Załgana matuszka
Słuchamy z największą pogardą, co łgają Putin i Ławrow, bowiem największe łgarze, to właśnie Rosji włodarze. Dla nich opluć, czy zełgać, to jak ogonem merdać sobace przy Kremla bramie, gdzie jest tradycją kłamanie, gdzie już niejeden car zdychał, bo zadławiły go kłamstwo i pycha, i wyrzygać musiał łgarstwo, stąd Rosja – zarzygane mocarstwo! A kacapy nawet, gdy piją, muszą słuchać się łgarstwa i kija. I nie było takiej w świata dziejach, jak załgana, pijana „Matuszka Rassieja”! * R…e-e-e-e-e…porter.
Jak wynika z nazwy i gadki reporter musi język mieć sprawny i gładki, bo kto się jąka i stęka, tego słuchać, to istna męka! Zanim domyślisz się sensu zdania, które taki r…e-e-e-e-e…porter wyduka dość masz samego czekania i w czoło palcem się pukasz, pytając, kto takiego stękacza na reportera wyznacza?! Kto dał mu mikrofon do ręki, skazując słuchaczy na męki?! Pewnie szef, który także się jąka, nawet puszczając bąka!!! * Pecunia non olet.
Skąd u nas tyle zamętu w sprawie eurowyborów do Europarlamentu? Skąd tylu chętnych skoro, co drugi chętny – na Europejską Unię, jak nie psioczy, to splunie? Ja wiem, bowiem kopę lat temu w szkole uczono łaciny, w której się twierdzi, że nikomu „pecunia non olet”, czyli, „Euro nie śmierdzi”! * |