 |
Czy zdeterminowani miliarderzy będą żyć wiecznie ? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-07-2010 23:24 | Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | Czy zdeterminowani miliarderzy będą żyć wiecznie ?
1 na 1 | Będą.
1) Kiedy ? 2) Pod jaką postacią ? 3) Jak zareagują na to masy ? 4) ...
'Przewidywanie jest bardzo trudne, zwłaszcza jeśli dotyczy przyszłości.' Jakie są Wasze przemyślenia w tym transcendentalnym, transhumanistycznym temacie ? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Rigoletto (3891 punktów) | > Będą.> 1) Kiedy ?Już się powoli zaczyna. Jeden z moich partnerów w interesach, był ostatnio na obozie tenisowym. Był tam również 101 letni lekarz z Japonii, ponoć bardzo żwawy. > 2) Pod jaką postacią ?Być może będzie to polegać na drastycznym wyhamowaniu procesu starzenia (całkowitą nieśmiertelność bym jednak wykluczył). > 3) Jak zareagują na to masy ?To oczywiste, znienawidzą ich  . > 4) ...> 'Przewidywanie jest bardzo trudne, zwłaszcza jeśli dotyczy przyszłości.'> Jakie są Wasze przemyślenia w tym transcendentalnym, transhumanistycznym temacie ?Że warto być miliarderem  .
|
|
| Madman (7811 punktów) | 2) Coś jak w Matriksie? Wirtualna rzeczywistość i same mózgi podtrzymywane przy życiu?
|
|
1 na 1 | Stylion (113 punktów) | Wg mojej wiedzy, na chwile obecna, mozgi lub sysytemy nerwowe organizmow zywych maja ograniczona mozliwosc funkcjonowania ze wzgledy na tzw stratnosc. Czyli mozg, ktory jest osrodkiem tzw. "duszy" lub tez swiadomosci organizmu, ze swiej wlasciwosci nie moze byc wieczny. Wiec istnieje pytanie czy mozna w bezstratny sposob przepisac informacje z mozgu na jakis mechaniczny nosnik. Mysle tu o pamieci krotkotrwalej, dlugoterminowej i pamieci calego organizmu jako fizjologicznej konstrukcji. Jezeli faktycznie jestesmy fizyczna konstrukcja bez jakichstam transcendentalnych dodatkow ze strony niewidzialnych sil kosmosu i kwantowego natchnienia, to niedlugo bedzie mozna podlaczyc sie do czytnika i przeniesc nasza pamiec w inne bezpieczne miejsce. Ale tu powstaje nastepne pytanie. Czy po takich przenosinach nadal bedziemy czuli siebie jako ta sama zintegrowana osoowosc z krwi i kosci czy tez nie? Jak to sprawdzic? Jest to bardzo ciekawe i intrygujace zagadnienie poniewaz zahacza bezposrednio o tak tajemniczy problem, do dzis nierozwiazany, jakim jest swiadomosc czlowieka i wszelakich innych zywych stworzen.
|
|
 | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Można wszczepiać nowe neurony- stosowane przy m.in. Alzheimerze. Pytanie, kiedy nowe neurony będzie można wszczepiać tak, by nie były skokową zmianą systemu (OUN-u).
Pozdrawiam
Jednakże wraz z lepszym poznaniem budowy i zjawisk mikroświata okazało się, że pole magnetyczne nie jest realnie istniejącym obiektem, a tylko teoretycznym tworem ułatwiającym opis zjawisk dokonujących się w zmiennym polu elektrycznym.
|
|
1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
>1) Kiedy ? Za 20 lat. >2) Pod jaką postacią ? Ludzi z wymienianymi narządami, wszczepianymi neuronami i pewnie wstawkami elektronicznymi (np. poprawiającymi widzenie). >3) Jak zareagują na to masy ? Nijak- politycy i media będą opłaceni. >4) ... O ile efekt cieplarniany lub koniec ropy u Arabów nie spowoduje głębokich recesji.
Pozdrawiam
Jednakże wraz z lepszym poznaniem budowy i zjawisk mikroświata okazało się, że pole magnetyczne nie jest realnie istniejącym obiektem, a tylko teoretycznym tworem ułatwiającym opis zjawisk dokonujących się w zmiennym polu elektrycznym.
|
|
 | -2 na 2 | Logik (812 punktów) | McFly ! Hello !!!
koniec ropy u arabów nic nie spowoduje, bo ropy jest ogromna ilość na całym świecie. Ponadto zamiast ropy będzie można wykorzystywać inne źródła energii. tak więc nie ma takiego problemu ...
A co do wymiennych organów, to jest to trochę coś innego, niż kwestia UTRZYMANIA ŚWIADOMOŚCI ... od razu widać, że nie wiesz, o czym piszesz ...
... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
|
|
|  | 1 na 1 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | |
|
| Logik (812 punktów) | Oto MOJA opinia (wiążąca dla wszystkich, żeby to było jasne ...):
1. Jest wiele stron w internecie na temat "immortality". Tam można poczytać o stronie technicznej tego zagadnienia
2. Problem życia to problem ŚWIADOMOŚCI. A konkretnie tego, że mamy ŚWIADOMOŚĆ SWEGO ISTNIENIA. Tego "stanu" nie da się wytłumaczyć na gruncie materialistycznym. Skoro jest ŚWIADOMOŚĆ, to musi być coś, co jest jej nośnikiem. I nie jest to materia. A więc nic nie da "przepisanie" zawartości mózgu na jakikolwiek nośnik. To tak, jak by ktoś chciał uruchomić komputer mając tylko twardy dysk z programami. Niestety, ale mózg nie jest "procesorem" w sensie ŚWIADOMOŚCI. Jest raczej jej MAGAZYNEM.
3. Pomijając jednak trudności techniczne i kwestię "nośnika świadomości", wyobraźmy sobie na chwilę, że możemy żyć wiecznie. Otóż nasz umysł nie jest przystosowany do życia wiecznego (a nawet do życia długiego). Już po przeżyciu kilkudziesięciu lat umysł odmawia posłuszeństwa. Nawet zdrowy staruszek jest STARUSZKIEM. Nie ma umysłu i radości dziecka ani młodzieńca. Gdy przedłużymy życie (w sprawnym, zdrowym organizmie) do 200-300 lat, to szybko się okaże, że mamy do czynienia ze STARCAMI UMYSŁOWYMI !!! Ich umysły "zwariują". To będzie raczej szpital psychiatryczny, a nie wieczny raj ...
4. Kolejnym aspektem jest PERSPEKTYWA CZASOWA. Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego w ogóle coś robimy ? Dlaczego idziemy do szkoły, do pracy ? dlaczego zakładamy rodziny ? Jaka siłą powoduje, że robimy to w takim, a nie w innym momencie ? Powodem jest właśnie PERSPEKTYWA CZASOWA. Gdyby nam ktoś dał nieskończenie wiele czasu, to nasz umysł zawsze znalazł by wymówkę, że po co robić coś teraz, skoro mogę to zrobić za godzinę ? Ale za godzinę będę mógł użyć dokładnie tego samego argumentu. W efekcie nie mielibyśmy nieskończenie długo trwającego raju, lecz kompletny bezruch osobników nie mających żadnych ambicji.
Dlatego uważam, że takie próby nigdy się nie powiodą, a jeżeli się powiodą, to będą raczej symbolem głupoty i nieszczęścia. Nikt obdarowany życiem wiecznym nie stanie się szczęśliwy ...
... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
|
|
 | 2 na 2 | Fizyk (17637 punktów) | > Problem życia to problem ŚWIADOMOŚCI. A konkretnie tego, że mamy ŚWIADOMOŚĆ SWEGO ISTNIENIA. Tego "stanu" nie da się wytłumaczyć na gruncie materialistycznym.Da się. en.wikipedia.org/wiki/Consciousness_Explained> Gdyby nam ktoś dał nieskończenie wiele czasu, to nasz umysł zawsze znalazł by wymówkę, że po co robić coś teraz, skoro mogę to zrobić za godzinę?Powiedz to sobie jak Cię pchła gryzie.
|
|
|  | kombi (1112 punktów) (zablokowany) | > Da się. en.wikipedia.org/wiki/Consciousness_ExplainedNo co on wyjaśnił? Chyba twierdzi po prostu, że nie ma w ogóle świadomości - jakieś zapętlenie obwodów i szafa gra. en.wikipedia.org/wiki/Chinese_roomA co do tego przedłużania życia: chyba tak samo wyjdzie jak z tą nieszczęsną świadomością.  Można oczywiście podtrzymywać gościa na chodzie dowolnie długo. Ale najlepiej od razu go zakatrupić, i przerzucić zawartość mózgu w maszynę, tak żeby potem normalnie rozpoznawał tych samych ludzi, tak samo reagował, to samo lubił, itd. Wtedy byłby faktycznie nieśmiertelny - dla nas. No, ale czy on byłby w ogóle świadomy tego... że żyje?
|
|
| |  | -3 na 5 | Logik (812 punktów) | Masz rację, kombi ... Fizyk po prostu BEŁKOCZE. Zalinkowany artykuł nie ma żadnego sensu i niczego nie wyjaśnia.
Otóż ŚWIADOMOŚĆ to jest coś, co nie jest wytłumaczalne i na pewno jest czymś innym, niż otaczający nas świat materialny. Dam przykład: wyobraźmy sobie, że mam w ręce kulę. Chcę ją rzucić i to robię. Jak fizyk wytłumaczy MI siłę sprawczą tego ruchu ? Jeżeli JA mam wolną wolę, to mogłem postąpić różnie. A przecież prawa fizyki materialnej nie uwzględniają ŚWIADOMOŚCI. A więc jak to się stało, że kula się potoczyła ? Oczywiście można to tłumaczyć dźwigniami ręki, impulsami elektrycznymi, chemią mięśni itp., ale zawsze dojdziemy do punktu PIERWOTNEGO tego ruchu .. i po prostu ROZŁOŻYMY RĘCE ... bo nie będzie się dało wskazać siły sprawczej !
Chyba, że zanegujemy Wolną Wolę ... ale przecież mamy ŚWIADOMOŚĆ, więc i Wolną Wolę ...
Jeżeli natomiast chodzi o chiński pokój (ew. maszynę Turinga), to powiem tak: należy odróżniać działanie ŚWIADOME od działania SPRAWIAJĄCEGO WRAŻENIE, że ktoś ma świadomość ...
... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
|
|
| | |  | 9 na 9 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Fizyk po prostu BEŁKOCZE.> Otóż ŚWIADOMOŚĆ to jest coś, co nie jest wytłumaczalneTiaaa... To było coś, Logik  . > na pewno jest czymś innym, niż otaczający nas świat materialny. Dam przykład: wyobraźmy (wyróżnienie moje - big_zyd) sobie, że mam w ręce kulę. Chcę ją rzucić i to robię. Jak fizyk wytłumaczy MI siłę sprawczą tego ruchu ?Lekarz Cię prowadzący siły sprawczej ruchu wyobrażonej kuli nie dał rady wytłumaczyć?  > Jeżeli JA mam wolną wolę, to mogłem postąpić różnie.O ile pielęgniarze zaspali... > przecież mamy ŚWIADOMOŚĆMoże i macie, Logik, pewnikiem zresztą niejedną... > należy odróżniać działanie ŚWIADOME od działania SPRAWIAJĄCEGO WRAŻENIE, że ktoś ma świadomość ...Ciepło, ciepło, Logik...  .
|
|
| | |  | 1 na 1 |
| | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | > > Jeżeli JA mam wolną wolę, to mogłem postąpić różnie.> Nie mogłeś. Zrobiłeś to co z góry było Ci przeznaczone. Wolna wola jest złudzeniem. en.wikiped(*)tions_of_Libet.27s_experimentsJakby to napisać nie koniecznie, bo ja też nie bardzo rozumiem, jak się mają badania czasu reakcji do "wolnej woli". Zwłaszcza, że "Wszelkie instrumentalne poszukiwania wolnej woli typu neurochirurgia, mikroskopy elektronowe, tomografia, itp." nie znalazły też, czegoś takiego jak przeznaczenie.
"Gdy coś wiesz, wiedzieć, że to wiesz, a gdy nie wiesz, wiedzieć, że nie wiesz - to właśnie jest wiedza." Konfucjusz.
|
|
| | | | |  | | wsx666 (1067 punktów) | to dlaczego te tomografy nie dają odpowiedzi na pytanie czym różni się atom wodoru w twoim ciele od atomu wodoru w cząsteczce wody w rzece?jeden atom jest (żywy) ten w twoim ciele a ten w rzece martwy.jest wiele pytań bez odpowiedzi.narazie....póki co.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | >to dlaczego te tomografy nie dają odpowiedzi na pytanie czym różni się atom wodoru w twoim ciele od atomu wodoru w cząsteczce wody w rzece?jeden atom jest (żywy) ten w twoim ciele a ten w rzece martwy. Atomy się niczym nie różnią. Atom wodoru to atom wodoru, nieważne gdzie tkwi. Atomy nie są żywe.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Fizyk (17637 punktów) | > >> Jeżeli JA mam wolną wolę, to mogłem postąpić różnie.> > Nie mogłeś. Zrobiłeś to co z góry było Ci przeznaczone. Wolna wola jest złudzeniem. en.wikiped(*)tions_of_Libet.27s_experiments> Jakby to napisać nie koniecznie, bo ja też nie bardzo rozumiem, jak się mają badania czasu reakcji do "wolnej woli".Przyznaję, że nie rozumiem obiekcji mancziza. Rozumowanie Libeta jest raczej proste: 1. Należy zacząć od zdefiniowania "wolnej woli". Hipoteza robocza mówi, że wolna wola jest źródłem decyzji niezależnym od jakichkolwiek czynników zewnętrznym. 2. Zakładam też, że jestem świadomy mojej wolnej woli, tzn. wiem z introspekcji, że mogę podjąć taką niezależną decyzję i wiem kiedy to zrobiłem. (Właściwie założenie to jest zbędne, bo gdyby było inaczej, to hipotetyczna wolna wola byłaby całkiem mi niedostępna i wtedy macham brzytwą Ockhama.) 3. Z hipotezy 1 wynika, że jeżeli ktoś inny (czynnik zewnętrzny) potrafi przewidzieć moją "niezależną decyzję" z punktu 2 to nie jest ona wcale niezależna: musi ona zależeć od jakiegoś czynnika zewnętrznego dostępnego przewidującemu. 4. Libet znalazł taki czynnik zewnętrzny z punktu 3 i potrafił przewidzieć "niezależną decyzję" z wyprzedzeniem dochodzącym do 1 sekundy, co jest dłuższym czasem niż potrzebny do podjęcia takiej decyzji. Czyli hipoteza 1 została odrzucona: wolna wola jest złudzeniem. > Zwłaszcza, że "Wszelkie instrumentalne poszukiwania wolnej woli typu neurochirurgia, mikroskopy elektronowe, tomografia, itp." nie znalazły też, czegoś takiego jak przeznaczenie.Chyba chciałeś powiedzieć, że nie znalazły wolnej woli? Bo na podstawowym poziomie świat może (ale nie musi) być całkowicie deterministyczny: przeznaczenie może być totalne i nie znamy nic co by temu przeczyło.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | >Przyznaję, że nie rozumiem obiekcji mancziza. Rozumowanie Libeta jest raczej proste: > 1. Należy zacząć od zdefiniowania "wolnej woli". Hipoteza robocza mówi, że wolna wola jest źródłem decyzji niezależnym od jakichkolwiek czynników zewnętrznym. To pewnie dlatego, że nie rozumiem decyzji, czyli wyboru niezależnego od czynników zewnętrznych. Żeby dokonać wyboru muszę mieć alternatywę, co jest związane z czynnikiem zewnętrznym. > 2. Zakładam też, że jestem świadomy mojej wolnej woli, tzn. wiem z introspekcji, że mogę podjąć taką niezależną decyzję i wiem kiedy to zrobiłem. (Właściwie założenie to jest zbędne, bo gdyby było inaczej, to hipotetyczna wolna wola byłaby całkiem mi niedostępna i wtedy macham brzytwą Ockhama.) Tutaj widzę kwestię bardziej neurologiczną. W chwili bezpośredniego zagrożenia życia, mój proces decyzyjny wspomagany instynktem przetrwania jak brzytwą Ockhama, pomija wszelkie zbędne meandry mempleksu, mam wrażenie jakbym podejmował decyzje "na innych częstotliwościach", strzał adrenaliny wyostrza moje zmysły i sekunda trwa wystarczająco długo, żeby przeanalizować sytuację w sposób jaki zająłby mi co najmniej 10 sekund z użyciem mempleksu, czyli zwerbalizowaniem zagrożenia, zwerbalizowaniem hipotetycznych skutków alternatywnych decyzji, porównanie ich wybranie tej najkorzystniejszej i wysłanie impulsów do moich mięśni by podjęły zaplanowane działanie. Pierwszy raz przeżyłem coś takiego w wieku 10 lat. W skutek głupiej zabawy pośliznąłem się trzymając mojego brata na plecach. Upadek trwał ok. sekundy, może 1,5. Nazwałem to wtedy gumowym czasem. Upadek zdarzył się bardzo wąskiej kuchni. Do "wylądowania" miałem pas podłogi o szer. ok. 40 cm pomiędzy szafką z ostrymi uchwytami szuflad i stołem obstawionym przez taborety. Gdybym zdał się na przeznaczenie to w najlepszym wypadku miałbym twarz do wymiany, albo skręcony kark, zwłaszcza że dodatkowo miałem ręce zajęte, bo trzymałem mojego brata, który "siedział mi na plecach". Lecąc na podłogę wiedziałem, że jedną ręką muszę go podtrzymywać a drugą szybko przełożyć by przycisnąć jego główkę do swojego karku, by zamortyzować uderzenie i maksymalnie wygiąć się w kołyskę. Najpierw uderzyć lewym kolanem o podłogę by "skręcić" siłę bezwładności mojego upadku i zmieścić się pomiędzy wspomnianymi przeszkodami. Udało się skończyć tę zabawę przy stratach własnych: potłuczone kolano, łokieć, broda, bark i ładna blizna na ramieniu od uchwytu najniższej szuflady. Kiedy kilka lat później obejrzałem matrix'owy efekt obrotu kamery wokół aktora to wyglądał tak trochę znajomo. Zdarzyło mi się jeszcze kilka razy doświadczyć "gumowego czasu", np. gdy samochód ze stu konnym silnikiem pomyliłem z autem rajdowym a siebie z Niki Laudą. > 3. Z hipotezy 1 wynika, że jeżeli ktoś inny (czynnik zewnętrzny) potrafi przewidzieć moją "niezależną decyzję" z punktu 2 to nie jest ona wcale niezależna: musi ona zależeć od jakiegoś czynnika zewnętrznego dostępnego przewidującemu. W przypadku zmieniających się fotografii, tym kimś innym był impuls elektromagnetyczny w mózgu "królika doświadczalnego", który potrzebował do 1 sek. by przepuścić go przez swój mempleks by zdać sobie sprawę z tego już podjął decyzję. > 4. Libet znalazł taki czynnik zewnętrzny z punktu 3 i potrafił przewidzieć "niezależną decyzję" z wyprzedzeniem dochodzącym do 1 sekundy, co jest dłuższym czasem niż potrzebny do podjęcia takiej decyzji. Czyli hipoteza 1 została odrzucona: wolna wola jest złudzeniem. Doświadczenia Libeta przypominają mi test koncentracji samuraja, który miał złapać kciukiem i palcem wskazującym listek, puszczony z wysokości ok 5 cm nad jego dłonią, co wygląda na banalnie proste ale jest niewykonalne dla większości śmiertelników, bez ćwiczeń nad omijaniem mempleksu, bo impuls z nerwu wzrokowego dociera zbyt wolno do centralnego ośrodka, by po zabawie w mempleksie wywołać skurcz odpowiednich mięśni na czas. >Chyba chciałeś powiedzieć, że nie znalazły wolnej woli? Nie. Chciałem powiedzieć, że nie znalazły przeznaczenia. >Bo na podstawowym poziomie świat może (ale nie musi) być całkowicie deterministyczny: przeznaczenie może być totalne i nie znamy nic co by temu przeczyło. Podstawowy poziom a raczej jego Newtonowsko-Kartezjańskie postrzeganie, to na pewno. Ale już np. replikacja DNA, chaos deterministyczny, czy zasada nieokreśloności, pokazują że: "Skutek: drugie spośród dwóch zjawisk, które zawsze występują razem w tym samym porządku. O pierwszym z nich, zwanym przyczyną, mówi się, że wywołuje drugie - co ma nie więcej sensu, niż miałoby oświadczenie kogoś, kto nigdy nie widział psa inaczej niż w pogoni za królikiem, że królik jest przyczyną psa". (Ambrose Bierce "The Devil's Dictionary" 1911)
"Gdy coś wiesz, wiedzieć, że to wiesz, a gdy nie wiesz, wiedzieć, że nie wiesz - to właśnie jest wiedza."
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Fizyk (17637 punktów) | >> 1. Należy zacząć od zdefiniowania "wolnej woli". Hipoteza robocza mówi, że wolna wola jest źródłem decyzji niezależnym od jakichkolwiek czynników zewnętrznym.
> To pewnie dlatego, że nie rozumiem decyzji, czyli wyboru niezależnego od czynników zewnętrznych. Żeby dokonać wyboru muszę mieć alternatywę, co jest związane z czynnikiem zewnętrznym.
To co to jest Twoim zdaniem "wolna wola"? (Przepraszam, że tak krótko, ale bez ustalenia punktu wyjścia do niczego nie dojdziemy.)
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | >>> 1. Należy zacząć od zdefiniowania "wolnej woli". Hipoteza robocza mówi, że wolna wola jest źródłem decyzji niezależnym od jakichkolwiek czynników zewnętrznym. >> To pewnie dlatego, że nie rozumiem decyzji, czyli wyboru niezależnego od czynników zewnętrznych. Żeby dokonać wyboru muszę mieć alternatywę, co jest związane z czynnikiem zewnętrznym. >To co to jest Twoim zdaniem "wolna wola"? (Przepraszam, że tak krótko, ale bez ustalenia punktu wyjścia do niczego nie dojdziemy.) Możliwością dokonania wyboru, że tak krótko napiszę bo chyba i tak do niczego nie dojdziemy. Np. samobójstwo, podobnie jak antykoncepcja są aktami przeciwko uwarunkowaniu instynktem przetrwania odpowiednio osobnika i gatunku, zaś wszelkie świadome decyzje, są uwarunkowane przyswojoną wiedzą i zbudowanym na jej podstawie wyobrażeniem konsekwencji podjętego wyboru.
"Rzeczywistość jest tylko iluzją, aczkolwiek bardzo trwałą." A. Einstein
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Fizyk (17637 punktów) | >> To co to jest Twoim zdaniem "wolna wola"?
> Możliwością dokonania wyboru, że tak krótko napiszę bo chyba i tak do niczego nie dojdziemy.
To jest za krótko, bo maszynka do totolotka też dokonuje wyboru.
> Np. samobójstwo, podobnie jak antykoncepcja są aktami przeciwko uwarunkowaniu instynktem przetrwania odpowiednio osobnika i gatunku, zaś wszelkie świadome decyzje, są uwarunkowane przyswojoną wiedzą i zbudowanym na jej podstawie wyobrażeniem konsekwencji podjętego wyboru.
Czyli co? Nadrzędna maszynka sprzeciwiająca się podrzędnej maszynce, czy coś więcej?
|
|
| | | | | | | | | |  | | Smith (10069 punktów) | >To jest za krótko, bo maszynka do totolotka też dokonuje wyboru. Tak samo jak moneta, którą rzuca zdający się na jej wybór. Czy moneta jest zdeterminowana rzutem, czy rzucający upadkiem monety? >Czyli co? Nadrzędna maszynka sprzeciwiająca się podrzędnej maszynce, czy coś więcej? Nie rozumiem nadrzędna i podrzędna w tym wypadku bo newtonowsko-kartezjańską maszynkę to jeszcze, co prawda bardzo niechętnie, ale jakoś ogarniam.
"Filozofia to zemsta na rzeczywistości." F. Nietzsche
|
|
| | | | | |  | | Brentano (-1 punktów) | > 1. Należy zacząć od zdefiniowania "wolnej woli". Hipoteza robocza mówi, że wolna wola jest źródłem decyzji niezależnym od jakichkolwiek czynników zewnętrznym.
Takie perpetum mobile ? W takim razie jest to zła hipoteza bo nie ma na tym świecie rzeczy, zjawiska czy istoty co to działa bez zależności od drugiego czy wielu innych czynników. Jeżeli jestem głodny to będę najprawdopodobniej myślał o jedzeniu zanim zdecyduje się pójść na mecz piłkarski. No, ale jak już zjem i nagle zacznie padać jak jasna cholera to w ogóle na ten nie pójdę. Deszcz i chleb jednak nie podejmują za mnie decyzji, ale ja nie mogę podjąć tej decyzji bez zauważenia istnienia tychże.
> 3. Z hipotezy 1 wynika, że jeżeli ktoś inny (czynnik zewnętrzny) potrafi przewidzieć moją "niezależną decyzję" z punktu 2 to nie jest ona wcale niezależna: musi ona zależeć od jakiegoś czynnika zewnętrznego dostępnego przewidującemu.
Samochód przecież nie jedzie sam mimo, że kierowca posiada wiele urządzeń bez których nie mógłby się poruszać. Człowiek w takiej mniejszej skali jest kierowcą na łonie natury. Jesteśmy zależni od żywych organizmów czy narzędzi, ale to my nimi manipulujemy, a nie na odwrót. Zawsze podejmujemy decyzję w zależności od czegoś, ale to nie oznacza iż nie jest to decyzja, którą my podejmujemy.
> 4. Libet znalazł taki czynnik zewnętrzny z punktu 3 i potrafił przewidzieć "niezależną decyzję" z wyprzedzeniem dochodzącym do 1 sekundy, co jest dłuższym czasem niż potrzebny do podjęcia takiej decyzji. Czyli hipoteza 1 została odrzucona: wolna wola jest złudzeniem.
Nie rozumiem tego w ogóle. Ja również potrafię przewidzieć pewne decyzje ludzkie nawet na kilka ładnych minut zanim człowiek serię decyzji podejmie, ale to wcale nie oznacza braku wolnej woli - wszystko zależy od kontekstu. Wystarczy przykładowo prześledzić grę arcymistrzów szachowych, którzy będą prowadzić grę zgodnie z teorią. Czasami można przewidzieć rozwój rozgrywki na kilkanaście ruchów na przód. No i co - ktoś szachistom zabrał wolną wolę ? Istnieje coś takiego jak odruch warunkowy i bezwarunkowy. Z tym, że jest to odkrycie naukowe, które liczy sobie z jakieś sto lat i obciachem jest o tym nie wiedzieć. Poza tym wystarczy mieć łeb na karku by wiedzieć, że człowiek ma przyzwyczajenia i lubi kierować się pewnymi ruchami do których nawykł.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Fizyk (17637 punktów) | >> 1. Należy zacząć od zdefiniowania "wolnej woli". Hipoteza robocza mówi, że wolna wola jest źródłem decyzji niezależnym od jakichkolwiek czynników zewnętrznym.
> Takie perpetum mobile? W takim razie jest to zła hipoteza bo nie ma na tym świecie rzeczy, zjawiska czy istoty co to działa bez zależności od drugiego czy wielu innych czynników.
Zgadzam się z tym. Niemniej znakomita większość ludzi w Polsce podpisuje się pod tą hipotezą. Pamiętasz? "Bóg dał Adamowi i Ewie wolną wolę... itd."
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Stylion (113 punktów) |
Myśle ze wolna wola stricte nie istnieje, jak nie istnieje świadomość człowieka pojmowana jako poczucie osobowości jako takiej, czyli ja to ja a nie kto inny. Gdybyśmy sie przyjrzeli bliżej sobie samym i spróbowali w miare logiczny sposób wyjaśnić co tak naprawde robimy w kazdym ulamku przemian chemiczno fizycznych naszych organizmow doszlibysmy do wniosku iz cale nasze jestestwo jest nastawione na korekcje zmiennych danych docierajacych do mozgu za pomoca zewnetrznych sensorow wyksztalconym na drodze ewlucji. Prostota tego jest bardzo subtelna i urzekajaca. Cale nasze zycie korygujemy nasze ruchy i postanowienia by dopiac celu ktorym jest, poprzez wpisanie w nasz kod genetyczny, przetrwanie w jak najlepszym stanie by moc przekazac potomstwu tenze kod zawarty w genach. Cykl, ktory jest wyksztalcony poprzez stabilna jednostke zwiazkow chemicznych. Cos w rodzaju krysztalu powielajacego sie w nieskonczona ilosc kopii doputy wystarcza materii ku temu i energii w sprzyjajacym srodowisku. Kazdy z nas moze przetestowac zagadnienie ciaglosci korekcji bledu na sobie, uwaznie sledzac kazdy ruch i zachowanie. Okaze sie ze w kazdej sekundzie, ulamku sekundy nasze cialo podlega ciaglej manipulacji psychoruchowej by np stac pionowo, jesc kukurydze w kinie jednoczesnie ogladajac film, grac w szachy myslac nad kolejnym ruchem i niby bezwiednie naciskac przycisk zegara, albo rzucac rzutki do tarczy w darta. Uwazne przyjrzenie sie tym procesom pokaze, ze w zasadzie czlowiek jest biologiczna maszyna, ktora analizuje niezwykle wielka ilosc danych i to wlasnie ta masa informacji tworzy tzw świadomość naszego bytu. Jestesmy soba ale pozornie, poniewaz proces jest ciagly i niewylaczalny dopoki nie zasniemy lub nie zejdziemy z tego swiata na zawsze.
|
|
| | |  | 4 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | > Fizyk po prostu BEŁKOCZE.Po pierwsze - nie wrzeszcz (wielkie litery oznaczają wrzask). Po drugie - nie obrażaj Fizyka, który w przeciwieństwie do niektórych tu obecnych wie, co mówi. Po trzecie - przyganiał kocioł garnkowi? Cytat:należy odróżniać działanie ŚWIADOME od działania SPRAWIAJĄCEGO WRAŻENIE, że ktoś ma świadomość ... Summa summarum - z wielką przykrością daję minus.
|
|
| | | |  | -2 na 2 | Brentano (-1 punktów) | >>Fizyk po prostu BEŁKOCZE. >Po pierwsze - nie wrzeszcz (wielkie litery oznaczają wrzask).
Wielkie litery również mogą oznaczać podkreślenie emfatyczne. Jak nie wiesz co miał na myśli to po prostu spytaj, a nie obciążaj człowieka twoimi własnymi teoriami. Ty masz już taki nawyk by dyktować ludziom twoje własne interpretacje i walisz w nich minusami jakbyś chciała ich ukarać. Naprawdę myślisz, że czytelnik tymi punkcikami na ekranie monitora może się przejąć ? Być może warto się oderwać od tej cyfrówki i przejść się na chłodnym powietrzu albo pojeździć rowerkiem ?
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | Minus - tylko po to, żebyś miał rację, chłopczyku.
|
|
| | |  | 1 na 1 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >Masz rację, kombi ... Fizyk po prostu BEŁKOCZE. Zalinkowany artykuł nie ma żadnego sensu i niczego nie wyjaśnia. paragraf 25,f,g
|
|
| | |  | 1 na 1 kombi (1112 punktów) (zablokowany) | >Masz rację, kombi ... Fizyk po prostu BEŁKOCZE. Zalinkowany artykuł nie ma żadnego sensu i niczego nie wyjaśnia.
Ja tam nikomu nie zaprzeczam, ani nawet nie potwierdzam.
To stara szkoła rosyjska, czyli zwyczajny materializm: sztuczna inteligencja jest tym samym co naturalna, więc ze świadomością tak samo... a organizmy żywe są pewnego rodzaju maszynami, itd.
>Otóż ŚWIADOMOŚĆ to jest coś, co nie jest wytłumaczalne i na pewno jest czymś innym, niż otaczający nas świat materialny. Dam przykład: wyobraźmy sobie, że mam w ręce kulę. Chcę ją rzucić i to robię. Jak fizyk wytłumaczy MI siłę sprawczą tego ruchu ?
Normalnie. Sekwencja wielu zdarzeń, których sobie nie uświadamiasz. Bo taka totalna świadomość jest nawet teoretycznie niemożliwa - z uwagi na rekurencję: sam proces uświadamiania tworzy kolejne zdarzenia... no i bęc.
|
|
| | | |  | | wsx666 (1067 punktów) |
>Normalnie. Sekwencja wielu zdarzeń, których sobie nie uświadamiasz. Bo taka totalna świadomość jest nawet teoretycznie niemożliwa - z uwagi na rekurencję: sam proces uświadamiania tworzy kolejne zdarzenia... no i bęc. > W takim razie zamiast jałowo dyskutować na temat czy wolna wola istnieje czy nie myślę,że lepiej podyskutować nad wnioskami co z tego wynika jeżeli brak nam wolnej woli....?
|
|
| | | | |  | | Matix (5786 punktów) | > co z tego wynika jeżeli brak nam wolnej woli....?Więc jak już napisałem, to że nie mamy nic przeciwko, aby ktoś nam strzelił w łeb.
|
|
| |  | | Matix (5786 punktów) | > >Da się. en.wikipedia.org/wiki/Consciousness_Explained> No co on wyjaśnił?> Chyba twierdzi po prostu, że nie ma w ogóle świadomości - jakieś zapętlenie obwodów i szafa gra.Wątpię, bo wtedy mógłbyś pójść do @Fizyka z gnatem wycelować, strzelić i w sumie nie miałby nic przeciwko, bo pistolet to też taka szafa, tylko mniej skomplikowana, no i też gra
|
|
| | |  | kombi (1112 punktów) (zablokowany) | > Wątpię, bo wtedy mógłbyś pójść do @Fizyka z gnatem wycelować, strzelić i w sumie nie miałby nic przeciwko, bo pistolet to też taka szafa, tylko mniej skomplikowana, no i też gra  Głupot się naoglądałeś w TV - szafy nie strzelają do siebie.
|
|
 | | salek (4701 punktów) | >2. Problem życia to problem ŚWIADOMOŚCI. [...] Tego "stanu" nie da się wytłumaczyć na gruncie materialistycznym. Tak? No, ciekawe..
>3. Pomijając jednak trudności techniczne i kwestię "nośnika świadomości", wyobraźmy sobie na chwilę, że możemy żyć wiecznie. >Otóż nasz umysł nie jest przystosowany do życia wiecznego (a nawet do życia długiego). Już po przeżyciu kilkudziesięciu lat umysł odmawia posłuszeństwa. Mózg. Nie umysł. Urządzenie się starzeje, nie skojarzony efekt jego pracy. Mózg =/= umysł.
|
|
| Rigoletto (3891 punktów) | Wczoraj słyszałem w radio, że znany i lubiany premier Włoch Silvio B., popiera budżetowe wsparcie dla programu wydłużenia życia do 120 lat. Taki program jest realizowany m in. w jego mediolańskiej klinice St. Rafaello. Silvio oświadczył również, że jest osobiście zainteresowany projektem  .
|
|
 | | Matix (5786 punktów) | Tylko już nie rozpisujmy się o świadomościach i jakichś łatkach ideologicznych, dobrze wiemy co ich interesuje
|
|
| spray (5875 punktów) | >Będą. >1) Kiedy ? >2) Pod jaką postacią ? >3) Jak zareagują na to masy ?
Jeśli kiedyś będą, już się masy o to zatroszczą. A na razie mamy w perspektywie wyższy VAT dla wszystkich. Chociaż... nie wszyscy są płatnikami VAT dla US. I tu jest nieśmiertelny Burek pogrzebany!
>4) ... >'Przewidywanie jest bardzo trudne, zwłaszcza jeśli dotyczy przyszłości.' Taaaa... przewidywanie przeszłości nie wydaje się szczególnie skomplikowane. Chyba, że w kontekście polityki historycznej. To juz faktycznie jest przewidywanie przyszłości...
>Jakie są Wasze przemyślenia w tym transcendentalnym, transhumanistycznym temacie ? Swobodne.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|