 %. To byłoby przyrodnicze curiozum.
Natomiast zwracam Panu wagę na to, iż w chwili obecnej Litwa składa się na bufor oddzielający Polskę od Rosji, jest członkiem UE, Nato, stosunki z nią - pomimo szeregu problemów - stopniowo się normalizują. Chyba nikt nie wątpi, iż lepiej jest mieć za sąsiada taką właśnie Litwę, niż rosyjskiego wasala?
20-02-2014 19:24 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)Odp: o Litwie, dalibógże, mniej wiem niż o Chinach
>Fakt zaś że Wilno nie zostało stolicą Litwy aż do 1939 r. wynikał z prostego faktu, iż Litwinów była tam garstka, kilka procent. Pozostali mieszkańcy to byli Polacy i Żydzi. W samym Wilnie według spisu z 1916 roku, przeprowadzonego przez niemieckie władze okupacyjne, skład narodowościowy miasta był następujący[4]:
>Polacy - 50,2%
>Żydzi - 43,5%
>Litwini - 2,6%
>Te dane starczą za cały komentarz. Stolicą Litwy nie mogło być miasto, w którym Litwini stanowili 2.6 %. To byłoby przyrodnicze curiozum.

Czyli to też jest kuriozum:


Jak też fakt, że zarówno stolicą Polski, jak też jej największym miastem, były przez długi czas miasta w których mówiono niemal wyłącznie po niemiecku.
20-02-2014 19:50 
 Ocena 3 na 3
Arminius (25555 punktów)?????
Załączona mapa ma być dowodem na co? Na to że w przedwojennej Warszawie mówiono po Polsku? A w Breslau po niemiecku? Jeszcze raz upraszam o przejrzyste formułowanie swoich poglądów.
20-02-2014 20:04 
 Ocena 4 na 4
szarley (54911 punktów)Odp: ?????
>Załączona mapa ma być dowodem na co? Na to że w przedwojennej Warszawie mówiono po Polsku? A w Breslau po niemiecku? Jeszcze raz upraszam o przejrzyste formułowanie swoich poglądów.

Zamieszczona mapa świadczy o tym, że na znacznej części Rzeczypospolitej Polacy stanowili mniejszość. Podbój Wilna usprawiedliwia Pan czynnikiem narodowym, a Pińsk? Brody?

Napisałem też (co do polskości Wilna), że zarówno stolicą Polski, jak też jej największym miastem, były przez długi czas miasta w których mówiono niemal wyłącznie po niemiecku.

Mowa o Krakowie i Gdańsku. Sejm (!) musiał ustanowić prawo nakazujące w kościele mariackim głoszenie kazań po polsku. Mieli Niemcy prawo do Krakowa???
20-02-2014 21:21 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)Polska a sprawa pińska
Pińsk, podobnie jak i całą przedwojenna Białoruś zajęliśmy słusznie. Gdybyśmy tego nie zrobili zajęliby ją Sowieci ze wszystkimi konsekwencjami tego faktu. Niestety białoruska świadomość narodowa z okresu tuż po I wojnie równa była niemalże zeru. Teraz to już całkiem inna sprawa. Akurat czytam "Podróż do krainy zeków" Juliusa Margolina, pińskiego Żyda, który spędził w Pińsku także pierwszych kilka miesięcy władzy sowieckiej w 1939/40 roku, a potem pojechał na Sybir.
Zadaje on w tej książce bardzo podobne pytanie do pańskiego (czy Polska miała prawo do Pińska). Po czem bez żadnych wątpliwości odpowiada na nie. Chce Pan wiedzieć jak brzmi jego odpowiedź? Polecam lekturę tej książki.
20-02-2014 21:29 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)Brody
Co do Brodów, powinno należeć do niepodległej Ukrainy przed wojną. Niestety Polacy i Ukraińcy wdali się w 1919 r. w nieszczęsną wojnę w Galicji (Armia Hallera zadecydowała o zwycięstwie Polski), w wyniku której utrącone ukraińskie dążenia niepodległościowe. Później w sojuszu z Petlurą nie zdołano już nadrobić tego błędu. A w 1919 r. Ukraińcy galicyjscy mogli bez problemów zająć Kijów i całe Naddnieprze, gdyby nie walczyli z Polską. Błąd tamtejszy ze strony polskiej polegał na tym, iż nie zdołała ona pchnąć ukraińskiego ruchu narodowego przeciwko Rosji. Zwarł się on w konflikcie z Polską a Moskal brał Kijów i śmiał się z głupich Polaków i Ukraińców biorących się za łby. I chodzi o to aby teraz tego błędu nie popełnić.
22-02-2014 18:13 
 Ocena 1 na 1
homopitek (1536 punktów)Odp: Brody
>Zwarł się on w konflikcie z Polską a Moskal brał Kijów i śmiał się z głupich Polaków i Ukraińców biorących się za łby.
Zapominasz o Denikinie, który skutecznie lał wszystkich w marszu na północ i zajął wschodnią i centralną Ukrainę latem 1919 r.

Nie stosuję emoticonów
20-02-2014 21:43 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)soczewica miele koło młyn
Co do niemieckojęzycznego Krakowa, to trochę inną mapę winien Pan zaprezentować, tj. z 14-15 wieku. Niemcy w Krakowie pojawili się jako zaproszeni goście, mający po lokacji Krakowa na prawie niemieckim w 1257 r. organizować handel i rzemiosło. Kraków był wówczas w państwie polskim, na Wawelu zasiadał władca polski, obok zywiołu niemieckiego był silny żywioł polski i coraz silniejszy żywioł żydowski. W okresie największego rozkwitu niemieckiego mieszczaństwa w Krakowie, Polacy nigdy tutaj nie stanowili 2. 6 % jego mieszkańców. Poza Krakowem - w okolicznych wioskach - Niemców było bardzo niewielu. Przypomnę, iż na Litwie Środkowej, poza Wilnem, Polacy stanowili ok. 72 % ogółu mieszkańców. Niemcy chcieli przejąć - nota bene - Kraków i stanoiwili niejednokrotnie problem dla polskiej państwowości. Zna Pan przecież z historii takie postacie jak biskup Muskata czy tez wójt Albert? Z biegiem czasu ulegli oni polonizacji. Takiej, iż w 1536 r. Zygmunt Stary przeniósł msze niemieckie z kościoła mariackiego do sąsiedniego kośćioła św. Barbary. Niemców uczęszczających na msze niemieckie do kościoła mariackiego była już bowiem garstka w tym okresie, a Polaków uczęszczających do kośiółka św. Barbary było tylu iż nie mogli się tam pomieścić.


>
20-02-2014 21:56 
 Ocena 3 na 3
Arminius (25555 punktów)wolne miasto Gdańsk
Jeżeli chodzi o Gdańsk - etnicznie niemiecki - funkcjonował on w obrębie Rzeczpospolitej mając nieustannie zapewnioną sporą autonomię. I TAKI STAN RZECZY BARDZO NIEMCÓW GDAŃSKICH SATYSFAKCJONOWAŁ. Jako główny port RP miał świetny status i co do jego prosperity trudno jest mieć wątpliwości gdy się patrzy - na przykład - na jego zabytki. Po rozbiorze Polski nastąpił schyłek świetności tego miasta.
W Gdańsku Artur Schopenhauer spędził pięć pierwszych lat życia. Zaraz po II rozbiorze Polski jego rodzice opuścili Gdańsk, nie chcąc żyć pod pruskim panowaniem i przenieśli się do Hamburga, KTÓRY BYŁ WOLNYM MIASTEM. Artur Schopenhauer często powtarzał - oczywiście po niemiecku - że nie jest Niemcem, tylko gdańszczaninem pochodzenia holenderskiego, gdyż jego babka była Holenderką.
Czyż nie jest to wyśmienity komentarz do problemu tożsamości Gdańska? Istniejące po I wojnie światowej WMG nawiązywało do tego specyficznego, hanzeatyckiego statusu miasta. Przypominam, iż to nie Polska pogwałciła go i dokonała jego likwidacji.
20-02-2014 19:20 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)polskie geszefciarstwo
"Rozumiem, że Polacy przyznali się bez geszefciarstwa do czarnych plam swojej historii, przeprosili za burzenie cerkwi, getto ławkowe i przekraczanie granic w zwartym szyku bojowym".

Tak, do wielu przykładów swojego geszefciarstwa się przyznali i za nie przeprosili. Na przykład własnie za getto ławkowe czy Jedwabne. Nie wie Pan o tym? Żydów za niewłaściwy stosunek do nich przepraszał polski papież, prezydent, sejm , senat. Nie wiem czy przeproszono za burzenie w 1938 r. cerkwi na Podlasiu i płd. zach. Wołyniu ale przeproszono za akcję "Wisła". Co do tych cerkwi podlaskich, proszę zwrócić uwagę, iż jakkolwiek był to czyn haniebny, obecni nacjonaliści ukraińscy nie pojechali na wojnę z Polską. Pojechali się bić na inny front, front wschodni. Oni dobrze wiedzą kto jest ich prawdziwym wrogiem.
Jeżeli pisząc o "przekraczaniu granic w zwartym szyku bojowym " chodziło Panu o zajęcie Zaolzia w 1938 r. ( nota bene, dlaczegóż używa Pan takich enigmatycznych eufemizmów???) - to jakkolwiek krytycznie ocenić ten fakt, należy zawsze sobie zdawać sprawę z tego, że było to może i głupie ale oddanie pięknym za nadobne, to jest za to co Czesi zrobili w 1920 r. Jeżeli Pan nie wie, proszę sobie postudiować.
20-02-2014 19:29 
 Ocena 3 na 3
szarley (54911 punktów)Odp: polskie geszefciarstwo
>Jeżeli pisząc o "przekraczaniu granic w zwartym szyku bojowym " chodziło Panu o zajęcie Zaolzia w 1938 r. ( nota bene, dlaczegóż używa Pan takich enigmatycznych eufemizmów???) - to jakkolwiek krytycznie ocenić ten fakt, należy zawsze sobie zdawać sprawę z tego, że było to może i głupie ale oddanie pięknym za nadobne, to jest za to co Czesi zrobili w 1920 r. Jeżeli Pan nie wie, proszę sobie postudiować.

Nie omieszkam, postudiuję, Uprzedzam jednak, że "Historia" dodatek do DoRzeczy (10/2013) to nie jest dla mnie odpowiednie źródło studiów o polsko czeskiej historii, może Pan poleci jakieś ciekawe pozycje literatury?

Przypomnę zresztą, że w 30 lat później dzielne polskie wojsko znów tę samą granicę przekroczyło
20-02-2014 19:46 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)Ad rem
Czy ja gdzieś coś wspomniałem o dodatku "DoRzeczy"? A tak na marginesie, nie powinien Pan a priori odrzucać materiałów (nie źródeł historycznych przecież, bo tam nie ma dokumentów z epoki) tam zawartych. Dobry historyk charakteryzuje się trochę większą elastycznością. W 1968 r. polskie wojsko brało udział w agresji na Czechosłowację, bo tak Polsce kazał zrobić ZSRR. I właśnie żeby już do takich sytuacji nie dochodziło, należy redukować siłę i wpływy Rosji popierając ukraińskich niepodległościowców.

20-02-2014 20:07 
 Ocena 3 na 3
szarley (54911 punktów)Odp: Ad rem
>Czy ja gdzieś coś wspomniałem o dodatku "DoRzeczy"? A tak na marginesie, nie powinien Pan a priori odrzucać materiałów (nie źródeł historycznych przecież, bo tam nie ma dokumentów z epoki) tam zawartych.
Który materiał odrzucam a priori?

Dobry historyk charakteryzuje się trochę większą elastycznością. W 1968 r. polskie wojsko brało udział w agresji na Czechosłowację, bo tak Polsce kazał zrobić ZSRR.
Taaaa ....
Czyli tego rozliczać nie trzeba?
20-02-2014 20:16 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)
Taaaak. W PRL tego typu decyzje jak agresja na sąsiedni "bratni" kraj nie mogła być podjęta samodzielnie przez polskie władze. Zrobiono to na polecenie Moskwy. Pan zdaje sobie sprawę z tego czym była PRL?

>>Czy ja gdzieś coś wspomniałem o dodatku "DoRzeczy"? A tak na marginesie, nie powinien Pan a priori odrzucać materiałów (nie źródeł historycznych przecież, bo tam nie ma dokumentów z epoki) tam zawartych.
>Który materiał odrzucam a priori?
>Dobry historyk charakteryzuje się trochę większą elastycznością. W 1968 r. polskie wojsko brało udział w agresji na Czechosłowację, bo tak Polsce kazał zrobić ZSRR.
>Taaaa ....
>Czyli tego rozliczać nie trzeba?
20-02-2014 20:26 
 Ocena 3 na 3
szarley (54911 punktów)
>Taaaak. W PRL tego typu decyzje jak agresja na sąsiedni "bratni" kraj nie mogła być podjęta samodzielnie przez polskie władze. Zrobiono to na polecenie Moskwy. Pan zdaje sobie sprawę z tego czym była PRL?

Tak, satelickim państwem o ograniczonej suwerenności, podobnie jak Rumunia, która swoich żołnierzy nie wysłała...
Szanuję patriotyzm ale czasem boję się bezkrytycznego podejścia do historii własnego narodu, jego gloryfikacji. Pan potrafi dostrzec złe zjawiska w historii, tym razem jednak (podobnie jak w aneksji Wilna) dostrzegam próbę usprawiedliwienia

>
Ponowię pytanie: Który materiał odrzucam a priori?
Arminius (25555 punktów)
Materiał z "DoRzeczy".
20-02-2014 20:37 
 Ocena 3 na 3
szarley (54911 punktów)
>Materiał z "DoRzeczy".

Wręcz przeciwnie, odrzuciłem go dopiero po przeczytaniu od deski do deski
20-02-2014 21:13 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)
To dobrze, że Pan tak gruntownie go czyta. Nie jest wykluczone iż w innych numerach będą wartościowsze teksty.
21-02-2014 07:06 
 Ocena 3 na 3
szarley (54911 punktów)
>To dobrze, że Pan tak gruntownie go czyta.
Przynajmniej mogę nisko ocenić

>Nie jest wykluczone iż w innych numerach będą wartościowsze teksty.
Wątpię
21-02-2014 16:16 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie jest wykluczone iż w innych numerach będą wartościowsze teksty.

Wykluczone owszem nie jest, pytanie czy tam istotnie będą i jaki ma sens zrażać sobie wcześniej czytelników - z przykładów Gazeta Polska.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
20-02-2014 22:40 
 Ocena 2 na 2
homopitek (1536 punktów)Odp: polskie geszefciarstwo
>Nie omieszkam, postudiuję, Uprzedzam jednak, że "Historia" dodatek do DoRzeczy (10/2013) to nie jest dla mnie odpowiednie źródło studiów o polsko czeskiej historii, może Pan poleci jakieś ciekawe pozycje literatury?
>Przypomnę zresztą, że w 30 lat później dzielne polskie wojsko znów tę samą granicę przekroczyło

Pierwszy tekst opisujący niepropagandowa historię konfliktów czesko-polskich o Zaolzie ukazał się chyba w 1985 r. w pismie "Sobótka". Od tego momentu minęło już sporo latek, więc zapewne nie będzie problemu ze znalezieniem informacji w formie książkowej.
Dobry opis tego konfliktu powinien zakończyć się na roku 1945, gdy wojska czeskie podeszły pod Bielsko-Białą i dopiero szybki marsz polskich dywizji na południe uprzytomnił im, że należy jak najszybciej wycofać się na "z góry upatrzone pozycje". A tak na marginesie, to Czesi mieli wtedy też apetyt na Kotlinę Kłodzką.

Nie stosuję emoticonów
21-02-2014 07:01 
 Ocena 5 na 5
szarley (54911 punktów)
>>Nie omieszkam, postudiuję, Uprzedzam jednak, że "Historia" dodatek do DoRzeczy (10/2013) to nie jest dla mnie odpowiednie źródło studiów o polsko czeskiej historii, może Pan poleci jakieś ciekawe pozycje literatury?
>Pierwszy tekst opisujący niepropagandowa historię konfliktów czesko-polskich o Zaolzie ukazał się chyba w 1985 r. w pismie "Sobótka". Od tego momentu minęło już sporo latek, więc zapewne nie będzie problemu ze znalezieniem informacji w formie książkowej.

Sobótki poszukam
Niestety większość polskich publikacji na ten temat na milę czuć niezdrowym szowinizmem.
Czeskie publikacje też na tę samą odległość tym samym cuchną.

>Dobry opis tego konfliktu powinien zakończyć się na roku 1945, gdy wojska czeskie podeszły pod Bielsko-Białą i dopiero szybki marsz polskich dywizji na południe uprzytomnił im, że należy jak najszybciej wycofać się na "z góry upatrzone pozycje".

Śląsk Cieszyński został podzielony między Polskę i Czechosłowację w sposób pokojowy przez samych mieszkańców. Niestety ten układ nie podobał się w Pradze i zaczęła się wojna ( z winy Czechów) potem był odwet, potem szczerzenie zębów i prężenie muskułów, potem znów naruszenie granicy... Jeśli ktoś chce tu szukać niewinnych to nie znajdzie. Jeśli chce szukać ofiar, to zawsze będą nimi polegli żołnierze, ich rodziny i zwykli ludzie na Śląsku mieszkający.
W 1945 nikt konfliktu nie chciał, Czesi byli świadomi słabości swojej armii, Polacy wykończeni wojną. Wojnę na manewry dywizji zakończył Stalin uderzając pięścią w stół
Dobry opis tego konfliktu powinien zakończyć się nie w 1945, ale w roku 1968. Kilka tysięcy mówiących po polsku Ślązaków uszło do Polski, wielu z pozostałych wypisało dzieci z polskich szkół.

>A tak na marginesie, to Czesi mieli wtedy też apetyt na Kotlinę Kłodzką.
(Raczej Ziemię Kłodzką ; na zachód od Polskich Wrót też)

... Która im się należała. Jeśli nie w całości to na pewno w swojej zachodniej części, gdzie mówiono po czesku.

Nie obawiam się ludzi, którzy interesują się historią, obawiam się "patriotów", którzy tę historię chcą wykorzystywać do siania niezgody, którzy nawołują do przesuwania granic. Obawiam się ich z przyczyny najprostszej z możliwych: mój dom jest zbyt blisko granicy.
21-02-2014 22:11 
 Ocena 1 na 1
homopitek (1536 punktów)
>Niestety większość polskich publikacji na ten temat na milę czuć niezdrowym szowinizmem.
>Czeskie publikacje też na tę samą odległość tym samym cuchną.

Szowinizm to sposób interpretacji zdarzeń, więc nie ma problemu z jego "odfiltrowaniem" od samych faktów.

>Śląsk Cieszyński został podzielony między Polskę i Czechosłowację w sposób pokojowy przez samych mieszkańców. Niestety ten układ nie podobał się w Pradze i zaczęła się wojna
I takie były praprzyczyny konfliktu zaczętago w końcu I wojny światowej a ciągnącego się przez dziesięciolecia. Gdyby uszanowano decyzje oddolne, nie byłoby żadnych problemów. Zresztą po II wojnie światowej scenariusz był dość podobny.

>W 1945 nikt konfliktu nie chciał, Czesi byli świadomi słabości swojej armii, Polacy wykończeni wojną. Wojnę na manewry dywizji zakończył Stalin uderzając pięścią w stół
Tuż po zakończeniu działań wojennych centralne władze czeskie przwdopodobnie próbowały poprawić sobie pozycję przed konferencją pokojową, która miałaby dokonać ostatecznego zatwierdzenia powojennych granic i stąd jednostronne działania polegające na zajmowaniu różnych terenów. Taka polityka miała dać Pradze przewagę na mocy tzw. faktów dokonanych. Stąd też czeskie oddziały znalazły się aż na przedmieściach Bielska-Białej.
Ogólny stosunek sił był jednak zupełnie inny niż po I wojnie światowej, gdyż Polska posiadała wówczas czwartą co do wielkości armię w Europie (ok. 400000 ludzi) i nie była uwikłana w żaden konflikt zbrojny. W dodatku armia polska była kierowana przez komunistów, którzy byli równie ostrzy jak Gottvald. Dokonano szybkiej dyslokacji wojsk w kierunku południowym, wiceminister obrony A. Zawadzki wygłosił w Gliwicach bojowe przemówienie do oddziałów udających się na front...
Radzieccy mieli w rejonie konfliktu trochę wojska, ale byli całkowicie zdezorientowani, więc zachowywali się całkowicie biernie w czasie zajmowania terenu przez Czechów, jak i późniejszego pochodu wojsk polskich. W koalicyjnych władzach obu krajów dużą rolę odgrywali proradzieccy komuniści, więc szybko do Moskwy zostały wysłane delegacje "na skargę". Moskwa nie potrafiła rozsądzić konfliktu merytorycznie, więc stanęło na tym, ze wojska mają natychmiast stanąć w miejscu... i taką mamy teraz granicę.

>... Która im się należała. Jeśli nie w całości to na pewno w swojej zachodniej części, gdzie mówiono po czesku.
Możliwe, ale swoją akcją na Śląsku "spalili" sprawę kłodzką, ponieważ polskie dowództwo szybko wprowadziło tam jednostki wojskowe.

>Nie obawiam się ludzi, którzy interesują się historią, obawiam się "patriotów", którzy tę historię chcą wykorzystywać do siania niezgody, którzy nawołują do przesuwania granic.
Nie widzę niczego złego w przesuwaniu granic, jeśli ma to rozsądne uzasadnienie i jest wykonywane w sensowny sposób. Granice zostały wymyślone i wytyczone przez ludzi i przez nich mogą być zmieniane.

>Obawiam się ich z przyczyny najprostszej z możliwych: mój dom jest zbyt blisko granicy.
I boisz się, że Cię ktoś podbije?


Nie stosuję emoticonów
21-02-2014 23:43 
 Ocena 4 na 4
Kuba K. (3909 punktów)
>(...) "Historia" dodatek do DoRzeczy (10/2013) to nie jest dla mnie odpowiednie źródło studiów o polsko czeskiej historii (...)

To chyba w ogóle nie jest źródło jakichkolwiek studiów - ostatnio przypadkowo wpadł mi w ręce jeden z numerów tego szmatławca, choć chyba konkretnie nie ten, o którym piszesz. W życiu takich bzdur nie czytałem. Rozumiem, że można mieć różne wizje historii, ale kompletne lekceważenie zarówno udokumentowanych faktów, jak i zwykłej logiki wydaje się być lekką przesadą.
21-02-2014 15:59 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz (5685 punktów)Odp: interes geopolityczny Polski
>Rozumiem, że Polacy przyznali się bez geszefciarstwa do czarnych plam swojej historii, przeprosili za burzenie cerkwi, getto ławkowe i przekraczanie granic w zwartym szyku bojowym.

Jeśli chodzi o getto ławkowe to oczywiście słaby pomysł, natomiast nie sądze aby należało się pchać z przepraszaniem... w sytuacji kiedy większość krajów uznawanych za cywilizowane miała w tym okresie dużo gorsze pomysły.

I nie mówię tutaj tylko o wyskokach w stylu III Rzeszy... możesz zajrzeć choćby do pamiętników Feynmanna i sprawdzić czemu nie przyjęto go na University of Columbia (oczywiście, skoro go nie przyjęli to nie spotkało go tam też żadne getto ławkowe ).
21-02-2014 16:55 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>>Rozumiem, że Polacy przyznali się bez geszefciarstwa do czarnych plam swojej historii, przeprosili za burzenie cerkwi, getto ławkowe i przekraczanie granic w zwartym szyku bojowym.
>Jeśli chodzi o getto ławkowe to oczywiście słaby pomysł, natomiast nie sądze aby należało się pchać z przepraszaniem... w sytuacji kiedy większość krajów uznawanych za cywilizowane miała w tym okresie dużo gorsze pomysły.

Oczywiscie, inni nie przepraszają. To jest argument!

Popatrz jak można rozliczyć się z przeszłością:
Pluton
9 Kompania
Perła w Koronie
Łowca jeleni
Kanał
Pokłosie
Wolny strzelec
Je třeba zabít Sekala

Można? Także Polakom świetnie się udaje
Arminius (25555 punktów)argument
Gdy inni nie przepraszają - to jest jakiś argument, zwłaszcza w świecie dyplomacji.
A "9 Kompania" to jest przepraszam, przeproszenie kogo za co? Bo chyba nie Afgańczyków przez Rosjan? Film ten jest przykładem umiejętnej polityki historycznej (propagandy) uprawianej przez Rosję. Jest on - przecież - pomnikiem wystawionym Armii Rosyjskiej, tylko nie w sposób sztampowy.
A "Kanał" (rozumiem Wajdy?) to czyje przeprosiny? czy Polacy przepraszają w nim Niemców za Powstanie Warszawskie? Proszę sobie nie mylić filmów rozliczeniowych z przepraszaniem kogoś. To nie zawsze oznacza to samo.
21-02-2014 18:23 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)Odp: argument
>Gdy inni nie przepraszają - to jest jakiś argument, zwłaszcza w świecie dyplomacji.
>A "9 Kompania" to jest przepraszam, przeproszenie kogo za co? Bo chyba nie Afgańczyków przez Rosjan? Film ten jest przykładem umiejętnej polityki historycznej (propagandy) uprawianej przez Rosję. Jest on - przecież - pomnikiem wystawionym Armii Rosyjskiej, tylko nie w sposób sztampowy.
>A "Kanał" (rozumiem Wajdy?) to czyje przeprosiny? czy Polacy przepraszają w nim Niemców za Powstanie Warszawskie? Proszę sobie nie mylić filmów rozliczeniowych z przepraszaniem kogoś. To nie zawsze oznacza to samo.

Napisałem
Cytat:
Popatrz jak można rozliczyć się z przeszłością

Sztuka jest dobrym sposobem rozliczenia, lepszą od dyplomatycznych przeprosin
Rozliczać się warto czasem z wlasną historią przed sobą samym

Już pytałem na tym forum o rozliczenie Polaków i z sobą i z obywatelami Czechosłowacji za Operację Dunaj.
?
Jedna głupiutka komedyjka?
22-02-2014 00:44 
 Ocena-1 na 1
Piękny Lolo (2082 punktów)
>Już pytałem na tym forum o rozliczenie Polaków i z sobą i z obywatelami Czechosłowacji za Operację Dunaj.
>Jedna głupiutka komedyjka?

Mnóstwo pracy przed polską kinematografią.
Krzywda, jaka Czechów spotkała z naszej, polskiej, strony zasługuje na nakręcenie przynajmniej ośmiu sezonów serialu p.t. "Jiri, wybacz mi!".

Niechby i Ośla Ławka, ale działa mi już na nerwy to twoje jojczenie!

I w ogóle: uważasz, że nakręceniem filmu rozliczyć się można z historią i choćby po części?
Szalenie ciekawa teoria.
Gdybyś był łaskaw powiedzieć mi kto, według ciebie, się z niechlubną historią Polaków wobec Żydów rozliczył filmem "Pokłosie"?
Reżyser?
A może tylko chciał nakręcić kontrowersyjny film?
A może odtwórcy głównych ról?
Ale aktor to człowiek do wynajęcia. Zagra wszystko i we wszystkim.
Dystrybutor może?
A może widzowie się rozliczyli?
Jak dla mnie nakręcenie filmu o treści dotyczącej niechlubnych dla danego narodu epizodów z jego historii, a które często się chce zamieść pod dywan nie jest rozrachunkiem, rozliczeniem.
Może podpowiadać winnego danego epizodu, ale to wizją reżysera być może.
To tylko wyjściowa do rozliczenia, poddanie pod analizę problemu.
Rozliczenia nie załatwi żaden film, ani pojednawcze uściski dłoni przedstawicieli narodów krzywdzącego i skrzywdzonego, to tylko symbole.
Zapisy w podręcznikach historii.
Ale podobno historię piszą zwycięzcy.
No i propaganda niewykluczona. Za jakiś czas utrwali się pojęcie "polskich obozów koncentracyjnych".
Kwestia jest trudna.
Zapisy to jedno, ale i czas wojny jest czasem wyjątkowym.
Człowieczeństwo zanika, bo strach degeneruje.
Czy podać rękę Niemcowi, który synem jest żołnierza z czasów II-giej wojny światowej, gdy tymczasem mój dziadek więźniem obozu w Oświęcimiu był?
Nigdy nie pozwoliłabym sobie oceniać postępowanie ludzi, którzy przeżyli wojnę, bo sama takiej nie doświadczyłam i nie wiem, co to walka o życie.
Może i ty byś szerzej spojrzał?
Ale może tobie wystarcza, żeby film nakręcić i sprawa załatwiona?
22-02-2014 09:36 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>Niechby i Ośla Ławka, ale działa mi już na nerwy to twoje jojczenie!
Bo ja już taki nerwogenny jestem

>Ale może tobie wystarcza, żeby film nakręcić i sprawa załatwiona?
Nigdzie nie twierdziłem, że wystarczy sztuka.
Na pewno nie wystarczy milczenie.
21-02-2014 20:24 
 Ocena 6 na 6
Anna Salman (16360 punktów)Odp: interes geopolityczny Polski
>Na likwidacji pomników Lenina, zakazaniu dopuszczalnego kultu Stalina, ...
To jakiś żart? Każdy kraj ma prawo do gloryfikacji i mitologizacji swojej historii. Nasza jest chyba najbardziej zakłamana. Czy zrzucamy z pomników królów, bo kiedyś tam najechali i wymordowali ludzi w krajach ościennych? Już nie wspominając, że bez żenady poświęcali życie i zdrowie poddanych. Powinniśmy stawiać pomniki temu carowi, który zniósł pańszczyznę w Kongresówce, a czcimy pamięć tych, którzy ją wprowadzali.
W Polsce do tej pory jest żywy kult Napoleona, który gdzie indziej uważany jest za sprawcę ludobójstwa (chociażby Haiti, a i w Hiszpanii sobie nieźle poczynali), porównywalnego do tych z okresu XXw. - bo wtedy nie mieli jeszcze takiej broni.
>przyznaniu się bez żadnego geszefciarstwa do szeregu zbrodni (np zbrodnia katyńska), które reżim komunistyczny popełnił,
Zasługa naszych elyt. Gdyby potrafili sprawić, że Polska jest krajem liczącym się na arenie międzynarodowej, toby Rosja inaczej z nami rozmawiała. Ale oni potrafią nas tylko wystawiać na pośmiewisko i skamleć uniżenie w Białym Domu albo w Watykanie o łaskawe posłuchanie. Zresztą tą samą miarką zmierzmy innych. Czy Bracia - Ukraińcy przeprosili za Wołyń? Może wystawienie pomnika Bandery stanowiło przeprosiny albo przyznanie mu najwyższego odznaczenia państwowego?
>przeproszeniu paru narodów za 23 sierpnia 1939 r. (pakt Ribbentrop Mołotow i jego konsekwencje) , wzięciu współodpowiedzialności za wybuch II wojny,
Trochę zapomniałeś, że oni tę wojnę wygrali i złożyli najwyższą daninę krwi, więc zapłacili za ówczesne decyzje.
>zaprzestania prześladowań narodów kaukaskich...
Taa ... jak się wycofamy z Afganistanu, to może i oni przestaną.
Poza tym to dziecinada - niech nas przeproszą, niech nas przeproszą, bo ... co? Bo się obrazimy? I tak jesteśmy wciąż obrażeni, a kraje UE to wykorzystują - jak my się kłócimy z Rosją, to Niemcy, Francja, nawet Belgia robią z nią interesy.
>... Rosja nie odrzuciła dziedzictwa komunizmu i ZSRR, ...
A niby czemu miałaby? Przecież to jest część ich historii. A my mamy czarną dziurę w latach 1945 - 89, kiedy to nic nie było, tylko poszkodowani przez jakiś abstrakcyjny system. W sumie to nawet nie wiadomo, kto kogo prześladował, skoro nikogo nie było.
>... oni to zawsze tak historycznie są nam przychylni i tacy przyjaźni, ...
Zawsze były wojny między sąsiadami. My też bywaliśmy najeźdźcą. To zbieg okoliczności, że nie liczyliśmy się w ciągu ostatnich dwustu lat, ale to żadna chwała. Jeśli chodzi o Gułag, to trzymali tam głównie własnych. Zresztą obok Katynia jest dużo więcej grobów obywateli ZSRR i nawet tablic z nazwiskami nie ma, tylko krzyż prawosławny.
>... za to co się tam dzieje, odpowiedzialni są w miażdżącej mierze Ukraińcy, którzy chcą przynależeć - mimo wszelkich wad tej opcji - do kręgu cywilizacji zachodnioeuropejskiej a nie bizantyjsko - azjatyckiej.
Tyle, że w kręgu cywilizacji zachodnioeuropejskiej takie zmiany załatwia się przy urnie wyborczej. Czyż nie tak nam tłumaczono, jak protestowali związkowcy?
>Giedroyć był wielkim rzecznikiem niepodległej Ukrainy, ... gdyż jako świadek historii widział na własne oczy do czego zdolna jest Rosja imperialna nieposkromiona w swoich zapędach do parcia "na zapad". W niepodległej i dużej Ukrainie widział pęta kiełznające rosyjski imperilaizm.
A mój wujek w połowie lat 40-tych był świadkiem tego, co się działo w Bieszczadach. Rosjan tam nie było, a UPA nawet nie deklarowała "kiełznania tegoż molocha" - Polscy (i nie tylko) chłopi im wystarczali.
I nie sądzę, aby te rozruchy to była "wola narodu". Komuś na tym zależy i miesza.
21-02-2014 22:22 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)Odp: interes geopolityczny Polski - I
>>Na likwidacji pomników Lenina, zakazaniu dopuszczalnego kultu Stalina, ...
>To jakiś żart? Każdy kraj ma prawo do gloryfikacji i mitologizacji swojej historii - Ma takie prawo, owszem, ale skoro gloryfikuje ludobójców, to musi się spodziewać określonej reakcji ze strony sąsiadów, bo to jest z kolei dobre prawo sąsiadów reagować w określony sposób na gloryfikację ludobójców.

Nasza jest chyba najbardziej zakłamana - Nic bardziej błędnego, cierpi Pani na jakiś polski syndrom. Historia wielu, bardzo wielu krajów jest równie albo i bardziej zakłamana niż historia Polski.

Czy zrzucamy z pomników królów, bo kiedyś tam najechali i wymordowali ludzi w krajach ościennych? Już nie wspominając, że bez żenady poświęcali życie i zdrowie poddanych - Nie zrzucamy ale przecież też - i to jest najistotniejsze - nie kontynuujemy ich imperialnej polityki. W przypadku Rosji tak nie jest, Rosja cierpi na imperialny kompleks, w Rosji pomniki władców mają nie tylko i wyłącznie wymiar historyczny, są także wyznacznikiem imperialnych ambicji tego państwa

Powinniśmy stawiać pomniki temu carowi, który zniósł pańszczyznę w Kongresówce, a czcimy pamięć tych, którzy ją wprowadzali - Pańszczyznę w Kongresówce zniesiono w 1864 r. i był to oczywisty skutek Powstania Styczniowego. Tak Powstańców należy czcić, bo oni wcześniej niż car dokonali uwłaszczenia chłopów z początkiem Powstania 1863 r. i zmusili cara do takiego kroku.

>W Polsce do tej pory jest żywy kult Napoleona, który gdzie indziej uważany jest za sprawcę ludobójstwa (chociażby Haiti, a i w Hiszpanii sobie nieźle poczynali) - Cokolwiek sądzić o Napoleonie nie był on przecież ludobójcą i trudno jest go porównywać ze Stalinem. Zresztą w Polsce brew temu co Pani pisze nie jest to postać szczególnie "kultywowana". A na Haiti rzezie krwawe były obopólne. Białych i Kreolów też tam multum zginęło.

>>przyznaniu się bez żadnego geszefciarstwa do szeregu zbrodni (np zbrodnia katyńska), które reżim komunistyczny popełnił,
>Zasługa naszych elyt. Gdyby potrafili sprawić, że Polska jest krajem liczącym się na arenie międzynarodowej, toby Rosja inaczej z nami rozmawiała - A cóż to jest za przewrotny argument? Nagle - tak bardzo potępiwszy polski przeszły imperializm - nawołuje Pani do jego "nowej odsłony"? Proszę nie zapominać, iż w tej polemice to ja jestem od tego.

Czy Bracia - Ukraińcy przeprosili za Wołyń? Może wystawienie pomnika Bandery stanowiło przeprosiny albo przyznanie mu najwyższego odznaczenia państwowego? - A cóż to ma do rzeczy? Żeby ująć problem in nuce odpowiem Pani tak: lepiej jest mieć pomnik Bandery niż Lenina we Lwowie. To chyba oczywiste. To wynika z arytmetycznego obrachunku skali jednych i drugich zbrodni. Oraz arytmetycznej kalkulacji potencjału imperialnego jednej(Ukraińcy) i drugiej(Rosjanie) nacji. Zresztą Bandera osobiście nie był za te zbrodnie odpowiedzialny bo w tym czasie gdy się one działy siedział w niemieckim obozie koncentracyjnym.

>>przeproszeniu paru narodów za 23 sierpnia 1939 r. (pakt Ribbentrop Mołotow i jego konsekwencje) , wzięciu współodpowiedzialności za wybuch II wojny,
>Trochę zapomniałeś, że oni tę wojnę wygrali i złożyli najwyższą daninę krwi, więc zapłacili za ówczesne decyzje. - Oni tę wojnę rozpętali, potem ją wygrali wysiłkiem i ofiar milionów nieRosjan, przy okazji dokonując ogromnych zniszczeń materialnych i ujarzmiając wiele narodów. Zapomina się o tym, iż w przeliczeniu na 100 mieszkańców największe straty ponieśli Ukraińcy i Białorusini, podobnie jeżeli chodzi o straty materialne.

>>zaprzestania prześladowań narodów kaukaskich...
>Taa ... jak się wycofamy z Afganistanu, to może i oni przestaną - Otóż właśnie że nie. Afganistan to kompromitacja USA i zachodu ale on się stamtąd w pewnym momencie wycofa. Rosjanie zaś z Czeczenii nie zrezygnują, nic na to nie wskazuje.

>Poza tym to dziecinada - niech nas przeproszą, niech nas przeproszą, bo ... co? Bo się obrazimy? I tak jesteśmy wciąż obrażeni, a kraje UE to wykorzystują - jak my się kłócimy z Rosją, to Niemcy, Francja, nawet Belgia robią z nią interesy - To niech nie przepraszają. Kwestia przepraszania jest wtórna, Chodzi o aktywną politykę proukraińską, czyli antyrosyjską Polski celem odsunięcia od naszych granic jak najdalej kraju, który może sprawiać problemy.

>>... Rosja nie odrzuciła dziedzictwa komunizmu i ZSRR, ...
>A niby czemu miałaby? Przecież to jest część ich historii. A my mamy czarną dziurę w latach 1945 - 89, kiedy to nic nie było, tylko poszkodowani przez jakiś abstrakcyjny system. W sumie to nawet nie wiadomo, kto kogo prześladował, skoro nikogo nie było. -
To dlaczego Niemcy odrzucili część ich historii z lat 1933 - 1945? A w Sowietach przecież było znacznie gorzej niż Niemczech hitlerowskich. Właśnie w tym problem, że naród, który się nie rozliczył z tak potwornym dziedzictwem historii rodzi podejrzenie co do zachowania w przyszłości, więc odrzućmy go jak najdalej na wschód.
24-02-2014 11:27 
 Ocena 4 na 4
Anna Salman (16360 punktów)
>... skoro gloryfikuje ludobójców, ... to jest z kolei dobre prawo sąsiadów reagować w określony sposób na gloryfikację ludobójców.
A czy w Brukseli nie stoi przypadkiem (i to naprzeciwko jakiegoś gmachu UE) pomnik króla Leopolda? No oczywiście kraje afrykańskie nie graniczą z Belgią, więc oczywiście nie mam racji.
>Nic bardziej błędnego, cierpi Pani na jakiś polski syndrom. Historia wielu, bardzo wielu krajów jest równie albo i bardziej zakłamana niż historia Polski.
Że jest to na pewno, tyle że nie mam powodu, aby akurat interesować się tak bardzo historiami innych państw. Poza tym proszę nie imputować mi rzeczy, na które nie ma Pan dowodów, bo dyskusja przekształci się w dyskusję Pana z Pańskimi przekonaniami.
>>Czy zrzucamy z pomników królów, ...
>Nie zrzucamy ale przecież też - i to jest najistotniejsze - nie kontynuujemy ich imperialnej polityki...
To proszę spojrzeć na mapę świata - najłatwiej znaleźć odpowiedź, dlaczego jej nie kontynuujemy. Co nie znaczy, że nie próbujemy, ale to wywijanie szabelką jest obecnie śmieszne. Jeśli chodzi o kompleksy, to akurat mamy ogromne, a w zasadzie mają nasi politycy - zwykłych ludzi to przeważnie drażni.
>Pańszczyznę w Kongresówce zniesiono w 1864 r. i był to oczywisty skutek Powstania Styczniowego. ...
Historię należy nie tylko czytać, ale rozumieć - kojarzyć fakty i wyciągać wnioski. Wcześniej było już powstanie (niby narodowe), a powstańcy styczniowi też jeszcze nie mogli dogadać się w sprawie zniesienia niewolnictwa - car ich uprzedził. To była decyzja polityczna, która rozwaliła ów kolejny "narodowy" zryw. Nawet wtedy nie potrafili wyciągnąć wniosków z dotychczasowych klęsk. Poza tym kto i kiedy wprowadził owe ustawy wpędzające większość populacji w faktyczną niewolę? Też car? Czy raczej przodkowie owych bojowników?
>Cokolwiek sądzić o Napoleonie nie był on przecież ludobójcą i trudno jest go porównywać ze Stalinem. ...
A jednak tak jest postrzegany przez niektórych, natomiast, co do porównań - w wyniku postępującego "uprzemysłowienia" zbrodni XXw. nie sposób porównywać ilościowo z wcześniejszymi.
>Nagle - tak bardzo potępiwszy polski przeszły imperializm - nawołuje Pani do jego "nowej odsłony"? Proszę nie zapominać, iż w tej polemice to ja jestem od tego.
Czy Pan ma problemy ze zrozumieniem tekstu? Kraj liczący się na arenie międzynarodowej - takimi są chociażby Szwajcaria, Dania, Japonia - różne z różnych powodów, bez imperialnych ciągot i pohukiwania na innych. Kraje, które mają potencjał - obywatelski, bo przecież niektóre z nich, ani terytorium, ani bogactw naturalnych nie posiadają. Ale nie są tak traktowane, jak Polska i jest kilka przyczyn tego stanu rzeczy.
>...lepiej jest mieć pomnik Bandery niż Lenina we Lwowie. To chyba oczywiste. To wynika z arytmetycznego obrachunku skali jednych i drugich zbrodni. ... Zresztą Bandera osobiście nie był za te zbrodnie odpowiedzialny bo w tym czasie gdy się one działy siedział w niemieckim obozie koncentracyjnym.
A jakież to "zbrodnie" popełnił Lenin na narodzie polskim? Poza tym pomnik to symbol, więc nieważne, czy Bandera wtedy siedział, czy Lenin był akurat w Poroninie. On uosabia dla wielu osób zbrodnie na Polakach w imię ukraińskiego nacjonalizmu,
>... Oni tę wojnę rozpętali, potem ją wygrali wysiłkiem i ofiar milionów nieRosjan, przy okazji dokonując ogromnych zniszczeń materialnych i ujarzmiając wiele narodów. Zapomina się o tym, iż w przeliczeniu na 100 mieszkańców największe straty ponieśli Ukraińcy i Białorusini, podobnie jeżeli chodzi o straty materialne.
Aha, czyli oni (tzn. kto - Rosjanie?) wywołali wojnę, potem poświęcili inne narody (jakie?), żeby ją wygrać. A mnie uczono, że to było wielonarodowe ZSRR - w jednym i w drugim przypadku. Poza tym Ukraińcy ponieśli straty niejako po obu stronach. Ciężko powiedzieć, ilu zginęło w działaniach koalicyjnych wobec III Rzeszy, ilu w walkach z naszym wojskiem w Bieszczadach, ilu własnych rodaków wyrżnęli ci sami, co Polaków i Żydów, za to, że nie zgadzali się z nacjonalistami.
>... Chodzi o aktywną politykę proukraińską, czyli antyrosyjską Polski celem odsunięcia od naszych granic jak najdalej kraju, który może sprawiać problemy.
Skąd ta fobia? Jakież to problemy może nam obecnie stwarzać Rosja, czy jakikolwiek inny kraj, pomijając konflikt interesów gospodarczych? No może Watykan, dojąc nas na nasze własne życzenie i upodlając obywateli. A to, że ta niby proukraińska polityka jest w gruncie rzeczy antyrosyjska, to widać gołym okiem. Czyli to my sprawiamy problemy, nie oni.
>To dlaczego Niemcy odrzucili część ich historii z lat 1933 - 1945? ...
Naprawdę? Tego nie zauważyłam. Owszem zostali pokonani i zmuszeni do zmiany polityki, ale resentymenty wciąż są żywe w pewnych środowiskach. I to jest analogiczne do sytuacji w krajach byłego ZSRR. Nic też nie odrzucili, tylko dokonują rozliczeń przy użyciu narzędzi kultury - literatura, film. Ale Rosjanie też tak robią.
>A w Sowietach przecież było znacznie gorzej niż Niemczech hitlerowskich.
Skąd te dane? Bo ci, co wspominają pozytywnie okres ZSRR, to obywatele dawnego ZSRR.
>Właśnie w tym problem, że naród, który się nie rozliczył z tak potwornym dziedzictwem historii rodzi podejrzenie co do zachowania w przyszłości, więc odrzućmy go jak najdalej na wschód.
Ojej, ojej, a kiedy my się rozliczymy z naszą historią wobec własnych obywateli? Bo na razie to idzie w przeciwnym kierunku. I kiedy wreszcie pozbędziemy się tej pozy "odrzucania" Rosji. Naprawdę - jeszcze raz sugeruję obejrzeć mapę świata. Tam są właściwe i obiektywne proporcje.
Arminius (25555 punktów)Odp: interes geopolityczny Polski - II

>>... oni to zawsze tak historycznie są nam przychylni i tacy przyjaźni, ...
>Zawsze były wojny między sąsiadami. My też bywaliśmy najeźdźcą. To zbieg okoliczności, że nie liczyliśmy się w ciągu ostatnich dwustu lat, ale to żadna chwała. Jeśli chodzi o Gułag, to trzymali tam głównie własnych. Zresztą obok Katynia jest dużo więcej grobów obywateli ZSRR i nawet tablic z nazwiskami nie ma, tylko krzyż prawosławny - No właśnie. To że zmasakrowany został także naród rosyjski skutkiem przyjęcia takiej a nie innej ideologii i że tego dziedzictwa nie odrzucił(a często wręcz przeciwnie) jest samo w sobie rodzajem patologii.

>>... za to co się tam dzieje, odpowiedzialni są w miażdżącej mierze Ukraińcy, którzy chcą przynależeć - mimo wszelkich wad tej opcji - do kręgu cywilizacji zachodnioeuropejskiej a nie bizantyjsko - azjatyckiej.
>Tyle, że w kręgu cywilizacji zachodnioeuropejskiej takie zmiany załatwia się przy urnie wyborczej - Ale w chwili obecnej na Ukrainie realia są jak w cywilizacji bizantyjsko - azjatyckiej więc obowiązują stosowne do realiów reguły gry.

A mój wujek w połowie lat 40-tych był świadkiem tego, co się działo w Bieszczadach. Rosjan tam nie było, a UPA nawet nie deklarowała "kiełznania tegoż molocha" - Polscy (i nie tylko) chłopi im wystarczali.
>I nie sądzę, aby te rozruchy to była "wola narodu". Komuś na tym zależy i miesza - Ten passus jest najbardziej Panią kompromitujący. W Bieszczadach, na Pogórzu, w Roztoczu, na Podlasiu w latach 1945 - 1947, STRONĄ ZDECYDOWANIE BARDZIEJ PRZEŚLADOWANĄ BYLI UKRAIŃCY. Ponieśli też znacznie większe niż ludność Polska straty. W Bieszczadach zaś samych polskich chłopów praktycznie nie było, był to obszar zdominowany przez ludność bojkowską, z nielicznymi wyspami osadnictwa polskiego. Proszę sobie poczytać fachową literaturę na temat i nie utożsamiać Wołynia z Bieszczadami. PRL przeminął już dawno wraz z Janem Gerhardem i "Łunami w Bieszczadach".
24-02-2014 12:03 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
>>... To że zmasakrowany został także naród rosyjski skutkiem przyjęcia takiej a nie innej ideologii i że tego dziedzictwa nie odrzucił(a często wręcz przeciwnie) jest samo w sobie rodzajem patologii.
Po raz kolejny - dlaczego jakiś inny naród ma odrzucać własną kulturę, skoro jest owej kultury wytworem, w takim samym stopniu, jak kultura wytworem owego narodu? Poza tym, jeżeli pomordowani Rosjanie i obywatele ZSRR innych narodowości są nieważni, to dlaczego wzruszać się Ukraińcami, którzy zginęli, walcząc po stronie Niemiec hitlerowskich?
>... Ale w chwili obecnej na Ukrainie realia są jak w cywilizacji bizantyjsko - azjatyckiej ...
A któż tak twierdzi, poza politykami i częścią dziennikarzy? Przecież mieli wybory, obserwatorów zagranicznych - zachowano standardy europejskie. Kradli przez lata i nikomu to nie przeszkadzało. Zaczęło, gdy Janukowycz nie podpisał niekorzystnej dla Ukrainy umowy stowarzyszeniowej z UE.
>Ten passus jest najbardziej Panią kompromitujący.
Ależ się zawstydziłam.
>W Bieszczadach, na Pogórzu, w Roztoczu, na Podlasiu w latach 1945 - 1947, STRONĄ ZDECYDOWANIE BARDZIEJ PRZEŚLADOWANĄ BYLI UKRAIŃCY.
I nie było to konsekwencją wcześniejszego aliansu nacjonalistów ukraińskich z hitlerowcami?
>Ponieśli też znacz nie większe niż ludność Polska straty. ...
Bo zmieniła się sytuacja polityczna. W latach 1944-45r. Niemcy też ponosili większe straty, niż np. Polacy. Takie są koleje wojny.
W Bieszczadach mieszkali również Łemkowie, o których Pan zapomniał, a także Ukraińcy. Ponadto wskutek częstych małżeństw mieszanych trudno było ściśle określić przynależność etniczną i wyznaniową.
>Proszę sobie poczytać fachową literaturę na temat i nie utożsamiać Wołynia z Bieszczadami. PRL przeminął już dawno wraz z Janem Gerhardem i "Łunami w Bieszczadach".
Proszę sobie oszczędzić tego typu komentarzy. Rozumiem, że lektura portali prawicowych przyzwyczaja do takiej retoryki, ale to już od dawna jest nudne.
Co mi Pan chce wytknąć? - Że urodziłam się w PRL-u? I że to niby co za przestępstwo? Mam się tłumaczyć, że jeszcze żyję, tak jak Rosja, że zachowała mimo wszystko państwowość?
Nie wiem, kto to Jan Gerhard i nie czytałam "Łun w Bieszczadach", czyli pewnie znowu się "skompromitowałam" w Pańskich oczach. Tyle, że takie opinie na mój temat (bo trudno to podciągnąć pod argumenty), mało dla mnie znaczą.
Arminius (25555 punktów)apel o rzetelne fakty
Wypowiada Pani stanowcze sądy nie mając ku temu odpowiedniej wiedzy historycznej. Pani własne subiektywne opinie na temat - jeżeli nie są zweryfikowane faktami i realiami historycznymi - mają małą obiektywną wartość.
W poprzednim poście z podziwu godną dezynwolturą "przerzuciła" Pani realia wołyńskie na Bieszczady. Teraz pisze Pani iż " Bieszczadach mieszkali również Łemkowie, o których Pan zapomniał,a także Ukraińcy", znów ujawniając nieznajomość podstawowych faktów. Ja nie zapomniałem o Łemkach. Pomijając złożony problem ich etnosu, NIE ZAMIESZKIWALI ONI W BIESZCZADACH. Łemkowie zamieszkiwali w Beskidzie Niskim. To inne góry, położone - w przybliżeniu - między Komańczą a Krynicą. Bieszczady (Góry w przybliżeniu między Komańcza o przeł. Użocką po stronie polskiej) zamieszkiwali Bojkowie. Dla dopełnienia wyliczanki ruskich Karpatogórali dodam jeszcze, iż osławieni Hucułowie zamieszkiwali Czarnohorę w rejonie Prutu i Czeremoszu. Proszę nie sadzić takich błędów bo skręca trzewia. Jeżeli się Pani wypowiada na tematy ukraińskie proszę - uprzednio - zapoznać się z historią, geografia i tradycją tego kraju. Fakt, iż nie słyszała Pani o Janie Gerhardzie dobitnie zaświadcza, iż Pani wiedza na rzeczony temat jest minimalna. A moje poglądy na kwestie ukraińską są zbliżone raczej do umiarkowanie lewicowych i piłsudczykowskich, w przeciwieństwie do Pani, które poprzez swoją sympatię do Rosji zbliżają się do sensu stricto endeckich. Więc kto tu jakie portale odwiedza?
24-02-2014 22:46 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)Odp: apel o rzetelne fakty
>Wypowiada Pani stanowcze sądy nie mając ku temu odpowiedniej wiedzy historycznej...
Być może moja wiedza pańskiej nie dorównuje, być może sięgałam po niewłaściwe lektury, ale nie dlatego nasza dyskusja na ten temat, i każdy inny, mija się z celem.
Napiszę po raz kolejny - wciska mi pan poglądy i opinie (w dodatku zniekształcając moje wypowiedzi), które rzekomo posiadam, a następnie się do nich odnosi. A tymczasem jest to dyskusja pana z panem, w dodatku prowadzona w formie chamskiej pyskówki. I jakakolwiek ogromna nie byłaby pańska wiedza na jakikolwiek temat, jeżeli nie potrafi pan argumentować, jak człowiek cywilizowany, nie przebije się ona do oponenta.
Nie interesują mnie pańskie poglądy i na jakie portale pan zagląda, bo z pańskich wypowiedzi nie wynika, żeby był pan osobą godną uwagi.
Wobec powyższego pozwolę sobie pożegnać pana definitywnie i mam nadzieję, że jakiekolwiek moje dalsze komentarze na tym portalu nie będą zaprzątać pańskiej uwagi.
20-02-2014 16:50 
 Ocena 3 na 3
Celecrin (6386 punktów)Odp: Ukraińskie krwawe igrzyska
Twoja wypowiedź sprowadza Majdan do narodowych wykolejeńców i wrogów Polski. Nie uważasz, że Twoja "rusofilska" optyka też jest częścią jakiegoś PR?

Wołyń to jest sprawa między nami, Ukraińcami i Polakami, każdy bedzie miał trochę inną optykę, tak jak zapewne Niemcy widzą trochę inaczej Bataliony Chłopskie, które wyrzynały całe niemieckie wioski z kobietami, dziećmi i starcami.

Jednak to nie ma nic wspólnego z obecną sytuacją. Ukraina w UE będzie dla Polski wydarzeniem historycznym, a klęską dla Rosji. Wejście danego państwa do UE automatycznie kasuje wszelkie napięcia i animozje. Dwa przykłady: kraj Basków oraz Północna Irlandia. Dlatego straszenie Polaków banderowcami to rosyjski PR
20-02-2014 18:10 
 Ocena 8 na 8
ratus (4786 punktów)
(zablokowany)
>Twoja wypowiedź sprowadza Majdan do narodowych wykolejeńców i wrogów Polski. Nie uważasz, że Twoja "rusofilska" optyka też jest częścią jakiegoś PR?

Czy ja gdzieś potępiłem akcję "majdanowską"? Staram sie tylko pokazać, że ten medal ma dwie strony i bezkrytyczne popieranie jednej, tylko dlatego, że jest antyrosyjska, jest zaprzeczeniem pragmatycznej polityki. Ja nie jestem rusofilem, ale nieustanna wojna propagandowa, jaką toczy nasz kraj z Rosją, wydaje mi się idiotyczna i szkodliwa dla naszych interesów. To jest metoda "mamie na złość, złamię sobie nogę". My skaczemy, szczekamy, robimy sobie wrogów, a UE z Niemcami na czele, ponad naszymi głowami prowadzi interesy z Rosją, ciesząc się, że my nie robimy im konkurencji!

> Wejście danego państwa do UE automatycznie kasuje wszelkie napięcia i animozje.

To jest tzw. "chciejstwo". Albo wolne żarty.
20-02-2014 23:03 
 Ocena 6 na 6
homopitek (1536 punktów)
> Staram sie tylko pokazać, że ten medal ma dwie strony i bezkrytyczne popieranie jednej, tylko dlatego, że jest antyrosyjska,
Nie i w ogóle nie dlatego. Gdyby Janukowycz - ze swoim zakresem władzy i kolesiami - wylądował w Polsce, to po roku sam byś założył "majdan" na najbliższym placu. Poziom kultury politycznej prezentowany przez tego gościa jest masakryczny.

> Ja nie jestem rusofilem, ale nieustanna wojna propagandowa, jaką toczy nasz kraj z Rosją, wydaje mi się idiotyczna i szkodliwa dla naszych interesów.
Szkodliwa dla naszych interesów jest polityka Rosji, która próbuje odbudować swoje wpływy na terenie dawnego imperium. Mogą sobie mieć politykę jaka im się podoba, ale to nie znaczy, że mamy się do niej przystosowywać, jak do siły wyższej.

Nie stosuję emoticonów
22-02-2014 16:44 
 Ocena 3 na 3
Celecrin (6386 punktów)
> Staram sie tylko pokazać, że ten medal ma dwie strony i bezkrytyczne popieranie jednej, tylko dlatego, że jest antyrosyjska, jest zaprzeczeniem pragmatycznej polityki.
Przepraszam ale mam wrażenie, że sobie trochę fantazjujesz. Dlaczego polską politykę nazywasz nie pragmatyczną?
>Ja nie jestem rusofilem, ale nieustanna wojna propagandowa, jaką toczy nasz kraj z Rosją, wydaje mi się idiotyczna i szkodliwa dla naszych interesów.
Ciekawe. Popieranie Majdanu uważasz za antyrosyjskie? Bardzo ciekawe, zakładasz więc to Putin stoi za Janukowyczem?
>My skaczemy, szczekamy, robimy sobie wrogów, a UE z Niemcami na czele, ponad naszymi głowami prowadzi interesy z Rosją, ciesząc się, że my nie robimy im konkurencji!
Pleciesz... Jestem obecnie w Hiszpanii. Śledzę sytuację poprzez zachodnie TV. Działania Sikorskiego w Kijowie postrzegane są jako działania EU. Na przykład chińska CCTV1 widzi to jako konflikt interesów Rosji z UE.
> > Wejście danego państwa do UE automatycznie kasuje wszelkie napięcia i animozje.To jest tzw. "chciejstwo". Albo wolne żarty.
To są fakty. IRA i ETA przestały działać. Fakty po prostu.
vifix (2315 punktów)
Mnie najbardziej śmieszy fakt, że ludzie na majdanie atakują demokratycznie wybrany rząd... żądając demokracji
Swoją drogą gdyby demonstranci w podobny sposób zaatakowali rząd USA, to, zgaduje, że zakończyłoby się masakrą.
20-02-2014 13:36 
 Ocena 5 na 5
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
Z drugiej strony jaka to demokracja, co nie ugina się do wcześniejszych wyborów nawet pod groźbą wojny domowej?

Guzik, nie demokracja. Buńczuczna oligarchia conajwyżej.


Fabricati Diem, Pvnc!
20-02-2014 13:49 
 0 na 6
vifix (2315 punktów)
Na miejscu Janukowycza rozprawiłbym się z tymi bandytami okupującymi państwową własność dużo szybciej.
Nowe wybory zorganizowałbym jedynie wtedy gdybym nie miał większości sejmowej pozwalającej na realizowanie własnego programu.
20-02-2014 16:54 
 Ocena 7 na 7
Celecrin (6386 punktów)
>Mnie najbardziej śmieszy fakt, że ludzie na majdanie atakują demokratycznie wybrany rząd... żądając demokracji
Janukowycz jest w szacownej grupie demokratycznie wybranych polityków takich jak: Hitler, Mussolini, Mohammed Mursi.
Wiesz, że Janukowycz zmienił konstytucję?
20-02-2014 19:06 
 Ocena 1 na 1
vifix (2315 punktów)
>Janukowycz jest w szacownej grupie demokratycznie wybranych polityków takich jak: Hitler, Mussolini, Mohammed Mursi.
>Wiesz, że Janukowycz zmienił konstytucję?

Zapomniałeś dodać jeszcze Tuska, Kaczyńskiego (który publicznie sugeruje, że Putin z Tuskiem zamordowali jego brata), Merkel, Obamę itd.
Wiem, że zmienił. Tak jak i nasza konstytucja będzie, zapewne, zmieniona wielokrotnie.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Tak jak i nasza konstytucja będzie, zapewne, zmieniona wielokrotnie.
Już była, dokładnie dwie. W 2006 poszerzono zakres ekstradycji Polaków, zaś w 2009 ograniczono obywatelom prawa wyborcze. W obu wypadkach chodzi o osoby uznane za sprawców przestępstw, nowelizacje umacniają więc "trzecią władzę".
ratus (4786 punktów)
(zablokowany)
Jeszcze jedna sprawa.

Jeśli wygra "Majdan" (czyli własciwie - kto?), to - być może - nowy rząd będzie pamiętał, kto w godzinie próby przyszedł im z pomocą. Być może - bo historia uczy, że taka pamięć jest dziwnie krótka. Ale, jeśli przypadkiem utrzyma się Janukowycz i jego opcja, to na pewno nie zapomni, po czyjej stronie stanęli Polacy. Prowadzenie interesów w Ukrainie, już teraz niełatwe, może się okazać nadzwyczaj kłopotliwe.
Ale to nie politycy pojadą z biznesem. Oni zwalą winę na Putina.
20-02-2014 16:44 
 Ocena 3 na 3
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli wygra "Majdan" (czyli własciwie - kto?), to - być może - nowy rząd będzie pamiętał, kto w godzinie próby przyszedł im z pomocą. Być może - bo historia uczy, że taka pamięć jest dziwnie krótka.

Wojna toczy się na ulicach a na politycznych salonach rozgrywane są układy i ukladziki. To raz. Dwa: jak uczy historia, zmieniają się rządy i ustroje nawet a tajne służby pozostają te same.

Z tych dwóch faktów trzeba skorzystać już teraz i do toczących się rokowań włączyć trzecią stronę, nazwijmy ją delikatnie polską delegacją. Jeżeli chcielibyśmy coś na sytuacji ugrać, to polska delegacja powinna wyjść z następującą ofertą: "poprzemy UDARowcow (finansowo, materialnie, jakkolwiek...) ale jednoczesnie podżyrujemy służbom gwarancję nietykalności (nie zostaniecie powywieszani, jak czereśnie na drzewach). W zamian (tu tylko przykład...) wszystkie kontrakty zbrojeniowe będą wystawiane polskiemu przemysłowi."

>Ale, jeśli przypadkiem utrzyma się Janukowycz i jego opcja, to na pewno nie zapomni, po czyjej stronie stanęli Polacy.

Jeżeli Rosja albo Białoruś (czyli Rosja ale w białych rękawiczkach) nie wkroczy, to szczerze w to wątpię. A jeśli wkroczy, to Janukowycz będzie naszym najmniejszym problemem...


Fabricati Diem, Pvnc!
21-02-2014 08:20 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
>poprzemy UDARowcow (...) podżyrujemy służbom gwarancję nietykalności (...). W zamian
To trochę wygląda na propozycję korupcyjną...
21-02-2014 11:05 
 Ocena 4 na 4
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>To trochę wygląda na propozycję korupcyjną...

"Propozycja korupcyjna" jest na szczeblu samorządowym, na szczeblu rządowym jest to już tylko lobbying a na poziomie międzynarodowym... cóż - Wielka Polityka.

EDIT: Postanowiłem nieco rozwinąć tę myśl.

Celem polityki - wewnętrznej, jak i zagranicznej - jest dobrostan państwa, tutaj Polskiego, jako że stanąłem do dyskusji z tej pozycji. Ów dobrostan jest mierzalny niewymiernymi (n.p. zadowoleniem społecznym) jak i wymiernymi wskaźnikami (tak jak PKB).

Korupcja, uwzględniając nacechowanie semantyczne, jest działaniem szkodliwym, gdyż prowadzi do obniżenia dobrostanu. Lobbying niekoniecznie, acz trzeba, niejako, "patrzeć mu na ręce".

Wspomniane przeze mnie działania na arenie międzynarodowej, jednakowoż prowadziłyby do wzmocnienia pozycji państwa polskiego kosztem innego. Zatem biorąc za kryterium dobrostan Polski byłyby pozytywem. Ergo: dać się skorumpować to hańba, lobbować - normalność a rozdawać karty przy międzynarodowym stole pokerowym - zaszczyt.

Biorąc pod uwagę niezręczność polskiej polityki zagranicznej na przestrzeni ostatnich lat, wypadałoby w końcu przyjąć aktywną rolę, po coś przecież finansujemy z budżetu (czyli z podatków!) wywiad i korpus dyplomatyczny. A prawdę powiedziawszy, wygląda na to, że póki co to tylko w celu umożliwienia innym "o nas - bez nas" - jakim, chociażby, była umowa o rurociągu bałtyckim między Rosją a Niemcami.


Fabricati Diem, Pvnc!
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
A ja mam pytanie: o co oni się tam właściwie tłuką? W tutejszych wiadomościach podają jeno ilość zabitych osób, a i to tylko przez ostatnie dwa dni.

Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
21-02-2014 17:14 
 Ocena 4 na 4
Anna Salman (16360 punktów)
>A ja mam pytanie: o co oni się tam właściwie tłuką? ...
O koryto, jak wszędzie - jedni się nachapali, zostali odsunięci, drudzy się nachapali, a reszta widzi, że konfitury się kończą. To jest być może ostatni moment, żeby się podłączyć. Tym bardziej, jeśli ta umowa stowarzyszeniowa z UE jest faktycznie tak niekorzystna dla Ukraińców. Z tego kraju nic nie zostanie, wygrają ci, co się zdążą nakraść i wyjadą z pieniędzmi.
Piękny Lolo (2082 punktów)
W wojnie o wolność dla jakże ciemiężonej Ukrainy już jedna bitwa wygrana, bo jak donoszą na jednej stronie w necie: "Parlament przyjął ustawę umożliwiającą uwolnienie znajdującej się w więzieniu Julii Tymoszenko."

Skazana na siedem lat za doprowadzenie do start finansowych największego ukraińskiego przedsiębiorstwa sektora paliwowo - energetycznego i okrutnie maltretowana (każde z nas widziało zdjęcia sinika na ciele biednej Julii, którym epatowały media) i podejrzewana o zlecenie zamordowania posła - już wkrótce może być wolna!

Te strzały, zabici, palące się opony.
Unia musi koniecznie pomóc Ukraińcom w realizacji ich marzeń o wolności i wyzwolić ich kraj, a przede wszystkim taką płodną ziemię i tyle taniej siły roboczej, i sprywatyzować, co się tylko da.
Może być tak cudownie, mogą być Lidle i praca na plantacji truskawek w Hiszpanii!
rysiek (4593 punktów)
Ciekawe spojrzenie na te wydarzenia:
konflikty.(*)6,wiadomosc.html?ticaid=112444

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365