Racjonalista - Strona głównaDo treści
Gdyby nie było Bożego Narodzenia...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
23-12-2008 12:14stilgar (7322 punktów)Gdyby nie było Bożego Narodzenia...
Na onecie ( a gdzież by indziej ) ukazał się artykuł na temat Bożego Narodzenia i początków chrześcijaństwa.
wiadomosci(*)ozego_narodzenia,kioskart.html

O ile większa część artykułu jest proreligijna, to jest też masa informacji, które zwykle ateiści usiłują wytłumaczyć wierzącym - dlaczego 25 grudnia, o innych bóstwach tego okresu, które są do Jezusa bardzo podobne i tak dalej.

Jak dla mnie, artykuł ten może stanowić niezłą podstawę do tłumaczenia wierzącym ateistycznych racji
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Cytat: "Ten, kto twierdzi, że istnieje nie jedna prawda, zazwyczaj chce w ich liczbie przeszmuglować własną nieprawdę".
.
Robcia (181 punktów)
>   Cytat: "Ten, kto twierdzi, że istnieje nie jedna prawda, zazwyczaj chce w ich liczbie przeszmuglować własną nieprawdę".

Tak jest. Jedna jedyna prawda, która spełnia się w moim życiu to ta, żeby żyć tak, by nie krzywdzić innych.
rudyment (3233 punktów)
>O ile większa część artykułu jest proreligijna, to jest też masa informacji, które zwykle ateiści
>usiłują wytłumaczyć wierzącym - dlaczego 25 grudnia, o innych bóstwach tego okresu, które są do
>Jezusa bardzo podobne i tak dalej.
>Jak dla mnie, artykuł ten może stanowić niezłą podstawę do tłumaczenia wierzącym ateistycznych
>racji

No, nie za wiele tam tych informacji, ale zawszeć... za to argumentacja pani profesor, uzasadniająca sukces chrześcijaństwa dostarczyła mi sporo zabawy. Czy gdy się jest profesorem, to już koniecznie trzeba prostych rozwiązań unikać?

Głupi mówi, co wie, mądry wie, co mówi
23-12-2008 19:11 
 Ocena 2 na 2
mcgrbv (109 punktów)
Artykuł jest jeszcze jednym zakamuflowanym manifestem hellenizmu, a w szerszym znaczeniu rzuconym psom ochłapem o smaku wyższości kultury przedchrześcijańskiej. A to, że "dobry chrześcijanin" będzie podczas lektury mądrze kiwał głową świadczy tylko o tym, jakie spustoszenie intelektualne czyni chrześcijańska propaganda w umysłach swych poddanych. Najbardziej przypadł mi do gustu ten fragment wywiadu: "Mitraizm był jednak religią misteryjną, ekskluzywną, zamykającą się w wąskich kręgach wtajemniczonych. By znaleźć się w ich gronie, trzeba było przejść liczne próby. Taka religia nie może stać się religią uniwersalną". Nie łatwo byłoby grzeczniej obrazić chrześcijan. Pradawne prawdy żyją, tyle że w obliczu nowego krwiożerczego boga przybrały maski. Tak jak bóg sanskrytu skrył się w ogromie niby innych języków. Liczba oddechów na minutę jest dziś taka sama jak przed Chrystustem. Oddech jest ponad językiem, filozofią i polityką. Czyli, że bogowie narodzili się wcześniej niż 25 grudnia 0 roku. Rok zerowy... To dopiero kpina z takiego np. Plotyna. Nawet analfabeta nie zaczyna liczyć czasu od momentu kiedy nauczył się liczyć.
rudyment (3233 punktów)
A jak sądzisz, dlaczego nie mitraizm. lecz chrześcijaństwo?

Głupi mówi, co wie, mądry wie, co mówi
mcgrbv (109 punktów)
>A jak sądzisz, dlaczego nie mitraizm. lecz chrześcijaństwo?
Dla mnie odpowiedź jest prosta... Czy stawiłbyś czoło bykowi. W Hiszpanii i Meksyku pytanie byłoby z gatunku "Czy wierzysz w boga?". Tak? To spójrz bykowi w oczy...
23-12-2008 21:32 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>A jak sądzisz, dlaczego nie mitraizm. lecz chrześcijaństwo?

Z tej samej racji, z której raczej Coca Cola, a nie Polo Cocta.
23-12-2008 23:16 
 Ocena 3 na 3
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
>>A jak sądzisz, dlaczego nie mitraizm. lecz chrześcijaństwo?
>Z tej samej racji, z której raczej Coca Cola, a nie Polo Cocta.

To chyba niezbyt trafione porównanie. Coca Cola jest droższa niż Polo Cocta, lecz jest o wiele smaczniejsza
Im wyższa cena, tym ciężej coś osiągnąć, wobec tego mitraizm jest "droższy" niż chrześcijaństwo - bo chrześcijaninem mógł być byle wieśniak, a kult Mitry był ekskluzywny (mówię na podstawie swych skąpych, możliwe że błędnych informacji). Co do jakości nie mogę się wypowiedzieć, ale czy mitraiści głosili, że seks jest zły? Jeśli nie, to uznam mitraizm za jakościowo lepszy .

"Nigdy się nie spełniamy. Jesteśmy dwiema otchłaniami - studnią wpatrzoną w niebo."
Sylwek (15472 punktów)
>Im wyższa cena, tym ciężej coś osiągnąć, wobec tego mitraizm jest "droższy" niż chrześcijaństwo - bo chrześcijaninem mógł być byle wieśniak, a kult Mitry był ekskluzywny (mówię na podstawie swych skąpych, możliwe że błędnych informacji).
Jako w zasadzie wieśniak nie bardzo rozumiem o co ci chodzi.
24-12-2008 00:13 
 Ocena 2 na 2
mcgrbv (109 punktów)
>>A jak sądzisz, dlaczego nie mitraizm. lecz chrześcijaństwo?
>Z tej samej racji, z której raczej Coca Cola, a nie Polo Cocta.
Jeśli już spłaszczać przeżycia religijne do konsumpcji to porównałbym mitraizm do kubańskich cygar, a chrześcijaństwo do "Popularnych", niegdyś "Sportów".
27-12-2008 00:10 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>Jeśli już spłaszczać przeżycia religijne...

Nie ma przeżyć płaskich ani wypukłych.
To tylko kwestia wyuczonych werbalnych interpretacji emocji i tego, co wyprawia mózg.
Dla jednych bywa to bóg, dla innych nowe auto czy kobieta. Lub inne drobiazgi.
Robcia (181 punktów)
Gdyby nie było swiąt to polska gospodarka rozwinęłaby się lepiej. Mi wystarczyłby tylko sylwek i odpoczynek po nim.
Joanna (53 punktów)Odp: niezłą podstawę do tłumaczenia wierzącym ateistycznych racji
>niezłą podstawę do tłumaczenia wierzącym ateistycznych
>racji

A propos podstaw- znalazłam bardzo indoktrynacyjny artykuł. Ot, człowiek wejdzie sobie na bash.org.pl i znajduje tam "reklamę" zatytułowaną "Czy Bóg istnieje? Sześć argumentów przemawiających za tym, by uwierzyć, że Bóg naprawdę jest. Istnienie Boga. Dowód, że Bóg jest." Nie mogłam się pohamować. Warto przeczytać do końca, choć w pewnym momencie krzyżyk w prawym górnym kusi za bardzo.
kazdystude(*)lid=CPviwvHNvZcCFccJ3woddSHypA
Czy taki artykuł jest w stanie przekonać ateistę albo chociaż zachwiać jego stanowisko?
W moim przypadku- absolutnie nie. Wręcz przeciwnie, zostałam jeszcze bardziej w nim utwierdzona.
06-01-2009 18:39 
 Ocena 1 na 1
Adam Michalik (153 punktów)
>kazdystude(*)lid=CPviwvHNvZcCFccJ3woddSHypA
>Czy taki artykuł jest w stanie przekonać ateistę albo chociaż zachwiać jego stanowisko?
>W moim przypadku- absolutnie nie. Wręcz przeciwnie, zostałam jeszcze bardziej w nim utwierdzona.

Przecież ten artykuł to jest jakaś kpina - to nikogo nie przekona, siła argumentacji jest znikoma. Najpierw jest przywoływany żałosny argument z projektu, a następnie czyjeś przeżycia duchowe, by w końcu odwołać się opinii Jezusa, który jest bogiem, bo sam tak powiedział!
06-01-2009 21:51 
 Ocena 1 na 1
Joanna (53 punktów)
A nie masz wrażenia, że tonący brzytwy się chwyta? We współczesnym świecie jest niemożliwe wmówić ludziom,że przykładowo katastrofa naturalna jest gniewem Bożym. Oczywiście, że jest kpiną, niemniej jednak został napisany,aby ateistów nawrócić. Wykorzystam zdanie przedmówcy: "niezła podstawa do tłumaczenia wierzącym ateistycznych racji". Każdy argument brzmi po prostu śmiesznie i niedorzecznie.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365