Racjonalista - Strona głównaDo treści
Co potrafi ludzki umysł?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
22-03-2010 23:55Autografka (10638 punktów)Co potrafi ludzki umysł?
Ocena 12 na 12
Poczytałam sobie forum Katolika. Czasami tak mam, że lubię się dowiedzieć o czym tam ludzie piszą. Ale to mnie przeraziło. Oto do czego doprowadza ludzi przesadna wiara. To bardzo smutne, jak irracjonalizm potrafi zawładnąć ludzkim umysłem, ale świadczy też chyba o wielkiej tego umysłu potędze, o wielkich możliwościach, które się w nim kryją. Może kiedyś uda się je wykorzystać w dobrym celu. Gdybyśmy kiedyś odkryli, jak to działa...

www.dyskusje.katolik.pl/viewtopic.php?f=8&t=15831
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

pavvel (8272 punktów)
Uczciwie przeczytałem dwa pierwsze posty. Na więcej nie mam ani chęci ani sił.
Nie wiem gdzie Ty tam możliwości umysłu dostrzegłaś.
Mówi się, że ktoś ma klapki na oczach. Dowiodłaś, że niektórzy mają klapki na mózgu.
To co przeczytałem, nie wygląda na efekt przesadnej wiary.
To po prostu jest wiara. Zwyczajna uczciwa wiara.
Nietety...
Autografka (10638 punktów)
>Uczciwie przeczytałem dwa pierwsze posty. Na więcej nie mam ani chęci ani sił.
>Nie wiem gdzie Ty tam możliwości umysłu dostrzegłaś.

W tym, że efektem działalności umysłu całkiem realne odczucie obecności demonów, diabłów, czy jak im tam. ..


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
23-03-2010 02:22 
 Ocena 10 na 10
Madman (7811 punktów)
>demonów, diabłów, czy jak im tam.
Zauważ, że nie piszą, o kogo chodzi. Druga strona, siły zła, gad, gadzina... Oni najwidoczniej wierzą, że samo słowo "Szatan" ma w sobie moc i nawet wystukanie go na klawiaturze oznacza dla nich wywoływanie wilka z lasu. Identycznie jak z Volde... Ooops. Z Sama-Wiesz-Kim.
23-03-2010 20:58 
 Ocena 1 na 1
Andro (1185 punktów)
>>demonów, diabłów, czy jak im tam.
>Zauważ, że nie piszą, o kogo chodzi. Druga strona, siły zła, gad, gadzina... Oni najwidoczniej wierzą, że samo słowo "Szatan" ma w sobie moc i nawet wystukanie go na klawiaturze oznacza dla nich wywoływanie wilka z lasu. Identycznie jak z Volde... Ooops. Z Sama-Wiesz-Kim.
A Słowo ciałem się stało i mieszkało między nami. Może o to chodzi...


Bądź zimny albo gorący
letniego wypluję z ust moich
Madman (7811 punktów)
>A Słowo ciałem się stało i mieszkało między nami. Może o to chodzi...
Niedokładnie. Powyższy cytat jest kolejnym z przejawów wiary w ontologiczną moc słów, nie jej źródłem.
23-03-2010 17:57 
 Ocena 3 na 3
setarkos (10757 punktów)
>Uczciwie przeczytałem dwa pierwsze posty.
Podziwiam. Mnie zablokowało czwarte zdanie drugiego akapitu.

>To po prostu jest wiara.
Nie wiadomo co to - inny świat - obcy język..

Dołączam pozdrowienia
23-03-2010 18:17 
 Ocena 3 na 3
pavvel (8272 punktów)
>>Uczciwie przeczytałem dwa pierwsze posty.
>Podziwiam. Mnie zablokowało czwarte zdanie drugiego akapitu.

Widocznie ja mam jakieś skłonności masochistyczne

>>To po prostu jest wiara.
>Nie wiadomo co to - inny świat - obcy język.

A wiesz, że coś w tym jest... komputerowcy, fani gier RPG na konwencie, i jak się okazuje również wierzący katolicy... wszyscy oni w rozmowach między sobą używają języka trudnego do zrozumienia przez niewtajemniczonych. Nam jest trochę łatwiej z racji tego, że przeciętnemu ateiście czy agnostykowi nie jest obca wiedza na temat rytuałów i akcesoriów katolickich.
Ciekawym jednak komentarzy tzw. katolików niedzielnych, a jeszcze lepiej świątecznych.

>Dołączam pozdrowienia

Również pozdrawiam.
23-03-2010 02:38
 Ocena 16 na 16
Abdu (1208 punktów)
> Ale to mnie przeraziło. Oto do czego doprowadza ludzi przesadna wiara.

Zabawne, jak technicznie traktują swą religię. Na wszystko jest patron, medalik, modlitwa, wkrótce aplikacje na iPhone'a zapewne. "Aby przepędzić demona, wciśnij 5, aby poznać liczbę dni w czyśćcu, wciśnij 6...".

Aż chciałoby się poszydzić:

>Szczególnie do tych zaawansaowanych w życiu duchowym

Ja mam dopiero 3. level, ale szybko ekspię.

>lub takich wręcz którzy uczestniczą w modlitwie o uwolnienie.

Będę miał ten skill najwcześniej za 3 levele - zależy jakiego wybiorę builda.

>Na pewno pomaga medalik św Benedykta, chociaż wtedy pomagał akurat niewiele.

A na pewno go miałaś zrecharge'owanego? Bo po ostatnim patchu mu się kolor nie zmienia jak się wykorzysta 3 ładunki. Ja na wszelki wypadek codziennie ładuję - dowolny ołtarz zaraz po mszy albo sprzedają taki płyn we fiolkach na jarmarkach.

>na jakiś czas odpędziło go samo wspomnienie [...] tej modlitwy: siedlce.odnowa.org/nasza_wiara/b ... osierdziu_ (AKT ODDANIA SIĘ MIŁOSIERDZIU BOŻEMU)

Scrolle dropują ateiści w niedziele w marketach od levelu 3 (rzadko) i wyższe. Jak masz alchemię na 7 to możesz mergować złote medaliki z krwią miesięczną i jest szansa bodaj 0,5% na scroll ten właśnie. Sprawdź w bazie online.

Etc...
23-03-2010 18:21 
 Ocena 2 na 2
pavvel (8272 punktów)
Widzę Abdu, że RPG-a piszesz
Masz już tytuł?
Jeżeli nie, to "Katolik wśród demonów" proponuję.
Myślę, że sukces komercyjny gwarantowany

Pozdrawiam
23-03-2010 19:38 
 Ocena 6 na 6
Abdu (1208 punktów)
>Widzę Abdu, że RPG-a piszesz
>Masz już tytuł?
>Jeżeli nie, to "Katolik wśród demonów" proponuję.
>Myślę, że sukces komercyjny gwarantowany

Ewidentnie bardziej chwytliwy musiałby być. Nawiązująct... Na gorąco:
- IHVH's Gate,
- Gods of Steel,
- Trinity & Virginity,
- Trinitas Trinitatum,
- God Shave the Queen,
- Churches & Demons,
- Eli Lamer,
- Me God You Die
etc.
23-03-2010 19:44 
 Ocena 3 na 3
pavvel (8272 punktów)
Na gorąco:
>- IHVH's Gate,
(...)
>etc.

Widzę, że na światowe rynki chcesz z tym wypłynąć.
W takim razie stawiam na Twoje Churches & Demons.
Tylko, żeby Dan Brown tantiem nie chciał za podobieństwo.
23-03-2010 22:14 
 Ocena 4 na 4
Madman (7811 punktów)
>W takim razie stawiam na Twoje Churches & Demons.
>Tylko, żeby Dan Brown tantiem nie chciał za podobieństwo.
Na telefony można ściągnąć grę Devils and Demons. Podobieństwo równie uderzające, co zamierzone.
23-03-2010 22:22 
 Ocena 4 na 4
Abdu (1208 punktów)
Eureka!

Pious & Furious!
nomilk (1013 punktów)
God Shave the Queen

PERŁA!!!

conclusion will be your epitaph
24-03-2010 13:05 
 Ocena 2 na 2
Przemysław Biegański (845 punktów)
Taka gra RPG, prawdziwe "analogowe" RPG a nie cRPG, już była.
Została wydana nawet w Polsce. Grało się albo diabłem albo aniołem i to z jak najbardziej dosłownym odniesieniem do katolickiej rzeczywistości. Tylko że w pratchettowskim stylu. Coś jak Dobry Omen.

Kurcze, tylko tytuł teraz sobie nie mogę przypomnieć..

A! - "In Nomine"
24-03-2010 02:05 
 Ocena 3 na 3
Madman (7811 punktów)
>Aż chciałoby się poszydzić:
>[...]
>Etc...
Pozwoliłem sobie nieco rozwinąć Twój pomysł:
docs.google.com/View?id=df9vv7zg_0f2tr22f2
24-03-2010 07:31 
 Ocena 1 na 1
Abdu (1208 punktów)
>>Aż chciałoby się poszydzić:
>>[...]
>>Etc...
>Pozwoliłem sobie nieco rozwinąć Twój pomysł:
>docs.google.com/View?id=df9vv7zg_0f2tr22f2

:D

Przy tej bandzie to zapomniałeś wspomnieć, że to summony są, i że nie trzeba się nimi przejmować, tylko walić bossa - bo jak zabijesz summony to i tak przywoła nowe. Nic tu nie zastąpi dobrego tanka rzecz jasna, co umie zbierać agro. No i nigdy za wiele many.
24-03-2010 18:30 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)
Teraz jeszcze zaloguj sie na katoliku i podlinkuj graczom Twoją instrukcję.
Niech się sami nie męczą.
azu. (492 punktów)
Współczesna medycyna bardzo szybko się rozwija i robi bardzo duże postępy dzięki tej potędze umysłu. Na pewno kiedyś wynajdzie terapie i leki na chorobę która objawia się na forum Katolik.

Przerażenie budzi we mnie myśl że oni chodzą tak sobie po ulicach, może mijam ich idąc po bułki do sklepu ... idą tak i walczą z demonami w swoich głowach ... a jeśli potęga ich umysłów jest tak wielka że zmaterializują te swoje demony ...
23-03-2010 06:43 
 Ocena 10 na 10
Adamiak (36436 punktów)
>Przerażenie budzi we mnie myśl że oni chodzą tak sobie po ulicach, może mijam ich idąc po bułki do sklepu ...
   Prawdziwi Racjonaliści w takich wypadkach powtarzają sobie kilka razy: idę po chleb, idę po chleb, idę po chleb...* To działa, taki autokamuflaż werbalny.

>... idą tak i walczą z demonami w swoich głowach ... a jeśli potęga ich umysłów jest tak wielka że zmaterializują te swoje demony ...
   To wystarczy jeszcze słowo "sklep" zamienić na... Np. "kino", albo "kabaret".

* - Cwani i bogaci Racjonaliści dorzucają "wędlinę", a elita intelektualno-finansowo-racjonalistyczna idzie na całość i po prostu jedzie zamiast iść, nie zważając na pozorny brak iście pojechanej logiki.

PS Dla Racjonalistów-wegetarian są w e-sklepiku Racjonalisty- zamiast ryngrafów ze zwłokami Woltera- dostępne medaliki z czosnkiem.
23-03-2010 17:42 
 Ocena 2 na 2
azu. (492 punktów)
>   Prawdziwi Racjonaliści w takich wypadkach powtarzają sobie kilka razy: idę po chleb, idę po chleb, idę po chleb...* To działa, taki auto kamuflaż werbalny.
>   To wystarczy jeszcze słowo "sklep" zamienić na... Np. "kino", albo "kabaret".
To już wojna umysłów, walka jednych urojeń z drugimi.

>* - Cwani i bogaci Racjonaliści dorzucają "wędlinę", a elita intelektualno-finansowo-racjonalistyczna idzie na całość i po prostu jedzie zamiast iść, nie zważając na pozorny brak iście pojechanej logiki.
Poziom mojego przerażenia wzrósł po uświadomieniu sobie że oni nie tylko idą ale też i jadą. Uciekając przed idącymi miałem większe szanse przeżycia niż przed jadącymi.
23-03-2010 18:04 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Poziom mojego przerażenia wzrósł po uświadomieniu sobie że oni nie tylko idą ale też i jadą.
   Wbrew pozorom najtrudniej uciec przed pełzającymi.

>Uciekając przed idącymi miałem większe szanse przeżycia niż przed jadącymi.
   Jedynie ryngraf czosnkowy daje prawdziwe szanse.
   Prócz ryngrafu z Mariuszem Pantokratorem.
23-03-2010 18:23 
 Ocena 6 na 6
pavvel (8272 punktów)

>   Prawdziwi Racjonaliści w takich wypadkach powtarzają sobie kilka razy: idę po chleb, idę po chleb, idę po chleb...

A po powrocie do domu informują:
- Nie było. Kupiłem piwo.
23-03-2010 18:44 
 Ocena 7 na 7
i.czaplicka (5782 punktów)
>>   Prawdziwi Racjonaliści w takich wypadkach powtarzają sobie kilka razy: idę po chleb, idę po chleb, idę po chleb...</
W płynie.....
23-03-2010 18:56 
 Ocena 7 na 7
Adamiak (36436 punktów)
>>   Prawdziwi Racjonaliści w takich wypadkach powtarzają sobie kilka razy: idę po chleb, idę po chleb, idę po chleb...A po powrocie do domu informują:
>- Nie było. Kupiłem piwo.

   A, że nie mieli wydać reszty, to wziąłem sześciopak.
23-03-2010 09:46 
 Ocena 4 na 4
Autografka (10638 punktów)
>a jeśli potęga ich umysłów jest tak wielka że zmaterializują te swoje demony ...

Demony demonami. Co będzie jak zmaterializują boga Jahwe?

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
23-03-2010 15:24 
 Ocena 7 na 7
Adamiak (36436 punktów)
>>... zmaterializują te swoje demony ...
>Demony demonami. Co będzie jak zmaterializują boga Jahwe?
   A to nie to samo?

PS Zawsze byłem cienias z bogologii (bogizmu?).
23-03-2010 15:30 
 Ocena 6 na 6
Autografka (10638 punktów)
>>>... zmaterializują te swoje demony ...
>>Demony demonami. Co będzie jak zmaterializują boga Jahwe?
>   A to nie to samo?
>PS Zawsze byłem cienias z bogologii (bogizmu?).

Jahwe ma chyba więcej punktów mocy.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
23-03-2010 16:51 
 Ocena 6 na 6
Adamiak (36436 punktów)
>>   A to nie to samo?
>Jahwe ma chyba więcej punktów mocy.

   Czyli różnią się tym, że Jahwe bardziej?
23-03-2010 23:15 
 Ocena 4 na 4
Autografka (10638 punktów)
|
>   Czyli różnią się tym, że Jahwe bardziej?

Tak rozumiem tę mitologię.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
24-03-2010 07:58 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>   Czyli różnią się tym, że Jahwe bardziej?
>Tak rozumiem tę mitologię.
   Ja właśnie dlatego jej nie rozumiem.
Kurczewski (2471 punktów)
Kurcze, naprawdę i bez ironii- podziwiam Cię. Ja nie mam zdrowia do czytania tego rodzaju forów.

Co do potęgi umysłu- chyba rodzaj mechanizmu podobnego do efektu placebo. Najpierw stworzenie sobie urojonego wroga i rzutowanie na niego wszystkich negatywnych emocji (ba, nawet zrzucanie na niego części winy za nie), a potem równie urojonego wybawcy. Ot- jak z szamańską (czy terapeutyczną) wizualizacją choroby, tworzeniem jej wyobrażeń a potem ich paleniem.


erka.ovh.org/
23-03-2010 09:43 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
>Kurcze, naprawdę i bez ironii- podziwiam Cię. Ja nie mam zdrowia do czytania tego rodzaju forów.
>Co do potęgi umysłu- chyba rodzaj mechanizmu podobnego do efektu placebo. Najpierw stworzenie sobie urojonego wroga i rzutowanie na niego wszystkich negatywnych emocji (ba, nawet zrzucanie na niego części winy za nie), a potem równie urojonego wybawcy. Ot- jak z szamańską (czy terapeutyczną) wizualizacją choroby, tworzeniem jej wyobrażeń a potem ich paleniem.
>
erka.ovh.org/


No właśnie. Mnie też skojarzyło się to z efektem placebo. W podanym przykładzie działa on oczywiście destrukcyjnie i chyba tylko na płaszczyźnie psychicznej, ale wiemy, że jego działanie daje czasem całkiem pozytywne efekty lecznicze. Rozpracowanie i wykorzystanie tego mechanizmu byłoby czymś fascynującym.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
-jad- (18783 punktów)
>www.dyskusje.katolik.pl/viewtopic.php?f=8&t=15831

To jest dobre:

Cytat:
Też mam mieszkanie solą egzorcyzmowaną wysypane i coś Wam ciekawego opowiem. W swojej pracy wysypałam też miejsca bo działo się tam wiele zła, ale ominęłam łazienkę no bo niby po co. Hm w łazience poajwił się napis "zło ja tu byłem... "


Ktoś miał niezły ubaw
Zakładając, że to prawda oczywiście.

Przedmioty kultu religijnego nigdy nie wzbudzały mojego większego zainteresowania ale odkąd dowiedziałem się, że powodują impotencję, omijam je szerokim łukiem.

Cytat:
U mnie na biurku przy łóżku leży różaniec. Śpię bardzo twardo. Nie mam nocnych pokus.




I na koniec Annnika- moderator:

Cytat:
Ja też pomagam i pomagałam dręczonym i zniewolonym. Sam byłam ponad rok dręczona. Poprosiłam księdza osól egzorcyzmowaną i poprosiłam Boga w modlitwie, żeby mnie chronił, kiedy symbolicznie posypywałam narożniki pokoju. Akcentuję, że posypanie solą to nie zabobon ani amulet, ale sól jest sakramentalium. Co ciekawe, mam przykrą sytuację domu a od tej pory w moim pokoju nikt nie ma odwagi mnie zaatakować.


Jedyna wiarygodna informacja w tej dyskusji


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
THG303 (370 punktów)
Wiecie co? Podejrzewam, że katolicy mają jakąś tajną, Świętą Roślinę, o której mało kto spoza środowiska wie, a oni ją spożywają/palą/zaparzają codziennie rano by umocnić wiarę. Bo żeby coś takiego pisać, to trzeba być albo naćpanym, albo chorym psychicznie.

PS. Forum katolika to jeden z moich ulubionych serwisów satyrycznych

EDIT

Znalazłem coś fajnego na "Katoliku":

Cytat:
Jak zapomniec przeszlosc i wybaczyc sobie,gdy Bog juz wybaczyl? Jestem wiezniem mej przeszlosci,niemoge sobie przebaczyc tego, ze przez tyle lat bylam taka glupia i przez me grzechy ranilam kochajacego Boga, siebie i bliznich.Padam czesto w rozpacz,bo nie czuje sie warta byc dzieckiem Bozym i warta byc szczesliwa...



Cytat:
moze to byc przyczyna tego, ze zly duch stara sie ci wprowadzic wiele niepokoju i na takie cos jest jedno lekarstwo; wolaj do Pana JEZU UFAM TOBIE.
23-03-2010 11:07 
 Ocena 10 na 10
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Wiecie co? Podejrzewam, że katolicy mają jakąś tajną, Świętą Roślinę, o której mało kto spoza środowiska wie, a oni ją spożywają/palą/zaparzają codziennie rano by umocnić wiarę.

Moim zdaniem, to raczej grzyb jest. Grzybek .
23-03-2010 13:14 
 Ocena 4 na 4
Gosia (9452 punktów)
>>Wiecie co? Podejrzewam, że katolicy mają jakąś tajną, Świętą Roślinę, o której mało kto spoza środowiska wie, a oni ją spożywają/palą/zaparzają codziennie rano by umocnić wiarę.
>Moim zdaniem, to raczej grzyb jest. Grzybek .

Tez tak sądzę. Prawdopodobnie chodzi o gatunek endemiczny występujący w północnej części Polski centralnej.


Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
23-03-2010 13:45 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)

>>Moim zdaniem, to raczej grzyb jest. Grzybek .
>Tez tak sądzę. Prawdopodobnie chodzi o gatunek endemiczny występujący w północnej części Polski centralnej.

Ale chyba jest dostępny tylko dla tych o najwyższym stopniu wtajemniczenia, bo znani mi katolicy, raczej nie miewają problemów z demonami.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
23-03-2010 14:58 
 Ocena 3 na 3
Gosia (9452 punktów)
>Ale chyba jest dostępny tylko dla tych o najwyższym stopniu wtajemniczenia, bo znani mi katolicy, raczej nie miewają problemów z demonami.

Nie kupili wiadomego dekodera?
Ten brak jeszcze o niczym nie świadczy, bo parafrazując klasyka ciętej riposty politycznej:
Brak problemu z demonami, to poważna przesłanka, że takie problemy istnieją

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
Autografka (10638 punktów)
>>Ale chyba jest dostępny tylko dla tych o najwyższym stopniu wtajemniczenia, bo znani mi katolicy, raczej nie miewają problemów z demonami.
>Nie kupili wiadomego dekodera?

No i w tym właśnie sęk, że chyba nie można go nigdzie kupić. Ale to chyba lepiej.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
pavvel (8272 punktów)
> bo znani mi katolicy, raczej nie miewają problemów z demonami.

Jak to nie miewają? Oni po prostu nie wiedzą, że miewają.
23-03-2010 23:32 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>> bo znani mi katolicy, raczej nie miewają problemów z demonami.
>Jak to nie miewają? Oni po prostu nie wiedzą, że miewają.

Tego się nie wie. W to trzeba wierzyć.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
nomilk (1013 punktów)
to raczej grzyb jest. Grzybek .

I znowu temat hostii?


conclusion will be your epitaph
25-03-2010 21:55 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
> to raczej grzyb jest. Grzybek .
>I znowu temat hostii?

Do hostii, to nie z grzybem. To z bakterią .
nomilk (1013 punktów)
Że też umiesz odróżnić te cuda

conclusion will be your epitaph
i.czaplicka (5782 punktów)
Czy zwróciliście uwagę, ze ostatnim argumentem wierzących na istnienie boga(bo żadnych dowodów nie ma) jest to, ze czuja jego obecność?
23-03-2010 09:39 
 Ocena 10 na 10
-jad- (18783 punktów)
>Czy zwróciliście uwagę, ze ostatnim argumentem wierzących na istnienie boga(bo żadnych dowodów nie ma) jest to, ze czuja jego obecność?

Czuję, że wszystkie laski na mnie lecą. A jak odprawię egzorcyzmy Colgatem, Wilkinsonem i Beckhamem, to już ho ho

Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
23-03-2010 09:47 
 Ocena 10 na 10
Adamiak (36436 punktów)
>Czuję, że wszystkie laski na mnie lecą.
   Na mnie też wszystkie. Z laskami.
23-03-2010 17:07 
 Ocena 3 na 3
marek milczewski (2335 punktów)
A mnie się zdaje, że im na tym ichnim forum, po prostu po ludzku chce się bzykać.
Ocykują się w nocy spoceni, zdyszani, różańcują się i bibliują, sypią sól. Co za głupki.
A wystarczy znaleźć sobie chłopa lub babę i po kłopocie.


dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
23-03-2010 17:13 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>... różańcują się i bibliują, sypią sól. Co za głupki.
   Fakt. Powinni zacząć od cukru...

>A wystarczy znaleźć sobie chłopa lub babę i po kłopocie.
   ... i później tylko nie pomylić baby z mrówką faraona.
23-03-2010 17:50 
 Ocena 3 na 3
marek milczewski (2335 punktów)

>   Fakt. Powinni zacząć od cukru...

zwłaszcza zmieszanego z drożdżami i wodą w słynnej proporcji bitwy pod Grunwaldem.
>   ... i później tylko nie pomylić baby z mrówką faraona.

Wtedy to nie miałoby żadnego znaczenia.


dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
23-03-2010 18:18 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Wtedy to nie miałoby żadnego znaczenia.
   Jak wszystko inne.
23-03-2010 22:22 
 Ocena 1 na 1
gama (1062 punktów)
>>Czuję, że wszystkie laski na mnie lecą.
>   Na mnie też wszystkie. Z laskami.

Te z laskami to już nie laski.
23-03-2010 22:49 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>   Na mnie też wszystkie. Z laskami.
>Te z laskami to już nie laski.
   Nawet nie pamiętasz w jakim wątku piszesz.
   Eh, młodość...
                           
23-03-2010 23:48 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>>>   Na mnie też wszystkie. Z laskami.
>>Te z laskami to już nie laski.
>   Nawet nie pamiętasz w jakim wątku piszesz.
>   Eh, młodość...

Właśnie. Umysł potrafi. A jeśli się go wspomoże wspomaganiem, to potrafi jeszcze lepiej.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
24-03-2010 07:18 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>>   Eh, młodość...
>Umysł potrafi. A jeśli się go wspomoże wspomaganiem, to potrafi jeszcze lepiej.
   Dlatego teraz wspomagam umysł laskami z laskami, żeby na starość były wspomnieniem-wspomaganiem.
                           
24-03-2010 09:11 
 Ocena 1 na 1
gama (1062 punktów)
>   Eh, młodość...

E, bez nostalgii plisss, bo mi świeczki w oczach zamiast gwiazdek niebieskich błyszczą. Ty mi lepiej powiedz jak je wabisz, że na ciebie z laskami lecą? Bo na mnie, cholera nie lecą nawet bez lasek. Może ja na chłopców powinienem zerkać?
24-03-2010 12:56 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>   Eh, młodość...
>E, bez nostalgii plisss, bo mi świeczki w oczach zamiast gwiazdek niebieskich błyszczą.
   Jaka "nostalgia"...? To nowa nazwa "dzisiaj"?
   Chyba, że mam Tobie współczuć, matuzalemie.

>Ty mi lepiej powiedz jak je wabisz, że na ciebie z laskami lecą?
   Wystarczy raz dobrze zwabić - przylgnie do człeka przydomek "Boski" i dalej można tylko tantiemy renomy na laski z laskami i bez, zamieniać.

>Bo na mnie, cholera nie lecą nawet bez lasek.
   Nie wiem, jak ci pomóc - może trzeba zacząć?

>Może ja na chłopców powinienem zerkać?
   Byle bez adopcji...

   Boski Juruś.
23-03-2010 11:05 
 Ocena 13 na 13
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Czy zwróciliście uwagę, ze ostatnim argumentem wierzących na istnienie boga(bo żadnych dowodów nie ma) jest to, ze czuja jego obecność?

Przedostatnim. Ostatnim jest, "że pójdziecie do Piekła!!!"
Scorp (5381 punktów)
>Poczytałam sobie forum Katolika.

Czy to jakiś rys masochizmu u Ciebie?

>... ale świadczy też chyba o wielkiej tego umysłu potędze, o wielkich możliwościach, które się w nim kryją.

Wątpię, że akurat to. Fakt, że ktoś słabuje na umyśle, nie świadczy o wielkich jego (ani w ogóle) umysłu możliwościach.
-
23-03-2010 09:53 
 Ocena 3 na 3
Autografka (10638 punktów)
>>Poczytałam sobie forum Katolika.
>Czy to jakiś rys masochizmu u Ciebie?
>>... ale świadczy też chyba o wielkiej tego umysłu potędze, o wielkich możliwościach, które się w nim kryją.
>Wątpię, że akurat to. Fakt, że ktoś słabuje na umyśle, nie świadczy o wielkich jego (ani w ogóle) umysłu możliwościach.

Nie wiem czy słabuje, powiedziałabym raczej, że jego umysł jest na tyle plastyczny, że potrafi wytworzyć opisane stany psychiczne (aktywowane wiarą w istnienie duchów, demonów, czy bogów). Gdyby takie umiejętności udało się ludziom wykorzystywać w konstruktywnych celach...


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
23-03-2010 10:28 
 Ocena 7 na 7
gama (1062 punktów)
>Nie wiem czy słabuje, powiedziałabym raczej, że jego umysł jest na tyle plastyczny, że potrafi wytworzyć opisane stany psychiczne (aktywowane wiarą w istnienie duchów, demonów, czy bogów).

Obawiałbym się tej plastyczności umysłu.

Sądzę, że osoby opędzające się od diabłów, obawiające się napływu natrętnych myśli o otaczających je złych duchach, walczące przy pomocy modlitwy, medalików i różańców z mocami zła powinny zamiast czynienia swych napędzanych religią działań udać się do psychiatry, psychoanalityka po odpowiednie dla siebie terapie.

To co one czują i nazywają opętaniami czy nawiedzaniem nadprzyrodzonych sił kojarzonych zawsze ze złem to stany lękowe, zaburzenia nerwicowe, bardzo realne FOBIE powodowane stresującymi i traumatycznymi przeżyciami z odległej przeszłości, które zostały zepchnięte do podświadomości i tam gnieżdżą się dając znać o sobie w przypadkach, gdy osoby spotykają się z przeżywaniem sytuacji podobnej do pierwotnej. Przeżycia doznane wówczas wracają jak bumerang.

Takie stany utrzymujące się długo mogą prowadzić do sytuacji zagrożenia zdrowia, a nawet życia. Może się oczywiście zdarzyć, że wielka wiara w Jezusa przynosi ukojenie i wyciszenie umysłu na dłużej lecz z pewnością nie "wypchnie" z podświadomości stanów lękowych na zawsze.
23-03-2010 11:41 
 Ocena 9 na 9
i.czaplicka (5782 punktów)
Zwierzęta tez widza nieistniejące obiekty, np, łapią nieistniejące muchy.Najczęściej w wyniku zaburzeń w pracy mózgu(np, po przechorowanej nosówce)ale podejrzewa się np, u psów istnienie schorzeń psychicznych tych samych co u ludzi.
O ile się mogę, jako "nieludzki doktor" zorientować, to przypadki takie jak opisane w blogu już się leczy farmakologicznie, u ludzi oczywiście.Ciekawe, czy lżejsze przypadki wiary tez można by leczyć.Oczywiście nie postuluje obowiązkowego leczenia, po prostu jestem ciekawa.
Na stronie Dawkinsa były opisy sztucznego wywoływania uczucia czyjeś obecności.
Nie twierdze, ze wiara sprowadza się tylko do uczucia ze ktoś się mami opiekuje/śledzi, ale myślę, ze to ważna składowa.Przynajmniej po przeczytaniu takich "rewelacji".
23-03-2010 13:28 
 Ocena-2 na 10
Varia Malaria (-68 punktów)
(zablokowany)
Kiedy czytam takie wypowiedzi dochodzę do wniosku, że racjonalizm sięga już DNA by uzasadnić wyższość Rozumu nad Bogiem.

Niebawem każde odchylenie od normy społecznej będzie leczone farmakologicznie (nowy wspaniały świat już blisko). Ciekawe czy da się leczyć dysydentów politycznych.

Idzie wariat ulicą...

Nie sądźcie z zewnętrznych pozorów, lecz wydajcie wyrok sprawiedliwy.
23-03-2010 13:41 
 Ocena 2 na 2
i.czaplicka (5782 punktów)
Zauważ, ze ja wcale nie postuluje leczenia.Ale stany mistyczne można już sztucznie wywołać, jestem ciekawa, czy jest możliwy odwrotny proces.
23-03-2010 13:50 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
>Kiedy czytam takie wypowiedzi dochodzę do wniosku, że racjonalizm sięga już DNA by uzasadnić wyższość Rozumu nad Bogiem.

Po co uzasadniać wyższość rozumu nad moim niewidzialnym pierścionkiem przynoszącym szczęście?

>Niebawem każde odchylenie od normy społecznej będzie leczone farmakologicznie (nowy wspaniały świat już blisko). Ciekawe czy da się leczyć dysydentów politycznych.

Nie sądzę, że należy ich leczyć (pozostawmy to dla chorych). Zadziwiają mnie tylko możliwości ludzkiego umysłu. Wiemy o nim wciąż bardzo niewiele.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
23-03-2010 18:00 
 Ocena 5 na 5
lipschitz (1674 punktów)
Dawniej odchylenie społeczne często było leczone podtapianiem, przypalaniem lub stosem. Sytuacja nieco się zmieniła, ci, którzy wtedy byliby szanowanymi członkami społeczności, dzisiaj mogą wylądować w gabinecie psychiatry - niektórzy zgłoszą się sami.

A martwić się trzeba, gdyż te nawiedzane osoby mogą być opiekunami w żłobku, przedszkolu, być kuratorami, pracować w opiece społecznej itd. Trudno przewidzieć do czego zmusi je wewnętrzny demon - urojenie, sami przyznają, że tracą nad tym często kontrolę. Ba, gdyby demon był czymś rzeczywistym, to tym bardziej ktoś powinien się nimi szybko zaopiekować i izolować, bo jeszcze zarazi, przeskoczy na kogoś innego czy coś w tym rodzaju. Zawsze można otworzyć szpital dla nawiedzonych duchowo, gdzie kapłani będę pełnić role jakie psychiatrzy pełnią w zakładach psychiatrycznych - przynajmniej demony nam się po ulicach nie rozlezą.

Fakt pozostaje faktem, że ci ludzie sami się przyznają do swoich dolegliwości. Nie chodzi więc o światopogląd, wiarę w czarcie moce i wysyłanie za poglądy do psychiatry, lecz o negatywne zjawisko, które już wystąpiło, o dolegliwość, którą ktoś nam obwieszcza. Prowadzony wątek na tym portalu przypomina dyskusję w rodzaju - jak domowymi sposobami radzić sobie z bólem zęba, więc zupełnie uprawniona będzie rada by udać się do specjalisty. Dla niewierzących tym specjalistą najpewniej będzie psychiatra, dla wierzących może być kapłan egzorcysta - tak czy siak, jeśli chałupnicze metody zawiodą, trzeba się leczyć gdzie indziej
nomilk (1013 punktów)
racjonalizm sięga już DNA

Które DNA masz na myśli?


conclusion will be your epitaph
23-03-2010 21:57 
 Ocena 2 na 2
gama (1062 punktów)
>Nie twierdze, ze wiara sprowadza się tylko do uczucia ze ktoś się mami opiekuje/śledzi,

Ja zaś byłbym skłonny tak właśnie twierdzić. W nieznanym i wielkim świecie, pełnym niebezpieczeństw i obaw o zachowanie życia człowiek poczuł się zagubiony i bezradny. Potrzebował kogoś kto się nim zaopiekuje i gotów był nazwać go swym Panem. A gdy go sobie już wymyślił i wyobraził opisał to tak:

"Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego,
pozwala leżeć mi na zielonych pastwiskach.
Prowadzi mnie do wody gdzie mogę odpocząć, orzeźwia mą duszę.
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach przez wzgląd na swe imię.
Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną".
Autografka (10638 punktów)
Przytoczyłeś wersję sielską. Ona oczywiście funkcjonuje, ale obok niej jest też ta, mówiąca o Bogu karzącym, złaknionym wyłączności w okazywaniu czci poprzez odprawianie różnego rodzaju czarów. I wydaje mi się, że umysłowi ogarniętemu wiarą, bliższa jest ta druga wersja. Jest chyba bardziej pierwotna, polega na odczynianiu złego losu (np poprzez chrzest), a niewykonanie rytualnych czynności, skutkuje psychicznym dyskomfortem.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
24-03-2010 08:29 
 Ocena 1 na 1
gama (1062 punktów)
>Przytoczyłeś wersję sielską. Ona oczywiście funkcjonuje, ale obok niej jest też ta, mówiąca o Bogu karzącym, złaknionym wyłączności w okazywaniu czci

Miałem na myśli człowieka żyjącego na tej Planecie daleko wcześniej przed biblijnym Dawidem, którego fragment psalmu przytoczyłem, człowieka przytłoczonego ogromem i surowością praw Natury z którą przyszło mu walczyć o życie. To z tego powodu poszukiwał on boga-obrońcy, boga-wybawcy z opresji, pocieszyciela w samotności i gotów był zwać go Ojcem, a gdy uwierzył, że spełnia on człowiecze prośby - Panem. Ta wiara wryła się w ludzką naturę.

Myślę, że dopiero potem okazało się, że ów Pan nie zawsze spełnia życzenia, za wyświadczone dobra spodziewa się dziękczynienia, potrafi się gniewać, żąda posłuszeństwa i ofiar, zaś za nieposłuszeństwo jest gotów karać. Człowiek reakcje swego Pana odczytywał z zachowań Natury, dociekał boskich intencji i interpretował je własnym rozumem. Człowiek nie zauważył, że jego bóg urzeczywistnia to co planuje jego własny umysł.

Tak powstał obraz boga miłującego człowieka i karzącego go za czyny uznane w danej społeczności za nieakceptowalne, które z czasem określono mianem grzechów i ogłoszono listą boskich zakazów. A gdy już zdefiniowano grzech potrzebny był kusiciel przywodzący do grzechu. Tak pewnie rodziła się koncepcja dualizmu religijnego znanego od wieku pod nazwą walki Dobra ze Złem.

Tym sposobem moja "sielska wersja" i twoja "o bogu karzącym" wymieszały się. Zło spersonifikowane w osobie szatana atakuje zewsząd umysł, nakłania do grzechu czyli przestępstwa boskich reguł. Ludzie pragnący dochować wierności Panu mają z tym problem. Wymieniają poglądy i doświadczenia. Stąd te szczere - jak przypuszczam dyskusje na portalu na który zajrzałaś. Czytając je byłem doprawdy zdruzgotany.
Abdu (1208 punktów)
>A gdy go sobie już wymyślił i wyobraził opisał to tak:
>"Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego,
>pozwala leżeć mi na zielonych pastwiskach.
>Prowadzi mnie do wody gdzie mogę odpocząć, orzeźwia mą duszę.
>Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach przez wzgląd na swe imię.
>Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną".

Czy tak nie byłoby bardziej egzotycznie?

Pan jest moim przewodnikiem, nie brak mi niczego
pozwala leżeć mi w cieniu mych wielbłądów
Prowadzi mnie do oazy, gdzie mogę odpocząć, orzeźwia me członki
Wiedzie mą karawanę po właściwych szlakach przez wzgląd na swój dochód
Chociażbym chodził ciemną granicą, cła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną
23-03-2010 15:22 
 Ocena 5 na 5
Smith (10069 punktów)
>Obawiałbym się tej plastyczności umysłu.
Chcesz żyć w notorycznym lęku? Przecież to do fobii może doprowadzić.
Po co się obawiać czegoś co istniało od zawsze, istnieje i istnieć będzie?
Ja tam obawiam się jedynie głupich reakcji na wytwory plastyczności wspomnianej bo
najprościej jest uwierzyć sobie w jakieś ubzdurane zagrożenie i prewencyjnie przypuścić atak celem skutecznej obrony.
>Sądzę, że osoby opędzające się od diabłów, obawiające się napływu natrętnych myśli o otaczających je złych duchach, walczące przy pomocy modlitwy, medalików i różańców z mocami zła powinny zamiast czynienia swych napędzanych religią działań udać się do psychiatry, psychoanalityka po odpowiednie dla siebie terapie.
Tak, tak zamienił stryjek siekierkę na kijek. Uzależnienie od łaski sług istoty wyższej, na łaskę psychotropu działania, tudzież przewodnika po zakamarkach psyche skazanej na wieczny konflikt świadomości z podświadomością nadzorowany w dodatku nadświadomie.
>To co one czują i nazywają opętaniami czy nawiedzaniem nadprzyrodzonych sił kojarzonych zawsze ze złem to stany lękowe, zaburzenia nerwicowe, bardzo realne FOBIE powodowane stresującymi i traumatycznymi przeżyciami z odległej przeszłości, które zostały zepchnięte do podświadomości i tam gnieżdżą się dając znać o sobie w przypadkach, gdy osoby spotykają się z przeżywaniem sytuacji podobnej do pierwotnej. Przeżycia doznane wówczas wracają jak bumerang.
Tak i w wypadku kijka będą wracać jako efekt odstawienia, tudzież nadmiernego wzrostu tolerancji na działanie farmakologicznego wspomagacza, wzbogacone dodatkowo o skutki uboczne jego działania. Lub też będą się nasilać w skutek tęsknoty za spowiednikiem wybawcą i jego kozetką.
>Takie stany utrzymujące się długo mogą prowadzić do sytuacji zagrożenia zdrowia, a nawet życia. Może się oczywiście zdarzyć, że wielka wiara w Jezusa przynosi ukojenie i wyciszenie umysłu na dłużej lecz z pewnością nie "wypchnie" z podświadomości stanów lękowych na zawsze.
Można je zawsze zamienić na racjonalny lęk przed Żydami, Muzułmanami, Masonami, komunistami, anarchią, zniewoleniem albo przynajmniej utratą niespłaconego dachu nad głową. Ewentualnie pozostaje jeszcze samotność po utracie partnera bez którego cały system wartości sypie się jak domek z kart lub też strach przed śmiercią nieoczekiwaną. Na skutek ataku złych ludzi, wypadku lub też znanej lub nieznanej choroby, może to być: rak albo świńska grypa, czy też równie dobrze alzheimer który pozbawi wspomnień a życie bez wspomnień to nic nie warte i nawet pomarzyć i zaplanować się nic nie da, bo pamięci do przechowywania własnych projekcji brak.
No bo cały problem w tym, że musimy być dobrzy, a żeby móc być dobrym to coś musi być złe, więc trzeba to złe za wszelką cenę znaleźć by dobrym być móc.
23-03-2010 14:00 
 Ocena 3 na 3
Scorp (5381 punktów)
>>Wątpię, że akurat to. Fakt, że ktoś słabuje na umyśle, nie świadczy o wielkich jego (ani w ogóle) umysłu możliwościach.
>Nie wiem czy słabuje,

Dokładniej mówiąc, zawodzi jeden z modułów, moduł 'kontroli wewnętrznej'. Czy to, co myślę, w co wierzę, co mówię, co robię jest prawdziwe, słuszne, rozsądne. Ten moduł, który powinien obejmować całą świadomą działalność umysłu, w przypadku osób wierzących nie działa w odniesieniu do wyznawanej religii.

Podobnie zresztą jak u nałogowców, np. palaczy, pijaków czy zażywających narkotyki. Nałóg atakuje umysłowy moduł kontroli wewnętrznej, umożliwiając różne racjonalizacje. Piję za swoje, palę, bo lubię, a mój dziadek żył dziewięćdziesiąt lat. Nałóg uszkadza umysł dokładnie w tym samym miejscu co wiara.

>powiedziałabym raczej, że jego umysł jest na tyle plastyczny, że potrafi wytworzyć opisane stany psychiczne

Nie plastyczny, tylko pozbawiony kontroli, wypada z szyn.

>Gdyby takie umiejętności udało się ludziom wykorzystywać w konstruktywnych celach...

Słabsza kontrola, większa fantazja. Wykorzystać to zjawisko da się, trzeba tylko przekierować zainteresowani delikwenta z egoistycznego, typowo katolickiego (zapewnienie sobie zbawienia, unikanie własnego grzechu, własnymi rękami łapanie Pana Boga za spodnie) - na bardziej altruistyczne, wartościowe dla bliźnich. Moduł kontroli automatycznie wznowi pracę, kiedy przestanie kręcić się w kółko wokół własnego eschatologicznego biznesu.

Wydaje mi się, że wielu katechetów myśli podobnie.
-
23-03-2010 14:25 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>Dokładniej mówiąc, zawodzi jeden z modułów, moduł 'kontroli wewnętrznej'.

Może, nie patrzyłam na to w ten sposób.

>>Gdyby takie umiejętności udało się ludziom wykorzystywać w konstruktywnych celach...
>Słabsza kontrola, większa fantazja. Wykorzystać to zjawisko da się, trzeba tylko przekierować zainteresowani delikwenta z egoistycznego, typowo katolickiego (zapewnienie sobie zbawienia, unikanie własnego grzechu, własnymi rękami łapanie Pana Boga za spodnie) - na bardziej altruistyczne, wartościowe dla bliźnich. Moduł kontroli automatycznie wznowi pracę, kiedy przestanie kręcić się w kółko wokół własnego eschatologicznego biznesu.

Ależ wcale nie twierdzę, że ma się nie kręcić wyłącznie wokół swoich spraw. Ale podobne wrażenie sprawia efekt placebo. I działa pozytywnie. Być może uruchamia je ten sam mechanizm.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
23-03-2010 16:07 
 Ocena 2 na 2
Scorp (5381 punktów)
>Ależ wcale nie twierdzę, że ma się nie kręcić wyłącznie wokół swoich spraw. Ale podobne wrażenie sprawia efekt placebo. I działa pozytywnie. Być może uruchamia je ten sam mechanizm.

Właśnie efekt pętli jest widoczny w tym porównaniu: lek placebo przynosi niekiedy ulgę w chorobie, której jednakże nie sam nie spowodował, natomiast religia najlepiej, jak wiadomo, rozwiązuje te problemy, które sama stwarza.

-
23-03-2010 11:37
 Ocena-6 na 14
Varia Malaria (-68 punktów)
(zablokowany)
Forum racjonalisty w krzywym zwierciadle.

Nie sądźcie z zewnętrznych pozorów, lecz wydajcie wyrok sprawiedliwy.
23-03-2010 13:19 
 Ocena 4 na 4
Autografka (10638 punktów)
>Forum racjonalisty w krzywym zwierciadle.

Nie ma to jak sobie ponarzekać, prawda?


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
23-03-2010 13:30 
 Ocena-5 na 15
Varia Malaria (-68 punktów)
(zablokowany)
>>Forum racjonalisty w krzywym zwierciadle.
>Nie ma to jak sobie ponarzekać, prawda?
To tylko refleksja...


Nie sądźcie z zewnętrznych pozorów, lecz wydajcie wyrok sprawiedliwy.
23-03-2010 14:30Nie na temat 
 Ocena 12 na 12
Michał Żelazny (1528 punktów)
Ty masz misję! Zazdroszczę Ci tego uporu w próbie tłumaczenia ludziom tutaj, w tym ogródku, tego jacy są małostkowi, ograniczeni i zniewoleni przez ich doktryny i idee. Problem jest tylko natury takiej, że nie widzisz swojego zniewolenia. Przejrzałem sporą część Twoich postów (przejrzę resztę, jak tylko czas mi pozwoli) i nie zauważyłem tam żadnych konkretów. Masz talent, umiesz ładnie mówić, rzucać hasłami i sloganami, ale nijak nie mogę z Twojej pisaniny wyłowić żadnych konkretów. Taka sztuka dla sztuki, albo raczej przypierdalanie się dla samego przypierdalania. Żeby racjonaliści z tego ogródka nie zapomnieli jacy są zapatrzeni w swój racjonalizm. Idealistka. Ale prawda jest taka, że czy tego chcesz czy nie, ludzie są szarą masą w ogólności. W szczególe trafiają się jednostki indywidualne i wielkie, które nie są i nie będą nigdy stały na równi z szarym tłumem bez twarzy. I wiesz, mam wrażenie, że Ty na taką jednostkę się kreujesz. Tylko pamiętaj, że o tym, czy jesteś, czy nie, zdecyduje szary tłum, od którego tak bardzo chcesz się odróżnić swoim wolnomyślicielstwem. Teraz pora na papierosa - jak na szary element szarej masy przystało. Na zdrowie!
26-03-2010 10:23 
 Ocena-5 na 15
Varia Malaria (-68 punktów)
(zablokowany)
>(...) zdecyduje szary tłum, (...)
Decyzja należy do tłumu... smutne.
A czyżbyś ty utopił się w tym tłumie? Nie chcesz się z niego wykreować? Uważasz, że myśleć tłumnie- to brzmi dumnie?
> Przejrzałem sporą część Twoich postów (przejrzę resztę, jak tylko czas mi pozwoli) i nie zauważyłem tam żadnych konkretów.
Chcesz konkretów? Zajrzyj do Wikipedii albo rocznika statystycznego zamiast czytać moje wykwity absurdu.
> Masz talent, umiesz ładnie mówić, rzucać hasłami i sloganami, ale nijak nie mogę z Twojej pisaniny wyłowić żadnych konkretów.
Albo zbiornik wodny niekonkretny, albo rybak kiepski, albo sprzęt marny, albo...

Nie sądźcie z zewnętrznych pozorów, lecz wydajcie wyrok sprawiedliwy.
26-03-2010 10:31 
 Ocena 7 na 7
Michał Żelazny (1528 punktów)
>A czyżbyś ty utopił się w tym tłumie? Nie chcesz się z niego wykreować? Uważasz, że myśleć tłumnie- to brzmi dumnie?

Co ja uważam - moja sprawa. Nie mi oceniać moje życie. I nie Tobie.

>Chcesz konkretów? Zajrzyj do Wikipedii albo rocznika statystycznego zamiast czytać moje wykwity absurdu.

Fajnie by było, jakby po prostu z Twoich postów COŚ wynikało.

>Albo zbiornik wodny niekonkretny, albo rybak kiepski, albo sprzęt marny, albo...

Albo Twoje posty są przegadane.
26-03-2010 11:13 
 Ocena-7 na 17
Varia Malaria (-68 punktów)
(zablokowany)
>Fajnie by było, jakby po prostu z Twoich postów COŚ wynikało.
A co byś chciał, żeby wynikało? Powiedz, postaram się spełnić twoje życzenia bom przecie złota rybka.
>>Albo zbiornik wodny niekonkretny, albo rybak kiepski, albo sprzęt marny, albo...
>Albo Twoje posty są przegadane.
"Zbiornik wodny niekonkretny" tzn. po chłopskiemu "duby smalone bredzisz". Czy jeszcze coś "co poetka miała na myśli" ci wytłumaczyć jasno i klarownie?

PS. co wynika z twoich postów? Co wynika z postów Adamiaka i Kowalskiej? Co potrafią umysły tutejszych forumowiczów? Uczepiłeś się mnie z jakiegoś "konkretnego" powodu czy też czepiasz się wszystkich, co piszą niewynikliwe posty?

Nie sądźcie z zewnętrznych pozorów, lecz wydajcie wyrok sprawiedliwy.
26-03-2010 12:36 
 Ocena 9 na 9
Kowalska (14008 punktów)
>PS. co wynika z twoich postów? Co wynika z postów Adamiaka i Kowalskiej? Co potrafią umysły tutejszych forumowiczów? Uczepiłeś się mnie z jakiegoś "konkretnego" powodu czy też czepiasz się wszystkich, co piszą niewynikliwe posty?

   Taaaa... Znowu walnęłaś wielką kupę w gacie, Malaria. Masz wybitny talent do robienia sobie wrogów.
26-03-2010 20:12 
 Ocena 5 na 5
Sylwek (15472 punktów)

>PS. co wynika z twoich postów? Co wynika z postów Adamiaka i Kowalskiej?

Ja bym ostrożniej szafował porównaniami i kategoryzowaniem, które obok siebie stawia nieprzystające do siebie w żaden sposób osoby.

Już to jedno co napisałaś o Adamiaku i Kowalskiej nastawia mnie podejrzliwie do reszty twoich wytworów na tyle, iż całkiem odbiera mi chęć podjęcia choćby próby zrozumienia twojej argumentacji.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
26-03-2010 11:36 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
Niezbyt mi się podoba ten personalny podwątek. Może przeniesiecie się z tym gdzie indziej?


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
26-03-2010 12:12 
 0 na 10
Varia Malaria (-68 punktów)
(zablokowany)
Ja skończyłam.


Nie sądźcie z zewnętrznych pozorów, lecz wydajcie wyrok sprawiedliwy.
26-03-2010 14:14 
 Ocena 10 na 10
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Ja skończyłam.

Serio???!!! Malaria!!! A pójdź, niech Cię uściskam!

>Nie sądźcie z zewnętrznych pozorów, lecz wydajcie wyrok sprawiedliwy.

PLUS!!! PLUUUUUUUS!!!!!!!!!!!!
jankw (453 punktów)
>Na pewno pomaga medalik św Benedykta, chociaż wtedy pomagał akurat niewiele.

Od razu przyszło mi na myśl: "Posmarowałem Amolem, ale nie zeszło".
pavvel (8272 punktów)
Zajrzałem dalej i tam już się weselej robi:

Cytat:
Dziś mi powiedział Ksiądz na spowiedzi wykorzystaj go zdębiałam, pytam ale jak mam go wykorzystać (no tak jak diabła wykorzystać) a Ksiądz mówi normalnie ofirauj walkę w intencji jakiejść jak wyczuje że z tego jest dobro przestanie przychodzić. Postanwiłam wypróbować.
Też mam mieszkanie solą egzorcyzmowaną wysypane i coś Wam ciekawego opowiem. W swojej pracy wysypałam też miejsca bo działo się tam wiele zła, ale ominęłam łazienkę no bo niby po co. Hm w łazience poajwił się napis "zło ja tu byłem... " zgłupiałam jak to zobaczyłam nie z tego świata fakt.


pisownia oryginalna
Autografka (10638 punktów)
Przyznam, że ta sól, najbardziej mnie intryguje.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
24-03-2010 07:21 
 Ocena 4 na 4
Abdu (1208 punktów)
>Przyznam, że ta sól, najbardziej mnie intryguje.

Przesąd, "wy jesteście solą tej ziemi" etc. Mam lepszą metodę - ja egzorcyzmy kwasem bornym robię. Raz na rok wystarczy w zakamarkach i pod meblami wysypać, i nie przeżyją na podłodze żaden rybik, pająk, mrówka, demon czy karaluch, że już nie wspomnę o jahwach czy skorkach.
26-03-2010 00:38 
 Ocena 2 na 2
pavvel (8272 punktów)
A napisy "zło ja tu byłem" czym usuwasz?
26-03-2010 00:43 
 Ocena 3 na 3
Abdu (1208 punktów)
>A napisy "zło ja tu byłem" czym usuwasz?

Zanim złe naskrobie "zł" zdycha z zakwaszenia, a ja potem doskrobuję "amas".
nomilk (1013 punktów)
Poczytałam sobie forum Katolika

Cytat z regulaminu owego forum:

"Aby móc pisać w dziale Katolicyzm, nie można atakować nauki Kościoła czy też Kościoła jako takiego, ani nie można propagować nauk niezgodnych z katolicyzmem - nie tylko tutaj, ale w ogóle na całym forum.

Zatem w dziale Katolicyzm całkowicie dopuszczalne są takie sformułowania:

"Jestem wierzącym katolikiem i przyjmuję naukę Kościoła. Jednak nie bardzo rozumiem następującej rzeczy: ... Proszę o wyjaśnienie."

"Mam trudności w zrozumieniu ... . Jako katolik wierzę w to, ale chciałbym zrozumieć więcej. Proszę o pomoc.""

oraz:

"Natomiast niedopuszczalne jest zachowanie typu: "Kościół się myli. Nieprawda? To wyjaśnijcie mi to: ..." itd."

Kto by się nie zgodził....?


conclusion will be your epitaph
25-03-2010 23:01 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)

>Cytat z regulaminu owego forum:
>"Aby móc pisać w dziale Katolicyzm, nie można atakować nauki Kościoła czy też Kościoła jako takiego, ani nie można propagować nauk niezgodnych z katolicyzmem - nie tylko tutaj, ale w ogóle na całym forum.

Owszem, dla ateistów są dostępne tylko niektóre działy. Są też działy tylko dla chrześcijan, bądź katolików. Jeśli się jakiś uparty ateista tam zaplącze, jego wypowiedzi są bezlitośnie wycinane.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
25-03-2010 23:22 
 Ocena 1 na 1
nomilk (1013 punktów)
Jeśli się jakiś uparty ateista tam zaplącze, jego wypowiedzi są bezlitośnie wycinane.

Ba! Tam można utonąć, a nie zaplątać się. Co ciekawscy (i mniej pokorni) katolicy emigrują do "racjonalisty"?

conclusion will be your epitaph
25-03-2010 23:27 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
> Jeśli się jakiś uparty ateista tam zaplącze, jego wypowiedzi są bezlitośnie wycinane.
>Ba! Tam można utonąć, a nie zaplątać się. Co ciekawscy (i mniej pokorni) katolicy emigrują do "racjonalisty"?

Nie wydaje mi się, żeby tu trafiali jacyś mniej pokorni wobec KK. Chyba jest wręcz przeciwnie.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
26-03-2010 01:29 
 Ocena 9 na 9
Abdu (1208 punktów)
>>Ba! Tam można utonąć, a nie zaplątać się. Co ciekawscy (i mniej pokorni) katolicy emigrują do "racjonalisty"?
>Nie wydaje mi się, żeby tu trafiali jacyś mniej pokorni wobec KK. Chyba jest wręcz przeciwnie.

Ich tu chyba na pokutę wysyłają: "Odmów 10 zdrowasiek i dostań 50 negatywnych ocen na racjonalista.pl, aby zostać zbawionym".
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
To jest zabawne tylko z pozoru...
Nie miałem siły przeczytać całego wątku do końca, jednak już po pierwszych wątkach miałem wrażenie, iż wiem o co temu biedakowi chodzi. Pamiętam dokładnie próby indoktrynacji, jakim byłem poddawany w dzieciństwie. Ksiądz, katechetka lub redaktorzy katolickich gazetek dla dzieci i młodzieży raz za razem powtarzali mantrę, iż pokusy są efektem działania "złego ducha". I bynajmniej nie była to żadna metafora! Tak, tak - ich zdaniem za każdym razem, gdy odczuwamy "pokusę" winę ponosi niewidzialny, zły demon, który używając swoich nadprzyrodzonych sztuczek miesza nam w głowie, wkładając do niej różne myśli i obrazki.
Do jakich treści najczęściej miały się odwoływać "złe duchy"? Rzecz jasna seksualnych. Faktycznie, może dzisiaj wydaje się to śmieszne, ale wtedy takim nie było! Na szczęście ja dosyć szybko dostrzegłem nonsens tkwiący w tych "naukach" - bo z jednej strony katechetka mówi coś o jakichś demonach, a ja przecież wiem iż zainteresowanie płcią przeciwną i burze hormonalne przetaczające się przez organizm mają podłoże biologiczne i są związane z okresem dojrzewania.
Tutaj pojawiła się kolejna niekonsekwencja - jeśli doskonały i miłosierny Bóg nas stworzył, to dlaczego w naszym "oprogramowaniu" znalazł się ten algorytm? Przecież od zawsze mi powtarzano, że JHWH i Jezus bardzo się gniewają, gdy młody człowiek myśli o "tych rzeczach". A gdy robi to za często mają dla niego przygotowane "przytulne" miejsce w Piekle. Takiego braku logiki nie dało się nie zauważyć, bo albo:
- Bóg nie zauważył tej rażącej sprzeczności między zasadą wpisaną w naturę człowieka w akcie stworzenia a tą przekazaną mu wraz z innymi religijnymi zakazami i nakazami. Ergo - nie jest doskonały, nieomylny i wszechmocny.
- Zrobił to specjalnie i teraz patrzy jak biedna istotka miota się między sprzecznymi nakazami. Pasuje to jednak raczej do podłego sadysty niż nieskończenie miłosiernej istoty.
- Nie ma żadnego bóstwa, które determinowałoby biologiczne albo kulturowe zachowania człowieka.

Rzecz jasna wtedy, jako dzieciak nie analizowałem sytuacji tak dokładnie, raczej na poziomie pierwszej refleksji wiedziałem, że "coś tu nie gra". To był jeden z pierwszych kamyczków jakie wylądowały w ogródku koncepcji Boga stworzyciela, jeden z pierwszych kroków na długiej drodze do ateizmu.

Mnie ocaliła nauka. Jednak co by było gdybym nie lubił oglądać programów popularnonaukowych, czytać książek albo uważać na lekcjach? Lub zwyczajnie odrzucił te elementy i skupił się na bajkach o demonach? Być może mógłbym skończyć jak autor tego tematu, bojąc się swojej własnej ludzkiej natury i widząc w niej efekt działania zewnętrznych, demonicznych sił.
Tym ludziom wyrządzono wielką krzywdę i nie ma w tym nic śmiesznego...

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365